Totalną głupotą jest wtrącanie się teściów, teściowych w wychowanie dzieci, menu ( ja pierdzielę, chcę to żrę schabowego na śniadanie, lody na obiad, itd), ubiór i inne osobiste sprawy.
Zawsze, ale to zawsze szukałabym przyczyny w braku manier. Wasze teściowe są niekulturalne, ale Wy moje drogie nie powielajcie tych błędów. Twierdzicie, że będziecie dobrymi teściowymi. Otóż NIE! Już macie zadatki na megiery.
Z tym wkładaniem waszych pieniędzy w remonty to też sprawa dyskusyjna. W wieku 23 lat, posiadając dzieci ( przerwa w pracy, a może nawet nigdy nie pracowałyście) - macie ful kasy na ulepszenia domu teściów. Rodzice dali? Chyba na wesele, a pieniążki z niego przeznaczyłyście na owe remonty. Jak to się ma procentowo do wartości nieruchomości?
Nie szanują was teściowe, bo de facto zarabia pewnie tylko mąż, a ich syn. Skoro mieszka pod dachem rodziców, oni nadal jego wypłatę traktują jak swoją. Dlatego najlepszym rozwiązaniem są oddzielne piętra, oddzielne liczniki i nie wchodzenie sobie w drogę. Rodzice powinni traktowac was jak sąsiadów w bloku, spokrewnionych, ale sąsiadów.
Ponosicie konsekwencje swoich decyzji. Sluuu świetnie to ujęła. To był wasz wybór, poszłyście taką drogą. Inni najpierw dorabiają się swojego lokum, a parapetówkę łączą ze świętowaniem narodzin malucha.
Dziecinada OBU STRON. Teściowa grzebie w śmieciach, żyje życiem młodych, narzuca prehistoryczne standardy. Synowe nie umiejące wzniesc się ponad poziom starych megier, obmawiające, szydzące, zakompleksione, złośliwe hipokrytki. Dobrze wam Anhedonia napisała: powinnyście posłuchac prawdy o waszych matkach z ust bratowych. Z pewnością są idealnymi świekrami.