Oszukałam go żałuję - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Oszukałam go żałuję

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 153 ]

Temat: Oszukałam go żałuję

Ja nie będę się rozdrabniać,od razu przejdę do rzeczy.
Otóż oszukałam swego chłopaka w sprawie dziecka.Wiem jestem podłą egoistką,zdradziłam go,ale ukryłam to przed nim.Urodził się synek,ale ten synek nie jest jego,oczywiście on o tym nie wie.Nie wiem czy powinnam mu to wyznać,bo boję się,że go stracę.Naprawdę bardzo go kocham.I żałuję tamtego wyskoku.Z góry dziękuję za rady.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Oszukałam go żałuję

Nie, no spoko, kłam go całe życie, przecież lepiej, żeby to odkrył dopiero za 15 lat i poczuł się jak kawał gówna. Za to Ty będziesz mieć dobrze, bo będzie Cię szczerze kochał i dbał o czyjeś dziecko. Miodzio.
Gratuluje stalowego sumienia!

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

3

Odp: Oszukałam go żałuję
wierny_tomasz napisał/a:

Nie, no spoko, kłam go całe życie, przecież lepiej, żeby to odkrył dopiero za 15 lat i poczuł się jak kawał gówna. Za to Ty będziesz mieć dobrze, bo będzie Cię szczerze kochał i dbał o czyjeś dziecko. Miodzio.
Gratuluje stalowego sumienia!

Chciałam mu powiedzieć,ale boję się jego reakcji.
Nie jest mi dobrze z tym kłamstwem jest mi zle.Wiem,jak mu powiem on mnie zostawi.
A sumienie jednak mnie ruszyło mimo wszystko.

4

Odp: Oszukałam go żałuję

Czy uważasz, że jeśli Cię zostawi to postąpi nie fair?
Zrobiłaś go mocno w bambuko, daj mu szansę podjąć decyzję, nie bądź egocentryczna i nie myśl tylko o własnej wygodzie. Jeśli Cię kocha to jest szansa, że to przetrawi i wróci. Oczywiście wszystko zależy od wielu czynników, nic o Was nie napisałaś więc trudno zgadywać. Tak czy owak zakoduj sobie w głowie: tylko PRAWDA może być bazą dla miłości. Nie bądź tchórzem, bądź kobietą, która zrobiła błąd, zrozumiała go i się nie uchyla od konsekwencji.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

5

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:

Ja nie będę się rozdrabniać,od razu przejdę do rzeczy.
Otóż oszukałam swego chłopaka w sprawie dziecka.Wiem jestem podłą egoistką,zdradziłam go,ale ukryłam to przed nim.Urodził się synek,ale ten synek nie jest jego,oczywiście on o tym nie wie.Nie wiem czy powinnam mu to wyznać,bo boję się,że go stracę.Naprawdę bardzo go kocham.I żałuję tamtego wyskoku.Z góry dziękuję za rady.

Nie chce Cie oceniac, nie wiem dlaczego byla ta zdrada, ale na Twoim miejscu przyznalabym sie partnerowi do zdrady, na cud ze odrazu wybaczy bym nie liczyla ale moze sie kiedys to ulozy. Bedziesz zyla w zgodzie ze swoim sumieniem, a lepiej jak dowie sie od Ciebie teraz niz jakby kiedys mial sie dowiedziec przypadkiem wtedy nie byloby czego ratowac... Druga sprawa to biologiczny ojciec, musi wiedziec ze ma dziecko ma do tego prawo. Nie wiadomo jak sie zachowa, ale nie mozesz pozwolic na to zeby uniknal odpowiedzielanosci, sama dziecka nie zrobilas

6

Odp: Oszukałam go żałuję
wierny_tomasz napisał/a:

Czy uważasz, że jeśli Cię zostawi to postąpi nie fair?
Zrobiłaś go mocno w bambuko, daj mu szansę podjąć decyzję, nie bądź egocentryczna i nie myśl tylko o własnej wygodzie. Jeśli Cię kocha to jest szansa, że to przetrawi i wróci. Oczywiście wszystko zależy od wielu czynników, nic o Was nie napisałaś więc trudno zgadywać. Tak czy owak zakoduj sobie w głowie: tylko PRAWDA może być bazą dla miłości. Nie bądź tchórzem, bądź kobietą, która zrobiła błąd, zrozumiała go i się nie uchyla od konsekwencji.

Wiem,że zbyt mocno go zraniłam.
Zbyt mocno okłamałam a nie chciałam tego,wiadomo za pózno zrozumiałam,ale czasu nie cofnę,mimo,że bym chciała.
O nas pytasz jesteśmy raczej zgodną parą od 5 lat.
Ja mam lat 25,a on 26.Wiadomo nie raz bywało różnie.Jak w każdym związku.

7

Odp: Oszukałam go żałuję
Ilona3407 napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:

Ja nie będę się rozdrabniać,od razu przejdę do rzeczy.
Otóż oszukałam swego chłopaka w sprawie dziecka.Wiem jestem podłą egoistką,zdradziłam go,ale ukryłam to przed nim.Urodził się synek,ale ten synek nie jest jego,oczywiście on o tym nie wie.Nie wiem czy powinnam mu to wyznać,bo boję się,że go stracę.Naprawdę bardzo go kocham.I żałuję tamtego wyskoku.Z góry dziękuję za rady.

Nie chce Cie oceniac, nie wiem dlaczego byla ta zdrada, ale na Twoim miejscu przyznalabym sie partnerowi do zdrady, na cud ze odrazu wybaczy bym nie liczyla ale moze sie kiedys to ulozy. Bedziesz zyla w zgodzie ze swoim sumieniem, a lepiej jak dowie sie od Ciebie teraz niz jakby kiedys mial sie dowiedziec przypadkiem wtedy nie byloby czego ratowac... Druga sprawa to biologiczny ojciec, musi wiedziec ze ma dziecko ma do tego prawo. Nie wiadomo jak sie zachowa, ale nie mozesz pozwolic na to zeby uniknal odpowiedzielanosci, sama dziecka nie zrobilas

Dziękuję,że nie potępiasz,to jest dużo dla mnie.
Ale masz rację w tym,że najlepiej się przyznać,ale wiem,że będę stracona,bo ob zdrady nie wybacza.
Zwłaszcza,że poprzednia dziewczyna przedemną też go zdradziła.
I nie wybaczył do dzisiejszego dnia.On taki jest.Racja biologiczny ojciec ma prawo wiedzieć.
Ale wiem,że raczej nic z tym nie zrobił by.

8

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:

Dziękuję,że nie potępiasz,to jest dużo dla mnie.
Ale masz rację w tym,że najlepiej się przyznać,ale wiem,że będę stracona,bo ob zdrady nie wybacza.
Zwłaszcza,że poprzednia dziewczyna przedemną też go zdradziła.
I nie wybaczył do dzisiejszego dnia.On taki jest.Racja biologiczny ojciec ma prawo wiedzieć.
Ale wiem,że raczej nic z tym nie zrobił by.

Czy Ty aby nie za dużo wiesz? A może wydaje Ci się tylko, że wiesz? Daj szansę tym facetom decydować o tym co zrobić mogą i chcą. Nie podejmuj decyzji za nich. Już wystarczającego szamba narobiłaś swoimi decyzjami.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

9

Odp: Oszukałam go żałuję
wierny_tomasz napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:

Dziękuję,że nie potępiasz,to jest dużo dla mnie.
Ale masz rację w tym,że najlepiej się przyznać,ale wiem,że będę stracona,bo ob zdrady nie wybacza.
Zwłaszcza,że poprzednia dziewczyna przedemną też go zdradziła.
I nie wybaczył do dzisiejszego dnia.On taki jest.Racja biologiczny ojciec ma prawo wiedzieć.
Ale wiem,że raczej nic z tym nie zrobił by.

Czy Ty aby nie za dużo wiesz? A może wydaje Ci się tylko, że wiesz? Daj szansę tym facetom decydować o tym co zrobić mogą i chcą. Nie podejmuj decyzji za nich. Już wystarczającego szamba narobiłaś swoimi decyzjami.

Nie nic mi się nie wydaje.
Mówisz ,aby dać szansę tym facetom to
serio nie jest takie łatwe jak się komuś wydaje.
Ja nie będę decyzji podejmowała za nich,a wiem,że w życiu im namieszałam.
Przyznaję się do tego,ale naprawdę bardzo żałuję.

10

Odp: Oszukałam go żałuję

I pomysl o synku, jak prwda wyjdzie na jaw bedzie mial do Ciebie ogromny zal jak dorosnie. Kochasz swojego partnera? Powiedz mu o wszystkim i daj odejsc moze wroci.... Nie badz egoistyczna, ponos odpwiedzialnosc za swoje zachowania, badz w pozadku wobec partnera i biologicznego ojca. Nawet jesli ojciec nc nie zrobi to ma obowiiazek lozyc na waszego synka, jesli ne dobrowolnie to przez sad

11

Odp: Oszukałam go żałuję

Wiadomo ze nie jest latwe, ale jak poszlas do lozka z tym drugim nie myslalas o konsekwencjach? Wtedy bylo wszystko latwe. Nie blokuj ich. gorzej namieszasz jesli nic z tym nie zrobisz

12

Odp: Oszukałam go żałuję
Ilona3407 napisał/a:

I pomysl o synku, jak prwda wyjdzie na jaw bedzie mial do Ciebie ogromny zal jak dorosnie. Kochasz swojego partnera? Powiedz mu o wszystkim i daj odejsc moze wroci.... Nie badz egoistyczna, ponos odpwiedzialnosc za swoje zachowania, badz w pozadku wobec partnera i biologicznego ojca. Nawet jesli ojciec nc nie zrobi to ma obowiiazek lozyc na waszego synka, jesli ne dobrowolnie to przez sad

O synku myślę nom stop cały czas.
Też zdaję sobie sprawę,że jak porośnie będzie miał żal,pretensje.
Tak mojego partnera kocham,jest bardzo ważny dla mnie .
Zawsze był.
A co do ojca biologicznego wiem,że ma obowiązek płacić,i masz rację,że
trzeba być wporządku wobec siebie,tak ,ąby niczego się wstydzić.

13

Odp: Oszukałam go żałuję
Ilona3407 napisał/a:

Wiadomo ze nie jest latwe, ale jak poszlas do lozka z tym drugim nie myslalas o konsekwencjach? Wtedy bylo wszystko latwe. Nie blokuj ich. gorzej namieszasz jesli nic z tym nie zrobisz

Myślałam o konsekwencjach,jak już było po wszytskim.
Wiem to nie żadne tłumaczenie jak napiszę po raz kolejny,że
żałuję,bo to wiadomo nic nie zmieni.

14

Odp: Oszukałam go żałuję

To ze zalujesz jeszcze nie ale szczera rozmowa zmieni bardzo duzo. Musisz sie liczyc z tym ze odejdzie ale czy wolisz co klamac przes cale zycie? Zastanow sie nad tym i podejmij decyzje. Duzo sil zycze

15

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:
wierny_tomasz napisał/a:

Nie, no spoko, kłam go całe życie, przecież lepiej, żeby to odkrył dopiero za 15 lat i poczuł się jak kawał gówna. Za to Ty będziesz mieć dobrze, bo będzie Cię szczerze kochał i dbał o czyjeś dziecko. Miodzio.
Gratuluje stalowego sumienia!

Chciałam mu powiedzieć,ale boję się jego reakcji.
Nie jest mi dobrze z tym kłamstwem jest mi zle.Wiem,jak mu powiem on mnie zostawi.
A sumienie jednak mnie ruszyło mimo wszystko.

Sumienie Cię ruszyło chyba ze strachu przed tym że Cię zostawi. Wybacz, ale zdradziłaś go i chcesz zrobić mu wielkie zło i zrujnować całe jego życie u Twego boku.

16

Odp: Oszukałam go żałuję

Piszesz, że go kochasz, ale okłamujesz go w jednej z najważniejszych dziedzin życia.
Jesteś po prostu wyrafinowaną hipokrytką.

17

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:

Piszesz, że go kochasz, ale okłamujesz go w jednej z najważniejszych dziedzin życia.
Jesteś po prostu wyrafinowaną hipokrytką.

Nie nazwałabym tego hipokryzją, myślę, że autorka panicznie się boi. Chwila wątpliwej przyjemności, a po niej bałagan w myślach, w życiu. Na szczęście nie jestem w takiej sytuacji, jakoś nie ciągnie mnie na boki, ale przyznaje się bez bicia, gdybym znalazła się w takiej sytuacji - ja nie miałbym odwagi i nie przyznałabym się. Liczyłabym, że może nigdy się nie wyda. Przy okazji żarłyby mnie wyrzuty sumienia, jednak nie dałbym rady się przyznać.
Wielu ojców wychowuje nie swoje dzieci i pozostają nieświadomi do końca. Taka brutalna prawda, nie jednego mogłaby powalić.

18

Odp: Oszukałam go żałuję
eljola napisał/a:

Liczyłabym, że może nigdy się nie wyda. Przy okazji żarłyby mnie wyrzuty sumienia, jednak nie dałbym rady się przyznać.
Wielu ojców wychowuje nie swoje dzieci i pozostają nieświadomi do końca. Taka brutalna prawda, nie jednego mogłaby powalić.

Wielu ludzi kradnie i dobrze z tego żyje, kradnijmy także! Żyjmy  z wyrzutami sumienia, ale wygodnie. Szara rzeczywistość tego kraju nas powala.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

19

Odp: Oszukałam go żałuję

Ale co daje prawo kobiecie do tego zeby oklamywac? Facet ma uczucia, zwiazek to parterstwo, szczerosc, wiernosc itp. Jak ktoras ze stron nie potrafi tego dotrzymac lub przyznac sie do bledu to moim zdaniem nie dojzala do powaznego zwiazku. u w gre wchodzi dziecko, dlaczego partner ma odpowiadac za bledy swojej kobiety? Dlaczego ma byc oklamywany? Dziewczyny jak decydujemy sie na krok zdrady, to ponosmy tego konsekwencje, prawda i tak kiedys wyjdzie na jaw i nie bedzie czego ratowac, zostanie zal do samej siebie i swiadomosc ze celowo przez dlugi czas oklamywalyscie. Trzeba postawic sie w sytuacji drugiej strony. Czy wy chcialybyscie byc oszukiwane, zdradzane? Takiego faceta nazywamy dupkami, palantami itp. A jak facet widzi kobiete ktora zdradzila i oszukala w sprawie dziecka? Lepiej miec czyste sumienie niz etykietke przyklejona przez faceta ktorego sie kocha. Badzmy dorosle i odpowiadajmy za swoje czyny

20

Odp: Oszukałam go żałuję
wierny_tomasz napisał/a:
eljola napisał/a:

Liczyłabym, że może nigdy się nie wyda. Przy okazji żarłyby mnie wyrzuty sumienia, jednak nie dałbym rady się przyznać.
Wielu ojców wychowuje nie swoje dzieci i pozostają nieświadomi do końca. Taka brutalna prawda, nie jednego mogłaby powalić.

Wielu ludzi kradnie i dobrze z tego żyje, kradnijmy także! Żyjmy  z wyrzutami sumienia, ale wygodnie. Szara rzeczywistość tego kraju nas powala.

Dokładnie.
Dla mnie to jest niewybaczalne. Miała odwagę przespać się z kimś innym i następnie okłamać partnera - to niech teraz ma odwagę się przyznać. I niech się liczy z tym, że facet ją odrzuci jak śmiecia, a dziecko będzie mamusię obwiniać o zmarnowane dzieciństwo i brak tatusia, słusznie zresztą.

21

Odp: Oszukałam go żałuję

Ja bym do tego nie doprowadziła. A jeżeli już by się stało to bym odeszła od partnera. No a jeśli ktoś by mnie wrzucił już na Twoje miejsce, bo sama raczej bym się tam nie znalazła to już bym żyła z poczuciem winy i dbała o męża i dziecko pamiętając każdego dnia, jaki ciężar noszę. Dlatego uważam, że w momencie kiedy już się zabrnęło tak daleko, lepiej nie niszczyć życia dziecku i partnerowi- gdyby chodziło o konsekwencje tylko dla autorki to byłabym pierwsza "za". W nich już powstała więź ojciec-dziecko, nawet jeśli nie potwierdzają tego geny.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

22 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-23 15:29:35)

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:

Otóż oszukałam swego chłopaka w sprawie dziecka.
.Urodził się synek,ale ten synek nie jest jego,oczywiście on o tym nie wie....
Nie wiem czy powinnam mu to wyznać,bo boję się,że go stracę....
.....I żałuję tamtego wyskoku

Załujesz tamtego wyskoku ?
a faktu ze facet wychowuje, pielęgnuje, cieszy się, finansuje dziecko które wmówiono mu ze jest jego to już nie ???
zapomniałaś dodać że wmówiłaś facetowi nie jego dziecko...- oszukałas go tego już nie żałujesz ?
Żalujesz jedynie konsekwencji, tego że facet, mając możliwość decydowania porzuci Cię.
Interesuje Ciebie tylko Twój los, nie faceta którego "kochasz".
Jeżeli byś go kochała, dała byś mu możliwość decydowania, dała byś mu szansę na podjęcie decyzji którą on chce podjąć, ale ty podjęłaś decyzję za Was dwojga, oszukując go.
Nie kochasz, boisz się konsekwencji Twoich czynów.

Dlaczego piszesz "oczywiście on o tym nie wie" ?
uważasz że to jest takie oczywiste, żeby oszukiwać ????

za kilka lat dziecko podrośnie, będzie nabierało coraz bardziej widocznych cech biologicznego ojca, zapewnie znacznie innych niż faceta któremu wmówiłaś dziecko.
Myślisz że facet nie zacznie dochodzić prawdy, myślisz ze nie dojdzie prawdy.
To samo z synem, kiedy zacznie rozumieć świat w końcu zada Ci to pytanie...dlaczego tak bardzo różnie się od "ojca"
Rodzina, znajomi, koleżanki - przecież zaczną kojarzyć fakty...

Kłamstwo ma krótkie nogi...

Nie odrzuciłbym innego scenariusza, o którym teraz nie myślisz, ponieważ za bardzo boisz się o swoje 4 litery.
Ale... kiedy wyjdziesz na prostą, za kilka lat, z obecnym "chłopakiem" zacznie być normalnie, ustabilizowanie aż za bardzo, przyjdzie kryzys...
Czy nie wniesiesz do sądu wniosku o zaprzeczenie ojcostwa ?
Że nie pójdziesz sladem niejakiej Marty K., biologiczny zacznie się kręcić wokół Ciebie ?
Wtedy, znowu z obawy o swoje 4 litery, postąpisz tak jak Tobie będzie najwygodniej ?

23

Odp: Oszukałam go żałuję
wierny_tomasz napisał/a:

Nie, no spoko, kłam go całe życie, przecież lepiej, żeby to odkrył dopiero za 15 lat i poczuł się jak kawał gówna. Za to Ty będziesz mieć dobrze, bo będzie Cię szczerze kochał i dbał o czyjeś dziecko. Miodzio.
Gratuluje stalowego sumienia!

Co nie jego to gorsze dziecko? dziecko to dziecko.

Jestem wierna tak jak ty mi.

24 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-23 16:39:39)

Odp: Oszukałam go żałuję
wierny_tomasz napisał/a:
eljola napisał/a:

Liczyłabym, że może nigdy się nie wyda. Przy okazji żarłyby mnie wyrzuty sumienia, jednak nie dałbym rady się przyznać.
Wielu ojców wychowuje nie swoje dzieci i pozostają nieświadomi do końca. Taka brutalna prawda, nie jednego mogłaby powalić.

Wielu ludzi kradnie i dobrze z tego żyje, kradnijmy także! Żyjmy  z wyrzutami sumienia, ale wygodnie. Szara rzeczywistość tego kraju nas powala.

Cudzołóstwo jest tylko karane w biblii, a co jeśli obaj nie zechcą dziecka a ona nie będzie maiła jak je wychować bo nie dostanie alimentów to co dom dziecka...

Drzazga napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:

Otóż oszukałam swego chłopaka w sprawie dziecka.
.Urodził się synek,ale ten synek nie jest jego,oczywiście on o tym nie wie....
Nie wiem czy powinnam mu to wyznać,bo boję się,że go stracę....
.....I żałuję tamtego wyskoku

Załujesz tamtego wyskoku ?
a faktu ze facet wychowuje, pielęgnuje, cieszy się, finansuje dziecko które wmówiono mu ze jest jego to już nie ???
zapomniałaś dodać że wmówiłaś facetowi nie jego dziecko...- oszukałas go tego już nie żałujesz ?
Żalujesz jedynie konsekwencji, tego że facet, mając możliwość decydowania porzuci Cię.
Interesuje Ciebie tylko Twój los, nie faceta którego "kochasz".
Jeżeli byś go kochała, dała byś mu możliwość decydowania, dała byś mu szansę na podjęcie decyzji którą on chce podjąć, ale ty podjęłaś decyzję za Was dwojga, oszukując go.
Nie kochasz, boisz się konsekwencji Twoich czynów.

Dlaczego piszesz "oczywiście on o tym nie wie" ?
uważasz że to jest takie oczywiste, żeby oszukiwać ????

za kilka lat dziecko podrośnie, będzie nabierało coraz bardziej widocznych cech biologicznego ojca, zapewnie znacznie innych niż faceta któremu wmówiłaś dziecko.
Myślisz że facet nie zacznie dochodzić prawdy, myślisz ze nie dojdzie prawdy.
To samo z synem, kiedy zacznie rozumieć świat w końcu zada Ci to pytanie...dlaczego tak bardzo różnie się od "ojca"
Rodzina, znajomi, koleżanki - przecież zaczną kojarzyć fakty...

Kłamstwo ma krótkie nogi...

Nie odrzuciłbym innego scenariusza, o którym teraz nie myślisz, ponieważ za bardzo boisz się o swoje 4 litery.
Ale... kiedy wyjdziesz na prostą, za kilka lat, z obecnym "chłopakiem" zacznie być normalnie, ustabilizowanie aż za bardzo, przyjdzie kryzys...
Czy nie wniesiesz do sądu wniosku o zaprzeczenie ojcostwa ?
Że nie pójdziesz sladem niejakiej Marty K., biologiczny zacznie się kręcić wokół Ciebie ?
Wtedy, znowu z obawy o swoje 4 litery, postąpisz tak jak Tobie będzie najwygodniej ?

A co jeśli sluu ma rację

Jestem wierna tak jak ty mi.

25

Odp: Oszukałam go żałuję
wierny_tomasz napisał/a:
eljola napisał/a:

Liczyłabym, że może nigdy się nie wyda. Przy okazji żarłyby mnie wyrzuty sumienia, jednak nie dałbym rady się przyznać.
Wielu ojców wychowuje nie swoje dzieci i pozostają nieświadomi do końca. Taka brutalna prawda, nie jednego mogłaby powalić.

Wielu ludzi kradnie i dobrze z tego żyje, kradnijmy także! Żyjmy  z wyrzutami sumienia, ale wygodnie. Szara rzeczywistość tego kraju nas powala.

Otrzymałam bardzo surowe wychowanie. Matka chyba by mnie z piór oskubała, gdybym nie daj boże zaszła w ciążę przed ślubem. I bardziej ze strachu przed ciążą niż dlatego, że jestem katoliczką, przed ślubem nie współżyłam. Może dzięki takiemu wychowaniu, a może wypływa to z mojej natury, nie mam ciągot do romansów, ani jednorazowych skoków w bok.
Na samą myśl, że coś takiego mogłoby mi się przytrafić, gdyby mój rozum zamienił się miejscami z d.., zjeżył mi się włos na głowie.
Broń boże nie namawiam autorki, aby prawdę zataiła. Niech postąpi tak jak podyktuje jej sumienie.
Ja nie dałabym rady powiedzieć mężowi, że nie dość że przyprawiłam mu rogi, to zostanie ojcem nie swojego dziecka.

26

Odp: Oszukałam go żałuję
eljola napisał/a:
wierny_tomasz napisał/a:
eljola napisał/a:

Liczyłabym, że może nigdy się nie wyda. Przy okazji żarłyby mnie wyrzuty sumienia, jednak nie dałbym rady się przyznać.
Wielu ojców wychowuje nie swoje dzieci i pozostają nieświadomi do końca. Taka brutalna prawda, nie jednego mogłaby powalić.

Wielu ludzi kradnie i dobrze z tego żyje, kradnijmy także! Żyjmy  z wyrzutami sumienia, ale wygodnie. Szara rzeczywistość tego kraju nas powala.

Otrzymałam bardzo surowe wychowanie. Matka chyba by mnie z piór oskubała, gdybym nie daj boże zaszła w ciążę przed ślubem. I bardziej ze strachu przed ciążą niż dlatego, że jestem katoliczką, przed ślubem nie współżyłam. Może dzięki takiemu wychowaniu, a może wypływa to z mojej natury, nie mam ciągot do romansów, ani jednorazowych skoków w bok.
Na samą myśl, że coś takiego mogłoby mi się przytrafić, gdyby mój rozum zamienił się miejscami z d.., zjeżył mi się włos na głowie.
Broń boże nie namawiam autorki, aby prawdę zataiła. Niech postąpi tak jak podyktuje jej sumienie.
Ja nie dałabym rady powiedzieć mężowi, że nie dość że przyprawiłam mu rogi, to zostanie ojcem nie swojego dziecka.

To dziecko już się urodziło... I ten biedny koleś je wychowuje.
Żal mi tego kolesia. A jeszcze bardziej żal mi dziecka. Bo jak to się wyda, to prawdopodobnie maleństwo straci ojca.

27

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:
eljola napisał/a:
wierny_tomasz napisał/a:

Wielu ludzi kradnie i dobrze z tego żyje, kradnijmy także! Żyjmy  z wyrzutami sumienia, ale wygodnie. Szara rzeczywistość tego kraju nas powala.

Otrzymałam bardzo surowe wychowanie. Matka chyba by mnie z piór oskubała, gdybym nie daj boże zaszła w ciążę przed ślubem. I bardziej ze strachu przed ciążą niż dlatego, że jestem katoliczką, przed ślubem nie współżyłam. Może dzięki takiemu wychowaniu, a może wypływa to z mojej natury, nie mam ciągot do romansów, ani jednorazowych skoków w bok.
Na samą myśl, że coś takiego mogłoby mi się przytrafić, gdyby mój rozum zamienił się miejscami z d.., zjeżył mi się włos na głowie.
Broń boże nie namawiam autorki, aby prawdę zataiła. Niech postąpi tak jak podyktuje jej sumienie.
Ja nie dałabym rady powiedzieć mężowi, że nie dość że przyprawiłam mu rogi, to zostanie ojcem nie swojego dziecka.

To dziecko już się urodziło... I ten biedny koleś je wychowuje.
Żal mi tego kolesia. A jeszcze bardziej żal mi dziecka. Bo jak to się wyda, to prawdopodobnie maleństwo straci ojca.

Znam taką sytuację, dziewczyna była w ciązy, a pod presją matki, wyszła za mąz za bogu ducha winnego faceta. Ja na ironię, wcale za niego wyjśc nie chciala, ale niektóre matki mają ogromną siłę przebicia. Po miesiącu od ślubu urodziło się dziecko. I zaczął się dym.
Dziecko wychowywała babka, a jego matka baaardzo długo miała za swoje.
Dziecko, teraz już dorosły chłopiec nasił nazwisko, męża swojej matki, ale nigdy nie został przez niego zaakceptowany.
Dziecka, najbardziej żal. W tym roku się ożenił, przyjął nazwisko żony. Musiało doskwierać mu nazwisko nie swojego ojca.

28

Odp: Oszukałam go żałuję
Ilona3407 napisał/a:

To ze zalujesz jeszcze nie ale szczera rozmowa zmieni bardzo duzo. Musisz sie liczyc z tym ze odejdzie ale czy wolisz co klamac przes cale zycie? Zastanow sie nad tym i podejmij decyzje. Duzo sil zycze

Siły się przydadzą.
Wiem,że odejdzie liczę się z tym,ale nie chce i nie będę
więcej kłamała po prostu nie chce.

29

Odp: Oszukałam go żałuję
Opiekunka13 napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:
wierny_tomasz napisał/a:

Nie, no spoko, kłam go całe życie, przecież lepiej, żeby to odkrył dopiero za 15 lat i poczuł się jak kawał gówna. Za to Ty będziesz mieć dobrze, bo będzie Cię szczerze kochał i dbał o czyjeś dziecko. Miodzio.
Gratuluje stalowego sumienia!

Chciałam mu powiedzieć,ale boję się jego reakcji.
Nie jest mi dobrze z tym kłamstwem jest mi zle.Wiem,jak mu powiem on mnie zostawi.
A sumienie jednak mnie ruszyło mimo wszystko.

Sumienie Cię ruszyło chyba ze strachu przed tym że Cię zostawi. Wybacz, ale zdradziłaś go i chcesz zrobić mu wielkie zło i zrujnować całe jego życie u Twego boku.

Tak sumienie mnie ruszyło bo je mam.
Nie chcę mu życia zmarnować ,bo na to nie zasłużył.
Dopiero teraz do mnie to dotrało.

30

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:

Piszesz, że go kochasz, ale okłamujesz go w jednej z najważniejszych dziedzin życia.
Jesteś po prostu wyrafinowaną hipokrytką.

Dlaczego tak sądzisz,że jestem taka jak napisałaś wyżej nie znasz mnie prawda a oceniasz?

31

Odp: Oszukałam go żałuję
eljola napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Piszesz, że go kochasz, ale okłamujesz go w jednej z najważniejszych dziedzin życia.
Jesteś po prostu wyrafinowaną hipokrytką.

Nie nazwałabym tego hipokryzją, myślę, że autorka panicznie się boi. Chwila wątpliwej przyjemności, a po niej bałagan w myślach, w życiu. Na szczęście nie jestem w takiej sytuacji, jakoś nie ciągnie mnie na boki, ale przyznaje się bez bicia, gdybym znalazła się w takiej sytuacji - ja nie miałbym odwagi i nie przyznałabym się. Liczyłabym, że może nigdy się nie wyda. Przy okazji żarłyby mnie wyrzuty sumienia, jednak nie dałbym rady się przyznać.
Wielu ojców wychowuje nie swoje dzieci i pozostają nieświadomi do końca. Taka brutalna prawda, nie jednego mogłaby powalić.

Nie życzę ci,abyś była w takiej sytuacji.
Nic miłego uwierz mi.Dziękuję,że mnie rozumiesz.
Tak boję się i to nie wiesz jak bardzo,jakie to jest trudne dla mnie i wogóle.
Też liczę na to ,że się nie wyda,ale dłuże j się  kłamać nie da.

32

Odp: Oszukałam go żałuję
wierny_tomasz napisał/a:
eljola napisał/a:

Liczyłabym, że może nigdy się nie wyda. Przy okazji żarłyby mnie wyrzuty sumienia, jednak nie dałbym rady się przyznać.
Wielu ojców wychowuje nie swoje dzieci i pozostają nieświadomi do końca. Taka brutalna prawda, nie jednego mogłaby powalić.

Wielu ludzi kradnie i dobrze z tego żyje, kradnijmy także! Żyjmy  z wyrzutami sumienia, ale wygodnie. Szara rzeczywistość tego kraju nas powala.

Najgorsza jest właśnie ta szara rzeczywistość.
O której napisałeś,po prostu porażka .
A świat w którym my żyjemy schodzi na psy.

33

Odp: Oszukałam go żałuję
Ilona3407 napisał/a:

Ale co daje prawo kobiecie do tego zeby oklamywac? Facet ma uczucia, zwiazek to parterstwo, szczerosc, wiernosc itp. Jak ktoras ze stron nie potrafi tego dotrzymac lub przyznac sie do bledu to moim zdaniem nie dojzala do powaznego zwiazku. u w gre wchodzi dziecko, dlaczego partner ma odpowiadac za bledy swojej kobiety? Dlaczego ma byc oklamywany? Dziewczyny jak decydujemy sie na krok zdrady, to ponosmy tego konsekwencje, prawda i tak kiedys wyjdzie na jaw i nie bedzie czego ratowac, zostanie zal do samej siebie i swiadomosc ze celowo przez dlugi czas oklamywalyscie. Trzeba postawic sie w sytuacji drugiej strony. Czy wy chcialybyscie byc oszukiwane, zdradzane? Takiego faceta nazywamy dupkami, palantami itp. A jak facet widzi kobiete ktora zdradzila i oszukala w sprawie dziecka? Lepiej miec czyste sumienie niz etykietke przyklejona przez faceta ktorego sie kocha. Badzmy dorosle i odpowiadajmy za swoje czyny

Nic nie daje prawa do oszukiwania kłamania.
Tak nie można robić ja to zrozumiałam i już mam żal.
Nie chcę go okłamywać dalej ,bo na to nie zasłużył.
On bardzo kocha to dziecko jest dobrym  ojciem.I dlatego boję się
jego reakcji jego cierpienia.

34

Odp: Oszukałam go żałuję
sluuu napisał/a:

Ja bym do tego nie doprowadziła. A jeżeli już by się stało to bym odeszła od partnera. No a jeśli ktoś by mnie wrzucił już na Twoje miejsce, bo sama raczej bym się tam nie znalazła to już bym żyła z poczuciem winy i dbała o męża i dziecko pamiętając każdego dnia, jaki ciężar noszę. Dlatego uważam, że w momencie kiedy już się zabrnęło tak daleko, lepiej nie niszczyć życia dziecku i partnerowi- gdyby chodziło o konsekwencje tylko dla autorki to byłabym pierwsza "za". W nich już powstała więź ojciec-dziecko, nawet jeśli nie potwierdzają tego geny.

I ja też żyję z poczuciem winy.
Możesz mi nie wierzyć,ale mam też uczucia.
Też potrafię kochać i tak dalej.
A z tym .że już powstała wiez między nimi to się zgodzę z tobą
zdecydowanie masz rację.

35

Odp: Oszukałam go żałuję
Drzazga napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:

Otóż oszukałam swego chłopaka w sprawie dziecka.
.Urodził się synek,ale ten synek nie jest jego,oczywiście on o tym nie wie....
Nie wiem czy powinnam mu to wyznać,bo boję się,że go stracę....
.....I żałuję tamtego wyskoku

Załujesz tamtego wyskoku ?
a faktu ze facet wychowuje, pielęgnuje, cieszy się, finansuje dziecko które wmówiono mu ze jest jego to już nie ???
zapomniałaś dodać że wmówiłaś facetowi nie jego dziecko...- oszukałas go tego już nie żałujesz ?
Żalujesz jedynie konsekwencji, tego że facet, mając możliwość decydowania porzuci Cię.
Interesuje Ciebie tylko Twój los, nie faceta którego "kochasz".
Jeżeli byś go kochała, dała byś mu możliwość decydowania, dała byś mu szansę na podjęcie decyzji którą on chce podjąć, ale ty podjęłaś decyzję za Was dwojga, oszukując go.
Nie kochasz, boisz się konsekwencji Twoich czynów.

Dlaczego piszesz "oczywiście on o tym nie wie" ?
uważasz że to jest takie oczywiste, żeby oszukiwać ????

za kilka lat dziecko podrośnie, będzie nabierało coraz bardziej widocznych cech biologicznego ojca, zapewnie znacznie innych niż faceta któremu wmówiłaś dziecko.
Myślisz że facet nie zacznie dochodzić prawdy, myślisz ze nie dojdzie prawdy.
To samo z synem, kiedy zacznie rozumieć świat w końcu zada Ci to pytanie...dlaczego tak bardzo różnie się od "ojca"
Rodzina, znajomi, koleżanki - przecież zaczną kojarzyć fakty...

Kłamstwo ma krótkie nogi...

Nie odrzuciłbym innego scenariusza, o którym teraz nie myślisz, ponieważ za bardzo boisz się o swoje 4 litery.
Ale... kiedy wyjdziesz na prostą, za kilka lat, z obecnym "chłopakiem" zacznie być normalnie, ustabilizowanie aż za bardzo, przyjdzie kryzys...
Czy nie wniesiesz do sądu wniosku o zaprzeczenie ojcostwa ?
Że nie pójdziesz sladem niejakiej Marty K., biologiczny zacznie się kręcić wokół Ciebie ?
Wtedy, znowu z obawy o swoje 4 litery, postąpisz tak jak Tobie będzie najwygodniej ?

Nie jestem ,aż taka podła naprawdę oceniasz
zbyt mocno,ale masz prawo ok rozumiem.
Żałuję to,że mu wmówiłam to dziecko,że oszukałam go.
Napisałam żałuję w zdaniu posta więc aż taka zimną hipokrytk ą nie jestem
Rację masz w tym,że będzie dochodził prawdy za kilka lat.
Tak samo jak i syn zacznie zadawać pytania.

36

Odp: Oszukałam go żałuję
Katarzynka82 napisał/a:
wierny_tomasz napisał/a:
eljola napisał/a:

Liczyłabym, że może nigdy się nie wyda. Przy okazji żarłyby mnie wyrzuty sumienia, jednak nie dałbym rady się przyznać.
Wielu ojców wychowuje nie swoje dzieci i pozostają nieświadomi do końca. Taka brutalna prawda, nie jednego mogłaby powalić.

Wielu ludzi kradnie i dobrze z tego żyje, kradnijmy także! Żyjmy  z wyrzutami sumienia, ale wygodnie. Szara rzeczywistość tego kraju nas powala.

Cudzołóstwo jest tylko karane w biblii, a co jeśli obaj nie zechcą dziecka a ona nie będzie maiła jak je wychować bo nie dostanie alimentów to co dom dziecka...

Drzazga napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:

Otóż oszukałam swego chłopaka w sprawie dziecka.
.Urodził się synek,ale ten synek nie jest jego,oczywiście on o tym nie wie....
Nie wiem czy powinnam mu to wyznać,bo boję się,że go stracę....
.....I żałuję tamtego wyskoku

Załujesz tamtego wyskoku ?
a faktu ze facet wychowuje, pielęgnuje, cieszy się, finansuje dziecko które wmówiono mu ze jest jego to już nie ???
zapomniałaś dodać że wmówiłaś facetowi nie jego dziecko...- oszukałas go tego już nie żałujesz ?
Żalujesz jedynie konsekwencji, tego że facet, mając możliwość decydowania porzuci Cię.
Interesuje Ciebie tylko Twój los, nie faceta którego "kochasz".
Jeżeli byś go kochała, dała byś mu możliwość decydowania, dała byś mu szansę na podjęcie decyzji którą on chce podjąć, ale ty podjęłaś decyzję za Was dwojga, oszukując go.
Nie kochasz, boisz się konsekwencji Twoich czynów.

Dlaczego piszesz "oczywiście on o tym nie wie" ?
uważasz że to jest takie oczywiste, żeby oszukiwać ????

za kilka lat dziecko podrośnie, będzie nabierało coraz bardziej widocznych cech biologicznego ojca, zapewnie znacznie innych niż faceta któremu wmówiłaś dziecko.
Myślisz że facet nie zacznie dochodzić prawdy, myślisz ze nie dojdzie prawdy.
To samo z synem, kiedy zacznie rozumieć świat w końcu zada Ci to pytanie...dlaczego tak bardzo różnie się od "ojca"
Rodzina, znajomi, koleżanki - przecież zaczną kojarzyć fakty...

Kłamstwo ma krótkie nogi...

Nie odrzuciłbym innego scenariusza, o którym teraz nie myślisz, ponieważ za bardzo boisz się o swoje 4 litery.
Ale... kiedy wyjdziesz na prostą, za kilka lat, z obecnym "chłopakiem" zacznie być normalnie, ustabilizowanie aż za bardzo, przyjdzie kryzys...
Czy nie wniesiesz do sądu wniosku o zaprzeczenie ojcostwa ?
Że nie pójdziesz sladem niejakiej Marty K., biologiczny zacznie się kręcić wokół Ciebie ?
Wtedy, znowu z obawy o swoje 4 litery, postąpisz tak jak Tobie będzie najwygodniej ?

A co jeśli sluu ma rację

Mam z czego wychować dziecko ,do żadnego
domu dziecka bym w życiu nie oddała.Skąd taka myśl co?

37

Odp: Oszukałam go żałuję

A ja zdania nie zmienię, nie muszę Cię znać.
To, co zrobiłaś, jest nie do wybaczenia.

To, że teraz żałujesz, nie ma znaczenia.
Zmarnowałaś życie partnerowi i dziecku.

38

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:
eljola napisał/a:
wierny_tomasz napisał/a:

Wielu ludzi kradnie i dobrze z tego żyje, kradnijmy także! Żyjmy  z wyrzutami sumienia, ale wygodnie. Szara rzeczywistość tego kraju nas powala.

Otrzymałam bardzo surowe wychowanie. Matka chyba by mnie z piór oskubała, gdybym nie daj boże zaszła w ciążę przed ślubem. I bardziej ze strachu przed ciążą niż dlatego, że jestem katoliczką, przed ślubem nie współżyłam. Może dzięki takiemu wychowaniu, a może wypływa to z mojej natury, nie mam ciągot do romansów, ani jednorazowych skoków w bok.
Na samą myśl, że coś takiego mogłoby mi się przytrafić, gdyby mój rozum zamienił się miejscami z d.., zjeżył mi się włos na głowie.
Broń boże nie namawiam autorki, aby prawdę zataiła. Niech postąpi tak jak podyktuje jej sumienie.
Ja nie dałabym rady powiedzieć mężowi, że nie dość że przyprawiłam mu rogi, to zostanie ojcem nie swojego dziecka.

To dziecko już się urodziło... I ten biedny koleś je wychowuje.
Żal mi tego kolesia. A jeszcze bardziej żal mi dziecka. Bo jak to się wyda, to prawdopodobnie maleństwo straci ojca.

Tak dziecko sie urodziło.

39

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:

A ja zdania nie zmienię, nie muszę Cię znać.
To, co zrobiłaś, jest nie do wybaczenia.

To, że teraz żałujesz, nie ma znaczenia.
Zmarnowałaś życie partnerowi i dziecku.

Nie musisz zmieniać zdania jeśli nie chcesz.
Nic na siłę nie mam prawa cię do tego zmuszac nawet.
Każdy sądzi według siebie.
Zmarnowałam wiem,ale po prostu  to był błąd.

40

Odp: Oszukałam go żałuję
eljola napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
eljola napisał/a:

Otrzymałam bardzo surowe wychowanie. Matka chyba by mnie z piór oskubała, gdybym nie daj boże zaszła w ciążę przed ślubem. I bardziej ze strachu przed ciążą niż dlatego, że jestem katoliczką, przed ślubem nie współżyłam. Może dzięki takiemu wychowaniu, a może wypływa to z mojej natury, nie mam ciągot do romansów, ani jednorazowych skoków w bok.
Na samą myśl, że coś takiego mogłoby mi się przytrafić, gdyby mój rozum zamienił się miejscami z d.., zjeżył mi się włos na głowie.
Broń boże nie namawiam autorki, aby prawdę zataiła. Niech postąpi tak jak podyktuje jej sumienie.
Ja nie dałabym rady powiedzieć mężowi, że nie dość że przyprawiłam mu rogi, to zostanie ojcem nie swojego dziecka.

To dziecko już się urodziło... I ten biedny koleś je wychowuje.
Żal mi tego kolesia. A jeszcze bardziej żal mi dziecka. Bo jak to się wyda, to prawdopodobnie maleństwo straci ojca.

Znam taką sytuację, dziewczyna była w ciązy, a pod presją matki, wyszła za mąz za bogu ducha winnego faceta. Ja na ironię, wcale za niego wyjśc nie chciala, ale niektóre matki mają ogromną siłę przebicia. Po miesiącu od ślubu urodziło się dziecko. I zaczął się dym.
Dziecko wychowywała babka, a jego matka baaardzo długo miała za swoje.
Dziecko, teraz już dorosły chłopiec nasił nazwisko, męża swojej matki, ale nigdy nie został przez niego zaakceptowany.
Dziecka, najbardziej żal. W tym roku się ożenił, przyjął nazwisko żony. Musiało doskwierać mu nazwisko nie swojego ojca.

Każdemu by doskwierało,ale nie w ty rzecz.
Kiedyś mi ktoś powiedział ważne jest to kto wychowuje
a nie kto tylko zrobi czyz nie tak?

41

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:
eljola napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

To dziecko już się urodziło... I ten biedny koleś je wychowuje.
Żal mi tego kolesia. A jeszcze bardziej żal mi dziecka. Bo jak to się wyda, to prawdopodobnie maleństwo straci ojca.

Znam taką sytuację, dziewczyna była w ciązy, a pod presją matki, wyszła za mąz za bogu ducha winnego faceta. Ja na ironię, wcale za niego wyjśc nie chciala, ale niektóre matki mają ogromną siłę przebicia. Po miesiącu od ślubu urodziło się dziecko. I zaczął się dym.
Dziecko wychowywała babka, a jego matka baaardzo długo miała za swoje.
Dziecko, teraz już dorosły chłopiec nasił nazwisko, męża swojej matki, ale nigdy nie został przez niego zaakceptowany.
Dziecka, najbardziej żal. W tym roku się ożenił, przyjął nazwisko żony. Musiało doskwierać mu nazwisko nie swojego ojca.

Każdemu by doskwierało,ale nie w ty rzecz.
Kiedyś mi ktoś powiedział ważne jest to kto wychowuje
a nie kto tylko zrobi czyz nie tak?

Ciekawe, czy Twój partner byłby tego samego zdania, gdyby znał prawdę.
Osobiście wątpię.

42

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:
eljola napisał/a:

Znam taką sytuację, dziewczyna była w ciązy, a pod presją matki, wyszła za mąz za bogu ducha winnego faceta. Ja na ironię, wcale za niego wyjśc nie chciala, ale niektóre matki mają ogromną siłę przebicia. Po miesiącu od ślubu urodziło się dziecko. I zaczął się dym.
Dziecko wychowywała babka, a jego matka baaardzo długo miała za swoje.
Dziecko, teraz już dorosły chłopiec nasił nazwisko, męża swojej matki, ale nigdy nie został przez niego zaakceptowany.
Dziecka, najbardziej żal. W tym roku się ożenił, przyjął nazwisko żony. Musiało doskwierać mu nazwisko nie swojego ojca.

Każdemu by doskwierało,ale nie w ty rzecz.
Kiedyś mi ktoś powiedział ważne jest to kto wychowuje
a nie kto tylko zrobi czyz nie tak?

Ciekawe, czy Twój partner byłby tego samego zdania, gdyby znał prawdę.
Osobiście wątpię.

Zdecydowanie jeśli znał by prawdę nie był
by takiego samego zdania byłby przeciwny.

43

Odp: Oszukałam go żałuję

Zamierzasz się przyznać?

44

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:

Zamierzasz się przyznać?

Rozmyślam nad tym cały czas.
Bo naprawdę dłużej tak nie mogę.
Nie che go niszczyć chociaż już zniszczyłam na jakiś sposób..

45

Odp: Oszukałam go żałuję

Nie rozumiem was wszystkich, o cnotliwcy tego świata.

Aleksandro, nie zazdroszczę Ci bp sytuacja nie jest lekka.

Ja bym myślała w tej sytuacji tylko i wyłącznie o szczęściu dziecka. Moze twój partner pokochał je na tyle, aby go nie zostawić gdy dowie się prawdy?

Możesz podciąć mi skrzydła. Nie są mi potrzebne by latać

46 Ostatnio edytowany przez kolorowomi (2013-09-24 03:31:21)

Odp: Oszukałam go żałuję

Jacy wszyscy na tym forum prawi i kochani, bez skazy i bledow. Zwlaszcza wierny tomasz.

A teraz do autorki watku.

A jestes na 100% pewna czyje to dziecko? RObilas testy?> To, ze zdradzilas nie oznacza, ze ten pan jest ojcem. Jesli nie sprawdzilas to sprawdz, pokryjomu, by miec pewnosc. Jesli sprawdzilas testami i wiesz na 100%, ze Twoj partner nie jest biologicznym ojcem Twojego dziecka to ma on prawo o tym wiedziec. I nie dlatego, ze inczej bedzie wychowywac cudze dziecko, bo nie bedzie. Ojcem nie jest ten, co splodzil a ten, kto wychowuje. To taka informacja dla pan nieskazitelnych.

Stalo sie, czasu nie cofniesz i musisz poniesc konsekwencje. NIe wiem, czy na 100% ale zazwyczaj takie rzeczy wychodza przy jakis badaniach i innych sytuacjach.
Mysle, ze szczerosc, choc trudna to najlepsze wyjscie. ROzumiem, ze sie boisz, masz obawy ale on ma prawo wiedziec, ojciec biologiczny tez ma prawo wiedziec.

W sumie to mysle, ze ja bym porozmawiala, ze w mniej wiecej tym i tym czasie doszlo do zdrady. Nie ma co robic wyrzutow dlaczego do niej doszlo, ze on winny, ze bylas samotna czy cokolwiek bylo powodem tej zdrady. Stalo sie. I potem powiedzialabym, ze powinniscie zrobic testy albo jesli je masz to powiedziec, ze zrobilas testy i on nie jest biologocznym ojcem.
Mysle, ze dla niego bedzie to ladny szok, tym bardziej, ze mezczyzna nastawil sie na bycie ojcem. Daj mu czas niech przemysli. Jak powiedzialam to nie ten ojciec co splodzil a ten, co wychowuje. MOze odejdzie, moze zostanie i bedzie ojcem.

Trudna decyzja ale to nie jest cos, czego sie nie da ukryc na wieki i jak wyjdzie to i dziecko bedzie mialo Ci to za zle i mezczyzna.

Jesli odejdzie to odejdzie, nie zatrzymasz ale zycie idzie dalej. Dasz rade, musisz, bo masz dla kogo.
Biologiczny ojciec moze zaakceptuje moze nie ale przynajmniej bedzie placic, to przynajmniej jakas finansowa pomoc. I moze tez bedzie chcial byc ojcem dla synka.
Zreszta synek najwazniejszy, bo niczemu nie jest winien, NIe daj sobie wmoic, ze jest gorszy jak tu cos podobnego padlo. Mam nadzieje, ze jest zdrowy a Tobie zycze odwagi, by usiasc i spokojnie pwiedziec co i jak. A zycie pokaze.

47

Odp: Oszukałam go żałuję
kolorowomi napisał/a:

JOjcem nie jest ten, co splodzil a ten, kto wychowuje. To taka informacja dla pan nieskazitelnych.

Bez przesady, co? Powiedz to partnerowi Autorki, jak się dowie, że cudze dziecko wychowuje. Ciekawe, czy się z Tobą zgodzi. Raczej WĄTPIĘ.


Co do ironii ''nieskazitelni''... Sorry, ale nie jest tak, że co druga kobieta zdradza partnera, zachodzi w ciążę z innym i wrabia partnera w ojcostwo. A do tego żyje w kłamstwie. To raczej niecodzienna sytuacja, która nie zasługuje na podziw ani na pochwałę. Nie wiem, jak jest u Ciebie w związku, ale u mnie się tak nie dzieje... Dlatego sprawa Autorki dla mnie cuchnie i jest obrzydliwa.

48

Odp: Oszukałam go żałuję
kolorowomi napisał/a:

Jacy wszyscy na tym forum prawi i kochani, bez skazy i bledow. Zwlaszcza wierny tomasz.

Ale, że co? Że nie kłamię, nie oszukuję, nie mataczę i się tym brzydzę to mam się z tym ukrywać, bo to obciach? Tak po prostu robię, mam zasady, dzięki temu przy goleniu mogę śmiało spojrzeć w lustro i nie widzę tam kogoś za kogo bym się musiał wstydzić - mam czyste sumienie. Przepraszam, jeśli Cię to boli.
A że bez skazy i błędów - nigdy tak nie twierdziłem. Mam wady jak każdy i popełniam błędy jak każdy, ale już jak nie każdy wyciągam z nich wnioski i ich nie powtarzam.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

49

Odp: Oszukałam go żałuję
SzaraMyszka20 napisał/a:

Nie rozumiem was wszystkich, o cnotliwcy tego świata.

Aleksandro, nie zazdroszczę Ci bp sytuacja nie jest lekka.

Ja bym myślała w tej sytuacji tylko i wyłącznie o szczęściu dziecka. Moze twój partner pokochał je na tyle, aby go nie zostawić gdy dowie się prawdy?

Nie wiem czy by nie zostawił nie jestem i nie siedzę w jego myślach.
Tylko jedno wiem napewno,że go kocha go bardzo.
Też myślę o jego szczęściu uwierz mi.

50

Odp: Oszukałam go żałuję
kolorowomi napisał/a:

Jacy wszyscy na tym forum prawi i kochani, bez skazy i bledow. Zwlaszcza wierny tomasz.

A teraz do autorki watku.

A jestes na 100% pewna czyje to dziecko? RObilas testy?> To, ze zdradzilas nie oznacza, ze ten pan jest ojcem. Jesli nie sprawdzilas to sprawdz, pokryjomu, by miec pewnosc. Jesli sprawdzilas testami i wiesz na 100%, ze Twoj partner nie jest biologicznym ojcem Twojego dziecka to ma on prawo o tym wiedziec. I nie dlatego, ze inczej bedzie wychowywac cudze dziecko, bo nie bedzie. Ojcem nie jest ten, co splodzil a ten, kto wychowuje. To taka informacja dla pan nieskazitelnych.

Stalo sie, czasu nie cofniesz i musisz poniesc konsekwencje. NIe wiem, czy na 100% ale zazwyczaj takie rzeczy wychodza przy jakis badaniach i innych sytuacjach.
Mysle, ze szczerosc, choc trudna to najlepsze wyjscie. ROzumiem, ze sie boisz, masz obawy ale on ma prawo wiedziec, ojciec biologiczny tez ma prawo wiedziec.

W sumie to mysle, ze ja bym porozmawiala, ze w mniej wiecej tym i tym czasie doszlo do zdrady. Nie ma co robic wyrzutow dlaczego do niej doszlo, ze on winny, ze bylas samotna czy cokolwiek bylo powodem tej zdrady. Stalo sie. I potem powiedzialabym, ze powinniscie zrobic testy albo jesli je masz to powiedziec, ze zrobilas testy i on nie jest biologocznym ojcem.
Mysle, ze dla niego bedzie to ladny szok, tym bardziej, ze mezczyzna nastawil sie na bycie ojcem. Daj mu czas niech przemysli. Jak powiedzialam to nie ten ojciec co splodzil a ten, co wychowuje. MOze odejdzie, moze zostanie i bedzie ojcem.

Trudna decyzja ale to nie jest cos, czego sie nie da ukryc na wieki i jak wyjdzie to i dziecko bedzie mialo Ci to za zle i mezczyzna.

Jesli odejdzie to odejdzie, nie zatrzymasz ale zycie idzie dalej. Dasz rade, musisz, bo masz dla kogo.
Biologiczny ojciec moze zaakceptuje moze nie ale przynajmniej bedzie placic, to przynajmniej jakas finansowa pomoc. I moze tez bedzie chcial byc ojcem dla synka.
Zreszta synek najwazniejszy, bo niczemu nie jest winien, NIe daj sobie wmoic, ze jest gorszy jak tu cos podobnego padlo. Mam nadzieje, ze jest zdrowy a Tobie zycze odwagi, by usiasc i spokojnie pwiedziec co i jak. A zycie pokaze.

Tak jestem na sto procent pewna.
Testy również były przeprowadzane więc wiem kto jest ojcem
mojego dziecka.
Wiem,że mam dla kogo żyć ,bo liczy się dziecko tylko on.

51

Odp: Oszukałam go żałuję

Aleksandra 2121 jak tam Twoje przemyslenia? Do jakich wnioskow doszlas? Postanowilas cos?

52

Odp: Oszukałam go żałuję
Ilona3407 napisał/a:

Aleksandra 2121 jak tam Twoje przemyslenia? Do jakich wnioskow doszlas? Postanowilas cos?

Doszłam do takich wniosków,że z nim porozmawiam.

53

Odp: Oszukałam go żałuję
Cynicznahipo napisał/a:
kolorowomi napisał/a:

JOjcem nie jest ten, co splodzil a ten, kto wychowuje. To taka informacja dla pan nieskazitelnych.

Bez przesady, co? Powiedz to partnerowi Autorki, jak się dowie, że cudze dziecko wychowuje. Ciekawe, czy się z Tobą zgodzi. Raczej WĄTPIĘ.


Co do ironii ''nieskazitelni''... Sorry, ale nie jest tak, że co druga kobieta zdradza partnera, zachodzi w ciążę z innym i wrabia partnera w ojcostwo. A do tego żyje w kłamstwie. To raczej niecodzienna sytuacja, która nie zasługuje na podziw ani na pochwałę. Nie wiem, jak jest u Ciebie w związku, ale u mnie się tak nie dzieje... Dlatego sprawa Autorki dla mnie cuchnie i jest obrzydliwa.

Napisałąm również.że on się z tym nie zgodzi.
Wrobiłam go fakt wiem,że nie powinnam,ale również
napisałam,że żałuję prawda.
Wiem,że to co zrobiłam jest złe wiem to.

54

Odp: Oszukałam go żałuję
Aleksandra2121 napisał/a:
Ilona3407 napisał/a:

Aleksandra 2121 jak tam Twoje przemyslenia? Do jakich wnioskow doszlas? Postanowilas cos?

Doszłam do takich wniosków,że z nim porozmawiam.

To bardzo dobra decyzja smile Napewno bedzie Ci bardzo trudno, ale przekonasz sie ze to bylo najlepsze wyjscie smile Odwagi kochana

55

Odp: Oszukałam go żałuję
Ilona3407 napisał/a:
Aleksandra2121 napisał/a:
Ilona3407 napisał/a:

Aleksandra 2121 jak tam Twoje przemyslenia? Do jakich wnioskow doszlas? Postanowilas cos?

Doszłam do takich wniosków,że z nim porozmawiam.

To bardzo dobra decyzja smile Napewno bedzie Ci bardzo trudno, ale przekonasz sie ze to bylo najlepsze wyjscie smile Odwagi kochana

Taram się zachować odwagę naprawdę.
Tylko ciężko bardzo mi jest bo naprawdę się boję.
Nie jest to łatwe,bo jz już z góry widzę jego reakcję.
Wiem co będzie po prostu.

Posty [ 1 do 55 z 153 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Oszukałam go żałuję

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018