Jaki tu spokój...Werciu, co tak mało kawy? Sama piana
.
Byłam u dentyski, kasy ubyło
. Anhedonia, jak Twoja jedynka?
Mandat uiściliśmy- kasy ubyło.
Za wodę zapłaciliśmy- jak wyżej.
Pogoda okropna i tak ma być przez 5 dni- pan Horczyczak powiedział. Od rana do wieczora ciemno, taki urok niżu w listopadzie, długie ponure wieczory, na dworze mokro...to wszystko sprzyja pogorszeniu nastroju. Człowiek jednak potrzebuje słońca, ale coż, latem też się narzeka na pogodę, gdy "na słońcu" ponad 50 stopni. Nie dogodzisz!
Ach, trzeba było wreszcie trochę pomarudzić, bo się ostatnio za wesoło zrobiło
.
131 2013-11-05 21:34:03 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-05 21:41:37)
Podobne tematy
Dobry wieczór Miga
faktycznie spokój zawitał, ale milczenie w przyjemnym towarzystwie też jest fajne.
Pomyślałam podobnie jak Ty - Anhedonii ani śladu przez ostatnie dni.
Zajrzałam dziś późno - bo to jednak prawda, że jaki poniedziałek - taki cały tydzień..........ojjj.....nieee..... bo dziś dopiero wtorek..........wczoraj sąsiadko - koleżanka zaprosiła mnie na degustację nalewki sosnowej (przyjemnie pachniała, piękny kolor miała, ale była bardzo mocna). Dziś z kolei zaprosiła na nalewkę porzeczkową (znacznie lepsza od sosnowej).........boję się, że mnie będzie tak codziennie raczyła inną (ma tego dużo)...........
Miga - dentystka, mandat, woda, wszystko naraz.........kasa płynie.......własnie tak niczym woda, no i też wpływa na pogorszenie nastroju.
Żyworódko
jak Ty widzisz wszystko poprzez te łącza
jestem pod wrażeniem. Jestem z tych "w gorącej wodzie kąpanych", a w sprawie tego kierowcy dupka - miałam szczególny powód, bo właśnie spóźniałam się na pierwszą terapię logopedyczną z mężem.
Godzinę wyznaczyła mi właśnie Pani logopedka, która z kolei prowadzi lekcje w Liceum i musi to być wszystko zgrane.
Garaży mamy 23 sztuki...... w zabudowie szeregowej, dwurzędowej........właśnie musiał się ustawić pod moim i to w dodatku ktoś obcy.
hihiiiiii.....nie wiem co było dalej......ale wiem jedno: "kruk - krukowi (czyli chłop - chłopu) oka nie wykole"........co najwyżej, wiązankę mógł dostać.......słowną, a nie w myślach jak ode mnie.
Żyworódko bardzo Ci dziękuję za zainteresowanie terapią mojego m. Stan zdrowia ogólny, to mu się nie poprawi, ale mowa - to mam nadzieję, że tak.
Logopedka - jest siostrą zakonną i potrafiła nawiązać z nim bardzo dobry kontakt (wcześniejsze doświadczenia z logopedami były różne). Okazał się chętny do współpracy, a w związku z tym zajęcia będą prowadzone 3 razy w tygodniu, w różnych godzinach. Ćwiczenia mają różny stopień trudności, a ta pierwsza godzina polegała na ocenie właściwego kojarzenia. Najważniejsze, że jest chętny, nie zasnął w czasie ćwiczeń - a to podobno zdarza się bardzo często. Byłam obecna przy tej terapii - co dawało mu dodatkowe poczucie bezpieczeństwa.
Obydwie jesteśmy pozytywnie nastawione, a mój m. nie może się doczekać jutrzejszej lekcji - oby tak dalej.
134 2013-11-06 00:01:38 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-06 00:05:46)
Witaj Rajeczko
.
Tak dzisiaj spokój, ale przez te śmiechy, to nam zdrowia przybyło i humorek sie poprawiał
.
Nalewka sosnowa, to kochanie na kaszel jest, Wy jej tak nie marnujcie
, no i niekoniecznie smaczna, raczej jak syrop "pini". Też mam nalewkę sosnową, ale dwuletnią, w tym roku nie robiłam, chyba za mało kaszlemy
.
A dlaczego się boisz, że Cię będzie codziennie raczyła? Nie ma się czego bać
.
Raja, bardzo się cieszę, że maż chętny do terapii i ze jest nadzieja. Nie śmiałam pytać, sama newiele piszę o sobie i nie chcę też wściubiać nosa w nie swoje sprawy. Dobrze, ze napisałaś
.
Miga czego się boję? hihihiiii......bo taki ze mnie pijak........te wszystkie nalewki są bardzo mocne. Masz rację, że ta sosnowa - to na kaszel.........ale ta moja kumpela usłyszała, że pokasływałam.........hihihii......
Kochana - gdzie my tam zmarnujemy, to co Ona naprodukowała........ilości wprost przemysłowe.........różnych różności.....:D ![]()
Miga
Kochana - gdzie my tam zmarnujemy, to co Ona naprodukowała........ilości wprost przemysłowe.........różnych różności.....:D
I to na Was dwie tylko? ![]()
Witaj Rajeczko
.
Raja, bardzo się cieszę, że maż chętny do terapii i ze jest nadzieja. Nie śmiałam pytać, sama newiele piszę o sobie i nie chcę też wściubiać nosa w nie swoje sprawy. Dobrze, ze napisałaś
.
Miga nie śmiałaś pytać? ale pamiętałaś - a to też jest ważne, bo w realu słyszałam tylko: daj sobie spokój, nic z tego nie będzie, odpuść.....za późno.......... w pewnym momencie już sama zaczynałam w to wierzyć, ale wbrew wszystkiemu postanowiłam spróbować........ co najwyżej stracę kasę.....ale co tam........
138 2013-11-06 00:21:55 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-06 00:36:31)
Raja napisał/a:Miga
Kochana - gdzie my tam zmarnujemy, to co Ona naprodukowała........ilości wprost przemysłowe.........różnych różności.....:DI to na Was dwie tylko?
hihihii.....no nie na nas dwie, przecież byśmy się rozpiły na amen....... Ta moja koleżanka takie zapasy wszystkiego lubi mieć.
Ps. jeszcze na Dobranoc opowiem Ci - co czciła tymi nalewkami.......Kilka dni temu w mieszkaniu pod nią poszła rura od wody - ujęcie w kuchni, była groźba kucia od parteru aż do 4-go piętra w tym pionie (my mieszkamy na II) celem wymiany rury. Tak się denerwowała - bo w ubiegłym roku robiła remont i zakładała płytki. Głowa jej pękała ze zmartwienia do tego stopnia, że w niedzielę do kościoła założyła dwa różne buty..........jeden lakierek z wydłużonym noskiem, a drugi matowy z okrągłym noskiem......po mszy poszła jeszcze na cmentarz i tam dopiero zobaczyła jak się wystroiła.........
Dziś awarię usunięto, jednak kucia nie było - a Ona odetchnęła.......a więc powód do oblania był.
139 2013-11-06 00:23:59 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-06 00:27:29)
miga napisał/a:Witaj Rajeczko
.
Raja, bardzo się cieszę, że maż chętny do terapii i ze jest nadzieja. Nie śmiałam pytać, sama newiele piszę o sobie i nie chcę też wściubiać nosa w nie swoje sprawy. Dobrze, ze napisałaś
.
Miga nie śmiałaś pytać? ale pamiętałaś - a to też jest ważne, bo w realu słyszałam tylko: daj sobie spokój, nic z tego nie będzie, odpuść.....za późno.......... w pewnym momencie już sama zaczynałam w to wierzyć, ale wbrew wszystkiemu postanowiłam spróbować........ co najwyżej stracę kasę.....ale co tam........
Jesteś bardzo dzielna
.
Idę juz spać, dobranoc
.
140 2013-11-06 06:18:38 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-06 06:29:14)
...Logopedka (...) potrafiła nawiązać z nim bardzo dobry kontakt (wcześniejsze doświadczenia z logopedami były różne). Okazał się chętny do współpracy (...) nie zasnął w czasie ćwiczeń - a to podobno zdarza się bardzo często. Byłam obecna przy tej terapii - co dawało mu dodatkowe poczucie bezpieczeństwa.
Obydwie jesteśmy pozytywnie nastawione, a mój m. nie może się doczekać jutrzejszej lekcji - oby tak dalej.
...w realu słyszałam tylko: daj sobie spokój, nic z tego nie będzie, odpuść.....za późno.......... w pewnym momencie już sama zaczynałam w to wierzyć, ale wbrew wszystkiemu postanowiłam spróbować........ co najwyżej stracę kasę.....ale co tam........
I TO jeden z powodów by nie dopuszczać do siebie słów "czarnowidzących". Ostatnie krople nadziei z człowieka wychłepczą (wampiry energetyczne?) ![]()
Pozdrowienia dla małżonka i życzenia sukcesów w wytężonych wysiłkach ![]()
... oto zjawiam się "wywołana do tablicy" ![]()
Dziękuję koleżanki, za troskę i pamięć.
Miga - ja do zębologa nie chodzę za pieniądze (bo ich zwyczajnie nie mam) a na ubezpieczenie. Zatem jedynka poczeka sobie do 14-tego
. Trochę inne "obrzydlistwa" mnie absorbują... ale to jeszcze nie dojrzało, by się tu pojawić.
Raja - cudny ptaszek - nastrój od ręki polepsza... szczególnie jak tak oczkiem porozumiewawczo łypie
(jak w dowcipie z socjalizmu: "już TY niebieski WIESZ!
) ![]()
A naleweczki... mmmm. Bardzo wskazane jako antidotum na aurę
(taka) aura zaś, to nie kuriozum o tej porze roku...?
Nie pojawiam się bo zwyczajnie czasu brak. Pilne pilności w realu, człeka z kościami angażują, a potem padanie na twarz ze zmęczenia. DLA mnie to lepsza opcja od biadolenia...
Pozdrawiam
141 2013-11-06 11:11:41 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-06 11:16:37)
Witam ![]()
Wczoraj wieczorem nie miałam internetu, ładne rozmówki tu się toczyły...:)
Ja jestem nieco przygnębiona, zmarła moja koleżanka,też poetka, taka nieco dalsza, ale i tak smutno...
Jakoś nie chce mi się pisać, idę coś porobić, Pa.
A co tu taka cisza ???? marudy ????? co z wami ????

143 2013-11-06 22:46:59 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-06 22:48:22)
Raja, rozumiem, że trzeba oblać rurę, która nie wylała, ale żeby aż dwa dni
? A z butami, to też nie wiadomo, czy z nerwów czy od wcześniejszego "czczenia"
. Może nie wiesz wszystkiego
.
Anhedonio, no ja za pieniążki chodzę. Akurat na brak kasy nie będę narzekać, choć wokół wiele naprawdę bogatych ludzi i najczęściej słyszę od nich, że nie mają pieniędzy. Mówisz, że jakieś obrzydlistwa Cię nękaja i że nie dojrzały ( życzę, żeby zniknęły i żeby nie było o czym pisać). A ja się zastanawiam, czy w ogóle cokolwiek dojrzało, żeby tu pisać. Trochę mnie kafejka przerosła, dużo ludzi czyta...może ktoś, kto mnie zna...miałby lekturę na codzień
.
Werciu, u mnie pogrzeby znajomych to ostatnio tak jeden- dwa w roku. Człowiek się zastanawia po co ta smierć- to takie okrutne jest! Po co w ogóle tyle cierpienia na swiecie?...
Niunia, w marudniku najlepiej szło żartowanie
. Teraz wszysycy jakoś posmutnieli, to i pisać nie mają co. A Żyworódka, to chyba w aucie siedzi i szczęście absorbuje, póki jeszcze swieże- może nie do końca zmyło
.
Głowa mnie dzisiaj boli
.
Ooooo proszę - albo NIE MA na co narzekać
(czego bym szczerze zazdrościła), albo nie ma SIŁ by narzekać?
U mnie do utrudnień dołączyło się wyczerpanie limitu internetu, więc mogę korzystać tylko w bibliotece, bądź przelotem w pracy... obie opcje nie zawsze możliwe ![]()
Mówisz, że jakieś obrzydlistwa Cię nękaja i że nie dojrzały ( życzę, żeby zniknęły i żeby nie było o czym pisać). A ja się zastanawiam, czy w ogóle cokolwiek dojrzało, żeby tu pisać. Trochę mnie kafejka przerosła, dużo ludzi czyta...może ktoś, kto mnie zna...miałby lekturę na codzień
Obrzydlistwami nazywam sprawy potocznie zwane "urzędowymi"... wszyscy je podobnie mocno "lubią" załatwiać ![]()
A co do pisania o swych sprawach, które mogłyby dać nas rozpoznać? Osobiście wątpię
wśród takiej rzeszy ludzi (jakieś grube miliony)? Tudzięż powtarzalność sytuacji życiowych się zdarza. Poza tym szczegóły warto sobie zwyczajnie darować ![]()
Buuuuu.... jak okropnie za oknem!
Hejka. ![]()
(...)A Żyworódka, to chyba w aucie siedzi i szczęście absorbuje, póki jeszcze swieże- może nie do końca zmyło
.(...)
Głowa mnie dzisiaj boli
.
A jakże, guano się zmyło, ale szczęście się utrwaliło! 
Dzisiaj w pomieszczeniu przy pokoju zabiegowym (pacjenci się tam rozbierają), zostawiłam komórkę - zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. Rehabilitant odszukał mnie w drugim skrzydle budynku i dochodząc z uśmiechem zapytał: "co będzie za to miał".
Ja mu zasugerowałam, że jest moim aniołem stróżem i podziękowałam za opiekę.
W domi przemyślałam temat, że przecież należy mu się znaleźne - chyba 10% (?).
Dzisiaj mu o tym powiedziałam, nie wspominając o wysokości należnych procentów i spytałam jaką pije kawę.
Tchibo w żółtym opakowaniu.
Po drodze wstąpiłam do sklepu i......kawa Tchibo w żółtym opakowaniu była w promocji.... myślę, że dlatego, bo pozostało ileś tam sztuk z partii.
Nie wiem ile kosztowała wcześniej, no ale skoro pisze, że promocja, to znaczy, że zyskałam na zakupie.
Zatem wierzę święcie,
że guano ptasie
przyniosło mi szczęście. ![]()
Jeszcze tak myślę, że jeśli znaleźnego przysługuje 10%, to jeśli by obliczyć od wartości aparatu, to nie wiem, czy by wyszło na zakup kawy Inki.
Bo moja komórka jest przedpotopowa, liczy sobie około 7 lat, muszę ją często ładować.
Z drugiej strony, biorąc pod uwagę mój do niej sentyment, a przede wszystkim zawarte w niej mms-y, spis telefonów oraz to, że inny "szczęśliwy" znalazca mógłby ją sobie zatrzymać i wydzwaniać z niej w świat, bo mam umowę na abonament....to jej wartość jest bezcenna.
Miga, "paluszek i główka, to szkolna wymówka".
Tak poważnie, to Ci współczuję, bo też je miewam.
Dobry wieczór
![]()
SZCZĘŚCIE dzisiaj duże miałam ![]()
znalazłam to...........
czego od 2 tygodni szukałam.
![]()
a szukałam........instrukcji od radyjka kuchennego, bo nie przestawiona była aktualna godzina, a to mnie złościło.........bez instrukcji ani rusz!
Co za czasy........do wszystkiego jest instrukcja, nic nie jest proste w obsłudze........w tych wszystkich instrukcjach, już dawno zginęłam jak "ciotka w Czechach"............są tego stosy. Doszło do tego, że jak mam coś tam ustawiać np w telewizorze, to muszę pokonywać duże opory wewnętrzne.
Czy Wy też macie taki stosunek do instrukcji?
...w realu słyszałam tylko: daj sobie spokój, nic z tego nie będzie, odpuść.....za późno.......... w pewnym momencie już sama zaczynałam w to wierzyć, ale wbrew wszystkiemu postanowiłam spróbować........ co najwyżej stracę kasę.....ale co tam........
Nie słuchaj tzw. negaczy, słuchaj zawsze siebie!
Masz spokojne sumienie, że zadziałałaś/zrobiłaś wszystko, aby pomóc mężowi.
Dotarłaś do ludzi, którzy są w stanie mu pomóc i wierzysz w to, że tak będzie, a najważniejsze, że mąż też jest dobrej myśli.
Pukajcie, a będzie Wam otworzone - ja tak robię i Ty też.
Ooooo proszę - albo NIE MA na co narzekać
(czego bym szczerze zazdrościła), albo nie ma SIŁ by narzekać?
U mnie do utrudnień dołączyło się wyczerpanie limitu internetu, więc mogę korzystać tylko w bibliotece, bądź przelotem w pracy... obie opcje nie zawsze możliweBuuuuu.... jak okropnie za oknem!
A ......po mojej głowie dziś przez cały dzień pałętało się powiedzenie, które często słyszałam: "marudzisz jak stara baba"........
tak sobie kombinowałam: czyżby marudzenie i narzekanie przypisane było do wieku?
Anhedonio, wyczerpał Ci się limit internetu - kiedy zaczyna się nowy okres limitowy? - pytam dlatego, bo lubię jak tutaj często piszesz
.
Za moim oknem jest tak samo - jak za Twoim, czyli okropnie........leje i wieje........zmokłam jak kura.....przy wjeżdżaniu, wyjeżdżaniu, zamykaniu..........bbbbrrrrrr.
Żyworódko
czytałam Twój piękny post i tak sobie myślałam: przecież byłam pewna, że SZCZĘŚCIE
długo Cię w swych uściskach potrzyma.
Komórkę posiałaś.........
ale ją odzyskałaś ![]()
Rozważam to znaleźne: 10% od wartości aparatu? aparat sprzed siedmiu lat? a jak był za 1 zeta?
chiba trzeba zdecydować........czy znaleźne od wartości aparatu, czy od sentymentu do niego.........
Coś mi się widzi, że podobnymi komórkami się posługujemy........a może nawet takimi samymi........mój też leciwy, byłam do niego przywiązana "jak chłop do ziemi"........ ale miesiąc temu zamieniłam na nowszy model - za zeta, zupełnie nie interesują mnie bajery w aparacie.........telefon ma mi służyć do rozmów........
A co tu taka cisza ???? marudy ????? co z wami ????
http://img689.imageshack.us/img689/4559/1mfk.jpg
Niunia przecudny obrazek wstawiłaś.......hihihiii.......nie mogę się powstrzymać aby go nie zwinąć.......można?
Dziewczyny, bardzo Wam wszystkim dziękuję za dobre słowa, za pozdrowienia dla m. za wsparcie, za całokształt.
Nic takiego nadzwyczajnego nie robię..........myślę, że każdy w mojej sytuacji, robiłby to samo.......aby chociaż troszkę poprawić "komfort życia". Nie spodziewam się cudów........ale dla mnie jest ważne, że widzę zainteresowanie m. terapią i chęci........

(...)Zajrzałam dziś późno - bo to jednak prawda, że jaki poniedziałek - taki cały tydzień..........ojjj.....nieee..... bo dziś dopiero wtorek..........wczoraj sąsiadko - koleżanka zaprosiła mnie na degustację nalewki sosnowej (przyjemnie pachniała, piękny kolor miała, ale była bardzo mocna). Dziś z kolei zaprosiła na nalewkę porzeczkową (znacznie lepsza od sosnowej).........boję się, że mnie będzie tak codziennie raczyła inną (ma tego dużo)........... (...)
Raju, z sąsiadko-koleżanką piłaś w poniedziałek, we wtorek też piłaś, w środę przerwa była, bo sąsiadko-koleżanka Cię nie zaprosiła.
Dzisiaj mamy czwartek i też przerwa była, więc w nałóg nie wpadniesz, gdy ja dzisiaj Cię zaproszę na lampkę winogronowego, czerwonego wina.

Rozumiem, że zaproszenie przyjmujesz i całe grono marud również częstuję, i liczę, że nie odmówią, ba nawet słyszę jak mówią: Żyworódka, nie gadaj tyle tylko polewaj. ![]()
Raju,
dobrego słowa nigdy nie jest za wiele,
w życiu ważne, by osiągnąć zamierzone cele.
Jak ta czerwona róża, która z pąka rozkwita,
za Twe starania, czeka Cię nagroda sowita.
Bądź tego pewna! ![]()
153 2013-11-08 00:03:47 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-08 00:15:19)
Żyworódko, polewaj, polewaj! dawno mnie głowa nie bolała
. Wiesz, jak tak sobie marudy popijemy, to może marudzić przestaniemy
. A tak poważnie, to Wy tu widzicie jakieś marudzenie? Ja nie widzę, wszystko w normie. Chyba dlatego, że jak pisze Raja marudzenie jest przypisane starym babom, a tu takich nie uświadczysz
. Ja się tu w kafejce tak odstresowałam, że raźniej patrzę w przyszłość. Naprawdę żadna komedia by mi tak nie pomogła, a przecież wszystkie mamy jakieś problemy...
Anhedonia, trzymam kciuki też za Twoje sprawy urzędowe. U mnie światełko w tunelu
. nawet swiatło! No i oszczędzaj trochę internet w przyszłości
.
Raja, mam też te opory , o których piszesz. Nie nadążam za techniką i nawet nie chcę, wyręczam się kim mogę. Telefon mamy moje drogie wszystkie ten sam
. Ja przeważnie zawsze dostawałam od dzieci jakiś już przestarzały, a jeszcze i połamany albo poobijany albo np. utopiony, ale jeszcze działał. Mąż mój lubi mieć porządny telefon, ja nie. Zacofana chyba jestem
.
Idę spać, bo po tym winie mi się w głowie bardzo kręci
. Dobranoc
.
154 2013-11-08 09:36:39 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-08 09:39:34)
...Anhedonio, wyczerpał Ci się limit internetu - kiedy zaczyna się nowy okres limitowy? - pytam dlatego, bo lubię jak tutaj często piszesz
![]()
.
Za moim oknem jest tak samo - jak za Twoim, czyli okropnie........leje i wieje........zmokłam jak kura.....przy wjeżdżaniu, wyjeżdżaniu, zamykaniu..........bbbbrrrrrr.
Biorąc pod uwagę, że mam taki sam stosunek do instrukcji jak i TY RajU... NIE MAM pojęcia, kiedy nowy okres limitowy mi się zaczyna ![]()
Przeważnie jakoś po 3, 5 dniach wracamy do normy
...Ja się tu w kafejce tak odstresowałam, że raźniej patrzę w przyszłość. Naprawdę żadna komedia by mi tak nie pomogła, a przecież wszystkie mamy jakieś problemy...
Anhedonia, trzymam kciuki też za Twoje sprawy urzędowe. U mnie światełko w tunelu. nawet swiatło! No i oszczędzaj trochę internet w przyszłości
.
Raja, mam też te opory , o których piszesz. Nie nadążam za techniką i nawet nie chcę, wyręczam się kim mogę...
Zacofana chyba jestem
Gratuluję ŚWIATŁOŚCI urzędowej... Na razie "nie dotykam g..." bo nie chcę sobie psuć przedłużonego weekendu
i tak swołocz nie ucieknie, a póki z poczty nie odebrane, terminy "nie lecą".
Do internetu mam wspólnika w postaci 17-letniej córki... To bardziej ona go zużywa przy "odrabianiu lekcji" niż ja (chyba?)
MY zacofane? MY??? Co najwyżej odrobinkę powolniejsze! ![]()
Dziękuję paniom za dobre słowa
i nawzajem WSZYSTKIEGO NAJ-pożądańszego ![]()
Witajcie dziewczyny!
Oj, Anhedonia, ja się wczoraj zorientowałam, że pisząc , że jestem zacofana w kwestiach techniki, Was też pod to podciągnęłam
. Ale już prawie spałam, więc darowałam sobie naprawianie tego. Nikt się przecież chyba nie obrazi
.
Moja "światłość" jest największa od kilku lat. Bywały swiatełka, ale zawsze gasły, to był horror. Teraz to się nawet zastanawiam, czy któraś z życzliwych mi koleżanek nie odczyniła jakichś uroków w mojej intencji
. Przyznać mi się tu, to może niedługo ładnie podziękuję
.
Wybrałam się do galerii, myślałam, że może jakieś wyprzedaże jesiennych ciuchów będą, ale podejrzewam, że w październiku były, a ja wtedy nie miałam głowy do niczego. Teraz wszystko zimowe, drogie, nic mi w oko nie wpadło i nic nie kupiłam, tylko czas zmarnowałam i nogi rozbolały. Takie miałam zakupy- niby nieudane, ale kasy nie wydałam
.
Dobrej nocki i dobrego juterka
.
156 2013-11-09 07:26:02 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-09 07:27:54)
...ja się wczoraj zorientowałam, że pisząc , że jestem zacofana w kwestiach techniki, Was też pod to podciągnęłam
Mamy prawo być nieco zacofane, a co?
O ile mnie pamięć nie myli, w czasach zamierzchłych początków edukacji, do dyspozycji miałyśmy liczydła?
Ja się jeszcze załapałam na pióra (nie wieczne!...
dobrze, że nie gęsie) i atrament! A jod urodzenia mają na wyposażeniu komputer! Podstarzała "młoda" wyżej opisana, schowała pasek narzędzi w wieku lat 2 (tak, że trudno było dorosłym to "odkręcić") ![]()
Więc uważam, że jesteśmy oczień korekt - dając sobie całkiem nieźle radę...
Nie zmienia to faktu, że w pracy truję o konieczności "doszkolenia" mnie. Bo taką mam potrzebę.
Moja "światłość" jest największa od kilku lat. Bywały swiatełka, ale zawsze gasły, to był horror
Szczerze gratuluję ![]()
Wybrałam się do galerii... Teraz wszystko zimowe, drogie, nic mi w oko nie wpadło i nic nie kupiłam, tylko czas zmarnowałam i nogi rozbolały. Takie miałam zakupy- niby nieudane, ale kasy nie wydałam
A my na odwrót - żadnej światłości (póki co) nie wywołujemy [niech nabiera mocy urzędowej na poczcie... (po co wywoływać wilka z lasu
] a za to zakupy udane.
Też byłyśmy w galerii, też się zdegustowałyśmy i też nic nie kupiłyśmy. Poszłyśmy do drugiej, bardziej podrzędnej, bo otaczającej real i... mało, że kupiłyśmy młodej portki za przyzwoitą ceną to i mamuni bluzkę (nie zaplanowaną) w ramach wyliczonych kosztów. Nogi nam weszły tam gdzie i Tobie
Łaziłyśmy 4 godziny. WŁASNE towarzystwo, mocno ograniczone w tygodniu - BEZCENNE ![]()
Może nie można mieć WSZYSTKIEGO (na raz?)...
Dziecko pytało mnie co bym chciała pod choinkę - w związku z wieloma wrażeniami wzrokowymi. Metoda na rybkę - jakbyś spotkała złotą rybkę, to o co byś ją poprosiła? Czas zbierać kasę na obdarowywanie ![]()
Udanego weekendu wszystkim życzę ![]()
Ps. jak widać "limit" powrócił ![]()
Witam wszystkich "narzekaczy"! Ja, seniorka, tuż przed emeryturą, doczekałam się w pracy mobbingu! I taki "osobnik" czyli moja szanowna szefowa, się łudzi, że przez to się zwolnię! Ha ha! Nic z tego! Jeszcze jeden jej wybryk i będzie sprawa w sądzie! I kto by pomyślał... Takie cyrki na koniec kariery!
158 2013-11-09 08:58:46 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-09 12:45:02)
Żyworódko, polewaj, polewaj! dawno mnie głowa nie bolała
. Wiesz, jak tak sobie marudy popijemy, to może marudzić przestaniemy
.
Polałam...no i co? tylko Ty mi Miga towarzystwa dotrzymałaś...
Winko pewnie już wywietrzało, albo kwasowości nabrało, bo za długo w lampkach stało...:(
Czyżby jakaś powszechna abstynencja u Pań maruderek była??? ![]()
Tego to ja pod uwagę nie wzięłam, no się przeliczyłam...
Hm....chyba, że to Niuni wina,

bo ona wcześniej wódeczkę wstawiła, a niedobrze jest mieszać procenty... ![]()
.............................................................
A tak poważnie, to Wy tu widzicie jakieś marudzenie? Ja nie widzę, wszystko w normie. Chyba dlatego, że jak pisze Raja marudzenie jest przypisane starym babom, a tu takich nie uświadczysz
. Ja się tu w kafejce tak odstresowałam, że raźniej patrzę w przyszłość. Naprawdę żadna komedia by mi tak nie pomogła, a przecież wszystkie mamy jakieś problemy...
Ja widzę.....bo, właśnie Ty marudzisz.....:D
Ja myślę, że w tym wątku stworzyła się nowa forma marudzenia, na wesoło, odstresowująca, skrzydeł dodająca.
Taki tok myślenia należałoby przyjąć, bo inaczej tytuł wątku trzeba by zmienić na: Kafejka dla nie marudnych seniorów".
A tego nie chcemy, prawda?
Jak sobie tak wmówimy, to i uwierzymy, że marudzimy.....:D
Przecież wszystko jest kwestią interpretacji, takiej, która nam aktualnie pasuje...
................................................
Rozważam to znaleźne: 10% od wartości aparatu? aparat sprzed siedmiu lat? a jak był za 1 zeta?
chiba trzeba zdecydować........czy znaleźne od wartości aparatu, czy od sentymentu do niego.........
Raju, dobrze dedukujesz/analizujesz, aparat był nabyty za złotówkę.
Dodatkowo był tak jak i u Migi zalany (dwa razy)i jest poobijany.
Zatem, gdybym obliczyła wartość znaleźnego od wartości aparatu, to wyszłoby mniej niż zero, znaczy na minusie.
Czyli co...znalazca nie powinien nic dostać???
To byłoby niesprawiedliwe, czyli pozostaje ta druga opcja i jeszcze włącza się trzecia, że uchronił mnie od złego...strat, które poniosłabym, gdyby inny znalazca, mało tego, że nie oddał mi jej, to jeszcze by ją użytkował na mój koszt, dopóki nie zablokowałabym numeru.
Pan rehabilitant dostał kawę (wartość symboliczna znaleźnego), za którą z uśmiechem mi podziękował. ![]()
Dziewczęta, ja również nie przywiązuję uwagi do bajerów w telefonie - telefon służy mi do rozmów, wysyłania sms-ów i mme-sów.
Opcje internetu, pocztę głosową i granie na czekanie mam zablokowane.
Koniec rozprawki o telefonie.
Czas już zjeść śniadanie. ![]()
Witajcie sobotnio.
Żeby tradycji stało się zadość pomarudzę na pogodę. U mnie buro, deszczowo i chłodno ![]()
Taki tok myślenia należałoby przyjąć, bo inaczej tytuł wątku trzeba by zmienić na: Kafejka dla nie marudnych seniorów".
A tego nie chcemy, prawda?
A czemu nie?
Mogłaby być "dla marudzących inaczej" ![]()
Witam wszystkich "narzekaczy"! Ja, seniorka, tuż przed emeryturą, doczekałam się w pracy mobbingu! I taki "osobnik" czyli moja szanowna szefowa, się łudzi, że przez to się zwolnię! Ha ha! Nic z tego! Jeszcze jeden jej wybryk i będzie sprawa w sądzie! I kto by pomyślał... Takie cyrki na koniec kariery!
Witaj Arleta. ![]()
Współczuję.
Dużo ci jeszcze brakuje do emerytury?
Moja rada (chociaż o nią nie pytasz), jeśli jesteś w stanie, to daj sobie na wstrzymanie: ignoruj zaczepki i nie daj się sprowokować, albo idź na chorobowe, bo z pewnością psychicznie jesteś zdołowana. Możesz tym sposobem dotrwać w pracy do emerytury.
Sprawa o mobbing może trwać latami, musisz mieć dowody, świadków, którzy to potwierdzą...
Najpewniejszy dla Ciebie chleb, to uzyskanie tej emerytury.
Pozdrawiam. ![]()
Żyworódka napisał/a:miga napisał/a:A tak poważnie, to Wy tu widzicie jakieś marudzenie? Ja nie widzę, wszystko w normie. Chyba dlatego, że jak pisze Raja marudzenie jest przypisane starym babom, a tu takich nie uświadczysz
. Ja się tu w kafejce tak odstresowałam, że raźniej patrzę w przyszłość. Naprawdę żadna komedia by mi tak nie pomogła, a przecież wszystkie mamy jakieś problemy...
Ja widzę.....bo, właśnie Ty marudzisz.....:D
Ja myślę, że w tym wątku stworzyła się nowa forma marudzenia, na wesoło, odstresowująca, skrzydeł dodająca.
Taki tok myślenia należałoby przyjąć, bo inaczej tytuł wątku trzeba by zmienić na: Kafejka dla nie marudnych seniorów".
A tego nie chcemy, prawda?
Jak sobie tak wmówimy, to i uwierzymy, że marudzimy.....:D
Przecież wszystko jest kwestią interpretacji, takiej, która nam aktualnie pasuje...A czemu nie?
Mogłaby być "dla marudzących inaczej"
Mogłaby być.....co jest zresztą prawdą ![]()
162 2013-11-09 15:53:36 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-09 15:55:06)
Witajcie sobotnio.
Żeby tradycji stało się zadość pomarudzę na pogodę. U mnie buro, deszczowo i chłodnożyworódka napisał/a:Taki tok myślenia należałoby przyjąć, bo inaczej tytuł wątku trzeba by zmienić na: Kafejka dla nie marudnych seniorów".
A tego nie chcemy, prawda?A czemu nie?
Mogłaby być "dla marudzących inaczej"
HA. I to by było niezłe ![]()
Nie wiem czy wiecie, skąd się wzięło, owo dziś brzmiące nieco pejoratywnie: "sprawni INACZEJ"?
Otóż w Konstancinie pod Warszawą, gdzie mieści się olbrzymi, specjalistyczny ośrodek dla różnej maści "połamańców", grupa zapaleńców szykujących się do jakichś rozgrywek to wymyśliła. Jako nazwę dla samych siebie. Bo chcieli pokazać, że MY - reszta społeczeństwa, to może i śmigamy na nogach, ALE oni, choć na wózkach, sprawność mają w niektórych dziedzinach taką, o jakiej możemy sobie pomarzyć
niech no kto spróbuje zmierzyć się "na rękę" bądź prześcignąć na wózku...
A teraz jak to brzmi?
Jedna z naszych wychowanek na podobnych sobie mówi: "kulawe kaczęta". I nie jest to bynajmniej dla nikogo obraźliwe ![]()
BUuuu - taki ładny dzionek był z rana. A teraz? Szaro, buro, mokro...
na dokładkę, na jakiś czas wyłączono światło! I jak tu żyć (pytała 17-latka)? Ani włosów wysuszyć, ani prania wstawić... A kiedys były jakieś 10 stopnie zasilania
RANYyyyy - ile ja mam lat? Ze takie rzeczy działy się za mego żywota??? ![]()
Co do spraw poważnych - żyworódka ma rację. Sprawy w sądach pracy są tragiczne - nikt nie chce zeznawać ![]()
arleta.b1 napisał/a:Witam wszystkich "narzekaczy"! Ja, seniorka, tuż przed emeryturą, doczekałam się w pracy mobbingu! I taki "osobnik" czyli moja szanowna szefowa, się łudzi, że przez to się zwolnię! Ha ha! Nic z tego! Jeszcze jeden jej wybryk i będzie sprawa w sądzie! I kto by pomyślał... Takie cyrki na koniec kariery!
Witaj Arleta.
Współczuję.
Dużo ci jeszcze brakuje do emerytury?
Moja rada (chociaż o nią nie pytasz), jeśli jesteś w stanie, to daj sobie na wstrzymanie: ignoruj zaczepki i nie daj się sprowokować, albo idź na chorobowe, bo z pewnością psychicznie jesteś zdołowana. Możesz tym sposobem dotrwać w pracy do emerytury.Sprawa o mobbing może trwać latami, musisz mieć dowody, świadków, którzy to potwierdzą...
Najpewniejszy dla Ciebie chleb, to uzyskanie tej emerytury.Pozdrawiam.
Dzięki za odpowiedź! :-)
Do emerytury mam pół roku! Międzyczasie jadę jeszcze do sanatorium { urlop jeszcze się ma! }, a niedługo wybieram się na L4! Nabrałam już do tego wszystkiego dystansu na ile się da.. Jakby było nie do wytrzymania, jeszcze jest nad nią dyrekcja! Z sądem raczej dam sobie spokój. Też słyszałam że to niełatwa sprawa żeby ten mobbing udowodnić. Chyba że... zacznę nagrywać babę na dyktafon! Miłego weekendu, również pozdrawiam!
164 2013-11-09 16:53:49 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-09 17:00:35)
Dzień dobry
wszystkim
pięknie kłania się maruda-Rajka ![]()
najpierw się przywitam ![]()
a zaraz poczytam ![]()
jak weszłam do kafejki.......to mi mignęło winko, które Żyworódka przyniosła..........jest jeszcze to winko?
Wcześniej wspominałam, że sąsiadko-kol. na nalewki mnie zapraszała.......doszłam do wtorku......
-w środę, czwartek .......
to ja już nic nie mówiłam,
że nalewki piłam.......
no.....bo....w środę.....
też mnie zaprosiła,
w czwartek, tudzież w piątek.....
ja, Ją, odprosiłam ![]()
pigwówkę u mnie piła...
Od dziś.........
przerwę zarządzamy.....
nowych nalewek nie mamy!
Arleta
w sprawie mobbingu - mam identyczne zdanie jak Żyworódka i Anhedonia, po co się dodatkowo szarpać w Sądzie.
Niewiele zostało Ci do emerytury - wytrzymasz na pewno, czego Ci bardzo życzę.
Anhedonio - jak szukam tych różnych instrukcji, to właśnie moje myśli biegną do liczydeł, a później był kalkulatorek.......mam go do dnia dzisiejszego i chętnie się nim posługuję........w obsłudze prosty jak cep .......bez instrukcji!
Pióro i atrament - pamiętam również........a dobre "wieczne pióro" - to było coś!
Określenie "kulawe kaczęta" - jest piękne.
Miga zastanawiasz się, czy przypadkiem ktoś z marudów nie przyniósł Ci szczęścia?.........hihihiii......chyba się muszę przyznać
Od dawna słyszę, że "przynoszę szczęście"........ u sprzedających z reguły mam opusty - za dobrą rękę.........wystarczy, że coś kupuję natychmiast tworzy się kolejka. Czasami, każą mi postać przy stoisku aby klienci nadciągnęli.
Swego czasu, jak jeździłyśmy na wycieczki zagraniczne i były szczegółowe kontrole.........to moje kol. chciały być jak najbliżej mnie, a raz, to aż się dwie o to pokłóciły........ zawsze przechodziłam bez kontroli........
W związku z powyższym zostawiam złotą rybkę - na szczęście........na światło - szczególnie dla Anhedonii..........na udane zakupy.......

Witajcie Marudeczki
.
Anhedonia, dzięki za gratulacje
. A czy jest jakaś szansa, że nabierające mocy pisma zawierają pozytywne wieści? W kwestii prezentów, to zastanawiam się czy z nich nie zrezygnować? Pozostawić tylko prezenty dla maluszków? Z podrzędną galerią, to może być dobra myśl, chyba ją wykorzystam
.
Arleta, witaj w kafejce. Mogę tylko powiedzieć, ze współczuje Ci- wiem, co to znaczy, jak się ktoś na kogoś uprze, a od tego "ktoś" dużo zależy. Zagość w naszej kafejce, jeśli zechcesz. Tu mądre kobietki piszą, myśle, że i doradzą i pocieszą, a jeśli nie to przynajmniej tak rozśmieszą, że z lepszym nastawieniem do pracy będziesz wstawać.
Żyworódko, z Twojego opisu telefonu nasuwa się jeden wniosek: znalazca powinien dopłacić i to sporo
! A wiesz, że jak Halszka wstawiła tego gościa z wódką, to ja nie wiedziałam, że to jest poczęstunek dla nas. Zmarnowałam okazję! Ech! ![]()
Luc, nazwa "Dla seniorów marudzących inaczej" (i może niekoniecznie "seniorów"?) wydaje się być ciekawa. Jak myślicie, można zmienić nazwę?
Raja, na razie Ci nie dziekuję, żeby nie zapeszać, ale coś mi się wydaje, że to naprawdę Twoja "sprawka"
. (No i całe szczęście, ze przestałyście wreszcie pić
).
A ja się właśnie szykuję do picia, więc uciekam
.
Witajcie Marudeczki
.
Luc, nazwa "Dla seniorów marudzących inaczej" (i może niekoniecznie "seniorów"?) wydaje się być ciekawa. Jak myślicie, można zmienić nazwę?
Raja, na razie Ci nie dziekuję, żeby nie zapeszać, ale coś mi się wydaje, że to naprawdę Twoja "sprawka"
. (No i całe szczęście, ze przestałyście wreszcie pić
![]()
).
A ja się właśnie szykuję do picia, więc uciekam
.
Miga Odnośnie zmiany nazwy kafejki myślę tak:
Rzucona nazwa przez Luc jest bardzo sympatyczna i wiele mówi.......można by jej używać jako przewodniej myśli kafejkowej. Nie wiem czy można zmieniać nazwy kafejek już istniejących, ale myślę, że dotychczasowa nazwa jest fajna i już oswojona.
hihihiii...a jakie nalewki będziesz piła dziś?
![]()
Żyworódko
przegapiłam Twoje zaproszenie na pyszne winko........
och!.....jak żałuję!.....
ale się zreflektuję ![]()
zapraszam dziś na pigwówkę ![]()
calutką "marudówkę" ![]()
Migę
, Żyworódkę
Anhedonię
, Luc
Niunię
Wercię
Halszkę
Arletę
i Pawła - rodzynka ![]()


Raja, dzięki za zaproszenie na pigwówkę! :-) Czas odreagować ten przeklęty mobbing! A marudzić dziś też można z powodu pogody! Mogłaby być w ten długi weekend lepsza! Ale i tak dobrze że zima się skraca. Dawniej, to na Wszystkich Świętych był mróz i śnieg! Chodziło się w kożuchu lub futrze! Ale za to w tym roku jaka była Wielkanoc! Pamiętacie? Zima jak z obrazka!
170 2013-11-09 21:52:58 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-10 00:11:03)
(...)Żyworódko, z Twojego opisu telefonu nasuwa się jeden wniosek: znalazca powinien dopłacić i to sporo
! (...)
Właśnie tak pomyślałam, bo faktycznie wyszło tak, na podstawie moich wyliczeń!
![]()
Tylko nie chciałam, o tym głośno mówić...bo obawiałam się, że mnie wyśmiejecie..... ![]()
A, tu proszę...widzę, że też jesteś dobra w rachunkach.
:D:D
Miga , każdy tytuł wątku można zmienić i najpierw troszku byłam "za", ale teraz jestem przeciw.
Ważne, że MY uważamy się za maruderów! ![]()
Przecież marudzić można i na wesoło. ![]()
Ot co!
Edit:
Ano, tak...ja tego nie przewidziałam, ja nawet myśli nie dopuszczałam, że Ty Raju "tygodniówkę" miałaś. 
Pigwówki jeszcze nigdy nie piłam w realu, więc jej smak staram się sobie wyobrazić.
Za gościnę Ci Raju dziękuję. ![]()
Raju dzięki za pigwówkę. Wprawdzie prawie niepijaca jestem, ale dobrą nalewką czy winkiem nie pogardzę ![]()
Pigwówka jest super. Mąż mojej przyjaciółki co roku podrzuca mi jedną flaszeczkę, a mój Tato czasem mnie uszczęśliwi tarninówką.
Za to dziś spędzam popołudnie i wieczór z winkiem i książką, pod kocykiem, przy rozpalonym kominku. Rodzinka wybyła. Lubię zostawać sama w domu.
Co do nazwy kafejki. Można zmieniać. Można nie zmieniać. I tak widać, jak mu tu "marudzimy".
Inaczej ![]()
Miłego wieczoru wszystkim.
(...)Chyba że... zacznę nagrywać babę na dyktafon!(...)
Odradzam.
Poczytaj ten wątek:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=862421#p862421
173 2013-11-10 10:17:28 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-10 10:19:35)
Witajcie, witajcie "marudzący INACZEJ" ![]()
Tak jak tu się marudzi, to ja mogę do końca życia biadolić
- humor od tego mi się poprawia ![]()
Anhedonia, dzięki za gratulacje
. A czy jest jakaś szansa, że nabierające mocy pisma zawierają pozytywne wieści?
A KTO to może wiedzieć - my tu onegdaj z żyworódką w świątecznych okolicznościach eksperymenta czyniłyśmy z udziałem napitków alkoholowych. Żeby "zaczarować pozytywnie Nowy Rok. Żyworódka twierdzi, że jej te "czary" się sprawdzają. Ja zaś nie zaprzeczę, bo bym zgrzeszyła nadmiernym "chciejstwem"... jest o wiele lepiej niż było, więc...
Zwracałam się do fiskusa z wnioskiem o umorzenie zaległości bądź rozłożenie na raty. Zarzut o niedoręczeniu decyzji jednej z osób z powodu jej śmierci wydaje mi się zasadny, ale te "kruczki prawne"...
Nastawiona jestem na opcję :"na dwoje babka wróżyła" - nie mam nic do stracenia a MOŻE coś utarguję ![]()
W kwestii prezentów, to zastanawiam się czy z nich nie zrezygnować? Pozostawić tylko prezenty dla maluszków? Z podrzędną galerią, to może być dobra myśl, chyba ją wykorzystam
.
Nie rezygnuj z prezentów, niech będą symboliczne, ale niech będą. Jakiekolwiek duperelki/gadżety dla wszystkich. U mnie były to aniołki albo świateczne świeczki bądź bombki z namalowanymi imionami każdego (sama pisałam, żadna sztuka) - ustawione przy nakryciach, które potem wszyscy zabierali do siebie
...W związku z powyższym zostawiam złotą rybkę - na szczęście........na światło - szczególnie dla Anhedonii..........na udane zakupy.......
Dzięki, dzięki - śliczna ONA ![]()
Pigwówki jeszcze nigdy nie piłam w realu, więc jej smak staram się sobie wyobrazić.
Piłam parę razy na wyjazdach integracyjnych, jako specjał pewnej trudnej w obyciu koleżanki. Trzeba jej oddać, że TO wykonywała bez zarzutu i w super stylu. Miód w gębie, mimo, że użytkowany w chamskich kubeczkach jednorazowych... mmmm W kolorze bardziej to różowawe niż owo złociste ![]()
Od tych Waszych obrazków i rymowanek NABIERA się apetytu NA ŻYCIE
Thanks
Lecę na Powązki na spacer śladami wybitnych a zapomnianych kobiet.
Miłej niedzieli.
Witam w niedzielę ![]()
Raja cosik mi się wydaje że Twoja rybka za dużo szcześcia juz nie da rady przynieść...tak bez wody, toż ona ledwie dycha ...
No ale robię dobry uczynek i wrzucam ją do słoja, mam nadzieję że się zrewanżuje i mi trochę szcześcia zorganizuje ![]()

O, proszę, jak to się panie rozbisurmaniły
winka, pigwówki i inne napitki poszły w ruch, a ja? chyba w tym czasie marudziłam w realu ![]()
Oj, święta się zbliżają, nie wiem jeszcze w jakim składzie bedziemy je obchodzić, może tylko we dwoje, a może w 13-15 osób. I rób tu prezenty, jak portfel ciniutki.
Anhedonio bombki z imieniem podobają mi się, ale to bardziej taka dekoracja stołu wigilijnego, a prezent to pod choinkę albo do worka gwiazdorka
a jaką farbę kupic do pisania ? (och, bardzo mi się podoba i chyba wykonam
)
Miód w gębie, mimo, że użytkowany w chamskich kubeczkach jednorazowych... mmmm
Dlaczego w chamskich??? myślę że po prostu w jednorazowych, nieraz są bardzo przydatne...:D jeśli innych naczyń do "miodu" nie ma
osobiście też nie lubię z takich naczyń raczyć się różnymi pysznościami, ale jak mus, to mus
:D
Winko zostawiam do obiadu i życzę miłej niedzieli ![]()

Witam Maruderów od święta!
Pomarudzę, dobrze? Mam nowy aparat telefoniczny. Smartfona. Chciałam mieć zwykły, klasyczny, ale ekranik był tak bardzo mały, a że ja ślepa, żadnego bym nie miała z niego pożytku... Jak więc dostałam za złotóweczkę wypasionego smartfona, z erkanem na cały aparat, bez zastanowienia się zgodziłam. A teraz? Właśnie o to chodzi co teraz. Dzwonią do mnie, a ja .... nie mogę go odebrać... Co się z nim dzieje, nie wiem. Tak jak Miga nie nadążam za techniką, a już szczególnie za elektroniką. E tam, przekładam kartę do starego, poddaję się.
I jeszcze odrobinkę pomarudzę na laptopa, którym akurat piszę. Mój jest w serwisie na rehabilitacji... Oby do środy lub do czwartku wytrzymać! ![]()
Anhedonia napisał:
Miód w gębie, mimo, że użytkowany w chamskich kubeczkach jednorazowych... mmmm
Jakie niebo w gębie, coo? Nie znoszę miodu!
Ale w jednorazowych kubeczkach bym nie piła... hihi Mam takie "reklamówki" kieliszeczki, jeszcze z czasów PRL ze Stoczni Gdańskiej. Wspaniała rzecz! Przy okazji poczęstuję Was wyrobem mojego mena, kminkówką. Na pewno będzie Wam smakował. Prawda Werciu ![]()
Dziewczynki Macie rację, zbliżają się święta. Nie mam jeszcze żadnego pomysłu co do prezentów. A mam w domu na Wigilię między innymi obie mamy... Może podpowiecie co takiego mogłyby chcieć starsze panie?
Muszę zabrać się za obiad. Nie chce mi się, ale głodna nie lubię chodzić... hihi
Dzień dobry marudzącym inaczej
Dziś nie mam powodu do marudzenia......narzekania.....ubolewania itp.....wprost przeciwnie - bardzo się ucieszyłam, że przyjęłyście moje zaproszenie na pigwówkę
.
Szczerą prawdę Anhedonia głosi: "pigwówka to miód w gębie".....dosłownie i w przenośni.
Anhedonio słusznie zauważyłaś, że różni się kolorem. Są dwie opcje produkcji nalewki.......ta ciemniejsza - różowawa jest wzbogacona miodem i rodzynkami, a ta złocista - bez dodatków. Preferuję tą złocistą i taką właśnie robię........na bazie wódki czystej, lub mocniejszą na bazie spirytusu.
Anhedonio, dziś spacer "śladami wybitnych, zapomnianych kobiet"? - piękny spacer, może podzielisz się swoimi doznaniami......
Żyworódko jak Ty dużo straciłaś, że dotychczas pigwówki nie piłaś - ale wszystko jest do nadrobienia.
Chętnie bym Cię do siebie na degustację zaprosiła ![]()
W tym roku dostałam sporo pigwy, a z tym surowcem zawsze jest kłopot, przynajmniej u nas.
W ubiegłym roku w Biedronce była niby - pigwa, która wcale nią nie była. Duże owoce, okazało się, że to jest pigwowiec.......w smaku gruszkę przypominał........soku puściło niewiele. Zrobiłam jedną buteleczkę, bardziej na próbę........trzeba było podrasować cytryną.........ale to nie było to samo.
Raju dzięki za pigwówkę. Wprawdzie prawie niepijaca jestem, ale dobrą nalewką czy winkiem nie pogardzę
Pigwówka jest super. Mąż mojej przyjaciółki co roku podrzuca mi jedną flaszeczkę, a mój Tato czasem mnie uszczęśliwi tarninówką.
Za to dziś spędzam popołudnie i wieczór z winkiem i książką, pod kocykiem, przy rozpalonym kominku. Rodzinka wybyła. Lubię zostawać sama w domu.Co do nazwy kafejki. Można zmieniać. Można nie zmieniać. I tak widać, jak mu tu "marudzimy".
InaczejMiłego wieczoru wszystkim.
Luc tak się składa, że lubię podobnie jak Ty........książka, kocyk.....ale kominka mi brak.........cóż, muszę się z tym pogodzić.
Ja również jestem nie pijąca, ale na niektóre trunki chętnie się zawsze skuszę...... nalewki - ale nie wszystkie, winko Martini.......drinki z campari.......no i oczywiście szampan.
Ale piwko - nie........
O tarninówce słyszałam - ale nie miałam okazji jej popróbować.
181 2013-11-10 17:36:07 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-10 17:39:14)
Witam w niedzielę
Raja cosik mi się wydaje że Twoja rybka za dużo szcześcia juz nie da rady przynieść...tak bez wody, toż ona ledwie dycha ...
No ale robię dobry uczynek i wrzucam ją do słoja, mam nadzieję że się zrewanżuje i mi trochę szcześcia zorganizuje
http://vpx.pl/i/2013/11/10/grubasna_ryb … ium.th.jpg
Werciu
Werciu ![]()
cosik mi sie zdaje, że złotą rybkę za bardzo wodą uszczęśliwiłaś.........z tego szczęścia, nawet ogonkiem nie machnie....... chyba poczuła się pozbawiona wolności........
Ps. znowu seryjkę maruderskich pościków wypuściłam...... a więc się oddalam i życzę wszystkim miłego wieczoru.
182 2013-11-10 18:10:32 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-10 18:13:56)
Witam poalkoholowo
.
Rajko, piłam cytrynówkę, ale pigwóweczkę też mam, tylko , że moja ma przez pół roku mocy w bezpiecznym
miejscu nabierać. Czekam więc z niecierpliwością godną osoby, która naleweczki lubi
. Pięknie nas na swoja pigwóweczkę zaprosiłaś
. Jak nas tu już dużo, łoł
! Ale gdzie rodzynek?
Arletko, jak po Rajki pigwówce? Myślę, że lepiej
. Wielkanoc pamiętam doskonale: z dzieciakami po lesie spacerowaliśmy, budowaliśmy bałwana, rzucaliśmy się śnieżkami- jak śmigus-dyngus. Tak, dziwna to była Wilkanoc.
Żyworódko, sposób na dodatkowy zarobek wymyśliłam: mamy telefony warte mniej niż zero- wystarczy je tylko gubić w widocznych miejscach i pobierać dopłatę od znalazców
. Robota lekka, uczciwa (;)), nie wymagająca nakładów...
.
Luc, ja też myśle, żeby nazwy nie zmieniać, jest juz rzeczywiście oswojona. Na początku mi też ta nazwa wydała się "głupia jakaś", ale teraz podoba mi się, jak i chyba Wam- pozostałym marudkom.
Mówisz Anhedonio, żeby nie rezygnować z prezentów? Ja się jednak coraz bardziej ku temu skłaniam, bo wszyscy tego chcą, ja tylko broniłam tej tradycji, ale teraz są już inne czasy. Dawniej taki prezent, to było "coś" obojętnie, co by to nie było. Dzisiaj wszyscy wszystko mają, prezenty cieszą tylko małe dzieci. Dlatego pomyślałam, że nie bedę się już opierać. Ale zobaczymy...
Werciu, jak dobrze, że nam rybkę uratowałaś, że zauważyłaś! Oj ta Rajka, rybkę bez wody! I to złotą! No bo żeby jakąś zwykłą, no to jeszcze...(
)
Halszko, witaj w klubie marud elekronicznie zacofanych
(ale tylko trochę). Mówisz, że kminkówka? Kurczę, nigdy nie piłam. Będę musiała zrobić. Czy to jakiś specjany przepis, czy wystarczy, jak w necie poszukam? W sprawie prezentów: no skąd my możemy wiedzieć, co by chciały starsze panie
? No bez jaj!
![]()
Na co by tu pomarudzić? Codziennie mogę marudzić na to, że rano jest ciemno, w dzień jest ciemno, po południu jest ciemno, dopiero wieczorem, jak człowiek światło zaświeci, to wreszcie coś widać
.
Miłego wieczorku, fajnie tu sie marudzi, tak "ujemnie"
.
Jeszcze pomarudzę, że nie nadążam...za Wami... ![]()
...
Anhedonio bombki z imieniem podobają mi się, ale to bardziej taka dekoracja stołu wigilijnego,...a jaką farbę kupic do pisania ? (och, bardzo mi się podoba i chyba wykonam)
Otóż jeżeli człowiek ma do obdarowania paręnaście osób... to by zbankrutował na prezenty. Dlatego piszę duperelki/drobiazgi - miłe sercu, bo oryginalne i własną ręką wykonane, które potem wiszą na własnej choince (a po latach wywołują wspomnienia). ZAMIAST prezentów ![]()
Farbą do malowania na szkle, teraz dostępną w każdym papierniczym
osoby zdolniejsze dodawać mogą jakieś indywidualne motywy (bądź zerżnięte z internetu). Ja osobiście zżynam z dowcipnych kartek urodzinowych.
Jakie niebo w gębie, coo? Nie znoszę miodu!
Ale w jednorazowych kubeczkach bym nie piła...
Dziewczynki Macie rację, zbliżają się święta. Nie mam jeszcze żadnego pomysłu co do prezentów. A mam w domu na Wigilię między innymi obie mamy... Może podpowiecie co takiego mogłyby chcieć starsze panie?
I po co się obruszać od razu? "jeden lubi Bethovena a drugi..."
Co do kubeczków - chamskie, bo te cienkie, co się w palcach łamią. ALE wyjazdy integracyjne swoje prawa mają
nie wybrzydzałam na kubeczki, tylko pasowały do owego trunku jak wół do karety
Co do pań - to Twoje starsze panie - najlepiej znasz ich gusta i upodobania
Muzyka z młodych lat? Kocyk elektryczny? Porto folio ze zdjęciami ukochanych najbliższych (np. w formie drzewa genealogicznego)?
...
Anhedonio, dziś spacer "śladami wybitnych, zapomnianych kobiet"? - piękny spacer, może podzielisz się swoimi doznaniami......
G... a nie wrażenia mam.
Gupi Onet napisał wczoraj (wstawiono o 6 rano!), że spacer będzie jutro(bez podania dnia) a to tymczasem miało jednodniowy "poślizg", więc wypadło wczoraj!!! co odkryłam dopiero co, "wywołując" gazetę wyborczą dla odmiany. Wczoraj TEŻ bym poszła, bo mogłam - tylko dałam się omamić temu onetu ![]()
Czuję się srodze zawiedziona, wręcz oszukana, bo wielki miałam na ów spacer ochotę. Pośród innych postaci mówiono o patronce mej uczelni Marii Grzegorzewskiej i tej jednej jedynej kobiecie-pilocie, którą zamordowano w Katyniu. Poznało by się jeszcze parę ciekawych osób. Nie sama zresztą byłam wystrychnięta na "dudka", wraz ze mnę czekali sympatyczna pani i szarmancki pan.
NO to zrzuciłam TO z wątroby...
Miłego wieczorka ![]()
A ja mam na wątrobie ten okropny huragan, a raczej jego skutki. Miałam o tym nie pisać, ale ...tak jakoś smutno...
185 2013-11-10 20:19:52 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-10 20:20:52)
A ja mam na wątrobie ten okropny huragan, a raczej jego skutki. Miałam o tym nie pisać, ale ...tak jakoś smutno...
Bo to jest nieopisanie smutne ![]()
Żyjemy w jakiejś bezpiecznej enklawie.
Inne części świata nie są takie łaskawe.
Kiedy w Japonii było tsunami i można było oglądać "na żywo" w internecie tę cholerna falę jak zmiata kolejne życia... któreś z moich powiedziało: a dzieciaki właśnie IDĄ po tych ulicach ze szkoły. NIGDY tego nie zapomnę.
Nie ma słów zdolnych opisać TAKIE dramaty. DZIŚ - ponad 10 000 ofiar - toż to niewyobrażalne...
Bo to jest nieopisanie smutne
Żyjemy w jakiejś bezpiecznej enklawie.
Inne części świata nie są takie łaskawe.
Kiedy w Japonii było tsunami i można było oglądać "na żywo" w internecie tę cholerna falę jak zmiata kolejne życia... któreś z moich powiedziało: a dzieciaki właśnie IDĄ po tych ulicach ze szkoły. NIGDY tego nie zapomnę.
Nie ma słów zdolnych opisać TAKIE dramaty. DZIŚ - ponad 10 000 ofiar - toż to niewyobrażalne...
Najbardziej sie człowiek wzrusza (cierpi), jak myśli o dzieciach.
Myślisz, że tu jest bezpiecznie? Ja mam wątpliwości. Myślę, że może nie kataklizmy, choć i to nie wykluczone, ale wojny są realnym zagrożeniem w Europie. Nasza historia mówi nam, że nigdy nie możemy czuć się bezpieczni. Nikt by pewnie palcem nie kiwnął, gdyby spotkało nas to, co już wielokrotnie w przeszłosci. Mam nadzieję, że moje obawy są na wyrost
.
187 2013-11-10 22:16:47 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-10 22:22:57)
To jeszcze ja wpadam, bo jestem bardzo zbulwersowana pewnym tematem, który mi spać nie daje, a mianowicie:
(...)Raja cosik mi się wydaje że Twoja rybka za dużo szcześcia juz nie da rady przynieść...tak bez wody, toż ona ledwie dycha ...
No ale robię dobry uczynek i wrzucam ją do słoja, mam nadzieję że się zrewanżuje i mi trochę szcześcia zorganizuje
Wercia, przede wszystkim to ja zachodziłam w głowę, co to się tak 'dychawicznie' rusza.
Dopiero później doczytałam, że to jest podarunek od Raji..., że to "złota rybka".
Ty myślisz, że to od braku wody....pewnie też.....a do tego, gdy usłyszała, ile życzeń ma do spełnienia.....to aż zadyszki dostała, pewnie i palpitacji serca, bo tak nią 'rytmicznie' zarzuca...:(
Dobrze, że ją poratowałaś, bo już widać, że troszku odżyła...:)
Zauważ bowiem, że jest nas 9 (słownie:dziewięcioro) maruderów - tu opieram się na Raji wyliczeniach, a z tego co pamiętam, to złota rybka może spełnić tylko 3 (słownie: trzy) życzenia.
To co my teraz zrobimy.....losowanie?????
Ale w jaki sposób?
Na dziewięć losów, sześć pustych.....i wtedy na trzy marudy wypadłoby po jednym życzeniu, czy też tylko jeden los trafny z trzema życzeniami?
Ja tu zachodzę w głowę, jak ten problem rozwiązać, a co dopiero 'biedna' chociaż złota rybka ...:rolleyes:
Chyba, że te trzy życzenia do spełnienia, to dla każdej marudy i jednego marudera.....
To wtedy 9 maruderów x 3 życzenia = 27 życzeń.....
Kochana ZŁOTA RYBKO, to ja serdecznie Ci współczuję..... i na dowód tego obiecuję, że ja rezygnuję
.....bo póki co, to mi ptaszek szczęście przynosi. ![]()
Spokojnie, każdy może mieć trzy życzenia, rybek nie zabraknie
.
Miga, wobec powyższego, rezygnację swoją wycofuję. ![]()
(...) my tu onegdaj z żyworódką w świątecznych okolicznościach eksperymenta czyniłyśmy z udziałem napitków alkoholowych. Żeby "zaczarować pozytywnie Nowy Rok. Żyworódka twierdzi, że jej te "czary" się sprawdzają. Ja zaś nie zaprzeczę, bo bym zgrzeszyła nadmiernym "chciejstwem"... jest o wiele lepiej niż było, więc...
(...)
Potwierdzam.
Święta już za pasem, zatem pora pomyśleć nad kolejnymi życzeniami, do realizacji w 2014 roku. ![]()
Prezenty!!! O nie, jak ja nie lubię otrzymywać niektórych prezentów. ![]()
O nie, jak ja nie lubię kupować prezentów. ![]()
W ogóle to temat rzeka....i pewnie jeszcze nie raz wypłynie, to napiszę szerzej.
Żyworódko jak Ty dużo straciłaś, że dotychczas pigwówki nie piłaś - ale wszystko jest do nadrobienia.
Chętnie bym Cię do siebie na degustację zaprosiła
Dziękuję.
Czuję się zaproszona i kto wie.....bo, pozostały mi już dwa życzenia do złotej rybki. ![]()
...Myślisz, że tu jest bezpiecznie? Ja mam wątpliwości. Myślę, że może nie kataklizmy, choć i to nie wykluczone, ale wojny są realnym zagrożeniem w Europie. Nasza historia mówi nam, że nigdy nie możemy czuć się bezpieczni
...
TAK. Myślę, że TU jest bezpiecznie.
Żadnego zalążka wojny w Europie nie ma, odkąd zakończyła się wojna w Jugosławii.
Obecnie, jeśli już, to zagraża nam konflikt globalny - ale tego nie uniknąłby nikt i nigdzie.
Uwielbiam myśleć nad prezentami
nie cierpię zastanawiać się nad tym, co ja bym chciała dostać ani nad życzeniami do spełnienia - na zasadzie "uważaj o co prosisz, bo możesz to dostać"... (dostałam 2 razy, wystarczy
)
Udanego światecznego dnia wszystkim życzę ![]()
Dzień dobry
Święto Niepodległości, a i Marcin króluje, więc wszystkim, wszystkiego najlepszego
i smacznego, bo rogale marcińskie i gęś pieczona ![]()
.jpg)
.jpg)
Jeśli chodzi o tę rybkę złotą (pojedynczą) to miałam krwiożercze zamiary
Skoro ona ze złota, to chciałam pociachać na 9 kawałków i każdemu trochę tego złota by przypadło, na jakieś życzenie by starczyło ![]()
No, ale dobrze że miga rozmnożyła złotodajną
jednym z moich życzeń niech będzie bezpieczeństwo ludzkości ![]()
Miłego świętowania Marudy ![]()
To jeszcze ja wpadam, bo jestem bardzo zbulwersowana pewnym tematem, który mi spać nie daje, a mianowicie:
Wercia napisał/a:(...)Raja cosik mi się wydaje że Twoja rybka za dużo szcześcia juz nie da rady przynieść...tak bez wody, toż ona ledwie dycha ...
http://i55.tinypic.com/2hdce21.jpg
No ale robię dobry uczynek i wrzucam ją do słoja, mam nadzieję że się zrewanżuje i mi trochę szcześcia zorganizujehttp://vpx.pl/i/2013/11/10/grubasna_ryb … ium.th.jpg
Wercia, przede wszystkim to ja zachodziłam w głowę, co to się tak 'dychawicznie' rusza.
Dopiero później doczytałam, że to jest podarunek od Raji..., że to "złota rybka".
Ty myślisz, że to od braku wody....pewnie też.....a do tego, gdy usłyszała, ile życzeń ma do spełnienia.....to aż zadyszki dostała, pewnie i palpitacji serca, bo tak nią 'rytmicznie' zarzuca...:(Dobrze, że ją poratowałaś, bo już widać, że troszku odżyła...:)
Zauważ bowiem, że jest nas 9 (słownie:dziewięcioro) maruderów - tu opieram się na Raji wyliczeniach, a z tego co pamiętam, to złota rybka może spełnić tylko 3 (słownie: trzy) życzenia.
To co my teraz zrobimy.....losowanie?????
Ale w jaki sposób?
Na dziewięć losów, sześć pustych.....i wtedy na trzy marudy wypadłoby po jednym życzeniu, czy też tylko jeden los trafny z trzema życzeniami?Ja tu zachodzę w głowę, jak ten problem rozwiązać, a co dopiero 'biedna' chociaż złota rybka ...:rolleyes:
Chyba, że te trzy życzenia do spełnienia, to dla każdej marudy i jednego marudera.....
To wtedy 9 maruderów x 3 życzenia = 27 życzeń.....
Kochana ZŁOTA RYBKO, to ja serdecznie Ci współczuję..... i na dowód tego obiecuję, że ja rezygnuję http://pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQ … 8_orig.gif .....bo póki co, to mi ptaszek szczęście przynosi.
Noooooo.......Nieeee......
W sprawie złotej rybki - to ja staję w opozycji.........
- "dychawicznie się rusza".......też mi coś!
rybka, w ten sposób potwierdzała,
że życzenie usłyszała
a coooo? miała Ci wrzasnąć do ucha, że życzenie przyjęte?
przecież wszystkim wiadomo,
że ryby głosu nie mają,
swoim ciałem znaki dają
Trzymajta mnie ludzie!
"w wodzie troszku odżyła"......
toż ona tam, w tym słoju,
tylko ślepie wytrzeszczyła
Ja tam w głowę nie zachodzę.......jak technicznie rybka sprawę życzeń rozwiąże......
liczę na to, że: Proście - a będzie Wam dane.........
Tak się tą rybką zdenerwowałam,
że przywitać się zapomniałam.
Witam wszystkie marudy wieczorkiem
![]()
G... a nie wrażenia mam.
Gupi Onet napisał wczoraj (wstawiono o 6 rano!), że spacer będzie jutro(bez podania dnia) a to tymczasem miało jednodniowy "poślizg", więc wypadło wczoraj!!! co odkryłam dopiero co, "wywołując" gazetę wyborczą dla odmiany. Wczoraj TEŻ bym poszła, bo mogłam - tylko dałam się omamić temu onetu
Czuję się srodze zawiedziona, wręcz oszukana, bo wielki miałam na ów spacer ochotę. Pośród innych postaci mówiono o patronce mej uczelni Marii Grzegorzewskiej i tej jednej jedynej kobiecie-pilocie, którą zamordowano w Katyniu. Poznało by się jeszcze parę ciekawych osób. Nie sama zresztą byłam wystrychnięta na "dudka", wraz ze mnę czekali sympatyczna pani i szarmancki pan.
NO to zrzuciłam TO z wątroby...
Miłego wieczorka
Anhedonio - faktycznie "Gupi Onet"........niedokładna informacja, ciekawe czy w ogóle odbył się ten spacer, wszyscy chętni mogli w ten sam sposób odczytać. O tej jednej - jedynej Janinie Lewandowskiej - pilocie, dowiedziałam się niedawno, zupełnie przypadkowo. Lubię czytać książki z tego okresu, nawet sporo tego było dotychczas, ale w żadnej nie znalazłam najmniejszej wzmianki na Jej temat.
Witam wieczorkiem. Coś mały ruch dzisiaj
.
Dziewczynki Macie rację, zbliżają się święta. Nie mam jeszcze żadnego pomysłu co do prezentów. A mam w domu na Wigilię między innymi obie mamy... Może podpowiecie co takiego mogłyby chcieć starsze panie?
Halszko, na allegro znalazłam duży wybór małych serwetek pod filiżanki, całkiem ładne i tanie. Może taki prezent ucieszyłby "starsze" (
) panie ? Innych pomysłów na razie nie mam.
Jakie macie jeszcze życzenia do złotej rybki oprócz "bezpieczenśtwa ludzkości? Ja poproszę, żeby chorób nie było
.