Myślisz, że uda Ci się ograniczyć prawa do dziecka? Ja jestem załamana tym faktem, że będę musiała już do końca życia mieć z nim kontakt ze względu na dziecko:( to jest straszne... już nigdy nie będę szczęśliwa...
Podobne tematy
Myślisz, że uda Ci się ograniczyć prawa do dziecka? Ja jestem załamana tym faktem, że będę musiała już do końca życia mieć z nim kontakt ze względu na dziecko:( to jest straszne... już nigdy nie będę szczęśliwa...
Chce odebrać mu całkowicie prawa i wierzę w to, że uda mi się to. Bo jak można dać prawa facetowi który chciał żebym usunęła ciąże, który od początku się Mną nie interesuję. Będzie to bardzo ciężka droga, ale nie poddam się. Też mam myśli, że już nigdy nie będę szczęśliwa.. Jest ciężko, tym bardziej, że już za miesiąc na świecie będzie Moja córeczka.. I boje się, że nie poradzę sobie z tym wszystkim...
Chce odebrać mu całkowicie prawa i wierzę w to, że uda mi się to. Bo jak można dać prawa facetowi który chciał żebym usunęła ciąże, który od początku się Mną nie interesuję. Będzie to bardzo ciężka droga, ale nie poddam się. Też mam myśli, że już nigdy nie będę szczęśliwa.. Jest ciężko, tym bardziej, że już za miesiąc na świecie będzie Moja córeczka.. I boje się, że nie poradzę sobie z tym wszystkim...
Istnieje też taka możliwość, że sytuacja go przerosła i niedługo się ocknie. Wiem, że po tym co przeszłaś to głupio brzmi, ale tak bywa. Mam na myśli, że on mógł nie myśleć tak jak mówił, ale psychika nie wytrzymała.
Istnieje też taka możliwość, że sytuacja go przerosła i niedługo się ocknie. Wiem, że po tym co przeszłaś to głupio brzmi, ale tak bywa. Mam na myśli, że on mógł nie myśleć tak jak mówił, ale psychika nie wytrzymała.
Nie ocknął się przez tyle miesięcy, więc pewnie nie ocknie nigdy. Dla niego najważniejsi zawsze byli kumple, imprezy itp. I dziecko to dla niego problem.. I to się nie zmieni. On sam nie wie czego chce. Najpierw chciał testy Dna, teraz ich już nie chce a ostatnio groził mi, że będzie walczył o prawo do odwiedzania.. Na początku wmawiałam Sobie, że może po czasie zrozumie i przemyśli wszystko, ale tak się nie stało. Nie jest Mi łatwo samej, ale po tym wszystkim straciłam wiarę w cokolwiek..
70 2013-12-01 15:23:45 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-12-01 15:24:44)
Pod tymi wszystkimi agresywnymi i napastliwymi zachowaniami kryje się lęk przed odpowiedzialnością. Czasem wystarczy jedno silne doświadczenie, żeby człowiek całkowicie przewartościował swoje życie. Może jak zobaczy dziecko... to wszystko się zmieni
Z tego co piszesz to on wcześniej nie był taki zły. Kwestia tego - wyszła z niego prawdziwa natura czy opanował go jakiś "demon"? Twój opis bardziej mi pasuje do tego drugiego.
Moim zdaniem to powinnaś zająć się ustaleniem ojcostwa na papierze, bo niezależnie od wszystkiego dziecko ma do tego prawo, później powalczyć o alimenty i koszty utrzymania w ciąży, a co do reszty np.: pozbawienie praw do dziecka to jeszcze trochę poczekać. Zostaw inicjatywę po jego stronie. Niech się sam określi.
Ojciec kiedyś sobie przypomni o dziecku - może dopiero na starość jak będzie potrzebował opieki. Jak mu od razu ograniczysz kontakty to po wielu latach dziecko może mieć do Ciebie żal. Wiem, że brzmi niedorzecznie, ale ojciec może tak wszystko ustawić, że to się zdarzy - znam taki przypadek.
Angelika masz o tyle dobrze, że został Ci tylko miesiąc... później nie będziesz miała czasu nawet myśleć o nim... o problemach, będzie tylko Twoja córcia... ja mam ponad 4 miesiące jeszcze... nie wiem jak dam rade... psychicznie chyba nie wyrobię... on chce mnie po prostu zniszczyć...milczeniem...z tymi prawami wcale nie jest tak łatwo... dziewczyny opisują po necie, że sądy orzekają, że dziecko musi mieć ojca... i nic nie zrobisz... nawet jeśli on go nie chciał, chciał żebyś usunęła... mój się cieszył... chciał dziecko, cieszył się z syna... a teraz nas porzucił...bo też woli żyć bez ograniczeń, bez problemów, bez zakazów, najlepiej uciec niż dać trochę od siebie...
nie rozumiem tego ![]()
Pod tymi wszystkimi agresywnymi i napastliwymi zachowaniami kryje się lęk przed odpowiedzialnością. Czasem wystarczy jedno silne doświadczenie, żeby człowiek całkowicie przewartościował swoje życie. Może jak zobaczy dziecko... to wszystko się zmieni
Z tego co piszesz to on wcześniej nie był taki zły. Kwestia tego - wyszła z niego prawdziwa natura czy opanował go jakiś "demon"? Twój opis bardziej mi pasuje do tego drugiego.
Moim zdaniem to powinnaś zająć się ustaleniem ojcostwa na papierze, bo niezależnie od wszystkiego dziecko ma do tego prawo, później powalczyć o alimenty i koszty utrzymania w ciąży, a co do reszty np.: pozbawienie praw do dziecka to jeszcze trochę poczekać. Zostaw inicjatywę po jego stronie. Niech się sam określi.
Ojciec kiedyś sobie przypomni o dziecku - może dopiero na starość jak będzie potrzebował opieki. Jak mu od razu ograniczysz kontakty to po wielu latach dziecko może mieć do Ciebie żal. Wiem, że brzmi niedorzecznie, ale ojciec może tak wszystko ustawić, że to się zdarzy - znam taki przypadek.
No właśnie najgorsze jest w tym wszystkim to, że przed tym było dobrze. I pewnie dlatego nadal to wszystko tak mocno Mnie rani i boli. Nie idzie niestety od tak zapomnieć i zacząć żyć jakby nic się nie stało. Są chwile gdy wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą, a na to nie idzie nic poradzić.. Zdaje Sobie sprawę z tego, że to ojciec Mojego dziecka, i później córka może mieć do mnie żal ale jestem przekonana, że On nawet nie będzie chciał zobaczyć Swojej córeczki.. On się bardzo zmienił, jest chamski, bezczelny itp więc uważam, że nie raz jest lepiej gdy dziecko wychowuję się bez ojca niż ma patrzeć na awantury i ciągłe kłótnie..
Angelika masz o tyle dobrze, że został Ci tylko miesiąc... później nie będziesz miała czasu nawet myśleć o nim... o problemach, będzie tylko Twoja córcia... ja mam ponad 4 miesiące jeszcze... nie wiem jak dam rade... psychicznie chyba nie wyrobię... on chce mnie po prostu zniszczyć...milczeniem...z tymi prawami wcale nie jest tak łatwo... dziewczyny opisują po necie, że sądy orzekają, że dziecko musi mieć ojca... i nic nie zrobisz... nawet jeśli on go nie chciał, chciał żebyś usunęła... mój się cieszył... chciał dziecko, cieszył się z syna... a teraz nas porzucił...bo też woli żyć bez ograniczeń, bez problemów, bez zakazów, najlepiej uciec niż dać trochę od siebie...
nie rozumiem tego
Tak masz rację, że później nie będę miała czasu nawet myśleć o nim, ale Swoje już wycierpiałam i przeszłam przez te kilka miesięcy. I nadal jest strasznie ciężko. Ale do niczego nikogo nie zmusimy. Sam wybrał.. Faceci boją się odpowiedzialności.. A my kobiety musimy dawać z Siebie wszystko by było jak najlepiej. No przed Tobą na pewno 4 ciężkie miesiące, wiem, że jest ci ciężko, bo jestem w tej samej sytuacji, a na to nie ma niestety leku. Musisz jakoś znaleźć w Sobie siłę i to przetrwać.
Ach staram się każdego dnia znaleźć w sobie siłę, żeby przetrwać kolejne dni.. Zamiast być lepiej jest coraz gorzej.. I już nie wiem jak znaleźć w Sobie siłę na kolejne dni. Ojciec dziecka, dalej się niczym nie interesuje, potrafi tylko rozpowiadać głupoty na Mój temat, nic więcej.. Nie wiem jak to wszystko dalej będzie, boje się, że nie dam Sobie rady z tym wszystkim.. Pocieszam się tylko myślą, że nie długo Moje maleństwo będzie na świecie.