netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

4 937 odpowiedzi244 696 wyświetleńzałożony przez Abizer, 22.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 76 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 431 do 1 495 z 4 938 ]

1 431

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ufff dopiero wróciłam do domciu big_smile co za dzień smile

A ja jakoś nie przepadam za romantycznymi filmami smile Większość z nich zwyczajnie na mnie nie działa smile
Co do płakania to nie cierpię tego robić smile

1 432

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Nie mam złego zdania o płaczących mężczyznach, bo płacz to nie jest coś, czego trzeba się generalnie wstydzić. Chociaż trzeba zachować umiar, bo nikt nie będzie dobrze myślał o notorycznych "beksach". wink Wtedy to będzie raczej żałosne.

Ale jestem ciekawa co Abi myśli o tym. hmm Abi, wyłaź z Obrazek dodany przez użytkowniczkę! Hehe.

1 433

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
allegra90 napisał/a:

Dziękuję Dominisiu smile

Truskaweczko, wiadomo, każdy inaczej reaguje. A co myślicie o płaczących mężczyznach? Może Abi się włączy do dyskusji?

Tak w ogóle to wiadomo, że Jezus zapłakał z powodu śmierci swojego przyjaciela.

Nie mam nic przeciw nim. Wolę właśnie to niż ukrywanie emocji. A Ty co uważasz? Mój chłopak właśnie nie raz płakał przy mnie, gdy potrzebował wsparcia, dlatego będę się od niego uczyć tego okazywania emocji przy bliskiej osobie smile To na pewno pomaga. A ja cieszyłam się, że mogę go wesprzeć i czułam wtedy, że jesteśmy jeszcze bliżej siebie niż zawsze.

Oczywiście, Jezus w końcu oprócz bycia Mesjaszem też odczuwał i na pewno zapłakał.

1 434

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja właśnie nie płaczę bo chyba tego nie lubię, jak Mysterious. Choć czasem przynosi to ulgę. Ale przy płaczu czuję się jakaś taka...bezbronna?

Też uważam, że faceci mogą płakać, ale bez przesady.

1 435

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Oj, nikt nie mówi o płakaniu non stop. No, ale jak np chłopak mój przypomniał sobie jego psa, który został uśpiony z 10 lat i zapłakał, to coś w tym złego Waszym zdaniem? Moim zdaniem absolutnie nie. 10 lat temu stracił go, to dawno, ale był jego wielkim przyjacielem, więc nic dziwnego, że czasem zapłacze jak o nim pomyśli. Każdy czasem tego potrzebuje. Ja też czasem się czuję bezbronna, gdy płaczę, ale też potrafi to oczyścić. Jak czujecie, że chcecie płakać, to nie duście tego np na siłę, emocje warto, by uszły. Ja jak mam ochotę, to płaczę, dlatego jak Wam pisałam w samotności płaczę jak najbardziej. No a co do tego by płakać przy bliskich, to jeszcze nie umiem, ale jak pisałam na pewno się nauczę i wtedy będzie mi lżej, jak im się wypłaczę też w jakiejś trudniej sytuacji dla mnie.

Rozumiem, to skoro tak, to Dominisiu, skoro obie lubimy romansidła, melodramaty, to polecę Ci jeszcze "Óśmioklasiści nie płaczą". Tam jest 13 letnia chora dziewczyna, film niby bardziej w konwencji familijnej, ale też bardzo pouczający, wzruszający, tutaj też płakałam- no jak zawsze. Nie ma takiego filmu o takiej tematyce, co bym nie płakała. No, ale nie ma się czego wstydzić, wzruszają mnie po prostu, a że ryczę potem jak bóbr to nic, to ludzka rzecz, skoro czuję potrzebę, to płaczę smile

1 436

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja po tym jak już sobie popłaczę czuję się jeszcze bardziej podle niż wcześniej smile
Dlatego nie płakusiam smile
jestem beznadziejnym przypadkiem big_smile

A jak facet płacze? Hmmm jeśli ma taką potrzebę i to pomaga wyrzucić mu z siebie emocje, które go niszczą to niech płacze. No ale umiar też powinien być. Żadna skrajność nie jest dobra smile
To dotyczy również kobiet, takie płakanie np bo o paznokieć mi się złamał uważam za co najmniej śmieszne big_smile

1 437

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czyli widzę, że wy macie chłopaków. smile Ja tam jestem singielką i chłopaka nigdy nie miałam... póki co nie śpieszy mi się. tongue Nic na siłę, chociaż jak patrzę czasami po wątkach, to nie wiem czemu niektórym młodym aż tak śmieszno do związków albo seksu - to drugie chyba bardziej pasuje.

Z ciekawostek, zawsze sobie wyobrażałam, że wyjdę za mąż koło trzydziestki, bo w mojej rodzinie ze strony taty późno się brało ślub. wink

1 438

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No widzisz, nie nie, ale jak chłopak płacze, bo przypomniał sobie stratę psa, to chyba nie uważasz Mysterious tego za przesadę? Jak pisałam dla mnie to absolutnie nie jest przesada, normalna rzecz. Nie mówię o płaczu, bo paznokieć się złamał. No ja rozumiem, nie każdemu płacz pomaga. Różnie to bywa.

Noo mam chłopaka, już 5 lat smile No, ale jasne, nie ma pośpiechu, każdy sam musi poczuć kiedy jest ten moment.

Ja jak pisałam, że z wieloma rzeczami nie zgadzam się z Kościołem, to np z seksem przedmałżeńskim, z antykoncepcją. Dla mnie to normalne sprawy i nie wyobrażam sobie czekać do ślubu, mam nadzieję, że Was tym nie zgorszę smile No, a cóż, jak się nie zgadzam z wieloma postulatami Kościoła i ich nie przestrzegam, to jak to przemyślałam, to uznałam, że ciężko bym w takiej sytuacji nazywała się katoliczką. Sakramenty mam, bierzmowanie też, wierzyć wierzę, ale to za mało, trzeba też tego przestrzegać, a ja tego nie widzę, mam inne zdanie niż głosi Kościół w wielu sprawach. No i tak to jest.

1 439

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Nie uważam, żeby to było coś złego Truskaweczko. smile Mój facet też płacze, nawet i z mniej ważnych powodów niż strata kogoś bliskiego. Tylko każdy inaczej traktuje płacz po prostu. Czasem czytam jak jakaś kobiet z forum pisze, że się popłakała czytając jakiegoś posta. Mi się takie rzeczy nie zdarzają więc zwykle jestem zdziwiona. 

Dominisiu, na pewno znajdziesz kogoś, kogo pokochasz z wzajemnością, taka fajna dziewczyna nie może się ''marnować'' big_smile

1 440 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-25 23:27:43)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Mysterious, aż z takich błahych powodów, to ja nie płaczę. big_smile Chociaż jak sobie pomyślę jakie mam problemy, to jednak często nie mogę się powstrzymać. sad Dlatego właśnie ciągle coś robię (zwłaszcza czytam), żeby o wszystkim nie myśleć. Ta netkafejka bardzo mi pomaga. Dziękuję wam. smile To tak mi się przypomniało. smile

Truskaweczko, może kiedyś film obejrzę, muszę sobie go zapisać w pamięci. smile

Allegra, mam nadzieję i dziękuję. smile

1 441

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
allegra90 napisał/a:

Nie uważam, żeby to było coś złego Truskaweczko. smile Mój facet też płacze, nawet i z mniej ważnych powodów niż strata kogoś bliskiego. Tylko każdy inaczej traktuje płacz po prostu. Czasem czytam jak jakaś kobiet z forum pisze, że się popłakała czytając jakiegoś posta. Mi się takie rzeczy nie zdarzają więc zwykle jestem zdziwiona. 

Dominisiu, na pewno znajdziesz kogoś, kogo pokochasz z wzajemnością, taka fajna dziewczyna nie może się ''marnować'' big_smile

Rozumiem. No pewnie, oprócz tego psa, co mu się zdarza zapłakać jak pomyśli, to też z błahych rzeczy bardziej mu się zdarzy. Wiadomo, że to zależy od osoby.

Dokładnie, Dominisia to bardzo fajna dziewczyna, nie może być inaczej. Pewnie Abi już wymyśla chytry plan jak ją wziąć pod swoje skrzydła, że tak powiem Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ok Dominisiu, zapisz, zapisz smile Cieszę się, ja też dobrze się czuje w tej kafejce smile

Dość często zdarza mi się też zapłakać przy książce, zwłaszcza np przy tej końcówce "I wciąż ją kocham". Jak dla mnie książki jeszcze bardziej działają na wyobraźnię i co tu dużo mówić jak bohaterowie przeżywają jakąś tragedię, to zazwyczaj wczuwam się i też często zapłaczę. Wiadomo, nie zawsze płaczę na smutnych scenach, to zależy, ale jak najbardziej się zdarza, zwłaszcza w książkach o trudnej miłości, w książkach o chorobie, o stracie bliskiej osoby, to mnie praktycznie zawsze wzrusza i działa na moje emocje. Jest to jednak też jakieś katharsis tak zwane, każda książka taka też czegoś uczy, chociażby to, by doceniać to co się ma itp smile

1 442

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No ja uciekam, jutro trzeba wstać wink
Dobranoc wam wszystkim.

1 443 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-25 23:35:33)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Są takie co płaczą(niestety znam tongue )
Co do tego psa to jeśli był przywiązany do niego, to niech płacze smile Nie widzę w tym nic złego.

Ja nie wiem czy się zgadzam z absolutnie każdym postulatem Kościoła smile I miewam czas wątpliwości co do bycia katoliczką(mogę powiedzieć z całą pewnością, że jestem chrześcijanką)
Co do czekania z seksem do ślubu to bardzo bym chciała poczekać, ale nie znajdę takiego, który się zgodzi big_smile
Też nie mam faceta tak jak Domi i raczej nie będę mieć smile

Dobranoc smile Śpij dobrze Allegrito smile

1 444 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-25 23:39:52)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Dokładnie, Dominisia to bardzo fajna dziewczyna, nie może być inaczej. Pewnie Abi już wymyśla chytry plan jak ją wziąć pod swoje skrzydła, że tak powiem http://emotikona.pl/emotikony/pic/0tongue.gif

Dziękuję, ty też jesteś bardzo fajną wartościową dziewczyną, Allegra, Mysterious i Jagódka również. O Abim też nie zapomniałam. smile

Truskaweczko, o co ci chodzi z Abim? tongue

mysterious_chocolate napisał/a:

Co do czekania z seksem do ślubu to bardzo bym chciała poczekać, ale nie znajdę takiego, który się zgodzi big_smile Też nie mam faceta tak jak Domi i raczej nie będę mieć smile

Ja też bym chciała poczekać z seksem do ślubu, ale wątpię, żeby mi się to udało. big_smile Gdyby jakiś chłopak się na to zgodził, to bym się zastanawiała dlaczego tak zrobił, bo teraz to niewielu czeka. tongue

Mysterious, a dlaczego raczej faceta mieć nie będziesz?

PS. Dobranoc Allegro. smile

1 445

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Tylko, że Abi nie jest wartościową dziewczyną lol
hahahahahahaha

Co do płakania z powodu poważnych życiowych problemów...przychodzi taki czas, gdy zbiera się tego tak dużo, że już nie czuć bólu
Nie czuć nic smile

1 446

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Są takie co płaczą(niestety znam tongue )
Co do tego psa to jeśli był przywiązany do niego, to niech płacze smile Nie widzę w tym nic złego.

Ja nie wiem czy się zgadzam z absolutnie każdym postulatem Kościoła smile I miewam czas wątpliwości co do bycia katoliczką(mogę powiedzieć z całą pewnością, że jestem chrześcijanką)
Co do czekania z seksem do ślubu to bardzo bym chciała poczekać, ale nie znajdę takiego, który się zgodzi big_smile
Też nie mam faceta tak jak Domi i raczej nie będę mieć smile

Dobranoc smile Śpij dobrze Allegrito smile

No ja wiem, rzecz w tym, że z wieloma postulatami Kościoła się nie zgadzam, nie tylko z paroma, dlatego chyba nazwać się nie mogę. Dlatego sądzę, że może, gdybym wychowana została w innej wierze, to bym wierzyła w coś innego... Wierzę w Boga, kogoś kto nas stworzył. Biblię też trochę czytałam, ale postulaty Kościoła to w większości nie dla mnie. Wiem, że wielu ludzi teraz to ma... Tak samo kiedyś myślałam o ślubie kościelnym, ale wiem, że to byłoby pewnie takie nie fair wobec prawdziwie wierzących. No, ale ślub cywilny to na pewno, bo ślub jest dla mnie ważny, by był kiedyś. Ogólnie co do seksu, to wiedziałam, że nawet jakby chłopak chciał czekać do ślubu, to bym nie chciała. Nie uprawiam seksu przypadkowego z byle kim, tylko z partnerem, ale wiedziałam, że do ślubu czekać nie chcę, że to jest dla mnie sfera, którą chcę już wcześniej smile Tak mam już.

Co do tego, to możliwe, że znajdziesz. Nie jest to łatwe, ale jeśli tak byś chciała, to czemu nie spróbować za takim się rozglądać

Dobranoc Allegra, miłych snów smile

Dominisiu, bo czasem się tak droczycie, tak fajnie, że aż myślę, że może coś by z tego było tongue Oczywiście to tylko Internet i nie można mieć pewności, ale tak mi się jakoś pomyślało tongue

1 447 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-25 23:41:31)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Nie, ja już w to nie bardzo wierzę smile
Takich porządnych facetów, których znam można liczyć na palcach jednej dłoni, większość zajęta a Ci co są nie zajęci nie będą zawracać sobie głowy mną smile
Ale przywykłam już do tej myśli big_smile

Z czym oprócz współżycia się nie zgadzasz?

1 448

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Zajrzyjcie jeszcze na poprzednią stronę, bo edytowałam post. smile

Mysterious, wiem, że Abi nie jest kobietą, po prostu nie dopisałam tego, że jest fajnym chłopakiem. tongue Jeszcze nie doszłam do tego etapu, by nic nie czuć. Nie wiem czy to dobrze czy źle. hmm

Truskaweczko, ja nie kupię kota w worku. Nie wiem jak Abi wygląda. big_smile Poza tym przecież może mu się nie podobam/nie spodobałabym się. lol

1 449

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

To było tak raczej z przymrużeniem oka wink

to dobrze smile

1 450

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Nie, ja już w to nie bardzo wierzę smile
Takich porządnych facetów, których znam można liczyć na palcach jednej dłoni, większość zajęta a Ci co są nie zajęci nie będą zawracać sobie głowy mną smile
Ale przywykłam już do tej myśli big_smile

Z czym oprócz współżycia się nie zgadzasz?

No np z antykoncepcją, z tym, że seks oralny to tylko wstęp do stosunku, bo dla nas i czasem zastępuje stosunek, a nie uważam tego za nic złego. Nie zgadzam się też z tym, że jakieś symbole miałyby służyć szatanowi czy, że jakieś książki takie miałyby być- wiadomo, nie każdy ksiądz tak uważa, ale wielu też tak mówi. Jak u nas na studiach były jakieś książki katolickie, ktoś sprzedawał, to np były same takie, że np joga jest zła, z czym się też nie zgadzam. Jakby dla mnie takie sianie poczucia, że wszystko jest złe, bo w innych książkach też było ciągle krytykowanie czegoś. Nie mam też nic przeciw homoseksualistom, a Kościół jednak ma, nawet jak nie zawsze otwarcie się przyznaje. Uważa w każdym razie to za pewien defekt i nawet jak piszą, że niby nic do nich nie mają, to jakby piszą, że trzeba ich współczuć, czyli takie pokazanie, że są niżej od nas z czym się nie zgadzam. No i na pewno jeszcze by się znalazło. Teraz protesty Kościoła wobec gender, jakieś widzenie od razu czegoś złego w tym, a jak poczytałam argumenty, to naprawdę: żadne to były argumenty. Wiadomo, nie chcę nikogo urazić, ale ja coraz bardziej mam wrażenie, że Kościół chce kontrolować każdą kwestię, jakby ludzie mieli tylko robić, co on mówi, nie oglądać nic innego, bo np nie wiem boi się, że jak zaczną coś innego oglądać, to już nie będą chcieli być za Kościołem. Nie podoba mi się to. Jestem też za in vitro np, a Kościół jest przeciw, tak samo za eutanazją w niektórych przypadkach- tzn tego akurat nie jestem w 100 % pewna, ale tak mam. No więc uważam w tych kwestiach zupełnie inaczej niż Kościół.

1 451

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Dominisia21 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Co do czekania z seksem do ślubu to bardzo bym chciała poczekać, ale nie znajdę takiego, który się zgodzi big_smile Też nie mam faceta tak jak Domi i raczej nie będę mieć smile

Ja też bym chciała poczekać z seksem do ślubu, ale wątpię, żeby mi się to udało. big_smile Gdyby jakiś chłopak się na to zgodził, to bym się zastanawiała dlaczego tak zrobił, bo teraz to niewielu czeka. tongue

Mysterious, a dlaczego raczej faceta mieć nie będziesz?

Heh czemu to jest takie skomplikowane hmm


Ja też uważam, że trzeba im współczuć co nie znaczy, że mam ich za gorszych od siebie smile

1 452

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Co do czekania z seksem do ślubu to bardzo bym chciała poczekać, ale nie znajdę takiego, który się zgodzi big_smile Też nie mam faceta tak jak Domi i raczej nie będę mieć smile

Ja też bym chciała poczekać z seksem do ślubu, ale wątpię, żeby mi się to udało. big_smile Gdyby jakiś chłopak się na to zgodził, to bym się zastanawiała dlaczego tak zrobił, bo teraz to niewielu czeka. tongue

Mysterious, a dlaczego raczej faceta mieć nie będziesz?

Heh czemu to jest takie skomplikowane hmm


Ja też uważam, że trzeba im współczuć co nie znaczy, że mam ich za gorszych od siebie smile

Chodzi Ci o homoseksualistów? No niby tak, ale mi chodzi o takie postawy inne, takie współczucie, jakby traktowanie jako gorsze. Nie wiem jak teraz inaczej wytłumaczyć, ale to odczuwam czytając większość tych opinii. Wiadomo przecież jakie jest oficjalne zdanie Kościoła o homoseksualistach, że jest przeciwny temu. Mój chłopak za to i nie katolik i chyba nawet w Boga za bardzo nie wierzy jak ja, więc sam nie wie czy ktoś nas stworzył, tego nie czuję, a ja czuję, że raczej tak. A mimo tego mój chłopak akurat jest przeciwny homoseksualistom. Nie robi im krzywdy, ale raczej przeciwny. Tutaj mamy inne zdania.

1 453 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-26 00:02:36)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

To dobrze, że dobrze. smile

Co do seksu, mogę sobie tylko poteoretyzować. lol Na pewno jestem przeciwko trójkątom/cuckoldowi oraz zabawom z moczem czy kałem. Bleee. Trąci mi to dewiacją. Co do homoseksualistów, ja naprawdę nie mam nic przeciwko nim i nie uważam ich za gorszych (w przeciwieństwie do KK wink), ale myślę, że mają o wiele cięższe życie od heteroseksualistów, społeczeństwo polskie nie jest zbyt tolerancyjne. hmm

PS. Jestem przeciw in-vitro, ale byłabym za, gdyby ta metoda odbywała się bez niszczenia zarodków. Eutanazja - nie wiem, ale raczej nie, tylko w najgorszych przypadkach bym się wahała. Antykoncepcja - myślę, że Kościół przesadza. Z książkami w zdecydowanej większości przesada. Gender - nie wiem o co w tym chodzi. big_smile Ogólnie sam homoseksualizm też mi się nie podoba.

1 454

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Dominisia21 napisał/a:

To dobrze, że dobrze. smile

Co do seksu, mogę sobie tylko poteoretyzować. lol Na pewno jestem przeciwko trójkątom/cuckoldowi oraz zabawom z moczem czy kałem. Bleee. Trąci mi to dewiacją. Co do homoseksualistów, ja naprawdę nie mam nic przeciwko nim i nie uważam ich za gorszych (w przeciwieństwie do KK wink), ale myślę, że mają o wiele cięższe życie od heteroseksulistów, społeczeństwo polskie nie jest zbyt tolerancyjne. hmm

Co do tego to mam tak samo, nigdy nie kręciły mnie trójkąty i inne. Tylko mój partner i tyle smile A to co razem odkrywamy jest bardzo fajne. Nie ma miejsca dla osób trzecich, jak byłam wolna to też nie chciałam seksu bez zobowiązań, trójkątów. Kiedyś miałam taką propozycję od kolegi od zobowiązań, ale od razu odmówiłam. Nie robiłam tak i nie zamierzam, to nie dla mnie. Kał czy z moczem, to też nie bardzo, chociaż z dwojga złego prędzej mocz, ale kał na pewno nie. No, ale to co mamy jest super smile No to też prawda, prawda.

1 455 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-26 00:06:16)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Wiadomo, że nie ma dwóch ludzi co by we wszystkim myśleli całkowicie tak samo smile

Teoretyzować w sensie? lol
Ja również jestem temu przeciwna, kompletnie mnie to nie kręci, wręcz obrzydza

Wiesz co mnie się wydaje, że należy rozdzielić pewne rzeczy smile Ja np. tego nie popieram(zgadzam się tutaj z KK, że to jest grzech), ale to mi nie daje prawa by ich wyzywać, gnębić i takie tam. Zasługują na szacunek bo tak jak my są ludźmi, stworzonymi przez Boga i On ich kocha więc my też powinniśmy. Jak bliźniego

Co do antykoncepcji to ok, byle naturalna. Ja np. nie mogłabym brać pigułek z wielu zdrowotnych kwestii smile
Ale i tak nie będę mieć tego dylematu tongue
Eutanazja - nie, raczej jestem na nie smile podobnie jak z invitro smile
uważam, że jest bardzo dużo malutkich dzieci, które czekają na to aż ktoś je pokocha

1 456

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Mysterious, nie ma praktyki u mnie. lol E tam, nie wstydzę się tego faktu. smile Chociaż znaleźliby się tacy, co uważali by mnie za dziwną. Barany jedne. big_smile:D:D

Ale może nie powinnyśmy tyle o seksie gadać, bo Abi dostanie zawału. lol

1 457

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Oj, barany do potęgi entej
ehh no miałam nie płakać big_smile

hahahahahaha Archanioły nie chorują ani nie mają zawałów tongue

1 458

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Zawału? Z jakiego powodu?

Domi- więc nade mną byś się "zastanawiała".

1 459 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-26 00:30:57)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

A co myślicie o tych co zmieniają płeć? Chyba nazywa się ich transwestytami... nie jestem tego pewna. Wiecie skąd się biorą takie zaburzenia, a może to nie są zaburzenia, bo ja się w tym temacie nie orientuję? Jak to jest?

mysterious_chocolate napisał/a:

Oj, barany do potęgi entej
ehh no miałam nie płakać big_smile

hahahahahaha Archanioły nie chorują ani nie mają zawałów tongue

Rozśmieszam cię, co? big_smile

Abizer napisał/a:

Zawału? Z jakiego powodu?

Domi- więc nade mną byś się "zastanawiała".

Chodzi mi o seks. big_smile Droczę się. big_smile

Czyli bym się zastanawiała... chcesz się ze mną ożenić? Obrazek dodany przez użytkowniczkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Żartuję oczywiście. smile Widzę, że należysz do tych nielicznych facetów co by czekali. Jestem pod wrażeniem. smile

1 460 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-03-26 00:15:21)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Transseksualiści.
Transwestyci to zwykle przebierańcy.
Lobby LGBTQ Ci powie, że to nie są zaburzenia. Ja twierdzę, że tak.

1 461 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-26 00:19:20)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Powiem jedno - fuj
Nie za dobrze mi się robi jak widzę mężczyznę przebranego za kobietę i odwrotnie

Nie, to akurat mnie nie rozśmieszyło niestety
Masz ogromne szczęście

1 462

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Domi- na mnie to nie robi wrażenia, a sam "schemat" czekania jest bardzo prosty;)

1 463

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ja bym też przychylała się do tego, że to zaburzenia. Ale gdzie tam, w dzisiejszym świecie coraz więcej jakiś organizacji twierdzi, że prawie wszystko jest normalne. No nie wiem, czasami ciężko to stwierdzić, dlatego lepsze byłoby wstrzymywanie się z opinią na czas nieokreślony.

Niedługo zoofilia będzie normalna, bo jeżeli jakiś zwierzak nie czuje niechęci i człowiek też nie, no to o co gra? Pytanie retoryczne.

1 464 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-26 00:34:07)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Nie, to akurat mnie nie rozśmieszyło niestety
Masz ogromne szczęście

Nie chodziło mi akurat o barany (tu nie ma nic śmiesznego), tylko ogólnie.
W czym mam ogromne szczęście? roll

Abizer napisał/a:

Domi- na mnie to nie robi wrażenia, a sam "schemat" czekania jest bardzo prosty;)

Jakoś tego nie widzę po młodych ludziach. Teraz większość się śpieszy, a ja się siebie pytam czemu tak jest. Oczywiście mam własne wnioski. smile O jednych z nich mówiła Truskaweczka i ja ją rozumiem.

1 465

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

W tej kwestii o której rozmawiałyśmy

ogólnie to tak big_smile

1 466

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Mam szczęście, że jestem dziewicą? Dobrze zrozumiałam? tongue

Cieszę się, że ogólnie cię rozśmieszam. Śmiech to zdrowie, Czekoladko (pierwszy raz tak cię nazywam). smile

1 467 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-03-26 00:38:35)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Domi- uważaj teraz - moje wnioski:P

-OCZYWIŚCIE MÓGŁBYM aranżować seks bez zobowiązań tongue
-OCZYWIŚCIE MÓGŁBYM seksować się z największymi zołzami z paskudnym charakterem które jednak pociągają mnie fizycznie, a normalnie to pogadać z nimi nie idzie:P
-OCZYWIŚCIE MÓGŁBYM "wypróbowywać" swoją przyszłą żonę zanim nawet dałaby mi swój nr telefonu przed umówieniem się na pierwszą randkę tongue
^^^^^^^^^^^^^^^
czyt. "Nie byłoby większych problemów techniczno/popędowych"; co do mojego libido to ze względu na wyżej wymienione przykłady dalszy komentarz jest chyba zbędny (przynajmniej tak po sobie czuję tongue)

ALE jest jedno ale tongue

1 468

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Tak, masz skarb, który możesz podarować jednej jedynej osobie. Czy to nie szczęście, sama pomyśl

jak Ci tak pasuje, to mnie tak nazywaj smile

1 469

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Wiadomo, że nie ma dwóch ludzi co by we wszystkim myśleli całkowicie tak samo smile

Teoretyzować w sensie? lol
Ja również jestem temu przeciwna, kompletnie mnie to nie kręci, wręcz obrzydza

Wiesz co mnie się wydaje, że należy rozdzielić pewne rzeczy smile Ja np. tego nie popieram(zgadzam się tutaj z KK, że to jest grzech), ale to mi nie daje prawa by ich wyzywać, gnębić i takie tam. Zasługują na szacunek bo tak jak my są ludźmi, stworzonymi przez Boga i On ich kocha więc my też powinniśmy. Jak bliźniego

Co do antykoncepcji to ok, byle naturalna. Ja np. nie mogłabym brać pigułek z wielu zdrowotnych kwestii smile
Ale i tak nie będę mieć tego dylematu tongue
Eutanazja - nie, raczej jestem na nie smile podobnie jak z invitro smile
uważam, że jest bardzo dużo malutkich dzieci, które czekają na to aż ktoś je pokocha

No wiem o co Ci chodzi. Rzecz w tym, że ja nie widzę nic złego w tym, jeśli kocha się dwóch ludzi tej samej płci. Dla KK może to być grzechem, ale dla mnie to nie jest grzech, dla mnie to nie jest nic złego. Dla Ciebie jest grzech, dlatego w tej kwestii masz inne zdanie niż ja i oczywiście rozumiem smile

Antykoncepcja raczej naturalna nie jest smile Ja jestem przeciw tabletkom, ale po prostu dlatego, że raczej uważam, że szkodą na zdrowie, ale tak to nic do nich nie mam. Stosujemy prezerwatywy, KK dopuszcza je, ale chyba tylko jako ochrona przed chorobami. A my tak się zabezpieczamy i nie widzę nic w tym złego. Tak samo nie widzę nic złego w spirali, bo podobno wcale nie usuwa zarodka. Już nie pamiętam jej działania, ale jak czytałam, to chyba nic złego. Oczywiście jeśli byłyby potwierdzone dane, że to coś jak aborcja, to bym wtedy nie chciała, bo to jedna z nielicznych rzeczy, że tak zgadzam się tutaj z KK. Też w wielu przypadkach jestem przeciw aborcji, wiem, że sama bym nie dokonała.

No właśnie odwrotnie jak Ty też w kwestii eutanazji i in vitro. Tzn, w kwestii eutanazji sama nie jestem pewna, a w kwestii in vitro, to jeśli nie mogłabym zajść w ciąże, to jak najbardziej. Rozważałabym też adopcję, ale najpierw bym próbowała tego. Chciałabym też być w ciąży, czuć ruchy maleństwa. Jestem niby możliwość, że niszczą zarodki, ale niekoniecznie tak robią z tego co słyszałam. Raczej nie wszędzie one się "marnują". No, ale w sumie nawet jakby się marnowały, to i tak bym na to raczej poszła, tutaj taki mój egoizm, ale tak mam wink

Dominisiu, nie znam się dobrze na tym, ale czytam właśnie, że tak, jest to zaburzenie. Nie jako choroba, ale zaburzenie. Wiadomo, coś w mózgu funkcjonuje inaczej niż u innych, tak jak u homoseksualistów. No, ale to, że ich mózg funkcjonuje inaczej, to moim zdaniem nic złego. Nie uważam tego za nic złego tak samo jak homoseksualizm nie uważam za nic złego. Nikogo nie krzywdzą, więc jak dla mnie jest ok. Nie jest to tak, że wszystko popieram, nie myślcie tak. No, ale kogo to krzywdzi? Nikogo. To krzywdzi ich wtedy, gdy są wyśmiewani lub jak czują się źle w swoim ciele. Jeśli to naprawdę transseksualizm to pomóc może jedynie zmiana płci. No i jestem za tym, bo skoro dzięki temu mogą być szczęśliwi, to jestem na tak, my tego do końca nie zrozumiemy, bo dobrze czujemy się w swoim ciele.

Natomiast, co do zoofili, pedofilii to jestem absolutnie na nie, bo to krzywdzi. Moim zdaniem to, jeśli np powiemy, że homoseksualizm to nic złego czy transseksualizm to nic złego, to wcale nie otworzy furtki, by zoofilię i inne uważać za dobre. Jest różnica między zachowaniami, które kogoś krzywdzą, a takimi, które nie.A to krzywdzi, dzieci i zwierzęta jeszcze nie są ukształtowane, więc nawet jak by mówiły, że chcą, to nie jest to dojrzała i pewna decyzja, dlatego dla mnie to jest złe absolutnie. A homoseksualiści itp to dla mnie co innego, bo jeśli oboje chcą być razem, są dorośli, to jak dla mnie nikogo nie krzywdzą. Takie jest moje zdanie smile

A tranwestyta przebiera się za osobę drugiej płci, to fakt. Jest to fetysz, tutaj nie znalazłam nic o chorobie czy zaburzeniu, ale nie chce mi się więcej szukać P Do tego nic nie mam, jeśli sprawia im to przyjemność, to ok, komu to zrobi krzywdę? Zwłaszcza, że jak teraz czytam najczęściej tranwescyci nie przebierają się ciągle, czasem tak okazjonalnie w sytuacjach intymnych. Jeśli np ma partnerkę i jej to odpowiada, to ok. Mnie by nie odpowiadało, ale nie potępiam. Wiadomo, trudniej jest zaakceptować wtedy taką osobę, co nie znaczy też, że to jest złe. Ta osoba po prostu odczuwa z tego przyjemność, a przy tym właśnie moim zdaniem nikogo nie krzywdzi, więc nic do tego nie mam. Tranwestytów jest podobno niewiele, mniej niż 1 % populacji.

1 470

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Mam inne zdanie ale szanuję Twoje. Nie można kogoś zmusić by myślał tak jak my smile

Chodziło mi bardziej o to by nie truć się chemią, tak powiem.
Różnie to bywa z tą aborcją
Ale mimo to jestem przeciwko, to straszna rzecz

Ja nie wiem co bym zrobiła choć myślę, że mimo wszystko wolałabym zaadoptować smile Kiedyś nawet o tym marzyłam

1 471 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-26 00:47:40)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Abizer napisał/a:

czyt. "Nie byłoby większych problemów techniczno/popędowych"; co do mojego libido to ze względu na wyżej wymienione przykłady dalszy komentarz jest chyba zbędny (przynajmniej tak po sobie czuję tongue)

ALE jest jedno ale tongue

Wierzysz w Boga, jesteś katolikiem, dlatego jest jedno ale? smile

Czyli że masz duże libido, tzn. tak czujesz? big_smile

Czekoladko, masz rację. smile

1 472

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Gdyby zabrać Boga i religię oraz zostawić "wszystko ziemskie tak jak jest" to to ALE dalej by pozostało wink


Domi- a czy to aż takie ważne dla ciebie? tongue

1 473

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Nikt Cię nie zmusił ani sama z nikim nie - uważam, że naprawdę masz się z czego cieszyć smile

Może Abi chce by jego ukochana była tylko jego tongue

1 474

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Bąboladko- snajperka z Ciebie niezła tongue

1 475

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
mysterious_chocolate napisał/a:

Mam inne zdanie ale szanuję Twoje. Nie można kogoś zmusić by myślał tak jak my smile

Chodziło mi bardziej o to by nie truć się chemią, tak powiem.
Różnie to bywa z tą aborcją
Ale mimo to jestem przeciwko, to straszna rzecz

Ja nie wiem co bym zrobiła choć myślę, że mimo wszystko wolałabym zaadoptować smile Kiedyś nawet o tym marzyłam

Tak, o to akurat też mi chodzi, bo niespecjalnie wierzę w brak skutków ubocznych tabletek, a z tego co czytam zazwyczaj dziewczyny po długim braniu albo nawet po 2 latach brania często mają już niefajne skutki, które czasem są długofalowe. Dlatego ja też w tym kontekście jestem przeciwna, brałam tabletki anty na problemy hormonalne, bo lekarz zalecił, ale krótko. Jest to wygoda z partnerem, ale wiedziałam, że nie chcę dłużej ich brać, zwłaszcza, że pogorszyły mi się wyniki prób wątrobowych, a brałam tylko 9 miesięcy niby...

1 476

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Abizer napisał/a:

Gdyby zabrać Boga i religię oraz zostawić "wszystko ziemskie tak jak jest" to to ALE dalej by pozostało wink


Domi- a czy to aż takie ważne dla ciebie? tongue

Miłość. smile

Aż takie ważne to nie, ale ja już tak się przyzwyczaiłam do droczenia się z tobą, że przestać nie mogę. big_smile:D:D

1 477 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-26 00:55:03)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czy ja wiem czy snajperka tongue
skoro tak twierdzisz, to pewnie coś w tym jest wink

Ja przyjmuję leki, które zwyczajnie by się kłóciły z pigułkami
Już nie mówiąc, że nie mogę brać proszków na ból głowy
mało jest takich tabletek, które by mi z tym nie kolidowały smile


Domi Ty niegrzeczna dziewczynko tongue

1 478 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-03-26 00:56:58)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Domi- Na pytanie czy byłbym w stanie uprawiać seks bez miłości odpowiadam bez namysłu że byłbym. Tylko nie chcę tongue

Czekoladko- no pierwszy strzał i od razu w dychę- Simon Haya się chowa tongue

1 479

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Dzięki tongue
Starałam się wink

1 480

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No to ciekawe jakie "ALE", zdradź Abizer wink No, ale rozumiem, niektórzy chcą czekać do ślubu nie ze względów religijnych, tylko tak uważają, że chcą razem po ślubie i tyle. Taka ich decyzja niezależnie od religii.
No ja też mam duże libido, uskuteczniam z ukochanym wink Nie był moim pierwszym, bo miałam byłego i nie wyszło. Miałam 15 lat podczas pierwszego razu, mój chłopak za to uskutecznił z koleżanką w wieku 12 lat pierwszy raz tongue Także "lepszy" ode mnie tongue No, ale ogólnie nam to nie przeszkadzało, chociaż na początku mnie zaskoczyło, bo ja przyznaję, wcześnie ten pierwszy raz, dla wielu pewnie za wcześnie- ja sama czułam, że ok, ale że on jeszcze wcześniej tongue No to było małe zdziwienie.  No i on miał to jedno doświadczenie, potem nic, a poznał mnie jak miał 21 lat, więc poczekał hehe tongue Ja 2 lata współżyłam z byłym właśnie od 15 roku życia. No, ale tego co lubi mój ukochany uczyłam się i tak od początku wink No, ale niezła z nas para, wcześnie mieliśmy te pierwsze razy tongue No, ale tak chcieliśmy i nie ma co żałować, a im dłużej z nim współżyję tym więcej się uczę, to jest takie fajne smile
Czasem uważają niektórzy katolicy, że prawdziwa miłość to dopiero po ślubie, dlatego wtedy seks itp.  Coś takiego. Ja tak nie uważam. Kochałam byłego, nie wyszło trudno, kocham obecnego, ta sfera seksu jest piękna i fajnie, że już ją odkrywam. No, ale wiadomo, że nie mam nic do kogoś, kto czeka do ślubu smile No, ale tak bez zobowiązań, dla samego seksu, to też nie uprawiałam seksu, tylko ze stałymi partnerami.

1 481 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-26 01:04:25)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Truskaweczko, ale się rozpisałaś. smile Rzeczywiście z was nietypowa para. wink
Czekoladko, ja ogólnie jestem grzeczna, tylko w netkafejce nie. tongue
Abi, rozumiem. smile

A ja nie wiem jakie mam libido, ale raz na miesiąc to byłoby stanowczo za mało. lol

1 482 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-03-26 01:08:06)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Po prostu nie chcę wyjść na hipokrytę.;)-Na tą chwilę nie widzę opcji, żeby z moją żoną ktoś wcześniej się seksował. Kiedyś, daaawno temu jak się było w gimbazie i gadało z kolegami którą to nauczycielkę by się "tego", to jakoś mnie to mało interesowało. Teraz idzie ku odwrotności.


I jakoś tak mi się widzi, że czekanie do ślubu osób, które się wcześniej seksowały obojętnie ze sobą czy nie ze sobą jeszcze- no bez sensu jest, takie "po ptokach".

1 483 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-26 01:05:13)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Truskaweczko, pozostaje tylko życzyć wam szczęścia smile

Rozumiem Domi, ta netkafejka wyzwala w Tobie pazur tongue

Hipokryzja to nie fajna rzecz hmm

1 484

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)
Dominisia21 napisał/a:

Truskaweczko, ale się rozpisałaś. smile
Czekoladko, ja ogólnie jestem grzeczna, tylko w netkafejce nie. tongue
Abi, rozumiem. smile

A no, ja gaduła jestem, a temat taki, że i rozpisać się można Obrazek dodany przez użytkowniczkę
A i co do seksu bez zobowiązań, Abi by mógł, rozumiem. Ja tutaj właśnie coś takiego miałam, że bym nie mogła, mam takie podejście właśnie, że tylko ze stałym partnerem, a jak już się kochamy, to jest w tym wiele emocji. Nie potrafiłabym odczuwać przyjemności z kimś kogo, bym nie kochała, tak "dla sportu", wiedząc, że zaraz się rozminiemy, że to tylko seks i każde pójdzie w swoją stronę. Dla mnie to nie było nic fajnego, nie kręci mnie nawet sama myśl. Tutaj mam takie "babskie" podejście, że musi to być ktoś ważny, z kim jestem po prostu smile

Aaa, dzięki Mysterious tongue Mam nadzieję, że to szczere tongue Nie no żart, na pewno szczerze życzysz nam szczęścia wink

Domi (mogę też tak pisać?) no dla mnie raz na miesiąc to też za mało. Najlepiej codziennie, ale że nie mamy tak możliwości, bo jeszcze nie mieszkamy razem, to tak z raz na tydzień chociaż, no jak najczęściej się da po prostu smile A iskry lecą smile

1 485

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czyli że twoja żona do nocy poślubnej musi być dziewicą? A co by było gdyby się okazało inaczej?

Nie wiem czy nie przesadzam z tymi pytaniami, jak nie chcesz, to nie odpowiadaj, zrozumiem. smile

1 486

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Czemu miałoby być nie szczere tongue
Należę do tych szczerych wink Jak miałabym być nie szczera to bym się raczej wcale nie odzywała big_smile
tak mam smile

1 487 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-03-26 01:10:55)

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Edytowałem domi wcześniejszy post tongue Dowiesz się z niego więcej.


Oczywiście sytuacja, kiedy dziewczyna byłaby zmuszona do czegokolwiek wcześniej przez kogoś w przeszłości się nie liczy. To jasne.

1 488

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Truskaweczko, Abi ma ogólnie "męskie podejście", ale woli "babskie" tongue Hehe.

To ja też dołączam się do życzeń. Wszystkiego najlepszego. wink

1 489

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No ja nie wiem czy to to takie jasne, ale wiadomo, że są różne podejścia do tego

1 490

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No fakt. Są różne.

1 491

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Lubię jak się mnie nazywa Domi, więc śmiało pisz.

Abi, rozumiem twoje podejście. Dobrze, że na hipokrytę nie chcesz wyjść. smile

Chociaż ja uważam, że wszyscy ludzie są hipokrytami, tylko, że niektórzy mniejszymi, a inni większymi. wink Ci drudzy mi się nie podobają. wink

1 492

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Ciekawa teoria wink

1 493

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

No ba. wink

1 494

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Domi ma swoje teorie. I pewnie niejedna spiskowa big_smile

1 495

Odp: Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Dokończę kwestię tylko

Pytałaś jeszcze Domi co by było, jakby się okazało, że nie jest- Jak zapewne wiesz, nie zawsze musi się "okazać". (chodzi mi o przerwanie tej błonki)
Wcześniej zapewne byłaby stosowna rozmowa

Posty [ 1 431 do 1 495 z 4 938 ]

Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 76 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla katolików (o wszystkim i o niczym) ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026