netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

1 966 odpowiedzi137 272 wyświetleniazałożony przez Zielony_Domek, 24.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 31 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 236 do 1 300 z 1 967 ]

1 236 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-12-27 13:12:58)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Właśnie wróciłam z małą od lekarza. Angina. Antybiotyk 3x dziennie, 2 syropy na kaszel, miliony kropli i maści do nosa.
Ja też chyba podłapałam. Padam na twarz. Boli mnie głowa, gardło jest mi non stop zimno. Mam ochotę palnąć się w łeb... hmm

Dlaczego cukrzycę? Jestem non stop senna, nie mogę się na niczym skoncentrować, w chwili potrafi zrobić mi się na tyle słabo, że bierze mnie na wymioty. Muszę wtedy zjeść choć kawałek czekolady lub cukierka bo jak nie, ledwo stoję na nogach, ciągle chce mi się pić i baaardzo dużo piję, co wcześniej mi się nie zdarzało. Czuję się tak jakby organizm grał do innej bramki niż ja... Nie umiem Wam tego opisać tak jakbym chciała. Jednakże z tego co czytałam są to pierwsze objawy właśnie cukrzycy.

Nie podejrzewałabym tego, gdyby nie fakt, że trwa to od miesiąca-dwóch zaraz po porodzie i nasila się z dnia na dzień. Może przesadzam, ale nie należę do panikar, które latają po lekarzach dla frajdy...


Przypomniałaś mi Domku. Ja też mam okropne zaparcia...Zazwyczaj przerwa między normalnym wypróżnieniem to od 4 do 9 dni (9 dni to mój rekord, nie chcecie wiedzieć jak się wtedy męczyłam...)

1 237

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszku mam to samo, no może bez tego picia.
Też zaczynam się martwić.
Przede wszystkim senność. Dziś jest odrobinę lepiej, ale w Wigilię o 21 już spałam, fakt faktem mój dzień zaczyna się o 4-5-6.
Może brak snu to powoduje nie wiem.

1 238

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Mój mąż stwierdził, że sam widzi, że coś ze mną nie tak. Mówi do mnie po kilka razy, a ja miotam się i gubię w 'zeznaniach'. Gdy mała zaśnie np. o 21 to ja kładę się razem z Nią i śpię dopóki Mała mnie nie zbudzi. Czyli ok. 8-8:30 (mała przesypia całe noce). Wstaję niewyspana, rozdrażniona i ledwie daję radę wstać z łóżka.
Wstanę i od razu sięgam po cokolwiek do zjedzenia bo robi mi się słabo na tyle mocno, że nie jestem pewna samej siebie.
W nocy potrafię wypić pół butelki 2,5 litrowego napoju czyli tyle, co kiedyś w ciągu doby.
Ciągle o czymś zapominam i trzeba mi wszystko powtarzać.

Nie widziałam problemu dopóki mąż i czas nie uświadomił mi, że takowy w ogóle istnieje.
Nie chodzi tu o moje obawy, ale o to, że od 10:20 do 19:30 jestem w domu sama i to ja muszę czuwać nad bezpieczeństwem córki, którą się zajmuję.
Nie chce, aby przez moje zaniedbanie doszło do tragedii...

1 239

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Jak najbardziej rozumiem, zatem szybko do lekarza. Mój mąż dziś cały dzień w pracy, ale chyba podczas spaceru przejdę się do apteki po test na poziom glukozy.

Mam jako pracownik banku, w którym pracuje abonament medyczny, ale karty nie mogę znaleźć.
Jak nigdy...

1 240

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ech, no gadaliśmy trochę, ale chyba bez większych zmian..

Ja mam raz biegunkę, a raz zaparcia. Nie wiem, skąd. Do tego prawie codziennie męczy mnie zgaga.
Muszę iść do lekarza, ale jakoś mam dość biegania... nie mogę się wybrać. 13-ego stycznia mam wizytę u ginekologa, poznam wyniki wymazu i może w końcu skończą się ciągłe infekcje...


Nataluszku, miałam takie objawy jak Ty, zrobiłam badania i wyszła mi złośliwa anemia. Także nie dołuj się.

1 241

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

o jejku dziewczyny współczuję Wam bardzo tych dolegliwości i stresu z tym związanym... ale powiem Wam, ze ja też ciągle od porodu miałam jakieś problemy zdrowotne.. latałam po lekarzach a i tak nikt nie wiedział co mi jest.. a zaznaczam, ze młody ma już 3 lata.. czyli ciągnie się to już długo..
a biegunki to u mnie do momentu zajścia w tą ciążę były na porządku dziennym.. ale to z powodu wyciętego woreczka żółciowego..
teraz jestem w ciąży i też co chwilę coś mnie łąpie... to cholerne CRP, ciągle choruję na gardło.. a teraz jeszcze bratanica ma ospę.. a ja nie mam zielonego pojęcia czy na nią chorowałam czy nie.. i teraz się martwię..

Nataluszku biedna mała.. angina.. oby jej szybko przeszło po antybiotyku..

1 242

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna, zgagę też mam paskudną. Dosłownie po wszystkim.
Anemię miałam w ciąży...Może to i to? Zobaczymy w poniedziałek jakie badania mi zleci. Jak tylko się czegoś dowiem- napiszę.
Do ginekologa też się wybieram i wybrać nie mogę. Muszę zrobić wymaz cytologiczny na nadżerkę, a nie mam ochoty ani czasu, aby pójść i to zrobić.
Ja infekcji nie mam, ale przy współżyciu nieraz jest taki ból, że klękajcie narody. Cóż, może po nowym roku mój plan zajęć się rozluźni i będę mogła zrobić wszystkie badania.

Minia, daj spokój. Problem chyba tkwi w lekarce. Już drugi raz stało się tak, że jej diagnoza była nietrafna, leki też i spowodowało to pogorszenie stanu zdrowia Lusi. A ja nie zamierzam co tydzień wywalać kasy na leki, które nie pomagają i patrzeć jak dziecko się męczy.

Mam bardzo dzielne dziecko...Jestem zdziwiona, że tak dzielnie bierze leki, których sam zapach przyprawia o mdłości.

Cyniczna, ale w czym tkwi problem? Ogólnie jest źle, czy tylko w święta było niefajnie?

1 243 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-12-27 21:27:00)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Święta były tragiczne.
Ogólnie mąż miał dość gównianej atmosfery i poszedł do komputera. Nie dziwię mu się.
Jego rodzice mieli wszystko i wszystkich w dupie. Stół wigilijny nawet wyglądem takowego nie przypominał.
Wszystko zrobione na odwal się, teściowa co chwilę jęczała, ''że tyle ma roboty''. Owszem, jest po operacji, ale od powrotu ze szpitala nic w domu nie robi. Zepsuła swoim gadaniem wszystko. Na wigilii był brat męża z żoną i córeczką, jak poszli, to teściowa ostentacyjnie mówiła ''no wreszcie''. Ogólnie całe święta przesiedzieli z teściem przed TV.

Dla mnie to zupełnie coś innego niż u mojej rodziny. My sobie życzymy szczerze przy łamaniu się opłatkiem. U mnie w domu było zawsze 12 potraw, a mnie teściowa nawet pierników nie pozwoliła upiec ''bo zrobię burdel w kuchni''. Karp był niesmaczny, w jakimś pomidorowym sosie - u mnie się go tylko smaży na maśle... Nie było barszczu, nie było kutii, nie było makowca ani pierogów! Byłam w totalnym szoku.
Oni nawet nie zaśpiewali jednej kolędy!!! Teraz już wiem dlaczego mój mąż był zszokowany, gdy spędzaliśmy święta u mnie... on nie znał normalnych świąt...  ech... płakać się chce, tak mam już dość mieszkania u teściów. Serio.

Do tego źle się czuję - ciągłe infekcje, problemy z wypróżnianiem i biegunka. Do tego Adaś... zębów brak, a praktycznie nie sypia, jeśli nie dostanie przed snem syropku... a nie mogę przecież mu go dawać codziennie... do tego dzisiaj zaczęło mu ropieć oko - leczę rumiankiem, mam nadzieję, że pomoże... ogólnie boję się, co przyniesie nowy rok, bo mnie się już rzygać chce... i mam dość wszystkiego.

Szukaliśmy z mężem mieszkania, ale u nas w miejscowości nie ma kompletnie nic ciekawego, są tylko domy, a my myśleliśmy o mieszkaniu, dopóki nie odkujemy się finansowo... więc na razie na wyprowadzkę się nie zanosi. Nie wiem, jak ja to wytrzymam.

1 244

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nawet nie wiem co Ci napisać, Cyniczna. Byle jak, ale teściowa mogła się zachować...
Mąż też mógłby okazać Ci więcej zrozumienia i jeśli jego rodzinka olała święta, to on mógł od nich 'odbić' i zafundować Ci takie święta o jakich marzyłaś. Co z tego, że we trójkę? Ważne, że takie jakie byś chciała. Ale facet nie myśli. Dla nich to zbyt skomplikowane, więc w ogóle się tym nie przejmują. Znam to z autopsji.
Za rok bierz małego, męża i jedź do swojej rodziny. A teściowie jak chcą niech siedzą przed tv. Brr, nie ma nic gorszego niż 'jojkanie' i ciągłe narzekanie w święta. Też tego nie lubię i też mnie to drażni.

Cyniczna, co do Adasia to z zębami czasami tak jest. Odczuwa je o wiele, wiele wcześniej niż mają one się zamiar pojawić. Jest niespokojny bo to dosyć bolesny proces, który niestety trzeba przejść. Może powinnaś skonsultować się z pediatrą i poradzić się co w takiej sytuacji można zrobić bo faktycznie nadmierne podawanie leków na zdrowie nie wychodzi. Choć nie dziwię się, że wolisz to od męki syna i całej zawalonej nocy dla Was obojga.

I nie trać nadziei na mieszkanie. Bylebyście się nie poddawali. I nie myśl, że już zawsze tak będzie. Zaciśnij zęby, wypnij się na teściową i bądź szczęśliwa po swojemu, choć nie do końca u siebie. Dacie radę. smile

A u nas choróbsko zmiotło wszystkich. Mała angina. Kaszle i ma okropny katar. Mnie boli gardło i mam już ponad 38 temperatury, a mąż kicha jak nienormalny...Mam dosyć.

1 245

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dziękuję za wsparcie, Nataluszku.
Bardzo współczuję choróbska..
Pozostaje czekać aż przejdzie!

Ściskam mocno.

1 246

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Czekamy, czekamy. Mała przeokropnie męczyła się w nocy...Jak nie kaszel to katar, jak nie katar to kaszel...Nad ranem wreszcie spokojnie usnęła i wstała o 9:30 dopiero.
Nie tracę nadziei, że jeszcze dzień-dwa i powinno być lepiej. smile

Domku, Minia, Azizja i reszta. Żyjecie kobity? Dajcie znać co słychać. smile
Cyniczna, jak dzisiejsza noc?

1 247

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Jejku Cyniczna dopiero doczytałam, fakt faktem pisałyśmy na FB, bardzo Ci jeszcze raz współczuję. Jak nocka?
U mnie jak pamiętasz była walka z mężem o menu na Święta. A wszystko zaczęło się od pytania skierowanego z mojej strony w kierunku jego syna, 13 latka, co jedzą na Wigilię, a on mi nic nie umiał powiedzieć.
Pytałam bo ja co rok mam to samo i tak samo super smakuje i ta powtarzalność to swego rodzaju tradycja.
Tj. zupa grzybowa, karpik i pstrąg na maśle, ziemniaki w mundurkach i kompocik, ryba po grecku i śledź w śmietanie.
No w tym momencie wtrącił się mąż, że trzeba jakąś alternatywę dla dzieci wymyśleć tj. w dużym skrócie usmażyć im filety!!!
Nosz psia krew, szlag mnie trafił jak to usłyszałam, pokłóciliśmy się o to okrutnie, nawet spaliśmy osobno.
Powiedziałam mu, że postępując w ten sposób robi dzieciom, które jak widać na obrazku nie mają żadnych skojarzeń poza prezentami z tym okresem - wielką krzywdę, że bolesny jest fakt jego braku zaufania do tego co przygotuję, a już przede wszystkim to, że to ja jestem gospodynią i wstyd mu powinno być aby w Święta smażyć filety, które to mogą dzieci jeść pozostałe 364 dni w roku. Stanęło na moim. I co?
I dzieciom smakowało!!!
Były już u nas 23 grudnia, zaczęłam w ten dzień pakować przy nich (ale nie dla nich) prezenty w papier, każdy misternie i dokładnie (pracowałam kiedyś w miejscu gdzie pakowało się prezenty). Patrzyły jak zafascynowane, w te pędy wyrzuciły swoje prezenty z torebek i popakowały w papier. Byłam z siebie dumna smile
Ogólnie Święta bardzo OK, poza II dniem kiedy to mój brat okrutnie pokłócił się z moim ojczymem w domu rodzinnym mojej mamy i ojczyma...masakra, ojczym wściekły wyszedł, jak wrócił mojego brata już nie było (ignoranta, który w niczym nigdy nie pomoże, przyjeżdża na rowerze przepocony, robi problem bo zawsze przebiera się u tego do kogo przyjedzie, bo on musi rowerem, autobus jest feee, który pogardliwie wyraża się o Bogu i katolikach, ale nie przeszkadza mu to by w Święta nie dość, że je zepsuć to jeszcze nawpieprzać się jak prosie przy stole).
Ot co, w każdej rodzinie czarna owca musi być smile

Mąż dziś na szkoleniu, wróci po 15, Antoś na macie dokazuje i jest póki co absolutnie bezproblemowy.
Okres mi się spóźnia, ale to na pewno nie ciąża.
Choć chciałabym.

Cyniczna jak Adaś?
Nataluszku jak Lusia?

1 248

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

eh dziewczyny.. nawet nie wiem co Wam powiedzieć odnośnie atmosfery w Święta.. u mnie było zupełnie inaczej.. tradycyjnie i magicznie.. na wigilii pobeczałam się jak nigdy.. wkurza mnie tylko to, że tak po prostu wróciliśmy do codzienności..

Nataluszku.. ja na szczęście nigdy nie miałam problemu z lekarzami i diagnozami.. ale frustrujące jest to, ze my mamy chcemy dla dzieci jak najlepiej a wychodzi odwrotnie.. najgorsze jet to, że4 antybiotyki strasznie osłabiają dziecięcey organizm i wyniszczają florę.. i jeszcze ta pogoda przewrotna..
życzę Wam zdrówka!!

cyniczna.. warto szukać cały czas.. a nóż traficie na jakąś fajną ofertę mieszkaniową :* trzymam kciuki smile

zielony domku kiedy robisz test??

1 249

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ech, noc... od 20 do 23 było 5 pobudek... Potem już tylko 3 i spał do 7.

Mimo to jestem zmęczona.

Domku, super, że dzieciakom smakowało.

1 250

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ja na Święta też nie narzekam. Do akcji brata jestem już przyzwyczajona, cieszę się, że w Wigilię było OK.

1 251

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Domku, małą męczy okropny katar i sporadyczny kaszel. Kaszel zazwyczaj w nocy, kiedy nisko śpi. Wtedy daję jej wyższą poduszkę i jest lepiej i z kaszlem i z katarem. Około godzinę (między 3 a 4) nie spała i męczyła się, czego efektem było wstanie o 9:35! yikes Też jest bezproblemowa dzisiaj. Właśnie siedzi w łóżeczku i bawi się w modelkę chyba, bo chwyciła kaftanik i zakłada go sobie na głowę. smile

Najważniejsze jest to, że częściej woła 'mama'. Duma mnie rozpiera. wink

Cyniczna, mam wrażenie (jak Cię czytam), że coś leży Ci na sercu. I chyba nie tylko zmęczenie związane z zajmowaniem się Małym.

1 252

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszek... to aż tak widać..?
Po prostu nie jestem tu szczęśliwa... nie spełniam się ani jako żona, ani jako matka.
Adaś działa na mnie ostatnio jak płachta na byka, z mężem się kłócę i wszystko mnie wkurza.

Od lat choruję na nerwicę lękową, ale teraz mój stan się pogorszył i nie radzę sobie kompletnie z niczym.

Tyle mi mąż i teściowie obiecali, a nic z tego nie okazało się prawdą... czuję się oszukana, samotna i sama z tym wszystkim.
Nie mam nawet gdzie wyjść i z kim pogadać, bo na tym zadupiu nikogo nie znam poza rodziną i znajomymi męża...

1 253

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Może nie każdy to widzi, ale ja mam tak samo więc wiem, kiedy coś się dzieje. smile

Może to gorszy czas? Przejściowy? Ja swojego czasu też żarłam się z mężem, a mała okropnie mnie denerwowała...Przeszło mi to kiedy unormowałam sobie pewne rzeczy i nie podchodziłam do wszystkiego z przymusu. Wiem ile nerwów kosztuje małżeństwo, macierzyństwo i Ci wszyscy ludzie wkoło, którzy działają na nerwy tym, że w ogóle uczestniczą w naszym życiu...

Może to ten czas kiedy powinnaś wybrać się do specjalisty? Po co się męczyć i przypłacać to Waszym małżeństwem i Twoim macierzyństwem?
No i niewątpliwie musicie się w końcu wszyscy razem skonfrontować, aby wszystko było jasne. Męża za ucho, do teściów i powiedz w końcu co Ci na sercu leży. Niech nie myślą, że mogą Ci włazić za skórę, a Ty nic z tym nie zrobisz i będziesz sobie wiecznie na to pozwalać.

Mąż też jest do Ciebie w stosunku nie fair. Najpierw Ty i dziecko, a potem cała reszta. Najpierw Twoje dobro i dobro Waszego dziecka, a dopiero hen, hen daleko dobro jego rodziców...Musi to sobie wypracować i zacząć być po Twojej stronie choćby nie wiem co...

Co to teściowej...Sama przeżywałam katorgę. Mąż mnie nie rozumiał, bo to jego matka i z "tej" strony jej nie znał lub znał, tylko widzieć nie chciał. Aż w końcu zrobiłam rewolucję i skończyło się wchodzenie mi na głowę. Mąż zrozumiał i już nie byłam ze wszystkim sama...

Trzymam za Was kciuki i wierzę, że będzie dobrze. Trzeba tylko zmobilizować się do działania. smile

Ściskam Cię bardzo, bardzo mocno i naprawdę trzymam za Was kciuki. smile

1 254

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dziękuję Ci.
Przemyślę to, co napisałaś.

1 255

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

witam dziewczyny czy mogę się dołączyć?

1 256

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

hej dziewczyny wink
u mnie po świetach tak jak i przed czyli dobrze smile
dzisiaj mój wraca z Niemiec w koncu big_smile
dzieci moje zdrowe i w miarę grzeczny ten młody oczywiście wink bo starszy ma już swój świat

Nataluszku zdrówka dla córci

Cyniczna co do świąt to poniekąd Cię rozumiem,w mojej rodzinie są inaczej obchodzone tak rodzinnie i razem wszyscy jesteśmy ,a u teściów razem jest tylko wigilia i to na odwal,zjeść rozdać prezenty i sprzątać gary,u nich nie ma siedzenia wspólnie przy stole,siostry mojego /M/ nawet w święta nie potrafią ubrać się jakoś tak no nie elegancko tylko po prostu normalnie,siedzą 3 dni w porwanych spodniach powyciaganych bluzkach,bo przyjechały na wiochę to przecież moga tak wyglądać,aj ja już przywykłam do tego,jednak pierwszy dzien świąt spędzam ze swoją rodziną inaczej sobie nie wyobrażam
może na następne święta faktycznie zabierz się z Adasiem i jedz do swojej rodziny

magda1983 możesz dołaczyć smile

1 257

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Hej
odkąd zaczełam podawać małemu obiadki i deserki ma problemy z zaparciami twardy brzuszek nie podaje nic czego nie można w 4 miesiącu zazwyczaj jest to zupka marchewka ziemniaczki pietruszka jabłko gruszka morela czasami słoiczki , nie wiem jak mogę mu pomóc w aptece nic nie ma na problemy  brzuszkiem to nawet nie są zaparcia bo robi kupke codziennie ale meczy się strasznie zginam mu nóżki masuje brzuszek czasami daje kropelki sab simplex ale to zdarza sie praktycznie codziennie macie jakieś rady??ma apetyt i to duży bo zjada zawsze wszystko ale lekarz stwierdziła że jeszcze dopóki jest mały podawać tyle ile potrzebuje

1 258

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sandra, zaparcia mogą wystąpić po marchwi i ziemniakach.
Podawaj do picia rumianek - zwykły albo granulowany z Hippa. I dawaj mu więcej samego jabłuszka. Zwykłego albo ze słoiczków.
Po jakimś czasie będzie lepiej!

1 259

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sandra, dokładnie tak jak pisze Cyniczna. Lenka też miała zaparcia po ziemniakach i marchewce. Po prostu przestałam je podawać.

1 260

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sandra u nas też po marchewce i ziemniaku były zaparcia.

1 261

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Możesz także spróbować do zupki dać majeranek - ułatwia trawienie takiemu maluszkowi.

1 262

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cześć dziewczyny.
Co u Was i Waszych maluchów?

Dzisiaj mam jakiegoś dołka. Nic mi się nie chce, paskudnie się czuję. Nie mam kiedy wyleżeć i wyleczyć choroby, czego skutkiem jest ból gardła i gorączka. hmm
Do d*py jakieś to wszystko. Jutro Sylwester, powinnam się cieszyć bo moja mama weźmie Małą i będziemy mogli gdzieś wyjść, ale jakoś nie mam ochoty i nawet zalążka planów. Nie tak sobie tego sylwestra wyobrażałam. Jak byłam w ciąży to była gruba impreza, a jak mogę zaszaleć to wszyscy się wycofują.
Do bani. hmm

Lusia lepiej. Antybiotyki pomagają. Teraz właśnie rozbraja mi pralkę. Artycha.

1 263

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dobrze, że Lusia lepiej się czuje....
Szczęśliwego Nowego Roku, dziewczyny, cokolwiek to dla Was znaczy.

1 264

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku smile zdrowia. Pogody ducha. Uśmiechu i ciekawych wrażeń.

1 265

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku!!!!

1 266

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dzień dobry kobietki!! jak nastroje w Nowym ROku??

Nataluszku jak Lusia? lepiej już?

Cyniczna jak nastrój u Ciebie?? powiem Ci, że mnie nie raz łapią takie rozmyślania jak Ciebie.. tym bardziej, że ja co chwilę słyszę, że nie jestem dobrą matką..
mam nadzieję, że w Nowym Roku wszystko się u Ciebie poprawi.. przede wszystkim w związku i ze zdrowiem.. pomyśl, że masz dla kogo się usmiechać :*

Zielony DOmku czytałam, że jednak okres przyszedł.. ale nie martw się.. w końcu się uda smile

a gdzie reszta dziewczyn? Azizja? jak się czujesz?
Agatka co u Was?

u nas jakoś leci.. wróciła szara codzienność.. mąż wrócił do pracy.. powiem Wam, że przez ten czas co był w domu to dużo odpoczęłam psychicznie.. mam w nim ogromne wsparcie.. co by nie było zawsze stoi za mną..
w domu dalej dziwna atmosfera... aż chce się stąd uciekać..

1 267

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna, jak Adaś i jak Sylwester?
Podobnie jak koleżanka wyżej moje myśli także biegły w Twoim kierunku, tak jakoś mało Cię na forum :*

Co do @, wcale się nie martwię, będzie co ma być.
Nic na siłę, a tym bardziej w tej materii smile

1 268

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cześć smile
U nas w porządku. Mój mały rozbójnik właśnie szaleje na macie. smile
Święta minęły bardzo rodzinnie. A w Sylwestra mieliśmy kilkoro gości i się super bawiliśmy. Jaś pięknie spał i przespał północ bez problemu smile

1 269

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dziękuję, Kochane.

Domeczku - już opowiadam. Sylwester minął spokojnie. Położyłam Adasia po 19, zjedliśmy z rodzicami kolację i wyszliśmy na 3 godzinki do znajomych, którzy mieszkają parę domów dalej. Adaś obudził się przed 1, więc byłam już w domku, by dać mu mleczko.

Co do Adasia - dalej nie ma ząbków. Śpi trochę lepiej, ale zdarza mu się kilka razy wołać np. o włożenie smoczka do buzi. No i koniecznie jedna pobudka ok. 23-1 na mleko. Nie da się go oduczyć nocnego jedzenia na razie.

U mnie z humorem średnio. Ciągle jeszcze borykam się z problemami intymnymi, czekam na wymaz, wizytę u gina mam 13-ego. Podejrzewa gronkowiec.
Z mężem ok. 21-ego stycznia idzie na operację przegrody nosowej do Katowic. Jest konieczna, by można było wyleczyć gronkowca złocistego, który mu siedzi w zatokach. Boi się i wcale mnie to nie dziwi.
Nie będzie go tydzień, więc mam nadzieję, że Adaś będzie grzeczny.

Aha, w przyszłym tygodniu mamy wizytę u pediatry i szczepienie.

Co u Was?

1 270

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna to widzę, że początek roku zaczynacie od maratonu po lekarzach, szpitalach i przychodniach!
ale wszystko przeżyjecie i będzie tylko lepiej smile

1 271

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Tak. Lusia lepiej.

1 272

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dziewczyny smile

Troszkę mnie nie było, mam nadzieję, że wracam już na dobre... Niestety troszkę chorowałam przez te święta, ale już powoli wracam do formy. Niestety znów schudłam i nabawiłam się anemii, mam nadzieję że jakoś powoli z tego się wygrzebię.

Poza tym u nas bez zmian. Mała sypia troszkę lepiej, ale nadal zdarzają się noce z 6 pobudkami. Ktoś tu ostatnio napisał, że po 6 miesiącach już z dzieckiem łatwiej itd. Cóż, u nas jest zupełnie odwrotnie... Mam nadzieję, że do lata z małą już będzie naprawdę łatwiej, bo z chyba oszaleję z dwójką.

Z moim też bez zmian. Czyli wzloty i upadki, raz lepiej, potem znów do du... Nie sądziłam, że to napiszę- jestem nim rozczarowana...
No i problem, który ma kilka z Was- mieszkanie z teściami. Mam tego dość. Nie wiem ile jeszcze starczy mi cierpliwości, żeby to znosić. Trudno mi tym bardziej, że to ja jestem u siebie, a teście goszczą u nas. Chociaż czasem mam wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie...
A mój ciągle słyszy jak mi źle i nic z tym nie robi, bo to przecież jego rodzice...

1 273

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Natauszku... A Ty jak? Bo coś czuję, że niezbyt fajowo...?

1 274

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Niestety. "Drobne" nieporozumienia z mężem.
Usłyszałam coś co bardzo mnie zraniło i nawet nie chce mi się o tym pisać, ani myśleć, ani nawet nic z tym robić.
Dziękuję, że pytasz. Jesteś kochana.

1 275 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2014-01-03 11:43:31)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszku....znowu???
Bardzo źle? sad

natalia24 co się dzieje?

1 276

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

eh dziewczyny.. widzę, że Nowy ROk-Nowe problemy z mężami!

1 277

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Domku, może nie znowu... Po prostu ciąg dalszy niedopowiedzeń. I tak właśnie jest kiedy nie ma o nich kiedy porozmawiać...
Mąż w pracy od 10:20 do 19:30. Więc nim wyjdzie do pracy muszę (jak co rano) oporządzić małą i mieszkanie, a jak wraca kończę robić przy małej, karmię ją, kładę i sama dopiero jem, myję się i idę spać bo jestem po prostu zmęczona.

Nie chcę się tu żalić i zanudzać. Po prostu jest mi przykro.

1 278

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszku... mam podobnie, tylko, że mąż pracuje w warsztacie koło domu i zagląda...
No ale to nie to samo.
Czasem ma pretensje, że ja już po 20 padam... No ale jest jak jest.

1 279

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

To tu leży pies pogrzebany.

U mnie wygląda to tak.
Mąż koło 6 wychodzi, od tego momentu wszystko na mojej głowie, sprzątanie, Antoś, spacer, gotowanie i pies. Po 16 nie jestem już sama, mąż i owszem pomoże, po 19 ja kąpię synka, mąż daje mu mleko.
I mimo jego pomocy ja również o 21 jestem nie do życia.
Nic nie mogę na to poradzić.

Nie mam sił ani nawet ochoty na seks, trochę to frapujące jest dla mnie skoro chcę drugiego dziecka...
Próbuję to jakoś rozbudzić, efekty lepsze lub gorsze.

Np. zajmę się mężem bo ja mam teraz okres, ale obiecany masaż to ....no nadal jakoś nie ma sposobności by tej danej mi obietnicy dotrzymać.
Albo wczoraj, już się położyłam, bo sam fakt położenia się w czystej pościeli, w moim łóżku to dla mnie niesamowity relaks, mąż coś tam na komputerze kończył, wołam go i wołam, niech nawet z tym komputerem przyjdzie do sypialni, to sobie go pogłaskam po plecach, a ten nic....
Przychodzi do łóżka jak ja już śpię snem kamiennym.

Organizm mi się przestawił, żeby funkcjonować od 5-6 muszę skończyć dzień o 21, w ciągu tygodnia to syna w nocy wstaje ja.

Lipa.

1 280

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

no patrze dziewczyny, zapomniałam o tym wątku!
wybaczycie? smile

Co do mężów - mój też często przychodzi do mnie jak ja już śpię ale mi to nie przeszkadza. Przynajmniej mogę zasypiać przy serialu big_smile
No ale mój to nie pracuje w konkretnych godzinach, zazwyczaj jest w domu najwczesniej koło 12-13 a najpóźniej koło 15 więc mamy sporo czasu dla siebie.
W zasadzie niemal codziennie oglądamy razem filmy (jeszcze z Kosmą, jego 15 letnim synem, który z nami mieszka) a i sex udaje się jakoś bez problemu zorganizować tongue

1 281

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

A ja nie mam na nic ani siły, ani ochoty.
Praktycznie wszystko robię sama bo innej sposobności nie ma, ale naprawdę staram się być nie tylko matką i panią domu, ale i żoną i damą i kochanką.
Niestety, nie mam motorka w tyłku i czasami organizm odmawia mi posłuszeństwa.

A do tego te wstrętne niedomówienia, sprzeczki i nerwy...Wykończę się przed trzydziestką.
Muszę zgłosić się do specjalisty bo nerwy coraz częściej biorą górę nad zdrowym rozsądkiem.

A żeby było bardziej kolorowo wzięłam się za siebie. Jem mniej, zdrowiej, piję wodę zamiast coli i gromadzę sobie linki do ćwiczeń na YT. Aha, i we wtorek jadę na pośredniak i ruszam na rynek pracy. Postanowiłam, że ten rok będzie moim rokiem i mam nadzieję, że mi się uda.

Brr. Jednak jestem wykończona...

1 282

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

oj to co ja mam powiedzieć? big_smile
mam swojego tylko tydzien w miesiącu,nauczyłam się radzic sobie sama ze wszystkim to dla mnie nie problem

seks? no już się staram przez ten tydzien kiedy jest w domu wykrzesać coś z siebie, tyle że ja mam ochotę rano a mój wieczorem kiedy ja najlepszym snem śpię i nie mam ochoty kinąć nawet palcem big_smile

1 283

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Teściowa twierdzi, że jak dziecko idzie do przedszkola, to wszystko zaczyna wracać do normy ;p
Czyli jeszcze... 2 lata i 5 miesięcy :DDDD

1 284

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

He he jest światełko w tunelu.

1 285

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

U mnie mąż wychodzi do pracy ok.8 rano i wraca ok.18, ale jak już jest to on zmienia pieluchy i bawi się z Antkiem. Ewentualnie ogarnia dom;) To on kąpie syna ok.19.30. Po kąpieli zazwyczaj ja daję kaszkę łyżeczką i jedno z nas odkłada go do łóżeczka. W nocy odkąd jestem w ciąży w 95% wstaje mąż, ale ja i tak nie śpię jak Antonio marudzi. Teraz jest S. 2 tyg. w domu, więc ja zmieniłam 2 pieluchy i wstawałam 3 noce wink Jednak ten brak normalnego snu w nocy sprawia, że jestem ciągle zmęczona i też mamy mniej sexu. Mąż kładzie się ok. północy, więc po wszystkim zasypiamy ok.1 i mnie to wqrza. Rano Antek nas budzi, wiec nie ma jak nadrabiać, a wcześniej to właśnie poranki były najgorętsze;) Obawiam się, że przy dwójce dzieci, to już sex będzie max 2 razy w tyg hmm

1 286

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Wierzę, że to się unormuje. Ale okres przejściowy będzie na pewno.

1 287

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cześć dziewczyny.
Co u Was i Waszych maluchów? Jakoś tak cicho się tu zrobiło...

U nas w miarę. Tzn. Lenka znów kaszle, a w piątek skończyła antybiotyk. Może to na tle alergicznym? Nie wiem, w każdym bądź razie mam dość. Mała kaszle, mąż angina, a ja niedoleczona i obolała.
Brak mi werwy. smile

1 288

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszku a może warto wybrać się do lekarza alergologa?

1 289 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-01-07 06:46:41)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

U nas sajgon. Za dnia marudzenie, darcie mordy i jęki, a w nocy wrzaski, budzenie się nawet co 15 min (!)...
Pisząc Wam całkiem szczerze - ja mam dość i chętnie bym się gdzieś schowała na parę tygodni.. Adaś tak daje w kość, że odechciewa się wszystkiego... jak nie 20 pobudek w nocy, to pobudka np. o 2:30 w nocy... Albo jak w miarę przespana noc, to w ciągu dnia nie można nawet na chwilę się sobą zająć. Doszło do tego, że go do kibla na sranie zabieram, bo nie mogę go zostawić, tak się drze.

Sorry, brzydko piszę. Ale nie mam już siły.
Czasem marzę o tym, by się udusił w nocy, albo żeby go ktoś porwał i utopił w studni.

Nie przespałam ciurkiem więcej niż 3 godziny od ponad 3 miesięcy!!!

1 290

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

u mnie też pod górkę..
nawet nie chce mi się pisać..
psychicznie jestem na samym dnie..

1 291

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

to teraz albo mnie zlinczujecie, albo się ucieszycie z pozytywnego posta:)

Cyniczna, ja tutaj czegoś nie rozumiem. z tego, co do tej pory pisałaś, to np. pranie i prasowanie należy do teściowej, z gotowaniem chyba różnie, sprzątanie też jakoś podzielone, więc chyba za wielu obowiązków nie masz? Adaś też bywa pod opieką teściów, więc czym jesteś tak bardzo zmęczona? Jak wiesz, ja jestem w ciąży, Antek od urodzenia przespał 3 noce (budził się już po 4 i ja uznałam to za noc przespaną), ale ja nie spałam, bo chodziłam do niego sprawdzac, czy oddycha. Jednak nie marudzę ciągle na forum jaka to ja jestem zmęczona i nieszczęśliwa z tego powodu. Przecież to dziecko i nie robi mi tego na złość. Jeśli płacze, to jemu i tak jest trudniej niż mi. Zadręczanie się, że inne matki się wysypiają i mają lepiej też jakoś zmęczenia nie zmniejsza.
A pisanie, że życzy się dziecku śmierci? Nie będę złośliwa, ale uwazam, że warto rozważyć wizytę u psychologa. Nie wierzę, że Adasiowi coś grozi, ale może lepiej nie dopuścić do pogorszenia Twojego nastroju?

Miniu, co się stało? Nie mamy się na fb, ale gdybyś chciała pogadać, to napisz maila i wymienimy się kontaktami. Jeśli mogę jakoś pomóc...

U mnie dziś miły dzień od rana: Antek miał jakieś 4 pobudki, a już jakoś od 2-3 do po 7 ładnie spał. Mleko zjadł dopiero po 8. Mąż wyszedł do pracy wcześnie i skończy ją już o 16:15, więc powinien byc o 17 w domu:) Dodatkowo ma dostać z najbliższą wypłatą jednorazową premię 50% pensji:) Musi byc dobry dzień do końca big_smile

Pozdrowienia dla wszystkich mam i ich pociech:*

1 292

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna nie brzmi to dobrze co piszesz sad
Wiem, że jest ci ciężko bo sama jeszcze wciąż pamiętam najkoszmarniejsze trzy miesiące mojego życia, i tez śmieję się, że nieraz chciałam wyrzucić Teo przez okno - więc mam nadzieję, że i ty nie masz na myśli tego co piszesz, tak jak ja nie miałam...
Co Ci mogę poradzić... mi nic nie pomagało. Dopiero Zawitkowski, który przyszedł i na spokojnie ze mną POROZMAWIAŁ i wytłumaczył mi, że moje dziecko nie jest wadliwe, zepsute ani tym bardziej złośliwe. Po prostu cierpi, nie rozumie, nie wie co się z nim dzieje. Macierzyństwo pełne jest niestety takich ciężkich chwil - tych, w których kompletnie nic nie możesz zrobić i dostajesz przez to szału.
ALE może to głupie lecz prawdziwe - po każdej burzy wychodzi słońce. Adaś był idealny szmat czasu, teraz jest trochę gorzej - co karze Ci myślec, że znowu nie będzie super? To tylko kwestia czasu. A potem po tym okresie kiedy będzie idealnie przyjdzie bunt dwulatka. A potem znowu będzie super. I tak w kółko. Aż do ich wyprowadzki z domu smile

1 293

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Azizja wysłałam Ci na email kontakt na fb.. jeśli któraś ma ochotę to też chętnie wymienie się kontaktami smile

pytasz co się stało? nie będę się rozpisywać za dokładnie, bo to nie ten temat.. ale po prostu martwię się o dzidzię w brzuszku.. bo od samego początku ciąży (wcześniej też) łapią mnie infekcje gardła... nie mogę tego wyleczyć..
do tego od piątku mam jakieś dziwne incydenty z plamieniami przy podcieraniu się.. byłam na IP.. lekarz plamień nie stwierdził i odesłał mnie do domu.. a one raz są raz ich nie ma.. cały dzień jest spokój a na noc znowu..
no i jeszcze mój starszak.. ale już nie będę się rozpisywać i smęcić..

1 294

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

minia - jakby co to moje fb - https://www.facebook.com/mariabrosss

co do infekcji gardła nawracających - polecam ci książkę "Zamień chemię na jedzenie" smile

1 295

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

penny wysłałam zaproszenie smile Ciebie już od dłuższego czasu podglądam big_smile

1 296

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

minia23 wysłałam Ci PW z danymi do FB smile

1 297 Ostatnio edytowany przez minia23 (2014-01-07 13:29:39)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Domku zaproszenie poszło smile

zbieram sie do lekarza smile pa smile

1 298 Ostatnio edytowany przez natalia24 (2014-01-07 13:36:17)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna, domyślam się co przeżywasz. Jesteś skrajnie zmęczona, do tego jeszcze poczucie, że nikt Cię nie rozumie... Musisz sobie pomóc, nie bój się prosić o pomoc bliskich- męża, czy teściów. Niech zajmą się małym, a Ty w tym czasie wyjdź gdzieś, chociażby na spacer. Trzeba wierzyć, że te problemy są przejściowe i jak pisze Penny-  znów będzie dobrze...
Jeżeli masz możliwość skorzystaj z psychologa.

Muszę powiedzieć, że u nas chyba już lepiej. Też byłam już wykończona, najbardziej chyba tym, że nie wiedziałam co się dzieje i co robić...
Mała nadal nie jest idealna, nadal budzi się w nocy po kilka razy, ale dość szybko udaje się ją uspokoić. Miałam spotkania z pediatrą, z health visitor, nawet dietetykiem. Co pomogło? Rady, które przeczytałam w jakiejś gazecie dla mam odnośnie planu dnia. Postanowiłam wszystko zaplanować i wprowadzić z życie. Wszystko robimy o stałych porach- nie tylko kąpiel, usypianie i drzemki w ciągu dnia, ale też posiłki, wstawanie rano i spacery. Jemy pięć posiłków dziennie o stałych porach, zawsze o tej samej porze idziemy na spacer (mała już pięknie drepcze, więc nie tylko w wózku, zawsze ją na troszkę wypuszczam na nóżki). Żyjemy trochę z zegarkiem w ręku, ale nie przeszkadza mi to, cieszę się, że mała ma się lepiej...

Poza tym u nas bez zmian. Nadal nie dogaduję się z moim, nawet mój pobyt w szpitalu nie poprawił naszych relacji. Mam dość obecności teściów w moim domu, ale czuję się tak, jakbym w tej kwestii nie miała zupełnie nic do powiedzenia. Mam wrażenie, że gdybym się spakowała i wyprowadziła, on by nawet nie zauważył...

Edit: Skorzystałam z okazji i tak na beszczela też Cię zaprosiłam, Penny smile

1 299 Ostatnio edytowany przez Agatka (2014-01-07 20:34:32)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Natalia ja uważam, że plan dnia to doskonały pomysł. U nas udało się to od urodzenia Jasia wprowadzić i po pierwsze mogę zaplanować czas, wizyty u lekarzy itp a i Jaś wie, co go czeka wink

Minia wyszukaj sobie w fb Agata B*****, Tychy. To ja big_smile I nie martw się, na pewno z dzidzią wszystko dobrze. Odpoczywaj, ile możesz i dbaj o siebie :*

Cyniczna babo ja wiem, że Ty zmęczona jesteś. I współczuję Ci. Bo ja miałam idealne dziecko a teraz marudzi. A ja nie jestem do tego przyzwyczajona. Jednak nie poddam się. Jeśli to ząbki to niech mu szybko wyjdą, bo się biedaczek męczy. I żal mi go. Tłumaczę mojemu mężowi, że Jaś nie robi nic specjalnie, na złość. On się dopiero uczy świata i to jest strasznie męczące. My umiemy wszystko a taki dzieciaczek dopiero się uczy. I gubi się nieraz przy tym. Więc postaraj się zrozumieć swojego synka i jeśli Ty będziesz spokojniejsza to on też. Powodzenia kochana i trzymaj się :*

Penny buziak dla Ciebie i Teo :*

1 300

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ech laski... przecież ja z tym uśmierceniem Adasia, to czarnym humorem pojechałam... wiadomo, że nie pisałam tego poważnie...
Ja wiem, że to jest taki etap, że to minie, etc. Co nie zmienia faktu, że jestem padnięta.
Myślałam, że to zrozumiecie.

Ja nie potrzebuję psychologa, korzystam z usług terapeuty, jak wiecie, choruję na nerwicę lękową.

Azizja, teściowa jest po mastektomii i w domu nie może zbyt wiele robić.
Już pisałam, że w chwili obecnej mam na głowie duży dom i połowę firmy plus oczywiście Adasia.
Oczywiście możesz zadzwonić na policję i zgłosić, że niepoczytalna matka grozi dziecku śmiercią ;p I tak Ci nie uwierzą, boś brzemienna :DDD

Mąż mi pomaga, ale on też ma pracę - więc nie może wszystkiego za mnie robić.

Posty [ 1 236 do 1 300 z 1 967 ]

Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 31 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026