Właśnie wróciłam z małą od lekarza. Angina. Antybiotyk 3x dziennie, 2 syropy na kaszel, miliony kropli i maści do nosa.
Ja też chyba podłapałam. Padam na twarz. Boli mnie głowa, gardło jest mi non stop zimno. Mam ochotę palnąć się w łeb... ![]()
Dlaczego cukrzycę? Jestem non stop senna, nie mogę się na niczym skoncentrować, w chwili potrafi zrobić mi się na tyle słabo, że bierze mnie na wymioty. Muszę wtedy zjeść choć kawałek czekolady lub cukierka bo jak nie, ledwo stoję na nogach, ciągle chce mi się pić i baaardzo dużo piję, co wcześniej mi się nie zdarzało. Czuję się tak jakby organizm grał do innej bramki niż ja... Nie umiem Wam tego opisać tak jakbym chciała. Jednakże z tego co czytałam są to pierwsze objawy właśnie cukrzycy.
Nie podejrzewałabym tego, gdyby nie fakt, że trwa to od miesiąca-dwóch zaraz po porodzie i nasila się z dnia na dzień. Może przesadzam, ale nie należę do panikar, które latają po lekarzach dla frajdy...
Przypomniałaś mi Domku. Ja też mam okropne zaparcia...Zazwyczaj przerwa między normalnym wypróżnieniem to od 4 do 9 dni (9 dni to mój rekord, nie chcecie wiedzieć jak się wtedy męczyłam...)