Tydzien 33 termin na 11 kwietnia. Mam nadzieje ze sie uspokaja skurcze no ale co ma byc to bedzie...
ja tez czuje sie bardzo zmęczona, najbardziej lezeniem, na sali mam taka gadule ze czasem mam dosc i chciałabym porostu polezec w ciszy zeby zwyczajnie odpoczac, chodz z drugiej strony jak mnie zagada to nie mam czasu myslec i sie dolowac cala sytuacja
Podobne tematy
Ilona, dasz radę! Najważniejsze, że jesteś pod opieką. Będzie dobrze, chociaż szpitale naprawdę mocno potrafią dołować. No i nie mamy wpływu na to z kim jesteśmy na sali. Poczytaj jakąś fajną wciągającą książkę, śpij dużo (szkoda, że nie można na zapas) i pomyśl, że w końcu nadejdzie ten dzień, w którym wyjdziesz z Maluchem ze szpitala
.
Kaśka, a jak tam u Ciebie?
Dobrej nocy Mamusie
!
We wtorek konczy mi sie 34 tydzien, do 37 zostalo troche czasu. W szpitalu pierwszej nocy to spalam z 2 godziny, po czesci przez leki i przez kobiete ktora lezala obok mnie, jeszcze nigdy w zyciu nie slyszalam jak ktos tak chrapie... az sie sciany trzesly. Ilona bardzo dobrze ze jestes w szpitalu, jak by cos sie dzialo lekarze sa w stanie szybko zareagowac,
Ze spaniem tak dobrze nie mam bo jakas bezsennosc mnie wziela i chodze nieprzytomna a usnac w dzien nie moge. Dla malego wytrzymam i mam nadzieje ze jak najdluzej zeby nie musieli przenosic nas do Warszawy. Dzis czekam na obchod od 9 i jeszcze nie bylo. Lekarza nie widac nie moge nic sie dowiedziec, no ale tak tu wygladaja weekendy.
A jak wy mamusie? i wasze skarby?
Cześć !
Ilona trzymaj się, jeszcze parę tygodni i będziemy mieli nasze maluszki. Ja od ostatniej wizyty czyli czwartku muszę brać tą ohydną luteinę, aby jeszcze ze dwa tygodnie ponosić ciążę jestem teraz w 34 tyg.
Z tym spaniem w nocy też mam problemy, ze 4 razy w nocy się budzę.
Cześć Dziewczyny!
Becia, rozumiem Cię, ja luteinę biorę od połowy listopada, dwa razy dziennie... Też mam dość.
Ale działa i to najważniejsze. Jak się dzidzia urodzi w 36 tygodniu, to już nie jest źle. Ja to trochę odetchnęłam z ulgą jak minęłam 30 tydzień. Wcześniej bałam się, że urodzę już w 20 tygodniu, bo miałam takie skurcze, ale na szczęście minęło.
Ilona, daj znać co lekarz powiedział. Mnie ostatnio wzięło na mocne spanie. Nic mnie w nocy nie obudzi - ani córka ładująca się do naszego łóżka, ani kot domagający się wejścia pod kołdrę, ani budzik męża. No, może poza pełnym pęcherzem
.
Czesc dziewczyny jak samopoczucie? U mnie dzis piekna pogoda, caly dzien swieci slonce az sie chce wyjsc na spacer ale musze jeszcze troche poczekac... mala dosc czesto sie rozpycha i to juz nie jest takie fajne, lekarz powiedzial ze ma dlugie nogi
Ilona trzymasz sie w tym szpitalu?
Cześć !
Ilona co u Ciebie co lekarze Ci mówią.
U mnie też była piękna pogoda i cały dzień spędziłam na wsi z córcią pospacerowałyśmy po lesie ale już ciężko z takim brzuchem chodzić. Ostatnio nie po trafie odpoczywać ciągle gdzieś mnie niesie. Dla dzidziusia mam już wszystko przygotowane poprane poprasowane i wyparzone. Torbę do szpitala też spakowałam. Tylko mąż zwraca mi uwagę że powinnam leżeć. A co u was dziewczyny ?
Trzeba kozystac z takiej pogody, ja powoli mam dosyc tego lezenia. Mi jeszcze zostalo troche do prania ale jak mezowi nie pokaze palcem co trzeba zrobic to sie jakos nie domysli a tesciowej nie chce mi sie tlumaczyc.
Jufro powtórka badan krwi to dowiem sie wiecej, skurcze troche sie uspokoiły ale ciagle mam lezec.
Trzymam sie raz lepiej, raz gorzej, plakac mi sie chce z bezradnosci, ale wytrzymam
Ilona będzie dobrze już bliżej niż dalej i będziesz cieszyła się z dzidziusia.
Ja też mam już dość mocne skurcze ale nie chce mi się leżeć taką mam teraz energie. ![]()
cześć dziewczyny.
Ilona, wytrzymasz-nie masz wyjścia w sumie;)
Ja się rozchorowałam, w sobotę bolało mnie wszystko-nawet włosy. Masakra. Dzisiaj już jest lepiej, na szczęście gorączki nie miałam, tylko mega katar mnie męczył i męczy i trochę gardło mnie boli, i tak się zastanawiam czy iść do lekarza?! Mam wodę morską do nosa i tym się kuruję;)
A ogólnie nasza księżniczka bryka i wywołuje uśmiech na buzi:)
Ja też mam już wszystko uprane, większość rzeczy zakupiona tylko pozostało spakować do torby..
Czekam na wizytę w czwartek, zmierzy naszą kruszynkę i kupię kilka ciuszków na pierwsze dni i już
A Wy, dziewczyny jaki pierwszy rozmiar kupujecie??
Ze wzgledu ze moja mala moze sie urodzic wczesniej do szpitala kupilam pare sztuk 56 ale w szpitalu lekarz powiedzial ze mala ma dlugie nogi, wiec juz sama nie wiem jaki rozmiar bylby najlepszy. Przez te chormony to juz z mezem nie potrafie sie poklocic bo mi sie plakac chce, a ja strasznie nie lubie plakac przy mezu.
Cześć!
Ja dla swojego maleństwa pierwsze ubranka mam w rozmiarze 62, na początku mogą być ciut za duże ale dorośnie. Dziecko w szybkim tempie rośnie.
Ostatnio moja córcia powiedziała mi że nie jetem już kobietą tylko mamą. Więc zapytałam się jej dlaczego tak sądzi a ona mi powiedziała że kobieta to jest taka pani która ma męża a jak jest już dziecko to jest mamo.
Moja 4 letnia siostrzenica ostatnio zapytala sie kto mi zrobil ten brzuch...
heheh, a moja siostrzenica - 5 letnia, zapytała kto mi włożył dziecko do brzucha ![]()
Nie wiem jak wy ale do mnie to jeszcze nie dociera ze niedlugo bede mamą, czuje jak mala kopie, przygotowuje wszystko to co bedzie potrzebne. Ciaza byla duzym zaskoczeniem dla mnie i moze dlatego jeszcze tego nie czuje.
U mnie też ciąża jest z zaskoczenia nieplanowana również nie mogę w to uwierzyć, tylko ten wielki brzuch to potwierdza. Może dopiero teraz do mnie dociera że będzie dzidzia.
Ilona co u Ciebie jak wyniki ?
Jest duza poprawa, enzymy zmniejszyly sie 3 krotnie, teraz czekamy na poziom zolci, wyniki beda jutro lub w czwartek bo przyjada z warszawy. Jak beda dobre
to wypisza mnie.
Ja mam ubranka od rozm. 56
To dobre wiadomosci, a co z tym przedwczesnym porodem? Jest jeszcze zagrozenie?
Dostaje nospe i skurcze się uspokoily. Jestem dobrej mysli ![]()
Cześć Dziewczyny!
Jak Wam mija poranek? Ja rano strasznie marudziłam rodzinie - aż dziw, że ze mną wytrzymują... Mój mąż to chyba chodzący anioł, bo ja marudzę i jęczę, a on mnie jeszcze tłumaczy przed samą sobą
.
W niedzielę poskładaliśmy już łóżeczko i poprzestawialiśmy sypialnię. Musimy jeszcze kupić jakieś naklejki na ścianę, bo mi się jedna jakaś pusta wydaje. Wczoraj też poprasowałam i poukładałam w szafce rzeczy dla Małej - bardzo dziwne uczucie
. Pokój prawie gotowy i tylko lokatora jeszcze brakuje
.
Kaśka, Becia - mnie też to wszystko wydaje się taką abstrakcją. Że te kopniaki, które teraz czujemy już niedługo "zamienią się" w takiego maluszka. I to naprawdę już wkrótce!
Kiedyś przeczytałam piękne zdanie: "Dziecko jest miłością, która stała się widoczna". Bardzo trafione
.
Pozdrawiam Was drogie Mamusie!
Eowina zazdroszcze Ci dobrego humoru, mnie od tego lezenia w glowie sie troche poprzewracalo. Raz placze i mam pretesje do meza a za 5 minut chce zeby mnie przytulił...
Cześć
Kasia ja mam tak jak ty dziś przebeczałam cały dzień mam już wszystkiego dość. Dziś byłam na spotkaniu z położną w ciągu pół godziny u niej stwardniał mi 3 razy brzuch. Położna wystraszyła mnie że jak teraz będę rodzić to będą musieli mnie przewieźć do szpitala do innego miasta bo w naszym szpitalu można dopiero rodzić po 36 tyg oni nie mają odpowiedniego sprzętu do ratowania dziecka. Kazała mi grzecznie leżeć i nic nie robić ale ja tak nie potrafię.
Od piątku mamy same nieszczęścia, bo skradli mężowi tablice rejestracyjne z samochodu, teraz trzeba nowy dowód wyrobić, mi się odkurzacz zepsuł za 6 tys zł ale jeszcze jest na gwrancji i do Warszawy trzeba zawieść, prąd nam dziś odcieli bo właściciel mieszkania nie zapłacił więc dziś szybko zapłaciłam wysłałam fax i włączyli nam prąd, komputer też się zepsuł ale już naprawiony i zastanawiam się co jeszcze jutro nas czeka?
Becia to dzien wielkich wrażeń, szkoda ze nie pozytywnych.
Ja mam dobry dzien bo jutro do domku ide, wyniki jeszcze nie sa dobre ale leczyc moge w domu i czestsze wizyty, ale ciesze sie ze do domku ![]()
Ilona żebyś wiedziała wszystko nam się przewraca do góry nogami. Przez te tablice z samochodu mąż musi robić sprawę spadkową ponieważ w dowód ma wpisanego zmarłego tatę jako współwłaściciela. Za swoje pieniądze kupił samochód tylko tatę wpisał żeby mieć niższe oc.
Ilona super że wychodzisz ze szpitala. W domu na pewno będzie lepiej. ![]()
Becia podobno nieszczescia chodza parami.. jutro bedzie lepiej. Ilona to super ze wychodzisz do domu, lepiej lezec w swoim lozku niz w szpitalnym. Ja mam dosyc czeste takie twardnienie brzucha ale nie sa one regularne inie bola wiec to sa skurcze przepowiadajace, macica sie przygotowuje do porodu. Jak mam taki skurcz to cieplo mi sie robi, wiec nie wolno panikowac tylko trzeba spokojnie lezec i liczyc. Latwo powiedziec ciekawe czy ja nie bede panikowala jak porod sie zacznie. Jutro jeszcze czeka mnie wizyta w warszawie , mam nadzieje ze po drodze nie zaczne rodzic ale torbe do szpitala spakowalam, tak na wszelki wypadek. Milych snow:)
Cześć Mamki:)
Ilona, super,że wychodzisz:)
Ech, te nasze nastroje:( ja od soboty umieram-dopadło mnie mega przeziębienie, lekarz nie przepisał mi leków i dopiero dzisiaj dochodzę do siebie.. bolało mnie wszystko nawet włosy;)
Ale już lepiej więc dzisiaj zabieram się za pakowanie torby.. w piątek wyjeżdżam na południe więc wolę być spakowana;)
becia, jak sprawy się mają??
pozdrowki
Cześć !
Serduszko życzę Ci duuuuuuuużo zdrowia. Choroba to najgorsza rzecz jaka może spotkać. Miłej podróży Ci życzę.
Kaśka ja mam podobnie jak ty z tym panikowaniem. Teraz nastawiam się na poród siłami natury, nawet o tym ostatnio rozmawiałam z położną, ale znają życie spanikuje i będę chciała cc. Ja mam wybór bo pierwsze dziecko rodziłam cc.
Ilona jesteś już w domu ?
Tak juz w domu
Jak wracalam ze szptala to odrazu na zakupy pojechalam i dopelnilam wyprawke zeby nic mnie nie zaskoczyło:) zostalo mi tylko jechać po komode i odebrac wozek no i czekac na maleństwo:). Brzuch mi sie opuscil i lekarz powiedział ze moze buc wczesniej porod i musze się bardzo oszczędzać
Jak u was sprawy sie mają?
Ilona jesli lekarz kaze sie oszczedzac to tak rob, ja troche zbagatelizowalam jak mialam rozwarcie wiec teraz po szpitalu leze caly czas i jak narazie nie mam zadnych obiawow porodu. Lekarz przepisal Ci jakies leki? Dzis bylam na dodatkowym usg i lekarka powiedziala zebym porozmawiala ze swoim lekarzem o porodzie. Wiedzialam ze kiedys to nastapi ale porod juz tak szybko?
Maz chce zrobic mi niespodzianke z wozkiem wiec udaje ze o niczym nie wiem... oczywiscie wybierze wozek ktory juz wczesniej wybralam, ale mysle czy dobrze zrobilam wybierajac jasny kolor. Niby wszystko mozna zdjacc i wyprac.
Powoli maz robi kolejne prania i prasuje to wszystko, sporo tego jest.
dostałam leki na cholestaze, co tydzień mam robiic badania kontrolne do konca ciazy. Bede się oszczedzac bo wiem ze to juz nie sa zarty, jakbym miala napięty brzuch to mam brac nospe.za tydzień wizyta kontrolna
Fajnie ze jasny, bardziej wesoly a tak jak mowisz mozna wyprac
slyszalam ze ciemne szybko blakna na sloncu
Cześć Dziewczyny!
Ilona, to super, że jesteś już w domu. Szpitale są bardzo dołujące. Odpoczywaj teraz dużo - szkoda tylko, że nie można na zapas
.
Kaska, ja najpierw nastawiłam się na jakiś fiolet, ale ostatecznie chyba wybierzemy taki ładny beż, więc też jasny. Pewnie te części w spacerówce będą często w praniu, ale co z tego - fajnie wygląda, tak klasycznie. A Ilona ma rację - nie będzie blaknąć w słońcu.
Moja Mała dzisiaj od południa tak szaleje, że chodzę po domu zgięta w pół. Chyba karate ćwiczy i aż mi się nie chce wierzyć, że cały czas jest w pozycji główką w dół, bo mam wrażenie, że fikołki robi. Na dodatek brzuch mi co chwilę twardnieje i nawet nospa nie pomaga
. Nic tylko leżeć plackiem.
Ilona - jaką dawkę nospy bierzesz? Ja mam 40mg, ale kiepsko działa.
Cześć
Dziewczyny mi też twardnieje brzuch że aż tchu mi brak lekarz zalecił mi ostatnio scopolan raz dziennie albo w razie potrzeby częściej. Wzbraniałam się żeby nie kupować ale położna też mi poleciła ten lek że lepiej działa niż no spa, dziś kupiłam i jest super po jednej tabletce jest dobrze. Miej mi brzuch twardnieje. Dziś w nocy myślałam że będę rodzić.Ja biorę no spe 80 mg i jeszcze magne b6.
Fajnie się czyta jakie robicie wyprawki, ja mam wózek i pozostałe sprzęty po córci. Zazdroszczę wam że kupujecie nowe wózki.
Ilona to super ze jesteś już w domu.
Dziś trochę byłam odwiedzić swoje koleżanki z pracy, fajnie było je zobaczyć. Bardzo tęsknię za pracą.
Czesc dziewczyny.
Ja wiekszosc rzeczy dla dziecka dostalam od siostr, wozek tez bym miala ale tescie chcieli kupic nowy wiec niech maja ta przyjemnosc.. ja biore no spe 3 razy dziennie po 80 mg tak mi lekarz zalecil i nadal mi brzuch twardnieje kilka razy w ciagu dnia. Jestem juz w 35 tc wiec wydaje mi sie ze to normalne,
Cześć!
Ja biorę 3 razy dziennie po 40 mg i do tego magnez, luteinę i tak od listopada. Poprawy nie ma, ale może skutek osiągnięty, bo nie nasiliły się skurcze i jeszcze nie urodziłam
. Kaska, też jestem w 35 tygodniu.
Becia, nie ma czego zazdrościć z tą wyprawką. Ja też na szczęście dużą część mam po starszej córci i od rodziny i znajomych, ale niestety wózka nie i sprawa urosła mi do rangi problemu
. Już trzy razy miałam wybrany model i jak już miałam zamawiać, to znowu grzebałam po internecie i zmieniałam decyzję. Teraz mąż się zdenerwował i powiedział, że zamawiamy x landera, bo mu się dobrze prowadzi i podoba, ale ja mam problem z kolorem
. Tego co chciałam nie ma, więc szukam beżowego. Przy córce dostałam od brata i bratowej i byłam bardzo zadowolona - nie interesowało mnie jaką ma amortyzację, budkę, stelaż, torbę, mały koszyk. Jeździł i fajnie było
.
Poccahontass, a co u Ciebie? Dawno Cię nie było.
Cześć
Ja również jestem w 35 tyg dobrze by było jeszcze ponosić tą ciąże ze dwa tygodnie. Teraz w 35 tyg dziecku rozwijają się płuca. Ja teraz posłusznie leżę, mi no spa równiez nie pomaga ale biorę bo mnie mąż pilnuje abym łykała. Chociaż ten lek scopolan pomaga i trochę odpoczywam od tych bolesnych skurczy.
U mnie dziś piękna pogoda aż chce się iść na spacer, słonko pięknie świeci.
Miłego dnia wam życzę ![]()
Czytalam ze w 35 lub 36 tc powinno sie juz odstawic wszystki tabletki i przygotowac sie do porodu, ale to niech lekarz zdecyduje. Przygotowuje sie do tego ze porod to nic przyjemnego i musi bolec. Troche boje sie tego malenstwa, opieki czy sobie poradze...
Z wozkiem to nie mialam problemu bo siostra pokazala mi jeden model wozka i odrazu sie zdecydowalam. Jest 3w1 czyli gondola, spacerowka i fotelik samochodowy ktory mozna przypiac do stelarza.
Cześć dziewczyny:)
Ilona, dobrze że już w domku jesteś, odpoczywaj:)
Kaska, ja też mam takie obawy czy sobie poradzę... hmm, nie mam blisko nikogo poza mężem-cała rodzinka mieszka na południu-dzieli nas 400 km..
I jestem zdana tylko na męża.. ale mam nadzieję, że damy radę:)
Hm, chyba jestem inna, ale jakoś porodu się nie boję, wiem że będzie bolało i różnie może być, ale jak pomyślę, że w "nagrodę" będę mogła przytulić naszą królewnę to jakoś wszystko mi przechodzi:)
a poza tym tłumaczę sobie nie ja pierwsza i nie ostatnia;) ach, mój niepoprawny optymizm;)
A dzisiaj idę w końcu do gina, już nie mogę się doczekać.. w końcu znowu zobaczę naszą kruszynkę:)
Nie mam konkretnej dawki nospy, przykazal brac tabletke jak czesto bedzie brzuch sie napinal. W srode mam wizyte u prowadzącego to moze on zleci jakos konkretnie. Tez nie powiedzieli konkretnie jaka dieta,, narazie wystrzegam sie smazinego, slodyczy, gazowanych napoi ale spytam na wizycie co mi wolno
Wyprawka fajna sprawa ale żałuje ze tak pozno sie wzielam bo na szybko wszystko, bardzo sie mecze no i musze sie oszczedzac. Dzis nie robie nic, musze po szpitalu dojsc do siebie
troche mniej boje sie porodu, bo przez tydzien w szpitalu na kilkanascie naturalnych tylko jeden byl ciezki. Mamusie na drugi dzien z uśmiechem na twarzy spacerowały po korytarzu i mowily ze porod byl do zniesienia nawet te ktore rodzily 1 raz:)
tak to własnie jest w tych naszych szpitalach, nie mówią wszystkiego. Dzwoniłam do lekarza i kazała mi juz odstawic no spe, mam brac ją jak cos będzie sie działo. Ja też za wyprawkę wziełam sie zbyt późno, ale to przez tesciową która mi mowiła ze jeszcze za wcześnie az znalazłam sie w szpitalu i stwierdziłam ze dziecko juz prawie na swiecie a ja mam jeszcze tyle do zrobienia..
Serduszko mnie mój mąż wywiózł tylko 15 km od mamy i sióstr, było cieżko a Ciebie az 400km, masz bardzo dobre podejscie do porodu nie my pierwsze i nie my ostatnie rodzimy,
becia zobaczymy która z nas pierwsza urodzi:)
Dziwię się że lekarze każą wam odstawić leki jak mi mój lekarz i położna dołożyli mi leki. Nie pisałam ale lekarz chciał położyć mnie na oddział w tamtym tygodniu żeby pod pompę z magnezem podłączyć. Nie zgodziłam się wolę połykać magne w większej dawcę.W pierwszej ciąży lekarz odstawił mi Fenoterol w 38 tyg i po dwóch dniach rodziłam.
Ja boję się porodu panicznie.
Serduszko dasz radę opiekować się maluszkiem. Ja przy pierwszym dziecku też miałam takie obawy ale dałam radę.
238 2014-02-27 17:11:27 Ostatnio edytowany przez Ilona3407 (2014-02-27 17:13:22)
Ja tez boje sie czy poradze sobie z opieka, wogule czy dam rade pogodzic obowiazki domowe przy malenstwie. Mam to szczęście ze obok jest mama i mi pomoze
serduszko jak po wizycie?
Dziewczyny, nie martwcie się na zapas - wszystkie spokojnie dacie radę z opieką nad Maluchem. Najważniejsze, żeby nasze dzieciątka zdrowe były, a i reszta będzie ok. A że czasem pranie będzie zalegało albo przysłowiowe okna będą brudne na święta - to już sprawa drugorzędna. Dziecko doskonale pomaga poukładać sobie życie według właściwej hierarchii...
Ja się porodu boję tylko z jednego powodu. Moja córa urodziła się niedotleniona i przez rok była rehabilitowana - teraz wszystko ok. Ja się po prostu boję, żeby sytuacja się nie powtórzyła. Wśród znajomych w ciągu ostatniego roku były dwa nieciekawe przypadki i zdaję sobie sprawę, że przyjście na świat zdrowego dzidziusia to naprawdę jest cud...
Czesc dziewczyny.
U mnie w szpitalu tez panuje opinia ze latwo urodzic przyduszone dziecko, jest podobno nacisk na naturalne porody. Ja bede rodzila w Ostroleckim szpitalu. A wy gdzie? Moi tescie maja znajoma polozno z tego szpitala i w razie czego ma mi pomoc. Dla mnie to paranoja, tyle lat pracowalam jestem ubezpieczona a i tak za to co powinno byc normo musze dodatkowo placic zeby mna i dzieckim sie dobrze zajeli.. do lekarza w trakcie ciazy tez chodze prywatnie bo na NFZ to trafilam na beznadziejnych lekarzy,
Cześć
Kaśka przeraziłaś mnie. Ja nigdy nie chcę rodzić w Ostrołęce, to co słyszałam o tym szpitalu to ja dziękuje. Ostatnio też trochę pisali na internetowych stronach Ostrołęki, że w tym roku jedno dziecko z bliźniąt zmarło z winy lekarzy. Moje koleżanki też tam rodziły i nie są zadowolone ale jeżeli masz znajomości to może będzie dobrze. Kaska to my gdzieś niedaleko siebie mieszkamy.
Ja też chodzę prywatnie bo u mnie na NFZ do nowego roku przyjmowali dziadkowie. Od nowego roku ci dziadkowie odeszli ale ja już nie przenosiłam się. Z gin też miałam problemy bo na początku chodziłam do gin który prowadził moją pierwszą ciążę ale poważnie się rozchorował i przeniosłam się do drugiego. Z obydwóch jestem zadowolona. Trochę wkurzają mnie te wszystkie opłaty za badania że trzeba płacić w końcu jestem ubezpieczona.
Ja tylko slyszalam o takich opiniach ale moje 2 siostry rodzily w ostrolece i dzieci zdrowe urodzily, jedna miala cesarke a druga naturalnie, moje kolezanki tez tam rodzily i tez bylo wszystko dobrze, chociaz jednej kolezance nie chcieli zrobic cc bo uwazali ze sama urodzi, miala przodujace lozysko i pierwsza ciaza tez byla po cc. Dobrze ze chodzla prywatnie do lekarza ktory tam pracowal bo odrazu do niego zadzwonila i po paru minutach zrobiono jej usg i cc.
Ja tego nie rozumiem, dlaczego kobiety ktore chodza do lekarza prywatnie lepiej traktuja? Albo ma sie jakies znajomosci, rece opadają jak sobie o tym mysle.
cześć mamusie!
Coraz bliżej do godziny zero... Ja zaczynam wpadać w jakieś stany lękowe, zwłaszcza w nocy. Budzę się codziennie między 1 a 2 i nie mogę zasnąć, przewracam się ciągle i myślę o różnych sprawach, jakaś niespokojna się zrobiłam.. Od tygodnia jestem "na wygnaniu". Siedzę u rodziców, bo mąż się zabrał za mały remoncik, z którego wyszedł trochę większy remoncik, teraz domek w totalnym chaosie, liczę na teściową, że to ogarnie.. Brzuch coraz częściej twardnie, staram się leżeć ciągle ale nie da się tak cały czas, trzeba troszkę pochodzić, a taka pogoda piękna, że chciałoby się na spacerek.... Idę we wtorek do gina, zobaczymy co mi powie, jak tam moja biedna, zakuta w krążek szyjka. Może już mi poda jakieś konkrety dotyczące cesarki, myślę, że w marcu napewno już wyląduję w szpitalu, oby za długo tam nie leżeć w oczekiwaniu bo to miejsce niezbyt sympatyczne.. Zakupy już wszystkie zrobione? Jak jestem w trakcie, coś mi to wolno idzie, torba nie przygotowana...Jakoś nie mogę do końca uwierzyć, że za chwilę całe dotychczasowe życie się zmieni.. Jak się czujecie juz prawie na finiszu? Dużo kg do przodu? Ja w normie, nie dobiłam jeszcze do 10, nie wiem, czy teraz to się szybko nie zmieni.. pozdrawiam serdecznie
244 2014-02-28 14:17:20 Ostatnio edytowany przez Kaska_03 (2014-02-28 14:22:43)
Mnie ostatnio tesciowa troche denerwuje, ja jakos spokojnie do tego wszystkiego podchodzilam a ona mi mowi ze spac w nocy nie moze bo sie denerwuje i zaczelo mi sie udzielac. Ostatnio zaproponowala zebysmy skorzystali z lozeczka jeszcze po moim mezy czyli 28 letnie, wczoraj wspomiala o wanience tez po mezu, a dzis sie pytala czemu piore sweterki dla dziecka bo przecierz te ubranka nie przylegaja do ciala. Ciekawe jak by zareagowala jak bym jej powiedziala ze zamierzam jeszcze nasza posciel i moje bluzki prac w proszku dla dziecka. No niestety mieszkam z tesciami i musze sie chyba do tego przyzwyczaic, tesciowa chce dobrze i na sile nic nie robi. Jak dziecko sie urodzi to bede miala z nia problem, bo jest troche nadopiekuncza. Ja to jestem troche obojetna na placz dziecka, bo nie raz zajmowalam sie siostrzenica i plakala bo cos chciala, zajmowalam ja czyms innym. Troche to trwalo ale w koncu dopielam tego co postanowilam.
Ja od 2 mc nie przytylam i caly czas 12kg. Juz mam prawie wszystko tylko komoda i podpaski dla mnie ![]()
Dziewczyny o szpitalach zawsze slyszy sie zle opinie, duzo szybciej rozchodza sie niz pozytywne. W tym co leżałam tez ciągle slyszalam jak to zle ze lekarze i personel sie nie zajmuje itp co najgorsze, ale z drugiej strony zobaczylam ja to wyglada, rozmawialam z rodzacymi i byly zadowolone. Tak naprawde ile ludzi tyle opini. Chyba zdecyduje sie tu rodzic bo poznalam i lekarzy i polozne sa naprawde super. Zawsze lepiej jak juz sie zna no i mój prowadzacy tu pracuje, a w warszawie nie wiadomo na kogo bym trafila
Kaśka ja miałam podobnie jak ty jak mieszkałam z teściową, moja ze strychu sciągneła wózek ze strychu po mężu do swojego pokoju i w nim usypiała naszą córcię. Przed porodem też panikowała jak to ona da sobie radę z dzieckiem, przez to jak ona się zachowywała myślałam że nie wytrzymam. Też mam swój temperament i na początku nie dawałam jej opiekować się naszą córcią.
Ja jak ostatnio byłam ostatnio na wizycie to mi brzybyło 4 kg aż się zdziwiła, ale lekarz powiedział mi że już woda mi się zatrzymuje , bo jeść to jem mało, wprawdzie nie mam apetytu. Już tak zapuchłam że obrączkę musiałam zdjąć. W nocy też się budzę ze 3 razy.
Becia Ty to masz lepsza tesciową niz ja
moja duzo mowi ale jeszcze nic nie zniosla ze strychu ale czas pokaze. Moze trzyma jeszcze stare ubranka. Czasem potrafi przyjsc do nas do pokoju i zapytac sie czy na kolacji bylismy. Teraz to mi nie przeszkadza ale za jakis czas bede chciala z mezem sie kochac i zastanie nas w takiej sytuacji.
Mi sie juz 15 kg przytylo, chodze jak kaczka lekko pochylona do przodu bo brzuch juz tak uciska. Maz sie smieje zebym sie tak nie skradala.
Cześć Dziewczyny!
Ja to problemu z teściami nie mam, bo rok temu wywołali giga awanturę i od tego czasu mąż się z nimi kontaktuje, a ja nie. Trochę szkoda, bo w sumie wydawało mi się, że się dobrze dogadujemy, a potem usłyszałam wywód od Adama i Ewy, więc cóż. Skończyło się. Ciekawe co będzie jak się mała urodzi...
Ja przytyłam 10 kg i zobaczymy jak dalej
.
A rodzić mam zamiar w Katowicach - 300 km od mojego miejsca zamieszkania
. Wariatka ze mnie, co? Ale tam mam sprawdzonych lekarzy i szpital, więc cóż... Może dam radę dojechać zawczasu
.
Kaska, Ostrołęka to też niedaleko mnie
. Fajne miasteczko - mam nadzieję, że ze szpitala też będziesz zadowolona - jak wszystko idzie ok., to wszędzie jest dobrze.
Poccahontass, melduj koniecznie co z tą Twoją poowijaną Kruszyną. Moja tak bryka, że zastanawiam się czy i ona czegoś nie wykombinowała...
249 2014-02-28 18:18:35 Ostatnio edytowany przez becia17 (2014-02-28 18:19:06)
Dziewczyny skąd jesteście może okaże się że mieszkamy niedaleko.
U mnie dziś są potworne skurcze.
Dziewczyny kilogramów pozbędziemy się po porodzie, przy dziecku jest dużo pracy.
Ostrołęka jako miasto też mi się podoba, lubię do niej jeździć.
Eowina ja masz zamiar dojechać do Katowic aby rodzić ?
Becia, ja już pod koniec marca mam być w Katowicach. Będę u Rodziców i no cóż..., będę czekała. Chyba, że dzidzia znowu fiknie mi w poprzek, to wtedy cesarka będzie. Za tydzień mam wizytę, więc zobaczymy. Ja do swojego lekarza mam ogromne zaufanie. Chodzę do niego od 10 lat, super prowadził mi pierwszą ciążę i nawet interweniował przed porodem w nieswoim szpitalu. A szukać w tym wielkim mieście kogoś dobrego, to mi się nie bardzo chce, a nikt nie był w stanie polecić mi solidnego lekarza.
Zdaję sobie sprawę, że mogę zacząć rodzić w połowie marca, ale na to już wpływu nie mam. Wtedy oczywiście nie dojadę do Katowic
.
Jeszcze wyjdzie ze mamy wspolnych znajomych:)
Pocahontas sie tak nie denerwuj, musisz dobrze spac zeby byc wypoczeta do porodu.
Ja po porodzie zamierzam uzywac takich podkladow w firmy semi, wygladaja jak duze podpaski na noc ale sa jeszcze bardziej rozbudowane, zeby po pupie nic nie lecialo. Wszystke kosmetyki i drobne rzeczy dla dziecka zamowilam ze sklepu internetowego. Jak zamowi sie produkty ze strony powyzej 115 zl to przesylka jest za darmo, sklep ten w ofercie ma rownierz kosmetyki dla dzieci i doroslych w calkiem dobrej cenie. Sklep nazywa sie blizej ciebie.
Przed chwilą zaglądam na fb a moja znajoma urodziła ona miała termin dwa tyg przede mną. Jak jej dobrze że już jest po porodzie. Ja podkłady kupiłam z canpola i z belli mama.
Czesc dzieczyny:) widze ze wszystkie odpoczywamy od komputera. W nocy coraz gorzej mi sie spi, ciezko mi sie nawet przekrecic. Juz bym chciala zeby bylo po wszystkim. A co tam slychac u was?
Witajcie!
Oj tak, Kaska, mam to samo. Fiknąć z jednego boku na drugi - to już prawdziwy wyczyn dla mnie... Nie wiem jak Wy, ale ja to nawet mam problem ze schylaniem się, jak muszę coś z podłogi podnieść. Normalnie nogi na boki, wdech i na wydechu skłon
. Rodzina ma ubaw
.
Na dodatek nie mogę uwierzyć, że to już ostatni miesiąc...
A co u Was dziewczyny? Jak spędzacie czas?
Pozdrowienia dla Was
!
Cześć !
Dziewczyny dla mnie noc to też koszmar, przekręcić nie można się, bo brzuch przeszkadza, do tego ze trzy razy się budzę i patrze czy dzidziuś żyje. Dziś usnęłam dopiero ok 4 nad ranem, musiałam o 7 rano wstać, żeby córcie do przedszkola zawieść, teraz spać mi się chce ale nie lubię spać w dzień. U mnie dziś piękna pogoda słoneczko pięknie świeci. Dziś też mam doła jak ja bym chciała być już po porodzie, również mam problem ze schylaniem się jak coś mi upadnie na podłogę to tak mogę się wkurzyć.
Ilona jak się czujesz nie dokucza Ci cholestaza ?
Poccahontas jak remoncik kończy się już ?
Eowina ja się cieszę że to już ostatni miesiąc ale mam mało nadzieję że może jeszcze ze dwa tyg.
Czesc dziewczyny.
Dzis mam fatalny humor, wszystko mnie denerwuje nawet maz rano ktory tylko lezal, mialam ochote wypchnac go z lozka. Brzuch mnie boli, czesto sie napina ale skurczy nie czuje. Mala juz malo sie rusza, ale jak kopnie to przeklinam pod nosem. Dziewczyny czy was tez brzuch boli?
Mi też brzuch się napina i mam bolesne skurcze. Dziś mam dobry humor córcia nocuje u babci a ja mam wieczór dla siebie.
Mam pytanie czy u was w szpitalu myją noworodki, bo u mnie nie i jak 7 lat temu rodziłam to wtedy też nie myli.
259 2014-03-03 21:18:00 Ostatnio edytowany przez Eowina (2014-03-03 21:18:38)
Witajcie!
U mnie zupełnie odwrotnie - mam wrażenie, że Mała z dnia na dzień rusza się coraz bardziej . I to już takie mało fajne uczucie, bo aż mi dech zapiera i bardzo boli w dole brzucha
. Nie wiem czy się martwić czy nie. Cały czas mam obsesję, że się pozawija w pępowinę...
Co do mycia, to moja córa 8 lat temu była kąpana w szpitalu - teraz ponoć praktyka taka, że dopiero po paru godzinach czy dobie. Nie wiem jak będzie tam gdzie urodzę.
W nocy bardzo bolą mnie biodra, a ból promieniuje do kolan - też tak macie
?
Dzisiaj jak wyszłam do sklepu, to wciągnęłam nosem takie cudne wiosenne powietrze i już się nie mogę doczekać tych spacerków z wózkiem ![]()
Iwona, Poccahontass - coś długo Was nie ma... Jeszcze trochę i pomyślimy, że już porodówkę zaliczyłyście
.
Czesc:)
porodowke jeszcze nie ale jakoś nie miałam ochoty pisac ostatnio. Tez w nocy mam takie bole od bioder do kolan... skurcze praktycznie codzien wieczorem, brzuszek boli i juz bardzo sie opuscil. Na spacery nawet nie chce mi sie wychodzic. Teraz juz cholestaza bez żadnych objawów nie wiem tylko jaki poziom enzymow.
Juz bym chciala przytulić moja kruszynke:)