netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

267 odpowiedzi32 553 wyświetleniazałożony przez Metyl, 31.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 268 ]

131

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Postanowiłem nieco odkopać swój temat i napisać to i owo o tym co mi się zbierało od dłuższego czasu i zbiera jeszcze w tej chwili w myślach. Nie będę tutaj pisał o wszystkim od początku, jeżeli ktoś będzie zainteresowany - przeczyta sobie, jeżeli ktoś mnie / moje posty pamięta - tym bardziej mi miło. smile

Wracając do meritum. Nadal jestem sam, nadal bez doświadczenia stricte związkowego choć już mądrzejszy i 'starszy' o różne inne doświadczenia, przeżycia i pewne przemyślenia. I wiecie co? Dochodzę do mniej więcej takowych wniosków ...

Szczerze mówiąc im dłużej żyję tym mniejsze mam chyba ( choć to też zależy ) stany które można by nazwać 'chęcią i to dużą by być z kimś, by kogoś pokochać' a 'rzuceniem tego w cholerę i nie przejmowaniem się'. To chyba dobrze choć nadal bywają dni gdy jest dosyć ciężko. smile

Przez jakiś tam czas poznałem / starałem się poznać ileś tam dziewczyn, nieco więcej niż kilka, zazwyczaj nic z tego nie wychodziło ( NIE mówię o związkach / randkach ), same znajomości były bardzo kruche, zazwyczaj po prostu z czasem wszystko się sypało doszczętnie lub prawie do końca. I im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonany że ... to nie we mnie leży pies pogrzebany a ... no właśnie w sumie nie wiem w czym. smile

Raczej nie chodzi o wygląd bo zazwyczaj słyszałem opinie co najmniej dobre, poglądy i podejście do związków mam wg mnie zdrowe i normalne, nie mam niesamowitych i wydumanych wymagań odnośnie związku czy potencjalnej dziewczyny, nie jestem jakiś beznadziejnym przypadkiem, którego się omija szerokim łukiem i tak dalej. Mam rzecz jasna swoje wady jednak nie wydaje mi się by były one jakoś bardzo dyskwalifikujące przy poznawaniu potencjalnej dziewczyny.

Inną sprawą jest to że gdy kogoś poznaję to mam już jakby to powiedzieć - wyczulony zmysł z kim mam do czynienia. Może inaczej to opowiem na pewnym przykładzie. Poznałem w sieci dwie dziewczyny - jedną dobre kilka lat temu, drugą jakiś czas temu - obie są pod pewnymi względami podobne, pod pewnymi się różnią ale tak samo dobrze mi się rozmawia z obiema z nich mimo, że każda jest na swój sposób inna, każdy z nas jest w innym wieku i ma inne doświadczenia. Ktoś pewnie spytałby czemu się nie podjąłem podrywu żadnej z nich. Otóż powód jest bardzo prozaiczny - są zajęte. smile

Bo jak mówiłem - nie mam wydumanych wymagań odnośnie dziewczyny ale wydaje mi się, że zdrowym podejście jest takie gdy tą 'wybraną' osobą jest ktoś z kimś rozumiemy się nieco lepiej niż z innymi, ktoś z kim dobrze nam się rozmawia, ktoś kto podziela nasze poglądy, ktoś przy kim czujemy luz, swobodę, ktoś przy kim się dobrze bawimy, rozumiemy i vice versa. I niestety takich dziewczyn na mojej drodze jest jak na lekarstwo. tongue

Wiem - jestem facetem na stricte damskim forum i pewnie to co napiszę nie spotka się pewnie z jakimś wielkim pozytywnym odzewem ale cóż poradzę że akurat takie mam doświadczenia ... Po prostu chodzi o to że zdecydowana większość dziewczyn jest w moim odczuciu dosyć ... nudna? Miałka? Typowa? Chciałbym być dobrze zrozumiany więc nie hejtujcie bezmyślnie tylko zastanówcie się jak to wygląda jak ktoś jest sam, był sam i ma dosyć mocno okrojone możliwości poznawania ciągle nowych osób. Na ewentualne pytania ( o ile ktoś to przeczyta wink ) rzecz jasna chętnie odpowiem. I pozdrowienia dla wszystkich którzy przez ten cały tekst przebrnęli aż do tego momentu.

132 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-02 20:10:02)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

A ja nie wiem gdzie masz problem. W tym ,ze jestes inny od kobiet, lepszy, czy może od tego, że wszystkie fajne są już zajęte? A może od tego, że kobieta jest Ci potrzebna, ale sam nie wiesz do czego? A może, że wcale nie jest Ci potrzebna, a wypadałoby mieć bo inni mają i to skłania Cie do rozmyślania o sobie. Często jak sam iskry nie stworzysz to ona się nie pojawi i razem będziecie czuć niedopasowanie. Bo rozmowami o wszystkim i o niczym to można... sam nie wiem. Nic nie można. Przyjacielem zostać, jak lubisz się za kimś uganiać w głębi prosząc o seks. A prosić nie prosisz, parcia widać nie masz. Przyjaciolki masz? Inne trwałe relacje umiesz budować? Jesli tak, to brakuje tu tylko seksualności. Takie moje zdanie. Chemia chemia chemia. I juz pisalem o tym wielokrotnie. A jak chcesz tworzyć chemię, kiedy znasz się z kobietą na zasadzie zwykłej znajomosci? Moze to jakies dziwne oczekiwania masz? Tyle pytan.

Nie czytalem calego tematu, ale widze, ze chodzi o związki. A związek musi sie od czegos rozpocząć. Musi byc motywacja do jego zawarcia. Chcesz by kobieta Ci zaimponowała, czy co?

133

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
thepass napisał/a:

Tyle pytan.

Aleś napisał pokrętnie.

Problem mam w tym że nie widzę obecnie w swoim 'pobliżu' wolnej dziewczyny do której mógłbym startować. wink Nie wiem skąd się wzięło pytanie że jestem lepszy / inny niż dziewczyny. Nie jest też tak że wszystkie fajne są zajęte ( choć pewnie ich większość tak ) ale ja natrafiam albo na te, które mnie nie kręcą albo na takie które są już zajęte. smile

Nie, chciałbym być w związku tak jak chciałby być każdy zdrowy facet czy dziewczyna. I wiem czemu, po co i dlaczego, chill. wink Na pewno nie jest kimś kto chciałbym mieć kogoś 'bo tak wypada', nie ta bajka bro.

Sorry ale Twój styl jest mocno niezrozumiały, Ty mi sugerujesz bym te dwie dziewczyny 'rozpalił' i odbił? Czy o co Ci chodzi?

Wiesz ... zazwyczaj ludzie poznają się najpierw przez rozmowę ( czy inne aktywności ) a dosyć rzadko przez łóżku na samym początku ... Więc nie wiem co jest złego w rozmowach.

Nie, nie mam dziwnych wymagań.

134

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Piszesz, że dziewczyny są nudne, miałkie. Może takie są przez Twoje towarzystwo i Twój sposób rozmowy? Bo piszesz, że nie ma problemu w Tobie, czyli zakładam, że nie masz negatywnych cech, które one mają. O konkretnych dziewczynach nic nie mówię, ogólnie. Rozpalić owszem, odbić - jak kto woli. Jak są nieszczęśliwe, a Ty jesteś lepszy to czemu nie? Jakaś motywacja w koncu...
Odpowiadasz na pytania tylko zaprzeczając hipotezom. Okej, tylko to nie daje poglądu na sytuację, a i być może wielu rzeczy nie jesteś świadomy. Moze masz jednak dziwne wymagania. Moze chcesz zacząć związek od przyjaźni. Jeśli piszesz, że fajne są zajęte, a reszta Cie nie kręci (bo są nudne) to oznacza, że najlepiej jakbyś zmienił obszar poszukiwań i w koncu trafisz (a jak sam widzisz to nie działa). A moze chcesz znalezc pokrewienstwo dusz? Cos co zdarza się przypadkowo i tak naprawde wg mnie nie istnieje. Bo osoba która ma "to coś" moze rozkochać wiele innych osób i wszystkie nazwą to pokrewienstwem, czyms szczegolnym i wyjątkowym. Blablabla.
Chyba, ze temat miał tylko na celu wymianę poglądów i domniemywanie czemu istnieją ludzie, którzy nie umieją się wiązać.
Najczęściej powody jednak tego są proste i nie trzeba snuć dziwnych teorii.

- brak motywacji do zawarcia związku
- brak umiejętności do wytworzenia chemii, ekspozycji seksualnej
- brak atrakcyjności

W innym przypadku mozna liczyc tylko na szczęsliwy traf np przez znajomych, w pracy. Samoistnie zaiskrzyło z roznych powodów, bo np wykonywali razem jakąś czynność, porozmawiali i zaczęli sie spotykać. Reszta wg mnie należy do faceta i poprowadzeniu interakcji, której musi mieć 'głębszy' cel.

135 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-06-02 20:48:50)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Mysle stali single nie maja duzych wymagan a nawet jak je obniza i tak magicznie zmniejszy sie poprzednia ilosc dostepnych osob dla niego.
Cos w tym jest poza malym urokiem osobistym bo to wg mnie klucz tego stanu.
Poza tym inny niz reszty sposob bycia, mozliwe ze to podswiadome stawianie na tych nieodpowiednich, z wysokiej polki czasem ale to nie jest glowny powod bo komu nie marzy sie partner idealny.
Za duza aktywnosc lub za mala by kogos zainteresowac, problem z czytaniem mowy ciala oraz wybadaniem tego co kreci obiekt zalotow.
Wazne tez by umiejetnie prowadzic znajomosc i unikac zwierzen, zbyt wielu rozmow na obojetne, moze wrecz nudne tematy. Nieprzypadkowo kobiety narzekaja na malomownosc, nieczulosc swoich partnerow a mimo to uwazaja ze sa niezwykli i warci byc z nimi.
Kazde z powodow z osobna lub polaczenie ich daje w efekcie trudnosc lub niemozliwosc dlugi czas by trafic na odpowiadajaca sobie osobe.

136

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

Wiem - jestem facetem na stricte damskim forum i pewnie to co napiszę nie spotka się pewnie z jakimś wielkim pozytywnym odzewem ale cóż poradzę że akurat takie mam doświadczenia ... Po prostu chodzi o to że zdecydowana większość dziewczyn jest w moim odczuciu dosyć ... nudna? Miałka? Typowa? Chciałbym być dobrze zrozumiany więc nie hejtujcie bezmyślnie tylko zastanówcie się jak to wygląda jak ktoś jest sam, był sam i ma dosyć mocno okrojone możliwości poznawania ciągle nowych osób. Na ewentualne pytania ( o ile ktoś to przeczyta wink ) rzecz jasna chętnie odpowiem. I pozdrowienia dla wszystkich którzy przez ten cały tekst przebrnęli aż do tego momentu.

A co to znaczy, że jest nudna, typowa? Nie ma zainteresowań, pomysłu na siebie? Może po prostu takie przyciągasz.. Ludzie ciekawi, "nietypowi", obracają się w kręgu właśnie takich osób...

137

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
thepass napisał/a:

Piszesz, że dziewczyny są nudne, miałkie.

Może po kolei. wink

Co do tego jakie są dziewczyny - no niestety, mam takie a nie inne zdanie w oparciu o przypadki które znam osobiście, na co dzień + część z tych poznanych w sieci czy w inny sposób. Nie twierdzę że kobiety to zło tylko stwierdzam że znalezienie dziewczyny inteligentnej, z poczuciem humoru, dystansem, jakąś pasją, miło by było jakby to było zajęcie twórcze choć to nie jest konieczność a przy tym takiej która jest zorientowana w świecie  stopniu nieco większym niż minimalny a przy tym wolnej jest dosyć trudne. smile

Czy to wynika z mojego towarzystwa i rozmowy? Nie sądzę. Bo na te kilkanaście czy ile ich tam było z tymi przykładowo dwiema rozmawia mi się bardzo dobrze mimo tego, że jak mówiłem - każde z nas jest w innym wieku, inne ma doświadczenia i inny jest czas jaki się znamy. Nie wiem czy nie ma problemu we mnie - stwierdziłem że prawdopodobnie nie ma we mnie raczej nic co by mogło potencjalną dziewczynę odrzucić 'z miejsca' przed powiedzmy tym zanim ją zagadam. No chyba że ma niesamowite wymagania odnośnie wyglądu. lol

Nie bawię się we flirtowanie z zajętymi, zwłaszcza jak są w swoich związkach szczęśliwe.

Na jakieś pytanie nie odpowiedziałem czy co?

Oczywiście - jest szansa że czegoś nie wiem, czegoś nie zauważam, gdzieś robię błąd - min dlatego tutaj piszę. wink I powtarzam - nie mam dziwnych wymagań.

138

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
leukonoe napisał/a:

A co to znaczy, że jest nudna, typowa?

To wbrew pozorom jest dosyć ciężkie do jednoznacznego określenia, opisania. Może postaram się to opisać na przykładzie tych dwóch wspomnianych dziewczyn.

Więc mile by było poznać dziewczynę: inteligentną, kobiecą ale zarazem 'męską', taką która ma charakter, z poczuciem humoru, dystansem do siebie i świata, z zainteresowaniami, generalnie otwartą na ludzi, taką która nie strzela fochów, nie robi cyrków z byle czego, aktywną ... można by tak jeszcze sporo wymienić w sumie.

139

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Bo głupi ma szczęście, a MY, inteligentni, piękni, musimy poczekać... :<
Cziężka sprawa...bo ja tez nie rozumiem dlaczego np moje czasami naprawdę brzydkie koleżanki są w związku, ale przecież nie będę brała 'byle czego' (przepraszam,za to dość dyrastyczne określenie ) tylko dlatego ze koleżanki maja, ja mam wymagania co do faceta, może za duże, ale uważam ze to świadczy o mojej wartości. To moje zdanie, rozumiem jeżeli ktoś powie, ze jestem małolata która życia nie zna (mam prawie 20 lat), ale narazie takie są moje poglądy, może z biegiem lat się zmiena, niewiem, teraz mówię tak jak czuje smile

140

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

Więc mile by było poznać dziewczynę: inteligentną, kobiecą ale zarazem 'męską', taką która ma charakter, z poczuciem humoru, dystansem do siebie i świata, z zainteresowaniami, generalnie otwartą na ludzi, taką która nie strzela fochów, nie robi cyrków z byle czego, aktywną ... można by tak jeszcze sporo wymienić w sumie.

Haha, to ja !! big_smile

141

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Tak, mozliwe ze niektorych biora za zbyt dojrzalych, porownuja z nimi i maja za nudnych czy zbyt malo na luzie, maja kompleks ze nigdy nie dorownaja 'wiecznemu singlowi' - tez tak bywa jak obserwuje.
Czesciej ci glupi sa z kims bo ich jedno urzecze, dobry seks, czasem decyduje tylko to co poza charakterem jak status i jest odpowiedz czemu zostaja ci co wydaja sie nie miec strasznych wad ani poprzeczki 'wysoko w niebie'.
Dodac do tego zbyt duza chec pomocy, romantycznosc wyzsza niz przecietna i ktos sam sie wrabia w to co potem inni my wyrzucaja w pretensji czemu to sie niby nie stara i ze to jego wina..

142 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-02 21:09:49)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Oceniasz nowo poznaną kobietę jako materiał do związku? Zamiast tworzyć chemii i pożądania tworzysz przyjaźń, zwykłą znajomość?
Rozmawiając sprawdzasz czy kobieta Cie zaciekawi, zaimponuje, ma wiedzę, pasję i szereg innych cech dzięki której będziesz chciał z nią być? Nie próbowałeś kiedyś poderwać kobiety dla samego seksu i po tym gdy kobieta wykaże Tobą zainteresowanie, otworzy się, będzie inna niż dla "mas" (np kolegów) - czy wtedy nie podjąłbyś decyzji o byciu z nią?

Metyl masz kandydatki i to w tym temacie. Próbujesz coś?

143 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-06-02 21:14:25)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
thepass napisał/a:

Oceniasz nowo poznaną kobietę jako materiał do związku? Zamiast tworzyć chemii i pożądania tworzysz przyjaźń, zwykłą znajomość?

Słuchaj, nie wiem skąd u Ciebie taka retoryka ale mniejsza o to. Wiesz - poznajesz jakąś nową osobę, dłuższy czas a nie powiedzmy dzień czy tydzień. Poznajesz, rozmawiasz, widzisz jak się zachowuje, jak mówi, o czym, w jaki sposób, jakie ma poglądy. Jeżeli do tego od początku lub z czasem zaczyna Ci się podobać wizualnie i / lub widzisz jakąś 'chemię' czy coś co was łączy - przynajmniej pozornie to chyba normalną rzecz jest to, że czasami się teoretyzuje o tej czy innej osobie. I albo podejmuje się stosowne kroki lub nie. Jeżeli nie widziałem sensu by to ciągnąć - nie ciągnąłem w stronę 'podrywu'. Widzisz tu jakiś błąd? wink

Innymi słowy - raczej nie da się być w szczęśliwym związku z kimś kto nie jest z Twojej bajki. I nie mówię o wyglądzie.

Nie próbowałeś kiedyś poderwać kobiety dla samego seksu i po tym gdy kobieta wykaże Tobą zainteresowanie, otworzy się, będzie inna niż dla "mas" (np kolegów) - czy wtedy nie podjąłbyś decyzji o byciu z nią?

TEACH ME MY MASTER!

144 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-02 21:23:26)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Stąd, że np pierwsze rozmowy z dziewczyną mogą być totalnie kijowe i tak naprawde tylko z jednego powodu... z powodu jej nie zainteresowania. Dla mnie retoryka jest prosta. Jesteś lepszy lub całkiem inny od tych dziewczyn, więc nie chce Ci się kontynuować znajomości. Ona nie czuje się adorowana, czy pożądana więc inicjatywy też nie wykazuje. Chemii brak.

Napisze tu coś (kolejny raz) kontrowersyjnego. Jestem w podobnym wieku do Ciebie i nie mam takich myśli o związkach, ani o kobietach. Byc moze dlatego, że sam nie mam wysokich wymagan? Pasji nie wymagam, bo moja mi starcza. Kobieta coś studiuje, czyms się zajmuje i juz tyle starczy. Z resztą nigdy nie traktuje ich jako kandydatek do związku. Co innego do seksu, bo musi się mi podobać i sam musze do niej czuć chemię (wtedy u niej prędzej sie pojawi dzięki mojemu podekscytowaniu). Poczucie humoru, dystans, spędza sie czas nieźle. Wiedzy wielkiej mieć nie musi, bo prędzej zaimponuje jej swoją. Reszta jest niepotrzebna bo takie same moge mieć koleżanki i przyjaciółki. Tylko koleżanki od dziewczyn różni to, że z jednymi się uprawia seks, z drugimi raczej nigdy. Jak mi nie wychodzi w budowaniu związku to akurat jestem całkiem świadomy czemu - nie mam zapału do tworzenia relacji. I to nie jest absolutnie wina kobiet, bo mi związek ani miłość do życia nie jest potrzebna. Podejscie to wyklucza związek. Za to chce mi się np poderwać koleżankę dla samego podrywu, na jedno czy dwa spotkania. Umawiam sie na randki, ale randka to dla mnie spotkanie z kontaktem fizycznym. I po takim spotkaniu dużo prędzej dziewczyna sama wykaże zainteresowanie, a nawet chęć związku niż takie na którym sobie tylko rozmawiamy, a juz szczegolnie w internecie, gdzie szybko wypadałoby to przenieść w real. I cel osiagam bo mam ten cel. Wielu facetów tak ma, że kobieta może być mało inteligentna, a wystarcza, że jest ładna. I mają cel, by sie z nią przespać. Starczy. I tak sobie budują związek nawet nie rozmawiajac. Ty takiego zwiazku nie chcesz, ale oni mają cel "naturalny" i dlatego im to wychodzi. Ty nie tworzysz chemii, bo nie masz na czym jej oprzeć.

145 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-06-02 21:23:33)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Słuchaj, Ty myślisz że ja tak 'skreślam' dziewczyny po tygodniu albo miesiącu? Nie.

No więc jaki jest sens adorować kogoś do kogo się pasuje jak kwiatek do kożucha? Gdzie tu sens, gdzie logika? Poza tym widzę że Ty preferujesz jakąś dziwną jak na katolika taktykę, przez łóżko do serca. wink

146 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-02 21:35:21)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Kontakt fizyczny, czy wzbudzenie pożądania ma się nijak do tego, czy się uprawia seks, bądź nie.
To jest grubszy temat. Najchętniej to bym zobaczył na przykładach co w tych wolnych dziewczynach jest dla Ciebie tak odpychającego, że nie idzie Wam to do przodu.

Wiele razy z kolegami chodziłem jako "wing" na randki, czy takie randki 2 na 2. Nie byłoby w tym nic śmiesznego gdyby nie to, że taki kolega gdzieś czuł się nieswojo, a ja bawiłem się świetnie. Czy to oznacza, że on taki niedopasowany do swiata, czy moze mi sie trafiały same pasujące do mnie kobiety? On traktował je jako kobiety do związku, chciał być... adorowany i sprawdzał je pod swoim kątem. Ja to traktowałem wszystko jako zabawę i nie zrażałem "odchyłami". Moze mam niskie wymagania...

147

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Napisze tu coś (kolejny raz) kontrowersyjnego.
Kontakt fizyczny, czy wzbudzenie pożądania ma się nijak do tego, czy się uprawia seks, bądź nie.

Tak, to nie ABSOLUTNIE nic wspólnego. wink

Tak w ogóle to mi się wydawało że Ty masz bardziej 20 lat niż 26 ale to tylko moje przywidzenia. wink

Wracając do tematu.

Nie za bardzo wiem z czego tu robisz problem, powiedziałem że miałem takie a takie doświadczenia z jakąś tam ilością dziewczyn z którymi miałem te czy inne kontakty. To w żaden sposób nie odzwierciedla tego jakie są kobiety ogólnie. Mogłem mieć pecha? Mogłem. Tak samo jak ktoś poznał 20 dziewczyn i 10 z nich poszło z nim do łóżka w ciągu tygodnia to co? To daje mu prawo do gadki że 'kobiety to tępe divy'? No chyba nie. wink

Przepraszam - no jeżeli to co napisałem to są wysokie wymagania no to chyba nie mamy o czym mówić. Poza tym nie widzi mi się takie podejście w stylu, nie musi być bardzo inteligentna, nie musi mieć pasji, nie musi tego, nie musi tamtego. Ja stawiam na partnerstwo i uzupełniania się a nie na tyranię / dominację w niemal każdym aspekcie. No ale co kto woli ...

Pytanie za 100 punktów - po co podrywać kogoś kto Ci się nie podoba i kogoś co do kogo nie masz planów związkowych? By zranić? Z nudy? Dla zabawy?

Co to jest 'kontakt fizyczny' w Twoim poście? Kontakt jako kontakt czy kontakt = seks? Bo to zmienia postać rzeczy diametralnie.

Zajebisty związek polegający na khem ... ruchaniu i 'nara', nie ma co. wink

148

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ja uważam, że warto poznawać ludzi bez żadnego podtekstu choćby po to, by mieć doświadczenie, nabyć umiejętność rozmowy.
Można iść na 1 rozmowę kwalifikacyjną o pracę, a można iść na 100tną. Różnica jest widoczna bardzo.

149 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-02 21:51:15)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Jedno co się powtarza. Nigdy na początku nie masz i nie powinieneś mieć co do kogoś planów związkowych. To jest całkiem normalne. Za to mozesz miec inny plan, dlatego tylko pytałem, czy próbowałeś podrywać w jednym celu. Później ten pierwszy plan zamieni się w coś więcej, lub nie. Ale bez tego pierwszego planu drugi plan nie wejdzie. Kumasz juz? Są pewne etapy, czy cele pośrednie przed związkiem które można realizować nikogo nie krzywdząc.

Tak, najlepiej powiedziec, ze miales pecha i nie odnalazłeś drugiej połówki jabłuszka...
Tylko daje to odpowiedź na pytanie czemu tych związków brak? Nie daje. Ale też jak kto tam woli...

150 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-06-02 21:53:11)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Radzę nauczyć się czytać ze zrozumieniem albo przeczytać posty wyżej. Pisałem tam że taką a nie inną opinię wyrabiałem sobie po jakimś czasie a także, że nie stawiałem każdej nowo poznanej dziewczyny w kontekście 'warto ją podrywać czy nie?'.

edit: a ja zapytałem - co prawda nieco ironicznie jak to niby wg Ciebie wygląda. I to w taki sposób który rzekomo daje wynik a nie ślad po dłoni na twarzy. big_smile Więc?

edit: nie stwierdziłem że na pewno to kwestia pecha ale jedna z hipotetycznych możliwości. Myślisz że gdybym wiedział w czym rzecz to siedziałbym teraz tutaj?

151

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Piszesz, że ciężko Ci znaleźć dziewczynę aktywną, z zainteresowaniami.
A ja powiem Ci, że mi ciężko znaleźć Partnera, który moje zainteresowania i moją aktywność zrozumie i nie ograniczy smile
Byłam do tej pory w 4 związkach, najdłuższy trwał 3 lata, ostatni rozleciał się, bo mój Partner dostał lepsze stanowisko za granicą, ja wyjechać nie chciałam, bo tu moje życie, a ograniczać go też nie chciałam. Także znów jestem skazana na bycie wolną kobietką wink
Moim problemem jest chyba to, że gdy już spotkam kogoś, kto mi odpowiada,  boję się tego, że będzie chciał mnie ograniczać. Że nachalnie wkroczy do mojego świata i będzie chciał go poprzestawiać i pozmieniać.
Mam pracę, studia, moją pasją są motocykle, ćwiczę sztuki walki, uwielbiam gry (PC i PS), kocham czytać książki, bardzo ważne jest dla mnie to, by mieć czas dla przyjaciół, za to nie znoszę fochów, dziecinady i ograniczania. W tym wszystkim rzadko mam czas na sen, a co dopiero dla Partnera.
Co najśmieszniejsze często (po dłuuuugim czasie znajomości, gdy już następuje friendzone) słyszę od kolegów, że oni chcieli być ze mną, ale się bali, bo ponoć nie ta liga, bo według nich jestem kobietą, którą na zwykły podryw się nie złapie, często też na początku znajomości wychodzą z założenia, że mam jakieś niesamowicie bogate życie erotyczne. Według nich dlatego, że jestem wiecznie uśmiechnięta, towarzyska i pewna siebie (przynajmniej tak twierdzą) smile
i w ten sposób jestem skazana na podejmowanie pierwszych kroków lub na to, że trafi się odważny, który polata za mną i mnie przekona do siebie (jak ostatni partner).
Może w takim razie Ty także błędnie określałeś dziewczyny, bez poznawania ich, wkraczania do ich świata (ale bez bycia nachalnym)? Może też wyciągałeś jakieś dziwne wnioski, nie poznając "dogłębniej" lub nie rozwiewając swoich wątpliwości? Ile razy się słyszy/widzi ludzi, których ewidentnie ciągnie do siebie, ale jedno się boi, że drugie zajęte/niezainteresowane?

152 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-02 22:03:09)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Pisałeś ironicznie, to zbagatelizowałem. Nie chciałbym jednak tego wszystkiego tutaj pisać. Jednemu "osobnikowi" juz na maila skrobnąłem, to zauważył co i jak. Ale to jest całkiem inne podejście do związków, więc kobiet może mieć na pęczki.
Kolejna zasada - kobieta uwielbia nie wiedzieć, że jest podrywana. Nikogo nie krzywdzisz, bo nikogo do niczego nie zmuszasz i nie robisz np nadziei.

Nawet nie wiem czemu tu siedzisz, ale jeżeli jesteś tu i pytasz o zwiazki, znaczy że w jakims sensie jesteś potrzebującym. Ale z drugiej strony nie piszesz, że to kobiety Cie odrzucają, tylko Ty je. To nie wiem, wypada życzyć szczęścia, by któraś jednak spełniła te wymagania.

Mozesz tez mowic tak. Nie zmienie swojego podejscia do kobiet, związków. Będe dalej szukał w ten sposób jaki szukałem. No to będziesz miał rezultaty jakie miałeś i może jakims trafem Ci sie uda. To bedzie "cud" i niczego nie potwierdzi.

153

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
JA_skółka napisał/a:

Piszesz, że ciężko Ci znaleźć dziewczynę aktywną, z zainteresowaniami.
A ja powiem Ci, że mi ciężko znaleźć Partnera, który moje zainteresowania i moją aktywność zrozumie i nie ograniczy smile
Byłam do tej pory w 4 związkach, najdłuższy trwał 3 lata, ostatni rozleciał się, bo mój Partner dostał lepsze stanowisko za granicą, ja wyjechać nie chciałam, bo tu moje życie, a ograniczać go też nie chciałam. Także znów jestem skazana na bycie wolną kobietką wink

Mówisz o ograniczeniach tylko w sferze Twojego czasu wolnego / hobby i pokrewnych czy czegoś jeszcze?

Poza tym sorry ale dlaczego wy jakoś odgórnie uważacie ( mimo tego że mówię że było inaczej ), że ja te dziewczyny skreślałem / odrzucałem za wcześnie? To trwało i wierzcie mi - wystarczająco długo by mieć pewne zdanie o tej osobie i choćby minimalne przekonanie o tym czy ktoś jest z naszej bajki, czy pasuje do nas, czy się sobie podobamy, lubimy etc czy wręcz przeciwnie. Nie żałuję żadnej z decyzji czy tam relacji - po prostu czułem że to raczej nie to, że nic z tego nie będzie. Proste. smile

154

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
thepass napisał/a:

Kolejna zasada - kobieta uwielbia nie wiedzieć, że jest podrywana. Nikogo nie krzywdzisz, bo nikogo do niczego nie zmuszasz i nie robisz np nadziei.

Mhm. Czyli należy z nią flirtować mając płaszczyk bycia miłym / chamem / dowolny inny płaszczyk pasujący do sytuacji. Najs.

Nawet nie wiem czemu tu siedzisz, ale jeżeli jesteś tu i pytasz o zwiazki, znaczy że w jakims sensie jesteś potrzebującym. Ale z drugiej strony nie piszesz, że to kobiety Cie odrzucają, tylko Ty je. To nie wiem, wypada życzyć szczęścia, by któraś jednak spełniła te wymagania.

Ja też nie wiem czemu tu jesteś bo z jednej strony odpowiadasz i tak dalej ale jakiejś naprawdę konkretnej rady/przykładu to nie chcesz podać. Bo to trochę na razie momentami wygląda jakby głuchy głuchemu coś tłumaczył. smile

Wiesz ... nie wszystkie 'odrzuciłem' ja, część znajomości to były chore przypadki, część się zakończyła samoistnie, czasami one odchodziły, nie było tak że jak każdej dawałem 'siana'.

Oj kurna, widzę że ktoś nie lubi ironii. smile Taaa ... kobiety na pęczki jak im się pokaże że chce się je przelecieć. wink

155

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Nie czuje sie upoważniony do tak konkretnego pisania tutaj. Nie zrozumiemy się w taki sposób, ja odpuszczam.
Skłaniam się ku temu, że jednak nie spotkałeś towarzyszki, z którą chciałbyś być.

156

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:
JA_skółka napisał/a:

Piszesz, że ciężko Ci znaleźć dziewczynę aktywną, z zainteresowaniami.
A ja powiem Ci, że mi ciężko znaleźć Partnera, który moje zainteresowania i moją aktywność zrozumie i nie ograniczy smile
Byłam do tej pory w 4 związkach, najdłuższy trwał 3 lata, ostatni rozleciał się, bo mój Partner dostał lepsze stanowisko za granicą, ja wyjechać nie chciałam, bo tu moje życie, a ograniczać go też nie chciałam. Także znów jestem skazana na bycie wolną kobietką wink

Mówisz o ograniczeniach tylko w sferze Twojego czasu wolnego / hobby i pokrewnych czy czegoś jeszcze?

Poza tym sorry ale dlaczego wy jakoś odgórnie uważacie ( mimo tego że mówię że było inaczej ), że ja te dziewczyny skreślałem / odrzucałem za wcześnie? To trwało i wierzcie mi - wystarczająco długo by mieć pewne zdanie o tej osobie i choćby minimalne przekonanie o tym czy ktoś jest z naszej bajki, czy pasuje do nas, czy się sobie podobamy, lubimy etc czy wręcz przeciwnie. Nie żałuję żadnej z decyzji czy tam relacji - po prostu czułem że to raczej nie to, że nic z tego nie będzie. Proste. smile

Przykład - byłemu nie odpowiadało to, że chcę tatuaż, że chcę ściąć włosy, pofarbować, że lubię zmieniać coś w sobie. Także w sferze spędzania tego czasu, na zasadzie- ktoś organizuje domówkę, jest impreza firmowa, to idę, może być świetna zabawa, a od byłego słyszałam, że mu się nie chce, a skoro jemu się nie chce to ja też mam siedzieć i się nudzić.

Wybacz moje założenie tongue kajam się.
W takim razie odrzucałeś, bo Ci coś nie pasowało, coś się nie zgrywało? To wspaniale! Nie ma co się ochłapami zadowalać (przepraszam za tak brzydkie określenie) i brać co popadnie, po co marnować czas, jeśli wiesz, że nic z tego nie wyjdzie. Na dodatek podoba mi się, że nie żałujesz swoich decyzji, bardzo dobrze. Szkoda życia na żałowanie przeszłości.
A myślałeś właśnie o jakichś spotkaniach towarzyskich? Mam na myśli np. koła fantastyki (kocham fantastykę i RPG, zapisałam się do klubu fantastów i nawiązałam tam mega niesamowite znajomości, które trwają już po 7-8lat smile )

157

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

I się nam tu Metyl zdenerwował, bo ktoś chciał mu doradzić inaczej niż on chciał. Jak ja kocham takich ludzi tutaj! big_smile
thepass w jednym się z Tobą nie zgadzam: otóż można znaleźć bratnią duszę. Ja znalazłam tylko raz. I ten facet tylko przy mnie mógł żartować na wszystkie tematy, mieliśmy wręcz identyczne poczucie humoru, poglądy na wiele spraw. Lecz niestety on chyba potrzebował mniej podobnej do siebie dziewczyny...:P

158

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Cześć Metyl! dostałam powiadomienie na maila, że coś się ruszyło w tym wątku (zaznaczam sobie zawsze te, w których coś piszę i mnie jakoś zaciekawią) i aż się zdziwiłam, że później nie czytałam dalszych wpisów, bo z tego co widzę, ktoś tam nas nawet próbował umówić big_smile w każdym razie, bardzo rzadko tu już zaglądam na forum (a jeszcze mniej często cokolwiek napiszę), ale do meritum... przykro mi, że nadal czujesz się samotny i nie masz szczęścia do dziewczyn. Poniekąd ja to samo mogłabym napisać o sobie (w kontekście panów, oczywiście wink ) przy czym u mnie sprawa wygląda nieco inaczej, choć nie chciałabym o niej pisać na forum. Nie poddawaj się i nie zniechęcaj. Są w życiu ważniejsze sprawy, choć wiadomo, że miłość też jest ważna. Moja rada: skup się na swoich pasjach, przyjemnościach. Nie warto tracić energię na relacje, z których nic nie wyniknie i tu akurat bardzo dobrze cię rozumiem (z tym, że jak widzisz, że nic z tego nie będzie, to odpuszczasz).

Nie mniej, kilka osób trafnie ujęło kilka spraw (wybaczcie, ale nie chcę już cofać się do poprzedniej karty, żeby przytaczać wasze nicki). Szczególnie dużo do myślenia dała mi dziewczyna, pisząca o tym, że jej koledzy bali się do niej podejść, bo tryskała energią, więc uważali, że ma bogate życie erotyczne... naprawdę tak jest, panowie? no ale to co mamy robić, my singielki? Udawać ponuraki? tongue Wszak czasem człowiekowi humor dopisuje z innych powodów, bardziej trywialnych (chociaż dla niektórych seks jest trywialny i spowszedniały - mi nie dane, ale może kiedyś się doczekam big_smile)

Najlepiej być sobą i czerpać od życia garściami, ciesząc się tym, co nam daje smile

159

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

No to okej, to już mogło i pewnie było lekko upierdliwe z jego strony.

Wybaczam. wink

Jeżeli to akurat ja kończyłem znajomość ( lub koniec wynikał przeze mnie czy coś w tym stylu ) to głównie dlatego, że albo to był ktoś nie z mojej bajki albo o zupełnie odmiennych poglądach, ciężko było się dogadać na co dzień a co dopiero coś więcej, część osób była toksyczna, dwulicowa i tym podobne. 

To też nie było tak że tego w jakiś sposób nie przeżywałem, że miałem to kompletnie gdzieś. Już nawet nie chodzi o to że się nie udało co o sam fakt że enty raz myślałem, łudziłem się że to będzie taka konkret dziewczyna a tu ... (_!_), nic z tego. wink Po prostu po którymś razie próbowania ma się dość skoro różne sposoby i na różne osoby się trafia a efekt ten sam. Cześć tych 'rozstań' przychodziła łatwiej, część trudniej ale teraz już coraz bardziej mi to khem ... zwisa.

Z większością aktywności jest związane to że pracuję a po pracy + powrocie średnio mam czas i siły zazwyczaj na jakieś wyjścia czy cokolwiek. Pomijając fakt że nie mam z kim - w sensie jeżeli mówimy o 'obecnych' znajomych którzy by byli zanim bym gdzieś, do kogoś wyszedł.

160

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ja jestem singielką bo okazało się, że singlostwo to bardzo wygodny sposób na życie. Przeraża mnie ewentualna konieczność przystosowywania się do kogoś, życia we dwoje, kompromisów, konsultacji, ustępstw, szukania rozwiązań i tłumaczenia się z wyborów  tongue  big_smile  a tak? Pełny luz tongue

161

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Myszeczka23 napisał/a:

I się nam tu Metyl zdenerwował, bo ktoś chciał mu doradzić inaczej niż on chciał. Jak ja kocham takich ludzi tutaj! big_smile

Irytujący są bardziej ludzie którzy lepiej niż ja wiedzą co widziałem i co przeżyłem i co chyba najważniejsze - wiedzą na czym mi zależy. Dziwnym trafem sami są zazwyczaj młodsi i często samotni. Nie ma to solidna podstawa swoich prawie-że-nieomylnych przekonań. Oh yeah.

162

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
marchewa91 napisał/a:

bo z tego co widzę, ktoś tam nas nawet próbował umówić big_smile

Nie zauważyłem tego swatania. wink A co do pytania co macie robić ... wiecie co? Po prostu się uśmiechnijcie jeżeli my się uśmiechamy do was. Tyle wystarczy.

163 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-02 22:35:44)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Myszeczka23 napisał/a:

I się nam tu Metyl zdenerwował, bo ktoś chciał mu doradzić inaczej niż on chciał. Jak ja kocham takich ludzi tutaj! big_smile
thepass w jednym się z Tobą nie zgadzam: otóż można znaleźć bratnią duszę. Ja znalazłam tylko raz. I ten facet tylko przy mnie mógł żartować na wszystkie tematy, mieliśmy wręcz identyczne poczucie humoru, poglądy na wiele spraw. Lecz niestety on chyba potrzebował mniej podobnej do siebie dziewczyny...:P

Można można, tylko co to za bratnia dusza, kiedy jest bratnia dla jednej ze stron? Trochę mało to bratnie... może prędzej zaślepienie z początku znajomości, kiedy nie znamy się tak dobrze. Nawet nie przeczę, że znajdzie się te dwie połówki jabłka. Znajdą się i zakochają razem w tym samym momencie od pierwszego wejrzenia. Są takie przypadki, ale czemu to dowodzi? Tylko ,że przypadki chodzą po ludziach. Tak samo może jutro na mnie samolot spaść.

Wiesz Metyl. Ciezko człowieka oceniać gdy się niczego o nim nie wie tak naprawdę. Mozna pisać ogólnikami, można widzieć rzeczy inaczej niż one są. Zeby drugi człowiek mogl poprawnie odczytać jakiś powtarzający się błąd w nas to raczej musi nas znać. Najlepiej jakby widział, słyszał, oceniał. Nie masz związku, a chcesz go mieć? To juz pisałem. Albo jesteś nieatrakcyjny, albo nie umiesz podrywać (podrywać, a nie rozmawiać), albo nie trafiłeś na żadną odpowiednią, albo jedno drugie i wszystko na raz. Gdzieś błąd w sobie należałoby dostrzec, a jesli ktos inny ma doradzić czy ocenić to musi mieć duużo informacji.

164

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

To też nie było tak że tego w jakiś sposób nie przeżywałem, że miałem to kompletnie gdzieś. Już nawet nie chodzi o to że się nie udało co o sam fakt że enty raz myślałem, łudziłem się że to będzie taka konkret dziewczyna a tu ... (_!_), nic z tego. wink Po prostu po którymś razie próbowania ma się dość skoro różne sposoby i na różne osoby się trafia a efekt ten sam. Cześć tych 'rozstań' przychodziła łatwiej, część trudniej ale teraz już coraz bardziej mi to khem ... zwisa.

Z większością aktywności jest związane to że pracuję a po pracy + powrocie średnio mam czas i siły zazwyczaj na jakieś wyjścia czy cokolwiek. Pomijając fakt że nie mam z kim - w sensie jeżeli mówimy o 'obecnych' znajomych którzy by byli zanim bym gdzieś, do kogoś wyszedł.

Ano upierdliwe wink Zdarzyło się nawet, że pewien pan był bardzo oburzony faktem, że nie mam ochoty rezygnować z żadnego z moich zajęć, po to, by siedzieć z nim codziennie po parę godzin i gapić się w tv. Podziękowałam i tyle mnie widział.

No cóż, jeśli wiesz doskonale, że z tej mąki chleba nie będzie, to uważam, że dobrze postępowałeś kończąc to. Wiadomo, że rozstania bolą, każde na swój sposób, ale jednak nie są miłe.

Rozumiem brak chęci, czy sił na wyjścia po pracy tongue jednak uważam, że wtedy, gdy naprawdę nam się nie chce warto ruszyć 4 litery wink właśnie wtedy dzieją się fajne imprezy ;p
A w takim razie jakieś fora tematyczne? Już nie mówię tu o szukaniu tam partnerki na siłę, tylko o tym, że fajnie jest poznawać ludzi, którzy są zakręceni na punkcie czegoś tak samo jak my.

165

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

thepass ja chyba liczę na ten przypadek.:D
Metyl ja Twoje posty odbieram w ten sposób: próbowałem wszędzie znaleźć kobietę i różne techniki stosowałem, więc jeśli się nie udało to wina jest tych strasznych kobiet, które nie doceniają tak wspaniałego faceta jakim jesteś. big_smile

166

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Myszeczka, jeżeli tak je odbierasz to jest mi absolutnie wszystko jedno skoro nie potrafisz z paru postów wyłuskać paru prostych informacji ( najlepiej jest komuś dowalić chociaż nie ma się na to argumentów, prawda? ) - nie ja Cię uczyłem czytania ze zrozumieniem i uczyć nie zamierzam. A sam swoją wartość znam i nigdzie nie stwierdziłem że wszystkie / większość kobiet jest 'zła'. Miałem takie a nie inne odczucia ale czy to ważne jak było naprawdę? Najważniejsze to komuś dowalić prawda? Bye.

167

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

A ja mysle, ze wiele kobiet liczy na to samo w podobnym wieku, na jakieś zrządzenie losu. A czy kobieta nie lubi sie do czegos/kogos podporządkować? Choć zaraz ktos wyskoczy, ze nie lubi dominacji. No ale niech będzie. Partnerstwo jego mać i równouprawnienie. Człowiek jest kowalem własnego losu, więc mężczyzna powinien poprowadzić interakcje tak, by kobieta myślała, że to przeznaczenie ; ) Wszyscy szczęśliwi. Ten bo jest zdobywcą, a ta bo zdobyła swoją drugą połowę i czują się ze sobą tak dobrze, jakoby była to bratnia dusza i inna tego typu romantyczna wizja. Albo najlepiej, żeby drań był tylko dla niej taki dobry, by on chciał się dla niej zmienić. To akurat druga z tych nieprawdopodobnych historii, które kończą się zazwyczaj wiadomo jak.

168

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Metyl chyba mam prawo w ten sposób to odbierać prawda? Tak samo jak Ty masz prawo czuć, że jakaś dziewczyna Ci nie pasuje. Mogę się mylić co do oceny Ciebie, ale pierwsze wrażenie właśnie jest takie. wink
thepass no właśnie tu się mylisz, bo ja widziałam jak większość osób reagowało na tego chłopaka. Nikt w nim nie widział bratniej duszy, bywały też osoby, które go zwyczajnie nie lubiły. Zaś ja od pierwszego spotkania świetnie się z nim czułam i potrafiłam żartować z nim na takie tematy, na które z nikim innym bym nie mogła. Nie jestem naiwna, ale jestem przekonana, że potrafiliśmy się naprawdę świetnie porozumieć. wink

169 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-02 23:13:59)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Przecież to jest typowy schemat zakochania romantycznego... zawsze ta osoba jest tylko dla nas taka "wyjątkowa", nawet gdy inni próbują wbić nam do głowy, że jest całkiem inaczej ;p I pewnie teraz szukasz podobnych wrazen jak z tamtym?

170 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-02 23:57:54)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ja tych wrażeń szukałam. jeszcze przed poznaniem jego.:)
I uwierz: nie patrzę na to przez pryzmat zakochania, bo nie zdążyłam się w nim całkowicie zakochać. Do końca trzymałam dystans do tego związku.:)

171

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Metyl a pomyślałeś o tym aby olać to w cholerę?
Mówię ci, strasznie trudno jest spotkać wartościową dziewczynę a skoro w tym wieku nadal jesteś sam to może warto się zastanowić nad tym że może związek i szczęście nie jest ci pisane?
Oczywiście nie chcę cię dobijać i dołować ale ja po swoim przykładzie ci powiem że dałem sobie święty spokój z szukaniem dziewczyny i czuje się o niebo lepiej, jestem zadowolonym z życia singlem a kontakty z dziewczynami mam już tylko czysto seksualne.
Tak to już jest że komuś ten związek jest pisany a innym nie, doradzam ci zająć się jakimś hobby albo pasją i co ma być to będzie, jak szczęście jest ci pisane to będziesz szczęśliwy.

172 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-03 03:45:14)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

Postanowiłem nieco odkopać swój temat i napisać to i owo o tym co mi się zbierało od dłuższego czasu i zbiera jeszcze w tej chwili w myślach. Nie będę tutaj pisał o wszystkim od początku, jeżeli ktoś będzie zainteresowany - przeczyta sobie, jeżeli ktoś mnie / moje posty pamięta - tym bardziej mi miło. smile

Wracając do meritum. Nadal jestem sam, nadal bez doświadczenia stricte związkowego choć już mądrzejszy i 'starszy' o różne inne doświadczenia, przeżycia i pewne przemyślenia. I wiecie co? Dochodzę do mniej więcej takowych wniosków ...

Szczerze mówiąc im dłużej żyję tym mniejsze mam chyba ( choć to też zależy ) stany które można by nazwać 'chęcią i to dużą by być z kimś, by kogoś pokochać' a 'rzuceniem tego w cholerę i nie przejmowaniem się'. To chyba dobrze choć nadal bywają dni gdy jest dosyć ciężko. smile

Przez jakiś tam czas poznałem / starałem się poznać ileś tam dziewczyn, nieco więcej niż kilka, zazwyczaj nic z tego nie wychodziło ( NIE mówię o związkach / randkach ), same znajomości były bardzo kruche, zazwyczaj po prostu z czasem wszystko się sypało doszczętnie lub prawie do końca. I im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonany że ... to nie we mnie leży pies pogrzebany a ... no właśnie w sumie nie wiem w czym. smile

Raczej nie chodzi o wygląd bo zazwyczaj słyszałem opinie co najmniej dobre, poglądy i podejście do związków mam wg mnie zdrowe i normalne, nie mam niesamowitych i wydumanych wymagań odnośnie związku czy potencjalnej dziewczyny, nie jestem jakiś beznadziejnym przypadkiem, którego się omija szerokim łukiem i tak dalej. Mam rzecz jasna swoje wady jednak nie wydaje mi się by były one jakoś bardzo dyskwalifikujące przy poznawaniu potencjalnej dziewczyny.

Inną sprawą jest to że gdy kogoś poznaję to mam już jakby to powiedzieć - wyczulony zmysł z kim mam do czynienia. Może inaczej to opowiem na pewnym przykładzie. Poznałem w sieci dwie dziewczyny - jedną dobre kilka lat temu, drugą jakiś czas temu - obie są pod pewnymi względami podobne, pod pewnymi się różnią ale tak samo dobrze mi się rozmawia z obiema z nich mimo, że każda jest na swój sposób inna, każdy z nas jest w innym wieku i ma inne doświadczenia. Ktoś pewnie spytałby czemu się nie podjąłem podrywu żadnej z nich. Otóż powód jest bardzo prozaiczny - są zajęte. smile

Bo jak mówiłem - nie mam wydumanych wymagań odnośnie dziewczyny ale wydaje mi się, że zdrowym podejście jest takie gdy tą 'wybraną' osobą jest ktoś z kimś rozumiemy się nieco lepiej niż z innymi, ktoś z kim dobrze nam się rozmawia, ktoś kto podziela nasze poglądy, ktoś przy kim czujemy luz, swobodę, ktoś przy kim się dobrze bawimy, rozumiemy i vice versa. I niestety takich dziewczyn na mojej drodze jest jak na lekarstwo. tongue

Wiem - jestem facetem na stricte damskim forum i pewnie to co napiszę nie spotka się pewnie z jakimś wielkim pozytywnym odzewem ale cóż poradzę że akurat takie mam doświadczenia ... Po prostu chodzi o to że zdecydowana większość dziewczyn jest w moim odczuciu dosyć ... nudna? Miałka? Typowa? Chciałbym być dobrze zrozumiany więc nie hejtujcie bezmyślnie tylko zastanówcie się jak to wygląda jak ktoś jest sam, był sam i ma dosyć mocno okrojone możliwości poznawania ciągle nowych osób. Na ewentualne pytania ( o ile ktoś to przeczyta wink ) rzecz jasna chętnie odpowiem. I pozdrowienia dla wszystkich którzy przez ten cały tekst przebrnęli aż do tego momentu.

Ok te są zajęte, a co z tymi wolnymi, które poznałeś przez net? Co nie wypalało, że było tak, a nie inaczej?
Piszesz, że nie ma ciekawych dziewczyn wolnych jak poznajesz. Tzn niczym się nie interesują czy może interesują się, ale wszystkim po trochu, a Ty tego nie doceniasz? Nie każdy ma wielkie pasje, ja np nie mam, ale interesuje się wieloma rzeczami, jestem ciekawa świata. Ja zajęta i Ty np wiesz, ale coś takiego u dziewczyny Ci pasuje, czyli właśnie ciekawość świata, ale niekoniecznie wielkie pasje, tylko interesowanie się po trochu wieloma rzeczami? Ja właśnie tak mam i myślę, że wiele osób tak ma. Jest tyle ciekawych rzeczy, dziedzin, że nie potrafię interesować się jedną, a jak zaczynam się skupiać na jednej, to od razu chcę inną, czegoś z innej beczki, takie moje coś, przypomina może ADHD, bo ciężko mi się skupić na jednej rzeczy hehe tongue A może one się interesują czymś, ale czymś zupełnie innym niż Ty, czy nie jest tak? Ciekawa jestem smile

-----------------

MegisWorld, a widzisz, przez Ciebie przemawia frustracja, niefajnie. Sama uważam się za niezbyt ładną, ale co z tego? W związku nie tylko wygląd ma znaczenie, więc może przyjmij do wiadomości, że to, że masz ładną buzię to nie oznacza, że jesteś lepsza od ładniejszych koleżanek. Nie jestem może piękna, ale nawet gdybym była, to nie podobałaby mi się i tak Twoja postawa. Inne dziewczyny nawet jeśli brzydsze jak piszesz mogą mieć wiele wspaniałych cech, więc czemu tak się dziwisz, że są w związkach? Czy są Twoim zdaniem gorsze? Przepraszam za emocje, ale coś mnie bierze jak czytam takie posty. A poprawianie sobie humoru, że one brzydkie mają facetów,a Ty pewnie lepsza, bo nie masz i Twoim zdaniem ładniejsza jest dla mnie słabe. Mogły mieć szczęście, znaleźć kogoś odpowiedniego dla siebie i tyle, a Ty dorabiasz teorie, by się pocieszyć. Tak uważam. To jest po prostu słabe dla mnie i przykre.

Co do tego, żeby poznać kogoś kto naprawdę do nas pasuje, to ja w to wierzę. Owszem, jestem młoda, ale pisałam, poznałam różnych facetów i z żadnym nie czułam się tak jak z moim. Poznaliśmy się przypadkiem, w necie właśnie, nie mieszkamy jeszcze razem, ale już 5 i pół roku razem i naprawdę jesteśmy dopasowani smile Nawet tak trywialnie, wielu facetów chowa się w swojej jaskini, np po pracy nie chce rozmawiać o tym co się wydarzyło, a mój wtedy gada jak najęty, opowiada mi i po prostu jesteśmy dla siebie i partnerami, i przyjaciółmi smile Niczego nie udawaliśmy, bo gdyby tak było, to klapki już by spadły z oczu i byśmy widzieli, że do siebie nie pasujemy. Po prostu czasem jest tak, że ktoś do nas naprawdę pasuje. Nigdy nie ma pewności co będzie kiedyś, ale mogę powiedzieć jak jest teraz i jest naprawdę bardzo dobrze między nami. Tylko właśnie klucz, że ludziom na sobie zależy, że nie udają, że po prostu są ze sobą, ale są też przyjaciółmi, są sobą, nie udają, bo udawać nie ma sensu, zwłaszcza na dłuższą metę, bo to wyjdzie, że nie jesteśmy wcale tacy wtedy.

Ja mam jeszcze taką teorię czemu może Ci się nie udaje. Jesteś zachowawczy, raczej mało ryzykujesz. Ja nie jestem może wielką ryzykantką, ale czasem zaryzykuję i nie jestem aż taka zachowawcza. W ogóle wielu ludzi w związkach kiedyś zaryzykowało, są bardziej spontaniczni. Myślę, że to naprawdę przydaje się w relacjach. Z tego co pisze thepass to jemu też nie brakuje spontaniczności i kogoś tam poznaje itp. Może tutaj jest klucz? Byś trochę czasem zaryzykował, postawił na większy luz? No ja mam wrażenie, że jesteś trochę zbyt zachowawczy i że to czasem może gubić. Widzisz, napisałeś np, że nie wychodzisz za bardzo, bo długo pracujesz itp. A popatrz, to jak szukanie wymówki. Rozumiem zmęczenie po pracy, ale jednak warto czasem wyjść i tak, nie szukaj usprawiedliwień, tylko zrobić coś mimo czegoś smile

173 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-06-03 06:32:55)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Mysle tak trudno wytlumaczyc jak Metyl innemu o co chodzi z problemem budowania zwiazkow jest w tym pare przyczyn, jedna to polegania na obiegowych mitach jak to niby trzeba rozmawiac i o czym jak dlugo itp choc duzych regul nie ma.
Podobasz sie to jestes w zwiazku, potem trudno to zepsuc co pokazuja lamenty kobiet w realu i na forach, on pije, bije jest leniem a jej to odpowiada byle byl b romantyczny i jak zacznie, ulegnie to ma przekichane. Tyle o meskosci ze lepiej nie zmieniac sie by wiedziala kogo brala i nie oddala go na smietnik singlowy dlatego ze go nie poznaje - i mimo ze juz dojrzal ale ona nie jest taka jak wiekszosc kobiet obecnie hmm
W innych przypadkach gdy nie widza w gosciu absolutnie nic moze sobie robic glupie miny zgrywajac cwaniaka, czytac tysiace poradnikow, napompowac sie na silowni jak balon a i tak mu gucio pomoze. Przyciagnie moze na chwile pare kompletnych wariatek ale innym ktore maja duzo ciekawych cech (lacznie z uroda) dalej bedzie zle kojarzyl i juz, to tak jednych lubia dzieci, psy a innych nie znosza.

Zreszta wg mnie wielu ludzi jest ze soba tylko i wylacznie z czystej desperacji i mozna ich podziwiac jak i wspolczuc tez mocno - jasne ze nie przyznaja sie do tego. Patrzac na to jak zle sie dobrali bo wygladem i charakterem jasne jak slonce ze co innego ich polaczylo - strach przed samotnoscia, wizja wygodnego zycia a inni czy jak tu ideowcy marza o bajkowej milosci ktorej nie ma, wierzac do tego slepo wygadanym hipokrytom neutral Z ta miloscia jest tak jak z 1szym milionem - nikt nie chwali sie do czego posunal sie by go zdobyc, wazne ze juz ma i moze sobie z innych biednych wokolo smiac sie lub puszyc pouczajac choc to co mowi to zwykle bzdety ktore nie zrobia z nikogo bogatego...

174

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Iceni, jest jednak różnica w byciu singlem z wyboru po x latach związku a byciem nim zawsze.

thepass

Nie masz związku, a chcesz go mieć? To juz pisałem. Albo jesteś nieatrakcyjny, albo nie umiesz podrywać (podrywać, a nie rozmawiać), albo nie trafiłeś na żadną odpowiednią, albo jedno drugie i wszystko na raz. Gdzieś błąd w sobie należałoby dostrzec, a jesli ktos inny ma doradzić czy ocenić to musi mieć duużo informacji.

No przecież w jakimś celu to wszystko piszę, prawda? wink Osobiście najbardziej prawdopodobną wersją dlaczego to wyglądało tak a nie inaczej w moim przypadku jest to, że po prostu albo trafiałem/wybierałem zupełnie nie te dziewczyny co trzeba ( lub sposób ich poznawania ) albo w paru przypadkach pewne rzeczy robiłem źle. Inną kwestią jest to, że tych które mnie na tyle intrygowały bym chciał czegoś więcej była garstka. Więc wychodzi na to że mimo wszystko za mało prób zaliczyłem. I na końcu posta napisałem wyraźnie że na jakieś pytania jeżeli będą mogę odpowiedzieć.

Myszeczko, jest różnica pomiędzy subiektywnym zdaniem a pieprzeniem farmazonów. Poza tym nie wiem dlaczego piszesz o 'pierwszym wrażeniu' skoro już kiedyś ze sobą rozmawialiśmy.

Tom94 sorry ale nie kupuję gadki o jakimś idiotycznym 'przeznaczeniu' a tym bardziej gadki że Tobie zostały kontakty stricte seksualne. Dosyć odważna teoria patrząc na to jak jeszcze niedawno pisałeś w nieco podobnym tonie prawiczkowym, że wartościowych dziewczyn nie ma i cała Wawka to zbiorowisko jakichś pustaków czy coś w ten deseń ( bo to byłeś chyba Ty, sorry ale nie chce mi się szukać postów ).

I tak w ogóle po moim come backu widzę dwie takie wyraźniejsze grupy:
- strasznie młodzi ludzie, albo doświadczeni ( rzekomo ) albo nie, którzy chcą mi wmówić że ich poglądy i rady są najlepsze i że to oni najlepiej wiedzą co przeżyłem a co nie, co jak wyglądało i czemu tak się zakończyło. UWIELBIAM WAS*. Ubóstwiam ludzi którzy nie znając mnie tworzą sądy i historie na mój temat które mogą powielać.
- druga grupa - osoby młode i nieco starsze które mnie rozumieją przez - to może być szok - podobne przeżycia, tutaj można z nimi pogadać na spokojnie, rzeczowo i konkretnie. Można? Można. Tylko chęci są potrzebne.

*tak, to była ironia gdyby ktoś pytał. A wiem że mogą być i tacy ...

175

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Metyl, bez urazy, ale jeżeli faktycznie próbowałeś w poprzek i wszerz znaleźć dziewczynę, a nic z tego ciągle nie wychodzi, to raczej bym się zastanowiła nad Twoją własną motywacją, pobudkami i sposobem podejścia do ludzi, bo to trochę tak jakby sto gwoździ winić, a nie zwracać uwagi na rozklepany młotek.

Czytam Cię często i inteligentny z Ciebie człek smile Ale też nie sposób nie pozbyć się takiego rozkminu smakowego, że lubisz zawsze wiedzieć najlepiej, być tym najbardziej błyskotliwym i do tego dużo w Tobie zakorkowanej agresji. Taki typ charakteru alienuje, onieśmiela i często zniechęca. Może w tym tkwi problem?

176

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Metyl to było tylko kilka wiadomości i kompletnie nie pamiętam już ich treści. Kojarzę tylko, że nie potrafiliśmy się zrozumieć. W sumie to mam gdzieś gdzie leży u Ciebie problem i mam gdzieś Twoje życie. Chciałam po prostu napisać, że z wieloma rzeczami zgadzam się z thepass i podkreślić, że ja zrozumiałam jego rady dla Ciebie. Ty je odebrałeś jako atak na Ciebie, moje posty również. Nie rozumiem w takim razie po co ten temat odświeżyłeś? Próbuję to zrozumieć i za cholerę mi się nie udaję (i nie pisz mi, że nie potrafię czytać ze zrozumieniem, bo czasami po prostu nie da się czegoś zrozumieć). Wytłumacz mi bez złości i jakiejkolwiek agresji.

177 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-06-03 16:16:02)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Może nie wzdłuż i w poprzek ale trochę tych prób było.

Czy wiem najlepiej zawsze? Pewnie nie ale dosyć często. wink Wiesz - ja się z reguły nie wypowiadam o czymś o czym nie mam pojęcia, nie wiem do czego konkretnie w tym momencie pijesz ale spoko. Weź tylko pod uwagę to że ludzie w sieci - nie tylko na tym forum mają dosyć odwrotne tendencje. wink Błyskotliwy? Nie sądzę, nie wiem też z czego to wywnioskowałaś. Jeżeli takie masz odczucia - okej ale inni mają inni, także pozytywne co może być dla niektórych tutaj szokiem. tongue Agresja? Agresja?! Oh come on, to że piszę czasami agresywnie nie oznacza że jestem agresywny. Po prostu czasami trzeba piśmiennie walnąć pięścią bo inaczej to jak grochem o ścianę.

Myszeczka, w takim razie daruj sobie dalsze rozmowy ze mną tak samo jak ja daruję sobie rozmowy z Tobą, faktycznie - nie ma to sensu ...

178

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Wiesz Metyl, to że człowiek się w środku gotuje nie musi się objawiać podniesionym głosem, zaczepkami ani waleniem z liścia kogo popadnie. To się jednak bardzo dobrze wyczuwa. Mam takiego znajomego, który niby wygląda i zachowuje się jak uwiędła lelija, a jednak ludzie w nim widzą często to, co ja wiem bo znam go od lat: wściekłość, taką stłumioną i nienawiść do świata. To jest niestety bardzo mało atrakcyjne sad

179

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Spoko Metyl, jak chcesz to żyj i czekaj na miłość która może nigdy nie nadejść.
Chciałem ci powiedzieć abyś wyluzował i zaczął żyć jak prawdziwy singiel, a co ma być to  będzie.
Ja sam jestem zadowolony ze zmiany sposobu myślenia i cieszę się życiem i również seksem wink
A jak go dostaje to już moja sprawa i szczerze mówiąc to czy mi wierzysz lub nie, obchodzi mnie jak zeszłoroczny śnieg, mówię ci wyluzuj i ciesz się tym co masz a fajna laska jak ma się trafić to się trafi.

180

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Widzisz bo gdybym to ja założyła taki temat to była bym wdzięczna za każdą odpowiedź, bo to miłe bardzo gdy ktoś poświęca swój czas, aby mi odpisać, udzielić rady, a nawet zwrócić na coś uwagę. Ty zaś chamsko potraktowałeś thepassa, chociaż on nic innego nie chciał zrobić jak tylko Ci doradzić. Nie chciałeś wcielić w życie jego rady, to trzeba było napisać: dzięki stary za próbę pomocy, ale ja wolę stosować inne techniki od Twoich, bo kieruję się w życiu innymi wartościami, choć nie potępiam Twoich, wkońcu każdy żyje tak jak chce.
Ty zaś się wielce oburzyłeś, że thepass śmiał przeanalizować źródło Twoich niepowodzeń i udzielić Ci rady.
Więc się pytam: w jakim celu odświeżyłeś swój temat?
Ale jeśli sobie życzysz to może być to mój ostatni post w Twoją stronę.:)

181 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-03 16:34:53)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Czasem wystarczy krótko odpowiedzieć na pytanie zadane w samym temacie. Jak z tym walczyć? Nie walczyć. Korzystać z tego co nam pod rękę podchodzi, jeśli nie potrafi się samemu pokierować interakcji, albo zmienić te motywacje. Nawet jeśli miało być to robione z poczucia pustki, desperacji, dla samego faktu próbowania. Ale też rozumiem, że można nie mieć czasu. Ciężko pogodzić, bo tak rozmawiając byle rozmawiać i doszukiwać się kogoś kto wpasuje się w nasz idealny typ jest ciężko. Dużo lepiej wychodzi akceptacja człowieka jakim jest i doszukiwanie się w nim zalet, a nie wad. W innym przypadku tak naprawdę masz siebie na piedestale. Ja tak to widzę, choć wiem, że tak siebie nie uważasz.

Mycha spokojnie big_smile Nie musisz aż tak zaciekle mnie bronić, ale doceniam:p Nie poczułem sie urażony, tylko nie widziałem już dalej sensu w rozpracowywaniu powodów niepowodzeń.

182

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Tak, rady thepassa zwłaszcza te okołóżkowe są świetne. A jakie konkretne, hoho. No nic, mogłem się domyślić że to tak się skończy, parę konkretnych postów i fala pustego hejtu. Nie ma to jak netkobiety. wink

183

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ale człowieku zrozum, że nikt Cię tu nie hejtuje! Po prostu każdy ma jakieś wady, a Twój problem świadczy o tym, że warto byś się nad tymi swoimi wadami zastanowić. My Ci tylko SUGERUJEMY gdzie może tkwić problem.
Czy Ty zawsze tak reagujesz nawet na najmniejszą krytykę i zawsze odbierasz to jako hejty?
thepass ja nie do końca Cię bronię, bo wiem, że sam sobie potrafisz dać radę, po prostu byłeś najlepszym przykładem na moje argumenty, więc bardziej Cię po prostu wykorzystałam. big_smile

184 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-03 17:53:43)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Cwana mycha, uspokój szpile big_smile
Rady konkretne tak samo jak konkretnie rozpisany problem...
Opieramy się na domysłach, bo Cię nie znamy, bo nie napiszesz wszystkiego, a i nie byłoby to możliwe.
Domysły moga trafić w problem, lecz nie muszą. A że podjąłem takie? Zazwyczaj w mężczyznach jest właśnie taki problem, gdy nie mogą nikogo znaleźć. Aczkolwiek większość jest po prostu odrzucana, a nie na odwrót.

185 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-06-03 17:08:56)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ależ ja jestem spokojna, a od takich szpilek nie da się tego wymagać.:D
Metyl jesteś w stanie osobiście mi wyjaśnić w czym u Ciebie tkwi problem i czy w ogóle potrzebujesz od kogoś konkretnych rad?

186

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Nie wiem po co w takim razie powstał ten temat skoro Metyl uważa że wszystko wie najlepiej.
Ludzie chcą ci tylko doradzić i nie bulwersuj się tak, już nawet sobie wyobrażam te twoje spotkania z dziewczynami, jeśli każdą inną opinię uważasz za atak to nie dziw się że jesteś sam.
Pierwsza rada jest taka, uspokój się i zacznij na chłodno rozpatrywać rady jakie dostajesz i te które ci się spodobają to się do nich dostosuj.

187 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-06-03 19:02:14)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Tom, zgadzam się w 100%.

Faktycznie, jakbym spotkała takiego faceta, co się upiera, że zawsze ma rację, a Ci co się z nim nie zgadzają to hejterzy, to bym go dużym łukiem ominęła. Bo to wskazuje na zadufanie w sobie, a także niezbyt przyjazny stosunek do świata. Sorry Metyl, ale takie podejście do bliźnich jest mega wkurzające i najnormalniej odpycha.

188

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Poza tym to od razu pokazuje, że nic innego by mnie przy tym facecie nie spotkało jak same kłótnie. big_smile
Skąd ten wniosek? Ponieważ to jest Twój temat Metyl i w ogóle nie powinny mieć tu miejsca takie posty. Jeśli nie potrafisz kulturalnie dyskutować, tylko:

Metyl napisał/a:

to że piszę czasami agresywnie nie oznacza że jestem agresywny. Po prostu czasami trzeba piśmiennie walnąć pięścią bo inaczej to jak grochem o ścianę.

to się nie dziw, że kobiety Cię unikają, bo żadna nie chce być "bita pięścią" big_smile, nawet wirtualnie.
I to również nie są hejty, tylko pokazanie Ci, że to u Ciebie jest przede wszystkim problem. Może chciaż spróbuj to przeanalizować, bo nikt dla Ciebie źle tutaj nie chce i nie odbieraj to w ten sposób.

189

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Teraz to już jest naprawdę komiczne ... czy gdziekolwiek powiedziałem cokolwiek o tym, że ja zawsze mam rację? yikes Ludzie, bądźcie poważni i się zastanówcie co wy piszecie.

Oczywiście to że napisałem także o paru konkretnych, porządnych postach zostało przemilczane, nie ma to jak się oburzyć o 'hejt'. Przysłowiowe 'Uderz w stół' co nie?

Myszeczka, zanim zaczniesz cytować zobacz w jakim kontekście to było napisane. Jak widać kompletnie nie rozumiesz tego co mówię, zresztą nie pierwszy raz - sama wiesz o czym mówię.

190 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-06-03 19:15:45)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ale Metyl, halo, Ty nam tu udowadniasz, że z Tobą jest wszystko w porządku, a tylko jakiś pech Cię prześladuje (mityczny) i nawet nie chcesz się choć trochę zastanowić nad tym, że może jednak ten brak powodzenia u pań ma źródło w Twoim zachowaniu. To jakiej Ty chcesz rady, bo ja nie rozumiem? Mamy Ci przytaknąć, że jakaś klątwa na Ciebie spadła i może dać zaklęcie na odczarowanie jej?

191

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Wspominałem że oczekuję pytań? Wspominałem że było w tych przypadkach przynajmniej trochę mojej winy, że nie zawsze to ja to 'kończyłem', że popełniałem błędy? Że sam nie wiem co teraz robić / zrobiłem że tak to wygląda jak wygląda? O wszystkim tym mówiłem i nie chce mi się tego powtarzać znów przez to że ileś tam osób nie przeczytało dokładnie ...

Fajnie że radzicie albo się staracie ale co to za rady w stylu 'podrywaj ją na seks to może będzie Twoja'? No proszę was ... To co napisała przykładowo Ja skółka i ktoś tam jeszcze chyba też, że warto wychodzić gdzieś po pracy to coś lepszego, konkretniejszego ale zarazem coś o czym wiem. Widzicie różnicę? No właśnie.

192 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-03 19:32:30)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

- strasznie młodzi ludzie, albo doświadczeni ( rzekomo ) albo nie, którzy chcą mi wmówić że ich poglądy i rady są najlepsze i że to oni najlepiej wiedzą co przeżyłem a co nie, co jak wyglądało i czemu tak się zakończyło. UWIELBIAM WAS*. Ubóstwiam ludzi którzy nie znając mnie tworzą sądy i historie na mój temat które mogą powielać.
- druga grupa - osoby młode i nieco starsze które mnie rozumieją przez - to może być szok - podobne przeżycia, tutaj można z nimi pogadać na spokojnie, rzeczowo i konkretnie. Można? Można. Tylko chęci są potrzebne.

Grupa numer jeden. W tej na pewno nie jestem ja (ironia, podkreślmy). Radzę, bo uważam, że mam ten temat wiedzę. Jeśli nawet nie mam, to uważam, że jest możliwość jednak wypracowania rozwiązania. Możesz dopomóc w dyskusji, czego nie robisz i rozumiem czemu tak jest.
Musisz szukać większego autorytetu, czyli kogoś kto Ci zaimponuje i wtedy być może go "posłuchasz". Kogoś kogo będziesz uwielbiał bez ironii smile

Grupa numer dwa jest osobami, które siebie rozumieją. Tak. Tylko ta grupa najczęściej może się tylko rozumieć, ale rozwiązania nie znajdzie. Nie mają kogoś kto może ich z tej grupy wyciągnąć. Mało męska sprawa (bez obrazy dla kobiet, bo to naturalne).

Gdybys miał totalnie otwarty umysł, to bys przeciez sam rozwiązał problem i nie musiał pytać. Ja Ci mowilem o mojej sytuacji, dla porównania z Twoją i czy nie zauważyłbyś jakiś podobieństw. Nie chce związku, bo nie mam do tego motywacji. Nawet mało kobiet jest w moim typie wizualnym, które jednocześnie mnie chcą ; ) Więc nawet nie chce mi sie rozmawiać z nimi za bardzo i wychodzi to dość drętwo. Co innego gdy mam nastawienie, że nic z tego nie będzie. Wtedy jest zabawa i to prędzej one chcą związku... i trochę zmieniają zachowanie, pokazują prawdziwe wnętrze. Wiele kobiet też tego wnętrza nie chce pokazać, bo boją się zostać skrzywdzonymi, uznanymi za łatwe i zakładają maski...
Trzeba do takiej dotrzeć, ale trzeba mieć też motywację.

A takie rady jak wychodź gdzieś, samo się znajdzie, nie szukaj na siłę... no daj spokój. Ja Ci radzę zmienić w głowie myślenie o podrywie i zacząć to robić. Zacząć pokazywać atrakcyjność niekoniecznie mając na celu związek.

193

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ale nikt Ci jej nie każe od razu bzykać! big_smile
Po prostu thepass chciał Ci zwrócić uwagę, że nie każdą relacje z dziewczyną musisz traktować jak przyszłą wielką miłość i analizować dziewczynę tylko pod tym kątem. Chodzi o to byś nauczył się z tymi kobietami flirtować, nabrał doświadczenia i spróbował innych smaków życia. wink Po co? Byś uwierzył bardziej w siebie, byś zdał sobie sprawę, że potrafisz zdobyć kobietę, byś sie poczuł atrakcyjniejszy. Jeśli nie chcesz z tej rady skorzystać, czujesz, że to kompletnie nie dla Ciebie to nie musisz prawda? wink
Ty chcesz kobiety zainteresować swoim sposobem bycia, szukasz takiej, która nie ma ochoty stuknąć się przy pierwszej lepszej okazji i super! Spotkasz na bank taką, która nie ma siana w głowie. Ale będzie Ci dużo ciężej niż innym i musisz się z tym liczyć, bo samą dyskusją możesz nie przekonać dziewczyny do siebie (najwyżej się z nią zaprzyjaźnić). gdzie znaleźć kompromis? Może po prostu zrób tak: najpierw daj się poznać dziewczynie, spotykaj się z nią, dużo z nią gadaj, bądź wyluzowany, miej poczucie humoru i spraw by Cię polubiła, a potem po prostu ją poderwij. Niektórzy faceci np pytają czy mogą mnie pocałować, przez co od razu przestaje mieć na to ochotę (no chyba, że jego usta są już koło moich, a pyta by się ze mną droczyć big_smile ). Facet ma po prostu pocałować! Jeśli dostanie po pysku to tylko dlatego, że słabo całuje. big_smile Nie no żart! Dostanie, bo pewnie był zbyt nachalny i zmusił ją do tego. Ale nic się nie martw, jeśli dziewczyna jest chętna na pierwszego buziaka to zawsze to zobaczysz. wink
Podsumowując: samą miłą i grzeczną dyskusją będzie Ci trudno zainteresować kobietę, ale nie jest to nie możliwe. wink

194 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-03 19:57:38)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Myszunia, ale on to rozumie, tylko jemu te kobiety nie pasują i coś tam dziwnego się działo między nimi, ze kontakt sie urywał.

Metyl.
Pisałeś w innym temacie, że jak ktoś ma inne poglądy to sie z nim nie dogadasz. Poglądów też nie zmienisz, a rozmowa o tym wszystkim też nie jest dla Ciebie zbyt przyjemna jak widać. Tylko zauważ, że to Ty masz problem.

A może po prostu jesteś dojrzalszy niż rówieśnicy, więc powinieneś szukać gdzieś kobiet pod 40 stkę ; )

195

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

No, ale chyba spotkał taką, która mu się podobała, gadka była ok i nie była zajęta. Więc czemu nie wyszło? No chyba, że takiej nie spotkał.

Posty [ 131 do 195 z 268 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026