Witam, witam i o zdrówko wszystkich pytam.... 
Miguś, no popatrz, jakbym przeczuwała, że jeszcze którąś merudkę przytulę, pocieszę, czy też jej współczuję.....
Co prawda informujesz nas już 'po', ale te moje gesty też będą Ci przydatne w rekonwalescencji.
Odpoczywaj, wysypiaj się, po prostu wracaj do sił na wszystkie możliwe sposoby.
Oczywiście melduj się, że o nas pamiętasz, bo my o Tobie cały czas.

......................................
Wercia zdrowa, czyli minęło już 7 dni, albo i tydzień.....bo katar znikł. 
Tematycznie marudzi, że nas mało pisze, ale sama też tylko wpada i wypada, bo dostała wigoru i ją nosi.....po lekarzach od samego początku roku, jak w jakimś amoku.
A gdzie tam do końca roku........
Chyba jakiś wpadł jej w oko, bo stwierdza, że "życie przecież jest piękne", pomimo tylu chorób co sobie naznajdywała, skuli tych zaplanowanych odwiedzin u lekarzy.
No i "pachnie jej zimą", chociaż za oknem wiosna,.....chyba, że to taka poetycka przenośnia.....
.....................................
Rajeczko, no co jest!!!
Jak ja jestem, to CIĘ nie ma. Jak Ty znikasz, to ja za jakiś moment się pojawiam.
Mijamy się, czy też może dyżury za Migusię tutaj mamy..... 
Moja mama, wymaga ostatnio większej opieki: robienie zakupów, opłaty, gotowanie obiadów, podawanie leków.
Mamy dyżury z siostrą i z opiekunką z PCK.
U mamy nie ma internetu, a nawet zasięg z komórki jest niemożliwy, więc nie mogę w tym czasie z Wami pogadać.
Często wracam późno i zmęczona, że tylko poczytam co słychać w marudkowie.
Wiesz, jednak przydałoby mi się pisanie samą myślą, przesyłanie impulsu/energii na ekran laptopa.
Mig..... i już post napisany.....a co nie powinno się znaleźć w wypowiedzi, to też żebym mogła edytować siłą/energią woli.
Bo już była między nami rozmowa o tym, że przecież nasze myśli bywają niekontrolowane.
Pisałaś, że poddałaś się próbie na wytrzymałość bez wchodzenia w forum.....uwierz, że przeprowadzałyśmy tę próbę w jednym czasie..... 
Mną też kierowały takie myśli.....
Ja tak jak i Ty powracam.....chociaż nie z taką częstotliwością jak kiedyś.