:D:D o cześć halszka ![]()
Oczywiście witam serdecznie wszystkich
i życzę wszelkiej pomyśności na dziś ![]()

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
:D:D o cześć halszka ![]()
Oczywiście witam serdecznie wszystkich
i życzę wszelkiej pomyśności na dziś ![]()

Podobne tematy
Dzisiaj mam jedną nóżkę bardziej
. I to gdzieś tak pod palcami. Chcę bańkę przyłożyć, ale cały czas odpada. Jak kuśtykam, to jest ok, ale jak się zapomnę to: "łaaaaaał!!!!"
. Myślę, że to od kilkugodzinnego łażenia w niedzielę po galerii. Przynajmniej z zakupów jakaś radość, a stópka "przejdzie" jak Anhedonii ząb
. Zawsze przechodzi, z tym, że w tym miejscu jeszcze nie bolało- czyli coś nowego, taka rozrywka, żeby nudno nie było
. A może Rajeczce pozazdrościłam
?
Przerwę sobie zrobiłam od swoich obowiązków i wykorzystuję ją do przeszycia na maszynie tych rzeczy, które już od pół roku składam na kupkę: to szew strzelił, to coś za długie, to to, to tamto. Uzbierało się z 10 ciuchów. I zamiast marudzić, a właściwie kląć jak szewc, bo to przecież nie jest prosta sprawa, takie szycie, to powiem, że wszystko idzie gładko, nitki się nie plączą, nie zrywają, igła nie łamie, palca sobie nie przeszyłam - no aż miło. Miałam nadzieję, że na szycie na pewno delikanie mówiąc pomarudzę, a tu nie ma na co. Jakbym wiedziała, że tak dobrze pójdzie, to już dawno bym to zrobiła.
Dzisiaj mam jedną nóżkę bardziej
... A może Rajeczce pozazdrościłam
?
No ba!
"Każden jeden" pozazdrości "bruneta wieczorową porą" ![]()
...zamiast marudzić, a właściwie kląć jak szewc, bo to przecież nie jest prosta sprawa, takie szycie, to powiem, że wszystko idzie gładko, nitki się nie plączą, nie zrywają, igła nie łamie, palca sobie nie przeszyłam - no aż miło. Miałam nadzieję, że na szycie na pewno delikanie mówiąc pomarudzę, a tu nie ma na co. Jakbym wiedziała, że tak dobrze pójdzie, to już dawno bym to zrobiła.
"A łyżka na to: NIEMOŻLIWE!?" (
z reklamy)
"Płodozmian" pomaga na codzienne funkcjonowanie...?
Powiem, że podobnie i mi dziś wyszło.
Buuuuczałam wczoraj na dzisiejsze niespodziewane, a plany psujące szkolenie, a SIŁA Wyższa/LOS/święci patroni (i kto tam w co wierzy) wiedziały co czynią. Szkolenie odbyło się "pędzikiem" - samo gęste, umówiona jestem na konsultacje za jakiś czas, mam wiedzę na co uważać i jak się nie dać "robić w trąbę", posmakowałam ciasteczek i popiłam kawusi i od południa... WOLNE ![]()
Wartości dodane: piękny słoneczny dzień spędzony na powolnym spacerku po uroczej starówce. Przeprowadzony przegląd wystaw i witryn, zakupione drobiazgi dla 2 osób na mikołajki, tudzież niezobowiązujące prezenciki dla 2 "znajomych" (słowo koleżanki nie przejdzie mi przez gardło) z pracy. Sam mniód...
Odkryty oryginalny sklepik w bocznej uliczce, a w nim niepowtarzalna, przesympatyczna właścicielka układająca rymy w wiersze ![]()
Czasem NIE WARTO "zapeszać" z góry...?
Prowokować los albo inną "samospełniającą się przepowiednię"... Jak widać ![]()
Dobry wieczór kochane marudki ![]()
Ostatnio mam jakieś zawirowania.......czyli ogarnęła mnie niemoc "pisarska".......próbuję dociec przyczyny.........może to faktycznie spowodował "brunet wieczorową porą".........ojjjjj......wczoraj, to dał mi wycisk.......aż gwiazdy widziałam.
Trafił bezbłędnie w punkty bolące przy-kostkowe.........najpierw masaż uciskowy, a później laser był niezwykle nieprzyjemny, ale dziś jest dobrze. Mam nadzieję, że kolejne zabiegi nie będą już bolesne.
Miga
"Jedna nóżka bardziej"? hihihiii.....wszystko przez tą zazdrość....... spróbuj się rozejrzeć po gabinetach w pobliżu, może gdzieś się trafi jeszcze jeden taki brunet.........noooo, chiba, że do mnie się pofatygujesz...........nie będę taka zazdrośnica, niechaj i Tobie kopytko uzdrowi.
Tak swoją drogą, to próbowałam sobie wyobrazić, jakim cudem mogłaby się bańka przylepić i utrzymać w miejscu pod palcami.
Może w czasie tych lotów po sklepach.......odgniotłaś sobie poduszeczkę. Nasmaruj maścią ARCALEN - zawiń......jeśli to przemęczenie, czy tam nadciągnięcie - to powinno pomóc. Opłacały się chociaż te loty sklepowe?
Twórczą pracę dziś wykonujesz........szycie maszynowe.
MIGA - pytałaś wcześniej, jak się ratuje przesoloną potrawę ziemniakiem, już odpowiadam: obierasz ziemniaka i wrzucasz do przesolonej zupy......czy czegoś tam......... w czasie gotowania, ziemniak wchłonie nadmiar soli. Jak już zupa na talerzu - to kartofel jej nie uratuje. Można próbować cukrem zneutralizować sól.
Anhedonio przepiękny dzień miałaś, a do tego to szkolenie "jak się nie dać robić w trąbę"....... niezwykle interesujące.
Starówka w słonku .....prezenty..... wszystko mi się podoba...........tego zazdroszczę........ zadziałała SIŁA WYŻSZA......Ona wie co czyni.
Werciu
Halszko
Niunia
ja też Wam życzę pomyślności zarówno na wieczór, jak i na jutrzejszy dzionek ![]()
Żyworódko hej!!!! hej!!!!
Przesiliłam prawą rękę , boli , opuchnieta kolo kciuka . Posmarowałam żelem . wchłonął ale nadal odczuwam .
Najgorsze ze nie mogę biegu wstecznego 'wcisnąć" bo tak dokładnie nalezy zrobić w Corsie , pomagam sobie lewą ręką .
Ale łamaga ze mnie buuuuuu.
Witam
.
Niunia, no co prawda moda teraz na nóżki, ale współczuję rączki. Może też pozazdrościłaś Rai "bruneta"
?
Czy już jest lepiej?
Raju, w kościach było to dziadostwo moje. Bańka się przyklejała przed palcami i czuć było, jak działa. Tyle, że co 30-120 sekund przyklejałam uparcie od nowa
. Podziałało! Dzisiaj mam sine kółko
, ale śmigałam od rana, jak (ś)miga
. Naganiałam się, ze hej!
Dzięki za "kartofla".
Mówisz, że gwiazdy widziałaś? hm...:/
Anhedonia, faktycznie buczałaś okropnie
, dobrze, że na próżno
. Szkolenia, "jak się nie dać zrobić w trabę" szczerze zazdroszczę. Dla mnie musiałyby być jeszcze zajęcia praktryczne celem utrwalenia i egzamin, wtedy bym się solidnie przyłożyła i rzutowałoby na dalsze życie moje
.
Ja na mikołajki mogę tylko kaskę przelać na zakup prezencików, za daleko mam. "Koleżankom" nie kupuję.
"Rymy w wiersze", to tu u nas też różne zdolniachy potrafią
.
Pozdrawiam wszystkie zaglądajace tu Panie i nawet tego Pana, co to już o nas zapomniał
. Pewnie w coś wdepnął
i z bogactwa ta amnezja
.
Witam
.Anhedonia, faktycznie buczałaś okropnie
, dobrze, że na próżno
. Szkolenia, "jak się nie dać zrobić w trabę" szczerze zazdroszczę. Dla mnie musiałyby być jeszcze zajęcia praktryczne celem utrwalenia i egzamin, wtedy bym się solidnie przyłożyła i rzutowałoby na dalsze życie moje
.
To mam zasługę jako PRZYKŁADAJĄCA się SOLIDNIE do marudzenia
??? Mam?
Szkolenie dotyczyło wprawdzie strasznie nudnych zagadnień z zakresu przeprowadzania inwentaryzacji... niemniej dało mi w rękę przepisy, które nie pozwalają bym odwalała robotę za innych wygodnickich (a na siebie ściągała ewentualne pretensje). Podbudowa dla asertywności (służbowej):D
Migo co tak "śmigosz"... Dobrze, że nóżka "odpuściła tak szybko ![]()
Niunia - współczuję kontuzji ręki. Ani chibi trzeba ratować - bez ręki ani rusz.
Miłego wieczoru, bez "bólu i łez"...
Gdzie się podziałyście miłe panie? Takie "zarobione"...?
Dzisiaj pono Dzień Życzliwości!
Zatem śpieszę życzliwie się przywitać
Szkoda, że w dziedzinie wstawiania sympatycznych obrazków jestem absolutnym antytalenciem....
Wartało by uświetnić taki niecodzienny dzionek
Miłego wieczorku ![]()
Witam życzliwie :):):)
Anhedonio, mówisz-masz :D
...jpg)
O, czemu mi sie buźki nie uśmiechnęły???
:)
Chciałam poprawić, ale się nie daje, a teraz już mogę
:):):D:D o właśnie ![]()
Pozdrawiam wszystkie Miłe Panie bardzo życzliwie i życzę miłego wieczoru ![]()

Witam bardzo ŻYCZLIWIE wszystkie Panie - PRZYKŁADAJĄCE się do marudzenia ![]()
jestem dziś tak pozytywnie nastawiona, że nawet nie mam na co narzekać........wszystko jest na TAK!
Przerwa dziś w zabiegach, do tego nóżka chodzi jak złotko.........śmigałam dobrze po sklepach, a najbardziej zadowolona jestem, bo trafiłam na legginsy termiczne.........są super! cieniutkie, mięciutkie i cieplutkie..........dotychczas żadnych innych nie mogłam nosić - bo wszystkie mnie drapały, a na dworzu czułam się w nich tak, jak bym blachą miała obciągnięte nogi......i te wszystkie inne przyległości.
Miga, Niunia - nie wiem czy czasami ta moja cierpiąca "stópka" - nie przeszła na Was.........Miga -" nóżka bardziej"....... Niunia -" rączka bardziej"...........
Niunia - też jeżdżę Corsicą.......... i nawet się zastanawiałam, czy nie obwinić jej o ból stopy........w mojej Corsie (nowy model) pedały są tak głęboko osadzone, że przydałyby mi się nogi nieco dłuższe........przedłużam je obcasami, ale może stąd właśnie wzięło się to przemęczenie........
Marudki - co tam Wam się dziś dobrego przytrafiło? ![]()
W Dniu Życzliwości przesyłam wszystkim moc uśmiechów ![]()

i kominiarczyka - NA SZCZĘŚCIE ![]()

Gdzie się podziałyście miłe panie? Takie "zarobione"...?
Dzisiaj pono Dzień Życzliwości!
"Zarobione" przekazywaniem i przyjmowaniem życzliwości
. A szczerze, to się przyznam, że nawet nie wiedziałam. Do apteki tylko dzisiaj wyskoczyłam, chciałam sobie koniczynkę kupić do zaparzania, ale nie było. Trzeba będzie do sklepu z ziółkami, ale to już nie dziś.
Jestem zapracowana, ale niedługo dam sobie spokój ze wszystkim, przynajmniej taki dzisiaj mnie pomysł nawiedził. Jestem stara, będę siedzieć przy kompie i nic nie robić.
Raju, jak fajnie, że masz pozytywny dzień
, że nóżka już nie bardziej.
Werciu, dzięki za życzliwość
.
A oto obrazeczek z przymrużeniem oka na Dzień Życzliwości:

Udanego wtorku! Czy jutro też jest dzień czegoś?
Hejka MARUDERKI. ![]()
(...)
Udanego wtorku! Czy jutro też jest dzień czegoś?
Ja tak z czystej życzliwości.....zapytowywuję, czy Ty Miga cofasz się z życzeniami do minionego wtorku, czy też idziesz do przodu... ![]()
Życzliwa Żyworódka. ![]()
Raja, czytam, że mnie wołałaś,
wybacz, lecz ja Cię nie słyszałam.
U mojej mamy są tak grube mury,
że nie odbiera rozmów nawet z komóry. ![]()
Byłam przez trzy dni bez netu. Późnym wieczorkiem wróciłam, siadłam z laptusiem i z orzeszkami z nerkowca...dlatego niestety, długi czas czytałam, bo ręce zajęte miałam, dopóki ostatniego nie obrałam.
To zajęcie tak mnie wciągnęło, że wszystko inne musiało poczekać. Ze słonecznikiem też tak mam i z pestkami z dyni - zawsze do ostatniego ziarenka.
A ponieważ dzisiaj jest DZIEŃ ŻYCZLIWOŚCI,
to zaniechałam wylewania swojej złości,
na spotkane mnie od losu przeciwności. ![]()
Jutro...jutro pomarudzę.....chociaż nie wiem, o której godzinie, ale na pewno jak tylko się obudzę, oporządzę się
, na piękną się zrobię
, zjem śniadanko, kawkę wypiję
, w parę miejsc zatelefonuję, spojrzę przez okno na pogodę, pójdę na zakupy.....to tak mi zejdzie koło południa...ech, dalej już nie planuję, bo nie chcę sobie dzisiaj psuć humoru, ogromem prac, które czekają mnie w domu......
Hejka MARUDERKI.
miga napisał/a:(...)
Udanego wtorku! Czy jutro też jest dzień czegoś?Ja tak z czystej życzliwości.....zapytowywuję, czy Ty Miga cofasz się z życzeniami do minionego wtorku, czy też idziesz do przodu...
Życzliwa Żyworódka.
Chachachacha.....Ale numer! Ale się uśmiałam. No widzisz, jaka ja skręcona jestem
.
Wobec powyższego moje życzenie dotyczy najblizszego wtorku
.
Dzisiaj sprzątam, bo czasami trzeba. Wiecie, jak to jest jak się przez dłuższy czas tylko odkurza i czasami coś przetrze. A może nie wiecie? To Wam powiem: trochę nieczysto jest
. Parę godzin to potrwa.
Wracam do tematu zmiany nazwy kafejki. Mnie sie nazwa jednak nie podoba. Lepiej by było: Kafe do pomarudzenia na wesoło i na smutno lub coś w tym stylu. Kto jest za? I do kogo mam w tej sprawie napisać?
Anhedonio, czego nie wiesz w kwestii wklejania obrazków? Tak od A do Zet? Czy czegoś konkretnie?
.gif)
O właśnie pomarudzę, nagimnastykowałam się, żeby pokazać Wam fajny obrazek, coś tam wymodziłam, wymodziłam ale się nie zapisało
:(:(:( i już Wam nic nie pokaże....idę robić cos pożytecznego.
MIłego dnia ![]()
Szkoda, że w dziedzinie wstawiania sympatycznych obrazków jestem absolutnym antytalenciem....
Anhedonio zipnij tylko słówko, że chcesz przystąpić do nauki wstawiania obrazków, a NATYCHMIAST zmobilizujemy swoje siły, abyś je wklejała. ![]()
Dobry wieczór Marudki ![]()
Żyworódko
jak to miło, że się pojawiłaś ![]()
mą tęsknotę ukoiłaś.
na dzisiejszy wieczór przesyłam Ci czekoladki
ręce będą mniej zajęte orzeszków wyłuskiwaniem.......no i oczywiście, zajmiesz się pisaniem.......tak właśnie wykoncypowałam........

Napięty masz harmonogram dnia.......jakbym swój opisywała......wszyściutko to samo robię i w tej samej kolejności......a jak dotrwam do popołudnia i mam wszystkiego dość, to mówię: resztę zrobię jutro........
ps.
Znowu się wyłożyłam na cytowaniu kawałkami........tak cudowałam, że ostatecznie się zgubiłam
jeszcze raz edytowałam, bo nie mogłam znieść takiego gniota, jaki mi się wyprodukował.......
Hej Rajeczko
dyżur mamy ?
Werciu mamy dyżur!:D....lubię dyżurować.........popchnij kogoś młodego po piwko, albo jakieś winko......lepiej się będzie dyżurować.
Miga ![]()
śmigaj tu do nas dyżurujących, bo będziesz później żałowała, że Cię przyjemności ominęły ![]()
Co Ci tam chodzi po główce z tą zmianą nazwy?.........masz jakieś konkretne propozycje?........może przy czymś mocniejszym je omówimy......... Mnie tam nazwa nie wadzi, ale przedyskutować inną można.
WERCIUUUUUU!!!! gdzie zeszłaś z dyżuru?
WERCIUUUUUU!!!! gdzie zeszłaś z dyżuru?
nie zeszłąm, poszłam niechcący do kuchni i i wciagnęłam dwa jajka na twardo, ślubny nie zjadł ![]()
.jpg)
Już czuję jak mnie gniotą, pewnie jakaś gorąc herbatka się przyda
może nawet z "duchem", a co na trawienie przecież ![]()
.jpg)
No cóż, wypada wypić wasze zdrowie i iśc do wyrka...no to...zdrówko ![]()
OOO ktos mily widzę częstuje moją rodzimą góralską herbatką ????
Wercia a Ty skąd znasz li ten "napój' hihihihiiiii
dosuiadam sieę do dyzurujących z "herbatką" i półtora jajkiem , nie muszę przekąszać hihihihihi
Upssss sorki są 2 nie całe jaja...... a to juz coś .
i gdzie jesteście /???
Upssss sorki są 2 nie całe jaja...... a to juz coś .
i gdzie jesteście /???
Witaj kotku ![]()
Zalogowałam się z powrotem, aby właśnie zaprotestować
no, że są prawie dwa, jedno ciutek nadgryzłam. A flaszeczkę znalazłam w necie, ktoś chyba zgubił ![]()
Raja już sie zmyła, albo bryka po necie ![]()
Czyżbyśmy bawiły się dzisiaj w ciuciubabkę? ![]()
...............................................
Coś cienko zabawa wyglada, ech pomarudzę w łóżeczku... dobranoc ![]()
Hejka marudki.....Wercia słusznie zauważyłaś, że jak jedna wchodzi, to ta druga znika..... ![]()
i komu tu marudzić, tak bez odbiornika!
Herbatki się napiłam, dobrze mi zrobiła, bo po jej wypiciu na koniec dnia odżyłam. ![]()
Ja jestem już chwilkę na forum, ale zatrzymałam się na kolejnym odcinku tele.....coś tam, bo z pamięci nie powtórzę, jak ten serial nazwała jedna z czytelniczek..... chociaż dzisiaj niespecjalnie tam się dzieje, bo facet znikł, podobnież "z podkulonym ogonem".....no to napisałam, że mu współczuję, bo ja jestem kobitka taka współodczuwająca.
On już bardzo ją kocha, chociaż jej jeszcze nie zna, ale wie sam od siebie, że jest piękna, jedyna, niepowtarzalna, pisze do niej peany i jej na wzgórzu odczytuje, a wieść o tym niesie na cztery strony świata,..... więc pewnie go zawiało.....
Facet bardzo wytrwały, on wierzy i wie, że ona się zjawi.
Czekamy na finał.....ma być ok. 27 tego miesiąca (tak obliczyłam), bo obiecał, że ją nam ukaże.....no i teraz się martwię, że jak ją pozna, to żeby ona nie okazała się zołza, albo i co gorszego 
To tak pokrótce Wam streściłam......o co tam w ogóle się r o z c h o d z i.
Raja, ślicznie dziękuję za czekoladki, są bardzo smaczne i same wpadają do....jadaczki.( ech, taki niefortunny rym). ![]()
Bardzo działały na mnie wspomagająco, powodowały, że się całkiem nie rozkleiłam i tak sobie pomyślałam, że ja zawsze wolałam dostawać czekoladki, niż słuchać dyrdymałki.....ech, jestem taka z innej bajki....
Miga
śmigaj tu do nas dyżurujących, bo będziesz później żałowała, że Cię przyjemności ominęły
Co Ci tam chodzi po główce z tą zmianą nazwy?.........masz jakieś konkretne propozycje?........może przy czymś mocniejszym je omówimy......... Mnie tam nazwa nie wadzi, ale przedyskutować inną można.
Gościłam się, to tu nie mogłam
. A teraz padam, bo prawie cały dzień sprzątałam
. Luby wyro rozbiera, spać idę, strasznie ziewam. A jutro mnie cały dzień nie będzie.
Jeszcze Anhedonii napiszę, że ja robię tak: szukam w necie obrazka, najeżdzam myszką, robię:"otwórz" i potem kopiuję linka i wstawiam: [img]link[/img].
Jak coś źle, to poprawcie please
bom jakaś skołowana.
Nazwę proponuję taką: "Kafe do pomarudzenia na wesoło i smutno". Czekam na inne propozycje.
Co Wy wszystkie jajka dzisiaj jadłyście? Ja też
.
Dobranocka
.
Miłego wtorku
.
Raju, piszę sprawozdanie:
- mąż na drugi dzień, bez problemu szafkę wymienił,
- z kaflami, bo to dosyć duże rozmiary były (zauważ, że piszę już o nich w czasie przeszłym, co oznacza, że już ich u mnie nie ma, już się
zbyły), od początku ich zakupu były zgrzyty.
Młody pracownik, który nas obsługiwał, zażądał całej wpłaty za towar, pomimo, że kafle miały być sprowadzone w terminie do dwóch tygodni.
Od razu mi się to nie widziało, nawet wyraziłam swoje zdziwienie, a kiedy przy kasie pracownica zwróciła mu uwagę, że: coś Ty, towaru nie dajesz, a bierzesz za całość! to wtedy już stanęłam na stanowisku, że nie wpłacę żądanej kwoty, a pracownik do kasjerki: to wpisz jako zadatek i rzucił tu kwotą 'pi razy oko'....Więc, ja pytam ile pobierają zadatku, okazało się, że 30%.
Wściekłam się i zażądałam prawidłowego wyliczenia, bo ani grosza więcej nie wpłacę - co też się stało.
Oczywiście poinformowałam innych pracowników, jakiego nieodpowiedzialnego/niekompetentnego mają kolegę po fachu.
Jeszcze po chwili jemu nadałam co myślę o jego pracy, bo przyszedł sprawdzić, czy dobrze wpisał nr/symbol kafli do zamówienia.
Później był ten SZOK w domu, kiedy okazało się, że zamiast brązu jest siwy kolor kafli.
Nawet sugerowałam mężowi, że pewnie się ten facet pomylił i źle wypisał na fakturze zamówienia, bo wydawało mi się, że w ten sam deseń były też kafle w siwym kolorze. Ale mąż twierdził, że nie i była kość niezgody do poniedziałku, bo to ja wybierałam!!!
Zawieźliśmy kafle.....i CO???, ano to, że ten dupek do potęgi entej faktycznie źle wypisał zamówienie i FAKTYCZNIE, były też kafle w kolorze siwym.
Tego dupka akurat nie było w pracy, ale zrobiłam taki szum, że zjawiła się pani główno- dowodząca, która po wysłuchaniu całej historii, przeprosiła mnie, ba... zaproponowała wybór innych kafli, oferowała zniżkę, a jeśli teraz się nie zdecyduję, to jest to aktualne w przyszłości. Pracownik poczęstował mnie pyszną kawką z ekspresu ze śmietanką, pieniądze mi zwrócono, bo zrezygnowałam z zamówienia i cały czas przepraszano za kolegę.
No...wyszłam uspokojona i tą kawką przekupiona, bo z ranka nie zdążyłam wypić.
Ale kafli nadal nie mam...bo robię sobie odpoczynek od szukania odpowiednich.....i u kompetentnych sprzedawców.
(...)Nazwę proponuję taką: "Kafe do pomarudzenia na wesoło i smutno". Czekam na inne propozycje.(...)
Może być.....jaka by nie była nazwa, to ja już trafię...nawet po omacku ![]()
(...)Co Wy wszystkie jajka dzisiaj jadłyście? Ja też
.(...)
A ja nie... ![]()
(...)Dobranocka
.
Miłego wtorku
![]()
![]()
.
Ja też...też...
![]()
Siema ![]()
Widzę, że jesteście raczej wesołymi marudami ![]()
Pozdrawiam ![]()
Siema
Widzę, że jesteście raczej wesołymi marudami
Pozdrawiam
Strzałko witaj
i wpadaj do nas i opowiadaj, co Ci siedzi na 'wątrobie'.
Znasz to: śmiech to zdrowie..... to najlepsze lekarstwo i odtrutka na wszelkie zmartwienia i smutki ![]()
Żyworódko, wiedziałam, że się odezwiesz ![]()
Miło Cię yyyyyyyy widziec
i słyszec ![]()
Ja jestem teraz marudna, bo w sumie bym popisała, ale wszystko mnie już chyba boli. I ręce i nogi i plecy i nie wiem co jeszcze.
A skoro to kafejka dla seniorów to pomyślałam, że chyba się starzeje i dlatego mnie wszystko boli, więc zajrzałam do Was ![]()
Sorki to miał byc żart ![]()
I nie martw się Żyworódko, jeszcze dostaniesz te swoje kafelki w takim kolorze, jaki Ci odpowiada ![]()
(...)Zyworódko Może pójdziesz za mnie na wizytę do ginekologa?
Sobie przyrzekam już od dwóch lat i jakoś nie mogę się na nią zdobyć. Nawet nie byłam na wizycie kontrolnej po zabiegu? Nie, nie od dwóch lat, szykowałam się w czerwcu, ale wtedy dowiedziałam się, że moja pani ginekolog przeszła ? na emeryturę. I wtedy moja koleżanka w wieku mojej córki dała mi namiary na dobrego ginekologa ? A ja wybieram się do niego od? sierpnia. I nie mogę dojść! Hihi
Nie, nie pójdę za Ciebie..., bo nie lubię jak mi często chłop 'w oczy patrzy'. ![]()
Chociaż i tak wolę iść do ginekologa mężczyzny niż kobiety.....hm...może jednak lubię...
Ja też wybierałam się od sierpnia i doszłam, bo akurat po drodze mi było. ![]()
Przepraszam, to miałbyc tylko żart.
Nie wiedziałam serio, że poczujesz się z tym zle.
Wiem, że się obraziłaś.
Czuję się potwornie...
Pochrzaniłam wszystko i znikam, wybacz.
Żyworódko, wiedziałam, że się odezwiesz
Miło Cię yyyyyyyy widzieci słyszec
Ja jestem teraz marudna, bo w sumie bym popisała, ale wszystko mnie już chyba boli. I ręce i nogi i plecy i nie wiem co jeszcze.
A skoro to kafejka dla seniorów to pomyślałam, że chyba się starzeje i dlatego mnie wszystko boli, więc zajrzałam do WasSorki to miał byc żart
I nie martw się Żyworódko, jeszcze dostaniesz te swoje kafelki w takim kolorze, jaki Ci odpowiada
Strzałko, ja czytam Twoje wypowiedzi i jestem pod wrażeniem Twojego rozwoju duchowego - przekazu myśli i poglądów.
Jest w nich duża doza szczerości i autentyczności. Tak trzymaj.
Ja obecnie potrzebuję 'pójścia' w lżejsze tematy, dlatego się mijamy...ale zawsze mam Cię w pamięci. ![]()
Kafejka prawdopodobnie zmieni nazwę, bo może faktycznie odstrasza jeszcze nie seniorów do zajrzenia do wątku.....a my tu przecież marudzimy INACZEJ.
Pewnie, że kiedyś te kafelki kupię, tylko wiesz, chciałabym mieć pewne tematy z głowy, no a tu kłody pod nogi.....:(
Niestety, ale zdarza się, że trafiam na ludzi 'olewających' swoją pracę, bo nie przychodzi mi do głowy inne określenie.....aby tylko zbyć klienta i mieć go z głowy. Taki człowiek nie pomyśli, ile z tego tytułu narobi mu problemów. Ech...
Dobrze, że zajrzałaś, bo więcej z siebie tej żółci wylałam..... ![]()
Pozdrawiam Cię serdecznie. ![]()
Witajcie nocą.
Tak jak przewidywałam, nie ma marudzenia ![]()
Cześć Strzałko ![]()
Czuję się potwornie...
Pochrzaniłam wszystko i znikam, wybacz.
Chyba nic nie pochrzaniłaś. Może się mylę, ale tu nie ma obrażalskich.
Miłej nocy wszystkim marudzącym inaczej.
Widzę, że Żyworódka dopisała.
Jak widzisz Strzałko - nie ma obawy, tu kobitki mają poczucie humoru.
Ufff, wracam skruszona.
Przewrażliwiona jestem chyba w stosunku do niektórych osób.
Dzisiaj już muszę uciekac, bo usypiam na siedząc.
Cześc Luc
, miło, że jesteś i dobranoc ![]()
Przepraszam, to miałbyc tylko żart.
Nie wiedziałam serio, że poczujesz się z tym zle.
Wiem, że się obraziłaś.Czuję się potwornie...
Pochrzaniłam wszystko i znikam, wybacz.
Strzałko, kochana, NIC a NIC nieodpowiedniego nie powiedziałaś, czym mogłabym się poczuć urażona.
Ja autentycznie się CIESZĘ, że się odezwałaś, o czym już wcześniej pisałam. ![]()
Nawet, gdy do Ciebie pisałam, to wcześniej nie czytałam tej Twojej wypowiedzi, bo jeszcze wcześniej odpisywałam na zaległe tematy do Halszki.
W Twojej wypowiedzi nie było nic obraźliwego, czy niestosownego.
Poczytaj cały wątek, a przekonasz się, jak my tu sobie żartujemy i z siebie też, a nawet i czasami dogryzamy.....
Proszę, popracuj jeszcze nad swoim poczuciem wartości - bo jesteś bardzo, bardzo wartościowym człowiekiem, tylko musisz to dopuścić do SIEBIE.
Serdecznie Cię przytulam*** śpij spokojnie. ![]()
Witajcie nocą.
Tak jak przewidywałam, nie ma marudzenia
... tu kobitki mają poczucie humoru.
Cześć!
No wypraszam sobie - JAK to NIE ma marudzenia??? Mało to się nabuczałam na zmienianie mi za plecami planów (ingerowanie pracy w "prywatny" teren)?
Mało to było o szwankujących nóżkach i rączkach?
O niekompetentnych pracownikach handlu (parszywiec pewnie złośliwie "podmienił" numerki kolorów aby dogryźć... - to się nazywa "kolejność dziobania"?)
i KONSEKWENCJACH w postaci BRAKU pożądanych towarów i "nerw" z tym związanych?
OTO NASZE życie codzienne - TOCZY SIĘ - w miejscu NIE STOI (chwała Bogu) ![]()
Werciu - wielkie "THANK U" za ILUSTROWANIE i piękne wstaweczki...
Witaj dawno(?) nie widziana Żyworódko
Witaj Strzałko - nie płosz się TAK SZYBKO dzierlatko - panie z wieku BARDZIEJ dojrzałego NIE GRYZĄ, choć do furtki dolatują już wolniej niż w 5 sekund ![]()
...
Udanego wtorku! Czy jutro też jest dzień czegoś?
"Żeby życie miało smaczek..."(komercyjnie): TAK, tak, tak - CODZIENNIE jest dzień czegoś tam - przynajmniej tak twierdzi kalendarz, który mam zamontowany na stronie własnej małpiej poczty ![]()
Dzięki za korepetycje w kwestii obrazków. Będę próbować. Aczkolwiek nie obiecam kiedy, bo sferia mi się znów "rooo-złaaaaaaaaaa... zi" jak zwykle po 20-tym
ŚWINIA elektroniczna!!!
I ja życzę udanych: soboty, niedzieli i poniedziałku...
JAK to dobrze, że można sobie pomarudzić "do lustra" ![]()
Może (w kwestii NOWEJ nazwy): "AZYL dla marudzących INACZEJ"
?
Witajcie sobotnio marudzące inaczej ![]()
panie z wieku BARDZIEJ dojrzałego NIE GRYZĄ, choć do furtki dolatują już wolniej niż w 5 sekund
O, przepraszam. Ja czasem gryzę i do furtki też dolatuję ciągle jeszcze szybko ![]()
Hejka dziewczęta. ![]()
Oooooooooooo, ja też sobie wypraszam
i sprostowania od Lucy się dopraszam.
Wszak nawet i wczoraj było o żółci i wątrobie,
co Anhedonia wyłuszczyła i też dodała o sobie.
A Raja, co to "bajorko" z obrazka zakupiła,
a Wercia, co przy wklejaniu obrazków się pogubiła,
a Halszka, której nie po drodze do 'okulisty',
a ciągłe narzekanie Pań, że dzionek jest mglisty.
Miga, która od tygodnia nam marudzi,
i wymyślaniem nowej nazwy kafejki się trudzi.
Strzałka, która tak śpiąca wczoraj była,
że aż myślała, iż żartem mnie obraziła,
ale sprawa bardzo szybko się wyjaśniła,
bo ona po prostu z przemęczenia marudziła.
Wspomnieć należy również o Niuni,
ona to dopiero tutaj marudzi,
ale zawsze do tyłu, po czasie,
gdy już sprawa lepiej ma się.
Oj Luc, piwa sobie nawarzyłaś,
ale jak będziesz je piła, to bądź taka miła,
i daj mi znać, ja będę Ci towarzyszyła...
bo chętnie piwka bym się dzisiaj napiła. 

ja też sobie wypraszam
i sprostowania od Lucy się dopraszam.Oj Luc, piwa sobie nawarzyłaś,
ale jak będziesz je piła, to bądź taka miła,
i daj mi znać, ja będę Ci towarzyszyła...
bo chętnie piwka bym się dzisiaj napiła.
Oj, faktycznie jesteście marudne
:P
Marudźcie dalej.
Piwa nawarzyłam? To Żyworódko zapraszam na nie, bo ja piwka nie piję.
Ty będziesz sączyć piwko, a ja jakąś nalewkę.
Pomarudzę na pogodę. U mnie dżdżysto ![]()
I tak już paskudnie będzie do kwietnia. Najchętniej zapadłabym w sen zimowy, a jeszcze lepiej przenieść się w ciepłe kraje.
Pijemy dziś z Żyworódką. Która jeszcze chętna?
żyworódka napisał/a:ja też sobie wypraszam
i sprostowania od Lucy się dopraszam.Oj Luc, piwa sobie nawarzyłaś,
ale jak będziesz je piła, to bądź taka miła,
i daj mi znać, ja będę Ci towarzyszyła...
bo chętnie piwka bym się dzisiaj napiła.Oj, faktycznie jesteście marudne
:P
Marudźcie dalej.Piwa nawarzyłam? To Żyworódko zapraszam na nie, bo ja piwka nie piję.
Ty będziesz sączyć piwko, a ja jakąś nalewkę.
Lucy, chcesz to puścić płazem?
oj, nie wywiniesz się tym razem.
Jak się piwka nawarzyło,
trzeba go wypić, choćby Ci nie służyło.
Anhedonia napisał/a:panie z wieku BARDZIEJ dojrzałego NIE GRYZĄ, choć do furtki dolatują już wolniej niż w 5 sekund
O, przepraszam. Ja czasem gryzę i do furtki też dolatuję ciągle jeszcze szybko
Ja nie gryzę, ale z powodu troski o moje ząbki.....a, co do furtki to się nie wypowiem, bo jej zwyczajnie nie mam.
Natomiast po schodach, to już nie 'lotem ptaka', tylko tak z nogi na nogę.....:(
Witam w sobotnie popołudnie ![]()
Zmiana nazwy kafejki? mi obecna nie przeszkadza, ale jak trzeba to oto mój pomysł
hihihi, trochę długa nazwa, ale może...
Chcesz pomarudzić? serio lub żartem? wejdź, zapraszamy - drzwi są otwarte.
Robię dopiero obiad, potzrebna mi bułka tarta, a wyszła...muszę się przelecieć po domach i pożyczyć, bo do sklepu za długo by trwało...:D w ogóle to się nie cieszę, bo mam mieć gości co się wprosili. Miałam nadzieję na cichutki wieczór we dwoje, a tu masz babo placek, to znaczy placka nie mam
Idę kończyć ten obiad. A "po domach" mieszkają moje dzieci ![]()
Życzę owocnego rozstrzygania konkursu na nazwę cafe, i do jutra ...papa.
Lucy, chcesz to puścić płazem?
oj, nie wywiniesz się tym razem.
Jak się piwka nawarzyło,
trzeba go wypić, choćby Ci nie służyło.
Żyworódka marudna? Jeszcze bym zniosła.
Ale dlaczego jest też bezlitosna? ![]()
Przypominam uprzejmie, że kara powinna być adekwatna do przewinienia ![]()
Dla świętego spokoju wypiję łyk piwa.... Brrr....
żyworódka napisał/a:Lucy, chcesz to puścić płazem?
oj, nie wywiniesz się tym razem.
Jak się piwka nawarzyło,
trzeba go wypić, choćby Ci nie służyło.Żyworódka marudna? Jeszcze bym zniosła.
Ale dlaczego jest też bezlitosna?Przypominam uprzejmie, że kara powinna być adekwatna do przewinienia
Dla świętego spokoju wypiję łyk piwa.... Brrr....
wypadłam z tematu...a nie mam czasu wertować stron...:)
pomarudzę na swoją nieoszczedność - pobiegłam za bułką
, dokończyłąm obiad, zjadłam, posprzątałam, a komp wciąż włączony. A że monitor wygasł to już w ogóle zapomniałam. Aż tu nagle- co tak szumi? co tak szumi? ach to mój komputer
jak te krasnoludki pzry wodospadzie Niagara, tylko ja nie mam odstających uszu
:D
Dobry wieczór
![]()
Tak to lubię! Marudzenie od świtu......a nawet w nocy i przez cały dzionek
nie to co wczoraj wieczorem ![]()
jedna przyszła,
druga wyszła,
trzecia chęci miała
ale się nie doczekała ![]()
Strzała witam Cię serdecznie. Z wielką przyjemnością będę słuchała młodego marudzenia......... na smutno, na wesoło......
w zależności od okoliczności.
Pozdrawiam Cię i zapraszam - powtarzam za Luc - nie widzę tutaj obrażalskich.
Werciu spojrzałam na ostatnie Twoje posty..........oj kochana.......faktycznie, troszkę za mało oszczędności, najbliższy rachunek za energię elektryczną przypomni Ci o wyłączaniu wszelkich urządzeń.
W tym temacie pocieszę Cię jednak........było to wiosną br, otrzymałam rachunek......i zdębiałam bo stała na nim kwota do zapłaty......bardzo wysoka. Nawet go nie rozbierałam na czynniki pierwsze, tylko złapałam telefon i dzwonię do Zakładu Energetycznego........to niemożliwe.......czy czasami jakiś oszust nie podszywa się pod ten zakład......itp.......
Pracownica, wszystko dokładnie sprawdziła..........pomyłki nie było.........teraz aż się boję kolejnych rachunków.........
Werciu - cudną nazwę kafejki wymyśliłaś:
Chcesz pomarudzić? serio lub żartem? wejdź, zapraszamy - drzwi są otwarte.
Jak już wspominałam, dotychczasowa nazwa mi nie przeszkadza, ale jeśli gospodyni uzna, że zmiana jest potrzebna - to jestem zgodna.
Miga wcześniej szukałaś w aptece koniczynki do zaparzania - a czy możesz powiedzieć, jakie koniczynka ma właściwości
lecznicze, czy też profilaktyczne........

Czytam dalej dzisiejsze marudzenie.........na jeden raz nie byłam w stanie wszystkiego ogarnąć
.
Żyworódko
Przepięknie dziękuję
za obszerne, wyczerpujące i rzeczowe sprawozdanie...........moja ciekawość w pełni została zaspokojona.
A swoją drogą - to można przeżyć SZOK, po dostawie towaru ......."ni przypiął.....ni przyłatał", trafiłaś na wyjątkowego dupko-pracownika. Dobrze, że chociaż kierownictwo zachowało się jak należy.
Z zapartym tchem czytałam Twoją odpowiedź dla Halszki w przedmiocie pójścia "za Nią do gina"........zamierzałam poprosić o to samo.........wyjątkowo mi nie po drodze.........myślałam.......że może tak za jednym zamachem.........
a.......i jeszcze odnosnie "serialu forumowego"........jak ostatnio, po forum brykałam - to ten serial czytałam........ale jestem mniej odczuwająca i głosu nie zabierałam ![]()
Raja, ślicznie dziękuję za czekoladki, są bardzo smaczne i same wpadają do....jadaczki.( ech, taki niefortunny rym).
Bardzo działały na mnie wspomagająco, powodowały, że się całkiem nie rozkleiłam i tak sobie pomyślałam, że ja zawsze wolałam dostawać czekoladki, niż słuchać dyrdymałki.....ech, jestem taka z innej bajki....
Powiedzieć to muszę!
bo inaczej się uduszę!
jak ja Ci te czekoladki wysyłałam,
to dokładnie, tak powiedzieć chciałam:
"wysyłam czekoladki, które same wpadają do jadaczki".......
telepatia jakaś?......taka zgodność myśli na odległość.........
Ja też troszku zaległości teraz poczytałam, bo wcześniej rady Raji posłuchałam i gdy te czekoladki od niej konsumowałam, to pisaniem się wykazałam. ![]()
No i proszę, czytam i oczom nie wierzę:
(...)śmigałam dobrze po sklepach, a najbardziej zadowolona jestem, bo trafiłam na legginsy termiczne.........są super! cieniutkie, mięciutkie i cieplutkie..........dotychczas żadnych innych nie mogłam nosić - bo wszystkie mnie drapały, a na dworzu czułam się w nich tak, jak bym blachą miała obciągnięte nogi.....i te wszystkie inne przyległości.
Nooooooooo litości.......coś Ty najlepszego zrobiła?????????? leginsów służących za pas cnoty się pozbyłaś.....
A co mąż na to, czy nie dało mu to do myślenia
, czemuż żonka tak nagle gusty zmienia...........
Żyworódko
W kwestii leginsów - Ty lepiej nie pytaj "co mąż na to".............bo jego opinia nie nadaje się do publicznego powtórzenia........hihihiiii
żyworódka napisał/a:Raja, ślicznie dziękuję za czekoladki, są bardzo smaczne i same wpadają do....jadaczki.( ech, taki niefortunny rym).
Bardzo działały na mnie wspomagająco, powodowały, że się całkiem nie rozkleiłam i tak sobie pomyślałam, że ja zawsze wolałam dostawać czekoladki, niż słuchać dyrdymałki.....ech, jestem taka z innej bajki....Powiedzieć to muszę!
bo inaczej się uduszę!
jak ja Ci te czekoladki wysyłałam,
to dokładnie, tak powiedzieć chciałam:
"wysyłam czekoladki, które same wpadają do jadaczki".......
telepatia jakaś?......taka zgodność myśli na odległość.........
Jeśli to, co napisałaś jest prawdą, a nie taką zgrywą, to TEŻ MUSZĘ Ci powiedzieć, że jak pisałyśmy w zdrówku, to czasem się w duchu śmiałam, że mi 'podkradasz rymy', bo napisałaś w sposób o jakim ja myślałam.
Raju, ja sobie tę koniczynkę skopiuję i spróbuję wstawić jako tapetę na ekran laptopa.
Może się uda, bo jeszcze tego nigdy nie robiłam.
Jeśli dobrze pamiętam, to już wcześniej Wercia podsyłała nam czterolistną koniczynkę.
Wiesz, zastanawiam się, czy kiedykolwiek taką znalazłam.....może, ale nie pamiętam.
Mogłam znaleźć, ale nie przywiązywałam do tego uwagi, albo wtedy nie słyszałam, że ona szczęście przynosi.
A gdy teraz upatruję,
to takiej nie znajduję. ![]()
Żyworódko
TO JEST PRAWDA.......z czekoladkami.......i nie tylko, kilka razy złapałam się na tym, że moje myśli były zgodne w 100% z Twoimi wypisanymi.
Koniczynkę sobie zabierz, niech przynosi Ci SZCZĘŚCIE ZAWSZE I WSZĘDZIE. Niestety, ja też nigdy nie znalazłam koniczynki czterolistnej w rzeczywistości - a muszę powiedzieć, że szukam jej namiętnie.......zawsze, podczas spacerów z pieskiem, po łąkach...........może jednak kiedyś znajdę.:D
Pewnie wszyscy już śpicie, chociaż Luc to raczej jeszcze nie ![]()
Dziękuję za miłe powitanie ![]()
Zapamiętam, że nikt tutaj się nie obraża i poza Luc, nikt nie gryzie.
Mam tylko nadzieję Luc, że zainwestowałaś małą sumkę w tabliczkę na furtkę z napisem-"Uwaga szybko dolatuję do furtki i czasem gryzę" ![]()
Żyworódko cieszę się, że zawsze masz mnie w pamięci i mogę powiedziec to samo z mojej strony. Nigdy nie miałaś dostępnego meila, dlatego nie mogłam pogadac z Tobą tak w żartach, oprócz tego co nie było żartem. Stąd moja obawa, że mogę Cię urazic. Ale dobrze, że jest ok.
Nad resztą będę się starac ![]()
Anhedonio, my też się już znamy, troszkę był zgrzyt, ale widzę, że jest dobrze i z tego bardzo się cieszę.
Jesteś mądrą osobą, niewątpliwie i miło mi będzie posłuchac Twojego marudzenia
...tzn mądrego marudzenia. ![]()
A ja nie jestem aż tak płochliwa
Może czasem, jeśli chodzi o to, aby zle nie wypaśc przed kimś ważnym.
Raja jesteś bardzo miła. Dzięki za zaproszenie ![]()
I mam nadzieję, że jeszcze znajdziesz tą czterolistną koniczynkę, tego Ci życzę.
Aby przynosiła Ci szczęście.
Wercia witaj
Zastanawiałam sie jak Ty tą bułkę tartą będziesz pożyczac po domach, ale skoro to od dzieci to ok ![]()
I przyznam Twoja nowa nazwa kafejki jest git ![]()
Leginsów nie noszę, ani rajstop, bo nie lubię, jak coś mnie uciska ![]()
A teraz trochę pomarudzę...
Dla mnie dni i noce są za krótkie. Teraz bym popisała, ale znowu jestem śpiąca i trochę zmęczona po pracy. Na pocieszenie mam dopiero w pon na noc.
Za jakiś tydzień, góra dwa, zejdą mi się do kupy dwie prace. Zobaczę, czy uda się je pogodzic, coś wykombinuje, żeby było na moją korzyśc ![]()
Wkurza mnie ostatnio mój samochód, bo mam wrażenie, że jakoś mi bardziej stuka na dołkach prawa strona auta i obawiam się, że to mogą byc amortyzatory.
Mechanik sprawdzał już wahacze i całe podwozie, ale nic nie znalazł. Zapowiada się ,że pon mogę spędzic u diagnostyka i w naprawie.. Ale wolę zrobic to szybciej, bo zima idzie i lepiej zrobic to teraz.
Więcej nie marudzę, jest mi słodko, zdecydowanie za słodko.
Muszę chyba sama przed sobą zacząc chowac słodycze, bo pochłaniam je w olbrzymich ilościach. ![]()
Zaczęłam czytać, ale najpierw powiem, że jestem baaaaaardzo zadowolona, że świetnie sobie tu radzicie beze mnie. Bo ja na razie nie mam tyle czasu, a widzę, że kafejka, to trochę takie miejsce jak gg
. No ja niestety nie mogę tyle tu zaglądać
.
Zauważyłam Strzałkę
. Witamy
i się bardzo cieszymy. Tu się można prawie całkowicie odstresować, mimo, że się narzeka, wiem z autopsji
. I widzę, że nazwę kafejki należałoby jednak zmienić, żeby nie odstraszać młodszych ludzi.
Dobra, teraz poczytam.
Żyworódko, straszne te Twoje przeboje z kaflami. Jest coraz więcej ludzi, którzy wszystko olewają. Jak trochę odpoczniesz, to na pewno coś na spokojnie wyszukasz i mam nadzieję, że już bez kłopotów zakupisz
.
Luc, ja też trochę gryzę
. Życie każe, chociaż nie chcę
. Piwko za Ciebie wypiję, nie musisz ani łyczka, wszystkie alkohole toleruję
, Ty możesz nalewkę
, a my z Żyworódką piwko:).
Werciu, fajnie, że wpadasz
. A zaległości w tematach to i ja chyba będę miała coraz większe.
Raja, koniczynka czerwona na ubytek estrogenów. Cóś sie chyba zaczyna dziać i zacznę na razie od koniczynki.
Wiesz, ja mam spodnie termiczne i zimą jest w nich bardzo ciepło, takie geterki też kupię, jak napotkam
, męża o zdanie nie zapytam
, moja cnota i dbam, jak ja chcę
!
Przyszło mi jeszcze do głowy, że Raja i Żyworódka, to takie prawie bliźniaczki, skoro sie telepatycznie porozumiewają. To ponoć wsród bliźniaków częste zjawisko
.
Wszystkie wymyślone przez Was nazwy kafejki bardzo mi się podobają, ciężko wybrać. Werciu, Twój pomysł na nazwę bardzo sympatycznie brzmi
, ale uważam, że nazwa powinna być krótka i skłaniam się ku Azyl dla marudzących inaczej albo tak, jak (chyba) Luc kiedyś napisała: Kafejka dla marudzących inaczej- nazwy skromne i wszystko mówiące i raczej "Azyl", bo to krótsze słowo. Kto jest za Azyl dla marudzących inaczej niech podniesie rękę i przyciśnie przycisk
. Jest ktoś przeciw?
Strzałko, Ty jesteś redaktor, to zapewne wiesz, jak zmienić nazwę kafejki. Pomożesz
? No i "zdrowia", bo nie wiem, jak to nazwać, dla auta.
Anhedonio, proszę nie zwracać uwagi na jakieś tam limity
. Halszka, Niunia, gdzieście są? ![]()
A teraz już muszę do kuchni, mąż mnie na parę godzin opuścił, ale niedługo wróci. Pozdrawiam wszystkie Panie z "Marudnika". Udanego popołudnia:).
Luc, ja też trochę gryzę
. Życie każe, chociaż nie chcę
. Piwko za Ciebie wypiję, nie musisz ani łyczka, wszystkie alkohole toleruję
, Ty możesz nalewkę
, a my z Żyworódką piwko:).
To już jest nas dwie.
Ja też nie gryzę z przyjemności tylko z konieczności życiowej ![]()
Ale staram się przeciwnikowi głowy nie odgryźć.
Piwko dla Ciebie zostawiłam, tylko łyczek upiłam żeby Żyworódka nie miała do mnie pretensji, że się migam (nomen omen
).
Strzałko w tabliczkę nie zainwestowałam i tak wszyscy wiedzą ![]()
Na pogodę już nie marudzę i tak to nic nie pomoże ![]()
Miłego popołudnia i wieczoru wszystkim marudzącym inaczej, bez względu na wiek.
Witaj Miga
Dzięki za przyjęcie do grona marudów ![]()
Zaraz zajmę się tym, aby koleżanki moderatorki zmieniły tytuł. Redaktorki nie mają takich uprawnień. Mają za to swoje forum, w którym jest także jeden wątek "Tytuły do zmiany'' i tam zgłaszają tytuły, które można, lub należy zmienic.
Obstawiam oficjalnie na tytuł "Azyl dla marudzących inaczej"
Luc mimo pozorów, też czasami potrafię ugryzc, zwłaszcza, gdy ktoś mnie pierwszy ugryzie ![]()
Zgodnie z tym ''Nie zaczepiej Lwa , bo Lew to ja " ![]()
U mnie szaro- buro, ale nie pada.
Kończę obiad dopiero i znowu chce mi się chyba spac.
Puk....puk...... Dzień dobry.......można?.......wchodze wolniutko, bo nie wiem czy drzwi nie pomyliłam.........nie pomyliłam, pomimo, że nazwa kafejki została zmieniona
ładnie, a Strzałka zamiar gospodyni - natychmiast w czyn wprowadziła......... to się nazywa operatywność
.
Raja jesteś bardzo miła. Dzięki za zaproszenie
I mam nadzieję, że jeszcze znajdziesz tą czterolistną koniczynkę, tego Ci życzę.
Aby przynosiła Ci szczęście.
Strzałko dziękuję Ci bardzo za piękne życzenie z koniczynką......nie ustaję w poszukiwaniu......przecież każdemu kiedyś słonko zaświeci......
Powiadasz, że "miła"?......qrczę! z takim defektem się urodziłam, czasami ogarnia mnie duch bojowy......ale później jest mi z tym źle......gniecie mnie moralniak.......
A teraz trochę pomarudzę...
Dla mnie dni i noce są za krótkie. Teraz bym popisała, ale znowu jestem śpiąca i trochę zmęczona po pracy. Na pocieszenie mam dopiero w pon na noc.
Za jakiś tydzień, góra dwa, zejdą mi się do kupy dwie prace. Zobaczę, czy uda się je pogodzic, coś wykombinuje, żeby było na moją korzyśc
Strzałko nie przemęczaj się za bardzo.......dwie prace i do tego system zmianowy, to masz pełne prawo być wykończona, ale z drugiej strony robi się wszystko, aby podnieść standard życia.
Strzałko, dla mnie też są za krótkie dni i wieczory.......
Wkurza mnie ostatnio mój samochód, bo mam wrażenie, że jakoś mi bardziej stuka na dołkach prawa strona auta i obawiam się, że to mogą byc amortyzatory.
Mechanik sprawdzał już wahacze i całe podwozie, ale nic nie znalazł. Zapowiada się ,że pon mogę spędzic u diagnostyka i w naprawie.. Ale wolę zrobic to szybciej, bo zima idzie i lepiej zrobic to teraz.
Zdobyłam doświadczenie w sprawie amortyzatorów i stuków - w poprzednim swoim aucie.
Jeżeli podejrzewasz amortyzatory - możesz zrobić badanie w stacji diagnostycznej na szarpaku (tzn zrobi to diagnosta, a nie Ty osobiście). Takie badanie trwa krótko, a wykazuje stopień zużycia amortyzatorów.
Swego czasu wymieniłam, ale miałam wyjątkowe "szczęście", że stukanie prawej strony zaczęło się po wymianie. Na moją reklamację, odpowiadano, że to.........grzybek do wymiany, albo jakaś inna duperela. Miotałam się tak kilka dni i pojechałam do zaprzyjaźnionego mechanika, który sprawdził auto i orzekł, że jest to wada fabryczna jednego amortyzatora........zbyt luźno osadzony tłok i stąd stukanie. Dopiero, jak przedstawiłam te fakty - uznana została reklamacja i wymieniony amortyzator (uważali, że babę można zrobić w karolka). Szefostwo mnie przepraszało, ale ja już nigdy więcej nie pojawiłam się w tym zakładzie i nigdy się nie pojawię.
mimo pozorów, też czasami potrafię ugryzc, zwłaszcza, gdy ktoś mnie pierwszy ugryzie
To jest nas już trzy, a przynajmniej tyle się przyznało
Raja masz rację z tym, że w warsztatach samochodowych z reguły (bo nie zawsze) kobietę traktują z pobłażliwością i czasem wciskają ciemnotę.
Mnie się zdarzyło z poprzednim samochodem, że pojechałam zapytać dlaczego ciągle ubywa oleju. Pojechałam sama, chciałam wyręczyć męża i zrobić mu niespodziankę bo on twierdzi, że ja tylko jeżdżę, a on musi się zajmować resztą (co absolutnie nie jest prawdą
). Facet podumał, skonsultował się z innym "fachowcem" i stwierdził jakieś uszkodzenie i to poważne (dziś już nie pamiętam co). Oczywiście naprawi
Koszt - około tysiąca złotych. Bagatelka. Byłam skłonna przystać (w końcu samochód musi być sprawny). Umówiłam się na drugi dzień.
Wróciłam do domu i powiedziałam mężowi, który nic nie mówiąc zadzwonił do serwisu i tam się dowiedział, że.... ten model "bierze olej" i nie jest to żadne uszkodzenie.
Już nawet nie pojechałam do tego warsztatu (bo mogłabym pogryźć) tylko do niego zadzwoniłam i bardzo zjadliwie acz uprzejmie (zjadliwo-uprzejmie) powiedziałam co myślę na temat ich "fachowości".
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 164 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026