netkobietyWszystkie działy
Psychologia

teściowa mnie nie szanuje.

201 odpowiedzi30 644 wyświetleniazałożony przez beti0511, 18.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » teściowa mnie nie szanuje.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 202 ]

66

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Totalną głupotą jest wtrącanie się teściów, teściowych w wychowanie dzieci, menu ( ja pierdzielę, chcę to żrę schabowego na śniadanie, lody na obiad, itd), ubiór i inne osobiste sprawy.

Zawsze, ale to zawsze szukałabym przyczyny w braku manier. Wasze teściowe są niekulturalne, ale Wy moje drogie nie powielajcie tych błędów. Twierdzicie, że będziecie dobrymi teściowymi. Otóż NIE! Już macie zadatki na megiery.

Z tym wkładaniem waszych pieniędzy w remonty to też sprawa dyskusyjna. W wieku 23 lat, posiadając dzieci ( przerwa w pracy, a może nawet nigdy nie pracowałyście) - macie ful kasy na ulepszenia domu teściów. Rodzice dali? Chyba na wesele, a pieniążki z niego przeznaczyłyście na owe remonty. Jak to się ma procentowo do wartości nieruchomości?
Nie szanują was teściowe, bo de facto zarabia pewnie tylko mąż, a ich syn. Skoro mieszka pod dachem rodziców, oni nadal jego wypłatę traktują jak swoją. Dlatego najlepszym rozwiązaniem są oddzielne piętra, oddzielne liczniki i nie wchodzenie sobie w drogę. Rodzice powinni traktowac was jak sąsiadów w bloku, spokrewnionych, ale sąsiadów.

Ponosicie konsekwencje swoich decyzji. Sluuu świetnie to ujęła. To był wasz wybór, poszłyście taką drogą. Inni najpierw dorabiają się swojego lokum, a parapetówkę łączą ze świętowaniem narodzin malucha.

Dziecinada OBU STRON. Teściowa grzebie w śmieciach, żyje życiem młodych, narzuca prehistoryczne standardy. Synowe nie umiejące wzniesc się ponad poziom starych megier, obmawiające, szydzące, zakompleksione, złośliwe hipokrytki. Dobrze wam Anhedonia napisała: powinnyście posłuchac prawdy o waszych matkach z ust bratowych. Z pewnością są idealnymi świekrami.

67

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

My remontów nie robiliśmy z żadnych podarowanych pieniędzy.moja rodzina już długo po ślubie osobiście kupowała nam materiały potrzebne do remontu i też w tym remoncie uczestniczyli.liczniki mamy osobne.mąż z własnej woli podpial teściowa pod nasz licznik i ona nawet grosza za to co naciągnięte nie daje i potrafi mówić że jej dzieci nie pomagają.i kto tu jest hipokrytka?nawet jej córka narzeka ze ona tylko chodzi i węszy więc chyba sobie nic nie wymyśliłam.

68

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

A jeszcze jedno.ja nie mieszkam u teściowej tylko w części domu która należy prawnie do mojego męża czyli tym samym do mnie.

69 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-11-19 11:42:39)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

A Ty masz Klementynko pretensje do teściowej? Mąż podpiął, mąż!

Ludzie co z wami, jak za mąż się wychodzi, inteligencja zanika automatycznie? Mieszkanie z rodzicami zawsze grozi katastrofą, naprawdę rzadko komu wychodzi na zdrowie.

Facet chce mieszkac z mamusią? Wiejemy!

A rodzice męża przepisali mu częsc domu w zamian za dożywocie? Masz wiele praw, ale zobaczysz ile obowiązków. Nie ma nic za darmo. Domu za śliczne oczy nikt nie daje, a facet nie będzie przy niedołężnej matce i ojcu wysiadywał. Wyręczy się kimś, zgadnij kim?

70

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Ale ja nie mam o to pretensji ze ja podpial pod nas tylko o to że ma pretensje ze nikt jej nie pomaga a wcale tak nie jest.nie raz mąż musiał rzucać wszystko i lecieć do niej i jej pomagać.a zreszata  ona ma trójkę dzieci i każdy jej coś pomoże.później ona chodzi i między tymi dziećmi i miesZa.potrafi na nich do obcych ludzi nagadać że to nieroby i takie tam

71

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Niektorzy mieszkaja z tesciami, bo nie ma innego wyjscia. Owszem, chcemy zamieszkac osobno, ale wybudowanie domu troche kosztuje i trwa. Poza tym po co mamy wynajmowac (po pierwsze na wsi nie ma za bardzo gdzie, jedynie stare chalupy do remontu), skoro dom stoi w polowie na meza. Dlatego, ze mieszkamy u tesciowej to znaczy, ze bawimy sie w dom? Nie, utrzymanie go sporo nas kosztuje. Chaber, Ty znasz moja sytuacje dokladniej z innego watka. Ale dla tych, ktore nie wiedza: my na slub zapracowalismy sami. Jezeli chodzi o finanse to NIKT nam nie pomogl i nie pomaga. To jeszcze my niekiedy udzielamy rodzinie pozyczek. Nawet w tej chwili rodzina jest nam winna 3,500 zl. Fakt, moj ojciec zasponsorowal nam autokar na wesele, ale z meza strony zadnej pomocy nie bylo. Maz czuje sie nawet troszke poszkodowany, bo rodzice zrobili bratu i jego siostrze wesela, a jemu nie. Malo tego- nie dostal od nich na nowa droge zycia NIC, nawet przyslowiowych 50 zl... (ale to niewazne, nie chcieli to nie dali). W tamtym roku kupilismy sporo sadu- za swoje pieniadze, a dokladniej z tego, co maz mial odlozone i z wesela. Dzieki temu, ze dokupilismy stac nas na to, by w ciagu jakichs 4 lat, no gora 5 wybudowac dom, o ile aura bedzie nam sprzyjac i ceny owocow. Maz od 18 roku zycia pracuje, dom tez stoi w polowie na niego od tamtej pory. Ja w wieku 15 lat juz nie mieszkalam z rodzicami, ktorzy wyjechali do Anglii. Mieszkalam z babcia. Sama zarabialam na ksiazki do szkoly, itd. Mimo to mam bardzo dobry kontakt z rodzicami. Wiec nie wszyscy mieszkajacy z tesciami sa na ich lasce. My naprawde sami pracujemy na to, zeby cos miec. Ja w tej chwili troche mniej, bo mamy dziecki, ale gdy tylko moge to chodze i pomagam mezowi.

72

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
chaber05 napisał/a:

Ludzie co z wami, jak za mąż się wychodzi, inteligencja zanika automatycznie?

jak sie za maz wychodzi niemal zaraz po podstawowce, to tak to wlasnie jest.


chaber05 napisał/a:

Facet chce mieszkac z mamusią? Wiejemy!

cos ty, a jak inny juz sie nie trafi? lepszy juz taki z "przychowkiem" niz zaden. Oj gupie te dziewwuszyska az strach patrzec. Szkole ledwo skonczy a zaraz potem za maz, dzieci rodzic, z tesciami albo i cala rodzina meza mieszkac, bo wlasnego to tyle co nic jedna z druga ma, a potem placz, narzekanie i zgrzytanie zebow. A nie mozna bylo poczekac, prace zdobyc, swojego z mezem sie dorobic a potem rodzine zakladac..na swoim, nie cudzym?

73

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

My jesteśmy na swoim.przecież mój mąż nie zostawi domu który jest jego własnością..to by było nie logiczne i głupie.a rodzice mojego męża nie zastrzegali sobie prawnie żadnego dożywocia ale wiadomo że syn matki nie wygoni z domu.

74

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Poza tym trzeba pamietac, ze nasze tesciowe rowniez mieszkaly ze swoimi tesciowymi, badz rodzicami. Moja tesciowa, na przyklad, cale zycie mieszkala ze swoja matka i ojcem. Nawet, gdy wybudowali z tesciem dom, to jej rodzice zamieszkali z nimi. Ta nieszczescna, wscibska babcia na gorze to tesciowej matka. A w zyciu by nie mozna bylo powiedziec, ze moja tesciowa zyla na garnuszku u swoich rodzicow, bo jest bardzo pracowita osoba. Takie wspolne mieszkanie niesie ze soba ryzyko konfliktow, ale wymaga tez duzych kompromisow. Tesciowa zna zycie, wiec nie wygoni syna z rodzina z domu. Ona 20 lat zbieala na dom. Wczesniej mieszkali wszyscy w 2-pokojowym domu... Jej rodzice rowniez tam byli...

75

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Nie znam osoby, ktora wychodzac za maz w wieku 22 lat dopiero skonczyla podstawowke. Niektorzy chca zalozyc rodzine w wieku 30 lat, a niektorzy wczesniejj. I nie widze w tym nic zlego. Moi rodzice pobrali sie, gdy mama miala 19 lat, a tata 21. Jakos do tej pory sa malzenstwem. Wspolnie sie dorobili PO SLUBIE wlasnego mieszkania,pracuja i nie narzekaja. A znam 2 pary, gdzie stawiali na kariere, wspolnie budowali dom, tylko bez slubu i sie rozstali... Teraz jest batalia o to, kto dal wiecej, kto wlozyl wiecej pracy, itd. Tyle, ze oni sa wlasnie po 30-tce. I w wieku, w ktorym wiekszosc ludzi ma unormowana sytuacje zyciowa oni tocza wojny. Wiec roznie to jest. Slub w pozniejszym wieku wcale nie jest gwarantem, ze zycie sie ulozy. Ja mam dzis 23 lata, meza, dziecko. Do szczescia brauje nam TYLKO tego wlasnego kata, ale takiego naprawde naszego. Wiec jak dobrze pojdzie i nic zlego sie nie wydarzy to w wieku 30 lat bede miala meza, odchowane dziecko i wlasny dom... (mam nadzieje, ale trzeba liczyc sie z tym, ze zycie jest przewrotne)...

76

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
Ewika99 napisał/a:

Nie znam osoby, ktora wychodzac za maz w wieku 22 lat dopiero skonczyla podstawowke. Niektorzy chca zalozyc rodzine w wieku 30 lat, a niektorzy wczesniejj. I nie widze w tym nic zlego. Moi rodzice pobrali sie, gdy mama miala 19 lat, a tata 21. Jakos do tej pory sa malzenstwem. Wspolnie sie dorobili PO SLUBIE wlasnego mieszkania,pracuja i nie narzekaja. A znam 2 pary, gdzie stawiali na kariere, wspolnie budowali dom, tylko bez slubu i sie rozstali... Teraz jest batalia o to, kto dal wiecej, kto wlozyl wiecej pracy, itd. Tyle, ze oni sa wlasnie po 30-tce. I w wieku, w ktorym wiekszosc ludzi ma unormowana sytuacje zyciowa oni tocza wojny. Wiec roznie to jest. Slub w pozniejszym wieku wcale nie jest gwarantem, ze zycie sie ulozy. Ja mam dzis 23 lata, meza, dziecko. Do szczescia brauje nam TYLKO tego wlasnego kata, ale takiego naprawde naszego. Wiec jak dobrze pojdzie i nic zlego sie nie wydarzy to w wieku 30 lat bede miala meza, odchowane dziecko i wlasny dom... (mam nadzieje, ale trzeba liczyc sie z tym, ze zycie jest przewrotne)...

I tyle tego? Maz, dzieci i dom i to jest juz cale zycie dla mlodej kobiety? Rzeczywiscie imponujacy dorobek. Plus kupa zmarszczek i stracona mlodosc i uroda, bo to sie bezbolesnie nie odbywa. Majac 30 lat bedziesz miala za soba tyle zycia co niektore maja po 50-tce. Porownywanie obecnego pokolenia do czasow po wojnie jest bez sensu. Twoi rodzice nie mieli szans na zadna kariere i dorabianie sie, bo wtedy sie zylo jak Bog dal a partia pozwolila.
Mnie szkoda byloby mlodosci i wlasnych ambicji zeby tak wczesnie zakladac rodzine, pakowac sie w uklady z tesciowymi i opieranie faceta. Moja praca i moje pieniadze to moje bezpieczenstwo na wypadek jego wypadku albo kryzysu wieku sredniego. O czym mozna sobie na watkach o porzuconych zonach z dziecmi i bez zadnych srodkow do zycia poczytac do woli.

77

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Mussuka, Ty masz inne priorytety w zyciu, ja inne. Nie, nie twierdze, ze tyle tego aby. Ale to sa wartosci dla mnie najcenniejsze. Na reszte bedzie pora. Zmarszki? A jaki masz gwarant tego, ze biorac slub w wieku pozniejszym nie bedziesz ich miec? Wedlug Ciebie, co przezyje, zanim dobiegne 30-tki? Skad ta pewnosc, ze zycie mi sie nie uda, bede rozzalona i nieszczesliwa? Skad w ogole przekonanie, ze malzenstwo niszczy kobiete psychicznie i fizycznie? Skoro tak, to nawet w wieku 30 lat nie oplaca sie brac slubu. I pozniej rowniez. Powiem Ci, ze nie wyobrazam sobie miec dzieci w wieku 30 lat. Ja juz jestem bardzo niecierpliwa, a pozniej bylo tylko gorzej. A tak odchowam dziecko i reszte zycia moge sobie pozwolic na to, by go pouzywac. Nawet z mezem. A taka kobieta, co to szaleje gdy ma lat, zalozmy, 25, w wieku 30 bedzie musiala zajac sie dzieckiem. Potem bedzie juz coraz starsza i co ona uzyje? W wieku 40 lat ludzie zazwyczaj sa juz bardzo stateczni. Natomiast w wieku 30 lat ja moge jeszcze troche zaznac ciekawego zycia...

78 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-11-19 12:50:18)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Uff, mam chwilę czasu, kurier był słowny, a was pomęczę.

Zaczynają się usprawiedliwienia: matki nie zostawi. Dobra, to co, zmieni jej charakter? Jakim cudem, na co wy kobiety liczycie?

Budowa domu trwa, lecz można było zacząc od budowy, a nie od powołania dziecka na świat. Co was tak piliło? Potomek to koszty, z każdym rokiem większe. Dopóki nie pójdzie do szkoły, jest jako tako. Później same zobaczycie jak kieszeń będzie drenowana.

To jak kobietki, będziemy przerzucac się argumentami? Przecież wiadomo, że kolejnosc waszych decyzji życiowych nie była dobra. Jest jeszcze gorzej, nie zamierzacie przyjąc konsekwencji tychże na swoje barki. Będziecie kluczyc i kluczyc. Trudno, jesteście kowalamni swojego losu. Śniło się wesele, dzidzia zaraz po nim, a o mieszkaniu po co myślec. Teściowa się dostosuje, bo jedna z drugą takie ma życzenie.

Mussuka rzuciła wam prawdą w oczy. Niestety, ma rację.

Reasumując: ani dla rodziców, ani dla młodych, mieszkanie na kupie nie jest dobre. Każda ze stron czuje się tą pokrzywdzoną. Teściowe chcą zrobic ze synowych klony, narzucają swoje widzimisię. Synowe często wiernie kopiują swoje matki i widzicie co z tego wyłazi.

Ewika, padłam! Co za bzdury kobieto wypisujesz. Z tej strony to Cię nie znałam. 5 lat robi aż taką różnicę? Fajne uzasadnienie tego, że się chciało byc rodzicem przed 30-tką, właściwie to wcześniej, duuuuużo wcześniej.

79

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

No widzisz. Ludzie maja rozne priorytety. Dla Ciebie wazniejsza jest mlodosc i uroda, dla mnie szczesliwa rodzina. Nie potepiam nikogo, ze maja inne cele w zyciu, ale nie lubie, gdy ktos zarzuca mlodym zonom i matkom, ze zniszczyly sobie zycie. To tylko Twoje gdybanie. Ty widzisz w malzenstwie i macierzynstwie tylko zniszczone cialo i brak rozwoju, a ja widze swoje szczescie. Nie zaluje ani jednej mojej decyzji.

80

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Chaber, nigdy wczesniej tego nie pisalam, ale zdecydowalismy sie na dziecko z bardzo powaznego powodu. Pozniej mojego synka mogloby nie byc na swiecie. I raczej pozostanie jedynakiem. Co Ty bys wybrala- dziecko czy dom? Ja jestem szczesliwa, ze go mam. Nie chce sie rozpisywac, dlaczego mogloby go nie byc. Napisze krotko- powody zdrowotne. Niekiedy zycie wybiera za nas samo.

81

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Ja też nie żałuję.mam najukochansza na świecie córeczkę i w życiu nie zalowalam że zdecydowalam się na dziecko tak wcześnie.córcia ma 4,5 roku.za. Parę lat będzie samodzielna i wtedy będzie czas żeby trochę poszaleć,chociaż teraz to też nie mam na co narzekać

82 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-11-19 12:55:38)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Wybrałabym dziecko, oczywiście gdyby potwierdziło to iluś tam lekarzy. Jesteś wyjątkiem. Pozostałe też?

Podobnie byłoby , gdybyście zostały matkami później.

83

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Chaber, ja dalam tylko przyklad. Mi do 30 brakuje wiecej niz 5 lat. Dla niektorych moze byc to roznica ogromna, a dla innych nie majaca znaczenia. Niektorzy probuja wmowic mi, ze zle zrobilam. Otoz ocenie to ja sama, zalujac w przyszlosc badz nie. Na razie nie czuje sie przegrana. Zalowac to moga kobiety, ktore faktycznie sa na lasce tesciow badz rodzicow i nie maja perspektyw na lepsze warunki. My je mamy, wiec wiecznie tak zyc nie bedziemy.

84

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

My oboje zdecydowalismy się na dziecko w tak młodym wieku.wolę teraz niż po 30

85

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Nie wiem, skad ta nagonka na mlode matki i zony. A jakby miala 30 lat i zycie sie tak potoczylo, ze zmuszona by byla zamieszkac z tesciowa? Watpie, czy zachowanie tesciowej by bylo inne tylko dlatego, ze synowa jest dojrzalsza wiekowo. Niewazne, w jakim wieku jest zona jej syna. Powinna ja szanowac jako synowa. Nie musi jej kochac, ale szanowac wybor meza. To samo sie tyczy oczywiscie drugiej strony.

86 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-11-19 13:14:47)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Będę lekko uszczypliwa, ale argument jakoby tylko teraz dziecko, bo póżniej marne szanse - bywa najczęściej przytaczanym w tego rodzaju dyskusjach. Dobra zostawiamy to.

Chciałyście miec dziecko wcześnie, OK. Teraz czas na konsekwencje decyzji, bo one zawsze jakieś tam są. Teraz kłopoty z teściową, w przyszłości byc może z pracą. Jak z pracą, to i z niezależnością. Podobnie z emeryturą. Jak ukończycie 36 lat, ( dobrze piszę? ) ZUS przyśle wyliczenie przyszłej emerytury. Jeszcze los może zachichotac, będziecie zmuszeni prosic dzieci oraz ich małżonków o mieszkanie z wami. Zięc lub synowa podyktuje warunki. Boskie, co nie?

Ewika, idealistko ty moja. A teściowa nie myśli podobnie? Zależy co przez ten szacunek rozumiemy.

87

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Ja nie jestem taka  pewna czy dożyję tej emerytury

88 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2013-11-19 13:26:32)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
Mussuka napisał/a:
sandra9011 napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Ciekawe czy akurat z wiekiem, na STARE lata, miną TAKIE komentarze? Że niby z wiekiem się łagodnieje...?
TUTAJ opisywanym paniom jakoś nie minęło i ponoć charakterek NIE złagodniał?
Ciekawe zjawisko... czy będąc na miejscu dzieci tych bab, byłoby miło wysłuchiwać TAKICH uwag na temat ich rodzicielek...?
Macie może jakieś bratowe? Ale takie, które KPIĄ z waszych mam?
NIGDY stosunki miedzy kobietami w takich układach sie nie poprawią, bo... "przyganiał kocioł garnkowi" tongue ale to widać TYLKO z boku smile

Każda teściowa ( tu opisana) sama sobie zasłużyła na takie miano,niestety.
Nie wiem jaka ja będę za 20lat, ale na pewno nie powtórzę zachowania mojej teściowej bo to po prostu boli a potem ten ból gdzieś odchodzi na bok i zastępuje go złość,gniew a może nawet nienawiść?A potem teściowe się dziwią,że synowe ich nie lubią.
To co ja opisałam to tylko 1/100 podłych zachowań mojej teściowej.
47lat to nie jest aż taka starość-jeśli chodzi o złagodnienie charakterku, to jest po prostu wredota smile
Jeśli moja mama byłaby w stosunku do mojej bratowej ( której nie mam i nie będę miała )  taka sama jak moja teściowa do mnie, to wcale bym się nie zdziwiła jeśliby też wypowiadała się gdzieś na forum.A mojej mamie powiedziałabym wtedy, czy aby na pewno synowa nie ma jakiegoś powodu usprawiedliwiającego jej niechęć do teściowej?

Przeczytalam te Twoje piekna polszczyzna pisane posty i moge sie domyslec jaka TY bedziesz tesciowa. Taka, ktorej lepiej w ogole nie miec. Podejrzewam, ze obecna tesciowa, to i tak aniol w porownaniu do osoby jaka Ty na pozna 40-letnia starosc zostaniesz.

Madre pytanie w ostatnim poscie : po co mieszkacie z tesciami (te ktore mieszkaja)? Dorosli mieszkaja osobno i nie musza znosic niczyich uwag i wtracania sie. A jak ktos nawet z odleglosci 1200km nie jest w stanie dogadac sie, to problem tkwi w NIM a nie w tesciowej. Mozna zwyczajnie odlozyc sluchawke albo wykasowac maila.

Mussuka ten post to do mnie?
Wytłumacz mi jaki to problem tkwi we mnie?
Dla Niej problemem jest ,że jej syn ma żone,że nie mieszka u niej i nie dokłada jej z własnej kieszeni.
Ona ma problem jak ja ugotuję coś na obiad,ma problem jak oglądam jakiś film bo ona go nie lubi.Miała problem jak braliśmy ślub bo to tyle kosztuje ( gdzie WSZYSTKO sami płaciliśmy a Ona nawet palcem nie kiwnęła). Na samym początku jak jeszcze mnie nie widziała na oczy to już gadała ,że ja sponsora szukam i ,że ździra pewnie. Kto normalny gada tak o kimś kogo nawet kurde nie widział???
Ja do teściowej ZAWSZE  normalnie się odzywałam,starałam się prowadzić normalne rozmowy na zwykłe tematy ale ona nie może przeboleć tego,że jej synuś ma żonę!!  Zawsze lekceważy to co ja mówię,zawsze powie coś przykrego. Więc jaki tkwi we mnie problem??

89

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Widocznie kobieta jest zazdrosna ze jej syna ukradłas.niestety taka jest kolej rzeczy ze dzieci zakładają własne rodziny

90

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
klementynka22 napisał/a:

My oboje zdecydowalismy się na dziecko w tak młodym wieku.wolę teraz niż po 30

aby na pewno "zdecydowalismy"? jak jest tak super, cud miod, to po co to cale tu jeczenie i narzekanie na tesciowe, na brak swobody, na brak kasy zeby sie odlaczyc i zyc po swojemu? Jak ktos sobie zycie od tylnej strony uklada i nie majac NIC wlasnego rodzine zaklada, to pozniej sa takie konsekwencje. Panem mozna byc u siebie i na swoim a jak sie wlazi miedzy wrony, to sie kracze jak i one.

Moj priorytet, to nie uroda ale samodzielnosc. Uniezaleznienie sie od: A. rodzicow wlasnych, B. meza, C. jego rodzicow. Umiem liczyc i licze na siebie i poki co niezle na tym wychodze. W garach nikt spoza moich najblizszych mi nie miesza i nie bedzie mieszal.

Dlatego nie bylo moim priorytetem NIGDY najpierw zamazpojscie i macierzynstwo a dopiero potem drapanie sie w glowe skad na to wszystko wziac i za co sie najpierw wziac. Najpierw to sie mlody czlowiek uczy, zdobywa zawod, kwalifikacje, nastepnie sie usamodzielnia finansowo i poczynajac nawet od malego lokum wynosi na swoje smieci. Ja bym w zyciu nie poprosila ani rodzicow ani tesciow o jakiekolwiek wsparcie finansowe, to mlodzi powinni pomagac pozniej rodzicom a nie odwrotnie. Tu akurat pisze ogolnie, bez konkretnych przykladow.

Nie bylam taka znow stara kobieta, bo zaledwie 27 letnia, kiedy mialam i dziecko i stala prace i kase na wlasne mieszkanie. A wczesniej, to sobie zycia uzywalam i poszerzalam inne horyzonty, bo po to jest wlasnie mlodosc, ktora nie konczy sie w wieku 20 lat. Dopiero wtedy sie zaczyna. Na starosc za to wole posiedziec przy kominku i zdjecia z moich wojazy i mlodych lat poogladac niz nadrabiac utracony czas.

91

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Chaber, jesteś strasznie cięta na młode matki. Twoja argumentacja kuleje.
Mają małe dzieci, więc mogą mieć kłopoty z pracą i emeryturą? Że niby bez dziecka kłopotów z pracą na pewno by nie miały?
Gdy kobieta ma stałą pracę i powiedzmy w wieku 30 lat zachodzi w ciążę, też pracodawca może ją zwolnić pod byle pretekstem, bo jest dla firmy gorszym pracownikiem bardziej kosztownym). Skąd wiesz, może dzieci Ewiki i Klementynki pójdą do szkoły, a one zrobią zawrotną karierę, bo będą miały czas i chęci? A ty w wieku lat 30 urodzisz dziecko i kariera runie? Nie możesz tego wiedzieć.
Zresztą, to Ty narzekasz na ich wczesne macierzyństwo, więc widocznie Ty masz jakiś problem.

92

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Nie rozumiem waszych postów,które uderzają w osoby które przed 30 urodziły dziecko?? Tak z grubej rury-dupa wam do tego smile To była ich decyzja i nikt inny raczej nie miał w tym prawa głosu.
Ci którzy myślą tylko o pięknym domku czy mieszkaniu a dziecko na późnej bo to wydatki to dla mnie zwykli materialiści.
Dorobicie się swojego kąta w ile lat?? 5-10? Zależy jak z zarobkami... a potem się okaże,że już po 30 na karku a ostatni dzwonek był? Niektórzy mają w życiu inne proiorytety niż DOM czy MIESZKANIE. Dla mnie też ważniejsza jest rodzina, mam 23 lata i też zastanawiamy się z mężem nad dzieckiem a własnego domu jeszcze nie mamy, i co? Jakoś jak żyło się " jak bóg da i partia pozwoli" to nie było takich śmiesznych problemów a rodzice też byli młodzi.

W ogóle to czemu post na temat teściowej zszedł na temat dzieci?

93

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Cieszę się że młode matki są szczęśliwe. Wybrały i to ich życie. Ja z dzisiejszej perspektywy cieszę się, że nie zaczęłam wcześniej. Skończyłam studia na uniwersytecie, mam pracę stałą już od 4 lat, dużo podróżuje po świecie zawodowo, zabieram dzieci brata na wyjazdy, no i sama się przymierzam do posiadania szkraba. Najważniejszym plusem późniejszego macierzyństwa jest większa dojrzałość. Świadomie przeżywasz każdą chwilę z Twoim dzieckiem i łatwiej jest o zachowanie równowagi, bo nie wyżywasz się na dziecku. Bratowa jest wspaniałą kobietą, która urodziła wcześnie i niestety jej niestabilność odbija się na psychice szkrabów.

Co do mieszkania osobno to jeśli teściowa nadal ingeruje w Wasze życie to trzeba jasno postawić granice. No i oczywiście mąż też musi mieć świadomość, że MY oznacza żona i dzieci.

94

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Mussuka czemu to kwestionujesz?nasze dziecko było planowane.i nie narzekam na brak kasy.

95

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
Mussuka napisał/a:
klementynka22 napisał/a:

My oboje zdecydowalismy się na dziecko w tak młodym wieku.wolę teraz niż po 30

aby na pewno "zdecydowalismy"? jak jest tak super, cud miod, to po co to cale tu jeczenie i narzekanie na tesciowe, na brak swobody, na brak kasy zeby sie odlaczyc i zyc po swojemu? Jak ktos sobie zycie od tylnej strony uklada i nie majac NIC wlasnego rodzine zaklada, to pozniej sa takie konsekwencje. Panem mozna byc u siebie i na swoim a jak sie wlazi miedzy wrony, to sie kracze jak i one.

Moj priorytet, to nie uroda ale samodzielnosc. Uniezaleznienie sie od: A. rodzicow wlasnych, B. meza, C. jego rodzicow. Umiem liczyc i licze na siebie i poki co niezle na tym wychodze. W garach nikt spoza moich najblizszych mi nie miesza i nie bedzie mieszal.

Dlatego nie bylo moim priorytetem NIGDY najpierw zamazpojscie i macierzynstwo a dopiero potem drapanie sie w glowe skad na to wszystko wziac i za co sie najpierw wziac. Najpierw to sie mlody czlowiek uczy, zdobywa zawod, kwalifikacje, nastepnie sie usamodzielnia finansowo i poczynajac nawet od malego lokum wynosi na swoje smieci. Ja bym w zyciu nie poprosila ani rodzicow ani tesciow o jakiekolwiek wsparcie finansowe, to mlodzi powinni pomagac pozniej rodzicom a nie odwrotnie. Tu akurat pisze ogolnie, bez konkretnych przykladow.

Nie bylam taka znow stara kobieta, bo zaledwie 27 letnia, kiedy mialam i dziecko i stala prace i kase na wlasne mieszkanie. A wczesniej, to sobie zycia uzywalam i poszerzalam inne horyzonty, bo po to jest wlasnie mlodosc, ktora nie konczy sie w wieku 20 lat. Dopiero wtedy sie zaczyna. Na starosc za to wole posiedziec przy kominku i zdjecia z moich wojazy i mlodych lat poogladac niz nadrabiac utracony czas.

Zastanów się, jeśli ktoś kto nie ma nawet najmniejszych szans na to żeby w wieku 27 albo nawet 35 lat uzbierać na dom albo chociaż mieszkanie ( tak jak to się podobno Tobie udało), to ma rezygnować z macierzyństwa i ślubu?? Bo bez tego to anni rusz tak?
Widać dla Ciebie najważniejszą rzeczą było "być na swoim" a dla innych najważniejszą rzeczą jest mieć potomstwo.
I myślę,że tu nikt nie ma prawa młode mamy krytykować za to.
Ja jeszcze nie mam dziecka....mam 23 lata ale zdecydowaliśmy,że już byśmy chcieli-nie mamy też własnego mieszkania/domu więc teraz zrobicie ze mnie jakąś małolatę,która wyszła za maż "po podstawówce"?
Każdy ma inny światopogląd i inne priorytety-dla jednych to rodzina
-dla drugich uroda
-a dla trzecich dobro materialne stoi na pierwszym miejscu.

Tylko pamiętajcie,że jak zaczniecie dążyć do tego by osiągnąć ten majątek...dom...samochód itp. to może wam uciec tzn. " ostatni dzwonek".

Jedni w wieku 19 lat mają dziecko/dzieci a dopiero w wieku 40lat dorabiają się swojego....
Ci którzy uważają,że najpierw trzeba mieć dom żeby urodzić dziecko niech pomyśli- starać się o dziecko w wieku 40 lat? "Bo mieszkanie już mamy!!!"
Powodzenia więc.

96 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-11-19 14:08:23)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Oho, zaczęliśmy uderzac w inny ton: ostatni dzwonek. Aż uwierzyc nie mogę, dwie szwagierki rodziły sporo po trzydziestce, bratowa też, jakim cudem to się innym udaje? Już wiem, spisek natury, na miarę tego smoleńskiego.

O co wam tak naprawdę chodzi?

Macie swoje priorytety, to je miejcie. Wasz wybór był? Wasz!

Jedno co wam nie pasi, to to, że w cudzym domu nie możecie zaprowadzic swoich porządków - bo nie możecie! Tak samo nie zmienicie teściowej. W swoim domu zamykacie kobiecie drzwi przed nosem i już! Niech sobie dzwoni do zakichanej śmierci, dzwonek można wyłączyc. Tam wy rządzicie.
Oczywiście tu też liczycie się z olaniem was. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.Konsekwencje tego znacie i nie plujecie jadem, że mąż nic nie dostał. Dla mnie komfortowa sytuacja, to ta, w której my nie musimy dokładac.

97

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
chaber05 napisał/a:

Oho, zaczęliśmy uderzac w inny ton: ostatni dzwonek. Aż uwierzyc nie mogę, dwie szwagierki rodziły sporo po trzydziestce, bratowa też, jakim cudem to się innym udaje? Już wiem, spisek natury, na miarę tego smoleńskiego.

O co wam tak naprawdę chodzi?

O co Tobie chodzi? Nie pojmujesz tego,że nie wszystkie kobiety tak jak Twoje szwagierki nie mogą mieć dzieci po 30roku życia???
Jakim cudem to się innym udaje?? A takim,że każdy ma inny organizm!!
Zapytaj jakim cudem inni w ogóle nie mogą mieć dzieci?? TO NA PEWNO SPISEK NATURY.

98

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Niektórzy teraz krytykują młode matki,bo to według was zła kolejność-dziecko-dom, a jak któraś z was będzie czekała z dzieckiem na ostatnią chwilę a potem się okaże,że już za późno,że coś nie udaje się zajść w ciążę to pomyślicie,że jednak się myliłyście co do kolejności:)

99

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Mussuka, zaraz zaraz. Gdzie ja napisalam, ze nie mamy odpowiednich finansow? Gdybysmy nie mieli na zycie, to na pewno nie decydowalabym sie na slub. Na zycie pieniadze mamy, i to nie jest 2000 zl na miesiac, a wiecej. Trudno dokladnie powiedziec, bo nie dostajemy co miesiac wyplaty, ale pieniadze caloscia wplywaja nam na konto za sprzedaz jablek. Jezeli powiem Ci, ile to zapewne nie uwierzysz badz zostane oskarzona o chwalenie sie. Ale zaryzykuje: otoz w tym roku wzielismy duzo pieniedzy, bo ponad 100 000 zl za owoce (wisnie, jablka, maliny). Z czego maz jeszcze zarabia, chodzac na tzw, prywatki wykanczac domy, a w zime tnie sady u szkolkarzy. Przez zime zarobi okolo 10-15 tys. Mamy zamiar odlozyc 50 tys w tym roku, bo przeciez zyc tez trzeba z czegos, a i dolozyc do sadu rowniez trzeba sporo. Poza tym ja mam mozliwosc pojscia do pracy, gdy dziecko urosnie- jestem hotelarzem, 6 km stad jest hotel, a w tym roku u nas na wsi buduja pensjonat. W przyszlym ma byc otwarcie. Moge rowniez wyjechac do pracy za granice, do rodzicow. Wiec, jak widzisz, perspektywy mamy, pieniedzy rowniez nam nie brakuje, ale na wlasny kat musimy jednak troche zbierac. Zakladajac, ze srednio mozemy co roku odlozyc 50 tys to za jakies 4-5 lat bedziemy na swoim. Wiec nie jestesmy jakimis malolatami, ktorzy nie wiedza, w co sie pakuja. Poza tym dlaczego najpierw wzielismy slub, a potem dopiero myslimy o domu? Bo maz chcial miec takie zabezpieczenie. Ja rowniez zreszta. Pakowac sie w tak ogromna inwestycje bez slubu? Nie, dziekuje. Powodzenia zycze tym, ktore najpierw sie dorabiaja wspolnie z partnerem bez zabezpieczenia sie... Jak widzicie ja rowniez moge zarzucic Wam bezmyslnosc. Poza tym mowicie, ze poswiecam mlodosc i siebie sama dla malzenstwa, macierzynstwa. Rownie dobrze ja moge stwierdzic, ze Wy poswiecacie rodzine dla kariery. Sa dwie strony medalu. Wasz sposob na zycie wcale nie jest najlepszy, a tylko jeden z wielu...

100

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Chaber, znasz moja sytuacje. Na tyle, na ile ja kiedys opisalam. Jestem ciekawa, czy to samo myslisz o mnie i moim mezu? Czy, wedlug Ciebie, jestem u tesciowej na lasce? Wiesz, ze dom jest wspolwlasnoscia meza i jego brata, wiesz, ze opiekujemy sie tesciowa, wiesz, ze placimy rachunki, nawet ponad norme. Czy to nie sa wystarczajace powody, by miec chociaz troche do powiedzenia w tym domu? Nawet jezeli chodzi o ten nieszczesny pokoj dla dziecka?

101

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Ewika i tak trzymaj

102

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Ewika99
Napisz,czy żałowałaś kiedykolwiek swoich decyzji i kolejności wydarzeń?
Wątpie.

Nie rozumiem ludzi,którzy wypisują,że najpierw ślub i dziecko a potem dom to zła "kolejność".

Ale Ewika99 ma 100% rację!
"Poza tym mowicie, ze poswiecam mlodosc i siebie sama dla malzenstwa, macierzynstwa. Rownie dobrze ja moge stwierdzic, ze Wy poswiecacie rodzine dla kariery. Sa dwie strony medalu. Wasz sposob na zycie wcale nie jest najlepszy, a tylko jeden z wielu..."

103

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Wątek odbiega od tematu. Ok zakładam, że jesteście szczęśliwe jako młode matki. Wieczorami rozmawiacie z mężem o polityce, książkach, które przeczytaliście. Zwiedziłyście pewnie trochę świata z maleństwami, żeby pokazać im jaki jest różnorodny. Super.

Ja nie ma nic do młodych matek, które mają już głowę na karku. Interesują się literaturą inną niż Show i Party. Dalej kontynuują naukę, bo nie ma problemu w studiowaniu zaocznie. Dbają o rozwój intelektualny dzieci. Cieszę się że takie kobiety istnieją.

104

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Klementynko, prawda jest taka, ze one nie zrozumieja nas, my ich. Bo wybralysmy odmienne sposoby na zycie. Denerwuje mnie jednak to, ze jak ktos mowi, ze mieszka z tesciami to na pewno na ich lasce. Jak widac tak nie jest. Owszem, mamy swoje problemy, ale nie wierze, ze kobiety, ktore zdecydowaly sie na pozne malzenstwo, maciezynstwo ich nie maja i na nic nie narzekaja...

105

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Racja.my też nie żyjemy na łasce teściowej.powiedziałabym nawet że jest na odwrót bo ona nie ma żadnych dochodów

106

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Emocje sięgnęły zenitu! 

Czas kobietki, czas pokaże, która wylądowała lepiej. Ja tylko rzuciłam paroma scenariuszami.

107

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Sluuu, uwierz, mam swoje pasje. Z mezem rowniez mam o czym rozmawiac. Troche swiata zwiedzialam, ale nie jest mi to do szczescia potrzebne (podroze). Kiedys ludzie nie podrozowali i szczesliwi byli. Poza tym wiele czytam, a Show i Party nienawidze. Nie uwazam sie za osobe glupia, ale jakas mega madra tez nie. Ktos pytal, czy nie zaluje kolejnosci slub-dziecko-dom. Nie. Nie zaluje. Akurat takie sa moje priorytety. Dom bedziemy kiedy miec. I to moze nawet przed moja magiczna 30-tka. Zrobimy wszystko, by tak bylo.

108

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Różne rzeczy w życiu mogą się wydarzyć

109

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Chaber, po prostu mysle, ze kazda z nas broni swoich pogladow. A faktycznie- czas wszystko pokaze.

110

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

A teściowie pozostaną teściami tongue

111 Ostatnio edytowany przez oOomadziaoOo (2013-11-19 14:52:11)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

wniosek jest bardzo prosty tesciowie osobno dzieci osobno w malzenstwie czy bez na wynajmie chocby kawalerki ale NA SWOIM. i nie bylo by pretensji ... a tak ? macie co chcieliscie
a tak z innej beczki apropo maciezynstwa (!!!) urodzilam w wieku 18lat. wiec zaczelam zycie od dupy strony(?) mozliwe ale.....mam 21 lat szkole prace faceta mieszkanie co praeda wynajem na 5 lat ale jednak .... i co nie da sie ? Da .... tylko trzeba samemu kierowac swoim zyciem a nie z jednych rodzicow do drugich . I tak dobrze jest kazdemu i tesciom i parze i dzieciom jak sie mieszka osobno a widuje tak O na kawe

112

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
Ewika99 napisał/a:

Chaber, znasz moja sytuacje. Na tyle, na ile ja kiedys opisalam. Jestem ciekawa, czy to samo myslisz o mnie i moim mezu? Czy, wedlug Ciebie, jestem u tesciowej na lasce? Wiesz, ze dom jest wspolwlasnoscia meza i jego brata, wiesz, ze opiekujemy sie tesciowa, wiesz, ze placimy rachunki, nawet ponad norme. Czy to nie sa wystarczajace powody, by miec chociaz troche do powiedzenia w tym domu? Nawet jezeli chodzi o ten nieszczesny pokoj dla dziecka?

Ha ha, i z cala ta kasa i zabezpieczeniem sie i mozliwosciami zarobkowymi jak stad do Pekinu, nadal tkwicie w takiej komunie? Cos sie tu nie klei i ladu ani skladu nie ma. Super uklad.
Widzisz masz racje - ja najpierw staram sie o dom dla dziecka, a potem o dziecko, tak mi moja logika podpowiada. Tylko w jednym Ty i inna kolezanka tutaj nie ma racji - nie potrzebowalam na to az 20 lat "dorabiania sie". Wlasny kat mozna miec - jak sie wie jak - dobrze przed 30-tka. I na rodzenie czasu spokojnie zostanie.
A slub to takie akurat zabezpieczenie w obecnych czasach jak zadne. Dzis maz i chata a jutro sama z dzieckiem bez meza, domu i grosza przy duszy, za to z kochana tesciowa na glowie.
Takie sobie wybralyscie zycie, z tesciowymi pod nosem, to teraz nie ma co jeczec. Widzialy galy co braly.

113

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Ja brałam męża a nie teściowa.skąd mogłam wiedzieć jaka ona jest?dopóki tu nie zamieszkalam to była do rany przyloz, tak samo szwagierka.

114 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2013-11-19 15:37:03)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Mussuka
Dom to nie jest zabezpieczenie na szczęśliwe życie.
Ona będzie miała dziecko i męża a za to Ty możesz zostać z kasą i dzieckiem ale bez chłopa...

Ewika99 napisała,że najpierw chcą odłożyć gotówkę a potem brać się za własny dom... pakowanie się w kredyty po to żeby mieć teściów z głowy nie jest najlepszym rozwiązaniem...



*Niektórzy  NICZEGO SAMI SIĘ NIE DOROBILI tylko po rodzicach dostali a teraz wychwalają się czego to Oni nie mają...myślę,że tak jest w przypadku jednej z forumowiczek smile

115

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
sandra9011 napisał/a:

Mussuka
Dom to nie jest zabezpieczenie na szczęśliwe życie.
Ona będzie miała dziecko i męża a za to Ty możesz zostać z kasą i dzieckiem ale bez chłopa...

Teraz wszystko jasne - to o tego chlopa tu sie rozchodzi - od poczatku pisalam, lapac byle szybko, bo konkurencja zwinie sprzed nosa:))) Zycie bez chlopa to nie zycie, taki nasz swojski standard.

Kochana, jak mam kase to i chlop sie niejeden znajdzie, poki co mam i nie brak mi kolejnego. A nawet jak sie nie znajdzie to i tak sobie poradze.
A z mezami to tak bywa, ze jest a potem nie ma i co wtedy? Ani kasy ani chlopa.

Jakbym miala miec taki uklad jak Ewika, to wolalabym kredyt od zaraz i w pustostanie zamieszkac, niz z bratem, bratowa, tesciowa i jeszcze Bog wie kim.

116

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Heh bardzo ładnie się opisałaś...
Masz chłopa bo masz kasę? Super heh tylko pogratulować... zapłacisz Mu żeby w odpowiednim momencie zrobił Ci te dziecko?
Mussuka nie masz NIC wartościowego i tyle.
Pieniądze też się kiedyś mogą skończyć.
Już wolałabym mieszkać z wredną teściową i kochającym mężem i upragnionym dzieckiem niż kupować sobie szczęście za pieniądze.

Ale każdy ma inne podejście do życia.

117

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

No i masz Sandro co chciałaś, a Mussuka to co ona chciała. Ona nie narzeka, a Ty tak! Mussuka poradzi sobie finansowo bez męża, a Ty?

118 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2013-11-19 16:07:51)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
chaber05 napisał/a:

No i masz Sandro co chciałaś, a Mussuka to co ona chciała. Ona nie narzeka, a Ty tak! Mussuka poradzi sobie finansowo bez męża, a Ty?

Ja mam wszystko czego mi trzeba do szczęścia i wygodnego życia. Co najważniejsze nie muszę sobie tego szczęścia kupować.
Nie napisałam nigdzie,że jak nie miałam męża to nie radziłam sobie finansowo:) Teraz też bym sobie poradziła ,nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
I nie mam zamiaru się tak wychwalać jak Mussaka,bo to z lekka żałosne.

Narzekanie na teściową ( która z nami nie mieszka) nie ma nic wspólnego z radzeniem sobie finansowo bez męża.
Ja przynajmniej tą teściową mam.

119

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
Mussuka napisał/a:
Ewika99 napisał/a:

Chaber, znasz moja sytuacje. Na tyle, na ile ja kiedys opisalam. Jestem ciekawa, czy to samo myslisz o mnie i moim mezu? Czy, wedlug Ciebie, jestem u tesciowej na lasce? Wiesz, ze dom jest wspolwlasnoscia meza i jego brata, wiesz, ze opiekujemy sie tesciowa, wiesz, ze placimy rachunki, nawet ponad norme. Czy to nie sa wystarczajace powody, by miec chociaz troche do powiedzenia w tym domu? Nawet jezeli chodzi o ten nieszczesny pokoj dla dziecka?

Ha ha, i z cala ta kasa i zabezpieczeniem sie i mozliwosciami zarobkowymi jak stad do Pekinu, nadal tkwicie w takiej komunie? Cos sie tu nie klei i ladu ani skladu nie ma. Super uklad.
Widzisz masz racje - ja najpierw staram sie o dom dla dziecka, a potem o dziecko, tak mi moja logika podpowiada. Tylko w jednym Ty i inna kolezanka tutaj nie ma racji - nie potrzebowalam na to az 20 lat "dorabiania sie". Wlasny kat mozna miec - jak sie wie jak - dobrze przed 30-tka. I na rodzenie czasu spokojnie zostanie.
A slub to takie akurat zabezpieczenie w obecnych czasach jak zadne. Dzis maz i chata a jutro sama z dzieckiem bez meza, domu i grosza przy duszy, za to z kochana tesciowa na glowie.
Takie sobie wybralyscie zycie, z tesciowymi pod nosem, to teraz nie ma co jeczec. Widzialy galy co braly.

Mussuka, czytaj ze zrozumieniem. Takie zarobki mamy dopiero od roku, od kiedy jestesmy malzenstwem i od kiedy dokupilismy sad. Wiec raczej wszystko sie klei. Myslisz, ze Twoja zyciowa droga jest najlepsza i usilnie starasz sie to udowodnic. No to teraz patrz: Ty masz dom przed 30-tka. Na dzieci masz czas. Ja mam dziecko, a dom bede miala gdzies kolo 27 roku zycia. Rowniez przed 30. Czysto zakladam, bo roznie moze byc, ale Ty tez TYLKO zakladasz, ze bedziesz miala czas na rodzenie dzieci... Wiec Twoj sposob na zycie rowniez niesie niepewnosc. Widze, ze nie mozesz pojac, ze 23-letnia dziewczyna moze miec z mezem takie zarobki. Otoz moze. Ty musisz sie meczyc do 30, ja nie...

120

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Jezeli to chodzilo o mnie, ze sie chwale, to nie, nie chwale sie. Po prostu obrazowo przedstawilam swoja sytuacje, bo co niektorzy mysla, ze jestem na lasce tesciowej. Nie jestem. Ziemie dostalismy od tesciow i mojej babci, ale jeszcze wiecej dokupilismy, wesele zrobilismy, jak juz pisalam, sami i sami sie utrzymujemy. Oczywiscie zadna z Was nigdy w zyciu nic nie dostala. Akurat z ziemia na wsi to jest tak, ze przechodzi ona z pokolenia na pokolenie, wiec tesciowa rowniez ja od kogos dostala. To jest normalne. Jakbym byla mloda, glupia siksa to nie myslalabym o budowie wlasnego domu, tylko siedziala z tesciowa i marudzila cale zycie. A ze staram sie dorobic czegos z mezem to tez jest zle, bo za wczesnie, dlaczego nie przed 30... Ludziom nie dogodzi, taka prawda...

121

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Jezusiczku Ewika! Więcej pokory wobec życia, dopiero kobieto zaczynasz, a taka arogantka z ciebie.

122

Odp: teściowa mnie nie szanuje.
Ewika99 napisał/a:

Jezeli to chodzilo o mnie, ze sie chwale, to nie, nie chwale sie. Po prostu obrazowo przedstawilam swoja sytuacje, bo co niektorzy mysla, ze jestem na lasce tesciowej. Nie jestem. Ziemie dostalismy od tesciow i mojej babci, ale jeszcze wiecej dokupilismy, wesele zrobilismy, jak juz pisalam, sami i sami sie utrzymujemy. Oczywiscie zadna z Was nigdy w zyciu nic nie dostala. Akurat z ziemia na wsi to jest tak, ze przechodzi ona z pokolenia na pokolenie, wiec tesciowa rowniez ja od kogos dostala. To jest normalne. Jakbym byla mloda, glupia siksa to nie myslalabym o budowie wlasnego domu, tylko siedziala z tesciowa i marudzila cale zycie. A ze staram sie dorobic czegos z mezem to tez jest zle, bo za wczesnie, dlaczego nie przed 30... Ludziom nie dogodzi, taka prawda...

Życzę Ci abyś jak najszybciej dostała to do czego dążysz.
Mieszkanie z teściową nie jest najlepszym rozwiązaniem i wiążą się z tym przykre sytuacje,kłótnie a czasem i rękoczyny, ale zawsze jest to jakiś start do realizacji swoich planów na całkowite usamodzielnienie się.

123

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Wiec odpowiedz, dlaczego? Jaka arogantka? Ja nie pisze, ze jestem pewna, ze bede miec dom przed 30. Ale kobiety, ktore zaczely od kariery rowniez nie moga byc takie pewne swojej przyszlosci tylko dlatego, ze pracuja... Chaber, mam wrazenie, ze jestes przyzwyczajona do tego, ze w wielu postach ludzie sie z Toba zgadzaja. Masz przekonanie o wlasnej nieomylnosci i nie rozumiesz, ze ktos wybral droge taka, a nie inna i dobrze mu z tym. Mussaka rowniez. Bo chce zauwazyc, ze to kobiety, ktore najpierw wybraly kariere najbardziej napadaja i chca udowodnic swoja racje mlodym matkom i mezatkom. My sie tylko bronimy. Nie atakujemy Was za to, ze macie inne priorytety w zyciu. A ze narzekamy? Ktora z WAS nigdy na nic nie narzekala? Tak szczerze... Wasze zycie jest takie cukierkowe???

124

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Sandro9011, dziekuje:). Oczywistym jest, ze skoro sie mieszka z tesciowa to trzeba ponosic tego konsekwencje. Te, ktore mieszkaja codziennie je ponosza. Nie rozumiem, ze ktos moze uwazac inaczej. Przeciez mieszkaja z tesciowymi, ustepuja, bo to ich dom, zaciskaja zeby. Ucieczka z domu tesciowej, jest wedlug Was ponoszeniem konsekwncji? Mam zostawic dziecko i meza i sobie pojsc? Nie, musze przebolec te kilka lat i potem trzaskac drzwiami na swoim.

125

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Czasem Ci którzy chwalą się najbardziej -czego to nie osiągnęli w tak młodym wieku,to jedyne co mają to kasa.Więc będą bronić swoich przekonań,że dorobienie się w życiu mieszkania i majątku jest najważniejsze.I że najpierw dziecko i mąż to gówniany początek.

126

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Gorzej będzie jak takie osoby zorientują się za późno,że na starość będę opłacać tą swoją kasą opiekunkę,żeby im herbatkę zaparzyła.Bo dzieci i wnuków nie ma...
Bo kiedyś kariera i majątek były najważniejsze.

To tylko mój przykładowy scenariusz.

127 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-11-19 16:38:39)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Nie jest cukierkowe. Ja się tak nie nadymałam, nie wierzgałam, po prostu słuchałam i analizowałam. Mogłam jeszcze później zostac matką, te dwadzieścia parę lat temu jednak były inne realia. Dużą rolę odegrała moja rodzina, styl jej życia. Wiem, niewiarygodne, ale wszyscy zostawali późno rodzicami, nie mieszkali na tzw kupie. Kładziono nacisk na wykształcenie, fach w ręku. Babcia byla szalenie niezależna, dziadek to popierał. Ubolewali, że moja matka nie posłuchała ostrzeżeń i wybrała ojca. Coś im nie pasowało, mieli rację. Drogo za to zapłaciła, by utrzymac dom i nas pracowała na 1,5 etatu. Uczyłam się na cudzych błędach.
Marzę o domu opieki, mam już na oku pewien.

128

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Zgadzam sie, Sandro. Jakos Ci, co zaczeli od slubu i dzieci czesto wspolnie dorabiaja sie i domu, a Ci co zrobili na odwrot bardzo czesto nie moga juz miec dzieci, bo to albo awans, albo zmiana pracy, albo cos innego. I tak zycie przelatuje im na trzepaniu kasy... Aha, i jeszcze smieszny wpis Mussuki, gdzie pisze, ze faceta moze miec zawsze, bo ma kase, a z mezami to jest tak, ze raz sa a za chwile moze nie byc... Droga Mussuko, to zazwyczaj z facetami tak jest. Maz raczej nie opusci Cie, od tak sobie, a taki facet to i owszem... Na meza raczej wybrala odpowiedzialnego faceta, ktory mnie kocha i szanuje, wole jego niz tuzin takich, ktorzy sa z Toba, bo masz pieniadze. Sama tak napisalas...

129 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2013-11-19 16:47:09)

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

Dobra,wracając do tematu.
Droga Ewiko, może jeszcze spróbuj rozmawiać z teściową? Może jakieś nowe zasady i granice? Mąż powinien Cię w tym poprzeć.Może jednak kobieta da sobie przemówić do rozsądku i zapanuje pokój?:)
Życzę powodzenia.
Lecę do pracy bo... katastrofa jest jak się ma męża,planuje dziecko a milionów się jeszcze nie ma w wieku 23l tongue


Autorce też życzę owocnej rozmowy smile

130

Odp: teściowa mnie nie szanuje.

chaber05- Wiesz, że ja też. Dużo mi by było lepiej gdyby na starość czynności trochę krępujące wykonywały za mnie moje dzieci. Wolę wykwalifikowanych ludzi ;-), a z dziećmi mogę się widywać kiedy dusza zapragnie na wesoło.

Jeśli chodzi o mieszkanie z teściami to wychodząc z założenia, że powinni się do rządów nowych lokatorów przystosować, bo tak było kiedyś kiedy jeszcze sami mieszkali z teściami i taka jest kolej rzeczy. To Wy w Waszych nowych domach, które wybudujecie przed 30 już w wieku 38 lat będziecie musieli mieszkać z nową synową i znowu życie na kupie. No ale jak taka kolej rzeczy to Wasz pogląd i powodzenia.

Posty [ 66 do 130 z 202 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » teściowa mnie nie szanuje.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026