netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla kociarzy. :)

92 odpowiedzi23 041 wyświetleńzałożony przez Yaszka, 23.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla kociarzy. :)

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 93 ]

1

Temat: Netkafejka dla kociarzy. :)

Witam!

Idea tego miejsca, to zjednoczenie wszystkich sympatyków - nie koniecznie posiadaczy wink - kotów, gdzie będzie można wymienić się wiedzą, opiniami, zasięgnąć porady, czy podzielić się anegdotkami z życia naszego, i naszych sierściuchów. wink

Serdecznie zapraszam !

2

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Uwielbiam kociaki, jak również psy, gryzonie, gady i inne potwory tongue

Miałam śliczną kotkę z puszystym ogonem, ale pewnego dnia nie wróciła do domu...  był to kot wychodzący, nie dałoby się go upilnować w domu. Zawsze się bałam, że coś jej się stanie, aż pewnego dnia najwyraźniej moje niepokoje się spełniły sad

3

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Ja też lubię wszystkie zwierzaki, ale koty są mi najbliższe, zapewne ze względu na tą osławioną indywidualność. smile
Obecnie mam dwa, jeden przypałętał się latem na spacerze, drugiego zaadoptowałam w schronisku, oboje wychodzą w towarzystwie psa (42-kilowy niedźwiedź smile), na szelkach i smyczach, o tej porze roku też w kubraczkach, żeby nie zmarzły - reakcja ludzi: bezcenna. wink Samych puścić bym się nie odważyła - zbyt dużo bezpańskich psów w okolicy, niespełna rozumu ludzi, i zbyt blisko ruchliwej ulicy - nie wiem co z tego wszystkiego najgorsze.

Strata zawsze jest bolesna, ale nie myślałaś o przygarnięciu drugiego kociaka...?

4

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Witam!
Dumna właścicielka w sumie współwłaścicielka małego 3,5 miesięcznego kota syberyjskiego - neva masquarade.
Poprzednia kotka była z nami 15 lat! Uśpiliśmy ją w październiku,miała jakiegoś guzka w łebku, gdzieś głęboko, bardzo ją bolało, ucho swędziało. Męczyła się więc taka decyzja została podjęta sad
Ale jak napisałam wcześniej teraz jest nowy kotek, straszna rozrabiaka, już zapomniałam jak jest z małym kotem, gorzej jak z dzieckiem wink Ale jest cudowny.

A tak fajna Natkafejka i dobry moment bo mam też mały problem koci. Próbujemy zapoznania naszego kociaka, z kotem brata nieco większym dachowcem. Jakoś się nie dogadują, nie wiemy z czego to wynika, raz się obwąchują, raz syczą i parskają, albo siedzą i patrzą na siebie, a nawet atakują. Zastanawiam się czy to kwestia czasu, przyzwyczajenia się do drugiego kota? Dodam, że nasz jest z domowej hodowli, więc przebywał z innymi kotami, natomiast tamten adoptowany więc również z jakimiś kotami przebywał. Może ktoś ma jakąś radę? Co zrobić żebby się zaprzyjaźniły? smile

5

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Witam, jestem kocią mamą- tak przyznaję się bez bicia smile

Mój kot jest jak panicz. A moja mama jak go rozpieszcza..... czasami się zastanawiam czy jesteśmy normalne??

Ostanie zdjęcie jakie mu zrobiłam, to jak siedzi na wadze do odmierzania np. mąki, cukru. Przy ostatnich wypiekach  świątecznych tongue tongue

6 Ostatnio edytowany przez Yaszka (2013-12-24 00:20:21)

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Witam nowe kociary. wink

Mileniutka napisał/a:

Próbujemy zapoznania naszego kociaka, z kotem brata nieco większym dachowcem. Jakoś się nie dogadują, nie wiemy z czego to wynika, raz się obwąchują, raz syczą i parskają, albo siedzą i patrzą na siebie, a nawet atakują. Zastanawiam się czy to kwestia czasu, przyzwyczajenia się do drugiego kota? Dodam, że nasz jest z domowej hodowli, więc przebywał z innymi kotami, natomiast tamten adoptowany więc również z jakimiś kotami przebywał. Może ktoś ma jakąś radę? Co zrobić żebby się zaprzyjaźniły? smile

Czy koty mieszkają ze sobą, czy po prostu widują się od czasu do czasu u Ciebie, bądź u brata ?

lidka_21 napisał/a:

Ostanie zdjęcie jakie mu zrobiłam, to jak siedzi na wadze do odmierzania np. mąki, cukru. Przy ostatnich wypiekach  świątecznych tongue:P

Pokażesz ? smile

7 Ostatnio edytowany przez mileniutka (2013-12-24 09:14:50)

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Koty widują się raz na jakiś czas. Do tej pory były dwa spotkania jedno u nas, gdzie nasz kot uważał się za Pana i Władcę ( ;D ) i za bardzo nie pozwalał tamtemu ani się obwąchać, ani nic. Drugie było u nich, i w sumie odwrotna sytuacja, nasz był też lekko przestraszony bo nigdy u nich w domu nie był. Dziś będzie spotkanie numer 3... Zobaczymy co z tego wyjdzie, i czy kotki nam pozwolą zjeść spokojnie kolacje wigilijną wink

A to mój mały kotek komputerowy wink
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

8

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

mileniutka  a to nie jakis nowy rodzaj myszki komputerowej?:p

Moj jak to sie potocznie mowi dachowiec nie dawno zalapal jak sie drzwi otwiera teraz czesto znika:p. Mam nadzieje ze chociaz w swieta wyluzuje heheh

9

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

mileniutka ja widziałam sposób przyzwyczajania do siebie kotów, które się wzajemnie nie tolerowały, proponowany przez kociego behawiorystę. Jednakże jest do tego potrzebne trochę więcej czasu, zatem dobra opcja jeśli oba koty mieszkają w jednym domu. Generalnie zasada jest taka - koty siedzą w odrębnych pokojach, tak żeby swój zapach mogły wyczuwać, ale są od siebie odgrodzone. Karmimy jednego i drugiego jednocześnie i stopniowo miski z karmą stawiamy bliżej drzwi, które oddzielają oba koty. Finalnie po takim czasie kiedy jedzą spokojnie i nie fuczą na siebie przez drzwi, otwieramy je i pozwalamy im nawiązać ze sobą (podczas jedzenia) kontakt wzrokowy. Potem karmisz oba koty przy otwartych drzwiach i później powinny się już tolerować. Jednak niestety nie zrobisz tego w jeden wieczór.

Inna opcja - można spróbować zająć każdego z osobna zabawą i podczas zabawy je do siebie stopniowo zbliżać, ale nie wiem czy to wypali i czy wówczas nie będzie z tego jakiejś wielkiej rozruby.

A tak poza tym to ja również kociaka posiadam - wielką indywidualistkę, która przejęła chyba cały instynkt mordercy ze swojego miotu. Aktualnie ma 8 m-cy i to będę jej pierwsze święta. Zatem mam aktualnie problem jak uchować przed zniszczeniem ozdoby świąteczne -  w sumie to na ten moment stoją łyse gałązki bo wszystko co się na nich pojawia spotyka się z baardzo dużym entuzjazmem. Macie na to jakiś sposób smile ?

10

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Nie wiem jak inne koty, ale właśnie kot mojego brata nie lubi zapachu świeżej pomarańczy, toteż na najniższych gałązkach wisi kilka plastrów, tym samym choinka i ozdoby są bezpieczne smile


Tak takie przyzwyczajanie kotów musiałoby pewnie dłużej potrwać. Właściwie to ich zapoznanie wynika z tego, że jeśli rodzice będą gdzieś wyjeżdzać chcieliby kota zostawić u brata, więc liczą , że kotki się polubią. Natomiast z zabawą rzeczywiście działa, ale na krótko, nawet się chwile pobawią obok siebie, pobiegają, ale potem sytuacja się powtarza. Zobaczymy jak będzie dziś, w końcu zwierzęta będą mówić ludzkim głosem, to może powiedzą nam o co chodzi, a same się też dogadają wink

11

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

mileniutka, z własnego doświadczenia podpowiem Ci, że koty najlepiej jest zapoznawać na neutralnym gruncie. Wówczas oboje są nowi, i nie ma walki o terytorium.
Kiedy pomieszkiwałam z kociakami u mamy, na spacerach dołączała do nas koleżanka z jeszcze jednym kocurem, mniej więcej w wieku mojego starszego sierściucha. Dopiero przy trzecim spacerze zaczęli się razem bawić: biegać, wdrapywać się na drzewa, zaczepiać się. Wcześniej cała trójka udawała, że się nie widzi, co i tak było dobre, bo mieliśmy na uwadze też takie akcje, że mogą się szczepić. W takich sytuacjach człowiek nie powinien interweniować, bo koty ustalają sobie hierarchię. Im częściej macza się w tym łapy, tym dłużej to wszystko trwa. Pomijam oczywiście sytuacje kryzysowe, gdy widać, że koty są bardzo terytorialne, i żaden nie odpuści, ale wtedy trzeba pamiętać, że nie wolno wkładać rąk między koty, tylko zrobić to za pośrednictwem jakiegoś przedmiotu, np. spryskiwacza do kwiatów, dla własnego dobra. wink
Kiedy całe trio zaczęło fajnie dogadywać się na dworze, postanowiłam zaprosić koleżankę wraz z kotkiem na kawę i mleko. wink
Po przekroczeniu progu mieszkania, jakby nam ktoś koty podmienił - syczenie, warczenie, przeciągnięte miauczenie. Na dworze znowu dobrzy kumple. wink Ostatnio ta sama koleżanka, odwiedziła nas z tym samym kociakiem, w nowym domu. Jakby się nigdy nie znali - zaczęli organizować sobie ustawkę. Koleżanka szybciej wyszła, niż weszła. smile
Oczywiście gdyby kot koleżanki miałby u nas zamieszkać, nie miałyby innego wyjścia, jak zaakceptować go jako nowego członka naszej sfory, tylko na wszystko potrzeba czasu, znajomości kociej psychiki, a w pracy z takimi indywidualistami, również dystansu. smile

Kociak cudny. smile
Tu jest mój Klakier: http://zapodaj.net/bff1d3742ef28.jpg.html
i mój Kefir wink: http://zapodaj.net/e9a9b2f413686.jpg.html
i razem smile: http://zapodaj.net/fabc286993f5f.jpg.html

Lena, te święta też są pierwszymi świętami moich kotów, i najbardziej były zainteresowane ziemią w doniczce, więc okryliśmy doniczkę folią aluminiową. tongue

12

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Wychodzi na to, że będziemy musieli poczekać i spróbować na dworze. Póki co nie są na siebie 'skazane', no może oprócz dzisiejszego wieczoru wink

Masz śliczne kotki smile

13

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Dziękuję smile

Zawsze marzył mi się czarny kot, z zielonymi oczami, ale już się przyzwyczaiłam, że to zwierzęta sobie mnie wybierają, a nie ja je, i nie zamieniłabym moich futerek na żadne inne. smile

14

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Yaszka, wyślę wyślę smile tylko po świętach smile troszkę atmosfera się rozluźni poświąteczna to Wam pokaże smile Na razie goście, goście jedzenie itp.... big_smile
buziaczki :*

15

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Zatem czekamy smile

16

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Powiem Wam trzecie kocie spotkanie poszło całkiem nieźle. Trochę się łapami okładały, ale stwierdziliśmy że przyjaźnie, bo żadnej krzywdy sobie nie zrobiły, nie wyciągały pazurów do siebie, trochę syczały, wąchały. Ale najlepsze jadły z jednej michy rybę, raz jeden, raz drugi. Bardzo ładnie. Potem spały tak w odległości pół metra od siebie, nie tak jak wcześniej nasz tylko szukał wzrokiem tamtego i czuwał, czy go nie będzie chciał przyatakować smile A na koniec grzecznie się obwąchały i do widzenia smile

Będzie dobrze smile

17 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2013-12-25 16:54:55)

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)
Yaszka napisał/a:

Ja też lubię wszystkie zwierzaki, ale koty są mi najbliższe, zapewne ze względu na tą osławioną indywidualność. smile
Obecnie mam dwa, jeden przypałętał się latem na spacerze, drugiego zaadoptowałam w schronisku, oboje wychodzą w towarzystwie psa (42-kilowy niedźwiedź smile), na szelkach i smyczach, o tej porze roku też w kubraczkach, żeby nie zmarzły - reakcja ludzi: bezcenna. wink Samych puścić bym się nie odważyła - zbyt dużo bezpańskich psów w okolicy, niespełna rozumu ludzi, i zbyt blisko ruchliwej ulicy - nie wiem co z tego wszystkiego najgorsze.

Strata zawsze jest bolesna, ale nie myślałaś o przygarnięciu drugiego kociaka...?

Mam wymagającego ogromnej ilości uwagi psa, a że teraz studiuję, to na więcej zwierzaków nie miałabym już czasu tongue

Fakt, co do tej indywidualności kociej- podobno zmiany cywilizacyjne w trybie życia człowieka sprawiły, że coraz częściej wybieramy koty... Nie tylko ze względu na warunki mieszkaniowe, ale też z powodu osłabienia więzi z innymi ludźmi, czy ogólnie żywymi istotami. Wzrost indywidualizmu powoduje, że podoba to się ludziom w kotach, w dzisiejszych czasach "psie przywiązanie" nei jest już atrakcyjnym modelem relacji. Taka mała ciekawostka pseudo-psychologiczna z przymrużeniem oka tongue

18

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

mileniutka.: Pewnie, że będzie dobrze. smile Najważniejsze to nie spinać się, i dać im czas, bo musisz mieć na uwadze, że następnym razem, gdy odległość czasowa między spotkaniami będzie zbyt duża, mogą zachowywać się w stosunku do siebie krańcowo różnie.

piekny_nick.: Coś w tym jest...
Koty doskonale wpasowują się w dzisiejsze tempo życia, bo przyzwyczajają się bardziej do miejsca niż do człowieka, kontakt z człowiekiem nie jest im niezbędny do uzyskania pełni szczęścia, i zwyczajnie nie przeszkadzają.

19

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Wesołych Świąt, a do życzeń załączam obiecanego mojego Antka big_smile


Obrazek dodany przez użytkowniczkę






oraz zdjęcie zrobione, gdy szukałam sztuców przed wigilią kotek wskoczył do szafki big_smile


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

20

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Śliczny ten Twój Antek. smile
Taak, w każdej szafce rewizja musi zostać przeprowadzona. smile

21

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Aaaaa.... żebys wiedziała. Strącił mi aparat i uciekł tongue dostał po tyłku za to bo to już przekracza cierpliwość... dałam mu dzisiaj śledzia ale Panicz nie zjadł hahahaa

22

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Nasz śledzia też nie tknął, za to pstrąg jak najbardziej... Smakowało kotkowi smile
A fakt każdy kot musi zwiedzić każdą szafkę, każdą dziurę, bo inaczej nieważne.

23 Ostatnio edytowany przez lidka_21 (2013-12-25 22:46:03)

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Te zwierzaki są komiczne smile


a tak poza tym, może coś powiecie o sobie dziewczynki w ramach zapoznania się ? big_smile:)

24

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)
Yaszka napisał/a:

Zawsze marzył mi się czarny kot, z zielonymi oczami

Yaszka, taki? wink
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

25

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

bbasiu, dokładnie tak! smile Cudna puma! smile

Nasze kociaki dostały ze świątecznego stołu jedynie trochę surowego łososia, kotleta mielonego, i kawałek pieczonej gęsi.
Piszę jedynie, bo gdyby człowiek nie przypilnował, to staropolskim zwyczajem pewnie spróbowałyby ze wszystkiego po trochu, a potem ja bym walczyła z ich bolącymi brzuchami. wink

lidka_21 napisał/a:

a tak poza tym, może coś powiecie o sobie dziewczynki w ramach zapoznania się ? big_smile:)

Jestem za. smile

Piszę do Was z Gdańska - cudnego zakątka Polski, o którym zima w tym roku ewidentnie zapomniała. smile
Oprócz dwóch kocurów, mam też rocznego psa rasy briard francuski, któremu na imię Brego, i dziesięcioletniego szynszyla o imieniu Kodo - wszyscy żyją w pełnej symbiozie, i paradoksalnie człowiek mógłby się wielu ludzkich odruchów od nich nauczyć.;)
Lubię dobre filmy, ciekawe książki (moi ulubieńcy to P.Coelho i S.King), gust muzyczny mam bardzo zróżnicowany, ale najchętniej słucham polskich kawałków rockowych z lat 80-tych. Moją pasją są modyfikacje ciała, podróże, fotografia, i kulinaria - gotowanie wychodzi mi całkiem przyzwoicie, bo król kurnika przeżył wszystkie moje eksperymenty, a czasem nawet pochwalił, że smaczne... big_smile:D:D
Nienawidzę stagnacji, ładniej nazywanej stabilizacją wink,dlatego staram się, aby w moim życiu bezustannie coś się działo. smile

26

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Witam.

Posiadam koty i to dwa.Czarny kocur i łaciata kotka.

Oczywiście nie znoszę czarnych kotów, owa łaciata może być .Ale syn zrobił mnie psikusa i przyniósł do domu czarną kotkę , ktora dała nam aktualnego czarnego kota- Lulek.Łaciata kotka to podrzutek - Bazylia lub Lusia.

Oprocz kotów jest sunia Bakalia- domowa.Spadek z Warszawy.Jet też sunia ktora mieszka na dworze -Pysia.

No i jeszcze dwa króliki- miniaturki.

Jest czasami wesoło i zabawnie.

Pozdrawiam.

27

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

No następne forum dla mnie mam dwie małe córki 1,5 roku i  trzy letnią i dwie kotki  takie piękne dachowce jedna jest baardzo leciwa bo ma już 15 lat a druga  około 7 lat .kocham cała  czwórke .i z tej czwórki kochają  się  nawzajem.kocice zaczepiają maluchy ,przynoszą piłeczki pod nóżki  do zabawy ,dziewczynki karmia je pod stołem .a koty bronią dostępu niektórym ludzią dostępu do dzieci .

28

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Yaszka zima nie zapomniała tylko o Gdańsku ja mieszkam w woj. śląskim i tu zima też nie zawitała...
Fajnie by było zorganizować takie kocie spotkanie smile Chociaż mój musi się jeszcze troszkę ucywilizować. Ale to pewnie też ciężko było zorganizować...

Bo koty są fajne, wśród moich znajomych królują psy, i czasami myślałam, że mało ludzi lubi koty. A tu okazuje się że jest trochę kocich fanów smile

29 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-12-27 22:15:27)

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Witam smile
Przedstawiam moją kicię Kitkę. Chociaż można powiedzieć że to nie kicia tylko mały potwór big_smile a raczej święta krowa. Wszystko jej wolno...i nigdy za nic nie ma kary. No, raz dostała klapsa, bo gdy klęczałam przy kanapie z lekka "wypięta" to nie spaodobała się jej moja pozycja i z doskoku użarła mnie w pupę big_smile:D:D, czym bardziej mnie przestraszyła niż zrobiła krzywdę. big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę.Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Kitka to dachowiec, mieszkamy w domu z ogródkiem i Kitka nie korzysta z kuwety, tylko prosi o wyjście. Jest bardzo kulturalna pod tym względem. Na spotkania towarzyskie nie chadza, na spacerki na smyczy "z pańcią" też nie. Ot jak na kota przystało, leży na kanapie, zwiedza wszystkie dostępne szafki, półki, nawet kartony po prezentach big_smile , chodzi Bóg wie gdzie swoimi ścieżkami, nieraz pzrynosi "w prezencie " myszkę lub o zgrozo !!! niewinnego ptaszka sad wchodzi do domu oknem, któe ja musze otwierać jak jakaś odźwierna, wychodzi piwnicą, któą też muszę udostepniać, ponieważ inna droga jej nie odpowiada big_smile a ja chodzę za nią jak ta głupia i nie mam jej nawet tego za złe big_smile
To właśnie moja Kitka big_smile:D

aha ...gości gryzie po łydkach big_smile nawet ksiedza na kolędzie big_smile podchodzi cichcem i cap...ale tak nieszkodliwie. Czytałąm gdzieś że to oznaki...przyjaźni big_smile

30

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Zapoznałam się z Waszymi pupilami o wszystkich przeczytałam, jak to łądnie widać że kochacie zwierzaki, ja też smile

W ramach zapoznania: jestem żoną, mamą i babcią 5 wnucząt big_smile Mieszkam w woj Kuj-Pomorskim. Wzruszają mnie dzieci, zwierzęta i historie, filmy o nich.
A dzień przed Wigilią samochód przejechał psa mojego wnuczka...

31

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Na dobranoc kotki- ale już wirtualne big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

32

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Kochane kociska i już .wszystkie razem i  każde  z  osobna .patrze na te wasze kotki i  wszystkie  bym przytuliła .kocham te zwierzęta  niezależne ,charakterne  i potwornie towarzyskie i  cieplutkie .czasem  jak boli mnie  głowa lubie sie przytulić do futerka mojej Dziuni lub Fisi  po chwili ból mija ,a i te kocie bajki .córki też maja kota na punkcie kota lubia maskotki i bajki o kotach .ten  moj dom  to poprostu koci  świat.

33

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Oj, nie ma więcej "kociarzy" ?



Obrazek dodany przez użytkowniczkę

34

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Pewnie chadzaja swoimi drogami jak to koty

35

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Wszystkim kociarzom i koteczkom życzę szczęsliwego NOWEGO ROKU

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

36

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Czy wszystkie koty przestały już balować z myszkami.

37

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Widać mają kaca...:D może jednak ktoś zajrzy.

Czy Wasze kotki bały się fajerwerków? Moja kicia spogladała zaciekawiona w okno, nieraz cicho miauknęła, a w czasie najwiekszej "inwazji" poprosiła o wyjście do piwnicy.
Gorzej z pieskami którymi, opiekowałam się w noc sylwestrową. Tzn, byłam dochodzącą opiekunką o północy. Pieski były zdenerwowane, ale dostały porcję uspokajających "głasków" i musiały jakoś pzretrwac, bowiem miałam też innych podopiecznych w postaci wnucząt big_smile

38

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Cześć Dziewczyny!
Cieszę się, że znalazłam taki wątek smile.
My mamy w domku 3,5 letniego kotka rasy rosyjskiej niebieskiej. Jest przeuroczy i przekochany. Nie gryzie, nie drapie (nas), można przy nim wszystko zrobić, a jednocześnie posiada wszystkie cechy prawdziwego kota.

Jedyne co sprawia nam pewien problem, to jego nieufność w stosunku do obcych. Kiedy tylko ktoś obcy (czyli nie ja, mąż czy córka) wchodzi do domu, to kotek pryska w tylko sobie znane miejsce i nie wychyla nosa dopóki intruz nie wyjdzie z domu. A że goście siedzą nieraz do późnej nocy, to potem do 5 nad ranem nasz kuweciarz daje czadu.

Teraz jesteśmy na feriach i wzięliśmy go ze sobą, co chyba było błędem, bo boi się nawet odgłosów na hotelowym korytarzu i od 2 dni marnie je...

Mój fajerwerki znosi z zupełnym spokojem. Jak jeszcze kiedyś mieliśmy psa, to północ zazwyczaj spędzałam w ciemnej łazience i trzęsącym się psiakiem...

39

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Witajcie smile
Yaszka, gdy przeczytałam Twoją stopkę to ... achh....
Do niedawna tylko psia mama, od niedawna dumna mama kici niedotykalsko-dapiącej, a teraz Black Cat też już dołączył do domu.
Uczyłam się od forumowiczek tu i tam, bo był brak doświadczenia i częściowo nadal jest.
Mogę dołączyć?
Pozdrawiam i "Kocurki"  też smile

40

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

To i ja chetnie dołacze,równiez mam dwa jak ja to mówie kotałki,mało tego oboje wychowywały sie przy mojej psinie labradorce,zachowuja sie jak by były równe sobie,pozdrawiam:)

41

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)
Sloneczko6 napisał/a:

To i ja chetnie dołacze,równiez mam dwa jak ja to mówie kotałki,mało tego oboje wychowywały sie przy mojej psinie labradorce,zachowuja sie jak by były równe sobie,pozdrawiam:)

Hejka:)
Widzę, że obie tu jesteśmy nowe smile
Witam, zwłaszcza, że kiciaki u mnie od niedawna i chętnie, co ja piszę chętnie, jak bardzo, bardzo chce popisać. To nowa sytuacja dla mnie i dla zwłaszcza kitki smile

42 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-02-19 14:01:25)

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

No tak, wszystko jasne: kafejka powstała podczas mojej nieobecności big_smile Inaczej już dawno bym ją wypatrzyła!

Koty uwielbiam. Jak i wszystkie zwierzaki, ale że jestem "człowiekiem" kota, a pośrednio kilku, czuję się w obowiązku odezwać w tej właśnie kafejce big_smile

Mój prywatny futrzak ma prawie 5 lat, już dawno wykastrowany i jak najbardziej wychodzący - czy Wasze kociaki wychodzą na pole?

43

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Ja również z miłośników i dumnych posiadaczy kotów.
Mamy dwa, kotkę birmańską i kocurka, mieszańca z burzliwego związku kota norweskiego sąsiada z lewej z kotką sąsiadów z prawej smile Gdy urodziła to sprawa się wydała. Podobno raz jedyny dał nogę z mieszkania, do tej pory wszyscy zachodzą w głowę jak big_smile
Oba są wysterylizowane i niewychodzące z domu.
Problemów wychowawczych nie przysparzają, natomiast powodów do śmiechu co niemiara smile
Jedynym kłopotem, jak pewnie u Was również, wszechobecna sierść, ale wpatrzony w swoje pociechy kociarz, zniesie wszystko wink

44

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Tak, zniesie wszystko big_smile U nas z sierściuchą problemu w zasadzie nie ma, jedynie na jego prywatnym kocu wink

45

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)
Catwoman napisał/a:

Tak, zniesie wszystko big_smile U nas z sierściuchą problemu w zasadzie nie ma, jedynie na jego prywatnym kocu wink

Śpi tylko na kocyku?
Nasze niestety wszędzie tam, gdzie ich chętka poniesie, kocurek najchętniej w naszym łóżku, wyganiany, przeganiany, wraca jak bumerang wtedy, gdy ma pewność, że śpimy smile
Kotka na pierwszym piętrze drapaka, choć zdarzają się jej dziwne miejscówki, jak np. w czasie mrozów - kaloryfer, aż się bałam, że sobie brzusio oparzy.

46

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Nie. Na kocu śpi właśnie w tym momencie big_smile Ma swój pokój big_smile I to w jego obrębie porusza się w nocy-zamykamy go w tym pokoju, bo gdy zostawialiśmy drzwi otwarte na cały dom, kot zaczął mieć problemy decyzyjne, co kończyło się tak, że ani my się nie wyspaliśmy (miauki, wycie o wypuszczenie, chodzenie po nas, pobudka nad ranem) ani on.
Do łóżka bierzemy go tylko czasami, choć jak go rano znów widzę to stwierdzam, że.... stęskniłam się big_smile

47

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)
Catwoman napisał/a:

No tak, wszystko jasne: kafejka powstała podczas mojej nieobecności big_smile Inaczej już dawno bym ją wypatrzyła!

Koty uwielbiam. Jak i wszystkie zwierzaki, ale że jestem "człowiekiem" kota, a pośrednio kilku, czuję się w obowiązku odezwać w tej właśnie kafejce big_smile

Mój prywatny futrzak ma prawie 5 lat, już dawno wykastrowany i jak najbardziej wychodzący - czy Wasze kociaki wychodzą na pole?

Wychodzą, z tego powodu musiałem z bólem serca zrezygnować z prowadzenia "ptasiej stołówki". Wybrałem mniejsze zło.

48

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

U nas koty też załatwiają ptaki. Chociaż karmniki mamy.

49

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Catwomen, a przynoszą Wam te zdobycze? wink
Nasze są niewychodzące, więc tylko rozbijają nosy o szybę w oknach lub balkonie big_smile

Właśnie w związku z balkonami mam pytanie do Szanownych Kociarzy: macie je zabezpieczone? Siatka, kratka?
My właśnie rozpatrujemy jakie rozwiązanie będzie najlepsze, do tej pory bardzo pilnowaliśmy, by nie wychodziły na balkon. Kilka lat temu jeden kocik spadł, przeżył, niestety obrażenia wewnętrzne zmusiły nas do podjęcia decyzji o uśpieniu sad

50

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Oczywiście, że przynoszą big_smile Zdarzało się już kilka razy gonić za ledwo żywą myszą po mieszkaniu big_smile

Jak sobie radzą w życiu koty niewychodzące? Zastanawia mnie to z racji tego, że dla kota takim...naturalnym środowiskiem jest właśnie....środowisko smile Zastanawiam się czy nie świrują tzn. czy nie chorują psychicznie big_smile (a psycholog zwierzęcy jest!)

51

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Catwomen, nie chorują psychicznie, a przynajmniej na zdrowe wyglądają wink poza typowymi kocimi odpałami, jak np., sprint z kuwety przez całe mieszkanie, czyniąc sobie z każdego napotkanego mebla "płotkę" niczym sportowiec podczas biegu na 100m wink
A co robisz z taką niedoszłą mysią ofiarą?

52

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)
hw_ napisał/a:

A co robisz z taką niedoszłą mysią ofiarą?

Jeśli kot jej ostatecznie nie skasuje, wyprowadzam poza taras. Jeśli skasuje to samo tylko na łopatce i z rozmachem big_smile

53

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Catwomen, myślałam, że następuje konsumpcja zdobyczy  big_smile

54

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Bywa i tak. Jeśli akurat nie ma mnie w pobliżu i mysz została już "naruszona" to następuje pełna konsumpcja big_smile Czasem dowiaduję się tego po pozostawionej na wycieraczce głowie tudzież ogona z tylnymi łapkami.

55

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)
Catwoman napisał/a:

U nas koty też załatwiają ptaki. Chociaż karmniki mamy.

Swego czasu myślałem o założeniu dzwoneczków.

56

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Cześć smile

Ja również jestem posiadaczką 2 kocurków smile
Oba rasa...hmmm...dachowa smile
Jeden młodziak, ma półtora roku i jest czarny a drugi ma 4 lata i jest biało-brązowy.
Oba niewychodzące, wykastrowane.

Ten starszy jest przytulaśny i bardzo przyjacielski. A młody ma niezłe odpały czasem i nie zawsze daje nam pospać. Standardem jest zabawa koło czwartej nad ranem, dość hałaśliwa, że budzi wszystkich.
Zamykanie go na noc w osobnym pomieszczeniu skutkowało wyciem w niebogłosy, więc ustąpiliśmy.
Oba śpią z nami w pokoju...często w naszym łóżku.

Generalnie dostarczają nam wiele radości...szczególnie śmiesznie jest, jak próbują upolować sobie śniadanko...czyli rybki z naszego akwarium smile
Póki co....bezskutecznie smile

57

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Wielbiciel Lidiji Bacic mój ostatecznie ma dzwoneczek smile

Mam pytanie jeszcze do Ludzi kotów-niewychodków smile Czy one nie chcą wychodzić, gdy np. balkon, okno są otwarte? Pytam i interesuje mnie to bo nie wykluczam rodzeństwa dla mego futrzaka, a te z adopcji (tylko takiego chcę) są najczęściej niewychodzące.
Tzn. u nas nawet niewychodzący musiałby się stać wychodzącym, chyba żeby nie chciał i oponował by zostać w domu wink Ale gdy jest ciepło, drzwi na taras jest u nas otwarty non stop.

58 Ostatnio edytowany przez hw_ (2014-02-20 22:36:50)

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Catwomen, balkonu i okien bardzo pilnujemy, by nie powtórzyła się tragedia sprzed paru lat. Nadal rozważamy zainstalowanie jakiegoś zabezpieczenia.
Kocurek czasem lubi wyjść na klatkę schodową, schodzi sobie do pierwszego piętra, obwącha, poogląda (nie wiem co go tak tam intryguje) i wraca, stoi pod drzwiami i miauczy, by go wpuścić. Do parteru nie zejdzie, psia bariera u sąsiadów skutecznie go zatrzymuje big_smile Kotka nie ma zapędów wędrowniczki wink

MoniaCo, również mamy akwarium, z jedną złotą rybką, ale dość duże, więc i duży urósł big_smile
Ale nie wzbudza ona żadnego zainteresowania u kotów, co innego chomik naszego syna big_smile Tu już jest zabawa wink

59

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Ja nie mam kota, ale moja bliska koleżanka ma dwa. Jednego wychodzącego, drugiego panicznie bojącego się wychylić nosa poza drzwi wyjściowe. I ten niewychodzący miał zwyczaj latem spać sobie na zewnętrznym parapecie okna. Dopóki niespodziewanie podczas snu znalazł się pod blokiem. Od tej pory już nie kładzie się na zewnętrznym parapecie.... wink

60 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-02-20 22:47:14)

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)
hw_ napisał/a:

MoniaCo, również mamy akwarium, z jedną złotą rybką, ale dość duże, więc i duży urósł big_smile
Ale nie wzbudza ona żadnego zainteresowania u kotów, co innego chomik naszego syna big_smile Tu już jest zabawa wink

To moje siedzą i patrzą lewo, prawo, lewo, prawo...czasem łapką probują złapać przez szkło smile
Swego czasu mieliśmy świnkę morską...oj biedna była. Jak puszczaliśmy ją po pokoju, to koty musiały być zamknięte. Bo inaczej krucho by było.

Jeśli chodzi o balkon, to oba uwielbiają przesiadywać na nim i obserwować co się dzieje za oknem. I szczekają big_smile na ptaki....bosko to brzmi.
No trzeba pilnować, ale spokojnie siedzą, zaaferowane światem zewnętrznym smile

61

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Jestem ciekawa jak szybko do badania terenu zaadoptowałby sie kot, który ileś tam czasu w domu siedział smile Ja się bałam mojego wypuścić, bo zupełnie inny teren, co prawda w miarę bezpiecznie (nie wiem czy kotom znane jest to słowo big_smile ) ale bałam się, że może od razu wpaść pod auto, nie wrócić, nie wiem...
No ale mąż mnie uświadomił, że on, zanim go nie znaleźliśmy żył na wolności i do tego został stworzony. Cóż, otworzyłam drzwi balkonowe, jak wyszedł na taras.... tak zniknał po drabince na dół big_smile Wrócił za godzinę smile I tak już od kilku lat- z tym, że oczywiście to już nie jest godzina a czasem cały dzień. Najbardziej nieszczęśliwy jak pada lub jest ekstremalnie zimno- w domu jest nie do zniesienia big_smile

62

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

Catwomen, myślę, że taka adaptacja zależy od osobowości kota, im bardziej ciekawski i wszędobylski, z pewnością szybko smile

63

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

A czy mieliście lub macie kilka kotów naraz?

64 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-02-22 23:40:49)

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)
Yaszka napisał/a:

Ja też lubię wszystkie zwierzaki, ale koty są mi najbliższe, zapewne ze względu na tą osławioną indywidualność. smile
Obecnie mam dwa, jeden przypałętał się latem na spacerze, drugiego zaadoptowałam w schronisku, oboje wychodzą w towarzystwie psa (42-kilowy niedźwiedź smile), na szelkach i smyczach, o tej porze roku też w kubraczkach, żeby nie zmarzły - reakcja ludzi: bezcenna. wink Samych puścić bym się nie odważyła - zbyt dużo bezpańskich psów w okolicy, niespełna rozumu ludzi, i zbyt blisko ruchliwej ulicy - nie wiem co z tego wszystkiego najgorsze.

Strata zawsze jest bolesna, ale nie myślałaś o przygarnięciu drugiego kociaka...?

?Bardziej od pieniędzy potrzebujesz miłości. Miłość to siła nabywcza szczęścia? - Phil Bosmans

1.Każdy z nas chce być kimś szczęśliwym i radosnym. Do szczęścia potrzebujemy wielu rzeczy i umiejętności. Jednak tym, co decyduje o naszym losie, jest doświadczenie miłości. Nawiązując do myśli B. Pascala można przyjąć zasadę: myślę, więc jestem; kocham, więc jestem szczęśliwy. Ludzie, którzy nie czują się przez nikogo kochani i którzy nie uczą się kochać, przeżywają rozczarowanie i cierpienie, stają się agresywni i okrutni nawet wobec samych siebie. Chyba nikt z nas nie wyobraża sobie szczęśliwego życia w samotności czy w nienawiści. Jeden z szesnastolatków zwierzył mi się z tego, że od roku regularnie pije piwo i że jest już chyba alkoholikiem. Na koniec rozmowy odsłonił swój największy dramat: ?wiem, że wyrządzam sobie krzywdę, ale jest mi już zupełnie obojętne, co się ze mną stanie, gdyż moi rodzice mnie nie kochają i ja siebie też już nie kocham?. Gdy nie ma nikogo, kto troszczy się o nas, komu na nas zależy, kto cieszy się nami, wtedy nasze życie traci sens. Wtedy wpadamy w rozpacz. Wtedy nie mamy siły, by normalnie uczyć się i pracować, by stawiać sobie mądre wymagania, by ocalić w nas wielkie marzenia i aspiracje, by przygotować sobie szczęśliwą przyszłość

Post edytowany ze wzgledu na naruszenie regulaminu.

65

Odp: Netkafejka dla kociarzy. :)

kamilsiodmiak@ wszystko spoko, ale jak to się ma do kotów? big_smile

Posty [ 1 do 65 z 93 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla kociarzy. :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026