onazona napisał/a:moniaCo napisał/a:onazona napisał/a:zadziwie cie- nie mam takich doswiadczen:)))
Ale z tego co czytałam..podejrzewasz swojego męża o zdradę...więc?
ale co mają podejrzenia o zdradę z pakowaniem się w związek z innym facetem podczas swojego związku- sorki ale troszkę sie zakręciłam - bo chyba o tym mowa w tym watku - po tej kwestii tak większość pojechała, a ja zwyczajnie stanęłam w obronie, że nie można tak jednostronnie - odpowiadajac mi moimi slówami - "nie dopowiadaj historii przez pryzmat włąsnych doswiadczen" - odebralam to ze sugerujesz ze bylam w podobnej sytuacji - a ja odpowiadam ze nie byłam - wiesz troszkę chyba sie nie zrozumiałyśmy:) - w zasadzie to idać schematem powinnam pojechac po tej kobietce- bo może mój też tak się zabawia jak ona to robiła z tym gościem - a jednak nie zrobiłam tego...ale dobra odpuszczam temat, bo wszyscy sie tu za bardzo nakręcili:) - ja chciałam zwrócić uwagę, ze wiekszość komentarzy była oparta na domysłach - dziewczyna napisala tylko jednego posta - a prawie każdy komentarz(zresztą włącznie z moim pierwszym) zawiera coś co dodał autor od siebie- jak się domyślam na podstawie własnych doświadczeń - zrobił się z tego wręcz lincz jakiś...
onazona, wiem, że nie chcesz juz brać udziału w dyskusji
ale uświadom sobie tylko, że jesli twój mąż cię zdradza- to pewnie uważa, że ma prawo, bo wasz związek jest juz martwy
a kochanka twojego męża jest święcie przekonana, że on jest z toba tylko dla dzieci, jest nieszczesliwy - przez ciebie, bo ty złą kobieta jesteś... - i że poświęca się bedąc z tobą... kochanka jest przekonana, że jest dla niego samym dobrem i nagrodą, na która zasłuzył..
rozumiesz to?
o tym mówimy
w tym kontekście, w jakim ty piszesz, powinnas uznać, że kochanka miała prawo ładowac się do łozka, bo zgodnie z jej wiedzą, nikomu krzywdy nie zrobiła - a ty potwór jestes, więc zasługujesz... (nie docenic i nie wspierac takiego wspaniałęgo, czułęgo, zaangazowanego faceta, jak twój mąz...)
kochanka miała prawo, bo taki był stan jej wiedzy??
moim zdaniem, nie miała, bo jakby małżeństwo nie istniało.. to by nie istniało.. mieszkanie razem, zycie razem, wspołne dzieci, wspólne sprawy, wspólne kredyty i wspólne konto...... to JEST ZWIĄZEK...
i musisz jeszcze mieć na uwadze, że kochanka kalkuluje - fajny facet, odpowiedzialny, bo rodzine już ma, zaradny, bo utrzymuje rodzinę, płodny bo ma dzieci, dobry ojciec, bo dzieciaki grzeczne i zdrowe... to ja go upoluje, bo taki mi sie przyda...
a poczucie winy z rozwalenia jednego małżeństwa.. wstyd.. spowodują, że będzie się bardziej starał, żeby nikt nie powiedział - że on nieudacznik i recydywa....
wszystko rpawda, co nie onazona??
prawdą jest to, co mówi twój maz i co słyszy kochanka??
czy elementem gry, która nazywa się ROMANS??