netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

4 937 odpowiedzi244 698 wyświetleńzałożony przez Abizer, 22.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Strony Poprzednia 1 … 54 55 56 57 58 … 76 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 576 do 3 640 z 4 938 ]

3 576

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

no widzę, że dyskusja...o to właśnie mi chodziło big_smile

Sytuacja o której mówisz Tom jest przykra, ale jak pisze Dominisia, ludzie często potrafią udawać a koleżanka siostry nie zdradzi Ci szczegółów swoich małżeńskich problemów. Ja ze swoich obserwacji powiem, że znam parę(a konkretnie moich rodziców, więc pewne pojęcie o ich przypadku mam, stykając się z tym na co dzień wink ), która miała kryzys, ale mowy o zdradzie nie było(chyba, że czegoś nie wiem tongue ). I też nie wszystko jest czarne albo białe.
Tak czy siak przemyślenie i rozmowa to klucz do wszystkiego, bo niestety wiele osób zabiera się za to po fakcie, jakby na dany czas mózg im się wyłączył.


Dokładnie, gdyby człowiek się tak emocjonował kimś całe życie, długo by nie potrwało wink
To szkodzi nie tylko mózgowi ale i pracy serca tongue

I też to co pisała Domi, że XXI wiek oferuje mnóstwo zajęć. Zawsze można znaleźć coś, co pozwoli urozmaicić wspólne życie. ''Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód. A jeśli chce, znajdzie sposób'' smile To jest jedna z takich uniwersalnych prawd big_smile

3 577 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-25 18:38:50)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Dominisia21 napisał/a:

Smutna sytuacja Tom.

Ale mimo wszystko (niekoniecznie) mógł być u nich jakiś kryzys, bo czasami ludzie dobrze udają, więc tu sobie można gdybać. Jednak mogło być też tak jak mówisz. A to, że mąż wybaczył... może akurat u niego będzie to dobra decyzja... różnie bywa, wszędzie jakieś wyjątki są.

No właśnie po twoich postach można zauważyć, że dużo zdrad widzisz, a ja np. tego nie dostrzegam, tzn. są zdrady, ale nie aż tyle.

Raz mówiłeś, że w twoim otoczeniu więcej zdradzają kobiety, tak procentowo to jak mniej więcej mogłoby to wyglądać?

PS. Co do nudy i monotonii... ja nie rozumiem tego argumentu... czy jednak życie nie jest samo w sobie monotonne? Codziennie jesz, pijesz, śpisz, często chodzisz do pracy, szkoły... jest szereg powtarzających się czynności, a tutaj ktoś nagle wyskakuje z jakąś monotonią... i jeszcze coś, XXI wiek oferuje wiele ciekawych zajęć, moim zdaniem łatwo jest się nie nudzić, jeśli się tego chce, zamiast tylko marudzić: "nuda, nuda i nuda". big_smile D*pa, a nie nuda. big_smile

Zgadzam się. Nuda to kiepski argument, chyba, że np chcesz coś zrobić z partnerem, a on nic, tylko przed tv z piwem wiecznie i taka nuda, to już rozumiem, że może doprowadzić do frustracji, a często do zdrady. No nie jest to fajne wtedy, wtedy to po prostu partner nie stara się, a my np dajemy z siebie wiele. No, ale jeśli po prostu nuda, że nie jest jak dawniej, to prędzej niedojrzałość jak komuś aż tak to przeszkadza, by zdradzać. Czasem to jest takie ganianie za motylkami i tak, to fajne nie jest, bo motylki prędzej czy później się skończą, a taka osoba skoro ciągle za tym goni nie będzie w stanie stworzyć trwałego związku.

Tom, no przykre, ja sama nie wiem czy bym wybaczyła, zależy pewnie od sytuacji, teraz mi się tak wydaje, bo rozumiem, że np po 10 czy 20 latach to co innego niż np po 2 latach związku jak ktoś tak krótko jest. No wiesz, współczuję mu, ale skoro zdecydował, to zobaczy. Dobrze chociaż, że radzą się też specjalisty, terapia wspólna, czasem bezstronna osoba pozwala więcej zobaczyć.

Domi, zgadzam się z Tobą, i po wielu latach związku można wprowadzić coś nowego, wyjechać gdzieś, zadbać o relację, może być znowu ta iskra. Wiadomo, że nie będzie tak jak na samym początku, czyli ciągła namiętność, bo to inny etap, ale nadal może być namiętnie czasem, z iskrą. To w głównej mierze od ludzi zależy i czy np chce im się pracować właśnie nad związkiem. Wielu ludzi sami odpuszcza i potem się dziwią, a tu nie ma co się dziwić, trzeba się postarać po prostu. Wiem, z facetem jeszcze nie jestem po ślubie, pewnych doświadczeń jeszcze nie mam, ale to dość logiczne, trzeba po prostu się starać. O miłości, gdy jest dojrzała po iluś latach mówi się bodajże miłość pełna czy kompletna i to raczej nie bez przyczyny. Wtedy jest intymność, zaangażowanie jak ludzie się starają, przyjaźń, po prostu taka bliskość, że to taka najważniejsza osoba, a i namiętność może być czasem. Jest wszystko wink To dla mnie o wiele lepsze niż sama namiętność, która zwykle jest na początku związku i ogólna fascynacja, to dopiero sam początek i nie jest dla mnie aż tak piękne jeszcze, fajne, ale jeszcze nie tak piękne smile Z chłopakiem może nie jestem jeszcze bardzo długo i jeszcze nie mieszkamy razem, ale już widzę dużo na plus relacji naszej jak porównam nas z początków, a teraz, gdy jesteśmy prawie 6 lat razem.

3 578 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-25 19:00:17)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Domi, zgadzam się z Tobą, i po wielu latach związku można wprowadzić coś nowego, wyjechać gdzieś, zadbać o relację, może być znowu ta iskra. Wiadomo, że nie będzie tak jak na samym początku, czyli ciągła namiętność, bo to inny etap, ale nadal może być namiętnie czasem, z iskrą. To w głównej mierze od ludzi zależy i czy np chce im się pracować właśnie nad związkiem. Wielu ludzi sami odpuszcza i potem się dziwią, a tu nie ma co się dziwić, trzeba się postarać po prostu. Wiem, z facetem jeszcze nie jestem po ślubie, pewnych doświadczeń jeszcze nie mam, ale to dość logiczne, trzeba po prostu się starać. O miłości, gdy jest dojrzała po iluś latach mówi się bodajże miłość pełna czy kompletna i to raczej nie bez przyczyny. Wtedy jest intymność, zaangażowanie jak ludzie się starają, przyjaźń, po prostu taka bliskość, że to taka najważniejsza osoba, a i namiętność może być czasem. Jest wszystko wink To dla mnie o wiele lepsze niż sama namiętność, która zwykle jest na początku związku i ogólna fascynacja, to dopiero sam początek i nie jest dla mnie aż tak piękne jeszcze, fajne, ale jeszcze nie tak piękne smile Z chłopakiem może nie jestem jeszcze bardzo długo i jeszcze nie mieszkamy razem, ale już widzę dużo na plus relacji naszej jak porównam nas z początków, a teraz, gdy jesteśmy prawie 6 lat razem.

No właśnie, mi też bardziej podoba się taka perspektywa, czyli jest namiętność, ale nie non stop... po prostu związek nie bazuje tylko na samej ekscytacji, tylko jest coś głębszego, bo nie wiadomo ile namiętności, to to jest niezdrowe, męczące po prostu. tongue I dobrze jest gdy partner myśli to samo, bo jeśli nie, to się problem duży pojawia.

Ale jednocześnie twierdzę, że nie z każdym da się taką głębszą relację stworzyć, nawet gdy się próbuje coś po tym pierwszym okresie ekscytacji robić... po prostu w większości takich przypadków coś się wypali, a tylko z nielicznymi coś wyjdzie. Więc nie we wszystkich przypadkach staranie się odniesie pozytywny skutek, choćby dwie osoby próbowały to ratować, bo szkoda by było związku itd.. Po prostu tak się zdarza.

3 579

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No tak, a niektórzy nie są zupełnie szczęśliwi w związku, a są dalej, a potem myślą, że miłości nie ma - wyciągają tak wnioski z tego, a przecież jeden czy dwa nieudane związki czy więcej o niczym takim nie świadczą. Ludzie źle się dobiorą i tak bywa np. Wiadomo, że głębszej relacji nie stworzy się z każdym.

3 580 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-25 19:22:22)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Jeśli chodzi o miłość damsko-męską, to moim zdaniem z niewieloma się uda. Ale już inne relacje prędzej, bo jest ich duży przekrój: kolega/koleżanka, przyjaciel/przyjaciółka itd., nie ma sensu wymieniać dalej. big_smile

3 581

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

A ja myślę, że z wieloma osobami można stworzyć głębszą relację, to zależy od tego na kogo trafiamy i ile osób znamy. Tego kwiatu jest pół światu i uważam, że im więcej osób poznamy tym zarazem więcej takich, którzy mogliby być np. świetnym mężem, przyjacielem czy kolegą. Wtedy jest też szerszy, że tak to brzydko nazwę ''wybór''.

3 582 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-25 19:36:02)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Dominisia21 napisał/a:

Jeśli chodzi o miłość damsko-męską, to moim zdaniem z niewieloma się uda. Ale już inne relacje prędzej, bo jest ich duży przekrój: kolega/koleżanka, przyjaciel/przyjaciółka itd., nie ma sensu wymieniać dalej. big_smile

No tak, z tak wieloma osobami to się pewnie nie uda, zwłaszcza, że tutaj pewnie mówimy o czymś bardzo trwałym. Takie związki na całe życie wiadomo, że będą rzadziej. Więcej związków będzie trwać ileś lat. No, ale moim zdaniem warto podejmować ryzyko, miłość damsko-męska nie jest może aż tak częsta, ale jak najbardziej w nią wierzę. Trzeba się dobrać no i starać się, nie osiadać na laurach smile No bo jak człowiek nie dba o relacje, to szybko przychodzą tego niefajne efekty.

Edit: Czekoladko, no tak, wtedy jest większy wybór generalnie, warto poznawać ludzi i na pewno nie mówić "nie da się", bo się da smile Chociaż wiadomo, w relacjach wiele zależy od szczęścia i wiele par się poznało przypadkiem, gdy nie szukało itp. Niemniej trzeba być ku temu otwartym na nowe znajomości, bo jak ktoś będzie zamknięty i na nie, to wtedy nikogo nie pozna.

3 583 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-25 19:43:16)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czy ja wiem... do koleżeństwa i przyjaźni, to się zgadzam, tu może być naprawdę sporo osób, ale do małżeństwa na całe życie, to już nie. big_smile To nie znaczy, że uważam, że jednej osobie jest przeznaczona tylko jedna konkretna osoba, ale że nie ma ich dużo. Ot, taka myśl. big_smile

Zgadzam się z tobą Truskaweczko. smile

3 584 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-25 19:48:12)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No tak wiele może nie, ale ile dokładnie to też ciężko powiedzieć. No, ale to trzeba poznawać i w końcu człowiek widzi, wie bardziej czego chce, czego oczekuje itp.. smile Wychodzi w praniu smile

Edit: No to miło, że się zgadzasz smile

3 585

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Wiadomo, że nie da się dokładnie tego określić, ale jeśli chodzi o coś tak długiego, że na całe życie, to można domniemywać, że wiele takich odpowiednich ludzi nie ma. No na kilka lat, to by się znalazło już dość sporo.

3 586

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Moim zdaniem nie można mówić, że mało kto, bo też nie jesteśmy w stanie poznać wszystkich swoich znajomych(zakładając, że jednak ma się tych znajomych) na tyle by móc obiektywnie stwierdzić czy się nadają czy nie smile

3 587

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No tak, tutaj ciężko powiedzieć, ale fakt, takich na całe życie jasne, że pewnie będzie mniej. Aczkolwiek często nie znamy wielu ludzi, ja np mam mało znajomych i ciężko powiedzieć czy z wieloma bym mogła stworzyć związek, gdybym miała wielu znajomych - skoro mam niewielu znajomych, to po prostu nie wiem. Aczkolwiek wiem czego wymagam i z mojego związku jestem bardzo zadowolona. Sami sobie podnosimy poprzeczkę smile

3 588 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-25 19:52:13)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Oj tam, oj tam, to tylko moje przypuszczenie. big_smile Zakładam możliwość pomyłki. big_smile Okaże się za wiele lat, jak poznam wiele osób, bo teraz to rzeczywiście znam za mało. tongue smile

3 589

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No a jak tam minął wam dzień? smile

3 590

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja akurat dzisiaj sporo sobie grałam na FB i też na forum trochę byłam. No i coś tam ugotowałam. big_smile Nic szczególnego.

A tobie jak minął dzień? smile

3 591

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Poszłam do pracy, wróciłam wieczorkiem z nadzieją na odpoczynek ale gdzie tam big_smile no i teraz może w końcu dadzą mi troszkę odetchnąć bo jutro znów wcześnie do pracy smile

3 592

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

A o której musisz wstawać?

3 593

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

ok 8
niby nie tak wcześnie ale zważywszy na to, że niemal cały dzień siedzę schylona to jednak o tej porze plecy już bolą smile

3 594

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

W takim razie to tak. smile

3 595

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

No a jak tam minął wam dzień? smile

Czytałam, sprzątałam - odkurzałam itp (jutro chłopak przyjeżdża na noc i oczywiście nie tylko dlatego sprzątam, ale dlatego tym bardziej warto, było sprzątnąć ładnie), w necie, a tak to nic ciekawego, trochę lenistwa oprócz tego sprzątania.

3 596

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja już powoli chodzę, a dziś to ogólnie naprawiałem radio i mikrofalówkę, niestety nieskutecznie bo owe sprzęty padły big_smile

A co do wcześniejszej dyskusji to uważam że po prostu trzeba chcieć aby związek się układał ale to tak łatwo powiedzieć, po latach dopadają człowieka różne myśli, ja sam nigdy bym nie zdradził, gdybym już nie kochał partnerki to po prostu bym odszedł ale niestety dla innych to nie jest takie proste.

3 597 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-25 23:26:26)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Uuu, padły? big_smile Czyli co, złota rączka by z ciebie nie była? big_smile Ja np. mam do tego dwie lewe ręce, ale to chyba dziwić nie powinno, bo ja kobieta, za to mam niezły talent do psucia jakiś rzeczy, a jak byłam mała (no nie aż taka mała big_smile), to każdą zabawkę musiałam rozebrać i potem większość nie działała. lol Duża większość. big_smile

Tom, różnie bywa. Tu już nie ma się co rozpisywać. smile
Ale rzeczywiście lepiej zmienić temat na coś luźniejszego... i tak robimy. smile

3 598

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Według mojego mniemania to mam fach w ręku, lecz więcej napsułem niż naprawiłem więc chyba przeceniłem swe możliwości big_smile

Jakiś czas temu konsola mi padła i tak ją naprawiłem że wybuchła i smród na całe mieszkanie było lol

Cóż, ja lubię grzebać tu i ówdzie i efekty są jakie są ale żeby nie było, czasem też coś dla odmiany naprawiłem big_smile

3 599

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

To może jesteś po prostu średni w tym fachu? smile

Ups, wybuchła? big_smile Ale to trzeba uważać, bo takie coś może się skończyć bardzo nieprzyjemnie.

A nie, jestem dobra w grzebaniu przy kompie, bo większość co nabroiłam, to naprawiłam, raz tylko nie dałam rady i fachowca wzywałam big_smile... jak zawirusowałam komputer, bo antywirusa nie pobrałam. big_smile Głupia ja byłam. big_smile Ale na szczęście nie trzeba było wymieniać dysku, dobre i to. big_smile

3 600

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Hehe Tom to uważaj. Ja zdecydowanie nie dobra bym była jako złota rączka i np w kobiecym "fachu" niby - gotowanie też jestem średnia, talentu brak. No, ale trzeba, ugotuje się, ale jak coś nowego to z przepisu, nie mam takiego drygu. No, ale tak bywa wink Za to sam proces konsumpcji uwielbiam tongue

3 601

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czy ja wiem czy gotowanie to kobiecy fach? big_smile Niby mówi się, że najlepsi kucharze to mężczyźni. big_smile

3 602

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ehh, pamiętam me początku w kuchni, tragedia po prostu big_smile
Teraz jest lepiej, co prawda kucharzem wybitnym nie jestem ale podstawowe dania potrafię zrobić wink
A ta konsola to chyba był zamach na moją osobę, uruchomiłem ją, wszystko pięknie aż nagle słyszę że dysk zaczyna wariować, mija parę sekund i BUM, konsola rozleciała się na odłamki a jeden z nich leciał jak jakiś shuriken i potem wielki dym i musiałem wietrzyć pokój z jakieś 2h big_smile

3 603

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Tragedia? big_smile Już mnie to ciekawi. big_smile Opowiesz szczegółowiej może? smile

No z tą konsolą, to rzeczywiście była ciekawa sytuacja. big_smile

3 604

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

O to Tom dzieje się u Ciebie, nie można powiedzieć, że jest nuda tongue
Ja niedługo idę spać, więc napiszę już dobranoc, jutro chłopak przyjeżdża albo na jakiś czas albo zanocuje może u mnie i wtedy nie będzie mnie. Śpijcie dobrze, dobranoc smile

3 605 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-06-26 01:00:41)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ach, na początku to potrafiłem spalić nawet zupę big_smile
Albo ciasto jak robiłem to wyszedł z tego kawałek węgla, ogólnie początki w kuchni kończyły się wietrzeniem mieszkania lol

A ty Dominisiu jak radzisz sobie za garami? big_smile

Edit- Truskaweczko Dobranoc wink

3 606 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-26 01:16:00)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Tom, to widzę, że naprawdę ostro było. big_smile Dzieje się u ciebie, dzieje, na monotonię chyba narzekać nie możesz. big_smile

U mnie? Jakiś wielkich wpadek nie miałam, jeszcze niczego nie spaliłam albo za dużo przypraw nie dałam, ale było coś innego. big_smile Tzn. zdarzyło się coś stłuc albo rozlać big_smile, a ostatnie "wydarzenie" to krótka utrata przytomności przy robieniu czegoś tam. Teraz się uśmiecham, ale to dobrze nie wyglądało, zwłaszcza, że to był mój pierwszy raz i to trochę dziwny. hmm smile

PS. Dobranoc Moniu. smile Ja też już idę. Dobranoc. smile

3 607

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja nie lubię siedzieć w miejscu, zawsze chce coś robić, czy to naprawić czy ćwiczyć i fajnie się z tym czuje lecz partnerkę mógłbym doprowadzić do szewskiej pasji big_smile

A czemu utraciłaś przytomność? U mnie podobną reakcje miała siostra jak zobaczyła co z domem zrobiłem jak gotowałem big_smile
Ale u ciebie aż tak źle chyba nie było? smile

3 608 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-26 01:25:17)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czy ja wiem czy mógłbyś... zależy od osobowości partnerki. big_smile

Czemu? Powiedzmy, że mi się kilka rzeczy nazbierało i skumulowało, no i gitara. big_smile
Czy ja wiem czy poważnie? Może troszeczkę, bo karetka wezwana była. Jestem dość delikatna w kwestiach zdrowotnych. To takie małe ostrzeżenie, żebym jeszcze bardziej o siebie dbała, bo może za mało tego dbania jest, myślę, że to to. Teraz jest ze mną ok. smile

Ale zemdleć z powodu osmolonego domu, to u mnie nie. big_smile Machnęłabym ręką i zagoniła do porządków. big_smile Hehe.

3 609

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Oj to nie ciekawa sytuacja była, oby ze zdrówkiem było już ok wink

Ja jestem w szoku że do tej pory ani razu nie zawitała do mnie straż pożarna ale mam nadzieje że nie dam im już powodów do składania mi wizyty big_smile
Wiesz chyba mam lekkie ADHD, bo ciągle lubię być w ruchu i teraz z tych sytuacji można się pośmiać ale miałem też mało przyjemne zdarzenia przez moją zbyt dużą aktywność hmm

No ale tak czy siak to lecę spać, bo jutro trzeba wstać.
Dobranoc wink

3 610

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Hejka smile

Achh jejciu to gotowanie, uwielbiam te sprawy smile
Jak zaczynałam się uczyć to notorycznie coś przypalałam big_smile Teraz też mi się zdarza jak się zagapię ale to raczej większość osób tak ma. A ciasta nigdy nie spaliłam póki co big_smile pierwsze, które piekłam wyszło mi bardzo dobrze. Kwestia kontrolowania czasu tak myślę smile Albo po prostu mam talent do gotowania


Jak ADHD, to ja big_smile
Chociaż mam chyba jakieś rozdwojenie osobowości, jaźni czy jak to tam się nazywa tongue raz jestem cicha i introwertyczna, a innym razem żywiołowa i ekstrawertyczna


Miłego dnia smile

3 611

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Witam. smile

Jest ok. wink
Bardzo dobrze, że straży nie było, choć uwzględniając to, co mówiłeś, to rzeczywiście szok. big_smile

Ja akurat nie mam ADHD, jestem flegmatyczką. big_smile

3 612

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Hej smile

Jednak jestem, a chłopak do mnie przyjedzie pojutrze jednak.
Ja to różnie, ADHD może nie mam, chociaż czasem też miałam dni, że nie mogłam wysiedzieć i myślałam, że mam :d Ogólnie jednak leniwiec ze mnie i mogę wysiedzieć, lenię się, więc raczej się nie kwalifikuje big_smile lol

3 613

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

A ja mam jak pisałam różnie smile to pewnie zależy od tego jaki nastrój mam danego dnia i różnych tam innych czynników smile

3 614

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

A ja mam jak pisałam różnie smile to pewnie zależy od tego jaki nastrój mam danego dnia i różnych tam innych czynników smile

No tak, u mnie też wiele zależy od nastroju. Zresztą, tak jest chyba u wielu kobiet, zmienne jesteśmy hehe tongue Jednego dnia bez kija nie podchodź, a innego... big_smile No oczywiście trochę przejaskrawiam, ale u mnie tak już bywa big_smile

3 615

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Jejciu jak czytam te wszystkie wątki o zdradach to aż mi się coś robi normalnie hmm
coraz bardziej dochodzę do wniosku, że związek to chyba jednak nie dla mnie big_smile Po co się denerwować i zastanawiać - jest wierny czy zdradza? tongue
te dylematy big_smile

wiem wiem smile
przyznam się, że kiedyś byłam bardzo nerwowa i porywcza, ostatnimi czasy trochę się to uspokoiło

3 616

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Jejciu jak czytam te wszystkie wątki o zdradach to aż mi się coś robi normalnie hmm
coraz bardziej dochodzę do wniosku, że związek to chyba jednak nie dla mnie big_smile Po co się denerwować i zastanawiać - jest wierny czy zdradza? tongue
te dylematy big_smile

wiem wiem smile
przyznam się, że kiedyś byłam bardzo nerwowa i porywcza, ostatnimi czasy trochę się to uspokoiło

Rozumiem. No, ale nie martw się, po prostu za dużo teraz o tym czytałaś widocznie, czasem tak jest, a potem potrzebny jest mały odwyk od takich wątków i poczytanie czegoś optymistycznego, bo przecież to jest pewien wycinek rzeczywistości po prostu.

Ja też taka byłam bardziej, a teraz lepiej w sumie smile

3 617 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-27 00:18:24)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czekoladko, to czemu czytasz? big_smile Oj, masochistką jesteś. tongue Ale żebyś nie czuła się samotna... ja też czytam i też czasem dziwne myśli poprzychodzą do głowy. big_smile

Związek nie jest dla ciebie? To już wiesz tylko ty, ale jednak to forum jest takie, że właśnie wiele jest smutnych historii (takie "poradnikowe" forum jest, więc siłą rzeczy ktoś problemy mieć "musi"), więc nie powinno się nie wiadomo czego spodziewać. Oczywiście są tu też fajne i wesołe rzeczy (np. netkafejki smile), ale... jest ale. Po prostu.

3 618

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Dominisia21 napisał/a:

Czekoladko, to czemu czytasz? big_smile Oj, masochistką jesteś. tongue Ale żebyś nie czuła się samotna... ja też czytam i też czasem dziwne myśli poprzychodzą do głowy. big_smile

Związek nie jest dla ciebie? To już wiesz tylko ty, ale jednak to forum jest takie, że właśnie wiele jest smutnych historii (takie "poradnikowe" forum jest, więc siłą rzeczy ktoś problemy mieć "musi"), więc nie powinno się nie wiadomo czego spodziewać. Oczywiście są tu też fajne i wesołe rzeczy (np. netkafejki smile), ale... jest ale. Po prostu.

Całkowicie się z Tobą zgadzam smile No, ale oczywiście wiele tematów przeraża, bo i w życiu jest różnie. No, ale nie ma co się przejmować za bardzo, bo to nic nie daje i nie musi tak być, dlatego warto patrzeć jednak na to w ten sposób smile

3 619

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czytanie o zdradach to jeszcze pal licho, gorzej jest jak samemu doświadcza się nie wierności dookoła tak jak u mnie, dlatego min porzuciłem swój wątek i zdecydowałem się na wieczne singielstwo wink

No ale tak czy siak to zasiedziałem się oglądając mój ulubiony film i jutro pewnie będę spać do 15, kontuzje mają też swoje pozytywne strony big_smile

3 620

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Cześć wam. smile

No właśnie ja jakoś nie doświadczam wielu zdrad dookoła mnie, tak w moim bliskim otoczeniu były tylko dwie, w dalszym coś by się znalazło, ale plagi żadnej nie ma.
Widać, że jednak środowisko ma spore znaczenie dla postrzegania pewnych spraw. Ale tutaj nie powiedziałam nic nowego. tongue

Spać do 15.? big_smile Ja sama może spałam najpóźniej do 13. i to bardzo rzadko, zresztą ja nigdy nie lubiłam spać nie wiadomo jak długo, to już wolę być niewyspana i po prostu położyć się potem wcześniej. Ale jak to woli. big_smile Albo spanie z przerwami, to też nie dla mnie, ciągłość musi być zachowana. tongue

3 621

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Witam również smile

Do niedługo jednak dzisiaj przyjeżdża mój facet. Właśnie mi powiedział, że chyba uda się z nową pracą, tak że raczej będzie zmieniał tę obecną pracę i dobrze, bo te nowe warunki lepsze, no teraz pracuje w Biedronce i tam faktycznie jest niezły wyzysk. Życzę miłego dnia smile

3 622

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Truskaweczko, to super wiadomości. smile

3 623

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Powinienem zostać jasnowidzem, właśnie wstałem lol

A kiedyś swego czasu poszedłem spać o 17 a wstałem o 14 następnego dnia, wtedy to sobie pospałem, nawet były podejrzenia że umarłem big_smile

3 624

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ale godziny. big_smile

3 625

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Macie rację big_smile
być może dlatego ostatnio jakoś nie mogę oglądać filmów o życiowych dramatach i przerzuciłam się na komedie big_smile


chyba jestem masochistką hmm

a jakież to myśli przychodzą Ci do głowy Dominisiu? tongue


Nie wiem czy związek jest dla mnie czy nie dla mnie big_smile Nie no nie jestem jakaś zamknięta na cztery spusty czy coś, ale na pewno ostrożna smile
Też myślę, że nie ma co się przejmować tylko tak sobie gadam tongue


No tak, decydować to sobie możemy ale i tak życie pokazuje gdzie ma nasze decyzje big_smile
Serio smile

Spoko, ja kiedyś do 17 spałam big_smile

Ostatnio się przestawiam z nocnego marka big_smile

3 626

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Macie rację big_smile
być może dlatego ostatnio jakoś nie mogę oglądać filmów o życiowych dramatach i przerzuciłam się na komedie big_smile


chyba jestem masochistką hmm

a jakież to myśli przychodzą Ci do głowy Dominisiu? tongue


Nie wiem czy związek jest dla mnie czy nie dla mnie big_smile Nie no nie jestem jakaś zamknięta na cztery spusty czy coś, ale na pewno ostrożna smile
Też myślę, że nie ma co się przejmować tylko tak sobie gadam tongue


No tak, decydować to sobie możemy ale i tak życie pokazuje gdzie ma nasze decyzje big_smile
Serio smile

Spoko, ja kiedyś do 17 spałam big_smile

Ostatnio się przestawiam z nocnego marka big_smile

Bardzo dobrze, że komedie. big_smile
Jesteś, jesteś. wink Ja też. tongue

Jakie? No na zasadzie, że wszyscy faceci zdradzają, że wolę być sama itp., ale się potem stawiam do pionu. big_smile I idzie mi to nieźle. big_smile

17.? big_smile Jeju. lol Dla mnie kosmos. lol

3 627

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Dominisia21 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Macie rację big_smile
być może dlatego ostatnio jakoś nie mogę oglądać filmów o życiowych dramatach i przerzuciłam się na komedie big_smile


chyba jestem masochistką hmm

a jakież to myśli przychodzą Ci do głowy Dominisiu? tongue


Nie wiem czy związek jest dla mnie czy nie dla mnie big_smile Nie no nie jestem jakaś zamknięta na cztery spusty czy coś, ale na pewno ostrożna smile
Też myślę, że nie ma co się przejmować tylko tak sobie gadam tongue


No tak, decydować to sobie możemy ale i tak życie pokazuje gdzie ma nasze decyzje big_smile
Serio smile

Spoko, ja kiedyś do 17 spałam big_smile

Ostatnio się przestawiam z nocnego marka big_smile

Bardzo dobrze, że komedie. big_smile
Jesteś, jesteś. wink Ja też. tongue

Jakie? No na zasadzie, że wszyscy faceci zdradzają, że wolę być sama itp., ale się potem stawiam do pionu. big_smile I idzie mi to nieźle. big_smile

17.? big_smile Jeju. lol Dla mnie kosmos. lol

I bardzo dobrze, stawiaj się dalej tongue

to po jakiejś domówce było smile Byłam okropnie zmęczona big_smile
normalnie to nie śpię do takich późnych godzin smile

3 628

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Będę dalej. tongue

A, to w takim razie co innego. big_smile Chodzi o tę domówkę.

3 629

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No i ja też big_smile

Może co innego smile musiałam to odespać tongue
ale było zarąbiście big_smile

3 630

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Zarąbiście? big_smile No, no. big_smile

3 631

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja tyle spałem po podróży która mnie mocno wyczerpała, ze snem mam dziwnie, raz śpię do 14 a potem potrafię nie spać całej nocy i dobrze się z tym czuć smile

3 632

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Hmm, ja tak nie umiem smile Muszę sobie pospać inaczej jest źle big_smile

3 633

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja akurat muszę kłaść się o dość regularnych godzinach i nie spać nie wiadomo ile, bo wtedy nie za dobrze się czuję, taka "walnięta" chodzę. big_smile Lepiej już działa na mnie niewyspanie się. lol

3 634

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Hejka smile

Dziękuje wszystkim za wsparcie bardzo się przydało smile napisałem całą pracę już tylko poprawki mi zostały smile

Dzisiaj spałem cztery godziny i dobrze się czuję wink

Miłego wieczoru big_smile

3 635

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No to brawo smile Cieszymy się big_smile


ja spałam ok 8 godzin, albo i dłużej ale i tak chętnie bym jeszcze pospała tongue taki śpioszek ze mnie smile

3 636

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Srebrny, to super, że się przydały. smile

Ja spałam dzisiaj z siedem godzin. tongue

3 637

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No ale już może nie o spaniu bo coś mi się ziewa tongue

3 638

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Spoko. Jakie masz propozycje w takim razie? tongue

3 639

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Wiesz, jest wiele tematów, na które mogę rozmawiać big_smile
ale nie o zdradach lol

3 640

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja też zdrad nie chcę. lol Tu jesteśmy zgodne. big_smile

No dobra, lubisz krzyżówki, sudoku i tym podobne rzeczy? tongue

Posty [ 3 576 do 3 640 z 4 938 ]

Strony Poprzednia 1 … 54 55 56 57 58 … 76 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026