Kurde LeeBee herbatą się zakrztusiłam ze śmiechu, bo wyobrażam sobie ten smród w windzie i czyszczenie zębów. Ja mojemu też szoruję jak coś zeżre ale bardzo tego nie lubi.
No ale to śmieszne wcale nie jest. Mój pies mi własnie rzygnął pod nogami
Efekt oczywiście czyszczenia osiedla z odpadków. Ale wiecie, że najbardziej w tym wszystkim mam nerwy na ludzi którzy odpadki zamiast do śmietnika to wyrzucają na trawniki żeby ptaszki wyjadły. A potem kartki wiszą na klatkach że szczury grasują. Pies to pies, im bardziej śmierdzi to znaczy że rarytas a nam żyłki z nerwów strzelają. Eh.... A laby to taka ich domena ciągnięcia na smyczy choć na osiedlu jest ich sporo i tylko mój taki wyrywny. Jak się wyszumi to idzie jak w zegarku a nie daj Boże jak widzi innego psa to aż asfalt zwija.
A co do kasy to poszła na przejedzenie i to mnie najbardziej wkurza.
karla no jak ktoś nauczy psa syfu to się później nie ma co dziwić. I nie dziwię się że w takim wypadku nie chodzicie do teściowej. U mnie odkurzacz co dzien jest w ruchu a miotła to już nawet nie liczę ale najważniejsze że w mieszkaniu nie czuć psem ale z biegiem lat pewnie się to zmieni bo pies tak samo jak człowiek z upływem lat "pachnie" inaczej. A co do lizania to ja mojemu psu nie pozwalam młodego ślinić.
A ja dzisiaj nie poćwiczyłam i na domiar tego otworzyłam czekoladę i zjadłam trzy kostki. hehe!
Szczesciara, morena co u Was?

