Jestem na FB.
3 511 2014-06-17 23:52:32
Podobne tematy
3 512 2014-06-18 01:10:04
Powoli lecę a jutro z moim w końcu idę do centrum naui kopernik o 17 idziemy bo po jego pracy, teraz ciężko u niego o wolne itp, ale centrum do 20 wiec ok. Wprawdzie jest tak duże, że niewiele zobaczymy przez ten czas, ale zawsze coś. Dobranoc ![]()
3 513 2014-06-18 01:14:41
Dobranoc. ![]()
3 514 2014-06-18 11:31:18
Hejka wszystkim ![]()
Coś mocniejszego dzisiaj ![]()
Miłego dnia ![]()
3 515 2014-06-18 16:42:30
Witajcie ![]()
Mówię wam, wchodzenie o kulach na czwarte piętro jest bardziej męczące niż wejście na szczyt tatr
Pewnie jeszcze z min miesiąc będę miał przerwę ale muszę dać radę, a gdy już dojdę do siebie to pojadę na jakąś wycieczkę ![]()
Pozdrawiam
ps: Na dzisiejszy dzionek ten o to utworek ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=PsO6ZnUZI0g
3 516 2014-06-18 18:53:26
Hejka ![]()
Rozumiem Domi
Ja lubię szukać w mniej popularnych w Polsce rzeczach bo to co popularne nie koniecznie kojarzy mi się z czymś, z czym chcę się utożsamiać ![]()
Fajna nutka srebrny
Oglądasz ten serial? ![]()
nie wątpię, na pewno nie jest to przyjemne ale jak trzeba to trzeba ![]()
W ogóle to miałam dzisiaj troszkę ciężki dzień choć liczyłam na to, że dziś będę miała nieco luźniejsze
ale cóż, można i spędzić taki dzień w pracy, przynajmniej miałam co robić ![]()
Miłego wieczorku ![]()
3 517 2014-06-18 22:22:51
Tak do auta na wieczór;)
3 518 2014-06-18 22:39:22
Fajna nutka ![]()
A to na wieczór ode mnie ![]()
3 519 2014-06-19 00:21:48
Fajne nutki wszystkie
Z tego znam Kayne West "Stronger" Toma i lubię też
My jednak nie byliśmy w koperniku, pomyliłam się, do 18 był, tylko w weekendy dłużej, no nic, innym razem pójdziemy.
Za to poszliśmy do kina na "Gwiazd naszych wina" i o mamo, piękny film, wyciskacz łez, one praktycznie zawsze mnie wzruszają, ale ten film podziałał na mnie jeszcze mocniej. Genialny, piękny, brak mi słów. Przepłakałam pół filmu, bolą mnie oczy, a oprócz tego film był dla mnie piękny. Nieprzesadzony, oprócz płaczu, chwilami też się śmiałam, bo są też zabawne momenty. Bohaterowie tak autentyczni. Ach, zostanie w moich myślach na zawsze na pewno. No, ale ciężko ciężko, bo wiadomo smutny mimo wszystko i siedzi we mnie też smutek, w końcu wiele młodych ludzi tak naprawdę cierpi, poważnie choruje, to coś strasznego
No, ale film bardzo polecam, jest też książka i wiem, że to zła kolejność, ale za nią sięgnę potem. Po prostu bardzo chciałam już iść. Seans trwał tak od 20 z hakiem do 22:20 bodajże. A wcześniej tak z moim spacerowałam.
Tak w ogóle jak pisałam mieliśmy tego 21ego czerwca jechać do Lublina, ale zmiana planów, bo mało kasy i nie jedziemy, ale tak pod koniec lipca już raczej na pewno jedziemy nad morze nasze na tydzień, więc coś się wypocznie zawsze, jak będzie gorsza pogoda, bo pewnie gdzieś indziej się pojedzie w Polskę (za granicę na razie nas nie stać, jeszcze nie byłam tak w ogóle za granicą, oprócz na początku Czech, ale kiedyś nadrobię).
3 520 2014-06-19 10:01:35 Ostatnio edytowany przez srebrny (2014-06-19 10:01:55)
Hejka ![]()
mysterious_chocolate fajna nutka dobra na wieczór
bardzo lubię ten serial czekam na kolejny sezon ![]()
Miłego słonecznego dnia wszystkim ![]()
3 521 2014-06-19 11:02:35 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-19 11:04:16)
Hejo ![]()
O czym jest ten film truskaweczko?
Oby się udało z tym morzem
A ja to w sumie nie mam planów na wakacje. Gorzej - nie mam pojęcia co mogłabym robić w tym czasie
Tzn. mam mnóstwo zajęć, więc nie jest tak, że się nudzę. Po prostu jest tyle ciekawych miejsc, więc nie wiem nad czym zastanowić się poważniej. W ogóle to myślałam nad tym, by trochę pojeździć po Polsce, po miastach - zawsze mi się marzyło zwiedzenie tych miejsc, gdzie jest dużo starych budynków. Wiecie, zabytki i te sprawy
Takie miasta jak Kraków. Chciałabym po nich połazić. No i jakieś mniejsze miasteczka typu Zamość, Sandomierz. Ale jakiegoś ogólnego planu nie mam
No i nie wiadomo jak z moimi rodzicami, bo sama bym się bała jechać, no chyba, że kogoś bym znała ale tak w miejsce, gdzie nikogo to sama nie ![]()
Dziękuję i wzajemnie. Miłego wszystkim ![]()
3 522 2014-06-19 12:19:55
Hejka ![]()
Ja po wyleczeniu kontuzji to najchętniej pojechałbym do Kołobrzegu, to jedyne miasto nad morzem w którym nie byłem ![]()
A co do zagranicy to na 100% za rok polecę sobie do Portugalii, i tym sposobem zwiedzę już prawie całą Europę, pozostanie wówczas już tylko Chorwacja, a z innych kontynentów to marzy mi się Meksyk, Australia i Chiny, lecz podróż w te strony wiąże się z sporymi kosztami, tak więc za prędko tam się nie wybiorę ![]()
Miłego dnia ![]()
ps: O to kolejny utworek ![]()
https://www.youtube.com/watch?v=cKfzahPIPPk
3 523 2014-06-19 18:04:47
Nie ciągnie Cię do Chorwacji? ![]()
3 524 2014-06-19 19:40:21
Witam. ![]()
Jeżeli o mnie chodzi, to mało miejsc zwiedziłam, baaaaaardzo mało.
Nie ma nawet co opowiadać.
:D:D
Również miłego dnia życzę. ![]()
3 525 2014-06-19 20:24:58
Witam.
Jeżeli o mnie chodzi, to mało miejsc zwiedziłam, baaaaaardzo mało.
Nie ma nawet co opowiadać.
:D:D
Również miłego dnia życzę.
Hej
masz ochotę popisać czasami na gg?
3 526 2014-06-19 20:44:32
Srebrny, chętnie. ![]()
Wysłałam ci numer mojego GG na maila.
3 527 2014-06-19 22:09:42
Nie ciągnie Cię do Chorwacji?
Chorwację zostawię sobie na deser i wówczas będę miał już całą Europę zwiedzoną ![]()
3 528 2014-06-20 00:14:15
Hejka
Ja po wyleczeniu kontuzji to najchętniej pojechałbym do Kołobrzegu, to jedyne miasto nad morzem w którym nie byłem
A co do zagranicy to na 100% za rok polecę sobie do Portugalii, i tym sposobem zwiedzę już prawie całą Europę, pozostanie wówczas już tylko Chorwacja, a z innych kontynentów to marzy mi się Meksyk, Australia i Chiny, lecz podróż w te strony wiąże się z sporymi kosztami, tak więc za prędko tam się nie wybioręMiłego dnia
ps: O to kolejny utworek
https://www.youtube.com/watch?v=cKfzahPIPPk
O kurcze to pozazdrościć, ja za granicą na razie byłam tylko na początku Czech jak pisałam i nigdzie więcej. A Ty 2 lata młodszy i tyle
Ja mam dużo do "nadrobienia" nad polskim morzem też.
Czekoladko, to prosty film, ale piękny dla mnie o bardzo chorej na raka dziewczynie, o tym jak spotyka pewnego chłopaka itp. Prosty, ale piękny, wylam jak bobr jak już pisakam. Piszę ze smartfonu taty dlatego czasem brak polskich znaków.
Domi, jak możesz to zajrzyj na fb ![]()
3 529 2014-06-20 21:23:55 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-20 21:40:20)
Ja troszkę miejsc zwiedziłam i chyba najbardziej podobało mi się właśnie w Chorwacji. I w Wenencji, za każdym razem odkrywałam w tych miejscach coś nowego
To smutne truskaweczko
Ja nie mogę oglądać takich filmów, bo nerwy mi na nich szwankują.
Miłego weekendu ![]()
3 530 2014-06-21 11:28:31 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-21 11:31:52)
Witajcie 
Czekoladko, to prawda, to bardzo smutne. Ja też jestem wrażliwą osobą generalnie i podziałał tutaj też mocno. Niemniej, bardzo dobry film i ryczałam mocno, ale i tak bardzo lubię wyciskacze łez. Mój chłopak nie płakał, ale on na filmach nawet bardzo wzruszających raczej nie płaczę, chociaż wrażliwy jest, bo czasem jak pisałam uroni łzy, ale to tak jak jemu coś się przytrafi itp, a nie na filmie. No, ale też jak powiedział bardzo mu się film podobał, chociaż niby za gatunkiem nie przepada hehe
Ciągle powtarza mi niektóre cytaty z filmu
Poza tym ogólnie bardzo dobry, jest też dawka humoru, moim zdaniem inteligentnego, ciekawe dialogi. Moim zdaniem jak najbardziej warto obejrzeć. Zachęciłam kogoś? ![]()
Do mnie wczoraj niespodziewanie przyjechał mój chłopak, oczywiście to baaardzo miła niespodzianka
Świetnie było. A dzisiaj widzę się z przyjaciółką i jej koleżanką - poznam ją dzisiaj
Pogoda u nas średnia, padało i może padać, ale wtedy najwyżej pójdziemy gdzieś do lokalu posiedzieć albo do przyjaciółki do domu np ![]()
Miłego dzionka ![]()
3 531 2014-06-21 17:31:32 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-06-21 17:32:38)
Pozytywnie, na wesoło;)
3 532 2014-06-21 18:52:46 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-21 18:57:14)
Ja niecałą godzinę temu wróciłam ze spotkania. Od przed 14 jakoś byłyśmy, więc i tak sporo, a one musiały iść tym razem, ja trochę też. Truskawki jadłam też niedawno, pyszne
A spotkanie super
Ta koleżanka przyjaciółki co poznałam bardzo fajna
Świetnie nam się gadało, bez skrępowania raczej ![]()
Abi, bardzo fajna piosenka, lubię ją ![]()
3 533 2014-06-21 20:37:33 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-21 20:38:13)
Witam. ![]()
Ja również takich filmów oglądać nie mogę, bo się bardzo wzruszam i to przeżywam, więc rzadko na coś takiego sobie pozwalam. Więc raczej oglądam przede wszystkim komedie lub sport.
Miłego dnia wam życzę... i żeby kolejne też takie były. ![]()
3 534 2014-06-22 11:39:03
Hej ![]()
No ja też mocno przeżywam, długo po seansie jakby nie mogłam się pozbierać emocjonalnie. No, ale i tak czasem oglądam i lubię ogólnie.
U nas dzisiaj do tej pory długo padało, dobrze mi się spało i niedawno spałam. No, ale niedziela dzień odpoczynku hehe ![]()
Również miłego dnia ![]()
3 535 2014-06-22 21:51:56
Jak niedziela?
Ja dzisiaj znowu widziałam się z przyjaciółką hehe, poszłyśmy na takie wianki u nas w mieście, trochę nuda, bo wszystko pod dzieci zrobione, jak to u nas ostatnio, ale byłyśmy na stawie i pływałyśmy kajakiem, pewnie Was to zdziwi, ale ja pierwszy raz kajakiem, jakoś tak nie było okazji wcześniej,, a potem znowu widziałam się z moim facetem
Super
No i znowu dzisiaj zjadłam to lodowe marzenie z maca, bo wczoraj też jadłam, nie mogłam się powstrzymać, tym razem truskawkowe mniam
Chyba teraz lodowe marzenie z maca będzie moje ulubione z lodów praktycznie
Pyszne to są lody
Niedawno wróciłam z Wawy, tam się spotkaliśmy z chłopakiem ![]()
3 536 2014-06-22 23:58:46
Pozdrawiam nocnie ![]()
truskaweczko fajnie, cieszę się, że dobrze się bawisz
ciekawe jak jest u innych?
bardzo lubię lody śmietankowe, waniliowe i jagodowe to moje ulubione smaki ![]()
Mam dla was coś na noc całkiem innego ![]()
Miłej nocki ![]()
3 537 2014-06-23 00:02:34 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-23 00:04:50)
A ja przed chwilką wróciłam do Lublina bo byłam u dziadka na wsi. Było całkiem fajnie, choć nie idealnie, ale świeże powietrze i ogólnie środowisko super. Cicho i spokojnie. Ileż tam gwiazd widać na niebie, coś wspaniałego gdy nie mogę liczyć na takie widoki w mieście
Któregoś razu położę się tam i będę na nie patrzeć.
O, Imagine Dragons, lubię ich, mają miłe dla ucha utworki
Podoba mi się ich Radioactive
cover tego utworu w wykonaniu L.Stirling i Pentatonix'u jest też świetny, bardzo ciekawie zrobiony ![]()
Srebrny, nie słucham tego typu muzyki ale ten utwór ma bardzo interesujący i mądry tekst ![]()
Miłej nocki wszystkim ![]()
3 538 2014-06-23 00:24:58
Hej ![]()
srebrny no ja też się cieszę
Ja lubię sporo rodzajów, ale jedne z tych co najbardziej to śmietankowy, czekoladowy, waniliowy (mniej więcej taka kolejność), truskawkowy, pistacjowe też bardzo lubię, jagodowe też jak najbardziej
To też nie moje klimaty, ale tak samo jak Czekoladce też nawet mi się spodobało mimo tego
Ja niedługo też się kładę, miłej nocki, dobranoc ![]()
3 539 2014-06-23 20:25:44
Witam wszystkich wieczornie ![]()
mysterious_chocolate i truskaweczko19 wychowałem się na takiej muzyce, ale jak słyszycie nawet hh może być na dobrym poziomie ![]()
Czy ktoś z Was interesuje się Powstaniem Warszawskim i tegorocznymi obchodami? Będę miał niedługo informację na ten temat to mogę dać znać
Kolejny kawałek z tego samego albumu, który bardzo lubię ![]()
Miłego wieczorku wszystkim ![]()
3 540 2014-06-23 20:38:46
O ![]()
Heja ![]()
Co do lodów, to nie jestem zamknięta na jeden konkretny smak, lubię próbować różnych gdy np. zamawiam lody na gałki, wtedy często kombinuję ze smakami.
Co do smaków, które najczęściej jem to są to waniliowe i śmietankowe, takie lody lubię najbardziej. Oprócz tego ciasteczkowe i truskawkowe(generalnie uwielbiam lody owocowe). Nie przepadam natomiast za pistacjowymi i o smaku orzechów włoskich, jakoś mi nie podchodzą ![]()
Miłego wieczoru ![]()
3 541 2014-06-23 22:48:25 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-23 22:49:07)
Hej ![]()
Bardzo fajnie, bo znowu z moim facetem widziałam się w Wawie
Ostatnio tak codziennie się widzimy jak widzicie lub prawie codziennie, parę dni wolnego ma, to i jutro może zobaczymy się lub pojutrze, z tym, że teraz nie na mieście, a przyjedzie do mnie. O pracę był, ja też po drodze rozniosłam parę CV, tam gdzie pisali, że potrzebują, mam nadzieję, że niedługo w końcu coś znajdę. A on był na rozmowach dzisiaj też, ja czekałam i na razie wydaje się, że ok, po prostu chce zmienić pracę i rozumiecie. Jestem zmęczona, bo sporo jeżdżenia było, ale zadowolona, bo wiadomo, super było ogólnie
Byłam tam w Wawie tak po 12 i tak wróciłam 19:30.
srebrny, no pewnie, fajny kawałek
Ja nie ulegam stereotypom, hip hop czy metal to nie jest dla mnie muzyka szatana czy coś - chociaż tak bardziej stereotypowi ludzie o metalu mówią
Głupota jak nie wiem.
Czy interesuje się Powstaniem Warszawskim? Myślę, że w pewnym stopniu po prostu wręcz wypada, to nasza historia, ale żebym konkretnie tym tak bardzo, bardzo się nie interesowała, to nie. No, ale ogólnie to ważne wydarzenie i pamiętam o nim.
Pozdrawiam ![]()
3 542 2014-06-24 10:22:59
Hej ![]()
Ja staram się nie ulegać stereotypom wiadomo to trudne czasem, ale chyba daje sobie z tym radę
O metalu nic nie wiem bo nie miałem styczności. Wychowałem się na kulturze hh i techno, a wiadomo z czym się to kojarzy
Ulubionego gatunku muzyki nie mam, nie mam nawet ulubionego wykonawcy, raczej gustuję w różnych stylach ![]()
A co do obchodów Rocznicy PW to chciałem się dowiedzieć czy kogoś to interesuje, wtedy podałbym na ten temat informację ![]()
Miłego dnia ![]()
3 543 2014-06-24 10:24:17 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-24 10:28:15)
Hejka ![]()
Myślę podobnie jak truskaweczka, mimo iż specjalnie nie obchodzę takich rocznic to myślę, że wypada wiedzieć coś na ten temat ![]()
Mhm, co do muzyki to myślę, że nie ma co się zamykać w sztywnych ramach typu - tego słucham i tylko tego. Sama nie lubię się ograniczać do jakiegoś gatunku, niektóre są szczególnie bliskie mojemu sercu ale to nie znaczy, że innych nie słucham
Są natomiast takie gatunki do których chyba nigdy się nie przekonam typu disco polo czy techno, typowa muzyka klubowa
Po prostu jakoś mi nie podchodzą. Za to rap czasem tak, jeśli jakiś tekst mi się spodoba
Generalnie lubię gdy słowa są śpiewane, nie recytowane. Bardzo podobają mi się kawałki, gdzie śpiew jest połączony z rapem, to jest dość ciekawe ![]()
Tak swoją drogą to mam ochotę was o coś spytać
Czy wierzycie w miłość? Nie tylko taką między kobietą a mężczyzną, ale w ogóle miłość we wszystkich jej aspektach? Czy myślicie, że istnieje coś takiego jak uczucia wyższe, czy tylko instynkty? Dlaczego większość matek przywiązuje się do swoich dzieci - czy to tylko nadany przez płeć instynkt macierzyński? Czemu kobiety i mężczyźni wiążą się ze sobą - czy jedynym powodem może być chęć przedłużenia gatunku czy absolutnie nie kryje się za tym coś więcej?
Żeby nikt się nie zdziwił moim pytaniom ni z gruszki ni z pietruszki to od razu powiem, że miałam dzisiaj ciekawą rozmowę na ten temat ze swoim bratem i chciałam poznać wasze zdanie na ten temat ![]()
Miłego dnia ![]()
3 544 2014-06-24 11:31:21 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-24 11:44:12)
Witam was. ![]()
No jak zaczęliście o tych lodach, to i ja coś dopowiem.
Właściwie to ja mało lodów w życiu zjadłam - nie mogę ich za bardzo jeść - ale smakowały mi lody czekoladowe czy śmietankowe lub waniliowe. Czyli ogólnie nic wymyślnego, zresztą ja nie lubię wymyślnych rzeczy, cenię sobie prostotę, że tak powiem.
Ale co kto lubi. ![]()
Czekoladko, co by tu odpowiedzieć... ![]()
Moim zdaniem ludzie mają uczucia wyższe, zresztą powiedziałabym, że nie tylko oni. Ale to, na ile będą nami rządziły instynkty a uczucia wyższe zależy od genów, wychowania, samodyscypliny, świadomości jak działa mózg człowieka. Poza tym na samych instynktach długo by się nie zajechało.
No nie wiem jak to powiedzieć... jakaś pustka by wtedy była.
I teraz pytanie: ilu ludziom chce nad sobą pracować zamiast iść na łatwiznę? Albo: ilu ludzi miało dobre dzieciństwo i jakich ludzi spotkali po drodze? Nie chodzi mi o to, żeby odpowiadać na te pytania, dałam je tylko tak do przemyślenia.
Czy wierzę w miłość? Tak, tylko, że ona nie jest łatwa, a pomiędzy kobietą i mężczyzną jest jeszcze trudniejsza niż ta rodzicielska, dlatego jest jej za mało.
Jakby co, to ja za bardzo się w tym nie orientuję, więc mówię tak trochę na wyczucie. Nie siedzę jakoś w psychologii, np. ewolucyjnej.
Ja też życzę miłego dnia. ![]()
PS. Czekoladko, a mogłabyś powiedzieć jak wyglądała tak mniej więcej wasza dyskusja i kto był górą? ![]()
3 545 2014-06-24 14:48:31
Wierze w uczucia wyższe, mówi się, że to tylko chemia, ale szczerze w to wątpię. Gdyby tak było wystarczyłoby samo współżycie ze sobą żeby wyzwolić te uczucia, a ile się słyszy o porzucanych przez matki noworodkach, nawet oksytocyna nie pomaga.
Z tego wynika, że same hormony to za mało, że musi być coś więcej. Dla każdego miłość to coś innego, ale nawet różnice można pokonać, można nad sobą pracować, pod warunkiem, że jest między ludźmi zaufanie, akceptacja i otwartość. Problem w tym, że ludzie coraz bardziej nie potrafią ze sobą żyć, rezygnują po roku, czy dwóch kiedy tak naprawdę to wszystko się dopiero zaczyna ![]()
Najczęściej szukamy kogoś podobnego do siebie, kogoś kto będzie nam bliski, rozumiał nas, z kim będziemy czuli się dobrze, nawet w tych skrajnych przypadkach występują jakieś podobieństwa.
A jak to wygląda u Ciebie Czekoladko?
3 546 2014-06-24 17:03:07 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-24 17:18:04)
Z tą "chemią" (mam na myśli hormony) jest tak, że jest ona reakcją na pewne reakcje zachodzące w mózgu, więc raczej używanie argumentu samej "chemii" jest moim zdaniem bez sensu (zresztą żywe organizmy są zbudowane z pierwiastków chemicznych, a jednak sama chemia nie wystarcza, żeby żyły, coś tę materię nieożywioną ożywiło - chodzi mi o początki powstania materii ożywionej).
Np. zdenerwujesz się, wydzielają się pewne hormony, ale jeżeli nad sobą popracujesz, to tyle ich nie będzie albo jak będziesz brał leki (ale tu już trochę inna sytuacja).
Zresztą tutaj trzeba dokopać się do źródła, a co jest tym źródłem? Moim zdaniem nie tylko instynkt, odziedziczone skłonności/cechy, ale i nasze doświadczenia i jak one wpłynęły na naszą (pod)świadomość. No i nie można też zapomnieć o tym, jak wygląda nasz mózg.
Jeśli plotę jakieś bzdury, to proszę mi je wskazać. ![]()
:D:D
3 547 2014-06-24 17:16:29
Witajcie ![]()
Uff, zaczynam powoli chodzić, jest moc
Tradycyjnie u mnie były zakupy, sprzątanie itp., nic nowego ![]()
A odpowiadając na pytanie Czekoladki to ja będę szczery i powiem że w prawdziwa miłość nie wierzę. Nie znam ani jednego małżeństwa które spędziło by ze sobą całe życie, zwykle jest tak że jak dana para będzie odczuwać nudę czy przyzwyczajenie to wówczas się rozchodzą albo co gorsze się zdradzają, takie mamy realia a według mnie właśnie po kilku latach związku mamy odpowiedz czy to była prawdziwa miłość czy nie, niestety większość par się rozchodzi po czasie, a tak notabene to nawet zamieniłem kilka zdań z siostrą na tematy związkowe, jej poglądy są takie same jak moje. Tak czy siak miłość istnieje ale tylko u rodziców ale też nie zawsze tak jest, nawet rodzina porzuca swoje dzieci ale większość rodziców kocha nad życie swoje dzieci.
Czyli reasumując, para się poznaje, jest chemia, pożądanie, mija x miesięcy lub lat, i tej początkowej chemii już nigdy nie będzie a wówczas para szuka nowych doznań.
No i tradycyjnie dzisiaj mam dla was ten utworek
https://www.youtube.com/watch?v=TIUwLfpufs0
3 548 2014-06-24 17:30:35 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-24 17:31:51)
Tom94, to dobrze, że już lepiej jest u ciebie. ![]()
Co do twoich słów, ja póki co jestem bardziej optymistyczna, ale na pewno do idealizmu w tym względzie jest mi daleko.
Czyli reasumując, para się poznaje, jest chemia, pożądanie, mija x miesięcy lub lat, i tej początkowej chemii już nigdy nie będzie a wówczas para szuka nowych doznań.
To się spytam tak przewrotnie... czy ta początkowa chemia jest tym, co powinno być najważniejsze dla ludzi szukających drugiej połówki? A może jest tylko ważniejsza ze względu na swoją intensywność (a jak intensywna, to potrafi uzależnić)? Czyli chodzi mi o to czy to ta "chemia" powinna być wymiernikiem miłości.
No i z tego by wynikało, że prawdziwie kocha się tylko kogoś z kim jest się związanym "krwią", to co powiesz o tych rodzicach, którzy kochają np. adoptowane dzieci?
3 549 2014-06-24 17:37:27 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-24 17:38:30)
Przede wszystkim chodzi mi o to czy wierzycie w uczucia wyższe
A miłość ma mnóstwo form i rodzajów.
Może z tą chemią chodzi po prostu o zakochanie?
Dominisiu górą nikt nie był bo oboje mamy swoje własne zdanie, całkiem odmienne od tego drugiego. Faktem jest też to, że mój brat co jakiś czas wyskakuje z kolejnymi coraz to bardziej szokującymi teoriami, z którymi nie mogę się zgodzić i aż muszę to z kimś przedyskutować
według mojego braciszka prawdziwy mężczyzna to taki, który zabija ludzi i bierze kobietę siłą. No po prostu zarąbiście.(jak tak to ja już wolę sztucznego, może być nawet dmuchany
)
A ze mną jest tak, że jeśli świat miałby być pozbawiony uczuć wyższych to ja się na to nie piszę ![]()
I teraz pytanie: ilu ludziom chce nad sobą pracować zamiast iść na łatwiznę? Albo: ilu ludzi miało dobre dzieciństwo i jakich ludzi spotkali po drodze?
W liczbach nie podam ![]()
Co do pierwszego przypadku to na pewno są to osoby w pewien sposób zdyscyplinowane albo przynajmniej nie mające wygórowanego mniemania o sobie. Moim zdaniem to jest jak najbardziej na plus.
To jest prawda, że pary często się rozchodzą mimo to myślę, że to wina tych dwóch konkretnych osób, że im nie wychodzi albo po prostu się nie dobrali. Trzeba szukać dalej ![]()
Osobiście nie znam wielu par, które by były razem całe życie ale to raczej wynika z tego, że wśród moich znajomych nie wiele osób jest w stałych związkach więc też nie mam do czego się odnieść. Znam natomiast pary z wieloletnim stażem, i też kilka takich, które były razem do końca. Jedno małżeństwo nawet razem umarło.
Myślę, że sporo racji jest w tym co piszesz Tom. Mimo wszystko myślę, że taka sytuacja to nie miłość. Dla mnie w samej definicji miłości jest to, że to uczucie nie może się skończyć. I nawet jeśli moje myślenie jest głupie, nie szkodzi.
Nie wiem czy wierzę w miłość, ale chciałabym żeby tak było
Może będzie mi dane to sprawdzić, a może nie ![]()
Dobrze Tom, że dochodzisz do siebie ![]()
3 550 2014-06-24 17:45:12
Dla mnie chemia to powinien być tylko dodatek a nie główny powód znalezienia sobie drugiej połówki.
Wielokrotnie czułem ową chemią czy pożądanie ale z miłością to nie miało nic wspólnego.
Miłość jest teraz dla mnie niczym wygrana w totka, bo trudno znaleźć dziś osobę z którą będzie można się dogadać na każdej płaszczyźnie czy mieć podobny światopogląd, nie wspominając już o kwestiach moralnych, osobowości, charakterze, naprawdę trudno znaleźć taki swój mały ideał.
A co do ostatniego to osoby co decydują się na adopcje to przeważnie osoby co swoich dzieci mieć nie mogą, tak więc ich miłość do tych dzieci jest taka sama jakby były ich własne, pomimo tego że nie łączy ich wspólna krew.
3 551 2014-06-24 18:07:15 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-24 18:29:41)
Może z tą chemią chodzi po prostu o zakochanie?
Ja też biorę to pod zakochanie. I moim zdaniem albo zakochanie przerodzi się w miłość albo ludzi już niewiele będzie łączyć oprócz dzieci czy kredytów.
...według mojego braciszka prawdziwy mężczyzna to taki, który zabija ludzi i bierze kobietę siłą. No po prostu zarąbiście.
Mówisz poważnie? Naprawdę tak myśli? A jeśli tak, to nie za dużo gra na kompie w jakieś strzelanki czy brutalne gry?
To jest prawda, że pary często się rozchodzą mimo to myślę, że to wina tych dwóch konkretnych osób, że im nie wychodzi albo po prostu się nie dobrali. Trzeba szukać dalej
Osobiście nie znam wielu par, które by były razem całe życie ale to raczej wynika z tego, że wśród moich znajomych nie wiele osób jest w stałych związkach więc też nie mam do czego się odnieść. Znam natomiast pary z wieloletnim stażem, i też kilka takich, które były razem do końca. Jedno małżeństwo nawet razem umarło.
Myślę, że sporo racji jest w tym co piszesz Tom. Mimo wszystko myślę, że taka sytuacja to nie miłość. Dla mnie w samej definicji miłości jest to, że to uczucie nie może się skończyć. I nawet jeśli moje myślenie jest głupie, nie szkodzi.
U mnie jest podobnie, też w mojej definicji słowo "miłość" oznacza, że ona nie może się skończyć (mówię o sytuacji za życia danej osoby, kwestie pośmiertne zostawiam). I uważam też, że obecnie za dużo się nadużywa słowa "miłość" w relacjach damsko-męskich. Może obie mamy głupie myślenie. ![]()
A powody dla których się ludzie rozchodzą, to przemilczę, bo tu mogę się strasznie rozgadać, więc mówię stop.
No i sądzę też, że znalezienie drugiej osoby, która będzie nam "pasowała" i nawzajem jest trudne. I to z wielu względów. I ludzie mimo, że sporo podobieństw między sobą mają, to w tych małych rzeczach się bardzo różnią i te "małe" rzeczy robią wielką różnicę.
PS. Coś w tym jest... w tym, że taka prawdziwa miłość to jak główna wygrana w totka. I szkoda, że tak jest, zwłaszcza, że ludzi jest wiele i ile z nich jest zagubionych, nieszczęśliwych albo po prostu pragną miłości, a nie ma nią kogo obdarzyć.
Co do tej "chemii" (mam na myśli zakochanie, a nie sam popęd), to wam się przyznam, że jeszcze czegoś takiego nie czułam i jakoś mi się do niej nie śpieszy.
A jeśli się pojawi, to mam nadzieję, że nie stracę rozumu i mi się wartości nie poprzestawiają.
Wszak tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono...
![]()
3 552 2014-06-24 18:31:37 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-24 18:33:06)
Wielokrotnie czułem ową chemią czy pożądanie ale z miłością to nie miało nic wspólnego.
Wielokrotnie?
Mam na myśli zakochanie, zadurzenie, a nie tylko zwrócenie uwagi na jakąś osobę. Nie wiem czy jasno się wyrażam. ![]()
3 553 2014-06-24 18:44:11 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-24 18:45:23)
To jest trudne, jak całe życie
mysterious_chocolate napisał/a:Może z tą chemią chodzi po prostu o zakochanie?
Ja też biorę to pod zakochanie. I moim zdaniem albo zakochanie przerodzi się w miłość albo ludzi już niewiele będzie łączyć oprócz dzieci czy kredytów.
Z tym się zgadzam.
mysterious_chocolate napisał/a:...według mojego braciszka prawdziwy mężczyzna to taki, który zabija ludzi i bierze kobietę siłą. No po prostu zarąbiście.
Mówisz poważnie? Naprawdę tak myśli? A jeśli tak, to nie za dużo gra na kompie w jakieś strzelanki czy brutalne gry?
No właśnie nie wzięło się to z gier komputerowych ![]()
mysterious_chocolate napisał/a:To jest prawda, że pary często się rozchodzą mimo to myślę, że to wina tych dwóch konkretnych osób, że im nie wychodzi albo po prostu się nie dobrali. Trzeba szukać dalej
Osobiście nie znam wielu par, które by były razem całe życie ale to raczej wynika z tego, że wśród moich znajomych nie wiele osób jest w stałych związkach więc też nie mam do czego się odnieść. Znam natomiast pary z wieloletnim stażem, i też kilka takich, które były razem do końca. Jedno małżeństwo nawet razem umarło.
Myślę, że sporo racji jest w tym co piszesz Tom. Mimo wszystko myślę, że taka sytuacja to nie miłość. Dla mnie w samej definicji miłości jest to, że to uczucie nie może się skończyć. I nawet jeśli moje myślenie jest głupie, nie szkodzi.U mnie jest podobnie, też w mojej definicji słowo "miłość" oznacza, że ona nie może się skończyć (mówię o sytuacji za życia danej osoby, kwestie pośmiertne zostawiam). I uważam też, że obecnie za dużo się nadużywa słowa "miłość" w relacjach damsko-męskich. Może obie mamy głupie myślenie.
A powody dla których się ludzie rozchodzą, to przemilczę, bo tu mogę się strasznie rozgadać, więc mówię stop.
No i sądzę też, że znalezienie drugiej osoby, która będzie nam "pasowała" i nawzajem jest trudne. I to z wielu względów. I ludzie mimo, że sporo podobieństw między sobą mają, to w tych małych rzeczach się bardzo różnią i te "małe" rzeczy robią wielką różnicę.
PS. Coś w tym jest... w tym, że taka prawdziwa miłość to jak główna wygrana w totka. I szkoda, że tak jest, zwłaszcza, że ludzi jest wiele i ile z nich jest zagubionych, nieszczęśliwych albo po prostu pragną miłości, a nie ma nią kogo obdarzyć.
Co do tej "chemii" (mam na myśli zakochanie, a nie sam popęd), to wam się przyznam, że jeszcze czegoś takiego nie czułam i jakoś mi się do niej nie śpieszy.
A jeśli się pojawi, to mam nadzieję, że nie stracę rozumu i mi się wartości nie poprzestawiają.
Wszak tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono...
Być może po prostu jesteśmy nie dzisiejsze ![]()
Oczywiście każdy ma prawo do własnych odczuć nie mniej jednak troszkę przerażają mnie nastolatki co po miesiącu chodzenia z chłopakiem już strasznie go kochają i taka wielka miłość na całe życie i w ogóle
A ja myślę, że pewne rzeczy trzeba spróbować zaakceptować. Pogodzić się z tym, że druga osoba po prostu nie będzie w 100% taka jak sobie ją wymarzyliśmy. Każdy jest człowiekiem, nie jakimś cudotwórcą. Wielu rozstań udałoby się uniknąć gdyby nie królewskie oczekiwania jednej ze stron. Ewentualnie rozmowa rozmowa i jeszcze raz rozmowa, niektóre przyzwyczajenia czy tam cechy da się zmienić. Ale do tego trzeba pracy nad sobą. To nie jest opcja dla leniwych ludzi ![]()
Jest takie przysłowie perskie bojarze ''Cierpliwość jest drzewem, które ma gorzkie korzenie, ale bardzo słodkie owoce.''. Niektórym ludziom niestety brakuje tej właśnie cierpliwości i bardzo często w tym sęk.
Co do obdarzania miłością to nie do końca się zgodzę, zawsze są ludzie, którym można ofiarować miłość, wśród nas. Czasem jest tak, że ludzie tylko czekają aż się znajdzie ktoś, kto ich pokocha. A ja myślę, że by dostać trzeba też dać
Ale to prawda, że ten jeden szczególny rodzaj miłości jak między mężczyzną a kobietą jest jak wygrana w totka. W wielu przypadkach dużo łatwiej jest kochać dziecko czy przyjaciela niż męża albo żonę. To jest trudna miłość.
Prawdziwa miłość...myślę, że miłość z definicji jest prawdziwa, bo jeśli jakieś uczucie jest fałszywe to jak to nazwać miłością? ![]()
Myślę, że jeśli czyjeś wartości są mocne i ta osoba jest ich pewna, to się nie poprzestawiają
W przeciwnym razie może się tak stać ![]()
Coś w tym jest, że często gdy coś się już stanie zachowujemy się inaczej niż byśmy myśleli. Ale są też wyjątki, tak uważam. Moim zdaniem to zależy od tego na ile człowiek sam siebie zna i jest pewien tego kim jest.
3 554 2014-06-24 19:31:23 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-24 19:33:21)
No właśnie nie wzięło się to z gier komputerowych
To albo koledzy albo jednak coś brutalnego oglądał i to jakiś czas, bo ma bardzo dziwne myślenie. A pomijając akurat te rzeczy, to twój brat zachowuje się normalnie (tzn. jak u niego z empatią itp.)? Nie musisz mi odpowiadać, wystarczy, że rozważysz to sobie po prostu.
Ja takich rzeczy nie muszę wiedzieć.
Co do obdarzania miłością to nie do końca się zgodzę, zawsze są ludzie, którym można ofiarować miłość, wśród nas. Czasem jest tak, że ludzie tylko czekają aż się znajdzie ktoś, kto ich pokocha. A ja myślę, że by dostać trzeba też dać
![]()
Ale to prawda, że ten jeden szczególny rodzaj miłości jak między mężczyzną a kobietą jest jak wygrana w totka. W wielu przypadkach dużo łatwiej jest kochać dziecko czy przyjaciela niż męża albo żonę. To jest trudna miłość.
Nie dopowiedziałam czegoś... mianowicie miałam cały czas na myśli miłość między kobietą a mężczyzną, ale pomijając ją, można oczywiście obdarzać miłością innych ludzi, a nawet zwierzęta, i to jest dobre. ![]()
Pewnie, że trudna. Tak jak powiedziałaś, trzeba cierpliwości, zaakceptowania wad drugiej osoby (oczywiście są granice, np. bicie, ale to już patologia), być komunikatywnym i empatycznym, mieć świadomość własnych potrzeb itp.
Ale z drugiej strony, jednak musi być pomiędzy ludźmi sporo podobieństw, taki trochę paradoks. Nie wiem jak to wyrazić. Może tak: musi być pewna podstawa, a co dalej ludzie zrobią w względzie własnego związku, to już ich obojga sprawa. I nie twierdziłabym, że wszyscy, którzy się rozstali, to się nie kochają, a ci co są ze sobą, to się kochają. To by zbyt proste było, jednak życie to ciągłe dobre-złe wybory. Są różne powody, dlaczego ludzie się rozstają. I myślę, że czasami można się pogubić w swoich uczuciach, bo jakieś inne intensywne uczucia nam to przesłaniają. Nie żebym broniła zdradzających, ale niektórych można zrozumieć. Niektórych.
Co do tych ludzi, co czuli w pierwszych latach związku mocne emocje, a potem się wszystko wypaliło, to sądzę, że miłość ich nie łączyła, chociaż może oni sami myśleli inaczej, po prostu łączyło ich coś innego, wcale nie gorszego czy jakiegoś ułomnego, tylko po prostu innego.
Ale oczywiście jakieś podobieństwa do miłości mogły być, bo nie uważam, żeby miłość była nie wiadomo jaka odmienna. Jakieś wspólne cechy zawsze się znajdą, inaczej ludzie by się nie mylili.
Myślę, że jeśli czyjeś wartości są mocne i ta osoba jest ich pewna, to się nie poprzestawiają
W przeciwnym razie może się tak stać
Coś w tym jest, że często gdy coś się już stanie zachowujemy się inaczej niż byśmy myśleli. Ale są też wyjątki, tak uważam. Moim zdaniem to zależy od tego na ile człowiek sam siebie zna i jest pewien tego kim jest.
Wydaje mi się, że moje zasady są solidne. ![]()
Właśnie dlatego trzeba nad sobą pracować i zadawać sobie pewne pytania. Nie mówię, żeby analizować godzinami, ale chwile refleksji są potrzebne.
PS. Jeśli odleciałam, to mi powiedzcie. ![]()
3 555 2014-06-24 21:11:16
mysterious_chocolate napisał/a:No właśnie nie wzięło się to z gier komputerowych
To albo koledzy albo jednak coś brutalnego oglądał i to jakiś czas, bo ma bardzo dziwne myślenie. A pomijając akurat te rzeczy, to twój brat zachowuje się normalnie (tzn. jak u niego z empatią itp.)? Nie musisz mi odpowiadać, wystarczy, że rozważysz to sobie po prostu.
Ja takich rzeczy nie muszę wiedzieć.
mysterious_chocolate napisał/a:Co do obdarzania miłością to nie do końca się zgodzę, zawsze są ludzie, którym można ofiarować miłość, wśród nas. Czasem jest tak, że ludzie tylko czekają aż się znajdzie ktoś, kto ich pokocha. A ja myślę, że by dostać trzeba też dać
![]()
Ale to prawda, że ten jeden szczególny rodzaj miłości jak między mężczyzną a kobietą jest jak wygrana w totka. W wielu przypadkach dużo łatwiej jest kochać dziecko czy przyjaciela niż męża albo żonę. To jest trudna miłość.Nie dopowiedziałam czegoś... mianowicie miałam cały czas na myśli miłość między kobietą a mężczyzną, ale pomijając ją, można oczywiście obdarzać miłością innych ludzi, a nawet zwierzęta, i to jest dobre.
Pewnie, że trudna. Tak jak powiedziałaś, trzeba cierpliwości, zaakceptowania wad drugiej osoby (oczywiście są granice, np. bicie, ale to już patologia), być komunikatywnym i empatycznym, mieć świadomość własnych potrzeb itp.
Ale z drugiej strony, jednak musi być pomiędzy ludźmi sporo podobieństw, taki trochę paradoks. Nie wiem jak to wyrazić. Może tak: musi być pewna podstawa, a co dalej ludzie zrobią w względzie własnego związku, to już ich obojga sprawa. I nie twierdziłabym, że wszyscy, którzy się rozstali, to się nie kochają, a ci co są ze sobą, to się kochają. To by zbyt proste było, jednak życie to ciągłe dobre-złe wybory. Są różne powody, dlaczego ludzie się rozstają. I myślę, że czasami można się pogubić w swoich uczuciach, bo jakieś inne intensywne uczucia nam to przesłaniają. Nie żebym broniła zdradzających, ale niektórych można zrozumieć. Niektórych.Co do tych ludzi, co czuli w pierwszych latach związku mocne emocje, a potem się wszystko wypaliło, to sądzę, że miłość ich nie łączyła, chociaż może oni sami myśleli inaczej, po prostu łączyło ich coś innego, wcale nie gorszego czy jakiegoś ułomnego, tylko po prostu innego.
Ale oczywiście jakieś podobieństwa do miłości mogły być, bo nie uważam, żeby miłość była nie wiadomo jaka odmienna. Jakieś wspólne cechy zawsze się znajdą, inaczej ludzie by się nie mylili.
właśnie chodzi mi o takie wady, które nie są patologią i nie czynią komuś wielkiej krzywdy ![]()
Określiłabym to jedną z moich dywiz życiowych - bez popadania w skrajności
Zrozumieć zakładając, że to nie to samo co usprawiedliwić. Przynajmniej ja uważam, że powinno się oddzielić te dwa pojęcia. Mimo wszystko jeśli ktoś się męczy w związku i mimo wielu prób nie udaje się tego uratować, to naprawdę nie ma sensu dalej w to brnąć, bo może być jeszcze gorzej. Wtedy powinno się rozstać. To jest też oznaka szacunku dla drugiej osoby. Ktoś nie kocha, ale daje szansę na poznanie innej osoby, na to by jeszcze ten ktoś drugi był szczęśliwy. Zupełnie nie rozumiem trwania w związku na siłę. Co innego gdy ktoś jak pisałaś się zapląta w uczuciach a co innego gdy ktoś na 100% wie, że już nic z tego.
Ja uważam, że jeśli ktoś się rozstaje to raczej nie była miłość. O miłość trzeba walczyć całe życie. Natomiast nie zawsze bycie w związku oznacza miłość. Czasem ktoś nie ma siły by odejść stąd takie trwanie.
Myślę, że mogła być bardzo intensywna fascynacja albo nawet zakochanie połączone z pociągiem i sympatią. Często jest to mylone. Ktoś nas fascynuje, przeżywamy w jego towarzystwie silne emocje i czujemy się szczęśliwi, gdy jest. A z biegiem czasu dochodzi do nas, że to nie miłość tylko zadurzenie właśnie ![]()
mysterious_chocolate napisał/a:Myślę, że jeśli czyjeś wartości są mocne i ta osoba jest ich pewna, to się nie poprzestawiają
W przeciwnym razie może się tak stać
Coś w tym jest, że często gdy coś się już stanie zachowujemy się inaczej niż byśmy myśleli. Ale są też wyjątki, tak uważam. Moim zdaniem to zależy od tego na ile człowiek sam siebie zna i jest pewien tego kim jest.
Wydaje mi się, że moje zasady są solidne.
Właśnie dlatego trzeba nad sobą pracować i zadawać sobie pewne pytania. Nie mówię, żeby analizować godzinami, ale chwile refleksji są potrzebne.
PS. Jeśli odleciałam, to mi powiedzcie.
Czasem ktoś potrzebuje godzin ![]()
3 556 2014-06-24 22:19:15 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-24 22:22:38)
Mimo wszystko jeśli ktoś się męczy w związku i mimo wielu prób nie udaje się tego uratować, to naprawdę nie ma sensu dalej w to brnąć, bo może być jeszcze gorzej. Wtedy powinno się rozstać. To jest też oznaka szacunku dla drugiej osoby. Ktoś nie kocha, ale daje szansę na poznanie innej osoby, na to by jeszcze ten ktoś drugi był szczęśliwy. Zupełnie nie rozumiem trwania w związku na siłę. Co innego gdy ktoś jak pisałaś się zapląta w uczuciach a co innego gdy ktoś na 100% wie, że już nic z tego.
Ja uważam, że jeśli ktoś się rozstaje to raczej nie była miłość. O miłość trzeba walczyć całe życie. Natomiast nie zawsze bycie w związku oznacza miłość. Czasem ktoś nie ma siły by odejść stąd takie trwanie.Myślę, że mogła być bardzo intensywna fascynacja albo nawet zakochanie połączone z pociągiem i sympatią. Często jest to mylone. Ktoś nas fascynuje, przeżywamy w jego towarzystwie silne emocje i czujemy się szczęśliwi, gdy jest. A z biegiem czasu dochodzi do nas, że to nie miłość tylko zadurzenie właśnie
No tak na siłę to nie, ale jak są dzieci, to tym bardziej warto chociaż spróbować. Tylko tak, żeby do jakiś toksycznych sytuacji nie podochodziło.
Czy ja wiem czy jak się rozstaje, to zawsze się nie kocha... tutaj mogę tylko mówić o swoich przeczuciach, bo nie znam uczuć wszystkich rozstających się ludzi. No nie wiem.
Co do tego, że jest to mylone... i my się kiedyś pomylić możemy. Bo to czas pokazuje czy kochaliśmy naprawdę czy może tylko zakochanie było i nic więcej. Chociaż może i można by było się próbować zastanowić logicznie, tylko ile ludzi będąc zakochanymi myśli logicznie? W ogóle czy jest to możliwe, jeżeli człowiek zakochany wierzy, że mu się uda? Trudna sprawa. A może samemu można się niejako poprowadzić z zakochania do miłości, na zasadzie, że miłość to decyzja? Sama do końca nie wiem, ja póki co, jeszcze wielu rzeczy nie wiem, trochę teoretyzuję i generalizuję. Na pewno wiem, że ta "chemia" powinna być w jakimś tam stopniu (ale nie tylko ona), a nawet można czasami nad nią popracować, żeby tak całkiem nie zanikła. ![]()
A co myślisz o takiej sytuacji: załóżmy, że żyje sobie jakieś małżeństwo zgodnie ze sobą (i nawet tej chemii trochę jest), ale któreś z nich spotyka w pewnym momencie osobę, która powoduje dużo "motylków", takie prawdziwe zadurzenie/fatalne zauroczenie... no i co wtedy? Bo łatwo się powstrzymać wtedy nie jest. No bo, że się kogoś kocha nie powoduje, że się nie widzi atrakcyjnych ludzi albo że popęd do innych zanika.
Czasem ktoś potrzebuje godzin
Niech będą i godziny.
Ważne, żeby to coś dało. ![]()
3 557 2014-06-24 22:31:11 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-24 22:33:38)
Ja wierzę w miłość. Oczywiście, nie ma innej definicji i można ją różnie postrzegać, być może teraz mniej jest tych udanych związków, ale to zależy od ludzi po prostu. Wielu teraz goni za czymś, wydaje im się, że partner to jak produkt ze sklepu, że się pobawią, wyrzucą, ale nie każdy ma takie podejście. Wiadomo, że chodzi też o to, żeby się dobrać, bo czasem ludzie są niedobrani i nie są ze sobą szczęśliwi albo np jedna osoba bardzo kocha, a druga wcale i wtedy wiadomo, że na dłuższą metę to się nie uda. Grunt to szanować samego siebie i drugą osobę, bo jak szanujemy siebie, to nie będziemy z kimś, kto by źle nas traktował itp, a jak będziemy w związku to raczej takim, gdzie jest miłość, szacunek itp. Jasne, że to też nie jest takie łatwe, ale uważam, że warto. Oprócz miłości kobiety do mężczyzny i odwrotnie są też inne oblicza np miłość do bliźniego jak to się po katolicku mówi. Tutaj jednak właśnie też najwięcej zależy od charakteru, bo niektórzy akurat są zamknięci na innych i nie za bardzo inni ich obchodzą. Inni zaś po prostu lubią pomagać, lubią ludzi (np ja
) i jest inaczej. A chemia dla mnie jest ważna na początku, więc bez chemii, tak z rozsądku to sobie nie wyobrażam zaczynać związku. Oczywiście jest też rozsądek, czyli wiem z kim bym się nie związała itp, ale chemia też u mnie raczej musiała być. Jednak najważniejsze to nie jest i inne składowe są tutaj równie ważne, a z biegiem związku ważniejsze, bo potem się weryfikuje po paru latach czy nadal nas coś łączy. Chemia trochę opada, ta największa namiętność, ale jak ludzi łączy uczucie naprawdę, to nadal chcą być razem i to, że tej chemii jest mniej nie ma znaczenia. To co jest dalej, gdy już chemia przygasa jest moim zdaniem o wiele ważniejsze.
3 558 2014-06-24 22:47:10
No własnie... ta definicja miłości... jeśli mówi się o miłości rodzicielskiej i miłości damsko-męskiej, to pewne podobieństwa muszą być pomiędzy tymi miłościami, stąd moje przekonanie, że jak się kogoś pokocha, to się go kocha, chyba, że jest bardzo złe traktowanie z co najmniej jednej strony, to wtedy się tę miłość zabija. Nie wypala, ale zabija. Więc poprawiam się, miłość może się skończyć, nie wzięłam tego czynnika pod uwagę. Ale wierzę, że Bóg istnieje, a jak istnieje, to akurat u Niego nie da się tej miłości zabić, że kocha nas wszystkich bezinteresownie. Bo z ludźmi jest jednak pewien problem, ogólnie mówię.
Ale akurat pokazywać miłość każdy może jednak inaczej, choć i tu podobieństwa pewne będą.
3 559 2014-06-24 22:54:53 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-24 22:55:55)
No tak, niemniej nawet, jeśli ktoś zrobi coś złego, to też nie przestajemy kochać tej osoby w jednym momencie. Można zrobić coś takiego, że nie chcemy być z tą osobą już, ale niekoniecznie od razu przestaniemy kochać. To by czasem wręcz było trudne, bo uczucia nie są "włącz/wyłącz". Niemniej, wiadomo, że np miłość rodzicielska może być jeszcze trwalsza, bo nawet matki, które mają synów potworów, którzy są mordercami, to one raczej nie przestają ich kochać. Wiem, dzieci nie macie, ja też, ale chyba i ja wtedy bym nie przestała kochać syna, chociaż by był przecież okrutnym potworem, mordercą, a Wy? Tzn, nie wiem czy chciałabym z nim jeszcze kiedykolwiek mieć coś bliżej do czynienia, skoro robił takie złe rzeczy, ale nie wiem też czy mogłabym przestać kochać jako matka, chociaż takie okrucieństwa robił. Byłby dla mnie okrutny jako człowiek, potwór, ale czy przestałabym kochać? Nie wiem. A Wy jak uważacie? A ale oczywiście bym go nie usprawiedliwiała, co to to nie.
3 560 2014-06-24 23:05:26 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-24 23:08:01)
No tak, niemniej nawet, jeśli ktoś zrobi coś złego, to też nie przestajemy kochać tej osoby w jednym momencie. Można zrobić coś takiego, że nie chcemy być z tą osobą już, ale niekoniecznie od razu przestaniemy kochać. To by czasem wręcz było trudne, bo uczucia nie są "włącz/wyłącz". Niemniej, wiadomo, że np miłość rodzicielska może być jeszcze trwalsza, bo nawet matki, które mają synów potworów, którzy są mordercami, to one raczej nie przestają ich kochać. Wiem, dzieci nie macie, ja też, ale chyba i ja wtedy bym nie przestała kochać syna, chociaż by był przecież okrutnym potworem, mordercą, a Wy? Tzn, nie wiem czy chciałabym z nim jeszcze kiedykolwiek mieć coś bliżej do czynienia, skoro robił takie złe rzeczy, ale nie wiem też czy mogłabym przestać kochać jako matka, chociaż takie okrucieństwa robił. Byłby dla mnie okrutny jako człowiek, potwór, ale czy przestałabym kochać? Nie wiem. A Wy jak uważacie?
No na pewno nie w jednym momencie, to tak powoli się "zabija". Chyba, że chodzi o miłość rodzicielską, to tu rzeczywiście może nie dojść do tego zabicia. I tego pod uwagę nie wzięłam - ciągle coś mi umyka.
Ale fajnie, że o tym wspomniałaś, nie ma to jak różne punkty widzenia.
Bo ja też uważam, że rodzicielska miłość jest trwalsza. Więcej przetrwa. Co nie znaczy, że inna nie jest trwała.
I chyba ja też kochałabym go za to, że moim dzieckiem jest, ale już nie za to jakim człowiekiem się stał. Smutne to by było.
Chyba tak by było, ale to tylko moja spekulacja.
3 561 2014-06-24 23:21:03
truskaweczka19 napisał/a:No tak, niemniej nawet, jeśli ktoś zrobi coś złego, to też nie przestajemy kochać tej osoby w jednym momencie. Można zrobić coś takiego, że nie chcemy być z tą osobą już, ale niekoniecznie od razu przestaniemy kochać. To by czasem wręcz było trudne, bo uczucia nie są "włącz/wyłącz". Niemniej, wiadomo, że np miłość rodzicielska może być jeszcze trwalsza, bo nawet matki, które mają synów potworów, którzy są mordercami, to one raczej nie przestają ich kochać. Wiem, dzieci nie macie, ja też, ale chyba i ja wtedy bym nie przestała kochać syna, chociaż by był przecież okrutnym potworem, mordercą, a Wy? Tzn, nie wiem czy chciałabym z nim jeszcze kiedykolwiek mieć coś bliżej do czynienia, skoro robił takie złe rzeczy, ale nie wiem też czy mogłabym przestać kochać jako matka, chociaż takie okrucieństwa robił. Byłby dla mnie okrutny jako człowiek, potwór, ale czy przestałabym kochać? Nie wiem. A Wy jak uważacie?
No na pewno nie w jednym momencie, to tak powoli się "zabija". Chyba, że chodzi o miłość rodzicielską, to tu rzeczywiście może nie dojść do tego zabicia. I tego pod uwagę nie wzięłam - ciągle coś mi umyka.
Ale fajnie, że o tym wspomniałaś, nie ma to jak różne punkty widzenia.
Bo ja też uważam, że rodzicielska miłość jest trwalsza. Więcej przetrwa. Co nie znaczy, że inna nie jest trwała.
I chyba ja też kochałabym go za to, że moim dzieckiem jest, ale już nie za to jakim człowiekiem się stał. Smutne to by było.
Chyba tak by było, ale to tylko moja spekulacja.
Tak, w związku może się zabić miłość, jeśli coś bardzo złego się wydarzy, w sensie, że partner zrobi coś niewybaczalnego dla nas.
Tak, to bardzo smutne wtedy.
3 562 2014-06-24 23:35:25
Gdybym miała podsumować, to miłość rodzicielska jest w dużej mierze bezinteresowna (wyjątki by na pewno były), to jednak z miłością damsko-męską jest trochę inaczej.
Czyli odrobinę swoje myślenie skorygowałam, bo tyle tego do przegadania jest, że coś umyka po prostu. Normalne to. ![]()
Zaraz, czy to co mówię się kupy trzyma?
Bo najpierw mówię, że miłość się nie może skończyć, bo miłość damsko-męska tak jak i rodzicielska są nazywane obie miłością, więc mają pewne cechy wspólne, a teraz twierdzę, że czasami miłość można zabić, to czy ja się już nie pogubiłam przypadkiem? ![]()
3 563 2014-06-24 23:40:48
Gdybym miała podsumować, to miłość rodzicielska jest w dużej mierze bezinteresowna (wyjątki by na pewno były), to jednak z miłością damsko-męską jest trochę inaczej.
Czyli odrobinę swoje myślenie skorygowałam, bo tyle tego do przegadania jest, że coś umyka po prostu. Normalne to.
Zaraz, czy to co mówię się kupy trzyma?
Bo najpierw mówię, że miłość się nie może skończyć, bo miłość damsko-męska tak jak i rodzicielska są nazywane obie miłością, więc mają pewne cechy wspólne, a teraz twierdzę, że czasami miłość można zabić, to czy ja się już nie pogubiłam przypadkiem?
Domi, z tego co czytałam co pisałaś, to nie pisałaś, że miłość nie może się skończyć. Dlatego nie widzę tu żadnego błędu. Napisałaś, że może się nie wypala, ale można ją zabić i to przecież prawda, może tak być. Jak pisałyśmy inaczej w przypadku rodzicielskiej zwykle jest, ale ogólnie miłość może się skończyć np damsko-męska, gdy druga strona zrobi coś złego, coś tak bardzo złego, że nie wiem nie chcemy i być razem i mieć cokolwiek wspólnego. No bo owszem może być tak, że coś ludzi poróżni, wiedzą, że mimo miłości nie będą szczęśliwi i np rozstają się. No i wtedy kochają się nadal, ale rozstają. No, ale tu rzadziej chyba, bo jednak ciężej rozstać się ludziom jak się kochają ogólnie.
3 564 2014-06-24 23:54:29 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-24 23:56:27)
Truskaweczko, my już sobie to na GG przedyskutowałyśmy. ![]()
Po prostu nie dopowiedziałam tego czegoś.
Umknęło mi. Zapomniałam o sytuacji, gdzie wkrada się jakaś patologia po prostu.
Bo ja lubię jak mam wszystko uporządkowane i ułożone, takie nawyki skądś mam. ![]()
3 565 2014-06-25 00:31:15
Truskaweczko, my już sobie to na GG przedyskutowałyśmy.
Po prostu nie dopowiedziałam tego czegoś.
Umknęło mi. Zapomniałam o sytuacji, gdzie wkrada się jakaś patologia po prostu.
Bo ja lubię jak mam wszystko uporządkowane i ułożone, takie nawyki skądś mam.
No ok ![]()
Rozumiem, jak pisałam Ci wiele osób tak ma i spoko ![]()
3 566 2014-06-25 00:32:28
No właśnie Moniu. ![]()
3 567 2014-06-25 11:49:16
Wiesz Domi to zależy czy ktoś ten popęd do innych rozwija, wprowadza w czyn. Jeśli tak, to znaczy, że postępuje nieuczciwie. Poza tym nie rozumiem jak można zamienić zaufanie i miłość na motyle w brzuchu i kawałek za przeproszeniem pupci.
No ale jest różnie
3 568 2014-06-25 12:15:33 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-25 12:19:04)
Witam. ![]()
To pytanie nasunęło mi się z lektury forum, było kilka takich sytuacji, więc niektórzy jednak ryzykują.
Pomijam związki w których bardzo źle się działo, wtedy to trochę inna sytuacja jest.
Dawno nie było o pogodzie.
U mnie jest teraz ładna pogoda, w sam raz, ani za gorąco, ani za chłodno. ![]()
I teraz ja wkleję coś z YT. A co mi tam. ![]()
Lubię tę piosenkę.
Tylko trochę długa jest. ![]()
3 569 2014-06-25 14:04:24
Pogoda rzeczywiście ładna i dobrze się czuje ![]()
Wpadłem na szalony pomysł, trzymajcie kciuki żeby mi się powiodła realizacja ![]()
Do zobaczenia w piątek, albo do przeczytania ![]()
Miłego dzionka ![]()
3 570 2014-06-25 15:25:09 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-25 15:25:39)
Hejo ![]()
Jak się dzieje źle, to trzeba rozmawiać, a nie zdradzać. A jeśli nic z tego to bajo i dajemy tej drugiej osobie szansę na poznanie kogoś kto będzie do tego kogoś lepiej pasował.
Ktoś może powiedzieć, że to nie takie proste ale otóż właśnie jest proste, tylko wielu ludzi ma brzydki nawyk utrudniania sobie życia.
A już kompletnie nie rozumiem zdradzania w związku, w którym jest dobrze, dla mnie kompletna głupota i niedojrzałość.
Trzymam kciuki chociaż nie wiem za co ![]()
do napisania i miłego dnia ![]()
3 571 2014-06-25 15:36:40
No tak Czekoladko. ![]()
Srebrny, ja też trzymam kciuki. ![]()
3 572 2014-06-25 15:46:32 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-06-25 15:47:06)
Widzę że dyskusja się mocno rozwinęła
No cóż, ja po swoim otoczeniu widzę że ludzie jednak lubią skakać z kwiatka na kwiatek, trudno znaleźć tą jedną jedyną osobę.
Jakiś z miesiąc temu ( albo dłużej ) koleżanka siostry co ma 32 lata dwoje dzieci i męża z którym jest bodajże 11lat.....zdradziła go.
Te małżeństwo całkiem dobrze znam i nie zauważyłem aby był u nich jakiś kryzys czy coś podobnego a mimo tego stało się, dziewczyna niby porządna a zdradzić zdradziła.
A co zrobił mąż? Coś czego ja nie rozumiem.....wybaczył jej, teraz są na terapii małżeńskiej, ta sytuacja trochę mnie zmartwiła, świadczy to o tym że nawet w dobrze układającym i kochającym się małżeństwie dochodzi do takich sytuacji a do tej pory myślałem że tylko kryzys może doprowadzić do skoku w bok partnera/ki a jak widać nuda i monotonia chyba są tym najgroźniejszym czynnikiem w związkach.
Tak czy siak też uważam że jak coś się wypala to powinno się odejść a nie robić coś takiego.
Srebrny powodzenia, o ile nie chcesz kogoś zabić to trzymam za ciebie kciuki aby twój plan się powiódł ![]()
Miłego dnia.
3 573 2014-06-25 15:55:34 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-25 16:01:52)
Smutna sytuacja Tom.
Ale mimo wszystko (niekoniecznie) mógł być u nich jakiś kryzys, bo czasami ludzie dobrze udają, więc tu sobie można gdybać. Jednak mogło być też tak jak mówisz. A to, że mąż wybaczył... może akurat u niego będzie to dobra decyzja... różnie bywa, wszędzie jakieś wyjątki są.
No właśnie po twoich postach można zauważyć, że dużo zdrad widzisz, a ja np. tego nie dostrzegam, tzn. są zdrady, ale nie aż tyle.
Raz mówiłeś, że w twoim otoczeniu więcej zdradzają kobiety, tak procentowo to jak mniej więcej mogłoby to wyglądać?
PS. Co do nudy i monotonii... ja nie rozumiem tego argumentu... czy jednak życie nie jest samo w sobie monotonne? Codziennie jesz, pijesz, śpisz, często chodzisz do pracy, szkoły... jest szereg powtarzających się czynności, a tutaj ktoś nagle wyskakuje z jakąś monotonią... i jeszcze coś, XXI wiek oferuje wiele ciekawych zajęć, moim zdaniem łatwo jest się nie nudzić, jeśli się tego chce, zamiast tylko marudzić: "nuda, nuda i nuda".
D*pa, a nie nuda. ![]()
3 574 2014-06-25 16:31:57 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-06-25 16:33:05)
Niestety moje otoczenie jest jakie jest, w sumie lepiej by było gdybym nie poznawał osobiście tyle par bo tak nie miałbym dziś aż tylu złych wspomnień..... może lepsza jest ślepa wiara? Jak to mówią, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, a tak to u mnie ciężko będzie o 100% ufność w związku.
Co do tego męża to zapewne wybaczył jej ze względu na dzieci, choć ja na jego miejscu zakończył bym to małżeństwo, może mam głupie myślenie lecz uważam ze jak ktoś zdradzi to zdradzi ponownie, niczym alkoholik, pił, pije i będzie pić.
Jeśli chodzi o wierne kobiety które poznałem to będzie jakiś niewielki odsetek, zresztą według ogólnopolskich statystyk to kobiety są tymi złymi co więcej zdradzają, no cóż ja to mogę potwierdzić.
A co do nudy to wyobraź sobie że masz faceta i jesteś z nim dajmy na to 10lat.
Pierwsze dwa lata będą super, będzie wiele emocji itp. a po tych 10latach on już nie będzie wywoływać tego samego co na początku, będziesz znać go na wylot a w łóżku wszystko będzie takie jak kiedyś, czyli te same reakcje i te same odruchy, jesteś w pełni oswojona z jego dotykiem i to już tak na ciebie nie działa jak kiedyś.
To oczywiście też idzie w drugą stronę, każda para czy małżeństwo to przeżyje, i tu nie pomoże jakieś mocne przeżycie typu skok z spadochronu, bo wracasz do domu a tu ten sam człek z którym jesteś już tyle lat.
Każda osoba po długim stażu związkowym, myśli sobie jak to jest być z kimś innym, i niestety większość swe fantazje realizuje a dla mnie wówczas dopiero poznajemy czy to była ta odpowiednia osoba czy to była miłość na całe życie.
3 575 2014-06-25 17:07:29 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-06-25 17:11:24)
Rozumiem twoje rozgoryczenie, gdybym była na twoim miejscu, to bym chyba już żadnego stałego związku nie chciała. Ale jestem w innym środowisku, więc nadzieję mam.
....może mam głupie myślenie lecz uważam ze jak ktoś zdradzi to zdradzi ponownie, niczym alkoholik, pił, pije i będzie pić.
Jeśli chodzi o wierne kobiety które poznałem to będzie jakiś niewielki odsetek, zresztą według ogólnopolskich statystyk to kobiety są tymi złymi co więcej zdradzają, no cóż ja to mogę potwierdzić.
A co do nudy to wyobraź sobie że masz faceta i jesteś z nim dajmy na to 10lat.
Pierwsze dwa lata będą super, będzie wiele emocji itp. a po tych 10latach on już nie będzie wywoływać tego samego co na początku, będziesz znać go na wylot a w łóżku wszystko będzie takie jak kiedyś, czyli te same reakcje i te same odruchy, jesteś w pełni oswojona z jego dotykiem i to już tak na ciebie nie działa jak kiedyś.
To oczywiście też idzie w drugą stronę, każda para czy małżeństwo to przeżyje, i tu nie pomoże jakieś mocne przeżycie typu skok z spadochronu, bo wracasz do domu a tu ten sam człek z którym jesteś już tyle lat.
Każda osoba po długim stażu związkowym, myśli sobie jak to jest być z kimś innym, i niestety większość swe fantazje realizuje a dla mnie wówczas dopiero poznajemy czy to była ta odpowiednia osoba czy to była miłość na całe życie.
Mi się akurat wydawało, że to faceci więcej zdradzają, a kobietom już niewiele do nich brakuje, jednak posługujemy się innymi danymi. Czy ja wiem czy każdy kto zdradził, to zawsze będzie zdradzał... nie mam tutaj zdania, ale to mi się zbyt proste wydaje.
Wyobraziłam sobie.
Tylko wiesz, ja sądzę, że takich dużych emocji bym nie chciała, czyli "bycia na haju", mi się coś takiego nie podoba, wolę większy spokój. A to, że ktoś już jest znany, to nie znaczy, że gorszy, po prostu po latach związku liczy się bardziej co innego, jak to się mówi... poczucie bezpieczeństwa, przyjaźń, szacunek itp., to też mogą być fajne cechy, tylko trzeba to naprawdę lubić i cenić. Zresztą nie da się kogoś poznać do końca, zawsze coś może zaskoczyć - może powinno się zmienić podejście?
To trochę tak jakby powiedzieć: "tyle żyję z rodzicami, znudzili mi się, chciałabym innych"... i jak to brzmi?... oczywiście wiem, że to nie to samo, bo inny jest charakter relacji, ale jednak coś mi nie gra...
Co do ostatniego zdania i tych myśli... różne myśli towarzyszą ludziom przez całe życie... więc akurat do nich aż takiej wielkiej wagi bym nie przywiązywała... ciągle się o czymś marzy, różne rzeczy wyobraża, zależy tylko co wcielasz w życie. No i chyba jest też tak, że sporo takich myśli mają osoby, które miały jednego partnera seksualnego, coś w tym stylu.
I jeszcze jedno. Mimo długiego stażu związku jest coś takiego jak praca nad związkiem... sama czytałam historie, że po iluś tam latach małżonkowie przeżywają "drugi miesiąc miodowy", więc jednak się da, tylko trzeba chęci dwóch stron. DA SIĘ. Zresztą o ważne rzeczy trzeba ciągle dbać, więc czemu związek powinny obowiązywać inne zasady? Tego nie rozumiem. No i czemu te emocje mają być takie same jak na początku? To jest naukowo potwierdzone, że taka długotrwała ekscytacja źle wpływa na mózg.
A ten skok ze spadochronu... mi się wydawało, że m.in. te brakujące emocje to też adrenalina, więc można spróbować sobie coś takiego zorganizować albo jakiś szalony dzień z partnerem zaplanować. ![]()