O, kurcze ... napisalam cala powiesc i mi ja wcielo przy wstawianiu obrazka, a taka "zgrabna" byla ...
no coz, to swietny test na cierpliwosc i akceptacje ...:D:D:D w sumie malo mnie to wzruszylo ... w skali na 10 ocenilam sie na 9, wiec bardzo wysoko ...:)
Nie jestem juz w stanie odtworzyc calego posta i nawet nie mam zamiaru, bo jesli go wcielo, to znaczy,ze napisalam za duzo, albo nie tak ...
:D:D
Praktycznie caly post adresowany byl do Very...
:)
Vero ... nikt z nas nie jest doskonaly ...bo inaczej bylby Bogiem i nie musialby sie wcielac ...
Chce powiedziec, ze wcale sie nie zaplatalas, tylko nie osiagnelas jeszcze perfekcji, ale wiesz, o co chodzi... i to jest wazne ... 
Rozwijamy sie stopniowo... wiesz, ze najwazniejsze to zaakceptowac siebie, pokochac siebie, pomimo niedoskonalosci ...
:):)
Jestes na wlasciwej drodze i nie wymagaj od siebie zbyt wiele ...:)
Akceptacja zyciowych sytuacji, ktorych nie mozemy zmienic jest baaaaaaaardzo trudna ... to poziom mistrzowski ...
:) na to przyjdzie jeszcze czas ...:)
Badz dumna z tego, co juz osiagnelas ... i pamietaj, ze szklanka nie jest w polowie pusta, tylko w polowie pelna ...
:):)
Ja pracuje nad soba juz 37-38 lat... zaczelam od niesmialosci ... Przez te wszystkie lata odwalilam kawal dobrej roboty, choc do
doskonalosci jeszcze duzo mi brakuje ...
nie ma problemu, wszak "nie od razu Krakow zbudowano" ...:)
Kazdy sam dyktuje tempo wlasnego rozwoju ... kazdy krok naprzod, nawet najmniejszy, jest sukcesem ... 
A co do urody to, gdy sie kogos kocha, to sie nie widzi grubszych ud, brzuszka, puszystych czy watlych posladkow, zbyt malego, czy zbyt duzego biustu, wola, cofnietej brody, brzydkich zebow, krzywego czy duzego nosa, malych oczu, zmarszczek czy rzadkich wlosow ...
:D:D a przynajmniej to wcale nie przeszkadza, bo gdy sie kogos kocha to akceptuje sie go takim, jaki jest ... a wiec kochajmy siebie ...
Nikt nie jest doskonaly...
A czy myslicie o tym, ile te wszystkie piekne, zgrabniutkie seksbomby spedzily bolesnych godzin u plastycznego chirurga, aby poprawic matke nature ?... juz nie mowiac o kosztach ...
i co z tego ?...
sa piekne, zgrabne, slawne, bogate ... i baaaaardzo nieszczesliwe ?... nadal maja pelno kompleksow, bo nadal nie akceptuja siebie, bo nadal siebie nie kochaja...
Jestesmy wspaniale nie dlatego, ze mamy piekne cialo ... to jest akurat najmniej wazne ...:)
Ideal urody jest kwestia aktualnej mody, jak ciuchy czy fryzura ... Byla juz moda na grube (Rubens), chude (Twiggy), na dlugie, labedzie szyje, bardzo wysokie czola, greckie profile, splaszczone piersi, talie super osy, wysoko upiete peruki, a u afrykanskich plemion np. ekstremalnie dlugie, wyciagniete uszy i jeszcze rozne inne dziwactwa ...:D
Na szczescie, nasze gusta sa niezalezne od mody i "kazda potwora znajdzie swojego amatora"... nawet buldog !!!
:D:D
Schiz ... rozumiem - 2 rozne zupy ... ja gotuje tylko jedna ...
a w ogole to nie jestem specjalnie zupowa ... 
I masz racje, ze z wiekiem smak sie zmienia ... jak bylam mloda to bylo ze mna duzo gorzej ... np. do miesa akceptowalam tylko sol i pieprz, mama musiala byc bardzo oszczedna z przyprawami, bo inaczej nie chcialam jesc ...
z czasem zaakceptowalam rozne przyprawy i stalam sie troche "odwazniejsza" ... 
Za chlebem nie przepadam... do zalewajki tak...
zolty ser moze dla mnie nie istniec, a pomidory i pietrucha ...za zadne skarby
bym nie zjadla ...
:D:D no ale na szczescie, nie musze ...:D gdyby tylko to bylo do jedzenia, to nie mialabym zadnych pokus i moglabym trzymac glodowke wiecznie ...
:D
Piszesz o oponkach ... gdybys zobaczyla tutejsze opony, traktorowe !!!... hahahahaha
:D:D i jak sie przy tym dobrze
czuja, jak gwiazdy ...
:D
Najwazniejsze zdrowko i ... poczucie humoru ...
:D:D
No to jeszcze troche buldozkow ...
:D na potwierdzenie, ze to jest naprawde piekne, co nam sie podoba ... 
Wojciech Mlynarski mial " taki gust wypaczony, ze lubil wrony", a ja lubie ... buldogi ...
:D:D a moj synus lubi koty ... 

