Summerko witaj i marudź z nami
.
Anhedonia, toś się namodliła niechcący
. A katar, to jak wiesz; albo siedem dni albo tydzień tylko
.
Też nie lubię dzisiaj chodzić na cmentarz, staram sie więc skracać pobyt do minimum.
A propos jajek do uroków, to nie będe kupowała żadnych, wykorzystam te, co mam w domu, całkiem jeszcze swieże
. Taki oto przepis na ceremonię znalazłam:
"To proste, wystarczy skropić jajka wodą, można je delikatnie ponacierać, potem
przechodzimy troche wyżej, do tzw. twardego rdzenia tego uroku i nim sie
zajmujemy. Niektóre czarownice robia to naprawdę dobrze, z wielka wprawą i
chętnie..."
(nie wiem, czy można tu takie rytuały podawać, jakby co, to pewnie usuną?)
Wczoraj przed zaśnięciem miałam natchnienie:
Wczoraj, gdy myłam ręce
w mej rozświetlonej łazience
w lustro przpadkiem spojrzałam
i piękne CUDO ujrzałam.
Patrzę i oczom nie wierzę,
serce raduje się szczerze:
Miło! Ach miło! Jak miło!
Dwadziescia lat mi ubyło!
Biegnę do męża z nowiną:
-"Najdroższy, otwieraj wino!"
-"Czemu kochanie chcesz wina?
Jeszcze za wczesna godzina."
-"Lat mi ubyło! Spójrz na mnie!
Cera gładziutka, jak dawniej!
Taka świeżutka, różowa,
żonka twa całkiem, jak nowa!"
Mąż mnie w fotelu sadowi,
widzę, że bardzo się głowi.
Tu się ma radość skończyła:
-"Dioptria ci znowu przybyła".
I wszystko popsuł
.
.
Miłego wieczorku
.

.jpg)
B9rxd.jpg)



.jpg)

5vPln.gif)

.th.jpg)
.gif)

.gif)
.jpg)