Żaden facet go nie usprawiedliwiał.
Osobiście to mój pierwszy temat dotyczący zdrady na który się wypowiadam, ale czy uważasz Drzazga, że kobietom łatwiej usprawiedliwić zdradę? Jeśli tak to dlaczego twoim zdaniem.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradziłam...
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Żaden facet go nie usprawiedliwiał.
Osobiście to mój pierwszy temat dotyczący zdrady na który się wypowiadam, ale czy uważasz Drzazga, że kobietom łatwiej usprawiedliwić zdradę? Jeśli tak to dlaczego twoim zdaniem.
Podobne tematy
Zdrada to zdrada. Dla niej usprawiedliwienie nie istnieje.
Katarzynka82 napisał/a:szakisz napisał/a:Wniosek: Porządnych chłopaków mamy na forum
To solidarność plemników
spodziewałem się takich uproszeń.
Pisałem że zdrada nie ma płci.Zobacz co piszą faceci innemu kiedy zdradza.
Nawet na tym forum były takie historie.
Żaden facet go nie usprawiedliwiał.
W innych portalach komentarze były z goła inne, ja na tym portalu jestem od niedawna.
Zdrada to zdrada. Dla niej usprawiedliwienie nie istnieje.
Masz rację ale nie do wszystkich to dociera.
Czytam i nie wierzę. Tłumaczenie zdrady to żenada.
Stev pisze o zmianie pokoleniowej w tym kontekście, ale ja myślę że to nic innego tylko kompletny brak doświadczenia życiowego. Pisze to 20 latka! Iluż ona zdążyła rzeczy doświadczyć w związku, miłości? Ile lat trwał jej najdłuższy związek? Ile przeżyła z partnerem prawdziwego, wspólnego życia?
Nie ma o czym gadać.
Drzazga napisał/a:Żaden facet go nie usprawiedliwiał.
Osobiście to mój pierwszy temat dotyczący zdrady na który się wypowiadam, ale czy uważasz Drzazga, że kobietom łatwiej usprawiedliwić zdradę? Jeśli tak to dlaczego twoim zdaniem.
nic nie uważam.
Zauważam natomiast że znalazły się w tym wątku kobiety które potrafią uzasadnić, usprawiedliwić zdradę.
Dlatego że dotyczy kobiety-zdradzacza ?
Sam chciałbym się dowiedzieć dlaczego...
Czy te uzasadnienia zdrady odnoszą się tylko do kobiet ?
Coś w tym jest jak facet to zdradził, jak kobieta to: uwiódł ją , emocje wzięły górę ,zapomniała sie...
Chyba niektórzy z uzytkowników nie potrafią czytać ze zrozumieniem i nie docierają do nich słowa "nie USPRAWIEDLIWIAM zdrady, jak również nie potępiam jej"
Byłam zdradzana. Żyję i mam się dobrze.
Jestem osobą tolerancyjną na poglądy każdego. Natomiast drodzy użytkownicy- pora nauczyć się tolerancji wobec innych!
Tolerujesz też gwałty, rozboje i napady? Bo przecież trzeba być tolerancyjnym!
"zdradziłam i tyle. widocznie go nie kocham"
Jak to przeczytałem to po prostu ręce mi opadły... Postaw się na miejscu Twojego partnera, jak Ty byś się czuła?
To ona nawet tego nie wie widocznie za młoda na związek, a może nie jest przyzwyczajona do poligamii
Chyba niektórzy z uzytkowników nie potrafią czytać ze zrozumieniem i nie docierają do nich słowa "nie USPRAWIEDLIWIAM zdrady, jak również nie potępiam jej"
Byłam zdradzana. Żyję i mam się dobrze.
Jestem osobą tolerancyjną na poglądy każdego. Natomiast drodzy użytkownicy- pora nauczyć się tolerancji wobec innych!
Moim zdaniem w takich sprawach jak wierność i zdrada nie można nie mieć zdania. To są najbardziej fundamentalne sprawy, a to tak jakbyś powiedziała językiem faceta: "wisi mi to i powiewa ta kwestia zupełnie"
. Jakby twój partner zapytał jak podchodzisz do sprawy wierności w związku też byś powiedziała "tolerancja przede wszystkim"?
Zaraz, zaraz ja już to kiedyś słyszałem tolerancja, równouprawnienie, kobiety na traktory?
Tyle , że skończyło się to masowymi uszkodzeniami żeńskich narządów rodnych i w konsekwencji niepłodnością dużej ilości nowoczesnych kobiet..
( Dla mniej wtajemniczonych traktory w tym czasie miały silniki jednocylindrowe w układzie poziomym, które powodowały takie wibracje, że prowadziło to do uszkodzeń ciała j.w. )
To ona nawet tego nie wie widocznie za młoda na związek, a może nie jest przyzwyczajona do poligamii
Albo jest po prostu tolerancyjna jak amazing93
.
No przecież jasne że są to związki. I jak w jednym tak i w drugim zdrada nie powinna mieć miejsca...Jestem przeciw takim akcjom. Jeśli ktoś chce to zrobić to lepiej żeby zakończył związek i nie krzywdzil bliskiej osoby.napewno tak nie boli wtedy.
Mówić jak do ściany ![]()
Mówić jak do ściany
amazing93, czy nie uważasz za amazing to,
że to co napisałaś jest jednoznacznie odbierane przez kilka osób, a Ty twierdzisz ze chciałaś przekazać coś innego ?
kwestia komunikacji czy podświadome dopasowanie się do zdanie większości ?
To co uważam zachowam już dla siebie i szkoda mi życia na internetowe przepychanki ![]()
Ile osób tyle różnych wypowiedzi. Każdy ma własne zdanie.
To o czym Autorko napisałaś to uleganie POKUSOM. Tak, pokusy napotykamy wszędzie, ale czy im ulegamy zależy od naszego kręgosłupa moralnego.
Twoją sytuację można porównać do przykładowej, hipotetycznej: wchodzisz do sklepu ze słodyczami, a sprzedawcy nie ma, wyszedł na zaplecze. Dookoła pełno batoników i cukierków. Pakujesz ile się da do kieszeni bo masz na nie wielką ochotę, przecież nikt nie widzi i się nie wyda, kto się doliczy tych paru brakujących słodyczy gdy jest tu ich tyle? Tak dokładnie postąpiłaś.
Moim zdaniem powinnaś zerwać ze swoim chłopakiem, byłoby to uczciwe i odpowiedzialne (dorosłe) zachowanie. On zasługuje na kogos kto go będzie kochał, a Ty nie kochasz. Mamiąc go słówkami "kocham cie" oszukujesz go. Zdrada nie ejst tu największym problemem, problemem jest Twój brak zasad, moralności i dojrzałości. Jak dziewczynka - zjeść ciasteczko i miec ciasteczko.
Nawet nie będę czytał całego tematu tylko powiem jasno: zdradą gardzę, podobnie jak zdradzającą/-ym, brzydzę się takim zachowaniem. Na miejscu Twojego faceta: kopniak w tyłek i do widzenia. Na to nie ma usprawiedliwienia. Żadnego i nigdy.
Stalowa/żelazna zasada: NIE ZDRADZAĆ! ![]()
Będąc w związku - gdybym to ja zdradził (Boże broń!): sam bym odszedł mówiąc dlaczego.
szika i Kerty mają tu rację. Tylko że my się wypowiadamy a autorka swoje wie.
No kurcze sory,albo jest się w związku po to żeby kochać ta osobę i tylko ja.być wierna/ym-albo odchodzisz i mówisz że coś się wypaliło,nie ranisz i robisz co chcesz ze swoim życiem. Nie mam szacunku dla tych co robią bliską osobę w balona.
Szkoda mojej klawiatury.Z A S A D Y.
Mam nadzieję, że to prowokacja, a te jeszcze jej uśmieszki w poście jak by ją to dodatkowo bawiło i śmiała by się w twarz swojemu chłopakowi, ale bardziej mnie przeraża bronienie autorki i usprawiedliwianie jej przez tutejsze kobiety... to znaczy osobniki z waginą między nogami, nie chciałbym tu obrażać prawdziwych kobiet ![]()
Chyba się narażę ale trudno...
Nie ma sensu oceniać autorki. W życiu są różne przypadki, rożnie ludzie podchodzą do życia, i rożne układa się w związkach. Oczywiście nikogo tu nie zamierzam usprawiedliwiać. Nie mniej jednak może autorka kocha swojego partnera ale czegoś jej brakuje ? Mam wrażenie że szufladkujecie tu ludzi. Zdradziłaś- jesteś szmatą, nie zdradziłaś- jesteś OK. Może w tym opowiadaniu tkwi głębszy sens? Może nie każdego satysfakcjonuje siedzenie ciągle w jednym miejscu z jedną osobą. Uważam, że można kochać i jednocześnie korzystać z życia ale pod warunkiem, że partner ma prawo do tego samego. Życie jest jedno.amazing93 napisał/a:Dokładnie tak! Autorkę jest w stanie zrozumieć tylko osoba, która znalazła się w takiej samej sytuacji. Dodatkowo każdy ma inne wartości w życiu, inną osobowość, inne sprawy są dla niego do przyjęcia lub nie. Natomiast żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo robić, co chce. Autorka nie przyrzekała swojemu chłopakowi wierności "dopóki śmierć nas nie rozłączy". Chyba za dużo pochopnego oceniania tutaj jest i prób podejmowania decyzji za kogoś.
Nie popieram zdrady i nie potępiam jej.I tutaj w całości zgadzam się z Amazing. Ja również nie popieram zdrady ale nie potępiam autorki za to co zrobiła.
Wolny związek może być OK, chyba sama się nad tym zastanowię ![]()
Scorpii napisał/a:Chyba się narażę ale trudno...
Nie ma sensu oceniać autorki. W życiu są różne przypadki, rożnie ludzie podchodzą do życia, i rożne układa się w związkach. Oczywiście nikogo tu nie zamierzam usprawiedliwiać. Nie mniej jednak może autorka kocha swojego partnera ale czegoś jej brakuje ? Mam wrażenie że szufladkujecie tu ludzi. Zdradziłaś- jesteś szmatą, nie zdradziłaś- jesteś OK. Może w tym opowiadaniu tkwi głębszy sens? Może nie każdego satysfakcjonuje siedzenie ciągle w jednym miejscu z jedną osobą. Uważam, że można kochać i jednocześnie korzystać z życia ale pod warunkiem, że partner ma prawo do tego samego. Życie jest jedno.Oczy mi wyłażą jak to czytam
Zdrada jest najgorszą, najbardziej trudną i karygodną dla związku sprawą, najgorszym niebezpieczeństwem. Jak można o tym mówić jak o zmianie rękawiczek?! On tam na nią czeka o ona daje dupy innemu facetowi! Wszystkie "nowoczesne" Panie co bronią autorki, postawcie się proszę na miejscu faceta i nie piszcie głupot typu: "Róbta co chceta". To było modne za komuny
Kolejny prawicowiec
Mam nadzieję, że to prowokacja, a te jeszcze jej uśmieszki w poście jak by ją to dodatkowo bawiło i śmiała by się w twarz swojemu chłopakowi, ale bardziej mnie przeraża bronienie autorki i usprawiedliwianie jej przez tutejsze kobiety... to znaczy osobniki z waginą między nogami, nie chciałbym tu obrażać prawdziwych kobiet
Może i tak.
Wygląda na to, że ten watek to prowokacja, autorka ani razu sie nie odezwała odkąd umiesciła pierwszy post.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradziłam...
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026