Hey, witajcie, u nas lepiej.. sytuacja się poprawiła znacznie, jutro jedziemy na zakupy..
Dzięki dziewczyny które pisały na fb do mnie, ale nie miałam sił odpisać nawet .
Fragolcia, trzymam za Was mocno kciuki. Zawsze.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 31 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Hey, witajcie, u nas lepiej.. sytuacja się poprawiła znacznie, jutro jedziemy na zakupy..
Dzięki dziewczyny które pisały na fb do mnie, ale nie miałam sił odpisać nawet .
Fragolcia, trzymam za Was mocno kciuki. Zawsze.
Podobne tematy
Fragola ciesze sie, ze juz jest lepiej. MM jak tam Majka?
Co za dzien
Maly od rana wyje az mi sasiadka przyszla zaniepokojona ze coś się dzieje nigdy taki nie byl nie wiem co to
.masakra
spam
Usunęłam treść Twojego posta, gdyż na naszym forum niedozwolone jest wstawianie linków. Zapoznaj się z regulaminem.
Co za dzien
Maly od rana wyje az mi sasiadka przyszla zaniepokojona ze coś się dzieje nigdy taki nie byl nie wiem co to
.masakra
Sandra, myślę, że to skok. Jeśli nie idą mu zęby i nie ma żadnych innych objawów chorobowych, to po prostu musisz to przeczekać.
Hej hej,
ja ostatnio nie mam trochę czasu na forum - kupiłam sobie tonę książek i jak mam chwilę to się w nich zatapiam. Przede wszystkim książkę o rodzicielstwie bliskości i o BLW.
Cyniczna - Teo właśnie dziś był na spacerze w spacerówce po raz pierwszy. U nas gondola nie wchodziła w grę już od jakichś 2 tygodni bo był jeden wielki ryk, a i w moim wózku akurat gondola jest malutka (nie zakładałam, że urodzę dziecko giganta...) więc ciasno mu było, że hej. W foteliku też sprasowany taki jak w konserwie był więc za radą mm zamontowałam spacerówkę i dziś był baaaardzo zadowolony.
Sandra, do mnie też przyszła raz sąsiadka
Niezły wstyd, co? Ja to czułam, że czerwona jestem od stóp aż bo czubek uszu ![]()
Co do usypiania - temat wracający jak bumerang
Jak dla mnie to nie ma jednej złotej rady, na czyjeś dziecko zadziałało to czy tamto ale to nie znaczy, że zadziała na wasze. Próbować nie zaszkodzi ale nie warto tez się napalać bo potem jest rozczarowanie.
Dzieci niestety nie są robotami, nie da się ich przeprogramować, zmienić, zmodyfikować czy "naprawić"
Póki co to są jeszcze takie małe zwierzaczki, które nic nie kumają, niewiele mogą a ich zachowanie zmienia się z dnia na dzień bo i tak samo rozwija się ich mózg. Każdego dnia wszystko jest zupełnie inne
Dlatego czasem jest tak, ze dziecko najpierw super śpi a potem się budzi - i może się budzić przez miesiąc, przez pół roku albo przez rok.
Chyba jedyne co może pomóc to wg. mnie powtarzanie sobie jak mantry tego, że prędzej czy później się to skończy... Możliwe, że jak dziecko będzie miało 2 lata. OK, to mega długo... ale z drugiej strony - w obliczu całego życia dziecka to "tylko" 2 lata
Teo najpierw budził się w nocy co godzinę, potem co dwie, jak miał ze 2,5 mies to zaczął się budzić co trzy to już dla mnie był sukces
Teraz budzi się raz - dwa razy na noc i jest super. Ale domyślam się, że to trwać wiecznie nie będzie. Przyjdą zęby albo inna cholera i się zacznie kolejny sajgon
Takie życie z tymi dziećmi, cóż poradzić.
A ja mimo to chcę kolejnego ![]()
Penny... 2 lata bez normalnego snu... Piękna perspektywa ;-P.
Jak tam porządki w nowym mieszkanku?
Wszystko kwestia perspektywy, pamiętam jak Teo miał kolki to te 2 miesiące, które miały minąć do końca magicznych trzech pierwszych wydawały mi się wiecznością
Teraz z kolei te tygodnie lecą mi jak oszalałe jeden za drugim, zaraz potwór skończy 5 miesięcy, potem pół roku, kiedy to zleciało?
Nowe mieszkanie mamy od 1.12 i tak powoli będziemy się przeprowadzać. Póki co cały czas się kisimy w Wawie ![]()
mój mały od kilku dni nie chce pić mleka z butli dziś wypił o 6 rano 120ml i póżniej dopiero o 19:30 - 120ml w miedzy czasie przez caly dzien pij z cycka , ale to jego picie trwalo z 3-5min i dosyc niby jakos nie marudzil , ale czy aby na pewno nie byl głodny hmmm w ogole zasypia mi od kilku dni ok 24 za cholere wczesniej nie zaśnie przez caly dzien tez nie spi - pelen energii i troszkę marudzi czyżby zęby hmm kto wie...
my już też się ledwo co mieścimy w gondoli a Lenka ma zaledwie 9 tygodni, teraz ma manię wkładania rączki do buz i strasznie się ślini i wiem na pewno że jak jej wyjdą ząbki to koniec z cycem bo jak widzę jak się wyżywa na rączce i smoczku to wiem że z cycem nie będzie się wcale łagodniej obchodziła.
Szczerze???to śmieszy mnie przybycie tej sąsiadki Samuel jest naprawdę grzecznym dzieckiem to byl pierwszy taki szał.Mieszkam w miejscu gdzie co weekend ludzie wynajmują mieszkania na imprezy i nie latam co sobotę że jest za głośno bo mam małe dziecko a własnie taka Pani imprezowiczka do mnie przybyła pod głupim pretekstem że się martwi (że może zasłablam)kurcze skoro było słychać małego to pewnie i było słychać mnie jak do niego mówię go uspokajam ...cóż ludzie nie patrzą na siebie tylko jak im coś nie pasuje to lecą a to że co weekend do 4rano jest hałas z ich okien to już nie wazne.Rożne sytuację się dzieją w naszych mieszkaniach ludzie się kłócą balują itp no ale niemowlak przeszkadza najbardziej:)
ależ się rozpisałyście
malami136 witamy! Twoje dziecko jest 13 dni młodsze od mojego
A jakie Kochana masz problemy, że nie śpisz?
zauważyłam. ale przy takich maluchach to i tak jest spora różnica ![]()
gdyby ktoś chciał poczytać, proszę bardzo mój problem:
http://www.netkobiety.pl/t61284.html
Maluch wstał ostatniej nocy tylko o 6 i spał do 10.
Zaczynam mieć powoli nadzieję, że może niedługo będziemy przesypiać całe noce.
Maluch wstał ostatniej nocy tylko o 6 i spał do 10.
Zaczynam mieć powoli nadzieję, że może niedługo będziemy przesypiać całe noce.
Zazdroszczę. Mój syn zasnął przed 21, obudził się już o 23:30 i nie spał do 2...!! Potem budził się jeszcze po 4 i ostatecznie wstał po 6.
Czuję się potwornie. Wstawaliśmy z mężem na zmianę, ale i tak kompletnie nic nie spałam. Mąż odsypia, bo dziś moja kolej do porannej opieki nad Adasiem. Żyć nie umierać. Jeszcze kilka takich nocek, a się wykończę i nie tylko fizycznie...
Jak Antoś miał skok taki ewidentnie to był 4-5 tydzień.
To raz nie spał od 1.
W 12 tygodniu nic nie odczuliśmy. Teraz zaczyna mu się 15 tydzień i może, ale mam nadzieję nie - być krucho. Oby nie.
Cyniczna współczuję.
U nas pobudka 3.30 i sen do 7.
Jest ok.
Teraz pies ![]()
Cyniczna strasznie Ci współczuję
No i trzymam kciuki żeby to jak najszybciej się skończyło - bo że się skończy prędzej czy później to jestem pewna :*
Teo z kolei dziś super - spał od 19.30 do 7 rano z jedną pobudką przed 3.
Za to ja i tak nie wyspana bo nasze walnięte koty dostały jakiejś furii i biegały po całym mieszkaniu, drapały w drzwi balkonowe, rozrzucały żwirek w kuwecie, tłukły się, prychały, skakały.... Dzisiaj je wywiozę do lasu i zostawię, przysięgam... ![]()
Cyniczna no ja też współczuję,życzę ci aby zaczął przesypać noce,ale mam kolezanke syn ma 2 lata skonczone i żadnej nocy nie przespał,jeszcze do niedawna potrafił wstać o 2 w nocy i do 5 sie bawić,masakra normalnie
Dzisiaj je wywiozę do lasu i zostawię, przysięgam...
Zapłakałabyś się ;p
Kazdy swój krzyż niesie
Ja Cyniczna chyba jako jedyna - zamieniłabym się z Toba. Ola coraz mniej przybiera, wiec muszę w nocy ja budzić. Cos tam podziobie, ale tyle co nic i śpi dalej, a ja zestresowana nie mogę zasnąć, ze znowu nic nie zjadła. Potem budzę ja o 7 rano z nadzieja, ze chociaz trochę zje - podziobie i śpi dalej - wstanie za jakieś 20 minut i dalej nie będzie głodna. Dopiero pierwszy porządny posiłek je ok. 10. Nieważne, czy cycek, czy butla - gardzi wszystkim. Położne twierdza, ze wszystko jest git, mimo ze przybrała mi ostatnio 50 gram w tydzień, kazały tylko rozszerzyć dietę. Zwariuje. Twierdza, ze ona po prostu tak ma - jest zdrowa i wesoła i powinnam się cieszyć. Jak to rozszerzenie diety nie pomoże, to chyba osiwieje.
Kobra jak będziesz w Polsce to idz z Olą do jakiegoś pediatry dobrego,niech ją przebada
Kobra99, a może faktycznie wszystko jest ok?
Domku, chciałabym tak myśleć, ale 50 gram????
. Twierdza, ze miała gorszy tydzień. Pójdę znowu we wtorek i zobaczymy. Nie kazały dawać butli, tylko dalej karmić piersią, ale ja w obawie, ze nie najada się moim mlekiem - próbuje ja dokarmić, ale ona zazwyczaj nie chce więcej. Wczoraj lepiej poszło z marchewka co dało mi trochę nadziei, ze będzie lepiej. Mam dola przez to. Pójdę Lenka - ale wydaje mi się, ze po prostu niejadek z niej i tyle. Nigdy duzo nie przybierała, ale już wydaje mi się, ze te 100 gram to minimum....
Kobra może taka jej uroda;) ale sprawdzić nie zaszkodzi
Kobra - 50g w tydzień to nie jest źle, możliwe, że po prostu taka uroda. Moja Marysia ma 3,5 miesiąca i 7kg, synek koleżanki 8 miesięcy i 7200g, więc różnie bywa. Nie martw się, a jak przyjedziesz do Polski to przejdź się do jakiegoś poleconego pediatry.
Pennylane - bardzo mi miło, że jest tu ktoś kogo interesuje rodzicielstwo bliskości i BLW. Sama stosuję to przy moich dzieciach;) Miłego czytania;)
Alewin89 - w ciągu tych 3-4 minut maluch może się najeść, jeśli umie ssać efektywnie, a widać, że Twój umie. Te butle to mleko modyfikowane? Widać woli prawdziwe mleko;)
Wózki - ja mam na razie gondolę, specjalnie kupiłam wózek z dużą gondolą, ale i tak go nie używam. Przyzwyczaiłam się do chusty i ciężko mi jakoś wrócić do wózka, a jeszcze pchać go jak śnieg spadnie, tfu, wolę założyć dobre buty i iść w chuście;)
Co do wózków, to my już przerzuciłyśmy się na lekką spacerówkę. Dokładnie taką:
http://kasida.bg/lqtna-bebeshka-kolichka-bertoni-lorelli-smarty-red-apple-2013-46-21536.html
Ogólnie jestem z Niej zadowolona. Lekka no i ma skrętne koła z możliwością blokady. Naprawdę warto z czasem pomyśleć o lżejszej opcji, zwłaszcza jeśli ma się męża cały dzień w pracy i trzeba samemu znosić czy wnosić wózek. ![]()
Spacerówki z wózka 2w1 używałam bardzo krótko, dlatego że jest dość ciężka i oporna. Zresztą same zobaczcie:
http://www.kidiki.ru/model/detskaya-kolyaska-2-v-1-roan-kortina-555_101340.html
Jest co dźwigać.
A tak poza tym to boję się...Trochę mnie z mężem w tamtym tygodniu poniosło i obawiam się iż z tej chwili uniesienia mogą wyjść nie lada konsekwencje...
Głupia, głupia, głupia! ![]()
Ok, dzięki - postaram się nie stresować. Jak rozmawiałam z położną - a trochę to trwało, bo opowiadałam jej wszystko, to Ona cały czas Ole obserwowała, miała kontrol podstawowa i powiedziała, ze jest z niej bardzo silna, dobrze rozwinięta i wesoła dziewczynka i to jest najważniejsze. To fakt - wesoły dzidziuś z niej
. Bede ja jak najczęściej przystawiać i mam nadzieje, ze będzie dobrze
. Moze rzeczywiście miała gorszy tydzień.
Cyniczna, jak tam przejażdżka Adasia w jego nowej bryce? ![]()
Ok, dzięki - postaram się nie stresować. Jak rozmawiałam z położną - a trochę to trwało, bo opowiadałam jej wszystko, to Ona cały czas Ole obserwowała, miała kontrol podstawowa i powiedziała, ze jest z niej bardzo silna, dobrze rozwinięta i wesoła dziewczynka i to jest najważniejsze. To fakt - wesoły dzidziuś z niej
. Bede ja jak najczęściej przystawiać i mam nadzieje, ze będzie dobrze
. Moze rzeczywiście miała gorszy tydzień.
Cyniczna, jak tam przejażdżka Adasia w jego nowej bryce?
Jeszcze nie mieliśmy okazji wyjść, bo mały odsypia zawaloną noc... coś czuję, że dziś już nigdzie nie pójdziemy...
A ja chyba wykrakałam. Antoś cały dzień (z małymi przerwami) ryczy. Uspokaja się tylko na rękach.
Wrocilam teraz od lekarza i wynik moczu ok sa nieliczne bakterie a na pupie mamy grzyba od tej furaginy mamy smarowac clotrimazolem i termentiolem i mozemy sie w srode przyjsc szczepic. Ale sie coesze ze z moczem ok
A ja chyba wykrakałam. Antoś cały dzień (z małymi przerwami) ryczy. Uspokaja się tylko na rękach.
Domeczku, to są efekty szczepienia. Nasz Adaś tak miał przez całą noc. Daj mu syropku.
Hejo my dziś zalatany dzień mieliśmy od 6:30 na nogach - 7:30 szłam do sąsiadki robiła mi fryzurę i makijaż a o 10 wyruszyliśmy na sesję ślubną - fajnie było chodź zawsze mogło być lepiej - dziś ma nam fotografka przesłać wszystkie zdj w wersji roboczej i z około 260zdj musimy wybrać ok. 45 zdj do fotoksiażki - sesja trwała prawe 2 h a mina ludzi na mieście i te gratulacje nawet przedszkolaków bezcenne:)
Przypominamy się i dziś i prosimy o 3 głosiki ![]()
link na fb:) bo ostatni wpis mi usuneli hmm
Hej Dziewczyny!
Rzadko się odzywam, dzieci nie pozwalaja
Ale chciałam się dzis wtracić.
Kobra jak czytam twoje posty to jakbym siebie widziała. Mój Syn też tak mało jadł, mało przybierał. Tez szalałam, nie mogłam znieść myśli, że moje dziecko głodne jest. A on nie chciał, ani cycka, ani butli. I powiem Ci, że Syn ma dwa lata i miał raz katar i raz trzydniówkę. Nie choruje w ogóle, dobrez się rozwija. A niejadkiem jest do tej pory. Naprawdę rzadko kiedy domaga się jedzenia, są dni, że mogły (tak jak dawniej) nie jeść cały dzień. Piszę, żebys wiedziała, że Ola nie jest jedynym niejadkiem
Popatrz na to z drugiej strony, wspaniale się rozwija, jest radosna, nie choruje, nie masz z Nią żadnych problemów. Jakby Jej czegoś brakowało, na pewno nie byłaby radosnym Bobasem. Na pewno nie przestaniesz się martwić, ale może chociaz trochę Cię to uspokoi ![]()
lece myć podłogę ![]()
Miłej nocy
Blyskotka, przykro mi, ze i Ty musiałaś to przeżywać, ale z drugiej strony dziękuję Ci za ten post, podbudował mnie
. Postaram się już nie przejmować aż tak. Zawsze potrafiłam poradzić sobie w stresujących sytuacjach, podchodziłam z dystansem do wielu rzeczy - jednak gdy sprawa dotyczy mojej córki, gdzieś ta pewność siebie się gubi
, przezywam wszystko bardziej. Nawet mój facet powtarza, ze muszę się trochę uodpornić, bo jeszcze wiele problemów przed nami. Wiem, ze ma racje, ale co z tego, ze to wiem, jak serce matki przezywa wszystko ze zdwojona silą.....
Kobro99 błysKotka ma racje. Wszystko jest ok ![]()
U nas nocka ok. 20-3-7 ![]()
Jednocześnie mimo, iż moje dziecko jest bardzo grzeczne i radzimy sobie całkiem nieźle to podziwiam kobiety, które same wychowują dzieci. Wielki szacunek.
Naprawdę.
Jeszcze 8 dni czekania.
Kobra, jak wiesz u nas też był problem z przyrostem wagi, choć Antek mniej niż 100g/tydzień nie przybierał. U nas lekarze robili taką panikę, że ja się bardzo stresowałam, miałam mniej pokarmu i jednak wolałam dokarmiać. Pomagało już 60ml na dobę, aby był przyrost 200g/tydzień. Na pewno lekarze wiedzą, co robią, jeśli mówią, że wszystko jest ok. Ja akurat trafiałam do takich, co panikowali i mnie za wyrodną matkę brali, co nie daje dziecku wystarczająco jeść. Nie jestem zwolenniczką karmienia piersią za wszelką cenę i za priorytet uważam komfort i spokój matki, więc ja bym Ci radziła usiąść spokojnie (lub wybrać się na spacer) samej, gdy mąż zajmie się Olą i zastanowić się co dla Ciebie jest ważne i jak się czujesz z obecnym problemem. Jeśli będziesz się tak zamartwiać i żyć w ciągłym napięciu, to pokarm i tak przestanie zanikać, ale dla Ciebie będzie to coraz trudniejsze. Lepiej na spokojnie podjąć świadomą decyzję i albo zaakceptować niskie przyrosty wagi, uznać je za normę dla Oli lub zdecydować się na karmienie mieszane bądż zupełne przejście na mieszankę. Dla dziecka ważny jest spokój matki, bo to jej postawa, odbierane przez dziecko emocje budują jego poczucie bezpieczeństwa, które jest niezbędne dla rozwoju. Unikamy tutaj na forum pisania: "ja na twoim miejscu...", ale w tym wypadku pozwolę sobie napisać, że ja w takiej sytuacji zdecydowałabym się na karmienie mm, bo to był u mnie przełom w macierzyństwie i wiem, że przy koeljnym dziecku szybciej podejmę taką decyzję. Będę się śmiała, jeśli tym razem będę miała rzekę mleka i śpiace, spokojne dziecko;) wtedy na pewno będę karmić do momentu pojawienia się z tym problemów. Nie będę sie zadręczać i katować, jeśli sytuacja się powtórzy, bo wtedy to obawiam się, że może po kilku dniach wejść w życie buteleczka. Przy dwójce dzieci nie będę zarywać nocy z laktatorem i zamiast bawić się z synkiem, katować laktatorem 40 min co 2h:/ Dla mnie karmienie butelką jest piękne:)
Dziewczyny, co można dawać 8-mies. niemowlakowi na deserek poza jabłkiem i bananem o tej porze roku? pomijając słoiczki i jogurty, bo Antek jak na razie jest bezmleczny. Chrupek kukurydzianych się brzydzi
wafle ryżowe potrzyma w reku, wezmie do buzi, ale nie zje;)
Cyniczna jak nocka????
Azizja super to wszystko ujęłaś. I ostanie zdanie pierwszego akapitu: karmienie butelką jest piękne. To miód na moje serce. Gdzie dycyzja o przejściu na mm była dramatyczna ale z perspektywy czasu najlepsza jaką mogłam podjąć.
Dla mnie karmienie butelką... to po prostu karmienie ![]()
Domeczku, noc dziwna, bo usnął o 20:30, obudził się o 23:30... i spał do 5:40.
Właściwie nie powinnam narzekać.
Właśnie wróciłam ze spacerku, ale u nas już mrozy
. Zawsze chodzę na spacery dwa razy dziennie, ale chyba dziś drugi spacer sobie odpuszczę tak zimno
.
Azizja, oczywiście, ze ja próbuje teraz dokarmiać, ale ona NIE CHCE, tylko na noc zje z butli, wczoraj opędzlowała po cycku jeszcze 100 ml to sukces
, a dziś dostanie pierwszego kartofla
.
Azija, moze bydyn na mleku modyfikowanym? Ja co prawda mojej nie robilam, ale pamietam, ze Baba Osiadla w jakims watku pisala o tym.
azizja -śliwki i winogron ale twój Antos po winogronie chyba robi luźne kupy? To podobnie może mieć po sliwce... Jeszcze brzoskwinie można dostać lub morele ale to juz trudniej... Na pewno są słoiki morela i śliwka...
Są! Bobovita albo Gerber. Śliwka z jabłkiem i jabłko z brzoskwinią. Jest też jabłko z morelą.
Takie mu daje. winogron uczula, a sliwka dziala przeczyszczajaco, wiec odpada u nas. Kwestia tylko tego, ze nie chce dawac tego musu ze sloiczka. Jest on nienaturalnie słodki i bardzo rozdrobniony. Do tego ponad 2zł za malusi słoiczek. Chce jak najawiecej dawac codziennej naszej zywnosci, aby szybko zlikwidowac gotowanie na kilka garnkow oraz zredukowac słoikowe koszty.
No to nie masz zbyt dużego wyboru o tej porze roku... chyba, że znajdziesz jakiś eko-stragan.
Ja też nie karmię słoiczkami, a napewno rzadko.. tylko jak nie mam czasu ugotować, lub jest na obiad coś czego on jeść nie może.. np. Dziś mamy paprykę faszerowaną, nowy przepis więc on tego jeść nie będzie ale ma obiadek smakowo podobny do farszu z papryki ![]()
Ogólnie to Oli je już wszystko z nami.. i parówkę na śniadanie, jajecznice czy bułkę,chlebka.. to samo kolacja. Na obiad też ziemniaki, kluski, kopytka, makarony z sosami z mięskiem.. praktycznie wszystko prócz sałatek i surówek.. no bo za mały.. na podwieczorki je jabłko starte z pogniecionym bananem, lub jogurty (pediatra dała nam już na nie zielone światło)
Azizja ale jak Antoś bezmleczny to ja nie wiem.. bo mój to je i kisiel i budyń na mleku, i jogusty i kaszki na mleku z sokiem.. więc mlecznie.
Cyniczna - ja to chyba jestem chyba głupia krowa.. ale od wczoraj myślę, po co ja wydałam kase na te buty jak mogłam dziecku coś za to kupić.. ;/
Fragola, przestań. Przecież masz prawo kupić sobie coś od czasu do czasu.
Olikowi przecież niczego nie brakuje.
Odważna jesteś, że dajesz małemu parówki ;p mój były współlokator pracował w rzeźni i mi opowiedział, co się ładuje do parówek. Od tamtej pory ich nie ruszam.
Co do karmienia, ja daję słoiczki. Adasiowi jeden obiadek starcza na 2 razy, czyli 2 dni. Daję też deserki. No i Bebiko 2.
Wprowadziłam już mięsko, ryby, a nawet twarożek. Od poniedziałku jedziemy z glutenem, bo dostałam zielone światło.
U Lenki podejrzewają urosepsę. Dowiem się dopiero za tydzień czy to 'to' czy nie.
Gorączka sięgnęła prawie 40-stu stopni.
Nie śpię już ponad 24 godziny. Padam na twarz, boję się i chce mi się wyć jak patrzę na jej mętne oczka i słucham stęków i jęków w nocy.
Po 4 godzinach leki na gorączkę przestają działać i znów wahamy się na ponad 38-39 stopniach.
Niedawno wróciłam od pediatry.
Dostałyśmy Zinnat.
W środę na wyniki, w piątek znów do przychodni.
Nie mam już siły...
Nataluszku wspolczuje bardzo:(:(
Nataluszku współczuję bardzo ![]()
Nataluszku, bardzo mi przykro i nawet nie probuje sobie wyobrazic przez co przechodzisz. Mam nadzieje, ze Zinnat pomoze zlagodzic dolegliwosci. Oby podejrzenia lekarzy sie nie sprawdzily i choroba szybko sie zakonczyla. Duzo zdrowka dla Lenki.
Fragola, to masz fajnie, ze nie musisz dodatkowego obiadu gotowac.
Dzieki dziewczyny za podpowiedzi.
Nataluszku... bądźcie dzielne!
Fragola, a jak Olik się ma, nie wymiotuje już? po po jajecznicy to czasem i mi niedobrze, chociaz ja stara
.
Nataluszek, trzymaj się !
Nataluszku trzymaj się ![]()
Kobra Fragola pewnie robi na maśle lub na parze jajecznicę Olikowi
wiadomo że nie na boczku i cebuli ![]()
moje dzieci w tym wieku też tak jadły jak Olik,tzn młody tak jadł,bo starszy książkowo i problem z jedzeniem do dzisiaj
Aaaa, takie buty
, no może przy drugim tez będę trochę odważniejsza ![]()
Dobra, spadam, bo wykorzystałam dziś chłopa żeby opiekował się mala i już zaczyna biadolić
, chyba już mu się znudziło ![]()
Milego weekendu!
Ja tez sie staram juz dla malej nie gotowac oddzielnie, no ale nie zawsze sie da... Ona juz duzo rzeczy jada, ale jeszcze sie boje dawac jej tak zupelnie to, co my. Zawsze dostaje do sprobowania, ale nie moge powiedziec, ze je wszystko.
Mielismy borowiki w smietanie ostatnio, to wiadomo ze nie jadla, mielonego smazonego tez jej nie daje. No i zadnych slodyczy typu lizaki, batoniki, zelki.
Z reszta ina ma tak, ze jak jej cos zasmakuje i to sie uprze i nie chce jesc niczego innego. Mialam problem z deserkami ze sloiczka, jak dostala czekoladowy pudding, tak o niczym innym nie bylo mowy do konca dnia...
Jajecznice tez robie malej. Na poczatku na parze wlasnie, teraz juz na maselku z pomidorkiem.
Różnie raz na parze raz na maśle mama robi moja
Cyniczna - parówki jakie "swojskie"
żadne z supermarketu i to zje pół lub jedną nic więcej. ![]()
Kobra naciąga się tylko wtedy jak daje mu się jeść, lub mleko a nie chce, bo nie głodny wtedy wiem że nie i koniec
to nie wpycham ![]()
Dzięki dziewczyny.
Trzymam się, muszę.
Jestem po prostu zmęczona i przerażona...
Boję się o Nią bardziej niż o siebie, męża i wszystko razem wzięte.
Źle mi po prostu. Wolałabym, żeby to mnie coś zmogło, a jej dało spokój.
mamuśki poradźcie!
Jak karmiłyście swoje 4-miesięczne istotki? Moja póki co próbowała juz marchewki, jabłuszka z bananem, kaszki mlecznej i ryżowej ale interesuje mnie jaki miałyście harmonogram dnia dla takiego maluszka? Dokładnie ma 4 mce i 2 tyg skończone. Czekam na Wasze porady
z góry wielkie dzięki
mamuśki poradźcie!
Jak karmiłyście swoje 4-miesięczne istotki? Moja póki co próbowała juz marchewki, jabłuszka z bananem, kaszki mlecznej i ryżowej ale interesuje mnie jaki miałyście harmonogram dnia dla takiego maluszka? Dokładnie ma 4 mce i 2 tyg skończone. Czekam na Wasze porady
z góry wielkie dzięki
Jak synek miał 4 miesiące, do dostawał mleko w butli co 4 godziny, zaczynając od godziny 6.
O 8:30-9 dawałam deserek. O 10 butlę. O 12 obiadek. O 14 butlę. Itd. Czyli ogólnie między karmieniami. Chyba, że Twoja córcia je co 2-3 godziny mleczko, wtedy będzie kłopot, ale najwyżej dawaj jej po parę łyżeczek. Albo zastąp jedno karmienie... tylko nie wiem, czy na to nie jest za wcześnie.
Mój synek ma 6 miesięcy i nasz schemat żywieniowy wygląda tak:
6:00 - butla zagęszczana kleikiem ryżowym
11:00 - butla mleka
13:00 - obiadek
16:00 - butla mleka
18:00-18:30 - deserek
20:00-20:30 - butla zagęszczana kaszką mleczno-ryżową.
Synek budzi się w nocy na amciu, więc jeszcze jedna butla mleka między 24:00 a 1:30.
Ja mu jeszcze w międzyczasie zawsze coś podam, np. ziemniaczka z mojego talerza, albo marchewki. Albo innych rzeczy daję mu próbować. Bo on się ślini do wszystkiego, co ja jem.
Pediatra mi mówiła, że można kombinować, byle pamiętać, że to mleko ma być głównym pokarmem dziecka, reszta tylko dodatkiem.
Cyniczna czuję, że będę także prosiła Cię o pomoc w tym temacie. Ale to jeszcze dwa tygodnie.
Noc super. 3.30 i 7.30 ![]()
Męża nie ma, a ja mega wyspana. Fakt. Po 21 już leżakuje.
Eee, specem nie jestem. Sama miałam z tym problem. Po prostu dawałam mu między posiłkami. Teraz ma to sens, bo je 4 butle w ciągu dnia, co 5 godzin. Wcześniej bywało, że nie zjadał mi wszystkiego, albo wcale nie był głodny.
Cyniczna, to Adas ma duze przerwy miedzy posilkami. Antek wczesniej zjadal 150ml co 4h, ale teraz potrafi wolac jesc juz po 3h, a po obiedzie, za ktorym nie przepada wytrzymuje jakies poltorej godziny.
Ja mojej dawalam obiadek zamiast jednej butli. Oczywiscie od momentu jak juz zjadala caly sloiczek, a nie po kilka lyzeczek. Z tym ze po obiadku nie wytrzymywala 4 godzin, jak po butli, zawsze chciala wczesniej.
Deserek dawalam miedzy karmieniami, ale po obiadku juz. Jak miala ok 4-5 miesiecy wygladalo to mniej wiecej tak:
5:00 mleko
9:00 mleko zageszczone kaszka
13:00 obiadek
15:00 mleko
17:00 deserek
20:00 mleko zageszczone kaszka
Cyniczna, to Adas ma duze przerwy miedzy posilkami. Antek wczesniej zjadal 150ml co 4h, ale teraz potrafi wolac jesc juz po 3h, a po obiedzie, za ktorym nie przepada wytrzymuje jakies poltorej godziny.
Pewnie dlatego, że jak sama napisałaś, Antoś zjadał 150 mL. Adaś na jeden posiłek zjada 210 mL. Dlatego też daję mu co 5 godzin, czyli zgodnie z rozpiską, 4 razy w ciągu dnia.
Adaś na jeden posiłek zjada 210 mL. Dlatego też daję mu co 5 godzin, czyli zgodnie z rozpiską, 4 razy w ciągu dnia.
Ale Adas ma apetyt:)
Moja zaraz rok skonczy, a 210 zjadla tylko kilka razy. Tak to po 180 ml mi jada.
Cynicznahipo napisał/a:Adaś na jeden posiłek zjada 210 mL. Dlatego też daję mu co 5 godzin, czyli zgodnie z rozpiską, 4 razy w ciągu dnia.
Ale Adas ma apetyt:)
Moja zaraz rok skonczy, a 210 zjadla tylko kilka razy. Tak to po 180 ml mi jada.
On miał wagę urodzeniową 4500g, więc od zawsze miał większy apetyt ;-)
Dziewczyny miałam wypadek z Antosiem w aucie, które prowadziłam.
Byłam go "podrzucić" na godzinę do rodziców by zrobić szybko konkretne zakupy. Odebrałam go i wracałam trochę na około bo jeszcze chciałam do apteki po prezent dla babci Michała. Jechałam drogą z pierszeństwem i facet mnie nie zauważył....i w nas, w bok po stronie Antosia uderzył. Znalazłam się na przeciwnym pasie ruchu po obróceniu auta i dziękuję Bogu, że akurat nikt tam nie jechał - mimo, że ruch tam ogromny bo nie byłoby co zbierać. Nie mogłam wysiąść ze strony kierowcy. Wpadłam w histerie bo słyszałam przeraźliwy płacz Antosia i wiedziałam, że uderzenie poszło centralnie na niego.
Tamten kierowca przybiegł do mnie, wysiadłam od strony pasażera. Zrobiło się zamieszanie. A ja wyłam bo po prostu byłam przerażona. Gość wezwał karetkę i policję. I był naprawdę załamany bo nie zrobił tego specjalnie. Ale całe szczęście z Antosiem ok. Auto rozbite. W środku zakupy. Ja bez wózka. Odholowali mi samochód. A nas do domu zabrał wujek męża bo mąż dał mu znać.
Przyjechali moi rodzice.
Laski....gdyby z przeciwka ktoś jechał. ...
Mi puszcza adrenalina i czuję ból głowy, karku i podbrzusza.
Zapewne to robicie bo wszystkie z nas to super mamy, ale zapinajcie dzieciaki bo to się stało kilometr od domu....
![]()
Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 31 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026