netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 209 wyświetleńzałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 10 608 ]

66

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Summerko witaj i marudź z nami smile.
Anhedonia, toś się namodliła niechcący big_smile. A katar, to jak wiesz; albo siedem dni albo tydzień tylko big_smile.
Też nie lubię dzisiaj chodzić na cmentarz, staram sie więc skracać pobyt do minimum.
A propos jajek do uroków, to nie będe kupowała żadnych, wykorzystam te, co mam w domu, całkiem jeszcze swieże wink. Taki oto przepis na ceremonię znalazłam:
"To proste, wystarczy skropić jajka wodą, można je delikatnie ponacierać, potem
przechodzimy troche wyżej, do tzw. twardego rdzenia tego uroku i nim sie
zajmujemy. Niektóre czarownice robia to naprawdę dobrze, z wielka wprawą i
chętnie..." big_smile (nie wiem, czy można tu takie rytuały podawać, jakby co, to pewnie usuną?)

Wczoraj przed zaśnięciem miałam natchnienie:

Wczoraj, gdy myłam ręce
w mej rozświetlonej łazience
w lustro przpadkiem spojrzałam
i piękne CUDO ujrzałam.

Patrzę i oczom nie wierzę,
serce raduje się szczerze:
Miło! Ach miło! Jak miło!
Dwadziescia lat mi ubyło!

Biegnę do męża z nowiną:
-"Najdroższy, otwieraj wino!"
-"Czemu kochanie chcesz wina?
Jeszcze za wczesna godzina."

-"Lat mi ubyło! Spójrz na mnie!
Cera gładziutka, jak dawniej!
Taka świeżutka, różowa,
żonka twa całkiem, jak nowa!"

Mąż mnie w fotelu sadowi,
widzę, że bardzo się głowi.
Tu się ma radość skończyła:
-"Dioptria ci znowu przybyła".

I wszystko popsuł sad.

big_smile big_smile big_smile.

Miłego wieczorku smile.

67

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Na dobry wieczór to ja trochu pomarudzę.

Mamy groby, aż na czterech cmentarzach.
Nawet sprawnie nam poszło i to z przerwą na obiad, bo pierwszy raz od wielu lat tylko ja i mąż, bez dzieci i wnuków.
Myślę tak w przyszłości praktykować, bez tego rodzinnego pochodu, kiedy dojście do grobów wydłuża się, bo to dziecko gdzieś zostało w tyle, a to ktoś z naszych spotka znajomych i zatrzymuje się, żeby się przywitać, a reszta czeka opodal.
Zawsze jestem później bardzo zmęczona, a dzisiaj nie - zatem same plusy.

Dzięki refleksowi męża i Świętemu Krzysztofowi nie doszło do stłuczki, kiedy baba wymusiła nam pierwszeństwo z drogi podporządkowanej.
Zapamiętałam numery samochodu, ale mąż machnął ręką: a co Ci to da.

Co roku palimy też lampkę na grobie kolegi męża.
Miał 46 lat...a śmierć jego była niewyjaśniona, tak nam mówiła jego żona. Miała problemy z uzyskaniem dokumentu z sekcji zwłok.
Wspominała coś o tym, że podano mu jakieś lekarstwo, które prawdopodobnie zamiast pomóc, to spowodowało pogorszenie się jego stanu zdrowia i śmierć. Jednakże nie wiem, jak się sprawa zakończyła (zgłoszenie do prokuratury), bo nie mamy kontaktu.

Na jego grobie jest napis, który dzisiaj spisałam:

"Panie, nie pytamy, dlaczego go nam zabrałeś,
lecz dziękujemy Ci za to, że nas nim obdarzyłeś"

To do mnie przemawia, dlatego nie pytam, dlaczego ludzie odchodzą..........

68

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór
Zadumałam się nad ostatnim wpisem Żyworódki.........groby na czterech cmentarzach - to trzeba nie lada kondycji i zorganizowania, aby wszystkie obskoczyć jednego dnia.
- mam tylko groby na dwóch cmentarzach, z mojej strony - na cmentarzu w innej miejscowości i tam byłam wczoraj, ze strony męża - groby są w naszym miejscu zamieszkania..........dużo jest tych grobów. Akurat na ten cmentarz jechać nie muszę, bo blok w którym mieszkam znajduje się kilkaset metrów od cmentarza.........można iść kilka razy dziennie.
W naszej miejscowości są dwie parafie, a w tej drugiej, cmentarz znajduje się w lesie i procesje odbywają się zawsze w Dniu Zadusznym - czyli jutro o godz.17-ej...........co roku ludzie się buntują przeciwko temu zwyczajowi, ale chyba nie dość skutecznie, bo trwa nadal.
Wspominasz o 46-letnim koledze swojego męża, a mnie natychmiast przypomniała się śmierć koleżanki z pracy - miała 31 lat.
Rozstałyśmy się jak zwykle o godz15-ej..........cały dzień była radosna.........piłyśmy kawę.........poszła do domu...........a rankiem dowiedziałyśmy się, że leży w szpitalu w stanie krytycznym. Po kilku dniach - zmarła.......co się stało? Zostawiła dwoje malutkich dzieci. Nigdy nie dowiedziałyśmy się co było przyczyną śmierci........spekulacje były różne.
W przypadkach niejasnych okoliczności śmierci - zawsze Prokurator zarządza sekcję zwłok, najbliższa osoba ma wgląd w dokumentację, ale rodziny raczej nie ujawniają przyczyn śmierci.

Świętego Krzysztofa zawsze wożę ze sobą w samochodzie........otrzymałam przed laty od swojej nie żyjącej już matki........wierzę, że czuwa nade mną wraz z matką.
Piękne jest to przytoczone przez Ciebie epitafium

69

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Miga - brawo!!!!!! piękny wiersz big_smile
a wiesz? z tymi lustrami......to jest coś na rzeczy. Odkryłam taką prawidłowość.........lustro się starzeje.......a ja w nim młodnieję.

skoro jeszcze głowisz się nad urokami przy pomocy jajec......to ja znalazłam świetny przepis, tym razem na podkurzanie dymem:
z piór czarnej kury.
-piór musi być obowiązkowo dziewięć, i to z lewego skrzydła, bo bliżej kurzego serca i moc większą mające.

Summerko witaj wśród marudów
Oj tam.......zaraz pouciekały ze Zdrówka.......
ja tam wcale nie uciekłam, tylko wena z rymami uciekła ode mnie,
mam nadzieję , że powróci......
To prawda, że nie zawsze jest OK
Raz jest smutno......
raz wesoło......
i tak to się kręci wkoło.

70

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Mnie na czytanie wzięło, ale zamiast komedii, to znowu czytam "Dalej niż swiatło" Atwater Phyllis o przeżyciach z pogranicza śmierci. Interesuje mnie ten temat i co jakis czas muszę coś poczytać. Komedia odeszła na plan drugi.

Raja, cieszę się, że wierszyk Ci się spodobał smile. Ja jestem dumna, że tak mi się zrymowało smile.

Też nam niedawno zmarł kolega...

71 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-01 21:07:49)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Anhedonia napisał/a:

Na cmentarzu, a mamy "rodowy" (znaczy wszystkich "po kądzieli" w tym samym miejscu, niemniej chodzenia na jakie 2 godziny minimum) porobiłam wszystko we wtorek, BO... w tym roku DZISIAJ się nie wybieram...
Spytacie jak moje córki CZEMU!? - bo nie mam w zwyczaju awanturować się na cmentarzu.
A tak by się niechybnie stało gdybym "naszła" braciszka jedynego (rodzonego) bądź siostrzyczkę cioteczną... Nazbierało IM się kamyków w ogródku smile
PÓJDĘ w Zaduszki. W Zaduszki w ogóle wolę. Mniejsze tłumy smile atmosfera refleksji, której poszukuję w tym miejscu, bardziej "dostępna".
Ja lubię chodzić na cmentarz. Nie przepadam TYLKO za uczestniczeniem w tym święcie "po polsku"...
Dziś pójdziemy z sześciolatką do miejsca gdzie rozstrzelano w okupację całą rodzinę (w tym jakiś naszych odległych pociotków) oraz harcerzy, by zapalić świeczkę.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozumiem dlaczego nie poszłaś dziś na cmentarz - wytłumaczyłaś bardzo dobrze, lepiej unikać osób, których się nie chce widzieć........mam tak samo. Bardzo zaintrygował mnie "cmentarz rodowy" - pozwolę sobie zapytać.......czy to jest na ogólnym cmentarzu "wyodrębnione miejsce" - czy też samodzielny cmentarz........2 godziny chodzenia - to jednak duży cmentarz. Jeśli jestem zbyt wścibska - to z góry przepraszam.
Na naszym cmentarzu są zbiorowe groby żołnierzy poległych w 39 roku........jest ich dużo przy głównej alei........zawsze na nich stoją kwiaty i palą się znicze.



Anhedonia napisała
Moja kolej na marudzenie. Wczoraj miałam pechowy dzień.
Primo: dentystka się odwołała i nie będę mieć na weekend pięknej nowej jedynki, tylko dotychczasowy krzywulec.
Secundo: do pracy przyszłam "skoro świt", wszystko zaległe (przez zastępstwo) nadrobiłam a MIMO to, i tak po południu dostałam telefon ze sprawą, której przez telefon nijak rozwiązać nie mogłam... sad
... a na koniec udałam się na długo wyczekiwaną wizytę do tych młodych prawników (co to zachwalam ich wszem i wobec, za działania "pro bono", zabłądziłam po drodze (wsiadłam w "pociąg-widmo") nasiedziałam w kościele (bo korzystają z gościny) i dopiero po godzinie, młodzieniec nas "spławił"... sad

Szukając pozytywów uznałam, że poprzez bierne uczestniczenie w dwóch połówkach mszy i 1 różańcu - jestem duchowo przygotowana na nadchodzące dni zadumy.
Tylko po co mi ten katar, którego się nabawiłam w tym przeciągu? Na pamiątkę?

Udanego, przede wszystkich spokojnego i "zrównoważonego" weekendu (bez nadprogramowych atrakcji) życzę wszystkim smile

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Za "szukanie pozytywów" - to ja również dziękuję........zapomniałam zrobić to wcześniej, a szukam ich od dnia, kiedy o tym wspomniałaś........nawet znajduję.......jeśli nie trzy - to za każdym razem przynajmniej jeden........a to już jest coś.
Anhedonio - kataru się nabawiłaś w okolicznościach załatwiania pięknych i słusznych spraw, a w dodatku pomodliłaś się.............a ja, nabawiłam się tego paskudztwa nie wiadomo gdzie i po co.........siedzę, prycham i kicham......

Ps.musiałam edytować, bo stworzyłam przedziwny stwór w cytowaniu........nie wiem czy się ktokolwiek doczyta....co kto powiedział. BUUUUUUU a chciałam żeby mi wyszło takie cytowanie jak Anhedonii........po jednym zdaniu.
Jeżeli przy czytaniu nie będziecie wiedziały o chodzi - to proszę powiedzieć.........wykasuje te wypociny.

72

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Matko kochana, jakie długasne posty te marudery piszą big_smile:D

A w ogóle to


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Uwaga: marudzę big_smile - nie lubię postów z wieloma cytatami, gubię się w tym i nie chce mi się tyle czytać big_smile wolę takie "osobiste" albo ogólne, ale co ja tam mogę woleć...ot wymyśliłam marudzenie, takie bla, bla big_smile proszę o reprymendę big_smile

A teraz akcenty świąteczne


Obrazek dodany przez użytkowniczkę.Obrazek dodany przez użytkowniczkę

73

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wercia napisał/a:

Matko kochana, jakie długasne posty te marudery piszą big_smile:D

No! big_smile big_smile big_smile

74 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-01 21:41:59)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Pierwszy listopada


przedwieczorna szarość
spływa na biel i złoto chryzantem
unoszona na płomieniach
zawisa nad grobami
nad ludźmi z pochylonymi głowami

przez chwilę jeszcze walczy
jasność z ciemnością
dramatycznie
jak życie z wiecznością
ciemność zwycięża
mijając światła
w głąb grobów sięga

dusze ubrane w płomienie
czekają na modlitwę
czekają na zbawienie
pochyl więc głowę
nad grobem bliźniego
w tym dniu szczególnym
bądź bliżej niego

autor-ja

75

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

smile:):) Dobranoc smile:):)

76 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-01 21:46:19)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wercia- prawdziwa poetka! A ja zamiast książke czytać, to się po forum rozlatałam big_smile. Chłop mi usnął w fotelu ( wybaczam, bo w pracy był rano).

Dobranoc Werciu smile.

77 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-01 21:54:17)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko pięknie cytujesz - podobnie jak Anhedonia ale ja już nie będę kombinowała jak koń pod górę - tylko zrobię to inaczej.
napisałaś:

hahaha....Raja, opisujesz mnie tak, jakbyś mnie widziała. big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile
Czyżbyś podgląd miała????????????  Albo w szklanej kuli czytała????? lol lol lol
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

a ja na to:
ha....ha....ha.....od niedawna,
talentu dziwnego doznaję,
w szklanej kuli........
różności  rozpoznaję.

a w tej sprawie drugiej widzę nieścisłości,
Ty się wreszcie zdecyduj.....
czy Twój Men,
na kanapie nabiał wysiaduje,
czy mieszkanie remontuje.....
raz jest tak, a raz siak.....
no to jak?


Ps...... o matko! co za dziwolągi mi dziś wychodzą......

78

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Żyworódko

a w tej sprawie drugiej widzę nieścisłości,
Ty się wreszcie zdecyduj.....
czy Twój Men,
na kanapie nabiał wysiaduje,
czy mieszkanie remontuje.....
raz jest tak, a raz siak.....
no to jak?


Ps...... o matko! co za dziwolągi mi dziś wychodzą......

big_smile big_smile big_smile



Raja, ja też nie umiem cytować, ale coraz lepiej daję radę.

79

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dałam dziś koncert maruderski w postaci "cytowań", a teraz wszystkich za to przepraszam i fajnego ludzika zostawiam,
co wcale nie znaczy, że idę spać. Na dziś zapowiedziany jest film pt Zaklinacz koni - o godz.21.20 chyba na jedynce........jeszcze sprawdzę. Czytałam książkę i bardzo mi się podobała.

                                    Obrazek dodany przez użytkowniczkę

80

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Miga
cytować całość wypowiedzi to potrafię, podobnie jak Ty.......ale takie cytowanie jak robi Żyworódka i Anhedonia - to już wyższa szkoła jazdy i gubię się w tym.........nie potrafię i już.

81 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-02 06:36:37)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dziewczęta, baaaaardzo zazdroszczę Wam tego, że smacznie sobie śpicie....i tych snów, które śnicie.
Zakładam, że śnią się Wam same fajne sytuacje, pozytywne akcje, jakieś abstrakcje...
Ja nie śpię już od dwóch godzin, bo młody sąsiad - kawaler z odzysku, urządził sobie bibkę.  sad
Wcześniej było całkiem spokojnie, dopiero gdy towarzystwo miało w czubie, to puścili głośno muzykę i wtedy się obudziłam.
Chociaż w krótkim czasie ściszyli muzykę, to jakoś nie mogłam już zasnąć, otworzyłam kompa i poczytałam wiersze Remiki.
Ładnie pisze, z sercem, czytając je, rozrzewniłam się...

 

Anhedonia napisał/a:
Żyworódka napisał/a:

... cieszcie się razem ze mną  smile
    A wszystko to się zadziało za sprawą/radą Anhedonii, której składam w tym momencie dzięki. smile

Cieszę się, że tak powiem - z przyjemnością big_
I PROSZ Cię bardzo, tylko gdzie ta moja zasługa? - o "wspólnego Sylwestra"? i picie popiołów w alkoholowym napitku (o północy! - oj, zalatuje "odprawianiem" uroków!) Ci chodzi?

Oczywiście, jak zwał tak zwał, ważne, że przypisuję temu pozytywny skutek. big_smile

Anhedonia napisał/a:

Moja kolej na marudzenie. Wczoraj miałam pechowy dzień.
Primo: dentystka się odwołała i nie będę mieć na weekend pięknej nowej jedynki, tylko dotychczasowy krzywulec.

Anhedonio, rozumiem Twoje rozgoryczenie, bo pragnęłaś urzekać w weekend pięknym uśmiechem (czyt. szczerzyć zęby), a Twoje plany wzięły w łeb. Może spróbuj uśmiechać się tzw. półgębkiem neutral, to wtedy nie będzie widać tego krogulca,....o przepraszam, krzywulca.
Postaraj się też jak najmniej mówić, zamieniaj się w słuch, a gadane nadrobisz po wizycie u stomatologa.
Taka moja rada. big_smile

Anhedonia napisał/a:

Secundo: do pracy przyszłam "skoro świt", wszystko zaległe (przez zastępstwo) nadrobiłam a MIMO to, i tak po południu dostałam telefon ze sprawą, której przez telefon nijak rozwiązać nie mogłam... sad

Po pracy wyłączaj telefon...taka moja kolejna rada. big_smile


Anhedonia napisał/a:

Szukając pozytywów uznałam, że poprzez bierne uczestniczenie w dwóch połówkach mszy i 1 różańcu - jestem duchowo przygotowana na nadchodzące dni zadumy.
Tylko po co mi ten katar, którego się nabawiłam w tym przeciągu? Na pamiątkę?

Nie, ku przestrodze, żeby nie stać w przeciągu. wink

82

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Miga fajny, wesoły wiersz napisałaś, uśmiałam się, a nad wierszem Werci się zadumałam...

Raja napisał/a:

(...)a w tej sprawie drugiej widzę nieścisłości,
Ty się wreszcie zdecyduj.....
czy Twój Men,
na kanapie nabiał wysiaduje,
czy mieszkanie remontuje.....
raz jest tak, a raz siak.....
no to jak?

Właśnie jest dokładnie tak, jak to pięknie ujęłaś... wink


Raja napisał/a:

Ps...... o matko! co za dziwolągi mi dziś wychodzą......

A dziwisz się mnie...:D

83

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witanko  w marudzącym wątku!
Przyszłam z ciekawości zobaczyć, kto i o czym marudzi:)
Żyworódko! Są tacy,a ja do nich nie należę, że w takich sytuacjach wpraszają się na imprezkę. A tak poważnie to współczuję. Raz kiedyś obudziła mnie ostra awantura u sąsiadów z rzucaniem jakimiś przedmiotami o wpół do trzeciej. (Nie przyłączyłam się), a nie spałam już do rana.

Przeczytałam wcale niemarudny piękny wiersz Werci "Pierwszy listopada". Tak bardzo odświętnie mi się skojarzył.

Zastanawiam się właśnie nad czym by tu pomarudzić. Właśnie dowiedziałam się, że mój kuzyn kupił mieszkanie i będzie je spłacał w banku przez 30 lat. Jak skończy będzie miał lat ok 60. Nie mówiąc o tym, że sporą część będzie spłacał bankowi. Przeraża mnie to.

Czy już każdy chcący się czegoś dorobić, musi wyjechać za granicę? Za moich młodych lat były kredyty MM i mieszkanie też można było łatwiej dostać.

No, udało mi się to marudzenie dziś:)

Pozdrawiam maruderki:)


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

84 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-02 08:23:32)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

cytować całość wypowiedzi to potrafię, podobnie jak Ty.......ale takie cytowanie jak robi Żyworódka i Anhedonia - to już wyższa szkoła jazdy i gubię się w tym.........nie potrafię i już.

Oj tam, oj tam smile
Kwestia wprawy.
Wpierw CAŁY cytowany kawałek (klawiszem "cytuj") wywołuje się.
Bierzecie myszkę w dłoń i... "obrabiacie" jak ładny kawałek mięska na obiad wink
Rozdzielić na kawałki, do których będziemy się odnosić. Każdy kawałek przy pomocy kopiuj-wklej zaopatrujemy na początku
[q.... = NAZWA(cytowacza)] które figuruje na początku CYTATA.
A na końcu zaś [/g...] czyli to co kończy cytat.
POMIĘDZY te fragmenty wpisujemy co nam ślina na język... wink  TFUuuuu. Znaczy SWOJE... smile
I pozamiatane smile A edytować można "do bólu" i poprawiać, AŻ się uda smile
Lubię TAK - bo analogicznie do wiersza... "podzielone na zwrotki" (tematy? podrozdziały?) się robi?

Wczoraj był bardzo udany dzień. BEZ ŻADNEGO napięcia czy temu podobnych. Jak przeczuwałam, tabuny wracające z cmentarza zachodziły przywitać się (będąc przejazdem) na kawusie i ciasto, a najbliżsi (najstarsza córka z mężem i dzieckiem) na obiadek smile
I wszystko odbyło się w atmosferze "niewymuszonej swobody"... Jak to miło, że "niniejsze" święto tak ładnie rozkłada się na 3 dni smile
Jak pogoda dopisze, to się jeszcze pojedzie , pokazać dziecku tablicę pamiątkową ku czci strażaków, którzy zginęli w okupację (a gdzie pradziadek jest wymieniony z imienia i nazwiska).

Wercia, bardzo "trafiony" wiersz smile. Atmosfera wszak bardziej na zadumę i refleksję (niż komedie, akurat w TE 2 dni)

Żyworódko współczuję "gówniarza" za ścianą... Aż ręka świerzbi!
Co do uśmiechania się "półgębkiem... hmmmm... myślę, że mogłoby zostać źle zinterpretowane, jako "kwaśna mina" wink ... to się nie szczerzę wcale, albo "cała gębą".

Tak, tak Summerko... Tyle, że to NIE (tylko) dziś. Od zarania "za chlebem" rodacy jeździli w obce strony. Żadne dziwo. Raczej "wymóg" drapieżnego kapitalizmu?... optymista by rzekł: globalna wioska - otwarcie granic, większe możliwości...
Sama jestem przykładem "sieroctwa emigracyjnego" z czasów kiedy, w głębokim komunizmie, nikomu ta nazwa się jeszcze nie śniła wink Tylko dzieci szkoda...

Whatever - spokojnego DNIA Zadusznego smile POZDRAWIAM

85 Ostatnio edytowany przez Summerka (2013-11-02 08:32:35)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Anhedonia! Pewnie, że nie dziwo.Chodziło mi raczej o to, że teraz częściej młodzi muszą wyjeżdżać, żeby się czegoś dorobić. Coraz częściej się słyszy o takich przypadkach. Dlaczego za zwykłe mieszkanie trzeba sprzedać się bankom albo dorabiać za granicą?

86 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-02 09:26:42)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Summerka napisał/a:

...Chodziło mi raczej o to, że teraz częściej młodzi muszą wyjeżdżać, żeby się czegoś dorobić. Coraz częściej się słyszy o takich przypadkach. Dlaczego za zwykłe mieszkanie trzeba sprzedać się bankom albo dorabiać za granicą?

Bo skończył się socjalizm i państwo przestało "dawać" mieszkania?
W kapitalizmie już TAK jest: albo ma się z domu, albo na kredyt, albo trzeba znaleźć godziwe źródło dochodu. Kto umie na miejscu, robi to na miejscu. Kto nie umie, korzysta ze sprawdzonych wzorców. Dobrze, że jakieś sprawdzone SĄ. Całe życie to pasmo wyborów - bardzo rzadko bądź NIGDY, wygodnych smile
Wszak na Zachodzie bezdomność ma dłuższe "tradycje" niż u nas wink ?

87

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Anhedonia napisał/a:
Summerka napisał/a:

...Chodziło mi raczej o to, że teraz częściej młodzi muszą wyjeżdżać, żeby się czegoś dorobić. Coraz częściej się słyszy o takich przypadkach. Dlaczego za zwykłe mieszkanie trzeba sprzedać się bankom albo dorabiać za granicą?

Bo skończył się socjalizm i państwo przestało "dawać" mieszkania?
W kapitalizmie już TAK jest: albo ma się z domu, albo na kredyt, albo trzeba znaleźć godziwe źródło dochodu. Kto umie na miejscu, robi to na miejscu. Kto nie umie, korzysta ze sprawdzonych wzorców. Dobrze, że jakieś sprawdzone SĄ. Całe życie to pasmo wyborów - bardzo rzadko bądź NIGDY, wygodnych smile
Wszak na Zachodzie bezdomność ma dłuższe "tradycje" niż u nas wink ?

Napisałam wcześniej elaborat na ten temat, ale  mi się niechcący skasowało:)
Tak, coś mi się kojarzą nasze tradycje bezdomności z wozem Drzymały:)
Jeden u nas próbował mieszkać w starym aucie, lecz częste libacje za bardzo przeszkadzały sąsiadom i niedługo wóz zabrały odpowiednie służby.

88 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-02 13:08:48)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko, miło mi ,że Tobie też sie mój śmieszny wierszyk spodobał smile.

W ogóle wczoraj miałam bardzo udany i wesoły dzień i cieszę się, że tego nie zmarnowałam na przymusowe dumanie o śmierci, bo tak niby wypada. Wczoraj był Dzień Wszystkich Świętych- dla ludzi wierzących Święto tych, którzy są zbawieni i są w niebie. Moim zdaniem powinien to być dzień radosny, skłaniający ku dobremu humorowi, ale oczywiście, jak kto woli i nie mam nic przeciwko innemu podejściu- ot tolerancja smile. Szkoda tylko, że nie wiemy, którzy z naszych zmarłych swiętowali wczoraj, a którzy dzisiaj.
No to tyle marudzenia na dziś, wracam do czytania książki.
A od poniedziałku znowu wojna ze światem sad brrrr...

89

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Żyworódko, miło mi ,że Tobie też sie mój śmieszny wierszyk spodobał smile.

W ogóle wczoraj miałam bardzo udany i wesoły dzień i cieszę się, że tego nie zmarnowałam na przymusowe dumanie o śmierci, bo tak niby wypada. Wczoraj był Dzień Wszystkich Świętych- dla ludzi wierzących Święto tych, którzy są zbawieni i są w niebie. Moim zdaniem powinien to być dzień radosny, skłaniający ku dobremu humorowi, ale oczywiście, jak kto woli i nie mam nic przeciwko innemu podejściu- ot tolerancja smile. Szkoda tylko, że nie wiemy, którzy z naszych zmarłych swiętowali wczoraj, a którzy dzisiaj.
No to tyle marudzenia na dziś, wracam do czytania książki.
A od poniedziałku znowu wojna ze światem sad brrrr...

Miga mnie też się bardzo podobał ten wierszyk.

Wszystkich Świętych miało być w założeniu radosnym świętem. Chwile zadumy  to ja rozumiem, jak wspominki z ich  życia, a to przecież niekoniecznie smutne zdarzenia.

90 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-02 20:08:34)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam,
dzień zaduszny a właściwie wieczór, pada, smutno jakoś. Właściwie to odpowiedni czas na smutki...wspomnienia robią swoje. Byłam przy śmierci (konaniu) mojej Mamy gdy byłam dziewczynką 16-letnią, i moich teściów, przy teściowej całą noc siedziałam trzymając ją za rękę...wspomnienia wróciły i uświadomiłam sobie, że czas za bardzo pędzi i że może wkrótce też ktoś będzie trzymał mnie za rękę (oby tak było, z tym trzymaniem, oczywiście). Jakaś straszność mnie ogarnia, że potem już nigdy tu nie wrócę...:(  ...

Miga, Żyworódko nie podziękowałam Wam za Wasze wiersze. Dziękuję smile Jesienny piękny, a Migi zabawny.

Miga i ja coś "za ładnie" ostatnio wyglądałam big_smile ale już byłam u okulisty, będą nowe okularki bowiem wzrok leci na łeb na szyję...

91

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

92

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Werciu, ja często myślę o śmierci, właściwie cały czas o niej pamiętam. Myślę, że gdyby ludzie tak na codzień nie zapominali, że koniec będziemy mieć wszyscy taki sam, to może byliby lepsi dla siebie. Niestety niektórzy ludzie żyją tak, jakby byli nieśmiertelni. Jedynym ich celem jest dręczenie innych i niczego sie nie boją, a są wręcz dumni ze swojego zachowania. A to przecież ludzie, tak samo jak ja- proch marny...
Ze wzrokiem nie jest aż tak źle, ale już dwójeczki potrzebne do czytania smile. A wierszyk to tak tylko, dla poprawy humorku big_smile. Ciągle jestem pod wrażeniem, że udało mi się go napisać, umysł mam raczej ścisły hmm.
Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija sad. Jeszcze tylko jutro sad. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami smile.

Czy kogoś z Was odwiedziła osoba zmarła?

93

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Werciu, ja często myślę o śmierci, właściwie cały czas o niej pamiętam. Myślę, że gdyby ludzie tak na codzień nie zapominali, że koniec będziemy mieć wszyscy taki sam, to może byliby lepsi dla siebie. Niestety niektórzy ludzie żyją tak, jakby byli nieśmiertelni. Jedynym ich celem jest dręczenie innych i niczego sie nie boją, a są wręcz dumni ze swojego zachowania. A to przecież ludzie, tak samo jak ja- proch marny...
Ze wzrokiem nie jest aż tak źle, ale już dwójeczki potrzebne do czytania smile. A wierszyk to tak tylko, dla poprawy humorku big_smile. Ciągle jestem pod wrażeniem, że udało mi się go napisać, umysł mam raczej ścisły hmm.
Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija sad. Jeszcze tylko jutro sad. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami smile.

Czy kogoś z Was odwiedziła osoba zmarła?

Miga, nie można zbyt często myśleć o śmierci, życie ucieka....
Dlaczego piszesz o wrogości świata?
Osoby zmarłe co najwyżej odwiedzały mnie tylko we śnie. Może za dużo o nich myślisz?

94 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-03 09:06:25)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Werciu, ja często myślę o śmierci, właściwie cały czas o niej pamiętam. Myślę, że gdyby ludzie tak na codzień nie zapominali, że koniec będziemy mieć wszyscy taki sam, to może byliby lepsi dla siebie

Myślę dokładnie TAK samo sad
Ludzie wpadli w jakiś "dziki, BEZROZUMNY i pozbawiony współodczuwania" pęd... Całkiem mnie ten świat przegonił. Ale nie mam potrzeby za nim nadążać - tyle, że on skubany nie daje o sobie zapomnieć...

miga napisał/a:

Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija sad. Jeszcze tylko jutro sad. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami smile

Podobnie jak Summerka uważam, że ZBYT dużo czasu poświęcasz ponurym wizjom... Bo chyba każdemu LEPIEJ z wszystkimi innymi POZA wrogami wink ???
Pewnie dręczy Cię to, co "Ci leży na wątrobie" sad
Ale sama wiesz - nie da się tego "przeskoczyć" ani obudzić się "JUŻ PO"... 
Jeśli Cię to pocieszy, to właśnie w tym tygodniu i ja spróbuję stawić czoła moim "demonom" (oczekującym na załatwienie obrzydlistwom urzędowym, BLEeee... Odbiorę te "wyroki" umieszczone w opisanych wcześniej listach poleconych) - może we dwie będzie nam lżej?

miga napisał/a:

Czy kogoś z Was odwiedziła osoba zmarła?

Ktoś mówił, że nie trzeba bać się zmarłych - to (raczej) żywi dopuszczają się krzywd...
Tylko 2 razy zmarli bliscy mi się śnili, o ile pamiętam... Pierwszego razu nie zapomnę do śmierci, bo byłam nastolatką a sen miał wpływ na miejsce pochówku wuja (zmarłego a jeszcze nie pochowanego). Jak gdyby tą drogą wyraził swoją wolę (ja w sprawie żadnego "interesu" nie miałam). Uwzględniono ów sen.
Ot i mija trzeci dzień przedłużonego weekendu smile Oczywiście martyrologicznie -  żałoba narodowa...
Jak tak dalej pójdzie, to naród w nowy tydzień wejdzie z ciężką depresją sad

Szukając pozytywów: ZA tydzień ZNOWU przedłużony weekend smile
Może dla odmiany postaramy się bardziej w stylu hamerykańskim? : "Huuuurrra!!! po 124 (czy ja aby dobrze liczę?) latach ODZYSKALISMY niepodległość!!!" big_smile ?
Pozdrawiam ciepło - NIE DAJEMY się miłe panie, nie dajemy...?

95

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam wszystkich!

Anhedonio dobrze napisałaś o tym świecie:) Nie daje ten świat zapomnieć, oj nie... Byle do następnego weekendu!

Tak jesteśmy już urządzeni, że kiedy mamy dużo kłopotów, przypominamy sobie szczęśliwe chwile z dzieciństwa. Taki mechanizm samoobrony. Kiedy dawno temu miałam dużo kłopotów, których wydawało się, że  nie dam rady rozwiązać, śnił mi się dziadek. Był on dla mnie symbolem zaradności. Zawsze mówił, że nie wolno się poddawać: jak cię wygonią drzwiami, to wleź oknem:) Pomogło.

Pozdrawiam!

96

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam  na  seniorkowo-maruderskim wątku
                      Marudzimy ????    zgadzam się ze to nasza "cecha'  narodowa .
                      Ale jak tu nie utyskiwać  skoro wokół tyle  sprzecznośći ??? niedorzecznośći ?????
                      Jak byłam mlodsza  to mi to wisiało i powiewało  hiihi  ale teraz  coraz bardziej świadoma
                      straconych bezsensownie  i bezpowrotnie lat wściekam się , krytykuję , porównuję .
                      Moje narzekania  nie przynoszą wymiernych korzyści  , ale przynoszą ulgę .
Serdecznie  pozdrawiam .

97 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-03 15:21:48)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

  Dzień dobry smile

Pada...no ale to listopad wiec nie dziwota. Za chwilę mamy "wyjście" i znowu problem: ja nie mam co na siebie włożyć big_smile tym bardziej że nie mogę butków na obcasie zakładać, a tym samym żadnej spódniczki czy sukienki( tej ostatniej to nawet nie posiadam big_smile ) zostają wiec nieśmiertelne spodnie, ech i bądź tu piękną big_smile  Przez te dni swiateczne pewnie znowu kg. przybył, a teraz po imprezce pewnie następny będzie sad  To moje marudzenie na dzisiaj big_smile

Bliscy zmarli śnili mi się nieraz, ale chyba zawsze jako żywi, ale jakoś specjalnie mnie to nie dołowało...

miga napisała

Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija. Jeszcze tylko jutro. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami

No, ludzie zajęci zmarłymi, grobami, kwiatami, może mniej byli złośliwi, nerwowi, dokuczliwi...a może to tylko teoria ? big_smile

Niunia witaj na nowej "niwie"


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

98

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Pozdrawiam Seniorów Maruderów.Obrazek dodany przez użytkowniczkęObrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Też sobie trochę pomarudzę, można ?  Od rana pada i tylko pada. buuuu  . A na inne tematy pozwolicie, że sobie pomarudzę już tylko ze sobą, dobra? I ... już jest  mi lepiej. big_smile
  Niunia masz rację marudzenie w jakiś sposób przynosi ulgę. Nam. Ale korzyści z tego prawie żadne, straty mogą być, tak myślę. Bo czy marudząc nie stajemy się, jakby tu powiedzieć? Upierdliwi ? Tego co prawda nie  wiem na pewno, ale to chyba zależy  czego owo marudzenie dotyczy i ile czasu jesteśmy w stanie marudzić. big_smile  Oby nie za wiele!

Marudy Wy też myślicie, że jest róznica między wyżaleniem się a marudzeniem? Według mnie jest podobieństwo, ale to nie to samo. Nie pamiętam już czy o tym było pisane...

Raja, Wercia i Niunia Obrazek dodany przez użytkowniczkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę

99

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:

Marudy Wy też myślicie, że jest róznica między wyżaleniem się a marudzeniem?

Ja myślę że jest różnica.
Marudzę narzekając na politykę w naszym kraju że siedzą przy korycie od tylu lat często ci sami ,nic nie robiąc, czasem kradnąc ...Się powstrzymam w czas bo zbytnio pocisnę ... Lecz czy to wyżalanie ?
Wyżalanie często dopiero jest wynikiem nieróbstwa i olewactwa rządzących na problemy zwykłych ludzi .

100

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Paweł-1979 napisał/a:
Halszka napisał/a:

Marudy Wy też myślicie, że jest róznica między wyżaleniem się a marudzeniem?

Ja myślę że jest różnica.

CHYBA nawet spora wink
Wyżalając się, wyrzucamy z siebie nagromadzone problemy, wątpliwości czy frustracje.
Czasem zdarzy się spojrzeć na sprawę z innego punktu widzenia, czasami otrzyma się radę, na którą samemu się nie wpadło... Kojarzy mi się z szukaniem a co za tym idzie - działaniem
Marudzenie? TO "sztuka dla sztuki" - NAWET jeśli ktoś poświęci czas i uwagę, by go wysłuchać, to "maruder" i TAK NIE MA zamiaru NIC z tą wiedzą (czy z danym fantem) robić smile Nie bierze pod uwagę wprowadzania żadnych zmian.

101

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ha  mozna tak się  zapomnieć  w  wyżalaniu  ze  z tego  zrobi sie  pospolite  marudzenie  .
Halszko   filiżanka  superowa 
                          za machanie łapką dziękuję  pięknie  .

102 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-11-03 19:38:11)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór
Witam wszystkich w deszczowy wieczór, nawet pozytyw odkryłam tego padania........dawno nie widziałam deszczu, już niemal zapomniałam jak to jest chodzić pod parasolem, a ponadto nie wieje wiatr i jest ciepło.

Anhedonio jak ładnie zdefiniowałaś "wyżalanie się" i "marudzenie".
Często mówi się: "ubieraj się szybciej - nie marudź"........marudzenie, kojarzy mi się z takim chwilowym niezadowoleniem z czegoś, lub kogoś.
"Wyżalanie się" - przychodzi wtedy, gdy "mol który gryzie" - daje się bardzo we znaki, a mówiąc słowami piosenki: "człowiek musi - bo inaczej się udusi". Myślę, że problem wypowiedziany głośno - staje się oswojony.......można spojrzeć na niego z innego punktu widzenia, znaleźć zrozumienie, czasami radę......jednym słowem, wygadanie się,  przynosi ulgę i tzw wsparcie.
Dla osoby żalącej się, problem jest zawsze duży, dla innych może być mały, a nawet bez znaczenia.
Mówi się: "wyjdź do ludzi"........a więc wyjdź ze swoimi radościami i smutkami........no i ze szczerością.

Anhedonio - bardzo dziękuję za instrukcję cytowania kawałkami big_smile teoretycznie rozumiem wszystko, zobaczę jak mi pójdzie praktycznie.
Szukając pozytywów na nadchodzący tydzień  - przyłączam się do Twojego optymistycznego zawołania: Huuuuurrrrraaaa nie dajemy się!!!!!

103

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
niu7nia napisał/a:

Ha  mozna tak się  zapomnieć  w  wyżalaniu  ze  z tego  zrobi sie  pospolite  marudzenie  .
Halszko   filiżanka  superowa 
                          za machanie łapką dziękuję  pięknie  .

Niunia - a jak tak bardzo zapomnimy się w wyżalaniu.......to wtedy będzie nie marudzenie - ale zrzędzenie i upierdliwość.

104

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Paweł-1979 napisał/a:
Halszka napisał/a:

Marudy Wy też myślicie, że jest róznica między wyżaleniem się a marudzeniem?

Ja myślę że jest różnica.
Marudzę narzekając na politykę w naszym kraju że siedzą przy korycie od tylu lat często ci sami ,nic nie robiąc, czasem kradnąc ...Się powstrzymam w czas bo zbytnio pocisnę ... Lecz czy to wyżalanie ?
Wyżalanie często dopiero jest wynikiem nieróbstwa i olewactwa rządzących na problemy zwykłych ludzi .

Paweł oj, szkoda, że tak nie wcisnąłeś gazu do dechy........ raz a dobrze!.........ulżył byś sobie.

105

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Werciu, ja często myślę o śmierci, właściwie cały czas o niej pamiętam. Myślę, że gdyby ludzie tak na codzień nie zapominali, że koniec będziemy mieć wszyscy taki sam, to może byliby lepsi dla siebie. Niestety niektórzy ludzie żyją tak, jakby byli nieśmiertelni. Jedynym ich celem jest dręczenie innych i niczego sie nie boją, a są wręcz dumni ze swojego zachowania. A to przecież ludzie, tak samo jak ja- proch marny...
Ze wzrokiem nie jest aż tak źle, ale już dwójeczki potrzebne do czytania smile. A wierszyk to tak tylko, dla poprawy humorku big_smile. Ciągle jestem pod wrażeniem, że udało mi się go napisać, umysł mam raczej ścisły hmm.
Szkoda mi, że ten trzydniowy oddech od wrogości świata tak szybko mi mija sad. Jeszcze tylko jutro sad. Lepiej mi z tymi duszami niż z wrogami smile.

Czy kogoś z Was odwiedziła osoba zmarła?

Miga nie myśl tak dużo o "nieuniknionym".
Co do dręczycieli - to ja myślę, że jest to sprawa sumienia. Przez długi okres czasu wydawało mi się, że wszyscy mają takie same sumienia...........a później odkryłam, że sa one bardzo elastyczne i przystosowane do własnych potrzeb.
Wierszyk wyszedł Ci super - idź za ciosem i napisz drugi.........i kolejny........wyjdą równie zgrabne........a jeśli nawet nie.......to i tak będę się nimi zachwycać big_smile

Osoba zmarła - czy mnie odwiedziła? - owszem, ale w snach.......takich wymownych, które dokładnie zapamiętałam.
W chwilach, gdy podejmowałam bardzo ważne decyzje, pojawiała się moja zmarła mama.......żywa, uśmiechnięta, zadowolona - odczytywałam ten sen, jako aprobatę moich poczynań.
Kiedy byłam w okresie dużego buntu, przeciwko wszystkiemu, a było to tuż po śmierci papieża  Jana Pawła II...........przysnił mi się właśnie papież........siedział na swoim tronie uśmiechnięty i ręką przywoływał mnie do siebie. Sen ten pozostawił na mnie ogromne wrażenie i chyba nigdy tego nie zapomnę.
Miałam jeszcze kilka takich snów i przyznam się, że wolałabym ich nie pamiętać, a tu jak na złość budzę się i wszystkie szczegóły widzę.

106

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Marudzę, czy użalam się?  sad
Oceńcie to sami, bo ja dzisiaj nie mam melodii do interpretacji zdarzeń minionego dnia.

Zaczynam:
Wybieramy się na zakupy do marketu.
Drzwi od samochodu od strony pasażera upstrzone ptasimi odchodami (staram się pisać literacko, bo normalnie, to były 'z*****e')
Samochód stał pod latarnią.....wróóóć...stał pod słupem energetycznym. Latarnia, może budzić pewne skojarzenia.
Na szczęście klamka była czysta.

Zazwyczaj mam pięć minut na zrobienie się 'na bóstwo', albo przynajmniej 'na piękną', ale dzisiaj była potrzeba skrócenia czasu do trzech minut.
Usta malowałam już w samochodzie, no i wyszło, że górna warga kończy mi się w pobliżu nosa, bo akurat samochód przejeżdżał  przez tzw. próg zwalniający i mną potelepało.

Nie zamknęłam od razu lusterka z oświetleniem (taki bajer) i została mi zwrócona uwaga, że po co ma się niepotrzebnie świecić!
Jakoś to przełknęłam bez komentarza, a mogła bym, bo mój rozmówca ciągle zostawia zaświecone światło w przedpokoju.....

Już pod marketem stwierdziłam, że nie wzięłam pieniędzy, karty bankomatowej i dokumentów.
Jedziemy z powrotem.

Zaczyna padać deszcz, z czego się akurat bardzo cieszę, bo może choć troszku zmyje z samochodu, te.....no,wiecie co.

Jechaliśmy do marketu celem dokonania określonego zakupu, ale już właściwie przy zamówieniu towaru 'odwidziało' mi się.
Stwierdziłam, że jeszcze muszę przemyśleć temat i może inny wariant wybrać.
Towarzysz nawet spokojnie przyjął tę zmianę.
Zrobiliśmy drugi zakup, też planowany, ale w domu okazało się, że wymiary się nie zgadzają - mąż źle wymierzył.
Oczywiście, to ja dokonałam tego odkrycia, zaciekawiona dlaczego nic z tym zakupem nie robi.

Deszcz rzeczywiście nam się przysłużył, bo 'malowanie' częściowo znikło.
Jak się okazało, to oboje mieliśmy UDANY DZIEŃ. sad

Jeszcze, a propos tych ptasich odchodów, czy słyszeliście 'coś 'w tym temacie, że jak ptaszek narobi na głowę, to przynosi szczęście tej osobie?
Bo wiecie samochód jest mój i na dachu tez troszku było nabrudzone.....
Pytanie proszę traktować całkiem poważnie.

107

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam marudzących Seniorów.

żyworódka napisał/a:

Jeszcze, a propos tych ptasich odchodów, czy słyszeliście 'coś 'w tym temacie, że jak ptaszek narobi na głowę, to przynosi szczęście tej osobie?
Bo wiecie samochód jest mój i na dachu tez troszku było nabrudzone.....
Pytanie proszę traktować całkiem poważnie.

Oczywiście, że przynosi szczęście.
Ubrudzonemu tongue

108

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ulala!

No więc tak: witamy nowe kafejkowiczki: Niu7nie, Halszkę, luc i zapraszamy do oczyszczania "wątróbek ze złogów" big_smile.

Marudzenie świetnie zdefinowaliście. Upierdliwość to już stopień najwyższy. Tego tu nie stosujemy smile.

Summerko, nie myślę za dużo o śmierci, tylko o niej pamiętam.

Mnie też się czasami śnią osoby zmarłe, ale Wam zazdroszczę takich snów z przesłaniem, ja takich nie miałam. Najbardziej chciałabym kontaktu na jawie. Niektórym ludziom się to zdarza. Jestem taka otwarta, a nikt mnie niestety nie chce odwiedzić. Boją się big_smile ?

Paweł, to, co wyprawia rząd w każdym właściwie aspekcie swojej działaności- to kpiny są po prostu i też już więcej nie piszę.

Anhedonio, wcale nie pociesza mnie to, że Ty się też będziesz "mierzyć z demonami". Powodzenia smile.

Raju, Ty masz chyba jutro wizytę u fachowców? Trzymam kciuki.

Wercia, nieważne, że znowu spodnie, ważne że "nie ma co na siebie włożyć" big_smile.

Żyworódko, z mojego punktu siedzenia miałaś świetny dzień big_smile!

Nasrał mi w dzieciństwie ptak na głowę- gdybym wiedziała, że to przynosi szczęście, to moje życie wyglądałoby teraz całkiem inaczej big_smile( ale z tymi samymi ludźmi koło mnie, proszę źle nie zrozumieć smile).


Miłych snów, dobranoc smile

109

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Marudzę czy wyżalam się? (...)
Jak się okazało, to oboje mieliśmy UDANY DZIEŃ. sad

Jeszcze, a propos tych ptasich odchodów, czy słyszeliście 'coś 'w tym temacie, że jak ptaszek narobi na głowę, to przynosi szczęście tej osobie?
Bo wiecie samochód jest mój i na dachu tez troszku było nabrudzone.....
Pytanie proszę traktować całkiem poważnie.

wink myślę, że JEDNAK zrzucasz z "wątroby" to, co ci tam zalega smile
Cóż - "nieprzychylny zbieg okoliczności"? wink ...pytałam onegdaj, czy Wam TEŻ trudności "ZBIEGAJĄ się do kupy" (trudnej do strawiania)

A propos "kupy" - śp. Chmielewska, autorka prozy ZAWSZE odmieniającej mój nastrój na lepsze, za co jestem jej nieustająco wdzięczna, twierdziła że owszem, że TAK. Zalecała w takich przypadkach lecieć do punktu lotto i grać (dotyczy to również "wdepnięcia" w g...) big_smile
Dobrego nowego, smętnego tygodnia sad

110

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam maruderów i maruderki big_smile

Halszka jak miło smile swojsko jakoś się robi big_smile

żyworódko Twój post to mistrzostwo świata big_smile uryczałam się ze śmiechu (a pewnie nie powinnam) big_smile

miga też nieźle wymodziłaś big_smile

Odnośnie polityków nie będę się wypowiadać, wolałabym podesłać Mojego big_smile

Tak w ogóle to powinnam być bardzo szcześliwa, mam na myśli "wdeptywanie", u nas tego szcześcia jest moc, bo możni i bogaci nie trudzą się sprzątaniem po swoich pupilach big_smile a główni ci wyprowadzają swoje towarzystwo na smyczy na zewnątrz (trzeba pochwalić się rasowcem) Biedniejsi pozwalają s...ć piesiom na własne podwórka, i sprzątają albo nie, to ich sprawa ile tego szczęścia wykorzystają big_smile

111

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Anhedonia napisał/a:

..pytałam onegdaj, czy Wam TEŻ trudności "ZBIEGAJĄ się do kupy"

Owszem, ja tak mam, a dotyczy to głównie rzeczy martwych. Wypróbowane, sprawdzone, od wielu lat powtarzalne ...jak zepsuje się np lodówka, to już odkładamy kasę na szkody nastepne, bo z góry wiadomo, że za chwilę padnie samochód, telewizor, albo najłagodniej - zlew się zapcha, albo drzwiczki od szafki wypadną...:D No ale ma to swoją dobrą stronę-mogę się przygotować big_smile

112 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-04 14:12:16)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

O kurczę, Żyworódko, tak mi się przyjemnie ( niestety sad ) czytało Twój opis wczorajszego dnia, że nawet nie zauważyłam, że tam ani jednego uśmieszku nie wstawiłaś- sorry smile, biję sie w piersi.

Trudności zbiegają sie do kupy- dokładnie! U mnie to już trwa tak długo, że właśnie LOS mogłabym nazwać upierdliwym za doprowadzanie człowieka do skraju wytrzymałości nerwowej. Ale poczekajmy! jak się to wszystko odwróci i powodzenie zacznie spływać lawinowo, to i 6 w lotka sie trafi wink.

Ja na szczęście lubię się śmiać, ale mam wrażenie, że im bardziej usiłuję być wesoła na przekór losowi, to tym bardziej chce mi on pokazać, że jednak z nim nie wygram. Czy człowiek jest "kowalem swego losu"?

113

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

miga pytasz czy człowiek jest kowalem swego losu...ano niby jest, ale nieraz nie wiadomo jakbyś kuł, to i tak nic nie wykujesz. No i jak sobie pościelesz tak się wyśpisz big_smile tylko czy to to samo?

Chyba muszę się "glebnąć" bo jakoś mi oczęta się przymykają...5-10 minutek i będę jak nowa big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

114

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Czy człowiek jest "kowalem swego losu"?

W dużej mierze jest. Jednak nie można całkowicie pominąć, danych nam przez naturę pewnych predyspozycji oraz zwykłego szczęścia/pecha.

Sama nie marudzę w poważnych sprawach. Biorę życie takim jakie jest.
Za to w drobnych - owszem.

115

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ha  !!  Werciu  nie od dzisiaj wiadomo   ze  "na pochyłe drzewo  wszystkie kozy  skaczą '
             a do '3 razy sztuka '  ??
             nieraz los igra z nami , próbuje jak się zachowany , czy damy rade . przecież  czlowiek planuje  a los  krzyżuje .
Wiem cos  na ten temat .

116

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę Może zamiast z ptasich odchodów skorzystacie z koniczynki na szczęście??? big_smile
Cześć Maruderzy?
Miga Skąd Ty wytrzasnęłaś swój login?  big_smile  Moje pierwsze skojarzenie to śmiga? big_smile Przepraszam, więcej nie będę Ci  dokuczać, ale jest super.
Miga Czy człowiek jest kowalem swego losu? I tak i nie? Jak nic mu nie stanie na drodze i uporczywie będzie dążył do wytyczonego celu to ów cel może i osiągnie. Ale ? Właśnie chodzi o to ale.  Przyczyną być może  jakaś choroba czy nawet   wydarzenie, które spowoduje, że swoje siły powinien skierować gdzie indziej?  A wtedy nie będzie mu dane wykuć  tego co zamierzał? 
A ? jak sobie pościelisz tak się wyśpisz? Może Werciu to nie jest to samo, ale tak naprawdę nie wiem czy jest jakaś różnica. Wydaje mi się, że to przysłowie dotyczy przede wszystkim o wiele krótszego okresu czasu niż przysłowie powyżej.  Na przykład nie mam chęci czegoś zrobić, więc robię to byle jak? co w efekcie wystarczy tylko na ?chwilkę?.  A jak od razu zrobię coś porządnie, mam spokój na dłużej i ?śpię dobrze?. smile

Jeszcze, a propos tych ptasich odchodów, czy słyszeliście 'coś 'w tym temacie, że jak ptaszek narobi na głowę, to przynosi szczęście tej osobie?
Bo wiecie samochód jest mój i na dachu tez troszku było nabrudzone.....
Pytanie proszę traktować całkiem poważnie.

A teraz Żyworódko odpowiem na Twoje pytanie, które  traktuję bardzo poważnie, tak jak sobie tego życzysz ? hihi Nie słyszałam o tym, ze jak ptaszek narobi mi na głowę to będę miała szczęście? big_smile  W moich okolicach uważa się, że jak wdepnę w g?no to wteeedy spotka mnie szczęście i to jaaakie! big_smile Naprawdę, wielkie szczęście wtedy wszystkich spotyka, tylko ze to  nie powinny na pewno być ptasie odchody a  ludzkie... hihi

Pomarudzić też mogę? Ta jesień jest doprawdy wkurzająca. Mamy tutaj paskudną wichurę, wyjść z domu nie można. Czuję się jakbym była w klatce. big_smile

117

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

To uściślijmy trochę co bym wiedział co robić w razie co .. hmm
Jak wdepnę w kupę ludzką ,to mam lecieć zaraz skreślać totka tak? smile
Tylko czy..
-Musi to być przypadkowa kupa tzn . Sam sobie nie mogę tego "przygotować " To się pewnie nie liczy ? big_smile
-Czy jak już wdepnę ,mogę umyć/wytrzeć  buta? Czu musi być przylepione przynajmniej do czasu skreślenia totka? smile

118

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór Marudy

Dziś od samego  rana ........tak bardzo się starałam.....aby nie mieć żadnego powodu do marudzenia i narzekania.....wiadomo.....jaki poniedziałek - taki cały tydzień........stąpałam niczym po rozżarzonych węglach.........szło dobrze aż do momentu kiedy znalazłam się pod garażem......... Wyjazd zastawiony dużym busem......wewnątrz nie ma nikogo.
Oczywiście od razu nazwałam Go - wiadomym imieniem, którego tu nie wymienię.
Stoję i bezradnie się oglądam.........minuty grają rolę, bo umówiona jestem, napatoczył mi się znajomy.........rzucił okiem na samochód i mówi, że nie wie czyj to..........po minie poznaję, że jednak wie, ale z gardła mu tego nie wyciągnę.
Zamierzam dzwonić na Policję......ale rozważam: a jak to jakiś dupek, to mi jeszcze zrobi jakąś szkodę. Zgodnie doszliśmy do wniosku, że trzeba nie mieć rozumu aby zaparkować samochód w taki sposób, kiedy parking jest wolny.
Po jakimś czasie leci facet i powiada, że on tylko na chwilę tak stanął.......ale przecież dla mnie ta chwila była ważna, bo już jestem spóźniona..........w myślach nazywałam go odpowiednim imieniem.........wiecie jakim.......
Przestawił się z tym samochodem - pod drzwi garażowe sąsiada z naprzeciwka..........zrób takiemu co chcesz.........istny dupek.

Miga trzymanie kciuków przez Ciebie i ogólne wsparcie - pomogło. Moja decyzja była słuszna. Dziękuję Wam big_smile.

Teraz poczytam co - nieco, bo lektura z ostatnich godzin jest przednia.

119

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Paweł-1979 napisał/a:

To uściślijmy trochę co bym wiedział co robić w razie co .. hmm
Jak wdepnę w kupę ludzką ,to mam lecieć zaraz skreślać totka tak? smile
Tylko czy..
-Musi to być przypadkowa kupa tzn . Sam sobie nie mogę tego "przygotować " To się pewnie nie liczy ? big_smile
-Czy jak już wdepnę ,mogę umyć/wytrzeć  buta? Czu musi być przylepione przynajmniej do czasu skreślenia totka? smile

hihihihiii.....na temat kup ludzkich - to stosowałabym zasadę ograniczonego zaufania, no bo jak by się trafiło w taką od osobnika nie życzliwego, to szczęscie mogłoby  ominąć, albo pecha przynieść.  Chyba jednak bezpieczniejsze są te zwierzęce big_smile
Czy wcześniej buta wyczyścić? - no, nie wiem.........może już ktoś miał takie doświadczenie i się wypowie............

120

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Halszka, nie wiem skąd mój nick, też mu się dziwię big_smile, tak mi śmignął przez głowę i został.

Wercia pościeliła i uderzyła w kimono (czy o glebę?- jak pościeliła tak się wyśpi big_smile) i śpi.


Paweł-1979 napisał/a:

-Musi to być przypadkowa kupa tzn . Sam sobie nie mogę tego "przygotować " To się pewnie nie liczy ? big_smile
-Czy jak już wdepnę ,mogę umyć/wytrzeć  buta? Czu musi być przylepione przynajmniej do czasu skreślenia totka? smile

Musi byc przypadkowe, a przyklejone tylko do czasu wygranej tongue.

Nie chce mi sie na razie marudzić sad, więc znikam.

121

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Też się melduję. smile

miga napisał/a:

(...)Żyworódko, z mojego punktu siedzenia miałaś świetny dzień big_smile!

Taaaaa......muszę się przesiąść na Twój stołek.  big_smile

O kurczę, Żyworódko, tak mi się przyjemnie ( niestety sad ) czytało Twój opis wczorajszego dnia, że nawet nie zauważyłam, że tam ani jednego uśmieszku nie wstawiłaś- sorry smile , biję sie w piersi.

Pokuta przyjęta...:D

Wercia napisał/a:

(...)żyworódko Twój post to mistrzostwo świata big_smile uryczałam się ze śmiechu (a pewnie nie powinnam) big_smile(...)

No nie....., żeby z mojej niedoli się śmiać  yikes
A zresztą, mówią, że: "śmiech to zdrowie, jak mleko krowie".....:D

Anhedonia napisał/a:

wink myślę, że JEDNAK zrzucasz z "wątroby" to, co ci tam zalega  wink
Cóż - "nieprzychylny zbieg okoliczności"? smile ...pytałam onegdaj, czy Wam TEŻ trudności "ZBIEGAJĄ się do kupy" (trudnej do strawiania)

Ano zrzucam...;)
Odpowiedzią na powyższe pytania jest właśnie mój post, do którego się odniosłaś - i "nieprzychylny zbieg okoliczności" i te autentyczne kupy  sad.

122

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko
Twoje marudzenie rozłożyło mnie na wszystkie łopatki.......:D big_smile big_smile
nie cytuję, bo wyszedłby mi ogromniasty post.......
Potwierdzam, że narobienie na głowę przez ptaszka, przynosi szczęście........dla mnie tak czasami cztapnie taki ptaszek gdzieś na ramię, no i dlatego to szczęście tak bokiem przechodzi.........

- skoro Ci obe*****ły cały samochód........to wiadomo, że szczęście rozciągnie się na całą Twoją osobę i jeszcze tych, którzy w tym samochodzie się znaleźli.

- zmiana zdania co do zakupu, zawracanie po dokumenty i kasę.......też nie ma co robić wielkiego halo..........100% kobiety w kobiecie........zdarza się. Pewnego razu wróciłam do domu z wyjazdu do odległego miasta i odkryłam, że dokumenty zostały w domu.

-deszcz? sam pozytyw! zmył nie tylko świeże g******a ptasie, ale także wcześniejszy kurz i inne naleciałości - oszczędził Ci pracy.

- umalowana warga sięgająca nosa ......tu już widzę powód do marudzenia........ile tu może być gdybania......a jak by tak w jedynkę trafiło?.......a jak by tak pod oko wskoczyła?......

-złe pomiary wykonane przez męża........tu, trzeba znaleźć przyczynę.........
gdyby był kosooki.........no to bym zrozumiała, że w tu pora - oczy mu się rozbiegli.......
chyba, że.........w czasie pomiarów usłyszał coś......co spowodowało, że ręce się rozedrgali ........i zły pomiar wyszedł.

123 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-11-04 21:41:38)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór smile

Heh, ależ "gówniane" rozmówki prowadzimy big_smile:D:D

Paweł Twoje rozważania rozłożyły mnie na łopatki big_smile big_smile może nie na wszystkie jak

Raję ale na dwie big_smile:D i znowu musiałam się poryczeć ze śmiechu (ja tak mam big_smile )

żywuniu sorki, ale nie mogłam...:D no ale muszę Ci podziękować, bowiem dzięki Twojemu postowi zyskałam trochę zdrowia, wszak śmiech to zdrowie big_smile jak sama mówisz, a mleko krowie też lubię big_smile

halszko Twój post wyjaśniający zawiłości przysłów przeczytam jeszcze raz jutro, dzisiaj jestem jeszcze jakaś niekumata big_smile big_smile

miga w kimono króciutkie uderzałam nawet dwa razy, a teraz już sobie pościeliłam porządnie i takoż się wyśpię. Byłam wyczerpana natłokiem świąt i imprez rodzinnych. Jutro mam nadzieję na dzień bez "glebania" big_smile



A Wy lubicie kimonko w dzień?

124

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raja, luc widzę Was i macham do Was, ale niestety juz pożegnalnie...

I mówię dobranoc smile Wszystkim smile

125

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wercia napisał/a:

A Wy lubicie kimonko w dzień?

Oj, lubię. Poza tym to mi jest potrzebne: wcześnie wstaję, jak się glebnę w dzień na chwilę, to mogę pracować do późna.

Werciu - też Ci macham na dobranoc smile

126 Ostatnio edytowany przez miga (2013-11-04 22:52:33)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
luc napisał/a:
miga napisał/a:

Czy człowiek jest "kowalem swego losu"?

W dużej mierze jest. Jednak nie można całkowicie pominąć, danych nam przez naturę pewnych predyspozycji oraz zwykłego szczęścia/pecha.

Sama nie marudzę w poważnych sprawach. Biorę życie takim jakie jest.
Za to w drobnych - owszem.

Środowisko, jakie człowieka kształtuje chyba dużo determinuje, jakim się jest kowalem. Nie wszystko jest więc naszą zasługą (czy winą).

Ostatnio w żadnych sprawach nie potrafię marudzić. I to teraz! Kiedy mam taką mozliwość big_smile! Ja się chyba już wymarudziłam do końca. Ale może cos jeszcze wykrzesam (wykrzeszę?)- badźmy dobrej mysli wink.

Raja, milutko, że trzymanie kciuków pomogło smile.

Halszko, u mnie też strasznie wiało.

127

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zgodnie z tematem dzisiejszych rozmów, zostawiam ptaszka..........może ktoś przejdzie w odpowiednim momencie pod drzewkiem
na którym ten ptaszek siedzi..........oby przyniósł kupę szczęścia!


  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Anhedonio pytałaś czy nieszczęścia chodzą kupami.........u mnie też tak chodzą, a najbardziej jak coś się zacznie w poniedziałek, wtedy już cały tydzień z głowy..........w drugą stronę też to działa. Jak poniedziałek spokojny i jeszcze bez większych wydatków - to już dobrze.

Werciu ja też Ci odmachuję big_smile big_smile spanko w dzień? - czemu nie. Mam stałe godziny w ciągu dnia na czytanie książki - takie czytanie tradycyjne..........na kanapie, pod kocykiem........jak już się obczytam, to czasami zdrzemnę się.

Co do kowala i kucia - dziś się nie wypowiadam........zabrakło mi siły do posługiwania się młotem kowalskim.

Na koniec zamarudzę........ojjjjj.......jak trudno dostać się dziś do kafejek.........kółko kręci jak szalone i nic z tego nie wynika.

128

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

(...)Miga trzymanie kciuków przez Ciebie i ogólne wsparcie - pomogło. Moja decyzja była słuszna. Dziękuję Wam big_smile

Raju, bardzo się cieszę, że Twoje działanie odniosło zamierzony skutek.
Z pewnością właściwa i fachowa opieka specjalistów pomoże uzyskać poprawę zdrowia u Twojego męża. Z całego serca mu tego życzę.
Jeśli możesz, opowiedz więcej...

........................................................

Raja napisał/a:

Żyworódko
Twoje marudzenie rozłożyło mnie na wszystkie łopatki.......:D big_smile big_smile
nie cytuję, bo wyszedłby mi ogromniasty post.......
Potwierdzam, że narobienie na głowę przez ptaszka, przynosi szczęście........dla mnie tak czasami cztapnie taki ptaszek gdzieś na ramię, no i dlatego to szczęście tak bokiem przechodzi.........

- skoro Ci obe*****ły cały samochód........to wiadomo, że szczęście rozciągnie się na całą Twoją osobę i jeszcze tych, którzy w tym samochodzie się znaleźli.

- zmiana zdania co do zakupu, zawracanie po dokumenty i kasę.......też nie ma co robić wielkiego halo..........100% kobiety w kobiecie........zdarza się. Pewnego razu wróciłam do domu z wyjazdu do odległego miasta i odkryłam, że dokumenty zostały w domu.

-deszcz? sam pozytyw! zmył nie tylko świeże g******a ptasie, ale także wcześniejszy kurz i inne naleciałości - oszczędził Ci pracy.

- umalowana warga sięgająca nosa ......tu już widzę powód do marudzenia........ile tu może być gdybania......a jak by tak w jedynkę trafiło?.......a jak by tak pod oko wskoczyła?......

-złe pomiary wykonane przez męża........tu, trzeba znaleźć przyczynę.........
gdyby był kosooki.........no to bym zrozumiała, że w tu pora - oczy mu się rozbiegli.......
chyba, że.........w czasie pomiarów usłyszał coś......co spowodowało, że ręce się rozedrgali ........i zły pomiar wyszedł.

Hihihi......no i mamy powtórkę z rozrywki lol

129 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-11-05 02:27:44)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zatem zostało zgodnie ustalone co do tego, że ekstremy, czy to z ptaszka, czy z Piętaszka przynoszą szczęście.
Myślę, że w zasadzie nieważne jest., czy zostaniemy obs***i, czy w nie wdepniemy...
Powyższe zjawisko zachodzącej współzależności, zostało również potwierdzone w literaturze, na które to autorytety powołuje się Anhedonia: 

(...)A propos "kupy" - śp. Chmielewska, autorka prozy ZAWSZE odmieniającej mój nastrój na lepsze, za co jestem jej nieustająco wdzięczna, twierdziła że owszem, że TAK. Zalecała w takich przypadkach lecieć do punktu lotto i grać (dotyczy to również "wdepnięcia" w g...) big_smile(...)

Raja ptaszek jest śliczny i łypie na mnie oczkiem. big_smile

Paweł-1979 napisał/a:

To uściślijmy trochę co bym wiedział co robić w razie co .. hmm
Jak wdepnę w kupę ludzką ,to mam lecieć zaraz skreślać totka tak? smile

Nie, absolutnie nie radzę.....bo to niebezpieczne, bowiem możesz się poślizgnąć i szpagat zrobić, lub złamać nogę, albo i co innego..... hmm
Nie bądź taki 'w gorącej wodzie kąpany'..... lol

Paweł-1979 napisał/a:

Tylko czy..
-Musi to być przypadkowa kupa tzn . Sam sobie nie mogę tego "przygotować " To się pewnie nie liczy ? big_smile
-Czy jak już wdepnę ,mogę umyć/wytrzeć  buta? Czu musi być przylepione przynajmniej do czasu skreślenia totka? smile

Tak jak Miga orzekła: "musi być przypadkowe, a przyklejone tylko do czasu wygranej tongue
A Ty kombinujesz, żeby zdobyć szczęście podstępem, przecież to jest do wykrycia, czyje to ekstremy!

..............................Edit:

Raja napisał/a:

Po jakimś czasie leci facet i powiada, że on tylko na chwilę tak stanął.......ale przecież dla mnie ta chwila była ważna, bo już jestem spóźniona..........w myślach nazywałam go odpowiednim imieniem.........wiecie jakim.......
Przestawił się z tym samochodem - pod drzwi garażowe sąsiada z naprzeciwka..........zrób takiemu co chcesz.........istny dupek.

Raja, no i coś Ty najlepszego zrobiła, sama żeś kłopotu się pozbyła, a sąsiadowi świnkę podłożyła...:o
Jakaś taka nerwowa się zrobiłaś...przecież i tak już spóźniona byłaś, to co za różnica pięć minut, czy też godzina...:/
A jak tak sąsiad zaraz wyszedł, to znowu on się zdenerwował, to dupek znowu musiał samochód przestawić i tak akcja by trwała, aż by się garaże skończyły. A dużo ich jest?

Ja bym takie Twoje zachowanie do marudzenia nie zaliczyła, tylko do okazania zniecierpliwienia...  wink

130

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Może ktoś ma ochotę na kawkę?


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

"Po wszystkich świętych gdy się deszcz rozpada, słota może potrzymać do końca listopada"

To moje marudzenie na pogodę big_smile  oczywiście przysłowie tylko przytoczone smile

Posty [ 66 do 130 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026