mysterious_chocolate napisał/a:Do mnie jak najbardziej przemawiają argumenty dlaczego warto czekać z tym do ślubu
ale każdy może mieć inne zdanie w tej materii i nie jest to nic złego. Każdy jest inny, ma swoje własne plany, priorytety i oczekiwania od życia
A tak nawiasem to co się z wami stało ludzie? 
Oczywiście
Do Ciebie przemawiają te argumenty, do mnie nie, normalna sprawa
No pewnie, każdy jest inny, ma różne, cele, pragnienia, charakter, to mi się akurat podoba 
Dominisiu, to widzę, że z tym gotowaniem to masz nawet podobnie jak ja
Żadne wielkie lubienie i nie jakaś wyższa szkoła jazdy
No, ale wiadomo, nauczymy się co trzeba, na pewno
Nawet nie wiesz, ile chociażby mam gazet przepisów do wypróbowania, trzeba się wziąć za to
Jagoda, ja też uważam, że masz normalne wymagania. Związek oparty na przyjaźni na pewno jest wiele wart. Dla mnie ważna jest też namiętność, chemia, ale oprócz tego takie poczucie, że mogę liczyć na tę osobę też jest ważne, a to już wtedy też przyjaźń, prawda?
Jednym słowem, chemia jest i bardzo fajnie, ale możemy też na siebie liczyć, co jest dla mnie też ważne. Szacunek jak pisałam, no wiadomo, to podstawa, bo jak partner będzie źle się do nas odzywał, to nie ma co liczyć, że to się "pstryk" zmieni czy coś. Warto też patrzeć jak odnosi się do innych. Mój też ma szacunek do innych, i do swojej mamy i do reszty rodziny. Miewa konflikty, jak każdy, ale nie obraża ich itp. Jak się mamy spóźnić, to też piszemy sms czy coś, też bym się źle czuła, gdybym czekała, czekała, a od faceta zero informacji i byłby taki "wnerw"-->
Co więcej, staramy się dbać o siebie, ale miałam taki moment, że straciłam kontrolę, lenistwo, przytyłam z ok 70 kg do aż 86 kg przy 170. Ważyłam jakiś czas, bo byłam leniwa, mówię szczerze. No, ale partner był obok, mimo tego nadal go pociągałam. no, ale wzięłam się za siebie i teraz wiem, że nie warto być tak leniwym, bo przecież tu też o zdrowie chodzi. Jednak, no nie ukrywam, nie byłoby mi miło, gdyby partner z tego powodu przestał się mną interesować się kobietą. Wiadomo, ja już nie dopuszczę do takiego lenistwa i obżarstwa jak wtedy, ale chodzi o to, że dla niego fizyczność nie jest najważniejsza tak jak dla mnie. No i to mnie akurat cieszy. Za to jak bywałam zołzą, to odechciewało mu się zazwyczaj zbliżeń, tak że tu ma trochę jak kobieta, chociaż i niekoniecznie, bo przecież i panowie mogą nie chcieć seksu, gdy partnerka źle się zachowuje
No, ale dbamy o swoją relację i to jest najważniejsze
Dominisiu, to do pisania za parę dni, ja też będę tęsknić 
Dzisiaj nie naskrobałam wcześniej, bo cały dzień prawie do teraz nie miałam Internetu. Muszę jutro do dostawcy neta zadzwonić, no bo w końcu za coś płacimy. Ja jeszcze chwilę pobuszuję na forum, potem myć się i spać. Dobranoc moi mili 