hihihiii......wszystkim się jednakowo skojarzyły mikołajki ![]()
Podobne tematy
A jeszcze uśmiecham się do LUC
:)
Oduśmiechiwuję się
Czy jakoś tak ![]()
Dobranoc Werciu.
Ja jeszcze tylko jeden makowiec machnę.
Ale nam Halszka Mikołajów powklejała
, szkoda, że nie całych
.
hihihiii......wszystkim się jednakowo skojarzyły mikołajki
Znaczy się, wszystkie mamy bardzo prawidłowe myśli hi, hi.
Raja, a jak to Ci się kojarzy mój skró? ja nie widzę...:D
Mikołajki nam się kojarzą, bo tak specjalnie ktoś ich skojarzył i wstawił ![]()
Luc dobrze że sie odśmiechiwujesz, bo jak by było "odśmiechuję" to znowu by się kojarzyło ![]()
Uciekam....Dobranoc ![]()
Raja napisał/a:hihihiii......wszystkim się jednakowo skojarzyły mikołajki
Znaczy się, wszystkie mamy bardzo prawidłowe myśli hi, hi.
Luc
no i jeszcze znaczy się, że wszystkie normalne jesteśmy...... hihihiii
Raja, a jak to Ci się kojarzy mój skró? ja nie widzę...:D
Mikołajki nam się kojarzą, bo tak specjalnie ktoś ich skojarzył i wstawił
Luc dobrze że sie odśmiechiwujesz, bo jak by było "odśmiechuję" to znowu by się kojarzyło
Uciekam....Dobranoc
hihihiiii.....no to ja teraz podśmiechujki sobie czynię......hihihiiiii
hihi Ależ ja ślepa!!!
Nic dodać, nic ująć...
Miguś Za dużo mikołajków? Ale Miller dzisiaj twierdził, że lepiej mikołaje niż bałwany.
A teraz ja skoczę sobie do łóżeczka, nabrać sił na jutrzejszy dzionek.

Dobranoc już mówię, bo muszę wcześnie wstać. I miłego poniedziałku
. Mój będzie pracowity od rana do wieczora. Dobrze, że tu teraz sił nabrałam na jutrzejszy dzień, to nie będzie tak źle. Będę myślała o świetych mikołajach
.
Dobranoc już mówię, bo muszę wcześnie wstać. I miłego poniedziałku
. Mój będzie pracowity od rana do wieczora. Dobrze, że tu teraz sił nabrałam na jutrzejszy dzień, to nie będzie tak źle. Będę myślała o świetych mikołajach
.
Miga tylko będziesz myślała?
Co do wątku zajrzałam, to się wycofałam.....
Cóżżż to.....czyżby Perfekcyjna Pani Domu tutaj nastała???
Sprzątają, pucują, piorą, gotują,
kiełbasy wędzą, ale nie częstują.
Jakieś zakalce pieką i myślą,
że jak po światowemu je nazwą,
to się nie potrują.....:P
Cóż to, w białych rękawiczkach będą przychodzili goście,
a każda myśli koronę na głowę założyć radośnie???
Nie..... no ja postoję, ja bardzo dziękuję,
ja w szranki nie wchodzę, ja się nie licytuję!
Dobrze, że chociaż Halszka całkiem się nie zakapućkała i trochę rozrywki do wątku zapodała.

Jak ja się tak dobrze przyjrzałam, to uznałam, że ten Mikołaj z lewej strony, to jest ONA, znaczy PANI MIKOŁAJOWA.
Sylwetka taka smukła, niczym gidyja i taka skromna, bo kapoty nie uchyliła.
Pewnie cała trójka zrobiła sobie przerwę w robocie, wyszli za potrzebą.....a że zimno, to orzeszki im poodpadały, jeno tylko aby sople pozostały...
Na poparcie mojej tezy liczę,.....orzeszki leżą cztery, to niby jak mieliby się w trójkę nimi podzielić?
....................................................
Ty Iskra, się nie kłopotaj, bo ja Cię poratuję. Moja mama ma taką pralkę ręczną, to Ci ją pożyczę, tylko podaj namiary, a przez kuriera wyślę.
Ja podam adres zwrotny, bo do mamy musi wrócić ten jej zabytek. ![]()
pichcę, pichcę. I ciagle sprzątam. Chyba za dokładna jestem, nie wyrobię się. Małe dzieci poprzyjeżdzają, nie chcę, żeby sie tu u mnie wybrudziły, wstyd by był. No i jeszcze jakich alergij by podostawały...no to myję i myje i wycieram..
Anhedonio, sorry, żem Ci jako i Twoja matka-nieboszczka zapał odjęła, ale porządki obowiazkowo być muszą, ktoś widzisz pilnować tego też musi. Ale masz dobrze, że córcia lubi i sprząta i zostaje Ci tylko "pamiątki wydzierać"
, zazdraszczam. Ale węgla nie zazdraszczam.
A to nie tak, że to czysto ZAWSZE powinno być...
? (Nie zdenerwuj się czasem - "przekornie" miało być
)
Dla mnie NIE powszechnym (innym niż ZAWSZE) stanem staje się to ŚWIĄTECZNE, NIECODZIENNE udekorowanie
Bo sama choinka to ZA MAŁO
"Przybysze" tez zachwycają się pomysłowymi dodatkami a nie stanem... jak by to ująć? Posprzątanym BARDZIEJ?
Nie trubuj się, nie przepraszaj. Chcesz - pilnuj
skoro masz taką potrzebę ![]()
Mnie podoba się opcja Żyworódki - "nie wchodzę w licytację" ![]()
HALSZKO - nie umniejszaj swych zdolności. Do tego co opisujesz potrzebne bystre oczko i żywa wyobraźnia
Mój stoik dzięki Tobie zyskał głowę śmiejącego się Mikołaja.
A co do w/w Mikołajów... widzę, że głodnemu chleb na myśli
...?
Jako od dawna "nie praktykująca" byłam CKP i dopiero po Waszych uwagach "załapałam" o co chodzi
Odwykłam, oko nie dopisało...
Spadam do pracuni kochanej. Wszystko w domowych przygotowaniach pozapinane na ostatni guzik, więc można w niej spokojnie "odtajać"...
EFEKTOWNIE efektywnego dnia ![]()
Dzień dobry ![]()
Anhedonio u mnie "stan posprzątany bardziej" jest trochę niedoskonały, hihihi, za słabe okularki mam i dobrze, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal ...:D
Żyworódko , nie wycofuj się, my tak mamy tylko przed świetami, później choroba znika samoczynnie. Ale zastanawiam się czy Twoja działalność przedświąteczna ogranicza się li'tylko do liczenia orzeszków ? ![]()
Halszka Ty się opanuj i na drugi raz sprawdzaj co wstawiasz, widzisz co narobiłaś? wszystkie kudłatych myśli dostały, święta zaniedbają, spać nie mogą, tylko myślą...oj narobiłaś Ty, narobiłaś ![]()
Miłych przygotowań świątecznych zyczę...pa. ![]()
Witajcie nocą.
Nawet nocnych Marków nie ma. Widać czynią ostatnie przygotowania przedświąteczne ![]()
Jutro wyjeżdżam, więc już dziś składam wszystkim Marudom serdeczne życzenia radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie rodziny.
Nie piszę: nie objadać się. A co tam? Będzie tyle smakowitych rzeczy
Odchudzanie zostawmy na po świętach ![]()
Witam nocą bardziej...
Tak się poukładało, że dopiero mam maleńką chwilkę i ochotę...i to wcale nie z przyczyn przedświątecznych. Była akcja ratowania pieska mojego wnuczka z wypadku, niestety...nie udana...musieli uśpić. Mam też inną myszkę, która działa nie do mojej ręki, poprzednia spadła i się sp......
Luc, dziękuję za życzenia, Tobie również życzę pięknych Świąt Bożego Narodzenia. A objadać się będę
a co - po to pzrygotowałam żeby jeść, masz rację ...byleby jednak nie za dużo.
Marudki życzę wam bardzo przyjemnych snów, dobranoc ![]()
W wigilię Świąt Bożego Narodzenia z najlepszymi życzeniami, abyście marudki i Ty marudku jeden, spokojnie je spędzili w gronie rodzinnym, przy suto zastawionym stole, pięknie wystrojoną choinką i z kolędą na ustach.....Żyworódka. ![]()

I ja Wam Marudy życzę spokojnych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia.
Siemanko Marudy ![]()
Dla Was wszystkich najserdeczniejsze życzenia:
Zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie najbliższych.

671 2013-12-24 09:09:49 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-12-24 09:11:12)
Biedny wnuczek Werciu, smutno dziecku (i pewnie nie tylko jemu) będzie ![]()
Miło usłyszeć za to, choć w sposób "zawoalowany": (można) objadać się!!! mam wrażenie, że lwia część "atmosfery" na tej PRZYJEMNOŚCI bazuje
BĘDĘ Luc
obiecuję... z przyjemnością ![]()
Dziękuję za życzenia i wzajemnie życzę UDANYCH ŚWIĄT:)
Tym co "latają na adrenalinie": atrakcyjnych, niesamowitych, nietuzinkowych i "odjechanych"...
przeciwnemu biegunowi "zapotrzebowań": spokojnych i leniwych, ognia w kominku, dobrej książki i muzyki, odpoczynku ![]()
WSZYSTKIEGO najlepszego - cokolwiek to dla kogokolwiek znaczy ![]()
Witam w poranek wigilijny ![]()
Dziękuję za piękne życzenia, kolędę, wspaniałości obrazkowe ![]()
rownież życzę radosnych Świat Bożego Narodzenia i wszystkich przyjemności z tym wydarzeniem związanych, a wiec wszystkiego co piękne dobre potrzebne i miłe ![]()
Pragnę przełamać się z Wami opłatkiem
.jpg)

Ale niestety są i takie święta- tak ujęłam je w swoim wierszu (napisany kiedyś tam...)
Karton bez prezentu
wigilijna wieczerza bez obrusa
przy śmietniku nie postawiono stołu
posłanie z kolorowych kartonów
pustych
nędza oświetlona do bólu
wyłącznika brak
obnażona nie zdobi ulic
lecz zawiera co najpiekniejsze
ubóstwo Małego Boga

WSZYSTKIM MARUDKOM, PAWŁOWI - MARUDKOWI, OSOBOM TU ZAGLĄDAJĄCYM ŻYCZĘ SPOKOJNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA, MIŁYCH SPOTKAŃ W GRONIE RODZINNYM, MOC PREZENTÓW.

Dziękuję za życzenia świąteczne.
Witam wigilijnie. Pomarudzić czas: nie ma to, jak się obudzić w Wigilię w stanie jakiejś nieprzytomności. Obowiazkową przerwę sobie teraz zrobiłam. Obowiązek ten narzuciłam sobie przed chwilą i dziś mam zamiar być obowiazkową osobą
.
Halszko, jakże nas pięknie zebrałaś do kupy ( może trafimy wreszcie w totka
). A mikołajków wstawiaj, jak najwięcej, tylko dziwiłam się, że całych nie wstawiasz, tylko wybrane częsci
. Ale dobrze się stało, bo żyworódkę przyciagnęłaś
. Zyworódko, czy bez takich obrazków, to Ty już nie mozesz zajrzeć? Tylko Cię z kafejki wycofywuje
? Mikołajów zaanalizowałaś genialnie. Ale czemu ta laska ma brodę
?
Luciu, udanego wyjazdu
.
Werciu, współczuję wnuczkowi, ech...
.
Anhedonio, no widzisz ja tak mam, że sprzątam, jak muszę
.
Strzałeczko, śliczny obrazeczek
.
Raju, nie wiem, co z Twoja zarówką...:)
Iskro, jak tam u Ciebie? Ponaprawiali?
Dziękuję za życzenia. Również życzę Wam i wszystkim, którzy tu zagladają miłych Świąt, udanych na tyle, na ile to tylko możliwe
.
Dziękuję kochane za życzenia świąteczne... Ale... nie dla mnie one.
Śmierć nie wybiera dnia ani godziny...
Smutną masz Wigilię Halszko. Nikt takiej nie chce, ale nie nam decydować.
A u mnie wesoło było, dzieciaki rozrabiały, aż się pospały, goście po podróży zmęczeni tez pewnie zaraz zasną. Ja rano nieprzytomna, a teraz oczy wielkie...spania nie ma.
Werciu, piękny wiersz napisałaś. Mamy na stole wigilijnym zawsze pusty talerz dla niespodziewanego gościa, ale gdyby przyszedł, czy wpuścilibyśmy? Gdyby był brudny, nietrzeźwy, możliwe, że złodziej...Sama nie wiem, na pewno dałabym jedzenia, ale co dalej -nie wiem.

Halszko wyrazy współczucia dla całej rodziny.

Witam świątecznie
Halszka przesyłam Ci wyrazy współczucia z powodu śmierci teściowej. Smutne masz święta.
Werciu wierszyk piękny, jak wszystkie Twoje wiersze.
Miga rankiem jesteś niedospana, a wieczorem oczy wielkie.....nie do spania.........to Ty do nocnych marków się zaliczasz.
Mam podobnie.......jak pora iść spać, to ja mogę się za robotę brać.........dopiero werwy dostaję.
Pytałaś o żarówę - została założona, ale oczywiście mechanik musiał wymontować akumulator, skrzynkę i jeszcze coś tam, żeby był dobry dostęp. Powiada do mnie: jaki jestem niezadowolony, że akurat dziś........a ja mu na to: a myśli pan, że ja jestem szczęśliwa z tego powodu?.
Chyba w złą godzinę wypowiedziałam sobie "pakiet" (pomimo, że trzy razy splunęłam za siebie) - wczoraj nie obyło się bez malutkiego dramaciku: przystąpiłam do przeprasowania ciuszków na kolację wigilijną, włączyłam żelazko.......a tu nic.......nie działa. Dwa tygodnie temu wywaliłam jedno, które się popsuło i sięgnęłam po zapasowe........stare, działające.
O matko!!!!! co zrobić? pożyczać w Wigilię?........raczej nie, spojrzałam na zegarek - godz. 13-ta.......biegiem do sklepu w sąsiednim bloku........może jeszcze otworzony. Faktycznie był otworzony, bo chłopak palił peta po skończonej pracy..........
Dał mi nowe żelazko........mówię dał, ale to dlatego, że jeszcze nie zapłaciłam - na krechę, nie miałam przy sobie takiej kwoty, a pójscie do bankomatu przedłużyło by sprawę...........
W mieszkaniu okazało się, że stare - zrobiło zwarcie w skrzynce do której nie mam dostępu. Na" szczęście" sąsiad elektryk był chory i nie wyjechał.......zwlókł się z łoża i zreperował w skrzynce.........uffffff......odetchnęłam i uprasowałam. Po świętach zapłacę za żelazko.............dobrze, że jakiegoś pożaru nie było z tego zwarcia.
Po Wigilii i pierwszym Dniu Świątecznym jestem lekko padnięta........dziś gościłam swoją rodzinkę na obiedzie, a jutro podejmuję koleżankę z małżonkiem.
Miga pusty talerz na stole?........zawsze się stawia symbolicznie - dla tych co odeszli.........ale faktycznie, czy ktoś tak chętnie podejmował by "brudnego, nietrzeźwego włóczęgę"..........też nie wiem czy miałabym odwagę wpuścić do mieszkania.
Życzę wszystkim przyjemnego świętowania na wieczór dnia dzisiejszego i na jutro.
Halszko, ja również składam Ci kondolencje.
Wiemy, że każdy z nas prędzej, czy później odejdzie z tego świata.
Jednak, gdy Bóg zabiera bliską naszemu sercu osobę, to tak bardzo ciężko jest nam się z tym pogodzić.
(...)Żyworódko , nie wycofuj się, my tak mamy tylko przed świetami, później choroba znika samoczynnie. Ale zastanawiam się czy Twoja działalność przedświąteczna ogranicza się li'tylko do liczenia orzeszków ?
Halszka Ty się opanuj i na drugi raz sprawdzaj co wstawiasz, widzisz co narobiłaś? wszystkie kudłatych myśli dostały, święta zaniedbają, spać nie mogą, tylko myślą...oj narobiłaś Ty, narobiłaś(...)
Werciu, 'moje orzeszki' były akurat w tym czasie w pracy, dlatego byłam zmuszona ograniczyć się do liczenia tych, które nam Halszka podesłała. Ale to mnie nie ogranicza, to mnie wręcz rozwija.....moją wyobraźnię i dopinguje do działania...niekoniecznie z tytułu porządków przedświąteczny. ![]()
A Halszki nie strofuj, bo dziewczyna dobre chęci miała i na wyobraźnię maruderek zadziałała.:lol:
A mikołajków wstawiaj, jak najwięcej, tylko dziwiłam się, że całych nie wstawiasz, tylko wybrane częsci
. Ale dobrze się stało, bo żyworódkę przyciagnęłaś
. Zyworódko, czy bez takich obrazków, to Ty już nie mozesz zajrzeć? Tylko Cię z kafejki wycofywuje
? Mikołajów zaanalizowałaś genialnie. Ale czemu ta laska ma brodę
?
Widzisz, miga jest przeciwnego niż Ty zdania. ![]()
Miguś, przecież ja do kafejki zaglądałam, co dokładnie zobrazowałam.....ale, gdy się naczytałam jakie jesteście pszczółki pracowite.....a ja mało wiela.....to nie chciałam Was i siebie stresować.
Wyjątkowo jestem usprawiedliwiona, bo w przededniu wigilii miałam wyznaczony termin badania - endoskopię zatok, więc musiałam być super zdrowa, bez kataru i kaszlu. Dlatego mój mąż miał pole do popisu. ![]()
A ta laska pewnie ma brodę dla niepoznaki, z waty, aby nie była podczas rozdawania podarunków podrywana..... ![]()
Święta, święta... I chwała Bogu JUŻ PO... Uff...
Piszę tak, nie dlatego bym miała coś przeciwko samym świętom, ale TE akurat do wesołych się nie zaliczały.
Od nocy wigilijnej do końca świąt moja 6-letnia wnusia była w szpitalu. Do tego ponad 70 km od miejsca zamieszkania (w miejscowości drugiej babci). Nie wiadomo do końca co jej było, pytali o padaczki w rodzinie, badali pod kątem boreliozy (wyniki w piątek), chcieli EEG robić. W końcu wczoraj córka ją wypisała na własne żądanie, bo stan wrócił do normy (A ADHD-owcowi straaaaaasznie trudno "uleżeć"
)... Ja zaś niespokojna a uwiązana pozostałą częścią rodziny, bo urodziny... (Teeeeeraz to dopiero sprzątania mam a mam
)
Dlatego teraz "tajam" z lekka...
Dobrze, że chociaż z powodu łaskawej aury, palenie w piecu mnie omija z grubsza ![]()
Dlatego cieszę się na ten wolny tydzień "pomiędzy" świętami jednymi a drugimi. Jawią mi się jako obietnica spokoju i odpoczynku
przewidywaną książkę pod choinką znalazłam, będzie CO zgłębiać, szczególnie, że jeszcze dwie inne: 1) o Marylin Monroe, 2) o Jaśku Meli czekają w kolejce ![]()
Miłego odpoczynku "poświątecznego" wszystkim znużonym
i luzu wszystkim ![]()
683 2013-12-27 09:37:10 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-12-27 09:39:52)
Witam po świętach
przeżyliśmy je dość fajnie i intensywnie
teraz oby do sylwestra...:D
Halszko współczuję...ale trzeba żyć dalej...tak ten świat urządzony....
Anhedonio np to mieliście stresujące święta ze względu na chorą wnusię, życzę aby nie oznaczało to jakiegoś wymyślnego choróbska, może to tylko coś jednorazowe, dzieci nieraz tak mają, ale ich młode organizmy mają siłę "wykopać" intruza. Mam 5 wnucząt i nieraz bywały jakieś pzrypadki, po których nie było następstw i tego Twojej wnusi życzę.
Żyworódko dzieki za reprymendę
już się poprawiam i nikogo nie strofuję...dziekuję za wdzięczny pościk ![]()
Rajuś dziękuję za pochwałę 
Miga tobie też dizękuję
i też się zastanawiam, czy naprawdę byłabym wstanie ugościc nieznanego włóczęgę, inaczej, gdyby to była osoba biedna, samotna ale choć trochę znana.
Luc, Strzałko, Pawełku jak tam po świętach ?
Pozdrawiam wszystkich, życzę przyjemności poświątecznych ![]()
Witajcie poświątecznie ![]()
Widzę, że - jak to w życiu - niektórym święta przeszły na smutno, innym na wesoło.
U mnie - dzięki Bogu - nie było żadnych zawirowań (nie licząc lekkiej niestrawności mojego męża i psa mojego brata
).
Poza tym jak zawsze: pełno zamieszania i zabawy.
Na szczęście w tym roku sprzątanie poświąteczne mnie nie czeka ![]()
Dziś bumelujemy, już na swoim.
Hej Wszystkim Swieta minely radosnie teraz trzeba posprzatac....jutro syn idzie na ur do kolegi a pojutrze ma urodziny moja nastoletnia siostra i znow prezenty ale juz rano je kupilam wiec mam z glowy tak poza tym to nuda...
Była u mnie dizsiaj kolęda...dobrze że tak od razu, nie trzeba oczekiwać długo. Czyli jeszcze tylko sylwester i nowy rok i pakiet świąteczny zakończony
no, może jeszcze gdzieś tam blisko zaplątane moje imieniny, których z powodu nawału świąt raczej nigdy nie obchodzę...buuu i nie mam też prezentów z tego tytułu, a tak lubię dostawać prezenty ![]()
Coś mnie napadło i pożarłam calutką czekoladę z orzechami
a wcale nie byłam głodna, wręcz przciwnie...wypiłam już dwie miętowe herbatki, ale jakoś czuję się nie tak...no cóż kara za obżarstwo musi być ![]()
nie było żadnych zawirowań (nie licząc lekkiej niestrawności mojego męża i psa mojego brata
).
Hmm, widać jedli z jednej miski, tylko pytanie : z czyjej ![]()
Witam wieczorkiem
Przede wszystkim chciałam Wam podziękować kochane Marudy, za słowa współczucia. Dziękuję. Było ciężko, fakt. Święta miały zupełnie inny wymiar... Ale już nie marudzę, jestem już zbyt zmęczona nawet na marudzenie.
Anhedonio I Tobie te swięta przyniosły masę trosk... To chyba nie jest sprawiedliwe, aby mała dziewczynka w te dni tak bardzo przez nią oczekiwane leżała w szpitalu... Współczuję Ci i mam nadzieję, że nic złego już się nie wykluje...Trzymam za to mocno kciuki.
Pozdrawiam, dobranoc.
Halszko, nie dziwię się że czujesz się zmęczona...odpocznij więc porządnie, musisz jeszcze jutro miec siły.
Dobranoc Marudki
.jpg)
...
Anhedonio I Tobie te swięta przyniosły masę trosk... To chyba nie jest sprawiedliwe, aby mała dziewczynka w te dni tak bardzo przez nią oczekiwane leżała w szpitalu...
...I cierpiała. BARDZO niesprawiedliwe ![]()
Prezenty do tej pory leżą pod choinką...
Niemniej, mam takie przekonanie, że od czasu do czasu Bóg/Siła Wyższa/Los czy jak kto nazywa TĘ wyższą istotę w którą wierzy - daje nam DO ZROZUMIENIA, że są "RZECZY ważne i ...WAŻNIEJSZE"... tak w drodze napomnienia i przypomnienia. Że ŻADNA chwila życia się nie powtórzy i by cenić to co się MA ![]()
Dzięki za troskę. Myślę, że teraz już wasze wszystkie święta będą zawsze inne niż dotychczas.
ŻYCZĘ spokoju i odpoczynku. TRZYMAJ się
Werciu - ta kolęda to kolędnicy czy ksiądz?
Osobiście wolałabym tych pierwszych, ale u mnie nie chodzą już. Mam takie mgliste wspomnienia z odległego dzieciństwa... mmm ![]()
Ta czekolada to chyba wróży zapotrzebowanie Twego organizmu... na wyciszenie i spokój (magnez)? (odebrane przez przez księdza...
)?
WIĘC wszystkim: spokoju i odpoczynku po świątecznych zawirowaniach i wyzwaniach ![]()
691 2013-12-28 14:35:03 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-12-28 14:36:47)
Werciu - ta kolęda to kolędnicy czy ksiądz?
Osobiście wolałabym tych pierwszych, ale u mnie nie chodzą już. Mam takie mgliste wspomnienia z odległego dzieciństwa... mmm
Ta czekolada to chyba wróży zapotrzebowanie Twego organizmu... na wyciszenie i spokój (magnez)? (odebrane przez przez księdza...)?
Wizyta duszpasterska, ale nie stresująca, mamy dobrego, prawdziwego ksiedza, który wnosi w życie ludzi spokój i pogodę ducha. Teraz kolędnicy u nas też już nie chodzą, rozpanoszyła się za to nie polska moda na hallowen, gdzie to dzieciaki ( takze moja wnuczka) biegają po domach w przebraniu wampirów, duchów i wiedźm i konkurują miedzy sobą ilością zebranych słodyczy. No, nie mój to zwyczaj, nie jestem zachwycona, ale też nie chcę robic pzrykrości wnuczce i też dostaje cukierki do worka , no i pomagam jej w przebraniu ![]()
A czekolada...nieraz tak mam, muszę i już
jakaś tam pzryczyna zapewne jest no i skutek też
w postaci "deków" nowo przybyłych ![]()
Witam po świętach. Widzę, że dla kilku osób święta nie były zbyt radosne.
Mi teraz po świętach mniej radośnie, bo wszyscy wyjechali- smutno się zrobiło, aż się nic nie chce.
Hej Wszystkim Swieta minely radosnie teraz trzeba posprzatac....jutro syn idzie na ur do kolegi a pojutrze ma urodziny moja nastoletnia siostra i znow prezenty ale juz rano je kupilam wiec mam z glowy tak poza tym to nuda...
Iskierko ja też się biorę za sprzątanie poświąteczne........ojjjjjj.....a ile jest do prania........kolejne zakupy i gotowanie też należy uskuteczniać ponownie. Gości miałam aż do wczoraj, noooo, nie tych samych.......codziennie innych. Dziś odpoczywam i zbieram siły do ponownego ataku od poniedziałku. Aktualnie w lodówce zostało mi tyle, aby przeżyć jutrzejszy dzień - bez gotowania.
Witam wszystkie Marudki poświątecznie i serdeczne pozdrowienia przesyłam
luc napisał/a:nie było żadnych zawirowań (nie licząc lekkiej niestrawności mojego męża i psa mojego brata
).
Hmm, widać jedli z jednej miski, tylko pytanie : z czyjej
Werciu Czytając post Lucynki - też się nad tym samym zastanawiałam........ a może tylko tą samą potrawę........
ale ze swoich misek...
Anhedonio życzę aby wnuczka szybciutko wróciła do pełnego zdrówka.
Witam nocą.
Nie będę marudzić ![]()
Oddaję się słodkiemu lenistwu (czyt. zawinięta w kocyk, leżę i czytam) ![]()
Wercia napisał/a:luc napisał/a:nie było żadnych zawirowań (nie licząc lekkiej niestrawności mojego męża i psa mojego brata
).
Hmm, widać jedli z jednej miski, tylko pytanie : z czyjej
Werciu Czytając post Lucynki - też się nad tym samym zastanawiałam........ a może tylko tą samą potrawę........
ale ze swoich misek...
Jedli ze swoich misek (chyba
), ale i pies i mój ślubny mają delikatne żołądki. Pies zjadł tłusty boczek, a małżonek wymieszał potrawy (jak to na święta). Obaj czują się już dobrze. Pies szalał na spacerze, a małżonek w ogrodzie (porządki) ![]()
Dobrej nocy.
Anhedonio życzę aby wnuczka szybciutko wróciła do pełnego zdrówka.
DZIĘKI kochana ![]()
Już jest lepiej... dużo lepiej. W zasadzie ONA to juz zdrowa hasa... Natomiast pozostali... to paskudztwo było zakaźne
wszyyyyystkich TAM zaraziła. Teraz pozostali biesiadnicy cierpią.
A ja w błogim lenistwie, podobnie jak Luc. Spokój, rozważania i refleksje, książki...
Zdaje się, że najlepiej na tym "wyszłam" poza porcją nerwów na samym początku...
Werciu - taki mądry (ludzki) ksiądz to skarb ![]()
Do myślenia dało mi to co piszesz o halloween. Ciekawe czemu mogą biegać i zbierać słodycze w wigilię Wszystkich Świętych a nie mogą teraz, w okresie świątecznym? I tu przebieranie i tam, i tu zbieranie i tam... Czyżby o wysiłek włożony w kolędowanie chodziło
?
Pamiętam, że mnie starszy (ukochany) brat cioteczny zabierał na takie kolędowanie, smarując mi gębę na czarno sadzami... jak miałam jakieś 5 lat. Najbardziej mnie zadziwia, że mu się chciało takiego małego gnojka pilnować
To jedyne wspomnienie jakie mi pozostało, bo nie dożył pełnoletności, zginął rok później od wybuchu niewypału... Ale ja mam TO w zakamarku duszy i ciepło mi się robi na to wspomnienie
Boże, jaka ja już stara jestem
matuzalem wprost
DOBREJ niedzieli ludu marudny ![]()
Jakżeby inaczej miało być.....Anhedonia już na posterunku, a gospodyni jeszcze śpi. 
Ostatnio cosik mi się poprzestawiało, wcześniej zasypiam, i wcześniej wstaję.
Ale nie powiem, że jestem z tego zadowolona.....Rozumiem, gdy mam wczesnym rankiem jakieś wyjście.....ano, tak przypominam sobie, że wczoraj przed zaśnięciem ustawiałam w myślach grafik dnia i z pewnością mój Anioł Stróż czuwał nad wykonaniem przeze mnie całego planu, coby mi dnia starczyło.
Zamierzałam również powitać maruderowiczów przed Anhedonią, ale.....najpierw umyłam zęby, wypiłam wodę z kroplami bursztynowymi, zjadłam obfite śniadanie (rety!!!!!, o tej porze). Następnie przygotowałam sobie kąpiel solankową dla nóg, włączyłam telewizor i miałam wykonanie "dwa w jednym". Tzn. siedziałam w fotelu z nogami w misce i oglądałam program. To tak gwoli wyjaśnienia, żeby ktoś nie pomyślał, ze mam w łazience telewizor. W rezultacie Anhedonia mnie ubiegła. ![]()
Na jedynce był program o Aniołach. Osoby wypowiadały się, jak w codziennym życiu pomaga im, ich Anioł Stróż. Podpowiada co mają powiedzieć/ jak się zachować w danej sytuacji m.inn zagrożenia. Jeden pan opowiadał, że wiele razy jakaś sprawa była nie do załatwienia, a nagle znalazło się wyjście.
Szczególnie wypowiedź jednej kobiety mnie zaintrygowała. Powiedziała, że zawsze, gdy wychodzi w ważnych sprawach urzędowych, to najpierw prosi/wysyła swojego Anioła Stróża, aby szedł przed nią i porozmawiał z Aniołem Stróżem tej osoby - takie negocjacje na linii anioł/anioł. Właśnie też myślę to zastosować.
Nie wszyscy widzą swoich Aniołów, widział go ojciec Pio i siostra Faustyna.
Każdy go ma, tylko trzeba go prosić /zwracać się do niego o ochronę, bo inaczej siedzi sobie taki bezrobotny.
Ja mam i kontaktuję się z nim.
Teraz idę zaparzyć sobie kawkę. Od kilku lat piję "Astrę" nisko drażniącą - polecam. ![]()
W trakcie poskładam pranie.....kolejny punkt z listy zadań do wykonania.
Dzień dobry Marudy
No to ja Wam kochane Marudy robię niespodziankę, wstawiłam fotkę z tegorocznymi kolędnikami.
Może zdjęcie nie jest najlepszej jakości, w końcu nie mam jeszcze w aparacie telefonicznym ustawionego odpowiednio aparatu fotograficznego, ale chyba na nasze potrzeby ta fotka wystarczy, no nie?
W drugim dniu świąt nasza rodzina gościła na Kaszubach i tam właśnie natknęliśmy się na kolędników. Dla nas to też była wielka niespodzianka, kiedy za drzwiami zobaczyliśmy przebierańców z prawdziwego zdarzenia. My wszyscy byliśmy nimi zachwyceni. A trzeba przyznać, że oni bardzo starali się o to, aby zasłużyć na jak największy datek. Naprawdę z przyjemnością się słuchało ich śpiewów i grania. A ich stroje i podświetlona szopka to był prawdziwy majstersztyk. Zresztą wszystko co zaprezentowali nam kolędnicy było godne podziwu, ale jednak takie, przynajmniej dla nas, niedzisiejsze? No i ten ich ?język? ? ![]()
Anhedonio nie dostrzegłam żadnej gębusi wysmarowanej sadzami?
I proszę nie kłopocz się tym, że NIE CIERPISZ. To przecież dobrze! A pozostałym biesiadnikom życzę szybkiego powrotu do zdrówka.
Żyworódko Mi też się ostatnio poprzestawiało?
Zawsze wstawałam koło piątej, a teraz trudno jest mi podnieść dupsko z wyra. Nawet wtedy kiedy muszę. Ciekawie jest to co piszesz o aniołach. Teraz myślę o tym, czy mój Anioł przypadkiem nie jest bezrobotny? O nic nigdy nie prosiłam ? Ale teraz może powinnam swojego Anioła Stróża poprosić o pewną przysługę? Pomyślę o tym.
Werciu Rzeczywiście taki ludzki ksiądz to szczęście? Ale to też tylko człowiek, który został ? księdzem.
Raja, iskra Mam nadzieję, że Wasze mieszkania są już na błysk?
Miguś Ale dałaś mi do myślenia tymi słowami, cytuję Mamy na stole wigilijnym zawsze pusty talerz dla niespodziewanego gościa, ale gdyby przyszedł, czy wpuścilibyśmy? Gdyby był brudny, nietrzeźwy, możliwe, że złodziej...Sama nie wiem, na pewno dałabym jedzenia, ale co dalej -nie wiem. U nas na stole też w wigilię taki talerz zawsze stoi, ale nikt do nas jeszcze tego dnia nie zapukał? A teraz się zastanawiam nad tym, co bym uczyniła, gdybym otworzyła drzwi i zobaczyła za nimi jakiegoś obdartusa, narkomana czy też pijaka? Myślę i ? nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie? Naprawdę nie wiem, niby powinno się ugościć, ale jednak? Nie będę chyba tego wiedziała, dopóki się taka sytuacja nie wydarzy.
Siemka ![]()
Ja również melduję się po świętach cała i zdrowa.
Święta były radosne, ciepłe i miłe.
W drugi dzień świąt wypadła mi tylko wizyta na pogotowiu stomatologicznym z moim mężem.
Trochę za dużo jedzenia było, ale powoli nawet mi brzuszek już spada.
Teraz staram się również leniuchowac, choc w piętek i sobotę już normalnie byłam w pracy.
Jutro również do pracy na drugą zmianę.
Zaraz wybywamy z synkiem na Wigilię do klubu sportowego w którym mój syn gra.
Pozdawiam i życzę miłego leniuchowania ![]()
Już jest lepiej... dużo lepiej. W zasadzie ONA to juz zdrowa hasa... Natomiast pozostali... to paskudztwo było zakaźne
wszyyyyystkich TAM zaraziła. Teraz pozostali biesiadnicy cierpią.
dobrze, że już dziecko zdrowe. Dorośli łatwiej wszystko znoszą.
A ja w błogim lenistwie, podobnie jak Luc. Spokój, rozważania i refleksje, książki...
Zdaje się, że najlepiej na tym "wyszłam" poza porcją nerwów na samym początku...
chciałoby się powiedzieć: "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło".
Pamiętam, że mnie starszy (ukochany) brat cioteczny zabierał na takie kolędowanie, smarując mi gębę na czarno sadzami... jak miałam jakieś 5 lat. Najbardziej mnie zadziwia, że mu się chciało takiego małego gnojka pilnować
To jedyne wspomnienie jakie mi pozostało, bo nie dożył pełnoletności, zginął rok później od wybuchu niewypału... Ale ja mam TO w zakamarku duszy i ciepło mi się robi )
W mojej miejscowości chodzą co roku kolędnicy.......właśnie z wysmarowanymi buźkami, w maskach też! Nie dalej jak wczoraj wieczorem spotkałam ich na ulicy wieczorem.......swoje obchody kończą już po Nowym Roku, do mieszkań w bloku przychodzą również. Anhedonio wspomnienia miłe przeplatają się z tragicznymi.......przedwczesną śmiercią......mógłby żyć do tej pory.
U nas wczoraj był pogrzeb 18-letniego chłopca......w noc wigilijną nad ranem, samochodem wpadł w poślizg, uderzył w mostek (w mieście), zginął na miejscu. Pasażer (w tym samym wieku) walczy o życie. Chłopak miał przed sobą studniówkę.......maturę, no i całe życie. Szok!
702 2013-12-29 17:12:36 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-12-29 17:21:45)
Halszko, moje duże uznanie dla Twojego artystycznego zacięcia. ![]()
Przede wszystkim dziękuję za umieszczenie mnie w 'marudkowym tablu' - dzięki czemu zostałam uwieczniona dla potomności. ![]()
Podobnież z profilu lepiej się prezentuję, niźli an-fas. ![]()
Twoja choineczka też mi się podoba i zdjęcie kolędników. Ja nie mam zacięcia w tym kierunku, ale planuję kupić sobie aparat fotograficzny i doszkolić się, bo te obecne aparaty, nie są takie proste w obsłudze, a starych mamy ze trzy - leżą bezużyteczne.
Tam, gdzie mieszka mój starszy syn, też chodzą kolędnicy w drugi dzień świąt. Jeden z grupy był wysmarowany na czarno.
W tym roku było ich znacznie mniej, bo tylko pięć grup, a dwa lata temu chyba ze dwanaście grup.
Szopki były różne, niektóre artystycznie wykonane, inne widać, że z dużym nakładem pracy samych dzieci - te najbardziej sobie ceniłam.
Wtedy, dwa lata temu, nie wszyscy przykładali się do kolędowania, niektórzy śpiewali byle jak, bo spieszyli się do następnych domów. To kazałam im jeszcze raz śpiewać, bo gospodarzy nie było, tylko ja z siostrą i z wnuczątkami, więc mogłam się porządzić.
Wnuki zapowiedzieli, że od przyszłego roku też będą kolędować.
Oczywiście, że Twój Anioł Stróż jest bezrobotny, skoro nigdy go o nic do tej pory nie prosiłaś.
Ja zawsze zwracam się do niego o opiekę przed zaśnięciem i pomoc w sprawach, a jeśli zdarzy się, że idę sama wieczorem, bo w nocy to raczej wystrzegam się chodzenia, to też proszę o ochronę. ![]()
Edit:
Ze dwa razy pukali do nas kolędnicy, jak święta spędzaliśmy w domu. Raz otworzyłam, drugi raz nie.....ale, nie pamiętam dlaczego. ![]()
Ostatnio cosik mi się poprzestawiało, wcześniej zasypiam, i wcześniej wstaję.
Ale nie powiem, że jestem z tego zadowolona.....Rozumiem, gdy mam wczesnym rankiem jakieś wyjście.....ano, tak przypominam sobie, że wczoraj przed zaśnięciem ustawiałam w myślach grafik dnia i z pewnością mój Anioł Stróż czuwał nad wykonaniem przeze mnie całego planu, coby mi dnia starczyło.
Żyworódko bardzo mi się podoba wczesne wstawanie......ale wczesne zasypianie - to już mniej. Przez całe życie marzę o tym, aby wcześnie wstawać......np o gdz.4-ej mogłabym już być wyspana i wtedy przygotowałabym obiadek, aby cały dzień był wolny.
Grafik w myślach.......ja też, układam sobie codziennie przed zaśnięciem. Bez takiego grafiku, nie wiedziałabym od czego dzień zacząć.
Zamierzałam również powitać maruderowiczów przed Anhedonią, ale.....najpierw umyłam zęby, wypiłam wodę z kroplami bursztynowymi, zjadłam obfite śniadanie (rety!!!!!, o tej porze). Następnie przygotowałam sobie kąpiel solankową dla nóg, włączyłam telewizor i miałam wykonanie "dwa w jednym". Tzn. siedziałam w fotelu z nogami w misce i oglądałam program. To tak gwoli wyjaśnienia, żeby ktoś nie pomyślał, ze mam w łazience telewizor. W rezultacie Anhedonia mnie ubiegła.
żyworódko podobnie jak Anhedonia należysz do skowronków i na przemian nam rankiem świergolicie "dzień dobry".
Jak odpalam kompa pod wieczór - to zawsze, w myślach obstawiam...........kto dziś?
Śniadanko masz super! z kroplami bursztynowymi??? +solanka + telewizor i ANIOŁY..........też bym chciała!
Na jedynce był program o Aniołach. Osoby wypowiadały się, jak w codziennym życiu pomaga im, ich Anioł Stróż. Podpowiada co mają powiedzieć/ jak się zachować w danej sytuacji m.inn zagrożenia. Jeden pan opowiadał, że wiele razy jakaś sprawa była nie do załatwienia, a nagle znalazło się wyjście.
Szczególnie wypowiedź jednej kobiety mnie zaintrygowała. Powiedziała, że zawsze, gdy wychodzi w ważnych sprawach urzędowych, to najpierw prosi/wysyła swojego Anioła Stróża, aby szedł przed nią i porozmawiał z Aniołem Stróżem tej osoby - takie negocjacje na linii anioł/anioł. Właśnie też myślę to zastosować.
Nie wszyscy widzą swoich Aniołów, widział go ojciec Pio i siostra Faustyna.
Każdy go ma, tylko trzeba go prosić /zwracać się do niego o ochronę, bo inaczej siedzi sobie taki bezrobotny.
Ja mam i kontaktuję się z nim.
Ciekawe wypowiedzi. Mój ANIOŁ na pewno nie należy do bezrobotnych, wprawdzie nie wysyłam Go nigdzie na negocjacje, ale czuję Jego obecność codziennie i w każdej sytuacji.
Halszka, Strzałka, Migusia, Wercia
i wszystkie Marudki
trzymajcie się
Miłego wieczoru Wam życzę ![]()
Witam, cosik mi smutno i smutno...i nie robię nic, żeby to zmienić, chyba chcę sie posmucić.
Iskierko, u mnie też nuda, jeszcze wieksza niż u Ciebie, bo żadne mi tu dzieci na imprezki nie wychodzą, bo...dorosły sobie i się wyniosły daleko.
Raju, no i jak? czy aby samochód Ci się przydał w święta czy tylko stał taki naprawiony? A żelazko moja droga to i tak miałaś pożyczone
tyle, że ze sklepu. Ale moim zdaniem nie masz się co martwić, że pożyczyłaś coś w Wigilię, bo wigiline przesądy czy wróżby nie sprawdzają się, o czym się przekonałam na własnym przykładze: rok temu miałam bardzo miłą Wigilię, jeśli chodzi o pewną osobę i myślałam, że tak będzie cały rok ( bo taki znam przesąd), a tu guzik- zaraz na początku roku się popsuło i tak do tej pory. Czyli nie sprawdza się.
No i muszę przerwać pisanie, bo właśnie wyrwano mnie z nudy i w gości zaproszono, może i dobrze, bo ja się rozleniwiłam i na nic ochoty nie miałam.
nara ![]()
705 2013-12-29 18:42:33 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-12-29 18:45:17)
Witam, witam ![]()
migo co Ci to, co??? nie smutaj
dzieci na imprezki nie wychodzą? a więc zbieraj się i wychodź Ty...:D
Halszko fajnie że widziałaś na żywo koledników, w Twoim mieście pewnie nie ma już tego zwyczaju? u nas też nie...
Jeśli chodzi o Anioła stróża, to mój na pewno pracuje. Chociaż nigdy o nic nie proszę, widocznie uznaje, że jestem taka niezguła, że musi mnie pilnować
a ze pilnuje to wiem, w szczególności gdy byłam młoda i zdarzały mi się głupie pomysły, także później gdy w górach jakoś szłam nieostrożnie, i w chorobach nie byle jakich wciąż czuwa nade mną...i dzięki mu za to. Ale trzeba mieć na uwadze że Anioł Stróż to wysłannik Boga.
Żyworódko a cóż byłoby złego w tym, żebyś miała TV w łazience? w końcu w kabinach prysznicowych sa radia wiec czemu nie telewizor
A tak to masz łazienkę w telewizorni ![]()
Strzałko u nas wszystkie "wigilie" odbyły się przed świętami, po świetach już nie organizują...ale pzryjemności Tobie i synowi życzę ![]()
Anhedoniomasz piękne i smutne wspomnienia...
Raja ja dość wcześnie zasypiam, budzę się o 6, grafik tworzy się sam ![]()
Raju, Ty się nie przejmuj, że może będziesz na pożyczkach cały rok - nie koniecznie dotyczy to żelazka. ![]()
Ale, gdyby co, to ja mam trzy. Jak dasz cynk, ja wysyłam kurierem. Gdy zepsuło się nam żelazko, chyba ze trzy lata temu, to mąż kupił nowe, a za jakiś miesiąc starszy syn, ale nie pamiętam z jakiej okazji. To trzecie dostałam od koleżanki w tym miesiącu, myślę, że to z tych prezentów, które uczestnicy otrzymują na prezentacjach wyrobów. Mąż twierdzi, że to badziewie, ale "darowanemu koniowi, nie zagląda się w zęby". Zawsze się przyda, nie mnie, to komuś. ![]()
Miga, oczywiście, że na wszystko trzeba wziąć poprawkę.
Jak w wigilię wszystko caca-cacy, to nie znaczy, że cały rok będzie: 'ćwierkają wróbelki'.
W opisanym przez Ciebie przypadku, nie jest mi wiadomo, z jakiej przyczyny "popsuło się i tak do tej pory".
Ale gdybam, że może takie rozwiązanie 'po', było właśnie tym najlepszym dla Ciebie, tylko Ty nie chcesz tego przyjąć do wiadomości. ![]()
707 2013-12-29 20:37:00 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-12-29 20:38:10)
miga
żyworódko ![]()
to tak wykoncypowałyście, że jednak z tym żelazkiem - to pożyczka była ze sklepu........noooo przyznam się, że przez chwilę tak samo sobie pomyślałam, ale szybko wytłumaczyłam, że zazwyczaj wszystko dzieje się na odwyrtkę........a więc może nie będę siedziała w pożyczkach. Znacznie gorzej by było, gdyby przez cały rok coś się chciało psuć.........ojjjjjj tego bym nie zniosła.
żyworódko Masz zapas żelazek? .......będę pamiętała o tym jeśli akurat przesąd się sprawdzi i zostanę skazana na pożyczki.
Co do trzeciego egzemplarza opisanego przez Ciebie żelazka - przychylam się do opinii Twego męża, bo takie rzeczy od razu się rozpoznaje bezbłędnie.
miga dla poprawy nastroju, wypij w tych dzisiejszych gościach kilka głębszych.......a co najmniej jednego........jestem pewna, że humorek powróci.
Samochód z kompletem żarówek bardzo się przydał w święta - kolacja wigilijna była wyjazdowa, a więc w ciemnościach.
Werciu a to mnie zaciekawiłaś.........grafik tworzy się sam od 6-ej rano..........muszę tego sposobu spróbować,
bo dotychczas to jest tak, że jak nie mam planu na następny dzień - to zaczynam chodzić jak błędna owca. ![]()
(...) a tak lubię dostawać prezenty(...)
Ja chyba już pisałam, a może w innym wątku, że nie lubię dostawać prezentów.....ale dostaję.
Może uściślę: bardzo się cieszę, jak dostanę moją ulubioną kawę (dostałam), drugą, inną dostaliśmy wspólnie z mężem, przetwory własnej roboty(dostaliśmy), z kosmetyków tylko żel pod prysznic (dostałam), alkohol niekoniecznie - tego dużo w barku już mamy, bo mało schodzi (dostaliśmy), rękawice żaroodporne (super), papucie robione z włóczki (super). Jeszcze jeden prezent stoi nieodpakowany pod choinką - poczeka do Nowego Roku. ![]()
Na koniec dodam, że jeszcze mam jeden prezent, którego nie wymieniłam, a z którego nie jestem zadowolona.....bo raczej musi zostać w domu.....nie mogę z niego zrobić 'pucharu przechodniego'.:(
W podsumowaniu powiem, że nareszcie dostaję/dostajemy prezenty bardziej symboliczne, z czego się bardzo cieszę. Stało się tak, po moich wielokrotnych marudzeniach.....
Coś mnie napadło i pożarłam calutką czekoladę z orzechami
a wcale nie byłam głodna, wręcz przciwnie...wypiłam już dwie miętowe herbatki, ale jakoś czuję się nie tak...no cóż kara za obżarstwo musi być
Też tak mam. ![]()
Nie tylko z czekoladą. Po prostu nie lubię, jak cosik odpakowane leży na półce. A tak to zjem, wyrzucę opakowanie do kosza i.....mam spokój, bo nie dręczą mnie żadne wyrzuty sumienia, że.....no, nie do końca zjadłam. Chyba, że są to jakieś kilogramowe słodkości, wtedy odpuszczam.
Anhedonio, czy wnusia miała tzw. jelitówkę?
Dobrze, że już u niej 'po', a reszta nadal choruje?
Nasza ''Wigilia" klubowa to tylko nazywała się -spotkanie wigilijne, bo przecież opłatkiem już nikt się nie dzielił.
Pamiętam w tamtym roku było wszystko zrobione trochę wcześniej i wtedy był opłatek. A dzisiaj to już tylko taki poczęstunek dla dzieci, rodziców, trenera i zarządu klubu.
W sumie to można porównac do takiego, niemalże rodzinnego spotkania w miłym gronie.
Chłopcy byli zadowoleni, bo otrzymali również dyplomy, jako podziękowanie za kolejny rok gry.
Witajcie nocą ![]()
U nas tradycja nie ginie - kolędnicy nadal chodzą.
Choć trzeba stwierdzić, że już nie mają takich przebrań ani szopek jak onegdaj bywało.
Co do prezentów to dostałam książki i książki. Czyli to co lubię najbardziej ![]()
Pijana chyba jestem, a jutro mnie nie będzie. Kiedy ja Wam odpiszę? Ale przeczytałam wszystko
.
Wszyscy pewne jeszcze smacznie śpią, a ja już od godziny na nogach.
Kolejny dzień budzę się o świcie całkowicie wyspana.
Jestem tym wyraźnie zaniepokojona, bo ja kocham spać. ![]()
Co robić o tej porze? Nic! Przecież nie będę odkurzała, czy klepała kotletów na obiad.
Czytam wątki na forum.....i właśnie doczytałam, że wczoraj w nocy pomyliłam wątki i głupoty dziewczynie napisałam
, a nie byłam pijana, tylko bardzo już śpiąca.
Tak, że Miguś bardzo rozsądnie zrobiłaś, że tylko nas poczytałaś.....przynajmniej nie zaliczyłaś takiej wpadki jak ja
a, co mogło się zdarzyć zważywszy na.....:D
Wiecie, zamykam komputer i spróbuję zasnąć, może mi się uda zrobić dosypkę. ![]()
Cześć marudki...
HALSZKO - dzięki za zdjątko, nie jakość ważna a skojarzenia jakie sprowadza
Jak chęć szczera to i nowa umiejętność wpadnie
Szczęściary - PRAWDZIWYCH kolędników widują...! Naprawdę zazdroszczę ![]()
Raczej trudno mnie ubiec we wczesnym wstawaniu, bo budzę się idiotycznie. Rekord 2.30
a czy ja na I zmianę w zakładach komunikacyjnych pracuję? Otóż TAK mi się zrobiło na niedawnych studiach, wieczorem, za ślepa na naukę - zrywałam się rano. Teraz nie ma takiej potrzeby, ale im człowiek starszy, tym wymaga mniej snu, więc...
pozamiatane.
Śmieję się, że kupię sobie krowę, aby mieć zajęcie z rana. Dojenie zdaje się o tej porze się odbywa?
Żyworódko - szpital obstawia rotawirus. Badanie nie są kompletne, ze względu na świąteczna pracę na "pół gwizdka"
Anhedonia napisał/a:A ja w błogim lenistwie, podobnie jak Luc. Spokój, rozważania i refleksje, książki...
Zdaje się, że najlepiej na tym "wyszłam" poza porcją nerwów na samym początku...chciałoby się powiedzieć: "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło".
U nas wczoraj był pogrzeb 18-letniego chłopca......w noc wigilijną nad ranem, samochodem wpadł w poślizg, uderzył w mostek (w mieście), zginął na miejscu. Pasażer (w tym samym wieku) walczy o życie. Chłopak miał przed sobą studniówkę.......maturę, no i całe życie. Szok!
NIE cierpię jak młodzi ludzie umierają, to jakieś takie NIE REALNE i bezsensowne?
TE RODZINY to dopiero miały ŚWIĘTA! Nie do pozazdroszczenia!!!
DLATEGO może NIE zapeszać!?...
NIE "grzeszyć" marudzeniem BEZ POWODU? Nie "ściągać sobie na głowę" PRAWDZIWYCH powodów do narzekania
?
Ja chyba przesądna się zrobiłam ![]()
Nigdy nie przyszło mi do głowy prosić anioła stróża o pomoc... bo jakieś to dziecinne i infantylne mi się zdawało... ALE czy ja się znam na aniołach?
Dobrego dnia wszystkim życzę ![]()
Witam wczesną nocą
.
Werciu, ksiadz chodził, to zazdroszczę. Mam to jeszcze przed sobą, a wizyt tych nie lubię.
Wy kobitki, co się tu licytujecie
, która wcześniej wstaje i na forum pisze- luc i tak Was pokona, bo koło pierwszej rano posta wstawi i nie macie szans
.
Halszko, ja przemyślałam i nie wpusciłabym nikogo w Wigilię, bałabym się i już. I się już nad tym nie zastanawiam.
Zyworódko, myślisz, że to wszystko, co piszą w książkach o ojcu Pio, to prawda? Ja tam nie wiem. Czytałam trochę jego listów i ciężko mi mieć zdanie na Jego temat. Natomiast Faustyna Dzienniczek napisała sama i mam nadzieję, że nie przerobiono go, jak swego czasu zapiski św.Tereski (tej małej). Powiem Ci, że mnie zdarzało się prosić Anioła Stróża o kontakt z Aniołem innej osoby, po to, żeby nam rozmowa sprawniej przebiegła ( albo, żeby się udało co załatwić
) i czasami miałam wrażenie, że anioł pomaga, ale czy to nie przypadek? Większość ludzi nawet nie myśli o aniołach stróżach ( ja zresztą przeważnie też), a też załatwiają różne sprawy, nawet lepiej im to idzie.
Wystarczy pisania na dzisiaj. Wątków nie pomylę, bo co prawda czytam czasem inne, ale na razie piszę głównie tutaj, ale faktycznie po alkoholu mógłby człowiek, że tak powiem za dużo powiedzieć
.
Dobranoc ![]()
Siema.
Ja dzisiaj jednak trochę pomarudzę, bo już mam tysiąc czarnych scenariuszy odnośnie mojej osoby.
A tak się zaczęło to wszystko u mnie już przed świętami.
Boli mnie cała szyja, nie mogę się do końca obejrzec. Oprócz tego jeszcze bolą mnie obie łopatki i ręce do łokci. Czasami są dni, że boli mnie np. lewa ręka i lewa noga, a innego dnia cała prawa strona. Czasem chodzę jak połamana. A wieczorem nie wiem, jak mam się położyc, żeby mnie nie bolało. Ostatnio zaczęłam nawet spac bez poduszki, ale to wraz do końca nie jest tak, jak byc powinno. Już mi i mąż i syn robili masaże, ale ból ustępuje na krótko ![]()