Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

66 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2013-08-24 00:58:35)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Nirvanka87,

Czyli wolisz powtarzać niż myśleć?

Proszę przeczytaj uważnie:
Człowiek nazywa pewne rzeczy/zjawiska etc., aby łatwiej było mu się porozumiewać, w tym przypadku mamy do czynienia z nazewnictwem pewnej ANOMALII. Pewne osoby są nadpobudliwe, i uspokajają się po substancjach które wiekszość ludzi pobudzają. Skoro tak jest to można nazwać to odstępstwem od reguły prawda? To konkretne odstepstwo o którym mówimy nazwano ( nie ważne kto, i jak) adhd. Tak naprawdę można by nazwać to zupełnie inaczej, np. 37th, albo llso, ale chodzi po prostu o to że taka nieprawidłowosć istnieje, nieważne pod jaką nazwą. Teraz rozumiesz?

Na jakim poziomie masz problem z przyjęciem do wiadomości że adhd istnieje? Językowym? ( czyli że ktoś tę nieprawidłowość tak nazwał)?

ps. wysyłajac tę wiadomosć przebiegłam sie po pokoju chyba z 13 razy.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Snake napisał/a:

Nirvanko, przeczytałaś jakieś słowa Eisenberga w prasie, a zapewne przedruk z przedruku. To nawet było już omawiane w mediach, że inne głupie media podchwyciły jedno jego zdanie. A chodziło o to, że on się nie spodziewał, że jednostka chorobowa jaką zidentyfikował zdobędzie taką "popularność". Fakt, że ma w tym udział przemysł farmaceutyczny ale głównie wygoda wielu ludzi, lekarzy, psychologów, terapeutów, rodziców, którzy szukają prostej diagnozy i łatwej, taniej recepty. Zawsze łatwiej dziecku zaordynować pigułkę niż zorganizować skomplikowaną terapię. To tak działa. Nie masz chorego dziecka więc nie wiesz jak wygląda zorganizowanie mu terapii w takim kraju jak nasz. I życzę Ci naprawdę szczerze, żebyś nigdy nie musiała tego tematu zgłębić.

Widzę Snake, że mamy zbliżone poglądy...Nie życzę najgorszemu wrogowi szukać pomocy dla dziecka w naszym kraju, użerać się z nauczycielami nieprzygotowanymi do zawodu, poradniami PP traktowanymi jak ciepłe posadki, a nie miejsce terapiii diagnozy.Trzeba być nie tylko cierpliwym, przedsiębiorczym, ale zamożnym.

68

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Oczywiście, że wolę myśleć. Ale nie mam zamiaru podważać słów faceta, który jest specjalistą, skoro ja tym specjalistą nie jestem i sie nie zagłębiłam aż tak w tę dziedzinę. Tym bardziej nie mam zamiaru podważać słów, które są krytyką jego własnego pomysłu i jego odkryć.

Problem mam jeden, mianowicie taki, że osoby nadpobudliwe istnieją, ale jest to kropla w morzu wszystkich "fałszywych" przypadków. Ludzie wolą naszpikować swoje dzieci pigułkami, bo wcześniej dupy im sie nie chciało ruszyć, żeby wychowywać dziecko. Dziecko to obowiązek i trzeba mu poświęcać mnóstwo czasu, zeby wyroslo na ludzi. ale łatwiej się zasłaniać adhd i innymi przypadłościami, które gdy się chce można przepracować*, ale po co, skoro łatwiej zapewnić dziecku papiery na adhd, a tak naprawdę pozwalać na to, żeby mały troglodyta, którego się nie wychowywało maltretował inne dzieci.


* u mojego polonisty, gdy był dzieckiem stwierdzono dysleksję, dysgrafię i ogólnie był polonistycznym, gramatycznym "dyswszystkim". Ale jego mama z nim siedziała godzinami i wyćwiczyła w nim odruchy pisania poprawnie i w miarę wyraźnie. Poszedł na polonistykę, skończył i był najlepszym polonistą jakiego kiedykolwiek miałam. No ale jego matka nie zasłaniała się papierkami i nie chroniła go przed złym światem, który nie rozumie chorych dzieci, zakasała rękawy, uzbroiła się w cierpliwość i pracowała ze swoim dzieckiem.

69 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-08-24 08:02:25)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Nirvanka87 napisał/a:

Oczywiście, że wolę myśleć. Ale nie mam zamiaru podważać słów faceta, który jest specjalistą, skoro ja tym specjalistą nie jestem

Jeżeli jest tak jak twierdzisz, to może jednak posłuchaj INNYCH, którzy mają cokolwiek do powiedzenia w tym temacie i SĄ praktykami?
NIGDY prawie nie ma tak, iż owi specjaliści mówią jednym głosem. Spierają się i wiecznie wysuwają różne zastrzeżenia, wymagające wyjaśnienia - bez tego NIC by się nie posuwało naprzód.
A najlepiej POSŁUCHAJ dorosłej osoby, która to MA! BO nigdy nie będziesz w jej skórze a ONA próbuje Ci OPOWIEDZIEĆ to, w czym specjalistą nie jesteś a WGŁĘBIAĆ SIĘ nie pofatygowałaś. Złapałaś fragment jednej wypowiedzi, wyrwanej z kontekstu i machasz nim jak sztandarem (Bez wgłębiania!)

Nirvanka87 napisał/a:

* u mojego polonisty, gdy był dzieckiem stwierdzono dysleksję, dysgrafię i ogólnie był polonistycznym, gramatycznym "dyswszystkim". Ale jego mama z nim siedziała godzinami i wyćwiczyła w nim odruchy pisania poprawnie i w miarę wyraźnie. Poszedł na polonistykę, skończył i był najlepszym polonistą jakiego kiedykolwiek miałam. No ale jego matka nie zasłaniała się papierkami i nie chroniła go przed złym światem, który nie rozumie chorych dzieci, zakasała rękawy, uzbroiła się w cierpliwość i pracowała ze swoim dzieckiem.

I ZNOWU wypowiadasz się na tematy mało znane Ci osobiście a bez wgłębiania się smile
TO, że matka DOBRZE prowadziła swoje dziecko PO otrzymaniu diagnozy tylko dobrze o niej świadczy - NIE o BRAKU dysfunkcji!
Gdyby ONE nie występowały, ŻADNA nadzwyczajna praca nie byłaby potrzebna!

MATKA-cud, wiele bowiem woli twierdzić iż rodzić nie jest najlepszym terapeutą a to jedno z wielu zakłamań.
BO matka zna dziecko najlepiej, wie jak ono funkcjonuje w różnych (nie tylko 1 wybranym) środowiskach i spędza z nim stosunkowo dużo czasu. Może zrobić DUŻO więcej ŻMUDNYMI ĆWICZENIAMI niż specjaliści przez 1 czy 2 godziny w tygodniu smile
Spytałaś swego polonisty czy uważa, że żadnej dys... nie ma?
Taki znany dziennikarz - Jacek Żakowski się nazywa, całe życie się z boryka z dysleksją, ALE nie zaprzecza jej istnieniu... bo to by było głupie. Tylko on WIE z czym musi się mierzyć na co dzień.

I jeszcze jedno - jeśli wszystko jest takie proste - jak wytłumaczysz, że w jednej rodzinie gdzie jest 3 dzieci - wszystkie "od jednej matki i jednego ojca", żyjące w tym samym środowisku, takich samych warunkach i jedzące nawet to samo - 1 ma ADHD (nadruchliwość z przyległościami) a pozostałe 2 NIE MA?
Ba to jedno nawet jest "trzymane" w większej dyscyplinie niż pozostałych dwoje?
Rodzice nie wychowują DOŚĆ dobrze?
TO NIE JEST takie proste (a media CZASEM tak samo się wgłębiają jak i Ty - "po łebkach", żeby nie rzec iż ten i ów materiał jest pisany tendencyjnie).

70 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-08-24 10:44:31)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

specjalistów jest wielu, facet, który odkrył przypadłość "adhd" jest jeden, tzn. na pewno miał pomagierów, i on powiedział, że głównym zadaniem jego tworząc adhd było opchnięcie leku. Tyle mi wystarczy. Ale ja oczywiście nic nie wiem, bo nie jestem "chora" i nie mam "chorego" dziecka. I wiecie? nie będę miała bo adhd nie istnieje.

A co do mojego polonisty sam twierdził, że szlag go trafia, jak nieukom uczyć sie nie chce, a on musi uznawać pseudo papierki od pseudospecjalistów i dawać taryfę ulgową, komuś kto ma leniwych rodziców i sam też taki jest.

Ja rozumiem, ze są osoby, które mają wydłużony czas pisania prac na polskim, czy egzaminów, np. u mnie na studiach jest taka dziewczyna, ale ona ma jeździ na wózku i ma lekkie problemy z koordynacją. tutaj jest uzasadnienie, żeby wydłużyć czas, ale nie przez to, ze komuś się nie chce zapamiętać, że w  "już" jest "u", a nie "ó"

Ale co ja tam wiem.

***************************************

a co do mediów, właśnie niektóre artykuły są pisane tendencyjne, o biednych dzieciach "chorych" na adhd, ja moge tak samo powiedzieć, zatem durny argument, zasłaniać się złymi mediami

71

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Takich "nieuków" jest co raz więcej i nie koniecznie jest to efekt złego wychowania i braku pracy.Płacimy w ten sposób cenę za zatrute jedzenie, szybkość życia i natłok informacji, których nasze mózgi, a już szczególnie móżgi dzieci nie mogą "przerobić".

72

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Zgadzam sie z Asterką 10.ZA dużo wymaga się od dzieci, za wiele wpaja się im niepotrzebnego materiału.Nie uczy się jak żyć,jak radzić sobie w prawdziwym życiu. W dzisiejszych czasach życie jest brutalne i okrutne liczy się tylko pieniądz,układy itd

73

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Nirvanka87 napisał/a:

specjalistów jest wielu, facet, który odkrył przypadłość "adhd" jest jeden, tzn. na pewno miał pomagierów, i on powiedział, że głównym zadaniem jego tworząc adhd było opchnięcie leku. Tyle mi wystarczy. Ale ja oczywiście nic nie wiem, bo nie jestem "chora" i nie mam "chorego" dziecka. I wiecie? nie będę miała bo adhd nie istnieje.
(...)
Ale co ja tam wiem.

Najbadziej szokujące jest to, że wierzysz kanciarzowi. RAZ skłamał w celach komercyjnych, mógł i drugi dla sławy, która w międzyczasie przygasła. Ale wierz sobie w co chcesz. Powodzenia. Ja tam wolę wierzyć w to co WIDZĘ smile
Życie jest zadziwiające - niewykluczone, że jeszcze Ciebie zaskoczy smile
Rozumiem, że pan Jacek Żakowski TEŻ nie istnieje...

74 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2013-08-24 19:28:12)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

To że adhd jest zbyt często, i nieprawidłowo diagnozowane, dzięki czemu firmy farmaceutyczne zarabiają, nie znaczy że naprawdę osób chorych na adhd nie ma.

Adhd ma podłoże biologiczne, przyczyną nie jest niewłaściwe wychowanie! Ta hiperaktywność w adhd jest spowodowana niedoborem dopaminy.

Dodam jeszcze że jest kilka podtypów adhd, np. zaburzenia uwagi bez nadpobudliwości ruchowej.

Bardzo ważna rzecz, powtórzę jeszcze raz: Adhd nie implikuje agresji!

Kolejna sprawa: to że w dzisiejszych czasach częściej diagnozuje się to zaburzenie nie oznacza że liczba chorych na nie wzrasta, i że rodzice w tych czasach gorzej wychowują dzieci, tylko po prostu teraz częściej o tym się mówi, i rodzice zauważając  objawy wskazujące  na adhd u swojego dziecka idą z nim do psychologa gdzie jest diagnozowane. Jeszcze raz powtarzam, to nie ma nic wspólnego ze złym wychowaniem.

Nirvanka,
Moja babcia ma 74 lata, i ?goni? cały dzień. Po prostu nie potrafi usiedzieć na miejscu. Nawet po dosyć ciężkiej operacji którą nie tak dawno miała nie umie się powstrzymać od chodzenia non stop po pokoju, ona się po prostu męczy jak nie jest w ruchu. Ja mam dokładnie tak samo. Z tego co mi opowiadała miała ogromne problemy z koncentracją, ojciec dbał o to by spędzała cały czas nad książkami, a kiedy mimo tego otrzymywała niedobrą notę bił. Według Ciebie takie wychowanie powinno poskutkować prawda? A widzisz, jakoś nie poskutkowało, bo jak człowiek mimo woli się co chwilę wyłącza, i odpływa to trudno tu zaradzić groźbą kary.


Zdiagnozowanie adhd nie sprawia że takie dziecko może maltretować inne dzieci. Nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy. I naprawdę niepotrzebnie łączysz adhd z agresją.

Diagnoza pozwala człowiekowi choremu poradzić sobie z chorobą. Jak wiesz co Ci jest, dlaczego jesteś taki a nie inny, to łatwiej jest Ci się zmienić albo przekuć coś co początkowo utrudnia życie, w coś konstruktywnego.

Nie zgodzę się z tym że ?dobre?, i staranne wychowanie sprawia że każdy człowiek staje się grzeczny, i ułożony. Ludźmi bardzo mocno steruje wewnętrzna chemia. Dam Ci taki przykład niezwiązany z adhd żeby dobrze zobrazować o co mi chodzi:

Wyobraź sobie 10 dzieci. 8 z nich podano substancję spowalniającą układ nerwowy np. morfinę. Wszystkim 10 dzieciom kazano biegać. Dzieci którym podano morfinę oczywiście będą biegać wolniej i niechętnie. Ktoś obserwujący je z boku nazwie te pod wpływem morfiny "leniwymi", ale wiadomo że po prostu jest im o wiele trudniej niż pozostałym dzieciom biegać gdyż są spowolnione przez substancję. Oczywiście że jeśli dawka będzie niezbyt duża, a dzieci się "popchnie" to może z trudem dogonią pozostałe, ale będą miały o wiele trudniej.

Organizm każdego człowieka działa inaczej. Nie wszystkim dzieciom wykonywanie przykazanych czynności idzie tak samo łatwo. Istnieją pewne choroby które utrudniają w naprawdę dużym stopniu zrobienie rzeczy które dla innych nie stanowią najmniejszego problemu. I nie jest to wina ani rodziców, ani tych dzieci.

Nirvanka, przeczytałaś jedną niesprawdzoną informację którą podpierasz swoje zdanie, i nie mając pojęcia o temacie ciągle upierasz się przy swoim.
Snake w swoim poście dobrze Ci wytłumaczył o co tam chodziło.

Jak chcecie to mogę polecić jakieś książki o działaniu mózgu, i wpływie neuroprzekaźników na zachowanie, niekoniecznie związane z adhd.

75

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Witam długo sie zastanawiałam czy napisać .
Jestem matką córki z ADHD .Corka jest wcześniakiem ur.pomiedzy 35-36 tygodniem dostała 10 punktów.
I od 9 lat mam w domu żywe srebro jak narazie niezbyt refolmowalne .
W zeszłym roku zmieniła szkołę -przeprowadzka ,poinformowałam nauczycielkę o zachowaniu mojej córki niczym nie odbiegało od zachowań w domu .To nie aniołek smile do tego nie ma jak wiekszośc (statystycznie biorąc) upośledzenia jest inteligentna przez co trudniej sobie z nią poradzić.Obecnie jest na diecie i mimo że są wakacje pisze i czyta z budzikiem 2x dziennie po pół godziny .To rodzaj kontrolowanej terapi na począdku 10 min to był koszmar teraz wytrzymuje te półgodzinki ale jak czas zbliża sie do końca zaczyna sie juz dekoncentrowac ogółnie ujmując nudzić a wytrzymać 45 minut lekcyjnych będzie trudno .Od października zaczynamy nowa terapie już z psychologami od zachowań behawioralnych zobaczymy czy przyniosą jakiś minimalny sukces na cuda nie liczę .W Polsce można trafić na dobrych terapeutów tylko naprawde trzeba poszukać .Zobaczymy czy my z córka będziemy miały to szczęście .

76

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Kto w swoim życiu niemiał do czynienia z dzieckiem chorym na Adhd, nigdy nie zrozumie co czuje matka borykająca się na co dzień z różnymi sytuacjami. Jak bardzo krzywdzące są opinie ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia jak to naprawdę jest !Wieczne  słuchanie głupich uwag komentarzy innych osób pod adresem własnego dziecka. Najprościej powiedzieć co za niewychowany dzieciak [BACHOR, BEKART ] bo i takie komentarze słyszałam. Czy matka , która pragnie wychować swoje dziecko na porządnego człowieka obywatela ,jeździ z dzieckiem na terapie, zajęcia, warsztaty co tylko jest możliwe, szuka pomocy u specjalistów , którzy znają się mają wiedzę na ten temat, obserwuje, wyciąga wnioski pracuje nad dzieckiem, jest to systematyczna praca, poświęca dziecku każdą chwilę swojego czasu , nie wychowuje je! Ile rodziców "normalnych" dzieci na co dzień poświęca tyle uwagi, wie tyle o swoich dzieciach o ich problemach nad czym jeszcze trzeba popracować wyeliminować zmienić. A opinia jednego człowieka, który stwierdził ,że  adhd nie istnieje może być mylna. To może inne choroby też nie istnieją! Niech ktoś nie mówi nigdy mnie to nie spodka ,bo nigdy nie wiadomo co kogo w życiu czeka." Niemów hop dopóki nie przeskoczysz"

77 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2013-08-25 06:45:35)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Tornado nie jest łatwo być matką dziecka z problemami mam ich troje i każde jest inne . Średnia córka obecnie 17 latka miała problemy z dysgrafią i dysleksją w domu pod nadzorem czytała i pisała ale tylko dlatego że siedzialam na nią samodzielnie nie czytała i  nie pisała,długo szukalam kogoś kto by mi pomógł bo dość miałam wysłuchiwania nauczycielki że moja córka nie umie pisać i czytać w piątej klasie podstawówki i znałazłam - kosztowało mnie to ponad 4000 zł przy zarobku 560 zł odpowiedniego trenera i córka zaczeła uczęszczać na zajęcia od 7 klasy do pierwszej gimnazjum, ponad 2 lata szukałam zaliczyłam psychologów i nic .Teraz córcia chodzi do 2 klasy technikum nie jest orłem ale radzi sobie nie gorzej niż zdrowe dzieci bez problemów .Z moja 9 latka jest inaczej od urodzenia była nadruchliwym dzieckiem wszystko robiła tylko wtedy gdy było jej to do czegoś potrzebne siadanie ,chodzenie czy mówienie szło jej trybem nie standartami opartymi w ksiązce tyle a tyle dziecko siedzi tyle a tyle chodzi a tyle gdy wypowie pierwsze słowo .ile zajmuje przebranie pampersa noworodkowi ? Niby chwile no moje drogie byłam mokra od potu zanim przebrałam moje dziecko i zawinełam w rożek ,siostry w szpitalu były zachwycone ( urodą wink i włosami miała je długie i gęste ) i spocone przy kompieli i ubieraniu smile jest to problem wiem znam go z autopsji ale może na moje szczęście należę do ludzi którzy mają gdzieś cudza opinię(odnosnie prywatnego zycia )TO moje dziecko i wiem co w nim siedzi -okreslenie ADHD to uogólnienie(to cały zespół chorób psycho -fizycznych) ale problem nie jest tylko jednostki ale całej rodziny niestety .W szkole panuje tu mi wisizm ale i z tym idzie sobie poradzić metoda ,,spychologi "działa w obie strony tyle że tej drugiej trzeba to uświadomić dobitnie - w tym wypadku piszę o szkole ,przedszkolu i tym podobnym placówką .Jezeli damy sobie rodzice dzieci z ADHD na przesówanie naszych pociech na poziom nizszej kategorii to co im możemy zaofiarować im gdy wkrocza w dorosłe życie NIC co będzie miało dla nich jakas wartość .

78

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Anulo 70  tak zgadzam się z Tobą , że nie łatwo być matką dziecka z problemami i dotyczy to nie tylko tego dziecka jak i całej rodzinny, tylko widzisz -ja nie mam wsparcia w rodzinie ze wszystkim muszę borykać się sama - na każdym kroku jestem wiecznie oceniana, co bym nie zrobiła jest nie dobrze.  Z szkołą także przeszłam nie jedna batalie i jeszcze niejedną przejdę , tak jak napisałaś "spychologia".... Nie wiem czy mam takiego pecha ,czy po prostu trafiam na nieodpowiednich ludzi. Możesz napisać mi jakimi metodami pracujesz z córką? Może masz jakieś materiały na ten temat? Możesz napisać mi coś więcej na temat twojej córki? Jeżeli oczywiście możesz? Pozdrawiam.

79 Ostatnio edytowany przez aksolotl (2013-08-26 10:10:00)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Nirvanka87 napisał/a:

Ale ja oczywiście nic nie wiem, bo nie jestem "chora" i nie mam "chorego" dziecka. I wiecie? nie będę miała bo adhd nie istnieje.

A to dobre. W raka też nie wierzysz? I dobrze, nie wierz... Ale może jednak nie traktuj niewiary jako zabezpieczenia przed zachorowaniem i jak będziesz miała jakieś niepokojące objawy zgłoś się do lekarza.

Ja tam nie wierzę w witaminy. Widział ktoś kiedyś "witaminę"? Uważam, że cała ta gadka o witaminach to hype wykreowany przez producentów owoców i warzyw, żeby je jakoś sprzedać.

I w istnienie Księżyca też nie wierzę. W końcu Amerykanie dawno udowodnili, że lądowanie Rosjan na nim to była ruska propaganda. Nie wiem jak można wierzyć w Księżyc.

80

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
aksolotl napisał/a:

I w istnienie Księżyca też nie wierzę. W końcu Amerykanie dawno udowodnili, że lądowanie Rosjan na nim to była ruska propaganda. Nie wiem jak można wierzyć w Księżyc.

Chyba na odwrót big_smile, bo na Księżycu załogowo lądowali Amerykanie. Rosjanie (Sowieci) tylko bezzałogowo (Łunochód).

81

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
aksolotl napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Ale ja oczywiście nic nie wiem, bo nie jestem "chora" i nie mam "chorego" dziecka. I wiecie? nie będę miała bo adhd nie istnieje.

A to dobre. W raka też nie wierzysz? I dobrze, nie wierz... Ale może jednak nie traktuj niewiary jako zabezpieczenia przed zachorowaniem i jak będziesz miała jakieś niepokojące objawy zgłoś się do lekarza.

Ja tam nie wierzę w witaminy. Widział ktoś kiedyś "witaminę"? Uważam, że cała ta gadka o witaminach to hype wykreowany przez producentów owoców i warzyw, żeby je jakoś sprzedać.

I w istnienie Księżyca też nie wierzę. W końcu Amerykanie dawno udowodnili, że lądowanie Rosjan na nim to była ruska propaganda. Nie wiem jak można wierzyć w Księżyc.

Idiotyczne pseudoargumenty. Rak istnieje i każdy o tym wie, widać wszystko w badaniach, a raczej w ich wynikach, zależnie od rodzaju nowotworu widać samą zmianę w ciele pacjenta, no i raka nie da się wyleczyć tylko wiarą. Poza tym do jasnej cholery nigdzie nie napisałam, ze w raka nie wierzę, nie wkładaj swoich idiotycznych słów w moje usta. Niewiara nie jest żadnym zabezpieczeniem, jeżeli Ty myślisz, ze ktoś może taką zasadę wyznawać to chyba z Tobą jest coś nie tak.

Ja kończę ze swojej strony tę dyskusję. niech Wam będzie, że wiecie lepiej- JAk ma Wam to ulżyć

82

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Tornado też jestem sama ze wszystkim i były uwarza że wszystko co robie robię źle wiesz gdzie to mam .......
mieszkam sama z dziećmi do najbliższej rodziny mam ponad 30 km i kontakt jest raczej sporadyczny .Mam znajomą jest psychologiem poznałyśmy się przez internet co prawda to nie jej dziedzina ale rady są pomocne zresztą sama od lat interesuję się psychologią więc skąd inąd wiedza która była tylko hobbystycznym zinteresowaniem okazała sie przydatna .Materiały znalazłam na internecie ale nie nasze Polskie ogólne opisy ale anglojęzyczne po to jest tlanzrator aby przetłumaczyć .Jest fajnie opisane i nawet są podane diety .zresztą od psychologa dostałam odpowiednie materiały co wykluczyc z jadłospisu .Tak jak pisałam moja ma tylko problem z usiedzeniem na miejscu nie ma żadnych uposledzeń choć miewa huśtawki nastrojów od euforii po apatię przeskok z jedego w drugi nastepuje momentalnie bez wyraźnej przyczyny no ten typ tak ma .Szkoła w ramach integracji łaski nie robi idzie odróżnić rozwydrzonego dzieciaka od dziecka z Adhd i jeżeli dostała opinię od psychologa jako placówka dydaktyczno -wychowawcza powinna dostosowac sie do tej opini .Powinna ale tego nie robi a dlaczego bo po co lepiej odpalantowac dziecko rodzicowi i spokój niech sie martwią inni .Fakt u nas idzie sobie kupić chorobę i niektórzy rodzicw załatwiają tzw lewe papiery byle oni mieli spokój od nauczycieli w szkole a cierpią na tym dzieci i rodzice którzy maja naprawde problem i to nie mały a samotne matki dalej sa traktowane jak zło konieczne więc spychologia jest większa znam to z autopsji wiec prosze nie wciskać kitu że tak nie jest .Jeżeli chcesz Tornado to możesz napisać mi na priwa .

Pozdrawiam

83 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-08-27 19:13:28)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Nirvanka87 napisał/a:

...
Idiotyczne pseudoargumenty...

Idiotyczne jest stwierdzenie: "nie wgłębiałam się" i kłócenie ząb w ząb.
Jakby tylko 1 naukowiec zajmował się problemem i "odszczekał" to jeszcze... Uważasz, że miał taka charyzmę, że oszukał cały świat i wszystkich innych, jakby nie było, TEŻ fachowców?
Może jednak trochę pokory wobec tematów sobie nieznanych? Jakoś odpowiedzi na zadane pytanie: dlaczego 1 z 3 dzieci w tej samej rodzinie jest "INNE"?) nie potrafiłaś znaleźć...

84

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Tornadao wysłałam Ci wiadomości na priwa sztuk 2 i zadna nie została dostarczona ;(

85

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Witajcie! Rozpoczął się rok szkolny. Syn bardzo cieszył się , że idzie do szkoły do pierwszej klasy. Chociaż ma indywidualne nauczanie w szkole miał czasami dochodzić do grupy w klasie. Przed samym rozpoczęciem roku szkolnego spotkała nas już niespodzianka pani dyrektor zadzwoniła i oznajmiła mi , że nie mam przyjeżdżać z synem na rozpoczęcie roku , bo po apelu rodzice idą do klas na spotkanie z nauczycielem a syn ma te nauczanie to mam przyjechać do kościoła a potem na spotkanie z nowymi nauczycielkami wtedy dowiem się wszystkiego. Okazało się ,że ma dwie nowe panie i wychowawczynię, przyznano mu 8 godz tygodniowo+2 godz zajęć rewalizacyjnych, miał mieć jeszcze zajęcia socjoterapeutyczne niestety nie przyznano mu godzin ,tłumacząc mi ,że musieliby mu odjąć godziny z lekcji i nie mają terapeutów a po za tym nie opłacało by się jeździć na dwie godziny do szkoły jakiemuś terapeucie z daleka. Odjęto mu religie bo ma niby mało godzin mam go uczyć w domu dostanę jakąś tabelkę modlitwy nie wiem w ogóle o co chodzi.... Teraz dzieci z szkoły mają jechać na wycieczkę w ramach zajęć lekcyjnych oczywiście mój syn nie dostał takiej informacji a do tego jeszcze gdy poszłam zapytać się do wychowawcy czy syn pojedzie na tą wycieczkę zostałam odesłana do dyrekcji. Dyrektor stwierdziła, że musi zastanowić się czy wziąć syna zależy od jego zachowania. Ktoś mi powiedział że nie mam go pchać na siłę jak go nie chcą ,a ja uważam ,że to niesprawiedliwe traktowanie mojego syna, dlaczego niema jechać jak cała szkoła jedzie?, zawsze umieli znaleźć opiekunkę do syna lub ja jechałam z nim a teraz co? Nie rozumię tej całej sytuacji? Miał chodzić z dziećmi trochę do klasy a tu znów niespodzianka, nie teraz, może ,póżniej, zobaczymy , to słowa dyrekcji. Co sądzicie na ten temat? Doradzcie? Czuję się jak piąte koło u wozu. Nie wiem co mam robić dalej?

86

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
tornado napisał/a:

...Nie rozumię tej całej sytuacji? Miał chodzić z dziećmi trochę do klasy a tu znów niespodzianka, nie teraz, może ,póżniej, zobaczymy , to słowa dyrekcji. Co sądzicie na ten temat? Doradzcie? Czuję się jak piąte koło u wozu. Nie wiem co mam robić dalej?

TROCHĘ to trochę a nie zawsze. Sytuacja wycieczki jest sytuacją WYJĄTKOWO stresową (i delikatną). Trudno wyważyć, tak by wszyscy byli zadowoleni. Bo z jednej strony inne dzieci mogą uznać obecność mamy 1 ucznia za wyróżnienie dla niego. Nie trzeba się spinać. Może trochę dystansu? Może faktycznie PÓŹNIEJ? ZAPYTAJ TYLKO KIEDY - termin będzie zobowiązywał w jakiś sposób.
Robią dużo lawirując wśród przepisów...(jakieś limity godzin na każdego ucznia są). Też wolałabym religii sama uczyć w zamian za inne lekcje z nauczycielem. Szkoda tylko tej socjoterapii... A świetlicy socjoterapeutycznej nie ma gdzieś w okolicy?

U nas śmiesznie - od pierwszego dnia UWAGI, uwagi, uwagi... jak to dobrze, żeśmy nastawione odpowiednio smile W piątek zaginął jej plecak z wyposażeniem. Wczoraj dostała medal, ale rychło jej odebrano, bo jakby diabeł w nią wstąpił na te wyróżnienie. Wątpię by ktoś ją brał na wycieczkę, ale u nas jeszcze ten temat nie wypłynął smile
Pozdrawiam.

87

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Z ciekawości: czy ADHD wykrywane i diagnozowane jest też obecnie u dorosłych?

Że zespół jakichś zaburzeń istnieje - nie ma wątpliwości. Że często jest to błędnie diagnozowane - też.

88 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-09-10 14:45:32)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Yumia napisał/a:

Z ciekawości: czy ADHD wykrywane i diagnozowane jest też obecnie u dorosłych?
.....

Owszem u dorosłych również (słyszałam o tym) .Przez psychiatrę i neurologa
Tylko pytanie czy zdiagnozowane u dorosłego ADHD/ADD do czegoś konkretnie mu będzie przydatne? mowie to o kwestii formalnej -może oczekiwać jakiś " ulg"? tak jak to u dzieci z tą diagnozą wystepuje, bo dla samego siebie, dla swojej wiedzy  to wiadomo ,jest to zrozumiale

89 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-09-10 17:12:20)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
mortisha napisał/a:
Yumia napisał/a:

Z ciekawości: czy ADHD wykrywane i diagnozowane jest też obecnie u dorosłych?
.....

Owszem u dorosłych również (słyszałam o tym) .Przez psychiatrę i neurologa
Tylko pytanie czy zdiagnozowane u dorosłego ADHD/ADD do czegoś konkretnie mu będzie przydatne? mowie to o kwestii formalnej -może oczekiwać jakiś " ulg"?

Dla dzieci z ADHD nie ma żadnych ulg. To nie inwalidztwo. Mają jedynie PRAWO do skorzystania z dostosowań (do własnych możliwości i potrzeb) tzw. otoczenia edukacyjnego w trakcie nauki oraz wsparcia pedagogicznego. To m.in. takie godziny jak opisuje tornado smile
Fakt - pytanie brzmi PO CO dorosłemu taka diagnoza (skoro już "najgorsze" za nim wink )

90

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Anhedonia napisał/a:
mortisha napisał/a:
Yumia napisał/a:

Z ciekawości: czy ADHD wykrywane i diagnozowane jest też obecnie u dorosłych?
.....

Owszem u dorosłych również (słyszałam o tym) .Przez psychiatrę i neurologa
Tylko pytanie czy zdiagnozowane u dorosłego ADHD/ADD do czegoś konkretnie mu będzie przydatne? mowie to o kwestii formalnej -może oczekiwać jakiś " ulg"?

Dla dzieci z ADHD nie ma żadnych ulg. To nie inwalidztwo. Mają jedynie PRAWO do skorzystania z dostosowań (do własnych możliwości i potrzeb) tzw. otoczenia edukacyjnego w trakcie nauki oraz wsparcia pedagogicznego. To m.in. takie godziny jak opisuje tornado smile
Fakt - pytanie brzmi PO CO dorosłemu taka diagnoza (skoro już "najgorsze" za nim wink )

Ulgi ujęłam w cudzysłów celowo ,aby nie było to dosłownie odebrane  cos w stylu inwalidztwa czy ułomności , chodziło mi bardziej o fakt taki ,że nie od dziś wiemy, że do dzieci z diagnozowanych adhd , czy zaburzeniami emocjonalnymi ma się z deka inne kryteria i wymogi ,a w tym skale wyrozumiałości na ich jakieś niefortunne zachowania, stąd pytanie czy dorosły  z diagnozowanym adhd/add również miałby być pod tym samym kątem rozpatrywany np. w miejscu pracy (pierwszy lepszy przykład jakich wiele można wymieniać) - zapewne nie smile

91

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Droga Anhedonio masz rację żeby podejść do tych sytuacji z dystansem.  Staram się jak mogę, nie zawsze mi się to udaje. Może dlatego, gdyż zbyt dużo przeszłam w szkole, walcząc o syna , odsyłano mnie od drzwi do drzwi ,nikt nie próbował pomóc mi, zrozumieć moją i dziecka sytuację. Długo musiałabym opowiadać. Dlatego też odbieram pewne rzeczy w ten sposób. Co do socjoterapii to najbardziej zależało mi. U  nas niema takich świetlic. Uczęszczamy ze synem na terapie behawioralną, zajęcia grupowe, warsztaty dla rodziców. Nie wspomnę jeszcze o innych lekarzach a mamy ich sporo. Chciałam też uczęszczać ze synem na zajęcia grupowe do psycholog, ale terapeutka uznała ,że to jeszcze za wcześnie. Jeżeli miała byś chęć zapraszam na priva. Pozdrawiam.

92 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-09-11 15:12:37)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
tornado napisał/a:

Droga Anhedonio masz rację żeby podejść do tych sytuacji z dystansem.  Staram się jak mogę, nie zawsze mi się to udaje. Może dlatego, gdyż zbyt dużo przeszłam w szkole, walcząc o syna , odsyłano mnie od drzwi do drzwi ,nikt nie próbował pomóc mi, zrozumieć moją i dziecka sytuację.

JA to wiem i rozumiem smile to TRUDNE.
Ale w codzienności (emocjach) ciężko o zachowanie spokoju i "odroczenie" reakcji... Przerabiam to osobiście również smile Stosuję metodę "policz do...." i mówię pani/u: "porozmawiamy O TYM później", by dać SOBIE czas ochłonąć z wrażenia.
Ps. nie masz E-maila, nie umiem.

Wiem. mortisha, wiem. Dlatego TEŻ, niejako "za Tobą" pytam; "PO CO"?

93

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Jak byście rozpatrywały uwagę poraz enty w dzienniczku dziecka  z treścią "biega po korytarzu szkolnym z kolegami "??
Raz za razem wpiss z nakazem podpisania . Ja już nie wiem jak na to patrzeć. Czysto teoretycznie jeśli  szkoła ma takie oczekiwania zakazując biegać dzieciom po holu to uczeń z zasady powinien to respektować (po części rozumiem) , ale  z drugiej strony patrząc na to ,to ja się nie dziwie  akurat naszej ,że po 45 min siedząc w ławce bez ruchu, ona jest z tych nader żywych dzieci ,ze potrzebuje aktywnie fizycznie spożytkować tą przerwę, energie wylać, bo w przeciwnym razie holendernie ciężko jest je wysiedzieć kolejne 45 min na tyłku, gdy na przerwie ma jak trusia pod klasa siedzieć grzecznie .
Mąż nie chce podważać szkolnych oczekiwać wiec fuka na dziecko, no ale jak ze mną rozmawia o tym to tez doskonale sobie zdaje sprawę, że ona jest z tych dzieci ,które skulone w kąciku pod drzwiami klasowymi nie siedzą ,tylko musi kości rozruszać, wiec gania z kolegami a finał jest taki że dyżurujący nauczyciele skarzą się wych i raz po raz uwaga za to

94

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
mortisha napisał/a:

Jak byście rozpatrywały uwagę poraz enty w dzienniczku dziecka  z treścią "biega po korytarzu szkolnym z kolegami "??
Raz za razem wpiss z nakazem podpisania . Ja już nie wiem jak na to patrzeć. Czysto teoretycznie jeśli  szkoła ma takie oczekiwania zakazując biegać dzieciom po holu to uczeń z zasady powinien to respektować (po części rozumiem) , ale  z drugiej strony patrząc na to ,to ja się nie dziwie  akurat naszej ,że po 45 min siedząc w ławce bez ruchu, ona jest z tych nader żywych dzieci ,ze potrzebuje aktywnie fizycznie spożytkować tą przerwę, energie wylać, bo w przeciwnym razie holendernie ciężko jest je wysiedzieć kolejne 45 min na tyłku, gdy na przerwie ma jak trusia pod klasa siedzieć grzecznie .
...

Podpisywałabym i komentowała : "Zasady WSZYSTKICH obowiązuję JEDNAKOWO" (konsekwentnie)
Szczególnie, że takie pędzące dziecko może zrobić krzywdę sobie lub komuś i wtedy co? "Ups - pomyliłam się"?
Przecież NIE WBREW twemu czy naszemu dziecku ustanowiono taką zasadę a dla ich wspólnego dobra (bezpieczeństwa). Jak patrzę jak wygląda przerwa w szkole, to wcale się nie dziwię.
Można zwyczajnie SPYTAĆ jaką szkoła prowadzi "politykę" w kwestii rozładowania energii nadruchliwych dzieci.
Nasza, aby nie przeszkadzać innym, siedzi na piłce (przedtem szurała krzesełkiem, bujała się na nim). Teraz wyładowuje energię starając się utrzymać pozycję siedzącą, co na piłce wychodzi prawie bezszmerowo. Pani to wymyśliła i zdaje egzamin.

95 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-09-11 16:02:22)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Anhedonia napisał/a:
mortisha napisał/a:

Jak byście rozpatrywały uwagę poraz enty w dzienniczku dziecka  z treścią "biega po korytarzu szkolnym z kolegami "??
Raz za razem wpiss z nakazem podpisania . Ja już nie wiem jak na to patrzeć. Czysto teoretycznie jeśli  szkoła ma takie oczekiwania zakazując biegać dzieciom po holu to uczeń z zasady powinien to respektować (po części rozumiem) , ale  z drugiej strony patrząc na to ,to ja się nie dziwie  akurat naszej ,że po 45 min siedząc w ławce bez ruchu, ona jest z tych nader żywych dzieci ,ze potrzebuje aktywnie fizycznie spożytkować tą przerwę, energie wylać, bo w przeciwnym razie holendernie ciężko jest je wysiedzieć kolejne 45 min na tyłku, gdy na przerwie ma jak trusia pod klasa siedzieć grzecznie .
...

Podpisywałabym i komentowała : "Zasady WSZYSTKICH obowiązuję JEDNAKOWO" (konsekwentnie)
Szczególnie, że takie pędzące dziecko może zrobić krzywdę sobie lub komuś i wtedy co? "Ups - pomyliłam się"?
Przecież NIE WBREW twemu czy naszemu dziecku ustanowiono taką zasadę a dla ich wspólnego dobra (bezpieczeństwa). Jak patrzę jak wygląda przerwa w szkole, to wcale się nie dziwię.
Można zwyczajnie SPYTAĆ jaką szkoła prowadzi "politykę" w kwestii rozładowania energii nadruchliwych dzieci.
Nasza, aby nie przeszkadzać innym, siedzi na piłce (przedtem szurała krzesełkiem, bujała się na nim). Teraz wyładowuje energię starając się utrzymać pozycję siedzącą, co na piłce wychodzi prawie bezszmerowo. Pani to wymyśliła i zdaje egzamin.

No to mąż czy ja podpisze uwagę, nie ma takiego czegoś ,że podważamy szkoły wymogi obowiązujące na przerwach , zbiera pogadankę  na ten temat za każdym razem jakie to niesie ryzyko biegając po holu szkolnym z innymi dziećmi, no ale odwzajemnia   kontratak usprawiedliwiając się ,że uważa gdzie i jak biega ,rzekomo na nikogo nie wlatuje, a na przewie w miejscu pod klasa na ławeczce ciężko jej usiedzieć jak wcześniej godzinne lekcyjną musiała siedzieć
Chyba kotwice do nogi trzeba będzie jej przyczepiać, bo to takie tajfunowe pacholę niereformowalne pod tym względem jak wystrzelone z procy
Jak na lekcji pokory nie zachowa to pójdzie w trymiga do kąta i tam sobie do dzwonka kare odbywa rogi chowając (i słusznie ) a na przerwach ciężko ją skutecznie okiełznać. Dyby na korytarzu postawić- czemuby nie big_smile

96

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
mortisha napisał/a:

...
No to mąż czy ja podpisze uwagę, nie ma takiego czegoś ,że podważamy szkoły wymogi (...)zbiera pogadankę  na ten temat za każdym razem jakie to niesie ryzyko biegając po holu szkolnym z innymi dziećmi, no ale stosuje  kontr atak usprawiedliwiając się ,ze uważa i na nikogo nie wlatuje,...

A co innego ma niby mówić, jak WIE, że łamie zasady?
Teraz sobie wyobraź, że robi to 100 dzieci na raz (raptem 3-4 klasy "spuszczone z łańcucha")
PO CO pogadanka? To zwykłe trucie.
Mnie uczyli, że TRZEBA KRÓTKO i konkretnie. Właśnie TAK jak napisałam: "ZASADY WSZYSTKICH OBOWIĄZUJĄ" bez nudnych pogadanek. Czy za przynoszone uwagi są jakieś konsekwencje? np. odebranie jakiejś przyjemności? Może warto spróbować ZAMIAST (pogadanek)?

97 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-09-11 16:58:27)

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Anhedonia napisał/a:
mortisha napisał/a:

...
No to mąż czy ja podpisze uwagę, nie ma takiego czegoś ,że podważamy szkoły wymogi (...)zbiera pogadankę  na ten temat za każdym razem jakie to niesie ryzyko biegając po holu szkolnym z innymi dziećmi, no ale stosuje  kontr atak usprawiedliwiając się ,ze uważa i na nikogo nie wlatuje,...

A co innego ma niby mówić, jak WIE, że łamie zasady?
Teraz sobie wyobraź, że robi to 100 dzieci na raz (raptem 3-4 klasy "spuszczone z łańcucha")
PO CO pogadanka? To zwykłe trucie.
Mnie uczyli, że TRZEBA KRÓTKO i konkretnie. Właśnie TAK jak napisałam: "ZASADY WSZYSTKICH OBOWIĄZUJĄ" bez nudnych pogadanek. Czy za przynoszone uwagi są jakieś konsekwencje? np. odebranie jakiejś przyjemności? Może warto spróbować ZAMIAST (pogadanek)?

To nie jest typowy wykład typu godzina wychowawcza  (czyt. trucie dupska aż uszy więdną), pogadanka ma charakter krótkiej zwięzłej komunikacji dlaczego nie(  logiczny argument), a dlaczego ma być tak ( tez argumenty w oparciu  o zasady szkoły i obowiązkowe przestrzegania ich)

Owszem , jeśli to się zaczęło powtarzać to zaczęła ponosić konsekwencje karne (dosyć dotkliwe) widziałam że bolało, na drugi trzeci dzień jako tako, pilnowała się co nie co , tzn wpisów nie przynosiła, a później znów to samo. Niestety po tel od wychowawczyni dopatrzyliśmy się wyrwanych karteczek ( w szkole na prośbę pokazania podpisu mówiła ze zapomniała dzienniczka)wych. zadzwoniła do męża ,aby to potwierdzić, ale od tej pory ponumerowane ma strony i nie wyrywa.  Pon i wtorek było czysto ,bez uwag,,a dziś kolejny wpis i kolejna kara ,która jest odbierana gniewem, a to za sobą skutki kolejne pociąga

To początek dopiero roku szkolnego, po wakacjach zatracona samodyscyplina szkolna, jesteśmy myśli ona się znów stopniowo  przestawi w tryb szkolny pokory nabierając ,dużo to ją będzie kosztować (i nas ) nerwów ,konfliktów, przykrości no ale zamierzone efekty to niebawem przyniesie

98

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Dzieci biegały, biegają i będą biegać. Bieganie przeszkadza przede wszystkim dorosłym. Jak ja chodziłem do szkoły, to w zachowaniu innych dzieci nie widziałem nic dziwnego. Po latach poszedłem jednak odwiedzić znajomego i zostałem porażony falą dźwiękowo-ruchową kiedy zaczęła się przerwa, a te dzieci przecież robiły dokładnie to samo co ja kiedyś. Jeśli szkole przeszkadza bieganie, to niech zorganizuje dzieciom jakieś formy odreagowania na przerwach. Ja w swojej szkole mogłem zawsze wziąć piłkę do kosza z kanciapy wuefistów i pograć w czasie przerwy na szkolnym boisku. Ewentualnie robić cokolwiek innego na szkolnym dziedzińcu. Czasem tylko pani woźna się pyrgała, bo to w szkolnym obuwiu się wychodziło. Jeśli szkoła jak to dziś jest modne zamyka drzwi na cztery spusty i stawia jeszcze barczystego ochroniarza, a jednocześnie nie daje dzieciom żadnej alternatywy, to efekty są jakie są.

99

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Snake napisał/a:

Dzieci biegały, biegają i będą biegać. Bieganie przeszkadza przede wszystkim dorosłym. Jak ja chodziłem do szkoły, to w zachowaniu innych dzieci nie widziałem nic dziwnego. Po latach poszedłem jednak odwiedzić znajomego i zostałem porażony falą dźwiękowo-ruchową kiedy zaczęła się przerwa, a te dzieci przecież robiły dokładnie to samo co ja kiedyś. Jeśli szkole przeszkadza bieganie, to niech zorganizuje dzieciom jakieś formy odreagowania na przerwach. Ja w swojej szkole mogłem zawsze wziąć piłkę do kosza z kanciapy wuefistów i pograć w czasie przerwy na szkolnym boisku. Ewentualnie robić cokolwiek innego na szkolnym dziedzińcu. Czasem tylko pani woźna się pyrgała, bo to w szkolnym obuwiu się wychodziło. Jeśli szkoła jak to dziś jest modne zamyka drzwi na cztery spusty i stawia jeszcze barczystego ochroniarza, a jednocześnie nie daje dzieciom żadnej alternatywy, to efekty są jakie są.

Ja spotkałam się z tym, ze u mojej znajomej dzieci które chodzą do 1-3 podts.  nie są wypuszczane na przerwie na korytarz, tylko w klasie siedzą, jedząc śniadanie i chodząc sobie miedzy ławkami czy siedząc w niej. Do toalety wychodzą w 2 osoby po zapytaniu się pani czy mogą, ale z wc mają od razu to klasy wrocic.Pisze poważnie .

100

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Anhedonia napisał/a:

Można zwyczajnie SPYTAĆ jaką szkoła prowadzi "politykę" w kwestii rozładowania energii nadruchliwych dzieci.
Nasza, aby nie przeszkadzać innym, siedzi na piłce (przedtem szurała krzesełkiem, bujała się na nim). Teraz wyładowuje energię starając się utrzymać pozycję siedzącą, co na piłce wychodzi prawie bezszmerowo. Pani to wymyśliła i zdaje egzamin.

Przez przypadek pominelam ,wiec na szybkiego odpisuje. W klasie podczas zajęc lekcyjnych jesli jakliegos ucznia krzeslo zaczyna parzyc w tyłek i widać ,ze za duzo ma niespozytkowanej energi wtedy robi 10 przysiadów albo 5 pompek (jest to szkola sportowa i zaden rodzic o to sie nie burzy)ostateczną  ostatecznoscią jest kąt- to jest najwieksza kara dla dzieci tych energicznych
Ale to są metody uznawane przez szkole podczas lekcji(przeciwskazan brak,szkola ma poparcie -u nas tez )na przerwach jest nakaz siedzenia grzecznie pod klasą i w spokoju jedzenie sniadania  ,jesli dziecko sie do tego nie stosuje biega no to uwaga.W klasie o wiele barzdiej potrafią zdyscyplinowac dziecko , na przerwie mając wiekszą ilosc uczniów tak na dwoje babka wróżyła. Na lekcji opanowac i ogarnąc da sie dziecko ,na przerwie juz nie jest to takie łatwe

101

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

W czasach mojej edukacji podstawowej w mojej szkole na przerwach był obowiązek spacerowania w kółko po korytarzu smile I atrakcją było jak się mogło nielegalnie posiedzieć pod ściana w jakimś kącie smile

102

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

ADHD ma przyczyne w szczepionkach od małego, stu tysięcy niepotrzebnych szczepionkach. Więc moze przestańmy szczepic dzieci wreszcie to unikniemy takich chorób

103

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Niekonwencjonalna napisał/a:

ADHD ma przyczyne w szczepionkach od małego, stu tysięcy niepotrzebnych szczepionkach. Więc moze przestańmy szczepic dzieci wreszcie to unikniemy takich chorób

To może wogóle nie korzystajmy z postępów medycyny. Można dziecko na trzy zdrowaśki do pieca włożyć, lub czary odczyniać....
Co prawda nie jestem zwolenniczką szczepionek na wszystko, ale te podstawowe są według mnie konieczne. Dzięki nim wyeliminowaliśmy kilka chorób całkowicie.
Nie neguję istnienia ADHD. Jednak wydaje mi się, że większość przypadków można wyleczyć odpowiednią dyscypliną gdyż nie wiążą się z zaburzeniami pracy mózgu tylko ze zwykłym rozpuszczeniem...

104

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
Niekonwencjonalna napisał/a:

ADHD ma przyczyne w szczepionkach od małego, stu tysięcy niepotrzebnych szczepionkach. Więc moze przestańmy szczepic dzieci wreszcie to unikniemy takich chorób

Byłaś szczepiona? przynajmniej  na obowiązkowe  podstawowe epidemiczne /nie tylko/choroby ?masz o to żal ?

105

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd
bbasia napisał/a:

Nie neguję istnienia ADHD. Jednak wydaje mi się, że większość przypadków można wyleczyć odpowiednią dyscypliną gdyż nie wiążą się z zaburzeniami pracy mózgu tylko ze zwykłym rozpuszczeniem...

To o czym właśnie piszesz to jest efekt bardzo często stawiania błędnej diagnozy w postaci papierka bo a nuż widelec się przyda ,a prawda jest taka ze dziecko wcale nie zaburzone jakoś emocjonalnie czy psychoruchowo, zaś rozbestwione jak dziadowski bicz ,bo  rodzice podążali trendem bezstres. wych. bo to tylko dziecko, wszystko ma się krecić w okól niego, trzeba schodzić mu z drogi, całkowita bezkarność na każdym kroku- takich ubić to za mało hmm Dyscyplina zdecydowanie wskazana do odczarowania

106

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

to zawsze jest ciężkie - rzeczywiście jest bardzo mała tolerancja na takie dzieci w społeczeństwie, choćby w kościele, autobusie czy sklepie. I właściwie trudno powiedzieć jak się zachować, bo z jednej strony dziecko musi nauczyć się życia w społeczeństwie, a izolowanie go od świata byłoby nieludzkie, a z drugiej gdzieś rozumiem tych ludzi, którzy przecież też mają swoje problemy i potrezbowali w kościele modlitwy/medytacji/ukojenia, a tu dzecko robi bal. To generalnie jest trudne rodzicielstwo i wymaga zachowania ogromnej konsekwencji. Moim zdaniem ważne jest, aby pracować z dzieckiem i nie skazywać go tylko na leki, a więc być w  porozumieniu ze szkołą (pedagog, wychowawca), jako formę spędzania wolnego czasu wybierać zabawy, które mają działanie terapeutyczne, np. puzzle, terapeutyczne gry komputerowe dla dzieci z adhd (można takie znaleźć w kilku portalach internetowych, np. Brainmax, Lumosity, Games for the brain itd.) no i wziąć pod uwagę psychoterapię. I na koniec mam do Was pytanie: czy stosujecie jakąś dietę w związku z zaburzeniem?

107

Odp: Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Szanowni Państwo jestem studentką 7 semestru fizjoterapii w Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Prowadzę badania na temat skuteczności metod rehabilitacyjnych w usprawnianiu dzieci z mpdz. Ankieta jest anonimowa, a zebrane w ten sposób informacje posłużą mi do napisania pracy licencjackiej. Skierowana jest ona do rodziców lub opiekunów dzieci niepełnosprawnych. Dziękuję za pomoc.
h t t p : // w w w . survio . c o m /survey/d/T1I6C9F5M2F2T9F0R
(spacje w linku podanym wyzej trzeba usunąć)

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dzieci niechciane, niczyje - jak społeczeństwo postrzega dzieci z Adhd

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024