netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 211 wyświetleńzałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 10 608 ]

196 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-12 09:13:10)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam wszystkich marudzących z samego rańca. smile

Raja napisał/a:

(...)Tak się tą rybką zdenerwowałam,
że przywitać się zapomniałam.

Spokojnie...
Miga sytuację opanowała,
hurtem złote rybki zakupiła
i wraz z akwarium dostarczyła.  smile

Twoja rybka została uratowana,
Wercia nie będzie na nią czatowała,
a jej krwiożercze zapędy,
przejdą do legendy. big_smile

Złote rybki mówią głosem ludzkim, o czym wiemy już od pokoleń z bajki o " Rybaku i złotej rybce":
www.youtube.com/watch?v=juiTaW0-SOg

197

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie w nowym tygodniu pracy/powszechnym smile
Dziś już pierwsze koty za płoty "wykonane". Byłam na analizie krwi. Teraz jem śniadanie i zmykam "do obowiązku".

To teraz do Czego odliczamy? Andrzejki? (po zaklinałoby się los wink ) Mikołajki?

Raja napisał/a:

...faktycznie "Gupi Onet"........niedokładna informacja, ciekawe czy w ogóle odbył się ten spacer, wszyscy chętni mogli w ten sam sposób odczytać. O tej jednej - jedynej Janinie Lewandowskiej - pilocie, dowiedziałam się niedawno, zupełnie przypadkowo.

Spacer się odbył, bo "stali bywalcy" w postaci jednej pani z puszeczką na datki i cieć powiadali: "aaaaa, wczoraj tu jakaś kupa luda łaziła"
Córka weszła mi na stronę: kontakt z Onetem i "zaleciła" ową nieprecyzyjność zgłosić. No fakt - jak się nie zgłosi to skąd mają wiedzieć o fuszerkach?
Dobrego dnia, dobrego tygodnia, dobrego życia (jak mówi jedna moja kumpelka, rodem z tego forum) big_smile

198

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

"GUPI ONET"! Od piętnastu minut usiłuję wejść i guzik! Wkurzyłam się i się poddaję sad.
Dzisiaj też mnie kłuto. Zaczęłam szczepienia, bo czeka mnie w przyszłym roku operacyjka sad.
Co Anhedonio w pismach urzędowych, bo mniemam, że już odebrane? Czy nadal mocy nabierają?

199

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

No w życiu... Czy ja kogoś zabiłam?
Urzędowe pisma i TAK mi nie odpuszczą, a teraz mam WAŻNIEJSZE priorytety.
Takie tam "problemy wychowawcze"...
Na "obrzydlistwa" i tak przyjdzie pora - nie pali się wink

200

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ciekawość Cię nie zżera? Ale jak pomyślę o wszystkich rozczarowaniach i załamaniach, jakie ostatnio przeżywałam, to też wolałabym nie wiedzieć nic do zakończenia sprawy smile. Tylko, że ona się latami skończyć nie chce (światło ciągle świeci smile).

Onet mi się odblokował, może jest niewinny, bo sporo wirusów się znalazło przy skanowaniu i chyba one cudowały.

Wracam do zajęć smile.

Złota rybka na bezrobociu sad.

201

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzień dobry "marudzącym" big_smile czekającym na "duże światło" big_smile  i tym poharatanym przez życie  - jeśli tacy są big_smile.

Miga Onet chyba jednak jest winny - wczoraj wieczorem, u mnie nie dało się wejść......mogłam sobie tylko pasjanse układać.  Dziś, póki co, sprawuje się bez zarzutu.

Anhedonio pytasz do czego "odliczamy"?..........ja odliczam dni do końca roku.......mam go już tak dosyć, że nie mogę się doczekać jego końca. Wbiłam sobie do głowy, że następny będzie lepszy.........takie obiecanki.......cacanki......
Też sobie często zadaję pytanie: "czy ja kogoś zabiłam?"
Rozumiem, że badania krwi robiłaś kontrolne, a wyniki są super........czego serdecznie życzę.

"ZAKLINAM"  codziennie.......a w tym nowym tygodniu, jestem niczym JONASZ....... do czego się tknę - to się sypie. Po dwóch godzinach terapii mowy męża - wysiadł system........już dwa razy terapeutka zmieniała termin wizyty - nie może naprawić.
Z kolei - dla mnie odezwała się kostka lewej nogi, po ubiegłorocznym skręceniu........ciągle mnie boli........umówiłam się na terapię prywatną.......też dwa razy rehabilitant zmieniał termin. Ostatecznie wyznaczył  na dziś........ale jak późno.......na 20-tą.... ( proszę się tam nie uśmiechać pod nosem.......terapia - to terapia).

Do ZŁOTEJ RYBKI - będę się wdzięczyła pod koniec roku........może spełni moje marzenia w przyszłym.........

Pomarudziłam trochę. Zostawiam serdeczne pozdrowienia.Obrazek dodany przez użytkowniczkę

202

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Złote rybki mówią głosem ludzkim, o czym wiemy już od pokoleń z bajki o " Rybaku i złotej rybce":
www.youtube.com/watch?v=juiTaW0-SOg

Żyworódko
bardzo dziękuję za piękną bajkę  o "Rybaku i złotej rybce".
OBEJRZAŁAM - UWIERZYŁAM.

203

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Dzisiaj też mnie kłuto. Zaczęłam szczepienia, bo czeka mnie w przyszłym roku operacyjka sad.

Miga bbbrrr....otrząsa mnie na sam wyraz "kłucie" pomimo, że kłucia miałam tylko zębowe..........bardzo się boję wszelakich kłuć. Dużo tego masz? - znieś wszystko dobrze.......po kobiecemu.

204

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

...Anhedonio pytasz do czego "odliczamy"?..........ja odliczam dni do końca roku.......mam go już tak dosyć, że nie mogę się doczekać jego końca. Wbiłam sobie do głowy, że następny będzie lepszy.........takie obiecanki.......cacanki......
Też sobie często zadaję pytanie: "czy ja kogoś zabiłam?"
Rozumiem, że badania krwi robiłaś kontrolne, a wyniki są super........czego serdecznie życzę.

"ZAKLINAM"  codziennie.......

Nie ma tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej wink i do tego dążymy big_smile
Pani gin kazała zrobić markery na nowotwór jajników. Jak nie urok to...
Wyników jeszcze nie odebrałam. Pocztę owszem. NIC dramatycznego - jakieś zawiadomienia odnośnie inwestycji opodal własności. I książka. Tego czego wypatruje widać jeszcze nie "wysmażyli'...
Dzisiaj, suma sumarum, był dobry dzień. Musiałam "przełożyć" psychologa i zamiast na później wyszło "na cito" co zawsze wskazane. Przy tym wpadł nieoczekiwanie dodatkowy wolny dzień smile Rozmowa wiele wnosząca i satysfakcjonująca. Dająca duże światło w dziedzinie "problemów wychowawczych". Dodatkowo "załapałam się " na warsztaty a to już NADSPODZIEWANE dobro big_smile
ZARAZ sobie obejrzę bajeczkę... dobrego humoru nigdy za wiele - brać jak dają... big_smile

205

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam witam smile
Popatrzę o czym marudzicie ...

Aha odliczacie dni...to ja też sobie pozwolę, na razie muszę sobie załatwić start, a wtedy zacznę odliczać dni do operacji ślipek, a następnie do wyjazdu do sanatorium. Może póki co, to do końca roku- bliżej jakoś big_smile

Jeśli chodzi o kłucie, to mam niejakie doświadczenie, od czasu do czasu 30 zastrzyków w brzuch, liczne pobrania krwi, kroplówki wszelakie. Mam do wykorzystania tylko jedną żyłę, która jest już jak sito. Ale dobrze jest jak jest smile

A w ramach należytego marudzenia : nigdy nie wiem jak sortować śmieci, tzn. wiem, tylko problem mam z odróżnianiem czy to folia czy papier big_smile np. opakowanie od galaretki w proszku, takie jakieś śliskie jak folia, ale może to nie folia/ na razie inny przykład nie przychodzi mi do głowy, ale jest ich troszkę big_smile nieraz jak się motam między jednym a drugim, śmieć ląduje w "ogólnych" big_smile

Anhedonia życzę pomyślnych wyników, i trzeba wierzyć,że będą dobre.

Raja jednak się uśmiecham smile o 20 i rehabilitant? a przystojny chociaż? big_smile

miga też operacyjka? oj coś za chętnie nas kroją smile ale będzie dobrze smile

żyworódko buźka za wierszowanie smile

Halszka może świeże apaszki w ulubionych kolorach dla mam? albo kosze z łakociami i jakimiś fajnymi witaminami dla seniorów? albo ramki do fotek (może nawet ze zdjęciami wnucząt) w stylu mieszkania ?

206

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Melduję się wieczorkiem big_smile właśnie wróciłam z zabiegów rehab.
Werciu wiedziałam, że się uśmiechniesz ......hihihiiii........ pytasz czy rehabilitant przystojny?...........przystojny - to zbyt skąpe określenie..........jest zabójczo przystojny.........na plakaty się nadaje........skąd się tacy biorą?????? mało tego, to jest jeszcze sympatyczny, kontaktowy...........jednym słowem och!!!! i ach!!!!!. Gabinet specjalistyczny otworzył miesiąc temu z cenami konkurencyjnymi, przyjmuje wtedy, kiedy ma klientów, stąd takie nietypowe godziny.
Wyobracał mi tą stópeczkę na wszystkie strony, nic szczególnego nie znalazł - uznał, że to jest przeciążenie........ale czemu przeciążyła mi się tylko jedna? - zachodzę w głowę............przecież obcasy noszę na obydwu nogach..........
W każdym bądź razie, po zastosowaniu masażu + dwóch zabiegów, stópka zrobiła się lżejsza i nawet nie bolała kiedy wracałam do domu.

Anhedonio ważne, że dzień Twój był udany. Z "pocztą" poszło dobrze i wyniki też będą dobre.

Żyworódko gdzie Ty się podziewasz?......Tęsknota mnie ogarnia za Tobą!

207

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

SPOKOJNEJ  NOCY,  MIŁYCH  SNÓW.

208

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raja, wywiało Żyworódkę i jeszcze parę innych osób, musimy na nich cierpliwie czekać. Ja tak, jak Wecia- też sie usmiechnęłam na taką porę wizyty wink, a teraz się dowiaduję, że taaaaaki przystojny, że Raja już nawet bólu nie czuje wink. Chyba też się do niego wybiorę, ale dopiero jak skończysz Raju zabiegi, nie będziemy konkurować, ja poczekam big_smile...I jak to jest, że innym przynosisz szczęście, a sobie niekoniecznie? Trzeba to odwrócić! Super, że Ci się z nóżką poprawiło smile. I że Anhedonia miała udany dzień smile. Jeśli chodzi o kłucie, to malutko tego mam- szczepienie przeciw WZW B- dwie dawki w odstępie miesiąca ( trzecia przypominajaca za pół roku). Nie ma się co o mnie martwić smile. TobieWerciu będą oczka leczyć, a mi brzuchol. Na razie się nie martwię smile.
Co do prezentów, to się przyznam, że ja nie chciałabym dostać witamin dla osób starszych, ani teraz, ani chyba za 30 lat. Mnie by sie taki prezent nie spodobał. Wydaje mi się, że zawsze będe młoda tongue i nie chciałabym, żeby inni mi przypominali, że tak nie jest.
Dobrej nocki wesołe maruderki smile.

209

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Przyszłam sie poskarżyć, ze dzisiaj nie udaje mi się wszystko!!! Wkurzona jestem, aż mi się łzy cisną!
Teraz obiad zrobię, bo man wraca za jakąś godzinę- dwie, ale przeczuwam, że wszystko przypalę sad! Albo przesolę! Co za nieudany dzień! Mam nadzieję, że u Was lepiej.
Gdzie są ci wszyscy, co sie przestali odzywać? My tu czekamy na Was smile.
Werciu, jak można mieć jedną żyłę? Współczuję.
Udanego wieczoru życzę Wam i sobie.

210

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju - WOW... no to nie dziwię się, że rehabilitację masz "wieczorową porą"... czy ÓW oplotkowywany to aby BRUNET wink ?
Przyjemniej u takiego sobie zdrówko podreperowywać niż u jakiejś upierdliwej baby.
A że jedna nóżka tylko... no a jakbyś chciała do niego dojść BEZ obu? Na rękach? Ot jak w powiedzeniu o wróbelku - masz po prostu jedna nóżkę... BARDZIEJ big_smile

miga napisał/a:

Przyszłam sie poskarżyć, ze dzisiaj nie udaje mi się wszystko!!! Wkurzona jestem, aż mi się łzy cisną!

No to na POHYBEL sprzymierzeniu pecha!
Nie dawaj się smile
szczególnie pieczołowicie podejdź do tych kulinarnych zabiegów a wszystko się UDA!
Ja tam na witaminki nie wybrzydzam - dzięki nim być może (tudzież kapsułkom z omega3 i suplementom z soi) nie wyglądam na swoje lata wink przynajmniej TAK mówią wink NIE zawadzi skorzystać z dobrodziejstw przyrody wink
Ja z kalendarzem się nie kłócę!

Werciu -dzięki za solidną porcję optymizmu smile

A propos kalendarza - dzisiaj Dzień Seniora (i walki z cukrzycą)
Zatem KOCHANE, MARUDNE seniorki - WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NAM!!! big_smile Udanych kuracji, polepszenia humorów tudzież zawartości portfeli... Niech nam się wiedzie JAK NAJLEPIEJ big_smile

211 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-14 18:08:16)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzieki za życzenia smile.
Właśnie przypaliłam słonecznik do surówki sad. A teraz przypalam kotlety, ale już mi wszystko jedno wink.
Witaminki, suplementy wcinam, a jakże, tyle że sama sobie kupuję. Bez suplementów w dzisiejszych czasach chyba trudno byłoby utrzymać zdrowie, wszystko jest wyjałowione z powodu intensywnych upraw i hodowli.
A kotlety czekają big_smile!


Nie przypaliły się smile!

Anhedonia, czy masz juz piękny usmiech? Czy pokręciłam daty wizyty?
Gratuluję młodego wyglądu smile. Mi też wszyscy mówią, że nie wyglądam smile. Tylko, czy wierzyć hmm?


"Nóżka bardziej"? big_smile- zapomniałam o tym dowcipie.


Och, już mi lepiej smile. Narka smile.

212 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-14 18:22:36)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Dzieki za życzenia smile.
Właśnie przypaliłam słonecznik do surówki sad. A teraz przypalam kotlety, ale już mi wszystko jedno wink.
Nie przypaliły się smile!

SMACZNEGO

miga napisał/a:

Gratuluję młodego wyglądu smile. Mi też wszyscy mówią, że nie wyglądam smile. Tylko, czy wierzyć hmm?

I VICE versa... Pewnie że wierzyć! Nikt ci tak "nie pojedzie" jak (zawistna) koleżanka (np. z pracy) wink

miga napisał/a:

Anhedonia, czy masz juz piękny usmiech? Czy pokręciłam daty wizyty?

Dobrze pamiętasz big_smile
Na razie jeszcze lekko-półśrednio wink została jeszcze 1, ostatnia wizyta (w TEJ sprawie) i będzie cud-miód i orzeszki smile

213

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Dobry wieczór Wszystkie Was pozdrawiam i zaraz ...zmykam. Tylko jeszcze podziękuję Anhedonii za jakże piękne życzenia. big_smile Mam nadzieję, że się spełnią... Dobrze by było, bo mam wyjątkowo parszywy humor. Nikogo nie chcę nim go obarczać, dlatego lepiej będzie jak się ulotnię.  A więc trzymajcie się Marudy cieplutko i nie przypalajcie już niczego... hihi  Dziękuję też za pomysły na prezenty dla naszych mam, ale o tym pogadamy jak moja aura wróci do normy, dobrze?  Jutro wyjeżdżam na pogrzeb cioci. Pa

214

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:

...mam wyjątkowo parszywy humor. Nikogo nie chcę nim go obarczać, dlatego lepiej będzie jak się ulotnię.

To miało być (chyba?) miejsce gdzie można wywalić swe frustracje i złości oraz... przeciwne emocje smile
Halszko - przecudny ŻABOL smile
Trzymaj się ciepło w związku ze smutnymi wydarzeniami w rodzinie.
Prawdopodobnie może mnie nie być przez weekend (aczkolwiek nie zarzekam się jak żaba błota wink )
Humor mi sklęsł, bo ten ząb mnie cały czas pobolewa... (Bubel). Wiecie jak człowiekowi w tym stanie wesoło...

215

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dziś zacznę od marudzenia, a właściwie od narzekania, bo jakieś tąpniecie nastąpiło............
najpierw zgasło światło........nie tylko u mnie ale wszędzie..........w tych ciemnościach trudno było dojść do świeczek, a jak się zapaliło po jakiejś godzinie - to padło na telewizor..........brak sygnału.......nie ma nic, a przecież jak coś wysiada - to natychmiast jest konieczne........właśnie teraz bardzo chce mi się oglądać telewizję.........

Halszka - popieram w całej rozciągłości Anhedonię - w kwestii wywalania wszelkich emocji w wątku maruderskim...... od siebie dodaję, że zbyt mało jest tutaj Twojego marudzenia.......tylko sygnalizujesz.......i zwiewasz.......

Anhedonio - kłopot z jedynką - to duży kłopot......w dodatku boli.........co właściwie się z nią dzieje?
Przy takiej dolegliwości nie dziwię się, że "humor sklęsł" ......(cudne określenie).........mnie też by "sklęsł"........ a nawet zniknął bez śladu.........
Zanosi się na Twój weekend z dala od nas? - będziemy czekały na Ciebie (mowię za wszystkich, ale tego jestem pewna),
a swoją drogą życzę przyjemnego odpoczynku.

Teraz poczytam o czym było wcześniejsze marudzenie big_smile

216

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Przyszłam sie poskarżyć, ze dzisiaj nie udaje mi się wszystko!!! Wkurzona jestem, aż mi się łzy cisną!
Teraz obiad zrobię, bo man wraca za jakąś godzinę- dwie, ale przeczuwam, że wszystko przypalę sad! Albo przesolę! Co za nieudany dzień! Mam nadzieję, że u Was lepiej.
Gdzie są ci wszyscy, co sie przestali odzywać? My tu czekamy na Was smile.
Werciu, jak można mieć jedną żyłę? Współczuję.
Udanego wieczoru życzę Wam i sobie.

OJJJJ ....Miga faktycznie miałaś wczoraj DZIEŃ.........pociesz się, że ja też takie miewam.....a nawet gorsze. Jak przesolę, to ratuję potrawę surowym ziemniakiem, a jak przypalę - to próbuję odkroić przypalone miejsce i włożyć to coś, do innego garnka.
Pewnego razu wstawiłam do podgrzania kapustę z grochem.......na maleńkim gazie, zapomniałam o tym i pojechaliśmy, tak na 2 godzinki. Do domu wejść się nie dało.......było pełno dymu wszędzie i spalona patelnia na węgielek. Dobrze, że dym nie wydobywał się na klatkę schodową (okno było otworzone), bo przecież sąsiedzi straż by wezwali, a ja poniosłabym konsekwencje.
Musiałam robić generalne sprzątanie łącznie w wymianą firanek - bo śmierdziało w całym domu.
Miga, mam nadzieję, że wrócą wszystkie miłe maruderki i maruder............CZEKAMY.
Wykoncypowałaś, że Wercia ma jedną żyłę?...........a ja, myślę, że jest to jedna żyła bardziej widoczna od innych.

217 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-15 21:36:22)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Anhedonia napisał/a:

Raju - WOW... no to nie dziwię się, że rehabilitację masz "wieczorową porą"... czy ÓW oplotkowywany to aby BRUNET wink ?
Przyjemniej u takiego sobie zdrówko podreperowywać niż u jakiejś upierdliwej baby.
A że jedna nóżka tylko... no a jakbyś chciała do niego dojść BEZ obu? Na rękach? Ot jak w powiedzeniu o wróbelku - masz po prostu jedna nóżkę... BARDZIEJ big_smile

Anhedonio trafiłaś w samo sedno: TEN  ÓW  jest własnie brunetem, rozgadanym (a mówi się, że tylko kobietki lubią gadać), pewnie, że przyjemnie jest jak taki ADONIS masuje stópeczkę....... hihiiiii....na jednej nóżce też bym się dociągnęła, bo gabinet jest w pobliżu, a ponadto w ofercie są również zabiegi domowe........a więc wszystko dla klienta.
Powiedzenia (czy może dowcipu) o wróbelku nie znam, ale chętnie posłucham.......plisssss........a na "jedną nóżkę" - to znam tylko toast.........
Ten ADONISEK - oprócz zabiegów fizykoterapeutycznych, specjalizuje się w rehabilitacji osób po udarach - w związku z powyższym zaprowadziłam tam wczoraj męża.

Anhedonia napisał/a:

Ja tam na witaminki nie wybrzydzam - dzięki nim być może (tudzież kapsułkom z omega3 i suplementom z soi) nie wyglądam na swoje lata wink przynajmniej TAK mówią wink NIE zawadzi skorzystać z dobrodziejstw przyrody wink
Ja z kalendarzem się nie kłócę!

omega 3- czyli tran w kapsułkach, biorę również - na utrzymanie dobrej odporności organizmu (swego czasu zalecił mi lekarz),
dla mnie też mówią, że nie wyglądam na swoje lata..........noooooo ....to teraz wiem dlaczego big_smile


ps. Anhedonio big_smile stokrotne dzięki jeszcze raz za instrukcję do cytowania kawałkami.........spróbowałam  i udało się za pierwszym podejściem.......... big_smile big_smile big_smile

                                                        Obrazek dodany przez użytkowniczkę

218

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam szanowne maruderki smile

Tak tu marudzą, aż mam łzy w oczach...ze śmiechu big_smile

Anhedonio "humor sklęsł" piekny big_smile zwrot, mogę używać, czy masz prawa autorskie?

miga żył mam aż zanadto, big_smile nawet mieli mi powyrywać, ale zrezygnowali. Natomiast takie do pobierania, i do "wlewania" to tylko jedna widoczna i odpowiedniej grubości. Nieraz próbują na wierzchu dłoni, ale tam są cieniutkie i boli jak coś...Drugiej ręki kłuć nie wolno...ani też mierzyć na niej ciśnienia...

Raja mam nadzieję, że telewizor nie padł tak na amen. Po takim wyłączeniu czasem mógł się zepsuć, czego Ci absolutnie nie życzę.

Leczycie ząbki? cieszcie się że możecie big_smile

Halszka czy ten żabol to bliźniak? big_smile

raja znowu mnie wyprzedziłaś big_smile jakoś wolno tego posta produkuję ...
a bajkę "na jedną nóżkę" znam też tylko z toastu big_smile

219

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Werciu
cieszę się bardzo, że pojawiłaś się pomarudzić, bo już pomyślałam, że dostanę bana za te swoje monologi seryjne.....
Telewizor nie padł na amen........włączyłam przed chwilą i działa.........ufff jak dobrze big_smile

220

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Znowu się coś dzieje niedobrego........posty mi nie wchodzą........ może się jednak uda/

Werciu nic się nie martw, że Cię wyprzedziłam........."OSTATNI  BĘDĄ  PIERWSZYMI"

221

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Och, jesteśmy tu same??? a ja muszę odejść, a nie zostawia się koleżanki w samotności, może ktoś Ci potowarzyszy? mi oczęta wysiadają...i muszę się pożegnać. Nie będzie Ci przykro? smile

222

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Werciu kochana rozumiem Twoje problemy z oczkami. Nie będzie mi przykro, idź się położyć. Poczytam sobie książkę, bo mój laptop o tej godzinie chodzi jak wół.........kręci i kręci.......

Dobranoc Werciu

223

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

224

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Miałam wczoraj pomarudzic bo  cierpiałam na ból pęcherza  , dzisiaj jest dobrze ,
                                 Może da się cofnąc o jeden  dzień marudzenie  co ?????

225

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hejka maruderki.

Wybaczcie, ale wpadam teraz tylko na chwilkę, nawet nie mam czasu poczytać Waszej dzisiejszej korespondencji.
Wyrzucam z siebie tylko to, co mnie dzisiaj radowało, a co zabolało.

Jestem zdenerwowana, bo wielokrotnie próbowałam wejść na forum, to tylko mi się łączenie kręciło, przez co w swej niemocy zjadłam całą paczkę chipsów - jakieś pikantne...nie odtworzę nazwy, bo opakowanie już wyrzuciłam, więc nie będę grzebała w śmieciach.
Tak zasadniczo to nie kupuję chipsów, ale były w promocji, więc kupiłam trzy paczki - wszyscy kupowali, więc ja też.

Dzień się zaczął pięknie, przed wyjściem na zabieg spokojnie wypiłam kawkę, do autobusu nie biegłam truchtem, a nawet parę minut byłam przed czasem. Starszy pan przepuścił mnie w drzwiach do autobusu...basenik czekał już na mnie z napełnioną wodą (biorę masaże wirowe).
Raja, jakieś ochy i achy o swoim rehabilitancie...no mój też młody, młodziutki, nie MARLON BRANDO, ale fajny brunecik.
Co prawda mnie nie masuje, ale podaje mi rękę, gdy wchodzę i schodzę z baseniku.
Zachowuje się bardzo poprawnie, myślę, że już tak się napatrzył na kobiety w związku z wykonywaną pracą, że nic go już nie zdziwi, ani też nie zadziwi.

Następnie, udałam się na piętro do ginekologa, bo cosik mnie prawa pierś pobolewa. Przychodnia w remoncie, więc tymczasowo do wszystkich lekarzy rejestrują w jednym pokoju - była spora kolejka. Powiedziałam pielęgniarce, że rezygnuję, bo o 12,00 mam termin u innego lekarza, do którego muszę dojechać. Ale ona weszła do lekarza, żeby już mnie przyjął, a recepty dla mnie zaraz doniesie. Wzięła ode mnie kartę i zadziałała.
Lekarz (starszy, sympatyczny pan) też mnie ekspresem przyjął, stwierdził, że wizualnie brak podstaw do niepokoju, ale dał mi skierowanie do Przychodni Chorób Sutka.
Więc jak szybko weszłam tak i szybko wyszłam, ale kontenta, bo właśnie o to mi chodziło.

A teraz to, co mi się najgorsze przytrafiło...przywieźliśmy kafle do mebli kuchennych, sprowadzone na zamówienie i....SZOK, w ogóle nie pasują kolorystycznie do mebli, w zestawieniu wyglądają okropecznie.....i to ja je wybierałam!!!
Jutro jedziemy oddać....definitywnie, taka jest moja decyzja.
Musimy z rana, bo po południu imprezka u syna, no i już się denerwuję, bo tak jak Wercia"co ja na siebie włożę".
Oczywiście w myślach robię przegląd garderoby, co z czym pasuje, może tą, albo lepiej tamtą "kreację" założyć.....

Dziewczęta pa...dosyć na dzisiaj, przenoszę problemy do rozwiązania na jutro.....

226 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-15 23:37:23)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Halszko czekamy aż aura powróci smile. Piękna ta żaba.

Anhedonio, żadna koleżanka mi w pracy szpili nie wbije, bo nie pracuję nigdzie na etacie. Mam dużo zajęć w domu. Dzisiaj ponaprawiałam to, co wczoraj za ch_ _ _ _ę nie szło i jestem padnięta, ale zadowolona - humor mi "odklęsł" big_smile.

Raju, konieczne jest zawsze to, czego akurat nie ma, to prawda big_smile.
Wiesz, ja często jak gdzieś wybywam, to zachodzę w głowe, czy wszystko wyłączyłam. Przed wyjściem staram się posprawdzać, ale czasami zapomnę i potem ten strach...
No i nie pomyślałam przecie, że Wercia ma tylko jedną żyłę w ogóle big_smile, ale że do wkłuwania tylko jedną się nadajacą. I dlatego współczuję. Ja mam dużo odpowiednich, ale nie korzystam big_smile ( na szczęście).
Widzę, że nas tu więcej "nie wyglądających" big_smile, która jeszcze? Przyznawać się wink.

Werciu, ja mam to samo. Jak tu zajrzę, to choćby nie wiem jakie kłopoty były opisywane, to popłakać się można ze śmiechu. Może dlatego nie o wszystkim chce się tu pisać. Są też jednak bardzo smutne sprawy, a tu u nas ciągle na wesoło smile.

Niu7nia, w DRODZE WYJĄTKU ZAWSZE big_smile można cofnąć marudzenie o jeden dzień.

A jeszcze dodam, że ja to dopiero wolno piszę posty! Te wszystkie: "[ b]"...

Dowcip o wróbelku, to był taki całkiem absurdalny dowcip. Brzmiał jakoś tak:
"Czym się różni wróbelek?
Tym, że ma jedną nózke bardziej".
Czasami coś takiego wystraczy, żeby się porządnie pośmiać...z niczego big_smile. A może Anhedonia zna inną wersję?

Jakże piekna ta gwiaździsta nocka smile. Dobranoc. Mnie też chyba nie będzie.

O, Żyworódka wpadła. To zaraz jeszcze poczytam.

227

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, zaczynam czytać i od razu mi wesoło. Co to znaczy: "nie bedę grzebała w śmieciach"!? Powiedziało się "a' trzeba powiedzieć "b". Ja chcę wiedzieć, co to za chipsy były! big_smile big_smile big_smile...
A w ogóle to zdrówka, bo latasz po tych lekarzach wink....
Nie wymieniaj już kafli, tylko meble wink. Pa

228

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Przywitam się nocną porą z Marudami smile

Ponarzekam na nadmiar pracy sad
Pogoda też nie rozpieszcza.
Syn chory. A wiecie jak to jest jak facet choruje lol Od razu jest umierający lol

229

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
luc napisał/a:

Przywitam się nocną porą z Marudami smile

Ponarzekam na nadmiar pracy sad
Pogoda też nie rozpieszcza.
Syn chory. A wiecie jak to jest jak facet choruje lol Od razu jest umierający lol

Jaką nocną porą? Co ja mam powiedzieć? sad
Dlaczego ja nie śpię? Może z przemęczenia? A rano muszę wstać...


No to sobie pomarudziłam.

Może zasugeruj synowi zastrzyki, jego stan powinien się szybko poprawić wink.

Idę podjąć kolejną próbę big_smile.

230

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Jaką nocną porą? Co ja mam powiedzieć? sad

A teraz już jest "odpowiednio nocna"? smile
Śpisz już?
Bo ja nadal pracuję.

231

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wchodzę po cichutku, bo pewnie Mega i Luc "nocne marki" jeszcze śpią.

miga napisał/a:

Przyszłam sie poskarżyć, ze dzisiaj nie udaje mi się wszystko!!! Wkurzona jestem, aż mi się łzy cisną!
Teraz obiad zrobię, bo man wraca za jakąś godzinę- dwie, ale przeczuwam, że wszystko przypalę sad! Albo przesolę! Co za nieudany dzień!(...)

To się nazywa czarno widzenie.....gdy znowu Cię nawiedzi, to od razu zamów pizzę.  smile

Raja napisał/a:

OJJJJ ....Miga faktycznie miałaś wczoraj DZIEŃ.........pociesz się, że ja też takie miewam.....a nawet gorsze. Jak przesolę, to ratuję potrawę surowym ziemniakiem, a jak przypalę - to próbuję odkroić przypalone miejsce i włożyć to coś, do innego garnka.

Czy ja dobrze rozumiem, że wtedy gotujesz na dwa garnki, w jednym to 'coś' co odkroiłaś (przypalone), a w drugim uratowane? wink

To ja jestem ta kolejna do pocieszania, ja też przypalam...czasami i gotującą wodę. big_smile

232

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Żyworódko,  Co to znaczy: "nie bedę grzebała w śmieciach"!? Powiedziało się "a' trzeba powiedzieć "b". Ja chcę wiedzieć, co to za chipsy były! big_smile big_smile big_smile...

Miga, śmieci już zostały wyniesione...ale opowiem Ci: te chipsy były w takim opakowaniu w kolorze złotawym i z brązowym napisem. W smaku bardzo pikantne. Kupiłam w "Biedronce". Jakbyś się pośpieszyła, to może jeszcze z tej partii zostało.

Kolejne chipsy to Laysy: zielona cebulka z serem oraz z papryką.
To już zapisuję, tak na wszelki wypadek, żebyś mnie więcej nie odsyłała do kosza. big_smile

miga napisał/a:

A w ogóle to zdrówka, bo latasz po tych lekarzach wink....

Ależ tak 'na oko', to ja jestem całkiem zdrowa, tylko na gwałt choroby sobie szukam...Obrazek dodany przez użytkowniczkę

miga napisał/a:

Nie wymieniaj już kafli, tylko meble wink

Pouczona przez Ciebie, właśnie tak zaproponowałam mężowi.
Roześmiał się  Obrazek dodany przez użytkowniczkę i: ten pasek nie pasuje do tej sukienki, pasek zostaw, tylko zmień sukienkę.

233

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkęObrazek dodany przez użytkowniczkęObrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkęObrazek dodany przez użytkowniczkę

Przyniosłam Wam kawusię... Mam zaległości w czytaniu. Ale widzę, że marudzicie bardziej ode mnie. Tak tego duzo... hihi Chciałam tylko powiedzieć, że ja już tak mam, że jak mi cosik doskwiera to... zazwyczj uciekam w kąt. A tak mnie wczoraj naszło, ta tęsknota za czymś co już nidy nie wróci stała się taka wielka, ze nikt do mnie nie miał "prawa dostępu". big_smile Na pewno i Wy Marudy pamiętacie jak  było wtedy, kiedy byłysmy jeszcze dziećmi... A przede wszystkim wakacje na wsi u rodzeństwa rodziców, albo u babci. Mój tata pochodził z bardzo licznej rodziny. Było ich dwanaścioro dzieci... Zostało czworo... A wakacje te to były prawdziwą frajdą. Nam nic nie trzeba było, mieliśmy jezioro, las, a więc były jagody, grzyby i z 500 metrów od domu babci żurawiny, no i powietrze. Nic poza tym, a jednak wakacje te to był chyba najpiękniejszy okres. O słodyczach nawet nie mogliśmy wtedy marzyć. Wystarczył nam chleb upieczony przez babcię lub ciocię, posypany cukrem i polany kawą zbożówką... Smak tego czuję do dzisiaj... Jak mało nam było trzeba,  aby się cieszyć życiem, prawda? A teraz? Czy to by wystarczyło młodemu pokoleniu?  Ale czasy się zmieniają, my też stajemy się bardziej wymagający i gonimy za dobrami, bez których już nie wyobrażamy sobie życia. To przemijanie. I z tym musimy się pogodzić...
Muszę zmykać na ryneczek, a potem mam w domu wielkie pranie... Miłej soboty, pa

234

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

(...)Niu7nia, w DRODZE WYJĄTKU ZAWSZE big_smile można cofnąć marudzenie o jeden dzień.(...)

O nie, JA PROTESTUJĘ, proszę mi tu bez żadnych wyjątków: zezwolenie ma być dla wszystkich, dla babci też! Obrazek dodany przez użytkowniczkę
I nie o jeden dzień, żeby można się cofnąć, tylko o wiele, wiele dni, a nawet o całe lata. Bo ja już często nie pamiętam zdarzenia z przed godziny, ale te z przed lat...to ho...ho mogłabym o nich godzinami rozprawiać.
Dlatego Miga wnoszę o poprawkę.


miga napisał/a:

Dowcip o wróbelku, to był taki całkiem absurdalny dowcip. Brzmiał jakoś tak:
"Czym się różni wróbelek?
Tym, że ma jedną nózke bardziej".
Czasami coś takiego wystraczy, żeby się porządnie pośmiać...z niczego big_smile. A może Anhedonia zna inną wersję?

Próbuję się śmiać...ale nie wychodzi.  wink

235

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór big_smile czy już jest tu jakaś maruda?
Nie przewidziałam wczoraj, że maruderki się pojawią, a tu ......niemal całą noc urzędowały......Niunia, Żyworódka, LUC, Miga.
Luc - o 2.37? ......to nie wiem czy już wstałaś?........czy jeszcze się nie położyłaś?  Młody chory ? mam nadzieję, że tylko przeziębiony.........myślałam, że "stan umierającego" przypisany jest tylko dla faceta żonatego.

Jak funkcjonujecie przez cały dzień - kiedy nocami nie śpicie?

Po głębokim zastanowieniu się......popieram wniosek Niuni w sprawie marudzenia do tyłu.......a nawet na zaś.......

Żyworódko u Ciebie to się wczoraj działo......ojjjjj....działo!......ale coś za dużo facetów koło Ciebie się kręciło........
jeden - w drzwiach  przepuszcza, drugi - w basenie  podtrzymuje, trzeci - w gabinecie  przyjmuje.........noooo....przy takiej adoracji, to jednak wymiękam z Adonisem-rehabilitantem.....
Pewnie w Przychodni Chorób Sutka, też wszystko pójdzie jak z płatka........TEGO  CI  ŻYCZĘ. Nie wiedziałam, że sutek ma odrębną  przychodnię.
Sprawa kafli może martwić i to nawet bardzo, bo jak na zamówienie - to czy można wymienić? Jednak wizja i zdjęcie nie zawsze odpowiadają rzeczywistości.  W tym temacie pocieszę Cię, że jak robiłam remont łazienki, miałam wizję odnośnie wanny........na zdjęciu bardzo mi się podobała i uznałam, że o taką mi idzie.
Jak ją dostarczyli.........to chciałam się rozsypać ze śmiechu........bo.....to .......przypominało jakieś poidło dla zwierząt - a nie wannę. Nawet jej nie przyjęłam, a na drugi dzień pojechałam osobiście i naocznie wybrałam wannę.
Przy okazji zapytam czy została rozwiązana sprawa błędnego pomiaru szafki? (ciekawskie jajo jestem, ale nie musisz odpowiadać)

Halszka teraz już nie uciekaj w kąt jak Ci coś doskwiera.......opowiedz nam wszystko.......a my ujrzymy problem......w krzywym zwierciadle..........gdzież tak będziesz w kącie siedzieć.
Co by nie powiedzieć, to jednak pogrzeb i wspomnienia związane z osobą, są niezwykle ważne i tak szybko nie da się przejść do porządku dziennego.

Miga w sprawie dowcipu o wróbelku big_smile zamierzałam Ci zadać pytania uzupełniające, ale przeczytałam komentarz Żyworódki ........i dla mnie jednak ten śmiech wyszedł........nawet baaardzoooo........hihihihiii.....dotychczas nie mogę się powstrzymać........

                                           Obrazek dodany przez użytkowniczkę

236

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Musimy z rana, bo po południu imprezka u syna, no i już się denerwuję, bo tak jak Wercia"co ja na siebie włożę".
Oczywiście w myślach robię przegląd garderoby, co z czym pasuje, może tą, albo lepiej tamtą "kreację" założyć.....

Żyworódko zapewne już siedzisz na imprezce u syna, a może nawet już jest po toaście co najmniej na "jedną nóżkę".....
tak się zastanawiam........czy aby nie wystroiłaś się zbyt pięknie.......nie przyćmiłaś ubiorem synowej.........

237 Ostatnio edytowany przez luc (2013-11-16 21:05:44)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Jak tam marudzenie wieczorową porą?
Ja dziś nie marudzę. Wypoczywam, teraz leżę przed kominkiem i pociągamy winko.

Żyworódko dzięki za cichutkie wchodzenie, mogłam wstać o 8. Miałam zamiar wstać trochę później, ale mąż bezlitośnie przypomniał mi, że przyjaciele przychodzą na śniadanie. Więc chcąc nie chcąc....

Raju 0 2.30 to oczywiście, że jeszcze się nie położyłam (zresztą poszłam spać koło 4) smile
O takiej porze można iść spać, wstać - nigdy.
Młody ma anginę, ale już mu lepiej. Zresztą jutro musi jechać na studia, bo w poniedziałek ma kolokwium.

Halszko przypomniałaś mi dzieciństwo. Też mam podobne wspomnienia z pobytów na wsi. Niewiele trzeba było żeby się cieszyć.
Czy dzisiaj młodzież/dzieci to potrafią? Potrafią, choć siłą rzeczy inaczej spędzają czas.
Pamiętam jak moja Mama mówiła nam (mnie i bratu), że my nie potrafimy się tak bawić jak oni lol
Że im wystarczało, że ktoś zagrał na grzebieniu i już zabawa była na całego. Dlatego myślę, że każdy czas ma swoje prawa.
Choć na pewno jest wśród dzisiejszego młodszego pokolenia większa alienacja. Za naszych czasów (boże jak to brzmi smile) nie było komórek, nawet stacjonarne telefony nie wszyscy mieli, komputerów etc. więc konieczny był kontakt osobisty. Tego na pewno młodym brak.
Poza tym zabawy na powietrzu. Pamiętacie podchody, gry w piłkę (np. dwa ognie, w palanta etc.)? Zimą wszędzie były lodowiska.
Nie widzę żeby ktoś się tak dziś bawił sad

Dowcip o wróbelku to chyba się kończył odpowiedzią: że ma jedną nóżkę bardziej od drugiej.
Mnie on zawsze bawił. W ogóle lubiłam zawsze abstrakcyjny humor.

Miłego wieczoru smile

238

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam smile
O, jak pięknie namarudziły smile

Czytam i znowu rechoczę big_smile jakoś ten topik zawsze mnie rozśmiesza

"Raja napisał:

OJJJJ ....Miga faktycznie miałaś wczoraj DZIEŃ.........pociesz się, że ja też takie miewam.....a nawet gorsze. Jak przesolę, to ratuję potrawę surowym ziemniakiem, a jak przypalę - to próbuję odkroić przypalone miejsce i włożyć to coś, do innego garnka.

odp:

"Czy ja dobrze rozumiem, że wtedy gotujesz na dwa garnki, w jednym to 'coś' co odkroiłaś (przypalone), a w drugim uratowane?" big_smile:D:D:D:D:D:D:D

239

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Luc
świetne marudzenie: "z winkiem przed kominkiem"
wykorzystam winko, a kominek w wyobraźni big_smile
Życzę miłego wypoczywania.
Podziwiam.....podziwiam.......około 4-ej kłaść się spać, qrczę......jak pracowałam to musiałam wstawać o 4.30 aby ze wszystkim zdążyć.........jak ja tego wstawania nie lubiłam.........

Werciu
hihihihiiii.....Żyworódka PRAWIE dobrze zrozumiała moje gotowanie........ten garnek z czymś przypalonym.......też podgotuję, aby odtajał.........po czym ustalam, czy nadaje się już na śmietnik......hihihii.....zazwyczaj nadaje się tylko na śmietnik.........

240

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Marudki  - niby nie pózno ale  jestem jakaś zmęczona . Co rzadko mi sie zdarza .
              Pogoda dzisiaj u mnie typowo listopadowa bylo szaro , pochmurnie i bardzo zimno .
              Teraz jest potworna mgła , bardzo gęsta i taka jakaś brudna  , buuuu
              Dzięki  za pozwolenie na  nieograniczone w czasie i przestrzeni marudzenie .
              Więcej niz pewne że skorzystam . hiiiiiii
Spijcie spokojnie , do jutra  marudki .
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

241

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Mnie takie dowcipy typu "wróbelek ma jedną....." nieraz śmieszą do łez. I to nie sam dowcip w swej treści, ale uświadomienie sobie jego bezsensu. A już tak mam, że jak mnie coś rozbawi, to nie mogę się powstrzymać, i jak się mówi "majty mokre" big_smile

żyworódko cóż za minkę dałaś, a nie wiesz że złość piękności szkodzi? Ale na imprezkę na pewno zabrałaś minkę odpowiednią smile

Raja gdzie ty wybierałaś tę wannę, że pzrywieźli ci poidło dla zwierząt?  big_smile:D

Luc, Halszko to były czasy, też ze ślubnym wspominamy te zabawy i porównujemy. Dzieciaki szły na pół dnia z domu, dokazywały, wracały do domu wieczorem, brudne, zmarzniete...i szczęśliwe. Teraz dzieci "uwiązane " na komórkę idą do kolegi na komputer, a raczej są zawożone.
Nie mogą biegać {bo się spocisz) nie bawić w piasku( bo się pobrudzisz) nie dotykaj niczego(bo zarazki)
A rodzice nieraz popadają w taką przesadę...na przykłądzie wnuczka mojej siostry wiem dokłądnie.
Mama dziecka tak chroniła chłopca przed bakteriami i chorobami że dziecko jest jak ułomne. Gdy był mały a chciał siusiu np w markecie (gdzie są toalety) albo w innym miejscu to łeb na szyję wracali do domu, bo nie wolno wchodzic do toalet publicznych-bakterie, ani załątwic pod krzaczkiem bo zimno i bakterie. Dzisiaj chłopiec chodzi do 6 klasy i nie umie skorzystać z toalety w szkole. Biegnie spanikowany do domu na dużej pzrerwie. I zawsze ktoś musi być w domu, bo sam nie może otwierać - bo niebezpiecznie. A wychodzi na dwór tylko po to by przejść do samochodu i jechać do marketu z rodzicami, mowy nie ma by pobawił się przed domem. I takich rodziców jest więcej...
Ech, miało być o zabawach na dworze smile

242

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

POczytałam, pośmiałam się, pozastanawiałam.

Dobrej nocki życzę smile

243

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wercia napisał/a:

Raja gdzie ty wybierałaś tę wannę, że pzrywieźli ci poidło dla zwierząt?  big_smile:D

)

Werciu nie myśl sobie........wannę wybierałam w ekskluzywnym salonie, ale nie wszystkie były wystawione i akurat to "poidło" było tylko w magazynie. Było to stosunkowo niedawno, a chciałam kupić wannę przystosowaną dla męża.

244

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
Wercia napisał/a:

Raja gdzie ty wybierałaś tę wannę, że pzrywieźli ci poidło dla zwierząt?  big_smile:D

)

Werciu nie myśl sobie........wannę wybierałam w ekskluzywnym salonie, ale nie wszystkie były wystawione i akurat to "poidło" było tylko w magazynie. Było to stosunkowo niedawno, a chciałam kupić wannę przystosowaną dla męża.

Kilka lat temu gdy była teściowa chora szukaliśmy czegoś odpowiedniego, widziałam wannę z drzwiczkami,można było łatwo do niej wejść i dopiero napuszczać wodę. Ale kosztowała wówczas 6000,00. To było za drogo dla nas i zostało na tym że wymieniliśmy naszą wannę na prysznic. Ale żeby było łatwiej to nie z kabiną, tylko z zasłonką. I tak mam do dziś (teściowa dawno nie żyje). Przymierzamy się do wymiany, jeszcze nie wiem na co...

245

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

smile:):) Dobranoc smile:):)

246

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Na koniec swojego dzisiejszego marudzenia zostawiam zdjęcie  miejsca spacerowego.
Wyjaśniam tylko, że ja nie latam po tych górnych ścieżkach znajdujących się na skałkach.........noooooo....chyba, że czasami na miotle.......





Obrazek dodany przez użytkowniczkę

247

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Werciu jeszcze zobaczyłam Twój wpis odnośnie wanny i prysznica.
Jednak kabina jest najlepsza. Dotychczas żałuję, że na nią się nie zdecydowałam, ale już kolejnego remontu robiła nie będę.........uchowaj mnie Panie Boże.

248

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:
miga napisał/a:

Przyszłam sie poskarżyć, ze dzisiaj nie udaje mi się wszystko!!! Wkurzona jestem, aż mi się łzy cisną!
Teraz obiad zrobię, bo man wraca za jakąś godzinę- dwie, ale przeczuwam, że wszystko przypalę sad! Albo przesolę! Co za nieudany dzień!(...)

To się nazywa czarno widzenie.....gdy znowu Cię nawiedzi, to od razu zamów pizzę.  smile

No i to jest rozwiązanie "nierozwiązywalnych" wink problemów aprowizacyjnych...
Jak nie idzie - to "nie idzie". Ja tam rzucam w kąt i zajmuję się czymś innym. Żeby się do wrzenia nie doprowadzać... bo SZKODA życia/"urody"/samopoczucia/humoru big_smile
Ja sobie przez sklerozę łazienkę zalałam dość intensywnie. Dobrze, że na parterze mieszkam i nikomu "dachu nad głową" nie zniszczyłam... Cóż - skleroza w naszym wieku... wink ? dopuszczalną jest? wink

Wercia napisał/a:

Witam szanowne maruderki smile

Tak tu marudzą, aż mam łzy w oczach...ze śmiechu big_smile

Anhedonio "humor sklęsł" piekny big_smile zwrot, mogę używać, czy masz prawa autorskie?

Proszę brać i używać big_smile już nie pamiętam skąd to mam, czy własne czy "kupione"... (Ząb "przeszedł")
Witam z powrotem SENIORKI, roszczące sobie pretensje do nazywania siebie marudnymi big_smile
Czasami od tego Waszego marudzenia to przepona boli.
A wróbelek miał jedna nóżkę BARDZIEJ. Kropka. Tak to znam smile
Udanej niedzieli POMIMO (pogody, humoru i czego tam jeszcze, co "looka" za winkla, by ją "zepsuć")

249 Ostatnio edytowany przez Halszka (2013-11-17 14:14:24)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę Witajcie Marudki smile:)
Luc Ojej, to Ty dopiero ?otworzyłaś moją wyobraźnię na działanie? big_smile  Lodowiska? Masz rację były wylewane zimą na podwórkach  właściwie przy każdym domu . Pamiętam jak mój tata organizował te lodowiska? A łyżwy? Pamiętasz te przykręcane do buta?  Albo obcasy robione z ?koreczków? z butelek do oranżady ? hihi  Podchody też były na pewno bardziej ?urozmaicone? niż te, które są dzisiaj, o ile są?. A szycie ciuszków dla lalek? Teraz są już w sprzedaży gotowe? hihi Nie chcę się powtarzać, ale moja koleżanka z pracy (wiek 30 lat) ostatnio zwróciła uwagę na to, że teraz dziewczynki nie skaczą już w gumę, że nie umieją?  A za jej czasów skakano bez przerwy ? big_smile  Teraz królują deski, rolki czy też  łyżworolki, rowery? To też jest dobry sport? Mam nadzieję, że niedługo zacznę się uczyć jazdy na łyżworolkach. Tylko czy sprostam temu zadaniu? Bo trochę szwankuje u mnie równowaga... hihi Nie mam ich jeszcze, ale męża już od roku czekają na zakup moich?  big_smile
Werciu Smutne to co piszesz o chłopcu nieumiejącym  skorzystać z toalety?  Mam koleżankę, która bardzo późno miała dziecko i które to dziecko, jak stwierdził mój mąż nie odcięła jeszcze od pępowiny. Racja, tak jest. Chłopak zwierza się ze wszystkiego mamie i o byle g?no do niej dzwoni. A ma też już syna, ale z matką swojego dziecka toczy raczej wojny niż buduje solidny związek, bo ? przyszła synowa nie podoba się mojej koleżance. Żadne argumenty do mojej koleżanki nie trafiają, ona wie najlepiej co jest dobre dla jej syna i jej wnuka? A tak naprawdę, chce aby jej syn był tylko jej, niczyj inny? Czy zdaje sobie z tego sprawę, że wyrządza swojemu dziecku krzywdę? To mądra kobieta, ale w tej kwestii chyba nie zmądrzeje do końca życia!  No cóż i tak bywa. A miłość jest  ślepa, to stara prawda. Niestety.
Zyworódko Może pójdziesz za mnie na wizytę do ginekologa?  big_smile Sobie przyrzekam już od dwóch lat i jakoś nie mogę się na nią zdobyć.  Nawet nie byłam na wizycie kontrolnej po zabiegu? Nie, nie od dwóch lat, szykowałam się w czerwcu, ale wtedy dowiedziałam się, że moja pani ginekolog przeszła ? na emeryturę. I wtedy moja koleżanka w wieku mojej córki dała mi namiary na dobrego ginekologa ? A ja wybieram się do niego od? sierpnia.  I nie mogę dojść! Hihi
Raja A co mi tam od czasu do czasu posiedzieć w kącie? Nawet jak bym chciała to nie mam na razie możliwości z korzystania z takiej opcji. big_smile Zbyt dużo się dzieje? Ładne to Twoje miejsce spacerowe. Powinnaś się na nie  spróbować wspiąć, na pewno Rubinek dotrzymałby Ci kroku? hihi
Miga Dobrze, że taka aura mnie dotknęła, a nie inna?  hihi Bo chyba, gdyby to była aura choroby z którą się borykam od kilku dziesiątek lat, to nie dałabym rady jej się pozbyć? A jutro też się wybieram do lekarza, ale tylko z ciśnieniem, więc to jakoś przeboleję.  Bo ja jak ?widzę? na horyzoncie gabinet  lekarski to ?choruję? od tygodnia.  big_smile
Mam nadzieję, ze  na dzisiaj nie masz czarnych wizji i niedziela będzie dla Ciebie bajecznie pięknym dniem, chociaż? bez słoneczka na niebie? big_smile
Wszystkim  Marudziakom życzę, aby nie miały na co dziś marudzić!!! big_smile

250

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie Marudki smile. Mam intensywne dni, ale spróbuję nadrobić zaległości smile.

Żyworódko kazałam Ci w śmieciach grzebać i teraz mnie chyba zlinczujesz - ja nie jadam chipsów, w ogóle, nigdy yikes.
W drodze wyjątku wszysycy mają zezwolenie na marudzenie z cofnięciem w czasie big_smile.
Jaką Ty minę postawiłaś koło słowa:"babcia"? Biedne wnuki big_smile big_smile big_smile.

Raju, marudzenie na zaś, też w drodze wyjątku może być, a w ogóle, to ja Was wszystkich ustanawiam gospodarzami i więcej podań nie przyjmuję wink. Na Twoje nie zadane pytanie uzupełniające od razu mówię, że i tak odpowiedzi nie znam, bo i sama je sobie kiedyś zadałam. Acha: na miotle też latam. Jeszcze mam pytanko, jak się ratuje przesolenie ziemniakiem? Ja nie wiem.

Luc, jak Ty późno chodzisz spać! Ja zasnęłam już wtedy, jednak rano byłam dd wink. Trzymam kciuki za kolokwium. Za wyzdrowienie też. Anginy przeważnie przechodzą wink, ale to wredne choróbsko, nie dziwię się, że syn czuł się "umierająco".

Niunia, korzystaj z marudzenia wstecz, a także i na zaś wink. Czy pęcherz juz całkiem zdrów? Ja też ostatnio czuję sie zmęczona. Mam nadzieje, że przejściowo smile.

Anhedonio, dzisiaj byłam m.in. w galerii, poprzeglądałam się we wszystkich lustrach i...niestety...po tym męczacym dniu i moim uporze, żeby się jednak nie poddać- uroda mi nieco zaszwankowała ( żeby nie powiedzieć "sklęsła" wink). Masz więc rację: rzucić w kąt, uroda ważniejsza big_smile.

Halszko, ja tez uciekam w kąt, jak aura nie taka, tak już mam. Między ludźmi wolę być wesoła, a jeśli coś mi doskwiera, to w kąt.
Do lekarzy chodzę dopiero, jak nie ma wyjścia. Zdrowsza jestem, jak ich nie odwiedzam- naprawdę, całkiem poważnie. Przepisywane przez nich leki szkodzą mi na ogół tak, że wolę sama wyszperać w necie coś zastępczego, radzić sobie profilaktyką. Muszę iść na operację, ale to nie jest choroba, tylko cosik do naprawienia.

Werciu, ja też znam taką panią, która nadmiernie chroniła syna. Teraz stary chłop, a całkiem niezaradny. Ja znowu chciałam, żeby moje dzieci były bardzo samodzielne i teraz uważam, że przegięłam w drugą strone. Mogę tylko teraz pomarudzić wstecz wink, ale niczego już nie zmienię sad.

Cofnęłyscie i mnie do dawnych czasów ( choć wydają się całkiem niedawne). Moje życie nie było usłane kwiatkami róż, ale bardziej ich łodygami;). Jednak wakacje u babci...ach.........kochałam łąki, a najbardziej kwiaty łąkowe. Każdy był najpiękniejszy...Piękne to wspomnienie smile

Dobrej nocki smile.

251 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-18 08:37:54)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

... Między ludźmi wolę być wesoła, a jeśli coś mi doskwiera, to w kąt.
Do lekarzy chodzę dopiero, jak nie ma wyjścia. Zdrowsza jestem, jak ich nie odwiedzam- naprawdę, całkiem poważnie. (...) wolę sama wyszperać w necie coś zastępczego, radzić sobie profilaktyką.

To całkiem jak ja.
Nawet nie wiem jak się teraz zwolnienie lekarskie bierze smile (znaczy co trzeba ze sobą mieć. Jakiś regon zakładu pracy czy co?)
A na lekarzy mnie jakoś wyjatkowo w tę jesień naszło... raczej zbieg okoliczności nastąpił.

miga napisał/a:

Werciu, ja też znam taką panią, która nadmiernie chroniła syna. Teraz stary chłop, a całkiem niezaradny. Ja znowu chciałam, żeby moje dzieci były bardzo samodzielne i teraz uważam, że przegięłam w drugą strone. Mogę tylko teraz pomarudzić wstecz wink, ale niczego już nie zmienię sad.

Otóż to. Przeszłość była i NIC się w niej już nie da zmienić.
Dlatego warto z niej WYCIĄGNĄĆ (nauczkę) ale broń BOŻE nie utknąć!

miga napisał/a:

Cofnęłyscie i mnie do dawnych czasów ( choć wydają się całkiem niedawne). Moje życie nie było usłane kwiatkami róż, ale bardziej ich łodygami;). Jednak wakacje u babci...ach.........kochałam łąki, a najbardziej kwiaty łąkowe. Każdy był najpiękniejszy...Piękne to wspomnienie smile

Wspomnienia WSTECZ...
MARZENIA w przód!
Udanego nowego tygodnia big_smile

252 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-18 10:53:21)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzień dobry smile
Marudzę...komp nie chodzi, pogoda beeee, i o dziwo nic mnie boli big_smile

"Wspomnienia WSTECZ...
MARZENIA w przód!
Udanego nowego tygodnia "

Wspominam ...zależy od dnia, nastroju, okoliczności, nieraz to bolesne a nieraz taaakie fajne smile

Marzę o takiej wielkiej antyramie na pół (ablo na całą) ściany z widokiem szemrzącego górskiego strumyka, ewentualnie zachód słońca nad morzem...kicz? może, ale jaki byłby ładny big_smile , ale jakoś wciaż mi odwagi brak żeby zrealizować big_smile

253

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Anhedonia napisał/a:

Nawet nie wiem jak się teraz zwolnienie lekarskie bierze smile (znaczy co trzeba ze sobą mieć. Jakiś regon zakładu pracy czy co?)

Pewnie wystarczy pieczątka w książeczce ubezpieczeniowej. Tam mają dane i ściągną sobie przez internet całą resztę. Do niedawna trezba było mieć dokument RMUA czy jakoś tak big_smile ja nie korzystam, mój czas minął big_smile ale czy piszę aktualności to nie wiem, tak tylko chciałam pomądrować sie troche big_smile

254

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

255

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam
i o czym tu marudzic  ???
wyspana , zdrowa , sloneczko  pięknie  świeci  > Na co narzekać ??
Juz wiem -  świeci slońce a nie grzeje -  jakis nonsens .
Przecież  po to świeci aby i ogrzać .
Grzeje w lecie ??  jak są upały ?? a teraz w listopadzie  nie ??? 
Cos jest nie tak /
Pomarudziłam a teraz zmykam ....na sloneczko  hiiiiii

256

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Heloł Aniołki smile.
Przeszłość daje mi się we znaki, ale muszę sobie jakoś z tym radzić. Z żadnych porad nigdy nie korzystałam, jedynie z książek.
U mnie była piękna pogoda, ale wszystko mnie boli big_smile. Ja odpoczynku potrzebuję, ot co! A na razie nie mam czasu na odpoczywanie sad.

Jeżeli zupa mi się nie przypali, to nie bedę dzisiaj marudziła smile.

257

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wercia napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Nawet nie wiem jak się teraz zwolnienie lekarskie bierze smile (znaczy co trzeba ze sobą mieć. Jakiś regon zakładu pracy czy co?)

Pewnie wystarczy pieczątka w książeczce ubezpieczeniowej. Tam mają dane i ściągną sobie przez internet całą resztę. Do niedawna trezba było mieć dokument RMUA czy jakoś tak big_smile

OD LAT książeczek ubezpieczeniowych NIE MA.
Właśnie ta RMUA je zastąpiła. Od zeszłego roku nastał zaś EWUŚ. Oznacza to, tyle, że jest się w systemie. Czy nie trzeba czegoś o pracodawcy doktorowi zeznać, tego to już nie wiem. Bo składki płaci organ prowadzący a pracodawcą jest placówka...
CO do marudzeniu:
buuuuuu - słońca ANI na lekarstwo (tutaj!)
buuuuuu - wystawili mnie rufą do wiatru: nie mogę pójść na warsztaty (praca priorytet) a "wyskoczyło" nie zaplanowane szkolenie.
buuuuuu - ja się tak nie bawię! "Nabzdyczę się" i nie będę współpracować!
Lubie wspominać (nawet to nie najlepsze, toć po latach mniej dojmujące). I lubię marzyć. Chyba jednakowo mocno big_smile

258

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Anhedonia napisał/a:

buuuuuu - słońca ANI na lekarstwo (tutaj!)
buuuuuu - wystawili mnie rufą do wiatru: nie mogę pójść na warsztaty (praca priorytet) a "wyskoczyło" nie zaplanowane szkolenie.
buuuuuu - ja się tak nie bawię! "Nabzdyczę się" i nie będę współpracować!
Lubie wspominać (nawet to nie najlepsze, toć po latach mniej dojmujące). I lubię marzyć. Chyba jednakowo mocno big_smile

U mnie prawie cały dzień słońce swieciło! Chyba dlatego humor był dobry. A teraz ciemno buuuuuuuuuuu...

Zupy nie przypaliłam.

Po zwolnienie nie wiem, co trzeba. Do lekarza tylko pesel wystarczył, deklarację sami wypełnili, tylko podpisy złożyć. Taka obsługa smile.

Marzyć już chyba nie marzę, nie pospełniały się moje marzenia, wszystko jest inaczej. Mam jedno takie małe marzonko, może się spełni?

259

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ziewam , oczy się zamykają , pustki w mauderskiej krainie ,  eee  takie nudy , o tej porze .
                        Nie do pomyslenia .Zostałam sama jak ten palec . buuuuuuu
Pomarudziłam idę  spać .
Do juterka marudki .

260

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę Cześć, miłego dzionka życzę! big_smile

Nie wiecie co potrzeba do wypisania zwolnienia? Jestem na bieżąco, już mówię... hihi Ode mnie nic oprócz NIPu zakładu pracy nie zażądano. Nawet dowodu osobistego nie musiałam pokazywać w przychodni... Zwolnienie mam od dzisiaj.

Pozdrawiam, pa

Posty [ 196 do 260 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026