zdradziłam... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 90 z 90 ]

56

Odp: zdradziłam...

Amazing93 i Scorpii...poczekajcie trochę, dajcie Opatrzności czas na to, by Was zdradzono, a zapewniam Was, że będziecie inaczej śpiewały w kwestii, której wypowiadacie się w tym temacie. Będziecie śpiewały falsetem i nie z taką pewnością słuszności swojego poglądu jak obecnie. Tego jestem pewien, tak samo jak faktu, że każdy z nas kiedyś pójdzie do piachu.

Zobacz podobne tematy :

57 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-09-10 15:36:34)

Odp: zdradziłam...
Scorpii napisał/a:

Chyba się narażę ale trudno...
Nie ma sensu oceniać autorki. W życiu są różne przypadki, rożnie ludzie podchodzą do życia, i rożne układa się w związkach. Oczywiście nikogo tu nie zamierzam usprawiedliwiać. Nie mniej jednak może autorka kocha swojego partnera ale czegoś jej brakuje ? Mam wrażenie że szufladkujecie tu ludzi. Zdradziłaś- jesteś szmatą, nie zdradziłaś- jesteś OK. Może w tym opowiadaniu tkwi głębszy sens? Może nie każdego satysfakcjonuje siedzenie ciągle w jednym miejscu z jedną osobą. Uważam, że można kochać i jednocześnie korzystać z życia ale pod warunkiem, że partner ma prawo do tego samego. Życie jest jedno.

.

to co piszesz może być prawdą pod warunkiem że obie strony umówiły się na otwarty związek.
Jeżeli taką decyzję podjęła tylko jedna a druga nawet o tym nie wie... smile
a taka sytuacja ma miejsce w przypadku autorki postu, to jest to zwykłe oszustwo.
I tchórzostwo.
Chcecie usprawiedliwiać takie oszustwo, znajdywać relatywistycznych moralnie usprawiedliwień dla takich zachowań ?

Akceptowalibyście towarzystwo osób które was oszukują, którym nie możecie zaufać ?
w jakiejkolwiek dziedzinie życia. 
Nie tylko w związkach. osoba która oszukuje w związku tym bardziej nie będzie miała skrupułów zdradzać w relacjach zawodowych lub towarzyskich.
Szczególnie jak podchodzi do swojej zdrady tak jak autorka "nie żałuję".

58

Odp: zdradziłam...
Scorpii napisał/a:

Chyba się narażę ale trudno...
Nie ma sensu oceniać autorki. W życiu są różne przypadki, rożnie ludzie podchodzą do życia, i rożne układa się w związkach. Oczywiście nikogo tu nie zamierzam usprawiedliwiać. Nie mniej jednak może autorka kocha swojego partnera ale czegoś jej brakuje ? Mam wrażenie że szufladkujecie tu ludzi. Zdradziłaś- jesteś szmatą, nie zdradziłaś- jesteś OK. Może w tym opowiadaniu tkwi głębszy sens? Może nie każdego satysfakcjonuje siedzenie ciągle w jednym miejscu z jedną osobą. Uważam, że można kochać i jednocześnie korzystać z życia ale pod warunkiem, że partner ma prawo do tego samego. Życie jest jedno.

Oczy mi wyłażą jak to czytam yikes Zdrada jest najgorszą, najbardziej trudną i karygodną dla związku sprawą, najgorszym niebezpieczeństwem. Jak można o tym mówić jak o zmianie rękawiczek?! On tam na nią czeka o ona daje dupy innemu facetowi! Wszystkie "nowoczesne" Panie co bronią autorki, postawcie się proszę na miejscu faceta i nie piszcie głupot typu: "Róbta co chceta". To było modne za komuny hmm

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

59

Odp: zdradziłam...
amazing93 napisał/a:

Nikt nie musi mi nic wróżyć, ja uznaję prawo do podejmowania swoich decyzji i robieniu tego, co się chce. Każdy ustala własne zasady.

W związku ustala się wspólnie zasady. I pomimo nowoczesnego podejścia do życia i związków co niektórych osób nadal zdrada jest wykluczona w normalnych związkach.

amazing93 napisał/a:

Jeśli w związku ma się wszystko, czego się potrzebuje, to się nie zdradza i tyle. Troche tolerancji dla sposobu myślenia drugiego człowieka.

Ciekawe czy byłabyś taka tolerancyjna gdyby to Tobie przyprawił rogi ktoś kogo kochasz. Przecież to było tylko jego myślenie, że przeleci sobie jakąś laseczkę na boku i już. Taką tolerancję zakładasz dla sposobu myślenia drugiego człowieka?

Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu to po prostu zmień coś w swoim życiu.

60

Odp: zdradziłam...

hm, ciekawe spostrzeżenie.
Ani jeden wypowiadający się tutaj facet nie zbliżył się do poglądu choćby częściowego usprawiedliwienia zdrady,
natomiast chyba ze 4 kobiety dopuszczały jej akceptację, w 1 przypadku było to prawie ze "prawo do zdrady".

wniosek ?

tylko nie piszcie że to z powodu płci autorki.
Akurat zdrada nie ma płci.

61

Odp: zdradziłam...
Drzazga napisał/a:

hm, ciekawe spostrzeżenie.
Ani jeden wypowiadający się tutaj facet nie zbliżył się do poglądu choćby częściowego usprawiedliwienia zdrady,
natomiast chyba ze 4 kobiety dopuszczały jej akceptację, w 1 przypadku było to prawie ze "prawo do zdrady".

wniosek ?

Wniosek: Porządnych chłopaków mamy na forum big_smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

62 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-10 17:44:39)

Odp: zdradziłam...
szakisz napisał/a:
Drzazga napisał/a:

hm, ciekawe spostrzeżenie.
Ani jeden wypowiadający się tutaj facet nie zbliżył się do poglądu choćby częściowego usprawiedliwienia zdrady,
natomiast chyba ze 4 kobiety dopuszczały jej akceptację, w 1 przypadku było to prawie ze "prawo do zdrady".

wniosek ?

Wniosek: Porządnych chłopaków mamy na forum big_smile

To solidarność plemników big_smile

Jestem wierna tak jak ty mi.

63 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-09-10 17:56:56)

Odp: zdradziłam...
[Katarzynka82 napisał/a:

To solidarność plemników big_smile

O przepraszam cię Katarzynko, wiem że to kobiece forum, ale to nie znaczy by mężczyzn sprowadzać do poziomu plemnika hmm

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

64 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-09-10 17:58:14)

Odp: zdradziłam...
Katarzynka82 napisał/a:

To solidarność plemników big_smile

O przepraszam cię Katarzynko, wiem że to kobiece forum, ale to nie znaczy by mężczyzn sprowadzać do poziomu plemnika hmm

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

65

Odp: zdradziłam...
Katarzynka82 napisał/a:
szakisz napisał/a:
Drzazga napisał/a:

hm, ciekawe spostrzeżenie.
Ani jeden wypowiadający się tutaj facet nie zbliżył się do poglądu choćby częściowego usprawiedliwienia zdrady,
natomiast chyba ze 4 kobiety dopuszczały jej akceptację, w 1 przypadku było to prawie ze "prawo do zdrady".

wniosek ?

Wniosek: Porządnych chłopaków mamy na forum big_smile

To solidarność plemników big_smile

spodziewałem się takich uproszeń.
Pisałem że zdrada nie ma płci.

Zobacz co piszą faceci innemu kiedy zdradza.
Nawet na tym forum były takie historie.
Żaden facet go nie usprawiedliwiał.

66 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-09-10 18:10:02)

Odp: zdradziłam...
Drzazga napisał/a:

Żaden facet go nie usprawiedliwiał.

Osobiście to mój pierwszy temat dotyczący zdrady na który się wypowiadam, ale czy uważasz Drzazga, że kobietom łatwiej usprawiedliwić zdradę? Jeśli tak to dlaczego twoim zdaniem.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

67

Odp: zdradziłam...

Zdrada to zdrada. Dla niej usprawiedliwienie nie istnieje.

68 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-10 18:29:32)

Odp: zdradziłam...
Drzazga napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:
szakisz napisał/a:

Wniosek: Porządnych chłopaków mamy na forum big_smile

To solidarność plemników big_smile

spodziewałem się takich uproszeń.
Pisałem że zdrada nie ma płci.

Zobacz co piszą faceci innemu kiedy zdradza.
Nawet na tym forum były takie historie.
Żaden facet go nie usprawiedliwiał.

W innych portalach komentarze były z goła inne, ja na tym portalu jestem od niedawna.

Cynicznahipo napisał/a:

Zdrada to zdrada. Dla niej usprawiedliwienie nie istnieje.

Masz rację ale nie do wszystkich to dociera.

Jestem wierna tak jak ty mi.

69

Odp: zdradziłam...

Czytam i nie wierzę. Tłumaczenie zdrady to żenada.
Stev pisze o zmianie pokoleniowej w tym kontekście, ale ja myślę że to nic innego tylko kompletny brak doświadczenia życiowego. Pisze to 20 latka! Iluż ona zdążyła rzeczy doświadczyć w związku, miłości? Ile lat trwał jej najdłuższy związek? Ile przeżyła z partnerem prawdziwego, wspólnego życia?
Nie ma o czym gadać.

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

70

Odp: zdradziłam...
szakisz napisał/a:
Drzazga napisał/a:

Żaden facet go nie usprawiedliwiał.

Osobiście to mój pierwszy temat dotyczący zdrady na który się wypowiadam, ale czy uważasz Drzazga, że kobietom łatwiej usprawiedliwić zdradę? Jeśli tak to dlaczego twoim zdaniem.

nic nie uważam.
Zauważam natomiast że znalazły się w tym wątku kobiety które potrafią uzasadnić, usprawiedliwić zdradę.
Dlatego że dotyczy kobiety-zdradzacza ?
Sam chciałbym się dowiedzieć dlaczego...
Czy te uzasadnienia zdrady odnoszą się tylko do kobiet ?

71

Odp: zdradziłam...

Coś w tym jest jak facet to zdradził, jak kobieta to: uwiódł ją , emocje wzięły górę ,zapomniała sie...

72

Odp: zdradziłam...

Chyba niektórzy z uzytkowników nie potrafią czytać ze zrozumieniem i nie docierają do nich słowa "nie USPRAWIEDLIWIAM zdrady, jak również nie potępiam jej"
Byłam zdradzana. Żyję i mam się dobrze.
Jestem osobą tolerancyjną na poglądy każdego. Natomiast drodzy użytkownicy- pora nauczyć się tolerancji wobec innych!

73

Odp: zdradziłam...

Tolerujesz też gwałty, rozboje i napady? Bo przecież trzeba być tolerancyjnym!

pozdrawiam,
Tom
"Każda porażka jest szansą żeby spróbować jeszcze raz, tylko mądrzej", Henry Ford
Dla zdradzonych/porzuconych kobiet: http://www.youtube.com/watch?v=8JTPJsxw7uY i http://www.youtube.com/watch?v=OiK2Cs1Ww-E

74

Odp: zdradziłam...
Henryk70 napisał/a:

"zdradziłam i tyle. widocznie go nie kocham"

Jak to przeczytałem to po prostu ręce mi opadły... Postaw się na miejscu Twojego partnera, jak Ty byś się czuła?

To ona nawet tego nie wie widocznie za młoda na związek, a może nie jest przyzwyczajona do poligamii

Jestem wierna tak jak ty mi.

75

Odp: zdradziłam...
amazing93 napisał/a:

Chyba niektórzy z uzytkowników nie potrafią czytać ze zrozumieniem i nie docierają do nich słowa "nie USPRAWIEDLIWIAM zdrady, jak również nie potępiam jej"
Byłam zdradzana. Żyję i mam się dobrze.
Jestem osobą tolerancyjną na poglądy każdego. Natomiast drodzy użytkownicy- pora nauczyć się tolerancji wobec innych!

Moim zdaniem w takich sprawach jak wierność i zdrada nie można nie mieć zdania. To są najbardziej fundamentalne sprawy, a to tak jakbyś powiedziała językiem faceta: "wisi mi to i powiewa ta kwestia zupełnie" hmm. Jakby twój partner zapytał jak podchodzisz do sprawy wierności w związku też byś powiedziała "tolerancja przede wszystkim"?

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

76

Odp: zdradziłam...

Zaraz, zaraz ja już to kiedyś słyszałem tolerancja, równouprawnienie, kobiety na traktory?
Tyle , że skończyło się to masowymi uszkodzeniami żeńskich narządów rodnych i w konsekwencji  niepłodnością dużej ilości nowoczesnych kobiet..
( Dla mniej wtajemniczonych traktory w tym czasie miały silniki jednocylindrowe w układzie poziomym, które powodowały takie wibracje, że prowadziło to do uszkodzeń ciała  j.w. )

77

Odp: zdradziłam...
Katarzynka82 napisał/a:

To ona nawet tego nie wie widocznie za młoda na związek, a może nie jest przyzwyczajona do poligamii

Albo jest po prostu tolerancyjna jak amazing93 smile.

Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu to po prostu zmień coś w swoim życiu.

78

Odp: zdradziłam...

No przecież jasne że są to związki. I jak w jednym tak i w drugim zdrada nie powinna mieć miejsca...Jestem przeciw takim akcjom.      Jeśli ktoś chce to zrobić to lepiej żeby zakończył związek i nie krzywdzil bliskiej osoby.napewno tak nie boli wtedy.

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

79

Odp: zdradziłam...

Mówić jak do ściany smile

80

Odp: zdradziłam...
amazing93 napisał/a:

Mówić jak do ściany smile

amazing93, czy nie uważasz za amazing to,
że to co napisałaś jest jednoznacznie odbierane przez kilka osób, a Ty twierdzisz ze chciałaś przekazać coś innego ?

kwestia komunikacji czy podświadome dopasowanie się do zdanie większości ?

81

Odp: zdradziłam...

To co uważam zachowam już dla siebie i szkoda mi życia na internetowe przepychanki big_smile

82

Odp: zdradziłam...

Ile osób tyle różnych wypowiedzi. Każdy ma własne zdanie.

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

83

Odp: zdradziłam...

To o czym Autorko napisałaś to uleganie POKUSOM. Tak, pokusy napotykamy wszędzie, ale czy im ulegamy zależy od naszego kręgosłupa moralnego.
Twoją sytuację można porównać do przykładowej, hipotetycznej: wchodzisz do sklepu ze słodyczami, a sprzedawcy nie ma, wyszedł na zaplecze. Dookoła pełno batoników i cukierków. Pakujesz ile się da do kieszeni bo masz na nie wielką ochotę, przecież nikt nie widzi i się nie wyda, kto się doliczy tych paru brakujących słodyczy gdy jest tu ich tyle? Tak dokładnie postąpiłaś.
Moim zdaniem powinnaś zerwać ze swoim chłopakiem, byłoby to uczciwe i odpowiedzialne (dorosłe) zachowanie. On zasługuje na kogos kto go będzie kochał, a Ty nie kochasz. Mamiąc go słówkami "kocham cie" oszukujesz go. Zdrada nie ejst tu największym problemem, problemem jest Twój brak zasad, moralności i dojrzałości. Jak dziewczynka - zjeść ciasteczko i miec ciasteczko.

84 Ostatnio edytowany przez Kerty (2013-09-12 07:58:51)

Odp: zdradziłam...

Nawet nie będę czytał całego tematu tylko powiem jasno: zdradą gardzę, podobnie jak zdradzającą/-ym, brzydzę się takim zachowaniem. Na miejscu Twojego faceta: kopniak w tyłek i do widzenia. Na to nie ma usprawiedliwienia. Żadnego i nigdy. 
Stalowa/żelazna zasada: NIE ZDRADZAĆ! smile

Będąc w związku - gdybym to ja zdradził (Boże broń!): sam bym odszedł mówiąc dlaczego.

85

Odp: zdradziłam...

szika i Kerty mają tu rację. Tylko że my się wypowiadamy a autorka swoje wie.   

No kurcze sory,albo jest się w związku po to żeby kochać ta osobę i tylko ja.być wierna/ym-albo odchodzisz i mówisz że coś się wypaliło,nie ranisz i robisz co chcesz ze swoim życiem.   Nie mam szacunku dla tych co robią bliską osobę w balona.

Życie to wielka niewiadoma,ale je kocham:)

86

Odp: zdradziłam...

Szkoda mojej klawiatury.Z A S A D Y.

87

Odp: zdradziłam...

Mam nadzieję, że to prowokacja, a te jeszcze jej uśmieszki w poście jak by ją to dodatkowo bawiło i śmiała by się w twarz swojemu chłopakowi, ale bardziej mnie przeraża bronienie autorki i usprawiedliwianie jej przez tutejsze kobiety... to znaczy osobniki z waginą między nogami, nie chciałbym tu obrażać prawdziwych kobiet smile

88 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-17 17:48:00)

Odp: zdradziłam...
Scorpii napisał/a:

Chyba się narażę ale trudno...
Nie ma sensu oceniać autorki. W życiu są różne przypadki, rożnie ludzie podchodzą do życia, i rożne układa się w związkach. Oczywiście nikogo tu nie zamierzam usprawiedliwiać. Nie mniej jednak może autorka kocha swojego partnera ale czegoś jej brakuje ? Mam wrażenie że szufladkujecie tu ludzi. Zdradziłaś- jesteś szmatą, nie zdradziłaś- jesteś OK. Może w tym opowiadaniu tkwi głębszy sens? Może nie każdego satysfakcjonuje siedzenie ciągle w jednym miejscu z jedną osobą. Uważam, że można kochać i jednocześnie korzystać z życia ale pod warunkiem, że partner ma prawo do tego samego. Życie jest jedno.

amazing93 napisał/a:

Dokładnie tak! Autorkę jest w stanie zrozumieć tylko osoba, która znalazła się w takiej samej sytuacji. Dodatkowo każdy ma inne wartości w życiu, inną osobowość, inne sprawy są dla niego do przyjęcia lub nie. Natomiast żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo robić, co chce. Autorka nie przyrzekała swojemu chłopakowi wierności "dopóki śmierć nas nie rozłączy". Chyba za dużo pochopnego oceniania tutaj jest i prób podejmowania decyzji za kogoś.
Nie popieram zdrady i nie potępiam jej.

I tutaj w całości zgadzam się z Amazing. Ja również nie popieram zdrady ale nie potępiam autorki za to co zrobiła.

Wolny związek może być OK, chyba sama się nad tym zastanowię smile

szakisz napisał/a:
Scorpii napisał/a:

Chyba się narażę ale trudno...
Nie ma sensu oceniać autorki. W życiu są różne przypadki, rożnie ludzie podchodzą do życia, i rożne układa się w związkach. Oczywiście nikogo tu nie zamierzam usprawiedliwiać. Nie mniej jednak może autorka kocha swojego partnera ale czegoś jej brakuje ? Mam wrażenie że szufladkujecie tu ludzi. Zdradziłaś- jesteś szmatą, nie zdradziłaś- jesteś OK. Może w tym opowiadaniu tkwi głębszy sens? Może nie każdego satysfakcjonuje siedzenie ciągle w jednym miejscu z jedną osobą. Uważam, że można kochać i jednocześnie korzystać z życia ale pod warunkiem, że partner ma prawo do tego samego. Życie jest jedno.

Oczy mi wyłażą jak to czytam yikes Zdrada jest najgorszą, najbardziej trudną i karygodną dla związku sprawą, najgorszym niebezpieczeństwem. Jak można o tym mówić jak o zmianie rękawiczek?! On tam na nią czeka o ona daje dupy innemu facetowi! Wszystkie "nowoczesne" Panie co bronią autorki, postawcie się proszę na miejscu faceta i nie piszcie głupot typu: "Róbta co chceta". To było modne za komuny hmm

Kolejny prawicowiec

wsl napisał/a:

Mam nadzieję, że to prowokacja, a te jeszcze jej uśmieszki w poście jak by ją to dodatkowo bawiło i śmiała by się w twarz swojemu chłopakowi, ale bardziej mnie przeraża bronienie autorki i usprawiedliwianie jej przez tutejsze kobiety... to znaczy osobniki z waginą między nogami, nie chciałbym tu obrażać prawdziwych kobiet smile

Może i tak.

Jestem wierna tak jak ty mi.

89

Odp: zdradziłam...

Wygląda na to, że ten watek to prowokacja, autorka ani razu sie nie odezwała odkąd umiesciła pierwszy post.

Posty [ 56 do 90 z 90 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018