netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

4 937 odpowiedzi244 731 wyświetleńzałożony przez Abizer, 22.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 45 … 76 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 731 do 2 795 z 4 938 ]

2 731

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No i dobrze, bośmy nie papugi tongue

2 732

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
WildHoney napisał/a:

Ja wyznaję zasadę, że antykoncepcja jest ok, ale pod warunkiem, że nie ma działania wczesnoporonnego (a niektóre piguły mają, więc trzeba na to uważac) I kiedy mimo jej stosowania ludzie są otwarci na ewentualne przyjęcie dziecka, jeśli się pojawi.

Myślę tak samo w tej kwestii smile
Z resztą i tak bym nie mogła przyjmować pigułek nawet gdybym chciała tongue

Co do aborcji to ja nie wiem czy bym mogła zabić swoje dziecko z powodu zagrożenia swojego życia hmm
Boże uchowaj od podejmowania takich decyzji Obrazek dodany przez użytkowniczkę

srebrny napisał/a:
WildHoney napisał/a:

I dlaczego "TAK" dla prezerwatyw, a "NIE" dla innych metod?

To zupełnie inaczej niż w Judaizmie.

Czy możesz rozwinąć myśl? smile

Dominisia21 napisał/a:

Podsumowując te wszystkie wypowiedzi, każde z nas ma trochę inne zdanie. tongue

Tak, ale dzięki temu jest ciekawiej Obrazek dodany przez użytkowniczkę

2 733

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czekoladko, ja nawet czytałam wypowiedź jakiegoś księdza, który twierdził, że w sytuacji zagrożenia życia to matkę powinno się ratować, a nie dziecko. Wiadomo, że utrata dziecka boli zawsze, nawet wtedy, ale istnieją pewne sytuacje, w których trzeba podjąć trudną I bolesną decyzję.

2 734

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja to rozumiem. Mimo to uważam, że nie potrafiłabym żyć z myślą iż zawdzięczam to śmierci mojego dziecka. Chyba jestem na to zbyt wrażliwa big_smile

2 735

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:
srebrny napisał/a:
WildHoney napisał/a:

I dlaczego "TAK" dla prezerwatyw, a "NIE" dla innych metod?

To zupełnie inaczej niż w Judaizmie.

Czy możesz rozwinąć myśl? smile

Judaizm ortodoksyjny i ultra-ortodoksyjny zakazuje stosowania prezerwatyw i stosunków przerywanych mężczyzną.
Antykoncepcje może stosować kobieta jeśli tego chce. Rodzina w Judaizmie jest najważniejsza więc kilkoro dzieci w domu to nie jest jakiś niespotykany widok. Po za tym aborcja jest dozwolona do pewnego etapu rozwoju płodu, ale w trudnych przypadkach można spytać o radę rabina.

2 736

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Abizer napisał/a:

No i dobrze, bośmy nie papugi tongue

mysterious_chocolate napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:

Podsumowując te wszystkie wypowiedzi, każde z nas ma trochę inne zdanie. tongue

Tak, ale dzięki temu jest ciekawiej http://i.imgur.com/A85UFMd.gif

Zgadzam się z wami. tongue big_smile

mysterious_chocolate napisał/a:

Ja to rozumiem. Mimo to uważam, że nie potrafiłabym żyć z myślą iż zawdzięczam to śmierci mojego dziecka. Chyba jestem na to zbyt wrażliwa big_smile

A ja tego nie wiem, tzn. co bym zrobiła, gdyby była sytuacja zagrożenia życia, chyba zdecydowałabym się samej żyć, ale pewna nie jestem. Chociaż łatwo by mi potem na pewno nie było. hmm
Chociaż niektóre kobiety decydują się poświęcić swoje zdrowie (i życie często), by dziecko się urodziło, np. Agata Mróz, Joanna Molla.

2 737

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja wiem, że nie jestem na tyle silna I odważna, I jednak dokonałabym wtedy aborcji. Co nie oznacza, że przyszłoby mi to łatwo.

2 738

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

A umiecie powiedzieć, co byście zrobiły w przypadku, kiedy podczas ciąży istniałoby zagrożenie dla Waszego życia, gdy jednocześnie na świecie byłyby już wcześniej urodzone wasze dzieci/dzecko i to w dodatku bardzo małe.

2 739 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-07 17:23:24)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
srebrny napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:
srebrny napisał/a:

To zupełnie inaczej niż w Judaizmie.

Czy możesz rozwinąć myśl? smile

Judaizm ortodoksyjny i ultra-ortodoksyjny zakazuje stosowania prezerwatyw i stosunków przerywanych mężczyzną.
Antykoncepcje może stosować kobieta jeśli tego chce. Rodzina w Judaizmie jest najważniejsza więc kilkoro dzieci w domu to nie jest jakiś niespotykany widok. Po za tym aborcja jest dozwolona do pewnego etapu rozwoju płodu, ale w trudnych przypadkach można spytać o radę rabina.

To Twoje obserwacje, czy może czytasz na te tematy? smile

Dominisia21 napisał/a:
Abizer napisał/a:

No i dobrze, bośmy nie papugi tongue

mysterious_chocolate napisał/a:

Ja to rozumiem. Mimo to uważam, że nie potrafiłabym żyć z myślą iż zawdzięczam to śmierci mojego dziecka. Chyba jestem na to zbyt wrażliwa big_smile

A ja tego nie wiem, tzn. co bym zrobiła, gdyby była sytuacja zagrożenia życia, chyba zdecydowałabym się samej żyć, ale pewna nie jestem. Chociaż łatwo by mi potem na pewno nie było. hmm
Chociaż niektóre kobiety decydują się poświęcić swoje zdrowie (i życie często), by dziecko się urodziło, np. Agata Mróz, Joanna Molla.

No ja też nie wiem co bym zrobiła, ale na dziś dzień myślę właśnie w ten sposób.

Abizer napisał/a:

A umiecie powiedzieć, co byście zrobiły w przypadku, kiedy podczas ciąży istniałoby zagrożenie dla Waszego życia, gdy jednocześnie na świecie byłyby już wcześniej urodzone wasze dzieci/dzecko i to w dodatku bardzo małe.

Nie wiadomo co by się zrobiło, tak w 100%. Na pewno starałabym się znaleźć jakieś rozwiązanie i zapewnić swoim dzieciom opiekę.

Strasznie dołujący temat hmm
Wolę się nie zastanawiać nad tym co bym zrobiła gdyby coś tam smile

2 740

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:
srebrny napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Czy możesz rozwinąć myśl? smile

Judaizm ortodoksyjny i ultra-ortodoksyjny zakazuje stosowania prezerwatyw i stosunków przerywanych mężczyzną.
Antykoncepcje może stosować kobieta jeśli tego chce. Rodzina w Judaizmie jest najważniejsza więc kilkoro dzieci w domu to nie jest jakiś niespotykany widok. Po za tym aborcja jest dozwolona do pewnego etapu rozwoju płodu, ale w trudnych przypadkach można spytać o radę rabina.

To Twoje obserwacje, czy może czytasz na te tematy? smile

Jestem pod silnym wpływem Judaizmu, a czy wyjadę do Izraela i zostanę Żydem to się okaże.

2 741

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

A jakiego jesteś wyznania? Jeśli mogę spytać oczywiście smile

2 742

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

A jakiego jesteś wyznania? Jeśli mogę spytać oczywiście smile

Tak jak większość Żydów w Polsce jestem katolikiem smile Kiedyś nawet szukałem dokumentów na swoje pochodzenie, ale już nie szukam. W moim przypadku to tylko konwersja wchodzi w grę, a najłatwiej zrobić to Il w takim kraju jak Polska bardzo ciężko.

2 743

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
srebrny napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

A jakiego jesteś wyznania? Jeśli mogę spytać oczywiście smile

Tak jak większość Żydów w Polsce jestem katolikiem smile Kiedyś nawet szukałem dokumentów na swoje pochodzenie, ale już nie szukam. W moim przypadku to tylko konwersja wchodzi w grę, a najłatwiej zrobić to Il w takim kraju jak Polska bardzo ciężko.

Jesteś Żydem? Rozumiem, że chcesz przejść na judaizm czy to raczej kwestie etniczne?
Sorki, że tak wypytuję, po prostu ciekawie to brzmi wink

2 744

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:
srebrny napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

A jakiego jesteś wyznania? Jeśli mogę spytać oczywiście smile

Tak jak większość Żydów w Polsce jestem katolikiem smile Kiedyś nawet szukałem dokumentów na swoje pochodzenie, ale już nie szukam. W moim przypadku to tylko konwersja wchodzi w grę, a najłatwiej zrobić to Il w takim kraju jak Polska bardzo ciężko.

Jesteś Żydem? Rozumiem, że chcesz przejść na judaizm czy to raczej kwestie etniczne?
Sorki, że tak wypytuję, po prostu ciekawie to brzmi wink

Żydem można zostać na dwa sposoby:

1. Przejście konwersji w Judaizmie Ortodoksyjnym i zaakceptowanie przez sąd rabiniczny.
2. Pochodzenie po matce. To matka swoim dzieciom przekazuje, pochodzenie, nie ojciec. Nawet kobieta, której babka od strony matki była Żydówką także nią będzie. Jeśli jest wychowana w innej wierze musi dokonać apostazji, czasami wymagane jest przejście krótkiej konwersji, jak się przez przypadek wygada, że rodzice byli katolikami tongue
2.1 Dzieci ojca Żyda nie będą uważane za Żydów, ale mogą ubiegać się o prawo powrotu do Izraela. Nie będą w takim przypadku pełnoprawnymi obywatelami (jeżeli nie przejdą konwersji), ale mają trochę inny status w Il, niż nie Żydzi. oczywiście mogą być też członkami Gminy Żydowskiej w Polsce.

2 745

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja swoją drogą wszystkim interesującym się judaizmem polecam powieści Noaha Gordona. W swoich książkach bardzo dokładnie opisuje założenia tej religii.

2 746

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Nie wiem czy przypadkiem was nie doinformowałam, ale gdy mówiłam o antykoncepcji, miałam na myśli siebie. tongue Tak ogólnie, to jestem za, ale żeby to nie były środki wczesnoporonne.

Abizer napisał/a:

A umiecie powiedzieć, co byście zrobiły w przypadku, kiedy podczas ciąży istniałoby zagrożenie dla Waszego życia, gdy jednocześnie na świecie byłyby już wcześniej urodzone wasze dzieci/dzecko i to w dodatku bardzo małe.

Gdyby były dzieci, to tym bardziej nie chciałabym ich zostawiać, gdybym wcześniej nie miała dzieci, wtedy różnie mogłoby być.

2 747

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Abizer napisał/a:

A umiecie powiedzieć, co byście zrobiły w przypadku, kiedy podczas ciąży istniałoby zagrożenie dla Waszego życia, gdy jednocześnie na świecie byłyby już wcześniej urodzone wasze dzieci/dzecko i to w dodatku bardzo małe.

Ogólnie jestem przeciwna aborcji i myślę, że w większości przypadków, bym jej nie zrobiła, ale w tym wymienionych- nie wiem, trudna decyzja, możliwe, że to nieliczna, że może bym dokonała. A to i tak z bólem serca. No, ale szczerze mówiąc nie wiem... ciężko powiedzieć w tej sytuacji sad Wiem jedno, inne sytuacje, czyli kaprys, wpadłam, bo nie zabezpieczyłam się czy coś zawiodło- wtedy nie dokonałabym aborcji i tu jestem przekonana, po prostu nie mogłabym. Dla kaprysu na pewno nie podjęłabym takiej trudnej decyzji, wiecie o co mi chodzi.

Eutanazja- w skrajnych przypadkach, gdy chory jest pewny, gdy były z nim liczne rozmowy, to jestem za, jak tak można ująć. Gdy zwierzęta cierpią usypiamy je, jest to dla mnie akt miłosierdzia, w przypadku bardzo cierpiących ludzi, gdy nie da się tego cofnąć, a ich decyzja nie jest pod wpływem chwili też mogę uznać to za akt miłosierdzia. Niezbyt pewnie to zgodne z KK, ale jak wiecie teraz nie jestem za bardzo katoliczką, więc te poglądy są wynikiem moich poglądów, a nie KK- bo z KK się w wielu kwestiach jak też wiecie nie zgadzam.

Edit: Antykoncepcja dla mnie jest ok, tak jak u Domi. Tabletki brałam, ale źle się czułam, odstawiłam. Ogólnie nie uważam, by tabletki były złem moralnym, uważam jednak, że są dodatkową chemią i nie chcę jej fundować organizmowi, skoro źle się po nich czułam. No czyli kwestie praktyczne. No, ale niektórym kobietom odpowiadają i rozumiem to, zależy od organizmu itp.  Tak samo jak wiecie nie mam nic przeciwko seksowi przed ślubem, czemu przeciwny jest KK i w łóżku byliśmy już po 2 tygodniach bycia razem z moim facetem, a teraz 5,5 lat już leci wink Zmierzamy do wspólnego mieszkania, ślubu- może cywilny, bo skoro nie jesteśmy pewni wiary i grzeszymy według KK, to tak lepiej, no ogólnie tak dążymy, na razie mieszkamy jeszcze z rodzicami. Skoro seks przed ślubem jest dla mnie ok, to tak samo mieszkanie przed ślubem i nie widzę w tym nic złego. Mimo współżycia przed ślubem jednak ślub jest dla mnie ważny, jest on ważny emocjonalnie dla mnie, ale tez pod kątem praktycznym, już ślub cywilny wiele ułatwia. NPR zawsze wydawał mi się fajny, nie dlatego, że niby moralnie ok według KK, bo jak widzicie nie przejmuję się tym co dla KK moralne, tylko tym co ja uważam za odpowiednie. No i fakt pod kątem tym NPR wydawał mi się zawsze fajny, dlatego, że nie ingeruje w organizm, nie ma chemii itp, a przy okazji lateksu tongue No, ale mam zaburzenia hormonalne, jak kiedyś Wam pisałam i u mnie mogłoby to być zwodnicze, źle działać. Chyba, że komputerek cyklu. A w dni, w które nie można byłoby według niego się kochać, jak nie chce się mieć jeszcze dziecka, to zastosowalibyśmy prezerwatywę np, więc tak, to byłoby wygodne, raz z gumką, bez większego strachu- póki dzieci byśmy nie chcieli, a potem jak płodne jako zabezpieczenie gumka i to byłoby całkiem ok wink

2 748 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-05-07 21:22:41)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
truskaweczka19 napisał/a:
Abizer napisał/a:

A umiecie powiedzieć, co byście zrobiły w przypadku, kiedy podczas ciąży istniałoby zagrożenie dla Waszego życia, gdy jednocześnie na świecie byłyby już wcześniej urodzone wasze dzieci/dzecko i to w dodatku bardzo małe.

Ogólnie jestem przeciwna aborcji i myślę, że w większości przypadków, bym jej nie zrobiła, ale w tym wymienionych- nie wiem, trudna decyzja, możliwe, że to nieliczna, że może bym dokonała. A to i tak z bólem serca. No, ale szczerze mówiąc nie wiem... ciężko powiedzieć w tej sytuacji sad Wiem jedno, inne sytuacje, czyli kaprys, wpadłam, bo nie zabezpieczyłam się czy coś zawiodło- wtedy nie dokonałabym aborcji i tu jestem przekonana, po prostu nie mogłabym. Dla kaprysu na pewno nie podjęłabym takiej trudnej decyzji, wiecie o co mi chodzi.

Myślę tak samo. Gdyby zagrożenie było, to bym chyba usunęła (w ostateczności). Chyba. A może tak bym się przywiązała, że nie byłabym w stanie tego zrobić? A może bym usunęła i załamania nerwowego dostała? A może bym usunęła i dzięki wsparciu rodziny, męża bym się pozbierała? Nie wiadomo. I nie chcę wiedzieć. Nikomu takich wyborów nie życzę.

2 749

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Dominisia21 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
Abizer napisał/a:

A umiecie powiedzieć, co byście zrobiły w przypadku, kiedy podczas ciąży istniałoby zagrożenie dla Waszego życia, gdy jednocześnie na świecie byłyby już wcześniej urodzone wasze dzieci/dzecko i to w dodatku bardzo małe.

Ogólnie jestem przeciwna aborcji i myślę, że w większości przypadków, bym jej nie zrobiła, ale w tym wymienionych- nie wiem, trudna decyzja, możliwe, że to nieliczna, że może bym dokonała. A to i tak z bólem serca. No, ale szczerze mówiąc nie wiem... ciężko powiedzieć w tej sytuacji sad Wiem jedno, inne sytuacje, czyli kaprys, wpadłam, bo nie zabezpieczyłam się czy coś zawiodło- wtedy nie dokonałabym aborcji i tu jestem przekonana, po prostu nie mogłabym. Dla kaprysu na pewno nie podjęłabym takiej trudnej decyzji, wiecie o co mi chodzi.

Myślę tak samo. Gdyby zagrożenie było, to bym chyba usunęła. Chyba. A może tak bym się przywiązała, że nie byłabym w stanie tego zrobić? Ech, nie wiem. sad

No właśnie ja też nie wiem, bardzo to trudne. Oddać życie za dziecko to piękne, jak się tak myśli, ale pewnie miałabym męża wtedy czy mojego faceta i tez o nim, bym chciała myśleć, a pewnie chciałby bardziej, bym ja przeżyła, byśmy dalej razem żyli, mimo wszystko. Tym też na pewno bym się jakoś kierowała, dlatego to trudne. Dlatego w tejj sytuacji możliwe, że bym usunęła. W innych sytuacjach raczej nie smile

2 750

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Racja Truskaweczko, przecież jest jeszcze rodzina, mąż. Oni też się liczą. No trudna sprawa to jest.

2 751

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
srebrny napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:
srebrny napisał/a:

Tak jak większość Żydów w Polsce jestem katolikiem smile Kiedyś nawet szukałem dokumentów na swoje pochodzenie, ale już nie szukam. W moim przypadku to tylko konwersja wchodzi w grę, a najłatwiej zrobić to Il w takim kraju jak Polska bardzo ciężko.

Jesteś Żydem? Rozumiem, że chcesz przejść na judaizm czy to raczej kwestie etniczne?
Sorki, że tak wypytuję, po prostu ciekawie to brzmi wink

Żydem można zostać na dwa sposoby:

1. Przejście konwersji w Judaizmie Ortodoksyjnym i zaakceptowanie przez sąd rabiniczny.
2. Pochodzenie po matce. To matka swoim dzieciom przekazuje, pochodzenie, nie ojciec. Nawet kobieta, której babka od strony matki była Żydówką także nią będzie. Jeśli jest wychowana w innej wierze musi dokonać apostazji, czasami wymagane jest przejście krótkiej konwersji, jak się przez przypadek wygada, że rodzice byli katolikami tongue
2.1 Dzieci ojca Żyda nie będą uważane za Żydów, ale mogą ubiegać się o prawo powrotu do Izraela. Nie będą w takim przypadku pełnoprawnymi obywatelami (jeżeli nie przejdą konwersji), ale mają trochę inny status w Il, niż nie Żydzi. oczywiście mogą być też członkami Gminy Żydowskiej w Polsce.

Nie odpowiedziałeś na pytanie tongue
ale ok, już nie męczę big_smile
Ciekawa rzecz

A jakby dziecko miało się urodzić chore?

2 752

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Chore dziecko bym zaakceptowała. Jestem pedagogiem specjalnym I pracowałam z chorymi I niepełnosprawnymi dziećmi.

2 753

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Z jednej strony to duży wysiłek ale zabić swoje dziecko tylko dlatego, że ma się urodzić chore...straszne sad

2 754

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:
srebrny napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Jesteś Żydem? Rozumiem, że chcesz przejść na judaizm czy to raczej kwestie etniczne?
Sorki, że tak wypytuję, po prostu ciekawie to brzmi wink

Żydem można zostać na dwa sposoby:

1. Przejście konwersji w Judaizmie Ortodoksyjnym i zaakceptowanie przez sąd rabiniczny.
2. Pochodzenie po matce. To matka swoim dzieciom przekazuje, pochodzenie, nie ojciec. Nawet kobieta, której babka od strony matki była Żydówką także nią będzie. Jeśli jest wychowana w innej wierze musi dokonać apostazji, czasami wymagane jest przejście krótkiej konwersji, jak się przez przypadek wygada, że rodzice byli katolikami tongue
2.1 Dzieci ojca Żyda nie będą uważane za Żydów, ale mogą ubiegać się o prawo powrotu do Izraela. Nie będą w takim przypadku pełnoprawnymi obywatelami (jeżeli nie przejdą konwersji), ale mają trochę inny status w Il, niż nie Żydzi. oczywiście mogą być też członkami Gminy Żydowskiej w Polsce.

Nie odpowiedziałeś na pytanie tongue
ale ok, już nie męczę big_smile
Ciekawa rzecz

Odpowiedziałem na Twoje pytanie smile Mogę czuć się Żydem, ale dopóki oficjalnie nie zostanę przyjęty do społeczności to nim nie jestem.

2 755

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
srebrny napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:
srebrny napisał/a:

Żydem można zostać na dwa sposoby:

1. Przejście konwersji w Judaizmie Ortodoksyjnym i zaakceptowanie przez sąd rabiniczny.
2. Pochodzenie po matce. To matka swoim dzieciom przekazuje, pochodzenie, nie ojciec. Nawet kobieta, której babka od strony matki była Żydówką także nią będzie. Jeśli jest wychowana w innej wierze musi dokonać apostazji, czasami wymagane jest przejście krótkiej konwersji, jak się przez przypadek wygada, że rodzice byli katolikami tongue
2.1 Dzieci ojca Żyda nie będą uważane za Żydów, ale mogą ubiegać się o prawo powrotu do Izraela. Nie będą w takim przypadku pełnoprawnymi obywatelami (jeżeli nie przejdą konwersji), ale mają trochę inny status w Il, niż nie Żydzi. oczywiście mogą być też członkami Gminy Żydowskiej w Polsce.

Nie odpowiedziałeś na pytanie tongue
ale ok, już nie męczę big_smile
Ciekawa rzecz

Odpowiedziałem na Twoje pytanie smile Mogę czuć się Żydem, ale dopóki oficjalnie nie zostanę przyjęty do społeczności to nim nie jestem.

Chodziło mi o to czy czujesz się nim zarówno w kwestiach wiary jak i pochodzenia? smile
Co musisz zrobić by Cię przyjęli? Tzn. jak wygląda ta konwersja?

2 756

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:
srebrny napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Nie odpowiedziałeś na pytanie tongue
ale ok, już nie męczę big_smile
Ciekawa rzecz

Odpowiedziałem na Twoje pytanie smile Mogę czuć się Żydem, ale dopóki oficjalnie nie zostanę przyjęty do społeczności to nim nie jestem.

Chodziło mi o to czy czujesz się nim zarówno w kwestiach wiary jak i pochodzenia? smile
Co musisz zrobić by Cię przyjęli? Tzn. jak wygląda ta konwersja?

Pochodzenie nie ma nic do rzeczy. W Il mieszkają Żydzi z całego świata, jakoś to wszystko funkcjonuje smile Oczywiście pewną uprzywilejowaną pozycję mają Żydzi Aszkenazyjscy, którzy doprowadzili do powstania państwa. W tym pewna rolę Żydzi polscy, ale Judaizm nie jest etniczny.
Żeby przejść konwersję musiałbym przestrzegać wszystkich przykazań i mieć kontakt ze społecznością. Trwa to ok. 3 lat, w przypadku osób z pochodzeniem żydowskim trochę mniej. Ostateczną decyzję podejmuje jednak Sąd Rabiniczny.

2 757 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-07 23:10:41)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Rozumiem smile

Nie czujesz się katolikiem? smile

2 758

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Rozumiem smile

Nie czujesz się katolikiem? smile

Nie bardzo chociaż chciałem, starałem się, nawet na pielgrzymce byłem, nic z tego nie wyszło. Myślałem, że jak poznam nowe osoby to jakoś tam będzie. Spotykały mnie tylko nowe rozczarowania. W końcu stwierdziłem, że właśnie taki jestem i nie mogę ze sobą walczyć. Chcę pójść tam gdzie będę czuł się jak w domu.

2 759

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

I czekać na przyjście Mesjasza? smile
Jeśli uważasz, że to Ci da szczęście, to pewnie, trzeba żyć w zgodzie ze sobą

2 760

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Chrześcijanie też czekają na przybycie Mesjasza wink

2 761

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ale powtórne wink

2 762

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Witajcie smile
Nie ma to jak 3 godziny siatki po 1,5 miesiąca odwyku.
Znów czuję, że mam nogi big_smile

2 763

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:
srebrny napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Jesteś Żydem? Rozumiem, że chcesz przejść na judaizm czy to raczej kwestie etniczne?
Sorki, że tak wypytuję, po prostu ciekawie to brzmi wink

Żydem można zostać na dwa sposoby:

1. Przejście konwersji w Judaizmie Ortodoksyjnym i zaakceptowanie przez sąd rabiniczny.
2. Pochodzenie po matce. To matka swoim dzieciom przekazuje, pochodzenie, nie ojciec. Nawet kobieta, której babka od strony matki była Żydówką także nią będzie. Jeśli jest wychowana w innej wierze musi dokonać apostazji, czasami wymagane jest przejście krótkiej konwersji, jak się przez przypadek wygada, że rodzice byli katolikami tongue
2.1 Dzieci ojca Żyda nie będą uważane za Żydów, ale mogą ubiegać się o prawo powrotu do Izraela. Nie będą w takim przypadku pełnoprawnymi obywatelami (jeżeli nie przejdą konwersji), ale mają trochę inny status w Il, niż nie Żydzi. oczywiście mogą być też członkami Gminy Żydowskiej w Polsce.

Nie odpowiedziałeś na pytanie tongue
ale ok, już nie męczę big_smile
Ciekawa rzecz

A jakby dziecko miało się urodzić chore?

Hej smile

Chore, ale na tyle, by mogło funkcjonować, czyli nie wiem zespół Downa czy coś takiego, wprawdzie wymagające dużych nakładów pieniędzy i cierpliwości- nie usunęłabym, czyli bym urodziła. Tak czuję na dzisiejszy dzień. Wiadomo, że jednak nauczyłabym się oszczędności przedtem, znalazłabym jak najlepszą jak mogę pracę itp. Byłoby ciężko, bo to dziecko wymaga wtedy dużej opieki, ale czuję, że tak, mogłabym wziąć tę odpowiedzialność i akurat w wyniku takiej choroby nie usuwałabym. Ozywiście, skoro nie byłam w takiej sytuacji, to nie mogę mieć pewności, ale czuję i uważam, że tak bym zrobiła. Jakby jednak to było na 100 % pewna choroba, że dziecko umrze po urodzeniu zaraz, wiecie coś takiego, to wtedy bym się zastanowiła.

2 764

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Hejo big_smile

Zadowolony? big_smile

Gdyby dziecko miało umrzeć zaraz po urodzeniu to w sumie niewielka różnica moim zdaniem smile Tym bardziej bym nie zabiła smile

2 765

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No, heh.... generalnie... można powiedzieć że ja jestem zadowolony. Pościnało się i w ogóle... Tylko nogi jakby mniej... big_smile:D:D:D


Dokładnie, czekoladko- jakby miało umrzeć, to zapewnić godne te ostatnie dni a nie zabijać jak psa.

2 766

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Co z nimi nie tak? big_smile

Tak myślę. Ale każdy oczywiście może mieć inne zdanie, jego sprawa smile

2 767

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No powiedzmy, że bezgłośnie jęczą i nie za bardzo chcą wykonywać polecenia posiadacza big_smile

2 768

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Może chcą by je grzecznie poprosić? tongue

2 769

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Hejo big_smile

Zadowolony? big_smile

Gdyby dziecko miało umrzeć zaraz po urodzeniu to w sumie niewielka różnica moim zdaniem smile Tym bardziej bym nie zabiła smile

Tak, niewielka, ale wtedy zastanawiałabym się czy mam narażać go na to, bo wiadomo, jak umrze po urodzeniu niedługo, to cierpi raczej, śmierć jest bolesna, niestety, jak bym dokonała aborcji w tej sytuacji, to do któregoś miesiąca prawdopodobnie nic nie czuje. Jak piszę, ja bym dokonała aborcji raczej tylko w nielicznych przypadkach i to mógłby być ten nieliczny przypadek, tak jak tamto zagrożenie życia i tyle. Po prostu, jeśli faktycznie nie cierpi tak wtedy, to może bym wtedy tego dokonała, żeby potem nie musiało cierpieć umierając już jako noworodek.

2 770 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-05-08 18:57:24)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Jest dużo przypadków, kiedy lekarze rokują wady letalne, a potem okazuje się, że dziecko rozwija się prawidłowo. Według mnie nie powinno się skazywać na śmierć, bo tak, bo można przecież sobie zrobić drugie, które będzie zdrowe, a jak nie będzie, to jeszcze jedno. To jest człowiek i nie powinno się mu zabierać godności człowieczeństwa. Takie moje zdanie


Czekoladko- myślę, że prośba tu niewiele pomoże tongue Aż chyba się przeniosę z fotela na pozycję leżącą z smartem w łapach- może to je przebłaga, żeby tak nie jęczały big_smile

2 771 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-08 18:56:41)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Szanuję Twoje zdanie truskaweczko smile Mimo to uważam, że dziecko jest dzieckiem od samego początku i wyciąganie go z brzucha matki samo w sobie jest okrutne. Tak czy siak - dziecko będzie cierpieć więc chciałabym żeby przynajmniej mogło przyjść na świat jak człowiek, godnie.

Zrobić dziecko to tak smutno brzmi sad

2 772

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Hej smile

mysterious_chocolate napisał/a:

Szanuję Twoje zdanie truskaweczko smile Mimo to uważam, że dziecko jest dzieckiem od samego początku i wyciąganie go z brzucha matki samo w sobie jest okrutne. Tak czy siak - dziecko będzie cierpieć więc chciałabym żeby przynajmniej mogło przyjść na świat jak człowiek, godnie.

Zrobić dziecko to tak smutno brzmi sad

Jesteś bardzo wrażliwą osobą.

2 773

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Hej smile

Tak, wrażliwa. To jestem ja smile

2 774

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Witajcie. smile

Tęskniliście? tongue:P:P

mysterious_chocolate napisał/a:

A jakby dziecko miało się urodzić chore?

Akurat tu myślę, że nie usunęłabym. Sama jestem niepełnosprawna, więc nie byłabym w stanie usunąć, dlatego, że będzie potem może niepełnosprawne.

2 775

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Tiaaa tongue

Są też różne rodzaje niepełnosprawności, np. dla niektórych głuchota czy ślepota to nie powód, ale dziecko z zespołem Downa czy takie, które nie może się samodzielnie poruszać już by zabili. Takie rozróżnianie, jak dla mnie bez sensu hmm

2 776

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Abizer napisał/a:

Jest dużo przypadków, kiedy lekarze rokują wady letalne, a potem okazuje się, że dziecko rozwija się prawidłowo. Według mnie nie powinno się skazywać na śmierć, bo tak, bo można przecież sobie zrobić drugie, które będzie zdrowe, a jak nie będzie, to jeszcze jedno. To jest człowiek i nie powinno się mu zabierać godności człowieczeństwa. Takie moje zdanie


Czekoladko- myślę, że prośba tu niewiele pomoże tongue Aż chyba się przeniosę z fotela na pozycję leżącą z smartem w łapach- może to je przebłaga, żeby tak nie jęczały big_smile

Owszem, dlatego napisałam tylko, że bym się zastanowiła. Bardzo możliwe, że bym nie dokonała aborcji właśnie dlatego, że jednak różnie to w medycynie bywa. Wszystko zależy, bo wiadomo, pewnie są też wady, przy których lekarz może się pomylić, a pewnie i takie, przy których myli się rzadziej. No, ale może i tak bym wolała urodzić, bo tak to, by kiełkowała myśl, czy się może nie pomylił. No rozumiem, tak.

Czekoladko, no niby racja, ale jeśli według przepisów wykonują aborcję, do pewnego czasu, to nie znam jakichś danych, ale wydaje mi się, że wtedy nie będzie tak boleć, a co innego, gdy jest to już w pełni rozwinięte dziecko. No, ale oczywiście to jest tylko jedyny argument. Jak już Wam pisałam też jestem akurat przeciw aborcji, a dopuszczam tylko w nielicznych przypadkach i tylko w nielicznych przypadkach, bym jej dokonała.

2 777

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

W takiej zapchajdziurze jak PL osoba z zespołem Dawna ma ciężko nie oszukujmy się dotyczy to też części ON.

W krajach rozwiniętych niepełnosprawność to nie problem.

2 778

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Domi- kiedy Cię nie było wręcz wzdychałem do Twojego ostatniego posta tongue

2 779

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Domi ja wzdychałem do Twojego awatara tongue

2 780

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Hehe, no ładny ma Domi avatar, ładny smile

2 781 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-05-08 19:32:46)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
srebrny napisał/a:

W takiej zapchajdziurze jak PL osoba z zespołem Dawna ma ciężko nie oszukujmy się dotyczy to też części ON.

W krajach rozwiniętych niepełnosprawność to nie problem.

Na swoim przykładzie powiem, że nie trzeba mieć ciężkiej niepełnosprawności, żeby było trudno. hmm Te osoby z cięższą mają jeszcze gorzej. Ale można próbować mieć pozytywne nastawienie i wtedy jest lepiej. smile

Srebrny, Abizer - niezwykle mi miło. tongue
Truskaweczko, no ba. big_smile

2 782

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Abi a próbowałeś? tongue

Rozumiem, truskaweczko

srebrny chodzi Ci o sprawy socjalne czy stosunek społeczeństwa do takich ludzi?

2 783

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Abi a próbowałeś? tongue

Rozumiem, truskaweczko

srebrny chodzi Ci o sprawy socjalne czy stosunek społeczeństwa do takich ludzi?

Chodzi mi o całokształt. W krajach rozwiniętych też nie ma jakiś wielkich nakładów na wydatki socjalne ale podejście jest inne, społeczeństwa również.

2 784

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Myślę, że masz sporo racji nie mniej jednak to chyba zależy od środowiska, nie wszędzie będą takich wytykać palcami. Zgodzę się, że nie mają łatwo.

2 785

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

srebrny, w swoim kraju widziałam pare osób niepełnosprawnych, w tym ok. 20-letniego chłopaka z Zespołem Downa I kobietę z niepełnosprawnością ruchową (a może I intelektualną), której pomagał specjalnie przeszkolony pies. To było na dworcu kolejowym I nikt dziwnie się na te osoby nie spojrzał ani nie wytykał ich palcami.

2 786

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

WildHoney czyli gdzie? smile

2 787

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Mieszkam w UK, a dokładniej w Szkocji smile.

2 788

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Możliwe, że tam jest inne podejście. W końcu to zupełnie inni ludzie smile

2 789

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Szkoci wbrew pozorom są bardzo tolerancyjnymi ludźmi, w wielu aspektach.

2 790

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Szkoci są spoko smile

Mnie ostatnio pewna grupka zjechała na imprezie znaliśmy się z pielgrzymki blee. Dlatego tak rzadko wychodzę z domu.
Myślisz, że w PL osoba z Zespołem Downa może się w pełni realizować? Mieć przyjaciół, znajomych, wychodzić do klubu, znaleźć w miarę normalną pracę nie polegająca tylko na sprzątaniu czy tam skręcaniu długopisów. Nie! I jeszcze długo niee...

2 791

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Zjechali Cię za co?

Nie wiem i szczerze, nie mam jakichś większych obserwacji w tym zakresie

2 792

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja jako pedagog specjalny mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w Polsce osoby z niepełnosprawnością intelektualną nie mają lekko. Ludzie szybciej są w stanie zaakceptować osobę głuchą czy jeżdżącą na wózku, niż kogoś z Zespołem Downa. Wszystkim zainteresowanym polecam film "Ja też!", który opowiada o tym problemie.

2 793

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Zjechali Cię za co?

Nie wiem i szczerze, nie mam jakichś większych obserwacji w tym zakresie

Szczerze nie wiem. Jak ktoś ci daje odczuć, że nie jesteś mile widziana, a do tego niektórzy robią jakieś głupie miny na twój widok to co sobie możesz pomyśleć? Towarzystwo niczego sobie takie przeciętne raczej, przenudziłem się z nimi i wróciłem do domu.
Jestem bardzo towarzyską osobą lubię nawiązywać nowe znajomości, ale po tamtym nigdzie nie wychodziłem przez pół roku.

2 794

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

srebrny, a możesz powiedzieć, dlaczego Twoi znajomi z pielgrzymki tak zareagowali na Twój widok?

2 795

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
WildHoney napisał/a:

srebrny, a możesz powiedzieć, dlaczego Twoi znajomi z pielgrzymki tak zareagowali na Twój widok?

Nie mam pojęcia właśnie, jestem towarzyski, ale nie lubię się nikomu narzucać.

Hmm jak się nad tym zastanowię to może wygadałem się na temat Judaizmu komuś, na prawdę nie mam pojęcia...

Posty [ 2 731 do 2 795 z 4 938 ]

Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 45 … 76 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026