czułostka napisał/a:Mąż dalej koresponduje z lafiryndami. Nie ma po co tego ratować. Zdradzał mnie nawet jak byłam z dzieckiem w szpitalu trzy miesiące temu. Zdradzał mnie gdy po porodzie miałam problemy, chorowałam. Muszę się w końcu obudzić. Mieszkam z draniem który mną manipuluje i wykorzystuje.
Zrobię badania na choroby weneryczne, wstępnie już się zorientowałam, niestety są bardzo drogie. Jak tylko dostanę pierwszą wypłatę idę do adwokata. Nie wiem jak dam radę z nim rozmawiać, muszę sobie wszystko spisać co chcę powiedzieć, może łatwiej będzie mi przeczytać. Zaraz moje życie zamieni się w piekło. Mój mąż okaże przede mną swoje prawdziwe oblicze. Wiem, że rozwód to dramat, mam znajomego który to przechodził. To walka na noże, podział majątku, wzajemne obwinianie się... Strasznie się boję 
Kobietki które chcą mnie wesprzeć prywatnie. Serdecznie dziękuję, odezwę się niebawem.
Spoko, spoko, nie taka znow rzez ten rozwod. Co Ty myslisz, ze w sadach lepszych cyrkow nie ogladali? Zbieraj dowody, piszewsz, ze on nadal koresponduje - zrob jakas kopie tego. Zrob jak Ci doradzano - zainscenizuj, ze jestes kolejna chetna, zdjecie to sobie z netu wklej. I kazdy mail zachowaj.
A jemu jak nie chcesz zeby Ci pieklo teraz robil, nie mow - adwokat niech sie z nim kontaktuje. Wtedy to go zdiwko zlapie, ze tak szast prast i zona sie zdecydowala.
Dobrze, ze nazwalas rzeczy i jego wreszcie po imieniu - nie ma co gowienka w zlotko owijac.
Jesli boisz sie chorob, to moze idz najpierw do ginekologa, cos sie chyba da nawet tak naocznie zauwazyc. Moze niech lekarz da skierowanie na te badania? Nie znam sie na tym przyznam szczerze, ale skoro zle sie narazie nie czujesz to jest szansa, ze nie zarazil Ci skurczybyk. Oczywiscie o dalszym pozyciu nie powinno byc juz mowy, z wielu wzgledow.
Psychicznie moze wydawac sie to jak koniec swiata (Twojego jedynego poki co swiata) ale w realu to bedzie jak odciecie petli z szyi. Samasie przekonasz.