netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

267 odpowiedzi32 552 wyświetleniazałożony przez Metyl, 31.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 268 ]

66

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Dalej nie wiem ile masz Metyl wzrostu, ale już nie pytam, bo pewnie nie będziesz się chciał podzielić;) Ale wtedy bym mogła się jakoś bardziej sensownie wypowiedzieć, bo tak to nie wiem o jakim przedziale w ogóle mówimy.

Akurat ja tutaj się nie zgadzam z WhiskeyInTheJar, bo niski facet może być w łóżku sto razy lepszy niż wysoki i nie przekonuje mnie argument, że gdzieś "nie sięga";P

67

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

WhiskeyInTheJar ależ proszę bardzo, każdy może mieć najbardziej wydumane / oryginalne wymagania jakie tylko chce. Tylko kwestia tego czy w ogóle znajdzie się ktoś taki kto takowym wymaganiom sprosta ...

To nie są wydumane wymagania tylko cechy, którym brakowało moim poprzednim partnerom i przez które związek się zawalił. Czy się znajdzie? Nie wiem. To jest tylko połowa cech jakie sama posiadam więc baaaardzo mało. Nic nie poradzę, że mam tak bogata osobowość. Pisałeś coś o pasjach, że fajnie jak dziewczyna ma. Ja mam aż cztery różniące sie od siebie pasje z rożnych dziedzin i jeszcze mysle o zaczęciu czegoś nowego. Może lepiej uważaj z tymi pasjami bo ja większością zajęłam się z powodu dużej ilości wolnego czasu, a teraz jak patrze na kalendarz to na faceta nawet czasu bym nie miała smile


Metyl napisał/a:

Bo ludzie by na was patrzyli? Takim czymś się przejmować skoro byście się kochali?

Nie zakochuje sie w niskich facetach bo nawet się z nimi nie umawiam. nie chce Cie obrazić, mowie tylko jak ja to odbieram. Dla mnie niski facet jest aseksualny dla mnie, nieatrakcyjny, staje sie niewidoczny. Uwielbiam jak patrzy na mnie z góry, czuje sie wtedy taka malutka i bezbronna. W życiu mam silny charakter to chociaż przy facecie chce się poczuć jak malutka kobietka smile I to nie koniecznie ktoś jest za niski, tylko ja może jestem za wysoka:) Patrz na to z takiej strony. Na szczęście większość kobiet jest drobniutka i niska i myślę, że nie będziesz miał  z tym problemu.

Metyl napisał/a:

różnica pomiędzy partnerami wynosiła jak dobrze pamiętam jakieś 30-40 cm i jakoś nikt problemu w tej materii nie miał. Kwestia wprawy?

Az taka różnica? To chyba znasz jakiś karłów ( nie mam nic do karłów xD) Zależy co kto lubi w seksie. Jeden lubi zgaszone światło, a drugi jak ich ktoś przyłapie. Wiem z własnego doświadczenia, że seks przy ścianie i w innych stojących pozycjach odpadał. Seks na pieska tak samo chyba żebym sie rozłożyła jak płaszczka albo przejechana żaba na asfalcie. Strasznie się męczyłam. Znam tylko dwie pary gdzie kobieta jest wyższa od faceta i jedna gdy są na równi. Reszta to zawsze jakaś różnica i to znaczna. Ja w szpilkach sama będę miała 186 cm więc te 190 cm to tylko 4 cm różnica smile Myślę że tak dużo nie wymagam od życia.

68

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

blue, zależy od mierzenia. big_smile Ale uśrednijmy to do 170-171 cm. Tylko nie wiem co to zasadniczo by zmieniło w Twoim podejściu powiedzmy. wink

69

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

WhiskeyInTheJar, pisząc o wymaganiach w dużej mierze żeby nie powiedzieć tylko miałem na myśli te cechy i wymogi 'wyglądowe' a nie 'charakterne'. smile

No właśnie ja coraz więcej widzę takich tyczek co to sięgają od 170paru do 190. wink

No ja nie wiem czy dziewczyna mająca powiedzmy 160-165cm i ~190 facet to karły ...

70 Ostatnio edytowany przez blue_iris (2013-09-02 19:01:21)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

No to chłopie, nie ma załamki;P Zmienia to postać rzeczy, ponieważ gdybyś miał np 160cm to bym Cię nie czarowała, że jest dobrze. A tak to z czystym sumieniem napiszę, że jest ok. W sumie popatrz, większość dziewczyn, które mijam na ulicy mają właśnie tyle albo są niższe od Ciebie. Ja akurat będę od Ciebie wyższa o 6/7 cm;))

ej, tylko bez nazywania wysokich kobiet "tyczkami";) Tyczka to może być 190, ale nie ponad 170;P

71

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Żyrafki. lol

72

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Świnia <lol>

73

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Zgadza się. Nie ma załamki smile
Faktycznie masz rację Metyl, że teraz coraz więcej tych "żyrafiastych" kobiet, a niestety coraz mniej wysokich facetów. Niestety dla mnie sad Wiesz niski chłopak i tak ma większe szanse na znalezienie niższej partnerki niż wysoka kobieta na znalezienie wyższego faceta. Więc chyba ja mam jednak gorzej, szczególnie że to warunek konieczny dla mnie. No tak... zapomniałam że te niskie zabierają tych mega wysokich facetów hehehe i w taki sposób zostałam stara panną big_smile

Myślę, że dlatego jestem taka cięta na ten wzrost, bo ten mój niski eks niestety baaardzo źle mi się kojarzy i zrobił mi cos bardzo przykrego zarówno ze strony psychicznej jak i fizycznej. Tak samo mój tata sad

74

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Hm ... bo tak szczerze mówiąc doświadczenia 'związkowego' nie mam ale też żadna wprost mi nigdy nie powiedziała albo nie napisała po zobaczeniu zdjęcia czegoś w stylu "ale jesteś niski / za niski". Ale też samemu czuję się nieco - ważne słowo - nieco mniej atrakcyjny bez tych powiedzmy 5-8 cm więcej. We wzroście. tongue

75

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Eeee tam. Myślę że dla większości kobiet jest to bez znaczenia. Czasem trafią się takie rąbnięte na tym punkcie jak ja, ale to rzadkość więc sie nie załamuj smile Poza tym naprawdę nie jesteś jakimś liliputem. Pierś do przodu, sylwetka wyprostowana i już masz jakieś 3 cm więcej i do przodu smile

76

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Aj tam wzrost nie jest najważniejsza cecha.Dla mnie idealnie to 170-175 ale jak będzie wyższy lub trochę niższy od tego to nie problem.Dodatkowo,to ,ze wymienilam wczesniej parę cech, to nie znaczy,ze gdypoznam faceta,ktoryby wszystkie je posiadał to i tak mozemy nie przypasc sobie dogustu-serca.Liczy się całokształt.Charakter plus fizycznosc .

77

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Sylwetka sylwetką, teraz mam jeszcze inną broń, włosy. big_smile

78

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

A co z tymi włosami bo ciekawa jestem i myślę, że dziewczyny tutaj również ? smile

79

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

No jak to co? big_smile Rosną. big_smile

80

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Masz długie włosy czy jak? smile

81

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Zapuszczam od roku powiedzmy. Długie to one nie są ( nie tak jak u Trujillo powiedzmy big_smile ) ale dość długie jeśli by wziąć pod uwagę ogół facetów, zwłaszcza w moim wieku. wink

82

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Długie włosy sa faaajne smile O ile o nie dbasz i nie masz napuszonej szopy hehe. To chyba takie bardziej klimaty rocka u Ciebie co smile

83

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Przez rok to się za wiele zapuścić nie da mimo wszystko. tongue I hm ... nie sądzę by było mi blisko czy to do afro czy do szopy. wink Choć czasem robią się niesforne bo już mi się zakręcają do góry. big_smile Bym coś z nimi zrobił ale jakoś nie mam koncepcji na razie. Rock? Wiesz co ... lubić lubię, kiedyś bardziej w nim siedziałem ( w sensie że on był centrum lub ważniejszy ) a teraz słucham praktycznie wszystkiego. I mam na myśli naprawdę wszystko. Poza disco polo którego nie zdzierżę nigdzie i nigdy pomijając wesela ale tam wódka pomaga znieść te katusze. big_smile

84

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Disco polo to nie muzyka, daj spokój. Mnie śmieszą ludzie którzy na chama mi wciskają, że lubię disco ale wstydzę się przyznać.Przecież znasz tekst piosenki: jesteś szalona. Kurde tak. Każdy ją zna, dlatego że leci od tylu lat gdzie się da, a tekst jest tak banalny, że po minucie znasz już cały, a nie dlatego że to lubię! Nie wiem jak głuchym trzeba być by tego słuchać. W sumie to ja i za popem nie przepadam, w ogóle brzydzi mnie sława i blask fleszy i może dlatego.Ja to tez w sumie słucham wszystkiego od muzyki klasycznej, przez rap, jazz aż do rocka i takiej mocnej muzy z growlingiem. Grało sie kiedyś w kapeli na gitarze elektrycznej, piękne czasy smile Długie włosy są fajne, nawet jeśli nie są mega długie. Przynajmniej mi się to podoba, bo sobie mogę wplatać palce w te włosy i się nimi bawić, a lubie sie bawic włosami i głaskać po nich hehe. Także zapuszczaj, zapuszczaj wszędzie te łyse głowy, kojarzące sie z dresami i patologia, a długi włos to jakaś odmiana smile

85

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Nie czytałam tego watku od poczatku więc nie wiem czy ten wzrost i włosy to meritum ;-) ale ja w ostatnim czasie poznawałam samych panów 190+, tak ogólnie, a nie że konkretnie z takimi się umawiałam, to o ile kiedyś taki mężczyzna był dla mnie zdecydowanie za wysoki, tak więc skreślony z góry(ideał 1,80-1,85:D ) to dzisiaj zmieniłam gust i wolę tych zdecydowanie wyższych :-D (sama mam 1,68) Co do włosów to masz zdecydowanie rację, jakoś społeczeństwo nam łysieje hehe
Ale żarty na bok, bo singlowanie właśnie chyba dziś można nazwać jakąś epidemią. Sama półtora roku temu (faktycznie dwa lata)  rozstałam się "z tym na zawsze" i po otrzepaniu zranionego serca zaczęłam się rozglądać i z przerażeniem stwierdam, że znalazłam się w dużej grupie osób(dziś moich znajomych) w wieku od 27 do 36 - singli - ludzi, którym za wyjatkiem może lepszej pracy;) niczego nie brakuje. Panowie są przystojni, niektórzy nawet bardzo, dziewczyny ladne i zadbane(serio, nie znajdziesz w tej grupie przysłowiowego "kaszalota") i nic. Kurna, no właśnie nic. I co gorsza nic się nie kroi. Sama jakiś czas temu, no dobra prawie rok próbowałam związku i co lipa, ani ja ani on nie zakochaliśmy się, co więcej miałam wrażenie, że on właśnie nie chce się zakochać. I co z tego, ze inni dziwią się, że nie mam faceta, bo jestem według nich ładna, wykształcona, sama sobie radzę, no może jakiś pasji szczególnych nie mam co by imponować facetowi, jak jakoś opornie idzie mi szukanie tej drugiej połówki. A ja tak samo dziwię się tym moim znajomym, że nie mają nikogo. Nawet tak zastanawiałam się kiedyś - skoro tyle singli się zna to dlaczego jakoś w pary się nie połączyć i tak pomyślałam sobie, że chyba tak we własnym gronie to głównie strach o to, że jak coś nie wyjdzie to straci się fajne znajomości i wtedy rzeczywiście będzie człowiek sam. A może to nie to. Póki co mam jeszcze nadzieję, że nie skończe sama z kotem (zwłaszcza, że mam alergię wink ) i znajdzie się jakiś normalny chłopak, który będzie myślał powaznie o rodzinie, a nie o głupotach:)

86

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Whiskey, zależy dla kogo. big_smile Są ludzie którzy tylko takie coś tolerują i uważają, że to ma głębię i jest 'piękne'. big_smile

I ja nie znam "jesteś szalona". I nie mam fb. Damn ... już powinienem nie żyć.

Czyżbyś też miała coś co można nazwać 'hair fetish'? big_smile

I już nie raz słyszałem różne słowa na swój temat od tamtej chwili, w dużej mierze negatywne. big_smile

87

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

ewelina102 ładnie napisane;) Wróciłaś do meritum tematu, bo miało być o samotności. Z moich obserwacji wynika, że problem jest tutaj w dużej mierze z:
-za wysokimi wymaganiami co do płci przeciwnej
-z brakiem angażowania się jednej ze stron, czyli luz blues, wolne związki i te sprawy;)

Ja osobiście też bym nie chciała być w parze z kimś kto jest moim znajomym, bo bałabym się tak samo jak Ty, że jakbyśmy się rozstali to by się wszystkie znajomości posypały:( Aczkolwiek takie pary znam i nawet dobrze to funkcjonuje.

88

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Metyl w takim razie nie chce poznać tych jakże " głębokich" ludzi smile Nie lubię szerokopojętego debilizmu i unikam ludzi z IQ sokowirówki bo mam wrażenie, że głupota można się zarazić.

Hair fetish to jest delikatnie powiedziane. To zarówno u mężczyzn jak i u kobiet. Nie lubię brudnych, tłustych, tlenionych, matowych włosów. Można miec rózne kolory: rude, brązowe, czarne ale jak sa zniszczone to jest okropieństwo. I te rozdwojone końcówki az mnie ciarki w busie przechodzą jak to widzę. Zabrzmi to śmiesznie, ale ja sie kiedys w samych włosach zakochałam, One były tak piękne, że dotykałam te włosy całymi dniami i sie troche gościu wkurzył. Jego włosy przysłoniły mi cały świat, rzec można big_smile

Mam rożne głupie fetysze zaczynając od wyglądowych: wystających jabłek Adama i żylastych rekach, a kończąc na ubraniowych np. militarnych.

89

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Też raz ( tylko! ) miałem taką akcję, normalnie odczepić się człowiek nie chciał. tongue A to takie ładne było, no. big_smile

Żylaste ręce? Tu akurat sama nie jesteś bo tego typu teksty na forum już się przewijały. wink No i właśnie zaczyna się sezon na takie trv militarne ciuchy z czego się bardzo cieszę. wink

90

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Metyl, wcale nie jest tak źle z Twoim wzrostem, przejmować powinien sie facet, który ma 160 cm smile ja też jestem dość wysoką kobietą, mam 170 cm, ale myslę, że jeżeli ktoś spodobałby mi się z charakteru i dobrze bym się z nim rozumiała to ten wzrost nie miałby żadnego znaczenia. myślę, że niektóre z wymagań można odpuścić jak właśnie kolor włosów, oczu, wzrost. trzeba wybrać te najważniejsze i tym kierować się przy wyborze partnera, zastanowić się co można zaakceptować a czego absolutnie nie, bo lepiej być samemu niż męczyć się w nieudanym związku! a co do tego wyglądu to myślę, że kobiety bardziej skupiają się na wzroście niż na budowie ciała smile

91

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Jako osoba w poważnym związku dopisuję co uważam za najistotniejsze w tej początkowej fazie bycia z kimś.

Trzeba pamiętać o tym, że nikt nie jest bezbłędny i jeśli się chce z kimś tworzyć partnerstwo to bardzo ważne jest, aby się drobnymi błędami drugiej osoby szybko nie zniechęcać, bo ideałów nie ma.
Oraz umiejętność zawierania kompromisów.

Ale, żeby w ogóle do tego momentu doszło, czyli przynajmniej próby stworzenia związku to musi jakaś chemia pomiędzy dwoma osobami zadziałać. A tutaj to już głównie szczęście.

92

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Metyl a nie pomyślałeś, że powodem samotności jest ... i tutaj uwaga. Zbyt duża inteligencja? Wiem, jak to śmiesznie brzmi, ale mam na to swoja teorię. Inteligencje jak wiemy, są różne. Może być logiczna, ruchowa, emocjonalna itp. Przypatrzyłam się trochę swoim znajomym. Nie powiem, ze każdy jest głupi, bo to bylo by kłamstwo i w dodatku wywyższanie sie przeze mnie. Mówię tu o konkretnej inteligencji , tej emocjonalnej. Moi znajomi nie potrzebują dużo do szczęścia w tym zakresie. Tworzą związki modelowe gdzie kobieta to ta która nie mówi o co jej chodzi i wydziera się na faceta za piwo z kolegami, a on ja przeprasza za nic. Dodam, że te osoby maja swoje pasję, pokończone studia, dobre prace i miło się z nimi rozmawia na tzw. poziomie. Nie znam żadnego modelu związku wśród swoich bliskich gdzie powiedziałabym: tak, to jest taki związek jaki sama chciałabym mieć z partnerem. Właśnie partner... ciężko kobietom traktować faceta jako partnera, ciągle wkrada się ten głupi model, że on nic nie rozumie, a tu kosmetyki, ploteczki z psiapsiółka, a tu o nic mi nie chodzi. Nie wiem czy przekazałam swoja myśl dość zrozumiale, jakby co to pytać smile Oczywiście to tylko taka moja życiowa rozkminka, jedna z wielu jakie posiadam i opieram ją tylko wylącznie na moich obserwacjach.

93

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Nie no, jasne że lepiej jest być samemu niż z kimś ale nieszczęśliwie. Dlatego jestem sam. tongue

Whiskey ... nie wiem czy dobrze skumałem ale ... chodzi Ci o to że:
- że facet nie traktuje dziewczyny w związku jak przyjaciela, partnera tylko jak 'laskę' co powinna gotować, zmywać i bzykać się z nim całą noc po czym on nad ranem wyjdzie na piwo, ona do niego będzie wydzwaniać i za nim łkać a on wróci i będzie grał 'macho'?
- że są ze sobą bez konkretnego powodu, tak po prostu ich 'złączyło' razem?
- że nie ma między nimi żadnego poważniejszego uczucia, że nie ma 'iskry'?
- że to się wypala z dnia na dzień przez stagnację i marazm między nimi?

94

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Własnie Metyl, właśnie... traktować jak przyjaciela i to się tyczy obu płci, bo jak widzę co koleżanki wyprawiają z tymi swoimi chłopakami.. To szczerze mi ich żal smile "Nie będę się odzywać cały dzień, niech sie domysli że jestem zła za to że wczoraj zostawił skarpetkę na podlodze." Oczywiście facet się nie domyśli, co jest całkowicie zrozumiałe bo nie jest Nostradamusem, ale jej to nie interesuję. To taka gra a nie związek. Mieszkałam kiedyś z parą, w której dziewczyna wyprowadzała sie z domu równo co weekend. Te dramatyczne pakowanie w pośpiechu i wystawianie swoich walizek za drzwi, jakie to było zabawne. Ta demonstracja focha. Dziękowałam Bogu że jestem sama, bo jeśli miałabym mieć TAKI związek, to szczerze dziękuje smile Dla mnie związek to właśnie przyjaźń, szczerość a w szczerości nie potrzebne są głupie gierki, bo mówisz co Ci leży na wątrobie. No i namiętność nie ma się co oszukiwać smile W moim przypadku tez zawsze trafiałam na seryjnych debili emocjonalnych. Przypomniało mi się jak facet zostawił mnie, dlatego że nie mam kolczyków w twarzy i nie chce sobie ich zrobić. Powiedział wtedy: " nie wyobrażam sobie być z partnerka, która nie stara się być dla mnie piękna" No to kurde moja twarzy nie starczy ta? No to woń, tam są drzwi, wielkiej straty nie było bo to tak żałosne, ze az śmieszne smile

95

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Oj ja już mam dosc mężologi i chyba przejdę na wziomiwisizm singielski. Poddaje się, dobrze że mam psa, który ze mną śpi w łóżku!!!

96

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Więc chyba jednak trochę rozumiem kobiety i jestem trochę ogarnięty w te klocki. wink

97

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Myślę, że jesteś bardzo ogarnięty w te klocki, tylko może za nisko mierzysz. Nie mowie o wyglądzie tych kobiet tylko ich inteligencji emocjonalnej. Ja najchętniej dawałabym nowo poznanemu facetowi taki teścik psychologiczny do wypełnienia na samym początku, ale to by traciło trochę dziwactwem smile

98

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Może kiedyś tak było. Trudne początki. tongue Ale teraz ... teraz myślę, że celuję dość dobrze tylko jak na razie zawsze jakieś problemy są. wink

99

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ciekawa jestem tych "problemów" smile

100

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

ja byłam z jednym facetem, który stwierdził, że jak przytyje kiedyś 5 kg lub więcej to na pewno mnie zostawi, bo nie chce tłuściocha wink nie mogłabym być z kimś takim, wydałał mi się idiotą, jak mnie kochał jeżeli zostawiłby mnie gdybym przytyła parę kilo czy trochę się zmieniła? oczywiście uciekłam i od tej pory jestem sama a on co chwilę z kimś, praktycznie nie ma przerwy... jak to jest, że osoby mądrzejsze i bardziej wartościowe (tak, właśnie za taką się uważam przy nim) nie mogą stworzyć szczęśliwego związku, nie mogą nawet nikogo znaleźć a emocjonalni debile (jak już ktoś tutaj określił) z taką łatwością angażują się w związki i twierdzą, że są szczęśliwi?

101

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Oj chyba już wspominałem wcześniej. smile A to ktoś jest zajęty, to po związku i nie chce niczego, to jest ktoś drugi, czasami nawet i trzeci jak ten pierwszy odpadnie. wink A to za duża odległość, to niedopasowanie, to nie ma chemii, to 'zostańmy przyjaciółmi'. tongue A to nie w moim typie, a to paląca ... i tak można jeszcze dość długo wymieniać.

102 Ostatnio edytowany przez WhiskeyInTheJar (2013-09-02 22:13:47)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Właśnie karina89, zadaje sobie to samo pytanie codziennie rano gdy wstaje z łóźka i nie umiem na nie odpowiedzieć smile Jak mogłyśmy bądź mogliśmy, nie zauważyć takiego prostactwa myślowego u swoich partnerów skoro uważamy się za jednostki ogarnięte? Nie wiem dlaczego tak się dzieje hmm
Metyl no w tym wieku to jest już na porządku dziennym. Niestety nie mamy po naście lat i większość osób ma coś na karku. Musiałbyś spotkać kogoś kto ma zakończone etapy w życiu i pewnie jest singlem, ale tacy najczęściej brakiem wiary w siebie mogą "nie przyciągać". Przyznam sie, że ja natomiast wystrzegam sie facetów po długoletnich związkach. Byc może skreślam kogos wartościowego, ale to w jaki schematyczny sposób podchodzą do nowego związku... Poracha, traktują Cię jak swoja poprzednia tak z przyczajenia, mylą jej ulubione rzeczy itp. O seksie to już nie wspominam jakby się kochać z maszyną. Możesz mu mówić, że lubisz tak i srak a on i tak dalej jedzie jak z poprzednią. Dlatego ja np. bardzo lubie niedoświadczonych partnerów, miałam nawet jednego prawika i muszę przyznać, że to był jeden z najlepszych parterów seksualnych jakich miałam dotychczas smile Był tak ciekawy tajników kobiecego ciała i podniecony wszystkim nowym. Ach i znowu się rozgadałam nie o tym co trzeba big_smile

103

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Whiskey khem ... ciągnij ten temat dalej bo jest o mnie i mnie strasznie ciekawi. big_smile Swoją drogą ... ja naprawdę jestem w stanie wiele zrozumieć, tak w kwestii naprawdę różnorakich ludzkich 'inności', preferencji, ludzkich niedoskonałości ale naprawdę nie wiem jak to działa, że facet może z nową dziewczyną, którą ma inne ciało, inaczej pachnie, inaczej wygląda, często inaczej się ubiera, ma inne kształty 'bawić' się tak samo ... Toż to nie auto. tongue Normalnie zagadka XXI wieku. Ach ... no i z tym chwaleniem prawiczków to też nie jesteś osamotniona. wink

104

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

(...) A to za duża odległość, to niedopasowanie,(...)  A to nie w moim typie, a to paląca ... i tak można jeszcze dość długo wymieniać.

Coś mi się wydaje, że główny powód Twojego "singielstwa" to rzeczywisty brak chęci związania się z kimś i zbyt wyszukane i wygórowane wymagania. A stwierdzam tak, ponieważ dla przykładu powyższe wyszczególnione powody, które przed momentem wymieniłeś nie są żadnymi powodami jeśli istnieje uczucie. Nad wszystkim można popracować, nie wszystko zawsze dostaje się od razu podane na tacy.
Ja dla swojego mężczyzny rzuciłam palenie(z dnia na dzień) i nie palę już sporo ponad rok. On dla mnie przeprowadził się ponad 1000 kilometrów. Dla chcącego... Znasz zapewne puentę:)
Myślę, że za szybko się zniechęcasz zbyt błahymi sprawami.
A to "niedopasowanie" to już naprawdę w zupełności nie jest dla mnie osobiście zrozumiałe, bo coś takiego to można stwierdzić po latach, a nie na początku. Widzisz, trzeba się czasami "nauczyć dopasować". To miałam też na myśli pisząc pierwszy post.
Jeśli jest choć mała iskra, która ma szansę zapłonąć to trzeba trochę inaczej podchodzić do sprawy, a nie rezygnować, bo np. pali, czy ma inne hobby, czy jakieś jeszcze inne mało istotne bzdury.

105

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

No widzisz, a jednak można i jak facet ma niezakończony etap z poprzednią partnerką to jeszcze przenosi te negatywne emocje do nowego związku. Dlatego pierwsze pytanie moje brzmi kiedy ostatni związek i ile trwał. Jak pół roku temu to już łapie dystans, bo czas jeszcze dość krótki. Wiem, ze nie jestem osamotniona bo i moje koleżanki mające takie doświadczenia bardzo sobie to chwalą. To zależy jaki kobieta ma charakter. Mi łatwo wejść w role nauczycielki, do tego jak mówił tamten prawik mam w sobie coś, że on się nie stresuję jak mu się coś nie uda. Nie wyśmiewam chłopaka ani tego co się dopiero uczy, ani takich doświadczonych jeśli np miał długą przerwę i szybciej dojdzie, bo dla mnie to jest poniżej poziomu. Staram się być wyrozumiała, bo wiem jak łatwo zranić męskie ego smile A tamten no cóż... Myślę, że ten związek miałby nawet szanse przetrwać, ale niestety chłopak był ode mnie duuuzo młodszy i nie ogarnął się emocjonalnie z odpowiedzialnością w związku. Traktowałam to na początku jako zabawę, a zakochałam sie w tym małolacie jak głupia nastolatka smile Właśnie w tej jego nieporadności i szczerości, bo wiem że to było szczere i to tak kręciło. No i jest coś kręcącego w świadomości, że będziesz pierwsza seksualna partnerka faceta juz do końca zycia i że to w jaki sposób pokażesz mu seks będzie później rzutować na jego późniejszy żywot seksualny smile Starałam się go jak najwięcej nauczyć i jak najwięcej pokazać. Myślę, że zrobiłam to dobrze bo do tej pory mamy kontakt i ciągle namawia mnie na "niezobowiązującą" powtórkę. Tyle ze ja się nie pisze na takie jednorazowe rzuty do wyra he he smile Mi się przejadły już ogiery w stylu: rzucanie na łózko i zdzieram z Ciebie ciuchy.Tacy mężczyźni niestety nie słuchając co się do nich mówi. Wole jak partner jest skupiony na moim ciele i trochę spokojny i wolniejszy ode mnie, bo ja niestety jestem nieokrzesanym wulkanem energii zarówno w życiu jak i w innych dziedzinach smile

106

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
MysteriousLady napisał/a:
Metyl napisał/a:

(...) A to za duża odległość, to niedopasowanie,(...)  A to nie w moim typie, a to paląca ... i tak można jeszcze dość długo wymieniać.

Coś mi się wydaje, że główny powód Twojego "singielstwa" to rzeczywisty brak chęci związania się z kimś i zbyt wyszukane i wygórowane wymagania. A stwierdzam tak, ponieważ dla przykładu powyższe wyszczególnione powody, które przed momentem wymieniłeś nie są żadnymi powodami jeśli istnieje uczucie. Nad wszystkim można popracować, nie wszystko zawsze dostaje się od razu podane na tacy.
Ja dla swojego mężczyzny rzuciłam palenie(z dnia na dzień) i nie palę już sporo ponad rok. On dla mnie przeprowadził się ponad 1000 kilometrów. Dla chcącego... Znasz zapewne puentę:)
Myślę, że za szybko się zniechęcasz zbyt błahymi sprawami.
A to "niedopasowanie" to już naprawdę w zupełności nie jest dla mnie osobiście zrozumiałe, bo coś takiego to można stwierdzić po latach, a nie na początku. Widzisz, trzeba się czasami "nauczyć dopasować". To miałam też na myśli pisząc pierwszy post.
Jeśli jest choć mała iskra, która ma szansę zapłonąć to trzeba trochę inaczej podchodzić do sprawy, a nie rezygnować, bo np. pali, czy ma inne hobby, czy jakieś jeszcze inne mało istotne bzdury.

Ps. I to z tym "typem" oczywiście też brzmi dziwnie.. Zawsze miałam mężczyzn o czarnych włosach, czarnych oczach, tylko taki typ mi się rzeczywiście podobał. Mój mężczyzna(którego chcę poślubić) jest blondynem o niebieskich oczach i odkąd z nim jestem, odkąd go w ogóle znam, nie mogę pojąć jak mogli mi się podobać faceci o tej pierwszej urodzie. Odmieniło mi się o 180stopni, bo jest tak wspaniałym człowiekiem i tak mnie zafascynował i na "czarnego" już nawet nie popatrzę;)

107

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Mysterious ... może gwoli ścisłości ... jeśli o mnie chodzi to ja odległość mógłbym znieść, ja zawsze chciałem spróbować, choćby spotkania się ale to ta druga struna rzucała, że jest odległość x km więc cokolwiek w tym kierunku nie ma sensu. Raz usłyszałem wprost, że nawet jakby coś zaiskrzyło to i tak to nie ma sensu ( wg tej osoby oczywiście ) bo ona nie chce związku na odległość. Ja zawsze byłem gotowy choćby na spróbowanie. Bo przecież skąd możemy od początku wiedzieć że na odległość będzie nam źle, że to nie wypali, że to nie ma sensu ... Widzisz, ja to wiem, Ty także. Ale reszta już niekoniecznie.

Chęci mam i to spore, naprawdę. O 'wymaganiach' pisałem wyżej i naprawdę nie uważam by były one jakoś bardzo 'ciężkie' do zniesienia. Jeśli chodzi o niedopasowanie to było to ( będzie przesadzony przykład ale dobrze obrazujący o co mi chodzi ) coś w stylu - jedna strona jest wierząca, druga nie. Jedna chce dzieci, druga nie. I tak dalej. I jasne - są półśrodki ale koniec końców nic z tego nie wychodziło w stronę związku czy nawet 'randki'. W typie to chodzi o urodę choć nie tylko. No nie oszukujmy się, chcielibyśmy żeby nasz partner nam się podobał. Nawet z większym tyłkiem, odstającymi uszami czy koślawym nosem ale chcemy by się nam podobał. To chyba nie jest wiele. smile

108

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Whiskey, chciałbym żebyś była moją pierwszą. big_smile Z takim podejściem. lol I tym optymistycznym akcentem ja muszę zakończyć, rano trzeba wstać. smile Bye all.

109

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

To chodź, pokażę Ci ten piękny świat erotycznych uniesień, ale ja po seksie niestety lubię zapalić i to niekoniecznie fajkę smile He he się rozmarzyłam, że teraz prawików będę tylko szukać tongue A no wstać rano dobrze, że ja mam na 10.00 big_smile

110 Ostatnio edytowany przez MysteriousLady (2013-09-02 22:55:56)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Jeśli chodzi o odległość to dalej się nie zgadzam, ponieważ ja byłam wielką przeciwniczką mojego związku (z początku), bo nie wierzyłam, że się przeprowadzi, że cokolwiek z tego będzie. Nie chciałam tracić czasu na coś co dla mnie było tak mało realne, albo tak oddalone w przyszłości. Ale on tak się uparł, nie odpuszczał, walczył o tę znajomość jak zawzięty, mimo że ja nadal nieugięta i stanowcza. I w końcu po jakiś 8-9 miesiącach przeprowadził się i udowodnił mi, że to ja nie miałam racji.

A te pozostałe kwestie związane z niechęcią do dzieci, czy odmienną religią rozumiem jak najbardziej, bo tutaj dla mnie też nie ma kompromisów. Jednak wydaje mi się, że akurat nie są to zbyt często spotykane przypadki... Zdecydowana większość Polaków wyznaje tę samą religię, a kobiet które nie chcą dzieci, ja jeszcze osobiście takiej nie poznałam, a trochę tych kobiet znam... smile więc sądzę, że to naprawdę rzadkość...

Ps. I oczywiście, że faceci bez doświadczenia też są dla wielu kobiet interesujący. Wg mnie, tym nie musisz się akurat szczególnie przejmować.

Dobrej nocy;)

111

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
WhiskeyInTheJar napisał/a:

To chodź, pokażę Ci ten piękny świat erotycznych uniesień, ale ja po seksie niestety lubię zapalić i to niekoniecznie fajkę smile He he się rozmarzyłam, że teraz prawików będę tylko szukać tongue

Deal. big_smile Pytanie tylko gdzie i kiedy. tongue Wiesz ... co innego znosić palenie sporadycznie ( mam a w zasadzie miałem tak w domu czy pracy ) a co innego dzień w dzień i to u 'tej jedynej'. wink Swoją drogą to określenie jakoś bardziej mi pasuje, lepiej brzmi.

112

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
MysteriousLady napisał/a:

Jeśli chodzi o odległość to dalej się nie zgadzam, ponieważ ja byłam wielką przeciwniczką mojego związku (z początku), bo nie wierzyłam, że się przeprowadzi, że cokolwiek z tego będzie. Nie chciałam tracić czasu na coś co dla mnie było tak mało realne, albo tak oddalone w przyszłości. Ale on tak się uparł, nie odpuszczał, walczył o tę znajomość jak zawzięty, mimo że ja nadal nieugięta i stanowcza. I w końcu po jakiś 8-9 miesiącach przeprowadził się i udowodnił mi, że to ja nie miałam racji.

A te pozostałe kwestie związane z niechęcią do dzieci, czy odmienną religią rozumiem jak najbardziej, bo tutaj dla mnie też nie ma kompromisów. Jednak wydaje mi się, że akurat nie są to zbyt często spotykane przypadki... Zdecydowana większość Polaków wyznaje tę samą religię, a kobiet które nie chcą dzieci, ja jeszcze osobiście takiej nie poznałam, a trochę tych kobiet znam... smile więc sądzę, że to naprawdę rzadkość...

Ps. I oczywiście, że faceci bez doświadczenia też są dla wielu kobiet interesujący. Wg mnie, tym nie musisz się akurat szczególnie przejmować.

Dobrej nocy;)

Mysterious ale chyba nie zauważyłaś jak pisałem, że jeśli chodzi o odległości to ja zawsze byłem skłonny się poświęcić, spróbować. To raczej nie była moja wina, że te osoby mieszkały daleko ode mnie lub tak podchodziły do całej sprawy, czyż nie? wink Wiesz co ... walka walką, to na pewno ma sens ale jeśli mam być szczery, poznałem mniej lub bardziej, na żywo czy w sieci ( część z tych osób poznałem osobiście ) co najmniej kilkanaście osób. Czy to trwało ponad rok czy może kilkanaście godzin czy dni ( sumarycznie ) to nigdy jakoś nie było tego 'czegoś'. Poza dwoma przypadkami. Pierwszy był wieki temu gdy byłem nieopiórzonym 'małolatem' bez doświadczenia i obycia między kobietami. Mój target był naprawdę świetny ... ale do czasu. Do czasu gdy nie pojawił się ktoś trzeci kto mi ją podebrał a ona zuuupełnie się zmieniła. Po prostu dwa różne oblicza. Nie muszę chyba dodawać, że zmieniła się na gorsze i to bardzo moim zdaniem. A drugi przypadek ... ten już był stosunkowo niedawno ale tu ... nie było tego czegoś i tutaj jest o tyle dobrze, że nadal trzymamy się razem. Co prawda można też powiedzieć, że w tym przypadku był ktoś jeszcze ale skoro nie ma obopólnych wibracji to nie ma sensu się w to ładować z myślą o czymś długoterminowym. A tak to porażka za porażką, doświadczenie za doświadczeniem choć ani randek takich prawdziwych nie było ( w sumie ) ani łóżka czy czegoś czegokolwiek 'randkowo-związkowego'.

Jedne okazywały się niefajne, inne fajne ale nie na tyle by się z nimi wiązać, zazwyczaj nie chciały lub było właśnie jakieś 'ale' tudzież brak 'tego czegoś'. Pech? wink

Z tymi dziećmi i religią to było po prostu dosadne porównanie by pokazać, że często byliśmy z innych światów i nie dało się z tego ( między innymi ) zbudować jakiejś relacji. O to też czasami były dyskusje i tym podobne ale ja jestem generalnie ugodowym człowiekiem choć jest też we mnie sporo radykalizmu dla pewnych kwestii. I wyznawanie tej religii na papierze a jej wyznawanie na codzień to dwie różne sprawy. wink A i sam znam dziewczynę która dzieci nie chce ( swoich ) i mieć raczej nie będzie. Znałem też inną ale nie wiem jak się na to teraz zapatruje bo jest od niedawna w związku więc może jej się odmieniło. wink

I dziękuję za miłe słowo, ja ze swoim 'stanem' generalnie nie mam problemów, mają je za to pewne 'paniusie', które z niewiadomych mi powodów chcą (?) mieć monopol na jedyną słuszną prawdę. big_smile

113

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Spoko, ja nie palę nałogowo bo też mnie drażni ten smród fajek. Po za tym ja pale ziołowe, bez nikotyny i one tak średnio śmierdzą. Lubię sam rytuał palenia, a nie smak papierosów smile Wyrażenie "jedyna" strasznie mnie przeraża. Odstrasza mnie ta świadomość, że ten związek to taki juz na zawsze pewnie. Nie wiem czemu bo w sumie chciałabym miec kogos na stałe, ale jak o tym pomysle to jakbym sie dusiła.
Mogę Cię rozprawiczyć tongue, ale ty szukasz dziewczyny na dłużej a nie na seks. Skoro jesteś nieśmiały to powinieneś szukać takiej trochę dominującej, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nieśmiali mężczyźni są fajni smile Wkurzają mnie tacy pewni siebie, co to już wszystko wiedzą i wszędzie byli. No i koniecznie na pierwszy raz taka kobieta, która zna swoje ciało. Nie bierz żadnej dziewicy bo może i ułozy Wam sie w zyciu, ale związek to też seks i ten seks musi byc dobry. Nie mam nic do dziewic, bo sama nią byłam jak każda kobieta, ale ona będzie wymagać, duzo wymagać. To stresujące. Jak kobitka zna swoje ciało to przestawia się na dawanie, bo wziąć już sobie sama umie, przynajmniej ja tak mam. Pewnie jak większość facetów bez doświadczenia wolałbyś kobietę która po prostu by Cie zdominowała w tej kwestii smile Ze swojego doświadczenia wiem, że taki facet po czasie pokazuje fajnego pazura, bo macie ten testosteron w sobie i w każdym można diabła wyzwolić. No i jeszcze jedna zaleta dla mnie znacząca: macie ochotę często i gęsto big_smile No same plusy takiego chłopa czyż nie ? Tylko brać big_smile

114 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-09-03 19:34:42)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Whiskey, gwoli ścisłości. smile

Z tą jedyną to jest tak ... Po pierwsze - był cudzysłów i stosowna emotka. A po drugie - już nie raz i nie dwa pisałem, że widzę to tak ... Wiążąc się z kimś 'na stałe' / dłużej czy to pierwszy raz czy kolejny zwyczajnie nie wiemy jak nam się ułoży, czy będziemy ze sobą miesiąc, dwa lata czy pół życia. Tego się nigdy nie wie, życie jest zbyt pozakręcane by rokować takie wyroki gdy ma się powiedzmy 20 lat. Ja ani nie jestem zwolennikiem seksu co dwa dni z kimś innym ani też nie wierzę ( nie z przekory a po prostu dlatego, że wiem jakie jest życie ) zbytnio ( co nie znaczy, że takie związki nie istnieją lub je mniej cenię! ) w to, że moja pierwsza będzie moją ostatnią. Ja jestem dosyć liberalny w kwestii seksu, jeśli mnie to nie dotyczy, nie łamie pewnych twardych zasad ( typu pedofilia, seks z narkomanami bez zabezpieczenia, grupa ryzyka i takie tam ) to niech każdy robi sobie co chce byleby się wpadki nie mnożyły. A jak już powtarzałem wielokrotnie - gdyby mój stan mnie tak  uwierał to już bym coś z nim zrobił. Pomijając prostytutki. tongue A po prostu jakoś ( bądźmy szczery - od niedawna ) zapragnąłem być z kimś ale ... no nie wychodzi. wink Generalnie jestem otwarty. big_smile Jestem trochę romantykiem ale nie takim trv co to marzy o białogłowej dziewicy. tongue Mam nadzieję że napisałem to dosyć jasno bo 'czasem' mam niekontrolowane wybuchy grafomaństwa. wink

Bardzo ciekawa i bardzo atrakcyjna oferta Whiskey. big_smile Keep calm and make me hungry. lol

Nieśmiałość? Wiesz ... i tak i nie. Z jednej strony jestem uważany za gościa z poczuciem humoru, otwartego ( dla inteligentnych ludzi ), można ze mną pogadać o wszystkim, inteligentnego ale jakoś po prostu nie mam ( chyba ) takiego drygu powiedzmy ... podrywowego. Typu iść na imprezę / koncert / ulicę i 'wyrwać' jakaś pannę na ładne oczy. tongue Ale jak kogoś poznaję przez kogoś albo w pracy powiedzmy to kontakt łapię stosunkowo normalnie. Więc myślę że to trochę też w głowie mojej siedzi.

Dominująca ... ja bym bardziej powiedział, że kręcą mnie dziewczyny doświadczone ( nie chodzi mi tylko o łóżko ) - tak, to chyba najlepsze określenie. A nie taka solarka-mameja-o-mój-złamany-paznokieć. wink Choć prawdą jest także to, że te dziewczyny które mnie intrygowały, ciekawiły ( nie tylko pod względem 'potencjalna partnerka' ) były doświadczone, seksualnie i nie tylko i miały temperament. wink

Dziewice? Wiesz co ... kiedyś szczerze mówiąc mi to ... zwisało czy ona byłaby przed czy po ( w sumie tak jest do dziś ). Zmieniło mi się tylko to, że dziewic jest coraz mniej ( bądźmy obiektywni ) a i JEŚLI mógłbym wybrać to wolałbym doświadczoną. I nie tylko dlatego, że zna swoje ciało, nie tylko dlatego że mogłaby mnie uczyć. Po prostu czuję się dobrze w takim towarzystwie. smile

A z tym, że my czyli ja tongue mamy 'po' wieeelki temperament to sama prawda. tongue Opieram się po prostu na zasłyszanych i zaczytanych historiach. I rzecz jasna na samym sobie. wink Bo ... powiedzmy, że mam pewne przekonanie ( oparte na czymś konkretnym ) że byłbym całkiem niezły. big_smile Tylko jakoś nie mam szansy się wykazać. big_smile

To bierz. tongue

115 Ostatnio edytowany przez WhiskeyInTheJar (2013-09-03 19:56:11)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

To bierz. tongue

Ej, no daj sie troch pozdobywać big_smile Zawsze tylko słyszę bierz. Poudawaj czy coś he he . A jak jestem brzydka to co wtedy zrobisz? tongue

Tak napisałeś to jasno i klarownie:) "Dryg podrywowy" to żałosne umizgi facetów i to nie jest wcale pozytywna cecha. Niektórzy faceci są bardzo nachalni ze swoja osoba, a w sumie nie maja nic ciekawego do zaoferowania sobą. Chyba juz domyślam sie dlaczego jesteś samotny w sensie, że nie podrywając dziewczyny możesz nie dawać jej żadnych sygnałów. Możesz też sprawiać wrażenie zajętego. Wiem jak to dziwnie brzmi, ale nie wiesz jakie pierwsze wrażenie robisz bo tylko nieznajoma osoba może to wiedzieć. Ktos obiektywny. Na desperata mi nie wyglądasz raczej normalnie podchodzisz do sprawy: nie ma to trudno, ale jakby było to pewnie będzie fajnie. Tez mam pewny ucisk społeczny i presje ze strony rodzinny bo przez 24 lata życia nikt nie zagrzał u mnie miejsca na dłużej niż 2 miesiące, więc po części Cię rozumiem. Też mi niby nic nie brakuje, a jakoś związku stworzyć nie mogę. Chociaż u mnie to chyba taki mocny charakter może odstraszać facetów. No i to że ja jestem mocna w gębie i jak się wkurzę to wale bez ogródek, co się nie każdemu może podobać.

116

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Chcesz TU bawić się w zdobywanie? Już odrobiny prywatności nie można wprowadzić. lol Co za dziewucha. tongue

Co zrobię? Jest takie powszechne, co prawda dość prymitywne ale hasełko, sama je pewnie doskonale znasz. big_smile

117

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Tak znam, znam. Masz szczęście, bo nie straszę w zamkach he he big_smile Wiesz, jakbyś mi zrobił śniadanie z rana to mogę pomyśleć big_smile

118

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

To akurat nie jest żaden problem. big_smile

119

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

No właśnie a jak z tym gotowaniem? Umiesz coś upichcić? Posiadasz jakieś inne nadzwyczajne umiejętności, którymi chciałbyś sie mi pochwalić ? smile

120

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Powiem tak, potrafię. Co prawda to nie będzie ani Moranowskie ani Makłowiczowe ale - da się to zjeść, mnie smakuje, nie mam niestrawności, problemów żołądkowych więc myślę, że taki najgorszy to nie jestem. wink Poza tym nieco się wyniosło ze szkoły. A jak Cię ciekawią inne rzeczy to zapraszam może na priv bo primo - odchodzimy nieco od tematu głównego i walimy offtopic na maksa a po drugie ... no lepiej prywatnie. tongue

121

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

A tu jest nawet priv? To ja nie wiedziałam, świeżak jestem tongue

122

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

No priva jako takiego nie ma ale można wysłać maila. wink

123

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Tak to działa, aha big_smile

124

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
WhiskeyInTheJar napisał/a:

Tak to działa, aha big_smile

Zawsze tak mawiasz po satysfakcjonującej nocy? smile
hehe

125

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Remi napisał/a:

Zawsze tak mawiasz po satysfakcjonującej nocy? smile
hehe

Nie pamietam co mówie bo satysfakcjonującej nie miałam juz dobre dwa lata , ale pewnie idę spać big_smile

126

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
WhiskeyInTheJar napisał/a:
Remi napisał/a:

Zawsze tak mawiasz po satysfakcjonującej nocy? smile
hehe

Nie pamietam co mówie bo satysfakcjonującej nie miałam juz dobre dwa lata , ale pewnie idę spać big_smile

W to, że spać idziesz to wierzę wink a rankiem to że śniadanie zrobisz to też bym podejrzewał... Ja to serwuję herbatę i pytanie - wstajesz już, bo jestem głodny? A Ty jak masz?

127 Ostatnio edytowany przez WhiskeyInTheJar (2013-09-22 15:10:08)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Remi napisał/a:

W to, że spać idziesz to wierzę wink a rankiem to że śniadanie zrobisz to też bym podejrzewał... Ja to serwuję herbatę i pytanie - wstajesz już, bo jestem głodny? A Ty jak masz?

Nie, nie robię śniadań rankiem, czekam aż mi facet zrobi, ale zazwyczaj nie robi. Jestem śpioch to wstaje przede mną tongue No jak by mi tak facet powiedział to bym powiedziała: to głoduj dalej i się odwróciła na drugi bok i poszła spać tongue Pisałam tam wyżej że ja nie umiem, nie lubię i nie mam zamiaru gotować facetowi, bo to mi ma facet żarcie robić. Ja mam inne talenty smile

128

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Czemu? Nie ma dobrej odpowiedzi, ale z własnej obserwacji i doświadczeń:

- są ludzie, którzy po prostu rzadko pociągają płeć przeciwną (znam kilku takich facetów: nic nie jest z nimi nie tak, są mili, inteligentni, są wspaniałymi przyjaciółmi, ale prawie każda kobieta się od nich odsuwa na samą myśl o kontakcie fizycznym) Nie wiem, czy to jakieś nie takie feromony czy coś innego, ale mam wrażenie, że to głównie dotyczy facetów (może być dlatego, że jestem hetero kobietą, więc tego u innych kobiet nie zauważam)

- są osoby, które są postrzegane jako mające zbyt "wygórowane" wymagania - w rzeczywistości to są osoby, które bardzo rzadko albo nigdy się nie zakochują albo nawet nie czują jakiegokolwiek przyciągania. Jeśli jesteś taką osobą to spotykasz kogoś kto cię jakkolwiek pociąga raz na kilka lat, więc szansa, że ta osoba poza tym czymś będzie też sensowna, wolna i na dodatek odwzajemni Twoje zainteresowanie jest przyzerowa. Takie osoby mogą mieć nawet całkiem OK powodzenie u płci przeciwnej, ale z ich strony najczęściej po prostu nie iskrzy. A wówczas otoczenie postrzega ich jako wybrednych - sama nieraz słyszę, że powinnam opuścić poprzeczkę i ludzie nie rozumieją, że ja żadnej poprzeczki nie mam, ale nie będę w związku z kimś do kogo nie mam się nawet ochoty przytulić, tylko po to, żeby nie być samą. I nie, facet nie musi być piękny młody i bogaty, musi po prostu mieć to coś.

Poza tym wielu ludzi jest tak naprawde mało"romantycznych" w swoich związkach. Często ludzie łączą się w pary z kimś z kim może nie ma aż takich fajerwerków, ale jest przywiązanie i zaufanie. Ludzie po prostu różnie czują miłość, inaczej kochaja różnych ludzi na różnych etapach życia i mam wrażenie, że tacy romantycy, którzy kochają całym sercem, ale już nie rozumem też mają problemy ze znalezieniem kogoś z kim mogą stworzyć sensowny związek. Dla niektórych miłość ma więcej wspólnego z świadomą decyzją niż z dzikim pożądaniem i moga być z kimś przez jakis czas, a miłość przychodzi potem. Osobiście tego nie rozumie, bo nigdy mnie to nie spotkało, ale znam wiele par, które tak jakoś były ze soba jako kumple, przyjaciele a potem nagle coś się pojawiło.

129

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Dlaczego jetem sama? Hmmm być może dlatego, że już się do tego przyzwyczaiłam. Poza tym być może boję się pokazać w pełni drugiej osobie, że mi na niej tak zależy. Nie wiem, chciałabym być z kimś na stałe ale chyba nie jestem do końca do tego gotowa. Nic na siłę

130

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
WhiskeyInTheJar napisał/a:

Nie, nie robię śniadań rankiem, czekam aż mi facet zrobi, ale zazwyczaj nie robi. Jestem śpioch to wstaje przede mną. No jak by mi tak facet powiedział to bym powiedziała: to głoduj dalej i się odwróciła na drugi bok i poszła spać tongue Pisałam tam wyżej że ja nie umiem, nie lubię i nie mam zamiaru gotować facetowi, bo to mi ma facet żarcie robić. Ja mam inne talenty

Zrobić partnerce śniadanie "jak u Tifaniego" do łóżka, to nie problem jak dla mnie, ale kucharzenie non stop, to już horrendalna przesada z mojego punktu widzenia. Nie żebym tu generalizował, że wg mnie miejscówka dla każdej kobiety to jedynie ich odwieczne miejsce lokalizacji - czytaj kuchnia. Co to, to nie! Taki stereotyp myślowy to jak lobotomia umysłowa tudzież podczuprynkowa padaczka procesorka. Sam mam w zanadrzu gastronomiczne przeszkolenie zawodowe, a i wodę przypalić potrafię. I bez kozery mówię, że jest to możliwe do zrobienia. Ot wystarczy taki pierwszy lepszy czajnik elektryczny postawić na gazie big_smile
Kobiety z pomysłem na siebie i (samo)realizację swoich marzeń cenię, ale by dać się "wykastrować" z tego tytułu i wsadzić między gary, to już za żadne skarby na taki układ nie pójdę.

WhiskeyInTheJar napisał/a:

Starałam się go jak najwięcej nauczyć i jak najwięcej pokazać. Myślę, że zrobiłam to dobrze bo do tej pory mamy kontakt i ciągle namawia mnie na "niezobowiązującą" powtórkę. Tyle ze ja się nie pisze na takie jednorazowe rzuty do wyra he he smile Mi się przejadły już ogiery w stylu: rzucanie na łózko i zdzieram z Ciebie ciuchy.Tacy mężczyźni niestety nie słuchając co się do nich mówi. Wole jak partner jest skupiony na moim ciele i trochę spokojny i wolniejszy ode mnie, bo ja niestety jestem nieokrzesanym wulkanem energii zarówno w życiu jak i w innych dziedzinach smile

No To może i za dobrą "nauczycielkę" byłaś dla Niego, lecz On się nauczył tego po łebkach na zasadzie "3xZ" - definicji można się domyślić wink
Do udanego seksu i całej alkowy jako otoczki niezbędne jest 5 punktów - początek na kolacji z winem a koniec na śniadaniu (kawa-siekiera i mocny szlug) big_smile. No chyba że obojgu zależy tylko na jednym, to już inna para gumek big_smile

Posty [ 66 do 130 z 268 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026