Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 166 do 220 z 231 ]

166

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Wybacz kolego ale z Viggo potrafimy dać sobie po nosie. W tym wypadku jednak się zgadzamy. Z Tobą w kwestii wiary nie można normalnie porozmawiać na zasadzie każdy przedstawia swój pogląd.

Co do określenia Świadków Jehowy jako sekty - M. Szostak, Sekty destrukcyjne. Studium kryminalistyczne i kryminologiczne. Tam jest dość dobrze wyjaśnione dlaczego Towarzystwo Strażnica wypełnia wszystkie cechy sekty.

Poza tym wybacz przyjacielu ale pyskówki to zacząłeś Ty - uwierz, że oprócz Biblii są różne ludowe mądrości jedna głosi - KTO SIEJE WIATR TEN ZBIERA BURZĘ

Zobacz podobne tematy :

167

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Co do określenia Świadków Jehowy jako sekty - M. Szostak, Sekty destrukcyjne. Studium kryminalistyczne i kryminologiczne. Tam jest dość dobrze wyjaśnione dlaczego Towarzystwo Strażnica wypełnia wszystkie cechy sekty.

idąc twoim tokiem rozumowania to musiałbym odrzucic chrzescijan  z I w n.e gdyz w opini publicznej   ówczesnego świata uwazani  byli za sekte, ówczesny świat posuwał sie do tego że ich mordował o takim podejsciu ówczesnego świata do chrzescijan mówi równiez słowo Boże dzieje apostolskie 24:5 Stwierdziliśmy bowiem, że ten mąż(apostoł paweł) jest niczym zaraza i że wznieca rebelie wśród wszystkich Żydów po całej zamieszkanej ziemi, i że jest przywódcą sekty nazarejczyków. 14 Lecz wyznaję przed tobą, że zgodnie z drogą, którą oni nazywają ?sektą?, ja tak właśnie pełnię świętą służbę dla Boga moich praojców, wierząc we wszystko, co ujęto w Prawie i napisano u Proroków
(Dzieje 28:22) My zaś uważamy za właściwe, żeby od ciebie usłyszeć, co myślisz, bo doprawdy wiadomo nam o tej sekcie, że wszędzie się mówi przeciwko niej?.

musiałbym także odrzucić Jezusa gdyż ówcześni światowi mędrcy uważali Jezusa za sługę szatana
mateusza 12: 24 Słysząc to, faryzeusze powiedzieli: ?Ten człowiek nie wypędza demonów inaczej, jak tylko za sprawą Beelzebuba, władcy demonów?.
(Marka 3:22) A uczeni w piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy, mówili: ?Ma Beelzebuba i wypędza demony za sprawą władcy demonów?.
(Łukasza 11:15) Ale niektórzy spośród nich rzekli: ?Wypędza demony za sprawą Beelzebuba, władcy demonów?.
czy dzisiaj jest inaczej ? mysle ze nie, tak jak w 1 w n.e nie decydowała ówczesna opinia światowa i rożni religianci o tym ze ktos jest sekta tak i dzisiaj nie decyduje jakis m. szostak czy inny medrek tego świata a tym bardziej grupa religijna która na swych rekach ma krew ludzi, nawet swoich współwyznawców(np.2 wojna światowa ) ,owi  przywódcy religijni czyli pasterze uważają na runo i mięso swych owiec , nie na owce(liczne przykłady oszustw finansowych , zboczonych praktyk wykorzystania swych wiernych )   .takie postepowanie danej grupy religijnej  swiadczy że jakas grupa religijna jest sekta .
najbardziej zażartą, wrogo nastawioną grupa religina , wobec świadków jest katolicyzm w pewnej hiszpańskiej gazecie
dostojnicy katoliccy nazwali świadków Jehowy za ?najniebezpieczniejszą ze wszystkich sekt?, o czym poinformowała popularna gazeta hiszpańska ABC. Czy wytaczane przeciw nim zarzuty opierały się na bezstronnych, obiektywnych podstawach? Zwróć uwagę na wypowiedzi zamieszczone w innych źródłach ze świata :
?Świadkowie uczą drugich, że należy uczciwie płacić podatki, nie brać udziału w wojnach ani przygotowaniach do nich, nie kraść i ogólnie rzecz biorąc, prowadzić styl życia, który ? przyjęty przez innych ? przyczyniłby się do poprawy stosunków w społeczeństwie? (Sergio Albesono, Talento, listopad/grudzień 1996 roku).
?W przeciwieństwie do rozpowszechnianych przy różnych okazjach insynuacji uważam, iż [Świadkowie Jehowy] nie stanowią dla instytucji państwa najmniejszego zagrożenia. Są miłującymi pokój, sumiennymi obywatelami, którzy z szacunkiem odnoszą się do władz? (belgijski deputowany).
?Świadkowie Jehowy bez wątpienia są najuczciwszymi ludźmi w Republice Federalnej Niemiec? (niemiecka gazeta Sindelfinger Zeitung).
?[Świadków Jehowy] można by (...) uznać za wzorowych obywateli. Rzetelnie płacą podatki, pielęgnują chorych, zwalczają analfabetyzm? (amerykańska gazeta San Francisco Examiner).
?Jeśli chodzi o trwałość związków małżeńskich, to Świadkowie Jehowy mają na tym polu większe osiągnięcia niż członkowie innych wyznań? (American Ethnologist).
?Świadkowie Jehowy należą do najbardziej pracowitych i prawych obywateli krajów afrykańskich? (dr Bryan Wilson, Uniwersytet Oksfordzki).
?Członkowie tego wyznania przez dziesięciolecia wydatnie przyczyniali się do ugruntowania wolności sumienia? (Nat Hentoff, Free Speech for Me?But Not for Thee).
?Wnoszą oni znaczący wkład w ochronę wielu najcenniejszych aspektów naszej demokracji? (profesor Charles S. Braden, These Also Believe).
Jak wynika z powyższych wypowiedzi, Świadkowie Jehowy na całym świecie mają opinię przykładnych obywateli. Są też znani z prowadzenia bezpłatnych kursów biblijnych i propagowania wartości umacniających rodzinę. Setki tysięcy osób nauczyli pisać i czytać, a dalsze tysiące objęli w ostatnich dziesięcioleciach pomocą humanitarną, zwłaszcza w Afryce.
Znaczenie obiektywizmu
W społeczeństwie nie brakuje ludzi, którzy bez skrupułów wykorzystują niewinne ofiary. Dlatego konieczna jest czujność, gdy się wysuwa jakieś twierdzenia dotyczące religii. Ale na ile obiektywne i sprzyjające wolności religijnej jest postępowanie pewnych dziennikarzy, jeśli zamiast konsultować się z nieuprzedzonymi znawcami tematu, polegają na informacjach podawanych przez kościoły tracące wiernych albo przez organizacje, których celem jest zwalczanie sekt, wskutek czego ich bezstronność jest co najmniej wątpliwa? W gazecie, w której Świadków Jehowy nazwano ?najniebezpieczniejszą ze wszystkich sekt?, przyznano na przykład, że określenia te zaczerpnięto od ?specjalistów z Kościoła [katolickiego]?. Jedno z francuskich czasopism poinformowało też, iż źródłem większości artykułów na temat rzekomych sekt są zwalczające je organizacje. Czy uważasz to za najlepszy sposób zdobywania rzetelnych wiadomości?
Według międzynarodowych sądów i organizacji zajmujących się podstawowymi prawami człowieka, takich jak ONZ, ?robienie różnicy między religią a sektą jest zbyt sztuczne, by móc je zaaprobować?. Dlaczego więc niektórzy upierają się przy używaniu wyrazu ?sekta?, mającego pejoratywny charakter? jak myślisz dlaczego ?

168

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

jehoszafat  wybacz ale Święty Kościół Powszechny nawet w I wieku nie podpadali pod definicję sekty.

Swoją drogą bardzo dziwne podejście macie - jak ktoś napisze coś dla was korzystnego to wychwalacie pod niebiosa, a jak ktoś napisze coś dla was nieprzychylnego to nagle staje się "mędrkiem z tego świata". Cóż prof. M. Szostak prof z kryminalistyki i psychologii - wydaje się być osobą kompetentną do badania zjawiska sekt.

Co do ŚJ - no wybacz chłopie ale ja jeszcze pamiętam, jak trzeba było kilka razy występować do Sądu o zgodę na przeprowadzenie operacji u dziecka, gdzie trzeba było zrobić transfuzję a cała banda ŚJ próbowała do tego nie dopuścić. Wiec przyganiał kocioł garnkowi.

Poza tym od kiedy słuchacie się Wielkiego Babilonu ONZ - czy może już nowe światło przyszło w tej sprawie??

I jeszcze jedno. Piszesz:

"Jedno z francuskich czasopism poinformowało też, iż źródłem większości artykułów na temat rzekomych sekt są zwalczające je organizacje. Czy uważasz to za najlepszy sposób zdobywania rzetelnych wiadomości?"

I Przyjaciel - jak piszesz coś do mnie wystrzegaj się Słonko manipulacji, ok? Przyjmij raz na zawsze do wiadomości, że jestem w te klocki lepszy niż wasi spece od manipulowania i prania mózgu. Na prawdę więcej wysiłku.

169

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

jehoszafat  wybacz ale Święty Kościół Powszechny nawet w I wieku nie podpadali pod definicję sekty.

Swoją drogą bardzo dziwne podejście macie - jak ktoś napisze coś dla was korzystnego to wychwalacie pod niebiosa, a jak ktoś napisze coś dla was nieprzychylnego to nagle staje się "mędrkiem z tego świata". Cóż prof. M. Szostak prof z kryminalistyki i psychologii - wydaje się być osobą kompetentną do badania zjawiska sekt.

Co do ŚJ - no wybacz chłopie ale ja jeszcze pamiętam, jak trzeba było kilka razy występować do Sądu o zgodę na przeprowadzenie operacji u dziecka, gdzie trzeba było zrobić transfuzję a cała banda ŚJ próbowała do tego nie dopuścić. Wiec przyganiał kocioł garnkowi.

Poza tym od kiedy słuchacie się Wielkiego Babilonu ONZ - czy może już nowe światło przyszło w tej sprawie??

I jeszcze jedno. Piszesz:

"Jedno z francuskich czasopism poinformowało też, iż źródłem większości artykułów na temat rzekomych sekt są zwalczające je organizacje. Czy uważasz to za najlepszy sposób zdobywania rzetelnych wiadomości?"

I Przyjaciel - jak piszesz coś do mnie wystrzegaj się Słonko manipulacji, ok? Przyjmij raz na zawsze do wiadomości, że jestem w te klocki lepszy niż wasi spece od manipulowania i prania mózgu. Na prawdę więcej wysiłku.

od kiedy chrześcijaństwo stało sie kościołem powszechnym ? co wiem z historii to powszechnym sie stał w trzecim w n.e za czasów konstantyna poganskiego władcy ówczesnego imperium, on załozył kosciół powszechny może nie założył a położył podwaliny pod ten odstepczy kościół , którego głównym zadaniem było wytepienie innych odłamów chrześcijańskich i nie tylko żydów , muzułmanów , pogan aby stac sie powszechnym i po wiekach rzeczywiscie stał sie powszechnym , ale ten sukces został okupiony morzem krwi i cierpien , choćby zakon najświętszej maryji panny znany w polsce jako krzyzacy wytepił kilka narodów prusów jacwingów itp pod przykrywka nawrócenia na katolicyzm
dla wiekszego zrozumienia tej kwestii i rozszerzenia podm ci link do fajnej strony która precyzyjnie wyjasnia czym jest kościół katolicki  http://rumburak.friko.pl/BIBLIA/religia/poszukiwanie_boga/11.php

170

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Nam czy Tobie??

P.S. ja nie mam problemu z dogmatem o Trójcy tylko Ty, wiec skoro masz słabą wiarę to umacniaj ją sobie jak chcesz.

Arianizm - czyli antytrynitaryzm powstał ok. 350 roku. No rozumiem, że Pan Bóg przez 300 lat robił sobie z nas jaja. Dla porządku nauka Ariusza wywodzi się z nauki nikoalitów a co Pan Jezus powiedział o nikoalitach?

I znowu Ci manipulacja nie wyszła.

171

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Ja mam dobre zdanie i też negatywne, zaczne od negatywnego - ludzie są różni, znam kobietę, która na prawdę strasznie naciska na wiarę, chrzest itp. ale mówi, że stara się walczyć z jej niedoskonałością. rozumiem ją. ale to nawet może się spotkać w każdej religii,nawet katolickiej (przykład - moja ciocia).
Dobre to to, że są pomocni, dużo mi pomogli, nawet podczas przeprowadzki na nowe mieszkanie jeden mężczyzna zaoferował że przewiezie mi meble i to za darmo, co było szokiem dla mnie O,o. miłe to było. Czuję się dobrze w ich towarzystwie, bo są trochę tacy jak ja, bez nałogów, nie są jak to mówią częścią tego świata jak i ja nie jestem. byłam na prawdę zagubiona, szczególnie za granicą, ale nawet w polsce wszyscy moi "przyjaciele" nie byli tacy dobrzy jak oni dla mnie. ale jak wspomniałam, są różne charaktery.

Jeśli chodzi o chodzenie od domu do domu, Jezus robił tak z apostołami i tak pozyskiwał naśladowców. Ja to rozumiem. Choć siebie jeszcze w tym nie widzę, jestem zbyt nieśmiała i jakby ktoś krzyknął na mnie popłakała bym się. Fakt faktem ich wierzenia na prawdę oparte są na bibli a nie jak w katolicyźmie na tradycji.

podziwiam ich zaparcie i wiarę, sama chciałabym taka być ....

[img]http://img23.imageshack.us/img23/8522/zy3p.png[/img]

172

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

lomcia ależ oczywiście, że wśród ŚJ są święci ludzie. Ale są też nieświęci i to niestety całkiem sporo. Indywidualnej świętości nikt Świadom nie odmawia.

Co do wierzeń Katolików - opierają się na Biblii, tradycja (czyli np. komentarze do Pisma Św. to wyjaśnienie jak tłumaczono Biblię jak ją wykładano). Tylko osoba, która nie wie czym jest tradycja może dać się na to złapać. Zresztą doktryna ŚJ też opiera się na tradycji tyle, że spirytystycznej.

173

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Nam czy Tobie??

P.S. ja nie mam problemu z dogmatem o Trójcy tylko Ty, wiec skoro masz słabą wiarę to umacniaj ją sobie jak chcesz.

Arianizm - czyli antytrynitaryzm powstał ok. 350 roku. No rozumiem, że Pan Bóg przez 300 lat robił sobie z nas jaja. Dla porządku nauka Ariusza wywodzi się z nauki nikoalitów a co Pan Jezus powiedział o nikoalitach?

I znowu Ci manipulacja nie wyszła.

ja przytaczam fakty historyczne nie naciągane kościelne opowiastki , na poparcie mego wywodu przytoczę ci  wypowiedź  Profesora teologii R.P.C.Hansona : ?Zanim rozgorzał spór ariański [w IV stuleciu], ani w Kościele wschodnim, ani w zachodnim nie było teologa, który by tak czy inaczej nie traktował Syna jako poddanego Ojcu? (The Search for the Christian Doctrine of God).
Znaleźli się jednak inni, którzy myśl o podporządkowaniu Chrystusa uznali za herezję i skłaniali się ku oddawaniu czci Jezusowi jako ?Bogu wcielonemu?. Niemniej profesor Hanson twierdzi, iż omawianego okresu (IV wieku) nie można nazwać ?dziejami obrony powszechnie uznawanej i ugruntowanej nauki [trynitarianizmu] przed atakami jawnej herezji [arianizmu]. W tej kwestii, wokół której toczyły się szczególnie zaciekłe dysputy, nie było jeszcze żadnego ustalonego dogmatu?. Następnie dodaje: ?Wszystkie strony były przekonane, że mają za sobą autorytet Pisma Świętego. Wzajemnie zarzucano sobie nieprawowierność oraz odejście od tradycji i Pism?. Owo zagadnienie teologiczne wywołało głęboki podział w szeregach wyznawców (Jana 20:17).
także widzisz , są  historycy którzy wyciągają inne wnioski niż historycy piszący na zamówienie Watykanu . a jeżeli chodzi o Ariusza to był on z wielu nurtów teologicznych optujących za tym że Jezus nie był Bogiem wcielonym a synem stworzonym przez Boga i to ta opcja była większościowa a nie trynitarna(trójca jaką znamy obecnie została utworzona w 10 w ) , dopiero Konstantyn wielki i jego następcy dali przewagę trynitarianizmowi mocą swego majestatu militarnego i finansowego , jak donosi historia mimo poparcia przez państwo rzymskie dogmat trynitariański dalej aż do 10 stulecia i dalej musiał toczy krwawą walkę o swa pozycje "kościoła powszechnego "

174

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Problem w tym, że ten profesor teologii nie czytał dzieł patrystów. Żaden z patrystów nigdy nie kwestionował wiary w Trójcę, bo skoro ona jest w Biblii to jest i koniec.

A że diakon Ariusz sądził inaczej uzasadniając swoje teorie poprzez odwołań do twierdzeń nikoalitów - ich problem.

Proste pytanie - apokalipsa potępia nikoalitów czy nie??

175

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Problem w tym, że ten profesor teologii nie czytał dzieł patrystów. Żaden z patrystów nigdy nie kwestionował wiary w Trójcę, bo skoro ona jest w Biblii to jest i koniec.

z tymi patrystami to tak jak z toba , chociaz nie słowo Boże nie naucza o trójcy ty widzisz w nim ten dogmat , tak samo patryści , żeby nie byc gołosłownym przytocze ci wypowiedzi ojców kościoła jak i teologów
Czy ?ojcowie apostolscy? krzewili dogmat o Trójcy?
W Strażnicy z 1 listopada 1991 w części 1 tej serii artykułów omówiono kwestię, czy Jezus i jego uczniowie byli rzecznikami dogmatu o Trójcy ? poglądu, według którego Ojciec, Syn i duch święty to trzy równe osoby, będące wszakże jednym Bogiem. Twierdzeniu temu wyraźnie zaprzecza świadectwo Biblii, historyków, a nawet teologów. Czy wybitni przedstawiciele kościoła okresu poapostolskiego głosili dogmat o Trójcy?
MIANEM ?ojców apostolskich? określa się duchownych, którzy pisali na temat chrystianizmu pod koniec I i na początku II wieku n.e. Należeli do nich Klemens Rzymski, Ignacy, Polikarp, Hermas i Papiasz.
Przyjmuje się, że żyli oni współcześnie z niektórymi apostołami, powinni więc dobrze znać ich nauki. Na temat tych pisarzy The New Encyclop?dia Britannica podaje:
?Pod względem historycznym ogół pism Ojców Apostolskich przewyższa swą wartością pozostałe dzieła chrześcijańskie z wyjątkiem Nowego Testamentu?.1
Gdyby apostołowie głosili doktrynę o Trójcy, wspomniani ?ojcowie? również powinni to czynić. Nauka ta musiałaby się wybić w ich pismach na pierwszy plan, gdyż nie mogło być dla nich nic ważniejszego od wyjaśnienia ludziom, kim jest Bóg. Czy zatem krzewili dogmat o Trójcy?
Wczesne wyznanie wiary
Jednym z najwcześniejszych pozabiblijnych zbiorów zasad wiary chrześcijańskiej jest Didache, czyli Nauka dwunastu apostołów. Zdaniem niektórych historyków dzieło to, składające się z 16 krótkich rozdziałów, pochodzi sprzed roku 100 n.e. Jego autor jest nieznany.2
Didache wyjaśnia, co powinni wiedzieć ludzie pragnący zostać chrześcijanami. W rozdziale 7 zalecono chrzest ?w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego?. Takiego samego sformułowania użył Jezus, jak o tym czytamy w Ewangelii według Mateusza 28:19.3 Autor Didache nie mówi jednak, że ci trzej są równi pod względem wieczności, mocy, pozycji i mądrości. W rozdziale 10 tego dzieła znajdujemy następujące wyznanie wiary, ułożone w formie modlitwy:
?Dziękuję Ci, Ojcze Święty, za święte Imię Twoje, które z woli Twojej zamieszkało w sercach naszych, i za poznanie i za wiarę i za nieśmiertelność, które objawiłeś nam przez Jezusa, sługę Twego, Tobie chwała na wieki! Ty, Panie wszechmogący, stworzyłeś wszystko dla Imienia Twego (...). Nam zaś dałeś w swej łaskawości duchowy pokarm i napój i życie wieczne przez Jezusa, sługę Twego?.4
Nie ma tu nawet aluzji do Trójcy. W książce The Influence of Greek Ideas on Christianity (Wpływ myśli greckiej na chrystianizm) Edwin Hatch przytacza powyższy fragment, po czym dodaje:
?W pierwotnym chrystianizmie nie nastąpił żaden widoczny rozwój tych prostych pojęć. Położono nacisk na naukę, że Bóg istnieje, że jest jedyny, wszechmocny i wieczny, że uczynił świat i że swym miłosierdziem ogarnia wszystkie swoje dzieła. Nie ma w tym nic z rozprawy metafizycznej?.5
Klemens Rzymski
Kolejnym autorem wczesnych prac dotyczących chrystianizmu był Klemens, uważany za ?biskupa? Rzymu. Zakłada się, iż zmarł około roku 100 n.e. W przypisywanych mu dziełach nie ma wzmianek o Trójcy ? ani bezpośrednich, ani pośrednich. W Pierwszym liście Klemensa do Koryntian czytamy między innymi:
?Niechaj Bóg wszechmogący użyczy wam przez Jezusa Chrystusa łaski i pokoju w obfitości?.
?Apostołowie głosili nam Ewangelię, którą otrzymali od Jezusa Chrystusa, a Jezus Chrystus został posłany przez Ojca. Chrystus przychodzi zatem od Boga, Apostołowie zaś od Chrystusa?.
?Niechaj Bóg, który wszystko widzi, który jest Władcą duchów i Panem wszelkich istot żyjących, On, który wybrał sobie Pana Jezusa Chrystusa, a w Nim nas za lud będący Jego szczególną własnością, niechaj zatem każdej duszy wzywającej Jego świętego i pełnego majestatu Imienia da Bóg wiarę, bojaźń, pokój, wytrwałość i cierpliwość?.6
Klemens nie uczy, że Jezus lub duch święty jest równy Bogu. Odróżnia Boga Wszechmogącego (nie po prostu ?Ojca?) od Syna. Mówi o Bogu jako o kimś wyższym, wspomina bowiem, iż Chrystus ?przychodzi? od Boga, a Bóg ?wybrał? Chrystusa. Wykazując, że Bóg i Chrystus to dwie oddzielne osoby, zajmujące różne pozycje, Klemens napisał:
?W nieustannym błaganiu i modlitwie prosimy teraz Stwórcę wszechświata, aby raczył nienaruszoną liczbę wybranych zachować na całej ziemi przez swego umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa (...). Otworzyłeś oczy serca naszego, abyśmy poznali Ciebie, Jedynego Najwyższego na wyżynach niebieskich (...). Jedyny Dobroczyńco duchów i Boże wszelkich istot ziemskich?.
??Niechaj poznają wszystkie ludy, że Ty jesteś Bogiem Jedynym?, że Jezus Chrystus jest Synem Twoim?.7
Klemens nazywa Boga (znowu nie po prostu ?Ojca?) ?Najwyższym?, a Jezusa uważa za Jego ?Syna?. Na temat Chrystusa napisał również: ?On ?jest odblaskiem Jego [Bożej] chwały. O tyle stał się wyższy od Aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię??.8 Jezus odzwierciedla majestat Jehowy, ale mu nie dorównuje, podobnie jak księżyc odbija światło słoneczne, lecz ustępuje jego źródłu, słońcu.
Gdyby Syn Boży był równy Bogu, niebiańskiemu Ojcu, Klemens nie musiałby mówić, iż Jezus przewyższa aniołów, gdyż byłoby to oczywiste. Z jego słów wynika więc, że wprawdzie Syn góruje nad aniołami, jest jednak niższy od Boga Wszechmocnego.
Klemens rozumuje całkiem prosto: Syn podlega Ojcu, zajmuje drugie miejsce. Pisarz ten nigdy nie uważał, iż Jezus wchodzi z Ojcem w skład jakiegoś bóstwa. Wskazuje, że Syn jest zależny od Ojca, czyli Boga, i wyraźnie stwierdza, że Ojciec jest ?Bogiem Jedynym?, nie dzielącym z nikim swojej pozycji. Nigdzie też Klemens nie stawia ducha świętego na równi z Bogiem. W żadnym ze swych pism nie uczy o Trójcy.
Ignacy
Ignacy, biskup Antiochii, żył od połowy I do początku II wieku. Jeżeli wszystkie przypisywane mu dzieła uznać za autentyczne, to w żadnym z nich nie ma mowy o równości Ojca, Syna i ducha świętego.
Nawet gdyby Ignacy twierdził, że Syn dorównuje Ojcu wiekuistością, mocą, pozycją i mądrością, dalej nie byłaby to Trójca, nigdzie bowiem nie wspomniał, jakoby duch święty był pod tymi względami równy Bogu. Ale Ignacy wcale nie wyraził takiego poglądu. Przeciwnie, pokazał, że Syn jest poddany wyższemu od niego Wszechmocnemu Bogu.
Pisarz nazywa Wszechmocnego ?jedynym prawdziwym Bogiem, nie zrodzonym i niedostępnym, Panem wszechrzeczy, Ojcem i Rodzicielem jednorodzonego Syna?, czyniąc w ten sposób różnicę między Bogiem a Jego Synem.9 Wspomina o ?Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie?.10 Oznajmia też: ?Jeden jest Bóg, Wszechmocny, który objawił się przez Jezusa Chrystusa, swego Syna?.11
Ignacy wskazał, że Syn nie istniał zawsze, lecz został stworzony. Przytoczył jego słowa: ?Pan [Bóg Wszechmocny] stworzył Mnie, początek Jego dróg?.12 Ponadto pisarz ten oświadczył: ?Jeden jest Bóg wszechświata, Ojciec Chrystusa, ?z którego są wszystkie rzeczy?, i jeden Pan Jezus Chrystus, nasz Pan, ?przez którego wszystko istnieje??.13 Napisał również:
?Duch Święty nie mówi o tym, co jest jego, lecz o tym, co jest Chrystusa, (...) podobnie jak Pan zwiastował nam to, co otrzymał od Ojca. Gdyż [Syn] mówi: ?Słowo, które słyszysz, nie jest Moje, lecz Ojca, który Mnie posłał??.14
?Jeden jest Bóg, który objawił się przez Jezusa Chrystusa, swego Syna; ten jest Jego Słowem powstałym z milczenia i pod każdym względem podoba się (...) [Bogu], który go posłał. (...) Jezus Chrystus był podporządkowany Ojcu?.15
To prawda, że Ignacy nazywa też Jezusa ?Bogiem Słowem?. Ale użycie określenia ?Bóg? w stosunku do Syna wcale nie musi wskazywać na jego równość z Bogiem Wszechmocnym. W biblijnej Księdze Izajasza 9:6 (9:5, Bw) także nazwano Syna ?Bogiem?, a w Ewangelii według Jana 1:18 powiedziano, iż jest ?jednorodzonym Bogiem? (BT). Ponieważ od swego Ojca, Jehowy Boga, otrzymał moc i władzę, przysługuje mu miano ?potężnego?, a właśnie takie jest podstawowe znaczenie wyrazu ?bóg? (Mateusza 28:18; 1 Koryntian 8:6; Hebrajczyków 1:2).
Czy jednak 15 listów przypisywanych Ignacemu uważa się za autentyczne? Alexander Roberts i James Donaldson, wydawcy dzieła The Ante-Nicene Fathers (Ojcowie przednicejscy), stwierdzają w tomie I:
?Zdaniem ogółu krytyków pierwszych osiem listów rzekomo napisanych przez Ignacego jest fałszywych. Same w sobie zawierają one niezbite dowody tego, iż pochodzą z późniejszego okresu (...) i obecnie są zgodnie odrzucane jako podrobione?.
?Z siedmiu Listów uznanych przez Euzebiusza (...) posiadamy dwie zrewidowane wersje greckie ? krótszą i dłuższą. (...) Chociaż najczęściej opowiadano się za krótszą (...), to jednak wielu uczonych uważa, że i ona nie jest całkowicie wolna od interpolacji, a więc bezspornie autentyczna?.16
Gdybyśmy uznali autentyczność krótszej wersji pism Ignacego, musielibyśmy odrzucić niektóre sformułowania z wersji dłuższej wskazujące na podporządkowaną pozycję Chrystusa, ale ta pierwsza i tak nie zawiera dogmatu o Trójcy. Niezależnie od tego, które dzieła wspomnianego pisarza są autentyczne, wynika z nich najwyżej to, iż wierzył on w dualizm Boga i Syna. W żadnym wypadku nie chodziło mu o dwójcę równych sobie istot, gdyż Syna zawsze przedstawiał jako niższego od Boga. Bez względu więc na to, co ktoś sądzi o pismach Ignacego, nie można się w nich doszukać doktryny o Trójcy.
Polikarp
Polikarp ze Smyrny urodził się w ostatnim trzydziestoleciu I wieku, a zmarł w połowie II. Podobno znał osobiście apostoła Jana, uważa się go też za autora Listu Polikarpa do Filipian.
Czy jest w tym liście coś, co by sugerowało istnienie Trójcy? Nie, nie ma żadnej takiej wzmianki. Jego treść pokrywa się z naukami Jezusa i jego uczniów. Polikarp napisał na przykład:
?Bóg zaś i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, jak też On sam, wieczny Apostoł, Syn Boży, Jezus Chrystus, niech buduje was w wierze, w prawdzie?.17
Warto podkreślić, że Polikarp, podobnie jak Klemens, nie mówi o ?Ojcu? i ?Synu? tworzących trójjedyne bóstwo. Wręcz przeciwnie, pisze o ?Bogu i Ojcu? Jezusa, a nie po prostu o ?Ojcu Jezusa?. Zaznacza więc różnicę między Bogiem a Jezusem, jak to wielokrotnie czynią pisarze biblijni. W Liście 2 do Koryntian 1:3 czytamy: ?Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa? (Bw). Paweł nie napisał: ?Błogosławiony niech będzie Ojciec Jezusa?, lecz: ?Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec? Jezusa (kursywa nasza).
Polikarp oświadczył też: ?Pokoju niechaj wam w pełni użyczy Bóg wszechmogący i Zbawiciel nasz, Jezus Chrystus?.18 Tu znowu Jezus różni się od Boga Wszechmocnego. Nie wchodzi w skład trójjedynego Bóstwa.
Hermas i Papiasz
Kolejnym ojcem apostolskim był Hermas, który pisał w pierwszej połowie II wieku. Czy w swoim dziele pod tytułem Pasterz wspomniał o czymś, co nasuwałoby wniosek, iż pojmował Boga jako Trójcę? Rozważmy kilka jego wypowiedzi:
?I nie jest tak, że kiedy człowiek ma ochotę mówić, wtedy mówi Duch Święty, lecz mówi On tylko wtedy, gdy Bóg chce, aby mówił. (...) Bóg zasadził winnicę, to znaczy stworzył lud swój i oddał go swojemu Synowi. A Syn postawił nad nimi aniołów, aby ich strzegli?.19
?Syn Boga jest starszy od wszystkich swych stworzeń?.20
Hermas wyjaśnia tu, iż duch mówi wtedy, gdy chce tego Bóg (a nie: ?Ojciec?), co świadczy o wyższości Boga nad duchem. Pisze też, że Bóg powierzył winnicę swemu Synowi, a to nasuwa myśl o wyższości Boga nad Synem. Stwierdza ponadto, że Syn jest starszy niż byty, które powołał do istnienia jako Mistrzowski Wykonawca Boży, ?albowiem przezeń stworzone są wszystkie rzeczy (...) na niebie i na ziemi? (Kolosan 1:15, 16, Bg). Sam Syn też miał początek. Został stworzony jako wysokiej rangi duch przed wszelkimi innymi duchami ? takimi jak aniołowie, obdarzeni życiem za jego pośrednictwem.
Profesor J. N. D. Kelly, autor książki Early Christian Doctrines (Nauki pierwszych chrześcijan), tak skomentował poglądy Hermasa na Syna Bożego:
?Raz po raz czytamy o aniele, który przewyższa sześciu aniołów tworzących duchową radę Bożą i który bywa określany mianem ?najczcigodniejszego?, ?świętego? lub ?chwalebnego?. Na imię ma Michał. Trudno oprzeć się myśli, że Hermas widział w nim Syna Bożego i że zrównał go z archaniołem Michałem?.
?Widać też (...) próby przedstawiania Chrystusa jako anioła wyższego rzędu (...). Nie ma oczywiście ani śladu ściśle pojmowanego dogmatu o Trójcy?.21
Podobno Papiasz znał apostoła Jana. Pisał najprawdopodobniej na początku II wieku. Do naszych czasów przetrwały tylko fragmenty jego dzieł. Nie ma w nich mowy o Trójcy.
Zgodność nauk
Jeżeli chodzi o zwierzchnictwo Boga oraz Jego pozycję w stosunku do Jezusa, ojcowie apostolscy głosili poglądy zgodne z zapisanymi w Biblii naukami Jezusa, apostołów i uczniów. Ich zdaniem Bóg nie jest Trójcą, lecz oddzielną, wiekuistą, wszechmocną i wszechwiedzącą Istotą, natomiast Syn Boży to niższe i zależne od Niego stworzenie duchowe, które Bóg powołał do istnienia, by Mu służyło i spełniało Jego wolę. A ducha świętego nigdzie nie stawiają na równi z Bogiem.
Tak więc dzieła ojców apostolskich, powstałe u schyłku pierwszego i na początku drugiego stulecia, nie popierają krzewionego w chrześcijaństwie dogmatu o Trójcy. Przedstawiają Boga, Jezusa i ducha świętego tak, jak to czyni Biblia. Rozważmy na przykład wypowiedź z Dziejów Apostolskich 7:55, 56:
?A on [Szczepan] pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga? (katolicka Biblia Tysiąclecia).
Szczepan zobaczył w tej wizji Boga, a przy Nim Jezusa. Syn stał obok Istoty określonej mianem ?Boga? (a nie po prostu ?Ojca?) i całkowicie odrębnej od Jezusa. Szczepan nic nie wspomniał o jakiejś trzeciej osobie. Obok Jezusa i jego Ojca nie widział w niebie ducha świętego.
Przypomina to słowa Księgi Apokalipsy (Objawienia) 1:1, gdzie czytamy: ?Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg? (BT). Również tutaj zmartwychwstały i przebywający w niebie Chrystus jest przedstawiony jako ktoś inny niż Bóg; nie ma też żadnej wzmianki o duchu świętym. Gdyby Jezus był drugą, wszechwiedzącą osobą Trójcy, jakże mógłby otrzymać objawienie?
Te i inne wersety wyraźnie dowodzą, że Trójca nie istnieje. Biblia nigdzie nie mówi o trójjedynym Bogu. Poświadczają to pisma ojców apostolskich. W żadnym wypadku nie byli oni rzecznikami dogmatu o Trójcy, głoszonego przez kościoły chrześcijaństwa.
Kolejna ważna grupa dzieł na temat chrystianizmu powstała pod koniec II wieku. Duchownych, którzy je napisali, nazywa się apologetami. Czy ludzie ci nauczali o Trójcy? W jednym z późniejszych numerów Strażnicy ukaże się część 3 tej serii artykułów, poświęcona omówieniu ich poglądów.
Źródła:
?1.?The New Encyclop?dia Britannica, wydanie XV, 1985, Microp?dia, tom 1, strona 488.
?2.?A Dictionary of Christian Theology, wydany przez Alana Richardsona, 1969, strona 95; The New Encyclop?dia Britannica, wydanie XV, 1985, Microp?dia, tom 4, strona 79.
?3.?Ojcowie apostolscy, tom XLV z serii ?Pisma starochrześcijańskich pisarzy?, przekład Anny Świderkówny, Warszawa 1990, strona 60.
?4.?Tamże, strona 62.
?5.?Edwin Hatch, The Influence of Greek Ideas on Christianity, 1957, strona 252.
?6.?Ojcowie apostolscy, strony 23, 43, 44, 55.
?7.?Tamże, strony 52, 53.
?8.?Tamże, strona 41.
?9.?The Ante-Nicene Fathers, wydawcy: Alexander Roberts, James Donaldson; amerykański przedruk edycji edynburskiej 1885, tom I, strona 52.
10.?Tamże, strona 58.
11.?Tamże, strona 62.
12.?Tamże, strona 108.
13.?Tamże, strona 116.
14.?Tamże, strona 53.
15.?Robert M. Grant, The Apostolic Fathers, tom 4, 1966, strona 63.
16.?The Ante-Nicene Fathers, tom I, strony 46, 47; John McClintock i James Strong, Cyclopedia of Biblical, Theological, and Ecclesiastical Literature, przedruk Baker Book House Co., 1981, tom IV, strony 490-493; The Catholic Encyclopedia, 1910, tom VII, strony 644-647.
17.?Ojcowie apostolscy, strona 101.
18.?Tamże, strona 96.
19.?Tamże, strony 167, 179.
20.?The Apostolic Fathers (Loeb?s Classical Library) z angielskim przekładem Kirsoppa Lake?a, 1976, strona 249.
21.?J. N. D. Kelly, Early Christian Doctrines, wydanie drugie, 1960, strony 94, 95.



PLATON, jak się przypuszcza, żył w latach od 428 do 347 przed Chrystusem. Chociaż nie nauczał o Trójcy w jej obecnej formie, to jednak jego filozofia utorowała drogę do niej. Później powstały ruchy filozoficzne głoszące wierzenia trynitarne i ruchy te pozostawały pod wpływem poglądów Platona na Boga i naturę.
Francuski Nouveau Dictionnaire Universel (Nowy słownik uniwersalny) tak mówi o wpływie Platona: ?Platońska trójca, będąca sama w sobie zwykłym przywróceniem, tyle że w innej postaci, starszych trójc wywodzących się od wcześniejszych ludów, zdaje się być wyrozumowaną filozoficzną trójcą atrybutów, która dała początek trzem hipostazom, czyli osobom boskim, o jakich nauczają kościoły chrześcijańskie. (...) Koncepcję boskiej trójcy owego filozofa greckiego (...) można znaleźć we wszystkich [pogańskich] religiach starożytnych?.
The New Schaff-Herzog Encyclopedia of Religious Knowledge (Nowa encyklopedia wiedzy religijnej Schaffa-Herzoga) tak wyjaśnia wpływ tej greckiej filozofii: ?Doktrynom o Logosie i Trójcy nadali kształt greccy Ojcowie Kościoła, którzy (...) pośrednio bądź bezpośrednio pozostawali pod wpływem filozofii Platona (...). Nie sposób zaprzeczyć, że błędy i skażenia wślizgnęły się do Kościoła właśnie z tego źródła?.
W książce The Church of the First Three Centuries (Kościół pierwszych trzech wieków) powiedziano: ?Doktryna o Trójcy ukształtowała się stopniowo i stosunkowo późno; (...) pochodzi z całkiem innego źródła niż żydowskie i chrześcijańskie Pismo Święte; rozwinęła się i została wszczepiona w chrystianizm rękoma platonizujących Ojców Kościoła?.
Pod koniec III stulecia ?chrystianizm? i nowe filozofie platońskie stopiły się w jedno. Jak pisze Adolf Harnack w Outlines of the History of Dogma (Zarys historii dogmatu), nauka kościelna ?zakorzeniła się na dobre w glebie hellenizmu [pogańskiej myśli greckiej]. Tym samym stała się tajemnicą dla ogromnej większości chrześcijan?.
Kościół twierdził, że jego nowe nauki są oparte na Biblii. Harnack mówi jednak: ?W rzeczywistości usankcjonował spekulacje hellenistyczne, zabobonne poglądy i zwyczaje misteriów pogańskich?.
W książce A Statement of Reasons (Wyłuszczenie powodów) Andrews Norton mówi o Trójcy: ?Można prześledzić historię tej doktryny i wykryć jej źródło, ale nie w chrześcijańskim objawieniu, tylko w filozofii platońskiej (...) Trójca nie jest nauką Chrystusa i apostołów, lecz fikcją szkoły późniejszych platonistów?.
Tak więc w IV wieku n.e. odstępstwo przepowiedziane przez Jezusa i apostołów osiągnęło już pełny rozkwit. Jednym z dowodów tego był rozwój nauki o Trójcy. Odstępcze Kościoły zaczęły też zapożyczać inne koncepcje pogańskie, jak na przykład ogień piekielny, nieśmiertelność duszy i oddawanie czci figurom. Mówiąc przenośnie, chrześcijaństwo wstąpiło w przepowiedziane mroczne stulecia, zdominowane przez coraz liczniejszą klasę duchowieństwa, ?człowieka bezprawia? (2 Tesaloniczan 2:3, 7) . nasuwa sie pytanie dlaczego nie nauczali o niej prorocy Boży?
DLACZEGO przez tysiące lat żaden prorok Boży nie nauczał o Trójcy. Czy przynajmniej Jezus nie mógł wyzyskać swoich umiejętności Wielkiego Nauczyciela, żeby wyjaśnić naśladowcom, czym jest Trójca? Czy inspirując spisanie setek stron Pisma Świętego, Bóg nie wykorzystałby zawartych w nim wskazówek, żeby uczyć o Trójcy, rzekomo ?fundamentalnej doktrynie? wiary?
Czy chrześcijanie mają uwierzyć, że dopiero setki lat po Chrystusie oraz spisaniu natchnionych ksiąg biblijnych Bóg poparł sformułowanie doktryny, która przez tysiące lat była nieznana Jego sługom, jest ?niezbadaną tajemnicą? ?niemożliwą do pojęcia ludzkim umysłem?, pochodzi (jak się przyznaje) od pogan i była ?w znacznej mierze sprawą polityki kościelnej??
Świadectwo historii nie pozostawia wątpliwości: Nauczanie o Trójcy jest odstępstwem od prawdy, jest odszczepieństwem.





Adam12 napisał/a:

A że diakon Ariusz sądził inaczej uzasadniając swoje teorie poprzez odwołań do twierdzeń nikoalitów - ich problem.

Proste pytanie - apokalipsa potępia nikoalitów czy nie??

tak
to że ariusz mówił prawde w sprawie trójcy nie znaczy że mówił prawde w innych sprawach tak jak katolicy mówia prawde o  poczeciu Jezusa  że narodził sie za sprawą Ducha św a w innych bluźnia przeciwko Duchowi św.

176 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-25 00:07:31)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Patryści, czyli tzw. ojcowie Kościoła to wybitni teologowie pierwszych czasów (od I do IV wieku).

O kulcie Trójcy Świętej pisze już Klemens Rzymski, który święcenia biskupie otrzymał od Piotra. Tak się dziwnie składa, że w czasie kiedy jest biskupem Rzymu żyje jeszcze Jan Apostoł, który w tym czasie otrzymuje na wyspie Patmos objawienie - i co Bóg nie zareagował??

Kult Trójcy jest również wyznawany przez Ignacego Antiocheńskiego, Teofila z Antiochii, Ireneusza z Lionu czy w końcu Tertuliana. Każdy z nich wymienia Ojca i Syna i Ducha Świętego jako odrębne osoby - jednego Boga. Podejrzewam, że znalazłbym tego znacznie więcej.

I powiedz mi szanowny Świadku Jehowy Ojcowie Kościoła żyjący w I, II, III wieku naszej ery nie wiedzieli w co wierzą i musi ich pouczać XX wieczny teolog?? Trochę to się kupy nie trzyma.

Powołujesz się na Papiasza, ale z jego spuścizny pozostało jedynie 10 - 20%, reszta poszła z dymem.

Poza tym już Ci mówiłem Przyjacielu, żebyś nie próbował mną manipulować, bo Ci wymierzę klapsa i udowodnię, że Wisła nie płynie przez Warszawę i każdy na form uzna mój dowód za słuszny.

Co do Platona głupszego argumentu nie można było przytoczyć. Trzeba znać nauczanie o Trójcy i filozofię Platona, żeby przeprowadzić ocenę tej teorii. Bardzo byłbym Ci wdzięczny jakbyś rozwinął temat - słowem przeprowadził dowód na prawdziwość tego twierdzenia. I dla jasności pod pojęciem dowodu rozumiem nie przytoczenie 1.000.000 nic nie wnoszących wypowiedzi, choćby najbardziej skrupulatnych XIX i XX wiecznych teologów i filozofów tylko rzeczywiście przeprowadzony dowód, tj. wykazanie prawdziwości twierdzenia, że Trójca Święta pochodzi od Platona.

Ariusz został potępiony za antytrynitaryzm i wtedy zaszła ostatecznie potrzeba jasnego sformułowania dogmatu o Trójcy Świętej.

I posługując się Twoja bronią. Świadkowie Jehowy zostali w Polsce zarejestrowani jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w rejestrze handlowym prowadzonym przez Sąd Rejonowy w Warszawie. Powiedz mi szanowny przyjacielu czy któryś z apostołów lub patriarchów założył spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.

Swoją drogą ciekawe dlaczego akurat taka forma a nie inna??

177

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
jehoszafat napisał/a:
Viggo napisał/a:
jehoszafat napisał/a:

vigo w pewnym sensie masz racje, wiem ze pewni ludzie o specyficznym podejsciu do wiary są odporni na fakty, jak kaczka na wode , mam nadzieje że ludzie używający swego intelektu nie zaslepieni , przeczytaja te moje wypowiedzi i poznaja to co słowo Boze mówi na temat Boga i wszystkiego co sie z nim wiąże Jezus powiedział" poznacie prawde a prawda was wyzwoli " a prawda jest jedna. prawda która głosił Jezus, którą to pewni  ludzie zakłamuja na swoja zgube i innych jak to wyjasnia 2 piotra 3:16 .... Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają ? podobnie jak pozostałe Pisma ? ku własnej zgubie.
chodzi mi o to samo co Jezusowi
Jana 17: 25 Ojcze, który jesteś prawy, świat wcale cię nie poznał, ale ja cię poznałem, a oni poznali, żeś ty mnie posłał. 26 I dałem im poznać twoje imię, i dam je poznać, żeby miłość, którą mnie umiłowałeś, była w nich, a ja w jedności z nimi?.

No comment. I'm off.
Wyglada na to,że intelektu nie używam w ogóle roll roll, a jeszcze lepiej, gdyby spalono mnie na stosie,wóczas uszy autora odpoczęłyby od słuchania owych "herezji" prawda hmm hmm hmm?
Ową dysputę uważam za zakończoną, Adaś dziękuję.

no cóż sekciarz nie ma sie prawa obrazic gdy prawdziwa chrzescijanka nazywa jego wyznanie sekta
, tylko prawdziwa chrzescijanka ma do tego prawo , moralnosc kalego moja droga sie kłania, ja uzywam argumentów ze słowa Bożego , których nie potrafisz obalic , wiec jak nie tak to z innej beczki ze swoim kolega odpowiadacie bo musi byc na waszym  , a tak z ciekawosci ty i adam 12 to z jednej parafi jesteście , tak wspaniale sie wspieracie tworzac towarzystwo wzajemnej adoracji , ty cos powiesz , on sie zachwyca jak ty pieknie odpowiadasz i na odwrót . wiecej moi drodzy merytoryki a mniej dziecinnych  pyskówek

Już miałam nie zabierać głosu w tym wątku, dodatkowo nagła hospitalizacja w połączeniu z rekonwalescencją sprzyjały podtrzymaniu mojego postanowienia.
Wchodzę po długiej nieobecności i co ja pacze? roll
Nigdzie, nigdy w swoich postach nie nazwałam Waszej społeczności SEKTĄ!!!
Przewertuj posty i sprawdź.
Gdybyś był fair, zwróciłbyś uwagę na fakt, iż napisałam,że szanuję WAS jako ludzi i jako wyznawców, był to dość obszerny post, jeden z pierwszych bodajże.
Dlaczego usiłujesz włożyć mi w usta słowa, których nigdy nie użyłam w odniesieniu do ŚJ ?.
Z ciekawości raz jeszcze przeanalizowałam swoje posty, póki co na tyle, na ile dawki przeciwbólowe mi pozwalają-i wyobraź sobie nigdzie z moich ust nie padło słowo sekta!
Nie wiem co próbujesz w ten sposób udowodnić, nie będę z tobą polemizowała i idąc za słowami Bogusia Lindy, po prostu "nie chce mi się z tobą gadać" big_smile, bo i sensu nijakiego w tym nie widzę.

178

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Viggo:

1. nasz kolega jest nauczony manipulowania wypowiedziami innych osób, chyba zaczął nas utożsamiać, wiec dla jasności TO JA NAPISAŁEM, że Świadkowie Jehowy spełniają kryteria zakwalifikowania ich jako sekty i jednocześnie podałem źródło w postaci opracowania prof. Szostaka.

Tu nasz przyjaciel zabłysnął bo prof. Szostaka zwyzywał od jakiś "mędrków" (tak najdelikatniej) a chwilę później zafundował nam szereg postów, w których powołuje się na innych mędrków z tytułami profesorskimi, tylko takimi których wypowiedzi były wygodne dla Towarzystwa Strażnica c.a. z siedzibą w Brooklynie;

2. dla naszego kolegi jesteś "żywym trupem", którego Archanioł Michał działający pod ksywą Jezus Chrystus zetrze na proch w dniu Armageddonu, który nastąpi przed śmiercią ostatniej osoby urodzonej w 1920 roku. Wiec wiesz on jako wybraniec może nami pogardzać.

3. musi pisać, oskarżać i podejmować próbę "rozmrożenia" Twojego światopoglądu przy czym ma tu chyba dość ciekawą motywację:

- z jednej strony chce Cię ratować przed gniewem Archanioła Michała, pseudonim Jezus Chrystus, który nas zetrze w pył w dniu Armagedonu;

- chce zasłużyć na swoje życie  wieczne w raju na ziemi, a do tego musi zrealizować liczbę godzin głoszenia - pewnie dlatego długie posty (wiesz czas na napisanie wpisuje się w sprawozdanie i godzinka do przodu).

4. jest jeszcze chyba przed etapem "zamrożenia światopoglądu" stąd Twoje świadectwo, proste z głębi serca, nie obudowane milionem cytatów, wywołuje w nim dysonans poznawczy - na zasadzie może jednak się pomyliłem;

5. w każdej sekcie zachodzi specyficzny proces grupowy, którego celem jest odizolowanie emocjonalne i intelektualne od zewnętrznego świata (stąd np. zakaz obchodzenia urodzin, imienin itd. - oczywiście uzasadnione Pismem Świętym, bo Pismem Świętym da się wszystko uzasadnić, wystarczy wyjąć wers z kontekstu), więc jego agresja skierowana do Ciebie to po prostu próba wyznaczenia granicy w sytuacji odczuwanego przez naszego przyjaciela deficyty wiary;

6. wiesz rozmowa z naszym przyjacielem może nie jest przyjemna, ale szkoleniowo na pewno Ci się przyda, tym bardziej, że w Polsce masz coraz więcej Świadków Jehowy i możesz mieć kiedyś sytuację, że będziesz musiała podejmować czynności w sytuacji, w której do szpitala, w którym będzie przebywać dziecko ŚJ, u którego niezbędna będzie transfuzja krwi i zjawią się "faceci w czerni". Ze studiów medycznych pamiętam, że takie sytuację są bardzo dramatyczne i często trzeba wzywać się z Policję (zachodzi nawet ryzyko uprowadzenia, choć w Polsce z tego co wiem sytuacja taka nie miała miejsca, choć np. w USA to dość powszechne), wiec wiesz taka rozmowa Ci się zawsze przyda, choćby jako studium sposobu myślenia ŚJ (ono jest dość sformatowane i schematyczne). Te kilka wyzwisk na forum może w przyszłości zaowocować tym, że uda Ci się uratować dziecko, wiec chyba warto wysłuchać pod swoim adresem takich głupot.

P.S. mam nadzieję, że już jesteś w formie po rekonwalescencji.

179

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Niestety nie jest dobrze...

180

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Będziesz miała chwilę to zerknij na maila

181

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
jehoszafat napisał/a:
Viggo napisał/a:

A mnie się wydaje,że autor celowo tutaj to wszystko wypisuje.
Tzn. tak-po domu nie chodzi-a prawdopodobieństwo przeczytania tego, przez forumowiczów jest bardzooooo duże.
Popatrzy na liczbę wyświetleń i ma wrażenie,że chociaż w wirtualny-nie domowy sposób, zdoła przekazać swoje mądrości osobom tutaj obecnym.
I w sumie nawet myślenie ma niegłupie-po co wysilać się chodzeniem po domach i ryzykować "pogonienie", skoro tutaj może się artystycznie wyżyć, nie mówiąc o tym ile osób to przeczyta-> to chyba o to chodzi.
Adam-> odpuść, to jak kopanie się z koniem, nie warto.

vigo w pewnym sensie masz racje, wiem ze pewni ludzie o specyficznym podejsciu do wiary są odporni na fakty, jak kaczka na wode , mam nadzieje że ludzie używający swego intelektu nie zaslepieni , przeczytaja te moje wypowiedzi i poznaja to co słowo Boze mówi na temat Boga i wszystkiego co sie z nim wiąże Jezus powiedział" poznacie prawde a prawda was wyzwoli " a prawda jest jedna. prawda która głosił Jezus, którą to pewni  ludzie zakłamuja na swoja zgube i innych jak to wyjasnia 2 piotra 3:16 .... Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają ? podobnie jak pozostałe Pisma ? ku własnej zgubie.
chodzi mi o to samo co Jezusowi
Jana 17: 25 Ojcze, który jesteś prawy, świat wcale cię nie poznał, ale ja cię poznałem, a oni poznali, żeś ty mnie posłał. 26 I dałem im poznać twoje imię, i dam je poznać, żeby miłość, którą mnie umiłowałeś, była w nich, a ja w jedności z nimi?.

Dawno mnie nie było, ale jak widzę wiele nie straciłam wink
jehoszafat - jeśli się łudzisz, że trafisz w ten sposób do większej grupy ludzi, to wyprowadzę Cię z błędu... wątpię, żeby ktokolwiek czytał Twoje przydługie cytaty - założę się, że każdy kto jest ciekawy Twojego zdania omija zręcznie formułki, których zapewne nauczyłeś się na pamięć i przechodzi do meritum zawartego przez Ciebie w dwóch zdaniach "od siebie" smile
Powyższa dyskusja nie spowodowała u mnie (i zapewne nie tylko u mnie) chęci przyłączenia do ŚJ lecz umocniła w przekonaniu, że jesteście sektą smile Pozdrawiam big_smile

S?ren Kierkegaard:
"Ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu, a rozumie do tyłu."

182

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Hechicera ale wiesz im dłuższy post, tym dłużej się go pisze. Można sobie odpowiednio dużo czasu wpisać do tabelki.

183

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Hechicera ale wiesz im dłuższy post, tym dłużej się go pisze. Można sobie odpowiednio dużo czasu wpisać do tabelki.

widze powtarzacie sie wszyscy wiec koncze . na koniec zkomentuje tylko wasze wypowiedzi o sekcie . powiem tak trzeba miec wiele tupetu aby kogoś wyzywac od sekt bedac w religi której znakiem roapoanawczym jest pedofilia , homoseksualizm ,

184

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Ja tam nie widzę większej różnicy miedzy ŚJ a katolikami. Przychodzą do domu ze słowem bożym to jak księża po kolędzie. Mili sympatyczni ludzie przekonani a konieczności takiego działania. Raczej nie obawiam się, że coś mi ukradną, ani że będę chcieli pieniędzy.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

185

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jakoś tak się zdarzyło, że pewnego dnia z racji wykonywanych obowiązków zawodowych odwiedziłem domostwo wyznawców Świadków Jehowy.
Bardzo pozytywnie wspominam to spotkanie, choć w pierwszej chwili pani domu podeszła do mnie nieufnie. Natomiast pan domu jak i pozostali członkowie rodziny byli do mnie przyjaźnie nastawieni. To co mnie pozytywnie zaskoczyło to ich postawa. Żadnego wciskania religijnego bajania. Rozmowa zeszła na zupełnie luźne tematy.
Pozytywnie oceniam Świadków Jehowy, gdyż nie mają wiele wspólnego z sektą, może oprócz tego że naprawdę gorliwie wyznają swoją wiarę. Gdyby odwiedzili mój dom z misją ewangelizacyjną, to z przyjemnością wpuściłbym ich do środka.

186

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
iryd napisał/a:

Ja tam nie widzę większej różnicy miedzy ŚJ a katolikami.

ŚJ lepiej znają Pismo Święte, a poza tym to rzeczywiście większej różnicy w mentalności nie ma wink

tykwer napisał/a:

To co mnie pozytywnie zaskoczyło to ich postawa. Żadnego wciskania religijnego bajania. Rozmowa zeszła na zupełnie luźne tematy.

Nie byli na służbie wink

Nobody Is Born Gay - GOD
Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Przerażają mnie oni O.O

188

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Świadków Jehowy nie ma ani co się bać ani co potępiać. Sami z siebie nie są groźni, ale w określonych sytuacjach groźne mogą być pewne mechanizmy grupowe kwalifikujące ich wspólnotę jako sektę.

Podstawowa sprawa oddzielać problem od ludzi i uświadomić sobie, że większość Świadków to bardzo przyzwoici ludzie, a do ich organizacji można mieć liczne zastrzeżenia, ale szeregowy świadek ma mniejszy wpływ na działania swojej organizacji niż szeregowy katolik na działanie Kościoła Katolickiego.

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Nie mamy prawa nikogo potępiać, nie mniej jednak budzą we mnie strach. Nic do nich nie mam, po prostu niektóre ich zasady mnie przerażają, z jednej strony chodzą po domach a z drugiej są dość zamkniętą w sobie grupą, nie dopuszczają nikogo z zewnątrz. Już nie mówiąc o tym jak często podchodzi się tam do kobiet. Troszkę przypomina mi to islam.

190

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Bylam Swiadkiem Jehowy 23 lata. Aktywnie uczestniczylam w zyciu organizacji i bylam aktywnym glosisielem Slowa Bozego. Odeszlam od nich tylko z jednego powodu. SJ sa przekonani o tym, ze sa jedynymi, ktorzy odziedzicza Krolestwo Boze i kto nie wstapi do ich organizacji, czyli przyslowiowej Arki Noego - utonie. Poza tym brakiem pokory wobec ludzi, nie moge nic zlego na nich powiedziec. Wiele sie od nich nauczylam, wiele dowiedzialam na studium biblijnym. Poznalam Biblie, czego nigdy wczesniej nie doswiadczylam, bedac katoliczka. SJ pomagaja sobie wzajemnie, gdziekolwiek ich los poniesie. Podam Wam najblizszy mi przyklad: swoj bieszczadzki dom podarowalam swojej corce, ktora wraz z cala swoja rodzina jest Swiadkiem Jehowy. 19 kwietnia przeprowadzaja sie do tego domu, a ja wyjezdzam na stale do Niemiec. Do tego dnia corka z rodzinka mieszka na Gornym Slasku - dosc daleko od Bieszczadow; nielatwa to przeprowadzka. Wystarczyl jeden telefon mojego ziecia, a juz kilkunastu SJ z Leska zaproponowalo im pomoc w tym przedsiewzieciu. Jeden daje odpowiednie auto, reszta pomaga przy pakowaniu sie i montowaniu mebli. Jeszcze inni beda rozpakowywac bagaze na miejscu i pomagac przy ustawianiu ich na nowym miejscu. Sa w zborze hydraulicy, elektrycy i inni rzemieslnicy i kazdy z nich zaproponowal swoja pomoc tu na miejscu. Czy tak bywa posrod katolikow? W kazdym miejscu na swiecie katolicy sa sobie obcy, u SJ nie ma takiego problemu.  Chodza od domu do domu? Jezus i jego apostolowie tez to robili i tez roznie byli przyjmowani przez gospodarzy domow. Nie bronie Swiadkow Jehowy, bo wszedzie sa ludzie i ludziska, lecz staram sie byc dla nich sprawiedliwa smile

191

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
mysterious_chocolate napisał/a:

Nie mamy prawa nikogo potępiać, nie mniej jednak budzą we mnie strach. Nic do nich nie mam, po prostu niektóre ich zasady mnie przerażają, z jednej strony chodzą po domach a z drugiej są dość zamkniętą w sobie grupą, nie dopuszczają nikogo z zewnątrz. Już nie mówiąc o tym jak często podchodzi się tam do kobiet. Troszkę przypomina mi to islam.

Swiadkowie Jehowy to lagodny narodek Czekoladko smile Nie maja swoich zasad, lecz staraja sie zyc wg zasad biblijnych. Kobiety w tych zwiazkach traktowane sa po dzentelmensku i z nalezytym szacunkiem. Ani troszke ich malzenstwa nie przypominaja malzenstw islamskich. Kobiety sa szanowane i maja specjalne miejsca w sercach swoich mezczyzn. Jestem szczesliwa matka m.in. dlatego, ze moja jedyna corka jest zona SJehowy, a ja mam najlepszego ziecia na calym ziemskim globie smile

192

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Mnie zastanawia jedno - czemu filozofia niereligijna nie potrafi tak jednoczyc ludzi i dlaczego chrzescijanstwo jako ostatnie z wielkich, uwazajace sie za esencje etyki tak daleko jest od tego??
Sam na to odpowiem, widac motywacje musz byc odpowiednio silne by przekonac do takiego altruizmu a poza wsparciem finansowym jak u Jehowych jest tez wsparcie "spoza swiata" co rownie silnie dziala. Co ciekawe smierc duszy nie martwi ich wiec blizsi sa racjonalizmowi niz sadza o sobie.

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

193

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
peeter napisał/a:

Mnie zastanawia jedno - czemu filozofia niereligijna nie potrafi tak jednoczyc ludzi

No jak to nie jednoczy? A choćby stalinizm? smile

Mów mi Filip smile

194

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jednoczy w tym sensie by ludzie pomagali sobie z wlasnej woli, w rezimie jest podejrzliwość, donosy i wyrachowanie tak samo jak w religiach walczacych zaciekle o swoje racje i wladze.

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

195

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Serna napisał/a:

Chodza od domu do domu? Jezus i jego apostolowie tez to robili i tez roznie byli przyjmowani przez gospodarzy domow.:)

Ale przeginają z tym  i jak sama wspomniałaś brak im pokory .Nie przyjmują żadnych grzecznych odmów i nie szanują człowieka  , żadne prośby nie są wstanie do nich dotrzeć ,ze ktoś wyznaje inna religie( zmieniać nie mam zamiaru)  bądź nie przynależę do żadnej i to jest moja świadoma decyzja.  Nie dociera nic a nic, jak grochem o ścianę, tylko zrażają do siebie człowieka takim zachowaniem

196

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Zgadzam się z Mortishą. Wg mnie to główny powód niechęci do ŚJ. Wiele osób nawet nie ma pojęcia, na czym polega ich wiara, wszyscy skupiają się na tym, że są natrętni, nachalnie przekonują do swoich racji, nawet jeśli ktoś nie ma ochoty słuchać.

Jestem też ciekawa, jaki mają procent skutecznie nawróconych na swoją religię. Nie znam nikogo, kto pod wpływem przypadkowego nauczania, jeśli już litościwie zgodził się ich wysłuchać, z miejsca przyznał im rację i zmienił wiarę. Przecież to nie jest decyzja, którą podejmuje się w moment. Jasne, jeśli kogoś zainteresują, pewnie zgodzą się przyjść kolejne razy i wyjaśniać tak długo, jak będzie trzeba, ale to też wydaje mi się dość dziwne - przecież jeśli ktoś dopuszcza zmianę wiary, to zdaje sobie sprawę, jakie religie istnieją, może o nich poczytać, poszukać informacji itd., a nie czekać aż ktoś mu spadnie z nieba. Po prostu nie rozumiem zmiany wyznania pod wpływem jakiejś pogadanki.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

197

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jak dla mnie są bardzo natarczywi i bardzo nachalni. Nie rozumieją, że ktoś nie chce z nimi rozmawiać.

198

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Może ta "namolność" wynika z tego,że za każdą zwerbowaną "duszę"dostają pieniądze?!
No bo jak nie wiadomo o co chodzi,to ...!!!

...jutro będzie lepiej...

199

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Mają zaletę, nie kłamią w życiu codziennym. Przynajmniej mają z tym duże problemy:)

200

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jakie mam zdanie? Generalnie latają mi koło nosa dopóki nie zawracają mi czterech liter. Mnie albo moim drzwiom bo nie lubię otwierać upierdliwym ktosiom maści wszelakiej i się z nimi użerać.

*** Ojciec jest dla ciebie uosobieniem Boga. A jeśli nie znasz swojego ojca, jeśli twój ojciec dał nogę albo nigdy nie ma go w domu, to jakie jest twoje wyobrażenie o Bogu? *** You never know how strong you are until being strong is the only choice You have. ***

201

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Wiesz co najgorsze jest to, że ŚJ są głęboko przekonani, że to co robią robią dla Pana Boga, to w bardzo często bardzo porządni ludzie - ale niestety bardzo mocno zmanipulowani.

Co nam zostaje - jak ktoś wierzy to modlić się za nich licząc na to, że gdy ich będzie sądzić Boskie Miłosierdzie nie będzie ich sądzić na miarę siebie.

nie uważasz że modlitwa przydałaby sie raczej za kościól katolicki który znany jest przede wszystkim z fanatycznej wiary swych wyznawców , która to wykorzystują najlepsi psychomanipulancii watykańscy przywódcy religijni ?  podam przykład klęsk żywiołowych biedne owieczki daja ze szczerego serca datki dla poszkodowanych mijają lata a  stan poszkodowanych jest taki sam jak na początku wytłumacz mi gdzie ta kasa ?
a jak jest wśród wyznawców Jehowy Boga ? wszyscy poszkodowani sa zabezpieczeni materialnie i duchowo , w tym właśnie objawia sie prawdziwe chrześcijaństwo .
Jezus powiedział że prawdziwych chrześcijan po owocach ich postępowania  poznacie lub w innym miejscu po miłości .
ale dla ciebie takie faklty to psychomanipulacja . nie bierzesz pod uwag tego że to jest oddziaływanie ducha św-ego?
https://www.youtube.com/watch?v=LDqGmYbs4gE
http://www.jw.org/pl/wiadomo%C5%9Bci/w-skr%C3%B3cie/?v=2552828400#mid702014114

202

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Nie mam nic przeciwko Świadkom Jehowy, ale bardzo mnie denerwuje jak ktoś stoi dyskutuje , pomimo ze ja wprost mowie nie dziękuję nie będę rozmawiac . Dzisiaj byla sytuacja dwie kobitki, jeden facet, normalnie na sile chcieli wtargnąć do domu i nie rozumieją slowa - nie dziekuje -

203 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-06-01 09:14:35)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Teraz atakuja stolice a moze i inne miasta, zachowuja sie bardzo roznie zaleznie od sytuacji, pewnie jak sa w "pracy" sa nachalni a w domu w lozku jak normalni ludzie, temat jest po to by ulozyc jakies mity na ten temat i zaczac ich lubic albo nienawidzic?
To tylko przyklad sekty jaka moze narosnac wokol tej samej ksiegi i jak bylo przeszlosci a ze katolicy a nie gnostycy i inni mistycy maja teraz prym (+ megakase) to zasluga ukladow, intryg, morderstw.
Tak samo jak nasz gatunek "wchlonal" przez krzyzowanie sie i zabil tez wiele pokrewnych hominidow jak neandertalczyk...
Kazdy wyznawca jesli w czyms przeszkadza, wprowadza chaos czy zagrozenie (islam) jest na celowniku i prosi sie by w koncu cos z tym zrobic hmm

Generalnie mowiac to zbyt dlugo juz wszelkiej masci religie daja zlo swiatu, wystarcza klopoty ze strony natury by jeszcze dokladali sie do pieca ludzie z dziwnymi przekonaniami ktorzy jakas tam pokretna ksiege nieznanego autorstwa uwazaja za kolejny "cud swiata". Najgorsza jest ucieczka od rzeczywistosci, problemow ktore nie rozwiaze "magia" ani narkotyki, alkohol czy infantylne wierzenia, strasznie wspolczuje ludziom ktorzy wiaza z nia nadzieje bo mocno sie rozczaruja.
Ze swiata w ktorym jest co do zrobienia oraz jest w nim wszystko czego chca zwracaja sie w strone czegos nieistniejacego i innych tez wciagaja w ten obled - to potwornie glupie i karygodne.

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

204

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Uważam, że są to tacy sami ludzie jak my. Znam kilku Świadków Jehowy i mam o nich naprawdę bardzo dobre zdanie...:-). Myślę, że to jaką człowiek wyznaje religię, nie ma wpływu na to jaki jest. Każdy jest inny i tym samym wyjątkowy. Ogólnie rzecz biorąc mili, kulturalni, uprzejmi i eleganccy.

205

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Odświeżę temat. Zakoffana19 lat szesnaście, bardzo młoda i niewinna osoba uważa, że świadkowie to tacy sami ludzie jak my. Pod względem fizycznym tak, i tutaj kończy się nasza zgodność.Ludzie ci są mili i przyjacielscy do pewnego momentu. Kiedy osoba, do której wyciągnęli "pomocną dłoń", a najczęściej są to osoby zagubione w życiu i niepewne swej wartości, wpadnie w ich tryby, wszystko co jej pozostaje to bezwzględne posłuszeństwo wobec organizacji. Od tego momentu zaczyna się pranie mózgu jakie odbywa się na ich spotkaniach. Jest mnóstwo wypowiedzi ludzi, którzy dali złapać się na lep ich "braterskiej miłości" ich wypowiedzi są na pewno ciekawsze od moich więc daruję sobie, bo nigdy nie byłam członkiem tej organizacji.Odświeżyłam temat, aby podzielić się z Wami moim doświadczeniem jak pozbyć się nachalności światków. Otóż najlepszy sposób na nich jest taki:Jak przyjdą, zaprosić do domu i poczęstować kawą lub herbatą. Usiąść wygodnie i zacząć dyskutować z nimi na temat treści zawartej w Biblii. Dyskutować długo i spierać się na argumenty. Kiedy skończy się ich czas, który mogli poświęcić na wizytę zaprosić na następne spotkanie. Przyjdą. Po trzech wizytach będą unikać Was jak ognia. Musicie spełnić tylko jeden warunek. Znać lepiej Biblię niż oni.

206

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Ja mam w rodzinie świadków, którzy byli niegdyś katolikami. Mam więc inne zdanie na ten temat. Na spotkaniach rodzinnych nie jest poruszany temat religii, a jak dwa lata temu zalało im dom podczas powodzi to byłem w wielkim szoku jak nagle skrzyknęło się kilkanaście osób ze wspólnoty i wspólnymi siłami przywrócili wszystko do stanu pierwotnego.

207 Ostatnio edytowany przez bozena iskierka (2014-08-26 14:53:25)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Słyszałam o tym nie raz. Moja siostra należała do nich przez sześć lat, musiałam poświęcić jej mnóstwo czasu, aby doszła do siebie po spustoszeniu jakie dokonało się w jej psychice. Zaczęła bać się Boga i życia. Różnie na różnych ludzi to działa. Dobrze, że Ty nie musisz pomagać członkom swojej rodziny wychodzić z depresji, w którą wpadła moja siostra żyjąc w ciągłym poczuciu winy wobec ludzi i Boga. Nigdy dość doskonała, ani dla ludzi ani dla Boga. Skrzyknąć ludzi i naprawić dach, czy dom można w jeden dzień, krzywdy wyrządzone osobowości naprawia się kilka lat, a zdarza się, ze szkody powstałe w psychice są nie do naprawienia.
Pozdrawiam

208

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
jehoszafat napisał/a:
Hechicera napisał/a:
Carpathia napisał/a:

Mam przyjaciółkę będącą ŚJ.
Złego słowa o niej powiedzieć nie mogę.
Jest pomocna, uczynna i .....no właśnie-sama otwarcie mówi,że nie czuje się członkiem społeczności, do której należy.
Jest mega wyluzowanym człowiekiem, nie ma dla niej tematu tabu, do wszystkiego podchodzi lajtowo, nie było momentu, w którym nie przyszłaby mi z pomocą, rzucając studia-nawet egzamin i przyjeżdżała, by tylko ze mną pobyć.
Mówi otwarcie,że "Dla niej chodzenie po domach i przekazywanie "Mądrości" ŚJ, to totalne głupstwo, a zarazem wstyd, bo sama nigdy nikomu do domu, czy na posesję się z butami nie wepchała".

Ja też miałam przyjaciółkę... wyluzowaną, serdeczną, wesołą i bardzo otwartą na ludzi. Tak bardzo otwartą, że wpuszczała do domu chodzące po domach "pielgrzymki" ŚJ... Wiele razy ją prosiłam, żeby dała sobie spokój - przekonywała mnie, że ona ma wiele kontrargumentów na ich argumenty i nikt jej nie przegada, a tym bardziej nie przeciągnie na swoją stronę.
Po jakimś czasie jednak dołączyła do nich. Ja byłam już młodą mężatką, ona odwiedziła mnie tylko kilka razy... za każdym razem nawracała natrętnie do tematu wiary, tylko o tym chciała mówić. Kiedy ją zbywałam, prosiłam żebyśmy zmieniły temat - nie była zadowolona. W końcu gdy powiedziałam jasno, żebyśmy więcej do tego tematu nie wracały... to była jej ostatnia wizyta u mnie. Nie rozstawałyśmy się w gniewie, pożegnałyśmy jak zwykle, a ona nigdy więcej nie chciała spotkać się ze mną... nie mogłam tego zrozumieć.
Po paru latach przysłała zawiadomienie o swoim ślubie - było mi przykro, że nie zaproszenie, bo ona była na moim weselu - mimo to pojechaliśmy z mężem złożyć życzenia i wręczyć bukiet po czym wróciliśmy do domu nie zostając na imprezie (pomimo grzecznościowej prośby żebyśmy zostali). Wyszła za mąż za ŚJ.
Jedno co mi pozostało w pamięci to fakt, że młoda, wesoła i otwarta dziewczyna, będąca super człowiekiem, super przyjaciółką w każdej potrzebie - po zetknięciu się z tym typem ludzi stała się zupełnie obojętną na ludzi "z przeszłości" i bez żadnego oporu zerwała tak dobry kontakt... z resztą nie tylko ze mną. Po prostu się odcięła. Czy nie trąci to sektą? Jak dla mnie tym właśnie są Świadkowie Jehowy - sektą, która natrętnie i regularnie przychodzi pod moje drzwi z nadzieją, że tym razem się uda.
Dlaczego ci ludzie nie potrafią zrozumieć, że odrzucamy ich wiarę nie z braku informacji, ale dlatego, że nam nie odpowiada ich punkt widzenia? Ano dlatego, że oni muszą chodzić i nakłaniać, bo tak mają przykazane - zwerbować ludzi. Czyż nie tak działają sekty?

moja droga ja też byłem katolikiem miałem wielu przyjaciół w tej wierze , ale gdy zostałem świadkiem Jehowy kontakty stopniowo sie gdzies zagubiły , mysle że swiat katolicki i świadków Jehowy to dwa inne swiaty i cele, inne ideały i zarazem inne tematy rozmów . świadków Jehowy łączy miłosc do Boga , swiadkowie starają sie życ według zasad chrzescijanskich na codzień , nie od swieta .
starają sie przejawiac takie owoce ducha sw jak miłosc, radosc, madrosc, wiare, panowanie nad soba, pokore .a swiat nie koniecznie. to co jest piekne i wspaniałe w swiecie, w chrzescijanstwie odwrotnie . człowiek gdy zmienia srodowisko zmienia równiez swoje gusta, twoja przyjaciołka jak i ja swiadomie zmienilismy srodowisko , srodowisko swiadkow Jehowy zapewniło nam cos , czego w życiu "normalnym " niema.
dla mnie powodem zmiany , było odnalezienie sensu zycia i odnalazłem w tej religii radosc życia , spokój ducha i umysłu . wśród swieckiego towarzystwa cały czas musiałem miec oczy dookoła głowy , by nie zostac oszukanym , skrzywdzonym , życie moje biegło według zasady" jedzmy , pijmy bo jutro pomrzemy " wsród swiadków jest inaczej czuje że jestem wsród "swoich " sa to dla mnie bracmi i siostrami . a jesli chodzi o to czy my sie odsuwamy od towarzystwa "normalnego" smile   świeckiego , to wydaje mi sie że jest odwrotnie to świat odrzuca nas gdyz nie miesci mu sie w głowie ze mozna zyc inaczej i byc szczesliwym , moi swieccy przyjaciele odsuneli sie ode mnie dlatego że inaczej sie wyrazałem czyli nie przeklinałem , rzuciłem palenie ,  , ze nie upijam sie , nie uprawiam sexu przed małzenskiego , na kazdym kroku wyszydzali mnie  mówiac że robie sie swietym , rodzina katolicka prawie ode mnie sie odsunęła mówiac że wstapiłem do sekty , ciotka gorliwa katoliczka nawet ze mna nie rozmawiała, bo jak później wyjasniła mojej siostrze popełniłaby grzech i musiałaby sie wyspowiadac a mógłbym podac wiele jeszcze gorszych przykładów tej miłosci "normalnego swiata" gdzie osoby które zmieniały religie były bite , wyrzucane z domu itd   wiec sama rozwaz czy ty bedac na moim miejscu chciałabys spotykac sie z takim towarzystwem   które na kazdym kroku daje ci odczuc swoja wyzszosc a z ciebie robi sie debila tylko dlatego że nie zyjesz według zasad postepowania ogólu ? te kwestie porusza równiez biblia  1 piotra 4?:3 Wystarczy bowiem, że w minionym czasie wykonywaliście wolę narodów, gdy się oddawaliście rozpasaniu, pożądliwościom, nadużywaniu wina, hulankom, pijatykom i bezprawnym bałwochwalstwom. 4 Ponieważ już nie biegniecie z nimi do tego samego dołu rozwiązłości, dziwią się i mówią o was obelżywie. 5 Ludzie ci zdadzą jednak sprawę temu, który jest gotów sądzić żywych i umarłych.
   (Jana 15:17-19) ?To wam nakazuję, żebyście się wzajemnie miłowali. 18 Jeżeli świat was nienawidzi, wy wiecie, że mnie znienawidził wcześniej niż was. 19 Gdybyście byli częścią świata, świat kochałby to, co jest jego własnością. A ponieważ nie jesteście częścią świata, ale ja was ze świata wybrałem, dlatego świat was nienawidzi.
mateusza 10:16 ?Oto ja posyłam was jak owce pomiędzy wilki; dlatego okażcie się ostrożni jak węże, a niewinni jak gołębie. 17 Miejcie się na baczności przed ludźmi, będą was bowiem wydawać sądom lokalnym i biczować was w swych synagogach. 18 Co więcej, ze względu na mnie będziecie ciągani przed namiestników i królów, na świadectwo im i narodom. 19 Jednakże gdy was wydadzą, nie zamartwiajcie się, jak lub co macie mówić, gdyż to, co macie mówić, będzie wam dane w owej godzinie; 20 bo to nie wy mówicie, lecz duch waszego Ojca mówi przez was. 21 I brat wyda brata na śmierć, ojciec zaś swoje dziecko, a dzieci powstaną przeciw rodzicom i przyprawią ich o śmierć. 22 I ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich ludzi; ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony.

zainteresował mnie szczególnie fragment o ciotce, która musiałaby się wyspowiadać po rozmowie z Tobą. A czy to przypadkiem nie jest tak, że jeśli któryś z braci lub siostra zostanie usunięta to pozostałym "braciom i siostrom" nie wolno z nią rozmawiać ? I kto się od kogo odcina ?

209

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Mam sąsiadów SJ, póki ich dobrze nie po znalazła byłam pod wrażeniem jacy to wspaniali ludzie. Mili, uprzejmi, pomocni. Jednak gdy poznałam ich lepiej mogę z czystym sumieniem napisać, że są bardzo oddani swojej sekcie, wytrwali, podporządkowani.Sa to ludzie bardzo zaborczy, pazerni na kasę ciągle im mało, szanujący własną wygodę i pozoracni. Jak najdalej od takich pseudo pomocnych uprzejmy do bólu ludzi.

210 Ostatnio edytowany przez Chomikowa (2017-05-12 17:19:25)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Tak ogólnie to niech robią sobie co chcą, byle z dala ode mnie. Ten typ mentalności to niestety nie towarzystwo dla mnie.
Nie podoba mi się, że:
1. Wykuwają na pamięć formułki i interpretacje podyktowane z góry przez kierownictwo, oduczają samodzielnego myślenia poprzez m.in. zniechęcanie do choćby zapoznawania się(!) z materiałami oponentów ideologicznych, jak rozmawiam z aktywnymi świadkami, to ich uniformizacja myślenia jest przerażająca, bardzo mało w nich indywidualności, nawet werbalnej... każdy ma jakiś swój własny styl wypowiedzi, a oni się wypowiadają jednym schematem, po prostu wykutym na blachę z niezliczonych publikacji dla ŚJ.
2. Nastawiają negatywnie swoich członków do ludzi z zewnątrz - owszem, są pozornie mili, ale tylko po to, by próbować przeciągnąć ludzi ze "świata" na swoją stronę, a w rzeczywistości mają bardzo złe mniemanie o nich, dzielą czarno-biało, grubą krechą między sobą, a wspomnianym "światem" czyli ludźmi poza organizacją, którzy wg nich są skazani na zagładę, że poza organizacją absolutnie nie ma szans na zbawienie
3. Jak ktoś spróbuje tylko odejść z organizacji, to całe otoczenie świadków się od nich odwraca jak od trędowatych
4. Bez przerwy nadają na kościół katolicki i zakłamanie jego członków i fałszywie przedstawiają swoich członków jako nieskazitelne wzory co ma być rzekomym dowodem na "słuszność" ich organizacji tymczasem świadkowie jehowy NICZYM nie różnią się od jakiejkolwiek zbiorowości, w każdej zbiorowości znajdzie się ludzi dobrych i złych, na przykład znałam osobiście dziewczynę, która była formalnie świadkiem jehowy, a od najmłodszych lat była nałogowcem, klnęła jak szewc i wylądowała w poprawczaku

Wiem, co mówię, bo mówię z własnych obserwacji mojego świadkowego sąsiedztwa, znajomych, realnych kontaktów ze świadkami i ex-świadkami jak i internetowych relacji ex-świadków.

211

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Ja jestem katoliczką , co do świadków jehowy , to nigdy nie byłam dla nich niemiła  , zresztą miałam bardzo serdecznego kolege , który był własnie świadkiem jehowy . Janie miałam z nim problemu moze dlatego ,ze po prostu niebardzo rozmawialiśmy na tematy religijne . nas bardziej interesowały rzeczy , które były związane z fizyką czy chemią smile

[tu był nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

212

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Gdybyście znali PRAWDĘ o Światłach, jak ta sekta działa, od środka,wiele wpisów,
było by o innej treści. Dla przykładu, afera związana z seksualnym wykorzystywaniem dzieci. Sama Australa to 1006 ,przypadków , zatwierdzonego przestępstwa. Tyłu przestępców ta sekta ukryła bo nie było dwòch świadkòw. Inwestują środki w Banki krwi, zakłady zbrojeniowe , czy zakłady produkujące papierosy. Nie zbierają na tacę, z czym się odnoszą, ale w każdej Sali Kròlestwa widzą, dwie skrzynki na Dobrowolne datki do tego co chwila wprowadzają w życie jakieś rezolucję na kolejne datki. Korporacja biznesową nie mająca nic wspólnego z ,Bożą.

213 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-10-14 17:41:51)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
GedeonII napisał/a:

Gdybyście znali PRAWDĘ o Światłach, jak ta sekta działa, od środka,wiele wpisów,
było by o innej treści. Dla przykładu, afera związana z seksualnym wykorzystywaniem dzieci. Sama Australa to 1006 ,przypadków , zatwierdzonego przestępstwa. Tyłu przestępców ta sekta ukryła bo nie było dwòch świadkòw. Inwestują środki w Banki krwi, zakłady zbrojeniowe , czy zakłady produkujące papierosy. Nie zbierają na tacę, z czym się odnoszą, ale w każdej Sali Kròlestwa widzą, dwie skrzynki na Dobrowolne datki do tego co chwila wprowadzają w życie jakieś rezolucję na kolejne datki. Korporacja biznesową nie mająca nic wspólnego z ,Bożą.

Moja ciotka-SJ mówi,że na spotkaniach wpłacają po 10 zł na nowe auta dla ciała kierowniczego.Bo te co mają są już stare smile
Wiem jak działa ta sekta i wiem,że moja ciotka jako osoba samotna nie miałaby życia gdyby ze ŚJ wystąpiła.Dktryna ŚJ opiera się na tym,ze w 1914 Jezus zasiadł na tronie.A wiecie skąd ta data? Na podstawie obliczeń korytarzy z jakiejś piramidy big_smile
Warto sobie to obejrzeć,zresztą filmików osób,które odeszły jest całe mnóstwo

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

214

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Boże, a mnie to zawsze zastanawia, że oni tak potrafią stać ze swoimi parawanami cały dzień na świeżym powietrzu big_smile Ja bym umarła z zimna.

215 Ostatnio edytowany przez Alex400 (2018-11-08 17:19:49)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Witam

Co do Św Jehowy - osobiście poznałem kilka Św Jehowy kulturalni ludzie, niemniej jak dla mnie religijnie zdogmatyzowani i o wąskich horyzontach światopoglądowych, jeżeli chodzi o sam ruch Św Jehowy - to niestety ''sekta'' quasi - post-protestancka, kilka razy przepowiadali Przyjście Jezusa na ziemię które się nie spełniło, klika razy wyznaczali daty Przyjścia Jezusa na Ziemię ...no niestety nie Przyszedł .

Oczywiście ich podejście do Biblii - to Biblicyzm, obyczajowość - Konserwatywna trochę jak u tradycyjnych Islamistów, i w innych grupach Fundamentalizmu Protestanckiego .

Szczerzy dobrzy ludzie nie wątpie, ale jak dla mnie zaciasne klimaty umysłowe i obyczajowe i zdogmatyzowani prawie jak w Katolicyzmie, i w Ewangelicznym Protestantyzmie .

Człowiek jest wewnętrzną tajemnicą

216

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Swiadkowie Jehowy to dla mnie dosc sekciarska spolecznosc, ktora narzuca wiele absurdalnych restrykcji wobec swoich wyznawcow. Przeciez historie w ktorych rodzice odrzucali swoje dziecko i mieli zakaz rozmawiania z nim tylko dlatego, ze dziecko wystapilo z kosciola to norma.

217

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Opowiem wam wszystkim krótką historię pewnej części mojego życia 6 lat temu pobrałem się z kobietą którą bardzo kochałem mamy cudowną córeczkę mieszkaliśmy w Polsce nie układało nam się bo wiecznie brakowało na wszystko pieniędzy moja żona do pracy się nie spieszyła pracowałem ile Mogłem jednak sytuacja zmusiła nas do tego abym wyjechał za granicę za tak zwanym chlebem i wyjechałem po pewnym czasie ściągnąłem je tutaj do siebie zaczęliśmy tutaj życie było wszystko ładnie pięknie ale rodzina mojej żony są Świadkami Jehowy konkretnie matka siostry i brat moja żona fakt faktem chrztu świadka Jehowy Nie miała i nie ma Jednak była wychowywana w taki sposób że była na zebraniach regularnie ich na kongresach święto raz w roku które mają Świadkowie Jehowy obchodziła ja to tolerował m ale nie pochlebiaj temu jednak po pewnym czasie zaczęło się i tutaj kwasic rodzina zaczęła się wtrącać każdy miał swoje 5 grosze do włożenia w ten małżeństwo między mną a żoną zaczęły się kłótnie i Pewnego dnia moja żona po prostu spakowała rzeczy i wyprowadziła się z córką na tą chwilę moja żona mieszka w Niemczech też jednak nie jest świadoma tego g Tar kocia wiara to tak naprawdę sekta starałem się jej to uświadomić Przez całe małżeństwo jednak słowa matki i sióstr były dla niej ważniejsze niż to co jej mąż mówił na dzień dzisiejszy kontakt z moją żoną praktycznie jest zerowy dzwonię do niej tylko po to aby z córką porozmawiać jednak zauważyłem od pewnego czasu że mojej córce zaczynają wpajać już to kocioł wiarę w głowę i moja córka zaczyna odwracać się powoli ode mnie to jest cholernie przykro także jeżeli ktokolwiek chce wiedzieć cokolwiek na temat Jehowa to radziłbym się tym nie interesować bo samo interesowanie się tym jest już karygodne i tragiczne a co dopiero mówić o tym że wstępując w tą kocią wiarę tak naprawdę wyrzekamy się człowieczeństwa bo Jehowi nie są ludźmi to są odpady ludzkie które tak naprawdę robią każdemu sieczkę w głowie

218

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Mam o nich nie najlepsze zdanie.
Szczególnie sprawa transfuzji mnie...

[tu był nieregulaminowy link i został usunięty przez moderatora]

219

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Nikczemnik napisał/a:

Mam o nich nie najlepsze zdanie.
Szczególnie sprawa transfuzji mnie...

Chodzi bardziej o relację ludzi, którzy wyszli z tej sekty bo to oni sami najlepiej mogą pokazać jej prawdziwe oblicznie. Mnie np. zawsze dziwiło, że traktują oni swoje wydawnictwo jako organizację non-profit, mimo, że ma ona miliardowe zyski, z czego utrzymuje sie tzw. ciało kierowniczne. Jak dla mnie typowa piramida finansowa oparta na indoktrynacji.

220 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2018-12-05 20:30:58)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Odświeżam temat.

Od niedawna pracuję ze ŚJ. Tak się o nich mówi, że uczciwi, ze najlepsi pracownicy. Musze zdementować ten mit. Tak samo wykorzystują jak nie jehowi, tak samo ściemniają w pracy, tak samo oszukują państwo w podatkach i zus-ach. Niczym się nie różnią od innego wyznawcy. 
Zgadzam się też z tym, ze brak im szacunku do ludzi, którzy mają inne wyznanie lub są bezwyznaniowi. Niby uczynni i serdeczni, ale czasem mam wrażenie, że robią to wbrew sobie. Boją się chyba wiecznego potępienia. W ogóle odnoszę wrażenie, że to smutni ludzie, nieco mroczni, niezbyt pozytywni. Rzadko sie śmieją, są śmiertelnie poważni, nie potrafią żartować.
Nadmieniam, ze to moja osobista opinia, wynikająca z obserwacji i współpracy ze ŚJ.
Dodam jeszcze, że czasami czuję się przez nich dyskryminowana. Najchętniej zabroniliby choćby nosić medalik. Nie obchodzą nawet urodzin, więc jakakolwiek celebra dnia urodzin jest krytykowana, a o innych świętach nie wspomnę. Jest zakaz składania życzeń, akcentów świątecznych itp.
Ja rozumiem, ze to może być obraza ich uczuć religijnych, a co z moimi uczuciami? Urodziłam się w rodzinie katolickiej, wierzę w Boga i z szacunku do rodziców (czcij ojca swego i matkę swoja) nie zamierzam od tej wiary odchodzić. Mam kryzysy i powroty, ale to moja wiara. Szybciej zostałabym ateistą niż przeszła na inne wyznanie.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

Posty [ 166 do 220 z 231 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018