No moze nie az tyle
15 i moge przyjać ![]()
A ja czasem mam problem z apetytem... albo jem na sile bo nie moge z tego co widze chyba zyje zbyt nerwowo ale coz poradzic
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Strony Poprzednia 1 … 72 73 74 75 76 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
No moze nie az tyle
15 i moge przyjać ![]()
A ja czasem mam problem z apetytem... albo jem na sile bo nie moge z tego co widze chyba zyje zbyt nerwowo ale coz poradzic
Podobne tematy
Witam. ![]()
Truskaweczko, to dobrze, że to żart. ![]()
Co tam u Was? U mnie nic się nie zmieniło tak. ![]()
Miłej nocy.
Witaj Dominisia21
U mnie bez zmian, ciągle ta sama monotonia.
A u mnie monotonia i ciezko ze studiami ale coz trzeba do porzodu ![]()
No to wam zazdroszczę monotonii ![]()
Ja dziś miałem akcje na kursie informatycznym.
Dostałem opieprz że się spóźniłem kilka minut.
I potem przez prawie godzinę wykłócałem się z wykładowcą i w końcu dopiąłem swego ![]()
I poza tym godzina prawie 16 a zakupów jeszcze nie zrobiłem.
Ehh, chciałbym tak mieć jedzonko podawane pod gębę i chodzić na uczelnię ale nie ma tak łatwo niestety ![]()
A u mnie wesoło ![]()
Oto i moja odpowiedź na pytanie: ?Czy chciałbyś założyć własną firmę??, którą dziś wygłosiłem:
W Polsce nie chciałbym założyć własnej firmy. Nie tylko z powodów osobistych, ale także z trudności prawniczych, które trzeba przezwyciężyć. Polskie przepisy prawa (szczególnie prawo podatkowe) jest niejasne a częste nowelizacje przepisów prowadzą do tego, że nigdy się nie wie czy dany przepis jest obwiązujący czy też nie. Taka niepewność przepisów prawnych powoduje to, że przedsiębiorcy nie decydują się na własną firmę. Wielu Polaków woli pracować na czarno, niż użerać się z polskim fiskusem. Specjalnością polskich Urzędów Skarbowych jest przysparzanie kłopotów wszystkim przedsiębiorcom. Urzędnicy i urzędniczki nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności. U nas w Polsce cała odpowiedzialność spada na szarego obywatela. Ale? Przykład idzie z góry. Wysocy rangą urzędnicy są skorumpowani i kradną na prawo i lewo. Marnotrawią pieniądze podatników. Naturalnie są bezkarni i nie ponoszą żadnej kary za nic. Poza tym przedsiębiorcy są kontrolowani nie tylko z roku na rok ale też na pięć lat wstecz. Tylko w Polsce prawo działa wstecz. Można jeszcze przytoczyć wiele przykładów dlaczego nie opłaca się w Polsce zakładać własnej firmy. Moim zdaniem przytoczone przeze mnie przykłady powinny odstraszyć przedsiębiorców. Podsumowując ? polskie prawo rządzi się własnymi prawami.
No to wam zazdroszczę monotonii
Ja dziś miałem akcje na kursie informatycznym.
Dostałem opieprz że się spóźniłem kilka minut.
I potem przez prawie godzinę wykłócałem się z wykładowcą i w końcu dopiąłem swegoI poza tym godzina prawie 16 a zakupów jeszcze nie zrobiłem.
Ehh, chciałbym tak mieć jedzonko podawane pod gębę i chodzić na uczelnię ale nie ma tak łatwo niestety
To bylo isc na studia.
Ja pracowalem juz jako dziecko bo kamienie chodzilem zbierac, gowno widlami wyrzucac.
I tak wygladalo dziecinstwo a dokladniej jego brak.
Juz jako 17latek znalazlem inne zrodlo utrzymania... Zycie bywa okrutne i tyle w tym temacie. Nie wiem jak tam innym ale mi nikt jedzenia czy czego kokwiek nie podawal i nie podaje. Pozatym nie zawsze nawet bylo co.
Tom94 napisał/a:No to wam zazdroszczę monotonii
Ja dziś miałem akcje na kursie informatycznym.
Dostałem opieprz że się spóźniłem kilka minut.
I potem przez prawie godzinę wykłócałem się z wykładowcą i w końcu dopiąłem swegoI poza tym godzina prawie 16 a zakupów jeszcze nie zrobiłem.
Ehh, chciałbym tak mieć jedzonko podawane pod gębę i chodzić na uczelnię ale nie ma tak łatwo niestetyTo bylo isc na studia.
Ja pracowalem juz jako dziecko bo kamienie chodzilem zbierac, gowno widlami wyrzucac.
I tak wygladalo dziecinstwo a dokladniej jego brak.Juz jako 17latek znalazlem inne zrodlo utrzymania... Zycie bywa okrutne i tyle w tym temacie. Nie wiem jak tam innym ale mi nikt jedzenia czy czego kokwiek nie podawal i nie podaje. Pozatym nie zawsze nawet bylo co.
Myślisz że jakbym mógł to bym nie poszedł na studia?
Niestety tak się u mnie złożyło że odkąd pamiętam muszę liczyć tylko sam na siebie.
I teraz pracując 5dni w tygodniu nie dałbym rady dodatkowo co weekend chodzić na studia.
Pomijam już ich koszy które też są duże.
Czasem po prostu dopada mnie lekki gniew za tą niesprawiedliwość.
Znajomi ze szkoły normalnie teraz chodzą na studia i nie muszą się przejmować życiem za bardzo, też tak bym chciał.
Tom, ale kurs informatyczny to jest akurat świetna opcja. To jest branża, w której liczą się realne umiejętności, a nie papier. Mi też się w tyłku nie przewraca, ale dzięki temu, że rodzice mnie utrzymują, mogę studiować ten kierunek, który studiuję. Niestety nie można go studiować zaocznie, a przyznam szczerze, że w tym wieku chciałabym mieć trochę swojej kaski. Tom, reasumując, życie nie jest sprawiedliwe, ale myślę, że dobrze wyjdziesz na tym kursie. ![]()
W przyszłym tygodniu mam 3 koła-kobyły, chyba się popłaczę. Bynajmniej nie ze szczęścia. ![]()
Wiesz Daenerys ale kurs mimo wszystko to nie to samo co studia.
Nawet zauważyłem że obok domu mam uczelnię i po 3,5 roku miałbym tytuł inżyniera informatycznego.
A z kolei na moim obecnym kursie miałem niedawno rozmowę na temat pracy i nawet doradca zawodowy mi mówił że papierek ma największą siłę przebicia.
Może kiedyś ze studiami się uda, ogólnie wkurza mnie to że większość znajomych będzie mieć wyższe wykształcenie a ja nie.
Moja duma i ambicja jest podrażniona.
Ehh chyba mam gorszy dzień ![]()
Tom
Czysto jest tak, że osoby które miały ciężkie dzieciństwo i którym się nie przelewało, radzą sobie lepiej niż ci którzy mieli wszystko podstawione pod nos. Także głowa do góry.Życzę powodzenia na studiach ![]()
Tom, spoko. Każdy ma prawo do jesiennej chandry. Mnie też dopadło+tyle roboty, że nie wiem za co się złapać. ![]()
Ogólnie ten papier jest ważny, ale wydaje mi się, że ta branża mimo wszystko żądzi się trochę innymi zasadami. Jesteś zdolniacha, będzie git. ![]()
agnesitas, racja. ![]()
Dziś nie liczy się papierek, to czy skończyłeś UW/PW czy Uniwerek_na_jakimś_Zadupiu. Liczą się znajomości. Pierwsi do roboty będą zawsze znajomi/krewniacy i inne pociotki a dopiero potem na szarym końcu - zdolni młodzi ludzie z aspiracjami. Gdyby było inaczej to w branży prawniczej nie byłoby tak jak jest - układ zamknięty. Zresztą - nie tylko tu a wszędzie.
Spróbujcie iść na studia prawnicze, zdać wszystkie aplikacje i egzaminy na 5 a potem dostać się do pracy np. jako prokurator czy sędzia. I wtedy pogadamy, bo czarować to się możemy... A życie i tak zrobi swoje ![]()
Po drugie - Stalin mawiał, że "nie jest ważne kto głosuje ale kto głosy liczy" - vide: wybory samorządowe. Mało kart, brak prądu... Pani Zosia ze Sosnowca została Prezydentem Szczecina... Takie rzeczy tylko w Polsce.
I wreszcie - agnesitas nie masz racji. Kompletnie. To czy ktoś sobie poradzi w życiu wcale nie zależy od tego czy mu podstawiano pod nos czy nie. To zależy tylko i wyłącznie od tego czy człowiek jest kompetentny i ma równo pod sufitem. Ja np do tych pierwszych (wg Was ciamajd, oferm i niedojd) się zaliczam, bo miałem podstawiane pod nos wszystko i zawsze. Ale też potrafię koło siebie posprzątać, ugotować, uprasować, wyprać, rozwiesić pranie (jak patrzyłem jak to robi jedna 20-latka ode mnie z bloku to tylko wyjść i po łbie natrzaskać - pranie jak bykowi z gardła wydarte). Koszule i wszelkie ubrania - po ciemku znajdę, bo trzymam porządek. Płakać mi się chce jak pójdę do kolegi czy koleżanek na studiach - burdel w mieszkaniu, że nie ma gdzie nogą stanąć. I taki ktoś - bałaganiarz, pijak, ćpun niedojda - jest lepiej postrzegany przez nasze społeczeństwo...
Kerty, ogólnie się zgadzam, ale jak napisałam wcześniej... Dużo też zależy od branży. O tym, że kręgi prawnicze i lekarski, to jedna wielka rodzinka, wiadomo. Jednak w informatyce bardziej stawia się na świeżość i bardzo dużo talentu. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie, może jestem w błędzie. ![]()
Myślę, że agnesitas ma rację. Jeżeli ktoś ma ciężko, to łatwiej mu się stoczyć, jeżeli mimo wszystko podoła, to znaczy, że ma poukładane w głowie. Przecież nikt nie powiedział, że jak ktoś ma "podkładane pod nos" (chociaż nie uważam, że Ty zaliczasz się do takich osób!), to nie może być silny. Może, ale jednak jest to mnie prawdopodbne. Taka osoba zazwyczaj jest mniej samodzielna. ZAZWYCZAJ. Pomijając fakt, że kwestia "ciężko w życiu" też jest sporna. Dla każdego znaczy to co innego. Jednemu jest ciężko w życiu, bo musi iść do kosmetyczki, a innej osobie, bo np. jest ciężko chora. I jeden i drugi powiedzą wam, że jest im ciężko, ale jednak niewątpliwie tej drugiej osobie jest ciężej.
Czemu uważasz, że taki ktoś jest lepiej postrzegany przez nasze społeczeństwo? Nigdy nie zauważyłam czegoś takiego.
Kerty
Ale ja nigdzie nie napisałam, że ćpuny i element społeczny jest lepszy.Źle mnie zrozumiałeś.Ja też nie miałam łatwego życia, nie chcę tutaj całego swojego życiorysu opowiadać, ale trochę przeszłam, mam zrytą psychikę przez mamusię.Ale mimo to, daję sobie radę.Cholera naprawdę sobie nieźle radzę
Choć ze swoimi problemami psychicznymi, powinnam stworzyć patologiczną rodzinę, a jest totalnie na opak.Życie mnie nauczyło, jakich błędów nie popełniać, a raczej, jakie błędy ciągle popełniała moja matka.Mówi się jak i matka tak i córka, ja nie chcę być taka jak moja matka, chcę być dobrą osobą, którą aż chce się kochać.Chyba trochę zboczyłam z tematu, ale próbuję Ci wytłumaczyć, że pomimo okropnych przeżyć, nie jestem bezradną sierotką albo nie daj Boże alkoholiczką.
Za ścianą mam sąsiada, który miał wszystko podsuwane pod nos, a teraz jest z niego dupa a nie facet, leń śmierdzący, liczący tylko na innych.
Hej. ![]()
Ja właśnie z tych co mieli "podstawiane pod nos", częściowo można to wytłumaczyć, ale jednak dużo w tym mojej winy, nie powinnam była aż w takim stopniu do tego doprowadzić... no cóż. Pozwalało się (przyzwyczajenie
), a teraz... mam kłopot.
Jestem mało zaradna, flegmatyczka, nieśmiała, problemy ze słuchem, nieasertywna wśród obcych ludzi - mieszanka iście wybuchowa.
Teraz pomału robię więcej, a niedługo będzie szukanie pracy i sama praca - przydałoby się mieć pewne solidne "fundamenty", a u mnie są bardzo kruche. Więc podsumowując, dopiero wtedy się czegoś naprawdę nauczę, ale po drodze będzie sporo moich błędów - wiem co mówię, zawsze coś się dzieje - pasowałoby mieć silną psychikę na starcie, jednak będzie ją trzeba w sobie wyrobić. ![]()
Słaba już nie chcę być, wystarczy. ![]()
Ja podbnie jak Dominisia miałam za wiele podstawione pod nos i odczuwam tego skutki. Jednak wiem, że wiele zależy ode mnie, długo dawalam sie lenustwu, myśleniu, że nie dam rady, ale i z tym koniec
Jak się postaram to powolii przecież powin m o wyjść. Ja nie jestem tak bardzo.niesmiala już, ale to zależy bo na spotkaniu towarzyskim nie, ale jak jakieś ważne czy na studiach było to bylam. W wielu rzeczach też byłam taka nieobyta, będę nad tym pracować. Zgadza się, znajomości są tak cenione, to nie jest dobre, ale cóż będę się starać i myślę, że dam rady. Studia czy ich brak za to nie świadczą moim zdaniem o tym czy ktoś jest inteligentny. Inteligentna osoba wcale nie mudi też chcieć iść na studia. Ważne, by samemu chcieć się rozwijać i fo tego studia nie są konieczne. No ale oczywiście studia mogą też pomóc, ale to trzeba starać się a nie przychodzić na nie, bo inni poszli. Wtedy to bez sensu, a ten czas ta osoba mogłaby spożytkować w inny sposób, byłoby lepiej. Jak juz jest się na studiach warto pamiętać że bardzo ważna jest też ogolna praktyka, w praktyce uczymy się dużo.
Pozdrawiam ![]()
Dziś dowiedziałam się jak zmieniać kolory, więc teraz wypróbowuję nowe warianty. Moja sygnatura ciągle się zmienia. ![]()
O ładny kolor, pasuje
Jak u mnie bedzie ok na kompie, bo jeszcze mie jest do końca, to wtedy chyba też sobie zmienię ![]()
krzysiek95 napisał/a:Ja pracowalem juz jako dziecko bo kamienie chodzilem zbierac, gowno widlami wyrzucac.
I tak wygladalo dziecinstwo a dokladniej jego brak.Juz jako 17latek znalazlem inne zrodlo utrzymania... Zycie bywa okrutne i tyle w tym temacie. Nie wiem jak tam innym ale mi nikt jedzenia czy czego kokwiek nie podawal i nie podaje. Pozatym nie zawsze nawet bylo co.
Myślisz że jakbym mógł to bym nie poszedł na studia?
Niestety tak się u mnie złożyło że odkąd pamiętam muszę liczyć tylko sam na siebie.
I teraz pracując 5dni w tygodniu nie dałbym rady dodatkowo co weekend chodzić na studia.
Pomijam już ich koszy które też są duże.Czasem po prostu dopada mnie lekki gniew za tą niesprawiedliwość.
Znajomi ze szkoły normalnie teraz chodzą na studia i nie muszą się przejmować życiem za bardzo, też tak bym chciał.
Doskonale Cie rozumiem bo to przerabialem i wiem jak jest ciezko zarobic na zycie.
Hej. ![]()
Co tam u Was?
U mnie nadal nuda, ale w następnym tygodniu trochę chodzenia będzie. ![]()
Hej.
Duzo problemow powiem szczerze... Ale na wiele rzeczy nie jestem w stanie nic poradzic.
Cisza jak makiem zasiał. ![]()
Krzysiu, co się działo?
Jak przystało na chemika, uwielbiam tą piosenkę. ![]()
Wkrótce będę zaglądać do Was. Okazało się, że ta firma przyslala im wadliwy dysk, będę miała wymieniony na gwarancji. Brak słów do tych fachowców, moim zdaniem słabo sprawdzali ten dysk że nie zauważyli.
"Fachowcy". Najlepiej byłoby być samowystarczalnym, bo jak przychodzi do naprawienia czegoś, to te cwaniaczki robią tak, żebyś przyszła znowu za miesiąc...
Wiem. Teraz jednak wychodzi na to, że będzie ok. Sama nie umiem naprawiać u mnie nikt też za bardzo nie. A ten serwis mam 50 m od domu, więc nie trzeba było daleko latać. No ale wkurza mnie ta sytuacja. Na początku ja jie oddawalam tydzień czy ponad kompa, bo nie mialam wtedy kasy, ale wiadomo bywa. Potem jak mmiałam to poszłam. Ja mam nowy system zainstalowany no i teraz dobry dysk będzie. Skoro był wadliwy dysk to jie ma co się dziwić że mi ciągle w kolko się komputer resetowal i zawieszal. Z dobrym dyskiem już będzie ok.
Cisza jak makiem zasiał.
Krzysiu, co się działo?Jak przystało na chemika, uwielbiam tą piosenkę.
Ha, wrzucałem to w innym temacie niedawno ![]()
daenerys7 napisał/a:Cisza jak makiem zasiał.
Krzysiu, co się działo?Jak przystało na chemika, uwielbiam tą piosenkę.
Ha, wrzucałem to w innym temacie niedawno
A co ty tu robisz, antychryście? ![]()
Szpieguje Cię po prostu.
Praktycznie jestem jak 'zakościelny' ![]()
Jak tak, to spoko. Już się zaczynałam martwić. ![]()
Ciebie już nie można, za dużo piszesz.
Zakościelny jest przystojny w bardzo oczywisty sposób. Niby przystojny, ale jednak to jest tylko ładna buzia. ![]()
Hehe Zakościelny no właśnie dla mnie taki zbyt oczywisty wygląd też
Lubię z nim bardzo za to polską komedie romantyczna (to nieliczna w sumie kom.rom polska jaką lubię) - "Tylko mnie kochaj". Świetna jest tam ta mała blondyneczka, tam chyba miała swój debiut, a teraz grała chyba w wielu serialach hehe. To akurat taka komedia rom. polska, która nie jest dla mnie glupawa jak wiele obecnych polskich, dobrze mi się oglądało i fajnie jak dla mnie wpletli muzykę.
Ja idę spać, bo pozno już bardzo, dobranoc
:*
Hej ![]()
Co słychać? No ja już raczej będę mieć kompa. A takbto wszystko ok. Dzisiaj byłam na 2 turze wyborów
Truskaweczko, jak miło tu kogoś zobaczyć! ![]()
Czemu ostatnio takie pustki?
Bardzo się cieszę, że sprawa z komputerem dąży do happy endu. Długo już się z nim szarpiesz. ![]()
Jak wrażenia po wyborach? ![]()
U mnie? Nic wielkiego. Wpadł mi do głowy pewien pomysł i w piątek zamierzam mocniej zainteresować się tematem. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, to opowiem. ![]()
Pozdawiam i życzę Ci miłego dnia. ![]()
Hej! ![]()
Melduję, że żyję. I byłem na II turze wyborów. ![]()
Koniec meldunku ![]()
Truskaweczko, jak miło tu kogoś zobaczyć!
Czemu ostatnio takie pustki?Bardzo się cieszę, że sprawa z komputerem dąży do happy endu. Długo już się z nim szarpiesz.
Jak wrażenia po wyborach?
U mnie? Nic wielkiego. Wpadł mi do głowy pewien pomysł i w piątek zamierzam mocniej zainteresować się tematem. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, to opowiem.
Pozdawiam i życzę Ci miłego dnia.
Pustki wielkie, Czekoladka gdzieś nam całkowicie z Forum zniknęła.
Hej. ![]()
Ano pustki się zrobiły, zgadzam się.
Mnie też trochę tutaj nie było, ale wróciłam. ![]()
Truskaweczko, z tym komputerem u Ciebie to są naprawdę niezłe przeboje.
Wlecze się to i wlecze, cóż. ![]()
Już Ci napisałam odpowiedź na maila.
Ja na wyborach nie byłam, ale u mnie wyniki II tury na prezydenta miasta były ciekawe, bardzo mała różnica między kandydatami.
Tak w ogóle nigdy nie głosowałam, jakoś mnie nie ciągnie do tego. ![]()
Daenerys, widzę, że byłaś szpiegowana.
No no. ![]()
Krzysiek, polepszyło się u Ciebie?
Oby tak było. ![]()
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. :*
Hej
Tak, ale komputer jednak nie dziś a jakoś za parę dni będzie bo jak reklamacja to tamtej firmie dłużej schodzi. Oddałam kompa w środę po poludniu. W czwartek po poludniu zadzwonilu, że ten nowy dysk wadliwy i ze będzie wymiana na gwarancji. W piątek tam to podobno wysłali to tamci dzisiaj odebrali bo w weeendy nie pracują no i tak. Będzie już raczej dobrze, taki nowy wafliwy dysk to pewnie rzadka spraw, losowa więc no mysle że teraz dobry będzie. Wkurza mnie czekanie no jasne.
U nas wygrał znowu prezydent co rządzi 16 lat. Wtyki pewnie ma nieźle. A robi w mieście yo co niepotrzebne, kiepsko, ludzie narzekają a widzicie. Ja na takiego drugiego glosowalam z pisu ale to nie chodzi o partir po prostu inni kiepscy byli. A zmiany naszemu miastu są potrzebne. No ale i tak tamten prezydent wygral była dogrywka ale i tak była różnica ok 20 %. Ludzie czasem pisali, że głosowali na tamtego innego jak ja, ale niektórzy też z przyzwyczajenia widać na starego prezydenta lub pisali, że na tego nowego nie, bo boją się pisu
Ja rozumiem, że pis też nie jest super, ale nie ma co odrzucać kandydata z powodu partii. To tak jakby ludzie słuchali się tylko mediów że pis zły i nie mieli swojego zdania. Teb prezydent juz 16 lat mało zrobił jesteśmy zacofanym miastem w wiely aspektach ale ludzie widzę wolą narzekać niż cos zrobić ![]()
Ok Domi wkrótce odpiszę Ci na maila. Wybaczcie za błędy ale piszę z tego smartfona taty i mimo że często coś na nim piszę to chyba nigdy się nie przyzwyczaje, to nie dla mnie.
Rozumiem, też bym się wkurzyła i to jak... może by się nawet za mną kurzyło... ostatnia część to tak żartem powiedziana. ![]()
Ano u nas zmienił się prezydent, poprzedni rządził naście lat, teraz nowy już jest, okaże się jaki z niego prezydent miasta. Póki co swoje miasto mogę opisać dwoma wyrażeniami: "miasto niejako turystyczne" oraz "jeśli chodzi o miejsca pracy dominują sklepy, sklepy oraz... sklepy
", co do jakiś zakładów, to jest niedobrze, pasowałoby jakoś pozyskać inwestorów.
Truskaweczko, ach, mogli jednak oddać więcej głosów na tamtego, z tego co mówisz gorzej zbytnio już być nie może, więc dziwne a jednocześnie niedziwne są wyniki wyborów.
No tak, "straszenie" ludzi PiS-em - skąd ja to znam.
:D:D
Dobrze, przeczytam. ![]()
PS. Wczoraj pobrałam sobie kilka książek z motywem świątecznym, tak żeby sobie czytać w grudniu i może jeszcze na początku stycznia, jeszcze trochę mam do pobrania, bo mam net wolny, więc się nie pobrało za dużo. 6 grudnia natomiast sobie kolędy na komputer pobiorę, super będzie. Uwielbiam święta.
To będzie fajne wejście.
Do tej pory pobrałam np. "Darujmy sobie te święta" Johna Grishama, jeszcze jej nie czytałam, ale mam wrażenie, że fabuła tej książki była wykorzystana w jakimś filmie, nie przypomnę sobie teraz tytułu. Albo "Najcenniejszy dar" Evansa, "Boże Narodzenie w Lost River" Flagg i kilka takich krótkich historyjek - przyznam się, że to z serii Harlequin.
Trochę mało jest książek ze świątecznym motywem, więc niech będą jeszcze te historyjki, pośmieję się chociaż z nich (mimo wszystko niektóre nie są tak tragiczne - jak głosi legenda
), a mam właśnie ochotę sporo się naczytać.
Wiem, że większość książek będzie taka jakby "cukierkowa", ale mi to nie przeszkadza, w święta wszystko jest możliwe. ![]()
Może polecacie jakieś książki? Macie szansę uratować mnie przed większą ilością Harlequinów. ![]()
Odpisalam Ci teraz na maila ![]()
No tak Domi u nas ciężko, by gorzej miało być. Nue rozumiem wielu ludzi. Chociaż faktem jest chyba też, że w moim mieście zameldowanych jest więcej starszych ludzi, a po nich jak gadalam, to często widzę boją się zmian. Wiadomo, że nie każdy, ale wielu z nich.
Książek jako tako z motywem świątecznym nie znam, bardziej filmy. No, ale te i tak masowo już były i będą puszczane tv, a przynajmniej wiele z nich. Teraz jak nie mam kompa, to przydałby się w tv jakiś thriller lub horror a tu kiepsko. Coś tam jakiś czas temu puscili to już oglądałam (w końcu wiele już oglądałam), ale teraz już nie puszczają. Pewnie dlatego, że blusko swiat ale mogliby choć czasem.puscic a nie że ciagle to samo lub jakieś seriale w nocy puszczają. No albo żeby chociaż fajny film puscili a nie jakieś np seriale te w nocy heh
Z książek dużo tych uroczych cukierkowych jeszcze nie znam, ale to prawda, że na święta są fajne. Może coś Nicolasa Sparksa? Ma takie co kończą się źle ale ma też takie krzepiace np Aniol stróż, Na zakrecie i te czytalam. Inne oprócz Jesiennej miłości czyli Szkoły uczuć i I wciąż ja kocham też są wydaje mi się pozytywne. A więcej na razie nie pamiętam, bo jak wiesz jak czytalam te obyczajowe to częściej te często wzruszające, takie dramaty bardziej. Najczęściej oprócz kryminałów te mi podchodzą a te zyciowe dramaty tam skłaniają fo refleksji jest wiele dylematów moralnych. Lubie to jak np te Jodi Picoult sama wiesz
No ale przed świętami coś bardziej słodkiego też przeczytam poszukam w bibliotece
A teraz czytam jeszcze kryminał hehe taki psychologiczny nieco, ale też akcji sporo. Ciekawy na razie. A wczesniej takie opowiadania Schmitta sporo nawrt dały mi do refleksji niezłe, tytuł tego to "Małżeństwo we troje".
Rozumiem, też bym się wkurzyła i to jak... może by się nawet za mną kurzyło... ostatnia część to tak żartem powiedziana.
Ano u nas zmienił się prezydent, poprzedni rządził naście lat, teraz nowy już jest, okaże się jaki z niego prezydent miasta. Póki co swoje miasto mogę opisać dwoma wyrażeniami: "miasto niejako turystyczne" oraz "jeśli chodzi o miejsca pracy dominują sklepy, sklepy oraz... sklepy
", co do jakiś zakładów, to jest niedobrze, pasowałoby jakoś pozyskać inwestorów.
Truskaweczko, ach, mogli jednak oddać więcej głosów na tamtego, z tego co mówisz gorzej zbytnio już być nie może, więc dziwne a jednocześnie niedziwne są wyniki wyborów.
No tak, "straszenie" ludzi PiS-em - skąd ja to znam.:D:D
Dobrze, przeczytam.
PS. Wczoraj pobrałam sobie kilka książek z motywem świątecznym, tak żeby sobie czytać w grudniu i może jeszcze na początku stycznia, jeszcze trochę mam do pobrania, bo mam net wolny, więc się nie pobrało za dużo. 6 grudnia natomiast sobie kolędy na komputer pobiorę, super będzie. Uwielbiam święta.
To będzie fajne wejście.
Do tej pory pobrałam np. "Darujmy sobie te święta" Johna Grishama, jeszcze jej nie czytałam, ale mam wrażenie, że fabuła tej książki była wykorzystana w jakimś filmie, nie przypomnę sobie teraz tytułu. Albo "Najcenniejszy dar" Evansa, "Boże Narodzenie w Lost River" Flagg i kilka takich krótkich historyjek - przyznam się, że to z serii Harlequin.
Trochę mało jest książek ze świątecznym motywem, więc niech będą jeszcze te historyjki, pośmieję się chociaż z nich (mimo wszystko niektóre nie są tak tragiczne - jak głosi legenda
), a mam właśnie ochotę sporo się naczytać.
Wiem, że większość książek będzie taka jakby "cukierkowa", ale mi to nie przeszkadza, w święta wszystko jest możliwe.Może polecacie jakieś książki? Macie szansę uratować mnie przed większą ilością Harlequinów.
Dominisiu, polecam z ręką na sercu "Chorwacką przystań" Anny Karpińskiej. Odnajdziesz w tej książce i motyw świąteczny
Niezwykle odpowiada mi stosowany przez Autorkę, język literacki.
Hej ![]()
U mnie szafa gra - czuje się tylko trochę pusty w związku z tak małą ilością zajęć na uczelni. Ale czas sobie organizuję oddając się nauce języka szwabskiego ![]()
Oj tak - pustki, pustki... Czekoladki nie ma, truskaweczka ma rozwalony komp... I nima keremu pisać
Mamy grudzień, więc pora się zabierać powoli za podsumowanie roku.
U mnie nie będzie ono zbyt optymistyczne ale przyszłość widzę w jasnych barwach. ![]()
Miłego! ![]()
U mnie remont w toku a potem przygotowania do świąt. Tylko najpierw będzie trzeba ten bajzel sprzątnąć ![]()
Witajcie ![]()
Właśnie wracam z Komputronika i dowiedziałem się że wymiana karty graficznej i pamięci RAM będzie mnie słono kosztować.
Tak się zastanawiam czy warto, lecz raczej wymienię bo chce mieć najlepszej jakości sprzęt.
Uff teraz Grudzień więc okres który dla mnie szczególnie fajny nie jest. (może nie licząc karpia
)
Gdzie spędzacie święta? ![]()
Z rodziną?
Czy wyjeżdżacie gdzieś? ![]()
Witajcie ;)
Właśnie wracam z Komputronika i dowiedziałem się że wymiana karty graficznej i pamięci RAM będzie mnie słono kosztować.
Tak się zastanawiam czy warto, lecz raczej wymienię bo chce mieć najlepszej jakości sprzęt.Uff teraz Grudzień więc okres który dla mnie szczególnie fajny nie jest. (może nie licząc karpia :D )
Gdzie spędzacie święta? :)
Z rodziną?
Czy wyjeżdżacie gdzieś? ;)
Jaka grafika i ile ramu? :P W SLI pewnie i ze 32GB RAMu :P Mi też by się przydał upgrade - czyt. nowy laptop, najlepiej MSI :)
Tego roku grudzień będzie pracowity - przygotwywanie Świąt się u mnie szykuje i poza corocznymi obowiązkami czeka mnie nauka przygotowania potraw Wigilijnych, pt. karp, uszka, śledzie, placki :P Trzeba się uczyć! :) By później nie narzekać, że ktoś nie umie :P
Święta w gronie rodziny, wyjazd nie wchodzi w grę :)
W kwestii karty graficznej to planuje kupić Nvidia Geforce Gtx 670 i planuje 16GB RAM, 32 to za dużo jak dla mnie ![]()
Hej. ![]()
Truskaweczko, dopiero Ci odpisałam na maila, bo już później nie sprawdzałam poczty.
To szkoda, że tak wyszło z tymi wyborami. Rozumiem, często w TV coś powtarzają, a jak nadejdą święta, to jeszcze więcej, zgadza się. Ale akurat mi to nie przeszkadza, Kevina oglądam co rok, bo lubię, nie tylko zresztą jego. Horrorów wiesz, że nie oglądam.
To nie dla mnie. Teraz ja oglądam tylko sporty zimowe, czyli skoki i biegi oraz czasem posłucham, co się dzieje w Polsce czy świecie.
A "Anioła Stróża" Sparksa mam zamiar przeczytać.
Wielbicielu, dziękuję, że mi ją poleciłeś.
Na pewno przeczytam, dokładnie nie wiem jeszcze kiedy (ale w grudniu), bo widziałam, że ma dużo stron, ale jak przeczytam, to napiszę w Twojej kafejce. Jest o Chorwacji, więc będzie pasowało. ![]()
Kerty, nie jest teraz tak źle, zrobiło się tłoczniej. ![]()
Agnesitas, to powodzenia. ![]()
Tom, ja spędzam w domu, z rodzicami. Prawie zawsze tak jest, może ze dwa razy było inaczej. Karpie są nawet ok, ale ja nie mam do nich cierpliwości. ![]()
U mnie w lapku te parametry nie są za dobre, ale ja nie gram ani nie oglądam filmów, więc mi takie dobre niepotrzebne. ![]()
PS. Przeczytałam dziś dwa harlequiny... powiem wam, że to była tragedia. Zwłaszcza zakończenia, bo początki nawet miały jakiś tam potencjał, no ale... kompletne zepsucie. Muszę jakoś lepiej poszperać w tym necie.
Często czytam romanse (dlatego, że są lekkie w odbiorze - niezły powód
), ale póki co nie zauważyłam, żeby mi zaszkodziły, choć wiem co się ogólnie myśli o tych, którzy tyle tego czytają.
Czytam je tak z półtora roku i sądzę, że teraz bardziej twardo stąpam po ziemi niż przed tym wszystkim. Hehe. To w jakiejś części sprawka tego forum, większość stanowi po prostu dorastanie - teraz jestem tylko w tym dziale, innych już po prostu nie mogę czytać. Za bardzo dołują... więc powiedziałam sobie stop.
No ja lubię Kevina i sporo razy oglądałam Domi, ale od paru lat już nie oglądam. Mam swój prog i po prostu calego już bym chyba nie obejrzała, za sporo razy już oglądałam. Znudzilabym się po prostu. A jak chcę obejrzeć fajny horror a rzadko cos takiego leci w tv to niefajnie
na kompie to by się online obejrzało.
Ja Ci godzinę temu jakoś chyba odpisalam.
Domi romanse nue wpływają na Ciebie źl
Jesteś supr dziewczyna. To że lubisz romanse nic zlego o Tobie nie świadczy. Ja właśnie czytam najwięcej kryminałów thrillerow lubię tę dawkę adrenaliny. No albo dramaty, kktóre skłaniają fo refleksji. A i rzadziej ale i czas romanse też, chociaż je chyba wolę oglądać w filmie
Każdy najlepiej jak czyta co lubi. Ja nie wstydzę się tego, że uwielbiam thrilery itp, nie ma co się wstydzić ![]()
Tom my z rodzicami święta spędzamy u babci. Tak jest zazwyczaj i teraz tez. Babcia mieszka ulicę od nas więc jaka wygoda hehe.
Hej.
Truskaweczko, dopiero Ci odpisałam na maila, bo już później nie sprawdzałam poczty.
To szkoda, że tak wyszło z tymi wyborami. Rozumiem, często w TV coś powtarzają, a jak nadejdą święta, to jeszcze więcej, zgadza się. Ale akurat mi to nie przeszkadza, Kevina oglądam co rok, bo lubię, nie tylko zresztą jego. Horrorów wiesz, że nie oglądam.To nie dla mnie. Teraz ja oglądam tylko sporty zimowe, czyli skoki i biegi oraz czasem posłucham, co się dzieje w Polsce czy świecie.
A "Anioła Stróża" Sparksa mam zamiar przeczytać.
Wielbicielu, dziękuję, że mi ją poleciłeś.
Na pewno przeczytam, dokładnie nie wiem jeszcze kiedy (ale w grudniu), bo widziałam, że ma dużo stron, ale jak przeczytam, to napiszę w Twojej kafejce. Jest o Chorwacji, więc będzie pasowało.
Kerty, nie jest teraz tak źle, zrobiło się tłoczniej.
Agnesitas, to powodzenia.
Tom, ja spędzam w domu, z rodzicami. Prawie zawsze tak jest, może ze dwa razy było inaczej. Karpie są nawet ok, ale ja nie mam do nich cierpliwości.
U mnie w lapku te parametry nie są za dobre, ale ja nie gram ani nie oglądam filmów, więc mi takie dobre niepotrzebne.PS. Przeczytałam dziś dwa harlequiny... powiem wam, że to była tragedia. Zwłaszcza zakończenia, bo początki nawet miały jakiś tam potencjał, no ale... kompletne zepsucie. Muszę jakoś lepiej poszperać w tym necie.
![]()
Często czytam romanse (dlatego, że są lekkie w odbiorze - niezły powód), ale póki co nie zauważyłam, żeby mi zaszkodziły, choć wiem co się ogólnie myśli o tych, którzy tyle tego czytają.
Czytam je tak z półtora roku i sądzę, że teraz bardziej twardo stąpam po ziemi niż przed tym wszystkim. Hehe. To w jakiejś części sprawka tego forum, większość stanowi po prostu dorastanie - teraz jestem tylko w tym dziale, innych już po prostu nie mogę czytać. Za bardzo dołują... więc powiedziałam sobie stop.
Dominisiu, miło mi, że mogłem czytelniczo w minimalnym stopniu pomóc
Koniecznie napisz, jestem ciekaw Twej opinii ![]()
Hej.
Co tam u was?
U mnie właściwie bez zmian. ![]()
Truskaweczko, ano prawda, różne są właśnie gusta. Ja się nie wstydzę, gdyby tak było, to bym nic nie mówiła. ![]()
Dziękuję, oczywiście obie jesteśmy super dziewczyny. ![]()
Wielbicielu, mi również jest miło. ![]()
Miłej nocy.
Ho Ho Ho, wszystkiego najlepszego z okazji Mikołaja!!! ![]()
Ja byłam niegrzeczna, więc prezentu nie dostałam, ale sama pobawiłam się w panią Mikołajową i sprawiło mi to dużo radości. ![]()
Święta będę pewnie standardowo spędzać z ciocią, wujkiem (i jego babcią), kuzynką, mamą i siostrą. ![]()
Ho Ho Ho, wszystkiego najlepszego z okazji Mikołaja!!!
Ja byłam niegrzeczna, więc prezentu nie dostałam, ale sama pobawiłam się w panią Mikołajową i sprawiło mi to dużo radości.
Święta będę pewnie standardowo spędzać z ciocią, wujkiem (i jego babcią), kuzynką, mamą i siostrą.
W imieniu swoim dziękuję
Postąpiłem dokładnie jakiś czas temu i również nie żałuję okazanego serca
Uśmiechy na twarzach to największa radość (w moim przypadku u kobiet to dla mnie nagroda) ![]()
A spoko, dzisiaj byłam z kumpelami na seansie "Babcia gandzia". Bardzo fajna, zabawna francuska komedia
Było świetnie ![]()
Już zaraz się kończą więc trochę późno niestety, ale wszystkiego najlepszego z okazji Mikołaja, by dzień minął jak najmilej w świetnej atmosferze
Ja tym razem nic nie dostałam na Mikołaja bo u rodziców, babci krucho z kasą, ale to nic. Liczy się, że są obok
To im sama powiedziałam, warto doceniać bliskich i tak się staram ![]()
Już zaraz się kończą więc trochę późno niestety, ale wszystkiego najlepszego z okazji Mikołaja, by dzień minął jak najmilej w świetnej atmosferze
Ja tym razem nic nie dostałam na Mikołaja bo u rodziców, babci krucho z kasą, ale to nic. Liczy się, że są obok
To im sama powiedziałam, warto doceniać bliskich i tak się staram
EHE... Uważaj bo Ci uwierzę
Byłaś niegrzeczna przez cały rok, kradłaś dzieciom cukierki na podwórku i masz tego efekt - nawet rózgi nie dostałaś
Nie martw się - ja też byłem niegrzeczny ![]()
Niby netkafejka dla katolików, a tu sami niegrzeczni ludzie urzędują! ![]()
Kerty, rózg w tym roku zabrakło w fabryce. Wiem, bo dla mojej siostry nie starczyło i dlatego dostała prezent. ![]()
A no urzędują, urzędują... Wszak cicha woda brzegi rwie ![]()
Spójrzmy na to bardziej optymistycznie - Gruby przyszedł, ciastka wyżarł, mleko wydoił, buty wytarł o dywany i poszedł nic nie zabierając z mieszkania poza w/w rzeczami ![]()
Miłego dnia! ![]()
Hej ![]()
Tak Kerty, byłam bardzo niegrzeczna, powinnam dwie rózgi nawet dostać haha
A kochani super w końcu mam kompa i już jest ok, siedzę sobie i już wszystko dobrze w nim. W KOŃCU. No domyślacie się chyba, każdemu raczej ponad miesiąc bez kompa byłoby ciężko. Przydaje się, a to się ciągnęło i ciągnęło. W końcu jest ok tutaj ![]()
Domi, napiszę Ci na maila nowy numer GG, bo już mam ![]()
Hej
To fajnie ze wszysto u was dobrze.
Hej
To fajnie ze wszysto u was dobrze.
A u Ciebie?
Hej
Tak Kerty, byłam bardzo niegrzeczna, powinnam dwie rózgi nawet dostać haha
![]()
A kochani super w końcu mam kompa i już jest ok, siedzę sobie i już wszystko dobrze w nim. W KOŃCU. No domyślacie się chyba, każdemu raczej ponad miesiąc bez kompa byłoby ciężko. Przydaje się, a to się ciągnęło i ciągnęło. W końcu jest ok tutaj
Domi, napiszę Ci na maila nowy numer GG, bo już mam
Truskaweczko, cieszę się, że Twoje problemy z komputerem wreszcie się skończyły ![]()
Krzyśku, jak tam sobie radzisz na studiach leśnych? Wyczytałem na Forum, że nie jest Ci łatwo. Będzie dobrze, musi być ![]()
truskaweczka19 napisał/a:Hej
Tak Kerty, byłam bardzo niegrzeczna, powinnam dwie rózgi nawet dostać haha
![]()
A kochani super w końcu mam kompa i już jest ok, siedzę sobie i już wszystko dobrze w nim. W KOŃCU. No domyślacie się chyba, każdemu raczej ponad miesiąc bez kompa byłoby ciężko. Przydaje się, a to się ciągnęło i ciągnęło. W końcu jest ok tutaj
Domi, napiszę Ci na maila nowy numer GG, bo już mam
Truskaweczko, cieszę się, że Twoje problemy z komputerem wreszcie się skończyły
Krzyśku, jak tam sobie radzisz na studiach leśnych? Wyczytałem na Forum, że nie jest Ci łatwo. Będzie dobrze, musi być
Zrobimy tak, że będzie dobrze!
Tzn. Krzysiek tak zrobi ![]()
Wielbicielu ja też się cieszę ![]()
Pozdrawiam ![]()
Wielbicielu ja też się cieszę
Pozdrawiam
Truskaweczko, serdeczne pozdrowienia
Dzisiaj u mnie świeci słoneczko, śniegu brak.
Hej
Jest ciezko bo przyjeli za duzo osob i teraz wiadomo co robia zeby bylo mniej ![]()
I zauwazylem ze pochodzenie ma straszne znaczenie...
Ja sie staram jak najlepiej ale to jak walka z wiatrakami ![]()
Hej
Jest ciezko bo przyjeli za duzo osob i teraz wiadomo co robia zeby bylo mniejI zauwazylem ze pochodzenie ma straszne znaczenie...
Ja sie staram jak najlepiej ale to jak walka z wiatrakami
Pochodzenie, jak za dawnych czasów socjalistycznych
Zdziwiły/zdumiały mnie Twe słowa.
Walka z wiatrakami, trudniejszą (znacznie) przeszkodą. Jeżeli posiadasz odpowiednią wiedzę (kolokwia, egzaminy) nic nie będzie straszne.
Chodzi mi o dzwne rzeczy jakich bylem/jestem swiadkiem nie chodzi mi tu o studia lecz o sprawy zycia codziennego. Wolabym sie nie rozpisywac ale stwierdzam ze nawet nikt sie z tym nie kryje... bo coraz czesciej widze takie ciekawe obrazki.
Studia studiami bo to profesor zobil blad ale bylem taki upierdliwy i tyle czasu za nim lazilem zeby wyszlo na moje
i jest okej ![]()
Ale tekst profesora zapamietam: " przeciez kazdy wie ze 16+2=34 a pan jak baran upity mowi ze masa czasteczkowa wody to 18u, jak przeciez moj kot wie ze 64. Od x (niepodam dokladnej liczby) lat jestem profesorem i ucze chemii to takiej glupoty nie slyszalem" i takiego typu mialem problemy
wiec coz poradzic ![]()
Strony Poprzednia 1 … 72 73 74 75 76 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026