Marena jaka ty jestes madra.lubie twoje posty.zawsze cos napiszesz.
Pozdrawiam.
Podobne tematy
Nokiaaa! Buziaczki!
podoba mi sie pole milowe zamiast azylu.
To tylko tak "ładnie" brzmi, ale żyć na polu minowym się nie da! W każdej chwili możesz wylecieć w powietrze.
- a moze by tak wynajac tesciowej kawalerke bardzo blisko siebie i oplacac jej czynsz ,lub np. niech tesciowa oplaca swoj czynsz a wy splaccie siostre? oczywiscie syn musialby rowniez zagwarantowac opieke.
czasami osoby starsze nie maja problemu z przeprowadzka byleby były na swoim
- a moze sprzedaż mieszkania i kupno domu, tak żeby były dwie kuchnie i łazienki, dwa piętra.
mysle ze duzym argumentem dla tesciowej byloby równiez to ze macie problem ze zdecydowaniem sie na dziecko a i nawet nie wiadomo czy tesciowej marzy sie placz w nocy ..
Cóż, zamierzałam porzucić ten temat, bo i tak nic ciekawego tutaj nie przeczytam a już z pewnością nie znajdę jakiejś sensownej porady w sprawie mojego problemu... Jak widać, temat został ostatecznie opanowany przez "wszystkowiedzące" osoby.. Ogólnie rzecz biorąc założyłam go w ciężkim dla mnie okresie, w jednej z faz depresyjnych więc nie potrafię określić na ile jest on bliski prawdzie.
Ale po kolei.. Ja wciąż pracy znaleźć nie mogę, zatem nie stać nas, żeby wyprowadzić się ot tak.. Ledwie wiąże się koniec z końcem, a co dopiero pisać o akrobacjach mieszkaniowych.. Tak ogólnie dziecka odechciało mi się mieć i nie planuję w najbliższych latach, przynajmniej nie w obecnej sytuacji.. A jeśli nic się w ciągu kilku lat nie zmieni to choć sama jestem jeszcze młoda, to raczej nie będę uszczęśliwiać mojego męża dzieckiem po 50 roku życia.. (nota bene nie dziwi mnie, że dzieci w polszy coraz mniej, ale to osobny temat).
Teściowa jak wkurzała tak wkurza, zarówno mnie jak i męża.. Ale co zrobić, jak zrobić nie ma co..
Teściowa się nie zmieni, musisz ją zaakceptować. Co do dziecka to wcale Ci się nie dziwię, też bym w takiej sytuacji nie chciała zajść w ciąże, to by dopiero był cyrk z szanowną mamusią. A co z tym mieszkaniem dwie klatki obok ? Tzn., z tą zamianą. A Twoi rodzice ? Co oni na to ? (Jeśli pisałaś o tym to przepraszam, nie czytałam wszystkich postów tak dokładnie.) Generalnie na Twoim miejscu zaczęłabym ignorować teściową, jeśli w kuchni mówi Ci jak masz gotować itd., to odpowiadaj, że Tobie tak odpowiada. Z tymi wnukami to pewnie się nic nie zmieni, w końcu to jej mieszkanie, co z tego, że przepisała je na Twojego męża. Swoją drogą to ciekawe na jakich zasadach to zrobiła.