netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Azyl dla marudzących inaczej

10 607 odpowiedzi927 188 wyświetleńzałożony przez miga, 10.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 10 608 ]

781

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dziękuję.
Nie wiem co pisac w sumie, chyba muszę bardziej ochłonąc, żeby wszystko do mnie dotarło.
Na razie czuję się, jak powalona nagle na ziemię.

W dzień ból rąk znowu był ledwo do wytrzymania, teraz boli tylko lewa ręka.
Nie mam siły za bardzo chodzic, nawet jeśc mi się za bardzo nie chcę.
Jeszcze gorzej czuję się, gdy Wam to piszę, bo wyglądam jak sierota.

Bądzcie szczęśliwe.

782

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witajcie smile
strzala--nie poddawaj sie....ja dzis popoludnie spedzilam z tata bo ma dzis urodziny a nie mieszka z mama bylo milo smile
Pozdrawiam wszystkie marudy....
Raja----odezwij sie yikes

783

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór wszystkim Marudkom w Nowym Roku

Strzałko nie załamuj się, będzie dobrze jak zaczniesz bardziej dbać o Siebie, ucieszyłam się, że wreszcie poszłaś do lekarza.
Zwolnienie lekarskie masz po to, aby wypoczywać: czytaj......oglądaj TV, klikaj........albo gap się za okno......wszystko jest lepsze od ciężkiej pracy fizycznej ponad siły.
Strzałko weź od lekarki skierowanie na zabiegi rehabilitacyjne - pomogą Ci bardzo. No i oczywiście STOP  Z  DŹWIGANIEM.
"Z torów nie wypadasz" - ale musisz zrobić wszystko, aby spokojniej po tych torach się poruszać.
Przytulam Cię bardzo - wierzę, że dasz radę i odpowiednio zadbasz o swoje zdrówko.

Żyworódko ciekawych rzeczy się dowiaduję od Ciebie: "z winem wypić popiół po spaleniu listy z życzeniami/pragnieniami"
czy wtedy bardziej się spełniają te wszystkie życzenia?.........a.....jeszcze .....z jakim winem?......białym czy czerwonym? big_smile
To jednak dobrze się skończyło z tańcem .........na przyszłość, to za bardzo się nie pacykuj, to Cię z obcą małż nie pomyli........
nie należy wodzić chłopa na pokuszenie........ot...co......

Miga pytałaś jak z logopedą - dzięki Ci za zainteresowanie. O trudnych sprawach - bardzo trudno jest mówić, ale........krok do przodu.....dwa do tyłu.
Posłużę się tutaj adresem w stopce Anhedonii - uciekam do przodu. Anhedonio domyślam się, że jesteś współtwórczynią tego pięknego blogu. Zaglądam tam w każdej wolnej chwili i czasami mam ogromną ochotę napisać.......

Pozdrawiam wszystkie Maruderki i Maruda - Pawła

784

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
iskra27 napisał/a:

Witajcie smile
strzala--nie poddawaj sie....ja dzis popoludnie spedzilam z tata bo ma dzis urodziny a nie mieszka z mama bylo milo smile
Pozdrawiam wszystkie marudy....
Raja----odezwij sie yikes

Iskiereczko witaj big_smile

właśnie się odezwałam big_smile.......w jednym czasie pisałyśmy big_smile
Pozdrawiam Cię serdecznie.


nie wiem czy wejdzie ten post....coś złego się dzieje z wysyłką......albo z moim kompem.

785

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, często na końcu języka miałam to pytanie, które zadała Ci Miga, ale uznałam, że nie chcesz o tym mówić.
Chociaż w początkach byłaś bardziej otwarta w tym temacie.
Coś się zmieniło w Tobie? Czy też w samej atmosferze wątku, że nie czujesz potrzeby, dzielić się z nami na bieżąco, jak postępuje rehabilitacja u Twojego męża.
Piszesz: o trudnych sprawach - bardzo trudno jest mówić.
To fakt, ale odniosłam wrażenie, że właśnie dlatego weszłaś do tego wątku, żeby porozmawiać.....o tych trudnych sprawach. smile
Jednakże, jeśli nie odczuwasz takiej potrzeby.....a, szkoda......bo z pewnością wszyscy jesteśmy tu z Tobą, na dobre i na złe.
A ja na pewno. smile

Raja napisał/a:

Żyworódko ciekawych rzeczy się dowiaduję od Ciebie: "z winem wypić popiół po spaleniu listy z życzeniami/pragnieniami"
czy wtedy bardziej się spełniają te wszystkie życzenia?.........a.....jeszcze .....z jakim winem?......białym czy czerwonym? big_smile

Może trochę historii: w 2011 roku udzielałyśmy się  z Anhedonią w jednym wątku, w którym większość pań spędzała samotnie sylwestra.
Wówczas Anhedonia wspomniała o tych życzeniach noworocznych, że wypisze je na kartce, którą należy następnie spalić, popiół wsypać do wina i wypić.
A do jakiego, białego, czy czerwonego.....no wiesz Raju, że nie pamiętam, czy kolor ma jakieś znaczenie - musiałabym zajrzeć do tego wątku.
W tamtym roku piłam czerwone, a w tym białe wino.

Mnie dużo się spełniło z tej wypisanej listy, ale jedno przechodzi już na kolejny trzeci rok..... sad

786 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2014-01-04 22:46:49)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Werciu,
to jeszcze ja z życzeniami imieninowymi spieszę,
jak widzisz, punktualnością zbytnią to ja nie grzeszę.
Ale wiedz, że również są szczere moje życzenia,
do następnych imienin z terminem spełnienia.

Abyś planowany zabieg w terminie miała,
bystrym oczkiem w ekran patrzała,
a w klawiaturę z mocą uderzała,
wpisując riposty, z których będę jak zawsze się śmiała.

I jeszcze moje niezmienne dla każdego życzenia,
zdrówka, zdrówka i jeszcze raz.....pieniędzy,
bo bez nich niestety, żylibyśmy w nędzy.

Tego ci z serca życzy: Żyworódka

787

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Raju, często na końcu języka miałam to pytanie, które zadała Ci Miga, ale uznałam, że nie chcesz o tym mówić.
Chociaż w początkach byłaś bardziej otwarta w tym temacie.
Coś się zmieniło w Tobie? Czy też w samej atmosferze wątku, że nie czujesz potrzeby, dzielić się z nami na bieżąco, jak postępuje rehabilitacja u Twojego męża.
Piszesz: o trudnych sprawach - bardzo trudno jest mówić.
To fakt, ale odniosłam wrażenie, że właśnie dlatego weszłaś do tego wątku, żeby porozmawiać.....o tych trudnych sprawach. smile
Jednakże, jeśli nie odczuwasz takiej potrzeby.....a, szkoda......bo z pewnością wszyscy jesteśmy tu z Tobą, na dobre i na złe.
A ja na pewno. smile

sad

zyworódko jest wiele powodów, że nie mówię o tych arcy-trudnych sprawach. Tak, na początku byłam bardziej otwarta, opisałam dość dokładnie swoją sytuację i spotkałam się ze zrozumieniem, za które jestem bardzo wdzięczna. Nie chcę ciągle  zawracać wszystkim głowy swoimi problemami.  Jak się tak otworzę, to  później nachodzą mnie wątpliwości i myślę, że niepotrzebnie to robię, bo przecież i tak mi nikt nie pomoże (no bo jak?) a każdy ma swoje problemy, może nawet poważniejsze od moich.

Jako typowy koziorożec jestem zamkniętą osobą co do swoich przeżyć i zazwyczaj  wszystko chowam w zakamarkach pamięci.......... Staram się jakoś "normalnie" żyć........spotykać ze znajomymi........śmiać się......cieszyć z drobiazgów.
Jak zaczynam mówić i myśleć o tym co zostało z męża  - to od razu dochodzi do użalania się nad sobą.......do niepotrzebnego pytania: "dlaczego" - a tego najbardziej się boję.
a fakty........no cóż........od udaru męża upłynęło wiele lat i tak na dobrą sprawę nikt oprócz mnie nie wierzy, że coś się może zmienić na lepsze - taka moja walka z wiatrakami.........
Jeśli chodzi o zajęcia logopedyczne - mowę ćwiczymy w domu, na szczęście nie jest tak oporny jak wcześniej.
Oprócz mowy - jest jeszcze kwestia pamięci świeżej i wiele innych.........
W grudniu chodził na prywatną rehabilitację rozciągającą (specjalne ćwiczenia gimnastyczne), pracuję nad tym aby zechciał ponownie kilka godzin poćwiczyć.
Każdy mi powtarza: "ciesz się, że chodzi" - na co znowu mnie trafia, bo brzmi to tak jakbym ja nie miała prawa do normalnego życia.........za wszystko muszę dziękować dodatkowo..........
Echhhhhh......znowu mi łzy poleciały............

Żyworódko bardzo Ci dziękuję........od samego początku czuję i wiem, że jesteście ze mną, że Ty jesteś ze mną.

788

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raja, tylko nie płacz.
Naprawdę mi przykro, nie wiedziałam nic za dużo o Twoim życiu.
Widzę, że jesteś miłą, wrażliwą i dobrą osobą.

Nie wiem, dlaczego to życie ludzkie wciąż przeplata się z jakimś cierpieniem.
Niby każdy dostaje tyle, ile jest w stanie udzwignąc.

Dobrze, że masz wsparcie w Żyworódce to też dobra i wrażliwa kobieta.

Sciskam Cię wirualnie i dzięki za dobre słowa.

Ja we wtorek mam znowu wizytę, dowiem się co dalej.
Bóle raz ustępują, a innym razem przenoszą się na inne miejsca.
Póki co jeszcze zipię.

Anhedonio książkę wypożyczę we wtorek i zaczne ją czytac. Dzięki za wszystko.

Pozdrawiam cieplutko wszystkie Marudki.

789 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-01-05 08:16:47)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

...Posłużę się tutaj adresem w stopce Anhedonii - uciekam do przodu. Anhedonio domyślam się, że jesteś współtwórczynią tego pięknego blogu. Zaglądam tam w każdej wolnej chwili i czasami mam ogromną ochotę napisać.......

Czemu nie zrealizujesz swej chęci zatem wink ?Zapraszam.
To taki punkt "samopomocowy". Tyle, że tematyka taka bardziej dla tych na rozstaju dróg... choć łączy się również z kwestia nieustąjacego  "rozkwitu" (???) big_smile

Raja napisał/a:

Jako typowy koziorożec jestem zamkniętą osobą co do swoich przeżyć i zazwyczaj  wszystko chowam w zakamarkach pamięci..........

No proszę, proszę - to więcej nas łączy niż miga przypuszczała wink
Też jestem koziorożcem big_smile BYŁAM zamknięta w sobie do bólu, wręcz "zatrzaśnięta". Uwierz mi, że nie warto. DUSIĆ W SOBIE...

Raja napisał/a:

zyworódko jest wiele powodów, że nie mówię o tych arcy-trudnych sprawach. Tak, na początku byłam bardziej otwarta, opisałam dość dokładnie swoją sytuację i spotkałam się ze zrozumieniem, za które jestem bardzo wdzięczna. Nie chcę ciągle  zawracać wszystkim głowy swoimi problemami  Jak się tak otworzę, to  później nachodzą mnie wątpliwości i myślę, że niepotrzebnie to robię, bo przecież i tak mi nikt nie pomoże (no bo jak?) a każdy ma swoje problemy, może nawet poważniejsze od moich.

I cóż z tego? Wszak życie to proces - na przemian górki i dołki... Nikogo one nie omijają, ale "pogadanie" o nich dodaje sił by je znosić. Nie słyszałam, by kto twierdził, że życie to "łatwizna", szczególnie w tym "poranionym" kraju i w obliczu współczesnej wściekłej gonitwy... Pól biedy jak się wie, ZA CZYM się goni... wink

Raja napisał/a:

Staram się jakoś "normalnie" żyć........spotykać ze znajomymi........śmiać się......cieszyć z drobiazgów.
Jak zaczynam mówić i myśleć o tym co zostało z męża  - to od razu dochodzi do użalania się nad sobą.......do niepotrzebnego pytania: "dlaczego" - a tego najbardziej się boję..

CZY odpowiedź na TO pytanie cokolwiek zmieni?
Kochana - robisz TO co NAJLEPSZE i możliwe do zrobienia.
Bardzo Cię podziwiam, bo przypuszczam, że ja bym tak nie umiała. Pracując na co dzień w ośrodku dla niepełnosprawnych to mówię. A INNYM WARA od twoich decyzji - nie są Tobą i nie "niosą" ani twych działań ani ich konsekwencji. To Twoje wybory i twój trud. Cieszyć się, że mąż chodzi? TOŻ się PRZECIEŻ cieszysz! Ale czemu masz spocząć (z tym) na laurach, jeżeli MOŻESZ coś jeszcze?
Potrzebujesz - płacz. Potrzebujesz - pisz.
Trzymaj się i pozdrowienia dla męża. Trzymam (nieustająco) kciuki za twe wysiłki smile

Żyworódko - mam nadzieję, że po kolei wszystko SIĘ SPEŁNI big_smile "Puchar przechodni" TEŻ wink
W zasadzie to miał być szampan, ten napitek, ale zdaje się, że żadna z nas naonczas nie miała go na stanie? Więc okazało się, że ganc-cygal, byle TO czym się akurat toast wznosi big_smile
Życzenia najlepiej spisywać na cieniuteńkiej bibułce - wtedy najlepiej "wchodzi" (i się pali).
Moje życzenie miało formę jednego długachnego, wielokrotnie złożonego zdania smile Obadamy z czasem jak "wyjdzie" wink

Strzałko - mniej bólu - zadbaj o siebie!
Umiesz "kochać bliźniego swego JAK SIEBIE SAMEGO"? Miłej lektury i spokojnego, zasłużonego wypoczynku... Organizm o to łka. Co Ci szkodzi RAZ się zgodzić? Może w tym "zasmakujesz" - ŻADNEJ UJMY Ci to nie przynosi!

790

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam smile
Raju nie wiedzialam ze masz takie problemy sciskam Cie mocno kochana....jak ktos juz to wspomnial ze zycie to gorki i dolki ja sie z tym zgadzam tyle ze zycie nie jest sprawiedliwe bo jedni maja same dolki i pod gore a inni z gorki wszystko im sie udaje...no ale co nas nie zabije to nas wzmocni i kochane glowki do gory smile
Uciekam do moich pociech (najmlodsza spi) a ja skikam zmywac naczynia....do potem moje marudy

791

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
iskra27 napisał/a:

...zycie nie jest sprawiedliwe bo jedni maja same dolki i pod gore a inni z gorki wszystko im sie udaje...

Polemizowałabym wink
Po prostu dołki lepiej widać... bo się o nie potykamy...
Już "starozytni" wiedzieli, że "szlachetne zdrowie NIKT się nie dowie, jako smakujesz AŻ SIĘ ZEPSUJESZ"...
Naprawdę KTOKOLWIEK czuje rozsadzające poczucie szczęścia bo AKURAT NIC mu nie dolega? CZY przechodzi nad tym do porządku dziennego? wink
Nie znam nikogo, kto w życiu nie miał żadnego gorszego okresu, stresu, kłopotu... to iluzja.

792

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
iskra27 napisał/a:

Witam smile
Raju nie wiedzialam ze masz takie problemy sciskam Cie mocno kochana....jak ktos juz to wspomnial ze zycie to gorki i dolki ja sie z tym zgadzam tyle ze zycie nie jest sprawiedliwe bo jedni maja same dolki i pod gore a inni z gorki wszystko im sie udaje...no ale co nas nie zabije to nas wzmocni i kochane glowki do gory smile
Uciekam do moich pociech (najmlodsza spi) a ja skikam zmywac naczynia....do potem moje marudy

Obrazek dodany przez użytkowniczkę Witam Marudy

Iskierko, masz rację, można tak powiedzieć, że życie to górki i dołki i to jest prawda. Tylko nie zgodziłabym się z tym, że jednym się w życiu wszystko udaje, a innym nie? Czy znasz kogoś na tyle dojrzałego któremu, możesz powiedzieć, że  ?wszystko ?  się  w życiu  udałolub, że jego życie to było jedno wielkie pasmo nieszczęścia?  To chyba jest bardziej złożony problem?  Życie trwa kilka dziesiątek lat?  Jest tak,  coś się psuje, a w innym przypadku coś się naprawia?  I chyba mówimy tak dlatego, że znamy osobę akurat wtedy, kiedy ona ma pod górkę bądź akurat z tej górki spada? A co było przed tym lub co będzie potem?  Tego najczęściej  nie wiemy?

793

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Obrazek dodany przez użytkowniczkęObrazek dodany przez użytkowniczkę Witaj [b]Anhedonio big_smile

Raja Pisałam już Tobie, że Ciebie podziwiam? Jesteś mądrą i odpowiedzialną kobietą i nie wiem czy inne kobiety poradziłyby sobie w podobnych sytuacjach do Twojej tak dobrze jak Ty. Na pewno  starałyby się? Tylko czy te inne panie wytrwałyby tak długo w swoim postanowieniu niesienia pomocy, jak Ty? To już sprawa dyskusyjna?
Raja napisała :     Staram się jakoś "normalnie" żyć........spotykać ze znajomymi........śmiać się......cieszyć z drobiazgów.
Jak zaczynam mówić i myśleć o tym co zostało z męża - to od razu dochodzi do użalania się nad sobą.......do niepotrzebnego pytania: "dlaczego" - a tego najbardziej się boję..

Nie pytaj się  dlaczego. Na to pytanie nie nie znajdziesz żadnej odpowiedzi, bo jej po prostu chyba  nie ma. Nie zadręczaj się już, musisz przyjąć, że tak po prostu wypadło. A wtedy na pewno będzie Ci lżej?
Miguś Aaa tak sobie napisałam o tej kuli... hihi Często doskwiera mi szyjny, od jakiegoś czasu czuję tam jakby lodową kulę i  wtedy mam kłopot z rękami? Z prawą szczególnie, bo tam jeszcze mam zespół cieśni nadgarstka? Nie wiem, może już przestaje mi działać blokada... Ale nie jest jeszcze aż tak źle...

794 Ostatnio edytowany przez Wercia (2014-01-05 18:22:40)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam pięknie smile

Bardzo serdecznie dziękuję Wszystkim za życzenia imieninowe, (o, są nawet zwierszowane smile ) na pewno się spełnią smile

...............Obrazek dodany przez użytkowniczkę


No, i śpieszę z poczęstunkiem, bo zapewne nie wszystkie zdołały się poczęstować poprzednim big_smile
Zapraszam smile

...............Obrazek dodany przez użytkowniczkę

795

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Strzałko zdrowiej szybciutko, bądź trochę dobra dla siebie. Nie pamiętam jak wygląda Twoja sytuacja rodzinna, ale jak masz bliskich wokół siebie, to pozwól się trochę porozpieszczać. Wierzę, że zalecenia lekarzy będą trafne i szybko pzryniosą Ci ulgę i i efekty w postaci upragnionego zdrówka. I pamiętaj, nie jesteś maszyną...zresztą nawet one potrzebują nieraz remontów i napraw big_smile

796

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Rajumamy obowiazek opieki nad bliskimi, oczekujemy także tego od innych względem siebie, ale też nie można zapominać o sobie, wszak życie się toczy, no i nie jest wieczne, więc należy z niego korzystać. Oczywiście w odpowiedni sposób i nie zaniedbując swoich powinności. I właśnie Ty tak robisz i tak ma być. A wyżalić się, podzielić problemem z innymi dobrze robi dla naszego samopoczucia, sprawia, że nie czujemy się osamotnieni w danej, trudnej sprawie. Pogody ducha Ci życzę i przytulam serdecznie smile

797

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Przeczytałam wszystkie Wasze wypowiedzi, ale już nic nie napiszę, lecę do kościoła.

Pozdrawiam kochane Marudki, pa smile

798

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Anhedonia Halszka macie racje a ja wzielam wszystkich do jednego wora a przeciez kazdy z nas cos tam ma swoje przezycia uciechy problemy w mniejszym lub wiekszym stopniu....tak niewiadomo co przyniesie dzien smile....ja mam problemy finansowe np a male dzieci w domku mojemu nie przedluzyli umowy...oj kazdy nosi swoj krzyz....nieraz te doswiadczenia zyciowe daja w kosc czlowiekowi...

799

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
luc napisał/a:

Dzień dobry.

Werciu - wszystkiego najlepszego smile

Dzień dobry luc smile. Strasznie marudzisz!!! lol

800

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Werciu fajnie, że smakował Ci torcik, który dla Ciebie upiekłam wink. Dziękuję też za poczęstunek, najbardziej smakowało mi to koło tej beczułki, wiesz, w takich szkiełkach na długiej nóżce big_smile.

801

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Z braku czasu pobieżnie poczytałam Wasze posty  - każda z nas jak to w zyciu bywa  ma jakiegos mola co gryzie  i doskwiera ale wyczuwam  TU  bardzo przyjazną atmosferę , to ważne . Obrazek dodany przez użytkowniczkę

802

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
strzała napisał/a:

Moja doktor stwierdziła, że wyglądam tak, jakbym miała za chwilę się rozsypac.



Nie będę pisała co robiłam, bo złapałybyście się za głowę.

Jestem zła na siebie!

Mojej znajomej tez lekarz powiedział, że nigdy nie widział kregosłupa w tak złym stanie, było to kilka lat temu. Ona nie pracuje fizycznie i jakoś jest wszystko ok, pobolewa, ale nie jakaś tam tragedia. Nie ma co się od razu bardzo martwić. Tylko trzeba dbać o siebie.
Ja też jestem zła na siebie, bo taką samą głupotę popełniłam jak Ty i to w dużo późniejszym wieku smile. Też myślałam, że mogę wszystko.

803

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
niu7nia napisał/a:

Dla wszystkich slodko marudzących Marudek na czele  z Migusią  wszystkiego najlepszego w Nowym 2014 roku .
Wszelkiej pomyślności oraz spełnienia najskrytszych marzeń
http://img844.imageshack.us/img844/5712/pyqy.gif

Hej Niunia, dobrze, że zajrzałaś, bo dawno Cię nie było. Dzięki za życzenia smile.
Ja też wyczuwam tu miłą atmosferę, choć czasami wydaje mi się, że ja tu nieraz coś nieświadomie psuję. Wy się znacie, a ja tu ciągle jestem nowa. Ale staram się smile.  Muszę się bardziej zastanawiać, zanim coś napiszę.

804

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Ja też wyczuwam tu miłą atmosferę, choć czasami wydaje mi się, że ja tu nieraz coś nieświadomie psuję. Wy się znacie, a ja tu ciągle jestem nowa. Ale staram się smile.  Muszę się bardziej zastanawiać, zanim coś napiszę.

Miguś Nie rozumiem... Ptrzecież Ty z nas tu jesteś ... najstarsza! big_smile  Nie przesadzaj, nie przesadza, dobrze? big_smile

805

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Witajcie maruderowiczki i Ty rodzynkowy maruderze, w czwartym dniu Nowego Roku 2014. smile

Anhedonio, moja lista postanowień, życzeń, pragnień do spełnienie/ realizacji na 2014 rok obejmowała przeszło 20 punktów.
Ten papier nie bardzo chciał mi się palić, ale w końcu.....ten popiół też nie cały był miałki, ale jakoś wszystko z winem wypiłam.
Oczywiście w tym roku miałam opóźnienie, bo  dopiero po jakimś czasie dokonałam tego dzieła, jak men zasiadł przed telewizorem.  big_smile

O! I tu się przy okazji zwrócę do Pawła: "robisz społecznościówki", to znaczy, że siedzisz przy kompie, a to znaczy, że zapewne tu zaglądasz(?) i wiesz, że o Tobie pamiętamy ( myślę, że się panie nawet trochę martwią), więc proszę napisz nam przynajmniej, czy radzisz sobie z "deprechą"? Czy coś postanowiłeś w sprawie wyjazdu? Może nie jestem odpowiednią osobą, żeby zadawać te pytania, bo sama o sobie niewiele piszę, ale pytam...odpowiadać przecież nie musisz smile.

Dlaczego nikt mnie nie poinformował, że jak się wypije życzenia, to się spełnią? Ładnie to tak?! lol Chyba sie znowu obrażę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

806 Ostatnio edytowany przez miga (2014-01-05 20:34:36)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:
miga napisał/a:

Ja też wyczuwam tu miłą atmosferę, choć czasami wydaje mi się, że ja tu nieraz coś nieświadomie psuję. Wy się znacie, a ja tu ciągle jestem nowa. Ale staram się smile.  Muszę się bardziej zastanawiać, zanim coś napiszę.

Miguś Nie rozumiem... Ptrzecież Ty z nas tu jesteś ... najstarsza! big_smile  Nie przesadzaj, nie przesadza, dobrze? big_smile

hehehe...najstarsza, ale nie najmądrzejsza lol (no i znowu się porządnie nie zastanowiłam lol).


Coś mi się wydaje, że całą 22 stronę zapiszę dzisiaj big_smile.

807

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór wszystkim Marudkom

Kochane Dziewczyny,  tyle ciepłych słów od Was przeczytałam, tyle zrozumienia - dziękuję z całego serca........do tak wielkiej uwagi nie jestem nawykła, bardzo mnie to wzrusza i nawet onieśmiela.
Dziewczyny, nie robię nic nadzwyczajnego, każda (a czy każdy?) zrobiła by to samo. Z boku wydaje  się, że "nie dałabym  rady" - ale kiedy TO COŚ spada znienacka - to wszystko przychodzi samo i robi się automatycznie i tak długo - jak potrzeba.
Co innego można? - uciec? - przed sumieniem się nie ucieknie........szukać znieczulenia w kieliszku czy też w przygodach? - żadne rozwiązanie.
Pewnie, że dopadają mnie doły, a nawet irracjonalny gniew na męża, że w ogóle zachorował.........wtedy chciałabym wszystko wykrzyczeć......wypłakać........ ale ten stany zagubienia i zwątpienia mijają.
Na szczęście  nie jest upierdliwy.......ON Sam -nigdy się nie buntuje i nigdy nie narzeka na złe samopoczucie.  Tam gdzie mogę i muszę chodzić sama - to chodzę. Mogę wyjechać na pół dnia, odwiedzić koleżanki, do mnie też przychodzą bez skrępowania.
Może ktoś się zdziwi dlaczego sama, skoro chodzi.........otóż, mąż wytrzymuje krótko poza domem........wymaga w ciągu dnia dużo odpoczynku, wielokrotnych drzemek, przyjmowania leków o określonych godzinach.
Jakieś 3 lata temu kuzyn żenił syna, wszyscy zgodnie uznali, że możemy  pójść, bo "posiedzi sobie......popatrzy"...........
ja też zapałałam do tego pomysłu. Wyszła  kompletna klapa..........wytrzymał ślub i wejście do sali lokalu weselnego..........nawet obiadu nie mógł zjeść i odwoziłam Go do domu.
Tak musi być. Tak Iskierko każdy ma swój krzyż........swoje "górki i dołki".........a że jedni mniej górek niż dołków?........ a może tylko tak się wydaje, bo nie wszyscy chcą o wszystkim mówić.


Anhedonio jest mi niezwykle miło, że spotkałam  TAAAAKIEGOO  KOZIOROŻCA........... dotychczas tylko ławice Ryb mnie otaczały, w domu też..............nie mam nic przeciwko Rybkom......... ale jednak miło spotkać twardo stąpającego po górkach KOZIOŁKA............
"ZATRZAŚNIĘTA" ? - mnie ten pancerz zawsze chronił.........a może tylko tak mi się wydawało i wydaje nadal.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i jeszcze raz dziękuję.

808 Ostatnio edytowany przez miga (2014-01-05 21:11:01)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raju, tylko od Ciebie zależy, czy napiszesz nam o tym, co przeżywasz, czy nie. Ale nie podejrzewam, by ktoś pomyślał, że zawracasz głowę swoimi problemami. Tu naprawdę są życzliwe osoby- ja zaczynam odzyskiwać wiarę w ludzi, którą straciłam tak DO ZERA. Tyle, że to jest forum publiczne i ja np. nie czuję się dobrze, jak coś o sobie napiszę, bo widzę, jak dużo ludzi to czyta. Jestem bardzo skrytą osobą i nie będę na forum pisać o swoich problemach, dlatego doskonale rozumiem, jesli ktoś też nie chce. Można pisać inne rzeczy, wszystko zależy od charakteru człowieka. Miałam taki czas, że chciałam tu wszystko z siebie wyrzucić, ale dobrze, że tego nie zrobiłam, bo żałowałabym.
Wiesz, że jak zadaję sobie pytanie: "dlaczego", to znajduję odpowiedzi. Jeżeli jesteśmy tu na ziemi po to, żeby być dobrymi ludźmi i czegoś się nauczyć, to wszystko, co nas spotyka ma sens. Człowiek się buntuje, ciężko się pogodzić z tymi doświadczeniami, chociaż i tak wyjścia nie ma. Pozostaje wiara, że to ma sens (choć o tą wiarę u mnie nie łatwo). Mam nadzieję, że Ty ją masz smile.


Hej Rajeczko rozminęłam się tu z Tobą postami smile.

809

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Anhedonia napisał/a:
iskra27 napisał/a:

...zycie nie jest sprawiedliwe bo jedni maja same dolki i pod gore a inni z gorki wszystko im sie udaje...

Polemizowałabym wink
Po prostu dołki lepiej widać... bo się o nie potykamy...
Już "starozytni" wiedzieli, że "szlachetne zdrowie NIKT się nie dowie, jako smakujesz AŻ SIĘ ZEPSUJESZ"...
Naprawdę KTOKOLWIEK czuje rozsadzające poczucie szczęścia bo AKURAT NIC mu nie dolega? CZY przechodzi nad tym do porządku dziennego? wink
Nie znam nikogo, kto w życiu nie miał żadnego gorszego okresu, stresu, kłopotu... to iluzja.

Ja jednak myślę, że niektórzy mają wiecej dołków, a niektórzy więcej "z górki", sprawiedliwości nie zauważam. Ale może się mylę.

810

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
iskra27 napisał/a:

...zycie nie jest sprawiedliwe bo jedni maja same dolki i pod gore a inni z gorki wszystko im sie udaje...

Polemizowałabym wink
Po prostu dołki lepiej widać... bo się o nie potykamy...
Już "starozytni" wiedzieli, że "szlachetne zdrowie NIKT się nie dowie, jako smakujesz AŻ SIĘ ZEPSUJESZ"...
Naprawdę KTOKOLWIEK czuje rozsadzające poczucie szczęścia bo AKURAT NIC mu nie dolega? CZY przechodzi nad tym do porządku dziennego? wink
Nie znam nikogo, kto w życiu nie miał żadnego gorszego okresu, stresu, kłopotu... to iluzja.

Ja jednak myślę, że niektórzy mają wiecej dołków, a niektórzy więcej "z górki", sprawiedliwości nie zauważam. Ale może się mylę.

Obrazek dodany przez użytkowniczkęObrazek dodany przez użytkowniczkęObrazek dodany przez użytkowniczkę Cześć Dziewczyny

Miga Na pewno, ale ani nie zważysz, ani nie policzysz nikomu jego dołów i górek. Dla nas ważne jest tylko to, ile my ich mamy... big_smile

811 Ostatnio edytowany przez miga (2014-01-05 21:22:48)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:

Miga Na pewno, ale ani nie zważysz, ani nie policzysz nikomu jego dołów i górek. Dla nas ważne jest tylko to, ile my ich mamy... big_smile

O! Właśnie!

Chociaż wiesz co? niekoniecznie. Jednak, to ile ich mają osoby, które znamy też jest dla nas ważne.

812

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Raju, tylko od Ciebie zależy, czy napiszesz nam o tym, co przeżywasz, czy nie. Ale nie podejrzewam, by ktoś pomyślał, że zawracasz głowę swoimi problemami. Tu naprawdę są życzliwe osoby- ja zaczynam odzyskiwać wiarę w ludzi, którą straciłam tak DO ZERA. Tyle, że to jest forum publiczne i ja np. nie czuję się dobrze, jak coś o sobie napiszę, bo widzę, jak dużo ludzi to czyta. Jestem bardzo skrytą osobą i nie będę na forum pisać o swoich problemach, dlatego doskonale rozumiem, jesli ktoś też nie chce. Można pisać inne rzeczy, wszystko zależy od charakteru człowieka. Miałam taki czas, że chciałam tu wszystko z siebie wyrzucić, ale dobrze, że tego nie zrobiłam, bo żałowałabym.
Wiesz, że jak zadaję sobie pytanie: "dlaczego", to znajduję odpowiedzi. Jeżeli jesteśmy tu na ziemi po to, żeby być dobrymi ludźmi i czegoś się nauczyć, to wszystko, co nas spotyka ma sens. Człowiek się buntuje, ciężko się pogodzić z tymi doświadczeniami, chociaż i tak wyjścia nie ma. Pozostaje wiara, że to ma sens (choć o tą wiarę u mnie nie łatwo). Mam nadzieję, że Ty ją masz smile.

Miguś Zawsze są inne wyjścia z danej sytuacji, tylko czy do nas one "pasują"? Czy chcemy z nich skorzystać? Wybór należy do nas... Obojętnie jakiego dokonamy...

813

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:
Halszka napisał/a:

Miga Na pewno, ale ani nie zważysz, ani nie policzysz nikomu jego dołów i górek. Dla nas ważne jest tylko to, ile my ich mamy... big_smile

O! Właśnie!

Chociaż wiesz co? niekoniecznie. Jednak, to ile ich mają osoby, które znamy też jest dla nas ważne.

Oczywiście, zgadzam się z Tobą, to może być dla nas ważne... Ale w takim razie to jest z naszym dołem czy górką w ten czy w inny sposób powiązane...

814

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:
miga napisał/a:

chociaż i tak wyjścia nie ma.

Miguś Zawsze są inne wyjścia z danej sytuacji, tylko czy do nas one "pasują"?

Czyli: wyjścia nie ma smile (dla takich, jak my).

815 Ostatnio edytowany przez Halszka (2014-01-05 21:37:35)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Coś mi się wydaje, że całą 22 stronę zapiszę dzisiaj big_smile.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę No nie wiem. big_smile A moze ja będę dzierżyć berło? 22 ładnie brzmi! big_smile

816

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Halszko, wychodzi nam gadu-gadu big_smile.

817

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:

Coś mi się wydaje, że całą 22 stronę zapiszę dzisiaj big_smile.

http://vpx.pl/i/2014/01/05/Emot.gif No nie wiem. big_smile A moze ja będę dzierżyć berło? 22 ładnie brzmi! big_smile

lol

Napisali mi tu, że musi minąć minuta zanim dodam posta yikes

818

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

No To moja kolej big_smile

819

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:
Halszka napisał/a:
miga napisał/a:

chociaż i tak wyjścia nie ma.

Miguś Zawsze są inne wyjścia z danej sytuacji, tylko czy do nas one "pasują"?

Czyli: wyjścia nie ma smile (dla takich, jak my).

Już nie wiem, jak mam z Tobą gadać... hihi Co to znaczy dla takich jak my?

820 Ostatnio edytowany przez Halszka (2014-01-05 21:43:59)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Miguś Poddaję się, też bym nikogo nie odważyła się zastrzelić! A może ... jednak odważyłabym się, dla dobra sprawy. big_smile

821

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Hej! Miga big_smile i Halszka
to może ja się wetnę w to Wasze gadu-gadu?

822

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:
miga napisał/a:
Halszka napisał/a:

Miguś Zawsze są inne wyjścia z danej sytuacji, tylko czy do nas one "pasują"?

Czyli: wyjścia nie ma smile (dla takich, jak my).

Już nie wiem, jak mam z Tobą gadać... hihi Co to znaczy dla takich jak my?

A o jakim wyjściu mówisz? Raji mąż jest chory i jakie ona ma wyjście? Porzucić go? O tym mówię, że nie ma wyjścia, jeśli ktoś jest porządnym, wrażliwym, kochającym człowiekiem.

823

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Hej! Miga big_smile i Halszka
to może ja się wetnę w to Wasze gadu-gadu?

No ja cały czas czekam, widzę to zółte jak chińczyk Twoje światełko. Już Cię miałam upomnieć lol

824

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:
miga napisał/a:

Coś mi się wydaje, że całą 22 stronę zapiszę dzisiaj big_smile.

http://vpx.pl/i/2014/01/05/Emot.gif No nie wiem. big_smile A moze ja będę dzierżyć berło? 22 ładnie brzmi! big_smile

dobrze by było, żeby któraś z Was otworzyła 23......bo ostatnio tylko ja wszystkie otwierałam big_smile.......kto nie wierzy - niech sprawdzi!

825

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Hej! Miga big_smile i Halszka
to może ja się wetnę w to Wasze gadu-gadu?

Dawaj do nas! big_smile

826

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
Halszka napisał/a:
miga napisał/a:

Coś mi się wydaje, że całą 22 stronę zapiszę dzisiaj big_smile.

http://vpx.pl/i/2014/01/05/Emot.gif No nie wiem. big_smile A moze ja będę dzierżyć berło? 22 ładnie brzmi! big_smile

dobrze by było, żeby któraś z Was otworzyła 23......bo ostatnio tylko ja wszystkie otwierałam big_smile.......kto nie wierzy - niech sprawdzi!

Nie uwierzyłam, sprawdziłam, dwie ostatnie Twoje, ale 22 moja! big_smile

827

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:
Raja napisał/a:

Hej! Miga big_smile i Halszka
to może ja się wetnę w to Wasze gadu-gadu?

Dawaj do nas! big_smile

Halszka, pisz, dopóki nie będzie 23a, będziesz miała swoje otwarcie big_smile.

828

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:
Halszka napisał/a:
miga napisał/a:

Czyli: wyjścia nie ma smile (dla takich, jak my).

Już nie wiem, jak mam z Tobą gadać... hihi Co to znaczy dla takich jak my?

A o jakim wyjściu mówisz? Raji mąż jest chory i jakie ona ma wyjście? Porzucić go? O tym mówię, że nie ma wyjścia, jeśli ktoś jest porządnym, wrażliwym, kochającym człowiekiem.

To trudna sytuacja... Rajka skorzystała z wyboru i się mężem opiekuje, chociaż mogłaby mężowi zapewnić inną opiekę... Przepraszam, że to piszę, nie sugeruję Ci nic Raju, tylko chcę "pokazać" migusi, że miałaś taki wybór...

829

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:
Halszka napisał/a:
miga napisał/a:

Czyli: wyjścia nie ma smile (dla takich, jak my).

Już nie wiem, jak mam z Tobą gadać... hihi Co to znaczy dla takich jak my?

A o jakim wyjściu mówisz? Raji mąż jest chory i jakie ona ma wyjście? Porzucić go? O tym mówię, że nie ma wyjścia, jeśli ktoś jest porządnym, wrażliwym, kochającym człowiekiem.

Miguś święta prawda! ale teraz dopiero się dowiaduję, że jesteś w podobnej sytuacji.
Wcześniej wspomniałaś, że "obawiasz się pisać o sobie"............no, ale jeśli tak skrzętnie będziemy wszystko ukrywać, to wtedy wyjdzie taka niby-rozmowa i będziemy jeszcze bardziej zdołowane.  Szczegóły można sobie podarować, ale dlaczego nie powiedzieć o problemie jako - takim?

830

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:
Halszka napisał/a:
Raja napisał/a:

Hej! Miga big_smile i Halszka
to może ja się wetnę w to Wasze gadu-gadu?

Dawaj do nas! big_smile

Halszka, pisz, dopóki nie będzie 23a, będziesz miała swoje otwarcie big_smile.

A można otworzyć stronkę we dwie? To by było CUŚ! big_smile

831

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Noooo.....dawajcie dziewczyny......bo jestem bardzo ciekawa, która dochrapie się tytułu: H - 23  czy M-23

832

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
miga napisał/a:
Halszka napisał/a:

Już nie wiem, jak mam z Tobą gadać... hihi Co to znaczy dla takich jak my?

A o jakim wyjściu mówisz? Raji mąż jest chory i jakie ona ma wyjście? Porzucić go? O tym mówię, że nie ma wyjścia, jeśli ktoś jest porządnym, wrażliwym, kochającym człowiekiem.

Miguś święta prawda! ale teraz dopiero się dowiaduję, że jesteś w podobnej sytuacji.
Wcześniej wspomniałaś, że "obawiasz się pisać o sobie"............no, ale jeśli tak skrzętnie będziemy wszystko ukrywać, to wtedy wyjdzie taka niby-rozmowa i będziemy jeszcze bardziej zdołowane.  Szczegóły można sobie podarować, ale dlaczego nie powiedzieć o problemie jako - takim?

Raju, ja nie jestem w podobnej sytuacji, Mój mąż miał raka, wyzdrowiał. Leczenie dużo zdrowia odebrało, ale siły powoli wróciły, jest zdrowy.

833

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:

A można otworzyć stronkę we dwie? To by było CUŚ! big_smile

Strasznie mi się ten pomysł spodobał big_smile!

834

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Noooo.....dawajcie dziewczyny......bo jestem bardzo ciekawa, która dochrapie się tytułu: H - 23  czy M-23

Raja Ty jesteś przodowniczką otwierania stron, więc otwórz może i 23 stronkę? big_smile

835

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Raju, ja nie jestem w podobnej sytuacji, Mój mąż miał raka, wyzdrowiał. Leczenie dużo zdrowia odebrało, ale siły powoli wróciły, jest zdrowy.

Miga no to przeszłaś swoje. Najważniejsze, że wszystko minęło jak zły sen. Życzę mężowi dużo zdrówka  a Tobie zapomnienia o tym co było.

836

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:
Raja napisał/a:

Noooo.....dawajcie dziewczyny......bo jestem bardzo ciekawa, która dochrapie się tytułu: H - 23  czy M-23

Raja Ty jesteś przodowniczką otwierania stron, więc otwórz może i 23 stronkę? big_smile

Halsiu - nie marudź tylko zabieraj się do roboty.......czyli pisania.

837

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Miga napisała: ( post mi nie chciał przejść... hihi)
Raju, ja nie jestem w podobnej sytuacji, Mój mąż miał raka, wyzdrowiał. Leczenie dużo zdrowia odebrało, ale siły powoli wróciły, jest zdrowy.


Nie wiedziałam Miguś Bardzo się cieszę, że macie to za sobą...

838

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:
miga napisał/a:

Raju, ja nie jestem w podobnej sytuacji, Mój mąż miał raka, wyzdrowiał. Leczenie dużo zdrowia odebrało, ale siły powoli wróciły, jest zdrowy.

Miga no to przeszłaś swoje. Najważniejsze, że wszystko minęło jak zły sen. Życzę mężowi dużo zdrówka  a Tobie zapomnienia o tym co było.

Dziękuję smile. Są pewne pozostałości po tym cholerstwie, bo takie leczenie bardzo wyniszcza organizm, ale ogólnie to już nawet wyników badań kontrolnych się nie boję. A kiedyś...jeden wielki lęk zawsze był.

839

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

hehehe no i mamy H-23

840

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Nooooo......brawo!!!!!!! H-23................
stawiaj szampana!

841

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Nooooo......brawo!!!!!!! H-23................
stawiaj szampana!

Tak! Tak! Tak! big_smile

842

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:
Raja napisał/a:
miga napisał/a:

Raju, ja nie jestem w podobnej sytuacji, Mój mąż miał raka, wyzdrowiał. Leczenie dużo zdrowia odebrało, ale siły powoli wróciły, jest zdrowy.

Miga no to przeszłaś swoje. Najważniejsze, że wszystko minęło jak zły sen. Życzę mężowi dużo zdrówka  a Tobie zapomnienia o tym co było.

Dziękuję smile. Są pewne pozostałości po tym cholerstwie, bo takie leczenie bardzo wyniszcza organizm, ale ogólnie to już nawet wyników badań kontrolnych się nie boję. A kiedyś...jeden wielki lęk zawsze był.

Miga Na pewno coś tam zawsze pozostaje, ale liczy się przede wszystkim efekt, chociaż zdaję sobie sprawdę z tego co przeszłaś. A ten strach... O najbliższych zawsze bardziej się martwimy niż o samych siebie... Trzymaj się!

843

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wiecie, jak się pozostałe Marudy zdziwią, jak tu zajrzą?! Mam propozycję: dobijmy do 100! lol

844

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Halszka napisał/a:
miga napisał/a:
Raja napisał/a:

Miga no to przeszłaś swoje. Najważniejsze, że wszystko minęło jak zły sen. Życzę mężowi dużo zdrówka  a Tobie zapomnienia o tym co było.

Dziękuję smile. Są pewne pozostałości po tym cholerstwie, bo takie leczenie bardzo wyniszcza organizm, ale ogólnie to już nawet wyników badań kontrolnych się nie boję. A kiedyś...jeden wielki lęk zawsze był.

Miga Na pewno coś tam zawsze pozostaje, ale liczy się przede wszystkim efekt, chociaż zdaję sobie sprawdę z tego co przeszłaś. A ten strach... O najbliższych zawsze bardziej się martwimy niż o samych siebie... Trzymaj się!

Trzymam sie, dzięki smile. Całkiem mi fajnie! Ostatnimi laty miałam jeszcze okropne problemy innej natury, też się już skończyły smile. Ciągle mi aż w głowie szumi od tej wolności!

845

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

hihi pewnie tak miało być. Ten ch...ny post nie chciał mi przejść. big_smile

       Obrazek dodany przez użytkowniczkę Na zdrowie nasze, Marudów i wszystkich naszych bliskich!

Pozwolicie, że ja sobie strzelę kminkóweczki? Dla mnie nie starczyło kieliszka. big_smile

Posty [ 781 do 845 z 10 608 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 164 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026