Ile czasu można kochać po rozstaniu? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 155 z 155 ]

111

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
motylek456 napisał/a:

THENNESY, nie potrafie wyrzucic JEGO zdjec. Ani skasowac numerow telefonow. Ani zapomniec. Cos mnie ciagle tam ciagnie, ON mnie ciagnie jakims sposobem. Niby nic nie robi, ale... To jest taki stan ducha, kiedy zaden czlowiek nie sprosta JEMU. Żaden mezczyzna. Bo to musi byc FACET z krwi i kosci, a co takiego poznaje to jest albo zonaty, albo po prostu k****arz. A jakies takie cieple kluchy to mnie draznia po prostu. Spotykalam sie z takimi cieplymi kluchami jakies pol roku temu. Skonczylo sie na 3 miesiącach. Wszystko zalatw TY, na pytanie co robimy :wymysl cos TY, wszystko JA musialam robic, o wszystkim decydowac. MEZCZYZNA TRAGEDIA!!!!!!! Ciapa i tyle!!!! Taki facet to jest straszne. W koncu tak mnie zaczal draznic, ze po prostu mu podziekowalam.
THENNESY gratuluje, ze sie Tobie chociaz udalo:). Super, jesli tak jest. Ja nie potrafie:(.

Może pomyśl tak: jeżeli mielibyscie być razem ,to bylibyscie.Jeśli ludzie chcą być razem,to nie odchodzą od siebie.A jeżeli jedna strona chce a druganie chce dalej z nią byc-to związek i tak się rozpadnie choćby nie wiem co.
Dwie strony muszą chcieć. u was tak nie było jak widzę. Za czym właściwie najbardziej tak tesknisz ze nie możesz się uwolnić?

Zobacz podobne tematy :

112

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Ile można kochać po rozstaniu?

W moim przypadku to się ciągnie przeszło 2lata...
Czy kiedyś się skończy?
Nie wiem.

Najgorsze chyba jest to zastanawianie się, analizowanie wszystkiego, ta myśl "jaki ja byłem głupi..." itd.

Tragedia.

113

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

ZA NIM! TESKNIE ZA NIM. NIE WIEM DLACZEGO TAK BARDZO. NIE BYL DLA MNIE DOBRY. TZN. BYLY I DOBRE MOMENTY. TO FACET Z KRWI I KOSCI. TESKNIE ZA JEGO SILA WEWNETRZNA, ENERGIA, TO FACET WULKAN, PRZY NIM CZULAM, ZE ZYJE. A JEDNAK DOBRY DLA MNIE NIE BYL. JA O TYM WIEM. POKOCHALAM BEZ ZADNYCH ZACHAMOWAN, TAK BARDZO PIERWSZY RAZ W ZYCIU. I ZAPEWNE OSTATNI, BO JESTEM ZAMKNIETA PO TYM WSZYSTKIM. CHCIALAM NAUCZYC GO KOCHAC KOGOS JESZCZE, A NIE TYLKO SAMEGO SIEBIE. ON UWAZA SIE ZA OSMY CUD SWIATA, JEGO EGO JEST NIEBOTYCZNIE WYWINDOWANE.
WIECIE, DOSZLAMK DO WNIOSKU, ZE WLASNIE TAKIM CZLOWIEKIEM CHYBA TRZEBA BYC. TACY MAJA LEPIEJ. NIE MAJA ROZTEREK WEWNETRZNYCH. ROBIA CO DO NICH NALEZY BEZ WZGLEDU NA WSZYSTKO. DAZA DO CELU PO TRUPACH.
JA TAKA NIE JESTEM. JA CZUJE I WSZYSTKO ROZPAMIETUJE. PRZYWIAZUJE WAGE DO SZCZEGOLOW, DO TEGO CO KTOS POWIE, JAK TO ROBI. NIE UMIEM RANIC BEZ POTRZEBY.
DLACZEGO TAK TESKNIE? DO CZEGO?
DO NIEGO.

114

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
motylek456 napisał/a:

ZA NIM! TESKNIE ZA NIM. NIE WIEM DLACZEGO TAK BARDZO. NIE BYL DLA MNIE DOBRY. TZN. BYLY I DOBRE MOMENTY. TO FACET Z KRWI I KOSCI. TESKNIE ZA JEGO SILA WEWNETRZNA, ENERGIA, TO FACET WULKAN, PRZY NIM CZULAM, ZE ZYJE. A JEDNAK DOBRY DLA MNIE NIE BYL. JA O TYM WIEM. POKOCHALAM BEZ ZADNYCH ZACHAMOWAN, TAK BARDZO PIERWSZY RAZ W ZYCIU. I ZAPEWNE OSTATNI, BO JESTEM ZAMKNIETA PO TYM WSZYSTKIM. CHCIALAM NAUCZYC GO KOCHAC KOGOS JESZCZE, A NIE TYLKO SAMEGO SIEBIE. ON UWAZA SIE ZA OSMY CUD SWIATA, JEGO EGO JEST NIEBOTYCZNIE WYWINDOWANE.
WIECIE, DOSZLAMK DO WNIOSKU, ZE WLASNIE TAKIM CZLOWIEKIEM CHYBA TRZEBA BYC. TACY MAJA LEPIEJ. NIE MAJA ROZTEREK WEWNETRZNYCH. ROBIA CO DO NICH NALEZY BEZ WZGLEDU NA WSZYSTKO. DAZA DO CELU PO TRUPACH.
JA TAKA NIE JESTEM. JA CZUJE I WSZYSTKO ROZPAMIETUJE. PRZYWIAZUJE WAGE DO SZCZEGOLOW, DO TEGO CO KTOS POWIE, JAK TO ROBI. NIE UMIEM RANIC BEZ POTRZEBY.
DLACZEGO TAK TESKNIE? DO CZEGO?
DO NIEGO.

Tesknisz za chwilami gdy źle cie traktował?Chcaialabys męża/partnera,który byłby egoistą zaopatrzonym w siebie,samoluba? Bylabys szczęśliwa w takim małżeństwie,pełnym emocjonalnych hustawek?
Ps wyłącz caps-lokca

115

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Nie tak bym napewno nie chciala zyc. Wlasnie dlatego borykam sie z tym wszystkim. Bylam glupia dajac sie wykorzystac. Ale przy tym bez opamietania pokochalam. Psycholog mi mowil, ze to dlatego, iz tak bardzo pragnelam byc kochana. I przez spelnianie wszystkiego co ON sobie zazyczyl uwazalam, iz tak sie stanie. TO NIEPRAWDA!!!! I nigdy nie dajcie soba pomiatac!!!!! Ale przy NIM czulam, ze zyje. Czulam ze cos tworze. Bez jednego slowa sprzeciwu z jego strony. Z domem moglam zrobic wszystko. Doslownie. Tylko wymagal wiecej, niz mi na to pozwalaly sily. Przeciez ja pracowalam na etacie. Przychodzilam czasami wykonczona i jeszcze musialam zasuwac u NIEGO. Tzn. niby nie musialam, ale ON tak potrafil zmanipulowac czlowieka, ze czulam sie w obowiazku tak robic.
NIE NIE CHCIALABYM TAK ZYC!
Ale jak mam przejsc do tego, ze inni faceci nie sa tacy energiczni jak ON?
ON mnie nigdy nie kochal, ani mnie nie szanowal tez. JA TO WIEM. NIT TEGO MOWIC MI JUZ NIE MUSI.
Ale ja z jednej strony wiem to, a z drugiej strony chcialabym zeby to wrocilo.
WARIACTWO JAKIES!!!!!
NIE DAJCIE PRZENIGDY SOBA POMIATAC!!!!!!!!!
Tak Incognitoo najgorsze jest analizowanie wszystkiego, bo mozna dojsc do wniosku, ze jednaj nie jest sie perfekcyjnym:(. I wlasciwie ze sami sobie jestesmy winni, ze zostalismy sami. WARIACTWO!!!!!! A najlepsze jest to, ze to jest nieprawda.

116

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Hmmm to może warto wrócić do psychologa?Mam wrażenie,ze du,o juz przerobilas,ale co nieco jeszcze zostało do omówienia.Bo niepotrzebnie się zaglebiasz w sprawę i zamykasz może na nowe?

117

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Czy ja duzo przerobilam? Wiesz.... nie zycze tego Tobie co przeszlam. TO KOSZMAR BYL. Jednak ja tez nie jestem latwa osoba. Niecierpie glupoty, lenistwa i k*******twa. I nienawidze jak ktos sie wywyzsza ponad innych.  Łatwa to ja tez nie jestem. Ale no klamst niecierpie. Najgorsza prawda, ale jednak prawda. I to prosto w oczy, a nie gdzies tam po katach, komus.... szeptem itp.
NIE NIE, NIE WROCILABYM DO NIEGO. TYLKO EWENTUALNIE JESZCZE CHCIALABYM Z NIM POROZMAWIAC. BEZ KLAMSTW!!!!! CO JEST NIEMOZLIWE!!!!

118

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Nie ty jedna się rozstalas.Mamy się teraz licytowac?

119

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Nie o licytacje mi chodzilo. Nie odbieraj tego zle prosze. Po prostu przetrawiam co mi napisalas, A napisalas dobrze i ja to doceniam:). Ech... Dobranoc:(.

120

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

że też ludzie tu jeszcze piszą
tyle odpowiedzi,rad a wszystko nic nie pomaga
pewnie to jakas prowokacja!

121

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Prowokacja? Niby na jaki temat? A mnie te rady bardzo pomagaja. Ja z nich korzystam. Tak, to prawda to wraca i nie wiem dlaczego, ale sa coraz dluzsze okresy kiedy po prostru to przechodzi. A Wasze porady i wypowiedzi są mi bardzo pomocne. Dziekuje za wszystkie:).
Teraz ida świeta. Napisalybyscie Forumowiczki smsa z życzeniami do NIEGO? Smsa jako Wy np, czy urylybyscie sie pod jakims pseudo? Taka mam mysl teraz zeby napisac zyczenia do NIEGO. Co o tym sadzicie?

122

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
Villemoo napisał/a:

Cóż ci można poradzić. Lekiem na miłość jest jedynie czas lub nowa miłość. Widocznie 2 lata to za mało i trzeba dłużej poczekać.

A może sama się nakręcasz bo chciałaś mieć już rodzinę itp bo on obiecywał... Ale pomyśl skoro on jest kłamcą i zdradzał to będzie zdradzał a jego żonie to powinno się tylko współczuć bo prędzej czy później ją też oszuka.

Znajdz kogoś kto będzie wart Twoich uczuć. Nie ma co użalać się nad rozlanym mlekiem. A zagadaj do niego na spokojnie jak go spotkasz zeby ci oddałto co Twoje i już.

Popieram jeżeli facet raz zdradzi to będzie robił to cały czas

Boże nie proszę Cię o to byś Ty sprawił aby wszystko dobrze się ułożyło w moim życiu proszę tylko o siłę i odwagę bym sama umiała walczyć o to na czym mi najbardziej zależy.

123

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
motylek456 napisał/a:

Nie tak bym napewno nie chciala zyc. Wlasnie dlatego borykam sie z tym wszystkim. Bylam glupia dajac sie wykorzystac. Ale przy tym bez opamietania pokochalam. Psycholog mi mowil, ze to dlatego, iz tak bardzo pragnelam byc kochana. I przez spelnianie wszystkiego co ON sobie zazyczyl uwazalam, iz tak sie stanie. TO NIEPRAWDA!!!! I nigdy nie dajcie soba pomiatac!!!!! Ale przy NIM czulam, ze zyje. Czulam ze cos tworze. Bez jednego slowa sprzeciwu z jego strony. Z domem moglam zrobic wszystko. Doslownie. Tylko wymagal wiecej, niz mi na to pozwalaly sily. Przeciez ja pracowalam na etacie. Przychodzilam czasami wykonczona i jeszcze musialam zasuwac u NIEGO. Tzn. niby nie musialam, ale ON tak potrafil zmanipulowac czlowieka, ze czulam sie w obowiazku tak robic.
NIE NIE CHCIALABYM TAK ZYC!
Ale jak mam przejsc do tego, ze inni faceci nie sa tacy energiczni jak ON?
ON mnie nigdy nie kochal, ani mnie nie szanowal tez. JA TO WIEM. NIT TEGO MOWIC MI JUZ NIE MUSI.
Ale ja z jednej strony wiem to, a z drugiej strony chcialabym zeby to wrocilo.
WARIACTWO JAKIES!!!!!
NIE DAJCIE PRZENIGDY SOBA POMIATAC!!!!!!!!!
Tak Incognitoo najgorsze jest analizowanie wszystkiego, bo mozna dojsc do wniosku, ze jednaj nie jest sie perfekcyjnym:(. I wlasciwie ze sami sobie jestesmy winni, ze zostalismy sami. WARIACTWO!!!!!! A najlepsze jest to, ze to jest nieprawda.

Współczuję naprawdę nie wyobrażam sobie tego

Boże nie proszę Cię o to byś Ty sprawił aby wszystko dobrze się ułożyło w moim życiu proszę tylko o siłę i odwagę bym sama umiała walczyć o to na czym mi najbardziej zależy.

124

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Witajcie, niegdy nie sadzilam, ze to napisze. Świeta to najsmutniejsze dni w calym roku. Tak sie zastanawiam co ja zlego zrobilam, ze musze tak napisac. To nie tak mialo byc. Straszne sa te dni.:(

125

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Milość to gra, w której przegranymi są Ci którzy kochają. Nie sadzicie?

126 Ostatnio edytowany przez motylek456 (2015-04-21 19:30:22)

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Zwracam sie ponownie do Was Forumowiczow. Pomozcie mi, poradzcie cos. Jak mam sobie poradzic z ta miloscia nieodwzajemniona? Nie moge sie z nikim spotykac, boje sie, ze znowu bede odtracona, ze znowu ktos mnie tak strasznie zrani. To sie juz naprawde dlugo ciagnie, a ja ciagfle nie moge zapomniec, przestac kochac, podziwiac, tesknic. POMOZCIE, PISZCIE PROSZE COKOLWIEK. Psycholog mi juz naprawde duzo pomogl, ale to we mnie siedzi tak gleboko, ze az boli mnie serce. Juz chyba bede sama do konca zycia. BARDZO SIE TEGO TEZ BOJE. A jemu i tak zycze wszystkiego co najlepsze, chociaz mnie tak zranil. Czy to jest normalne?!
Jestem tak poraniona duchowo i emocjonalnie i tak mi brak czulosci, przytulenia i zwyczajnej rozmowy, ze spac nie moge. Myslicie, ze mezczyzni wiedza o takich rzeczach. Jak bardzo mozna zranic kogos?!
Tak bardzo tesknie, ze az serce boli.
A jednoczesnie zycze mu wszystkiego najlepszego i chcialabym zeby nigdy nie zaznal niczego zlego. A PRZECIEZ POWINNOP BYC ODWROTNIE PRAWDA? POWINNAM MU ZYCZYC WSZYSTKIEGO NAJGORSZEGO.

127

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Witajcie, oj dlugo mnie tutaj nie bylo, bardzo dlugo. POstanowilam napisac do Was ponownie, moze sie przypomniec. Pisalam w ostatnim m=poscie, ze bede sama do konca zycia. Otoz... nie jestem sama.
Pisze w tym watku poniewaz czuje, ze moja historia jakby ma ciag dalszy. Zaraz wszystko opisze. A raczej pewnie w kilku postach po kolei.
Pewnie mnie potepicie. Chyba sama siebie potepiam, gdyz nadal uwazam tak jak napisalam w moich poprzednich postach tutaj w tej historii. Ale po kolei....

128

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

napisalam tutaj ostatni raz w kwietniu zeszlego roku. Na przelomie wrzesnia i października poznalam faceta, ktoremu sie spodobalam i tak jakos od slowa do slowa zaczelismy sie spotykac. ZAznaczam, ze chcialam poczuc sie znowu pelnowartosciowa kobieta taka pozadana przez faceta (moze to plytkie, ale tak czulam). Rozmawialo sie nam wysmienicie i na kazdy temat. Mozecie sobie wyobrazic tylko jaka ulge poczulam, ze jednak ktos mnie zauwazyl. Co prawda dosyc czesto widzialam spojrzenia zawieszone na mojej skromnej osobie, ale tlumaczylam sobie to tym, ze kazdy widzi tylko zalekniona, wyobcowana, nieszcesliwa kobiete i to tak widac, ze az sie ogladaja za mna (kobiety tez!). A ja tylko chodze elegancko ubrana i po prostu dbam o siebie. Wreszcie ktos mnie zauwazyl naprawde-pomyslalam sobie i po prostu bylam szczesliwa dana chwila.
PO pewnym jednak czasie okazalo sie niestety, ze moj nowy wybranek jest....ZONATY!!!! Okazalo sie rowniez, ze tocza (ON i jego ZONA) bezpardonowa walke ze soba.
Pisalam wczesniej na forum tutaj, ze nie akceptuje spotykania sie z mezem innej kobiety. I NIE AKCEPTUJE NADAL!!!! Spotykam sie z nim nadal, bo ja musze odzyskac to co stracilam wczesniej.  PEWNOSC SIEBIE!!!! Niby jest wszystko ok, ale.... ja go nie kocham i chyba nie pokocham. Moje serce nadal jest zajete przez poprzednika, ktory juz pewnie zapomnial o moim istnieniu. Dlatego miedzy innymi pisze tutaj, a nie zakladam kolejnego takiego samego watku.
Pisze poniewaz chce sie WAS FORUMOWICZOW zapytac co sadzicie o spotykaniu sie z zonatym facetem i o niekochaniu go. Czyli tak naprawde oszukiwaniu.    On oszukuje swoja zone, a ja jego i tez zone. Ja sie domyslam co napiszecie, ale wezcie prosze pod uwage chec odzyskania przeze mnie rownowagi, chec poczucia sie pozadana i kochana kobieta (ON sie chyba zakochal we mnie). To wciaga wiecie?! Ja sie nie usprawiedliwiam tutaj bron boze. Ja wiem ze robie zle i krzywdze druga kobiete, ktora podobno jest zla i niedobra (kazdy facet tak mowi). W tym wypadku chyba jednak tak jest naprawde (sprawdzilam to). Ja bede z nim do momentu jak odzyskam siebie. To na pewno. A potem?! NIe wiem.
Czy mozecie mi cos konstruktywnego tutaj napisac/ poradzic? Krytyke tez jakos zniose.

129

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Nie pakuj się w to Motylek, nie warto. Ty nie krzywdzisz tej kobiety, Ty krzywdzisz samą siebie. Takie udowadnianie sobie na siłę że się jest pożądaną do niczego nie prowadzi, a skończy się tylko Twoimi łzami i ponownym zamknięciem. Zostaw to, przestań sobie udowadniać swą wartość przez pryzmat faceta. Napisałaś że będziesz z nim do momentu aż odzyskasz siebie. Błąd. Jedynie będąc sama z sobą, zakochując się w sobie na nowo możesz odzyskać siebie, przy nim to tylko złudzenia. Nie musisz go kochać aby się przywiązać, a im dłużej to ciągniesz tym trudniej będzie Ci się z nim rozstać. Zostaw to, na razie jesteś dla niego tylko odskocznią, plastrem, wyjściem awaryjnym, nie możesz być pewna słowa zdrajcy i kłamcy niestety. Uciekaj dziewczyno z tego układu, im szybciej tym lepiej.

Najbardziej zdezorientowny jeste? wtedy gdy próbujesz przekona? swoje serce i dusz? do czego?, o czym twój rozum wie ?e jest k?amstwem.

130

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Błąd w założeniu.
Pomysł, by odzyskać pewność przez romans z żonatym mężczyzną jest, delikatnie rzecz nazywając, nieetyczny. Po pierwsze do odzyskania pewności siebie nie jest potrzebne przeglądanie się w czyichś oczach, a jedynie praca nad własnym myśleniem o sobie. Po drugie, kiepska byłaby to pewność siebie, jeśliby była zbudowana na oszustwie i akceptacji zdrady.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

131

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
motylek456 napisał/a:

Pisze poniewaz chce sie WAS FORUMOWICZOW zapytac co sadzicie o spotykaniu sie z zonatym facetem i o niekochaniu go. Czyli tak naprawde oszukiwaniu.    On oszukuje swoja zone, a ja jego i tez zone. Ja sie domyslam co napiszecie, ale wezcie prosze pod uwage chec odzyskania przeze mnie rownowagi, chec poczucia sie pozadana i kochana kobieta (ON sie chyba zakochal we mnie).

Pomijając fakt, że takie zachowanie jest - jak napisała Wielokropek - nieetyczne, ja dodam do tego, że egoistyczne, to osiągnięta satysfakcja jest też krótkotrwała. Na chwilę będzie Ci z tym dobrze, być może nawet uda Ci się to, co sobie założyłaś, ale nie zapominaj, że po wszystkim możesz poczuć się po prostu podle. Może sią zdarzyć, że będziesz mieć kaca moralnego, że nie będziesz umiała spojrzeć we własne odbicie w lustrze, będziesz się wstydzić tego, co zrobiłaś. Naprawdę tego chcesz? I naprawdę warto?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

132

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Witajcie. Tak przeczytałam to co napisałyscie i wiecie co....?! Ja sie po czesci zgadzam z tym co piszecie procz jednego. JA NIE AKCEPTUJE ZDRADY! Mysle, ze dlatego napewno Go nie pokocham. POza tym juz troche zaczyna mnie draznic. Wiecie... troche juz jestem jakby inna po tamtym zwiazku. JESTEM NA RAZIE... PUSTA W SRODKU. NIby mam Jego, uprawiamy sex, ale czuje, ze On mi nie ufa, a ja tez nie ufam jemu. Staram sie znalezc jakas nić laczaca nas coraz bardziej, ale to wszystkie jest na razie przynajmniej plytkie i takie nic nie znaczace chyba. Ja bym chciala to zaciesnic, ale nie widze po nim tego samego. Powiedzialam mu, ze dlugo tak nie wytrzymam (bo ja nie umiem chyba bez emocji sie z kims zwiazac). Na razie nie przecze potrzebuje tej chociaz ulotnej czulości. Sexu tez, tak jak wszyscy normalni ludzie.
Ivy71 ja sie z Toba zgadzam, ze nie mozna byc pewnym wiarolomcy. Ja jestem wolna i moge robic co chce. On tego nie moze robic. Nie moge napisac wszystkiego ze wzgledu na to, ze on czyta takie rozne fora. Poza tym chyba juz sie do Niego przyzwyczailam i rzeczywiscie z biegiem czasu moze byc trudno mi rozstac sie z nim.
Wielokropek i Olinka dziekuje za Wasze wypowiedzi. Piszecie, ze jest to nieetyczne i egoistyczne. Tak JESTEM EGOISTKA PONIEWAZ NIGDY WCZESNIEJ NIA NIE BYLAM!!!!! Tylko pytanie czy jest mi z tym dobrze?! I wiecie co? Nie jest mi z tym dobrze. Ja jestem tak pelna w tej chwili sprzecznosci, ze raz chce sie z Nim natychmiast rozstac, a raz chce z Nim byc dalej. I co mam z tym zrobic? Nie wiem. A, ze nieetyczne. Pewnie tak, jest to nieetyczne, ale na domiar tego wszystkiego teraz JESTEM JA. Nigdy nie bylam nieetyczna. Czy ja wogole kiedykolwiek BYLAM?????? Ale teraz nastałam JA i tego sie trzymam.
LUBIE GO czy to blad? Caly czas natomiast mysle o jego zonie, z ktora drze koty. ALE TO NIE JEST MOJA WOJNA. Ja jej nie znam. Wiem to tylko z jego wypowiedzi. Dlatego nie moge wszystkiego co mi opowiada wziasc za dobra monete. No i ma dzieci. Co prawda juz dorosle. Nie przeszkadzaja mi, ale pewnie dla nich bylabym dziwka, ktora probuje rozbic zycie ich matki.
NO widzicie te wszystkie przemyslenia placza mi sie po glowie i placza i nie pozwalaja na glebsze uczucie. Jego stan malzenski mi na to nie pozwala. I co ja mam zrobic powiedzcie? Ja nikomu zycia nie chce rowalac! Ale Jego malzenstwo jest skonczone. Tak mowi. Chyba prawde, bo dokladnie slucham jego wypowiedzi i tutaj chyba mowi prawde. Ale glowy nie dam wink !
I co Wy na to drogie Forumowiczki. Wylanie tego wszystkiego kiedys tutaj mi pomoglo. Moze teraz bedzie podobnie. Wasze wypowiedzi pomagaja mi spojrzec na to samo zagadnienie z roznych stron. Dlatego sa tak bardzo dla mnie cenne.

133

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Lekiem na miłość jest  nowa miłość, znajdź po prostu sobie nowy obiekt.

134

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Czasami to nie jest takie proste...

135

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

WITAJCIE.cZY KTORAS Z WAS MILE KOLEZANKI ZNA ODPOWIEDZ NA TAKIE PYTANIE: DLACZEGO JA CIĄGLE MYSLE O MOIM POPRZEDNIM ZWIAZKU SKORO JESTEM W NOWYM? CIAGLE MYSLE O POPRZEDNIM MOIM PARTNERZE, CIAGLE MAM GO PRZED OCZAMI, CIAGLE GO WSPOMINAM. Tutaj z tego zwiazku nic chyba nie bedzie. Nic trwalego!!! Ale siebie odzyskalam, wiem ze nie jestem nienormalna, normalnie reaguje na faceta,mam normalne reakcje w sexsie, moge czegos zadac od niego, tak jak on ode mnie, ze jestem warta zachodu, wiem ze JESTEM JA!!!! Ciagle w glowie kolacze mi sie rozstanie z nim, ale chce poczekac do wyznaczonego mu czasu. Do podjecia przez niego dezycji: co dalej z NAMI?! Ciekawa jestem jaka bedzie jego decyzja. Jak sadzicie?

136

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Acha, nie powiedzialam Wam najwazniejszego. WIEM JUZ, ZE TO FACET MOZE ZROBIC MI KANAPKE (OBIAD), A NIE TYLKO JA JEMU. DLA MNIE SZOK!!!  Baaardzo mile zaskoczenie:). Pozdrawiam

137

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Ten poprzedni musiał zostawić baaardzo głebokie piętno, skoro to tyle trwa...

138

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Najbardziej zdezorientowny jesteś wtedy gdy próbujesz przekonać swoje serce i duszę do czegoś, o czym twój rozum wie że jest kłamstwem - przypis ivy71.
Jakie to stwierdzenie jest madre. Moj rozum wie, ze moj nowy zwiazek jest oparty na klamstwie i oszustwie. Poprzez ten zwiazek prawie zapomnialam o poprzednim, chociaz jeszcze nie calkowicie. Toczona jest wojna-ALE NIE MOJA!!!! Byla toczona juz o duzo wczesniej zanim nastalam ja. Ale teraz ulegla zaostrzeniu przeze mnie. Bardzo zle sie z tym czuje. Czy ja rozwalam cos, czy to juz bylo rozwalone przed moim pojawieniem sie??? Mam tysiące pytan, a nie mam odpowiedzi. ODZYSKALAM SIEBIE!!!! Taki byl moj cel i go zrealizowalam. Wiem juz , ze moge byc szanowana, pozadana i mozna cos dla mnie zrobic ot tak sobie.
NASTEPNE CO WIEM, TO TO, ZE NIE POTRAFIE GO ZOSTAWIC OT TAK SOBIE!!!!  No nie moge tego zrobic. Bardzo lubie mojego obecnego partnera. I chce byc z nim. Czy mam wykazac sie cierpliwoscia znowu? Znowu ja mam byc cierpliwa? Nie chce okazac sie taka zolza jak tamta.
Mam tysiące mysli na minute i nie wiem co robic. Przelewanie ich tutaj pomaga mi, a jednoczesnie cenie bardzo wszystkie Wasze Forumowiczow/ki wypowiedzi, porady oraz konstruktywna krytyke.
NIE WIEM CO MAM ROBIC:( .

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

W odpowiedzi na pytanie glowne...
Obawiam sie, ze mozna tak kochac nawet cale zycie ale obym sie mylila

140

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Odpowiadając na pytanie zadane w temacie - z doświadczenia wiem, że długo :<

141

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Myślę że kochać ( jeśli to była prawdziwa miłość) można całe życie. Ale moim zdaniem można kochać dwie osoby na raz, pomimo że dla niektórych wydaje się to dziwne.

142

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
beatalodz napisał/a:

Myślę że kochać ( jeśli to była prawdziwa miłość) można całe życie. Ale moim zdaniem można kochać dwie osoby na raz, pomimo że dla niektórych wydaje się to dziwne.

otórz to, kochać można całe życie tą " pierwszą osobę" ( niektórych się nigdy nie zapomina)ale również zauraczać się w innych big_smile

143

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Witajcie ponownie:).  To byla (nadal chyba jest) milosc!!!!! Skad to wiem? Ja po prostu zycze JEMU jak najlepiej. Nie chce, zeby mial jakiekolwiek klopoty, czy zmartwienia. Nie zamienilismy od tamtego czasu ani slowa. Ale ja pomimo to chce dla NIEGO jak najlepiej. Zaluje, ze nie udalo sie tego zamienic na jakas znajomosc (blizsza lub dalsza). Czy tesknie? TAK. Ale juz mniej. Nigdy o NIM nie zapomne. TO WIEM NA PEWNO. Mam faceta, ale to na pewno nie jest to. Nie jestem w nim zakochana. Lubie go tylko. Jest inny od NIEGO. Bardziej ludzki, dobry dla mnie. O wiele lepszy niz ON.
Dalej toczona jest wojna. Zostaly wypchniete najciezsze dziala. TO NIE MOJA WOJNA. Tak czuje. Nie chce, zeby zostal skrzywdzony, dlatego jest mi smutno strasznie z tego powodu. Nasz zwiazek nadal jest klamstwem, a ja dochodze coraz bardziej do przekonania, ze to jest bardzo zle. Nie moge Go teraz zostawic ze wzgledu na to, ze po prostu jest zalamany i chyba ma tylko mnie jako taka bliska osobe. Nie odpowiada mi rola kochanki, ukrywajacej sie i uciekajacej przed spojrzeniami innych. Obawiajacej sie, ze natknie sie razem z partnerem na zone lub dzieci. Meczy mnie to zwyczajnie. Osiagnelam zalozony cel i cieszy mnie to. Pomimo tego co piszecie nie jestem egoistka. Gdybym nia byla nie obchodzilo by mnie nic procz mnie samej. A ja tak nie potrafie. Przejmuje sie moim partnerem bylym i obecnym. Chcialabym wszystkich zadowolic. NIE DA SIE TAK JEDNAK. I co mam zrobic? Rozum mowi odejdz, bo nic z tego nie bedzie, a serce zostan nie zostawiaj Go w trudnej chwili. I CO MAM ZROBIC? Jest mi naprawde ciezko......

144

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

mojego meza zabrala taka jak ty..... , mysle ze ty bylas z nim ponownie a teraz bedzie powiedzmy obrabial inna. A wiesz dlaczego bo jak sama napisalas zdradza na prawo i lewo czyli '' wymiennie '' , a co do '' zabral mi wlasnosc '' to innym robi to samo ot taki jego sposob na zycie a co do wojen przez ciebie wspomnianych to powiem tak   ABY ZDOBYC DOOPE FACET POWIE CI TO CO CHCESZ USLYSZEC itp ...

145

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
obcasik napisał/a:

mojego meza zabrala taka jak ty..... , mysle ze ty bylas z nim ponownie a teraz bedzie powiedzmy obrabial inna. A wiesz dlaczego bo jak sama napisalas zdradza na prawo i lewo czyli '' wymiennie '' , a co do '' zabral mi wlasnosc '' to innym robi to samo ot taki jego sposob na zycie a co do wojen przez ciebie wspomnianych to powiem tak   ABY ZDOBYC DOOPE FACET POWIE CI TO CO CHCESZ USLYSZEC itp ...




prawdopodobnie ma cie w EXCELU w formularzu kalkulacyjnym  '' uzywane vel na lawce rezerwowych '' jak juz zabierze wlasnosc '' s...................l - i to jest jego dewiza. Nie martw sie on wroci !!!

146

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
katiusza88 napisał/a:
beatalodz napisał/a:

Myślę że kochać ( jeśli to była prawdziwa miłość) można całe życie. Ale moim zdaniem można kochać dwie osoby na raz, pomimo że dla niektórych wydaje się to dziwne.

otórz to, kochać można całe życie tą " pierwszą osobę" ( niektórych się nigdy nie zapomina)ale również zauraczać się w innych big_smile

Hmm nie koniecznie tylko tę pierwszą smile Wydaje mi się że jak kogoś kochamy to jednak za to "coś" co ma w sobie , więc każda osoba daje nam coś innego dlatego w każdej osobie kochamy to "coś" innego co sprawia że to właśnie TA osoba zawróciła nam w głowie smile
Mam nadzieje że rozumiecie co mam na myśli big_smile

147 Ostatnio edytowany przez mija1934 (2018-02-11 18:09:26)

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Czytałam wszystkie odpowiedzi i Wy wszyscy macie racje ale ja świetnie rozumiem autorkę tego postu ....byłam i znowu jestem w takiej sytuacji . Ogolnie rozstałam się z facetem po 11 latach ( a mam 24 - czyli od zawsze razem byliśmy;D ) no ale 3 lata w plecy po prostu razem ale zylismy obok siebie i każdym swoim zyciem. Pojawil się miedzy czasie KTOS dla kogo mogłam wszystko zrobić ale to był dzieciak teraz z perspektywy czasu zastanawialm się czy ja czasem czegos nie jaralam 2 lata bylam nieszczęśliwie zakochana i myslalam no nie pokocham więcej nikogo az to sredpnia 17 roku .....pracuje w moim miescie ( mundurowka) zaczepil mnie raz i tak to się zaczelo i wlasnie od tamtego czasu przekonałam się ze można jeszcze kogos pokochać i to bardziej niż się wydawalo ...myslalam inny niż wszyscy 30 lat facet z odpowiedzialna praca to pewnie ma w glowie poukładane .....nie mogę wyjść z podziwu jak moglamsie mylic 2 razy od tak mnie zostawial bez słowa wyjaśnienia się nie odzywal ale wracal .....myślisz glupia pozwalałam mu wracac ....tak pozwalałam dlaczego ? Bo znowu cholernie kocham ....znasz te powiedzenie ,,milosc jest wtedy kiedy nawet gdy boli wybralbys tego samego człowieka '' swiata spedzilam sama ....nowy rok spedzilismy razem myslalam ze będzie dobrze ....cala awanura jedna jednoscia była o to ze kidy był w pracy ja siedziałam ze wspolokatorka i jej znajomymi jego obrona ? ,,nie ufam ci '' ale dlaczego ? przecież nic zlego nie robiłam. Od nowego roku było dobrze przez 3 tygodnie ( ogolnie on robi wszystko aby przenieść się do pracyw swoje strony '' w prostu syszlaalm słowa kocham cie była troska ja czułam ze to było szczerze ale za każdym razem to ja plakalam a robiłam wiele dla niego obiadki kolacje czekanie do polnocy az wroci z pracy ...zrezygnowlam ze wszystkiego ( blad !!! ) wladnie mija kolejny 3 tydzień jak długo przed tym dalam mu czas do zastanowienia się jesteśmy dorośli kochamy się ....albo prawo albo lewo w sensie takim chciałam wiedzieć na czym stoje czy za dzień dwa znowu od tak nie zniknie ....czy wgl bierze mnie pod uwagę w tym ze chce zmienić prace ....po prostu musiałam to wiedzieć dla samej siebie .....dzień przed urlopem jego spotkaliśmy się oczywiście przez wcześniejsze dwa dni nie miał dla mnie czasu mieszkając dwie ulice dalej ....nawet chciałam mu dac klucze do swojego mieskznia bo niczego przed nim nie ukrywałam. Ma straszy charakter okropny ale ja to wszystko akceptowałam ....no i przyjechal ....pytam decyzja twoja decyja bo ja jestem pewna ciebie i tego co czuje .....a on mi na to wszystko ze on i nie ufa i lepiej będzie jak damy sobie spokoj ....facet który dwa dni wcześniej mowil ze mnie kocha i który się o mnie trszczyl . Może uznasz ze jestem dziwna ale jestem osoba wierzaca ....i przysiega wam ze nigdy wzyciu nie bywalaw kościele kleczac modląc się i przy ty placzac o tego wlasnie człowieka który tyle mi bolu zadal . W tej chwilinadal jeste na etaoie kiedy placze po nocach w sumie nawet teraz gdy to pisze . Wczoraj przejezdzal kolo mnie jakby nigdy nic achajac i a godzine teu znowu go widzialm i tez mi zwyczajnie pomachal ....nie potrafie sobie tego przetluaczyc sa chwile ze jest ok bo z jedej strony czuje ulge ze nie musze się zastnawiac dlaczego nie pisze nie dzwoni ale z drugiej strasznie za nim tesknie ....nie potrafie się otworzyć na nowe znajoosci nie mam tu nikogo obok siebie przyjaciolki tylko na telefon wszyscy mi tlumacza i wiem ze każdy chce dobrze ale latwo się tylko mowi wiem ze nie zaczne niczego nie rusze do przodu do kiedy będę dalej jego kochac ....nie wiemco dalej wstaje bo musze chodze do pracy bo musze a w domu nie nawidze przebywać bo wszystko mi się z nim kojarzy ....czy kiedy kolwiek jeszcze pokocham ??? a ja nie chce wiele nie chce bogactwa czy niewiadomo czego nie chciałam tez od razu ale chciałam stworzyć mu dom w którym będzie czul się szczęśliwie a kidys taka nasza rodzine . Najgorsze jest to ze gdybym wiedziała ze będzie warto dałabym jeszcze jedna szanse ....zyje nadzieja ze moe jeszcze się odezwie . Tak strasznie nie chce go kochac sad nie związujcie się z psami. Także swietnie Cię rozumiem wiem jak to boli skoro dalej cie to rusza to wydaje mi się ze nie przestalas go kochac ....ale reszta ma racje ze trzeba się jakos ogarnąć i to przetrwać otowrzyc się na innych ....trudne to wszystko

148

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
mija1934 napisał/a:

Czytałam wszystkie odpowiedzi i Wy wszyscy macie racje ale ja świetnie rozumiem autorkę tego postu ....byłam i znowu jestem w takiej sytuacji . Ogolnie rozstałam się z facetem po 11 latach ( a mam 24 - czyli od zawsze razem byliśmy;D ) no ale 3 lata w plecy po prostu razem ale zylismy obok siebie i każdym swoim zyciem. Pojawil się miedzy czasie KTOS dla kogo mogłam wszystko zrobić ale to był dzieciak teraz z perspektywy czasu zastanawialm się czy ja czasem czegos nie jaralam 2 lata bylam nieszczęśliwie zakochana i myslalam no nie pokocham więcej nikogo az to sredpnia 17 roku .....pracuje w moim miescie ( mundurowka) zaczepil mnie raz i tak to się zaczelo i wlasnie od tamtego czasu przekonałam się ze można jeszcze kogos pokochać i to bardziej niż się wydawalo ...myslalam inny niż wszyscy 30 lat facet z odpowiedzialna praca to pewnie ma w glowie poukładane .....nie mogę wyjść z podziwu jak moglamsie mylic 2 razy od tak mnie zostawial bez słowa wyjaśnienia się nie odzywal ale wracal .....myślisz glupia pozwalałam mu wracac ....tak pozwalałam dlaczego ? Bo znowu cholernie kocham ....znasz te powiedzenie ,,milosc jest wtedy kiedy nawet gdy boli wybralbys tego samego człowieka '' swiata spedzilam sama ....nowy rok spedzilismy razem myslalam ze będzie dobrze ....cala awanura jedna jednoscia była o to ze kidy był w pracy ja siedziałam ze wspolokatorka i jej znajomymi jego obrona ? ,,nie ufam ci '' ale dlaczego ? przecież nic zlego nie robiłam. Od nowego roku było dobrze przez 3 tygodnie ( ogolnie on robi wszystko aby przenieść się do pracyw swoje strony '' w prostu syszlaalm słowa kocham cie była troska ja czułam ze to było szczerze ale za każdym razem to ja plakalam a robiłam wiele dla niego obiadki kolacje czekanie do polnocy az wroci z pracy ...zrezygnowlam ze wszystkiego ( blad !!! ) wladnie mija kolejny 3 tydzień jak długo przed tym dalam mu czas do zastanowienia się jesteśmy dorośli kochamy się ....albo prawo albo lewo w sensie takim chciałam wiedzieć na czym stoje czy za dzień dwa znowu od tak nie zniknie ....czy wgl bierze mnie pod uwagę w tym ze chce zmienić prace ....po prostu musiałam to wiedzieć dla samej siebie .....dzień przed urlopem jego spotkaliśmy się oczywiście przez wcześniejsze dwa dni nie miał dla mnie czasu mieszkając dwie ulice dalej ....nawet chciałam mu dac klucze do swojego mieskznia bo niczego przed nim nie ukrywałam. Ma straszy charakter okropny ale ja to wszystko akceptowałam ....no i przyjechal ....pytam decyzja twoja decyja bo ja jestem pewna ciebie i tego co czuje .....a on mi na to wszystko ze on i nie ufa i lepiej będzie jak damy sobie spokoj ....facet który dwa dni wcześniej mowil ze mnie kocha i który się o mnie trszczyl . Może uznasz ze jestem dziwna ale jestem osoba wierzaca ....i przysiega wam ze nigdy wzyciu nie bywalaw kościele kleczac modląc się i przy ty placzac o tego wlasnie człowieka który tyle mi bolu zadal . W tej chwilinadal jeste na etaoie kiedy placze po nocach w sumie nawet teraz gdy to pisze . Wczoraj przejezdzal kolo mnie jakby nigdy nic achajac i a godzine teu znowu go widzialm i tez mi zwyczajnie pomachal ....nie potrafie sobie tego przetluaczyc sa chwile ze jest ok bo z jedej strony czuje ulge ze nie musze się zastnawiac dlaczego nie pisze nie dzwoni ale z drugiej strasznie za nim tesknie ....nie potrafie się otworzyć na nowe znajoosci nie mam tu nikogo obok siebie przyjaciolki tylko na telefon wszyscy mi tlumacza i wiem ze każdy chce dobrze ale latwo się tylko mowi wiem ze nie zaczne niczego nie rusze do przodu do kiedy będę dalej jego kochac ....nie wiemco dalej wstaje bo musze chodze do pracy bo musze a w domu nie nawidze przebywać bo wszystko mi się z nim kojarzy ....czy kiedy kolwiek jeszcze pokocham ??? a ja nie chce wiele nie chce bogactwa czy niewiadomo czego nie chciałam tez od razu ale chciałam stworzyć mu dom w którym będzie czul się szczęśliwie a kidys taka nasza rodzine . Najgorsze jest to ze gdybym wiedziała ze będzie warto dałabym jeszcze jedna szanse ....zyje nadzieja ze moe jeszcze się odezwie . Tak strasznie nie chce go kochac sad nie związujcie się z psami. Także swietnie Cię rozumiem wiem jak to boli skoro dalej cie to rusza to wydaje mi się ze nie przestalas go kochac ....ale reszta ma racje ze trzeba się jakos ogarnąć i to przetrwać otowrzyc się na innych ....trudne to wszystko

Wiem co czujesz... ja byłam 10 lat w związku za pól roku mielismy sie pobrać a on po prostu powiedział ze nie czuje tego ślubu i sie rozstaliśmy. Bardzo go kochami ciagle patrze na telefon czy nie napisał..Na dzien dzisiejszy nie wyobrażam sobie zycia z kims innym bo miałam z nim spore plany.. mysłałam zeby zrobic sobie po slubie dziecko bo strasznie tego pragne a tu takie rozczarowanie..

149

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Wałkowane już tyle razy... czas leczy rany w każdym przypadku, niezależnie czy to się stało wczoraj, czy 10 lat temu. Sytuacje są różne, tak samo jak psychika.

I'm faded, so lost...

150

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

jestem podobnego zdania, że lekiem na starą miłość jest nowa miłość, znajomość, przyjaźń, przygoda...ale najpierw powinniśmy poukładac sobie wszystko, przekonać się o własnej wartości, nabrać pewność siebie, polubić "wolność" i być gotowym...trzeba chcieć.

151

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
karotkaa93 napisał/a:

jestem podobnego zdania, że lekiem na starą miłość jest nowa miłość, znajomość, przyjaźń, przygoda...ale najpierw powinniśmy poukładac sobie wszystko, przekonać się o własnej wartości, nabrać pewność siebie, polubić "wolność" i być gotowym...trzeba chcieć.

trzeba chcieć, trzeba znaleźć w sobie siłe ale psychika siada zwłaszcza jak się miało plany z tą drugą osobą np. dziecko.

152

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

zerwaliśmy związek z chłopakiem już prawie rok temu a do tego czasu tak i nie mogę go wywalić z głowy. Cały czas utrzymujemy z nim kontakt co sądzicie o tym?

153

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?
jagódka96 napisał/a:

zerwaliśmy związek z chłopakiem już prawie rok temu a do tego czasu tak i nie mogę go wywalić z głowy. Cały czas utrzymujemy z nim kontakt co sądzicie o tym?

Skoro utrzymujesz z nim kontakt, to jak chcesz o nim zapomnieć?

154

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Witajcie forumowiczki i forumowicze:). WRÓCIŁAM!!! Ale bynajmniej nie z powodu depresji, którą odczuwałam. Wróciłam z szacunku do Was i do tego forum, które uratowało mnie poniekąd przed kompletnym zwariowaniem. Szerzej napisze co u mnie nieco później. Aczkolwiek mogę powiedzieć chyba, że jest w miarę normalnie teraz. Chociaż jeszcze nie jestem w pełni zadowolona ani szczęśliwa. JESTEM ASERTYWNA w związku!!! i uwierzcie mi, że to chyba bardziej sie oplaca życiowo niż byci miłym, usłużnym i zawsze na miejscu. Co sie u mnie działo od ostatniej bytności tutaj napisze w ciągu kilku dni. Na razie ciepłoi Wszystkich Was pozdrawiam. UCZCIE SIĘ ASERTYWNOŚCI !!!!

155

Odp: Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Zazwyczaj musi minac pare lat zanim ktos sie zdecyduje na nowy zwiazek albo uswiadomi sobie ze juz sie "wyleczyl"..... najlepiej jest sie odciac od faceta, wtedy czas zagoi rany

Są dwa światy i nas jest dwoje
Do swych miejsc przypiętych jak rzepy.....

Posty [ 111 do 155 z 155 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Ile czasu można kochać po rozstaniu?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018