Przeczytałam już chyba cały internet ale nie znalazłam konkretnej sytuacji w której ja mogę się znaleźć. Wygląda to tak, że mój narzeczony jest najmłodszy z rodzeństwa i to na niego zostanie przepisane całe gospodarstwo. On chce, aby zbudować piętro i tym samym mieszkać nad jego rodzicami. Dużo przeczytałam o tym jak wygląda życie z teściami pod jednym dachem, ale on zapewnia mnie, że wygłuszy ściany i podłogę oraz zrobimy osobne wejście. Nawet gdybym przekonała go do postawienia oddzielnego domu to stałby on na działce obok ( ze względu na przepisane na niego gospodarstwo ). Z przyszłymi teściami nie mam konfliktów, to na prawdę wspaniali ludzie, ale obawiam się że gdy będziemy mieszkać na piętrze to mimo tego wygłuszenia nadal będą słyszeć nasze rozmowy, kłótnie, czy chociażby odgłosy.. łóżkowe
Piszę tu bo może ktoś jest w takiej sytuacji? Wyprowadzka gdzieś daleko nie wchodzi w grę, a ja obawiam się, że nie będę mogła czuć się swobodnie w takim mieszkaniu.
A czy gdzieś można czuć się tak do końca swobodnie? Gdybyś mieszkała w bloku, to sąsiedzi też słyszeliby Twoje kłótnie i odgłosy seksu (pewnie nawet bardziej niż to słychać w domu). Nawet jak będziecie mieć swój dom, to później zapewne pojawią się dzieci i skończy się swoboda, bo w ich przypadku tym bardziej uważa się, by nie słyszały seksu lub kłótni.
Jeśli Was na to stać, to pewnie lepiej wybudować sobie oddzielny dom, bo jednak co własne, to własne.
Tak na marginesie, to nie mam wygłuszonego domu, a nie słyszę rozmów i śmiechów, gdy partner zaprasza kolegów, a ja idę np. do sypialni. Jeśli krzyczycie na siebie podczas kłótni, to pewnie byłoby słychać, ale u mnie to nie jest problem, bo tak nie robimy.
A czy gdzieś można czuć się tak do końca swobodnie? Gdybyś mieszkała w bloku, to sąsiedzi też słyszeliby Twoje kłótnie i odgłosy seksu (pewnie nawet bardziej niż to słychać w domu). Nawet jak będziecie mieć swój dom, to później zapewne pojawią się dzieci i skończy się swoboda, bo w ich przypadku tym bardziej uważa się, by nie słyszały seksu lub kłótni.
Jeśli Was na to stać, to pewnie lepiej wybudować sobie oddzielny dom, bo jednak co własne, to własne.
Tak na marginesie, to nie mam wygłuszonego domu, a nie słyszę rozmów i śmiechów, gdy partner zaprasza kolegów, a ja idę np. do sypialni. Jeśli krzyczycie na siebie podczas kłótni, to pewnie byłoby słychać, ale u mnie to nie jest problem, bo tak nie robimy.
Oczywiście masz rację ale sąsiedzi yo mimo wszystko obcy ludzie a przy tesciach byłoby niezręcznie. Czytałam wiele o tym że się wtrącają itp. Dlatego zastanawiam się czy to będzie dobry pomysł a z drugiej strony chyba to bez różnicy czy nad nimi czy obok nich.
4 2016-08-02 13:03:06 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-08-02 13:04:54)
według mnie od strony finansowej ![]()
nadbudowa istniejącego budynku z wykończeniem jest równa budynkowi w stanie surowym zamkniętym,
jeśli potraficie rozsądnie przemyśleć finanse do przodu, tak zwany biznes plan, żeby finanse potem nie stały się problemem do kłótni
to własne własne "wolność Tomku w swoim domku", jeśli natomiast
mimo najlepszych i bezproblemowych kontaktów w relacji z teściami ![]()
dobrym rozwiązaniem jest osobne wejście, i samodzielność lokalu, łącznie z własnością
zastanawiałaś się nad odgłosami z tak zwanego "dołu" ![]()
jeśli od początku, będą zdrowe zasady wprowadzone, zdecydowanie będą warunki do zdrowego swobodnego czucia ![]()
zasady te kreujecie Wy jako małżeństwo, małżeństwo to dwoje ludzi, nie troje ani czworo ![]()
Można sie zastanawiać długo. no ale jesli nie macie możliwości przeprowadzki to i tak musicie zostać tam. Ja znam osobiście dwie rodziny, które mieszkają z teściami starzy na dole młodzi na górze i nie mają problemów. Wszystko zależy od tego jak od początku postawicie sytuacje jak pozwolicie na wtrącanie się to będą się wtrącać i tyle. a pomyśl, jak bedziecie może miec dzieci to teściowie pomogą
w bloku też słychac i ludzie żyją ![]()
6 2016-08-02 13:11:10 Ostatnio edytowany przez mariola3690 (2016-08-02 13:13:23)
No właśnie nie ma możliwości mieszkania gdzieś zupełnie indziej. Narzeczony ma jeszcze dwójkę rodzeństwa z czego siostra mieszka kilka domów dalej i nie mają problemów. Myślicie że wygluszenie mieszkania pozwoli czuć nam się trochę swobodniej? Bo nie wiem na ile to wyglusza ![]()
Ps. Z finansami jest tak że o wiele łatwiej by nam było stworzyć piętro i w całości wykończyć niż stawiać wszystko od początku. A on nie widzi innej opcji niż po prostu piętro i wiem że on zdania nie zmieni, a myśli o rozstaniu z tego powodu nie dopuszczam do siebie mimo ze zawsze marzyłam o własnym domku.
7 2016-08-02 13:25:40 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-08-02 13:32:46)
Myślicie że wygluszenie mieszkania pozwoli czuć nam się trochę swobodniej? Bo nie wiem na ile to wyglusza
pozostaje jeszcze kneblowanie ![]()
facetowi rzekomo się wyłączają w większości takiej sytuacji, więc problem dalej zostaje u Ciebie
natura rządzi się swoimi prawami, dasz radę
mariola3690 napisał/a:Myślicie że wygluszenie mieszkania pozwoli czuć nam się trochę swobodniej? Bo nie wiem na ile to wyglusza
pozostaje jeszcze kneblowanie
facetowi rzekomo się wyłączają w większości takiej sytuacji, więc problem dalej zostaje u Ciebie
natura rządzi się swoimi prawami, dasz radę
Kneblowanie...no o tym nie pomyślalam ![]()
według mnie od strony finansowej
nadbudowa istniejącego budynku z wykończeniem jest równa budynkowi w stanie surowym zamkniętym
Jeżeli byłbym moim ojcem xD to mógłbym napisać zapewne referat o budowaniu
, nie jestem nim ale u nas były takie dobudowy/nadbudowy i raczej dokoptowanie iluś tam metrów do istniejącego budynku już z wykończeniem wychodzi sporo taniej aniżeli budowa nowego domu i zrobienie go do stanu surowego zamkniętego. Biorę pod uwagę budynek jedynie z podpiwniczeniem na całości gdyż nie ma co budować nowego bez piwnicy chociaż poziom -1 to spora inwestycja ale gdzieś trzeba bedzie trzymać te wszystkie mniej potrzebne rzeczy&rowery&domowe przeciery
itp.
No właśnie nie ma możliwości mieszkania gdzieś zupełnie indziej. Narzeczony ma jeszcze dwójkę rodzeństwa z czego siostra mieszka kilka domów dalej i nie mają problemów. Myślicie że wygluszenie mieszkania pozwoli czuć nam się trochę swobodniej? Bo nie wiem na ile to wyglusza
Aaaa co chcesz z mieszkania zrobić studio nagraniowe, że chcesz wygłuszyć?
![]()
Nie wiem czy istnieje coś takiego jak odizolowanie mieszkania "od środka".
Z zewnątrz to tak - można założyć najlepsze okna a i grubość murów pewnie ma znaczenie, może nawet i ocieplenie ścian od zewnatrz styropianem dało by jakiś efekt. Ale przecież nie będziesz robić ścian działowych w środku pomiędzy częścią rodziców a waszą na 1m ani też stropów pomiędzy kondygnacjami na taką grubość albo i więcej bo to nie bunkier xDDDD
K
Amethis napisał/a:według mnie od strony finansowej
nadbudowa istniejącego budynku z wykończeniem jest równa budynkowi w stanie surowym zamkniętymJeżeli byłbym moim ojcem xD to mógłbym napisać zapewne referat o budowaniu
, nie jestem nim ale u nas były takie dobudowy/nadbudowy i raczej dokoptowanie iluś tam metrów do istniejącego budynku już z wykończeniem wychodzi sporo taniej aniżeli budowa nowego domu i zrobienie go do stanu surowego zamkniętego. Biorę pod uwagę budynek jedynie z podpiwniczeniem na całości gdyż nie ma co budować nowego bez piwnicy chociaż poziom -1 to spora inwestycja ale gdzieś trzeba bedzie trzymać te wszystkie mniej potrzebne rzeczy&rowery&domowe przeciery
itp.
mariola3690 napisał/a:No właśnie nie ma możliwości mieszkania gdzieś zupełnie indziej. Narzeczony ma jeszcze dwójkę rodzeństwa z czego siostra mieszka kilka domów dalej i nie mają problemów. Myślicie że wygluszenie mieszkania pozwoli czuć nam się trochę swobodniej? Bo nie wiem na ile to wyglusza
Aaaa co chcesz z mieszkania zrobić studio nagraniowe, że chcesz wygłuszyć?
![]()
![]()
Nie wiem czy istnieje coś takiego jak odizolowanie mieszkania "od środka".
Z zewnątrz to tak - można założyć najlepsze okna a i grubość murów pewnie ma znaczenie, może nawet i ocieplenie ścian od zewnatrz styropianem dało by jakiś efekt. Ale przecież nie będziesz robić ścian działowych w środku pomiędzy częścią rodziców a waszą na 1m ani też stropów pomiędzy kondygnacjami na taką grubość albo i więcej bo to nie bunkier xDDDD
Tak tak, ale skoro mamy mieszkać pod jednym dachem to na prawdę chciałabym mieć maksimum prywatności i nie " chodzić na paluszkach " .
Po prostu nie wyobrażam sobie aby teściowie słyszeli nasze rozmowy itp. Dom w którym teraz mieszkam taki jest, wszystko co się dzieje na górze słuchać, nie wyobrażam sobie abym do końca życia miała zachowywać się cicho
Ja bym jeszcze zwróciła uwagę na relacje faceta z jego rodzicami i pod tym kątem oceniła sprawę. Jeśli tak poczyta się historie o złych teściach z którymi ktoś miesza, to często problemem jest np. to, że facet nie umie postawić się rodzicom, jest podporządkowany, stoi po ich stronie itp. Przede wszystkim musi być niezależność emocjonalna i odcięta pępowina. Gdybym zobaczyła tam jakikolwiek cień toksyczności, to mocno bym się obawiała tego wspólnego dachu.
Myślę, że komfort mieszkania "z rodzicami" będziecie mieć sporo lepszy aniżeli w bloku - "domu z płyty". No chyba, że lubisz dostać pejczem w tyłek lub mocnego klapsa xDD ;D
to nie ma zmiłuj się - będzie słychać ^^
Budowa swojego domu na obecnej działce to dobre rozwiązanie ale kosztowne. Chyba, że większość robił by twój facet powiedzmy do pomocy z całą rodziną (no poza murowaniem i tynkowaniem), to wtedy koszty dało by się zmniejszyć do minimum - tak było u mnie ![]()
14 2016-08-02 15:05:38 Ostatnio edytowany przez mariola3690 (2016-08-02 15:07:07)
Do budowy to oczywiście rodzina pomoże, tylko koszty i tak będą duże. Co do relacji, nie wiem jak je określić. To jest tak że podporzadkowuje sie i ciężko mu sie postawić, często na to narzeka ale mówi ze nie może inaczej bo to wszystko zostanie przepisane na niego i " musi się uczyć " ale jak mi powiedział że nie zmieni zdania co do dobudowania piętra i nawet moje namowy na oddzielny dom są bezcelowe to już nie wiem co o tym myśleć.
15 2016-08-02 16:29:36 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-08-02 16:31:39)
On-WuWuA-83 :
w każdym województwie jest coś takiego jak koszt wybudowania m2
, kwestia metariałów i standardu, mozna zejść poniżej a mozna drastycznie przekroczyć
Sredniej wielkosci dom w zabudowie jednorodzinnej, to powierzchnia miedzy 50 a 80 m2 na kondygnacji
Niezby naciagajac zrobienie tak zwanej gory to koszt w okolicach 150 000, a to jest podobny koszt domku jednorodzinnego parterowego systemem gospodarczym oczywiscie nie mowimy o pod klucz
W budownictwie nie dziala haslo "duzy moze więcej" to juz zamierzchle czasy, grubość nie za bardzo jest juz najwazniejszym parametrem ![]()
Reasumując
Jakie by wygluszenie, czy grubosc sciany nie było, ważne jak to zostalo zauważone żeby relacja miedzy zqinteresowanymi byla bez scian, przegród, wygluszenia ![]()
Bo coz z pieknego domu jak w nim pusto i smutno jak w grobie ![]()
No chyba że ktoś lubi grzebanie, za życia ![]()
Szczescia za kasę nie kupi, oj nie nie, cos o tym wiem ![]()
16 2016-08-02 17:38:46 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2016-08-02 17:39:12)
Jeśli jest taka możliwość i działka to lepiej zbudować domek oddzielny. Nawet bez piwnicy, piwniczkę ziemną można sobie wybudować kiedyś jeśli bardzo potrzebna np. obok domu.
Budowa nowego oddalonego od starego ma te korzyści, że nie trzeba wygłuszać stropu, ścian. A i nie wiadomo czy to wygłuszanie coś da jeśli jest okno nad oknem otwarte latem.
Do tego teściowie cały czas mają dach nad głową, nikt im nie przeszkadza podczas nadbudowy i wykańczania piętra hałasem, nie zalewają się sufity.
17 2016-08-03 15:09:25 Ostatnio edytowany przez Tula (2016-08-03 15:11:21)
Przeczesalas cały internet w poszukiwaniach. A znalazlas wątek pt. Przeprowadzka z miasta na wies- stres i zmiany, który znajduje sie w dziale depresja, nerwica( zaraz to uscidle i napiszę) aktualnie wątek ten znajduje sie na pierwszej stronie. Swego czasu przeczytałam ten wątek i włosy stanęły mi na głowie z wrażenia. Czytania jest na kilka godzin. Bardzo bardzo pouczająca historia.
Dział " stres, lek, nerwica, depresja"
On i tak ma w pupie co o tym ty myślisz wiec po i to pytanie. Powiedziałaś ze on decyzję podjął - z tobą lub bez ciebie.
Ja z doświadczenia nigdy bym już nie zamieszkała z teściami przenigdy. Miało być pięknie a był koszmar.
Tyle tylko że akurat ty i tak je masz tam nic do powiedzenia.