Witam.. Nigdy nie pomyślałabym, że Moje życie potoczy się w taki sposób. Jestem w 30 tyg ciąży a Mój facet zostawił Mnie od razu jak się dowiedział, że jestem w ciąży.. Pisał Mi, że jesteśmy za młodzi ( każde z Nas ma 21 lat ), że może kupić Mi tabletki poronne, ale nie zgodziłam się i wtedy rozpętało się piekło, bo zaczął Mnie obrażać, pisać, że mam iść szukać prawdziwego ojca dziecka, że mam się upić i będzie po problemie.. Jego reakcja była dla Mnie szokiem, nie wierzyłam, że facet który 2 dni przed wiadomością, że będzie tatą pisał Mi, że Kocha, tak się zachował.. Obwiniałam się, że to wszystko Moja wina, że to tylko Ja jestem tą najgorszą.. Jest nadal ciężko.. Pomimo bólu jaki Mi wyrządził i tym, że nie interesuje się w ogóle tym co się ze Mną dzieje nadal są dni kiedy myślę o Nim.. Przy znajomych i rodzinie udaje, że daje Sobie radę, ale tak na prawdę każdego wieczora zastanawiam się czy dam Sobie sama radę z Moją córeczką, czy będę dobrą matką...
Podobne tematy
2 2013-10-18 22:11:41 Ostatnio edytowany przez 8kh3 (2013-10-18 22:15:10)
Witaj ![]()
Facet nie stanął na wysokość zadania
Pokazał klasę, nie ma co. A jest szansa, że sie opamięta i wróci???Smutne to wszystko co piszesz... masz wsparcie w rodzinie???
Niżej jest już wątek "mąż porzucił mnie w ciąży..." napisz do dziewczyn, są w podobnej sytuacji.
Nie opamiętał się do dziś więc raczej nie opamięta nigdy.. Z jednej strony nienawidzę Go a z drugiej gdzieś w środku mam jakąś nadzieje, że kiedyś będzie dobrze.. On nie chce Mnie znać, nie mam z Nim żadnego kontaktu. Ma Swoje Życie w którym liczą się tylko znajomi i dziewczyny.. Staram się być silna dla Mojej córeczki, ale momentami przerasta Mnie to.. On potrafił Mi nawet napisać, że nigdy z nikim nie będę bo jestem dziewczyną z problemami ( dla Niego dziecko to problem ) . Są dni kiedy mam po prostu wszystkiego dość.. Przed bliskimi udaję, że jest dobrze, nie potrafię się otworzyć.. Duszę wszystko w Sobie i pogrążam się w bólu coraz bardziej..
to jakaś plaga chyba... witaj w klubie porzuconych w ciąży... jeśli dasz radę mimo wszystko zachować spokój (czego ja nie umiałam), to może Twoje dziecko bedzie spokojne. Jak tylko mąż poinformował mnie, że chce rozwodu, zaczęłam bardzo to przeżywać, a synek stał się nerwowy jeszcze zanim się urodził. Kobiety - samotne matki, zwykle dają radę. Duzym kosztem, ale dają. Mają powód, by się nie poddawać.
Staram się być spokojna, ale czasem nie daje rady.. On znalazł Sobie inną, jest Szczęśliwy, a to, że będzie miał dziecko wyparł z pamięci...
Faceci w dzisiejszych czasach myślą, że mogą po prostu uciec od odpowiedzialności, a my kobiety musimy się martwić jak to będzie dalej...
Nie opamiętał się do dziś więc raczej nie opamięta nigdy.. Z jednej strony nienawidzę Go a z drugiej gdzieś w środku mam jakąś nadzieje, że kiedyś będzie dobrze.. On nie chce Mnie znać, nie mam z Nim żadnego kontaktu. Ma Swoje Życie w którym liczą się tylko znajomi i dziewczyny.. Staram się być silna dla Mojej córeczki, ale momentami przerasta Mnie to.. On potrafił Mi nawet napisać, że nigdy z nikim nie będę bo jestem dziewczyną z problemami ( dla Niego dziecko to problem ) . Są dni kiedy mam po prostu wszystkiego dość.. Przed bliskimi udaję, że jest dobrze, nie potrafię się otworzyć.. Duszę wszystko w Sobie i pogrążam się w bólu coraz bardziej..
To, że będziesz mieć dziecko nie oznacza, że jesteś gorsza. Wręcz przeciwnie...samotne wychowanie dziecka, to wielka sprawa i świadczy o Twojej dojrzałości
A on kiedyś zapłaci za to co zrobił! Nie bierz do siebie bredni jakimi Cię karmi, zaszkodzi to dziecku. Wiem, że jest i będzie ciężko.. ale Ty będziesz miała swój mały skarb ![]()
Głowa do góry ![]()
A jak Twoja ciąża się rozwija? Jesteś zdrowa? Będziesz mogła liczyć na rodzinę? Zwłaszcza na początku przyda Ci się pomoc...
Dziękuje bardzo za słowa wsparcia...
Pisząc tu jest Mi trochę łatwiej, bo mogę wyrzucić w końcu z Siebie wszystko co Mnie boli...
Muszę myśleć teraz o Mojej córeczce, a nie o Nim. Odpowiedzialności nie uniknie.. Może kiedyś będzie żałował.. Ale będzie już za późno.
A jak Twoja ciąża się rozwija? Jesteś zdrowa? Będziesz mogła liczyć na rodzinę? Zwłaszcza na początku przyda Ci się pomoc...
Ciąża rozwija się prawidłowo z czego bardzo się cieszę, bo były momenty kiedy byłam za bardzo nerwowa i załamana a kończyło się to omdleniami i anemią która nie służyła maleństwu. Teraz staram się wsiąść w garść, bo mam dla kogo
Co do rodziny to Moja mama bardzo się cieszy, że będzie babcią, i na pewno na tyle ile będzie mogła postara się pomóc.. Reszta rodziny, cóż niby się cieszy ale wiem, że uważają, że jestem nieodpowiedzialna i ciągle się pytają jak sobie poradzę sama..
Sytuacji nie masz złej. Rodzina Cię wspiera, mama się cieszy, wieku też złego nie masz. 21 lat na bycie mamą jest całkiem ok. Zawsze mogłabyś być piętnastolatką, której wyrzekła się rodzina
Chłopak okazał się kawałem fiuta, ale tak czasami bywa. Uszy do góry i pamiętaj, że Twoje życie będzie teraz inne, ale z pewnością nie gorsze.
Nie słuchaj tych, którzy powątpiewają w Ciebie. Widać, że masz poukładane w glowie, skoro potrafisz zdystansować się do Twojego byłego. To ważne.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że On pomimo tego jak się zachował, potrafi nadal oczerniać Mnie wśród znajomych, mówiąc im, że sama nie wiem kto jest ojcem dziecka.. Ja nie mam zamiaru się nikomu tłumaczyć, bo dokładnie wiem kiedy zaszłam w ciąże i, że to On jest ojcem.. On nie ma nic przeciwko kobietą które już mają dziecko, a sam zostawił Mnie samą.. Widocznie liczył się dla Niego tylko sex i to Mnie dobija jeszcze bardziej, bo myślałam, że nasz związek opierał się na prawdziwym uczuciu... Czasami zastanawiam się jak później wytłumaczę córeczce, że jej ojciec jej po prostu nie chciał ;( i czy Mnie zrozumie..
Sama Siebie niszczę psychicznie, myśląc o Nim, ale nie potrafię wyprzeć Go z myśli... I to Mnie dobija ;(
Wprawdzie moj syn urodził się w małżeństwie, od początku był chciany i oczekiwany, ale niestety na ten moment mąż tylko mówi o tym, że chce być w jego zyciu, a faktycznego działania w tym kierunku brak. Trudne to będzie wytłumaczyć dziecku, że biologiczny ojciec się wypiął... ale myślę, że jako bardzo młoda kobieta poznasz kogoś, kto będzie chciał z Wami stworzyć rodzinę i bardzo prawdopodobne, że Twoja Córeczka będzie miała tatę. Gorzej, jesli biolgiczny sobie za parę lat przypomni i zapragnie kontaktu... no ale... to wszystko sprawy na później. Teraz Malutka niech się spokojnie, zdrowo urodzi. Wiem, że to nie jest pocieszeniem, ale ja też mam troche przewalone... Jestem juz jednak sporo starsza i raczej kiepsko widzę swoje szanse na rynku matrymonialnym; inna sprawa, że póki co i tak nie mam miejsca dla innych mężczyzn niż mój jeszcze-mąż. Tak więc ja mam wizję samotnego macierzyństwa. Trzymaj się Dziewczyno...
Powinnaś przestać przejmować się rzeczami, na które nie masz wpływu. A nie masz wpływu co ojciec dziecka wygaduje. Trzeba pogodzić się, a zawsze czas temu sprzyja z sytuacją w jakiej się znalazłaś. Jestem pewny, że za kilka lat powiesz, że to wydarzenie zrobiło z Ciebie prawdziwą, mądrą i mocną kobietę. A radość z wychowywania dziecka wynagrodzi wszystkie trudy. Facet niestety nie wie co traci. ![]()
Moim błędem jest to, że za bardzo się przejmuje tym co inni ludzie mówią. I dlatego wmawiam Sobie, że już zawsze będę sama a On układa Sobie Życie w którym już dawno zapomniał o Mnie i Malutkiej... Mam zamiar odebrać mu całkowite prawa do Małej, bo skoro potrafił Mi napisać " je*ać to dziecko " to uważam, że nie zasługuje nawet na to aby Ją kiedykolwiek zobaczyć.. Najbardziej skrzywdzi dziecko które nie jest niczemu winne.. Przeraża Mnie fakt, że mała każdego dnia będzie Mi przypominać o Nim, ale to jest nieuniknione i będę musiała stawić czoła wszystkiemu.
Zobaczysz dasz rade i za pare lat bedziesz sie. Z tego smiac.
Bedzie Ci ciezko napewno bo kochalas, bo nosisz pod sercem jego dziecko ale DASZ SOBIE RADE.Mloda jestes ale juz juz nie taka mloda
dobry wiek na dziecko.Moja siostra zawsze mi powtarzala jak zalowalam ze mam dzieci z takim a nie innym typem, "z kims to dziecko trzeba miec" narazie wygadaj sie,wyplacz, niech gile ci leca z nosa i daj czasowi czas.Coz moge powiedziec o ojcu dziecka: gowniarz,tchorz,egoista,palant,ktory nie zasluguje na milosc ani Twoja ani malutkiej.Corcia za kilkanascie lat dorosnie i zrozumie jakim gnojkiem jest jej ojciec i jaka wspaniala ma matke,ktora sie nie poddala pomimo przeciwnosci. A on moze kiedys zrozumie co stracil i bedzie blagal o kontakt ale wtedy to razem z corka zafundowalabym mu mega kopniaka w dupsko... Bo rodzicem sie jest od poczatku a nie jak rozum do glowy przychodzi ,aha co do ludzi to oni gadaja i beda gadac.Ty wiesz jak jest naparwde wiec sie nie przejmuj bo i tak na to nie masz wplywu a jedynie negatywnie wplywa to na Twoj nastroj.
Dbajcie o siebie, wiem ze latwo sie mowi ale bedzie dobrze,zobaczysz.
Witaj Anielikaa21
nie jestem w Twojej sytuacji i jak inne tu dziewczyny ale wiem że sobie poradzisz.Musisz myśleć o dziecku i o sobie starając się myśleć pozytywnie:)
Koles z którym byłaś jest po prostu zwykłym GNOJEM. Jeszcze przyjdzie czas że zrozumie i będzie chciał mieć jakieś prawa do córki to będziesz wiedziała co mu powiedzieć...kop dupa brama.Nie daj siebie krzywdzić tymi jego słowami beznadziejnymi i ciesz się,że będziesz miała zdrową:)córcie.To wieki skarb dla Ciebie;)w tej chwili i ważny po całości. 3maj się ciepło i zdrowo.
No mam nadzieję, że gdy mała dorośnie to zrozumie jakim dupkiem jest jej ojciec i nie będzie miała do Mnie o nic żalu..
Jak na razie jest Mi bardzo ciężko, bo przeraża Mnie fakt, że będę samotną matką.. I nie wiem jak Sobie poradzę. Staram się nie wybiegać za bardzo w przyszłość, bo co ma być to będzie.
Ostatnie dni są bardzo ciężkie, bo za dużo myślę, analizuje co zrobiłam źle.. Niestety widuje ojca Mojego dziecka zbyt często, bo mieszkamy w jednym mieście i to w pewnym stopniu też bardzo działa na Moje samopoczucie, bo potrafi przejść obok Mnie z głupim uśmiechem na twarzy, albo z jakimś głośnym komentarzem..
Staram się nie poddawać, bo mam dla kogo walczyć...
mój jeszcze-mąż też mi dzisiaj dał popalić. mnie też przeraza wizja samotnego macierzyństwa. wiadomo, że musimy dać radę. tylko ze czasem jest tak bardzo okropnie.
Witam.. Nigdy nie pomyślałabym, że Moje życie potoczy się w taki sposób. Jestem w 30 tyg ciąży a Mój facet zostawił Mnie od razu jak się dowiedział, że jestem w ciąży.. Pisał Mi, że jesteśmy za młodzi ( każde z Nas ma 21 lat ), że może kupić Mi tabletki poronne, ale nie zgodziłam się i wtedy rozpętało się piekło, bo zaczął Mnie obrażać, pisać, że mam iść szukać prawdziwego ojca dziecka, że mam się upić i będzie po problemie.. Jego reakcja była dla Mnie szokiem, nie wierzyłam, że facet który 2 dni przed wiadomością, że będzie tatą pisał Mi, że Kocha, tak się zachował.. Obwiniałam się, że to wszystko Moja wina, że to tylko Ja jestem tą najgorszą.. Jest nadal ciężko.. Pomimo bólu jaki Mi wyrządził i tym, że nie interesuje się w ogóle tym co się ze Mną dzieje nadal są dni kiedy myślę o Nim.. Przy znajomych i rodzinie udaje, że daje Sobie radę, ale tak na prawdę każdego wieczora zastanawiam się czy dam Sobie sama radę z Moją córeczką, czy będę dobrą matką...
Tak to się kończy kiedy próbuje się złapać faceta na dziecko.
mój jeszcze-mąż też mi dzisiaj dał popalić. mnie też przeraza wizja samotnego macierzyństwa. wiadomo, że musimy dać radę. tylko ze czasem jest tak bardzo okropnie.
No musimy dać radę. nie możemy się poddawać.. Chociaż jest ciężko, i nie raz lecą łzy to mamy dla kogo walczyć.
Tak to się kończy kiedy próbuje się złapać faceta na dziecko.
Tak to się kończy jak facet jest nieodpowiedzialnym dupkiem..
Tak to się kończy kiedy próbuje się złapać faceta na dziecko.
Tak to się kończy jak facet jest nieodpowiedzialnym dupkiem..
Wiedziałaś że nie chce dziecka to na co Ty liczyłaś? Że jak go złapiesz na dziecko to nagle mu się odwidzi i będzie chciał być tatusiem i mężem? Wy się nigdy nie uczycie, próbujecie łapać facetów na dzieci a potem zostajecie z płaczem i dzieckiem.
Po pierwsze nie chciałam złapać go na dziecko. Nic takiego nigdy nie planowałam nawet więc skoro nie znasz Mojej sytuacji to po co wypisujesz takie brednie. Sama Sobie tego dziecka nie zrobiłam. To wy faceci nie wiecie co to odpowiedzialność tylko chowacie głowy w piasek jak sytuacja wydaje się Wam za trudna.
A My kobiety musimy być silne i sprostać wszystkim przeciwnością.
25 2013-10-20 19:15:00 Ostatnio edytowany przez GDP (2013-10-20 19:15:27)
Po pierwsze nie chciałam złapać go na dziecko. Nic takiego nigdy nie planowałam nawet więc skoro nie znasz Mojej sytuacji to po co wypisujesz takie brednie. Sama Sobie tego dziecka nie zrobiłam. To wy faceci nie wiecie co to odpowiedzialność tylko chowacie głowy w piasek jak sytuacja wydaje się Wam za trudna.
A My kobiety musimy być silne i sprostać wszystkim przeciwnością.
Tego typu demagogię zostaw innym. Są pigułki antykoncepcyjne, skoro ich nie brałaś to znaczyze chciałaś dziecka a teraz wielki płacz, źle wykalkulowałaś to masz problem. Przynajmniej nauczysz córkę że łapanie faceta na dziecko to zły pomysł.
Dla Twojej wiadomości nie każda kobieta może brać tabletki. I skąd Ty możesz wiedzieć czy chciałam dziecka ?! Jasnowidzem jesteś ?. Zdarzają się wpadki jeśli nikt Cię o tym jeszcze nie uświadomił. A skoro wpadkę nazwiesz łapaniem faceta na dziecko to wybacz, ale masz bardzo błędne myślenie.
Dla Twojej wiadomości nie każda kobieta może brać tabletki. I skąd Ty możesz wiedzieć czy chciałam dziecka ?! Jasnowidzem jesteś ?. Zdarzają się wpadki jeśli nikt Cię o tym jeszcze nie uświadomił. A skoro wpadkę nazwiesz łapaniem faceta na dziecko to wybacz, ale masz bardzo błędne myślenie.
Jak para ludzi nie chce dziecka to są pigułki i prezerwatywy i wpadki się nie zdarzają. Jak idziesz do łóżka z facetem który nie zakłada gumy to pierwsze pytanie brzmi "Janek a jak mi zrobisz dziecko to co?".
Zanim spróbowałaś go wrobić w dziecko w ogóle rozmawiałaś z nim o przyszłości? O tym czy on w ogóle chce mieć z Tobą dzieci?
Napisałam Ci już w poprzednim poście, że nie każda kobieta może brać tabletki, a prezerwatywy wybacz, ale mogą pęknąć. Nie słyszałeś o tym ? Nikogo nie próbowałam wrobić w dziecko, bo dla Twojej wiadomości nie chciałam mieć Go jeszcze teraz . Ale stało się, a dziecko nie jest niczemu winne. Rozmawialiśmy o przyszłości i to wiele razy.
Rozmawialiśmy o przyszłości i to wiele razy.
I co? Powiedział Ci że chce mieć z Tobą dziecko? Że jakbyście wpadli to będzie mężem i ojcem?
Dla Twojej wiadomości powiedział kiedyś i to nie raz, że gdybyśmy wpadli to poradzimy Sobie. Więc nie rozumiem czemu Go bronisz skoro to On okazał się nieodpowiedzialnym dupkiem który schował głowę w piasek, bo tak mu wygodniej.
31 2013-10-20 19:41:25 Ostatnio edytowany przez GDP (2013-10-20 19:44:58)
Dla Twojej wiadomości powiedział kiedyś i to nie raz, że gdybyśmy wpadli to poradzimy Sobie. Więc nie rozumiem czemu Go bronisz skoro to On okazał się nieodpowiedzialnym dupkiem który schował głowę w piasek, bo tak mu wygodniej.
To trzeba było ciągnąć temat bo warto go ciągnąć.
Ostatnio oglądałem film gdzie napierdalali dziecko tłuczkiem do mięsa.
"Ostatnie dni są bardzo ciężkie, bo za dużo myślę, analizuje co zrobiłam źle.. Niestety widuje ojca Mojego dziecka zbyt często, bo mieszkamy w jednym mieście i to w pewnym stopniu też bardzo działa na Moje samopoczucie, bo potrafi przejść obok Mnie z głupim uśmiechem na twarzy, albo z jakimś głośnym komentarzem.."
Witam; > Nie wiem czym Ty się dziewczyno przejmujesz?? Tym, że jesteś w ciąży bo wpadliście? Tym, że mieszkacie w jednym mieście? Tym, że koleś potrafi śmiać Ci się w oczy przy innych? To są popisy. Przy kumplach przecież musi zabłysnąć hahah;D A jego obecna dziewczyna wie, że Ty jesteś z nim w ciąży czy biedny się wszystkiego jej wyparł jak go o to spytała? Bo do jego dziewczyny też musiała dotrzeć ta informacja. Skoro on nie jest na to gotowy i nie dojrzał do roli ojca jak i do odpowiedzialności to po jaką cholerę rozpinał rozporek? Dla przyjemności i zabawy? No niestety są też tego konsekwencje, a jak się nie uważa to się wpada. Dla Ciebie też to jest szok, bo tego nie planowałaś ale chcesz urodzić to dziecko i je wychowywać a nie oddać do adopcji i porzucić. Piszesz, że masz 21 lat i jesteś w ciąży. Ja mam 20 lat i mam 7 miesięcznego synka;D W dodatku tatuś się nami nie przejmował, wyrządził wiele krzywd. W ciąży zostawił Mnie samą i wyjechał za granicę (niby za pracą) a siedział po nocy i grał w metina. Zaznaczę, że mój były ma 22 lata. Przyjechał Jak mój syn miał 6 tygodni. I co z tego? Nawet go nie nakarmi, nie przewinie, sam nie wykąpie. Potrzebny Ci taki? ja miałam dość użerania się, gdzie codziennie były kłótnie, nie mógł wstać do pracy, ciężko było nakarmić dziecko nawet jak do tej pracy wstawał, pieniędzy prawie wcale nie dawał, do MNie nie dzwonił całymi dniami i znikał na dzień, dwa i potem od nowa Polsko Ludowa. Co jak co ale z takim typem nie warto. My świadomie zgodziliśmy się na dziecko. I dokładnie tydzień po zrobiłam test z wynikiem pozytywnym bo było to zaplanowane i coś podejrzewałam, że się "udało". Niestety Tatuś nie zdał egzaminu. Powiem jedno. Lepiej samemu niż w rynsztoku słów i gestów w klaustrofobii niezrozumienia. Pozdrawiam
Dodam jeszcze, że mieszkamy w jednej wiosce:D:D:D:D
Hej
Jego obecna dziewczyna albo nie wie o niczym, albo Jej wmówił, że to nie Jego dziecko, a Ona w to wierzy.. Bo wszystkim na około mówi, że to na pewno nie Jego, tylko nie wiem jaki ma w tym cel, bo i tak wyda się, że to Jego dziecko. Nie wyobrażam Sobie, żebym mogła oddać dziecko. No masz rację, że lepiej być samotną matką, niż użerać się z facetem który nie dorósł do niczego.
Ostatnio oglądałem film gdzie napierdalali dziecko tłuczkiem do mięsa.
Jesteś człowieku chory psychicznie ...
Posłuchaj sobie tej piosenki. Nie wiem czy lubisz taki gatunek muzyki ale to doskonale opisuje Twojego byłego faceta i Twoją sytuację. Piosenka na pewno Ci się spodoba. Miłego Słuchania:D http://www.youtube.com/watch?v=lr5xDuLlqLQ
Moja droga, pierwszą rzeczą jaką powinnaś zrobić po porodzie, to złożyć wniosek o ustalenie ojcostwa, bo, jak rozumiem, twój wybranek nie zamierza się dobrowolnie do tego przyznawać. Musisz zniszczyć opcję "ojca nieznanego". Następnie, po potwierdzeniu ojcostwa, składasz pozew o alimenty. To, że są one należne dziecku od biologicznego ojca jest sprawą bezsprzeczną.
Wbrew pozorom, pomoże ci to też w innej, bardziej przyziemnej kwestii. Gdy ojcostwo będzie potwierdzone badaniami a alimenty ustanowione, bydlak zwany wcześniej ukochanym będzie mógł sobie gadać do bólu i upojenia, że to nie jego dziecko. Prawda będzie oczywista. A poprzednie próby oczerniania ciebie obrócą się przeciw niemu. To on będzie kłamcą w oczach innych. Bo tym właśnie jest naprawdę.
Posłuchaj sobie tej piosenki. Nie wiem czy lubisz taki gatunek muzyki ale to doskonale opisuje Twojego byłego faceta i Twoją sytuację. Piosenka na pewno Ci się spodoba. Miłego Słuchania:D http://www.youtube.com/watch?v=lr5xDuLlqLQ
Piosenka faktycznie doskonale opisująca Moją sytuacje..
Moja droga, pierwszą rzeczą jaką powinnaś zrobić po porodzie, to złożyć wniosek o ustalenie ojcostwa, bo, jak rozumiem, twój wybranek nie zamierza się dobrowolnie do tego przyznawać. Musisz zniszczyć opcję "ojca nieznanego". Następnie, po potwierdzeniu ojcostwa, składasz pozew o alimenty. To, że są one należne dziecku od biologicznego ojca jest sprawą bezsprzeczną.
Wbrew pozorom, pomoże ci to też w innej, bardziej przyziemnej kwestii. Gdy ojcostwo będzie potwierdzone badaniami a alimenty ustanowione, bydlak zwany wcześniej ukochanym będzie mógł sobie gadać do bólu i upojenia, że to nie jego dziecko. Prawda będzie oczywista. A poprzednie próby oczerniania ciebie obrócą się przeciw niemu. To on będzie kłamcą w oczach innych. Bo tym właśnie jest naprawdę.
No mam zamiar w pierwszej kolejności złożyć wniosek o ustalenie ojcostwa i alimenty, bo On się nie przyznaje, że to Jego dziecko chociaż na początku chcąc żebym usunęła ciąże sam potwierdził ojcostwo, ale teraz się oczywiście wypiera...
No na razie chodzi i rozpowiada głupoty znajomym, że to nie Jego dziecko i potrafił Mi napisać, że jestem dziewczyną z problemami i, że nikt nigdy Mnie nie zechce z dzieckiem.. . Ale sam Sobie nie zdaje sprawy, że pogrąża sam Siebie.
No widzisz... Niestety istnieją takie czarne charaktery. Ale żeby jeszcze kazać Ci usunąć ciąże??? To potwór a nie facet!!!!!!! ;/
41 2013-10-21 14:37:03 Ostatnio edytowany przez agus182k (2013-10-21 14:37:31)
Dasz sobie radę. On pewnie później będzie chciał utrzymywać kontakt z dzieckiem. Ba! jak będzie już chodziło o własnych nogach, odchowane i zadbane!! To wtedy tatuś się obudzi.
No widzisz... Niestety istnieją takie czarne charaktery. Ale żeby jeszcze kazać Ci usunąć ciąże??? To potwór a nie facet!!!!!!! ;/
No chciał Mi kupić tabletki poronne.. Pisał Mi, że po h*j mi to i czy nie lepiej żyć dalej normalnie, że się powiesi jak urodzę, że mam zrobić coś żeby tego dziecka nie było.. Było wiele przykrych i raniących słów o których pewnie nigdy nie zapomnę...
43 2013-10-21 14:40:31 Ostatnio edytowany przez agus182k (2013-10-21 14:46:39)
On się jeszcze uczy???? Jeśli tak to jestem ciekawa z czego będzie płacił alimenty. Co ma takich chojnych rodziców, którzy będą miesiąc w miesiąc płacić ze swojej kieszeni na Twoje dziecko? To Mnie zastanawia. Lub jak pójdzie do pracy i się usamodzielni to zobaczy ile wszystko kosztuje i że alimenty to wcale nie taka prosta sprawa. Kończą się kiedy człowiek osiąga wiek 40 - 50 lat. A nie daj boże jeszcze zadłuzenie kilkutysięczne jeśli nie płaci. Najlepiej jet się wszystkiego wyprzeć i to zakończyć zamiast walczyć.. ![]()
"Pisał Mi, że po h*j mi to i czy nie lepiej żyć dalej normalnie, że się powiesi jak urodzę, że mam zrobić coś żeby tego dziecka nie było.. " - Chciał z Ciebie zrobić potwora. Mogłaś mu napisać, że nie dorósł, że jest nieodpowiedzialny i że tak powiem brzydko to się z h*jem na głowe zamienił !!
On się jeszcze uczy???? Jeśli tak to jestem ciekawa z czego będzie płacił alimenty. Co ma takich chojnych rodziców, którzy będą miesiąc w miesiąc płacić ze swojej kieszeni na Twoje dziecko. To Mnie zastanawia. Lub jak pójdzie do pracy i się usamodzielni to zobaczy ile wszystko kosztuje i że alimenty to wcale nie taka prosta sprawa. Kończą się kiedy człowiek osiąga wiek 40 - 50 lat. A nie daj boże jeszcze zadłuzenie kilkutysięczne jeśli nie płaci. Najlepiej jet się wszystkiego wyprzeć i to zakończyć zamiast walczyć..
Z tego co wiem, od września poszedł specjalnie do szkoły, chociaż nie wiem w jakim celu.. Od połowy życia wychowywała go tylko mama, bo odeszła od Jego ojca, bo jest alkoholikiem... Więc wątpię żeby Jego mama mu pomogła, dość problemów sama z Nim miała.. I dziwię się, że potrafił w taki sposób postąpić.. Przestał kochać od razu jak powiedziałam mu, że podejrzewam ciąże.. I alimentów pewnie nie będzie płacił, bo nie pójdzie do pracy...
Alimenty na swoje dziecko to będzie musiał płacić, czy to mu się będzie podobało czy nie. Może to go w końcu przekona, że źle robił traktując Cię jak wielkie NIC. Na Twoim miejscu poszłabym do jego rodziców ale nie sama tylko z mamą i jeśli chcesz to jeszcze z tatą. Może dorośli by coś zaradzili na to nieodpowiedzialne zachowanie Twojego byłego. Poinformowałabym o tym też jego obecną dziewczynę czy zdaje sobie z tego sprawę, że jesteś z jej chłopakiem w ciąży i że to nie jest bajka. I czy jej to nie przeszkadza. Jeśli jest ignorantką lub Ci nie wierzy to niedługo się przekona o ile dalej będą razem he .
Rozmawiałam z Jego mamą, ona nie może nic poradzić na Jego zachowanie, bo jest dorosły i sama ma z Nim problemy.. No a Jego obecna dziewczyna wierzy mu w każde słowo.. Nie słucha innych. Widocznie jej to nie przeszkadza..
No to jak jego własna mama nie może sobie dać z nim rady bo ma z nim problemy to raczej na jej pomoc to on nie ma co liczyć. Urodzisz, złożysz pozew o ustalenie ojcostwa a następnie złożysz wniosek o alimenty. I zobaczysz kto będzie się śmiał ostatni. Po tym szybko mu mina zrzędnie. Ale Ty się niczym nie przejmuj. Tym bardziej nie możesz się teraz denerwować. Zostały Ci Tylko 2 miesiące. Dasz sobie radę bez niego;)) Trzymam za Ciebie kciuki;> A te jego głośne komentarze olej. Ci co go znają podejrzewają jaka może być prawda tylko boją się odezwać dlatego przytakują każde jego słowo jakie wypowie na Twój temat. Pozdrawiam. Pisz jak sytuacja się rozwinie;))
agus182k napisał/a:Posłuchaj sobie tej piosenki. Nie wiem czy lubisz taki gatunek muzyki ale to doskonale opisuje Twojego byłego faceta i Twoją sytuację. Piosenka na pewno Ci się spodoba. Miłego Słuchania:D http://www.youtube.com/watch?v=lr5xDuLlqLQ
Piosenka faktycznie doskonale opisująca Moją sytuacje..
też sobie posłuchałam... ale jeszcze-mężowi nie podeślę linka, bo to i tak nie ma sensu. Fajny kawałek...
Pozew do sądu składam w piątek o alimenty w czasie ciąży, bo dowiedziałam się, że mogę się starać o to już będąc w ciąży.. No masz rację, że Ci co Go znają potakują tylko Mu, bo Mi potrafią powiedzieć co innego, że jest dupkiem itp..
Mi mówią jedno, jemu drugie i to też jest chore..
Alimentów na pewno płacił nie będzie, bo nie będzie miał z czego..
Nie jesteś pierwszą i nie ostatnią dziewczyną z dzieckiem
Za jakiś czas wszystko się ułoży i inaczej będziesz patrzeć na sprawę. I zapewne teraz lepiej będziesz patrzeć jakiemu facetowi dajesz dupy....Takie doświadczenia każdego uczą.
Angelika, o ile się orientuję, to jeśli mężczyzna wyprze się ojcostwa, to sąd nie przyzna ci alimentów przed badaniami na ustalenie. Więc nie możesz być ich pewna teraz, przed porodem.
Tak czy inaczej, nauka w szkole nie zwalnia z obowiązku alimentacyjnego. Przypuszczam zresztą (nie podałaś szczegółów), że może być to szkoła zaoczna lub wieczorowa, zaś to nie jest traktowane jako typowa edukacja. Osoba ucząca się w takim trybie ma pełne możliwości podjęcia pracy, zaś dla sądu nie będzie to żadnym usprawiedliwieniem. Tak więc alimenty będą przyznane, bez względu na to, czy będzie je płacił czy nie.
Smuci mnie nieco postawa nowej partnerki tego bydlęcia, ślepo w niego i jego słowa wierzącej. Prawdopodobnie to dla ciebie nieistotne, lecz może pojawić się kolejna dama w ciąży bez partnera... Czy naprawdę odrobina obiektywizmu u takich młodych dziewcząt i kobiet to norma? Cóż, pytanie retoryczne...
Uczy się zaocznie.. Z zawodu jest hydraulikiem i każdy się dziwi, że mając taki dobry fach w rękach, miga się od pracy.. Wiem, że jeśli się teraz wyprze to sąd nie przyzna Mi, alimentów teraz, ale orientowałam się w tym i dostanę wtedy zwrot po ustaleniu ojcostwa.. A nie mam zamiaru mu podarować...
Z tego co znajomi mi powiedzieli, On specjalnie związał się z inną kobietą, żeby pokazać Mi, że Będzie Szczęśliwy a Ja samotna.. A Ona cóż.. Wierzy w każde Jego słowo, ale w końcu wszyscy się przekonają jaki jest na prawdę.
Masz rację Angeliko. Nie podaruj. Ja osobiście z wyjątkowym obrzydzeniem odnoszę się do mężczyzn próbujących nakłonić kobietę chcącą urodzić do aborcji lub innego sposobu pozbycia się ciąży. Nikt takiego mężczyzny nie zmusza do aktywnego uczestnictwa w życiu takiego dziecka, a nawet w życiu kobiety. Chodzi tylko o elementarną uczciwość.
Chciałabym cię przestrzec przed jedną, chociaż nieczęsto spotykaną, możliwością. Bywa, iż mężczyzna tak bardzo pragnie wymigać się od płacenia, że próbuje pogodzić się z kobietą, ba, czasem nawet "reanimować" związek! Ma to na celu odwiedzenie kobiety od starania się o alimenty ("no po co, przecież się dogadamy!"), zaś w zamian oferuje się jej ochłapy, np. rzuci 50 złotych. Nie daj się wciągnąć w taką pułapkę. Taki gnojek potrafi stać się słodki jak miód, byle tylko nie płacić.
To oczywiście opcja nader ekstremalna, ja jednak sama widziałam taką właśnie sytuację. A kto cierpi wtedy? Dziecko!
Masz rację Angeliko. Nie podaruj. Ja osobiście z wyjątkowym obrzydzeniem odnoszę się do mężczyzn próbujących nakłonić kobietę chcącą urodzić do aborcji lub innego sposobu pozbycia się ciąży. Nikt takiego mężczyzny nie zmusza do aktywnego uczestnictwa w życiu takiego dziecka, a nawet w życiu kobiety. Chodzi tylko o elementarną uczciwość.
Chciałabym cię przestrzec przed jedną, chociaż nieczęsto spotykaną, możliwością. Bywa, iż mężczyzna tak bardzo pragnie wymigać się od płacenia, że próbuje pogodzić się z kobietą, ba, czasem nawet "reanimować" związek! Ma to na celu odwiedzenie kobiety od starania się o alimenty ("no po co, przecież się dogadamy!"), zaś w zamian oferuje się jej ochłapy, np. rzuci 50 złotych. Nie daj się wciągnąć w taką pułapkę. Taki gnojek potrafi stać się słodki jak miód, byle tylko nie płacić.
To oczywiście opcja nader ekstremalna, ja jednak sama widziałam taką właśnie sytuację. A kto cierpi wtedy? Dziecko!
No też przeszło mi przez myśl, że gdy wniosę o alimenty Mój były będzie chciał do Mnie wrócić. Bo po Nim to się można wszystkiego spodziewać.. Tylko gdyby spróbował to bym na kopach uciekał, bo brzydzę się Nim. Nie wiem jak można napisać do kobiety " je*ać to dziecko " . Ma coś z psychiką i mam nadzieję, że sędzia odbierze mu całkowite prawa..
56 2013-10-22 14:54:01 Ostatnio edytowany przez agus182k (2013-10-22 14:54:35)
To niech on sie je*ie do woli, narobi dzieciaków i niech płaci alimenty!!! Mogłaś mu to przekazać;>
To niech on sie je*ie do woli, narobi dzieciaków i niech płaci alimenty!!! Mogłaś mu to przekazać;>
No z Jego podejściem do Życia to nie zdziwiłabym się, gdyby kolejną dziewczynę też tak potraktował.. Chciałabym wymazać tego człowieka z pamięci, ale tak się niestety nie da.. Do tego jeszcze mam problemy ze zdrowiem + nerwy i wszystko się kumuluje.. Już mam nie raz dość wszystkiego ;( pocieszam się jedynie myślą, że mam dla kogo żyć..
On to jednak ma tupet nie ma co .. Wczoraj pisał do Naszej znajomej czy wie na kiedy mam termin i pisał jej, że Ja niby gadam na Jego temat głupoty.. Szuka chyba przyjaciół na siłę.. Chciałabym żeby ten człowiek zniknął raz na zawsze z Mojego Życia.. Bo Moja cierpliwość pomału zaczyna się kończyć..
59 2013-10-23 16:31:24 Ostatnio edytowany przez agus182k (2013-10-23 16:32:14)
Może już powoli zaczyna się obawiać, że "już niedługo" i boi się tego, co powiedzą ludzie jak usłyszą, że to jego dziecko;>
Może już powoli zaczyna się obawiać, że "już niedługo" i boi się tego, co powiedzą ludzie jak usłyszą, że to jego dziecko;>
Możliwe.. Ech ;( to wszystko z dnia na dzień staje się coraz bardziej trudne.. Sama się dołuje. Wmawiam Sobie, że już nigdy nie będzie dobrze...
61 2013-10-23 20:42:04 Ostatnio edytowany przez syla135 (2013-10-23 20:43:03)
byłam w identycznej sytuacji blisko 7lat temu...
czytam to co piszesz i było identycznie, jak ja źle o sobie myślałam!
Ale nie dałam sobie wmówić glupot! zawsze mówiłam "mam zamiar być szczęśliwa, cholernie szczęśliwa!" i pamietam że katowałam film "nigdy w życiu":)
a dziś?
mam wspaniałego męża, mamy w sumie 2 dzieci, kochamy się, jesteśmy 5lat po ślubie, razem dorabiamy się i tworzymy... po prostu normalną rodzine!:)
dziewczyny da się
nawiasem mówiąc znam mase facetów którzy szukają dziewczyn i wcale nie przeszkadza im że sa w ciąży czy mają dzieci, moja znajoma, znalazla faceta mając 4dzieci i ani on jakiś ostatni, ani nalogowiec czy jakiś felerny.
bardzo, ale to bardzo trzymam kciuki
Angelika a na kiedy masz termin?
Witam.. Nigdy nie pomyślałabym, że Moje życie potoczy się w taki sposób. Jestem w 30 tyg ciąży a Mój facet zostawił Mnie od razu jak się dowiedział, że jestem w ciąży.. Pisał Mi, że jesteśmy za młodzi ( każde z Nas ma 21 lat ), że może kupić Mi tabletki poronne, ale nie zgodziłam się i wtedy rozpętało się piekło, bo zaczął Mnie obrażać, pisać, że mam iść szukać prawdziwego ojca dziecka, że mam się upić i będzie po problemie.. Jego reakcja była dla Mnie szokiem, nie wierzyłam, że facet który 2 dni przed wiadomością, że będzie tatą pisał Mi, że Kocha, tak się zachował.. Obwiniałam się, że to wszystko Moja wina, że to tylko Ja jestem tą najgorszą.. Jest nadal ciężko.. Pomimo bólu jaki Mi wyrządził i tym, że nie interesuje się w ogóle tym co się ze Mną dzieje nadal są dni kiedy myślę o Nim.. Przy znajomych i rodzinie udaje, że daje Sobie radę, ale tak na prawdę każdego wieczora zastanawiam się czy dam Sobie sama radę z Moją córeczką, czy będę dobrą matką...
byłam w identycznej sytuacji blisko 7lat temu...
czytam to co piszesz i było identycznie, jak ja źle o sobie myślałam!
Ale nie dałam sobie wmówić glupot! zawsze mówiłam "mam zamiar być szczęśliwa, cholernie szczęśliwa!" i pamietam że katowałam film "nigdy w życiu":)
a dziś?
mam wspaniałego męża, mamy w sumie 2 dzieci, kochamy się, jesteśmy 5lat po ślubie, razem dorabiamy się i tworzymy... po prostu normalną rodzine!:)
dziewczyny da sięnawiasem mówiąc znam mase facetów którzy szukają dziewczyn i wcale nie przeszkadza im że sa w ciąży czy mają dzieci, moja znajoma, znalazla faceta mając 4dzieci i ani on jakiś ostatni, ani nalogowiec czy jakiś felerny.
bardzo, ale to bardzo trzymam kciukiAngelika a na kiedy masz termin?
Termin mam na 10 Stycznia. Ten czas szybko leci.. Najgorsze są wspomnienia które wracają w najmniej odpowiednich momentach..
jak u was dziewczyny? Ja też zostałam sama... do porodu jeszcze ponad 4 miesiące... mam wiele obaw ale wiem że muszę dać radę...
jak u was dziewczyny? Ja też zostałam sama... do porodu jeszcze ponad 4 miesiące... mam wiele obaw ale wiem że muszę dać radę...
No Mi do porodu został ponad miesiąc dokładnie 6 tygodni... Nie jest łatwo.. Ojciec dziecka odezwał się i chciał dojść do porozumienia bez sądu, a gdy się nie zgodziłam groził mi adwokatem jak to napisał " wezmę najlepszego adwokata, bo to przyjaciel rodziny " bo będzie chciał prawa do odwiedzania.. Nigdy na to nie pozwolę i wiem, że muszę dać radę to wszystko przetrwać...