dziewczyny, nie nakręcajcie się, myślenie pozytywne to podstawa.. wszystko będzie dobrze:)
Podobne tematy
Ach i powiem Wam,że dla mnie takie gadanie że jak się już dziecko zobaczy to się zapomina o bólu to bzdura fakt że już się nie myśli tylko patrzysz no to maleństwo i cieszysz się,że już jest ale bólu jaki przeżyłam nigdy nie zapomnę. Mój mąż był ze mną przy porodzie i jak się mały urodził i przyszli nasi rodzice zaraz go zobaczyć to mój mąż złapał moją mamę i swoją mamę i powiedział,że po tym co zobaczył jeszcze bardziej szanuje kobiety i że za każdym razem będzie mi dziękował za małego bo wie ile mnie to kosztowało.
Ciekawa jestem jak to będzie u mnie. Boję się, że zrażę się do małej (chwilowo) po tym bólu. Też chciałam żeby narzeczony był przy mnie żeby wiedział ile mnie to będzie kosztować
Ale niestety, nie chcę go zmuszać do niczego i zdecydowaliśmy, że będę rodzić z mamą.
Kala nie wiem dlaczego nie chciały mi pomóc mówiły, tylko że nie ja pierwsza i nie ostatnia rodzę i że jestem mało odporna na ból i że każda musi przez to przejść i tyle.
Co za znieczulica...
To jest najgorsze w naszych szpitalach, takie traktowanie jeszcze bardziej stresuje pacjentkę, a powinna mieć wtedy wsparcie i poczucie bezpieczeństwa.
Serduszko, hehehe dobre ![]()
Kala, ja łóżeczko kupiłam w 3 miesiącu, ale tylko dlatego, że była okazja. A wózka jeszcze nie mam, kupię chyba dopiero jak dostaniemy becikowe, bo ciężko z kasą chwilowo.
Becia, może zadam głupie pytanie, ale nie wiem jak to jest
kiedy określa się położenie dziecka jako wskazanie do cc? Tuż przed porodem? Myślałam, że tylko ja się tak panicznie boję porodu
Mnie za to przeraża myśl o partych, nie wyobrażam sobie wypchnąć 3,5 kilogramowego dziecka, chyba mnie rozerwie ![]()
Malamiki położenie dziecka do wskazania cc jest chyba w ostatnim usg ja teraz miałam robione w 37 tyg, w poprzedniej ciąży miałam robione w 30 tyg i wtedy miałam już wskazanie do cc. Twoja Dzidzi jakie ma teraz ułożenie ?
Im bliżej porodu tym bardziej panikuje mój mąż też przeżywa. Dziś wchodzę w 39 tydz, u mnie przy porodzie nie będzie nikogo.
394 2014-03-27 17:50:56 Ostatnio edytowany przez becia17 (2014-03-27 17:51:58)
Jestem już po wizycie na ktg zapisało się parę skurczy, dzidzia nie chciała się ruszać. Rozmawiałam z położną o porodzie i doradziła mi cc ponieważ mam duży brzuch i dzidzia może być duża. Porozmawiałam z gin i jestem umówiona na cc na poniedziałek a jak akcja rozpocznie się wcześnie to który by nie był lekarz na dyżurze to mam żądać cc. Wiem jak to jest po cc i też trochę mam obawy ale porodu sn boję się jeszcze bardziej.
395 2014-03-27 18:17:36 Ostatnio edytowany przez marika7043 (2014-03-27 18:19:13)
Malamiki jeżeli Twój narzeczony nie chce być przy porodzie to masz rację nie zmuszaj go bo może to być odwrotny skutek pójdziesz z mama i też będzie dobrze a co do skurczył partych to już tak nie bolą nie bój się ich dasz radę będziesz po prostu czuła (przepraszam że tak napisze ) jak by chciało Ci się coś innego niż siusiu także jest to do przeżycia:-)
Cześć Dziewczyny!
Dawno mnie tutaj nie było, ale będąc w szpitalu nie miałam dostępu do internetu.
Muszę się pochwalić - 20 marca urodziłam śliczną córcię
. Dostałam oksytocynę na wywołanie, bo skurcze jakoś nie przychodziły, a rozwarcie miałam na 4-5 cm. W sumie od pierwszego skurczu do urodzenia Małej minęły 2 godziny. Było ciężko, ale szybko
. Bardzo szybko też doszłam do siebie i byłabym w domu już w niedzielę, gdyby nie żółtaczka, która pojawiła się u Małej.
Przepraszam, że nie odniosę się do Waszych postów, ale wróciliśmy do domu dzisiaj i jeszcze nie zdążyłam się ogarnąć.
Mała kochana, grzeczniutka i nie mam problemów z pokarmem.
Trzymajcie się Mamusie!!! Już niewiele czasu Wam zostało, będzie dobrze i już wkrótce o porodzie będziecie pisać w czasie przeszłym
!
Eowina gratulacje tak myślałam że pewnie urodziłaś bo nie było Cię z nami. Ile Twoja córcia ważyła. Jeszcze raz gratuluję.
Eowina gratulacje!!!
Eowina moje gratulacje. 2 godziny porodu to naprawe krotko. Jak znajdziesz chwile to napisz ile wazy dzieciaczek.
Pocahontas tez juz dlugo sie nie odzywa, moze juz tez cos jest za rzeczy.
Eowina gratulacje, jak się macie z Malutka??
Eowina, gratuluję ![]()
Dzięki dziewczyny za pocieszenie z tym porodem. Staram się myśleć pozytywnie, ale to nie takie proste.
Becia, ja miałam robione usg w 32 tc, ale lekarz stwierdził, że położenie jest prawidłowe. Teraz wizytę do lekarza prowadzącego mam na 10 kwietnia, a na 19 mam wyznaczony termin i chyba między tymi terminami jeszcze będę miała usg... Trochę Ci "zazdroszczę" tego cc, chyba bym się bardziej komfortowo czuła, bez takiego stresu...
Ja będę rodzić w szpitalu, gdzie pracuje kuzynka mojego szwagra. Na początku ciąży oprowadziła mnie po porodówce, powiedziała, że jak nie będzie jej w szpitalu to "da znać" położnym, że jestem znajomą, zawsze "po znajomości" można liczyć na lepszą pomoc... Ale trochę się boję, że jak przyjdzie co do czego to tak nie będzie, nie mam z nią na co dzień kontaktu, a raz jak zadzwoniłam z prośbą o skierowanie na usg, to potraktowała mnie z dystansem i w końcu sama musiałam sobie załatwić. Mam nadzieję, że jak przyjdzie co do czego to będzie ok.
Czesc
Malamiki naprawde nie ma czym sie tak denerwowac, skorcze bola ale z ich powodu sie nie mdleje. Mi polozna prrzyjmowala porod ale lekarz siedzial obok w razie czego. Moja tesciowa w czasie porodu tak sie zestresowala ze ustala jej akcja porodowa wiec misieli zrobic jej cc. Dobrze jak sie rodzi naturalnie, szybciej wraca sie do formy.
Dziękuję Wam, będę sobie czytać i wbijać do głowy w chwilach przypływu stresu
![]()
Malamiki poród cc też nie jest taki słodki, wiadomo że dziecko przez cc nie zostanie uszkodzone czego najbardziej się boję. Przygotowanie przed cc nie jest przyjemne położna zakłada cewnik, podłączone jesteś pod przeróżne kroplówki, potem znieczulenie zewnątrzoponowe, potem cięcie widzisz swojego skarba przez parę minut, przez całą operację coś się czuje jak ruszają tymi powłokami brzusznymi ja przez całą operację patrzyłam w lampę i wszystko widziałam. Potem leżysz przez 12 godzin z workiem na brzuchu i pod różnymi aparatami. Z jednej strony chciałam rodzić sn ale boję się o maleństwo i że szew mi pęknie.
Znajomości bardzo się liczą więc to wykorzystaj. Ja znajomości wykorzystałam przy pierwszej ciąży moja ciocia pracuje w szpitalu ale ja też sama jestem rozpoznawalna ponieważ pracuje u wpływowych ludzi w moim mieście i gdzie nie pójdę tam mnie znają czasem wolała bym być anonimowa. Dziś poszłam do laboratorium zanieść mocz do badania a tam pani laborantka do mnie a pani pracuje tu i tu. Takie sytuacje dla mnie są krępujące.
Jak się czujecie dziewczyny.
Kaśka byłaś już na pierwszym spacerze. Podajesz wit D i K córci ?
405 2014-03-28 22:51:08 Ostatnio edytowany przez Ilona3407 (2014-03-28 23:02:14)
Witajcie:)
Eowina gratulacje dolaczam sie do pytan o corcie:)
U mnie juz powoli sie zbliza. Na ktg pokazuja sie skurcze i tez czuje je poza badaniem, ale szyjka jest jeszcze twarda wiec mam brac nospe na rozluźnienie. w szpitalu nie bylo potrzeby zebym zostala wiec czekam w domku.
Jak u was? Rodzicie juz:)
Do mnie co chwile ktos dzwoni czy juz, mowia juz bys urodzila i pytaja kiedy, strasznie mnie to denerwuje bo skad moge wiedzieć kiedy sie zacznie
Cześć Mamuśki:)
Hihi, Ilona, u mnie jest tak samo pytanie jak się czuję wychodzi mi "bokami", ostatnio ochrzaniłam mamę, bo kolejny telefon z tym zapytaniem wyprowadził mnie z równowagi...
A jak może czuć się kobieta, która w zasadzie już rodzi...masakra.
Kurde, mój termin przypada na jutrzejszy dzień, ale nie liczę już, że przyjdzie na świat o " własnych siłach".. poza bólem brzucha tak jak na @ nic się nie dzieje, nie pomogło mycie okien, spacery itp.. ![]()
Ilona, dawaj znać jak się macie..
A wy dziewczyny jak się czujecie??
Kaska, pewnie bryka już na spacerkach, taka piękna pogoda:)
pozdrawiam wszytskie mamki:)
Cześć
Serduszko podziwiam Cię że masz siłę i energie na mycie okien, spacery dla nie są bardzo męczące. U mnie też wszyscy pytają się kiedy poród też mam tego dość.
Dziś byłam z córcią na spotkaniu zapoznawczym w szkole, od września moja córcia idzie do pierwszej klasy, taka zmęczona i zasapana wróciłam nie mam siły na nic i jeszcze te bolesne skurcze, całą noc mnie budziły.
Dziś taka piękna pogoda a ja nie mam siły ruszyć się, mam taki wielki brzuch, że ludzie pytają się czy to będą bliźniaki.
Dziewczyny my już bliżej niż dalej aby tylko jakoś ten poród przeżyć.
Czesc
Moze jutro wyjdziemy na pierwszy spacer, troche ja w domu trzymam bo to wczesniak i polozna nie kazala mi sie spieszyc.
Moja znajona ma duzy problem z 9 miesiecznym dzieckiem, ona oprocz mleka matki i jogurtu nic nie chce jesc i na dodatek tylko z jednej piersi ciagnie pokarm. Byli z nia u lekarza i ta mala zaczyna tracic na wadze.
Wiec ja jak moja skonczy 2 albo 3 miesiace zaczne jej podawac mleko w butelce
Kaśka masz rację z tym mlekiem sztucznym bo ja też mam taki zamiar dokarmiać , ze starszą córcią też się namęczyłam, ona nie chciała żadnego smoczka do buzi wsadzić a sztucznym mlekiem pluła, karmiona i herbatki piła łyżeczką jak ja byłam w pracy.Do pracy wróciłam jak mała miała 5 miesięcy. Pierś ssała do 2 roku życia tylko że mojej przybywało na wadze.
Jest ryzyko ze jak zacznie ssac z butelki to do cyca nie bedzie chciala wrocic, ale moge wtedy jej podawac moje mleko w butelce.
Witajcie!!!
Dziękuję bardzo za gratulacje
. Jeszcze trochę i ja będę mogła Wam gratulować
.
Malutka urodziła się z wagą 2900 co było dla mnie zaskoczeniem, bo dzień wcześniej na usg wyszło, że ma 3400. Wiem, że te dane nie są nigdy precyzyjne i że są wahnięcia, ale żeby aż tak? Chociaż w sumie to dobrze, że nie w drugą stronę
.
Sam poród wspominam jako nieco bardziej bolesny niż pierwszy (oba bez znieczulenia), ale ten był też nieco krótszy. Skurcze parte miałam przez 9 minut. Personel na porodówce spisał się na medal. Położna, która przyjmowała poród cały czas mnie dopingowała, tak bardzo pozytywnie. Rada dla przyszłych Mamuś - przyjmującym poród naprawdę zależy, aby odbył się on jak najszybciej i bezpiecznie, więc warto w tych bolesnych chwilach koncentrować się na wykonywaniu poleceń położnej. Życzę Wam, żebyście trafiły na fajną położną, bo to naprawdę połowa sukcesu.
Co więcej, w trakcie każdego skurczu myślałam, że głupia jestem, że nie przycisnęłam lekarza o cesarkę. No i jeszcze, że nigdy więcej
. Ale kiedy już po wylądowałam na sali, gdzie leżała dziewczyna po cesarce, to przestałam żałować... Może sama cesarka bezbolesna, ale za to po ... Ja Małą mogłam zajmować się już po ok. 4 godzinach ( po przewiezieniu na salę), a one Bidulki jeszcze w dniu wyjścia ze szpitala zginały się w pół. No i problemy z karmieniem. Naprawdę trudno Maluszka do piersi przystawić. Ale samo wspomnienie porodu sprawia, że jakby było trzecie to cesarkę poproszę
.
Przepraszam, ale więcej napiszę może jutro, a teraz śmigam spać, bo pewnie mały ssak obudzi mnie za godzinkę
.
Trzymajcie się Mamusie!!!
412 2014-03-31 10:56:15 Ostatnio edytowany przez malamiki (2014-03-31 11:15:29)
Dziewczyny, pomóżcie
Może to głupio zabrzmi, zważając na to, że jestem w 9 miesiącu i dopiero pytam, ale każdy mi mówi co innego i już zwariować można...
Pomóżcie mi się "zorganizować"
Kiedy jechać do szpitala? Jak skurcze będą co ile?
Czy to jest ból jak przy miesiączce czy najpierw jest ból z krzyża?
Czy brzuch jest wtedy twardy?
Jak odejdą wody to od razu jechać do szpitala? Nawet jeśli nie ma żadnych innych objawów?
Całymi dniami siedzę sama w domu, do szpitala kawałek jest, boję się, że jak poczuję, że to już to wpadnę w panikę, dlatego chciałabym się jak najlepiej przygotować do tego.
Malamiki - to wcale nie jest głupie pytanie.
Ja przed każdym porodem je sobie zadawałam. Wskazania są takie:
1. Każdy organizm jest inny - musisz się w niego wsłuchiwać
2. Jeśli wydaje Ci się, że to już TE skurcze spróbuj zrobić to, co robiłaś zazwyczaj przy tych przepowiadających - np. połóż się na lewym boku, weź ciepły prysznic itp. Jeśli miną - tzn. że to jeszcze nie te właściwe.
3. Jeśli się utrzymują, zacznij mierzyć czas, żeby zobaczyć co ile występują. Powinny się też nasilać (powoli lub też z każdym skurczem - ja tak miałam).
4. Jeżeli punkt 3 się zgadza, to ja pojechałabym do szpitala jak będą regularnie występowały co 10 minut. Ja dwójkę dzieci urodziłam w 2 godziny po pierwszych regularnych skurczach, inne kobiety męczyły się dobę.
5. Jeśli odejdą wody, to położne mówiły mi, że należy w ciągu 2 godzin zjawić się w szpitalu i być już pod obserwacją.
6. Jeśli wody będą zielone, to jeszcze szybciej, bo świadczy to o tym, że dziecko wydaliło smółkę i może mieć ograniczony dostęp do tlenu - trzeba jechać natychmiast i od razu powiedzieć o tym lekarzowi przyjmującemu lub położnej.
7. Odejście czopa śluzowego nie jest jeszcze wskazaniem do wyjazdu do szpitala. Znaczy to tylko, że szyjka zaczyna się rozwierać, a poród może nastąpić wiele dni później (przy pierwszej ciąży odszedł mi na 8 dni przed porodem, który i tak był wywoływany).
8. Nie każda kobieta ma bóle z krzyża, niektóre mają takie od góry brzucha. Ja np. pojęcia nie mam jakie miałam
. Bolało i tyle.
To są informacje wynikające z moich osobistych doświadczeń, rozmów z lekarzami i położnymi podczas wizyt i obchodów w szpitalu (spędziłam w nim 9 dni) i rozmów z innymi mamusiami na oddziale.
Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam
.
Wychodzę z założenia, że lepiej przyjechać 8 godzin za wcześnie, niż spóźnić się o minutę...
Głowa do góry - na pewno wszystko będzie dobrze
!
Pozdrawiam
!
Dokladnie jest tak jak pisze eowina.
Ja caly dzien czulam bole jak przy okresie ale byly nie regolarne wiec tylko je obserwowalam, ale przyszedl moment kiedy byly co 10 minut a pozniej co 5 minut i tak 3 -4 godziny, w tym czasie wzielam prysznic i pojechalam do szpitala, pare godzin pozniej zaczely sie nasilac. Takie skorcze naprawde bola wiec ich sie nie da przeoczyc.
Jesli masz skorcze i nie wiesz czy to sie juz zaczelo to i tak mozesz jechac do szpitala, obowiazkowo zrobia ktg, polozna Cie zbada.
Jest córcia 4 kg 60 cm urodziła się o 10 g
odz 31.03.2014
Eowina, Kaska, dziękuję za wskazówki
Becia, gratulacje!!!
Becia moje gratulacje:)
Becia gratulacje,ale duża ta Twoja córcia:)
Coraz mniej nas oczekujących na ten dzień zostaje:) No, ale my też się doczekamy.
Pozdrawiam wszystkie mamusie te oczekujące i te, które już maja swoje pociechy.
Gratulacje dla kolejnej mamusi:)
U mnie nic się nie dzieje, ale już coraz bliżej, w poniedziałek do szpitala i do 14.04 nasza kruszynka będzie z nami:):):)
Jak się czujecie dziewczyny?
Becia, jak przebiegł poród? jak się czujecie??
Ilona, a co u Ciebie??
Becia moje gratulacje:) jak sie czujesz?
Ja we wtorek mialam skurcze, myślałam że to juz pojechalam do szpitala ale to byly przedpowiadajace i jeszcze sie mecze. Nie zatrzymali mnie w szpitalu i troche mi z tym niedobrze, chyba wolalabym byc na miejscu. Odczuwam skurcze ale nie sa regularne. Dzis mam wizytę to moze cos sie rozjaśni bo mam dosc... strasznie zazdroszczę kobitki ze macie to juz za soba, a za czekające trzymam mocno kciuki.
Co tam u was jak sie czujecie? Pozdrowionka
dziewczyny a w którym tygodniu urodziłyście??
Wlasnie???
my majowki tu Was podczytujemy
i sie uczymy od Was,hehe
Szybko Wam idzie....poczatek kwietnia a juz tyle bobaskow.
Donosilyscie do 40 tygodnia??
Becia gratulacje.
Ilona, Ty masz chociaż skurcze.. a na kiedy masz termin ??
Ja nie mam żadnych objawów. Energia mnie rozpiera;)
Kala,beatricze ja jestem w 41 tygodniu. Tak więc różnie to jest z tymi terminami:)
a Wy jak się czujecie??
Bo najlepiej uczyc sie na cudzych bledach:) moja corka urodzila sie w 36 tygodniu i za pare dni skonczy miesiac, ale ten czas leci.
Zaczelam malą przapajac herbatka, myslalam ze bede miala problemy ale bardzo ladnie pije z butelki.
Ja czuje sie ok tylko te typowe dolegliwosci czyli: zgaga wieczorna, brak snu,nie moge sie ulozyc, chodze juz jak kaczka,boli miednica i czasem pachwiny.
No i schizuje jak maly ma leniwe dni. Zaczynam myslwc o porodzie zeby poszlo wszystko dobrze.
Generalnie wiecej leze,siedze niz chodze bo juz mi ciezko.
Dziewczyny czy faktycznie na koncowce maluchy sie malo ruszaja?
Termin mam na 11, brzuch i plecy coraz bardziej mnie bola, dzis w szpitalu po ktg gin ktora mnie badala powiedziala ze czop sluzowy juz odszedl, ja nie zauwazylam go nawet wiec juz tuz tuz. Nie moge sie doczekac ![]()
Moj maly wczesniej byl malo aktywny, a od 34 tyg szaleje bardzo o kazdej porze dnia i nocy
Becia - gratulacje!!! Czekamy na szczegóły
!
Beatricze, ja urodziłam w 37 tygodniu.
Kala, podobno tak to wygląda, że pod koniec maluchy wykazują mniejszą aktywność, ale moja Mała wierciła się do końca, więc chyba reguły nie ma. A jak jej nie czułam to też świrowałam, więc wymodliłam chyba ten wcześniejszy poród, hi hi
.
Kaska, jak Twoja córcia? Karmisz piersią czy dajesz butelkę? Na jakie szczepienia się zdecydowałaś? My dzisiaj byliśmy u lekarza i średnio wychodzi ok. 800 zł za szczepienia w 6 tygodniu, a potem kolejne tyle w 12. Obłęd jakiś...
We wcześniejszych postach pisałam, że będę używała Sudocremu, więc teraz prostuję. W szpitalu powiedzieli, że nie zaleca się kremów z cynkiem, więc smarujemy pupkę Linomagiem bez cynku (są też z cynkiem) i jak na razie to problemów nie mamy żadnych. Polecam, bo cena też niewielka.
Mamusie w dwupaku - cierpliwości! Trzymam kciuki, żebyście wszystkie urodziły przede wszystkim bez problemów zdrowe Maluszki. Nie piszę bezboleśnie, bo takiej opcji niestety nie ma...
428 2014-04-02 21:44:26 Ostatnio edytowany przez Kaska_03 (2014-04-02 21:53:19)
Eowina karmie jak na razie piersia ale zaczelam podawac herbatkie w butelce.
Co do szczepien to rotawirusy bede miala za darmo bo mala jest wczesniakiem a jednak zdecyduje sie jeszcze ne pnelmokoki, jedna siostra szczepila swoje dziecko a druga siostra nie szczepila i zadne dziecko nie chorowalo,.
Co do kremow na odparzenia to stosuje to raz na 2 dni, malej nic sie nie robi wiec tylko profilaktycznie zeby skore nawilzyc bo jednak te chusteczki wysuszaja skore. Wietrzyc dziecku pupe i dobrze jest. Malej strasznie schodzi skora az polozna powiedziala zebym czyms ja smarowala a ja ją smaruje oliwka albo kremem. I przebieram ja raz albo 2 razy dziennie bo mala albo sie obsika albo cos gorszego zrobi:)
Ilona, może w tym samym dniu urodzimy;) Już nie mogę się poniedziałku doczekać-idę do szpitala, rodzę i już;) niech się dzieje wola nieba, ja chcę już mojego skarba na świecie:)
Jak miło się czyta posty, gdzie już piszecie o swoich skarbach:) ach...
:)
pozdrowki mamki:)
Serduszko, przepraszam, ale nie pamiętam - będziesz miała wywoływany poród czy cesarkę?
Ilona, trzymam kciuki, żeby to już szybko poszło
.
Ciekawe jak tam Poccahontas - coś już długo nie ma wieści od niej...
Kaska, u nas to samo - Mała po prostu zrzuca skórę jak jakiś legwan
. Lekarka powiedziała wczoraj, że to zupełnie normalne i żeby się nie przejmować. Dała nam próbki jakiś emolienów różnych firm do kąpieli, żeby trochę załagodzić. Nam z kolei nie pozwoliła smarować oliwką, bo ponoć skóra się "zaparza" i za bardzo oliwka ją oblepia. Po tych płynach podobno zostaje na skórze taki film i to wystarczy. Chyba każda szkoła inna...
To super, że chociaż rotawirusy macie bezpłatne. A z ciekawości - do którego tygodnia jest wcześniak i kto decyduje o tych bezpłatnych szczepionkach? Pediatra czy jeszcze w szpitalu?
Becia, a jak Twoja Córcia? Jesteście już w domu? Jak się czujecie?
Pozdrawiam wszystkie Mamusie - te z dzidziusiami i te oczekujące
!
Eowina, no póki co to wszystko jest w normie, więc ciężko powiedzieć czy będzie wywoływany.. nic nie wskazuje na cc. zobaczymy co się bedzie działo w szpitalu:)
Dziewczyny jak przygotowałyście łóżeczka? Narzeczony wpadł w szał kupowania i kupił komplet - poszewki na pościel (poduszka, kołdra), obicie na szczebelki, nawet baldachimek. Dopiero później przemyśleliśmy, że na początku poduszka chyba jest zbędna, a co z kołdrą? Pod czym kłaść maleństwo? Kocyk czy może kłaść w rożku (beciku)? Kurcze, zielona jestem całkiem ![]()
Malamiki, gratuluję narzeczonego
. Kupił wszystko co potrzebne
.
My też to wszystko mieliśmy. Rzeczywiście poduszka nie tyle niewskazana co zabroniona, bo dziecko może przytknąć nosek i zablokować sobie dopływ powietrza. Można ją włożyć pod materac, żeby był lekko uniesiony - pomaga np. przy katarku.
Dziecko można przykryć kołderką pod warunkiem, że się w nią nie zaplącze, więc trzeba zwinąć ją w końcu łóżeczka i tylko częścią przykryć. Lepszym rozwiązaniem na czas kiedy Maluszek będzie naprawdę mały jest kocyk albo rożek (nie polecam sztywnego, bo trudno w nim dziecko "wyczuć"). Ja mam 3-4 kocyki i bardzo się sprawdzają. Kołderki będę używała pewnie jesienią.
Słyszałam też coś o "magicznych kocykach". Zobacz sobie w internecie. Taki zbędny bajer, ale śmiesznie Malucha się w niego opatula
.
WITAM. GRATULUJĘ WSZYSTKIM MAMUSIOM. DOŁĄCZYŁAM DO WAS 28 MARCA, PRZEZ CC W 38 TYG. OD WCZORAJ JESTEŚMY W DOMKU BO MALUTKA MIAŁA ŻÓŁTACZKĘ. SAM ZABIEG OK, GORSZY STRACH PRZED. TERAZ JUŻ BIEGAM I PRAWIE NIE PAMIĘTAM, ŻE MNIE POKROILI...KARMIENIE IDZIE OK, TYLKO JEDNA BRODAWKA BOLI BARDZO, ALE DOMINISIA JE GRZECZNIE OD POCZĄTKU. CZEKAM NA RESZTĘ MALUSZKÓW. MOJA MALUTKA SZALAŁA W BRZUSZKU DO KOŃCA.
Poccahontas, gratulacje
!!!
Ile Dominisia ważyła? My też miałyśmy żółtaczkę i wyszłyśmy dopiero w 8 dobie.
Jak widać kwietniowe mamusie jak na razie rodzą w marcu
. Czekamy na pierwszego kwietniowego Brzdąca
!
Moje gratulacje:) fajnie ze wszystko poszlo szybko.
Eowina nie wiedzialam ze oliwka tak dziala, przestane jej w ten sposob uzywac. Mozna jeszcze dolac jej do wodyw ktorej moczymy bobasa ale podobno wanienkie ciezko domyc.
Ja i maz jestesmy przeziebieni ale mala mam nadzieje sie nie zarazi.
poccahontass, GRATULACJE:)
a my dalej czekamy:)
Cześć
Poccahontas gratuluje
Do domku wróciłyśmy wczoraj, w szpitalu byłyśmy trzy doby, urodziłam w 39 tyg cc , moja mała zachłysnęła się wodami płodowymi i była w inkubatorze dobę. Czuję się dobrze po drugiej cesarce lepiej się czuję, może dla tego że wiedziałam jak to jest. Maleństwo karmię piersią. Jestem bardzo zadowolona z opieki w szpitalu, pielęgniarki bardzo ładnie zajmowały się mną i dzieckiem. Przy porodzie pani anestezjolog i jej asystentki też były bardzo miłe zagadywały mnie przez cały zabieg. Moja starsza córcia bardzo ładnie zajmuje się młodszą siostrą.
Mamuśki dwupaku życzę powodzenia ![]()
Becia to super, strasznie Ci zazdroszczę, że masz to za sobą ![]()
Malutka ważyła 3510 i miała 56 cm. Też miałam kłopot z mokrymi płuckami, ponoć to norma przy cc i też mój kurczaczek siedział dobę w inkubatorze, ale za to jak potem dorwała się do jedzenia...Narazie to cudowna, cierpliwe dziecko, tylko je i śpi, jakoś więcej śpi w dzień a krócej, jak na ironię w nocy, ale w ciąży to też byłą pora jej największej aktywności hihhi. Wyszłyśmy na 5 dobę, szybko działały na nią te lampy na szczęście, ale opieka w szpitalu byłą super, więc nie ma się do czego przyczepić. Najgorsze teraz są zastrzyki z heparyny do brzucha, pierwszy wbiłam sobie sama, spoconymi ze strachu rękami.. Nie umiałam przebić skóry.. Teraz ubrałam w to zajęcie męża i jemu idzie lepiej. Za to boi się jak ognia przebierania małej, przygląda się z boku, ale za robotę nie bierze, ale dziś moje pierwsze wyjście, więc właśnie odciągnęłam mu troszkę mleczka i zobaczymy jak da radę, ale znając życia ściągnie do pomocy teściową, która mieszka piętro niżej hihi.Dziewczyny, prawie piłowa z kwietniówek zamieniła się w marcówki, ale baran to baran!! pozdrawiam i czekam na kolejne szczęśliwe mamusie.
Dziewczyny, wszystkie bierzecie te skojarzone, płatne szczepionki? Mnie koleżanki różnie doradzają i sama już nie wiem..
Poccahontass jakie zastrzyki w brzuch? Chyba nie jestem w temacie
Co do szczepionek to też chętnie się dowiem jak to u Was wygląda.
Cześć
Malamiki już niedługo i ty będziesz miała poród za sobą.
Poccahontass przy pierwszym porodzie cc moja córcia nie zachłysnęła się wodami, teraz jak to się zdarzyło bardzo się przejęłam czy nie będzie jakiś późniejszych konsekwencji.
Też zastanawiam się nad szczepieniem którą szczepionką zaszczepić,rozważam skojarzone czy wybrać penatxim czy infanrix, starszą córcię szczepiłam szczepionką pentaxim i bardzo dobrze to zniosła bez gorączki i marudzenia.
Jeszcze zastanawiam się nad zaszczepieniem przeciw rotawirusom, u starszej córci ta szczepionka zadziałała.
Przeciw pneumokokom zaszczepie po 2 roku życia bo wtedy podaje się tylko jedną dawkę.
Hej,
Dziewczyny czy odczuwalyscie u dziecka w brzuszku czesto czkawki? Przeczytalam gdzies,ze to moze byc objaw niedotlenienia czy cos:/
Mysle,ze to nie prawda, ale sie troche przestraszylam,bo obudzilam sie z ciezkim oddechem na plecach
a moje dziecko za chwilke dostalo czkawki....
Ehhh....ile to stresu przed tym porodem.
Sorry jesli zawracam Wam glowe moimi glupimi pytaniami,ale ja juz schizuje....
Kala, nie ma głupich pytań w ciąży!
Nie wiem gdzie przeczytałaś o tych czkawkach, ale moje dwie córy miały czkawki w brzuszku i to kilka razy dziennie, a potem w wieku niemowlęcym i nieraz pytałam o to różnych lekarzy i położne i każda mówiła, że to normalne i tylko świadczy o niedojrzałości przepony. Z tej młodszej, obecnie 2,5 tygodniowej, to w szpitalu jeszcze przed urodzeniem śmiały się położne, że swoją czkawką zaburza rejestr ktg
.
Twoje "schizy" rozumiem doskonale, bo sama je miałam i nie mogłam się już porodu doczekać
. Wydawało mi się, że jak się urodzi to mi przejdzie, bo będę już ją miała na oku. Nic bardziej mylnego... Teraz co chwilę sprawdzam czy oddycha. I do tego zamartwiania się to już się chyba musimy wszystkie przyzwyczaić, bo tak już będzie do końca naszego życia
. Taka już rodzicielska przypadłość
.
Trzymaj się ciepło i spokojnie
!
Hej kobietki? Jak sie czujecie? Jak mamusie rozdzielone z maluchami i wasze pociechy?
Ja caly czas kontroluje sie na ktg, nic sie nie rusza. Małemu sie nie spieszy. Termin na piatek a tu ani boli ani rozwarcia a lekarze straszyli ze nie dotrwam do kwietnia. Pozostalo cierpliwie czekac ale juz tej cierpliwości nie mam.
Trzymajcie sie cieplutko i dajcie znac jak u was
hej Ilona, ja tez dzisiaj byłam na ktg, jestem 8 dni po terminie, ale moja mała nie dawała oznak ze chce wyjsc... dlugosc szyjki ok 1cm, głowka jest juz nisko w kanale. Myslalma ze mnie zostawia w szpitalu, ale lekarz powiedział ze mam przyjsc w czwartek jesli nie rozpocznie sie akcja i wtedy beda wywolywac..
a teraz zauwazylam, ze chyba odchodzi mi czop-taka brazowa wydzielina. Nie mam zadnych skurczy...
A jak sie czuja "rozdwojone " mamusie??
Hej mamusie!!!
Ja też dalej czekam wczoraj byłam u lekarza i powiedziała mi ,że szyjka macicy twarda i jak narazie na poród się nie zanosi:( dzisiaj idę na ktg zobaczymy czy coś sie dzieje niby brzuch mnie pobolewa jak na okres i jak myślę,że sie już rozkręci to przestaje i tak w kółko:( Czuję się okropnie i cały czas te pytania kiedy i kiedy i jak się czujesz? Wszystkie moje znajome które miały termin na kwiecień już urodziły tylko ja jeszcze chodze:(
Pozdrawiam Was
Hej,
Co u Was?
Marika, a obniżył Ci się brzuch? Ja mam termin na przyszły piątek (19.04), boję się i wpadam w paranoję powoli - coś mnie zaboli, a ja już oczy jak pięciozłotówki hehe...
Też czuję się okropnie, czasem to już mi się wyć chce. A do tego teksty innych i brak wyczucia... np. mój wujek przy każdej okazji pyta się mnie jak ja sobie poradzę z dzieckiem albo jak ja urodzę?
Sama mam głowę wypełnioną obawami i strachem, a coś takiego tylko niszczy to, co sama sobie próbuję wmówić i jakoś się postawić do pionu ![]()
Dziewczyny, a jak Wam się układa z przyjaciółkami / znajomymi?
Od jakiegoś czasu nie potrafię dogadać się z przyjaciółką (która z resztą ma być chrzestną) i nie wiem już czy to ja jestem przewrażliwiona i przesadzam czy może ona mogłaby sobie pewne rzeczy darować...? Chodzi o to, że od jakiegoś miesiąca siedzę w czterech ścianach sama, każdy spacer powoduje później silny ból spojenia łonowego, więc lekarz kazał siedzieć. Z resztą same wiecie najlepiej jak czuje się kobieta tuż przed terminem
zalewają mnie poty, biegam do kibelka co 15 min, puchnę, do tego hormony robią swoje... Nie raz pisałam jej, że czuję się okropnie i fizycznie i psychicznie, że brakuje mi takich głupich rzeczy jak wyjście chociażby na zakupy, oderwanie się od tych myśli i strachu przed tym co będzie. Na co odpisała tylko jaki ma napięty grafik, że odbywa jakieś staże, szkolenia, inwestuje w siebie, planuje z koleżankami majówkę, wakacje... Jak czytam coś takiego to w ogóle czuję się tragicznie. Nie oczekuję pokutowania z jej strony za moje samopoczucie i siedzenia razem ze mną w domu, ale czy nie powinna wykazać się odrobiną wyczucia...? Jak myślicie? Na początku starałam się jakoś przymykać na to oko, ale najzwyczajniej mi przykro. Sama jej wizyta u mnie podniosła by mnie na duchu, ale przecież nie ma czasu...
Cześć:)
Malamiki, no tak te teksty są najgorsze:( u mnie też tak jest, ciągle tylko a może źle datę wyliczyliście, co tak długo, bierze Cię już coś?? masakra;/ wszyscy doradcy, a dzidzia wie co robi i wyjdzie kiedy będzie miała ochotę..
Człowiek sam się stresuje jak sobie da radę z tym wszystkim a tu jeszcze dobijają:( a z przyjaciółkami hhmm, u mnie się nie układa, wkurzają mnie.. ale myślę że najlepiej byłoby mieć kumpelę, która też jest w ciąży.. my gadamy i myślimy teraz tylko o porodzie i i dziecku a nasze kumpele mają inne problemy-co z wakacjami, gdzie na imprezę itd.. tak mi się wydaje, że tu tkwi problem..
Chyba nie można mieć do nich pretensji.. może ta Twoja kumpela nie ma ochoty "podnosić Cię na duchu-ma prawo do tego.." nie złość się, zobaczysz że jak dzidzia się urodzi wiele problemów samo się rozwiąże:)
A 19 już tuż tuż:)
Marika, a Ty jak się masz?? heh, ja też miałam termin na 30.03 a jest 9.04 i dalej nic:D więc nie jesteś sama ;p
Mnie odszedł czop, ale dalej nic się nie dzieję, jutro idę do szpitala i od razu na porodówkę, dostane "przyspieszacza" i mam zamiar mieć to już za sobą;)
A teraz coś z tych przyjemniejszych opowieści;) hihi, moja mała chyba będzie tancerką, jak usłyszy muzę to zaczyna się wiercić
rozbraja mnie to.. a wczoraj lekarz chciał jej zrobić zdjęcie usg to niestety się nie dała sfotografować, jak tylko usłyszała co chce zrobić to położyła rączkę na buzi:D
ech.. trzymajcie sie kochane, będzie dobrze:)
Cześć
Serduszko trzymam kciuki jutro za Ciebie, daj znać jak będzie po. Zabawną masz maleńką, rozbawiłaś mnie.
Odkąd wszyscy z mojej paczki pozakładali rodziny to nie mamy czasu na spotkania, każda ma dzieci i swoje problemy, czasem tylko przez tel pogadamy.
Malamiki Marika rozumiem was, dolegliwości ciążowe i oczekiwanie na dzidziusia jest nieznośne.
Dziewczyny już niedługo będziecie ze swoimi bobaskami ![]()
hej dziewczynay,
Malamiki obniżył mi się brzuch a wczoraj odszedł mi też czop termin mam na 14.04 wczoraj bylam na ktg, ale nic się nie dzieje skurczy brak i oznak zbliżającego się porodu także brak:( Lekarz mi powiedział,żebym poszła do domku i spokojnie robiła przygotowania do świąt bo chyba raczej wcześniej nie urodzę (w ogóle mam wrażenie,że ja już chyba nie urodzę hihihi) co do koleżanek to niestety też tak mam tyle że u mnie jest tak że czesto robiłyśmy sobie takie babskie wieczorki przy piwku u którejś w domku no i teraz też tak sobie robią one ale mnie już się nie zaprasza bo jak to one mówią nie chcą mi robić przykrości,że one póżniej sobie wychodzą do pubu a ja już nie więc im powiedziałam że spoko mi nie jest żal że one gdzieś wychodzą ale w domku z nimi mogę przecież posiedzieć że ja jestem tylko w ciąży a nie trędowata i zarażam niczym:) No ale tak to jest i nic sie na to nie poradzi mam nadzieję że jakoś to wszystko się póżniej poukłada.
Serduszko wyobraż sobie że moja mała również jak slyszy muzykę to tak wariuje że nawet ostatnio do męża się śmiałam że bedzie tancerką:)
pozdrawiam was kochane
Macie rację, nie można mieć do nich pretensji, że żyją własnym życiem i swoimi problemami... chodzi mi tylko o to wyczucie, to tak jakby syty opowiadał głodnemu jak pełną lodówkę ma
powiem Wam, że tak mi brakuje wyjścia z koleżankami na piwko, na jakieś ploty, a już czuję się tak jakby to odeszło na zawsze i już zostały mi tylko te cztery ściany.
Serduszko, czyli około do 12 dni można czekać gdy nic się nie dzieje na wywołanie?
Co do tekstów to niektórzy sobie sprawy nie zdają jak kobieta w ciąży bierze wszystko do siebie. A już kompletnie nie rozumiem takiego straszenia "co to będzie".
Marika, mam nadzieję, że ten czop jest dość charakterystyczny i go nie przeoczę
Od kilkunastu dni mam taką wydzielinę, ale bezbarwną, raczej taki śluz i jest go nie wiele, ale wkładki muszę zmieniać często, więc to chyba nie o to chodzi.
Ja jutro mam wizytę u lekarza i już mi tak ciężko się poruszać, że mi się odechciewa wszystkiego jak pomyślę, że będę musiała jutro tłuc się autobusami i to w rannych godzinach kiedy największe tłumy są... Jeszcze ta ludzka znieczulica i nie ustępowanie miejsc, aż mnie coś trafia jak udają, że nie widzą. Domagacie się same o ustąpienie czy czekacie aż ktoś to zrobi? Żałuję, że nie zrobiłam wcześniej prawa jazdy. W sklepie jest inaczej, bo już się nauczyłam, że jak jest kolejka to od razu podchodzę do kasjerki i pytam czy mnie teraz obsłuży, ale jakoś w autobusie nie umiem się przemóc ![]()
malamiki chyba raczej nie przegapisz jak odejdzie Ci czop ja miałam taką brunatną wydzielinę i dość dużo tego było. a co do ustępowania miejsc to ja jeżdżę samochodem ale pewnie jak bym jeżdzila autobusem to bym się upominała o miejsce:)
Malamiki, na to wychodzi, najpierw kazali mi przyjsc 8 dni po terminie, zbadali ale wszystko bylo ok z mala i jakos nic nie zapowiadalo porodu wiec wyslali do domu. Lekarz kazal mi przyjsc w 11 dniu po treminie i powiedzial ze jesli nic sie nie ruszy to bedziemy indukowac.. wiec to dla nich chyba normalne, niby mowia ze do 14 dni wszystko jest ok..
Jesli chodzi o czop, to chyba nie da sie go przeoczyc, u mnie pojawil sie taki.. hmm jakby to nazwac jakby <sorry za porownanie> katar, tylko brazowy.. im blizej porodu to ponoc o takim zabarwieniu, a czasami moze wypasc nawet dwa tygodnie przed, ale to bez krwi.
Heheh, najlepsze sa starsze babki w kolejkach w sklepie:D bawia mnie na maxa jak nie chca ciezarnych przepuszczac..
w sumie to powiem Wam ze od kilku dni to wszystko mnie bawi;) to chyba taka moja reakcja na stres;)
Czesc dziewczyny,
Leze w lozku,bo dopadla mnie chyba rwa kulszowa. Taki mega bol w okolicy ledzwi i lewy posladek,ze ustac na noge nie moge. No i tak sobie znow Was czytam ![]()
Skad wiadomo,ze to czop sluzowy?
Ja znajac siebie juz bym panikowala,ze cos sie dzieje i sru do lekarza.
Jutro zaczynam 35 tydz.i czuje sie jak polamana, Wy tez tak odczuwalyscie?
Moze ktoras zna sposoby na bolaca miednice...:(