witam jovitko teraz dotarlo do mnie ze tak jest jak piszesz ,zeby czlowiek troil i dwoil wraz zle ,bo zawsze cos zle ,i czlowiek taki zaszczuty ,bo wine zgania na siebie ,ze napewno ja winna ,bo wpajaja ci nie wypada ,nieladnie bo starszy czlowiek ,ale jak byla mlodsza tez tylko o sobie ,a jak jakies problemy to do mnie ,czego mezczyzni tego nie maja ,nie goraczkuja sie tak ,nie przezywaja ,a tu zaraz z progu buch ci w oczy ,jaka to niedobra corka ,a syn nie bo on chory ,a ja ty a czego ,u nas w rodzinie nikt tego nie mial ,ty chyba w ojca sie wdalas i co odpowiesz ,w kogos sie wdajesz ,troche w tego rodzica troche w drugiego a moze w dalsza ,tylko wszystko ja wysluchuje ,a moj mowi glupia jestes dajesz tak sobie na glowe wchodzic matka nie matka mowi sie ze niechcesz tego sluchac ,ja mam syna zagranica i musze go podtrzymywac na duchu ,a mama mowi ty mysl o sobie ,no oczywiscie o niej ,ja tak nie umie ,u mnie dzieci na pierwszym miejscu oj rozpisalam sie ,ale dzieki za podpowiedz ,musze sie wrescie postawic ,bo zwariuje .
5,461 2010-04-06 07:36:34
5,462 2010-04-06 07:39:45
dziewczynki milego dnia.
5,463 2010-04-06 07:53:50
Witam we wtorek - uuuuu wreszcie normalne dni ......
pocipiałyście z tymi rodzinami.???............ a olać to towarzystwo w cholerę cha,cha - dobre zdanie i jakże wymowne ![]()

U mnie ciemnica w mieszkaniu - Oj żeby było słoneczko i ciepełko
do potem............
5,464 2010-04-06 09:01:20
deszczyk u mnie leje ,w mieszkaniu tez ciemno ,pogadalam z synkiem przez skyp u nich cieplutko 
5,465 2010-04-06 09:14:52
Witam poswiątecznie
Istotnie tyle przygotowań bieganiny a czas zleciał nie wiadomo kiedy .
Bylo bardzo milo w serdecznej atmosferze -, rodzinno-sąsiedzkiej uplynąl pierwszy6 dzień świąt .
Byłam przygotowana jak zawsze i jak zawsze o wiele za duzo jedzenia na stole jak i w lodówce .
Posiedzielismy do 23 - wspominalismy mojego mężą , ogladając nagrania video .
Synowa pomogła posprżątrac ze stołu , posegregowała pozostalości , pomyła granki a resztę zapakowała do zmywarki .
Jak wyjechali zrobilo sie cicho , cichyteńko i smutno ze znowu zostałam sama .
Nie proponowałam noclegu mlodym bo bardzo chciałam odpocząć w lany poniedziałek i zrezygnowałąm z zaproszenia do mlodych jak i równiez do sasiadów na obiad .,
Poleniuchowałam jak malo kiedy - cały dzień na luzie i w szlafroczku przed TV i kominkiem albo w łożeczku .
Efekt ?? noga wypoczę ta i prawie wcale nie boli a ja zadowolona bo nie cierpię .
Musze częściej robic sobie takie luzackie dni - bo zaoszczędzona energia kumuluje się i dopiero wtedy mozna robocie "łęb urwać " hiiii
U mnie ponuro , deszczowo . szczyty gór znowu białe buuuuuuuuu - jest zimno i nieprzyjemnie .
Zapaliłam w kominju ot tak dla podtrzymania świątecznego nastroju i dla przyjemnego ciepełka .
Zycze milego i radosnego dnia 
5,466 2010-04-06 09:33:55
nieco spóznione gratulacje ale .lepiej pózniej niz wcalke .
Pozdrawiam serdecznie
5,467 2010-04-06 09:56:19
Cześć dziewczyny! u mnie dzisiaj tez pochmurno i zimno, ale to i tak nie ma znaczenia bo w sercu mam dzis lód. Wczoraj syn przyszedł pijany, przedwczoraj tez pił , dzisiaj poszedł do pracy a tam pewno opary alkoholu będa się unosić prZez cały dzień.
Na miejscu jego przełozonych kazałabym mu po prostu iśc do domu i dałąbym co najmniej jakieś ostrzeżenie albo nagane.
Domyslacie się ,że to trwa nie od wczoraj , nikt nie widzi żadnego problemu, ja jestem tą co robi z igły widły i niepotrzebnie sie przejmuje , bo nie on jeden. Chłopak jest po studiach, nie wiem co z nim bedzie, natomiast wiem ,że muszę coś zrobic ze soba bo zwariuje. Mam taką niezałatwiona sprawe , więc zaczne od tego , kiedys wam o tym napisze , jak mi się powiedzie i żeby nie zapeszać.
Teraz szybko cos ugotuje i wyjeżdzam na reszte dnia, właśnie w tej sprawie, potem zobacze jaki bedzie następny krok. Tymczasem.:)
5,468 2010-04-06 11:30:31
Witajcie Dziewczynki w normalne wtorkowe przedpoludnie ...
:):)
U mnie piekny, sloneczny dzien... wczoraj bylo troche chmurek, troche slonca, a dzis sloneczko usmiecha sie pelna buzia ... ![]()
W pokoju mam 21 st.C bez ogrzewania, tak trzymac!!!
:D
Niu7nia... przyjmij najlepsze zyczenia z okazji 500 postow !!! Ladnie podgonilas !!! Niech Ci kolejna piecsetka szybko przeleci,
a bedziemy mialy drugiego " tysiecznika" w naszej kafejce
:D

A ten umiesniony kwiatek na samotny wieczor ...:D:D

5,469 2010-04-06 12:25:12
Zaraz musze sie szykowac do pracy, jak to dobrze, ze po swietach nie ide od rana, bo dzis wstalam dopiero o 11-tej ...
Sen to zdrowie, nic nie regeneruje bardziej organizmu, jak sen ...to jedyne lekarstwo, ktore zazywam i to w maksymalnych
dawkach ...
:D:D
Co do rodziny ... to powiem Wam tylko, ze mialam mala rodzine, ale bardzo niezgodna ... Przerabialam na wlasnej skorze dogryzanie,
zlosliwa krytyke, pretensje niewiadomo o co i obmowe... Przejmowalam sie tym, obwinialam sie, plakalam, wchodzilam po palcu
w tylek, a i tak zawsze bylo zle... Pewnego pieknego dnia powiedzialam sobie dosc !!!koniec !!! ani chwili dluzej !!! ...
i zaczelam "odpyskowywac", ale kulturalnie i na luzie, w rodzaju " no coz, nie jestem taka idealna, jak ty... niestety, wrodzilam sie
do ojca, nie moja wina, ze wybralas sobie takiego paskudnego meza, trzeba bylo pomyslec o dzieciach i poszukac lepszego... " ![]()
Po ktorejs takiej mojej odpowiedzi matka obrazila sie na mnie, bo myslala ze tym zmusi mnie do "posluszenstwa", zawsze manipulowala uczuciami, ale tym razem sie przeliczyla, bo jej nie przeprosilam, tylko pogodzilam sie z tym faktem ... I tak zostalo ...
Oj, jak pozno, musze juz wyjsc, Kochane, dokoncze wieczorem ... pa, pa ... do potem
:):)

5,470 2010-04-06 12:31:48
Witajcie Dziewczyny:-)
Ja zrobiłam pranie zawsze po Świetach sie u mnie tyle nazbiera ! Czy u Was tez tak?....
Poczytałam trochę o tym co piszecie o naszych Mamach:-)
Jovito nie potrafię tak sie odciąć całkiem od rodziny:-(Pomimo tego że mnie rani......
Wiem że gdybym mieszkała za granicą , to nawet nie musiałabym prosić aby przyjechali
mama była by zadowolona , bo mieć pieniadze to jej zdaniem wszystko! Mieć swój domek , samochód i inne dobra , to wówczas jestes kimś! Ja tego nie mam , trudno żyje skromnie i tak jak mi fundusze pozwalają......
Vero - bardzo Ci współczuję! Wiem co to znaczy mieć problem alkoholizmu w domu:-( Bo miałam takiego
męża , rozwiodłam sie 8 lat temu! Teraz jestem z przyjacielem i na takiej stopie przyjaźni chcę pozostać ,
jakoś nie chcę już sie wiązać! Co tez się oczywiście mojej mamie nie podoba! Ale Verko wracając do Ciebie , jesli chcesz mu pomóc
swojemu synowi , to czeka cie trudna i długa droga.Życzę ci powodzenia z całego serca i trzymam kciuki za tę sprawę , która pojedziesz załatwiać, oby wszystko poszło po Twojej mysli:-)
Morawko - zgadzam się z Tobą w 100% w tym co piszesz o mamie i rodzinie! Jovita jest w lepszej sytuacji , bo mieszka za granicą i rodzinka wie że nie może na nia liczyc w każdej chwili, bo nie da się taka latac na pstryknięcie palca, z byle powodu!
U mnie świeci słoneczko , więc nie przynudzam wiecej! Życzę Wam udanego dnia!
Oraz pozdrawiam wszystkie dziewczynki bardzo serdecznie! Dziękuję że jesteście:-)Z Wami lżej się znosi te domowe kłopoty:-)

5,471 2010-04-06 14:02:51
Ja kawkowo -jak zwykle kukam i czytam Was
U mnie nadal zimno i ciemno!!! Mam takiego lenia,że szkoda mówić - nic mi się nie chce!!!
Verka a gdzie tzn. co robi syn?????
Alicja pieniądze to nie wszystko - pewnie,że umilają i ułatwiają życie - chodzi o tok myślenia Twojej matki!!
U mnie w rodzinie widać to właśnie - pieniędzy w sroc - tylko życia i zgody nie ma i nie będzie!!( tu chodzi o młoda dziewczynę,moim zdaniem zepsutą do szpiku kości właśnie przez mamonę!)
Czasami jest tak: że pieniądze szczęścia nie dają!!! Tak!!! ale woreczek "many" by się przydał oj przydał
![]()
do potem...............
5,472 2010-04-06 14:46:55
Jovitko - bardzo dsziekujhe za postowe uznanie hiii to tylko mar4ne 500 postów .
Vero - napisałam bardzo dlugi post nt. jakie poczynić starania aby pomoć alkoholikowi bo twoj syn napewno jest nim skoro ma tzw.
dwudniówki i nie jest w stanie odmówic sobie kielich pomoimo iz wie że musi pójśc do pracy o która jest dzisiaj na rynku bardzo trudno
Post polecial w kosmos zatem nie będe przynudzać już a za Ciebie treymam kciuki za syna zreszta tez .
Będę z niecierpliwościa czekała na twoja relacjję ę z zalatwiań .
Ludzie nie zdaja sobie sprawy jak cienka jest linia miedzy normalnym wypiciem a wpadnięciem w nałog .
Bardzo dobrze ze dostrzegasz matczynym sercem ten problem - ratuj syna .
Bedzie Ci kiedys bardzo wdzięczny bo sam niestety nie bedzie w stanie poradzić sobie .
Pozdrawiam Cię serdecznie 
wiedz ze jesteśmy z Tobą i mozesz liczyc na nasze wsparcie psychiczne - myśle ze jestem wyrazicielką nas wszystkich .
5,473 2010-04-06 14:58:13
Dobrze ze istnieje internet i portale społecznościowe takie min, ja ten "nasz" - można sie wyzalić , poplakac opowiedzieć o tym co boli bez obawy osmieszenia , moze znajomym z realu nie opowiedzialoby sie takich trosk jak znajomym wirtualnym ?? - zawsze to jednak jest się w penym stopniu anonimowym nadawcom i odbiorcom .
Anonimowośc niewątpliwie ulatwia otworzenie się na wiele trudnych czy drazliwych problemów o ktorych w 4 oczy byloby zapewne znacznie trudniej rozmawiać czy dyskutować .
5,474 2010-04-06 15:01:59
niunia juz 500postow ale mnie gonisz.
5,475 2010-04-06 15:11:50 Ostatnio edytowany przez niu7nia (2010-04-06 18:13:55)
dzieki morawko
a tak w ogóle to w czasie deszczu nie tylko dzieci się nudzą hiiiiii ja także-ganiam po generatorkach hiiii
5,476 2010-04-06 18:21:49
Alicjo
:) ... spiesze sprostowac, ze ja zerwalam z rodzina, mieszkajac jeszcze w Polsce, 10 lat przed moim wyjazdem za granice...
a wiec odleglosc nie ma tu zadnego znaczenia ...
no i tu, w Holandii nie mam ani wlasnego domu ani samochodu i zyje z zasilku socjalnego ...
Mieszkajac w Polsce, kiedy jeszcze utrzymywalam kontakty z mama i siostra, nalezalam do ludzi zamoznych, mielismy z mezem wlasnosciowe 3-pokojowe mieszkanie, wlasny zaklad i 2 samochody (osobowy i dostawczy) i dosc kasy na wszystko, co chcialam...
gdyby wiec one wiedzialy, jak skromnie zyje teraz, to uwazalyby to za kompletne dno, za moj upadek ...ale nareszcie nie musze
zyc tak jak sobie zyczy moja mamusia, tylko tak, jak mnie samej sie podoba i nikt tego nie ocenia, bo nie ma prawa...
Gdybym wpuscila je znowu do mojego zycia to zatrulyby mi kazda chwile, musialabym setki razy uslyszec jaka jestem i co zle robie ... a ja zdecydowanie nie naleze do masochistow... ![]()
Ale tu musze od razu zaznaczyc, ze jestem osoba, ktora nad soba pracuje, juz od dobrych 35 lat, a od 20-tu lat rozwijam sie
rowniez duchowo, wiec patrze na zycie zupelnie inaczej ...
Kiedys to wszystko przerabialam, zaliczylam mnostwo doswiadczen, ale nie potrafilabym tkwic w toksycznych relacjach 20, 30, 40 czy 50 lat i nic z tym nie zrobic ...
Dziecko nie ma wyboru, bo jest zalezne od rodzicow, ale dorosly czlowiek ma wybor, bo zalezny juz nie jest...
Problem tkwi w tym, ze zwykle jako dorosli emocjonalnie pozostajemy nadal malymi dziecmi zaleznymi od rodzicow...
i to jest oczywiscie nasz problem, a nie rodzicow ... to my powinnismy dorosnac i nie dac soba manipulowac ...
I nie trzeba wcale zrywac kontaktow, wystarczy sie tylko nie dac, wystarczy zaczac funkcjonowac, jak prawdziwy, niezalezny,
dorosly czlowiek, ktory ma swoje zdanie i wymaga, aby je szanowano i nie pozwoli rodzinie sie ustawiac ani kontrolowac swojego
zycia ...
Oczywiscie bardzo rzadko kiedy rodzina akceptuje taka nowa, niezalezna postawe ktoregos z jej czlonkow, bo wiadomo, ze
najtrudniej jest zrzec sie wladzy nad kims, bo tak jest prawda, ze chodzi tu nie o milosc do dziecka tylko o wladze nad nim ...
Moja mama nie potrafila zaakceptowac mojej doroslosci, trudno... to jej wybor ...
I nie myslcie sobie, ze moja mama ma kontakt z moja siostra, tez nie, bo one obie nigdy nie mogly sie zgodzic, chociaz moja matka
robila dla niej wszystko, siostra zawsze miala ja w nosie ...
Od lat jestem niezaleznym, w pelni doroslym czlowiekiem ... samodzielnie podejmuje decyzje i ponosze za nie pelna odpowiedzialnosc,
to ja sama decyduje o sobie i swoim zyciu i nikomu sie to podobac nie musi, bo to jest moje zycie i ono musi sie
podobac mnie...
I nikt nie ma prawa mnie strofowac i wytykac mi bledy, bo bladzic jest rzecza ludzka ... ![]()
a kto jest bez grzechu niech rzuci we mnie kamieniem...
Dzieki takiej postawie jestem zdrowsza, niz 30 lat temu, swietnie spie i mam zawsze dobry humor ...
:D:D
Pierwsza czesc mojego zycia byla materialna, pod wplywem mojej rodziny, a teraz, od lat wiode zycie duchowe, na duzo skromniejszym poziomie,
ale niezaleznie i jestem z tym szczesliwa, bo prawda jest, ze szczescie wcale nie zalezy od ilosci pieniedzy ...
gdyby tak bylo to wszyscy bogacze na swiecie, wszystkie wielkie gwiazdy bylyby super szczesliwe, a wiemy, ze wcale nie sa ...
Jezeli czlowiek zyje w zgodzie z samym soba, to jest szczesliwy, a jesli zyje tak, jak tego chca inni to jest mu zle pomimo bogactwa ...
To by bylo na tyle, co do "kochanej" rodzinki i szczescia ...
:D:D

5,477 2010-04-06 18:56:03
Jovitko smutne a zarazem bardzo krzepiace twoje slowa o najbliższej rodzinie .
Smutne bo to osoby najbliżśze od ktorych oczekuje sie milości wsparcia nie tylko duchowego , a krzepiace bo postawiłaś na swoim ,jestes pania własnej nie wymuszonej sytuacjii .
Bardzo refkeksyjny obrazek wkleiłas ...................
5,478 2010-04-06 19:01:10
wiem ze po świętach ale na rozlużnienie mięsni twarzy polecam .hii8iii
SMACZNEGO JAJKA
Pewnego razu, po pewnej łące
Nad samym ranem skakał zajączek.
Na łące stały poranne rosy,
A nasz Zajączek był raczej bosy.
Nagle na trawie,jak się pośliźnie,
Jak się jajami w pieniek nie piźnie,
Jak nie zawyje w wielkiej udręce
Jak się nie zwinie w piekielnej męce.
Huk ponad ziemią po łące się niesie.
A zając drze się, drze się i drze się!
Wszyscy się zbiegli, jak na wyścigi
I każdy patrząc ze śmiechem się dziwi.
Szepczą kurczaczki z pobliskiej wioski,
A także borsuk i cztery nioski,
Kogut ze śmiechu się w trawie tarza,
A z nim wiejskiego pół inwentarza
Jeleń wraz z dzikiem się popłakali.
Lis z wiewiórkami, aż się zsikali.
Kuna ze śmiechu, to już nie może.
Nawet ze śmiechu polał się orzeł.
Zając ze złością na wszystkich zerka.
Spuchnięte jaja,stłuczona nerka.
Jak tu w te święta rozpocząć pracę?
Jak ja szefostwu się wytłumaczę?
Kto te prezenty wszystkim przyniesie?
Z takimi jajami?
To będzie jesień !
Jedno mam jajo fest granatowe
Drugie ? zielono -pomarańczowe.
Nie dość,że wstyd, to jeszcze udręka.
I jak beze mnie odbędą się święta?
Nie martw się zając - sowa rzecze
- Co się odwleczecie to nie uciecze.
Spójrz na ten problem z innej strony.
Świat prezentami jest zawalony,
A takie jaja jak Twoje przecie
To nie ma nikt na całym świecie.
Poza tym chłopie spójrz naokoło.
Zobacz jak teraz jest tu wesoło:
Żaby rechoczą ze stonogą,
żuk ze ślimakiem przestać nie mogą,
kawka na trawce leży i kwiczy,
nawet rosomak śmieje się w dziczy.
Zając pomyślał: - Jaja jak dzwony,
A jednak jestem zadowolony.
Mam już pisanki i radość w koło,
Gdzie się nie spojrzysz wszędzie wesoło.
Ja jestem Wielki, no i pomocny !
Zając z jajami Wielki i Mocny !
Od dziś będę krzyczał, nawet do maja:
Wesołego Wam życzę ! Ale Jaja !
5,479 2010-04-06 19:25:48
śpią netki snem wiosennym - a ja bidula sama w sieci buuuuuuu
5,480 2010-04-06 19:32:55
Tak droga Jovitko ja tak teraz żyje jak Ty kiedyś:-( I nie wiem jak to zmienić ?..... Jestem dzis już zmeczona , dostne bzika bo ciągle myślę o tym co było w Święta! To jest nauczka , nie moge popełniac takich błędów ! Do jutra dziewczynki ide pooglądać tv. Dziękuję Ci Jovitko , poczytam jeszcze nie jeden raz Twój list , bo ja mam identycznie jak Ty kiedyś!

5,481 2010-04-06 19:34:38
Niunia nie płacz prosze:-) Jutro rano spotkamy się znowu:-))) Buziaki ******
5,482 2010-04-06 20:01:56
A teraz na temat alkoholu ...
Na szczescie, nie mialam w swoim zyciu doswiadczen z alkoholizmem ...
Alkohol kojarzy mi sie wylacznie z dobrym towarzystwem i zabawa, zartami, smiechem ...:):):)
Zawsze uwazalam i nadal tak uwazam, ze alkohol jest dla ludzi ... to znaczy, ze po wypiciu nadal pozostaje sie normalnym czlowiekiem, a nie swinia albo wariatem ...
Osobiscie nie lubie mocnych trunkow i zawsze pilam tylko wino ... najchetniej czerwone lub szampana ...
Kiedys bylam jedyna w towarzystwie, ktora nie pila wodki, ale nikomu to nie przeszkadzalo ...
Moi przyjaciele i rodzina dostawali u mnie to, co oni lubili, a ja u nich wino...
Kiedy byl kryzys i wina importowanego nie mozna bylo dostac, sama robilam wino i zabieralam butelke dla siebie na imprezy towarzyskie ...
Gdy moj syn mial 18 lat, to bylo wtedy wiele imprez alkoholowych, oblewajacych "doroslosc"... nie wzbudzalo to mojego sprzeciwu
czy leku, bo nie mialam zlych skojarzen ...
Jedynie nie zyczylam sobie powrotow syna po nocy... mial zostac do rana tam, gdzie byla impreza ... dla jego wlasnego bezpieczenstwa i dla mojego spokoju ... ![]()
Syn mial trzech przyjaciol ... teraz wszyscy czterej mieszkaja w Irlandii... ![]()
Kiedys, rok, dwa wczesniej, zanim syn wszedl w doroslosc, wracalam z pracy wieczorem (mialam wtedy wlasna firme) i weszlam do klatki, a tam paru facetow z butelka ...przestraszylam sie, nie wiedzialam, co zrobic czy wejsc dalej czy sie wycofac,
ale rozpoznalam jednego z nich, to byl syn sasiadow pietro nizej ... calkiem porzadny, grzeczny chlopak ... zapamietalam te sytuacje ...
I kiedy w ostatniej klasie liceum syn powiedzial, ze czasem robia zrzutke z przyjaciolmi na pol litra lub kilka piw i pija gdzies w terenie, zaproponowalam, zeby przyszli do nas do domu ... Nie chcialam, zeby zostali przez jakis bandziorow zaatakowani, albo zatrzymani
przez policje, albo wystraszyli ludzi tak, jak mnie kiedys syn sasiadow...
I od tamtej pory najczesciej 1 lub 2 razy w m-cu w piatek lub sobote spotykali sie we czterech u mnie w domu...
wiec mialam to pod kontrola, robilam im grzanki na zagryche, grali sobie w karty do pozna, sluchali muzyki, niezbyt glosno,
u syna w pokoju, a pozniej szli sobie spokojnie do domow... nikt nie byl pijany, bo alkoholu bylo malo, no i zjedli przyzwoita kolacje ...
Do tej pory przyjaciele mojego syna wspominaja tamte wieczory i te moje wspaniale grzanki ... a moj syn byl zawsze dumny, ze
zazdroszcza mu takiej fajnej mamy ...
Teraz przez caly tydzien pracuja, a gdy przyjdzie weekend, to wiadomo ...jak to wolni, mlodzi faceci ... organizuja balangi ...
ale zaden z nich nie ma problemow z alkoholem ...
Kiedys pili wodke, pozniej przeszli okres piwa, a ostatnio przeszli na czerwone wino ...
Gdy syn przyjedzie do mnie z wizyta to razem pijemy czerwone wino lub slodkiego szampana ... i dla niego to jest wspaniale, ze
ja traktuje go jak doroslego ... we dwojke robimy sobie balange z grzankami albo innymi smakolykami, a gdy jest cieplo grilla na balkonie ... jak dwoje doroslych ludzi... pogadamy, pozartujemy sobie, posmiejemy sie ... To sa wspaniale chwile ...:):):)
Gdy alkoholizm dotyczy "partnera", to nie widze wielkiego problemu, ale gdy syna, to moge naprawde szczerze wspolczuc ...
choc wiem, ze nie ma niczego bez przyczyny ... kazde doswiadczenie jest nam dane po cos ... choc nie zawsze to rozumiemy ...
Nie da sie ukryc, ze to, co wiaze sie z dziecmi jest ze wszystkich doswiadczen najtrudniejsze ...

Niu7nia ... ale sie usmialam z tego wierszyka... swietny !!! hahahahaha:D:D:D
Masz racje co do mojego obrazka ... jest wzruszajacy i zmuszajacy do refleksji ... uwazam, ze tak musimy sie zachowywac,
tak traktowac nasze dzieci, aby doswiadczyc nie tylko ich milosci i szacunku, ale rowniez naszych wnukow ... ![]()
Ja mam taka nadzieje ...
Alicjo, Kochana... jedyna rada to dorosnac... stac sie dorosla kobieta, ktora kocha i szanuje matke, ale wymaga tego samego
dla siebie ... bo milosc, szacunek, wsparcie obowiazuja zawsze obydwie strony, a nie tylko jedna ...

5,483 2010-04-06 20:08:53
No Hey - witam dziewczynki wieczorkiem!!!!
Niu7nia wierszyk super !!!!
- Jovita lubię czytać Twoje dłuuuugie posty Alicja - witaj!!!!
A ja dzisiaj rano strzeliłam make-up,wypindrzyłam się - po obiedzie wyniosłam śmieci - zapukałam do sąsiadki umówić termin mojej "synowej" na pazurki - wróciłam sie do domu i Sru pod kołderkę - całe popołudnie przegniłam cha!! A co????
5,484 2010-04-06 20:49:46 Ostatnio edytowany przez schiz49 (2010-04-06 21:01:56)
Verka wcześniej pisałaś,że jesteś DDA - no ja też pewnie się zaliczam ,mój ojciec chlał całe życie ,brat 5 lat temu się zaPPPił na śmierć!!!! Mój teść pił ,mój Eks pije nadal tylko ma tzw. cugi np. dwutygodniowe!!! Wiem o co się boisz - o geny??? tak???.
Cały czas ja bałam się o swojego syncia - widziałam go mocno pijanego chyba 2 razy- zawsze potem to mocno odchorował ( cha,- ma to po mnie).Ja nie mówię-że nie pije wcale - przy weekendzie - owszem- na spotkaniach z kolegami - ale nie przychodzi pijany!!!
Może napatrzył sie za młodu - do czego to prowadzi!!!
Ja teraz napawam się szczęśliwym domem bez alkoholu!!!! A 5 lat temu to był Horror
Walcz o młodego!!!! trzymam kciuki !!!
Ja mam moc przyciągania do siebie pijaków cha cha chociaż ich nie cierpię - tu gdzie mieszkam " menelstwo " mojego brata jeszcze atakują ludzi o złotówkę - zbierają na nalewki czy piwka - do mnie nie pochodzą cha,cha chyba wzrokiem ich zabijam!!!
Do jutra Myszki - DOBRANOC!!!!
:P:P
5,485 2010-04-06 20:53:21
A jednak nie mogłam sobie odmówic przyjemno.ści i raz jerszcze "kuknąć " do naszej kafeki aby ....zobaczyć która ociera moje łezki ??? hiii
oczywiiście nie zwiodłam sie - wiedziuałam ze zawsze ktos przysiadzie się do biuednej samotnej duszyczki hiiiii
Dzieki - fajnie że jesteści .
Lubie WAS a najlepszy dwód ze jak tylko czas pozwala to zaglądam a jak nie pozwala to najzwyczajniej w świecie tęsknię ...........
stąd moje krokodylo-srebrne łzy .
schiz - i baaardzo dobrze ze robisz to na co masz w danym momencie ochotę - przeciez jestea juz dużą dziewczynką parwda ????? i nie muszisz tlumaczyc sewgo postępowania przed nikim .
Jovitko - mnie równiez los oszczędził przykrych doświadczeń z alkoholem .
W domun rodzinnym w zasadzie w ogole sie nie spozywalo jezeli juz to tylko dobre wino .
A w małzeństwie ???- no0 byliusmy obopjhe z mężem bardzo towarzyscy , i nie powiem alkohol byl ale zwsze umiarkowanie .Mąz pochodzil z rodziny "wojskowej" i dyscypline w tym rownież w spozywaniu alkoholu wysaał z mlekiem matki hiiiiiii
Syn mój - chyba mi go pomienili w szpitalu hiii prtawie wcale nie spo.zywa alkoholu - jezli juz musi to wino tzw, "szprycerek " czyli z wodą gazowaną albo piwo .lubi tak jak mamunia czyli ja .hiiiiii
Synowa tak jak syn - a jej rodzice wcale nie piją zadnego alkoholu - nawet na ślubie . mlodych byli samochodem
Tak to wielkie bogactwo miec za partnera osobę i ktora potrafi iśc przez zycie trzeżwo . zarazem nie odczuwając braku wyskokowych "kropelek " .
Ja po smierci męza przez ponad 3 lata nie bylam w stanie przełknąc kropli ani piwa , wida czy drinka . Mowy nie bylo .
JUz się bałam ze mi tak zostanie hiii ale na szczęście przeszlo hiiiiiii .
Neteczki spijcie i snijcie kolorowo .
do jutra .,
A na dobranoc posyłam Wam ANIOŁA ABY STRZEGL WAS W NOCY I WASZYCH SNÓW ......NA JAWIE TAKŻE .......
.
.
BIORE TEGO ANGELA ZA SKRZYDŁA I FRUUU Z NIM DO SYPIALNI .
5,486 2010-04-06 21:10:20
Vera - znalazłam dla Ciebie w necie .
SERCE MATKI
Pozwala się podejść bez granic.
Od nowa ranić.
Walczy. Najczęściej tak bywa
- przegrywa
i łzy ociera ukradkiem..
Serce matki. 
Choć wie, że będzie bolało
to, co się stało,
gotowe na każde skinienie,
i przebaczenie...
Anna Wojdecka
5,487 2010-04-06 22:49:54
jutro poczytam bo padam .![]()
5,488 2010-04-06 23:10:57
Trzymajcie sie, Dziewczynki...
:):)
Dzisiaj mialysmy powazne rozmowy ... ale czasem to potrzebne ... ![]()
Jestesmy mocne kobitki i potrafimy walczyc, a o dzieci walczyc trzeba, dopoki jest choc iskierka nadziei ... ![]()
Zycze Wam spokojnej nocki i pieknych, otulajacych blogim cieplem snow D O B R A N O C i do jutra...
:):)

5,489 2010-04-07 08:00:16 Ostatnio edytowany przez schiz49 (2010-04-07 08:08:34)
No hey - witam tradycyjnie cha, wszystkie Myszki!!! dzisiaj już środa
Pogoda jest taka dziwna - zachmurane ale nie pada - przynajmniej narazie - 

Zapraszam na kawkę czy herbatkę - co kto woli- na rozmowy poważne a czasami nie poważne!!!
Spadam ........................ do potem............ Pa!
:P:P
5,490 2010-04-07 10:02:55
witam ,jovitko podziwiam ciebie ,ja co bym nie zrobila to zawsze jest no wiesz masz jedna matke ,matka mialam pijaka co ty bys zrobila ,tylko ja poswiecilam rodzinie siebie ,u mnie liczyly sie dzieci i maz ,i jego rodzice i moi rodzice i wszyscy z famili aby wypasc idealnie ,balam sie krytyki ,i sama nie krytykowalam bo nie wypada mlczalam przytakiwalam ,dusilam w sobie ,matka miala pijaka ona cierpiala ,a my dzieci nie ,jak balismy jak uciekalismy ,a oni krzyczeli ,i tak wkolko ,ale slysze tylo ze ona cierpiala ,a my z bratem skad wy tacy nerwowi.
5,491 2010-04-07 10:41:07
Cześć Neteczki:-) Dziewczyny kochane , ale jest ładna pogoda u mnie:-) Robię pranko i wieszam sobie na dworze, będzie ładnie pachniało:-) Schiz - ja się skusze na herbatkę , bo jestem herbaciara i nigdy nie odmawiam takiego poczęstunku:-)
Morawko ja też jestem taka stłamszona przez moją mamę , okazuje się że tylko Ona cierpi i tylko Ona miała przegrane życie , bo wojna , bo okupacja itd. Pewnie że tak , ale ile to mozna rozpamiętywać i teraz obwiniac tym dzieci?..... Ja zyłam 18 lat z pijakiem , i nie wiem jak by to się skończyło dla mnie , gdyby nie czyjas pomocna dłoń, bo miałam czasami ochotę go zabić! Wszystko to odchorowałam psychicznie i fizycznie też! Uciekłam z tego miasta i od mamy która ciągle powracała do przeszłości i wypominała moje błędy młodości , zaszyłam się na głuchej wsi , myślałam ze odnajdę tutaj spokój i równowage psychiczną , a tu masz , mama dzwoni z każda pierdołką i tylko pyta kiedy przyjadę , jak by drugiej córki nie było ! A chce żebym przyjechała , bo ma wówczas na kogo pokrzyczec , opieprzyć , bo ja siedzę jak pies ze skulona kitą! Boję się odezwac aby nie urazic , bo mama zaraz płacze jaka to ja nie dobra jestem! Ech znowu powazne tematy , no ale cóż takie jest życie , każda z nas targa swój bagaż doświadczeń . A rozmawiając o tym co nas boli , lepiej sie poznajemy i zżywamy:-)
Coś nie widzę Verki , nie było jej wieczorem?......
no nic "babeczki" zmykam , zajrzę tu do Was później:-)
A tym czasem życze miłego dnia:-)

5,492 2010-04-07 10:44:46
przerwalam bo mialam telefon ,alicja szkoda zdrowia dziewczyno ,bo sie zameczymy tymi a czego a po co ,ciesz sie zaprosilas bo mialas taka ochote ,a jak to przyjeli to ich problem ,ale one wiedza ze ty bedziesz sie gnebic ,zlosliwie ,a ty odwrotnie smiej sie poplacz w domu bedzie ci lzej ,wez sie za ukladanie w szafie ,powyrzucaj wszystko na podloge ,pomierz ,co dobre zostaw co przypomina ci pewne sprawy wyrzuc ,popatrz na swoje mieszkanie ,cos pozmieniaj poprzestawiaj ,wyrzuc zla energie ,moze cos dostalas od mamy czy siostry ,w torebce zrob porzadek w portmonetce ,zobaczysz tobie bedzie lzej .pozdrawiam najlepsze na stres ,ja tak robie ,bo inaczej bym zwariowala ,wszafkach ,w garnkach talerzach kubkach moze cos trzeba zmienic na nowe ,obrusik postaw kwiaty na stole czy stoliku ,cos trzeba robic zeby wyrzucuc z siebie to wszystko ,zobaczysz zmeczysz sie i wyjdzie z ciebie wszystko .
5,493 2010-04-07 10:48:39
Cześć dziewczyny! Poczytałam Was z przyjemnością i zaciekawieniem, dziękuje za wiersz i za pokrzepiające słowa.
schiz- syn pracuje w administracji państwowej , za 2 miesiące kończy mu się umowa.
Wczoraj miałam wyczerpujacy dzien i jak przyjechałąm póżnym popołudniem ,lezałam cały wieczór przed telewizorem, jakby uszło ze mnie powietrze.
Chciałabym się odnieśc krótko do kilku rzeczy o których pisałyscie...nie wiem jak miałabym walczyć o syna ,
fachowcy na tym problemie łamią zęby ... jedyne co moge zrobic to zostawic go... niech sobie radzi sam i niech sam walczy o siebie jeśli zechce.( ma 27 lat). Bedzie bolało ale spróbuje...Czy któras z Was zna jakąś matke , która pomogłoby w tym swojemu dziecku wbrew jego woli?
Ja zajmę się swoimi sprawami żeby mnie było lepiej. Może wrócę tez do krótkich medytacji? Miałam taki kilkumiesięczny epizod w zeszłym roku, naprawde czułam się lepiej, potem zaniechałam , zawsze mi brakowało systematyczności. Wracam tez do pisania dziennika, choc jest we mnie obawa że inni moga przeczytać ,ale to też było dobre na codzienne problemy.
Dzis czeka mnie cała sterta prasowania, ja nawet to lubię choc nie prasuję wszystkiego bo np koszule męskie tylko jak potrzebuja bo nie ma gdzie wieszać . kazde z nas ma dla siebie małą szafę.
Przypomniało mi się jak byłam na pierwszej pracy we Włoszech , gospodyni prasowała swojemu dorosłemu synowi, który z nia mieszkał ....skarpetki . Pierwszy raz to widziałąm i chyba ostatni.
Zreszta wiele Włoszek robiło rzeczy na pokaz , zebyśmy my, Polki zobaczyły jakie z nich porządnisie.
Zajrze tu jeszcze....na razie ![]()
5,494 2010-04-07 10:53:02
alicja tak jakbym siebie widziala ,trzeba to zmienic bo sama sie wykonczysz ,ja juz jestem na lekach ,bo trzesie sie we mnie ,ale robie tak jak ci napisalam ,wczoraj tez bylam okropnie zdenerwowana ,wzielam sie za robote ,popralam podkurzalam ,poukladalam ,wyrzucilam klapki bo juz za duo mi przypominaja ,w butach porobilam tez wyrzucilam bo leza z 5lat zimowe ,a i tak w nich nie bede chodzic c .sprobuj tak robic ,wez sie za siebie wlosy twarz ,cialo ,jakas woda toaletowa ,ja tez nie mam za duzo pieniedzy ,ale cos w ciuch kupie ,to jak stac mnie to kupie drozsze perfumy jak nie to za 15zl trzeba sie ratowac
5,495 2010-04-07 10:54:46
dziewczynki pozdrawiam schiz jaka to woda co kupujesz za 18zl hi hi napisz
5,496 2010-04-07 11:04:11
vera ja prasuje wszystko od majtek do skarpet ,nie to ze chce ,ja sie uspakajam lecze nerwy ,a co w tym droznego ,moj syn tez ma problemy jest zagranica zjada go stres ,teskni ,bo robi sie starszy a ma 38lat ,caly czas jestem z nim ,rozmawiam ,rozmawiam ,zawsze w kazdej sytuacji moze do mnie sie zwrocic ,bo sie nie leka ,nie boi ze bede wydzierala sie ze co ,ze tez mam swoje problemy ,ale rodzic jest od tego ,gdzie dziecko pojdzie do obcych ,rozne tematy poruszamy i seks i drobiazgi i powazne ,tak ma byc ,ja tego nie mialam ,oco bym nie zapytala to zaraz a mowilam ,to mi nie potrzebne ,co zrobic teraz w danej sytuacji .pozdrawiam
5,497 2010-04-07 11:04:50
hih:-) Morawko masz racje dzięki za radę , własnie zabieram się do pracy i zrobię porządek z butami :-)Bo mysli mnie zabijają!
Rozśmieszył mnie ten obrazek Hi:-)
O cześć Verko , pewnie że wbrew syna woli nic nie zrobisz , sam sobie musi najpierw chcieć pomocy, wiem to najlepiej .
chodziłam na takie terapie AA! Mówiono nam że alkoholik musi sięgnąć dna! .....Przykr ale i tak to nie na wszystkich działa i zazwyczaj jest za późno!
Pa, lecę robić bałagan he, he!
5,498 2010-04-07 11:07:11
No właśnie , co to jest za woda ? Taka tania he, he:-)
5,499 2010-04-07 11:40:00
Witajcie Dziewczynki ...
:):) u mnie dzis zapowiada sie piekny dzien, slonecznie i 19 st.C, ale od jutra juz tylko 12-13 st.C
Morawko...juz mnie troche poznalas i wiesz, ze z facetami to ja sie nie patyczkuje...
bo uwazam, ze facetow mamy
dla przyjemnosci, zeby kochac i byc kochana, zeby nam bylo lzej razem isc przez zycie, a nie zeby przez nich cierpiec ... Jezeli kobieta ma pijusa czy innego ciemiezyciela i sie z nim meczy, to jej sprawa, jesli to lubi, ale kiedy takie koszmarne zycie przy ojcu pijaku funduje dzieciom to uwazam, ze jest bardzo zla matka, bo ona ma wybor, ale dzieci wyboru
nie maja, ona je na taki los skazuje ... Wedlug mnie matka jest zobowiazana dzieci kochac, zapewnic im co najlepsze w miare
swoich mozliwosci, a przede wszystkich zapewnic im poczucie bezpieczenstwa, a nie narazac na zycie w awanturach i strachu, bo to odciska sie pietnem na ich zdrowiu, tak jak sama trafnie zauwazylas ...
Nigdy nie ukrywalam, ze nie przepadam za dziecmi i najchetniej to wcale bym ich nie miala, nie mam instynktu macierzynskiego
i nie widze w dzieciach, szczegolnie malych nic zachwycajacego, ale jestem baaaaaardzo wrazliwa na ich krzywde....
wlasnie dlatego, ze sa bezbronne, zdane na laske doroslych ...
Dorosly czlowiek ma wolna wole, ma prawo decydowac o swoim zyciu, ma prawo wyboru i jesli chce sie meczyc, to mu wolno,
to sam jest sobie winien, ale dzieci nie moga o sobie decydowac, to dorosli sa za nie odpowiedzialni, do dorosli zmuszaja je
do zycia w koszmarze, zapewniajac jednoczesnie, ze swoje dzieci bardzo kochaja!!! ...
Boze, jak mierzi mnie taka obluda ... mnie milosc kojarzy sie z czyms zupelnie innym ...
Milosc poznajemy po tym, ze dodaje nam skrzydel, czyni nas radosnymi, bezpiecznymi, akceptowanymi, zdrowymi, szczesliwymi ... a to co nas niszczy, tlamsi, napawa lekiem, martwi, zadaje bol to nie milosc tylko choroba ... no a chorobe nalezy leczyc ... ![]()
Jezeli matka sama rani dziecko, albo pozwala by robili to inni, to dla mnie z pewnoscia nie jest to matka kochajaca...
Od kiedy stalam sie naprawde dorosla, to znaczy niezalezna emocjonalnie od matki (wtedy juz sama bylam matka), przestala mnie wzruszac jej krytyka, przestalam poczuwac sie do bycia doskonala w jej oczach i zobaczylam wyraznie jej wady ...
Jak czlowiek tak bardzo niedoskonaly moze wymagac doskonalosci od swoich dzieci ?... to smieszne ... nie mowiac juz o tym, ze nie ma ludzi doskonalych...
Jezeli czlowiek osiaga doskonalosc to staje sie jednoscia z Bogiem...a to juz jest zupelnie inny wymiar...
Tak jak juz wczesniej napisalam " matka jest tylko jedna, bo wiecej nie daloby sie zniesc " ...
:D
Czy wyobrazasz sobie, Morawko, ze masz takich "dobrych" mateczek, jak Twoja wiecej ?... przeciez juz dawno by Cie wykonczyly
ta swoja "miloscia" ... Doby Bog wiedzial, co robi dajac nam tylko jedna matke, bo i to jest czesto za duzo ... no ale ktos nas urodzic musial ...:D
Nie zyjemy po to, zeby zaspokajac wymagania naszych kochanych mamus ... kazdy przychodzi na swiat z wlasnym zyciowym
celem i zadaniem matek jest przygotowac dzieci do ich wlasnego zycia, otoczyc miloscia, zapewnic im bezpieczenstwo i puscic je wolno, gdy przyjdzie czas...
Jak patrze na wiekszosc matek, szczegolnie tych starszych, to widze w nich ogrom egoizmu i innych bardzo brzydkich cech ...
Wielu matkom wydaje sie, ze skoro urodzily dziecko, to ono jest ich wlasnoscia, przedmiotem, ktorym moga sie poslugiwac,
manipulowac, a jak zechca to i zniszczyc, bo taka maja wladze, ale to jest myslenie patologiczne i nie ma nic wspolnego z miloscia...
Oj, znowu napisalam epopeje ... czy bedziecie mialy czas to czytac ?... nie wiem... ![]()

5,500 2010-04-07 12:45:34
Tak sie zapisalam, ze nie zauwazylam ile przybylo postow ...
:D:D
Vero... masz racje ... nie wiem, co radza w tej sprawie fachowcy, ale z duchowego punktu widzenia nie wolno ingerowac
w zycie doroslego czlowieka, chocby wlasnego dziecka, wbrew jego woli ... kazdy sam jest odpowiedzialny za swoje
wlasne zycie i ma prawo je zniszczyc, jesli tak chce... Mozesz z synem rozmawiac i probowac mu uswiadomic konsekwencje,
ale nie mozesz go do niczego zmuszac ... To rozumiem przez walke, ale nie znam dokladnie sytuacji i nie wiem czy mozesz sie
z nim komunikowac, nie wiem jaki macie ze soba kontakt ... Ty sama wiesz najlepiej, co jeszcze mozesz zrobic, bez naruszania
jego wolnej woli ...
Jesli masz doswiadczenie z medytacjami, to to jest najlepsze co mozesz zrobic, by sie wyciszyc i otrzymac wsparcie ...
Morawko... dobrze radzisz !!!
... Dziewczynki sprawiajcie sobie przyjemnosci, robcie jak najwiecej dla siebie samych,
a od razu poczujecie sie zdrowsze i radosniejsze... znam to z wlasnego doswiadczenia ![]()
Oczywiscie, robie tez rozne rzeczy dla innych, ale dlatego, ze sama tego chce, a nie ze ktos tego ode mnie zada, ze musze ...:)
Dbam o siebie i o swoje przyjemnosci, i nie robie tego wylacznie z mysla o sobie, ale tez z mysla o moim synu ... no bo co
za pozytek bedzie on mial ze starej, schorowanej, zgorzknialej, zatyranej matki, ktora go wczesnie osieroci ?... zadnej ... ![]()
Syn sie bardzo cieszy, ze sie dobrze trzymam, ze sobie radze, bo nie przysparzam mu trosk, a przeciwnie ... ma z kim szczerze
pogadac, poradzic sie, pozartowac i do kogo przyjechac, do kogos bliskiego, jak do prawdziwego domu, gdzie bedzie zawsze
bardzo cieplo powitany i goszczony ...
:):)
Piszesz Morawko, ze Twoj syn teskni ... bo pewnie jest tam sam... to na pewno jest mu bardzo trudno ...
Gdybym wyjechala za granice bedac mlodsza, to tez bym nie wytrzymala, ale ja wyjechalam juz duchowo przygotowana, uwolniona od tesknot ...
Moje mlodsze kolezanki, chociaz maja tu swoje domy, dobrych mezow, prace i normalne zycie, tez bardzo tesknia za rodzicami,
rodzenstwem czy za polska towarzyskoscia, bo tu zyje sie zupelnie inaczej, strasznie dretwo ...
Mojemu synowi tez sie nie podobalo i nie chcial zostac w Holandii, a mieszkal u mnie 2 razy po 7 m-cy ... no i mogl sie porozumiewac po angielsku lub niemiecku ... ale uwazal, ze tu sa straszne nudy, a holenderska mlodziez to w wiekszosci tepota (jak i dorosli) ...
:D:D
Co innego, gdybym mieszkala np. w Amsterdamie, tam mu sie podobalo, ale moja przeprowadzka do duzego miasta nie wchodzi w gre z powodow finansowych i mieszkaniowych ... Jako osoba pobierajaca zasilek socjalny nie dostalabym w duzym miescie mieszkania, bo pierwszenstwo maja osoby pracujace, gdyz one budzet miejski wzbogacaja, a ja jestem pasozytem, ktory z budzetu wyciaga kase ...
:D
A w Irlandii syn ma wszystkich swoich polskich przyjaciol i do tego jeszcze innych Polakow, ktorych poznal na miejscu, wiec
czuje sie tam swietnie, no i robi to co kocha, bo komputery to jego zyciowa pasja...
No, cos widze, ze niebo pokrylo sie chmurkami, wprawdzie bialymi i sloneczko niesmialo przebija, ale go nie widac ... Mam duze watpliwosci czy jest 19 st.C ...
Zejde na dol sprawdzic, bo musze podlaczyc akumulator mojego Ferrari do pradu, zeby znowu nie wysiadl, bo tym razem nie byloby mnie juz stac na naprawe ... ![]()
Morawko, pan mlody Ci sie udal ... hahahaha
:lol::lol:

5,501 2010-04-07 12:59:33
przeczytalam jovitko bardzo dobrze to napisalas ,ale jak to wdrozyc w zycie ,jak nie dac sie stlamsic ,jak nie czuc sie winna ,jak ludzie cie ocenia natychmiast ,nie zdazysz wejsc do domu matki ,patrza ,a corka pani okien nie moze umyc ,a zrobic zakupy ,a umalowac wlosow itp ,mam zawroty niektorym rzeczy nie moge zrobic ,moja mama daje sobie rade ma 78lat a kazdy mowi ze ma 60lat ,trwale robi u fryzjera ,wlosy maluje ,rone kremy na twarz laduje ,jedyne na co choruje to alergia ,i tu jest caly szkopul ,bo ma oczy nieraz podpuchniete ,gania wszystkich po zakupy ,my z moim pojedziemy kupimy ,wraz zle bo tej znajomej corka daje bluzki ,ona u niej siedzi ,wychodzi jak maz ma przyjsc z pracy ,i mnie tak opowiada to a mnie sie wydaje ze robie co moge i wraz zle ,i zawsze pamietaj zostala ci tylko matka ,ja mam depresje ,przyjdzie do mnie wkolko o sasiadkach ja w to wchodze pozniej jak moj ja odwiezie ,dopiero cala chodze,a moj mowi on wiesz starsza jest machnij reka ,ja sie cala telepie dlatego te zawroty ,deprecha i caly czas niepokoj .
5,502 2010-04-07 13:03:22
nie moge sie bronic ,no widzisz mowi do mojego z nia nawet porozmawiac nie mozna ,przyjdzie rano gada gada moj po 15przyjedzie nic nie wie ,bo mowi po co wszystko paplesz ludzie to tomy by napisal .
5,503 2010-04-07 13:04:34
pozdrawiam ,napisalam to chociaz mi lzej .
5,504 2010-04-07 14:05:17
u mnie pochmurno ,chlodno ,za godzine jade do neurologa ,tez tak pisza recepty na 100procent ,musi zmienic na przewlekle ,bo inaczej 58zl musze zaplacic za jeden lek 
5,505 2010-04-07 14:50:37
witajcie ponownie. Widze Jovito, ze Bóg oprócz innych talentów o których pisałaś , obdarzył Cie równiez ,,lekką reką " do pisania a przy tym piszesz interesujaco.
Róznica jest taka, ze ja np nie do końca pisze otwarcie, co nie znaczy ,że cos zmyslam, jakos tak mam wrazenie ze zaraz ktoś przeczyta( właśnie- kto?)i coś o mnie niedobrego pomysli a ja tak przez całe życie , mimo moich wad starałam się wszystkim dogodzic. I tak na pierwszy plan tej listy potencjalnych cenzorów wusuwa się .... oczywiście moja mama, a jakże!
Potem teść ... potem długo nic i jeszcze kilka osób z mojego najbliższego otoczenia. I tak oto przy waszej pomocy zupełnie nieswiadomie wyłoniłam dwie osoby , których najbardziej zawsze się bałam...jestem zdumiona! Tym bardziej, że nigdy jakos nie byłam od nich uzalezniona materialnie. no od mamy to jak uciekłąm z domu w wieku 17 lat
Dobra , na dzisiaj koniec tej psychoterapii, musze jeszcze dziś cos poczytac , uzupełnic dziennik a potem zobacze... moze jakaś gimnastyczka ![]()
5,506 2010-04-07 14:53:29
No Hey!!! - ja kawkowo jak zwykle !!!! To co zakładamy Klub Niedobrych Córek!!!! Cha!!
Teraz krótko - bo muszę wyjść - odpisuję co do wody toaletowej z Kauflandu - zielone opakowanie ( cha,mój kolor cha)
TOUCH- women4 (AquareL) - ok 20 zeta - jak za tą cenę - to trwały zapach i ładny- będąc a Kauflandzie popsikajcie sobie darmowym testerem.
Wysłałam przed chwilą sms na konkurs do radia Zet - znowu - nic- dokładam się do czyjejś wygranej.Raz na tydzień się łudzę - wysyłam-
Teraz siedzi u mnie w pokoju moja Mam - działa mi dzisiaj na nerwy - więc wyłączę kompa- i wyjdę z domu!!!
Do potem.........
5,507 2010-04-07 16:27:55
Morawko ... najwazniejsze, ze widzisz, jak Twoja matka postepuje, jakie ma wady, bo to juz polowa sukcesu, ze nie
jestes zaslepiona ... A teraz popatrz na siebie ... no dobrze, matke masz jedna, ale ona ma tez tylko jedna corke,
Ciebie i jak te corke traktuje ... Pomysl o sobie, ze jestes dobrym, porzadnym czlowiekiem, godnym szacunku i milosci ... czy
dostajesz to od swojej matki ?... We wszystkich ukladach miedzyludzkich dawanie musi byc zrownowazone z braniem, bo
inaczej zaczyna sie wykorzystywanie jednej ze stron ...
Argumenty w rodzaju "matke masz tylko jedna" to nic innego, jak zwykly szantaz, tani chwyt psychologiczny, zeby dzieckiem
manipulowac ... jest to bardzo negatywne, brudne i chore ... to jest przestepstwo, za ktore sprawca wczesniej czy pozniej
zaplaci, a Ty absolutnie nie musisz sie na nie zgadzac, nie musisz zgadzac sie na bycie ofiara ...
Dopoki nie bedziesz miala odwagi postawic sie, dopoty bedziesz funkcjonowala, jak mala dziewczynka, ganiona i strofowana
przez tyranizujaca Cie matke...
Prawda jest taka, ze zeby szanowali nas inni, musimy sami zaczac sie szanowac ...
Ty (i Twoje zdrowie) jestes wazniejsza dla siebie samej, niz Twoja matka ... ona dba o siebie wystarczajaco dobrze, wiec bierz
z niej przyklad ...
Wszystkie choroby, ktore masz biora sie z tego, ze zyjesz dla ludzi, kosztem siebie samej... tego nam nie wolno, bo to sie
zawsze na nas msci, wlasnie w postaci chorob... Kiedy nasza psychika jest oslabiona przez stres, odbija sie to na ciele ...
Choroby informuja nas o tym, ze postepujemy niewlasciwie ...
Czasem jest bardzo trudno zmienic zycie w stu procentach, ale w jakiejs czesci zawsze mozna ... a to juz pomoze ...
Pomysl, ile stresu matka Ci przysparza, o ile mialabys lzej, gdyby ten stres odszedl ...
Ja tez kiedys musialam sie uczyc mowic "nie" i odkad nauczylam sie uzywac to slowo, przestalam miec problem z pasozytami ...
Ktos madry powiedzial kiedys, ze miedzy dobrocia i glupota jest bardzo cienka granica i trzeba bardzo uwazac, zeby jej nie
przekroczyc ...
Dobroc to wielka zaleta, ale glupota jest wielka wada ...
Teraz nie musze juz wlasciwie mowic "nie", bo nauczylam sie szanowac sama siebie i ludzie to czuja, wiec nie prosza mnie
o rzeczy, ktorych musialabym im odmowic ... po prostu znaja granice, poza ktora zaczyna sie wykorzystywanie...
Nikt nie ma prawa od nas niczego wymagac ... a wyrabianie w kims poczucia winy jest bardzo negatywne ...
Dobrze by bylo, gdybys sobie przygotowala pare popularnych, madrych odzywek i nimi reagowala calkiem spokojnie, ale
konsekwentnie na matki szantazujace zagrywki ... Jezeli bedziesz wystarczajaco wytrwala, to matka zrozumie i sie zmieni,
albo sie na Ciebie obrazi, tak jak moja, chcac Cie w ten sposob zmusic do posluszenstwa, czyli do kontynuowania roli ofiary ...
A ludzie oceniali, oceniaja i oceniac beda ... a co to mnie moze obchodzic, co oni o mnie mysla?...a czy oni zastanawiaja sie,
co ja o nich mysle ?... Czy ich myslenie jest wazniejsze od mojego wlasnego ?... A kim oni sa, ze ich myslenie ma byc dla mnie
wazne ?... Czy oni sa lepsi ode mnie ?... te zlosliwe, prymitywne plotuchy?... ![]()
Oczywiscie, nie chodzi o to, zeby zaczac gardzic innymi ludzmi ... nie to mam na mysli ... chodzi mi o to, ze jezeli sami mamy poczucie nizszosci i uwazamy sie za podnozki, za ofiary, za marnoty, to musimy przyjrzec sie tym, ktorzy nas obgaduja, kim
oni sa ... czy to sa dla nas autorytety, ze tak bardzo liczymy sie z ich zdaniem, jak z wyrocznia ?...
Oczywiscie, wszelkie zmiany w relacjach z ludzmi nie zachodza z dnia na dzien ... na to potrzeba czasu, ale wytrwalosc poplaca ...
:):)
Vero ... ja tez bylam tu oceniona ...
i jakos to przezylam, a te babeczki, ktorym nie miescilo sie w glowach, ze
taki ktos, jak ja istnieje i swietnie funkcjonuje, juz odeszly ... nie moja wina, ze mialy mala wyobraznie ...
To tak jak moja kolezanka, ktora zna mnie 9 lat i wciaz sie dziwi, ze ja moge spac do 10-tej, bo ona by tak nie mogla !!!
A ja odpowiadam jej spokojnie po raz tysieczny, ze ja nie moge posypiac w dzien tak jak ona, ani chodzic z kurami spac, bo
jestem "sowa", a nie "skowronkiem" ... ![]()
Schiz... szkoda, ze mieszkasz tak daleko, bo nie mam z kim polatac ... mam potrzebe ruchu, ale nie po miescie, bo tylko
wydaje sie pieniadze... za to chetnie po parku rekreacji, ale samemu to troche niebezpiecznie ...latem jest tam duzo ludzi, ale jeszcze nie teraz ... ![]()
No juz dosyc tego siedzenia... ide troche sie przejsc, jest naprawde cieplo ...
Obiecuje, ze to juz ostatni taki dluuuuuuuugi post dzisiaj ... nie bede juz Was zameczac ....
:D:D
Moze kupie sobie takiego kotka i bede biegac z nim ... co o tym sadzicie ? ...

5,508 2010-04-07 19:22:48
napisala duzo i zniknelo ludzie gdzies dotknelam
odpoczne bo nie dawno przyszlam .
5,509 2010-04-07 20:02:38
Witam wieczorowe moje Myszeczki!!!!!
Jovita uczy nas asertywności - trzeba czasami powiedzieć NIEEEE!!!
tylko ,jak to robić jak tak Ja - mieszkam ze swoją Mam - na codzień - dzisiaj wyszłam w pi..du z domu wróciłam po 3 godzinach- - jaka uśmiechnięta mnie witała!Co nie zmienia faktu - że do roboty jestem Ja- po to jest córka!!! Koniec kropka i nie przegadasz!!!
Dzisiaj rozmawiałam z bratową mojej koleżanki,która od 3 lat nie była w Polsce- zostawiła tu matkę chorą,która nie wychodzi z domu,pielęgniarka 2 razy dziennie bada jej cukier i bije insulinę- doglądał matki syn ( pamiętacie jak pisałam o nim - jak się wywrócił- a psa nie można było odgonić aby mu pomóc) tyle że On znowu miał wylew - próbuje jakoś chodzić - ale tylko po mieszkaniu!! Więc pozostała ta bratowa i wnuki - wszyscy strasznie jadą na tą koleżankę- no własnie : to jest matka- matkę ma się jedną!!!
Ona tam ma prace ( pierwsze też opieka,teraz podobno co innego,nawet słyszałam,ze sobie życie ułożyła) 4 lata temu jak była w odwiedzinach - jeździłyśmy samochodem - i pamiętam jak krzyczała:
Ja mam kur....dość tej pier.....j umieralni!!!! Mam dość!!!! ...... to był krzyk!!!!
Ja ani jej nie ganię- ani nie przyklaskuję- bo żadna z nas nie wie jak by się zachowała!!!
5,510 2010-04-07 20:41:31
Ja już nic dzisiaj nie powiem , bo jakoś mi tak smutnooooooooooo! :-(
Dobranoc Dziewczynki!

5,511 2010-04-07 21:03:48
Musze Was przywołać do porządku - ach Wy jakieś takie "ślepawe czy co "" cha,cha - tylko bez obrazy!!!!
Ja przekroczyłam 800-tny post - i CO !!!! - nie lubicie mnie?????????????????? buuuuuuuuuuuuuu
Vera jak się pokaże - to strzeli jej pierwsza SETKA!!!!!! - super!!! ![]()
skromny kwiatuszek ode mnie : 
to dla WAS ode mnie moje psiapsiółki wirtualne,
No i spadam do jutra Myszki!!! 
5,512 2010-04-07 21:41:41
schiz dopiero weszlam ,jak ty to robisz hi hi
5,513 2010-04-07 21:44:47
alicja pewnie ze smutno jak jestesmy takie wrazliwe ,co innego piszemy co innego myslimy ,a co innego robimy ,i tak leci to zycie .przeciez i tak matki nie zostawie w potrzebie ,bo sama bym sobie nie wybaczyla taki los corek .
5,514 2010-04-07 21:57:28 Ostatnio edytowany przez Jovita (2010-04-07 22:28:36)
Schiz ... to wszystko zalezy od sytuacji ... nie chodzi o to, by byc nieludzka... ja wcale nie namawiam do pozostawienia chorych matek na pastwe losu, tylko zeby nie pozwolic im sie zadreczac ...
Wiesz, ja w Polsce opiekowalam sie ciocia chora na ch.Alzheimera ... robilam to nie dlatego, ze ktos tego ode mnie wymagal, tylko dlatego, ze ciocie kochalam, a ona mnie i zawsze dala mi to odczuc ... nie miala dzieci i traktowala mnie jak corke ...
To, ze matka jest jedna to nie znaczy, ze ma prawo teroryzowac swoje dorosle dzieci ...
a nawet przy wspolnym zamieszkaniu tez mozna probowac ustalic pewne zasady funkcjonowania, aby mozna bylo w miare normalnie zyc, choc oczywiscie przyznaje, ze jest to sytuacja trudniejsza...
Absolutnie nie twierdze, ze nalezy odmawiac pomocy, jesli ona jest rzeczywiscie potrzebna, tylko mowic "nie" wtedy, gdy zaczyna sie naduzywanie naszej dobroci ...
Ja to wszystko widze troche w innym swietle i uwazam, ze jesli mamusia nie byla zbyt dobra dla dzieci to nie ma prawa duzo
od nich wymagac i powinna doceniac pomoc, jaka uzyskuje, a nie dziecmi pomiatac ...
My tez jestesmy matkami i czy wszystkie mozemy liczyc na starosc na taka wielka pomoc od naszych dzieci,
dla ktorych jestesmy dobre ?... Czy bedziemy naszym synom tez w kolko przypominac, ze matka jest tylko jedna ?...
Osobiscie uwazam, ze w niczym nie nalezy przesadzac, ze musza byc zachowane wlasciwe proporcje...
Obie strony powinny sie dobrze traktowac i to wlasnie trzeba sie starac wyegzekwowac ... takie bylo moje przeslanie ...:):):)
Morawko ... przeciez ja nie mowie, ze trzeba matki zostawic bez opieki, tylko zeby domagac sie od nich dobrego traktowania ...
Jezu, Dziewczyny ... Wy to rozumujecie skrajnosciami, a ja kocham zloty srodek ... ![]()
Przesada nigdy nie jest dobra, w zadnym kierunku ... Pomiedzy wypruwaniem sobie zyl, a pozbawieniem opieki jest jeszcze
cala gama innych mozliosci ... ![]()
No to widze, ze niezle Wam namacilam w glowach, to juz lepiej sie zamykam ...:D
Zycze Wam, jak zwykle bardzo dobrej nocki i do jutra ...
:):)

5,515 2010-04-07 22:03:11
Schiz ... gratuluje 800 postow !!!
:):)

cos maly ten bukiecik, wiec doloze Ci ciacha ... ![]()

5,516 2010-04-07 22:06:46
5,517 2010-04-07 22:24:55
alicja pewnie ze smutno jak jestesmy takie wrazliwe ,co innego piszemy co innego myslimy ,a co innego robimy ,i tak leci to zycie .przeciez i tak matki nie zostawie w potrzebie ,bo sama bym sobie nie wybaczyla taki los corek .
No to widze, Morawko, ze tylko ja jedna jestem tu szczera, bo mowie to, co mysle i tak tez postepuje ...
:D:D
chyba dlatego tak wszystkich bulwersuje ... ale wierzcie mi, ja naprawde nikogo nie krzywdze, bo zyje bardzo swiadomie,
a to oznacza, ze kazde moje slowo i czyn jest przemyslany, moje szczescie absolutnie nie jest zbudowane na czyjejs krzywdzie, ale nikomu nie pozwole zbudowac jego szczescia na krzywdzie mojej ... ![]()
Zycie to jedna wielka ksiegowosc... bilans musi wyjsc na zero ... ![]()
Najwazniejsza w zyciu jest rownowaga ... ![]()

Gizelko, widze, ze sie odezwalas:) ... bylam ciekawa, jak tak tam przebiega ten Twoj remont kuchni...
Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze Wam obydwojgu (Tobie i mezowi) pozytywnych wyjasnien ...
:):)

5,518 2010-04-08 07:42:23
jovitko ja sie z toba zgadzam ,bo sama mam problemy i bardzo dobrze napisalas ,co sie denerwujesz ,wszystko dobrze ,lubie jak piszesz ,moze wreszcie otworzymy oczy i zobaczymy co z nami sie dzieje jak jestesmy manipulowane ,my poprostu cierpimy i trudno to zmienic z dnia na dzien ,jak ktos caly czas ci wmawia ze wszystkie corki sa idealne a ty nie ,a robisz za dwoch ,ustepujesz ,nawet kosztem wlasnej rodziny bo matka ,sa matki wspaniale ,moja tesciowa byla wspaniala kobieta ,nie narzekala ,nie ganila ,nie boczyla sie ,nie udawala damy ,byla normalna a przeciez miala 3synow ,i nie byli idealni ,mala kobietka ale wspaniala ,bez fakultetow ,edukacja na szkole podstawowej ,ale tez nie slyszalam zeby mowila ze musi zajac sie soba ,jak miala wypadek samochodowy ,lezala nieprzytomna ,ale tyle wsparcia dalismy jej z moim ,ze zaczela chodzic ,uczylam ja wszystkiego od poczatku ,lekarze powiedzieli ze juz nic z tego nie bedzie ,a pielegniarki tez nic nie robily ,ale co moglam to zrobilam i wyszla sama ze szpitala na wlasnych nogach zyla jeszcze 15lat ,nie lubie kobiet wpatrzonych tylko w siebie .
5,519 2010-04-08 07:44:39
gizelko to masz przeprawe ,ale jestes jak oficer w wojsku poradzisz sobie .pozdrawiam
5,520 2010-04-08 07:51:29
wstawac spioszki kawa gotowa /////////musze sobie kupic taki dzbanuszek ,ale drogie hi hi 
5,521 2010-04-08 07:56:45
vera zaraz bedzie 100gratulacje 
5,522 2010-04-08 08:05:53 Ostatnio edytowany przez schiz49 (2010-04-08 08:26:28)
Dzień doberek!!!! wszystkie dziewczynki
Morawko- aromat zaparzonej kawki mnie obudził - ale mieszając kawę - musiałaś tak tłuc się tą łyżeczką??????? cha
U mnie świeci pięknie słoneczko - to od razu jest inne nastawienie
Kurcze coś net śmiesznie chodzi jak zamulony!!! do potem...........
Jovita dzięki za CIACHA ,cha - masz 100% rację bilans musi wyjść na ZERO!!!
no to spadam Pa! ![]()
5,523 2010-04-08 09:06:34
Cześć Dziewczyny:-)
Dopiero teraz się mogłam zalogowac , chyba serwer przeciazony bo strasznie cięzko cokolwiek wysłać!
Czytałam Wasze posty i tak sobie myślę o tych mamach , że w drożyć w życie to co pisze Jovita to nie jest takie proste , tak Morawko na wszystko potrzeba czasu:-) Uważam że to tez dużo zalezy od charakteru każdej z nich , i starszym ludziom jest sie tez bardzo cięzko zmienić........... I Ty Jovito masz racje i Ty Morawko też , zgadzam się z Waszymi poglądami na ten temat . Ja mam zamiar zacząć od tego że nie będe na każde pstrykniecie mamusi wsiadac w autobus i gnać do niej bo tak jej się podoba!
Schiz faktycznie ze mnie gapa masz małe święto tutaj 800-setny post !!!! Gratuluje ! Kiedy ja sie doczekam takiego?.....
Posyłam Ci trochę ciepełka:-)
5,524 2010-04-08 09:14:59
Morawko ja też choruję na taki dzbanek. Bardzo mi sie podoba, ale ja do herbatki dobrej bym używała:-)
Chyba dzisiaj wybiorę się rowerkiem nad jeziorko , jeśli ciepło oczywiście, bo jak na razie to 9stponi C u mnie ......
Nie wiem co dzis na obiad zrobić? Mam już dosyć mięsa hi:-) a Wy co gotujecie dziewczyny?......
5,525 2010-04-08 09:45:31
alicja ja tez tylko herbate pijam ,moj pije kawe ,pomalu cos sie czlowiek ,jak to mowia uczymy sie i wraz glupi czlowiek umiera takie zycie ,jak troche posprzatalas i nerwy sie uspokoily ,cos musimy robic zeby tak sie nie denerwowac ,ja wczoraj kupilam klapeczki po mieszkanku ,i buciki do spodni ,wywalilam te stare bo juz tyle lat nosilam ,moj mowi zostaw to z psem a ja niechce juz tych butow bo maja 8lat zdewormowaly sie ,i na szrurowadla ,ja wole wkladane takie jak wczoraj ,w srodku ze skorki ,79zl jeszcze niedrogie .pozdrawiam schiz juz nie bede mieszac ta lyzeczka hi hi
