No to ja się biorę za tę kawkę i śniadanko
.
Hi, hi Rajko, nie wiedziałam, że króliki jedzą pietruszkę. A ilości mają być duże, kilka garści dziennie.
Nie wiedziałam też o "krzokach i ptokach"
. Myślałam nieraz w ten sposób, że te ukorzenione forumowiczki tworzą fundament. "Krzok" zdecydowanie bardziej mi się podoba
.
Żyworódko, Mam to samo w sprawie prezentów. Chyba niczego nie lubię dostawać. Kiedyś były inne czasy- to co człowiek dostał, to cieszyło, bo nic nie było nigdzie do kupienia. Ale teraz jest taki wybór, że ja się nie zgadzam, żeby ktos za mnie decydował w czym mam chodzić, co mam sobie poustawiać czy powiesić. Tym bardziej, ze ja w ogóle nie lubię takich pierdół, które mi kurz zbierają i tylko utrudniają i wydłużają sprzątanie. Najlepsza jest butelka dobrego trunku albo kwiatki. Od wnuków dostałam rzecz jasna laurki i jakieś inne ręcznie robione prezenciki z pieknymi napisami o ich miłości do nas. To mnie oczywiście baaaaaa....rdzo cieszy
.
Książek nie lubię dostawać, chyba że wcześniej powiem jakie. Nie chce mieć dużo ksiazek, bo potem tylko muszę z nich kurz zbierać.
Ja też dużo jem i o każdej porze doby, jak jestem głodna. Jak nie śpię długo w nocy, to nie usnę bez jedzenia. Stąd te moje dodatkowe kila
. Chciałam nimi naszą Lajlę obdarzyć, bo chętna, ale póki co, to tylko jedno kilo przekazałam
. Lajlo, wybacz, że tak mało
. Wczoraj się za bardzo naobżerałam i źle się czułam, bo mój brzuszek tego nie wytrzymuje, ale u mnie to juz nagminne, że słabo o niego dbam.
Kurczę, muszę tu kiedyś przyjść z jakimś zeszycikiem i go tu zostawić celem wpisywania porad i przepisów kulinarnych. Ja też bardzo lubię śledzie. Dzisiaj jeszcze muszę dopilnować, żeby przepisy znalazły się w moim posiadniu
.
Basiu. Aleś ty zdolniacha, jak Ty na podstawie niepełnych danych wyliczyłaś mój wiek, to pojęcia nie mam. Ale nie pomyiłaś się nawet o 1
. Młode jesteśmy. I długo jeszcze będziemy
, ja absolutnie nie odczuwam tych latek w głowie ( ani na twarzy nie widzę, bo wzrok słabszy
), bo w kościach, mieśniach to już widzę, że gorzej jest, szybsze zmęczenie...
Jak Ci te mebelki kochana dotrą bez uszczerbków, to ja to za cud uznam. Małe szanse, żeby się co nie obiło. Ale będziesz dzisiaj zmęczona, i kalorii sporo stracisz, jedz dzisiaj wiecej Basiu, zeby mieć siłę
.
Lajla, to Ty też sobie nie załujesz i jesz, kiedyś głodna. Skąd więc niedobór kilogramów u Ciebie? 
My sweretki też umiemy
- wszechstronne babeczki
.
Pamiątki zbieram, ale jednak sporo rzeczy powyrzucałam swego czasu i teraz żałuję tego
.
Żyworódko, ja tego zegara ani myślę przesuwać
. A Kaludyna i tak nie czyta, co piszemy, to nawet nie zauważy mojego błędu
.
Suzan napisał/a:Kupiłam sobie wczoraj sok z jabłek i granatu,
Boże! Suzanko, tylko nie wyciagaj zawleczki, dopóki nie straci ważności
.
I niech Ci się spełni ten obrazeczek o zachodzi słońca
.
Anhedonio, no brak słów po prostu!!! Może jednak przyda Ci sie ten nadprogramowy czas. Moim zdaniem tak ważna decyzja powinna być długo podejmowana.
Majka, no ja też zyczę Wam i sobie, żeby limit na szczęśliwe dni się nie wyczerpał nigdy
. Niech tylko Rajka tą żarówkę wymieni i już ma być wszystko dobrze u nas wszystkich
. A Ty zawsze zdawaj tak egzaminy, jak ostatni, a my tu wszystko wytrzymamy
.
Zulka, dziękujemy za piękne piosenki
. Jak dzisiaj Twoje samopoczucie? Mnie jak głowa zaczyna boleć, a nie wezme tabletki od razu, to potem cieżko to ujarzmić. Wiesz, my tu nie zawsze marudzimy albo marudzimy sobie w głowie, a tu się odprężamy. Czasami jedank trzeba z siebie wyrzucić pewne rzeczy i akurat ta kafejka się do tego nadaje
.
Wielbicielu
.
Klaudynko, pozdowionka dla Ciebie
.
Ja dzisiaj na razie nie mam na co narzekać
. Może na to, że drzwi się popsuły i to te główne i te gospodarcze. Ale to już z tydzień. Facet nie ma czasu przyjechać i wychodzimy przez garaż
.