Witam Was, Dziewczynki, (te ranne ptaszki) ... baaaardzooo cieplo i serdeczie...Morawka, Sentymentalna Jani, Schiz49... i Nicolle, ktora juz skoro swit pobiegla do pracy... :):):)
Reszta naszych babeczek (50+) cos ostatnio rzadko sie pokazuje... Gizelabarano... Niu7nia... Lodyga... no, widac mocno czyms zajete... czasem tez tak bywa,... ze malo czasu zostaje na pogaduszki przy kawusiu... Usmiechamy sie do Was... :):):):):):)
Jak to milo przeczytac, ze za mna tesknilyscie...:) ja za Wami tez ...:) i synowi sie troche dostalo, ze tak pozno zaczal instalowac tego nowego Windowsa... Bylam pewna, ze gdy wroce z Niemiec, wszystko bedzie juz prawie gotowe... a tu on dopiero co zaczal...
Do nowej szaty graficznej Windows 7 musze sie jeszcze przyzwyczaic... uwazam, ze XP jest duzo ladniejszy, ale Visty... to juz absolutnie nie moglam strawic ...
Ten nowy Windows jest za to duzo wygodniejszy, ma mnostwo opcji dla niezbyt gramotnych i jezyki do wyboru, co bardzo latwo przestawic, wiec juz go lubie... Ja uzywam j. holenderskiego, bo w takim jezyku ucze sie na kursie...
Chce uzywac jednych nazw, bo inaczej to nie rozumiem o co chodzi...bo wszystko mi sie miesza ... To wlasnie odstreczalo mnie, zeby po kursie cwiczyc w domu...wlasnie z powodu roznych jezykow...
A teraz, jak syn potrzebuje cos zrobic, to migiem zmienia jezyk na angielski i moze sobie dzialac...
Czas leci, jak blyskawica... chyba sie nie zdaze duzo nauczyc... juz jutro syn wyjezdza do Polski, a wroci dopiero w srode kolo poludnia, a w piatek rano odjezdza juz do Irlandii... A mam jeszcze troche majsterkowania w mieszkaniu...
Dzieki za sniadanko... Sentymentalna Jani, Morawa... widze, ze po tych ostatnich balach serwujecie cos dietetycznego... bardzo
rozsadnie... :) w mysl wierszyka L.J.Kerna ... "najpierw jeta, jeta ,jeta".....
Zdjecia piekne i ... bardzo zachecajace.... chyba wyjde na parking i zaczekam na ktoregos z sasiadow (przy samochodzie) .... :D
U mnie pogoda, jak wczesniej ... temp. ciut ponizej zera, bo widze, ze na kanale lod wciaz sie trzyma... Poza tym pochmurno, szaro, ale bez opadow... snieg juz prawie zniknal... gdzieniegdzie leza jeszcze drobne resztki...
A wiecie, Kochane Dziewczynki, w czym przyjecha ldo mnie moj synus ?...
A w cienkiej, skorzanej kurteczce, w ktorej byl na poczatku wrzesnia... i bez szalika ... :D
Uprzedzalam go wielokrotnie, zeby sie cieplo ubral, bo sa mrozy... szczegolnie w Polsce... ale on zawsze goracy i optymistyczny... :lol:
No to buzka... na razie ... :)