KaraBoska napisał/a:Wciąż słyszę ile mu zawdzięczam i jaki jest dobry.
...
...tak jakoś tak idiotycznie wybrał i teraz te kłótnie są coraz częstsze.
...
udowadnianie mu, że jest się kimś lepszym niż sądzi, nie ma najmniejszego sensu
...
Kiedy wraca mąż, atmosfera od razu się zmienia, jest jakoś nerwowo, spokój pryska.
...
Co do mediacji, pewnie bym się wybrała, żeby uspokoić sumienie, może coś bym z tego wyniosła, ale mój mąż na pewno nie. Nie zaciągnę go tam żadną siłą.
...
Brakuje mi najbardziej spokoju i łagodności. Uśmiechu, a nie zrzędzenia od samego rana, brakuje mi serdeczności i dobrego milczenia.
...
...niedługo wróci mój mąż i jak zwykle zada pytanie zamiast "cześć" - "I co? Już Ci przeszło? Co na kolację?
...
...jestem odsuwana i uciszana jak natrętna mucha.
...
I najgorsze jest to, że mąż ma rację
...
Trzeba to najpierw usłyszeć. Mieszanka pogardy ze zniecierpliwieniem. Widzisz, "Ty wredna małpo" można powiedzieć serdecznie, z szerokim kpiącym uśmiechem - mieszanka żartu i ciepłych uczuć, można też powiedzieć "Moja Najdroższa" cedząc słowa, tonem zimnym i nieprzyjaznym.Tak też metodą dedukcji prób i błędów, sprecyzujmy czego oczekujesz?
Tego, byś to Ty była w epicentrum zainteresowania męża, a on zapierdzielał jak motorek po orbicie wokół Ciebie? TAK?
No bo z jednej strony jak wiadomo "facet to świnia" - tak go teraz postrzegasz, a z drugiej "zaprojektowany by cieszyć" - tego zaś oczekujesz! Pod rygorem kastracji tudzież przypięcia go do krzesła elektrycznego i dołożenia do pieca na pełny gwizdek, bo przeca on inaczej postrzega Twój punkt widzenia.
Jak to mówią kara śmierci nie odstrasza morderców, bo muszą przecież coś zrobić, by oczyścić świat ze zła i uchronić przed tym innych.
Tylko co chłopina jest temu winny, że zgodnie z zaleceniami matki natury On jest INNY!!!.
Dobrze bags, on jest inny. Inny w kierunku uciążliwym dla bliskich osób. Stwierdzenie: "Wciąż słyszę ile mu zawdzięczam i jaki jest dobry." kompromituje gościa dokumentnie (o ile jest prawdą). Tak, że każde następne wątpliwości RACZEJ rozsądzę na jego niekorzyść. Ponadto sposób komunikacji autorki postu jest jasny i klarowny. Wobec tego uważam ją za osobę, z którą nietrudno się dogadać na płaszczyźnie pragmatycznej logiki. Ta zaś logika wskazuje, że utrzymywanie stanu obecnego nie służy mężowi autorki dobrze (lub chce on rozpadu z zepchnięciem winy). Z tego wynika bardzo niekorzystna aureola tego człowieka. Ty zaś nieco pojechałeś z wnioskowaniem niezwiązanym logicznie z cytowanymi frazami.