netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

1 966 odpowiedzi137 297 wyświetleńzałożony przez Zielony_Domek, 24.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 … 31 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 586 do 650 z 1 967 ]

586

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dlatego mówię, piszę ogólnie i tylko ze swojego punktu widzenia.
Wiadomo, że nie wszędzie jest tak samo łatwo lub tak samo trudno.

587

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Bałabym się nie mając nic, mieszkając w mieszkaniu męża i będąc nie na wychowawczym ale całkiem bez pracy i bez żadnych zaskórniaków, wtedy szukałabym pracy jak szalona, poszłabym byle gdzie żeby czuć się niezależna. Poważnie nie mając zabezpieczenia ze strachu bym chyba wpadła z bezsenność już tatalnie, jestem raczej panikarą i jeśli byłabym "goła i wesoła" nigdy nie zdecydowałabym się na dziecko. To tak jak z kredytem, moja koleżanka odkąd mają kredyt (1600 rata) na 30 lat mało nie oszaleje bo się boi że jakby straciła pracę to co wtedy... Cieszę się że jestem na wychowawczym, w końcu dzisiaj znaleźć pracę na etat i jeszcz w budżetówce to cud, ale zanim dostałam umowę na czas nieokreślony byłam niezłym jeleniem, siedziałam jak głupia po godzinach, robiłam z siebie niezłą debilkę zostając na te ochotnicze nadgodziny, ale teraz mam przynajmniej te głupie składki odprowadzane, zwracają mi się te darmowe nadgodziny za które powinnam mieć drugą pensję płaconą...

588 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2013-11-08 16:08:16)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Co do ilości dzieci - my chcielibyśmy mieć dwójkę i mam nadzieje, ze nam się uda smile

Co do wyjść - my sobie nie możemy pozwolić na wspólne wyjścia, bo tutaj nie ma nam kto zostać z dzieckiem. Wyjść mi jako takich nie brakuje na razie, mimo ze przed tym jak zaszłam w ciążę, prowadziłam imprezowe życie smile. Maz mógłby zostać z Ola ale póki co to każdy chętnie się do nas wprasza, ale sami średnio zapraszają wink. Nadrobię w Polsce, bo teściowa chętnie zajmie się mala wiec trochę może poszaleje smile. Wybieramy się tez na bal sylwestrowy ze znajomymi, wiec w końcu potańczymy. Nie pamiętam kiedy ostatnio tańczyłam....Ogólnie naprawdę lubię zajmować się Ola, wiec jakoś specjalnie nie ubolewam nad tym, ze na razie nie wychodzę.

Co do pracy - ja pracuje i zamierzam do pracy wrócić od sierpnia na cały etat, może od marca na pol, zobaczymy....Az tak mi się nie spieszy, ale planujemy wrócić kiedyś do Pl, wiec muszę mieć tu przepracowane co najmniej 5 lat, żeby w Polsce należała mi się norweska emerytura, bo na polska emeryturę nie liczę i nie chce liczyć.

Co do zajmowania się dziećmi przez babcie - ja zawsze wychodzę z założenia, by liczyć na siebie, nie na kogoś, bo można się rozczarować....np moja koleżanka w grudniu rodzi i cały czas mówiła, ze jej dziecko będzie jej mama niańczyć, od początku na to liczyła....A niestety, niedawno okazało się, ze jej mama ma raka jelita grubego i to w zaawansowanym stadium sad. Tak wiec wyszło, ze nie tylko mama jej nie pomoże, ale ona musi pomoc mamie. Trzeba być w życiu na wszystko przygotowanym, a wracając do tematu pracy, ja bałabym się zajsc w ciążę i nie pracować z tego względu, ze obawiałabym się, ze mój mąż straci prace i wtedy byłaby lipa....Różnie w życiu bywa. Chociaż z każdej sytuacji jest zawsze jakieś wyjście smile

Zielony Domku, daj znać jak test, trzymam kciuki.

Nataluszek, miłego spaceru, my jak zawsze byłyśmy już dzisiaj na dwóch - chodzimy niezależnie od pogody. U nas piękna pogoda jak na listopad smile

Penny, miłego "wychodnego" wink. Jak ta Twoja mama wytrzyma bez Teo jak się przeprowadzicie do Gdańska?? smile

LuiZjanna, to dobrze, ze w razie "W" jesteś zabezpieczona. Jeżeli takie życie Ci odpowiada, to nie musisz się nikomu tłumaczyć ze swoich wyborów smile. Najważniejsze, ze jesteście szczęśliwi.

Akeme, co u Ciebie?

589

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

my na szczęście nie jesteśmy obciążeni żadnymi kredytami,i mamy odłożone pieniądze na wypadek czegoś wink

590

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Mnie dziwi spojrzenie innych jak się ktoś pyta gdzie pracujesz i odpowiada się ze jako kelnerka w centrum handlowym czy za granica za barem pierwsze wrażenie tej osoby...o to pewnie małe ambicje bez szkoły nie chciało sie uczyć i poszło na łatwiznę głupie myślenie. Takie stereotypy.Na swoim przykladzie wiem ze to brednie mam i szkole mgr kursy itp ale nie mam w swoim zawodzenie doświadczenia na stanowisku kierowniczym w turystyce i marketingu owszem lata praktyk ale jako podwladna w końcu ktoś musi dac szanse?? I sobie pomyslalam tak chce miec swoje mieszkanie być niezalezna miec oszczędności ale na stanowisku w biurze podróży badz ksiegowa za 2000zl mi sie to nie uda bo czynsz studia itp. Wiec stwierdzilam ok jestem mloda i narazie owszem pracuje za granicą prowadzę restauracje komuś ale nie będę robic tego wiecznie Samuel podrosnie i cos zmienie.Wole tak niż miec ładnie brzmiace stanowisko ale mało zarabiać i miec długi to wcale nie oznacza ze nie mam ambicji a wiem ze wiele mnie o to podejrzewa.

591

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ja Wam powiem szczerze, ze balabym sie siedziec po prostu w domu, mimo ze zyje w kraju, w ktorym jest rozwinieta pomoc socjalna. Bylam na zwolnieniu w zasadzie od poczatku ciazy, potem 9 miesiecy macierzynskiegoi wrocilam do pracy na pol etatu. Ja od maturalnej klasy pracowalam, bywalo ciezko i za grosze, a tutaj zaczynalam na zmywaku... Nie wiem jak  dlugo bede mogla pracowac, potem dwojka maluchow, ale po maciezynskim na pewno znow pojde do pracy.
Ja pewnie inaczej podchodze, bo z moim jestesmy razem dopiero 3 lata i nie mamy slubu, wiec biore pod uwage, ze wszystko sie moze zdarzyc. Ja nie zostalabym na lodzie i bez pieniedzy, ale przeciez i tak kiedys musialabym wrocic do pracy, a przerwa kilkuletnia w cv nie wyglada obiecujaco... Poza tym moja mama tez pracowala i nas wychowywala, bo ojciec mial raczej inne priorytety...

592 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-11-08 14:59:46)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sandra,przestan się przejmowac takim gadaniem,ile ludzi po studiach pracuje np.w markecie,bo gdzie mają pracować
w budżetówce? widzę co się dzieje pracują całe rodziny,trzeba mieć znajomości żeby tam się zahaczyć

593

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

ja przyznając szczerze jak szukalam pracy w szkole, rozniosłam chyba ze sto cv, ale dopiero pomoc cioci która jest sąsiadka i przyjaciółką dyrektorki pomogła i udało mi się podjąć pracę jako pomoc nauczyciela. Wiem, że to nie w porządku, praca po znajomości itd. ale niestety tak jest i już, co miałam nie iść. Było mi strasznie głupio na początku ale szybko okazało się że 99% pracowników szkoły pracuje po znajomości.
Sandra co do miejsca pracy nie słuchaj takiego gadania, każdy pracuje tam gdzie jest praca, albo gdzie są lepsze pieniądze. Sama chętnie wyjechałabym do pracy za granicę żeby lepiej zarobić ale mąż ma tutaj dobrą pracę, poza tym tu jesteśmy na swoim. Ja wczesniej pracowałam rozkładając towary w dyskontach, nosiłam ulotki, pracowałam trochę jako pracownik biurowy z gazach (też po znajomości), niańczyłam dzieci, sprzątałam, pracowałam w lodach itd. Czasami było mi przykro jak ktoś mi docinał jak nosilam ulotki np. ale dzięki temu mogłam się wykształcić i podjąć inną pracę. Wiem że w dzisiejszych czasach mgr to podstawa do czegokolwiek jesli chce się robić w swoim zawodzie, ale są setki tysięcy bezrobotnych mgr którzy mają papiery a w glowie siano. Tak naprawdę jak ktoś jest zaradny to nawet po podstawówce da sobie w życiu radę, a jak ktoś jest lewy to nawet szkoły nie pomogą ani nawet znajomości, bo po znajomości się zaczyna, ale potem trzeba ciągle udowadniać że się zasługuje na dane stanowisko.

594

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dobra, teraz usmażę placki, i idziemy na dwór, u nas cieplutko, sloneczko świeci:) Trzymajcie się i miłej pogawędki życzę:)

595

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Natalia ja się z Tobą zgadzam... mi w tym poście chodziło o to że trudno znaleźć pracę jak ma się kilkuletnią przerwę np powyżej 5 lat...
no bo to wlansie w CV dobrze nie wygląda... i pracodawcy nie chcą zatrudniac takich osob...
Luizjana - powiem Ci że w dzisiejszych czasach coś sprzedać typu dom czy mieszkanie wcale nie jest łatwo... ludzie nie mają pieniędzy i nie licz że znajdzie ci się kupiec na takie rzeczy ot tak...
mój sąsiad ktory mieszka 2 pietra wyżej sprzedawal mieszkanie w wawie, przez 1,5 roku... puścił za bezcen... bo mu kasa była potrzebna...
ale sam mówił że malo ludzi teraz cos kupuje bo wiadomo ze trzeba wziąć kredyt itp...

ja wiem że na ten temat zdania są mocno podzielone, są po prostu kobiety które pragnął się poświęcić macierzyństwu i nie zastanawiają się na d tym co będzie kiedyś, są kobiety którym się po prostu nie chce pracowac, bo jak to mówi mój tata są wygodnickie:) i niech mąż zapierdziela:) a są kobiety które nie wyobrażają sobie życia bez pracy..

ja należę do tych ostatnich... kocham moje dziecko, ale chcialabym czasem wyjść do ludzi, spełniać się zawodowo, i nie siedzieć non stop w domu w pieluchach gadając do dziecka aguuu (czuję że się uwsteczniam) bo mam wrażenie ze strasznie bym sie zanedbala i zwariowala psychicznie...

596

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Test ewidentnie negatywny smile

Uffff.....

Jednocześnie przepraszam Was wszystkie za tą moją panikę smile

597

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
Zielony_Domek napisał/a:

Test ewidentnie negatywny smile

Uffff.....

Jednocześnie przepraszam Was wszystkie za tą moją panikę smile

Wiedziałam.

598

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Moja siostra kiedyś składała cv w jakiejś firmie i pani się jej zapytała, co robiła przez 3 lata, bo jest "dziura" w cv. Moja siostra odpowiedziała, ze urodziła i wychowywała dziecko. To pani jej poradziła, zeby wpisała to w cv, bo pracodawcy nie lubią "dziur" w cv a jak się napisze, ze się wychowywało dziecko to lepiej to wygląda. Nie wiem, jak jest w innych firmach.
Ja to mogłabym posiedzieć w domu ze 3 lata i pobyć z Jasiem i postarać się o rodzeństwo dla niego, ale właśnie potem moze być problem z pracą. Póki co pracuję tylko w 1 firmie od 9,5 roku i po macierzyńskim też tam wrócę i miejsce moje jest. Nawet już musze zaplanować urlop na przyszły rok. Ale też boję się zmieniać teraz pracę, bo w tej dotychczasowej mnie już znają i wiedzą, że dam radę z pracą. A w nowej pracy, z małym dzieckiem byłoby różnie. W każdym razie państwo chce, zeby dzieci się rodziły a pomocy zbyt wiele nie daje, więc się nie dziwię, ze dzieci mało się rodzi.

Mój mąż właśnie dzwoni na pogotowie, bo szwagier się źle czuje i pewnie za chwilę znów będzie miał atak padaczki sad Tycdzień temu miał 2 ataki jeden po drugim, na ulicy. Ktoś mu pomógł, ale i tak ma nos złamany i jest pokiereszowany. Żal mi go, bo nie układa mu się w życiu a tu jeszcze taka choroba sad

Za to Jaś jest cudownie grzecznym dzieckiem i strasznie dużo się śmieje smile

599

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

wpadłam tylko powiedzieć:
zielony domku uff wink

dla reszty zostawiam po buziaku i uciekam do łóżka, bo jutro musze się rzucić w wir pracy więc dziś idę zbierać na to siły wink

600

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dziewczyny co można kupić bardzo sympatycznej cioci na 70te urodziny? Ciocia jest przekochaną osobą, pomimo chorób jakie ją dopadły jest wesoła, żartobliwa, moja Zuźka ją uwielbia;) No i jedziemy w niedzielę na obiad urodzinowy i nie wiem co jej kupić. Biżuteria? Tylko to mi przychodzi do głowy;/

601 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-11-08 22:55:28)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Jeśli lubi czemu nie smile

minia23 :-*

602

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ech, dziewczyny...
Wczoraj spoliczkowałam mojego męża. Podle się czuję. Właściwie, to myślę nad rozwodem, bo dla mnie przemoc fizyczna jest czymś ohydnym, nigdy bym nie pomyślała, że kogokolwiek kiedykolwiek będę zdolna uderzyć... Jestem wystraszona, właściwie, to potwornie przerażona. Nie czuję gruntu pod nogami...

Wczoraj mąż chciał wyjść na kolację i drinka. Miałam opory, bo boli mnie ząb - a wiadomo, w takim stanie nie za bardzo człowiek ma ochotę gdziekolwiek łazić. No ale ok, faktem jest, że mamy mało kontaktów ze znajomymi, a czasem dobrze jest się rozerwać. Umówiłam się z mężem, że wrócimy wcześnie. Obiecał też, że alkohol pijemy z umiarem (to bardziej jego dotyczy, niż mnie, bo ja nie lubię się upijać).

Tak czy inaczej, poszliśmy. Mąż oczywiście w nosie miał moje prośby. Już w restauracji zamówił sobie dwie pięćdziesiątki. A potem kilka piw. Nie robiłam mu wyrzutów, ale zwróciłam uwagę, żeby uważał, bo jutro z rana musi wstać do gliny. Powiedział, żebym się nie martwiła, że pamięta. Ok. Po jakimś czasie pojawił się znajomy. Wtedy hamulce już całkiem puściły. Mi ręce opadły i przestałam się odzywać. Zacisnęłam zęby i tyle. Kumpel z mężem uradzili, że idziemy do brata mojego męża (pewna miejscówa, bo brat w każdy weekend piwkuje w garażu). Brat mieszka na tej samej ulicy, co my - pomyślałam sobie, że ekstra, oni niech chleją, a ja nie będę musiała na to patrzeć, pójdę do Adamusia. Na miejscu okazało się, że mają dwie imprezy - męską w garażu, a damską w domu. Dziewczyny mnie zaraz porwały. Więc do domu nie poszłam.

Wszystko ładnie pięknie, po godzinie wychodzę na papierosa - a mój mąż oczy czerwone (postanowili lufę natury opalić), ledwo się na nogach trzyma, a idąc do dziewczyn prosiłam, by już dał spokój - z otwartym świeżo piwkiem. Już nawet się nie darłam, bo zrobiło mi się tak smutno... taki stan zrezygnowania, kiedy wiesz, że choćbyś nie wiem co zrobiła, to i tak nie ma znaczenia.

I wtedy zaczęło się najgorsze. Mojego męża wzięło na obłapianie mnie. Macanie. Przy wszystkich. Łapał mnie i mimo próśb, nie chciał puścić. Próbowałam to obrócić w żart, ale ciężko szło. Wszyscy patrzyli na niego jak na świra. Zrobił się bardzo namolny. W końcu krzyknęłam, żeby się odpierdolił. Pomogło na 3 sekundy. Było mi potwornie wstyd. Dziewczyny patrzyły z politowaniem. I ten bijący od niego smród... prawie się porzygałam. Po 22 już umierał, ledwo się na nogach trzymał. Powiedziałam, że idę do domu, bo mam dość. Polazł za mną. I zaczął to samo po drodze do domu. Nienawidzę, jak ktoś mi krępuje ręce, nie lubię pijanych mężczyzn i ich dotyku... nawet jeśli to mój mąż. Prosiłam, by przestał... I przestał. Jak go spoliczkowałam. I uciekłam do domu.

Po wejściu natychmiast wzięłam jego poduszkę i wywaliłam do salonu na kanapę. I koc. Wytrzymał tam kilkanaście minut i przylazł do mnie do łóżka. Nie chciał odejść, więc ja poszłam na kanapę. Gdzieś przed 1 obudził mnie płacz małego. Okazało się, że ten dupek nawet nie dał mu jeść. Mało mnie szlag nie trafił. Oczywiście płacz małego zbudził teściową, dopadła mnie w kuchni i się pyta, dlaczego nikt nie wstał do dziecka - to jej mówię, że ja spałam w salonie i nie słyszałam płaczu, a mąż nawet się nie obudził, taki nastukany. Oczekiwałam wsparcia jakiegoś - niedoczekanie, poszła sobie spać na górę i tyle...

Przepłakałam całą noc. O 4 wstał Adaś. No i siedzimy.

603

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna nie wiem co napisac... Ciezko uwierzyc, ze mozna wypic tyle, zeby do czlowieka nie docieraly proste komunikaty. Facet musi rozumiec co to znaczy "nie", nawet jak jest uchlany w cztery d...y
Wiesz, tak sobie pomyslalam- jestes pewna, ze maz rano bedzie pamietal o tym incydencie? Jak wtedy na to zareagowal?
Podejrzewam, ze po tej calej sytuacji to Tobie z sama soba jest gorzej niz jemu. Sprobuj siebie zrozumiec- zareagowalas impulsywnie, to nie powinno sie zdarzyc,ale wczesniej nie raz prosilas, zeby dal Ci spokoj i on nie zareagowal. Takie cos tez nie powinno miec miejsca.
Poczekaj az emocje opadna i jeszcze raz przemysl to wszystko. Przedede wszyskim kwestie rozwodu...

Jestem z Toba myslami, nie martw sie jakos sie ulozy. Przeciez zawsze sie uklada...

604

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dzięki, Natalko, za wsparcie i zrozumienie.

Brzydzę się przemocą, ponieważ sama doświadczyłam jej niejednokrotnie od ojca alkoholika. To temat nie obcy mojemu mężowi.
Jak zareagował? Puścił mnie. Potem nie wiem, bo poleciałam do domu. Ale słyszałam, że przyszedł zaraz po mnie.

Wiem, że będzie pamiętał o tym, co się stało.

Czuję się potwornie. Doprowadził mnie do takiego stanu, że już po prostu przestałam panować nad sobą. To dla mnie niepojęte, bo ja się rzadko unoszę. Nie wiem, co ze sobą zrobić.

O jego piciu rozmawialiśmy wielokrotnie. Zawsze kończyło się na obietnicy ''następnym razem zachowam umiar''... Czasem mu się udało... a czasem nie.

605

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna a może wreszcie do niego dotrze jak reagujesz na pijanych? Życzę Ci tego, bo wiem co znaczą pijani ludzie! Trzymaj się smile

606

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

cyniczna.. moim zdaniem nie powinnaś sobie wyrzucać tego spoliczkowania! przecież prosiłaś go, żeby przestał.. tym bardziej, że on zna Twoje stanowisko co do alkoholu.. Twojej winy w tym żadnej nie ma. Puściły Ci nerwy i zareagowałaś tak jak zareagowałaś. Mam nadzieję, że on się ocknie. Powinnaś mu wszystko powiedzieć, o tym jak się zachował wczoraj, o tym co Ci obiecał i o tym jak się czułaś. Alena pewno nie mów mu, ze źle się czujesz z tym, że go spoliczkowałaś.

607

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna, mi sie wydaje, ze on sie niespecjalnie tym zdarzeniem przejal, ze wzgledu na swoj stan... Mysle, ze Ty sie przejmujesz duzo bardziej, niz on. Jak juz pisalam taka sytuacja nie powinna miec miejsca, ale to nie tylko Ty jestes winna. Z jego strony to tez byla przemoc.
Do tego dochodzi jeszcze obietnica z ktorej sie nie wywiazal. Gdyby on dotrzymal slowa, calej sytuacji by nie bylo. To wszystko jest zwiazkiem przyczynowo-skutkowym, ktory on rozpoczatkowal pijac zbyt duzo alkoholu.

Mam nadzieje, ze pogadacie na spokojnie i wszystko sobie wyjasnicie. Klotnie sa dobra, kiedy cos soba wnosza. Pamietaj, ze tutaj masz wsparcie.

608

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna, no proszę Cie....Tobie wstyd? to jemu powinno być wstyd. Ten liść, to był odruch w odpowiedzi na natarczywego, pijanego człowieka, który nie reagował na inne formy przekazów! Do niektórych ludzi taki liść jest wręcz nieunikniony, by dana osoba uspokoiła się i zaprzestała nieracjonalnych zachowań! I szczerze powiedziawszy ja pewnie tez w końcu tak zareagowałabym, no sorry - ale to, ze jest Twoim mężem, to nie znaczy ze nie masz prawa się bronic przed takimi zachowaniami, a nie - znaczy nie, niestety najczęściej pijani nie potrafią zrozumieć takiego prostego sprzeciwu. Cyniczna, to był odruch i przestań się obwiniać, to on ma problem i przez swoje zachowania prowadzi do takich sytuacji. Mam nadzieje, ze pamięta to wszystko i zdobędzie się na to, by to Ciebie przeprosić i najlepiej nastawić drugi policzek, bo się należy. To nie pierwsza taka sytuacja, opisywałaś już kilka razy ze przesadził z alkoholem a poki co tylko obiecuje poprawę i na tym się kończy.

Musze uciekać, bo dziś sporo mam zajęć, ale musiałam wejść, by Ci to napisać wink

609

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Kobra, dziękuję...

610

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cyniczna Kochana nie przejmuj się tym co zrobiłaś, jestem z Tobą, nie mam teraz za dużo czasu, ale pierwsze co:

- Twój mąż przegiął, ze wszystkim.........
- nie jesteś niczemu winna, zrobiłabym tak samo bo czasem argumenty nie docierają.

Trzymaj się.
On w końcu wstał???

611

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Wstał. Poszedł z małym na dwór.

612

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Coś mówił?
Nie mogę się uspokoić po tym co się stało.

613

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Czy ten piątek jakiś przeklęty jest? hmm

D. nie wrócił do domu na noc. Balował u kumpla, który miał wczoraj urodziny. Były tam dziewczyny, których nie znoszę. Takie, którym tylko członki w głowie. Poszedł sam. Nawet nie zaproponował, abym poszła z nim...A ja? Ja siedziałam w domu i wyłam jak popierdo*ona.
Pili, bawili się, cykali sobie fotki...
Przyszedł koło 10. Pojechaliśmy z moim teściem na zakupy, więc się nie odzywałam, ale jak wróciliśmy do domu wybuchłam.
Awantura, wyzwiska...Ubliżył mi. W sposób najbardziej bolesny tj. delikatnie czepił się mojej wagi i stwierdził, że jeśli nie ma czegoś w domu to szuka gdzie indziej i że może inna zrobi mu lepiej niż ja...

Chce mi się ryczeć, rzygać i pić.
Zdjęłam obrączkę, miarka się przebrała.

Nie wierzę, że jest takim gnojem... sad

614

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Mówisz poważnie?

615

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

o matko! nataluszek!

nie mog uwierzyć co się dzieje z tymi facetami.

616

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszek a ja Ci wierzę bo wiem co to znaczy usłyszec takie słowa,na szczęście to już za mna wink tyle że ja nie pozwoliłabym sobie na to aby facet poszedł sobie balować na całą noc,bez uzgodnienia tego ze mną to raz
a dwa na pewno nawet z pozwoleniem nie poszedłby tam gdzie mają być jakieś dupy które tylko myślą o piep**eniu
ale  zdaję sobię sprawę z tego że postawił cię przed faktem dokonanym

Cyniczna a Ty się nie obwiniaj,Twój mąż jest winy całej tej sytuacji

617

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ale to nie chodzi o to żeby dawać komuś na coś przyzwolenie. To dorośli faceci.
Ranią i nic sobie z tego nie robią.
Przeraża mnie to.

618

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

jacy dorośli? właśnie takie zachowanie świadczy o ich dorosłości
Domku nie wkurzyłabyś się jakby Ci facet na noc nie wrócił na noc i balował z jakimiś laskami?
pozwoliłabyś sobie na takie coś?
ja kiedyś powiedziałam swojemu,jak coś Ci nie pasuje ,brakuje Ci czegoś,to proszę bardzo walizka i droga wolna

619

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszku, trzymaj się...

Tak, chyba dziś jest coś w powietrzu. U nas też nie jest dobrze. Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek będzie. Nie wiem też czy było...
Ja mam dość, a mojemu się poważnie po....liły priorytety...

620

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Czy oni się zmówili, do cholery?
Nataluszek...trzymaj się jakoś...

Mój kupił mi kwiaty - oddałam je teściowej.
Od rana przeprasza. Ale ja już to wiele razy słyszałam.

Powiedziałam, że dopóki mi nie udowodni, że mnie szanuje, kocha i potrzebuje i nie zacznie się zachowywać jak normalny facet (czyli picie raz na miesiąc i to naprawdę lajtowe), to nie ma wstępu do sypialni, śpi na kanapie w salonie.

A jeśli nic się nie zmieni, to składam pozew o rozwód. Koniec zabawy. Nie będę moją matką. Nie chcę żyć z pijakiem.

621

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ja rozumiem o co Domkowi chodzi. Trochę dziwne uczucie zabraniać czegokolwiek dorosłym chłopom. Oni sami jako teoretycznie myślące stworzenia powinni wiedzieć gdzie są granice.....

Cyniczna, uważam, ze dobrze zrobiłaś. Juz się martwiłam, ze weźmiesz winę na siebie na koniec dając mu tym samym przyzwolenie na dalsze takie zachowania....Jak pisałam, jeżeli pojawia się problem alkoholowy - nie ma kompromisów, bo jak to  się pogłębi to ucierpi cala wasza rodzina, zresztą sama znasz ten temat, bo to przechodziłaś z ojcem. Mam nadzieje, ze tym razem pokaże w czynach, ze coś zrozumiał bo niestety kupno kilku badyli sprawy nie załatwi. Trzymaj się i Ty tez Nataluszku.

Natalia, co się stało?

622

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)
lena812 napisał/a:

jacy dorośli? właśnie takie zachowanie świadczy o ich dorosłości
Domku nie wkurzyłabyś się jakby Ci facet na noc nie wrócił na noc i balował z jakimiś laskami?
pozwoliłabyś sobie na takie coś?
ja kiedyś powiedziałam swojemu,jak coś Ci nie pasuje ,brakuje Ci czegoś,to proszę bardzo walizka i droga wolna

lena nie osłabiaj mnie!
Przeczytaj co napisałam i udam, że nie widzę tego pytania.
Gdzie piszę, że takie coś popieram lub, że bym chciała. ...


Nie zmienia to faktu - oni są dorośli tym bardziej ich zachowanie mnie przeraża.
To miałam na myśli smile

Wiecie.
Twarde z nas baby. Dajemy te szanse, łudzimy się, a potem oni liczą, że kwiatek, czekoladki i mina zbitego psa pomoże. ..
A potem znowu lecą w ch**a.

623

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Teraz odsypia...Biedactwo zmęczyło się.
Czuję się jak gówno.
Naprawdę na chwilę obecną nie chce mi się żyć. Brzydzi mnie to wszystko.

624

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Zachował się wobec Ciebie podle. Brak mi słów.

625

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Zielony Domku ale czy ja twierdze że cos popierasz? nie wink
ale to nie jest normalne że facet idzie sobie balować na całą noc z kimś  a dziecko i żonę ma gdzieś
a do tego po powrocie sypie chorymi tekstami
Nataluszku będzie dobrze,facet nie jest wart Twoich łez i nerwów
a tak juz po za nawiasem długo jesteście razem?

626

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

My od kilku dni też mamy "kryzys.." ale jest ok. Dziś jedziemy na impreze big_smile mam zamiar się odjebać i hejaaaaa big_smile

współczuje wam dziewczynki.. sad Cyniczna, Nataluszek ..

627

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

a no właśnie Fragola a Ty gdzie sie podziewasz?
jaki kryzys kochana?

628

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

lena i tu się z Tobą zgadzam.

629

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

3,5 roku ponad jesteśmy razem. Małżeństwem jesteśmy ponad rok.

O ironio, znowu jestem sama...
MAM DOŚĆ.

630

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

znowu poszedł balować?

631

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Najwidoczniej.
Nie wiem co mam zrobić, żeby Nim wstrząsnąć.
Chyba wyprowadzę się do mamy. Póki co, na stałe.

632

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Ale jak to, znowu wyszedł? Coś powiedział? Czy tak bez słowa?

Wczoraj była chyba taka aura, mój też mnie wkurzył ale już nie ma co pisać...

633

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Fragola co u Ciebie?? Opowiadaj zginelas nam całkowicie tutaj:(

634

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Aż ciśnie się na usta: kopnij go w dupę...
Ale wiadomo: to nie takie proste.

Raz. Nie szanuje uczuć żony, a matki jego dziecka.
I oczywiście tylko Ty masz obowiązek zająć się dzieckiem.
Współczuję.

Cyniczna. Jak u Ciebie?

635

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Tak. Wyszedł bez słowa.
A teraz właśnie oglądam zdjęcie z Nim i jego kumplem w roli głównej z komentarzem jakiejś panny "heh dobrze było smile".

Eksploduję.

636

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

On od zawsze tak?

Dałabym mu w r*j.

637

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszek no tak, to ja popieram Twoją wyprowadzkę. Ja rozumiem, że każdego czasem ponosi, czasem nie pomyśli, coś powie, coś zrobi, wyjdzie na imprezę, nie popatrzy na zegarek itd...
ale jeśli facet dnia następnego reaguje tak, że znowu znika - i to bez słowa - to jak dla mnie zasługuje na bardziej jasny przekaz, że jego zachowanie nie jest akceptowane.

Wiesz, mój mąż też wczoraj dał dupy. W dużym skrócie - mieliśmy razem iść na imprezę, wcześniej poszłam na manicure, on mi urządził scenę, że się spóźniłam do domu, przez co teoretycznie się nie przygotował na występ - ergo, nie idziemy. ja mamę odwołałam, on zmienił zdanie. polazł, ja w domu zostałam - wiadomo.
Wściekłam się, że hej na niego.
Jednak mimo wszystko chłop trochę - na tyle na ile potrafi bo facet to wiadomo, że nie kuma - się postarał, poszłam sobie dziś z kumpelą na sushi, wróciłam o 17, poszłam spać na 2h niemal, on się słowem nie zająknął.
Naprzepraszał mnie, czekoladki kupił, łasił się, obiecał wymasować itd. I choć nadal jestem trochę zła, a może raczej przykro mi jest, to jednak przynajmniej widzę, że coś tam troszkę dotarło , że postąpił niefajnie.
Zaś jakby mi tak bez słowa polazł gdzieś znowu to chyba bym mu łeb urwała, przysięgam...

638

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Dziewczyny ja po prostu nie mam ani siły, ani ochoty na zadry z Nim.
Po prostu straciłam motywację do walki o to wszystko.
Może jak zniknę na tydzień, nie będę odbierała ani utrzymywała z Nim kontaktu, to może zrozumie?

Czuję się okropnie...Chce mi się palić, a nie mam co bo na co dzień nie palę. Mam nerwy, boli mnie żołądek i nie mogę zasnąć...
Dobrze, że mam Lusię. Gdyby nie Ona nie byłoby mnie tutaj. Zostawiłabym to wszystko, a niech to szlag!
Źle mi...Ale położę się już bo naprawdę nie usnę.

639 Ostatnio edytowany przez asia549 (2013-11-10 00:01:19)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszek wiem jak się czujesz bo mój m też nie raz sobie wychodził na imprezki (albo nie wracał po pracy do domu, nie odbierał tel itp) beze mnie. Co prawda nigdy mi nie powiedział nic o mojej wadze czy o innych panienkach. Tak na prawdę to nie wiem co robił na tych imprezach i z kim był, zawsze tylko jak pytałam czy mnie zdradził to zaprzeczał. Nigdy nie dostałam od niego kwiatów na przeprosiny ani też sam od siebie nie powiedział "przepraszam". Raz ja mu wycięłam numer tzn. poszłam spać do koleżanki i z samego rańca prosto do pracy, on nawet się nie kapnął że mnie nie było w domu bo przyszedł pijany. Rano moja mama się wygadała że mnie nie było to wydzwaniał do mnie jak pojeb........ i wypisywał bzdury że go zdradzam. Choć raz poczuł się tak samo jak ja- szczerze nic go to nie nauczyło. Teraz siedzi za granicą i jak przyleciał na 4 dni to 2 dni pił z kumplami a my na dalszym planie. Nie wiem kiedy się znowu zobaczymy a dodam że teraz jest w małej miejscowości i nie ma gdzie poszaleć heheh biedaczek.

Może spróbuj z tą wyprowadzką albo postrasz go rozwodem.
Cyniczna nie miej wyrzutów że uderzyłaś męża myślę że ja też bym to zrobiła bo wiem jak to jest jak się coś mówi a ktoś nie rozumie (a to że był pijany nie tłumaczy go|).

Fragola jaki kryzys, co się dzieje??????????

640

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

No właśnie Fragola, jaki kryzys? toż to On dopiero przyjechał hmm, myślałam, ze się nacieszyć sobą nie możecie a tu już kryzys...

Co do reszty opowieści o facetach, to nawet nie wiem jak to skomentować.

U nas ok, mąż zabrał mala na spacer, a ja się delektuje spokojem wink.

Cyniczna, jak się czujesz?

641

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Znowu nie wrócił do domu na noc. Z tego co wiem dalej baluje ze swoimi kolegami.
Od rana rzuciłam się w wir sprzątania, żeby nie myśleć.
Mama bierze Lusię na noc, więc ja idę do kuzynki na piwo i ploty. Muszę się wyrwać z tego miejsca. Za dużo myślę, nie jem i z cholerę nie mogę spać.

Patrzę na małą i wyję. Dlaczego tatuś, którego tak mocno kocha ma ją gdzieś? Nawet nie napisał sms co u Niej i czy wszystko ok.
Czuję się taka słaba, że aż siebie nie lubię. Nie lubię mojego małżeństwa. Nie lubię być ciągle sama i nie lubię tego życia.
Jedyne na czym-kim mi zależy, to na mojej córce. Kocham ją ponad życie i jeśli On nie zrozumie pewnych rzeczy, to będę wychowywała ją sama.

W sumie to wczoraj zdjęłam obrączkę i powiedziałam, że z Nami koniec. Więc chyba przepadło.

642

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Nataluszek,co Ci napisać? trzymaj się  i badz dzielna
nie wiem co napisać na temat twojego faceta,chyba jedynie to że udowodnił że jest nieodpowiedzialny,ma rodzinę w dupie i liczy się tylko on
ile on ma właściwie lat?
mieszkacie w jakimś własnym mieszkaniu? bo jeśli tak to ja bym walizki chyba mu za drzwi wystawiła

643

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Mialam o to samo zapytać Nataluszku ile on ma lat??? Ja juz sie przyzwyczailam ze z facetami jak  z dziecmi nawet gorzej

644 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-11-10 12:24:42)

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

U mnie ok. Nadal mam moralniaka. Z mężem rozmawialiśmy. Koniec picia na dzień dzisiejszy.
A jeśli obietnicę złamie, to koniec małżeństwa.

Nataluszek.. przykro mi, że u Was nie dzieje się najlepiej. Jednak jestem zwolenniczką naprawiania związku, dla mnie rozstanie to naprawdę ostateczna sprawa. Może spróbujcie jeszcze pogadać? A może faktycznie on zmięknie, jak go olejesz na parę dni...

645

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Jestem tak wkurzona, że zaraz szlag jaśnisty mnie trafi.

Nataluszku, nie chciałabym takiego męża i wybacz mi te słowa.
Ja również jestem za ratowaniem, ale nie można wiecznie walić głową w mur.

646

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Domku a Ciebie kto dzisiaj wkurzył?

647

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Jak ochłonę napiszę na pewno...
Dzięki.

648

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

23 lata ma. Pracuje i na pozór jak planowaliśmy rodzinę był świadomy swoich praw i obowiązków.

Cyniczna, tak jak Domek napisała to walenie głową w mur. Powrót na start i cofanie się w tył, zamiast brnąć do przodu.
Nigdy takiego czegoś nie zrobił, choć mieliśmy ciężkie dni.
Z łachą zadzwonił i zapytał co słychać. Haha, dobre sobie. Troskliwy tatuś. Wrr...

Ratowanie owszem. Pod warunkiem, że ratują dwie osoby, a nie jedna.
Nie to nie. Dzióbkował, myszkował itp. ale na mnie to już nie robi żadnego wrażenia.
Za dużo goryczy mam w środku.

Serce mnie boli... ;/

649

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Cześć Dziewczyny!
Sory ale nie poodnoszę się bo u nas też nie za wesoło.

Ale mam pytanie. Bo organizujemy chrzciny i nie mogę się zdecydować na firmę tortu.
Deker czy Sowa? Polecacie którąś?

650

Odp: Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Sowa; )

Posty [ 586 do 650 z 1 967 ]

Strony Poprzednia 1 … 8 9 10 11 12 … 31 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Jestem Mamą! czyli perypetie wszelkiej maści związne z niemowlakami :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026