netkobietyWszystkie działy
Podróże marzeń

Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

86 odpowiedzi11 566 wyświetleńzałożony przez amidala1, 02.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 87 z 87 ]

66 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-09-20 13:37:10)

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

W Holandii też spotkałam się ze stoliczkami, na których były kwiaty a obok puszka. Nikogo w pobliżu. Właściciel miał ogromną szklarnię i pola kwiatów, więc pewnie ten stoliczek, to groszowy zysk. Z koleżanką raz w tygodniu po pracy kupowałyśmy tulipanki. I puszka była zawsze, i kwiatki też.
Natomiast kiedyś, jak wystawiłam starą szfkę na balkon, mieszkam na parterze, to w nocy zniknęła. Słyszałam nawet moment, w którym ją kradli. Ale było już za późno, a szafka i tak stara była. Niestety balkony mam puste, bo boję się, że mi wszystko pokradną.

67

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Czyli inna mentalnośc tworzy inną kulturę, inny kraj.Moze to się po prostu wynosi z domu? I tak to trwa przez pokolenia.Amidla a jak wrażenia z Malmo?Czy tylko przejazdem rzuciłas okiem?

68

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Rossanko przepraszam za mały poślizg w odpowiedzi ;-) Malmo urocze, uważam, że te skandynawskie miasta coś w sobie mają ;-) nie tylko architektura ale i klimat. Ale szczerze zaznaczę, że z podróży po Danii i Szwecji najbardziej podobały  mi się skanseny, absolutnie fantastyczny Mon Klint na duńskiej wyspie Mon, park safari i most na morzu łączący Danię ze Szwecją. Ot takie widoczki ;-)

69

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach
amidala1 napisał/a:

Rossanko przepraszam za mały poślizg w odpowiedzi ;-) Malmo urocze, uważam, że te skandynawskie miasta coś w sobie mają ;-) nie tylko architektura ale i klimat. Ale szczerze zaznaczę, że z podróży po Danii i Szwecji najbardziej podobały  mi się skanseny, absolutnie fantastyczny Mon Klint na duńskiej wyspie Mon, park safari i most na morzu łączący Danię ze Szwecją. Ot takie widoczki ;-)

W skansenach nie byłam, ale mostem jechałam 4 razy.Robi duże wrażenie. Akurat trafiłam na pogodę, morze było płaskie jak kałuża. Jechałam pociągiem, który jak już zjechał z mostu to kawałek jechał tunelem pod wodą. Pewnie wcześniej można się było poruszać na tej trasie tylko promem.

70

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Hop hop, jest tu kto?

71

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

hop hop echo smile
To gdzie jedziemy? wink

72

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach
Anstawia napisał/a:

hop hop echo smile
To gdzie jedziemy? wink

Opowiadaj lepiej w jakiej okolicy mieszkasz?Co Ci się tam podoba, a czym jestes rozczarowana?I czemu akurat tam?

73

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Nieduże miasto pomiędzy Hagą a Amsterdamem.
Przyjechałam tutaj do rodziny mojego byłego męża.
Jedyne czym jestem rozczarowana, to sąsiadami z Bułgarii za ścianą. Strasznie się kłócą.
Poza tym miasteczko fajne,nieduże, wszędzie blisko, nie ma tłumów.

A ty z jakiego miasta pochodzisz?

74

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach
Anstawia napisał/a:

Nieduże miasto pomiędzy Hagą a Amsterdamem.
Przyjechałam tutaj do rodziny mojego byłego męża.
Jedyne czym jestem rozczarowana, to sąsiadami z Bułgarii za ścianą. Strasznie się kłócą.
Poza tym miasteczko fajne,nieduże, wszędzie blisko, nie ma tłumów.

A ty z jakiego miasta pochodzisz?

A jak sie porozumiewasz/ W miejscowym języku?
Mogę Ci na priva napisac dalsze informacje.
No tak, na sąsiadów nie mamy wpływu.A Amsterdamu nigdy nie widziałam.Tam jest dom Anny Frank.

75 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-09-26 20:51:53)

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Możesz napisać na priva, ale jak nie chcesz się dzielić informacjami na swój temat, to nie zmuszam.
Mówię wciąż mixem holendersko-angielskim.
Jest dom Anny Frank. jeszcze w nim nie byłam. Byłam tylko w muzeum Van Gogha kilka lat temu.

76 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-09-26 20:55:36)

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach
Anstawia napisał/a:

Możesz napisać na priva, ale jak nie chcesz się dzielić informacjami na swój temat, to nie zmuszam.
Mówię wciąż mixem holendersko-angielskim.

Napisze Ci maila. smile
Zazdroszcze tej umiejętności holenderskiego  wink
A co jest tam innego niż w Polsce? Tzn jaka jest największa znacząca różnica?Może kultura?Ludzie?Technologie?Nie wiem już co.
Czego by Ci brakowało w Polsce?
Czytałam kiedyś jej pamiętnik (Anny frank) bardzo wstrząsjacy.Podobno jest tam teraz muzeum jej pamięci.

77 Ostatnio edytowany przez Anstawia (2013-09-26 21:21:08)

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Holenderski jest trudny, przynajmniej dla mnie. Nie mówię dobrze w tym języku.
Wydaje mi się, że ludzie są bardziej wyluzowani ( a może to ja jestem spięta?)
Nie wpadają do siebie do domów znienacka, zawsze wcześniej się umawiają. Panie w urzędzie są bardzo miłe, cierpliwe, chętnie służą pomocą. Drogi są idealne, wszędzie rowerówki. Autobusy zawsze na czas i raczej puste- w moim mieście, bo w Amsterdamie bywa różnie.
Bardzo mały wybór żywności w sklepach, dużo jedzenia biologicznego, naturalnego.
Dziewczyny raczej mają długie włosy, duże pupy i prawie cały rok chodzą w kozakach na płaskim obcasie. Mężczyźni- różowa koszula, dłuższe włosy i żelik na włosach. Oczywiście nie 100% ludzi tak wygląda.
Bardzo dużo emigrantów, bardzo dużo, za dużo.
Nie mają swojej kuchni, w sensie jakichś specjalnych holenderskich dań, no może krokiety, frytki z majonezem i frykandele (parówki). Piją dużo czarnej kawy. Jedzą takie małe czarne gorzko-słone cukierki bleee... ponoć dobre na gardło.
Oj, mogłabym pisać i pisać...

Zniakm już. Dobranoc.

78 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-09-26 21:24:49)

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach
Anstawia napisał/a:

Holenderski jest trudny, przynajmniej dla mnie. Nie mówię dobrze w tym języku.
Wydaje mi się, że ludzie są bardziej wyluzowani ( a może to ja jestem spięta?)
Nie wpadają do siebie do domów znienacka, zawsze wcześniej się umawiają. Panie w urzędzie są bardzo miłe, cierpliwe, chętnie służą pomocą. Drogi są idealne, wszędzie rowerówki. Autobusy zawsze na czas i raczej puste- w moim mieście, bo w Amsterdamie bywa różnie.
Bardzo mały wybór żywności w sklepach, dużo jedzenia biologicznego, naturalnego.
Dziewczyny raczej mają długie włosy, duże pupy i prawie cały rok chodzą w kozakach na płaskim obcasie. Mężczyźni- różowa koszula, dłuższe włosy i żelik na włosach. Oczywiście nie 100% ludzi tak wygląda.
Bardzo dużo emigrantów, bardzo dużo, za dużo.
Nie mają swojej kuchni, w sensie jakichś specjalnych holenderskich dań, no może krokiety, frytki z majonezem i frykandele (parówki). Piją dużo czarnej kawy. Jedzą takie małe czarne gorzko-słone cukierki bleee... ponoć dobre na gardło.
Oj, mogłabym pisać i pisać...

No i patrz, narobiłas mi smaka i chciałabym zobaczyć smile W każdym razie nie jest to niewykonalne. Teraz granice są otwarte, to wystarczy odpowiednia suma pieniędzy i nie ma problemu z podróżowaniem. Ale w przyszłym roku, tak Sztokholm chodzi mi po głowie.Nawet loty sprawdzałam, cenowo bardzo opłacalne.
Amsterdam-też mogłoby być ciekawe, jak na razie widziałam tylko w telewizji na jakiś kanałach podróżniczych.Z resztą jak większość miejsc.

Co masz na myśli pisząc, że mały wybór żywności w sklepach?
ok pa.

79

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Ha! Jak się ładnie wątek podróżniczy rozwija ;-) wyszły całkiem niezłe meandry okołotematowe ;-))

Anstawia podziwiam za ten holenderski, bo próbowałam, jak pracowałam 2 lata w holenderskiej firmie i moim szefem był właśnie Holender ;-) język sam się łamie, hi, hi...
Ale Holendrów rzeczywiście miło wspominam, w pracy bardzo kompetentni i pomocni, dobrze się z nimi współpracowało, wiele się nauczyłam, a jako ludzie faktycznie wyluzowani, ale trudno się dziwić, inna mentalność i inne problemy. Panowie wydawali mi się dość przystojni zaś o paniach krążyły niewybredne żarty ;-(, za to mają dystans do siebie więc dlatego z taką nostalgią i uśmiechem wspominam moją podróż do Holandii i zwiedzanie Amsterdamu. I obiecuję sobie, że wybiorę się jeszcze raz (a co!) właśnie na te tulipany ;-)))

80

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach
amidala1 napisał/a:

Ha! Jak się ładnie wątek podróżniczy rozwija ;-) wyszły całkiem niezłe meandry okołotematowe ;-))

Anstawia podziwiam za ten holenderski, bo próbowałam, jak pracowałam 2 lata w holenderskiej firmie i moim szefem był właśnie Holender ;-) język sam się łamie, hi, hi...
Ale Holendrów rzeczywiście miło wspominam, w pracy bardzo kompetentni i pomocni, dobrze się z nimi współpracowało, wiele się nauczyłam, a jako ludzie faktycznie wyluzowani, ale trudno się dziwić, inna mentalność i inne problemy. Panowie wydawali mi się dość przystojni zaś o paniach krążyły niewybredne żarty ;-(, za to mają dystans do siebie więc dlatego z taką nostalgią i uśmiechem wspominam moją podróż do Holandii i zwiedzanie Amsterdamu. I obiecuję sobie, że wybiorę się jeszcze raz (a co!) właśnie na te tulipany ;-)))

No właśnie Amidala,temat się rozwija, a Ty gdzieś przepadlas :-)

Co do języków to może i holenderski jest trudny ale polski pewnie jeszcze gorszy.Te odmiany,przypadki,końcówki,wymowa sz ,cz,rz,a także pisownia 'o czy ó.Trudne to dla obcokrajowca.

81

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

A gdzie tam przepadłam ;-) też się rozwijam ;-) zawodowo hi, hi.

Ale nie da się ukryć, że język polski do najtrudniejszych należy - fakt - co nie oznacza, że taki holenderski czy np. duński są łatwe ;-) dla mnie to było jak, że się tak mało elegancko wyrażę, "charczenie" prosto z gardła ;-))

no ale my tu gadu gadu,  a jednak mimo zachęty ;-) i pięknych opisów  ;-) żadnej odważnej do tych podróży - troszkę mnie to smuci, bo jednak to chyba dowód na nieufność, ale co zrobić takie czasy......

82

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach
amidala1 napisał/a:

A gdzie tam przepadłam ;-) też się rozwijam ;-) zawodowo hi, hi.

Ale nie da się ukryć, że język polski do najtrudniejszych należy - fakt - co nie oznacza, że taki holenderski czy np. duński są łatwe ;-) dla mnie to było jak, że się tak mało elegancko wyrażę, "charczenie" prosto z gardła ;-))

no ale my tu gadu gadu,  a jednak mimo zachęty ;-) i pięknych opisów  ;-) żadnej odważnej do tych podróży - troszkę mnie to smuci, bo jednak to chyba dowód na nieufność, ale co zrobić takie czasy......

Albo kasy brak.Tydzień w szwecjo-danii trochę pociągnął pieniędzy.Mimo tego ze nocleg najtańszy.A reszta koron poszła na pociągi,wejściówki,jedzenie i parę,dosłownie parę pamiątek,ale nie żałuje.Żałuje,ze tak krótko było :-)

83

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

kasa kasą, ale w celach poznawczych w Polskę można ;-)
w miasto można ;-)
taka oto  przyświecała mi idea ;-))
ale ja to chyba przerośnięta idealistka jestem ;-)))

84

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Mogę podpowiedzieć jeszcze jedną opcję samotnego wyjazdu, wprawdzie to już po sezonie, ale zawsze można zaplanować na przyszły rok. Kasy na taki wyjazd nie trzeba wiele, dużo przygód i sporo nowych znajomości. Otóż polecam spływ kajakowy np: na pojezierzu drawskim. Można jechać samemu, a organizatorzy przydzielą innego singla-singielkę do kajaka. Cudowna przygoda, można się zakochać w takiej formie wypoczynku:)

85

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach
amidala1 napisał/a:

kasa kasą, ale w celach poznawczych w Polskę można ;-)
w miasto można ;-)
taka oto  przyświecała mi idea ;-))
ale ja to chyba przerośnięta idealistka jestem ;-)))

Pewnie, ze można smile

86

Odp: Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Posty przeniesione:

SHE87 napisał/a:

Witam wszytkich czytających,

Mam pytanie ..z tylu zarejstrowanych może ktoś mi podpowie zanim  się wybiore do biura i bede świecić oczkami ... w jakie europejskie rejony może wybrać się singielka.???..Planuje wyjechac na co najmniej tydzien aby sie calkowicie zresetowac. Koniec lutego czy koniec marca? gdzie aby bylo w miare tanio i jako odważna babeczka mogę się udać?? Ktoś coś?:) podpowie?? Przyznam że byłby to moj 1 wyjazd za granice ...sama...:(

rossanka napisał/a:

Zależy do bys chciała zwiedzić, czy bardziej ciepłe kraje, czy północ kontynentu. i czy interesują Cie wielkie miasta i zabytki, czy tez łażenie po bezdrożach, a może leniuchowanie nad wodą.

SHE87 napisał/a:

Rossanko obojętnie smile mysle ze wszedzie sie odnajde smile) zreszta podobno czlowiek rzucony na głęboką wodę szybko sie adaptuje..Może ktoś był gdzieś sam? i mógłby mi polecić konkretne miejsce??

Posty [ 66 do 87 z 87 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Voyage, Voyage - czyli SINGIEL na walizkach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026