netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

82 odpowiedzi12 899 wyświetleńzałożony przez hell, 14.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

66 Ostatnio edytowany przez hell (2013-10-22 22:28:57)

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

nie mam z nią kontaktu od soboty, ani nie byłem w domu.

wiem że z "kolegą" się widziała, była na lunchu i codziennie przez telefon rozmawiają... więc dupa. Do tego razem będą na angielski chodzić (jedna grupa)....


wygląda że jestem opcją w zapasie, o ile wogóle opcją.....

67

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...
hell napisał/a:

wiem że z "kolegą" się widziała, była na lunchu i codziennie przez telefon rozmawiają... więc dupa. Do tego razem będą na angielski chodzić (jedna grupa)....

Chłopie! Otrząśnij się! Jaka dupa??? Ty naprawdę chciałbyś, żeby ona po tym wszystkim do ciebie wróciła? Twoim problemem nie jest teraz żona, nie jest jej boyfriend, nie jest rozwód, tylko Twój zupełny brak poczucia własnej wartości. Brak godności po prostu. Ręce opadają...

68

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Ja sobie zdaje sprawe jak to wyglada. Tylko to do mnie nie dociera..... Oczytqlem sie o powrotach po zdradach, romansach i caly czas mysle ze to sie udq. Pytanie dobre, czy chce tak zyc? W poczuciu utraty godnosci, wiecznych podejrzen i strachu? Czy odpuscic rozwiesc sie i zapomniec? Wiem ze nie powinienem sie kontaktowac, ale sprawy  chybq zaszly za daleko... Jeszcze poczekam.... Myslalem ze jak sie wyniose to nia wstrzasne, ale to chyba ja utwierdza w przekonqniu ze ja  to juz przeszlosc. Żenujący jestem, znowu przezemnie emocje mowia.

69

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Hell napisze za pare h  o twoich emocjach.
Doradze, wezmiesz z tego ile chcesz.

70

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Hell,

widac kobiety tez sobie latwo odpuszczaja w dzisiejszych czasach. Szacunek dla Ciebie - ze walczyles. Walka to nie oznaka braku jaj, jak tu sie ktos wypowiadal - a wrecz odwrotnie.
Twoja zona nie dorosla chyba do powaznego zwiazku. Jesli nie chce nad zwiazkiem pracowac - nic na to  nie poradzisz.
Macie najwyrazniej rozne  podejscie do zycia - zona chyba troche bardziej rozrywkowe.

71 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-11-08 19:20:24)

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Hell wulgaryzm...
Walnij jednego zimnego i skup się chociaz ciężko,prawda?
Przede wszystkim zrozum - to Ty wybierasz kogo słuchasz na tym forum. Tu są też trolle smile
Któż to za człek powyżej jakiś GDP? Cwaniak, któremu zycie się wiedzie wedle własnej doktryny...wooow, ale suuuper.
On zostawiał kobiety, teraz ma zonę. Ale on suuuper i jaki "special". Gdy żona mu sie "zepsuje" nasra w portki ze strachu wink
Słuchaj, wiesz, że łatwo się pisze, doradza. Ludzie potrafią się zachowywać tak :
ty zrób A
za eN lat osoba doradzająca w podobnych okolicznościach PANIKUJE i robi B.
Hell do piekelnych piekieł! Teraz walczysz właśnie o swoją godność! I jest dobrze! Zrozum, starałeś się. Dalej to robisz.
Jesteś gość. Spójrz, wyprowadziłeś się. teraz musisz się skupić na SOBIE.
Zero drama, wszystko co negatywne won!
Do Pc World po głośniki, laptopa ( jak nie masz ) i walisz pozytywna muzą.
Do tego powtarzam : duuużo książek.
Emocje opadają! Stary, nie będziesz się tak wiecznie czuł.
Pisz tutaj, będzie Tobie łatwiej.

72

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

ponieważ mam teraz sporo wolnego i nie zamierzam spędzić tego czasu wpatrując się w sufit, znalazłem sobie na tyle zajęć żeby wieczorami paść wyczerpany do łóżka.

krych23 i kiedysbylam zrozumiecie że moje główne obawy w UK polegają na strachu przed samotnością. Mam takie szczęście w nieszczęsciu, że nie mam problemów towarzyskich (czy to wsród rodaków, czy też anglików i innych nacji), boję się że po 5 latach mieszkania z kimś, budze się rano sam. To jest najgorsze uczucie...

73

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Hell, tak kazdy z nas zna to zajebiste uczucie..... no jest straszne, to fakt. Ale jak ze wszystkim, da sie z nim zyc. Przyzywczajasz sie. pytanie tylko czy wytrwasz i przeczekasz te kilka tygodni lub miesiecy. Ja jestem pol roku 'po'. Juz nie bola az tak samotne zasypiania i poranki. przyzwyczailam sie. Po 4.4 latach zasypiania obok niego, obok swojego meza.

Krych bardzo madrze Ci napisal, poczytaj jeszcze pare razy. To nie jest tak ze my Ci kazemy skreslac wszystko, ze potepiamy to, ze BYS CHCIAL. Niie, absolutnie, przynajmniej nie ja i nie Krych smile Tylko ze poki co niestety fakty sa u Ciebie jakie sa. Liczyles ze nia wstrzasniesz? Poczekaj. Moze jeszcze, wciaz mysli ze za chwile wrocisz jak piesek, no to ona szaleje dalej. Ale musisz sie z tym liczyc ze tak moze sie jednak nie zdarzyc, ze sie opamieta. Ba, raczej anwet zaloz taka opcje bo jest bardzo prawdopodobna. Ale wtedy przynajmniej bedziesz wiedzial ze zachowales swoja godnosc.

jak sytuacja? odzywa sie ona cokolwiek? mieliscie jakis kontakt? Wie gdzie mieszkasz?

74

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

wie gdzie mieszkam, ale brak kontaktu, jak powiedziałem poczekam, mam czas... jak będę wiedział ze sprawy zaszły za daleko to skończę z tym.

75

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

K**wa, poszedłem na imprezę się odstresować, w pubie super, na mieście super. Poszliśmy na dyskotekę, lata 80............ te same piosenki jak zabierałem moją (albo już nie) taką deprechę złapałem że po 30 minutach uciekłem, masakra. Jak wracałem do domu chciało mi się płakać... Ale już ok, jakoś przetrwałem smile

76

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Ech. Chłopie, ona nie wróci. Nie wróci, bo nie chce.
Zacznij żyć własnym życiem. Zacznij się szanować. Przestań czekać na cud.

77

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Własnie sobie zdałem sprawę że minął tydzień (7 je**ch dni) a ja w ciągu tych 7 dni zrobiłem więcej dla siebie niż przez ostatnie 6 lat....

Dziwne to uczucie, czasem wpadam w euforię i wierzę że jestem sobą, po to żeby wieczorem siąść i uświadomić sobie że jestem sam, ale rano jestem JA. Kiedyś to przejdzie, mam nadzieję, że szybko zniknie to chore uczucie...

78 Ostatnio edytowany przez hell (2013-11-01 00:19:35)

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Witam ponownie.
Sprawy wyglądają tragicznie, hmm ale czy tragicznie dla mnie smile

Otóż
Moja ex-żona (tak już mogę ją nazwać) powiedziała swoim rodzicom że nie mieszkamy już razem, w efekcie zaczęła się cała awantura. Napisała do mnie o tym, chciała porozmawiać, powiedziałem że nie przez telefon, spotkaliśmy się, generalnie ściema. Okłamała mnie, co jej pokazałem, bo już nie zniosłem tego oraz okłamuje wszytskich naookoło. ogólnie po burzliwych rozmowach jej rodziny a moją rodziną, oraz mojej rozmowie ze nią (ciężko to nazwać rozmową, było spokojnie bez nerwów, ale....) sytuacja się wyklarowała.

Dziękuję wszytskim za miłe słowa i wsparcie, efekt końcowy pozew o rozwód z jej winy zostanie złożony jak tylko dostanę dokumenty.

Szkoda 6 lat (właściwie 5) ale trudno, trzeba żyć dalej smile Jakoś mi ulżyło i patrzę z optymizmem na przyszłość. Powodzenia wszystkim smile

Jak będą jakieś wieści to coś naskrobię tutaj.

79

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Hell  - no dobrze sie sie trzymasz, ale 2 sprawy przychodza mi jedynie do glowy - zycie jest PRZERAZAJACE.....

to JAK LATWO dzisiaj ludzie podchodza do takich tragedii jak rozpad malzenstwa, JAK latwo im to przychodzi - bylo - nie ma - bywa. Zupelnie jak nie wiem nawet do czego to porownac. Wiem, ze to Twoja zona poszla w lewo, ale nawet jak TY sam do tego podchodzisz tak szybko, jest to po prostu dla mnie przerazajace, jaki obraz to maluje dzisiejszego swiata. To takie moje przemyslenie tylko.

a 2ga sprawa - spotykasz sie z kims? (tak z ciekawosci pytam : )

no i mimo wszystko powodzenia Ci zycze.

80 Ostatnio edytowany przez hell (2013-11-01 22:28:12)

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Szybko czy nie, no prawie rok z tym walczyłem. Ale skoro własna teściowa mówi że to koniec i dla mojego spokoju żebym się rozwiódł... więc.

Edit: smutne jest to, że zerwała całkowicie kontakt nawet ze swoja rodziną... raczej przerażające.



Z ciekawości odpowiadam: nie spotykam się smile

81 Ostatnio edytowany przez hell (2013-11-14 18:33:57)

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Sytacja staje się pokręcona z każdym dniem.

Oprócz wtrącania się teściowej (a niby odpuściła), bzdur których musze wysłuchiwać, otrzymałem smsa od jej koleżanki że ją obwiniam za rozpad małżeństwa i znowu muszę udowadniać że to nie prawda... Do tego genialne pomysły jej rodziny, żeby się spotkać w Anglii lub w Polsce i porozmawiać na temat naszego problemu. Przez rok nie chciała rozmawiać.. Ehh, parę dni spokoju, człowiek wierzy że już będzie tylko lepiej, a codziennie ktoś wbija szpilę (jakaś wieść od siostry, jakiś sms, jakiś telefon) i wszystko muszę prostować i udowadniać jak jest naprawdę.

W przyszły poniedziałek rozmowa z prawnikiem w UK, w Polsce prawnik mojej mamy każe czekać, nie spieszyć się. Tylko ja widzę po sobie, że pomimo tego że jestem normalnym facetem, czuję się niezbyt komfortowo, dziwnie... Męczy mnie to, ciężko mi się normalnie funkcjonuje.

Moja rodzina już się pożegnała z moim małżeństwem, nikt już się nie wtrąca, ja też się pożegnałem i czekam na lepszą przyszłość:)

Wczoraj w pracy znajomy znowu zauważył że bez sensu łażę na przerwie zamyślony, podszedł i powiedział, "wiesz co masz robić na co czekasz, mam Ci przywalić w łeb żebyś zrozumiał? Tu teraz chodzi o Ciebie. Pożegnałeś się z tym to o czym jeszcze myślisz"

Dla mnie szokujące jest że jednak nie uda się tego w pokojowy sposób zakończyć, po co te słowa od niej, od jej rodziny, bezsensowane oszczerstwa i wciąganie osób postronnych...

Zobaczymy co w poniedziałek prawnik doradzi. Na razie usuwam wszelkie połączenia związane z rachunkami, mieszkaniem itp. Niestety wymaga to kontaktu z 'zoną'.

Jedyna opcja dająca chęć to że jak się skończy to wszystko ja odżyję. I na razie tego się trzymam smile

82

Odp: 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Dasz radę. Wytrzymasz. Odżyjesz. Jesteś facet. "Tfardym musisz być, a nie mientkim" wink

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 6 lat związku i małżeństwa, a teraz koniec...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026