Dominisia21 napisał/a:To co teraz czytam to romans średniowieczny za którym nie przepadam, ale postanowiłam się "zmusić" i nie jest źle, a nawet dobrze. Chociaż osobiście wolę romanse historyczne z okresu regencji, nie wiem czemu, ale te najbardziej lubię, zwłaszcza Julii Quinn, bo pisze z humorem. Słyszałaś o cyklu "Rodzina Bridgerton"?
Ja obyczajówek za bardzo nie lubię, bo tam właśnie więcej powodów do płaczu, a już ci przecież opowiadałam, że ja mam z tym duży problem, przeżywam losy bohaterów aż za bardzo, dlatego romanse mi pasują. Ale może kiedyś trochę się uodpornię, wtedy wezmę się za "cięższe" książki, a teraz zostają mi romanse. Tylko że sporo ich przeczytałam i za niedługi czas mogą mi się skończyć.
:D:D I co wtedy? Chyba thrillery romantyczne zostaną.
Czytałam już Sandrę Brown.
PS. Co do Garwood, będę czytać dzisiaj "Nagrodę".
Ja pobieram sobie z chomika w formacie epub (ma mało MB, więc mogę czytać za darmo, tylko, że dobę, bo trzeba później usunąć z kompa). Z tymi 24 h to rzeczywiście trzeba tak robić czy to tylko takie gadanie? Orientujesz się w tym?
Ja czytałam jakiś romans historyczny, ale spory kawałek czasu temu, nie pamiętam jednak tytułu. Nawet mi się podobał. Akcja była w średniowieczu z tego co pamiętam właśnie. Nie, o tym cyklu nie słyszałam. O romansach tak wiele to nie wiem, bardziej tak jak Wam pisałam w kafejce- o thirillerach i kryminałach, które namiętnie czytam
Wczoraj skończyłam "Czerwone gardło" Nesbo- kryminał gdzie współczesność przeplata się z czasem 2 wojny światowej, genialna książka, dałam 9/1- i ogólnie uwielbiam Nesbo
Teraz czytam "Twój cień" Jeffere'go Deavera i "Dawcę" Gerritsen- oba thrillery, ten drugi medyczny. Niedawno bardzo spodobała mi się książka "Niewierna żona" Jamesa Grippando, to thriller psychologiczny
Lubię też thrillery romantyczne. Uwielbiam jak widać thrillery każdej maści 
No wiem, wiem. Tak to prawda, jest sporo, ja też przeżywam często te obyczajówki, no ale i tak je lubię
Poza tym za każdym razem czuję, że coś z tego wynoszę, skłaniają mnie do refleksji- zwłaszcza książki Picoult. Ja namiętnie czytam z obyczajowych/dramatów właśnie Picoult, jej książek przeczytałam już jakoś 13, ostatnio wiele jej książek czytałam pod rząd np "Deszczowa noc", "Przemiana", "Jesień cudów". Nie każda jej książka jest smutna, one po prostu są takie życiowe, o różnych kwestiach, skłaniające do przemyśleń jak pisałam. Ma też taką książkę, gdzie jest więcej romansu, ukazanego w fajny, taki pomysł rodem z fantastyki- "Z innej bajki", myślę, że by Ci się spodobało, możesz zajrzeć. To pisała razem z córką
Obyczajowy/dramat to dla mnie świetny gatunek, tak samo jak świetne są dla mnie jak pisałam kryminały i thrillery
A u tej autorki lubię wszystko, wciągają mnie jej książki, inne obyczajowe też lubię, ale mało które na razie podobały mi się tak jak je. To zdecydowanie jedna z moich ulubionych autorek 
A jej książka "Jesień cudów" np jest taką obyczajową książką, jest zdrada, trudna sytuacja, ale ważny wątek tutaj to wiara, bo dziewczynce objawia się Bóg, tzn to cały nie jest pewne, bo książka niejednoznaczna, ale są kwestie stygmatów chociażby i wiele innych. A z jej książki "W naszym domu" dowiedziałam się wiele o zespole Aspargera, to akurat książka obyczajowa połączona z lekkim kryminałem, bo jest zabójstwo. Jest chłopiec z zespołem Aspergera, to było genialne. No albo porusza takie kwestie, że ktoś zabija bliską osobę- wiem, to jak eutanazja i rozważa z różnych punktów widzenia czy to było złe. Świetną też ma książkę dotyczącą bodajże Holocaustu, kwestii tego ile można przebaczyć w tym względzie komuś, kto podczas wojny zabijał, z tego co wiem jest genialna, jak na razie najlepiej oceniana jej książka, na pewno niedługo po nią sięgnę.
Nigdy nie daje jasnych odpowiedzi, często też akcja dzieje się w sądzie, np właśnie w książce, gdzie mąż zabił chorą żonę itp. W innej książce np jest o prześladowanym w szkole chłopcu- ta jest chyba najlepsza, świetnie napisana, poruszająca bardzo. W innej porusza problem trudnego macierzyństwa, gdzie matka nie radzi sobie z wychowywaniem dziecka, Każda jej książka jak czytam jest super dopracowana, świetna jak dla mnie. Picoult pokazuje, że to się zdarza, że nie możemy potępiać tych matek, bo macierzyństwo nie zawsze jest usłane różami o to jest normalne. No i wiele innych tematów porusza. Moim zdaniem bardzo dobrze, że o tym pisze. No nieźle się rozpisałam P
Ok, ja z romansów coś muszę spróbować Norę Roberts, nie czytałam, a wydaje się, że może być ciekawe. Romanse takie dla młodych osób, obyczajowe trochę, ale jednak bardziej romanse, bo zazwyczaj happy endy itp to też Nicholas Sparks. Jego nawet lubię, czytałam "Anioła Stróża". Tematyka smutna, ale nie jest to wyciskacz łez, chociaż wiesz, że łatwo mnie wzruszyć, to tu wyjątkowo tego nie było. Sandry Brown jeszcze nie czytałam, ale tak jak i Norę Roberts, też mam zamiar
No, ale książka ciekawa, przewidywalna jak to romanse, ale nie przeszkadza mi to. Ogólnie dobrze się czyta, polecam
Z jego książek na razie czytałam też "Na zakręcie" i "I wciąż ją kocham". Te też bardzo mi się podobało, ale "I wciąż ją kocham" to akurat mocny wyciskacz łez, dawno nie spłakałam się na niczym tak jak na zakończeniu tej książki
Resztę to ja oglądałam jego ekranizacje, co kiedyś pisaliśmy pamiętasz? Np "Pamiętnik", "Szkołę uczuć" i muszę się wziąć za książki, na podstawie, których powstały. Uwielbiam te filmy, ale to akurat wyciskacze, no ale jak pisałam takie też bardzo lubię i sporo ich znam, wyciskaczy łez to się naoglądałam. Takim wyciskaczem jest też np "Mój przyjaciel Hachiko"- wspaniały film o przyjaźni człowieka z psem,
No nie wiem, czasem ściągałam z chomika i niektóre rzeczy nadal mam
W sumie, to ciężko mi w to uwierzyć, bo policja raczej ma wiele innych zadań, więc raczej nic nam za to nie grozi. Poza tym skąd w sumie mieliby wiedzieć, że mamy to dłużej na swoim dysku... Ja tam w sumie czuję, że nie robię jakoś bardzo źle, bo jak to ściągnę, to mam to na własny użytek albo osób bliskich, sama tego nie wstawiam, czyli tutaj według prawa, a że czasem długo to trzymam, to jak dla mnie nic złego. Nie sądzę, by miały być za to konsekwencje. Tzn według prawa pewnie tak, ale raczej nikt tego ścigał nie będzie, to by dla mnie bez sensu było.
Pytałaś o to w jakich godzinach by tu wchodzić i pisać, by się nie mijać. Nie wiem, może tak ok 20-21? Nie zawsze będę mogła tak wejść, bo wiadomo nie czasem się da, a czasem ten net szwankuje, więc i tak może być, ale myślę, że orientacyjnie może być. A Ty jak myślisz? Dzisiaj weszłam wcześniej, ale ogólnie raczej tak może być.
Ja na razie muszę zejść, będę jeszcze później
Net mi trochę teraz nawala, to też dlatego.