Pozdrawiam
113,361 2022-06-19 08:57:01
113,362 2022-06-19 11:33:49 Ostatnio edytowany przez Anula55 (2022-06-19 11:34:46)
Dzień dobry.
Dla mnie za bardzo upalny, więc czekam na ochłodzenie.
Wychodzę z domu ok.19-tej. Teraz długi dzień , to można.
Halu, wyszłaś już z tego dołka?Choroby potrafią zdołować. Ja mam tak , że jeśli coś , to nie ma spania, jestem myślami , gdzie indziej i nad niczym nie potrafię się skupić. Niestety , jesteśmy już w takim okresie swojego życia, że raczej więcej złego niż dobrego może nas dotknąć. Każda z nas tylko myśli, że to jeszcze nie teraz.
Jak patrzę na moją mamę, to myślę sobie, że ja takich lat nie chciałabym doczekać. Przeżywa wszystkie smutki w rodzinie, a w zasadzie nic pomóż nie może. Jeszcze się nią trzeba zajmować, być na czas, nie zostawiać na dłużej jak małe dziecko.
Ech, samo życie.
Pozdrawiam
113,363 2022-06-21 16:03:27
Dzień dobry
widzę, że -netki już bezpieczne, a tutaj dalej pustki.
Czyżbyście wszystkie były tak zajęte?
Ja dzisiaj idę na urodziny synowej i znowu zobaczę mojego malutkiego, słodziutkiego wnuczusia.
Napiszę wam jak wrócę jak było.
Tymczasem pa....
113,364 2022-06-21 21:10:42
Witam wieczornie. ![]()
U mnie zmiana pogody o 180 st. Po upale spadła temp. do 10 st.C i pada deszcz. Niebo zakryte ciemnymi chmurami. Deszcz podobno jest bardzo potrzebny, ale dlaczego tak wieje i chwilami pada grad to już nie wiem. Anomalia za anomalią nie licząc upałów po 30 st.
W tzw. dłuuuugi weekend pojechaliśmy na zlot papillonów w Bory Tucholskie. Było super. Nasz Foksik poznał wielu kolegów i koleżanki. Wybiegał się i pobył na powietrzu tyle godzin, że jak wróciliśmy w niedzielę do domu to padł ze zmęczenia. My również zapomnieliśmy o codzienności, o tych wszystkich wspólnotowych utarczkach i chorobach w rodzinie. Wczoraj zakupiłam ciotce żelazko, w którym nie trzeba ustawiać temp. i które pozostawione na materiale dostosowuje temp. do materiału i nie przypala. Zobaczymy jak to cudo się sprawdzi.
Pozdrawiam. ![]()
P.S. Czy macie jakiś kontakt z Rają i Limonką?
113,365 2022-06-22 16:49:04 Ostatnio edytowany przez Anula55 (2022-06-22 16:55:07)
Dzień dobry.
Miałam coś napisać wczoraj, ale zaczęłam oglądać mój ulubiony serial na necie i mi się za długo zeszło.
Imprezka urodzinowa była w wąskim gronie i skupiała się nie na solenizantce, ale na maluszku.
Wszyscy go zabawiali, nosili, tłamsili jak tylko mogli i o ile nie protestował. Jednym słowem było miło.
Mój men jeździ do psa, bo syn pojechał nad morze. I jest problem, bo pies tęskni, nie chce jeść, wychodzić z domu. Porwał spodnie syna i siedzi w szafie w przedpokoju/szafa rozsuwana/. Nawet głos syna przez telefon , go nie uspokoił.
Planuję iść do fryzjera, ale jak zwykle zastanawiam się jaki fryz wymyślić. Na obrazkach ładne fryzurki, ale co by mi najlepiej pasowało, to nigdy nie wiem i zawsze mam tą samą , a chciałoby się odmienić.
Jutro się wybieram na cmentarz z okazji dnia ojca. Tata by się obraził jakbym nie przyszła. Byle tylko nie wiało, bo tam są ogromne drzewa i mogło by coś spaść na mnie. Atmosfera też wtedy staje się taka złowieszcza i mam pietra jak jestem sama.
Anka zastanawiam się jak to żelazko wie, co za tkaninę prasuje? Co też to ludzie jeszcze nie wymyślą?
Tylko, żeby nam prądu nie zabrakło na te wspaniałości XXI wieku.
Zmykam na dwór, bo siedzę jak kwoka w domu.
Trzymajcie się i do zaś....
P.S. kontaktu z Raja nie mam żadnego. Do Limonki mam kontakt mailowy, pisałam, ale bez odzewu.
113,366 2022-06-23 16:40:54
Witajcie
Parę dni temu napisałam długi list i zniknął podczas wysyłania.
Dołek mi trochę zszedł z piersi,jakoś się uporałam.
Po szpitalu już byłam z mężem u kardiologa,ustawił go lekami i jakoś jest lepiej.Ciągle coś mam z tym moim chłopem.
Teraz już zaczynają się wakacje,wnuczka będzie częstym gościem,trochę wprowadzi humoru.
Egipt u mnie nie wyszedł,Zakopane nie wyszło,a teraz jest plan wyjazdu na Kaszuby,a jak wyjdzie?
Mogłoby wypalić,jestem umęczona.
ANKA S-o fajnym żelazku napisałaś,super sprawa.
Dobrze,że wyjechałaś w Bory Tucholskie.Gdy byłam piękna i młoda byliśmy tam na wczasach,konkretnie w Bachorzu,to jest blisko Chojnic.
Anula 55-Wnuk Ci serce zaskrabia,fajne uczucie.
U nas gorąco,były córki u ojca z życzeniami.
Upiekłam z rana drożdżówkę,podobno dobra,ja nie jadłam ponieważ w czwartki mam dietę,a i w poniedziałki.
Jakoś nas niewiele,mało piszemy.Co to się wydarzyło
Pozdrawiam Was serdecznie.
113,367 2022-06-29 07:20:30
Witam serdecznie
Dużo się u mnie dzieje i nie mam na nic czasu.
Jeszcze te upały, które mnie wykańczają.
Często jeżdżę do cioci i wujka.
Z mamą też mam kłopoty.
Dzisiaj przyjeżdża siostra z córką.
Musimy po nie wyjechać do pociągu.
Ponadto musieliśmy zrobić i przywieżć do stodoły 35 bel siana.
Byłam również z Florkiem u fryzjera.
Sama też Ścięłam włosy na krótko.
Dzisiaj imieniny Piotra, zaproszeni jesteśmy na imieniny.
Nie pójdziemy, bo w tym czasie pojedziemy do pociągu po gości.
113,368 2022-07-01 22:57:18
Witam nocną porą.
U mnie upałów ciąg dalszy. Prawie nie ma wiatru, a w dzień duchota niesamowita. Dzisiaj przysłali alert na telefon, ale pomimo, że już dochodzi godz. 23 nic nie zapowiada ani wichury, ani deszczu. Bez tego pierwszego da się wytrzymać, ale deszcz jest niezbędny. Wszystko w mieście usycha. Powycinali wysokie drzewa, zabetonowali co się da i te posadzone krzewy, małe drzewka nie radzą sobie w taką pogodę. Co głupsi wykosili wszystko i dookoła jest tylko klepisko. Na szczęście u nas nie daliśmy teraz kosić i mamy przynajmniej trawniki zielone.
Ja funkcjonuję na zwolnionych obrotach, a Foksik ledwo zipie. Po zakupy jeżdżę po 21, bo w dzień nie daję rady. Wystarczy, że muszę zaliczyć spacery z pieskiem.
Nie wiecie co słychać u Niezwykłej? Wiem, że nic nie pisze tutaj, ale myślę sobie, iż czasami nas czyta
.
Do przeczytania. ![]()
113,369 2022-07-02 21:44:32
Dobry wieczór.
Tak by mogło byc jak dzisiaj tzn 25-28 st. Te ostatnie dni , to był jakiś koszmar.
Po ostatniej burzy nocnej temperatury wróciły do normalnych dla naszego rejonu.
Ale stała się smutna rzecz. niespełna 6-letni owczarek niemiecki mojego brata odszedł dzisiaj w nocy.
Brat nie wie co się stało. Jeszcze wieczorem o 22-giej jak zazwyczaj dawał mu kromkę chleba , a rano zastał go nieżywego w budzie. Podejrzewamy, że może doznał zawału na skutek burzy, albo jakiegoś udaru. Nie wiem, czy u psów tak się zdarza?
Anka, przypuszczam, że żadna z nas nie ma kontaktu z Niezwykłą, ale mogę się mylić.
Spokojnej nocy.
113,370 2022-07-06 15:30:45
Witajcie
Oj ciężko w te gorączki,ja ich osobiście nie lubię.Miałam trochę zawirowań życiowych.
Przez obecny okres mam wnuczkę u siebie,jak to z dzieckiem ciągle coś się dzieje.
Co prawda idzie po 15 do domu,a około 20/30 przychodzi do mnie.W weekendy mają praktyki w szpitalu i ja również sprawuję opiekę.
Zawsze mówię,że wprowadza wnuczka trochę młodości.
Zmieniliśmy nagrobek u teściowej,mąż był jedynakiem,więc cała opłata spadła na nas.
Jutro wymiana u moich rodziców,ale składamy się w trójkę rodzeństwa.
Nagrobki były już sfatygowane i podjęliśmy decyzję o wymianie.
Jeśli będzie jako,tako ze zdrowiem męża, jedziemy 22 lipca na Kaszuby z młodszą córką i jej rodziną.Trzymajcie kciuki za powodzenie tej wyprawy.
Cóż Raja się nie odzywa.
Pozdrawiam Was gorąco.
113,371 2022-07-09 18:01:30
Witajcie miłe Panie.
Zrobiło się chłodniej, a czasami pada deszcz. Trudno się po tych upałach przyzwyczaić do temp. 10 st. niższej, ale wolę już jak jest tak jak teraz, niż jak człowiek po 2 godz. ma dosyć wszystkiego.
Zmieniłam kwiaty na balkonie. Od marca miałam w doniczkach bratki, a teraz kupiłam białe petunie. Miały być surfinie, ale już wykupiono, więc wzięłam inne. Są podobne do surfinii i mają silny zapach. Szczególnie czuć ten zapach w ciepłe dni.
Mój wujek idzie w przyszłym tyg. na pobranie szpiku, a potem do innego szpitala na ściąganie wody. Ciężkie jest życie chorego cżłowieka
.
Męża zamierzam wysłać do pulmonologa, aby dostał skierowanie na szczegółowe badania. Miał kilka razy problem z oddychaniem, a że pali od 30 lat to różnie może być. Istotne jest też to, że mój teść zmarł na raka płuc, więc wolę dmuchać na zimne. Może to być oczywiście jakiś problem z sercem, czy wynik trwania od kilku miesięcy w stresie, ale zaczniemy od pulmonologa.
To tyle o chorobach
.
W moim garażu trwa w końcu remont. Oby skuteczny, bo mam już dosyć i tej wody spływającej po ścianach i pękającej podłogi.
Zmieliśmy we wspólnocie zarząd deweloperski na zarząd właścicielski, ale na razie nie wygląda to różowo. Po co ludzie się zgłaszają do czegoś o czym pojęcia nie mają?
Wyjazd wakacyjny planujemy na wrzesień
.
A co u Was? Mam nadzieję, że źle nie jest.
113,372 2022-07-09 20:36:34
Witam wieczorem
Mój wujek zmarł, został już pochowany.
Jutro pojadę odwiedzić ciocię.
Ciocia też staruszka, zapomina, zbytnio ufa innym.
Dużo bym pisała na ten temat.
Wiecie jak funkcjonuje 90- letni człowiek.
Upały i mnie wykańczały.
W domu było jeszcze znośnie, a na dwór strach było wyjść.
I u nas trochę popadało, a teraz jest chłodniej.
Dużo lepsza taka pogoda, upałów nienawidzę.
Plony zbóż będą u nas słabe, upał przypalił zboża, a kłosy jeszcze dobrze nie wypełnione.
Brak deszczu zrobił swoje.
Nie wyjeżdżamy nigdzie i nie planujemy tego.
Zwierzęta nas ograniczają.
Z mamą ktoś musi być, bo sama nie zostanie.
Siostra była kilka dni i wróciła do siebie.
Obowiązek opieki nad mamą spada tylko na mnie.
113,373 2022-07-13 22:58:33
Witajcie
Mało nas do pisania zostało,może kobietki powyjeżdżały.
U mnie nic nowego,też nie lubię upałów.Jestem wręcz chora jak są gorączki.
Obowiązków mi nie brakuje,ciągle coś,marzę o dniu lenistwa,o całodziennym poleżeniu.Na razie nie zanosi się na to.
Każdy ma jakiegoś mola co go gryzie.Nie mam specjalnych wieści.
Jednak mam,otóż macie wszystkie kobietki pozdrowienia od Niezwykłej,urządza się blisko Zakopanego,nabyła duży dom i wiadomo ma mnóstwo pracy.
Jako Niezwykła,ma pomysły,samozaparcie oraz w sobie siłę.
Pozdrawiam Was serdecznie.
113,374 2022-07-16 19:53:20
Witam
Halu dziękuję serdecznie za pozdrowienia od Niezwykłej
Smutno tutaj bez niej.
Niezwykła jeśli nas czytasz napisz proszę.
Napisz jak się urządziłaś w nowym miejscu.
Jak twój chłopiec się czuje i ty także.
Odezwij się ![]()
Halu u mnie podobnie jak u ciebie.
Wciąż coś, gdzieś i po coś.
Jak nie jakiś wyjazd, posiedzenie z wnukami, opieka nad mamą, zakupy.
W domu wciąż jest praca.
Pranie, sprzątanie i gotowanie.
Dzisiaj od południa trochę pada, zimno.
Samopoczucie również przy takiej pogodzie złe.
Ponadto od kilku dni boli mnie kolano.
Byłam u lekarza, bo nie mogłam wcale chodzić.
Dała mi skierowanie na prześwietlenie i przepisała leki.
Zobaczymy co będzie dalej.
Obie Anie odezwijcie się !!!!
Pozdrawiam
113,375 2022-07-18 21:08:31
Pomożecie mi? Mam taki problem: Ostatnio stwierdziłem że chyba już wiem dlaczego moja teściowa jest taka upierdliwa. Widocznie teść już od dawna zmaga się ze starczą impotencją. Dlatego postanowiłem temu zaradzić i kupić starej purchawie wibrator. Jaki będzie najlepszy? Tylko żeby nie był zbyt drogi, bo kasy mi szkoda.
113,376 2022-07-20 23:50:34
Witajcie,nie piszecie dziewczynki w ogóle.
Czytelniczko,widzisz sama jak to w życiu jest.Nie pomyślałam,że w życiu mnie spotkają takie choroby męża.Trzeba radzić,dzięki Bogu,że ja jestem aktualnie w miarę zdrowa i jakoś radzę.Pracy mam dużo i ciągła niepewność we mnie tkwi,boję się o tego mojego męża.
Jak będzie wszystko w porządku,to jedziemy w piątek na Kaszuby na 10 dni.Jedziemy z młodsza córką ,zięciem i wnuczką.Tam już jedziemy 3 raz.To jest odpowiednie miejsce dla mojego męża,domek,las,trawa,blisko jeziora i święty spokój.
Ja też jestem umęczona i przyda mi się ta forma wypoczynku.
Masz rację bez Niezwykłej smutno,ona zawsze wprowadzała humor.
Jest aktualnie nad morzem,wypoczywa.
Czytelniczko,napisz co z Twoim kolanem?
Jak mnie bolało,lekarz przepisał mi Structum na 3 miesiące ,to jest lek na odbudowę chrząstki,wiesz kolano mnie nie boli,a to już minęło 5 lat.
Też jesteś zapracowana,masz mamę do opieki,to nie jest łatwo,ale fajnie,że dajesz z siebie wszystko żeby mama miała Cię pod ręką,bliską osobę.
W gospodarstwie też masz dużo pracy,nie posiedzisz za dużo.
Pozdrawiam Cię oraz kafejkę.
113,377 2022-07-21 00:01:35
Zięciu,starość jest pożyczona i nie masz gwarancji czy do niej dożyjesz.
Radzę,nie żartuj z problemów ludzi w pewnym wieku.
Teściowej nie musisz lubić,nikt Cię nie zmusi,a zresztą nam teściowym na tym aż tak bardzo nie zależy,ale zaznaczam,że jak są dobre układy z zięciami,to jest fajnie.
Zastanów się o czym napisałeś?
Brak Ci chłopie kultury osobistej,wychodzi z Ciebie buta i prostactwo.
113,378 2022-07-22 11:03:20
Dziewczyny,wyjeżdżam.Pozdrawiam.
113,379 2022-07-30 21:52:32 Ostatnio edytowany przez AnkaS-AnkaS (2022-07-30 21:54:20)
Witam wieczorem.
Za oknem deszcz i krążąca wokoło burza. Dzisiaj byłam u cioci i wujka. Niestety nie wygląda to wszystko różowo. Wujek ma skierowanie na kardiologię na 16.08, a już teraz ma niesamowicie spuchnięte nogi i brzuch (woda) oraz sine usta. Ledwo może chodzić, a wstać tylko przy czyjejś pomocy. Po prostu tragedia. W poniedziałek będę próbowała skontaktować się z lekarzem i może uda się coś przyspieszyć, o ile p.dr nie jest na urlopie. Trzymajcie proszę kciuki, aby mi się udało coś załatwić. W ostateczności zostaje pogotowie.
Co poza tym? Czas leci jak szalony. Skończyli mi remont garażu, ale nie jestem pewna, czy wynik będzie zadowalający.
W międzyczasie miałam urodziny męża, imieniny cioci i rocznicę ślubu
. Kwiaty jeszcze teraz pięknie prezentują się w wazonie
. Korzystam również z dobrodziejstw lata, czyli jem truskawki, czereśnie, a teraz śliwki. Kupiłam też kilka razy fasolkę szparagową bez łyka. Zastanawiam się, czy nie zrobić przetworów z papryki, ale kompletnie nie wiem, czy jest już tegoroczna?
Dawno nie czytałam żadnej dobrej książki. Nie byłam też w kinie, ani teatrze. Chyba zostawię to na jesień.
Polityki naszej władzy nie rozumiem już od dawna. Sprowadzanie 5 mln Ukraińców - młodych zdrowych ludzi z dzieciakami, których pomimo braku pracy stać na całkiem niezłe życie i utrzymanie dobrych aut. Doszło już do takiego absurdu, że we Wrocławiu, gdzie stanowią aż 30% mieszkańców domagają się nazw ukraińskich, bo są "dużą mniejszością". Skąd im do głowy przyszło, że gość jest obywatelem, a zatem tworzy jakąś mniejszość pojęcia nie mam.
Mijam tych ludzi w dzień na spacerach rodzinnych i wyglądają jakby byli na wczasach. O traumie wojennej to mówi tylko TV, bo po tych ludziach niczego takiego nie widać.
Inne sprawy, jak podporządkowanie się UE, a mówienie Polakom o jakichś sukcesach, to już nawet szkoda mówić. Tak samo jak o sankcjach na Rosję, które wojny nie zakończyły, ale na pewno wpłynęły na aktualną sytuację gospodarczą Europy. Powiem tak. Ja, wyborca PIS jako mniejszego zła, uważam, że wszystko zmarnowali, nie dotrzymali słowa w bardzo istotnych sprawach (poza przywróceniem wieku emerytalnego) i są przyczyną olbrzymiej inflacji. Ich miłość do Ukrainy przypuszczam, że jest wynikiem uzgodnień z USA (syn Bidena ma jakieś finansowe powiązania z Ukrainą). Tylko dlaczego Polacy ponoszą i będą ponosić tego konsekwencje pojąć nie mogę. Spłata przez nas 450 mln euro pożyczki wziętej na utrzymanie Ukraińców jest kroplą w morzu, jeśli chodzi o pozostałe wydatki na uchodźców. No nic. Na pewno część Polaków jest szczęśliwa bo dostaje 500+, 13,14 itd., ale może jakby zastanowili się skąd rząd bierze na to pieniądze, przy coraz mniejszych wpływach do budżetu to mina by im zrzedła.
Czekam na wiadomości od Was miłe Panie.
Halu udanego odpoczynku. ![]()
113,380 2022-08-01 21:25:52
Anka S-czyżby dziewczyny zrezygnowały z kafejki.Aniu prawdą jest co napisałaś.
Wróciłam z Kaszub,byłam na kilku wycieczkach.
Wujek musi obowiązkowo wziąć się za leczenie.Podejrzewam,że ma wodę w płucach co utrudnia egzystencję.Oprócz leków typowych konieczny jest lek moczopędny.
Oby nie doszło do obrzęku płuc.
Napisałabym więcej,ale moja wnuczka czeka za komputerem i mnie pogania.Pozdrawiam wszystkie kobietki.
113,381 2022-08-01 23:33:19
Dzisiaj obejrzałam piękny koncert z okazji wybuchu Powstania Warszawskiego. Oczywiście wzmianka o wojnie na Ukrainie była. Trochę dziwnie te wstawki brzmiały jak weźmie się pod uwagę kto mordował Polaków wspólnie z hitlerowcami, po zakończeniu powstania.
Halu, wujek ma wodę z powodu niewydolności krążeniowej (bajpasy, usunięty tętniak aorty w sercu, wstawione zastawki) i bierze od dawna leki na odwodnienie. Niestety, ale te leki za wiele nie pomagają. Już był rok temu przez 2 tyg. na odwodnieniu w szpitalu, bo wszystkie narządy pływały w wodzie i teraz czas to powtórzyć. Niestety jego lekarz jest do połowy sierpnia na urlopie i dlatego skierował go na oddział dopiero na 16.08. Oby wujek dotrwał.
Panie pewnie nie zaglądają tutaj zrażone tym, że taka cisza ostatnio była, a Raja to już chyba o nas kompletnie zapomniała.
113,382 2022-08-08 11:02:28
Witam
Anka S oj mało nas,ja już jestem po wizycie na Kaszubach,byliśmy w Sopocie oraz w Ustce.Poza tym zwiedziliśmy pobliskie miejscowości.
Kupiłam w miarę tanio jagody oraz kurki.
Była u mnie z wizytą siostra spod Warszawy od środy do dziś.Było bardzo fajnie.
Nie wiem dlaczego dziewczyny się pochowały,czyżby ta pogoda wpłynęła na to?
Pozdrawiam Cię Anka oraz wszystkie kobietki.
113,383 2022-08-08 11:03:31
Witam
Anka S oj mało nas,ja już jestem po wizycie na Kaszubach,byliśmy w Sopocie oraz w Ustce.Poza tym zwiedziliśmy pobliskie miejscowości.
Kupiłam w miarę tanio jagody oraz kurki.
Była u mnie z wizytą siostra spod Warszawy od środy do dziś.Było bardzo fajnie.
Nie wiem dlaczego dziewczyny się pochowały,czyżby ta pogoda wpłynęła na to?
Pozdrawiam Cię Anka oraz wszystkie kobietki.
113,384 2022-08-10 21:40:42
Dobry wieczór
U nas żniw ciąg dalszy.
Teraz tylko zwożenie słomy, ale niestety trzeba to zrobić.
Siedziałam trochę z wnukami, robiłam obiad.
Nawet spałam, bo głowa mi pękała z bólu.
Jutro jadę na rynek, parę rzeczy muszę tam kupić.
Muszę choć na trochę wybyć z domu.
Potrzeba mi przejażdżki.
Dzisiaj mojej mamy były 87 urodziny.
Wnusia zrobiła babci niespodziankę i przyjechała z pięknym tortem.
Mama się rozpłakała, bo stwierdziła, że żyje za długo, że nie radzi sobie
i wymaga pomocy.
113,385 2022-08-11 22:51:26
Witam
Czytelniczko w gospodarstwie jak zwykle o tej porze dużo pracy.Sama tego doświadczasz,a oprócz tego masz inne obowiązki.
My kobiety mamy przekichane to życie w związku z tymi wszelkimi pracami.
U mnie jest gorąco,dziś pojechaliśmy z mężem i starszą córką do kuzyna na wieś,ten który niedawno owdowiał.
Są u niego wnuki i córka z mężem,którzy mieszkają w Belgii.Siedzieliśmy na dworze,o jak było przyjemnie.U brata zięcia na wsi skwasiło się mleko z jednego pojemnika,dostarczyli mi żeby zrobić twaróg,tzn dostarczył mi zięć i jutro będę działać,jest tego dużo,aż się boję o rezultat smaku.
W dalszym ciągu jest nas mało w tej kafejce,dosłownie marazm się wkradł.
Pozdrawiam serdecznie.
113,386 2022-08-15 18:16:59
Oj gorąco,gorąco.
W sobotę byłam na urodzinach wnuka,dziś zaprosiłam na obiad córkę z rodziną,młodsza dziś wystartowała do Albanii oczywiście z rodzina.
Tak nic nowego.Nie widać w kafejce żadnej z Was,co to się dzieje?
Pozdrawiam gorąco
113,387 2022-08-16 22:48:03
W dalszym ciągu nikogo nie było.Czy Wy dziewczyny już zrezygnowałyście z bycia w kafejce?
Pozdrawiam Was serdecznie,odezwijcie się.
113,388 2022-08-17 22:08:00
Dobry wieczór
Wciąż brakuje mi czasu.
Teraz , po żniwach dużo pracy na polu.
Ja tam nie robię tylko mąż, ale zastępuję go w oporządzaniu zwierząt.
Ponadto jest mama, wnuki.
W niedzielę byłam u cioci.
Przesiedziałam tam kilka godzin.
Ciocia nie umie sama funkcjonować.
Bardzo ucieszyła się z mego przyjazdu.
Kiedy ja byłam u ciotki mojej mamie zrobiło się słabo.
Spadł jej okropnie poziom cukru we krwi.
Córka nie wiedziała jak się mierzy cukier i zadzwoniła do mnie.
Nie powiedziała dlaczego potrzeba jej zmierzyć cukier.
Mąż zakazał jej mówić, bo wiedział że szybko bym wracała od ciotki.
Dzisiaj pojechałam do miasta.
Skorzystałam z usług fryzjera, skróciłam włosy i zrobiłam duże zakupy do domu.
Wiedziałam, że przyjadą wnuczki, więc zrobiłam pierożki z jabłkami.
Dziewczynki je uwielbiają.
Teraz jadę na pole, by przyprowadzić do domu traktor.
Mąż rozwozi tam rozrzutnikiem obornik i ma tam dwa traktory.
Nie będę szła pieszo, pojadę rowerem.
Rower położę na TUR-a i przyjadę.
TUR to taki przyrząd do ciągnika, którym ładuje się obornik, przywozi bele słomy itp
113,389 2022-08-17 23:33:13
Dobry wieczór
.
Wchodzę tu często, ale że wpisów brak to wychodzę. Nie wiem, czy to wakacje, czy też jak u mnie inne sprawy powodują, że Panie zrezygnowały z dzielenia się swoimi spostrzeżeniami, opowieściami, itd.
i nasza kafejka podupada.
Może jesień i więcej przebywania w domu sprawią, że wrócimy do stałych pogaduszek.
Pogoda w kratkę, jeśli chodzi o opady i burze, bo co do temp. to ta utrzymuje się w normie, czyli nadal jest 23-28 st. C. Ciekawe jak długo będzie ładnie? Wolałabym, aby cały wrzesień był pogodny i ciepły, bez wichur, ulew i skwaru. Przede mną wyjazd na wakacje, więc zależy mi na tym.
Mój wujek jest w szpitalu i trochę tam pobędzie. Ciotka ma w końcu chwilę dla siebie i odwiedziny u rodziny. Odetchnie od stałej opieki nad bratem, która jest niezwykle uciążliwa. Niby ja i mój brat cioteczny staramy się jej pomóc, ale to ona z wujkiem (swoim bratem) mieszka i na nią spada codzienność - podaj, wynieś, pozamiataj, umyj, itd.
Poza artykułami z różnych dziedzin (w internecie) nic nie czytam. Zakupy, posiłki, sprzątanie, jakieś sprawy wspólnoty, codzienne godzinne spacery z Foksikiem, pomoc rodzinie zajmują mi tyle czasu, że ani pisać, ani poszukać dobrej książki mi się nie chce.
Bociany odchowały swoje młode i zostały same w gniazdach. Na polach odbywają się już sejmiki przed odlotem, ale jeszcze nie słyszałam, żeby boćki zaczęły opuszczać Polskę
. Oby jak najdłużej z nami były.
Piszcie miłe Panie i zaglądajcie tutaj, bo inaczej będzie trzeba zamknąć kafejkę 50+. ![]()
113,390 2022-08-20 17:12:24
Hej Anulka i Hala
Nie ma u nas deszczu tylko okropny skwar.
Taka pogoda absolutnie nie dla mnie.
Dzisiaj byłam u cioci, jutro jej imieniny.
Jutro mamy imprezę w rodzinie- chrzciny i pojechać nie będę mogła.
Bardzo się ciocia ucieszyła z mojej wizyty.
Z mamą w tym czasie został mąż.
Mamie też ciężko w te upały.
Ostatnio puchną jej nogi, muszę zasięgnąć porady lekarza.
Niby miało nadejść lekkie ochłodzenie, ale ani słychać, ani widać.
Anulka ty tak masz się z tym wujostwem jak ja z ciocią.
Może w szpitalu trochę wujka postawią na nogi, a ciocia sobie odpocznie.
Powiedz , gdzie wybierasz się na urlop.
Nasze bociany też jeszcze są, ale wszystkie, młode i ich rodzicę.
Pewnie już odlecą. Zawsze ich odloty były 21 sierpnia.
Pozdrawiam
Hala i druga Ania odezwijcie się, proszę !!!
113,391 2022-08-21 10:42:31
Witam jestem mężczyzną mam 43 lata , kobiety po 50 są sexy, zaczęło się od mojej ciotki, podniecała mnie, robiła to specjalnie, przy swojej koleżance nie mogłem wytrzymać, no i stało się było super , ach te kobiety nie udają, podniecenie realne i prawdziwe ja jestem chętny na spotkanie z taką kobietą
113,392 2022-08-23 20:26:00
Witajcie
Dziewczyny,ja pisałam systematycznie,chociaż po parę zdań.
Nie odpisywałyście i ja myślałam o tej naszej kafejce,co to się dzieje?
Młodsza córka z rodziną, wrócili z wczasów z Albanii.Wrażenia bardzo pozytywne.Otrzymałam upominki,w nocy wrócili i zaprosiłam ich na obiad ,najpierw oczywiście się wyspali.Było czego posłuchać.Jutro córka ze swoją córką jadą do Zakopanego, złożyło się tak,że mój zadatek,który wpłaciłam gdy miałam z mężem jechać, by przepadł,więc wykorzysta go córka.Szkoda mi,że taki mur mam przed sobą,ja jestem energiczna,jeszcze chce mi się jechać,potowarzyszyć,a tu pauza.
Czytelniczko,masz tych obowiązków co niemiara.Spadek cukru u diabetyków jest bardzo niebezpieczny.
Otóż,gdy będziesz gdzieś wychodzić na dłużej,zmierz mamie cukier,gdyby miała za niski daj coś do zjedzenia lub coś słodkiego.To starczy.Zawsze zostaw coś pod ręką.Wyższy cukier chwilowo daje mniej spustoszenia niż niski.
Jeżeli by opadł drastycznie,pacjent morze umrzeć.
Pacjent się bardzo poci.Mam te historie od czasu do czasu z moim mężem.Nie chwalić się,mój mąż żyje dzięki mojej spostrzegawczości.Jak to jest,każdy się pyta o męża zdrowie,jak się czuje? Ale o moje,co mam wszystko na głowie nikt się nie zapyta.U mnie upały, ja ich nie uwielbiam,chyba,że na wyjazdach.
Pozdrawiam Was Wszystkie,odezwijcie się.
113,393 2022-08-30 22:50:37
Witam,ale ubogo tu,czyżbym pomyliła kafejki?
Nie wiem co napisać ponieważ nie mam się do czego odnieść.U mnie bez zmian,jest u mnie wnuczka,wczoraj ze swoją mamą wróciła z Zakopanego.
Wrażenia niesamowite.Wczoraj również byłam z mężem na Echo serca.Jest spowolniałe,lekarz zmienił leki,zobaczymy co dalej.
Co u Was dziewczyny?Pozdrawiam Was serdecznie.Napiszcie coś.
113,394 2022-09-12 14:36:35
No i do kogo mam pisać?
Co się stało,że nikt się nie odzywa?czy ja pomyliłam strony?
Nie będę się rozpisywała.Czekam na wieści.
Pozdrawiam
113,395 2022-09-12 20:13:37
Witaj Halu
Upały zniknęły, deszcz nareszcie popadał.
W sobotę mieliśmy wesele, było super.
Na imprezie olbrzymia ilość gości, ale bardzo duża sala.
Było wygodnie i fajnie.
Przed nami siewy zbóż ozimych.
Jak to w gospodarstwie jest dużo pracy.
Wnuczki poszły do szkoły i przedszkola.
Córki mają w związku z tym urwanie głowy.
Wciąż czegoś brakuje, jakieś składki do opłaty.
Moja mama bez zmian.
Pozdrawiam
113,396 2022-09-15 17:11:59
Droga Czytelniczko,cieszę się,że napisałaś,myślałam,że to już koniec naszej kafejki.
U mnie wnuczka poszła do szkoły do 1 klasy,też pomagam w zaprowadzeniu i odebraniu ze szkoły.
Mąż potrzebuje mojego wsparcia,jestem ogólnie zapracowana.Dzisiaj miał Holtera ściąganego,ciekawe jaki zapis będzie.
Miał ECHO również,serce jest za wolne,kardiolog zmienił leki,mówię Ci Czytelniczko,nie mam łatwo,z drugiej strony oby tak zostało.
Teraz,dwójkę górną straciłam,ząb złamał mi się,trzeba było usunąć go,zaraz idę dziś z jedynką do plombowania,nie było widać ubytku w sąsiedztwie dwójki.
Uśmiecham się bardzo dyskretnie,ale myślę,że za 2 tygodnie będzie ok.Zauważyłam, że już wesel nie uwielbiam,chyba lubię spokój,ciszę,a może to przejściowe?
Wszystkie te moje obowiązki spotęgowały niezadowolenie.
Czytelniczko,pozdrawiam Cię serdecznie.
Czytelniczko,sama masz dużo pracy i opiekę nad mamą.Mama może być szczęśliwa,że ma koło siebie taką córkę.
Mnie to by się przydała jakaś przerwa,bodaj tydzień w tych moich obowiązkach,bym zaczerpnęła luzu,a przy tym wypoczynku.
Nawet siedząc teraz przy komputerze odczuwam ból nóg.
Chyba sobotę przeleżę.
Co do szkoły córka mi mówiła,że też ciągle jakieś opłaty,składki i tak dalej
113,397 2022-09-15 17:14:01
Pozdrowienia miały być na końcu posta.Przepraszam.
113,398 2022-09-17 12:11:30
Dzień dobry
Rano świeciło słońce, teraz mocno się zachmurzyło.
Mnóstwo pracy już poza mną.
Piorę, odkurzam, sprzątam i gotuję.
Kawę poranną również wypiłam.
Wczoraj byłam u diabetologa w imieniu mamy.
Mama miała teraz kilkakrotnie zmieniane leki od ciśnienia.
Zaczęły mocno puchnąć jej nogi.
Zamówiłam wizytę domową u lekarki rodzinnej w związku z tą opuchlizną.
Zasugerowałam nawet lekarce , że może ta opuchlizna od tych leków, jako skutek uboczny.
Odpowiedziała mi że nie.
Minęło trochę czasu, nogi nadal spuchnięte.
Pojechałam do diabetologa, mama tam jest stałą pacjentką.
Wytłumaczyłam lekarce w czym problem, wyjęłam leki, które przyjmuje od ciśnienia.
Lekarka spojrzała na leki i już wiedziała, że to wszystko od tych leków.
Leki bardzo dobre, ale nie dla wszystkich osób.
Dużo pacjentów ma skutki uboczne w postaci opuchlizny.
Kazała natychmiast odstawić te leki i przepisała inne.
Sami widzicie : lekarz i lekarz oraz ich opinie.
Tak naprawdę sama doczytałam w necie, że najczęstszym skutkiem ubocznym są obrzęki.
Poczytałam opinie pacjentów na temat tego leku i sama już wiedziałam, że ta opuchlizna to skutek uboczny.
Nie jestem lekarzem tylko zwykłym człowiekiem.
Mamie porobiły się aż bąble na nogach, nogi bolą.
Przy jej cukrzycy wygląda to okropnie i zagraża nawet życiu.
Teraz zapraszam na kawę

113,399 2022-09-17 21:00:54
Witajcie.
Nie bylo mnie trochę, ponieważ odpoczywaliśmy zwiedzając Polskę, a potem pobyliśmy trochę nad morzem. Było cudownie, ale wszystko ma swój koniec. Mój wujek w tym czasie przebywał w W. w szpitalu, w którym miano go odwodnić i poprawić stan serca, a wrócił niechodzący, z totalnym odwodnieniem organizmu (połowa człowieka), stanem zapalnym z krwawiącego żołądka i covidem. W karcie natomiast był wpisany stan stabilny. W drodze powrotnej z nad morza pojechaliśmy najpierw do cioci i wujka. Jak go zobaczyłam to się przeraziłam, a to był jego 6 dzień pobytu w domu. Od poniedziałku zaczął tracić resztki sił i to w tempie ekspresowym. We wtorek już chwilami tracił przytomność, a w nocy, którą spędziłam obok niego, stracił ją zupełnie. Wcześniej lekarz rodzinny odmówił wizyty domowej i nie widząc pacjenta zapisał tylko antybiotyk. Po ciężkiej nocy uznałam, że wezwę pogotowie. Obecnie wujek od środy leży nieprzytomny na oiomie. Dostał 4 jednostki krwi, zatrzymano mu krwawienie z żołądka, nawodniono, stwierdzono covid, ale bezobjawowy. Dzisiaj pojechałam do niego, ale mogłam go zobaczyć tylko przez szybę. Lekarz był jednak tak miły, że wszedł do niego i powiedział, że przyjechałam i stoję i patrzę. Wierzę, że chociaż jest nieprzytomny to usłyszał.
I tak to renomowany warszawski szpital wypisał ze szpitala człowieka w ciężkim stanie i o niczym nie powiedział narażając życie obsługi karetki, ciotki i nasze (nikt z nas nie miał covidu), a szpital powiatowy ratuje go w idealnych warunkach. Leży w czystej pościeli, z opieką medyczną przez 24 h, podłączony do aparatury, z poduszką pod łydkami, aby wyleczyć odleżyny na piętach z którymi przyjechał z poprzedniego szpitala.
Napisałam o tym, abyście uważały na swoich bliskich i nie ufały we wszystko co usłyszycie przez telefon od lekarza, czy pielęgniarek i pamiętajcie, że dobrze wyposażony powiatowy szpital może być znacznie lepszy od tych wychwalanych.
Nie wiem, co będzie dalej z wujkiem. To już jego 4 dzień kiedy jest nieprzytomny i pierwszy kiedy stan jest bardzo, bardzo ciężki, ale się nie pogorszyło.
Przepraszam, że taki smutny ten mój wpis, ale nie bardzo mam nastrój pisać o czymś wesołym.
113,400 2022-09-17 21:30:17
Hej Ania
Dobrze, że jesteś. Cieszę się, że odpoczęłaś, zwiedziłaś.
To straszne co piszesz o pobycie wujka w szpitalu.
Niemalże tam umarł.
Dobrze, że przy nim byłaś i wezwałaś karetkę.
Dobrze, że o tym piszesz.
To są cenne wskazówki dla innych osób.
Życzę zdrowia dla wujka, niech się obudzi i wraca powoli do świata żywych.
Pisz , w jakim stanie jest wujek.
A jak czuje się ciocia ?
Pozdrawiam ![]()
113,401 2022-09-17 21:43:28 Ostatnio edytowany przez AnkaS-AnkaS (2022-09-17 21:44:25)
Dziękuję Basiu, za miłe słowa. Ciocia jest przybita. Myślę, że chociaż zdaje sobie sprawę, że wujek może odejść, nie przypuszcza, iż może też znaleźć się w stanie wegetatywnym. Trochę ją pocieszyło to, że ma teraz doskonałą opiekę, ale nie chce iść go zobaczyć. Ja natomiast żałuję, iż przez ten durny covid nie wpuszczają do niego, bo uważam, że mówienie do niego by mu pomogło. Swoją drogą to jeśli miałabym być chora to już by było to widać, ponieważ byłam przy nim przez 3 dni i noc, zatem niewpuszczenie mnie teraz do wujka jest nieuzasadnione.
Aż boję się pomyśleć co będzie, jak on nie odzyska przytomności, a będzie oddechowo wspomagany mechanicznie. Czy go każą zabrać do domu? Ile może leżeć na tym OIOM-ie? Muszę chyba o to jutro zapytać.
Basiu, jak Mama?
113,402 2022-09-18 12:34:08
Aniu moja kuzynka leżała na Oiom-ie ponad 2 miesiące.
Teraz kazali zabrać ją do domu.
Dostali respirator ze szpitala, szukali łóżka specjalnego.
Mąż tej kuzynki był przerażony, bo bał się opieki nad tak poważnie chorą żoną.
Miejmy nadzieję, że twój wujek się wybudzi.
Szkoda, że ciebie tam nie wpuszczą, bo faktycznie rozmowa z takim chorym dużo by dała.
Być może wujek słyszy i gdybyś do niego mówiła to miałby jakiś bodziec do obudzenia.
Moja mama powolutku chodzi przy lasce.
Bardzo słabo widzi, bo zaćma.
Teraz przy tym stanie zdrowia operacja na zaćmę to ryzyko.
Muszę wszystko przy niej zrobić.
Bardzo duże kłopoty mamy z szalejącym ciśnieniem u mamy.
I karetka i lekarz z wizytą domową.
Leki zmieniane i wciąż coś nie tak.
Teraz od leków okropnie spuchły jej nogi.
Byłam u diabetologa, znów zmienione leki.
Zobaczymy czy będą skuteczne i nie będą miały skutków ubocznych.
Dzisiaj mamy urodziny u dwu wnuczek.
Jedna kończy 5 lat, a druga 7.
Obie urodziły się tego samego dnia , o tej samej godzinie tylko inny rok.
U jednej już byliśmy na torcie.
Po południu pójdziemy na górę do drugiej.
Buziaczki
113,403 2022-09-18 14:23:32
Wszystkiego najlepszego dla Wnuczek. Dużo zdrówka i wiele powodów do figli
.
A to wnuczki od tej samej córki?
113,404 2022-09-18 19:15:48
Aniu wnuczki od dwu córek.
Tak się złożyło, że obie dziewczyny urodziły 18 września o tej samej godzinie.
Tylko rok inny.
Dzięki za życzenia ![]()
113,405 2022-09-20 16:27:11
Pozdrawiam.Odezwę się.
113,406 2022-09-22 15:36:28
Same złe wieści,szkoda słów.Te chorubska są wszędzie.Mojego męża kuzynka była operowana z powodu guza jelita,
wstała po operacji,wszystko popękało,teraz leży na OIOM-ie w śpiączce farmakologicznej,co będzie dalej?
U mnie wnuczka poszła do 1 klasy,trochę pomagam w przyprowadzaniu ze szkoły.
Tak nic nowego,obowiązków kupa i tak schodzi dzień po dniu.Zapisałam się na echo serca,nigdy go nie miałam,lepiej zapobiegać niż leczyć.
Pogoda względna,mąż potrzebuje opieki itd.
Pozdrawiam Wszystkie Dziewczyny.
113,407 2022-09-22 19:30:54
Witajcie
Halu a ja wczoraj byłam na pogrzebie kuzynki.
Takie to życie kruche, ulotne.
Dzisiaj pracowałam w domu : zmiana pościeli, pranie, sprzątanie.
Pogoda zmienne, bo świeciło słońce, ale i pada.
Chcemy siać zbożą, ale pogoda to uniemożliwia.
Aniu odezwij się, napisz jak wujek się czuje.
Serdecznie was pozdrawiam
113,408 2022-09-23 14:01:36
Dzień dobry.
Dzwonię codziennie i albo jest gorzej, niż było, albo stan b. ciężki stabilny. Sama już nie wiem, co by dla wujka było lepsze. Wiem natomiast, że wujek potrzebuje cudu, aby nie tylko organizm podjął walkę, ale żeby móc chociaż trochę funkcjonować samodzielnie (np. przekręcić się w łóżku, pomóc w zmianie pampersa, mówić, rozumieć co się do niego mówi). Ostatnio zanim znalazł się na oiomie zaczęło mu brakować słów. Wiedział co chciał powiedzieć, ale nie mógł znaleźć odpowiednich określeń.
Życie człowieka niesie tyle problemów i tylko chwile prawdziwego szczęścia, a do tego jeszcze choroby i samo odchodzenie, albo walka o życie, zdrowie.
U mnie nadal chłodno, ale chwilami pokazuje się słońce. Foksik wygania mnie na spacery. Powoli na nowo przyzwyczaja się do prozy życia.
Był pierwszy raz nad morzem, ale ogromnie mu się podobało. Dłuuuuugie spacery plażą, dwoje jego ludzi razem z nim plus jeszcze inne łagodne psy, a do tego wszystkiego prywatny widok z okna wprost na morze (mieszkaliśmy 20m od plaży). Czegóż chcieć więcej? A teraz znane ulice, trawniki, pola, a do tego pan dopiero od późnego popołudnia. ![]()
Czy Wam też czas biegnie jak oszalały?
Napisłam przez netkafejkę do Anuli i Rai, ale nie dostałam żadnej odpowiedzi.
.
113,409 2022-09-26 16:29:32
Witam
Czytelniczko,na co zmarła Twoja kuzynka?Czy chorowała,czy nagle.Przykre to.
U mnie pogoda ładna,czas leci Aniu bardzo szybko.Gdy byłam młoda i podjęłam pierwsza pracę,starsza o pokolenie ode mnie pani salowa
mówiła do mnie,że z wiekiem czas leci szybciej,a ja byłam zdziwiona.
Co ta kobieta opowiada.Miała rację.
Jestem zalatana,tęsknię za jednym dniem,który mogłabym spędzić po swojej myśli.
Dziś byłam u fryzjerki,o to coś dla siebie zrobiłam.
Pozdrawiam.
113,410 2022-09-27 15:38:16
Witajcie.
W oderwaniu od chorób itp. informacji, napiszę o czymś zabawnym. ![]()
Byłam dzisiaj na targu i tradycyjnie podeszłam do pana od którego kupuję jajka i ziemniaki. Zrobiłam zakupy i poszłam w inne miejsce, ale idąc pomyślałam, że może dokupię jeszcze 2 kg kartofli, bo nie będzie mi się chciało za kilka dni znowu podjeżdżać na targ. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Podchodzę z dwoma siatami i mówię:
- Poproszę jeszcze 2 kg ziemniaków. Może jakoś dam radę donieść.
A pan na to:
- Pani taka drobna, to nie wiem. Jeszcze coś strzyknie, coś się naruszy, a szkoda by było u takiej ładnej pani.
Ja na to:
- Po takim komplemencie to już nie mam wyjścia i muszę kupić.
Zaczęliśmy się śmiać, a pan dalej się rozwija
.
- Pani jest balsamem dla męskich oczu.
Po takim stwierdzeniu prychnęłam śmiechem, bo wyobraziłam sobie minę mojego męża. ![]()
A pan dalej, jakby czytał w moich myslach:
- Pani mąż to szczęściarz. Ja sam mu zazdroszczę.
Na co ja:
- Ja też mu zazdroszczę
.
Po tym wszystkim oboje się śmieliśmy jak dzieci w piaskownicy.
Niby nic, niby małe kpiny, a jednak humor mi poprawiły. Dodam tylko, że ja i pan sprzedawca jesteśmy w zbliżonym wieku, a i chyba poczucie humoru mamy podobne, a więc nie bierzemy wszystkiego dosłownie.
113,411 2022-10-03 19:59:26
Halo, halo co u Was miłe Panie? U mnie deszcz i zimno. Byłam w odwiedzinach u wujka. Nie będę pisać dokładnie co i jak, bo to nic nie zmieni. Czasami chciałabym mieć czarodziejską różdżkę. Boję się nawet pomyśleć co się dzieje, kiedy organizm nie reaguje na leki, a człowiek wybudzany nie reaguje na żadne bodźce poza bólem. Czy każą nam zgodzić się na odłączenie od respiratora, itd., a może jednak pozwolą na naturalny przebieg tego co ma być?
113,412 2022-10-08 20:04:54
Witam
Każdy dzień dla mnie za krótki.
Wczoraj byłam z kolegą na grzybach.
Nie ma grzybów, objechaliśmy wszystkie miejsca i nic.
Tylko trochę maślaków uzbieraliśmy.
Dzisiaj z kolei pojechałam do miasta.
Zakupy, apteka i długie kolejki.
Przyjechałam póżno, a w domu moc pracy, w oborze także.
Muszę pilnować czy mama bierze leki, bo nie zawsze to robi.
Leki jej przygotowuję, ale twierdzi, że zapomina wziąć.
U nas też widać jesień, wszystkie krzewy mienią się kolorami liści.
Jeszcze traktoru nie mamy w domu, nadal w naprawie.
Może po niedzieli go odbierzemy i będziemy szczuplejsi o kilka tysięcy.
Dzisiaj nawet nie rozpalałam w piecu, bo jest ciepło.
Aniu jak wujek ?
Miłej nocy i dobrych snów.
113,413 2022-10-11 19:08:22
Mój Wujek dzisiaj zmarł. Proszę wierzące Panie o modlitwę za Jego duszę. Dziękuję.
113,414 2022-10-14 20:15:55
Aniu nie zaglądałam wcześniej.
Bardzo mi przykro.
Składam najszczersze kondolencje
Już się wujek nie męczy.
Niech spoczywa w pokoju.
Jak znosi to ciocia, jak się czuje ?
113,415 2022-10-14 20:19:48
Byłam dzisiaj u swojej cioci.
Ciotka plącze się ze wszystkim.
Chce przekazać wszystko co ma takim dalekim krewnym, z którymi była
w mocnym zatargu i nie odzywała się latami.
Widzę, że już zdecydowała, nic i nikt jej nie przekona żeby tego nie robiła.
Niech robi co chce, to jej decyzja.
Ja mogę ją tylko odwiedzić.
113,416 2022-10-18 17:52:21 Ostatnio edytowany przez AnkaS-AnkaS (2022-10-18 17:53:20)
Dziękuję Basiu, za kondolencje.
Starsi ludzie czasami mają dziwny sposób myślenia. Może ci krewni zaczęli się do niej odzywać i coś jej obiecali? Najgorzej będzie jak odda im wszystko i zostanie bez pieniędzy oraz opieki.
Za oknem w końcu złota polska jesień. W południe jest tak ciepło, że można w samym swetrze chodzić. Zauwazyłam, że liście od południowej strony szybciej zmieniają kolor i więdną, ale na razie i tak jest pięknie. Ciekawe, jaki będzie listopad. Kiedyś 1.11 był takim wyznacznikiem zmiany ubrania z jesiennego na zimowe. Teraz często początek listopada jest daleki od mrozów. Wczoraj pojechałam pod cmentarz, żeby zobaczyć po ile są wiązanki, wieńce, itd. Włosy mi dęba staneły. Takich cen to nie pamiętam. Jak ktoś ma do kupienia 1 wieniec to pół biedy, ale ja mam do kupienia 4, więc to solidny wydatek.
Patrzę na ten nasz wątek i chyba czas dać sobie z nim spokój, bo właściwie praktycznie nikt tu nie zagląda i nie pisze. Zatem do lepszych czasów. ![]()
113,417 2022-10-21 15:29:57
Pozdrawiam pustą kafejkę ![]()
113,418 2022-10-23 16:36:13
Witam
Jednak nas mało,ja też dawno nie pisałam,miałam moc załatwiania spraw oczywiście zdrowotnych.
Mąż miał ECH serca,nie wiem czy wspominałam.Następnie Holtera,za dwa tygodnie następnego Holtera,nie wiem co z tego wyniknie,ale zapowiada się stymulator.Ja również zrobiłam sobie ECHO serca,zaznaczam zwiadowczo,nigdy nie miałam.U mnie można powiedzieć,że wyszło w miarę dobrze,cieszę się bardzo.Napisałam w miarę,bo coś tam zauważył drobnego,osłuchowo super,nie ma co się rozczulać w moim wieku.Jest dobrze.Najbardziej dokucza mi kręgosłup zwłaszcza rano,później się rozkręcam.
Mam rehabilitację w listopadzie.Do tego mam wnuczkę ,zaznaczam czasami,poszła do 1 klasy i muszę pomóc gdy ma późniejszą godzinę lekcyjną,śpi u mnie wówczas i zaprowadzam do szkoły.
Teraz zbliża się święto zmarłych,trzeba pomyśleć o grobach,przyjąć gości itd.
w dużej mierze zajmuje się wystrojem grogu u moich rodziców moja bratowa.
Ma zmysł,a ja jej nie przeszkadzam.Z kolei u mojej teściowej zajmuje się grobem moja córka starsza.
Ja natomiast wyjmuję kasę z portfela i dzielimy się kosztami.
Chociaż coś mnie ominie.
Nie pamiętam czy pisałam,wiosną późną zmienialiśmy nagrobki.
U rodziców składaliśmy się na jego koszt w trójkę rodzeństwa,u teściowej my sami ponieważ mąż jest jedynakiem.
Aniu przykro mi,że Twój Wujek zmarł,o ile pamiętam to nie był stary.Szkoda,że tak szybko odchodzimy.
Czytelniczko,widzę,że również jesteś zalatana,trzeba czasami odpocząć,wiem,że to jest trudne,ale niekiedy to jest wyjście na przyszłość.
Pogoda ogólnie jest u mnie fajna,ciepło,tylko coraz krótszy dzień,smutno jest ,bo to okres przemijania.
Nie widać tych naszych gości w kafejce,ogarnijcie się dziewczyny i odezwijcie się czasami.Pozdrawiam gorąco .
113,419 2022-10-29 12:35:42
Pozdrawiam nieobecne kobiety.
113,420 2022-10-30 16:34:39
Hej Halu
U mnie kłopoty są moją specjalnością.
Byłam u ortopedy na zastrzyku.
Zastrzyk w kostkę u nogi z kwasu hialuronowego.
Ten lekarz chyba tego zastrzyku nikomu w kostkę nie podawał.
Konował tak mi podał, że nie dałam rady wyjść z gabinetu.
Trochę się wystraszył, ale miał mnie w nosie.
Na korytarz pomógł mi wyjść i na tym moja droga się skończyła.
Całe szczęście, że do innego lekarza był również mój mąż.
Jakoś przy pomocy krzeseł mąż zaprowadził mnie do samochodu.
Całe dwa dni wiłam się z bólu.
Chodzenia zero.
Myślę sobie, że to chyba nie przejdzie.
Dzisiaj rano obudziłam się z mniejszym bólem, mogę trochę chodzić.
Wiem, że żle podał mi ten zastrzyk, ale nic mu nie zrobię.
Nie chcę już tylko nigdy więcej go oglądać.
REKLAMA
A u mego męża pojawił się rumień na zgięciu ręki, duży rumień.
Zapisałam go do lekarza, właśnie tamtego dnia mąż pojechał razem ze mną.
Lekarka stwierdziła, że na 99 procent to bolerioza.
Mąz zrobił wyniki, które będą na jutro.
Przyjmuje już antybiotyk.
Jutro idzie do lekarza ponownie.
Dzisiaj zadzwoniono do mnie, że ciocia jest mocno chora.
W nocy było u niej pogotowie.
Znów w samochód i pojechałam ,mimo bolącej nogi.
Niedawno wróciłam, z ciocią nieciekawie.
Mam na dzisiaj dość.
Noga już mocno mnie boli, ale przynajmniej chodzę.
Pomnik wczoraj umyła córka .
Dzisiaj pojechała również na inny grób, zawiozła wiązankę i znicze.
113,421 2022-10-30 22:11:43 Ostatnio edytowany przez AnkaS-AnkaS (2022-10-30 22:12:35)
Straszne rzeczy opisujesz Basiu.
Nie wiem kto leczy Twojego męża, ale radzę, aby to był lekarz zakaźnik i to naprawdę dobry. Boreliozę bardzo trudno się leczy, a choroba jest niezwykle wredna. I skąd ten kleszcz? Zbieranie grzybów?
Co do Ciebie to poszłabym z tą nogą do innego lekarza, ale specjalisty z doświadczeniem i zapytała, czy to tak powinno wyglądać po podaniu zastrzyku, który miał Ci zapewne pomóc. Nie wiem, co Ci dokładnie dolega, ale mój poprzedni psiak miał podane 2 zastrzyki z kwasem hialuronowym po tym jak zerwał więzadło krzyżowe w tylnej łapie i po każdym zastrzyku chodził normalnie, a na drugi dzień było widać poprawę ogólną, czyli brak bólu więzadła. Ja wiem, że pies to nie człowiek, ale skutki błędów w leczeniu, zastrzykach, itp. są podobne.
Dzisiaj są urodziny mojego śp. Wujka. Skończyłby dzisiaj 64 lata. Coraz młodsi ludzie umierają.
Byłam dzisiaj na cmentarzu i zauważyłam, że ze względu na bardzo wysokie ceny wiązanek ludzie rozsądnie pokupowali wszystko minimalistycznie - jedna wiązanka plus znicze. Wieczorem wszystko wyglądało pięknie. Jutro mam do odwiedzenia kolejne groby z mojej rodziny, a 1.11 wybieram się do teściów i dziadków męża.
Całe szczęście, że to taki przedłużony weekend.
Zdrowia Czytko.
113,422 2022-10-31 12:32:54
Czytko
Chociaż parę słów.Masz faktycznie same kłopoty,myślę,że to przejściowe.
Na pewno dojdziesz do normalności.Jedynie mama w swojej chorobie będzie miała coraz trudniej,bo to już wiek,a także podstępna choroba.Pamiętam,że jeszcze parę lat temu byłaś pełna optymizmu,wszystkiego Ci się chciało,ja podziwiałam Cię,żeby nie było nadal Cię podziwiam,za Twoje zaangażowanie,pracowitość,opieką nad mamą,wnukami i dalszą rodziną.
Wiesz,ja też nie mam łatwo,wszystko na mojej głowie,mąż potrzebuje wsparcia,w razie wizyty u lekarza ze mną,apteka ja, pomoc przy codziennej egzystencji ja,dźwiganie ja itd.Ja jestem raczej energiczna,ale czasami mam doła.
Żebym nie miała lepiej,to mąż jest zakwalifikowany do wszczepienia rozrusznika,czekanie ok 6 tygodni.Co na to?oczywiście na mojej głowie,muszę
przygotować papiery,zapakować torbę i odwieźć.Nie wspomnę o dalszych poczynaniach.
Już kiedyś wspominałam,że moi młodzi robią drugi kierunek studiów,wtedy sprawuję opiekę nad wnuczką.
Dziś idę na cmentarz ze zniczami z wnuczką.Groby poza mną.Bratowa z bratem u moich rodziców,córka starsza u teściowej.
Jestem od jednej sprawy na boku,ktoś o mnie pomyślał.
Oby przeszedł szczęśliwie jutrzejszy dzień,a w czwartek lub w piątek zrobię sobie dzień leżony,postanowiłam .
Czytelniczko życzę ci mniej przykrych incydentów,idzie zima,odpoczynku.Pozdrawiam.
113,423 2022-11-01 18:11:57
Witaj Aniu i Halu
Dzięki za ciepłe słowa ![]()
W kostkę dostawałam już kilkakrotnie zastrzyk.
Mam tam mocne zwyrodnienie, dodatkowo ostrogi.
Nigdy aż takiego bólu nie było.
Teraz jest już dużo lepiej, ale jeszcze boli.
Oczywiście, że nie pójdę już do tego lekarza .Nigdy więcej takiego konowała
Mąż ma już skierowanie do lekarza zakażnego.
Już go tam zarejestrowałam, przyjmuje daleko od nas.
Teraz mąż przyjmuje antybiotyk (miesiąc czasu)
Wyniki wyszły żle, prawdopodobnie mąż ma boleriozę już kilka lat.
A ten rumień i widoczne miejsce wkłucia kleszcza ? Sama nie wiem jak to było i jest.
Dzisiaj byłam o 9 godzinie na mszy.
Potem poszłam na cmentarz.
Mąż rano zawiózł kwiaty, wiązanki i znicze.
Nie musiałam niczego nieść.
U mnie tylko ja opiekuję się grobem.
Moje dziewczyny kupują kwiaty i znicze.
Przyjeżdża jeszcze na grób taka ciotka (siostra mojego ojca i stryja)
W jednym grobie pochowani są jeszcze dziadkowie.
Nie chciałybyście widzieć jaką wiązankę i znicze (stare zniszczone) przywiozła ciotka do braci i rodziców.
Wstyd mi za nią.
Stojąc nad grobem udawałam , że tego badziewia nie widzę.
Chciwość ludzka nie zna granic.
Nie chciałam dzisiaj tego wyrzucać.
U ciotki byłam dwa dni temu.
Dzisiaj, ani jutro nie pojadę.
Zaglądają tam do cioci inni z rodziny.
Ciocia szepnęła im , że coś im da i wiją się przy niej jak piskorze.
Oczywiście ja też pojadę.
Jeżdżę tam systematycznie co tydzień, dwa tygodnie.
Nie jeżdżę po coś, bywam u ciotki by z nią porozmawiać, podnieść na duchu, wysłuchać, zawieżć na cmentarz.
Mieliśmy z mężem wieczorem jechać na groby, ale duża mgła.
Rezygnujemy dzisiaj, jutro pojedziemy.
113,424 2022-11-01 18:28:03
Aniu wujek był jeszcze młody.
Mój tatuś zmarł w wieku 63.
Ból u pieska jest bardzo podobny do bólu człowieka.
Tak jak u mnie ten ból wystąpił nie powinno się zdarzyć.
Bardzo żałuję, że zapisałam się do tego felczera, bo lekarzem trudno go nazwać.
Halu masz kłopoty z mężem , podobnie jak ja z mamą.
Radzę sobie ze wszystkim.
Jestem dobrze zorganizowana.
Pomagam jeszcze dziewczynom przy dzieciach.
Wyskakuję do koleżanki na pogaduchy.
Obowiązkowo zawsze znajduję czas na dwie kawy dziennie.
Obowiązkowo przesiaduję w internecie.
Oby tylko nie było gorzej.
Trochę się wam pożaliłam, opisałam.
Teraz wypiję wieczorną kawę na którą was serdecznie zapraszam.
113,425 2022-11-02 01:17:43 Ostatnio edytowany przez AnkaS-AnkaS (2022-11-02 01:18:18)
Przez kilka ostatnich dni sprzątałam groby, przynosiłam wiązanki i zapalałam znicze na grobach rodziny i znajomych, ale ostatnie 2 dni to już raczej takie świąteczne wizyty, kiedy mogę się spokojnie pomodlić, powspominać i podziwiać wieczorem światła na grobach. W tym roku zdecydowanie mniej jest wieńców, a dominują żywe chryzantemy w doniczkach. Pali się też mniej zniczy. Uważam, że tak jest o wiele ładniej, niż naćkane ile się da, a potem to leży przez kilka miesięcy lub lata po cmentarzu w czasie wichur. To jedyny plus inflacji, bo mniej wynika z oszczędności i rozsądku, a nie z większej estetyki.
Muszę podstrzyc swojego pieska, ale i ja i on tego nie lubimy, więc zwlekam.:) Jutro zamierzam też rozpocząć mycie okien. Na szczęście nie mam ich dużo.
Bolerioza potrafi nieźle narozrabiać i jednym z takich oznak jest właśnie ów rumień. Koniecznie trzeba ją leczyć, gdyż atakuje stawy, serce i układ nerwowy. Dobrze Czytko, że zapisałaś męża do zakaźnika. Może sobie też zrób badanie krwi pod kątem boleriozy?
Dobrej nocy miłe Panie i do przeczytania. ![]()