netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Oszukałam go żałuję

152 odpowiedzi17 309 wyświetleńzałożony przez Aleksandra2121, 23.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Oszukałam go żałuję

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 153 ]

66

Odp: Oszukałam go żałuję
Doom napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:
Ilona3407 napisał/a:

Dokladnie. Popelnilas duzy blad, ale bardzo duzy plus dla Ciebie ze chcesz sie do niego przyznac. Znam osobiscie dziewczyne ktora byla w takiej samej sytuacji jak Ty, ale z tym wyjatkiem ze nie powiedziala nic partnerowi. Jej corka ma 3 latka, a oszukiwany ojciec zyl do niedawna w nieswiadomosci, zaczal cos podejzewac i zrobil testy... Oczywiscie corka nie jego... Teraz mamusia chodzi i placze jak on mogl zostawic ja z 3 dzieci ( dwoje miala z innych zwiazkow) ze jak mogl ja zwyzywac itp. Przekonana jest ze ona nie ponosi zadnej winy, ze to on jest ten zly. Po latach nie ma juz czego ratowac, bo zranila go podwojnie. Nie daj dopuscic do takiej sytuacji

Napewno nie dam tym bardziej,że już zraniłam go oszukując
wrabiając w dziecko będzie to szok dla niego bo już widzę jego minę.
Do dziś się zastanwia łam co z tym zrobić,ale jednak uznałam,że powiem.
Bo powiem ci,że on i tak jakoś zawsze miał w życiu pod górkę.
I wolę mu się przynać,aby również nie dopuścić do takiej smajej sytuacji co ta dziewczyna.

Widzę, że tu małe kółko adoracji powstaje, spijacie sobie z dzióbków etc.

Ilona (najpierw do ciebie) autorka nie popełniła dużego błędu. Ona popełniła KATASTROFALNY BŁĄD. Będę to powtarzał jak mantrę, ale ja tak traktuję zdradę: Ona dokonała ZBRODNI na swoim związku...W takich kategoriach należy rozpatrywać ten "błąd"!

To, co się zacznie dziać w umyśle i sercu tego człowieka, gdy dowie się, że najważniejszy dla niego człowiek, którego darzy bezwarunkową miłością nie jest "jego", a kobieta, której ufał i kochał stanie się żródłem jego niewyobrażalnych cierpień leży POZA GRANICAMI WASZEGO POJMOWANIA (to do was obu drogie panie). To żadne oskarżenie z mojej strony, jeno stwierdzenie faktu. Lepiej, by autorka zdawała sobie z tego sprawę jak będzie przygotowywała się na "nieprzyjemną" rozmowę. Zresztą stwierdznie "nieprzyjemna" to olbrzymi eufemizm. O wiele lepiej będzie pasowało słowo "wiwisekcja" na uczuciach tego faceta. Piszę to jako mąż i ojciec. Dreszcze mnie przechodzą, jak czytam takie historie...

Co do ciebie autorko, to daję plusik malutki za gotowość do przyznania się i przyjęcia konsekwencji. Tylko tyle mam dla ciebie, bo reszta nie nadaje się na publikację...


Aleksandro...nie pozdrawiam

Dziękuję za ten choćby malutki plusik.
Ja  już nie wiem jak mam pisać ,że żałuję tego.
Wiem,że go zawiodę i będę w pełni go rozumiała.

67

Odp: Oszukałam go żałuję

Nie ma rzeczy niewybaczalnych...

68

Odp: Oszukałam go żałuję
Ilona3407 napisał/a:
Doom napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:

Napewno nie dam tym bardziej,że już zraniłam go oszukując
wrabiając w dziecko będzie to szok dla niego bo już widzę jego minę.
Do dziś się zastanwia łam co z tym zrobić,ale jednak uznałam,że powiem.
Bo powiem ci,że on i tak jakoś zawsze miał w życiu pod górkę.
I wolę mu się przynać,aby również nie dopuścić do takiej smajej sytuacji co ta dziewczyna.

Widzę, że tu małe kółko adoracji powstaje, spijacie sobie z dzióbków etc.

Ilona (najpierw do ciebie) autorka nie popełniła dużego błędu. Ona popełniła KATASTROFALNY BŁĄD. Będę to powtarzał jak mantrę, ale ja tak traktuję zdradę: Ona dokonała ZBRODNI na swoim związku...W takich kategoriach należy rozpatrywać ten "błąd"!

To, co się zacznie dziać w umyśle i sercu tego człowieka, gdy dowie się, że najważniejszy dla niego człowiek, którego darzy bezwarunkową miłością nie jest "jego", a kobieta, której ufał i kochał stanie się żródłem jego niewyobrażalnych cierpień leży POZA GRANICAMI WASZEGO POJMOWANIA (to do was obu drogie panie). To żadne oskarżenie z mojej strony, jeno stwierdzenie faktu. Lepiej, by autorka zdawała sobie z tego sprawę jak będzie przygotowywała się na "nieprzyjemną" rozmowę. Zresztą stwierdznie "nieprzyjemna" to olbrzymi eufemizm. O wiele lepiej będzie pasowało słowo "wiwisekcja" na uczuciach tego faceta. Piszę to jako mąż i ojciec. Dreszcze mnie przechodzą, jak czytam takie historie...

Co do ciebie autorko, to daję plusik malutki za gotowość do przyznania się i przyjęcia konsekwencji. Tylko tyle mam dla ciebie, bo reszta nie nadaje się na publikację...


Aleksandro...nie pozdrawiam

Przedewszyatkim nie do nas nalezy ocenianie wagi czynu autorki, ale doradzenie c w takiej sytuacji powinna zrobic. Nie do nas nalezy potepianie. Ja nie pochwalam  tego co zrobila ale tez jej nie oskarzm i nie doluje, staram sie doradzic nie wytykac bledy. Niech ocenia ja jej partner, ojciec dziecka i w przyszlosci samo dziecko nie my. A co do granic mojego pojmowania to ne Tobie to oceniac i nie wiesz jakie mam granice po wypowiedzi na forum. To jakie mam wartosci i co mysle o takim postepowaniu nie odzwierciedlam w poscie do autorki. Nie chce jej dobijac czy potepiac bo ona przyszla tu po rade co ma zrobic a nie z pytaniem co sadzicie o moim postepowaniu. Kazdy ma prawo wypowiedziec sie na temat i napisac co mysli o autorce, ale nie oceniaj innych nie znajac ich

Autorka opisuje swój przypadek na forum, gdzie zdecydowana większość to zdradzeni/zdradzone. Czego się spodziewała? Zrozumienia? Poza tym, dlaczego mam jej nie oceniać? Dlaczego uważasz, że nie mam prawa krytykować zła i głupoty? Czy nie uważasz, że ten świat i relacje międzyludzkie wyglądają, jak kloaka, bo nie krytykujemy i nie piętnujemy skur.wysyństwa, że dajemy swego rodzaju przyzwolenie na takie zachowania, bo je relatywizujemy?

Wyraziłem swoją opinię, bo mam do niej prawo. Ty masz prawo do swoich opinii i pięknie! Trzeba nam tego prawa bronić za wszelką cenę smile

Niczego autorce nie radzę, bo i nie mam dla niej żadnej innej rady, jak ta, by się przyznała, a do tego doszła sama z waszą pomocą...

69

Odp: Oszukałam go żałuję

Doom ale pojechałeś po bandzie. Dziewczyna przyszła po radę i pomoc a tu taki prysznic i jakie mocne słowa! Skur*wysyństwo, kloaka... Hmmm... szczerze to nie spotkałam się z czymś takim aby ktokolwiek dawał przyzwolenie na cokolwiek z tego co napisała autorka watku, no ale...
Ja tu słysze głos rozpaczy i prośbe o pomoc. Aleksandro trzymam za Ciebie kciuki bądx dzielna, co robić to już chyba wiesz. Nie przejmuj sie takimi wypowiedziami jak tymi powyżej, nie popełniłas skur*wysynstwa, a zwyczajnie błąd, jakich ludzie wiele popełniają. Nie ma sensu żyć z wiecznym poczuciem winy, bo owo poczucie może zniszczyć życie Twoje i Twoich bliskich. Stało się, mleko już się rozlało, trzeba unieść teraz tego konsekwencje. Żeby sytuacja była czysta lepiej powiedzieć, przynajmniej będziesz miała jasność ile Ty jako Ty jestes warta dla Twojego partnera, podejrzewam, że Synka będzie kochał jak swojego i jesli jest człowiekiem z jakims poziomem morale to nie porzuci Syna przede wszystkim ani Ciebie.
jesli nie powiesz zawsze bedziesz żyła w strachu ...

70

Odp: Oszukałam go żałuję
Doom napisał/a:
Ilona3407 napisał/a:
Doom napisał/a:

Widzę, że tu małe kółko adoracji powstaje, spijacie sobie z dzióbków etc.

Ilona (najpierw do ciebie) autorka nie popełniła dużego błędu. Ona popełniła KATASTROFALNY BŁĄD. Będę to powtarzał jak mantrę, ale ja tak traktuję zdradę: Ona dokonała ZBRODNI na swoim związku...W takich kategoriach należy rozpatrywać ten "błąd"!

To, co się zacznie dziać w umyśle i sercu tego człowieka, gdy dowie się, że najważniejszy dla niego człowiek, którego darzy bezwarunkową miłością nie jest "jego", a kobieta, której ufał i kochał stanie się żródłem jego niewyobrażalnych cierpień leży POZA GRANICAMI WASZEGO POJMOWANIA (to do was obu drogie panie). To żadne oskarżenie z mojej strony, jeno stwierdzenie faktu. Lepiej, by autorka zdawała sobie z tego sprawę jak będzie przygotowywała się na "nieprzyjemną" rozmowę. Zresztą stwierdznie "nieprzyjemna" to olbrzymi eufemizm. O wiele lepiej będzie pasowało słowo "wiwisekcja" na uczuciach tego faceta. Piszę to jako mąż i ojciec. Dreszcze mnie przechodzą, jak czytam takie historie...

Co do ciebie autorko, to daję plusik malutki za gotowość do przyznania się i przyjęcia konsekwencji. Tylko tyle mam dla ciebie, bo reszta nie nadaje się na publikację...


Aleksandro...nie pozdrawiam

Przedewszyatkim nie do nas nalezy ocenianie wagi czynu autorki, ale doradzenie c w takiej sytuacji powinna zrobic. Nie do nas nalezy potepianie. Ja nie pochwalam  tego co zrobila ale tez jej nie oskarzm i nie doluje, staram sie doradzic nie wytykac bledy. Niech ocenia ja jej partner, ojciec dziecka i w przyszlosci samo dziecko nie my. A co do granic mojego pojmowania to ne Tobie to oceniac i nie wiesz jakie mam granice po wypowiedzi na forum. To jakie mam wartosci i co mysle o takim postepowaniu nie odzwierciedlam w poscie do autorki. Nie chce jej dobijac czy potepiac bo ona przyszla tu po rade co ma zrobic a nie z pytaniem co sadzicie o moim postepowaniu. Kazdy ma prawo wypowiedziec sie na temat i napisac co mysli o autorce, ale nie oceniaj innych nie znajac ich

Autorka opisuje swój przypadek na forum, gdzie zdecydowana większość to zdradzeni/zdradzone. Czego się spodziewała? Zrozumienia? Poza tym, dlaczego mam jej nie oceniać? Dlaczego uważasz, że nie mam prawa krytykować zła i głupoty? Czy nie uważasz, że ten świat i relacje międzyludzkie wyglądają, jak kloaka, bo nie krytykujemy i nie piętnujemy skur.wysyństwa, że dajemy swego rodzaju przyzwolenie na takie zachowania, bo je relatywizujemy?

Wyraziłem swoją opinię, bo mam do niej prawo. Ty masz prawo do swoich opinii i pięknie! Trzeba nam tego prawa bronić za wszelką cenę smile

Niczego autorce nie radzę, bo i nie mam dla niej żadnej innej rady, jak ta, by się przyznała, a do tego doszła sama z waszą pomocą...

Tak opisałam swój przypadek od tego jest
chyba te forun aby się wygadać prawda.
Czy się mylę jeśli się mylę to przepraszam,ale tak myślę.
Spodziewam się rad tych dobrych i tych złych,bo się
przygotowałam na krytykę.

71

Odp: Oszukałam go żałuję
szika napisał/a:

Doom ale pojechałeś po bandzie. Dziewczyna przyszła po radę i pomoc a tu taki prysznic i jakie mocne słowa! Skur*wysyństwo, kloaka... Hmmm... szczerze to nie spotkałam się z czymś takim aby ktokolwiek dawał przyzwolenie na cokolwiek z tego co napisała autorka watku, no ale...
Ja tu słysze głos rozpaczy i prośbe o pomoc. Aleksandro trzymam za Ciebie kciuki bądx dzielna, co robić to już chyba wiesz. Nie przejmuj sie takimi wypowiedziami jak tymi powyżej, nie popełniłas skur*wysynstwa, a zwyczajnie błąd, jakich ludzie wiele popełniają. Nie ma sensu żyć z wiecznym poczuciem winy, bo owo poczucie może zniszczyć życie Twoje i Twoich bliskich. Stało się, mleko już się rozlało, trzeba unieść teraz tego konsekwencje. Żeby sytuacja była czysta lepiej powiedzieć, przynajmniej będziesz miała jasność ile Ty jako Ty jestes warta dla Twojego partnera, podejrzewam, że Synka będzie kochał jak swojego i jesli jest człowiekiem z jakims poziomem morale to nie porzuci Syna przede wszystkim ani Ciebie.
jesli nie powiesz zawsze bedziesz żyła w strachu ...

Ja przygotowałam sie na takie rady.
Jakby to inni błędów nie popełniali,ale się mylą niestety.
Bo każdy z nas je popełnia.Nie mówię,że jestem jakaś święta bo wiadomo,że nie.
I nikt nie jest.To rzecz jasna.
Nie wiem czy porzuci mnie nie mam pojęcia nie umiem odpowiedzieć.

72

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:
szika napisał/a:

Doom ale pojechałeś po bandzie. Dziewczyna przyszła po radę i pomoc a tu taki prysznic i jakie mocne słowa! Skur*wysyństwo, kloaka... Hmmm... szczerze to nie spotkałam się z czymś takim aby ktokolwiek dawał przyzwolenie na cokolwiek z tego co napisała autorka watku, no ale...
Ja tu słysze głos rozpaczy i prośbe o pomoc. Aleksandro trzymam za Ciebie kciuki bądx dzielna, co robić to już chyba wiesz. Nie przejmuj sie takimi wypowiedziami jak tymi powyżej, nie popełniłas skur*wysynstwa, a zwyczajnie błąd, jakich ludzie wiele popełniają. Nie ma sensu żyć z wiecznym poczuciem winy, bo owo poczucie może zniszczyć życie Twoje i Twoich bliskich. Stało się, mleko już się rozlało, trzeba unieść teraz tego konsekwencje. Żeby sytuacja była czysta lepiej powiedzieć, przynajmniej będziesz miała jasność ile Ty jako Ty jestes warta dla Twojego partnera, podejrzewam, że Synka będzie kochał jak swojego i jesli jest człowiekiem z jakims poziomem morale to nie porzuci Syna przede wszystkim ani Ciebie.
jesli nie powiesz zawsze bedziesz żyła w strachu ...

Ja przygotowałam sie na takie rady.
Jakby to inni błędów nie popełniali,ale się mylą niestety.
Bo każdy z nas je popełnia.Nie mówię,że jestem jakaś święta bo wiadomo,że nie.
I nikt nie jest.To rzecz jasna.
Nie wiem czy porzuci mnie nie mam pojęcia nie umiem odpowiedzieć.

Szika, będę się trzymał jednak swojej terminologii. Są różne rodzaje błędów i można dokonać ich gradacji. Można sobie kupić za duże gacie, można bardzo źle zainwestować i stracić oszczędności życia. Można też zdradzić męża, zrobić sobie dziecko z kochankiem i wmówić je mężowi. Nie wszystkie te błędy, jak można zauważyć, mają tą samą wagę. Na przykład, gdy kupię sobie za duże gacie, to świat mojego dziecka i mojej żony nie legnie w gruzach. Gdyby się jednak okazało, że mam dziecko na boku...

Poza tym, o jakim poziomie morale partnera autorki ty mówisz? Nie sugeruj autorce, że ma prawo czegoś od niego oczekiwać! Zaraz się okaże, że z faceta będzie wielka gnida, bo nie poradzi sobie z emocjami i krzywdą jaką mu zadano i zwyczajnie odejdzie, zostawiając ułomną i dziecko, które kocha! Do tego zmierzacie prawda? Będzie musiał wybaczyć, bo jak nie no to kawał gnoja! Widocznie nigdy mnie nie kochał i tym podobne bzdury...  Czy wy nie widzicie ogromu emocji z jakimi będzie musiał zmierzyć się ten facet?

Szika, na litość! Czy kobieta musi zdradzić, mieć dziecko z innym, by w godzinie próby dowiedzieć się ile jest warta dla swojego męża/partnera?!!

Aleksandro, wszyscy popełniamy błędy, zbędny twój sarkazm i ironia. Sam popełniam ich wiele, ale nigdy nie naraziłbym rodziny na rozpad. Bo o tym tu dyskutujemy.

73

Odp: Oszukałam go żałuję

Doom, przede wszystkim nigdy nie mów nigdy. Życie pisze takie scenariusze, że ciężko przewidzieć co zrobimy kiedyś. Każdy psycholog CI powie, że nikt nie zna siebie na sto procent. WIelu już mówiło, że nigdy, że zawsze....

Nie podoba mi się to, że wielu z was dorabia ideologie i wkłada w usta autorki słowa, których nie wypowiedziała. Gdy rejestrowałam się na forum 3 lata temu, było zupełnie inaczej. Aż tak zmieniła się mentalnośc ludzi? Niemal w każdym temacie jest ktoś, kto zamiast perswazji słownej, używa szeroko pojętego ataku na osoby, które przychodzą na forum aby uzyskać wsparcie, otrzymać poradę czy też inne tego typu sprawy. Ogarnijcie się troszkę.

Masz rację Doom, istnieją różne rodzaje błędów, ale każdy można wybaczyć. 
Dostrzegam ogrom emocji z jakimi będzie musiał zmierzyć się partner Aleksandry, ale czy jej nie towarzyszą żadne emocje?

74 Ostatnio edytowany przez szika (2013-09-24 16:10:16)

Odp: Oszukałam go żałuję

Ja akurat zostałam zdradzona i wiem jak to jest. Wiem jaki to ogrom cierpienia i bólu, nikt mi nie musi tego mówić. Ale jak czytam takie zgorzkniałe, pełne nienawiści, nasycone jadem wypowiedzi to zastanawiam sie po co taki ktos tutaj przyszedł? Aby wszystkim, którym zdarzyło sie popełnic błąd w zyciu dowalać? Może sie mylę ale Aleksandro oberwałaś za czyjes nieprzebaczone krzywdy. W określaniu Cie ułomną nie ma nic konstruktywnego i takiej krytyki nie traktuj poważnie, bo to są czyjeś frustracje związane z czyimś życiem.
Masz ciężki orzech do zgryzienia i współczuję Ci, na pewno nie jest Ci łatwo. Na pewno będzie to również wielki cios dla Twojego partnera, ale... no własnie walnę tu frazes: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Jesli odwazysz się na uczciwą rozmowę to na tym w dłuższym wymiarze czasu i szerszej perspektywie WSZYSCY skorzystają. Ważne abyś tę rozmowe dobrze przeprowadziła. Ważne abyś uszanowała uczucia partnera, jego złośc, żal, ma do nich prawo. Nalezy także uszanować jego decyzję jakakolwiek by nie była. Jestem przekonana, że nie odejdzie, bo z całą pewnością kocha Maleństwo, to, że okaże się być dzieckiem innego faceta nie powinno zmienić jego do dziecka uczuć, wszak dziecko niczemu nie jest winne. A czy zostanie z Tobą? Zadaj sobie pytanie czy chciałabyś aby za 10 lat odszedł? 10 lat żyć w niepewności żeby się przekonać kiedyś? Jesli odejdzie mówi się trudno, przebolejesz, podniesiesz się, jeśli nie - pokaże klasę i miłość. Miłość wybacza, miłość wiele zniesie, miłość wiele przetrzyma. Głowa do góry i do dzieła - obmyślaj jak będzie rozmowa wyglądała. Przygotuj się do niej.
Uważam jednakże że cokolwiek tu nie przeczytasz Twoją decyzję należy uszanować nawet jeśli nie powiesz partnerowi.
Niektórzy będa Cię tu obrzucali mięsem, ale wiedz o tym, że jestes matką a to jest wartość nie do przecenienia. Matki dla swoich dzieci robią różne rzeczy, nawet takie, które wielu się nawet nie śniły - bo to jest INSTYNKT. Żadna perfidia, żadne oszustwo a instynkt samozachowawczy, najbardziej naturalny odruch spośród tych, które świadczą o naszym człowieczeństwie.

75 Ostatnio edytowany przez Doom (2013-09-24 16:30:21)

Odp: Oszukałam go żałuję
SzaraMyszka20 napisał/a:

Doom, przede wszystkim nigdy nie mów nigdy. Życie pisze takie scenariusze, że ciężko przewidzieć co zrobimy kiedyś. Każdy psycholog CI powie, że nikt nie zna siebie na sto procent. WIelu już mówiło, że nigdy, że zawsze....

Nie podoba mi się to, że wielu z was dorabia ideologie i wkłada w usta autorki słowa, których nie wypowiedziała. Gdy rejestrowałam się na forum 3 lata temu, było zupełnie inaczej. Aż tak zmieniła się mentalnośc ludzi? Niemal w każdym temacie jest ktoś, kto zamiast perswazji słownej, używa szeroko pojętego ataku na osoby, które przychodzą na forum aby uzyskać wsparcie, otrzymać poradę czy też inne tego typu sprawy. Ogarnijcie się troszkę.

Masz rację Doom, istnieją różne rodzaje błędów, ale każdy można wybaczyć. 
Dostrzegam ogrom emocji z jakimi będzie musiał zmierzyć się partner Aleksandry, ale czy jej nie towarzyszą żadne emocje?

SzaraMyszko, no cóż mędrcy tak mawiają. Nie znam siebie do końca. Mam swoją bardzo ciemną stronę, która mnie przeraża ale ją kontroluję. Znam swoje priorytety. Decydując się na związek i dziecko ŚWIADOMIE postanowiłem narzucić sobie pewne (olbrzymie skądinąd) ograniczenia, które inni nazywają poświęceniem. Nie potrafię wytłumaczyć wielu zjawisk, w tym tego, że jestem niezdolny psychicznie a może nawet fizycznie smile do zdrady.

Poświęcam się zatem i wyobraź sobie, że jestem szczęśliwy z tym, co mam. Byłbym idiotą, gdybym chciał to zniszczyć.
Nie mogę zgodzić się z Tobą również w kwestii wybaczania. Uważam, że istnieją rzeczy niewybaczalne. To narzucona filozofia chrześcijańska, całkowicie obcy mi pogląd, każący nam wybaczać, bo to piękne itd. No może i piękne, ale zupełnie zaprzeczające istocie człowieka. Ja na przykład nigdy nie wybaczyłbym komuś, kto skrzywdzi moje dziecko. Nie tylko nie wybaczyłbym, ale zrobiłbym wszystko, by taką osobę zniszczyć. To przecież bardzo ludzkie... trochę trąci nietzscheanizmem, ale jednak. To, nota bene, też jest INSTYNKT (żadna perfidia), ojca tym razem - potrzeba, fizyczna niemalże, zapewniania bezpieczeństwa tym, których się kocha!Za wszelką cenę.


Szika, gwoli ścisłości, dawno temu, za kawalera też zostałem zdradzony, a plany były wielkie. Stąd moja nieprzejednana postawa. Moje frustracje niech nie będą twoim zmartwieniem. Mam ich naprawdę niewiele. Aha i tak mylisz się. Autorka obrywa tylko i wyłącznie za swój "błąd". Nie ma tu żadnych ukrytych motywów.

P.S. Jestem tutaj po to by sobie dyskutować, czasami prowokować i wymuszać poruszenie choćby takie jak, w tym wątku. Skłamałbym jeśli powiedziałbym, że jestem autentycznie przejęty losem autorki. Nie znam jej i moje odczucia dryfują raczej ku obojętności. Odczuwam natomiast empatię, niejako z urzędu, do jej dziecka i męża. Czy to oznacza, że nie mam prawa się wypowiedzieć w jej temacie, skoro zdecydowała się upublicznić swój problem?

76

Odp: Oszukałam go żałuję

http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=363

Wybaczenie w ujęciu w jakim ja je rozumiem akurat nie ma nic wspólnego z żadną religią - to odpowiedzialne podejście do własnego ja, uczciwośc wobec samego siebie i jak by nie było MĄDROŚĆ...
kto chce niech sie kisi w nienawiści i niczeniźmie zwał jak zwał...
pisz Doom, jak dla mnie stanowisz ciekawostkę osobowościową, z przyjemnością Cie obserwuję smile

Zaznaczam jednakże, że moje oczekiwania wobec tego forum, a i pewnie wielu osób, które tu zaglądają podążają w kierunku konstruktywnych rozwiązań dla różnych problemów ludzkich, zatem może wysil się i zamiast włazić komuś w temat ze swoimi sprawami (tak ja to postrzegam a mam prawo do swojego zdania, załatwiasz tutaj swoje interesy) to pomóż KONSTRUKTYWNIE ....  w przeciwnym wypadku nie dziw się, że będziesz lekceważony przez innych... no sorry Winnetou

77

Odp: Oszukałam go żałuję

Twoja historia jest przykładem jak moźna.namieszać w źyciu sobie i innym.
Nie ma sensu brnąć dalej w kłamstwa .Tak sobie teraz myślę źe my same robi sobie wielką krzywdę.Uprawiałaś seks z innym męźczyzną i chcesz zwolnić go z odpowiedzialności ukrywając fakt źe zostanie tatusim.Wymyśliłaś usobie źe moźesz decydować za innych.Alimenty niech Ci płaci to następnym razem trzy razy sié zastanowi zanim zaciągnie następną do łóźka.

78

Odp: Oszukałam go żałuję

Wobec tego powinnam Cię skrytykować, a wręcz zlinczować za nienawiść w sercu, bo takową trzeba nosić aby na dłuższą metę chciec kogoś zniszczyć. Wolę jednak postawę "Nie ceń innych swoją miarą". To, ze Ty TWIERDZISZ że nigdy byś nie zdradził i masz takie a nie inne wartości, nie znaczy, że kogoś kto zdradził masz potępiać. Nie Ty jestes od osądzania autorki, od tego jest jej partner oraz dziecko i jego ojciec. Jako członek forum powinieneś służyć opinią (Dla przypomnienia: nie oceną). Chyba że jesteś trollem?


Też znam swoje priorytety, ale czytając co piszesz, wnioskuję iz podważasz posiadanie ich przez autorkę. Ja je wyraźnie dostrzegam w jej wypowiedziach. To, że poszedłeś w związku na kompromis, nie jest niczym szczególnie szlachetnym ani wyjątkowym. Wiele par go praktykuje, w celu lepszego "współżycia" ze sobą.

CYtująć Twoje słowa: "
Poświęcam się zatem i wyobraź sobie, że jestem szczęśliwy z tym, co mam. Byłbym idiotą, gdybym chciał to zniszczyć. "
Gdzie autorka pisała, że chciała zniszczyc swój związek? Że była w nim nieszczęśliwa? Że się nie poświęcała? Po raz kolejny dorabiasz ideologie.


Nadal uważam, że wybaczyć można wszystko. Wybaczyć, nie zapomnieć. WIele rzeczy wybaczyłam już w swoim życiu, jednak nie wszystkie zapomniałam.

79

Odp: Oszukałam go żałuję

Jeśli rozpatrywać to w kategoriach błędu to sama zdrada była błędem ale jak nazwać wrobienie kogoś w ojcostwo. Przecież to świadome oszustwo z pełną premedytacją i zaplanowanym działaniem. Tak jak pisze Doom ogrom ładunku emocji jaki dostanie ten facet może go zniszczyć na całe życie. Najważniejsze jest dziecko, jesteś matką,musisz być silna dla dziecka itp. a co ma powiedzieć ten facet który niczemu nie jest winien. I nie piszcie dyrdymałów, że ojcem jest ten co wychowuje bo nie podjął decyzji o adopcji czy zaakceptowaniu nie swojego dziecka. Szczerze współczuję temu facetowi jak w ciągu sekundy jego świat runie.
Na Twoim miejscu nie rozmawiałbym z nim tylko go poinformował o tym, że odchodzę bo zrobiłam tak a nie inaczej i nie możesz dalej z tym żyć. Jeśli będzie chciał podjąć w ogóle jakąkolwiek rozmowę w tym temacie to będzie znak, że może nie wszystko stracone. Moim zdaniem jeśli decyzję co dalej zrzucisz dodatkowo na niego może sobie nie poradzić i podjąć decyzję pod wpływem emocji których będzie. Po rozmowie dłuższy czas na przetrawienie tematu może nawet mieszkając osobno ale reakcja jest nie do przewidzenia więc jak ma być dobrze to będzie dobrze a jak ma odejść to odejdzie. Może akurat w tym przypadku jakoś się uda wrócić do normalności czego życzę szczerze i z całego serca Twojemu facetowi i dziecku.
A Tobie nie życzę nic bo to co zrobiłaś temu facetowi przekracza wszelkie granice ale napiszę tak: jeśli do tej pory było wszystko ok w waszym związku i nie dawałaś żadnych powodów do podejrzeń o zdrady itp. to oprzyj się w tej rozmowie na tym co jest teraz.To co udało się wam wypracować. Jeśli on jest szczęśliwy w tym związku masz szansę naprawić to co spieprzyłaś. I nie przejmuj się pierwszą reakcją bo może ci kazać spier......Musi ochłonąć i przetrawić.

Powodzenia.

80

Odp: Oszukałam go żałuję

A dlaczego zdradziłaś?Dlaczego kobiety zdradzają?

81

Odp: Oszukałam go żałuję

A co za różnica, dlaczego, wzięło i się stało... Mnie tylko nurtuje, skąd autorka jest taka pewna tego, że to nie dziecko partnera. Jeśli z partnerem się zabezpieczała, a z tamtym innym nie, to partner chyba powinien zacząć coś podejrzewać już dawno... Choć do zdrady i tak powinna się przyznać, bo dobrze wiem, co z psychiką potrafią wyrzuty sumienia zrobić. Zagłuszasz to, usprawiedliwiasz się jak tylko się da, wmawiasz sobie, że to nic, głupota taka, ale gdzieśtam w głębi siedzi, nie daje ci spać i wyskakuje w różnych dziwnych momentach...  No chyba, że ktoś faktycznie uważa, że zdradzanie jest normalne i oczywiste, ale nie znam nikogo takiego.
Może naprawdę należałoby zrobić najpierw jakieś testy, a dopiero potem rozmawiać... Inaczej brzmi "zdradziłam cię dawno temu, żałuję i przepraszam" od "zdradziłam cię i to dziecko tak naprawdę jest jego"...

82

Odp: Oszukałam go żałuję
spider123 napisał/a:

A co za różnica, dlaczego, wzięło i się stało... Mnie tylko nurtuje, skąd autorka jest taka pewna tego, że to nie dziecko partnera. Jeśli z partnerem się zabezpieczała, a z tamtym innym nie, to partner chyba powinien zacząć coś podejrzewać już dawno... Choć do zdrady i tak powinna się przyznać, bo dobrze wiem, co z psychiką potrafią wyrzuty sumienia zrobić. Zagłuszasz to, usprawiedliwiasz się jak tylko się da, wmawiasz sobie, że to nic, głupota taka, ale gdzieśtam w głębi siedzi, nie daje ci spać i wyskakuje w różnych dziwnych momentach...  No chyba, że ktoś faktycznie uważa, że zdradzanie jest normalne i oczywiste, ale nie znam nikogo takiego.
Może naprawdę należałoby zrobić najpierw jakieś testy, a dopiero potem rozmawiać... Inaczej brzmi "zdradziłam cię dawno temu, żałuję i przepraszam" od "zdradziłam cię i to dziecko tak naprawdę jest jego"...

Spider, autorka robila testy i na podstawie wynikow stwierdzila, ze dzieco jest owocem jendonocnej przygpdy

83

Odp: Oszukałam go żałuję

Naprawdę? ups, musiałam przegapić. Przepraszam. No to szczera rozmowa i... się zobaczy.

84

Odp: Oszukałam go żałuję

Spider co do testów to autorka pisała,bo już ktoś oto pytał.
Napisała że jest pewna właśnie po tych badaniach.

85

Odp: Oszukałam go żałuję

Ok, przepraszam, nie zauważyłam, śpiąca jestem... A tak to już nic nowego nie wniosę raczej, bo decyzja została podjęta. Aczkolwiek trzymam kciuki, żeby nie spełnił się najczarniejszy scenariusz.

86 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-24 19:55:42)

Odp: Oszukałam go żałuję

Doom jesteś więc ateistom to dobrze bo już myślałam że kolejnym zakłamańcem a ja szanuję osoby o nawet wyrazistych poglądach ale spójnych.
Tyle że porzucenie dziecka nie służy dobru tego dziecka ono nie jest niczemu winne.

87

Odp: Oszukałam go żałuję
SzaraMyszka20 napisał/a:

Wobec tego powinnam Cię skrytykować, a wręcz zlinczować za nienawiść w sercu, bo takową trzeba nosić aby na dłuższą metę chciec kogoś zniszczyć. Wolę jednak postawę "Nie ceń innych swoją miarą". To, ze Ty TWIERDZISZ że nigdy byś nie zdradził i masz takie a nie inne wartości, nie znaczy, że kogoś kto zdradził masz potępiać. Nie Ty jestes od osądzania autorki, od tego jest jej partner oraz dziecko i jego ojciec. Jako członek forum powinieneś służyć opinią (Dla przypomnienia: nie oceną). Chyba że jesteś trollem?


Też znam swoje priorytety, ale czytając co piszesz, wnioskuję iz podważasz posiadanie ich przez autorkę. Ja je wyraźnie dostrzegam w jej wypowiedziach. To, że poszedłeś w związku na kompromis, nie jest niczym szczególnie szlachetnym ani wyjątkowym. Wiele par go praktykuje, w celu lepszego "współżycia" ze sobą.

CYtująć Twoje słowa: "
Poświęcam się zatem i wyobraź sobie, że jestem szczęśliwy z tym, co mam. Byłbym idiotą, gdybym chciał to zniszczyć. "
Gdzie autorka pisała, że chciała zniszczyc swój związek? Że była w nim nieszczęśliwa? Że się nie poświęcała? Po raz kolejny dorabiasz ideologie.


Nadal uważam, że wybaczyć można wszystko. Wybaczyć, nie zapomnieć. WIele rzeczy wybaczyłam już w swoim życiu, jednak nie wszystkie zapomniałam.

SzaraMyszko, uczucie nienawiści jest częścią składową człowieka tak samo, jak miłość, empatia itp. Wyrzekanie się jej, to wyrzekanie się części siebie. Takie moje zdanie. Co do wybaczania, no cóż nie przekonałaś mnie. Różnimy się pięknie w tej sprawie i w miarę uprzejmie sobie dyskutujemy na ten temat (pod warunkiem, że w końcu nie zechcesz mnie zlinczować za różnice w poglądach).

Zgadzam się z tobą, że będąc w związku należy dążyć do kompromisów, poświęcać się i nie jest to specjalnie szlachetne. Okazuje się, że dla mnie to bardzo przyjemny obowiązek, który procentuje niewspółmiernie do wkładu.

Kto mi zabroni potępiać? Ty? Co najwyżej admin może mnie zbanować... Pytam po raz kolejny: Dlaczego mam nie oceniać takiego zachowania? Dlaczego mam nie nazywać tego, co zrobiła, tak, jak to powinno być nazwane, czyli skur.wysyństwem?

Czy to, że nie mam konstruktywnego rozwiązania jej problemu, odbiera mi prawo do komentowania i oceny? Poza tym autorka już wie co zrobić (może już to zrobiła): Przyznać się i czekać na wyrok. Następnie, niezależnie od werdyktu starać się żyć najlepiej, jak potrafi, nie raniąc już nikogo wokół. Czy to wystarczy?

Autorka nigdzie nie napisała, że chce zniszczyć swój związek, to prawda. Ona poprostu to zrobiła. Tak "z partyzanta", bez zdaje się większych powodów (rzeczywiście nie napisała, że była nieszczęśliwa, ignorowana itd.) dała dupy i ma dziecko z innym. To tylko dodatkowa okoliczność obciążająca, nie uważasz?

88

Odp: Oszukałam go żałuję
Katarzynka82 napisał/a:

Doom jesteś więc ateistom to dobrze bo już myślałam że kolejnym zakłamańcem a ja szanuję osoby o nawet wyrazistych poglądach ale spójnych.

taki prosty, spójny światopogląd, podział na dobrych i złych...
ateistów i zakłamańców smile

Jaki świat stał teraz prosty...


BTW
- popracuj nad gramatyką.
często tam gdzie niektórzy słyszą "om" każą pisać "ą" sad
Takie utrudnienie postrzegania świata.
Pewnie to Ci zakłamańcy wymyślili żeby utrudnić ateistom życie...

89

Odp: Oszukałam go żałuję
Drzazga napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Doom jesteś więc ateistom to dobrze bo już myślałam że kolejnym zakłamańcem a ja szanuję osoby o nawet wyrazistych poglądach ale spójnych.

taki prosty, spójny światopogląd, podział na dobrych i złych...
ateistów i zakłamańców smile

Jaki świat stał teraz prosty...


BTW
- popracuj nad gramatyką.
często tam gdzie niektórzy słyszą "om" każą pisać "ą" sad
Takie utrudnienie postrzegania świata.
Pewnie to Ci zakłamańcy wymyślili żeby utrudnić ateistom życie...

Ha Ha ! Drzazga zdobyłeś 11 punktów na 10 możliwych...

90 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2013-09-25 14:20:34)

Odp: Oszukałam go żałuję

Czytajac ten watek Doom dochodze do wniosku, ze twoja autopromocja przynosi na tym forum wiecej szkody niz pozytku. Mysle ze swietnie czulbys sie polujac na czarownice w sredniowieczu. Masz jednak pecha i urodziles sie duzo pozniej. Slyszales takie zdanie?

"Ci których najtrudniej kochac, najbardziej tego potrzebuja".

Jestem przekonany ze to zdanie dotyczy tez Ciebie. Ale atakowanie wszystkiego co sie rusza cie nie uleczy. Szczycisz sie swoja moralnoscia, ale za chwile zaznaczasz, ze los ludzi, z którymi tu rozmawiasz jest ci obojetny. Zostawiasz po sobie tylko kopniaka i to najczesciej juz i tak lezacemu.

Wez pod uwage ze pisza tu ludzie przezywajacy skrajne emocje, niektórzy sa gotowi zrobic sobie krzywde. Pomysl czasem jak twoje slowa moga podzialac. Zainteresuj sie troche psychologia. Tresura jeszcze z nikogo nie uczynila dobrego czlowieka, to raczej przepis na psychopate.

Jezeli ktos zawrocil ze zlej drogi, to dlatego ze ktos go potraktowal jak czlowieka. Agresja rodzi agresje.

91 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-09-25 14:11:52)

Odp: Oszukałam go żałuję

Czytam wątek i czasem nie dowierzam własnym oczom.
Będę się starał nie wylać moich emocji. Chciałem tu nic nie pisać ale kłuje mnie w oczy powtarzające się słowo błąd.
Po pierwsze. Wydaje mi się, że błędem można nazwać sytuację gdy podejmuje się decyzję niewłaściwą w momencie gdy nie ma się pewności skutku jaki przyniesie, lub nie wiedząc, która decyzja jest właściwa. Czy autorka zdawała sobie sprawę, że robi źle idąc do łózka z gościem ? Jestem przekonany, że tak. Autorka musiała również zdawać sobie sprawę z tego, ze jak się "jedzie" bez zabezpieczenia z gościem, z którym się tego nie powinno robić, to konsekwencje mogą być jeszcze większe, ale zdecydowała się na to.
Jeśli czytam dalej, że ona kocha swojego partnera to czuję się dziwnie.
Nie będę jej oceniał na forum ale sadzę, że nazywać taką sytuację błędem to nadużycie.

Po drugie. Oczekuje rady i ją dostała, że powinna NATYCHMIAST porozmawiać o tym ze swoim partnerem, którego tak "kocha". I tak powinno się stać już dawno, zresztą napisała, ze wie, że musi tak zrobić ale .... czy napisze nam dziś, że z nim rozmawiała ? Czy to jest fair ?

Katarzynka82 napisał/a:

Tyle że porzucenie dziecka ....

Katarzyno czy ja dobrze rozumiem Twoją wypowiedź, że jeśli on odejdzie to PORZUCI dziecko, że winny będzie on ?

czlowiek_znikad napisał/a:

Jezeli ktos zawrocil ze zlej drogi, to dlatego ze ktos go potraktowal jak czlowieka. Agresja rodzi agresje.

... a kłamstwo ma krótkie nogi.

Watek ma tytuł "Oszukałam go żałuję". Więc jeśli żałujesz to powinnaś naprawić to i jak najszybciej o tym z nim porozmawiać. Tak jak już napisali, najprawdopodobniej w pierwszym odruchu odejdzie, i to chyba będzie nawet lepiej. Jednak jak przemyśli, poczuje, może chcieć tworzyć rodzinę z Tobą i Twoim dzieckiem. Ja uważam, ze jeśli jest odpowiedzialny, to prawdopodobieństwo tego jest b. duże. On potrzebuje czasu na przemyślenie, poczucie tego czy uczucie jest większe od krzywdy. Wszystko można wybaczyć ale zagadką jest jaką on ma skalę, jaki poziom jest w stanie zaakceptować.
Jeśli ma wybaczyć to teraz, za kilka lat na pewno nie wybaczy. Wtedy wszyscy ucierpią jeszcze bardziej.

92

Odp: Oszukałam go żałuję
Doom napisał/a:
Drzazga napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Doom jesteś więc ateistom to dobrze bo już myślałam że kolejnym zakłamańcem a ja szanuję osoby o nawet wyrazistych poglądach ale spójnych.

taki prosty, spójny światopogląd, podział na dobrych i złych...
ateistów i zakłamańców smile

Jaki świat stał teraz prosty...


BTW
- popracuj nad gramatyką.
często tam gdzie niektórzy słyszą "om" każą pisać "ą" sad
Takie utrudnienie postrzegania świata.
Pewnie to Ci zakłamańcy wymyślili żeby utrudnić ateistom życie...

Ha Ha ! Drzazga zdobyłeś 11 punktów na 10 możliwych...

Nie po prostu nie może ktoś być chrześcijaninem i zarazem wrogiem nauk Jezusa.
Podam inny przykład Nowy testament karze nie zabijać, zwolennik kary śmierci nie może być katolikiem ani chrześcijaninem tylko hipokrytą.

93

Odp: Oszukałam go żałuję
Katarzynka82 napisał/a:

[...]
Nie po prostu nie może ktoś być chrześcijaninem i zarazem wrogiem nauk Jezusa.
Podam inny przykład Nowy testament karze nie zabijać, zwolennik kary śmierci nie może być katolikiem ani chrześcijaninem tylko hipokrytą.

Który KONKRETNIE fragment NT nasz na myśli?

94

Odp: Oszukałam go żałuję
takijedenfacet820 napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

[...]
Nie po prostu nie może ktoś być chrześcijaninem i zarazem wrogiem nauk Jezusa.
Podam inny przykład Nowy testament karze nie zabijać, zwolennik kary śmierci nie może być katolikiem ani chrześcijaninem tylko hipokrytą.

Który KONKRETNIE fragment NT nasz na myśli?

co się czepiasz ??
przecież to nieistotne jaki fragment, chodzi o całokształt.

poza tym jesteś tu OFF TOPIC.

95 Ostatnio edytowany przez takijedenfacet820 (2013-09-25 16:05:55)

Odp: Oszukałam go żałuję

To było w temacie?

Drzazga napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

Doom jesteś więc ateistom to dobrze bo już myślałam że kolejnym zakłamańcem a ja szanuję osoby o nawet wyrazistych poglądach ale spójnych.

taki prosty, spójny światopogląd, podział na dobrych i złych...
ateistów i zakłamańców smile

Jaki świat stał teraz prosty...


BTW
- popracuj nad gramatyką.
często tam gdzie niektórzy słyszą "om" każą pisać "ą" sad
Takie utrudnienie postrzegania świata.
Pewnie to Ci zakłamańcy wymyślili żeby utrudnić ateistom życie...

Ale masz rację, od wzywania  wierzących jest dział "RELIGIA"
Jeśli się odważysz, Katarzynka82, to napisz na "Rozkminy na temat wiary" smile

96

Odp: Oszukałam go żałuję

Czytałem wątek i zainteresował mnie na tyle że postanowiłem się zarejestrować.Autorka twierdzi że wie kto jest biologicznym ojcem dziecka i jest tego pewna bo robiła testy.Jednocześnie jej mąż jak i kochanek nie mają o niczym pojęcia. W związku z tym mam pytanie. Aleksandro jak udało ci się wykonać testy DNA bez wiedzy obydwu panów? Z góry dziękuję za odpowiedź.

97

Odp: Oszukałam go żałuję

czlowiek_znikad, pięknie to ująłeś.

Szwedzki humanista. Musiała mieć kontakt z kochankiem po tej nocy aby zdobyć materiał. Z partnerem jest ltwiej. Włos, paznokiec itp

98

Odp: Oszukałam go żałuję
Doom napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:
szika napisał/a:

Doom ale pojechałeś po bandzie. Dziewczyna przyszła po radę i pomoc a tu taki prysznic i jakie mocne słowa! Skur*wysyństwo, kloaka... Hmmm... szczerze to nie spotkałam się z czymś takim aby ktokolwiek dawał przyzwolenie na cokolwiek z tego co napisała autorka watku, no ale...
Ja tu słysze głos rozpaczy i prośbe o pomoc. Aleksandro trzymam za Ciebie kciuki bądx dzielna, co robić to już chyba wiesz. Nie przejmuj sie takimi wypowiedziami jak tymi powyżej, nie popełniłas skur*wysynstwa, a zwyczajnie błąd, jakich ludzie wiele popełniają. Nie ma sensu żyć z wiecznym poczuciem winy, bo owo poczucie może zniszczyć życie Twoje i Twoich bliskich. Stało się, mleko już się rozlało, trzeba unieść teraz tego konsekwencje. Żeby sytuacja była czysta lepiej powiedzieć, przynajmniej będziesz miała jasność ile Ty jako Ty jestes warta dla Twojego partnera, podejrzewam, że Synka będzie kochał jak swojego i jesli jest człowiekiem z jakims poziomem morale to nie porzuci Syna przede wszystkim ani Ciebie.
jesli nie powiesz zawsze bedziesz żyła w strachu ...

Ja przygotowałam sie na takie rady.
Jakby to inni błędów nie popełniali,ale się mylą niestety.
Bo każdy z nas je popełnia.Nie mówię,że jestem jakaś święta bo wiadomo,że nie.
I nikt nie jest.To rzecz jasna.
Nie wiem czy porzuci mnie nie mam pojęcia nie umiem odpowiedzieć.

Szika, będę się trzymał jednak swojej terminologii. Są różne rodzaje błędów i można dokonać ich gradacji. Można sobie kupić za duże gacie, można bardzo źle zainwestować i stracić oszczędności życia. Można też zdradzić męża, zrobić sobie dziecko z kochankiem i wmówić je mężowi. Nie wszystkie te błędy, jak można zauważyć, mają tą samą wagę. Na przykład, gdy kupię sobie za duże gacie, to świat mojego dziecka i mojej żony nie legnie w gruzach. Gdyby się jednak okazało, że mam dziecko na boku...

Poza tym, o jakim poziomie morale partnera autorki ty mówisz? Nie sugeruj autorce, że ma prawo czegoś od niego oczekiwać! Zaraz się okaże, że z faceta będzie wielka gnida, bo nie poradzi sobie z emocjami i krzywdą jaką mu zadano i zwyczajnie odejdzie, zostawiając ułomną i dziecko, które kocha! Do tego zmierzacie prawda? Będzie musiał wybaczyć, bo jak nie no to kawał gnoja! Widocznie nigdy mnie nie kochał i tym podobne bzdury...  Czy wy nie widzicie ogromu emocji z jakimi będzie musiał zmierzyć się ten facet?

Szika, na litość! Czy kobieta musi zdradzić, mieć dziecko z innym, by w godzinie próby dowiedzieć się ile jest warta dla swojego męża/partnera?!!

Aleksandro, wszyscy popełniamy błędy, zbędny twój sarkazm i ironia. Sam popełniam ich wiele, ale nigdy nie naraziłbym rodziny na rozpad. Bo o tym tu dyskutujemy.

Tak dysktutuje o rozpadzie rodziny masz rację,ja zrobiłam
błąd i to ja ponoszę konsekwencje.
To prawda zgadzam się,ja zdradziłam pierwsza.
Nie mam prawa od niego oczekiwać za wiele wiem o tym.
Dlaczego piszesz ,że jestem ułomna?
Ja cię nie wyzywam ,ani nic.Prawda?

99

Odp: Oszukałam go żałuję
SzaraMyszka20 napisał/a:

Doom, przede wszystkim nigdy nie mów nigdy. Życie pisze takie scenariusze, że ciężko przewidzieć co zrobimy kiedyś. Każdy psycholog CI powie, że nikt nie zna siebie na sto procent. WIelu już mówiło, że nigdy, że zawsze....

Nie podoba mi się to, że wielu z was dorabia ideologie i wkłada w usta autorki słowa, których nie wypowiedziała. Gdy rejestrowałam się na forum 3 lata temu, było zupełnie inaczej. Aż tak zmieniła się mentalnośc ludzi? Niemal w każdym temacie jest ktoś, kto zamiast perswazji słownej, używa szeroko pojętego ataku na osoby, które przychodzą na forum aby uzyskać wsparcie, otrzymać poradę czy też inne tego typu sprawy. Ogarnijcie się troszkę.

Masz rację Doom, istnieją różne rodzaje błędów, ale każdy można wybaczyć. 
Dostrzegam ogrom emocji z jakimi będzie musiał zmierzyć się partner Aleksandry, ale czy jej nie towarzyszą żadne emocje?

Wiesz widocznie ten co zdradził,nie ma
prawa do żadnych emocji,tylko ten ,kto został
zdradzony.Właśnie ja też mówiłam ,że nigdy ,nigdy,ale
jednak,Ciekawa jestem czy tutaj zgormadzeni ludzie
mają jaką kolwiek mentaloność.Bo nie sądzę.

100

Odp: Oszukałam go żałuję
szika napisał/a:

Ja akurat zostałam zdradzona i wiem jak to jest. Wiem jaki to ogrom cierpienia i bólu, nikt mi nie musi tego mówić. Ale jak czytam takie zgorzkniałe, pełne nienawiści, nasycone jadem wypowiedzi to zastanawiam sie po co taki ktos tutaj przyszedł? Aby wszystkim, którym zdarzyło sie popełnic błąd w zyciu dowalać? Może sie mylę ale Aleksandro oberwałaś za czyjes nieprzebaczone krzywdy. W określaniu Cie ułomną nie ma nic konstruktywnego i takiej krytyki nie traktuj poważnie, bo to są czyjeś frustracje związane z czyimś życiem.
Masz ciężki orzech do zgryzienia i współczuję Ci, na pewno nie jest Ci łatwo. Na pewno będzie to również wielki cios dla Twojego partnera, ale... no własnie walnę tu frazes: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Jesli odwazysz się na uczciwą rozmowę to na tym w dłuższym wymiarze czasu i szerszej perspektywie WSZYSCY skorzystają. Ważne abyś tę rozmowe dobrze przeprowadziła. Ważne abyś uszanowała uczucia partnera, jego złośc, żal, ma do nich prawo. Nalezy także uszanować jego decyzję jakakolwiek by nie była. Jestem przekonana, że nie odejdzie, bo z całą pewnością kocha Maleństwo, to, że okaże się być dzieckiem innego faceta nie powinno zmienić jego do dziecka uczuć, wszak dziecko niczemu nie jest winne. A czy zostanie z Tobą? Zadaj sobie pytanie czy chciałabyś aby za 10 lat odszedł? 10 lat żyć w niepewności żeby się przekonać kiedyś? Jesli odejdzie mówi się trudno, przebolejesz, podniesiesz się, jeśli nie - pokaże klasę i miłość. Miłość wybacza, miłość wiele zniesie, miłość wiele przetrzyma. Głowa do góry i do dzieła - obmyślaj jak będzie rozmowa wyglądała. Przygotuj się do niej.
Uważam jednakże że cokolwiek tu nie przeczytasz Twoją decyzję należy uszanować nawet jeśli nie powiesz partnerowi.
Niektórzy będa Cię tu obrzucali mięsem, ale wiedz o tym, że jestes matką a to jest wartość nie do przecenienia. Matki dla swoich dzieci robią różne rzeczy, nawet takie, które wielu się nawet nie śniły - bo to jest INSTYNKT. Żadna perfidia, żadne oszustwo a instynkt samozachowawczy, najbardziej naturalny odruch spośród tych, które świadczą o naszym człowieczeństwie.

Wiem jestem już po tej ciężkiej rowzmowie,też
wyżej gdzieś napisałam,że po co tutaj ludzie
przychodzą na forum,jeśli te forum jest po to ,aby się
wygadać.Każdy chciał się wygadać,każdy ma jakiś orzech do zgryzienia.
Każdy musi się z czymś zmierzyć.

101

Odp: Oszukałam go żałuję
daria1968 napisał/a:

Twoja historia jest przykładem jak moźna.namieszać w źyciu sobie i innym.
Nie ma sensu brnąć dalej w kłamstwa .Tak sobie teraz myślę źe my same robi sobie wielką krzywdę.Uprawiałaś seks z innym męźczyzną i chcesz zwolnić go z odpowiedzialności ukrywając fakt źe zostanie tatusim.Wymyśliłaś usobie źe moźesz decydować za innych.Alimenty niech Ci płaci to następnym razem trzy razy sié zastanowi zanim zaciągnie następną do łóźka.

Tak zdecydowałam,za nich wiem,że t złe,ale
już za pózno.Dwa dni temu z nim o tym rozmawiałam,
powiedziałam mu prawdę już wie.Ni brnę już w kłamstwo.
I więcej napewno nikomu nie namieszam w życiu tego jestem
pewna.

102

Odp: Oszukałam go żałuję
szika napisał/a:

Nie ma rzeczy niewybaczalnych...

Ten błąd jest nie wybaczalny
zrozumiałam,za pózno co zrobiłam.

103

Odp: Oszukałam go żałuję
zwykły facet napisał/a:

Jeśli rozpatrywać to w kategoriach błędu to sama zdrada była błędem ale jak nazwać wrobienie kogoś w ojcostwo. Przecież to świadome oszustwo z pełną premedytacją i zaplanowanym działaniem. Tak jak pisze Doom ogrom ładunku emocji jaki dostanie ten facet może go zniszczyć na całe życie. Najważniejsze jest dziecko, jesteś matką,musisz być silna dla dziecka itp. a co ma powiedzieć ten facet który niczemu nie jest winien. I nie piszcie dyrdymałów, że ojcem jest ten co wychowuje bo nie podjął decyzji o adopcji czy zaakceptowaniu nie swojego dziecka. Szczerze współczuję temu facetowi jak w ciągu sekundy jego świat runie.
Na Twoim miejscu nie rozmawiałbym z nim tylko go poinformował o tym, że odchodzę bo zrobiłam tak a nie inaczej i nie możesz dalej z tym żyć. Jeśli będzie chciał podjąć w ogóle jakąkolwiek rozmowę w tym temacie to będzie znak, że może nie wszystko stracone. Moim zdaniem jeśli decyzję co dalej zrzucisz dodatkowo na niego może sobie nie poradzić i podjąć decyzję pod wpływem emocji których będzie. Po rozmowie dłuższy czas na przetrawienie tematu może nawet mieszkając osobno ale reakcja jest nie do przewidzenia więc jak ma być dobrze to będzie dobrze a jak ma odejść to odejdzie. Może akurat w tym przypadku jakoś się uda wrócić do normalności czego życzę szczerze i z całego serca Twojemu facetowi i dziecku.
A Tobie nie życzę nic bo to co zrobiłaś temu facetowi przekracza wszelkie granice ale napiszę tak: jeśli do tej pory było wszystko ok w waszym związku i nie dawałaś żadnych powodów do podejrzeń o zdrady itp. to oprzyj się w tej rozmowie na tym co jest teraz.To co udało się wam wypracować. Jeśli on jest szczęśliwy w tym związku masz szansę naprawić to co spieprzyłaś. I nie przejmuj się pierwszą reakcją bo może ci kazać spier......Musi ochłonąć i przetrawić.

Powodzenia.

Nie wymagam od ciebie ,abyś mi czegoś życzył.
Nie na tym polega problem.
Woem,że przekroczyłam wszytskie granice,wiem to.
Chciałabym cofnąc czas jeśli bym tylko mogła,ale niestety
wiadomo nie mogę.
Wiem,też,że życie mu zrujonowałam,wiem.
Ale nie działałam zgodnie z zamierzonym planem,tak ,aby to zrobić z premedytacją.oj nie.

104

Odp: Oszukałam go żałuję
daria1968 napisał/a:

A dlaczego zdradziłaś?Dlaczego kobiety zdradzają?

Zdradziłam pod wpływem impulsu,
a czemu kobiety zdradzają nie wiem.

105

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:
daria1968 napisał/a:

Twoja historia jest przykładem jak moźna.namieszać w źyciu sobie i innym.
Nie ma sensu brnąć dalej w kłamstwa .Tak sobie teraz myślę źe my same robi sobie wielką krzywdę.Uprawiałaś seks z innym męźczyzną i chcesz zwolnić go z odpowiedzialności ukrywając fakt źe zostanie tatusim.Wymyśliłaś usobie źe moźesz decydować za innych.Alimenty niech Ci płaci to następnym razem trzy razy sié zastanowi zanim zaciągnie następną do łóźka.

Tak zdecydowałam,za nich wiem,że t złe,ale
już za pózno.Dwa dni temu z nim o tym rozmawiałam,
powiedziałam mu prawdę już wie.Ni brnę już w kłamstwo.
I więcej napewno nikomu nie namieszam w życiu tego jestem
pewna.

Aleksandra i jak po rozmowie? Ulzylo Ci? A najwazniejsze jak partner zareagowal? Jest jeszcze jakas nadzieja?

106

Odp: Oszukałam go żałuję

Nadzieja? Musiałby być kompletnym idiotą, by z nią zostać po tym wszystkim.
Szkoda tylko, że najbardziej ucierpi, jak zwykle, dziecko.

Szwedzki humanisto, wystarczyło, że włos partnera dała do analizy, nie pasowało DNA, to stwierdziła, że ten drugi jest ojcem.

107

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:

Nadzieja? Musiałby być kompletnym idiotą, by z nią zostać po tym wszystkim.
Szkoda tylko, że najbardziej ucierpi, jak zwykle, dziecko.

Szwedzki humanisto, wystarczyło, że włos partnera dała do analizy, nie pasowało DNA, to stwierdziła, że ten drugi jest ojcem.

Nie wiadomo jak sie zachowa partnetr, nie musza byc razem, ale moze bedzie chcial byc ojcem dla dziecka, to tez mozna brac pod uwage. Nie mowie ze odrazu powie  ze ja kocha i mimo wszystko zostanie z nimi

108

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:
SzaraMyszka20 napisał/a:

Doom, przede wszystkim nigdy nie mów nigdy. Życie pisze takie scenariusze, że ciężko przewidzieć co zrobimy kiedyś. Każdy psycholog CI powie, że nikt nie zna siebie na sto procent. WIelu już mówiło, że nigdy, że zawsze....

Nie podoba mi się to, że wielu z was dorabia ideologie i wkłada w usta autorki słowa, których nie wypowiedziała. Gdy rejestrowałam się na forum 3 lata temu, było zupełnie inaczej. Aż tak zmieniła się mentalnośc ludzi? Niemal w każdym temacie jest ktoś, kto zamiast perswazji słownej, używa szeroko pojętego ataku na osoby, które przychodzą na forum aby uzyskać wsparcie, otrzymać poradę czy też inne tego typu sprawy. Ogarnijcie się troszkę.

Masz rację Doom, istnieją różne rodzaje błędów, ale każdy można wybaczyć. 
Dostrzegam ogrom emocji z jakimi będzie musiał zmierzyć się partner Aleksandry, ale czy jej nie towarzyszą żadne emocje?

Wiesz widocznie ten co zdradził,nie ma
prawa do żadnych emocji,tylko ten ,kto został
zdradzony.Właśnie ja też mówiłam ,że nigdy ,nigdy,ale
jednak,Ciekawa jestem czy tutaj zgormadzeni ludzie
mają jaką kolwiek mentaloność.Bo nie sądzę.

Po pierwsze Aleksandro, przyjmij moje przeprosiny za to, że nazwałem cię ułomną. Pod wpływem chwili, jakichś negatywnych emocji użyłem pewnego skrótu i zwyczajnie cię obraziłem. Przepraszam. W zamyśle miało być "wiaroułomna".

Poza tym nigdzie nie napisałem, że nie masz prawa podchodzić do sprawy emocjonalnie. Ja cię nie odczłowieczam, tylko zwyczajnie skupiam się na zdecydowanie bardziej poszkodowanych ludziach w tym całym dramacie: twoim dziecku i twoim mężu. Masz prawo to wszystko głęboko przeżywać i cierpieć. A mnie twoje emocje mogą po prostu nie obchodzić, prawda? Stąd mogłaś odnieść wrażenie, że odbieram ci prawo do odczuwania cierpienia.

Wszyscy posiadają jakąś mentalność, ale zapewne nie o to słowo ci chodziło, tylko o moralność. Swoją drogą, to zabawne, że z zarzucasz innym brak moralności (jeśli się oczywiście nie mylę i naprawdę chodzi ci o moralność) przecież moralność i ty to oksymoron.

Gdzieś dalej napisałaś, że zdradziłaś pod wpływem impulsu. Czy to cię nie przeraża? Czy zastanawiałaś się, dlaczego tak łatwo ulegasz takim impulsom? Jeśli nie zaczniesz się zastanawiać nad źródłem swego zachowania, to nie stworzysz z nikim udanego związku.

109

Odp: Oszukałam go żałuję
Ilona3407 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nadzieja? Musiałby być kompletnym idiotą, by z nią zostać po tym wszystkim.
Szkoda tylko, że najbardziej ucierpi, jak zwykle, dziecko.

Szwedzki humanisto, wystarczyło, że włos partnera dała do analizy, nie pasowało DNA, to stwierdziła, że ten drugi jest ojcem.

Nie wiadomo jak sie zachowa partnetr, nie musza byc razem, ale moze bedzie chcial byc ojcem dla dziecka, to tez mozna brac pod uwage. Nie mowie ze odrazu powie  ze ja kocha i mimo wszystko zostanie z nimi

Jasne, że nie wiemy, jak zachowa się partner. Mądry facet zostawiłby Autorkę, a dalej utrzymywałby kontakt z dzieckiem.
Ale nie wiemy, czy ten facet jest mądry.

110

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:
Ilona3407 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nadzieja? Musiałby być kompletnym idiotą, by z nią zostać po tym wszystkim.
Szkoda tylko, że najbardziej ucierpi, jak zwykle, dziecko.

Szwedzki humanisto, wystarczyło, że włos partnera dała do analizy, nie pasowało DNA, to stwierdziła, że ten drugi jest ojcem.

Nie wiadomo jak sie zachowa partnetr, nie musza byc razem, ale moze bedzie chcial byc ojcem dla dziecka, to tez mozna brac pod uwage. Nie mowie ze odrazu powie  ze ja kocha i mimo wszystko zostanie z nimi

Jasne, że nie wiemy, jak zachowa się partner. Mądry facet zostawiłby Autorkę, a dalej utrzymywałby kontakt z dzieckiem.
Ale nie wiemy, czy ten facet jest mądry.

Ale ja wiem-i jak chcesz wiedzieć nie
odbiera tel odemnie od wczoraj .Pewnie napiszesz
że mądry prawda?

111

Odp: Oszukałam go żałuję
Doom napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:
SzaraMyszka20 napisał/a:

Doom, przede wszystkim nigdy nie mów nigdy. Życie pisze takie scenariusze, że ciężko przewidzieć co zrobimy kiedyś. Każdy psycholog CI powie, że nikt nie zna siebie na sto procent. WIelu już mówiło, że nigdy, że zawsze....

Nie podoba mi się to, że wielu z was dorabia ideologie i wkłada w usta autorki słowa, których nie wypowiedziała. Gdy rejestrowałam się na forum 3 lata temu, było zupełnie inaczej. Aż tak zmieniła się mentalnośc ludzi? Niemal w każdym temacie jest ktoś, kto zamiast perswazji słownej, używa szeroko pojętego ataku na osoby, które przychodzą na forum aby uzyskać wsparcie, otrzymać poradę czy też inne tego typu sprawy. Ogarnijcie się troszkę.

Masz rację Doom, istnieją różne rodzaje błędów, ale każdy można wybaczyć. 
Dostrzegam ogrom emocji z jakimi będzie musiał zmierzyć się partner Aleksandry, ale czy jej nie towarzyszą żadne emocje?

Wiesz widocznie ten co zdradził,nie ma
prawa do żadnych emocji,tylko ten ,kto został
zdradzony.Właśnie ja też mówiłam ,że nigdy ,nigdy,ale
jednak,Ciekawa jestem czy tutaj zgormadzeni ludzie
mają jaką kolwiek mentaloność.Bo nie sądzę.

Po pierwsze Aleksandro, przyjmij moje przeprosiny za to, że nazwałem cię ułomną. Pod wpływem chwili, jakichś negatywnych emocji użyłem pewnego skrótu i zwyczajnie cię obraziłem. Przepraszam. W zamyśle miało być "wiaroułomna".

Poza tym nigdzie nie napisałem, że nie masz prawa podchodzić do sprawy emocjonalnie. Ja cię nie odczłowieczam, tylko zwyczajnie skupiam się na zdecydowanie bardziej poszkodowanych ludziach w tym całym dramacie: twoim dziecku i twoim mężu. Masz prawo to wszystko głęboko przeżywać i cierpieć. A mnie twoje emocje mogą po prostu nie obchodzić, prawda? Stąd mogłaś odnieść wrażenie, że odbieram ci prawo do odczuwania cierpienia.

Wszyscy posiadają jakąś mentalność, ale zapewne nie o to słowo ci chodziło, tylko o moralność. Swoją drogą, to zabawne, że z zarzucasz innym brak moralności (jeśli się oczywiście nie mylę i naprawdę chodzi ci o moralność) przecież moralność i ty to oksymoron.

Gdzieś dalej napisałaś, że zdradziłaś pod wpływem impulsu. Czy to cię nie przeraża? Czy zastanawiałaś się, dlaczego tak łatwo ulegasz takim impulsom? Jeśli nie zaczniesz się zastanawiać nad źródłem swego zachowania, to nie stworzysz z nikim udanego związku.

Nie musisz mnie przepraszać,nie oczekuję tego od ciebie.
Tak przeraziło,i zastanawiałam się nie raz.Tak możesz się
moimi emocjami nie przejmować,wiem o tym.Twoja wola.

112

Odp: Oszukałam go żałuję

Aleksandra daj znać jak po rozmowie. Chodzi o wydarzenia, o emocjach nie musisz pisać jesli nie zechcesz. Co z partnerem? Co z Dzieciątkiem?
Tak swoją drogą to włos na głowie się jeży jak się tu czyta co poniektóre wypowiedzi, wcale Ci się nie dziwię że jest Ci ciężej.
We mnie masz wielkie poparcie i mój szacunek. Jesteś bardzo odważna i dzielna. Chce powiedzieć że jest mi przykro i czuję się zażenowana jak czytam jakie "wsparcie" tu dostajesz. Głowa do góry, nie bierz do serce tego co na nic Ci się nie przyda i z czego nic konstruktywnego nie wyniesiesz, czerp to co daje Ci siłę i nadzieję, bo będziesz pewnie wiele jeszcze tego potrzebowała. Trzymam kciuki aby Wam sie pomimo tych dramatycznych wydarzeń ułożyło smile

Ps. Tak na marginesie. Swoją drogą specjalnie poobserwuje tu pewne osoby jak sie będa wypowiadały w przypadkach gdy kobieta napisze o tym, że została zdradzona, bo jakoś w tamtych tematach niewiele widać pewne nicki. To zastanawiające hmmmm...

113

Odp: Oszukałam go żałuję
szika napisał/a:

Aleksandra daj znać jak po rozmowie. Chodzi o wydarzenia, o emocjach nie musisz pisać jesli nie zechcesz. Co z partnerem? Co z Dzieciątkiem?
Tak swoją drogą to włos na głowie się jeży jak się tu czyta co poniektóre wypowiedzi, wcale Ci się nie dziwię że jest Ci ciężej.
We mnie masz wielkie poparcie i mój szacunek. Jesteś bardzo odważna i dzielna. Chce powiedzieć że jest mi przykro i czuję się zażenowana jak czytam jakie "wsparcie" tu dostajesz. Głowa do góry, nie bierz do serce tego co na nic Ci się nie przyda i z czego nic konstruktywnego nie wyniesiesz, czerp to co daje Ci siłę i nadzieję, bo będziesz pewnie wiele jeszcze tego potrzebowała. Trzymam kciuki aby Wam sie pomimo tych dramatycznych wydarzeń ułożyło smile

Ps. Tak na marginesie. Swoją drogą specjalnie poobserwuje tu pewne osoby jak sie będa wypowiadały w przypadkach gdy kobieta napisze o tym, że została zdradzona, bo jakoś w tamtych tematach niewiele widać pewne nicki. To zastanawiające hmmmm...

Zdrada jest bezosobowa dla mnie. Nieważne, kto zdradza. Zjechałabym tak samo faceta, jak i kobietę.

Aleksandra, no mądry. Nie spodziewałaś się chyba, że Ci powie coś w stylu ''zdradziłaś mnie, wmówiłaś cudze dziecko, ale to nie szkodzi, nasza miłość wszystko zwycięży, wybaczam Ci''. To życie, nie telenowela.

114

Odp: Oszukałam go żałuję
szika napisał/a:

Aleksandra daj znać jak po rozmowie. Chodzi o wydarzenia, o emocjach nie musisz pisać jesli nie zechcesz. Co z partnerem? Co z Dzieciątkiem?
Tak swoją drogą to włos na głowie się jeży jak się tu czyta co poniektóre wypowiedzi, wcale Ci się nie dziwię że jest Ci ciężej.
We mnie masz wielkie poparcie i mój szacunek. Jesteś bardzo odważna i dzielna. Chce powiedzieć że jest mi przykro i czuję się zażenowana jak czytam jakie "wsparcie" tu dostajesz. Głowa do góry, nie bierz do serce tego co na nic Ci się nie przyda i z czego nic konstruktywnego nie wyniesiesz, czerp to co daje Ci siłę i nadzieję, bo będziesz pewnie wiele jeszcze tego potrzebowała. Trzymam kciuki aby Wam sie pomimo tych dramatycznych wydarzeń ułożyło smile

Ps. Tak na marginesie. Swoją drogą specjalnie poobserwuje tu pewne osoby jak sie będa wypowiadały w przypadkach gdy kobieta napisze o tym, że została zdradzona, bo jakoś w tamtych tematach niewiele widać pewne nicki. To zastanawiające hmmmm...

To kiepsko zrobiłaś tę swoją kwerendę po tematach, nie jestem tu długo, ale równie mocno potraktowałem kilka męskich gnid. Wypowiadałem się w wątkach założonych przez zdradzone kobiety, poczytaj. Poza tym, jak już wspomniałem, nie jestem tu długo i się dopiero rozpędzam...

Cyniczna wyraziła dość dokładnie również mój pogląd: Zdrada nie ma płci. To wyjątkowo ohydne LUDZKIE zachowanie. Tyle w tym temacie...

115

Odp: Oszukałam go żałuję

dokąd byśmy zabnęli gdybyśnie nie próbowali naprawiać swoich błędów?
dokąd byśmy zabrnęli gdybyśmy nie zmieniali swoich poglądów?
czy nie lepiej zrozumieć coś po nawet dłuższym okresie czasu niż w cale?

skoro stało się jak się stało, to co autorka powinna zrobić? rzuciś się wraz z dzieckiem ze skały by 'oczyścić społeczeństwo'?
każdy popełnia błędy... ważne by umieć ponieść konsekwencje, naprawić, wyciągnąć wnioski i drugi raz ich nie popełnić... człowiek jest istotą ułomną! nie jest idelaną maszyną.

myślę, że nikt z nas nie ma prawa myśleć, że sam na 100% zachowałby się w jakiś inny, określony sposób!

ja też zawsze żyłam w przekonaniu, że nigdy nie zdradzę. Nie zdradziłam. Miałam jednak moment gdy 'głupie' myśli pojawiły się w mojej głowie! Nigdy bym nie pomyślała, że coś takiego mogę pomyśleć. NIGDY. Byłam pewna siebie na 100%. Ale myśli się pojawiły. Za nimi pojawiła się też refleksja i ciąg zdarzeń w zupełnie innym kierunku, ale... coś się w głowie pojawiło, coś czego nigdy wcześniej nie było, coś czego się nie spodziewałam, że może się pojawić!

Tyle o nas wiemy ile nas sprawdzono...

teraz nie czas na rozpatrywanie kto jest zły, dlaczego to zrobił. Teraz trzeba stawić czoła sytuacji!

Powodzenia autorko! To trudna sytuacja, wg mnie również lepiej to przeprowadzić teraz niż za 5,10, 15 lat.... wówczas będzie jeszcze trudniej!

116

Odp: Oszukałam go żałuję

A'propos wybaczania, tylko głupcy i zagubieni nie wybaczają. Zacietrzewieni potrafią trwac latami w poczuciu krzywdy, które przesłania im obraz rzeczywistości.
Polecam lekturę Jerzego Mellibrudy "Pułapka nie wybaczonej krzywdy", pozycja ta jest do ściągnięcia z chomika w formacie doc, nie wiem czy można to gdzies kupić. Poleciła mi te pozycje moja terapeutka - bardzo jestem jej za to wdzięczna, zmienił się diametralnie mój punkt widzenia a także komfort zycia.

Aleksandro nie czas teraz na wybaczenie. Wybaczanie to proces, nie dzieje sie to ot tak, a na pewno nie teraz gdy sa emocje. Teraz na pewno jakiś czas upłynie aż emocje opadną i rozpocznie sie racjonalne myslenie, Twoje i Twojego partnera. Teraz oboje jestescie jakby w szoku i to jest zrozumiałe, Ty bardzo byś chciała ukojenia swojego cierpienia, On musi przetrawić wczesną fazę złości i żalu. To naturalne, że nie odbiera telefonu, daj mu czas i nie naciskaj. Zapewnij o miłości i że pragniesz abyście byli razem - to wszystko co możesz zrobic.

117

Odp: Oszukałam go żałuję

Doom przywołuję Cię do porzadku! Nie masz prawa NIKOGO nazywac gnidą ani wszelakimi innymi wyzwiskami! Hamuj się!

118

Odp: Oszukałam go żałuję

Doom może nie powinnam tak publicznie, nie moge wskazać wątku, poniewaz autorce obiecałam zachowanie tego dla siebie (pisałysmy ze soba na maila), ale powinienes wiedzieć, że pewna dziewczyna tutaj miała po Twoich i jeszcze Tobie paru podobnych szalenie mądrych "poradach" myśli samobójcze. OGARNIJCIE SIĘ LUDZIE! Dołowac kogos tak dosadnie to w końcu jakas odpowiedzialnośc!

119 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-09-26 15:51:56)

Odp: Oszukałam go żałuję
szika napisał/a:

Doom może nie powinnam tak publicznie, nie moge wskazać wątku, poniewaz autorce obiecałam zachowanie tego dla siebie (pisałysmy ze soba na maila), ale powinienes wiedzieć, że pewna dziewczyna tutaj miała po Twoich i jeszcze Tobie paru podobnych szalenie mądrych "poradach" myśli samobójcze. OGARNIJCIE SIĘ LUDZIE! Dołowac kogos tak dosadnie to w końcu jakas odpowiedzialnośc!

Szika... bez przesady, co? Akurat słowo ''gnida'' tyczyła się mężczyzn zdradzających...
Ja tu nie widzę żadnego dołowania, a jedynie rzeczowe i faktyczne opisanie obecnej sytuacji.

Taki ciąg zdarzeń - zrobiła głupotę - przyznała się - ponosi konsekwencje. Może i jest to dołujące. Ale nie z naszej winy, lecz winy Autorki, która do tej sytuacji dopuściła.

P.S Nie pisz posta pod postem, to niezgodne z regulaminem forum. Użyj opcji ''edytuj''.

Edit: Chciałam jeszcze dopisać, bo akurat przyszło mi do głowy - jak ktoś decyduje się na pisanie na forum, to musi wiedzieć, że wypowiedzą się różne osoby. Szczególnie, jeśli tematem jest zdrada. Bo tu spora część użytkowników była zdradzanych. Pisząc tu, trzeba mieć świadomość, że niektórzy wypowiedzą się delikatniej, a inni mniej. Jeśli ktoś myśli o samobójstwie, bo ktoś mu napisał parę ostrych słów prawdy na forum internetowym... no to tej osobie pomoże już tylko psycholog/psychiatra.

120

Odp: Oszukałam go żałuję

Cyniczna dziękuję, że przypomniałas mi o waznym punkcie regulaminu.
Co do odpowiedzialności - nie moge powstawiać cytatów z postów Dooma w innym watku, bo będzie mozna je namierzyć, a tego mi zrobic bez zgody autorki watku nie wolno. Był podobny watek na tym forum gdzie Doom sobie poużywał, własnie go odnalazłam i od razu wiedziałam skąd kojarzę nick. Pisałam potem z tą dziewczyną stąd wiem jakie skutki takie wyżywanie się może odnieść. Nie musisz mi wierzyć Cyniczna, ja natomiast wiem co piszę.
Chodzi o to abyście mieli świadomość, że siniaki na ciele goją się szybko ale rany, które można zadać słowami czasami goja sie latami albo wcale, jeśli ktoś nie uzyska pomocy. Nie jest to obojętne dla mnie gdy czytam, że ktoś pozwala sobie na obelżywe określenia pod adresem kogokolwiek, zarówno kobiet jak mężczyzn - sprowadza to rozmowę czy dyskusję do bardzo niskiego poziomu to po pierwsze, po drugie kopanie leżącego naprawdę nic dobrego nie wnosi. Doom pisze, że sie dopiero rozkręca. Mogę tylko wyrazić ogromne współczucie dla Was - zdradzeni, ja Was rozumiem. Jednak sama się przekonałam, że tkwienie w nienawiści to zła droga, a sączenie jadu tak naprawdę daje Wam ulgę tylko chwilową, w szerszej perspektywie nie leczy Waszych zranionych dusz. Natomiast konsekwencje mogą być dla innych ludzi opłakane, ktoś może nie unieść ciężaru okrucieństwa, którym tu tak obficie sypiecie.
Autorka gdyby miała potrzeby masochistyczne to na pewno znalazłaby sposób aby je zaspokoić. Przyszła tu po pomoc a spotyka się z sadyzmem wręcz. Aleksandra jest MATKĄ przede wszystkim, pamiętajcie o tym, jest potrzebna Dziecku, raniąc Ją ranicie dziecko tak naprawdę. Co dziecku po zdołowanej, przygniecionej lawinową krytyką matce? Pomyślałaś o tym Cyniczna?

121 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-09-26 17:09:02)

Odp: Oszukałam go żałuję
szika napisał/a:

Przyszła tu po pomoc a spotyka się z sadyzmem wręcz. Aleksandra jest MATKĄ przede wszystkim, pamiętajcie o tym, jest potrzebna Dziecku, raniąc Ją ranicie dziecko tak naprawdę. Co dziecku po zdołowanej, przygniecionej lawinową krytyką matce? Pomyślałaś o tym Cyniczna?

Gdzie Ty widzisz sadyzm? Ciesz się, że nie wypowiedziały się w tym temacie osoby, które z reguły się wypowiadają... dopiero byś oczy szeroko ze zdumienia otworzyła...

Kogo ja zraniłam, bo nie rozumiem? Autorkę? Dziecko?!
To ona spieprzyła życie swojemu dziecku. Naraziła na stres, stratę ojca. A Ty nas moralizujesz?

Uważam, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. I że gruuubo przesadzasz. Oczywiście mam prawo do swojego zdania i do swojej opinii.

P.S Ja nigdy nie zostałam zdradzona, ani nikogo nie zdradziłam. Jednakże brzydzę się zdradą, ponieważ konsekwencje, które z niej wynikają często niszczą życie. Najmniej osobie zdradzającej.
Aha, naprawdę nie uważam, żeby ktoś tu sączył jad. Normalne wypowiedzi na kontrowersyjny temat, z którymi Autorka powinna była się liczyć, gdy zakładała wątek. A sączeniem jadu prędzej nazwałabym Twoje nadawanie na Doom'a, jeśli nie zwykłym czepianiem się.

122 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-26 17:37:23)

Odp: Oszukałam go żałuję
takijedenfacet820 napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

[...]
Nie po prostu nie może ktoś być chrześcijaninem i zarazem wrogiem nauk Jezusa.
Podam inny przykład Nowy testament karze nie zabijać, zwolennik kary śmierci nie może być katolikiem ani chrześcijaninem tylko hipokrytą.

Który KONKRETNIE fragment NT nasz na myśli?

Zapytaj Animusa on dał kilka cytatów.

szika napisał/a:

Cyniczna dziękuję, że przypomniałas mi o waznym punkcie regulaminu.
Co do odpowiedzialności - nie moge powstawiać cytatów z postów Dooma w innym watku, bo będzie mozna je namierzyć, a tego mi zrobic bez zgody autorki watku nie wolno. Był podobny watek na tym forum gdzie Doom sobie poużywał, własnie go odnalazłam i od razu wiedziałam skąd kojarzę nick. Pisałam potem z tą dziewczyną stąd wiem jakie skutki takie wyżywanie się może odnieść. Nie musisz mi wierzyć Cyniczna, ja natomiast wiem co piszę.
Chodzi o to abyście mieli świadomość, że siniaki na ciele goją się szybko ale rany, które można zadać słowami czasami goja sie latami albo wcale, jeśli ktoś nie uzyska pomocy. Nie jest to obojętne dla mnie gdy czytam, że ktoś pozwala sobie na obelżywe określenia pod adresem kogokolwiek, zarówno kobiet jak mężczyzn - sprowadza to rozmowę czy dyskusję do bardzo niskiego poziomu to po pierwsze, po drugie kopanie leżącego naprawdę nic dobrego nie wnosi. Doom pisze, że sie dopiero rozkręca. Mogę tylko wyrazić ogromne współczucie dla Was - zdradzeni, ja Was rozumiem. Jednak sama się przekonałam, że tkwienie w nienawiści to zła droga, a sączenie jadu tak naprawdę daje Wam ulgę tylko chwilową, w szerszej perspektywie nie leczy Waszych zranionych dusz. Natomiast konsekwencje mogą być dla innych ludzi opłakane, ktoś może nie unieść ciężaru okrucieństwa, którym tu tak obficie sypiecie.
Autorka gdyby miała potrzeby masochistyczne to na pewno znalazłaby sposób aby je zaspokoić. Przyszła tu po pomoc a spotyka się z sadyzmem wręcz. Aleksandra jest MATKĄ przede wszystkim, pamiętajcie o tym, jest potrzebna Dziecku, raniąc Ją ranicie dziecko tak naprawdę. Co dziecku po zdołowanej, przygniecionej lawinową krytyką matce? Pomyślałaś o tym Cyniczna?

No właśnie też znalazłam.

123

Odp: Oszukałam go żałuję
Katarzynka82 napisał/a:
takijedenfacet820 napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

[...]
Nie po prostu nie może ktoś być chrześcijaninem i zarazem wrogiem nauk Jezusa.
Podam inny przykład Nowy testament karze nie zabijać, zwolennik kary śmierci nie może być katolikiem ani chrześcijaninem tylko hipokrytą.

Który KONKRETNIE fragment NT nasz na myśli?

Zapytaj Animusa on dał kilka cytatów.

Po ch... Wam to tutaj. Załóżcie sobie nowy watek dotyczący NT.

124

Odp: Oszukałam go żałuję

Znalazłam jeden taki cytat "Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie." a na pewno jest ich więcej.

125

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:

Ale ja wiem-i jak chcesz wiedzieć nie
odbiera tel odemnie od wczoraj .Pewnie napiszesz
że mądry prawda?

Musi temat przetrawić. Daj mu spokój chwilowo. Niech ma czas dla siebie i na swoje przemyślenia swoje wkurwienie swoje upokorzenie i jeszcze kilka innych niechcianych emocji.

126

Odp: Oszukałam go żałuję
szika napisał/a:

Aleksandra daj znać jak po rozmowie. Chodzi o wydarzenia, o emocjach nie musisz pisać jesli nie zechcesz. Co z partnerem? Co z Dzieciątkiem?
Tak swoją drogą to włos na głowie się jeży jak się tu czyta co poniektóre wypowiedzi, wcale Ci się nie dziwię że jest Ci ciężej.
We mnie masz wielkie poparcie i mój szacunek. Jesteś bardzo odważna i dzielna. Chce powiedzieć że jest mi przykro i czuję się zażenowana jak czytam jakie "wsparcie" tu dostajesz. Głowa do góry, nie bierz do serce tego co na nic Ci się nie przyda i z czego nic konstruktywnego nie wyniesiesz, czerp to co daje Ci siłę i nadzieję, bo będziesz pewnie wiele jeszcze tego potrzebowała. Trzymam kciuki aby Wam sie pomimo tych dramatycznych wydarzeń ułożyło smile

Ps. Tak na marginesie. Swoją drogą specjalnie poobserwuje tu pewne osoby jak sie będa wypowiadały w przypadkach gdy kobieta napisze o tym, że została zdradzona, bo jakoś w tamtych tematach niewiele widać pewne nicki. To zastanawiające hmmmm...

Dziękuję,że rozumiesz to jest dużo.
Po rozmowie nie jak nie odzywa się do mnie wcale.
Od wczoraj.
Czasem też czuję zażenowanie jak czytam co nie,które
osoby ,które się tutaj wypowiadają.
Ale cóż nic na to nie poradzimy.
A z dzieciątkiem on jeszcze nie zdecydował,nie mam od niego odpowiedzi.

127

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:
szika napisał/a:

Aleksandra daj znać jak po rozmowie. Chodzi o wydarzenia, o emocjach nie musisz pisać jesli nie zechcesz. Co z partnerem? Co z Dzieciątkiem?
Tak swoją drogą to włos na głowie się jeży jak się tu czyta co poniektóre wypowiedzi, wcale Ci się nie dziwię że jest Ci ciężej.
We mnie masz wielkie poparcie i mój szacunek. Jesteś bardzo odważna i dzielna. Chce powiedzieć że jest mi przykro i czuję się zażenowana jak czytam jakie "wsparcie" tu dostajesz. Głowa do góry, nie bierz do serce tego co na nic Ci się nie przyda i z czego nic konstruktywnego nie wyniesiesz, czerp to co daje Ci siłę i nadzieję, bo będziesz pewnie wiele jeszcze tego potrzebowała. Trzymam kciuki aby Wam sie pomimo tych dramatycznych wydarzeń ułożyło smile

Ps. Tak na marginesie. Swoją drogą specjalnie poobserwuje tu pewne osoby jak sie będa wypowiadały w przypadkach gdy kobieta napisze o tym, że została zdradzona, bo jakoś w tamtych tematach niewiele widać pewne nicki. To zastanawiające hmmmm...

Zdrada jest bezosobowa dla mnie. Nieważne, kto zdradza. Zjechałabym tak samo faceta, jak i kobietę.

Aleksandra, no mądry. Nie spodziewałaś się chyba, że Ci powie coś w stylu ''zdradziłaś mnie, wmówiłaś cudze dziecko, ale to nie szkodzi, nasza miłość wszystko zwycięży, wybaczam Ci''. To życie, nie telenowela.

Wiem,że to życie dobrze o tym wiem,ąz za dobrze.

128

Odp: Oszukałam go żałuję
Doom napisał/a:
szika napisał/a:

Aleksandra daj znać jak po rozmowie. Chodzi o wydarzenia, o emocjach nie musisz pisać jesli nie zechcesz. Co z partnerem? Co z Dzieciątkiem?
Tak swoją drogą to włos na głowie się jeży jak się tu czyta co poniektóre wypowiedzi, wcale Ci się nie dziwię że jest Ci ciężej.
We mnie masz wielkie poparcie i mój szacunek. Jesteś bardzo odważna i dzielna. Chce powiedzieć że jest mi przykro i czuję się zażenowana jak czytam jakie "wsparcie" tu dostajesz. Głowa do góry, nie bierz do serce tego co na nic Ci się nie przyda i z czego nic konstruktywnego nie wyniesiesz, czerp to co daje Ci siłę i nadzieję, bo będziesz pewnie wiele jeszcze tego potrzebowała. Trzymam kciuki aby Wam sie pomimo tych dramatycznych wydarzeń ułożyło smile

Ps. Tak na marginesie. Swoją drogą specjalnie poobserwuje tu pewne osoby jak sie będa wypowiadały w przypadkach gdy kobieta napisze o tym, że została zdradzona, bo jakoś w tamtych tematach niewiele widać pewne nicki. To zastanawiające hmmmm...

To kiepsko zrobiłaś tę swoją kwerendę po tematach, nie jestem tu długo, ale równie mocno potraktowałem kilka męskich gnid. Wypowiadałem się w wątkach założonych przez zdradzone kobiety, poczytaj. Poza tym, jak już wspomniałem, nie jestem tu długo i się dopiero rozpędzam...

Cyniczna wyraziła dość dokładnie również mój pogląd: Zdrada nie ma płci. To wyjątkowo ohydne LUDZKIE zachowanie. Tyle w tym temacie...

Jeżeli piszesz,że to tyle w tym temacie to hamuj się
chociaż trochę lub wogóle nie odpisuj nie wypowiadaj się i zachowaj swoją
opinię dla siebie na temat kwesti zdrady bo ja ją znam.

129

Odp: Oszukałam go żałuję
silkytouch napisał/a:

dokąd byśmy zabnęli gdybyśnie nie próbowali naprawiać swoich błędów?
dokąd byśmy zabrnęli gdybyśmy nie zmieniali swoich poglądów?
czy nie lepiej zrozumieć coś po nawet dłuższym okresie czasu niż w cale?

skoro stało się jak się stało, to co autorka powinna zrobić? rzuciś się wraz z dzieckiem ze skały by 'oczyścić społeczeństwo'?
każdy popełnia błędy... ważne by umieć ponieść konsekwencje, naprawić, wyciągnąć wnioski i drugi raz ich nie popełnić... człowiek jest istotą ułomną! nie jest idelaną maszyną.

myślę, że nikt z nas nie ma prawa myśleć, że sam na 100% zachowałby się w jakiś inny, określony sposób!

ja też zawsze żyłam w przekonaniu, że nigdy nie zdradzę. Nie zdradziłam. Miałam jednak moment gdy 'głupie' myśli pojawiły się w mojej głowie! Nigdy bym nie pomyślała, że coś takiego mogę pomyśleć. NIGDY. Byłam pewna siebie na 100%. Ale myśli się pojawiły. Za nimi pojawiła się też refleksja i ciąg zdarzeń w zupełnie innym kierunku, ale... coś się w głowie pojawiło, coś czego nigdy wcześniej nie było, coś czego się nie spodziewałam, że może się pojawić!

Tyle o nas wiemy ile nas sprawdzono...

teraz nie czas na rozpatrywanie kto jest zły, dlaczego to zrobił. Teraz trzeba stawić czoła sytuacji!

Powodzenia autorko! To trudna sytuacja, wg mnie również lepiej to przeprowadzić teraz niż za 5,10, 15 lat.... wówczas będzie jeszcze trudniej!

Ze skały rzucić bym się nie rzuciła napewno.
Stawiam czoła całej tej sytuacji,ale czasem brak sił.
Ale staram się jak mogę po porstu.
Masz rację każdy popełnia błędy,ale nie każdy umie się
do nich przyznać.

130

Odp: Oszukałam go żałuję
szika napisał/a:

Doom przywołuję Cię do porzadku! Nie masz prawa NIKOGO nazywac gnidą ani wszelakimi innymi wyzwiskami! Hamuj się!

Zgadam się z tym co napisłaś mnie też wyzwał.

Posty [ 66 do 130 z 153 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Oszukałam go żałuję

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026