Luc dobrze, że Twój małżonek wziął sprawy samochodowe w swoje ręce i najlepiej, żeby tak już zostało. Gdybyś była tylko na siebie zdana, to wiadomo, że należało by wybulić........za friko. Z tego co wiem, każdy samochód po 5-ciu latach użytkowania ma prawo pobierać olej i trzeba go uzupełniać. Niedawno czytałam duży artykuł na temat: jak w zakładach mechanicznych (mam nadzieję, że nie we wszystkich) robią w balona....... dotyczyło to również Serwisów. Między innymi autor artykułu wręcz zalecał, aby przy wszelkich przeglądach i naprawach obecny był właściciel.........nie realne! bo gdzie jest taki Serwis aby kierowca stał przy swoim samochodzie jak jest coś w nim robione? Zostawia się kluczyki i idzie do poczekalni, licząc na uczciwość.
Podobne tematy
Przyszło mi jeszcze do głowy, że Raja i Żyworódka, to takie prawie bliźniaczki, skoro sie telepatycznie porozumiewają. To ponoć wsród bliźniaków częste zjawisko
.
.
Miga nie słyszałam o żadnych mrocznych tajemnicach rodzinnych związanych z moimi narodzinami
chyba jednak byłam pojedynczym egzemplarzem. Zdarzają się przecież BLIŹNIAKI DUCHOWE.........gdyby mi się coś takiego przytrafiło z Żyworódką - byłabym przeszczęśliwa!
Marudki mowie dobrej nocki .
Pracowita niedziela , pogoda nie sprzyjała wyściu na zewnątrz , na szczęśćie umem sobie
zapełnic pracą wolny czas .
Rano muszę wczesniej wstać , jade na zmiane opon nadal piracę hihhi na letnich .
Do juterka marudki .
Strzała, wielkie dzięki za pomoc! Jestem w szoku, że to już! A ja się martwiłam, jak tą nazwę zmienić. Z nieba nam spadłaś
, a działasz z szybkością strzały
. Jestem zachwycona, ściskam Cię wirtualnie z wdzięczności
.
Raja, toż napisałam, że prawie bliźniaczki. Nikogo o nic nie podejrzewam
. I qrczę, przez wiekszość zycia miałam ten defekt, co i Ty i minął mi, jestem uzdrowiona, ostatnie lata mnie wyleczyły z takich przypadłości. Wcale się z tego nie cieszę, ale też mnie to nie martwi.
Niunia, ja też miałm dość zajętą niedzielę i też właściwie nie wychodziłam nigdzie, jak Ty
.
Jestem kochane panie pod wrazeniem Waszej wiedzy w dziedzinie motoryzacji. Ja to nawet nie jeżdze, bo taki ruch, że się boję.
Zapomniałam na chwilę, że ta kafejka do marudzenia jest. Dzisiaj nie mam na co ponarzekać, ostatnio zdarza mi się to coraz częściej, ale to dobrze. Cieszę sie bardzo, że nazwa zmieniona na taką bez "seniorów"
.
Dobranoc maruderki, do jutra ![]()
Witaj Miga
Dzięki za przyjęcie do grona marudów
Cała przyjemność po naszej stronie, że tak pozwolę wypowiedzieć się za wszystkie maruderki.:)
Zaraz zajmę się tym, aby koleżanki moderatorki zmieniły tytuł.(...)
(...)Obstawiam oficjalnie na tytuł "Azyl dla marudzących inaczej"(...)
I słowo ciałem się stało...bo, Strzałka zadziałała jak strzała. ![]()
Luc mimo pozorów, też czasami potrafię ugryzc, zwłaszcza, gdy ktoś mnie pierwszy ugryzie
Zgodnie z tym ''Nie zaczepiej Lwa , bo Lew to ja "/
Ooooo la la la, jam też lwica. ![]()
Strzałko, tylko przez tydzień kiedyś, dawno, dawno temu pracowałam nocki....i dostałam takich boleści żołądka i odczuwałam wewnętrzne drżenie mięśni. Ja muszę wyspać się w nocy, a najwyżej jeszcze dospać w dzień - spanie zawsze miałam dobre i tak jest do dzisiaj.
Dla mnie noc jest od spania,.....no, ewentualnie do zabawy...:D
Dlatego martwię się, czy Twój system pracy nie odbije się na Twoim zdrowiu.
I jeszcze masz w planach drugą pracę.
331 2013-11-25 00:19:18 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-25 00:19:41)
miga napisał/a:Przyszło mi jeszcze do głowy, że Raja i Żyworódka, to takie prawie bliźniaczki, skoro sie telepatycznie porozumiewają. To ponoć wsród bliźniaków częste zjawisko
.
.
Miga nie słyszałam o żadnych mrocznych tajemnicach rodzinnych związanych z moimi narodzinami
chyba jednak byłam pojedynczym egzemplarzem. Zdarzają się przecież BLIŹNIAKI DUCHOWE.........gdyby mi się coś takiego przytrafiło z Żyworódką - byłabym przeszczęśliwa!
Raju, już nią jesteś.....ja ci to mówię, TWOJA BLIŹNIACZKA DUCHOWA.
Zaiste, coś w tym jest, bo nieraz miałam takie odczucie jakbym Cię znała.....może inaczej, jakbyśmy nadawały na jednej fali.

332 2013-11-25 00:54:09 Ostatnio edytowany przez luc (2013-11-25 00:54:52)
Luc dobrze, że Twój małżonek wziął sprawy samochodowe w swoje ręce i najlepiej, żeby tak już zostało.
Wziął i tak zostało ![]()
Ja tylko jeżdżę. No i tankuję.
Ale jak trzeba, to koło też umiem zmienić czy wymienić żarówkę w reflektorze, założyć akumulator i nawet dobrze przypiąć klemy
Ale to by było na tyle.
Z innych historii motoryzacyjnych przypomniało mi się jak daawno temu (gdy mieliśmy pierwszy samochód - malucha - pamiętacie to cudo?) pojechałam do zaprzyjaźnionego warsztatu bo nie podobał mi się dźwięk w czasie jazdy. Mechanik (znajomy) zapytał co to za dźwięk. Starałam się jak najlepiej to opisać słowem i powiedziałam, że coś jakby......ruszał silnik odrzutowy - bo takie miałam skojarzenia. Faceci w warsztacie popłakali się ze śmiechu. Maluch i silnik odrzutowy! Mechanik zrobił sobie rundkę moim samochodem i po powrocie rzekł: ma pani rację, to jest taki dźwięk!! I jak tu z facetami można się dogadać ![]()
Miłej nocy wszystkim.
333 2013-11-25 01:43:00 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-11-25 01:54:42)
Drobiazg z tym tytułem, przecież to zajęło tylko kilka minut, bo Olinka szybko zmieniła ![]()
Raja, fajne to Twoje nowe dla mnie słowo-qrcze ![]()
Nie urodziłaś się z defektem, to widac, że jesteś miła ![]()
Ciągle szukasz, tzn nie jesteś szczęśliwa? Czy możesz jednak wypośrodkowac?
Na ten szarpak to właśnie jutro się wybieram , zobaczymy co to.
A z tym, że próbują babę zrobic w balona na warsztatach samochodowych to też już zdążyłam się zapoznac.
Miałam wtedy do wymiany odudowę termostatu. Wiedziałam tylko tyle, że to plastikowa obudowa.
Zajechałam do mechanika, który o dziwo stwierdził, że nie weznie ode mnie kasy za robociznę tylko za samą obudowę, bo jest droga, a on ma zniżki. Zdziwiłam się co to za anioł z nieba mi spada, że mi za darmo coś będzie robił. Za obudowę zażyczył sobie 200zł. Chciał nie chciał zgodziłam się i umówiliśmy się na następny dzień.
W domu jednak pomyślałam, że sama sprawdzę chociażby na allegro w jakich cenach chodzą takie rzeczy. Okazało się, że nowa kosztuje 40 zł./ Na drugi dziień zajechałam, obudowa był już kupiona. Powiedziałam zaskoczonemu mechanikowi, że już wiem, że chce mnie okantowac. Zmieszał się, bo powiedziałam mu co o tym myślę i więcej mnie nie zobaczył na swoim warsztacie. Czasem jak go widzę, to odwraca głowę w drugą stronę.
Teraz jeżdzę do innego mechanika, u którego nie zostawiam auta, tylko czekam aż mi zrobi. To na wsi, poczekalni nie ma i zawsze stoję obok i się patrzę, co oni tam robią.
Choc wkurzają mnie ich zberezne żarty.
Drobne usterki potrafi mąz naprawic, chociażby teraz wymieni mi czujnik od temperatury, bo mi się popsuł.
Ale na warsztat jeżdzę sama.
Przyznałam się do gryzienia i ostatnio mało bym nie pogryzła faceta z orange, tylko, że przez tel, bo zrobili mnie w trąbe.
Zadzwoniła baaardzo miła pani i oświadczyła, że właśnie dodają mi do abonamentu 200 min do wszystkich sieci. W orange mam nielimitowane rozmowy.
Zapytałam, czy przez to podniosą mi abonament. Pani trzy razy zapewniała mnie, że nie. Potrzebna była tylko moja zgoda na przyjęcie owych minut gratisowych. Zgodziłam się. A już następnego dnia dostałam esemesa o tresci, że właśnie podniesiono mi abonament. Wściekłam się i po pracy pojechałam do punktu orange, w którynm czekałam godz na obsługe. Wreszcie kolejna miła pani połączyła mnie z biurem obsługi. Odebrał miły pan, a ja myślałam, że go zjem. O dziwo jego cierpliwości, na koniec życzył mi miłego dnia i zapytał, czy jeszcze może mi w czymś pomóc, na co z sykiem odwzajemniłam i powiedziałam, że już wystarczająco mi pomogli. O wrrrrrrr.
Ale abonament na szczęście wrócił do poprzedniego stanu.
Żyworódko
Dla wyjasnienia, mój znak zodiaku to Ryby, nie Lew:) Pisałam tu o stanie ducha ![]()
Praca trzy zmianowa jest do wytrzymania. Defektem jest, że czasem mylą mi się dni, lub nawet dzień zaczynam traktowac jak noc, a noc jak dzień.
Poza tym czasem robi się taki kołowrotek. Jutro zaczynam nocki. Zawsze miałam problemy z zaśnięciem, kiedyś też często uczyłam się do póznej nocy, dlatego w nocy dobrze mi się pracuje. Śpiąca to ja jestem na pierwsze zmianie, a nie na nocce.
Praca dodatkowa się trafia, to szkoda byłoby nie skorzystac. Idą święta, prezenty. Chociaż z drugiej strony też chodzi o całkiem coś innego. Trochę głupio byłoby odmawiac sąsiadce, bo ona zawsze tak prosi, gdy jej duży wysyp wyjdzie, a ludzi brak. To przecież wtedy nie odmówię, byłoby to nieludzkie.
Potrwa to do Bożego Narodzenia, po kilka godz czasem i jak będzie trzeba i będę mogła to pójdę.
Luc
dobrze opisałaś, żaden samochód mi tak nie buczał, jak właśnie maluch. Też był moim pierwszym autem. Kupiłam używany, ale w bardzo dobrym stanie.
Niezle go wytłukłam, bo przecież na pierwszym samochodzie tak naprawdę uczymy się dopiero jezdzic. Pod koniec jego żywota wysiadł klakson, a mój zdolny mąż postanowił szybko wymienic na inny, którego jeszcze nie kupiliśmy. Wymienił więc na taki od ciągnika
Dzwięk był trochę zestarzały, ale słyszalny ![]()
Pozdrawiam ![]()
Cześć Strzałko.
Gratuluję córce zajęcia miejsca w pierwszej dziesiątce w konkursie.
Nie była rozczarowana, że nie w pierwszej trójce, jak w ubiegłym roku?
335 2013-11-25 02:16:50 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-11-25 02:17:26)
O wybacz Luc, nie widziałam, że jesteś już na następnej stronce ![]()
Dzięki za gratulacje ![]()
SZczerze mówiąc córka liczyła na miejsce w pierwszej piątce, ale w sumie to i tak jest zadowolona.
W tamtym tygodniu już mi mówiła, że zaczyna chodzic codziennie do kościoła. Zdziwiłam sie trochę i zapytałam dlaczego, to mi powiedziała, że chciałaby trochę punktów nałapac, żeby przegonic z jedno miejsce. Trochę się uśmiałam.
A miejsce 9 też jest dobre na tyle osób. Zdarzyło się, że córka czasem zamiast na chórze to stała na kościele i wtedy punkty się nie liczyły i jak pisałam mniejsze dzieci też brały psalmy. A i w piątki córka ma do pózna dodatkowe zajęcia i nie może uczestniczyc w różnych mszach dla dzieci, z racji piątku.
Nagrody są zawsze takie smboliczne, skromne. Ale to i dobrze, bo wyszłoby na to, że dzieci chodzą tylko dla nagród. A tak jest to taki niby rodzaj zachęty , ale nie jest ona celem chodzenia.
Dzisiaj za to córka śpiewała psalm.
I znowu idą nowe punkty ![]()
Jak kolacja? Udana? Miło było ?
Zapomniałam pomarudzic ![]()
Nie zgadniecie co mnie boli... JĘZYK.
Tylko bez zbędnych skojarzeń ![]()
Albo za dużo zjadłam, tzn słodyczy i owoców, albo nie wiem co. Cały mnie piecze i nie mam smaku. A zaczęło się jak jadłam ananasa ![]()
Delikatny dymek mi tylko pomaga ![]()
336 2013-11-25 02:28:52 Ostatnio edytowany przez luc (2013-11-25 02:43:04)
SZczerze mówiąc córka liczyła na miejsce w pierwszej piątce, ale w sumie to i tak jest zadowolona.
Nagrody są zawsze takie smboliczne, skromne. Ale to i dobrze, bo wyszłoby na to, że dzieci chodzą tylko dla nagród. A tak jest to taki niby rodzaj zachęty , ale nie jest ona celem chodzenia.
Jak kolacja? Udana? Miło było ?
Nie zgadniecie co mnie boli... JĘZYK.
Tylko bez zbędnych skojarzeń
To dobrze, że nie jest rozczarowana. W życiu nie zawsze wszystko wychodzi najlepiej, dobrze umieć się przygotować na niepowodzenia i to od najmłodszych lat.
Dobry pomysł z tymi symbolicznymi nagrodami. Dzieci nie uczą się, że za wszystko ma być nagroda. Inaczej rośnie postawa roszczeniowa.
Mnie zawsze denerwuje jak rodzice nagradzają dzieci za ich osiągnięcia. Nie twierdzę, że nie należy doceniać, wręcz przeciwnie, ale niekoniecznie prezentami, a tak często bywa.
Kolacja miła bo i przyjaciele mili.
Wiesz, ja miałam skojarzenia, że język Cię boli bo za dużo gadałaś ![]()
Żadnych innych ![]()
Dobranoc.
337 2013-11-25 02:46:32 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-11-25 03:26:18)
To dobrze, że nie jest rozczarowana. W życiu nie zawsze wszystko wychodzi najlepiej, dobrze umieć się przygotować na niepowodzenia i to od najmłodszych lat.
Dobry pomysł z tymi symbolicznymi nagrodami. Dzieci nie uczą się, że za wszystko ma być nagroda. Inaczej rośnie postawa roszczeniowa.
Mnie zawsze denerwuje jak rodzice nagradzają dzieci za ich osiągnięcia. Nie twierdzę, że nie należy doceniać, wręcz przeciwnie, ale niekoniecznie prezentami, a tak często bywa.Kolacja miła bo i przyjaciele mili.
Wiesz, ja miałam skojarzenia, że język Cię boli bo za dużo gadałaś
Żadnych innych
Z nagrodami właśnie to też mnie to denerwuje trochę, bo córka mi opowiada czasem, że koleżanka to dostała to i to za piątkę. A ja jej mówie, że przede wszystkim dobry stopień jest dla nich, a nie dla mamy. Co najwyżej pozwalam wtedy dodatkowo pograc na kompie.
Wprowadziłam im zakaz grania w tygodniu, bo jest szkoła. Mogą grac tylko w weekend, ale za dobre oceny czasem pozwalam w tygodniu trochę.
Jak chcą coś sobie kupic większego to namawiam je do odkładania pieniędzy, które dostają od rodziny, żeby nie wydawały na duperełki.
Także córka już zawsze zbiera i potem kupujemy np ubrania takie jakie chce. Nakupiła sobie np kolorowych spodni już osiem par. To lepiej niż by miała wydac np na chipsy.
Ostatnio kupiłam jej wreszcie gitarę i uczy się grac na tych dodatkowych zajęciach ![]()
Czasem może i za dużo gadam, bo córka nieraz pyta, kiedy w koncu przestanę ![]()
Mam lekartswo, bo kiedyś też mi się coś podobnego przytrafiło , tylko nie wiem ,czy ryzykowac, bo nie ma daty ważności ![]()
Qrczę, wiem, wybacz mam zaległości. Już rozumiem Ciebie. Miałam dzisiaj to załatwic, ale się rozpisałam.
Proszę o cierpliwośc.
Na wybaczenie, kotek dla Ciebie
Dobranoc


Pomyliłam drzwi?
Nieee!!!
:D:D Ale ładnie brzmi. ![]()
Miłego poniedziałku ! A nowego tygodnia życzę bez jakiegokolwiek bólu. ![]()
Strzałko Jeszcze się chyba nie spotkałyśmy? Witam serdecznie ![]()
Chcesz pomarudzić? serio lub żartem? wejdź, zapraszamy - drzwi są otwarte. ![]()
Wchodzę.....
ale, tylko na chwilkę, żeby zakomunikować, że za oknem biało.
Pierwszy śnieżek.
Werciu, zwyciężył tytuł podany przez Anhedonię, ale Twój też jest bardzo fajny i można go sobie mówić i powtarzać jak AFIRMACJĘ. ![]()
HALSZKO, piękne powitanie..... ja też tak chcę.....żeby obrazek pisał.....ja proszu Cię, naucz mnie ![]()

Dzień doberek ![]()
Dziękuję sympatycznym koleżankom za uznanie ![]()
"zmałpowałam" Halszkę, ale ja poszłam na łatwiznę
, ona wyprodukowała sama, miałam gdzieś też zapisany ten sposób na "produkcję" ale się zapodział. Poszukałam gotowe powitanko ![]()
I u mnie z lekka biało i mroźno, ale sympatycznie, bo słoneczko świeci.
Strzałko masz uzdolnioną muzycznie latorośl... ile ma lat córcia?
Moje wnuczęta też udzielają się w kościele. Głównie muzycznie. Najmłodszy jest ministrantem, a śpiewa tylko "pzry goleniu"
czyli prawie wcale, za to kopie piłkę z dużym talentem. Właśnie drużynka w której gra, wygrała turniej ogólnopolski w Toruniu.
Od rana wykonywałam tel reklamacyjne, od prądu i kuchenki gaz. Zawsze się trzeba przy tym wkurzać...
Marudki,
zazdroszczę Wam i podziwiam takiego obycia z autami. Ja też jeżdżę, ale tylko wytyczonymi ścieżkami, a jak zamkną drogę z jakiegoś powodu, to zostawiam samochód i z płaczem idę do domu
...żartuję...ale niedużo brakuje by tak było. Tankuję sama jak już koniecznie muszę, zawsze proszę meża by zostawił mi napełniony zbiornik. No ale jednak chociaż nieraz nie mają ze mną kłopotu, by np. wozic mnie do lekarza, na zabiegi czy na jakieś tam zakupy.
341 2013-11-25 12:03:15 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-25 12:27:26)
hej, hej! Tu przyśmigała miga
. Kawkę sobie zrobiłam. Może poszukam jakis obrazeczek z kawką dla Was, tak jak Wy to robicie
. Znalazłam, nie wiem, czy starczy dla wszystkich, ale kto pierwszy ten lepszy:
Werciu, którą kawkę wybierasz?
Mam nadzieję, że się nie obraziłaś, że wprowadziłyśmy krótszą nazwę kafejki, choć Twoja propozycja najsłodsza była
?
Przez sekundę uwierzyłam, że zostawiasz samochód i idziesz do domu
. Nabrałaś mnie
.
O! Wercia "zniknęła" ![]()
Halszko, ta małpka rozpacza z powodu nazwy, czy się z niej śmieje?
. Super są te piszące obrazki! Zdolniachy jesteście! I dzieciaki i wnuki macie zdolne
. To po rodzicach! I po babciach
.
Strzałka marudzi na język i kojarzyć nie pozwala, no a od czego może boleć ;P? Od lodów! Koniecznie musisz skończyć ze słodyczami
.
Ja nie mam na co marudzić oprócz moich stałych problemów, na które tu marudzić nie będe, bo byście mnie wywaliły stąd
. Nic mnie nie boli, zrobiłam sobie przerwę- sama radość. Pogoda...dobrze, na pogodę: zimno, słońce wyglada tylko na ułamki sekund...ale to przecież żadne zaskoczenia, zima się zbliza i tak ma być.
Luc, odrzutowy silnik w maluchu, to skarb! czy na pewno należało go naprawiać
?
Witaj Miga, dobrze, że przyśmigałąś, bo nudno mi było...:D
Nie zniknęłam
poszłam napalić w kominku, bo ręce mi zmarzły.
Z wymienionych kaw, znana mi tylko latte i capuczino, inne nazwy mi nic nie mówią...a pewnie wypadołoby zeby
dziękuję za szeroki wybór, ale już przyniosłam sobie herbatkę żurawinową
hihihi, jak na babcię przystało. O nic się nie obrażam, a już na pewno nie o wynik konkursu. Liczyłam się zresztą z tym że za długi ten tytuł, no ale powiedz, że ładny...:D
Kochaneńka, a czy Ty masz jakiś "przychówek? hihihi, czy sama jesteś "przychówkiem"?
343 2013-11-25 12:29:28 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-25 12:34:20)
Witaj Miga, dobrze, że przyśmigałąś, bo nudno mi było...:D
Nie zniknęłam
poszłam napalić w kominku, bo ręce mi zmarzły.
Z wymienionych kaw, znana mi tylko latte i capuczino, inne nazwy mi nic nie mówią...a pewnie wypadołoby zeby
dziękuję za szeroki wybór, ale już przyniosłam sobie herbatkę żurawinową
hihihi, jak na babcię przystało. O nic się nie obrażam, a już na pewno nie o wynik konkursu. Liczyłam się zresztą z tym że za długi ten tytuł, no ale powiedz, że ładny...:D
Kochaneńka, a czy Ty masz jakiś "przychówek? hihihi, czy sama jesteś "przychówkiem"?
Mam córkę i syna i dwóch wnuków.
Werciu, ja kawke juz wypiłam i zmykam stąd. Była to zwykła kawa z mlekiem. Na tych, którymi Was czestuję nie znam się wcale. Chyba robię na Was eksperyment, nie będe piła "kota w worku"
.
344 2013-11-25 15:39:20 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-25 15:42:36)
Oj, nikt nie wpadł przez ten czas?
zrobiłam latte, zbliża się czas kawusi może któraś skosztuje?
..
Piłam kiedyś w kawairni w czasie pobytu w sanatorium
ale na co dzień wolę zwykłą, latte jest na samym mleku, hihihi dobra dla matek karmiących
, ale smaczna ![]()
Miłego popołudnia ![]()
Dzisiaj dzien pluszowego misia , ma 109 lat ![]()

Dzień dobry.
Miga - ale przyśmigałaś kawy ![]()
Pozwolę sobie poczęstować się espresso. Najlepiej podwójnym.
Wiem, że idzie zima i pogoda jest jaka jest, ale i tak będę na nią marudzić, bo najbardziej kocham wiosnę i lato.
Ubieranie ciepłych rzeczy, odśnieżanie, ciężka jazda samochodem (czasami), brak możliwości korzystania z ogrodu, koszmarne rachunki za gaz, etc. etc.
Chcesz pomarudzić? serio lub żartem? wejdź, zapraszamy - drzwi są otwarte.
...
Werciu, zwyciężył tytuł podany przez Anhedonię, ale Twój też jest bardzo fajny i można go sobie mówić i powtarzać jak AFIRMACJĘ.
Mało fajny - jest SUPER.
Może jako sentencja? Motto? Myśl przewodnia? - zastosowanie się znajdzie ![]()
Kawusia? Mniód-malina
Biorę tę Caffe Mocha i spadam.
Bom tylko przelotem, chwilkę w bibliotece
Narzekać będę w domu. Jak mi się menda "odlimituje"...
Dobrze, gdy nie ma na co narzekać
Pozdrawiam serdecznie ![]()

Pędzę na ratunek. Jużpodaję przepis? ![]()
Otwieram stronkę /www.gif.mania.net/signatures-animees/ . Szukam odpowiedniego gifa w polu zaznaczonym czerwonym kółkiem z numerem 4 (przerzucam strony tak długo aż znajdę
) Jeżeli rysunek mi odpowiada, klikam w niego myszą, i wtedy zostaje zaznaczony kwadratem. W kółku czerwonym z jedynką piszę tekst. W kółku z dwójką wybieram styl , kółko z trójką jest do wyboru koloru liter. Właściwie to wszystko. Teraz wystarczy tylko zapisać . Klikam w okienko pod kolorami z napisem CREER. Ukazuje się nowa strona z napisem i obrazkiem, który stworzyłam. Pod tym obrazkiem są dwa podkreślone napisy. Wybieram ten po prawej stronie (Telecharger cette signature)klikając w niego myszą. Wtedy na dole otwiera się okienko z zapytaniem ?czy chcę otworzyć czy zapisać sygnaturę. Klikam, zapisz, wybieram zapisz jako i zapisuję na pulpicie. A dalej wklejam przez wgrywarkę do kafejki. Wklejać umiecie, prawda?
Trochę to chaotyczne pewnie, ale mam nadzieję, że dacie radę. Może wkleję jeszcze poradę odnośnie wklejania obrazków, tę akurat mam gotową? hihi
Obecnie ja wklejam przez: http://wrzuc.edj.pl/
W goglach znajdziesz tą wgrywarkę jak wpiszesz VPX.pl ? hosting obrazków
A wklejamy zdjęcie przez nią w następujący sposób:
Trzeba kliknąć w pole z którego wybierasz fotkę, najczęściej mamy ją w swoim komputerze więc klikamy w pole z napisem Z dysku. Potem należy kliknąć w pole Wybierz. Na końcu klikam w pole z napisem Wyślij.
Ukazuje się nowa strona, na której jest obrazek, który chcemy wgrać. Nas interesują linki do tego obrazka. Wybieramy ten ostatni BBCode. Kiedy najeżdżamy myszą na prostąkąt, w którym jest link do naszego obrazeczka pojawia się napis COPY w nowym siwym prostokącie. Klikamy w to pole, przez chwilę jest całe pole z naszym linkiem innego koloru, zaznaczamy link na niebiesko i klikamy w kopiuj. Na polu w poście klikamy wklej! To wszystko. Obrazek ukaże się w kafejce po przesłaniu posta.
Ojej, muszę gnać. Trzymajcie się Piękne. ![]()
Halszko bardzo sugestywnie opisalas "instrykcję " wklejania obrazków - ułatwi to niewątpliwie nowicjuszkom start do świetnej zabawy jaką jest hosting obrazów .
A teraz przystępuję do marudzenia .
Powiało zimą , chlodem i śniegiem buuu jest bardzo slisko , niuebezpiecznie na zakretach , wcale nie posypują choc to miejscowośc podgórska , starch bylo zjezdżac z kolejnych górek i pagorków .
Wymieniłam oponu buu znowu kasa !!!! i mogę smigać hiiii
.

350 2013-11-25 21:08:49 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-25 21:12:39)
Anhedonio, dziękuję...
Niunia, czyli ogólnie-zasypało na biało...:)
Luc, nie bój żaby-byle do wiosny ![]()
idę trochę pomieszkac z moją połową
emerytka a wciąż czasu na klikanie brak ...:D
Dobranoc ![]()
351 2013-11-26 12:47:02 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-26 13:33:39)
Werciu ,świeta racja, jak noc się zbliża- trzeba pomieszkać z połówką
.
A ja dzisiaj potwornie niewyspana (i bez skojarzeń proszę
). Męża telefon zaczął grać, zawsze tak robi, jak się rozładowuje. Mojej kochanej połówce to wisi, czyli w spaniu nie wadzi. Ja słuchałam, wstać mi się nie chciało, zresztą i tak nie umiem tego wyłączyć, co najwyżej schować do jakiejś dźwiękoszczelnej szkatuły (czyli wynieść w odległe miejsce i jeszcze czymś przyrzucić
). W końcu się toto rozładowało, ale spania już nie było. I taka nieprzytomna od rana jestem. Kawa też mi nie pomoże, bo ja słabiutką piję. Najlepiej, to byłoby sie wyspać teraz
.
Halszko, pięknie wszystko wytłumaczyłaś. kiedyś postaram sie skorzystać z Twojego wykładu
.
Wercia, super fajny napis stworzyłaś, taki ze znakiem zapytania
. A może to tylko mój komputer pokazuje te pytajniki? To całkiem możliwe
.
No! obiadek wstawiony i takie inne "itp." porobione i postanowiłam jeszcze wrócić i się wyżalić, że ja też miałam pomysł na inną nazwę kafejki, może nie piękny, jak Werci, ale i tak dużo ładniejszy niż mój pierwszy pomysł i nikt nie docenił, nikt nie pochwalił! I postanowiłam, że się obrażę:

Żartowałam ![]()
Udanego wtorku! ![]()
352 2013-11-26 21:16:04 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-26 21:31:30)
Dobry wieczór :)
A co to??? nikogo wieczorkiem nie ma??? i to jest powód do narzekania :D
Miguś, ten pytajniczek sam się zrobił, nie ma tam polskich znaków. Jakbym wpisała zamiast "dzięki, buźka" - dzieki, buzka to by znaku zapytania nie było :D ale lenistwo zwyciężyło, nie chciało mi się poprawiać :D
A focha masz pięknego :D ale jakoś mało wyraziście podałaś nam swój pomysł, pewnie każda własnym pomysłem zamazała Twój. Trza było na czerwono, albo tłustym drukiem, a tak widzisz...ale ja Cię chwalę, za sam pomysł zmiany, bo to niewątpliwie Twoja zasługa :)

Miga napisała:
"Wracam do tematu zmiany nazwy kafejki. Mnie sie nazwa jednak nie podoba. Lepiej by było: Kafe do pomarudzenia na wesoło i na smutno lub coś w tym stylu. Kto jest za?"
:):) DOBRANOC
:):)
354 2013-11-27 10:55:47 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-27 10:56:58)
Witam w mroźny ranek ![]()
czyżby coś się zacieło, że nikogo nie ma?
Może kawka Was zwabi...kogucik Was obsłuży ![]()
...jpg)
355 2013-11-27 12:33:46 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-27 12:48:55)
Witam w mroźny ranek
czyżby coś się zacieło, że nikogo nie ma?
Może kawka Was zwabi...kogucik Was obsłuży
O! Dzięki za zaproszenie
. Pora na kawkę w opustoszałej kafejce. Nie mają dziewczyny nic na wątrobie, to gdzie indziej kawkę piją. Poza tym, to tak: Anhedonii zginął limit
, niunię zasypało (czy zaspało
), żyworódka kafli szuka
, Raji tylko brunet w głowie
, Halszka gdzieś w hostingach siedzi
, strzała autem pojechała do mechanika i czeka na naprawę
, a luc looka po innych kafejkach...
.
Obchodziłyśmy tu już Dzień Seniora, Dzień Życzliwosci, Dzień Misia. Czy dzisiaj też jest jakieś święto? Ktoś wie? Bo nie wiem, czy wieczorem jakiś toast wznieść?
Ale dzisiaj zmarzłam! Słabo mnie ta kawusia rozgrzewa. Ja chcę lata! Albo jeszcze bardziej wiosny!

Wczoraj foch, dzisiaj ryczenie...oj, coś źle ze mną. To teraz usmiech:
356 2013-11-27 16:53:28 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-27 16:54:56)
Dzień dobry
Miga muszę tu maleńką korektę wprowadzić do Twojego dzisiejszego marudzenia
..........
brunet - wieczorową porą 
już się mną nie zajmuje.....
zrobił, co miał do zrobienia....
stópka wróciła do formy,
teraz innych reperuje......:D
Czemu pustawo w AZYLU???? ja, to widzę tak:
Anhedonia
- ograniczona limitami,
Żyworódka
- remontami,
Strzałka
i Luc
- zawodowymi pracami,
Ja - towarzyskimi i rodzinnymi zobowiązaniami.......
Miga
- fochami???? - o nieeee!!!! ZAKAZ FOCHÓW - dla dorosłych
fochy - to przywilej dzieci.....a nie tak dla wszystkich jak leci......
Widzę, że tylko Wercia marudzi
i sama się trudzi.
A gdzie reszta maruderek? -
357 2013-11-27 16:54:37 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-27 16:56:54)
Witojcie, witojcie... ![]()
Obchodziłyśmy tu już Dzień Seniora, Dzień Życzliwosci, Dzień Misia. Czy dzisiaj też jest jakieś święto? Ktoś wie? Bo nie wiem, czy wieczorem jakiś toast wznieść?
Ale dzisiaj zmarzłam! Słabo mnie ta kawusia rozgrzewa. Ja chcę lata! Albo jeszcze bardziej wiosny!
...
Wczoraj foch, dzisiaj ryczenie...oj, coś źle ze mną
Mój kalendarz pusty ![]()
"Legurarna" CHANDRA JESIENNA (chyba?) Cię dopadła Migo...
Proponuję zatem toast wznieść "za OCIELENIE"... i na dworze i w du-chu ![]()
Najlepiej jakimś grzańcem...
Wczoraj, o tej porze chciałam wejść na Netkobiety "będący w bibliotece", ale mi się nie udawało.
Miałam napisać, że nie mam na co marudzić... No i mnie "pokarało"
ZARAZ się zaczął cyrk. A to niedoinformowanie w kwestii dziecka, skutkujące wzajemnymi pretensjami, a to organizm pokazał, że "jestem taka mala..." i ucho mnie rozbolało, a to cholerny ziąb w chałupie, mimo "ostrego" palenia w piecu...
By to wciórności!
Miga napisała
Obchodziłyśmy tu już Dzień Seniora, Dzień Życzliwosci, Dzień Misia. Czy dzisiaj też jest jakieś święto? Ktoś wie? Bo nie wiem, czy wieczorem jakiś toast wznieść?
Miga ja wiem! usłyszałam dziś przez radyjko:
Dziś mamy dzień bez futra
Zastanawiam się dlaczego własnie dziś - przecież jeszcze teraz futer się nie nosi.......temperatura, nie jest aż tak niska.......
Witojcie, witojcie...
"Legurarna" CHANDRA JESIENNA (chyba?) Cię dopadła Migo...
Proponuję zatem toast wznieść "za OCIELENIE"... i na dworze i w du-chu
Najlepiej jakimś grzańcem...Wczoraj, o tej porze chciałam wejść na Netkobiety "będący w bibliotece", ale mi się nie udawało.
Miałam napisać, że nie mam na co marudzić... No i mnie "pokarało"ZARAZ się zaczął cyrk. A to niedoinformowanie w kwestii dziecka, skutkujące wzajemnymi pretensjami, a to organizm pokazał, że "jestem taka mala..." i ucho mnie rozbolało, a to cholerny ziąb w chałupie, mimo "ostrego" palenia w piecu...
By to wciórności!
Anhedonio witoj
witoj ![]()
toast podoba mi się bardzo:D.......grzaniec - też mi się podoba ![]()
Wczoraj po południu - u mnie też nie było możliwości wejścia w Netkobiety
nawet przeglądarka nie mogła się załadować.
ANHEDONIO - nie na darmo przysłowie mówi: "nie chwal dnia przed zachodem słońca"..........ostatnio, coś się przesądna robię,
bo wiele razy zauważyłam, że dzieje się coś podobnego - jak u Ciebie wczoraj.........noooooo, ale organizm? - to już trochę przeholował.........bo takich cyrków nie powinien wywijać.
Znowu się dorwałam do klawiaturki
niczem szczerbaty do sucharów.......a w związku z tym .......pomarudzę .....do tyłu......
Halszka bardzo szczegółową instrukcję przesłałaś do gifmanii.......ja też z niej skorzystam, bo wcześniej stawałam przy punkcie zapisywania........ani w te.....ani wewte.......
dzięki Ci bardzo ![]()
doczytałam jeszcze, że Strzała ma uzdolnioną córkę śpiewająco - grającą........ WIELKIE GRATULACJE. Uważam, że śpiewanie psalmów, to duży talent........
Język Cię boli?.......ojojjjj....to nie bardzo.......może jakiś pypeć się zrobił? na szczęście językiem się nie pisze ![]()
Dymek pomoże
......... Strzałko - mnie też dymek pomaga.......na wszystko ![]()
Żyworódko
Niuniu
- śnieżek się u Was pojawił?, ale czy taki co to zalega?.......u mnie pojawił się rankiem w poniedziałek, ale na szczęście zniknął..........od tego czasu jest tylko mrozik, ale z tym da się żyć!
Werciu, ja miałam wstawic innego focha, ale to byłby prawdziwy foch, a zółwik był na żarty
.
Raju, no jak to? Nie wolno fochać? nawet w żartach? Zgłaszam protest
.
Cieszę się, ze Twoja nóżka wyleczona
.
No, my tu z Wercią trochę marudzimy, coby kafejka nie zniknęła za horyzontem
.
Anhedonio, wzniosłam dzisiaj toast tak na wszelki wypadek, może być za "ocielenie"
.
Ja też boję się już z czegokolwiek cieszyć, bo zaraz się passa odwraca i wszystko przeciwko mnie...Nie wiem, dlaczego tak sie dzieje, ale tak naprawdę jest. Jak się człowiekowi wydaje, że coś już się udało pozałatwiac, to za chwilę zewsząd kłody pod nogi...Ile to można wytrzymać?
Zakrop czymś to ucho, może przejdzie.
O! Rajko, wynalazłaś swięto. Ale jak miałby brzmieć toast? ![]()
Pytanie mam: jaką szminkę kupić, żeby od razu nie zjeść i żeby nie wysuszała? Kiedyś wyczytałam, że chanel hydrabase, ale drogawa. Teraz w Rossmannie jakieś promocje ogłaszają, ale tam nie było akurat tej szminki.
Muszę zmykać, dobranoc ![]()
362 2013-11-27 23:38:58 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-27 23:40:15)
Ja wczoraj zdążyłam napisać posta do telenoweli, a później już tylko wyskakiwała mi informacja, że coś tam......no nie powtórzę, ale z żółtym wykrzyknikiem, w każdym razie straciłam łączność z forum .:(
Dzisiaj też miałam troszku problemu.
Żyworódko
Niuniu
- śnieżek się u Was pojawił?, ale czy taki co to zalega?.......u mnie pojawił się rankiem w poniedziałek, ale na szczęście zniknął..........od tego czasu jest tylko mrozik, ale z tym da się żyć!
Śnieżek szybko się roztopił
.....a, szkoda, bo ja lubię skrzypienie śniegu pod butami, patrzeć przez okno na biały świat, obserwować spadające białe gwiazdki/śnieżynki.....hu, hu ha, nasza zima zła, ale jej się nie boimy....tra la la.....
Ja również dziękuję Halszce za bardzo szczegółową instrukcję, jeszcze nie próbowałam, bo muszę się oswoić z tą nową wiedzą, tzn. zrozumieć ją. ![]()
Wiecie co dziewczęta, ja mam już z zamyśle takie jedno MAŁE życzenie noworoczne: żeby każda moja myśl/wypowiedź, którą zamierzam wpisać...wpisywała się sama. ![]()
Tak, nieszczęścia chodzą parami.....parę dni temu mąż pojechał odebrać zamówiony blat do szafek kuchennych iiiiiiiiiiiii ccccccooooooo, ano to, że znowu nie ta kolorystyka, którą zamawialiśmy.....
Trzymajcie kciuki, JUTRO jedziemy odebrać te właściwe.
Słów brakuje!!! Ehh......
Miga, ja Ci nie doradzę, w sprawie pomadki, bo się na tym nie znaju. ![]()
Ale też chętnie skorzystam, gdy jakaś maruderka wypowie się w temacie.
Wszystkim maruderkom kolorowych snów. ![]()
Witajcie nocą.
Cóż tu pomarudzić?
Chyba tylko na ilość pracy, ale widziały gały co brały ![]()
jaką szminkę kupić, żeby od razu nie zjeść i żeby nie wysuszała? Kiedyś wyczytałam, że chanel hydrabase, ale drogawa. Teraz w Rossmannie jakieś promocje ogłaszają, ale tam nie było akurat tej szminki.
Miga - szminka, która spełni Twoje oczekiwania nie będzie tania niestety ![]()
Chanel hydrabase - może być. Może też być Shiseido - też nie jest tania.
W Rossmanie tego chyba nie kupisz. Chyba tylko w Sephorze albo w Douglasie.
Dobranoc wszystkim.
Wpadam "pędzikiem" w przelocie i serdecznie pozdrawiam
tak między dentystą (tym razem córki) a tymi doradcami prawnymi...
"Rzułf" jest "the BEST" ![]()
Boję się wlewać cokolwiek do ucha, żeby nie pogorszyć
całe życie zdrowa jak byk a tu "jak nie urok... "
WKURZA mnie to!!! Sypię się po prostu ![]()
Do jutra. Miłego wieczora... za co dziś toast wzniesiem? (Za powodzenie "obrzydlistw" urzędowych proponuję
)
Wpadam "pędzikiem" w przelocie i serdecznie pozdrawiam
tak między dentystą (tym razem córki) a tymi doradcami prawnymi...
"Rzułf" jest "the BEST"
Boję się wlewać cokolwiek do ucha, żeby nie pogorszyć
całe życie zdrowa jak byk a tu "jak nie urok... "
WKURZA mnie to!!! Sypię się po prostu
Do jutra. Miłego wieczora... za co dziś toast wzniesiem? (Za powodzenie "obrzydlistw" urzędowych proponuję)
Anhedonio Ciebie pozdrawiam również serdecznie
TWÓJ RZUŁF jest faktycznie THE BEST
........hihihiiii.....dwa razy się pomyliłam w żółwiu.......
za żółwika - 
Ucho - poważna sprawa - bez lekarza się nie obejdzie. Wiem, że można się rozsypać.......jak mnie się raz zatkało ucho i wlewałam co się dało, to była masakra........nic nie słyszałam i taka głucha leciałam do lekarza. BAAARDZOOO WSPÓŁCZUJĘ.
Przyłączam się do TOASTU - ZA POWODZENIE

Pytanie mam: jaką szminkę kupić, żeby od razu nie zjeść i żeby nie wysuszała? Kiedyś wyczytałam, że chanel hydrabase, ale drogawa. Teraz w Rossmannie jakieś promocje ogłaszają, ale tam nie było akurat tej szminki.
Muszę zmykać, dobranoc
Miga w sprawie szminek, niewiele mogę powiedzieć, bo nie używam szminki, tylko błyszczyka. Na wielkie wyjścia (np wesele) udaję się do kosmetyczki na makijaż i między innymi usta maluje mi błyszczykiem, który trzyma się przez wiele godzin i nie zjada się tego. W gabinetach kosmetycznych można kupić takie kosmetyki. Skoro jest błyszczyk nie zjadliwy, to na pewno jest i szminka.
miga napisał/a:Pytanie mam: jaką szminkę kupić, żeby od razu nie zjeść i żeby nie wysuszała? Kiedyś wyczytałam, że chanel hydrabase, ale drogawa. Teraz w Rossmannie jakieś promocje ogłaszają, ale tam nie było akurat tej szminki.
Muszę zmykać, dobranocMiga w sprawie szminek, niewiele mogę powiedzieć, bo nie używam szminki, tylko błyszczyka. Na wielkie wyjścia (np wesele) udaję się do kosmetyczki na makijaż i między innymi usta maluje mi błyszczykiem, który trzyma się przez wiele godzin i nie zjada się tego. W gabinetach kosmetycznych można kupić takie kosmetyki. Skoro jest błyszczyk nie zjadliwy, to na pewno jest i szminka.
Witam witam ![]()
Najlepiej to nie jeść, wtedy szminka jakakolwiek dłużej się utzryma ![]()
Na dobry wieczór i na dobranoc daję kotka ![]()

Ja wczoraj zdążyłam napisać posta do telenoweli, a później już tylko wyskakiwała mi informacja, że coś tam......no nie powtórzę, ale z żółtym wykrzyknikiem, w każdym razie straciłam łączność z forum .:(
Dzisiaj też miałam troszku problemu.Śnieżek szybko się roztopił
.....a, szkoda, bo ja lubię skrzypienie śniegu pod butami, patrzeć przez okno na biały świat, obserwować spadające białe gwiazdki/śnieżynki.....hu, hu ha, nasza zima zła, ale jej się nie boimy....tra la la.....
Wiecie co dziewczęta, ja mam już z zamyśle takie jedno MAŁE życzenie noworoczne: żeby każda moja myśl/wypowiedź, którą zamierzam wpisać...wpisywała się sama.
Tak, nieszczęścia chodzą parami.....parę dni temu mąż pojechał odebrać zamówiony blat do szafek kuchennych iiiiiiiiiiiii ccccccooooooo, ano to, że znowu nie ta kolorystyka, którą zamawialiśmy.....
Trzymajcie kciuki, JUTRO jedziemy odebrać te właściwe.
Słów brakuje!!! Ehh......http://pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQ … y_orig.gif
Żyworódko pewnie jesteśmy na tych samych łączach - bo ja mam ostatnio te same problemy........wykrzykniki i brak połączenia........dziś jest dobrze.
hu....hu....ha..... ale tylko PRZEZ OKNO!......mogę patrzeć......jak gwiazdki spadają wypowiadam szybko w myślach marzenie do spełnienia....... może być nawet zadymka.........buty też mogą skrzypieć na zmarzniętym śniegu - byle nie moje!
Życzenie noworoczne w zamyśle? - wcale nie jest takie MAŁE........."Każda myśl ma się wpisać sama"........ciekawe.....ciekawe......to jest coś na zasadzie "stoliczku nakryj się". Tylko tak sobie myślę.......myśli - to jednak bywają nie kontrolowane .......
Żyworódko[b], o matko kochana! przy tym Twoim remoncie można na zawał zejść. Kiedy przewidziany jest koniec? dużo jeszcze takich niespodziewajek może się zdarzyć?
Trzymam kciuki bardzo mocno, aby już wszystko poszło jak potrzeba.

Na koniec jeszcze zamarudzę ostro.......za pieruna nie mogłam zacytować kawałkami......taki długi post diabli wzięli, bo za każdym razem wychodził napis: błędny kod startowy........próbowałam we wszystkie strony i nic z tego.
[b]Anhedonię rozkawałkuję bez problemu - a dlaczego Ty - Żyworódko nie pozwalasz się pociąć na kawałki?
Dobry weczier
.
Żyworódko, nieszczęścia to cholery stadami potrafią chodzić. Współczuję Ci tego remontu, trzymam kciuki za blat. Jak juz przez wszystko przebrniesz, zobaczysz, jak pięknie będzie. A za jakiś czas....zachce Ci się nowego remontu, bo wszystko się opatrzy...:D
luc, dzięki za poradę. Chyba nie kupię z powodu ceny. Wybiorę się do Rossmana na tę promocję i coś może wybiorę.
Nie przepracowuj się tak bardzo
.
Anhedonia, codziennie będziemy pić?
a właściwie...raz się żyje: za urzędowe "obrzydlistwa"!
Otinum może by na ucho pomogło- kropelki z apteki.
Raja, toast "za powodzenie"? Też wznoszę. Jak jeszcze jeden toast tu wynajdę, to się schlam
. No właśnie, może trochę po amerykańsku: toast za nie nasze swięto? To już trzeci toast
.
Do kosmetyczki nie chodzę, nawet jak na wesele idę, nie zdzierżyłabym, jak by mnie upiększała, to nie dla mnie. Ledwo dentystkę wytrzymuję.
Może zajrzę zapytać o błyszczyk, bo też lubię, ale też zjadam. Może dlatego zjadam, że "lubię"? ![]()
W każdym razie coś gdzieś sobie kupię, bo mam potrzebę.
Cieszę się, że się rzułf podoba
.
Werciu, świetna rada
. Jakby nie jeść i jeszcze nie mówić, to może nawet z tydzień by się utrzymała
. Dzięki
.
A! No i nie myć
.
Buuuuuuuuuuuuuu, dziewczęta, jestem niepocieszona, taki długi post mi ZNIKŁ. 
Ja już nie mam sił pisać go ponownie.
Jutro.....jutro go odtworzę.....
Idę przespać to i inne niepowodzenia.
Buuuuuuuuuuuuuu, dziewczęta, jestem niepocieszona, taki długi post mi ZNIKŁ. http://pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQ … 8_orig.gif
Ja już nie mam sił pisać go ponownie.
Jutro.....jutro go odtworzę.....Idę przespać to i inne niepowodzenia.
No, już dobrze...nie rycz

Widocznie tak miało być, nie wiadomo coś tam nasmarowała, że nawet komp, nie chciał przyjąć ![]()
Na dzisiaj życzę Ci samych powodzeń (same powodzenia?)
Werciu, świetna rada
. Jakby nie jeść i jeszcze nie mówić, to może nawet z tydzień by się utrzymała
. Dzięki
.
A! No i nie myć.
No i jeszcze lakierem do włosów utrwalić
kiedyś w Rozmowach w toku, była taka "lala" co kilka godzin nakłądała makijaż (ciekawe co można robić w ogóle przez tyle czasu, toż gęby zbraknie do malowania). a nastepnie lakierem to traktowała. I na noc nie zmywała, tylko jeszcze bardziej utrwalała ![]()

miga napisał/a:Werciu, świetna rada
. Jakby nie jeść i jeszcze nie mówić, to może nawet z tydzień by się utrzymała
. Dzięki
.
A! No i nie myć.
No i jeszcze lakierem do włosów utrwalić
kiedyś w Rozmowach w toku, była taka "lala" co kilka godzin nakłądała makijaż (ciekawe co można robić w ogóle przez tyle czasu, toż gęby zbraknie do malowania). a nastepnie lakierem to traktowała. I na noc nie zmywała, tylko jeszcze bardziej utrwalała
Witam Cię Werciu ![]()
dziś tylko Ty pięknie zamarudziłaś
bardzo mi się spodobał ten Twój pościk, ale jednak muszem wprowadzić Cię trochę głębiej w temat malunków na gębie, w szczególności tego lakieru.........
Faktycznie, kosmetyczka, po zrobieniu kompletnego makijażu, pryska delikatnie specjalną mgiełką twarz (nie jest to lakier).
Ma to na celu utrwalenie makijażu. Tak wykonany malunek trzyma bez żadnych poprawek .......aż do jego zmycia.
Nooooooo....ale jeśli ktoś chce aby trzymał wiele dni........to może lakier jest pomocny.
Na horyzoncie nie mam żadnego wielkiego wyjścia.........bo bym spróbowała........ ![]()
Przepenetrowałam kalendarz świąt nietypowych i znalazłam, że dziś jest Święto Chorążego............mamy tu jakiegoś Chorążego?
a jutro.........Dzień Bez Zakupów......... proszę zrobić dziś wszystkie zakupy - bo jutro szlaban.......
Ciekawe czy Anhedonia w swoim kalendarzu natknie się na jakieś fajne święta..........
376 2013-11-29 18:11:13 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-29 18:12:56)
WSZAK dziś Andrzejki!
WRÓŻYMY?
Koniecznie podlewając jakim słusznym i szlachetnym napitkiem
(żebym jeszcze jakikolwiek miała... ale TO można łatwo "naprawić"
)
Bo jakeśmy onegdaj to czyniły z Żyworódką ("zamawianie" mam na myśli a nie "zakrapianie") to JEJ się życzenia spełniły, a i ja nie byłam stratna... bo mi się NIE pogorszyło ![]()
Owocnego wieczorka życzę. A marudzić zwyczajnie nie mam siły. To był po prostu trudny tydzień. Dobrze, że dobiegł końca i zostało samo dobre ![]()
Ech...też jestem niemarudząca...byłam na pogrzebie kolegi...a teraz idę spać...a miłym paniom życzę miłego wieczoru i weekendu ![]()
.th.jpg)
WSZAK dziś Andrzejki!
WRÓŻYMY?
Koniecznie podlewając jakim słusznym i szlachetnym napitkiem(żebym jeszcze jakikolwiek miała... ale TO można łatwo "naprawić"
)
Bo jakeśmy onegdaj to czyniły z Żyworódką ("zamawianie" mam na myśli a nie "zakrapianie") to JEJ się życzenia spełniły, a i ja nie byłam stratna... bo mi się NIE pogorszyło
Owocnego wieczorka życzę. A marudzić zwyczajnie nie mam siły. To był po prostu trudny tydzień. Dobrze, że dobiegł końca i zostało samo dobre
Anhedonio Twój kalendarz jest jednak niezawodny, najprawdziwszy........przecież to Andrzejki i w dzisiejszą noc mają być wróżby. WRÓŻYMY!
Będziemy wróżyć? czemu nie!
już błyszczą kocie oczy w mroku,
wieczór andrzejek zdarza się,
raz jeden tylko w całym roku.
(z netu)

DZIŚ CIEŃ WOSKU CI UKAŻE CO CI ŻYCIE NIESIE W DARZE ![]()
ANDRZEJU, ANDRZEJU, NASZ DOBRODZIEJU, DOBRĄ WRÓŻBĘ DAJ!
Do wróżb andrzejkowych przynoszę szlachetny napitek - zgodnie z sugestią Anhedonii

KARTECZKI Z MARZENIAMI
- Potnij czystą kartkę na 13 równych części. Na 6 -ciu wypisz marzenia i wymieszaj z czystymi.
Nie składaj ich, wszystkie ułóż na dnie miski i powoli polewaj wąskim strumieniem wody.
Która pierwsza wypłynie - marzenie się spełni, czysta - trzeba trochę poczekać. ![]()
381 2013-11-29 23:25:01 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-29 23:30:59)
żyworódka napisał/a:Buuuuuuuuuuuuuu, dziewczęta, jestem niepocieszona, taki długi post mi ZNIKŁ.
Ja już nie mam sił pisać go ponownie.
Jutro.....jutro go odtworzę.....Idę przespać to i inne niepowodzenia.
No, już dobrze...nie rycz
![]()
Widocznie tak miało być, nie wiadomo coś tam nasmarowała, że nawet komp, nie chciał przyjąć
Na dzisiaj życzę Ci samych powodzeń (same powodzenia?)
Dzięki, nie płaczę już, tylko nos jeszcze pozostał mi czerwony.....a, opłakiwałam nie tylko niepowodzenia, ale i do łez ze śmiechu doprowadziły mnie Twoje humorystyczne wypowiedzi
.
Werciu, wczoraj pierwsza byłaś na tapecie, bo Twoje rady dotyczące utrzymania szminki (no, ja mówię pomadka) na ustach są bezcenne, a dzisiaj doszły dalsze pouczenia.
Przykra sprawa z tym kolegą.....ze szkoły podstawowej zmarły moje dwie koleżanki i trzech kolegów, a z ostatniej pracy dwie koleżanki.
Nie wyliczę już innych, z którymi na jakiejś płaszczyźnie znaliśmy się.....trudno się z tym pogodzić. ![]()
Twoje życzenia na dzisiaj mi się spełniły: długo spałam, w żadnym sklepie nie byłam, u mamy długo 'posiedziałam', a teraz do kompa się dorwałam. Jednym słowem żadnych stresów, czy ekscesów nie przezywałam. ![]()
żyworódka napisał/a:Wiecie co dziewczęta, ja mam już z zamyśle takie jedno MAŁE życzenie noworoczne: żeby każda moja myśl/wypowiedź, którą zamierzam wpisać...wpisywała się sama.
Życzenie noworoczne w zamyśle? - wcale nie jest takie MAŁE........."Każda myśl ma się wpisać sama"........ciekawe.....ciekawe......to jest coś na zasadzie "stoliczku nakryj się". Tylko tak sobie myślę.......myśli - to jednak bywają nie kontrolowane .......
Wiesz, jest tak, że myśl mi szybko leci, odpowiedź się precyzuje, uważam ją za bardzo właściwą, a gdy zaczynam pisać, przelewać ją na papier, to koryguję, poprawiam, prostuję, no i ten czas....ten czas, który tak gna i gna do przodu...
Jednakże, jak słusznie Raju zauważyłaś, wówczas istnieje też niebezpieczeństwo.....że nie zapanuje się nad potokiem przelanych/zapisanych myśli.
Był taki film, że facet nabył właściwości czytania ludzkich myśli. Najpierw było to zabawne, pomagało mu w wielu sprawach, a potem stało się koszmarem. Był szczęśliwy, gdy pozbył się tego 'daru'.
Mogłoby tak się stać i z moim 'darem'.
Muszę to jeszcze rozważyć i przemyśleć, zanim słowo ciałem się stanie. ![]()
383 2013-11-30 01:12:29 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-30 01:18:40)
Żyworódka napisał/a:Tak, nieszczęścia chodzą parami.....parę dni temu mąż pojechał odebrać zamówiony blat do szafek kuchennych iiiiiiiiiiiii ccccccooooooo, ano to, że znowu nie ta kolorystyka, którą zamawialiśmy.....
Trzymajcie kciuki, JUTRO jedziemy odebrać te właściwe.
Słów brakuje!!! Ehh......Żyworódko, o matko kochana! przy tym Twoim remoncie można na zawał zejść. Kiedy przewidziany jest koniec? dużo jeszcze takich niespodziewajek może się zdarzyć?
Trzymam kciuki bardzo mocno, aby już wszystko poszło jak potrzeba.
Raju , dzięki.....i trzymaj nadal te kciuki, bo końca nie da się przewidzieć.
Zdarzyła się kolejna niespodzianka.....
jedziemy (wczoraj) odebrać blat, ale... jest to na razie niemożliwe, bo trzeba go przyciąć na wymiary podane przez męża - na miejscu mają odpowiednie maszyny. Jednakże na oklejenie krawędzi potrzebna jest TAKA, a NIE INNA OKLEINA, której niestety producent nie przysłał. Był monit, mają przysłać, a my czekać na telefon.
W tym przypadku, nie wiem kto faktycznie zawinił - producent, czy pracownik tegoż magazynu/pośrednik, bo tak myślę, że mogło się zdarzyć, iż nie przekazał przy zamówieniu informacji, że blat ma być przycinany na miejscu, a nie tylko zakupiony.
Nie powiem, bo obsługa (panie), bardzo uprzejma, ale.....obecnie coraz bardziej skłaniam się ku takiej teorii.
Kontynuując, wracamy do domu, pytam męża, czy ten blat jest na pewno TAKI a NIE INNY. Tak.....brzmi odpowiedź.
Widziałeś? Mąż zawraca, jedziemy z powrotem, ale do magazynu wchodzę tylko JA.
Pracownica prowadzi mnie na zaplecze - pomieszczenie z towarem.
Oddycham z ULGĄ.....ogromną. Jest! ![]()
Wracamy do domu.
Dziewczęta, o Andrzejkach dowiedziałam się od Was, bo ja od rana żyłam sobotą. ![]()
Zatem Anhedonio, Raju nie było lania wosku, ani życzeń.
Ja po prostu przeskoczyłam kalendarz o jeden dzień...ale za rok też przecież są Andrzejki.....to spokojnie sobie poczekam.....
żyworódko, pocieszę Cię, że ślicznie ryczysz
. Teraz doczytałam, że blat ma kolor, jak trza, ale pytanie jeszcze, w jakim kolorze przyjdzie okleina? Trzymam też kciuki, bo wystarczy już kłopotów z remontem.
Powiem Wam, że ja lubię wygląd prawie naturalny. Jedne panie lubią mieć solidny makijaż inne nie, jak kto chce... Trochę o siebie zadbać na pewno trzeba, bo człek coraz starszy, ale aż takich ambicji, żeby mi malunek przez noc wytrzymywał, to nie mam. I tak spać nie mogę ostatnio, a jeszcze jakieś niedogodności na gębie? Nigdy!
. Na noc tylko kremik może być- wygodę lubię.
Ależ świąt wynalazłyście. Wznoszę więc wirtualnie andrzejkowy toast za chorążego
. Pewnie mam jakiegoś w rodzinie. Będę musiała kiedyś żołnierzy przepytać, jakie ich rangi, bo nie mam pojęcia.
Oglądałam... wróć! Słuchałam dzisiaj telewizora
na programie "religia" i dowiedziałam się, że nie wolno wróżyć, przelewać wosku, generalnie "pytać" o przyszłość, bo to grozi nawet opętaniem. Dzwoniły osoby, które po wizycie u wrózki nabawiły się jakichś poważnych nerwic i aż musiały korzystać z pomocy egzorcysty. A my tu w kafejce klątwy, uroki a teraz wróżby. I jakby tego było mało, to co dzień jakieś procenty
. Nie boimy się?
A potem wysłuchałam rozmowy Hołowni z kobietą chorą na mukowiscydozę i znowu zaczęłam mysleć, jaki sens ma to wszystko?
I jak tu spać spokojnie, jak tyle nieszczęścia wokół? A i moja rodzina nie jest wolna od nieuleczalnych "obrzydlistw".
Solidnie pomarudziałam w naszym azylu
.
Idę spać, dobranoc
.
385 2013-11-30 09:06:55 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-30 09:12:28)
Anhedonio Twój kalendarz jest jednak niezawodny, najprawdziwszy........przecież to Andrzejki i w dzisiejszą noc mają być wróżby. WRÓŻYMY!
Słuchałam dzisiaj telewizora
na programie "religia" i dowiedziałam się, że nie wolno wróżyć, przelewać wosku, generalnie "pytać" o przyszłość, bo to grozi nawet opętaniem. Dzwoniły osoby, które po wizycie u wrózki nabawiły się jakichś poważnych nerwic i aż musiały korzystać z pomocy egzorcysty. A my tu w kafejce klątwy, uroki a teraz wróżby. I jakby tego było mało, to co dzień jakieś procenty
. Nie boimy się?
A TO też usłyszałaś? (jak by nie było, BIBLIA):
"1 Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
2 Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
3 czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
4 czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów..."
Treścią księgi (która jest bardziej filozoficzna niż religijna) są rozważania nad sensem życia ludzkiego.
Kohelet stawia pytania o drogę do prawdziwego szczęścia, ale nie znajduje na nie odpowiedzi. Mimo że uznaje życie za pełne daremnego trudu, nie wpada w pesymizm ? widząc w dobrach stworzonych DAR BOŻY ![]()
A potem wysłuchałam rozmowy Hołowni z kobietą chorą na mukowiscydozę i znowu zaczęłam mysleć, jaki sens ma to wszystko?
I jak tu spać spokojnie, jak tyle nieszczęścia wokół? A i moja rodzina nie jest wolna od nieuleczalnych "obrzydlistw".
Hołownia pięknie tłumaczy to co wyżej opisani mędrcy kościoła usiłują utopić w czarnych barwach i strachem szerzyć.
Andrzejki to przecież po prostu zabawa "ludowa" (?) przez wieki uprawiana. Praktykujący tę zabawę, raczej wesoło spędzali czas niż popadli w opętanie. Przynajmniej w annałach tego nie odnotowano ![]()
Jak już o nim wspominasz, znasz jego książki? Właśnie kupiłam "pod choinkę" jego "Tabletki z krzyżykiem" i "Monopol na zbawienie". Dopiero będę czytać więc, póki co mogę tylko powiedzieć, że podoba mi się jego język i sposób rozważania (po lekturze "Ludzi na walizkach").
NIGDY nie zakazano radować się życiem. Gdy podchodzi się do tego jak do daru i objawu przychylności Najwyższego...
Porównaj sobie mszę w wydaniu murzynów radośnie pląsających i wznoszących wesołe okrzyki na chwałę Bogu i w podzięce za dobrodziejstwa codzienności ![]()
Więc NIE - nie boję się radować i weselić. Zabawę traktuję jak zabawę, a nie chodzenie po ostrzu brzytwy (niemniej namówić się na wywoływanie duchów NIGDY się nie dam).
No i z zabawowego tonu (a to ostatnia "okazja" przed Adwentem
) przeskoczyliśmy w poważne rejony... Oto nadchodzą ![]()
DOBREGO weekendu ![]()
Anhedonia, czytasz Biblię? Ja kilka razy spróbowałam i uznałam, że to nie może być natchnione, zniechęciłam się. Jak się dłużej pozastanawiam, to też w dobrach stworzonych widzę Dar Boży, bo znikąd się raczej wszystko nie wzięło, a już z jakiegoś tam Wielkiego Bum (?) tym bardziej. Chociaż wszystko jest możliwe, bo mimo postępu nauki i tak tak naprawdę nic nie wiemy. Wszystko to tylko teorie.
Książek Hołowni nie czytałam. Ogólnie nie jestem osobą oczytaną. Ale, jak mi kiedyś czas pozwoli, to się za Hołownię "zabiorę"
.
Kosciół nie zabrania radować się życiem. Wczoraj w tej powtórce programu sprzed chyba dwóch lat tłumaczono, że przelewanie wosku (-źle napisałam wczoraj, że nie wolno przelewać) należy "ochrzcić", czyli nie traktować tego, jako wróżenie ( czego już nawet Biblia zabrania), a jako marzenie. Wiesz co, nawet nie za bardzo zrozumiałam, jak by to miało wyglądać. W każdym razie chodziło o to, że można wosk przelewać, ale nie odczytywać z tego przyszłości. Ja nie wierzę we wróżby. Może, jeśli ktoś wierzy i bardzo poważnie do tego podchodzi, to może rzeczywiście zostać wciągnięty i nie móc z tego wyjść, jak z alkoholizmu czy narkotyków, bo tak o tym mówiły dzwoniące osoby. Ja chyba spokojnie mogłabym sobie powróżyć bez obaw o nieprzewidziane następstwa.
Adwent już nie jest postem, nigdy chyba nie był, tylko byliśmy niedoinformowani. Więc czas "zabawowy" się nie skończył. Dobrze byłoby co śmiesznego na koniec napisać, nic mi jednak do głowy nie przychodzi-pustka w głowie.
Świętuję dziś Dzień bez zakupów. Nie byłam na zakupach
.
Witam bardzo serdecznie
wesoło i ANDRZEJKOWO ![]()
Anhedonio piękny, mini - wykładzik zrobiłaś -bardzo mi się podoba.
Ja też się nie boję radować i weselić, a nawet wróżyć andrzejkowo - po pierwsze jest to świetna zabawa, okazja do miłych spotkań ze znajomymi, a po drugie - kultywowanie wielowiekowej tradycji.
Po zabawie andrzejkowej wchodzimy w Adwent, który jest okresem radosnego (a nie pokutnego) przygotowania
do Narodzin Chrystusa.
Bardzo ciekawą lekturę szykujesz sobie na święta.
Elementy radosne z murzyńskich mszy - są powolutku wprowadzane do naszych kościołów. W pobliżu mojej miejscowości jest taki kościół, gdzie pod koniec mszy księża (jest ich dwóch) prowadzą między sobą wesoły, krótki dialog........nie zawsze i nie wszystko dociera do uszu zgromadzonych. Tydzień temu na niedzielnej mszy zapowiadali nadchodzące roraty, odwołując się do przeszłości i zwyczaju na wsi: "szedł sąsiad do kościoła i nawoływał po drodze: wstaaaaaawaaaajjjjtaaaa ludzieeeee czas na roraty" (to zdanie wypowiedział niemalże krzycząc)......aż tu nagle jeden z wiernych, z głębi kościoła krzyknął......."OOO .....k*****a......co się dzieje" (autentyczne). Elementów humorystycznych na tych mszach nie brakuje.
Żyworódko masz rację
trzeba dobrze przemyśleć, czy chciałoby się nabyć właściwości, aby same myśli się zapisywały......... Tak, jak ten facet z filmu - o którym wspominasz - ojjjjj.....ja też bym nie chciała mieć właściwości poznawania cudzych myśli.......hihihii.....na zasadzie: "niewypowiedziane - nie istnieje".
Nic straconego, że wczoraj zapomniałaś o andrzejkach:D - możesz to nadrobić dzisiejszego wieczoru
. Jedne źródła podają, że wróżby mają być w noc poprzedzającą, a inne, że właśnie dziś......w noc św.Andrzeja........ponoć obydwie działają w ten sam sposób.
Nadal ściskam kciuki (już mi zaczynają bieleć) za pomyślność zakupów remontowych
.........widzę, że już bliżej niż dalej.
Dobry wieczór i dobranoc
Miłego wieczoru marudkom życzę. Nie mam nic czasu...bedę świętować z małżonkiem andrzejki
a co...:D
Hej dziewczyny
! Ale mi wesoło. Fajny wieczór miałam i jestem po prawdziwych toastach.
. Nie ma to, jak rozrywka, hihi. Będzie się dobrze spało
.
Ja zaś jestem w trakcie toastow a za co pije ? Bo wszystko sie psuje ,w środę zdechlo męża nowe auto ,w piątek moje a dziś toster który w piątek kupiłam .Nie wiem czemu tak ,o co chodzi bez pól litra nie rozbieriosz;-) Niech sie juz nic nie psuje takie mam życzenie .