Cześć Dziewczyny!
Uff..., przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale co miałam usiąść i napisać to znowu coś. Wiadomo.
A więc podróż była rewelacyjna. Jechałyśmy 3 godziny. Natka najbardziej zdziwiona była jak pociąg ruszył i babcia z dziadkiem odjechali razem z peronem. Mina bezcenna
! Jechałyśmy same w przedziale dla matki z dzieckiem i po godzinie oglądania widoków za oknem, książeczek i grzebania w mojej torebce, Mała zasnęła i obudziła się pół godziny przed końcem jazdy, akurat żeby zjeść deserek. A potem konduktor przyszedł, zabrał mi torbę i fotelik samochodowy i przekazał mężowi, który już czekał na peronie. Wózek sprawdził się rewelacyjnie - nie dość, że zmieścił w wąskim przejściu, to jeszcze w przedziale Natka się w nim wyspała. A, i z zaśnieżonym chodnikiem też sobie poradził. Spokojnie mogę częściej jeździć
.
Becia, moja starsza córa chodzi na balet i na francuski. Potrafi pływać, ale żeby jakaś rewelacja to jeszcze nie. Co do śpiworka i rozkopywania się to Natka śpi w poprzek łóżeczka, często z nogami poza łóżeczkiem. Ale chyba nie zdecyduję się na śpiworek, bo już zima się kończy, a potem to już chyba za mały będzie. Nie wiem, może gdyby mi ktoś dał w prezencie to nie pogniewałabym się, ale chyba nie bardzo chce mi się już na to pieniądze wydawać.
Ja cytrusów jeszcze nie daję, Karmię jeszcze piersią rano, popołudniu i jak kładę spać wieczorem. W zasadzie mogłabym już przestać, ale sprawia jej to jeszcze przyjemność, więc trochę jeszcze pociągnę
.
Biedna Łucja, alergia na gluten to niewesoła sprawa. Ale może jej minie?
Kaska, to nieźle jej się zęby sypnęły! Natka ma na razie tylko dwa na dole, chociaż od wczoraj jest marudna i ciągle słyszę tylko to jej yyyyy, nietypowe dla niej, więc może w końcu zęby?
A tak w ogóle, to właśnie dzisiaj założyłam sobie aparat na zęby. O kurczę, ale dziwne uczucie! Ciekawe jak z tym wytrzymam 1,5 roku... Starszej Córce się podoba
.
Pozdrawiam!!!