Gee, ładnie to tak uciekać?
Kahaa, też miałam podobne bóle, tylko później, bo jakieś 2-3 tyg przed terminem. Też dwoniłam wtedy do szpitala i się dowiedziałam, że po prostu dziecko uciska. Zalecili mi spacery, żeby to rozchodzić. I jak mnie mój na spacer wyciągnął, to nie dałam rady wrócić, trzeba było po taksówkę dzwonić... A jeszcze kilka potem miałam stres, żeby się wcześniej nie rozsypać. Ja polecam odpocząć i poleżeć sobie chociaż do ustelenia terminu cesarki, potem już spokojniej w razie czego.
Nie wiem do końca jak to jest, jak się zacznie przed terminem. Mi powiedzieli, że jak się zacznie wcześniej i akcja będzie postępować, to będę musiała naturalnie próbować. Może to też od szpitala zeleży? A może właśnie trzeba naciskać, a ja po prostu przyjęłam do wiadomości.
A co do ćwiczeń to ja się przyznam, że zaczęłam jakieś 4 tyg po cesarce. Wiadomo, że ostrożnie i malutko, ale musiałam zacząć coś robić, bo patrzeć na siebie nie mogłam. Nie chodziło o zrzucenie kg, tylko stan brzucha po dwóch ciążach w tak krótkim czasie.