Azyl dla marudzących inaczej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 280 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 10,606 ]

77 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-01 20:54:17)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko pięknie cytujesz - podobnie jak Anhedonia ale ja już nie będę kombinowała jak koń pod górę - tylko zrobię to inaczej.
napisałaś:

hahaha....Raja, opisujesz mnie tak, jakbyś mnie widziała. big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile
Czyżbyś podgląd miała????????????  Albo w szklanej kuli czytała????? lol lol lol
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

a ja na to:
ha....ha....ha.....od niedawna,
talentu dziwnego doznaję,
w szklanej kuli........
różności  rozpoznaję.

a w tej sprawie drugiej widzę nieścisłości,
Ty się wreszcie zdecyduj.....
czy Twój Men,
na kanapie nabiał wysiaduje,
czy mieszkanie remontuje.....
raz jest tak, a raz siak.....
no to jak?


Ps...... o matko! co za dziwolągi mi dziś wychodzą......

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.
Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Żyworódko

a w tej sprawie drugiej widzę nieścisłości,
Ty się wreszcie zdecyduj.....
czy Twój Men,
na kanapie nabiał wysiaduje,
czy mieszkanie remontuje.....
raz jest tak, a raz siak.....
no to jak?


Ps...... o matko! co za dziwolągi mi dziś wychodzą......

:D :D :D



Raja, ja też nie umiem cytować, ale coraz lepiej daję radę.

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

79

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dałam dziś koncert maruderski w postaci "cytowań", a teraz wszystkich za to przepraszam i fajnego ludzika zostawiam,
co wcale nie znaczy, że idę spać. Na dziś zapowiedziany jest film pt Zaklinacz koni - o godz.21.20 chyba na jedynce........jeszcze sprawdzę. Czytałam książkę i bardzo mi się podobała.

                                    http://i48.tinypic.com/2pyvxba.jpg

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

80

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Miga
cytować całość wypowiedzi to potrafię, podobnie jak Ty.......ale takie cytowanie jak robi Żyworódka i Anhedonia - to już wyższa szkoła jazdy i gubię się w tym.........nie potrafię i już.

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

81 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-02 05:36:37)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dziewczęta, baaaaardzo zazdroszczę Wam tego, że smacznie sobie śpicie....i tych snów, które śnicie.
Zakładam, że śnią się Wam same fajne sytuacje, pozytywne akcje, jakieś abstrakcje...
Ja nie śpię już od dwóch godzin, bo młody sąsiad - kawaler z odzysku, urządził sobie bibkę.  :(
Wcześniej było całkiem spokojnie, dopiero gdy towarzystwo miało w czubie, to puścili głośno muzykę i wtedy się obudziłam.
Chociaż w krótkim czasie ściszyli muzykę, to jakoś nie mogłam już zasnąć, otworzyłam kompa i poczytałam wiersze Remiki.
Ładnie pisze, z sercem, czytając je, rozrzewniłam się...

 

Anhedonia napisał/a:
Żyworódka napisał/a:

... cieszcie się razem ze mną  :)
    A wszystko to się zadziało za sprawą/radą Anhedonii, której składam w tym momencie dzięki. :)

Cieszę się, że tak powiem - z przyjemnością big_
I PROSZ Cię bardzo, tylko gdzie ta moja zasługa? - o "wspólnego Sylwestra"? i picie popiołów w alkoholowym napitku (o północy! - oj, zalatuje "odprawianiem" uroków!) Ci chodzi?

Oczywiście, jak zwał tak zwał, ważne, że przypisuję temu pozytywny skutek. :D

Anhedonia napisał/a:

Moja kolej na marudzenie. Wczoraj miałam pechowy dzień.
Primo: dentystka się odwołała i nie będę mieć na weekend pięknej nowej jedynki, tylko dotychczasowy krzywulec.

Anhedonio, rozumiem Twoje rozgoryczenie, bo pragnęłaś urzekać w weekend pięknym uśmiechem (czyt. szczerzyć zęby), a Twoje plany wzięły w łeb. Może spróbuj uśmiechać się tzw. półgębkiem :|, to wtedy nie będzie widać tego krogulca,....o przepraszam, krzywulca.
Postaraj się też jak najmniej mówić, zamieniaj się w słuch, a gadane nadrobisz po wizycie u stomatologa.
Taka moja rada. :D

Anhedonia napisał/a:

Secundo: do pracy przyszłam "skoro świt", wszystko zaległe (przez zastępstwo) nadrobiłam a MIMO to, i tak po południu dostałam telefon ze sprawą, której przez telefon nijak rozwiązać nie mogłam... :(

Po pracy wyłączaj telefon...taka moja kolejna rada. :D


Anhedonia napisał/a:

Szukając pozytywów uznałam, że poprzez bierne uczestniczenie w dwóch połówkach mszy i 1 różańcu - jestem duchowo przygotowana na nadchodzące dni zadumy.
Tylko po co mi ten katar, którego się nabawiłam w tym przeciągu? Na pamiątkę?

Nie, ku przestrodze, żeby nie stać w przeciągu. ;)

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

82

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Miga fajny, wesoły wiersz napisałaś, uśmiałam się, a nad wierszem Werci się zadumałam...

Raja napisał/a:

(...)a w tej sprawie drugiej widzę nieścisłości,
Ty się wreszcie zdecyduj.....
czy Twój Men,
na kanapie nabiał wysiaduje,
czy mieszkanie remontuje.....
raz jest tak, a raz siak.....
no to jak?

Właśnie jest dokładnie tak, jak to pięknie ujęłaś... ;)


Raja napisał/a:

Ps...... o matko! co za dziwolągi mi dziś wychodzą......

A dziwisz się mnie...:D

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

83

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witanko  w marudzącym wątku!
Przyszłam z ciekawości zobaczyć, kto i o czym marudzi:)
Żyworódko! Są tacy,a ja do nich nie należę, że w takich sytuacjach wpraszają się na imprezkę. A tak poważnie to współczuję. Raz kiedyś obudziła mnie ostra awantura u sąsiadów z rzucaniem jakimiś przedmiotami o wpół do trzeciej. (Nie przyłączyłam się), a nie spałam już do rana.

Przeczytałam wcale niemarudny piękny wiersz Werci "Pierwszy listopada". Tak bardzo odświętnie mi się skojarzył.

Zastanawiam się właśnie nad czym by tu pomarudzić. Właśnie dowiedziałam się, że mój kuzyn kupił mieszkanie i będzie je spłacał w banku przez 30 lat. Jak skończy będzie miał lat ok 60. Nie mówiąc o tym, że sporą część będzie spłacał bankowi. Przeraża mnie to.

Czy już każdy chcący się czegoś dorobić, musi wyjechać za granicę? Za moich młodych lat były kredyty MM i mieszkanie też można było łatwiej dostać.

No, udało mi się to marudzenie dziś:)

Pozdrawiam maruderki:)


http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201106/1309083908_by_zWinna_600.jpg

84 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-02 07:23:32)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

cytować całość wypowiedzi to potrafię, podobnie jak Ty.......ale takie cytowanie jak robi Żyworódka i Anhedonia - to już wyższa szkoła jazdy i gubię się w tym.........nie potrafię i już.

Oj tam, oj tam :)
Kwestia wprawy.
Wpierw CAŁY cytowany kawałek (klawiszem "cytuj") wywołuje się.
Bierzecie myszkę w dłoń i... "obrabiacie" jak ładny kawałek mięska na obiad ;)
Rozdzielić na kawałki, do których będziemy się odnosić. Każdy kawałek przy pomocy kopiuj-wklej zaopatrujemy na początku
[q.... = NAZWA(cytowacza)] które figuruje na początku CYTATA.
A na końcu zaś [/g...] czyli to co kończy cytat.
POMIĘDZY te fragmenty wpisujemy co nam ślina na język... ;)  TFUuuuu. Znaczy SWOJE... :)
I pozamiatane :) A edytować można "do bólu" i poprawiać, AŻ się uda :)
Lubię TAK - bo analogicznie do wiersza... "podzielone na zwrotki" (tematy? podrozdziały?) się robi?

Wczoraj był bardzo udany dzień. BEZ ŻADNEGO napięcia czy temu podobnych. Jak przeczuwałam, tabuny wracające z cmentarza zachodziły przywitać się (będąc przejazdem) na kawusie i ciasto, a najbliżsi (najstarsza córka z mężem i dzieckiem) na obiadek :)
I wszystko odbyło się w atmosferze "niewymuszonej swobody"... Jak to miło, że "niniejsze" święto tak ładnie rozkłada się na 3 dni :)
Jak pogoda dopisze, to się jeszcze pojedzie , pokazać dziecku tablicę pamiątkową ku czci strażaków, którzy zginęli w okupację (a gdzie pradziadek jest wymieniony z imienia i nazwiska).

Wercia, bardzo "trafiony" wiersz :). Atmosfera wszak bardziej na zadumę i refleksję (niż komedie, akurat w TE 2 dni)

Żyworódko współczuję "gówniarza" za ścianą... Aż ręka świerzbi!
Co do uśmiechania się "półgębkiem... hmmmm... myślę, że mogłoby zostać źle zinterpretowane, jako "kwaśna mina" ;) ... to się nie szczerzę wcale, albo "cała gębą".

Tak, tak Summerko... Tyle, że to NIE (tylko) dziś. Od zarania "za chlebem" rodacy jeździli w obce strony. Żadne dziwo. Raczej "wymóg" drapieżnego kapitalizmu?... optymista by rzekł: globalna wioska - otwarcie granic, większe możliwości...
Sama jestem przykładem "sieroctwa emigracyjnego" z czasów kiedy, w głębokim komunizmie, nikomu ta nazwa się jeszcze nie śniła ;) Tylko dzieci szkoda...

Whatever - spokojnego DNIA Zadusznego :) POZDRAWIAM

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

85 Ostatnio edytowany przez Summerka (2013-11-02 07:32:35)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Anhedonia! Pewnie, że nie dziwo.Chodziło mi raczej o to, że teraz częściej młodzi muszą wyjeżdżać, żeby się czegoś dorobić. Coraz częściej się słyszy o takich przypadkach. Dlaczego za zwykłe mieszkanie trzeba sprzedać się bankom albo dorabiać za granicą?

86 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-02 08:26:42)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Summerka napisał/a:

...Chodziło mi raczej o to, że teraz częściej młodzi muszą wyjeżdżać, żeby się czegoś dorobić. Coraz częściej się słyszy o takich przypadkach. Dlaczego za zwykłe mieszkanie trzeba sprzedać się bankom albo dorabiać za granicą?

Bo skończył się socjalizm i państwo przestało "dawać" mieszkania?
W kapitalizmie już TAK jest: albo ma się z domu, albo na kredyt, albo trzeba znaleźć godziwe źródło dochodu. Kto umie na miejscu, robi to na miejscu. Kto nie umie, korzysta ze sprawdzonych wzorców. Dobrze, że jakieś sprawdzone SĄ. Całe życie to pasmo wyborów - bardzo rzadko bądź NIGDY, wygodnych :)
Wszak na Zachodzie bezdomność ma dłuższe "tradycje" niż u nas ;) ?

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

87

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Anhedonia napisał/a:
Summerka napisał/a:

...Chodziło mi raczej o to, że teraz częściej młodzi muszą wyjeżdżać, żeby się czegoś dorobić. Coraz częściej się słyszy o takich przypadkach. Dlaczego za zwykłe mieszkanie trzeba sprzedać się bankom albo dorabiać za granicą?

Bo skończył się socjalizm i państwo przestało "dawać" mieszkania?
W kapitalizmie już TAK jest: albo ma się z domu, albo na kredyt, albo trzeba znaleźć godziwe źródło dochodu. Kto umie na miejscu, robi to na miejscu. Kto nie umie, korzysta ze sprawdzonych wzorców. Dobrze, że jakieś sprawdzone SĄ. Całe życie to pasmo wyborów - bardzo rzadko bądź NIGDY, wygodnych :)
Wszak na Zachodzie bezdomność ma dłuższe "tradycje" niż u nas ;) ?

Napisałam wcześniej elaborat na ten temat, ale  mi się niechcący skasowało:)
Tak, coś mi się kojarzą nasze tradycje bezdomności z wozem Drzymały:)
Jeden u nas próbował mieszkać w starym aucie, lecz częste libacje za bardzo przeszkadzały sąsiadom i niedługo wóz zabrały odpowiednie służby.

88 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-02 12:08:48)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, miło mi ,że Tobie też sie mój śmieszny wierszyk spodobał :).

W ogóle wczoraj miałam bardzo udany i wesoły dzień i cieszę się, że tego nie zmarnowałam na przymusowe dumanie o śmierci, bo tak niby wypada. Wczoraj był Dzień Wszystkich Świętych- dla ludzi wierzących Święto tych, którzy są zbawieni i są w niebie. Moim zdaniem powinien to być dzień radosny, skłaniający ku dobremu humorowi, ale oczywiście, jak kto woli i nie mam nic przeciwko innemu podejściu- ot tolerancja :). Szkoda tylko, że nie wiemy, którzy z naszych zmarłych swiętowali wczoraj, a którzy dzisiaj.
No to tyle marudzenia na dziś, wracam do czytania książki.
A od poniedziałku znowu wojna ze światem :( brrrr...

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

89

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Żyworódko, miło mi ,że Tobie też sie mój śmieszny wierszyk spodobał :).

W ogóle wczoraj miałam bardzo udany i wesoły dzień i cieszę się, że tego nie zmarnowałam na przymusowe dumanie o śmierci, bo tak niby wypada. Wczoraj był Dzień Wszystkich Świętych- dla ludzi wierzących Święto tych, którzy są zbawieni i są w niebie. Moim zdaniem powinien to być dzień radosny, skłaniający ku dobremu humorowi, ale oczywiście, jak kto woli i nie mam nic przeciwko innemu podejściu- ot tolerancja :). Szkoda tylko, że nie wiemy, którzy z naszych zmarłych swiętowali wczoraj, a którzy dzisiaj.
No to tyle marudzenia na dziś, wracam do czytania książki.
A od poniedziałku znowu wojna ze światem :( brrrr...

Miga mnie też się bardzo podobał ten wierszyk.

Wszystkich Świętych miało być w założeniu radosnym świętem. Chwile zadumy  to ja rozumiem, jak wspominki z ich  życia, a to przecież niekoniecznie smutne zdarzenia.

90 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-02 19:08:34)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam,
dzień zaduszny a właściwie wieczór, pada, smutno jakoś. Właściwie to odpowiedni czas na smutki...wspomnienia robią swoje. Byłam przy śmierci (konaniu) mojej Mamy gdy byłam dziewczynką 16-letnią, i moich teściów, przy teściowej całą noc siedziałam trzymając ją za rękę...wspomnienia wróciły i uświadomiłam sobie, że czas za bardzo pędzi i że może wkrótce też ktoś będzie trzymał mnie za rękę (oby tak było, z tym trzymaniem, oczywiście). Jakaś straszność mnie ogarnia, że potem już nigdy tu nie wrócę...:(  ...

Miga, Żyworódko nie podziękowałam Wam za Wasze wiersze. Dziękuję :) Jesienny piękny, a Migi zabawny.

Miga i ja coś "za ładnie" ostatnio wyglądałam :D ale już byłam u okulisty, będą nowe okularki bowiem wzrok leci na łeb na szyję...

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

91

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

http://vpx.pl/i/2013/11/02/ChomikImage.jpg

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

92

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Werciu, ja często myślę o śmierci, właściwie cały czas o niej pamiętam. Myślę, że gdyby ludzie tak na codzień nie zapominali, że koniec będziemy mieć wszyscy taki sam, to może byliby lepsi dla siebie. Niestety niektórzy ludzie żyją tak, jakby byli nieśmiertelni. Jedynym ich celem jest dręczenie innych i niczego sie nie boją, a są wręcz dumni ze swojego zachowania. A to przecież ludzie, tak samo jak ja- proch marny...
Ze wzrokiem nie jest aż tak źle, ale już dwójeczki potrzebne do czytania :). A wierszyk to tak tylko, dla poprawy humorku :D. Ciągle jestem pod wrażeniem, że udało mi się go napisać, umysł mam raczej ścisły :/.
Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija :(. Jeszcze tylko jutro :(. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami :).

Czy kogoś z Was odwiedziła osoba zmarła?

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

93

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Werciu, ja często myślę o śmierci, właściwie cały czas o niej pamiętam. Myślę, że gdyby ludzie tak na codzień nie zapominali, że koniec będziemy mieć wszyscy taki sam, to może byliby lepsi dla siebie. Niestety niektórzy ludzie żyją tak, jakby byli nieśmiertelni. Jedynym ich celem jest dręczenie innych i niczego sie nie boją, a są wręcz dumni ze swojego zachowania. A to przecież ludzie, tak samo jak ja- proch marny...
Ze wzrokiem nie jest aż tak źle, ale już dwójeczki potrzebne do czytania :). A wierszyk to tak tylko, dla poprawy humorku :D. Ciągle jestem pod wrażeniem, że udało mi się go napisać, umysł mam raczej ścisły :/.
Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija :(. Jeszcze tylko jutro :(. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami :).

Czy kogoś z Was odwiedziła osoba zmarła?

Miga, nie można zbyt często myśleć o śmierci, życie ucieka....
Dlaczego piszesz o wrogości świata?
Osoby zmarłe co najwyżej odwiedzały mnie tylko we śnie. Może za dużo o nich myślisz?

94 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-03 08:06:25)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Werciu, ja często myślę o śmierci, właściwie cały czas o niej pamiętam. Myślę, że gdyby ludzie tak na codzień nie zapominali, że koniec będziemy mieć wszyscy taki sam, to może byliby lepsi dla siebie

Myślę dokładnie TAK samo :(
Ludzie wpadli w jakiś "dziki, BEZROZUMNY i pozbawiony współodczuwania" pęd... Całkiem mnie ten świat przegonił. Ale nie mam potrzeby za nim nadążać - tyle, że on skubany nie daje o sobie zapomnieć...

miga napisał/a:

Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija :(. Jeszcze tylko jutro :(. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami :)

Podobnie jak Summerka uważam, że ZBYT dużo czasu poświęcasz ponurym wizjom... Bo chyba każdemu LEPIEJ z wszystkimi innymi POZA wrogami ;) ???
Pewnie dręczy Cię to, co "Ci leży na wątrobie" :(
Ale sama wiesz - nie da się tego "przeskoczyć" ani obudzić się "JUŻ PO"... 
Jeśli Cię to pocieszy, to właśnie w tym tygodniu i ja spróbuję stawić czoła moim "demonom" (oczekującym na załatwienie obrzydlistwom urzędowym, BLEeee... Odbiorę te "wyroki" umieszczone w opisanych wcześniej listach poleconych) - może we dwie będzie nam lżej?

miga napisał/a:

Czy kogoś z Was odwiedziła osoba zmarła?

Ktoś mówił, że nie trzeba bać się zmarłych - to (raczej) żywi dopuszczają się krzywd...
Tylko 2 razy zmarli bliscy mi się śnili, o ile pamiętam... Pierwszego razu nie zapomnę do śmierci, bo byłam nastolatką a sen miał wpływ na miejsce pochówku wuja (zmarłego a jeszcze nie pochowanego). Jak gdyby tą drogą wyraził swoją wolę (ja w sprawie żadnego "interesu" nie miałam). Uwzględniono ów sen.
Ot i mija trzeci dzień przedłużonego weekendu :) Oczywiście martyrologicznie -  żałoba narodowa...
Jak tak dalej pójdzie, to naród w nowy tydzień wejdzie z ciężką depresją :(

Szukając pozytywów: ZA tydzień ZNOWU przedłużony weekend :)
Może dla odmiany postaramy się bardziej w stylu hamerykańskim? : "Huuuurrra!!! po 124 (czy ja aby dobrze liczę?) latach ODZYSKALISMY niepodległość!!!" :D ?
Pozdrawiam ciepło - NIE DAJEMY się miłe panie, nie dajemy...?

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

95

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam wszystkich!

Anhedonio dobrze napisałaś o tym świecie:) Nie daje ten świat zapomnieć, oj nie... Byle do następnego weekendu!

Tak jesteśmy już urządzeni, że kiedy mamy dużo kłopotów, przypominamy sobie szczęśliwe chwile z dzieciństwa. Taki mechanizm samoobrony. Kiedy dawno temu miałam dużo kłopotów, których wydawało się, że  nie dam rady rozwiązać, śnił mi się dziadek. Był on dla mnie symbolem zaradności. Zawsze mówił, że nie wolno się poddawać: jak cię wygonią drzwiami, to wleź oknem:) Pomogło.

Pozdrawiam!

96

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam  na  seniorkowo-maruderskim wątku
                      Marudzimy ????    zgadzam się ze to nasza "cecha'  narodowa .
                      Ale jak tu nie utyskiwać  skoro wokół tyle  sprzecznośći ??? niedorzecznośći ?????
                      Jak byłam mlodsza  to mi to wisiało i powiewało  hiihi  ale teraz  coraz bardziej świadoma
                      straconych bezsensownie  i bezpowrotnie lat wściekam się , krytykuję , porównuję .
                      Moje narzekania  nie przynoszą wymiernych korzyści  , ale przynoszą ulgę .
Serdecznie  pozdrawiam .

. Miej czas na uśmiech - to muzyka duszy

97 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-03 14:21:48)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

http://vpx.pl/i/2013/11/03/images_(19).jpg

  Dzień dobry :)

Pada...no ale to listopad wiec nie dziwota. Za chwilę mamy "wyjście" i znowu problem: ja nie mam co na siebie włożyć :D tym bardziej że nie mogę butków na obcasie zakładać, a tym samym żadnej spódniczki czy sukienki( tej ostatniej to nawet nie posiadam :D ) zostają wiec nieśmiertelne spodnie, ech i bądź tu piękną :D  Przez te dni swiateczne pewnie znowu kg. przybył, a teraz po imprezce pewnie następny będzie :(  To moje marudzenie na dzisiaj :D

Bliscy zmarli śnili mi się nieraz, ale chyba zawsze jako żywi, ale jakoś specjalnie mnie to nie dołowało...

miga napisała

Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija. Jeszcze tylko jutro. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami

No, ludzie zajęci zmarłymi, grobami, kwiatami, może mniej byli złośliwi, nerwowi, dokuczliwi...a może to tylko teoria ? :D

Niunia witaj na nowej "niwie"


http://vpx.pl/i/2013/11/03/aefcfd23fcd38dfe92268235e11d54a6_th2.th.jpg

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

98

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Pozdrawiam Seniorów Maruderów.http://vpx.pl/i/2013/11/03/634lapka_(3)5vPln.gifhttp://vpx.pl/i/2013/11/03/634lapka_(3)5vPln.gif
http://vpx.pl/i/2013/11/03/1349590390_eci0kz_600EkV4.jpg
Też sobie trochę pomarudzę, można ?  Od rana pada i tylko pada. buuuu  . A na inne tematy pozwolicie, że sobie pomarudzę już tylko ze sobą, dobra? I ... już jest  mi lepiej. :D
  Niunia masz rację marudzenie w jakiś sposób przynosi ulgę. Nam. Ale korzyści z tego prawie żadne, straty mogą być, tak myślę. Bo czy marudząc nie stajemy się, jakby tu powiedzieć? Upierdliwi ? Tego co prawda nie  wiem na pewno, ale to chyba zależy  czego owo marudzenie dotyczy i ile czasu jesteśmy w stanie marudzić. :D  Oby nie za wiele!

Marudy Wy też myślicie, że jest róznica między wyżaleniem się a marudzeniem? Według mnie jest podobieństwo, ale to nie to samo. Nie pamiętam już czy o tym było pisane...

Raja, Wercia i Niunia http://vpx.pl/i/2013/11/03/634lapka_(3)5vPln.gif http://vpx.pl/i/2013/11/03/634lapka_(3)5vPln.gif http://vpx.pl/i/2013/11/03/634lapka_(3)5vPln.gif

99

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:

Marudy Wy też myślicie, że jest róznica między wyżaleniem się a marudzeniem?

Ja myślę że jest różnica.
Marudzę narzekając na politykę w naszym kraju że siedzą przy korycie od tylu lat często ci sami ,nic nie robiąc, czasem kradnąc ...Się powstrzymam w czas bo zbytnio pocisnę ... Lecz czy to wyżalanie ?
Wyżalanie często dopiero jest wynikiem nieróbstwa i olewactwa rządzących na problemy zwykłych ludzi .

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

100

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Paweł-1979 napisał/a:
Halszka napisał/a:

Marudy Wy też myślicie, że jest róznica między wyżaleniem się a marudzeniem?

Ja myślę że jest różnica.

CHYBA nawet spora ;)
Wyżalając się, wyrzucamy z siebie nagromadzone problemy, wątpliwości czy frustracje.
Czasem zdarzy się spojrzeć na sprawę z innego punktu widzenia, czasami otrzyma się radę, na którą samemu się nie wpadło... Kojarzy mi się z szukaniem a co za tym idzie - działaniem
Marudzenie? TO "sztuka dla sztuki" - NAWET jeśli ktoś poświęci czas i uwagę, by go wysłuchać, to "maruder" i TAK NIE MA zamiaru NIC z tą wiedzą (czy z danym fantem) robić :) Nie bierze pod uwagę wprowadzania żadnych zmian.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

101

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ha  mozna tak się  zapomnieć  w  wyżalaniu  ze  z tego  zrobi sie  pospolite  marudzenie  .
Halszko   filiżanka  superowa 
                          za machanie łapką dziękuję  pięknie  .

. Miej czas na uśmiech - to muzyka duszy

102 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-03 18:38:11)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór
Witam wszystkich w deszczowy wieczór, nawet pozytyw odkryłam tego padania........dawno nie widziałam deszczu, już niemal zapomniałam jak to jest chodzić pod parasolem, a ponadto nie wieje wiatr i jest ciepło.

Anhedonio jak ładnie zdefiniowałaś "wyżalanie się" i "marudzenie".
Często mówi się: "ubieraj się szybciej - nie marudź"........marudzenie, kojarzy mi się z takim chwilowym niezadowoleniem z czegoś, lub kogoś.
"Wyżalanie się" - przychodzi wtedy, gdy "mol który gryzie" - daje się bardzo we znaki, a mówiąc słowami piosenki: "człowiek musi - bo inaczej się udusi". Myślę, że problem wypowiedziany głośno - staje się oswojony.......można spojrzeć na niego z innego punktu widzenia, znaleźć zrozumienie, czasami radę......jednym słowem, wygadanie się,  przynosi ulgę i tzw wsparcie.
Dla osoby żalącej się, problem jest zawsze duży, dla innych może być mały, a nawet bez znaczenia.
Mówi się: "wyjdź do ludzi"........a więc wyjdź ze swoimi radościami i smutkami........no i ze szczerością.

Anhedonio - bardzo dziękuję za instrukcję cytowania kawałkami :D teoretycznie rozumiem wszystko, zobaczę jak mi pójdzie praktycznie.
Szukając pozytywów na nadchodzący tydzień  - przyłączam się do Twojego optymistycznego zawołania: Huuuuurrrrraaaa nie dajemy się!!!!!

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

103

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
niu7nia napisał/a:

Ha  mozna tak się  zapomnieć  w  wyżalaniu  ze  z tego  zrobi sie  pospolite  marudzenie  .
Halszko   filiżanka  superowa 
                          za machanie łapką dziękuję  pięknie  .

Niunia - a jak tak bardzo zapomnimy się w wyżalaniu.......to wtedy będzie nie marudzenie - ale zrzędzenie i upierdliwość.

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

104

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Paweł-1979 napisał/a:
Halszka napisał/a:

Marudy Wy też myślicie, że jest róznica między wyżaleniem się a marudzeniem?

Ja myślę że jest różnica.
Marudzę narzekając na politykę w naszym kraju że siedzą przy korycie od tylu lat często ci sami ,nic nie robiąc, czasem kradnąc ...Się powstrzymam w czas bo zbytnio pocisnę ... Lecz czy to wyżalanie ?
Wyżalanie często dopiero jest wynikiem nieróbstwa i olewactwa rządzących na problemy zwykłych ludzi .

Paweł oj, szkoda, że tak nie wcisnąłeś gazu do dechy........ raz a dobrze!.........ulżył byś sobie.

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

105

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Werciu, ja często myślę o śmierci, właściwie cały czas o niej pamiętam. Myślę, że gdyby ludzie tak na codzień nie zapominali, że koniec będziemy mieć wszyscy taki sam, to może byliby lepsi dla siebie. Niestety niektórzy ludzie żyją tak, jakby byli nieśmiertelni. Jedynym ich celem jest dręczenie innych i niczego sie nie boją, a są wręcz dumni ze swojego zachowania. A to przecież ludzie, tak samo jak ja- proch marny...
Ze wzrokiem nie jest aż tak źle, ale już dwójeczki potrzebne do czytania :). A wierszyk to tak tylko, dla poprawy humorku :D. Ciągle jestem pod wrażeniem, że udało mi się go napisać, umysł mam raczej ścisły :/.
Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija :(. Jeszcze tylko jutro :(. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami :).

Czy kogoś z Was odwiedziła osoba zmarła?

Miga nie myśl tak dużo o "nieuniknionym".
Co do dręczycieli - to ja myślę, że jest to sprawa sumienia. Przez długi okres czasu wydawało mi się, że wszyscy mają takie same sumienia...........a później odkryłam, że sa one bardzo elastyczne i przystosowane do własnych potrzeb.
Wierszyk wyszedł Ci super - idź za ciosem i napisz drugi.........i kolejny........wyjdą równie zgrabne........a jeśli nawet nie.......to i tak będę się nimi zachwycać :D

Osoba zmarła - czy mnie odwiedziła? - owszem, ale w snach.......takich wymownych, które dokładnie zapamiętałam.
W chwilach, gdy podejmowałam bardzo ważne decyzje, pojawiała się moja zmarła mama.......żywa, uśmiechnięta, zadowolona - odczytywałam ten sen, jako aprobatę moich poczynań.
Kiedy byłam w okresie dużego buntu, przeciwko wszystkiemu, a było to tuż po śmierci papieża  Jana Pawła II...........przysnił mi się właśnie papież........siedział na swoim tronie uśmiechnięty i ręką przywoływał mnie do siebie. Sen ten pozostawił na mnie ogromne wrażenie i chyba nigdy tego nie zapomnę.
Miałam jeszcze kilka takich snów i przyznam się, że wolałabym ich nie pamiętać, a tu jak na złość budzę się i wszystkie szczegóły widzę.

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

106

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Marudzę, czy użalam się?  :(
Oceńcie to sami, bo ja dzisiaj nie mam melodii do interpretacji zdarzeń minionego dnia.

Zaczynam:
Wybieramy się na zakupy do marketu.
Drzwi od samochodu od strony pasażera upstrzone ptasimi odchodami (staram się pisać literacko, bo normalnie, to były 'z*****e')
Samochód stał pod latarnią.....wróóóć...stał pod słupem energetycznym. Latarnia, może budzić pewne skojarzenia.
Na szczęście klamka była czysta.

Zazwyczaj mam pięć minut na zrobienie się 'na bóstwo', albo przynajmniej 'na piękną', ale dzisiaj była potrzeba skrócenia czasu do trzech minut.
Usta malowałam już w samochodzie, no i wyszło, że górna warga kończy mi się w pobliżu nosa, bo akurat samochód przejeżdżał  przez tzw. próg zwalniający i mną potelepało.

Nie zamknęłam od razu lusterka z oświetleniem (taki bajer) i została mi zwrócona uwaga, że po co ma się niepotrzebnie świecić!
Jakoś to przełknęłam bez komentarza, a mogła bym, bo mój rozmówca ciągle zostawia zaświecone światło w przedpokoju.....

Już pod marketem stwierdziłam, że nie wzięłam pieniędzy, karty bankomatowej i dokumentów.
Jedziemy z powrotem.

Zaczyna padać deszcz, z czego się akurat bardzo cieszę, bo może choć troszku zmyje z samochodu, te.....no,wiecie co.

Jechaliśmy do marketu celem dokonania określonego zakupu, ale już właściwie przy zamówieniu towaru 'odwidziało' mi się.
Stwierdziłam, że jeszcze muszę przemyśleć temat i może inny wariant wybrać.
Towarzysz nawet spokojnie przyjął tę zmianę.
Zrobiliśmy drugi zakup, też planowany, ale w domu okazało się, że wymiary się nie zgadzają - mąż źle wymierzył.
Oczywiście, to ja dokonałam tego odkrycia, zaciekawiona dlaczego nic z tym zakupem nie robi.

Deszcz rzeczywiście nam się przysłużył, bo 'malowanie' częściowo znikło.
Jak się okazało, to oboje mieliśmy UDANY DZIEŃ. :(

Jeszcze, a propos tych ptasich odchodów, czy słyszeliście 'coś 'w tym temacie, że jak ptaszek narobi na głowę, to przynosi szczęście tej osobie?
Bo wiecie samochód jest mój i na dachu tez troszku było nabrudzone.....
Pytanie proszę traktować całkiem poważnie.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

107

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam marudzących Seniorów.

żyworódka napisał/a:

Jeszcze, a propos tych ptasich odchodów, czy słyszeliście 'coś 'w tym temacie, że jak ptaszek narobi na głowę, to przynosi szczęście tej osobie?
Bo wiecie samochód jest mój i na dachu tez troszku było nabrudzone.....
Pytanie proszę traktować całkiem poważnie.

Oczywiście, że przynosi szczęście.
Ubrudzonemu :P

108

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ulala!

No więc tak: witamy nowe kafejkowiczki: Niu7nie, Halszkę, luc i zapraszamy do oczyszczania "wątróbek ze złogów" :D.

Marudzenie świetnie zdefinowaliście. Upierdliwość to już stopień najwyższy. Tego tu nie stosujemy :).

Summerko, nie myślę za dużo o śmierci, tylko o niej pamiętam.

Mnie też się czasami śnią osoby zmarłe, ale Wam zazdroszczę takich snów z przesłaniem, ja takich nie miałam. Najbardziej chciałabym kontaktu na jawie. Niektórym ludziom się to zdarza. Jestem taka otwarta, a nikt mnie niestety nie chce odwiedzić. Boją się :D ?

Paweł, to, co wyprawia rząd w każdym właściwie aspekcie swojej działaności- to kpiny są po prostu i też już więcej nie piszę.

Anhedonio, wcale nie pociesza mnie to, że Ty się też będziesz "mierzyć z demonami". Powodzenia :).

Raju, Ty masz chyba jutro wizytę u fachowców? Trzymam kciuki.

Wercia, nieważne, że znowu spodnie, ważne że "nie ma co na siebie włożyć" :D.

Żyworódko, z mojego punktu siedzenia miałaś świetny dzień :D!

Nasrał mi w dzieciństwie ptak na głowę- gdybym wiedziała, że to przynosi szczęście, to moje życie wyglądałoby teraz całkiem inaczej :D( ale z tymi samymi ludźmi koło mnie, proszę źle nie zrozumieć :)).


Miłych snów, dobranoc :)

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

109

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Marudzę czy wyżalam się? (...)
Jak się okazało, to oboje mieliśmy UDANY DZIEŃ. :(

Jeszcze, a propos tych ptasich odchodów, czy słyszeliście 'coś 'w tym temacie, że jak ptaszek narobi na głowę, to przynosi szczęście tej osobie?
Bo wiecie samochód jest mój i na dachu tez troszku było nabrudzone.....
Pytanie proszę traktować całkiem poważnie.

;) myślę, że JEDNAK zrzucasz z "wątroby" to, co ci tam zalega :)
Cóż - "nieprzychylny zbieg okoliczności"? ;) ...pytałam onegdaj, czy Wam TEŻ trudności "ZBIEGAJĄ się do kupy" (trudnej do strawiania)

A propos "kupy" - śp. Chmielewska, autorka prozy ZAWSZE odmieniającej mój nastrój na lepsze, za co jestem jej nieustająco wdzięczna, twierdziła że owszem, że TAK. Zalecała w takich przypadkach lecieć do punktu lotto i grać (dotyczy to również "wdepnięcia" w g...) :D
Dobrego nowego, smętnego tygodnia :(

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

110

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam maruderów i maruderki :D

Halszka jak miło :) swojsko jakoś się robi :D

żyworódko Twój post to mistrzostwo świata :D uryczałam się ze śmiechu (a pewnie nie powinnam) :D

miga też nieźle wymodziłaś :D

Odnośnie polityków nie będę się wypowiadać, wolałabym podesłać Mojego :D

Tak w ogóle to powinnam być bardzo szcześliwa, mam na myśli "wdeptywanie", u nas tego szcześcia jest moc, bo możni i bogaci nie trudzą się sprzątaniem po swoich pupilach :D a główni ci wyprowadzają swoje towarzystwo na smyczy na zewnątrz (trzeba pochwalić się rasowcem) Biedniejsi pozwalają s...ć piesiom na własne podwórka, i sprzątają albo nie, to ich sprawa ile tego szczęścia wykorzystają :D

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

111

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Anhedonia napisał/a:

..pytałam onegdaj, czy Wam TEŻ trudności "ZBIEGAJĄ się do kupy"

Owszem, ja tak mam, a dotyczy to głównie rzeczy martwych. Wypróbowane, sprawdzone, od wielu lat powtarzalne ...jak zepsuje się np lodówka, to już odkładamy kasę na szkody nastepne, bo z góry wiadomo, że za chwilę padnie samochód, telewizor, albo najłagodniej - zlew się zapcha, albo drzwiczki od szafki wypadną...:D No ale ma to swoją dobrą stronę-mogę się przygotować :D

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

112 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-04 13:12:16)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

O kurczę, Żyworódko, tak mi się przyjemnie ( niestety :( ) czytało Twój opis wczorajszego dnia, że nawet nie zauważyłam, że tam ani jednego uśmieszku nie wstawiłaś- sorry :), biję sie w piersi.

Trudności zbiegają sie do kupy- dokładnie! U mnie to już trwa tak długo, że właśnie LOS mogłabym nazwać upierdliwym za doprowadzanie człowieka do skraju wytrzymałości nerwowej. Ale poczekajmy! jak się to wszystko odwróci i powodzenie zacznie spływać lawinowo, to i 6 w lotka sie trafi ;).

Ja na szczęście lubię się śmiać, ale mam wrażenie, że im bardziej usiłuję być wesoła na przekór losowi, to tym bardziej chce mi on pokazać, że jednak z nim nie wygram. Czy człowiek jest "kowalem swego losu"?

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

113

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

miga pytasz czy człowiek jest kowalem swego losu...ano niby jest, ale nieraz nie wiadomo jakbyś kuł, to i tak nic nie wykujesz. No i jak sobie pościelesz tak się wyśpisz :D tylko czy to to samo?

Chyba muszę się "glebnąć" bo jakoś mi oczęta się przymykają...5-10 minutek i będę jak nowa :D

http://vpx.pl/i/2013/11/04/ChomikImage_(2).th.jpg

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

114

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Czy człowiek jest "kowalem swego losu"?

W dużej mierze jest. Jednak nie można całkowicie pominąć, danych nam przez naturę pewnych predyspozycji oraz zwykłego szczęścia/pecha.

Sama nie marudzę w poważnych sprawach. Biorę życie takim jakie jest.
Za to w drobnych - owszem.

Posty [ 77 do 114 z 10,606 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 280 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018