Słuchaj, możesz się z tym zgadzać, możesz się nie zgadzać, możesz to olać lub nie, zrobiłem co chciałem. Tyle. Może Ty totalnie zlewasz na to co i kto o Tobie mówi - zwłaszcza kto ale ja nie do końca. Nie dam z siebie robić wielbłąda, żadnej większej filozofii w tym nie ma.
To akurat wprost powiedziane nie zostało ale w dużej mierze osoby będące jakby przeciwko mnie starały się chyba pokazać mi, często na siłę że to zawsze i wszędzie leżała wina w tym, że 'nie wychodziło' albo że trafiałem na różne oryginały ... Ergo - to na pewno coś ze mną jest nie tak, dziwnie się zachowuję, nie umiem tego czy tamtego, jestem nieprzystojny i inne takie, coś Ci świta? Naprawdę nie chcę mi się odtwarzać tego cyrku od nowa, kto będzie chciał to sobie przeczyta.