netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

marcowe mamusie 2014 :)

4 817 odpowiedzi366 391 wyświetleńzałożony przez izulka1234, 31.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » marcowe mamusie 2014 :)

Strony Poprzednia 1 … 66 67 68 69 70 … 75 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 356 do 4 420 z 4 818 ]

4 356

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Witajcie,

Dziewczyny gratuluję Wam motywacji!! Ja zaprzestałam diety, ćwiczeń i podziwiam Was, że dajecie radę. Uczę się teraz do egzaminu końcowego i ciężko mi czasami znaleźć czas na naukę, a co dopiero na ćwiczenia. Zresztą moje ostatnie przeboje z M, chyba i tak podziałały na mnie dietetycznie smile

Co u nas? Synuś już coraz lepiej czuje się na nocniczku, zrobił już kilka razy kupkę i praktycznie kiedy go nie posadzę to robi też siku. Jak zdejmuję Go z nocnika i widzi, że coś jest w środku to bije sobie brawo. Oczywiście żeby usiedział na nocniku to nie ma tak łatwo, musi dostać jakąś ciekawą "zabawkę" np. klucze, kombinerki. W ogóle jest bardzo ruchliwy, nie ma opcji żeby posiedział chwilkę spokojnie, jedynie co Go zajmie to książeczka, potrafi oglądać je 2 razy po czym rzuca i szuka już czegoś nowego, zabawki są na chwile. Co do bajek to zauważyłam, że zerka na bajki - Pepe ogląda, Kota prota, ale najlepsza jest rybka mini mini, wtedy wiem, że się skupia na tym co jest w tv.

Co do bucików polecanych prze Zawitkowskiego to mają to być buciki z elastyczną podeszwą i nie za kostkę dla dziecka które uczy się chodzić, bo krępuje to ruchy stopy - nie może wygiąć kostki tak żeby swobodnie podnieść się z pozycji siedzącej czy na czworaka. Buciki pokazywał na przykładzie marki Elefanten. Tu jest filmik o butach dla dzieci https://www.youtube.com/watch?v=fKt-FyaUeeA\

A odnośnie samochodów to znawczynią nie jestem, ale jest w tym powiedzeniu nieco prawdy - ford gówno wort smile Jeździłam fordę mondeo i zdecydowanie odradzam ten samochód. Owszem jest pojemny, ale jest też szeroki i długi, mułowaty, mi się on nie podobał przy parkowaniu, jeździe i to nie tylko moje zdanie. Szwagierka podpisze się pod tym obiema rękami, brat chyba też smile Zmieniliśmy wtedy pasat na mondeo i byłam bardzo niezadowolona.

4 357

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Ford gówno wort, a fiat to jego brat hehe! Nie ma większego bólu jak zmienic auto na gorsze. A co do jazdy to zależy kto co lubi ale faktem jest, że zaparkowac takim autobusem to nie lada wyczyn.

kobietka ja wczoraj zastanawiałam się czy kupić nocnik ale jeszcze się wstrzymam, bo mój też owsik jeden na pewno minuty by na nim nie wysiedział. No chyba że włączę mu na YT rybkę mini mini i ogląda tak w kółko to może wtedy by coś z tego było. Ogólnie tak samo jak twój strasznie jest ruchliwy. A co to za egzamin zdajesz? Trzymamy kciuki! smile

LeeBee no ja też zrobiłam sobie foty i to jest mój główny motywator. Mi bardzo zależy na udach i pośladkach bo brzuch już po tych 3 tyg. nie chwaląc się, wyrzeźbił mi się bardzo, ale ja z nim nigdy problemów nie miałam. Od szyi do pasa jestem płaska jak deska (czyt. cycki też) a potem autostrada ma cztery pasy.... to jest moja zmora.

Mały ma drugą drzemkę a mnie samej oczy się lepią.
A miałam was już kiedyś pytać. Dajecie już maluchom obiadku dwudaniowe? Mój zjadl przed spaniem zupkę i na drugie chce mu zrobić kluski leniwe. To będzie bardziej w formie podwieczorku.

4 358 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-23 17:30:27)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

No ja akurat nie mam problemu z dużymi samochodami. Szczerze powiedziawszy to Astra jest naszym najmniejszym samochodem.

Prawda jest taka, że samochody z danej półki cenowej są do siebie bardzo podobne. Ople (jak dla nas) i Skody mają niewygodne fotele (muszę mieć poduszkę pod kręgosłupem jak jedziemy dalej), Fiaty rdzewieją, Renault francuskie, a to podobno mówi samo za siebie, (choć osobiście nie miałam do czynienia z żadnym Renault), Toyoty niestety drogie na rynku wtórnym (a i one mają wielu krytyków). Na Fordy słyszałam najmniej krytyki, a i naprawy raczej należą do tańszych.

Kiedyś nasz mechanik mówił, żeby nie kupiwać żadnych aut na "F" no i francuskich smile To niewiele zostaje na rynku do wyboru smile

mirella ja czasem daje dwudaniowe czasem jedno. Jak gotuję rosół do ma zazwyczaj dwudaniowe (bo Paweł już właściwie je to co my), no a jak dostanie słoik to wiadomo wtedy jedno danie. Ostatnio zrobiłam zupę ogórkową to wcinał dwa dni. Później go tylko troszkę wysypało bo dodałam śmietany troszkę.


EDIT:
Dowiedziałam się właśnie, że koleżanka przed świętami straciła synka. sad Była już koło 30 tygodnia. Tak bardzo chciała dzidziusia. Tak mi jest przykro, że aż ryczeć mi się chce.

4 359

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Hej dziewczyny. Dzisiaj trochę poczytałam w tym wątku, żeby was lepiej poznać i momentami miałam wrażenie że czytam o sobie, o znudzeniu czekaniem w ciąży, o problemach z mężem, o psie smile Moje chłopaki i dziewczyna (psica) śpią więc mam chwilę dla siebie, popijam bezkofeinową i czytam. Szkoda, że nie było mnie tu wcześniej.
LeeBee, gdzieś czytałam chyba, że chcesz zmienić mieszkanie stare budownictwo na nowe. Powiem Ci, że w temacie bloków jestem uczulona, mogłabym książkę napisać. Jak byłam w ciąży to sąsiedzi dali mi tak popalić, że pozbyliśmy się mieszkania, teraz mieszkamy w nowym budownictwie ale różnica nie jest aż taka wielka, wszystko słychać, jakaś starsza pani ogląda telewizor do 4 nad ranem, bardzo głośno, ostatnio Marcelek się aż obudził, obok dziecko przechodzi chyba jakiś bunt bo często piszczy i krzyczy...ach te bloki. Jeszcze do tego wrąbałam się na 2 piętro z dzieckiem i psem i trochę mnie to przerosło bo teraz znoszę wózek i wnoszę i kręgosłup mi już siada. Chociaż ostatnio nie wychodzimy od prawie 2 tygodni bo mały miał zapalenie płuc.
Co do mojego męża, to mamy jeden wielki kryzys. A jak u was? Poukładało się wam?
Ostatnio mi powiedział, że liczy na to że jeszcze kiedyś schudnę, trochę mnie to zdołowało. Dziś wepchnęłam sobie na obiad ryż za którym nie przepadam, no a po obiedzie znowu zaczęło się jedno wielkie ssanie na słodkie. Kurde jak ja tego nienawidzę, kiedyś tak nie miałam. I skończyło się batonikiem. Gardzę swoim brakiem silnej woli sad

4 360 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-23 19:55:04)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Kawusia plany mieszkaniowe dawno poszły w odstawke niestety, ale właśnie przy szperaniu w necie  doczytałam że cienkie ściany w tych nowych blokach.

Co do męża to u mnie różnie. Raz lepiej raz gorzej,  ale od dłuższego czasu jest kiepsko. Tzw mój mąż zachowuje się jakby nigdy nic,  ale dla mnie to już nie to. Mój żal do niego rośnie cały czas. On natomiast nie przyjmuje w ogóle do wiadomości tego co mówię. Przestałam więc mówić.  Pawłem też się nie zajmuję. Wiecie jak byli Ci znajomi z wielkim podziwem patrzyłam jak Robert bawi się z naszym dzieckiem. Mój mąż natomiast nie ma czasu dla Pawła.  Jego jedyny czas z synem to czas kąpieli.  Jest mi po prostu przykro. Eh. Nie chce mi się o tym w ogóle pisać, bo niby nic się nie dzieje a od środka się psuje. Nie mam ochoty spędzać z nim czasu, nie brak mi tego.

Przed chwilą wrócił do domu i już przed kompem siedzi.

Coraz częściej myślę czy by nie wrócić do domu rodzinnego. Ja potrzebuje pomocy, wsparcia, kogoś kto czasem zajmie się Pawłem chociaż w postaci zrobienia jedzenia i nakarmienia. Tutaj nie mam nikogo.

A Kawusia twót mąż  jest trochę nie fair. Podejrzewam, że sama się źle czujesz ze swoją wagą a on tylko doklada.

Ja też mam takie problemy z obzarstwem, ale wiesz co dziś na przykład zjadłam zdrowe śniadanie czyli jogurt naturalny z gruszką i płatkami owsianymi i wcale mi się słodkiego nie chciało (z tym że miałam odruch wymiotny jak to jadłam haha).  Po obiedzie natomiast też nutelli sobie zjadłam. Ale wiesz co? Wychodzę z założenia że trochę słodyczy mi nie zaszkodzi. Podstawą to się nie obżerać na okrągło

4 361 Ostatnio edytowany przez mirella (2015-01-24 02:43:30)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Qrwa! Mam już dość!  Od pół godziny tak ryczy że już chyba pół bloku nie śpi!  Mam już dość tego dziecka! Jestem wykończona psychicznie i fizycznie. Te nocne pobudki i jego wrzaski już mnie przerastają.
Siedzę w łazience a ten się drze. W łóżeczku źle  na rękach źle tylko by lazil po mieszkaniu. Zostawiam go na parę minut i wracam a ten jeszcze bardziej wrzeszczy.

W końcu cisza... chyba śpi.

4 362

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Jejku Mirella biedna Ty. A skrócilas mu już drzemki w dzień bo Mikołaj ci długo spał.

U nas noc też była ciężka dosyć.  Od 23. do 3. obudził się chyba z 10 razy.  Potem mu dałam ten syrop na refluks i spał do rana.
Ale jak wcześniej spał no do 8-8:30 tak teraz budzi się okolo 6. z płaczem i już po spaniu choć widzę że jeszcze by spał

4 363

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Witajcie smile

Kawusia85 witaj miło , że dołączyłaś smile

Kapcie Befado i Zetpol , żadne z nich  nie są za kostkę bo  blokowałoby to  ruch stópki , są ładnie wyprofilowane pod kostkę a co najważniejsze sztywne na pięcie. Tak jak wcześniej pisałam mały nie lubi ich nosić , co mu je założę zaraz je ściąga i śmiga na boso , widocznie tak mu wygodniej.

Kobietka też zawsze zdjęcia drukuję  w Rossmanie , czasem idzie trafić na fajną promocję. Jakościowo też jestem zadowolona. Kapcie w sklepie medycznym ? myślę , że nie ma takiej potrzeby ,a kapcie za kostkę to sa specjalne ortopedyczne , a raczej Twój synuś ich nie potrzebuje smile Zetpol i Befado idzie kupić w auchan , E-leclerk. Co do tamtej babci daj spokój będziesz im dupę pozdrawiać . Ciesze się ,że kontakt z mężem  ożywił  się oby tak dalej.

Mirella Gratulacje i  szacun za motywację smile , co do auta myśmy mieli francuza ,a dokładnie Renault Laguna i wiecznie z nią były problemy , to jakiś pierścień pękł , wiecznie coś sie z tym autem działo w końcu sprzedaliśmy i kupiliśmy Opla Vectra kombi ale też dupa  ,bo auto zrobiło się 4 os , dwa foteliki z tyłu i nikt więcej nie siądzie , chyba że jakiś patyczak,  teraz kolejnym w naszym zamiarze jest VW touran 7 os. , tylko musimy jeszcze trochę poczekać bo niestety kasa z nieba nie leci hmm
Jej wiem  jak płacz dziecka potrafi wykończyć każda z nas przerabia ten etap i ma czasem serdecznie dość , głowa do góry  :*
Szok toż to chore jak facet może karmić piersią , fuujj nie wyobrażam sobie tego !!!!!


LeeBee  współczuję koleżance wiem co to znaczy sad ehh te życie jest takie niesprawiedliwe ,a najgorsze przed nią pochówek to jest straszne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  patrzysz na to wszystko ajc sad i nic nie możesz zrobić ...
Przykro mi , że mąż nie angażuje się sad


Kawusia85 no faktycznie mąż przesadził z tym tekstem ! powiadasz piszesz ze śląska , a dokładnie ? big_smile tongue

Morena podziwiam Was , że macie odwagę wziąć kredyt ja się od tego bronię , tak jak piszesz moje nocki były z otwartymi oczami smile

Właśnie zostałam wytatuowana big_smile Emilka popisała mi mazakiem całą rękę ( kol. niebieski) kosmetyczkę też zaliczyłam smile pazurki niebieskie MAZAK PARTY big_smile radocha w oczach dziecka super smile
Wczoraj moja mała księżniczka występowała na scenie w Domu Kultury , widok piękny jak takie maluszki wyszły na tą wielką scenę i zaczęły śpiewać. Występ był z okazji dnia babci i dziadka. Wzruszyłam się

4 364

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Hej hej hej :-) juz Was wlasnie nadrobilam. Ale patrze za okno slonko piekne wyszlo wiec zbieram moje laski i ide na spacer plus zakupy!
Mnie tez od wczoraj wziela chec na zmiane sylwetki i zaczelam cwiczyc. Mam zakwasy na brzuchu :-)
To ja zycze Wam udanego dnia :-) bede miala potem wolna chwile to napisze dla Was rozprawke :-)

4 365

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

LeeBee mój mąż nie powiem, chętnie się zajmie małym, ale najchętniej kiedy mały śpi, ostatnio wyskoczył z propozycją że mogłabym gdzieś wyjść, wyrwać się z mieszkania...pod warunkiem że najpierw uśpię Marcelka i wrócę nim się obudzi. Normalnie szlag mnie trafia w takich sytuacjach. Czasem go kocham a czasem patrzę z niedowierzaniem, że założyłam rodzinę z takim samolubem. Kiedy się nie kłócimy jest super, on mówi "ale jesteśmy fajną rodzinką" ale kiedy coś idzie nie tak potrafi się zwrócić przeciwko mnie i uderzyć w najbardziej czułe miejsce, po czym jemu przechodzi i nie ma już o czym rozmawiać a mnie trawi od środka żal do niego. A najczęściej kłócimy się o jego rodziców, którzy naprawdę sporo mi krwi napsuli, jednak mój mąż cały czas ich wybiela, stoi po ich stronie jakby nie dochodziło do niego, że stanowimy już oddzielną komórkę społeczną. Ja też jestem związana z moimi rodzicami, tyle że oni pomagają nam jak mogą, no ogólnie odejmą sobie od ust żeby nam dać jak na normalnych rodziców przystało a jego żyją w przekonaniu że najważniejsi są oni sami a reszta to szczegół. Kiedy urodziłam Marcelka dostał od nich po narodzinach...bombonierkę. Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Miałam dać noworodkowi czekoladę? Czy sama ją zjeść żeby młody nie robił kupy przez miesiąc? Oczywiście mój mąż stwierdził, że "no wiesz jacy oni są", żeby to ignorować. Tyle że w tym "no wiesz jacy oni są" mieści się coraz więcej ich bezczelności a kiedy raz jeden nie wytrzymałam i się postawiłam to mój mąż powiedział mi że nie jestem już dla niego tak niewinna jak byłam. Ręce mi opadają, ale coraz częściej nie dopuszczam do konfliktów ze względu na Marcelka, żeby nie patrzył jak rodzice skaczą sobie do gardeł.
Co do mojego odchudzania mój mąż potrafi mi powiedzieć żebym schudła po czym wyciąga paczkę ciastek i zajada się nimi ze smakiem, bo przecież to nie on ma problem z wagą. Ale wczoraj się zawzięłam i zrobiłam pierwszy raz "skalpel". Mam nadzieję, że wytrwam. A jak już będę superlaską to będę się nabijała z jego rosnącego brzucha...
karla90 a dokładnie ze "świętego miasta" Częstochowy smile

4 366

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

kawusia85 ha czytam Cię i normalnie legalnie uśmiech mam na twarzy bo sytuacje które opisujesz to są mi tak znane , a najbardziej jeżeli chodzi o teściów, tzn ja mam mega uprzedzenia do teściowej to ona zaśmieciła mi życie. Ale na szczęście P.w pewnym sensie  przekonał się , że jego mama to egoistka . 
Częstochowa czyli do Katowic to masz jakieś 100km?  Kiedyś planowałyśmy z dziewczynami spotkać się w Katowicach , ale jakoś to nam marnie wychodzi tongue
Masz Fb?  myśmy wszystkie powysyłały sobie zaproszenia , więc mordki swe znamy big_smile tongue

4 367

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

karla90 wysłałam Ci link do mojego fb.

4 368

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Wczoraj byliśmy u lekarza mały ma lekko zaczerwienione gardło i powiększony migdał , ale lekarz stwierdziła że to nic poważnego , podajemy syropki . Przy okazji zważyłam małego 11,350 kg ob. gł. 50 i wyszło jej 86 cm.

Ale pogoda do dupy ciemno , zimno, ehh nic tylko spać się chce

4 369

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

No witam dziewczyny smile

U mnie jak zwykle dużo sie ostatnio działo. Rozpoczełam drugą prace, bardzo mało platna i w nieciekawych warunkach..ale ktoś pracować musial. Moj Kamil za takie pieniadze w zyciu z domu by sie nie ruszyl. Zatem ja pracowalam, a on mial dorabiac na lewo tak jak zawsze ze sprzetu elektronicznego. Niestety grudzien okazal sie tragicznym miesiacem. Wlasciwie moglo byc to do przewidzenia - swiateczny szal i ludzie nie mieli pieniedzy by kupowac sprzety. Popadlismy w niemale dlugi, musialam wziac jedna pozyczke, druga, potem trzecia na splate zaleglosci.. i zapadla decyzja o emigracji. Moj wyjechal do Holandii, od czwartku go nie ma. Oczywiscie bardzo ubolewam, ale trzeba sie poswiecic, zeby bylo nam lepiej. Mam nadzieje ze znajdzie szybko prace, mieszka u siostry wiec chociaz nie musze sie martwic, ze obraca sie w dziwnym towarzystwie lub nie ma co jesc.. Pomoga mu i bedziemy miec latwiejszy start. Jak tylko odlozy troche pieniedzy to sciaga nas do siebie. Ale kiedy? to jedna wielka niewiadoma, chcialabym oczywiscie jak najszybciej bo nie chce zyc w takiej rozbitej rodzinie, przeciez zaelezalo mi, aby zrezygnowal z delegacji i byl z nami,a tu los nam zrobil takiego psikusa sad Zrezygnowalam z pracy, jeszcze pozarlam sie z moja "przelozona" i to ostro wink dziewczyna w moim wieku, a chciala mna rzadzic, ponizyc, ale szybko jej to z glowy wybilam. Boze jacy podli ludzie chodza po tym swiecie yikes

No i tak juz zostalam sama, ponownie wszystko na mojej glowie, dzisiaj raptem trzeci dzien, a juz odczuwam frustracje bo Oliwia jest taka niegrzeczna nic mnie nie slucha, psoci sie Klaudii i tak chodze  zjezona od rana hmm wyobrazcie sobie jaka to cwana bestia, zabiera Klaudii zabawki i daje jej w zamian takie gorsze, ktorymi sama bawic sienie chce. Albo daje im chrupki lub jakas inna przekaske, a Oliwia zje swoja i jeszcze klaudii podgryza. Przegania ja ze swojego kocyka, wszedzie dba tylko o wlasna korzysc po prostu mala egoistka!! Jej zabawkami bawi sie bardzo chetnie, a jak juz Klaudia wezmie ktoras od niej to jest wielki sandal i obraza majestatu. Nie powiem, bo bywaja tez i te dobre momenty tak jak u Karli, ze bawia sie razem, tula smieja w glos, wtedy serce rosnie smile

W ogole dziewczyny co jeszcze mnie spotkalo. Pod koniec roku padlam ofiara oszustwa (wyludzenia danych osobowych), ale nie jestem sama bo z mojej miejscowosci jeszcze 22 osoby zostaly w ten sposob wyrolowane, a ogolnie jest to oszustwo na krajowa skale hmm i tak wiec zalozono mi dwa konta bankowe, zaciagnieto na mnie pozyczke (chwilowke, na razie dowiedzialam sie o jednej) sprawa zatem sie ciagnie i ostatnio musialam ponownie stawic sie na policji w celu odnowienia zeznan i zlozenia nowych dowodow w postaci korespondencji ponaglenia do zaplaty  z firmy pozyczkowej. Ech na domiar zlego z poczatkiem stycznia skradziono mi portfel. Bylam w Pepco z Oliwia na zakupach. Portfel mialam w torbie tzw. listonoszce. Stoje przy kasie ,a tam portfela nie ma ! rozplakalam sie jak dziecko, mialam ostatnie 20zl (na szczescie tylko tyle) , na karcie zas mialam kase, ktora przeslal mi moj eks dla Oliwii na sukienke, nie mialam na bilet powrotny na szczescie ekspedientka mi dala te 3 zl zebym z mala sie nie tulala nie wiadomo jak dlugo. Zablokowalam karte (bo byla zblizeniowa) na szczescie nikt sie nie zorientowal i zakupow sobie z  niej nie zrobil. I w ten oto sposob doszlo mi spraw do zalatwiania bo nie dosc, ze sobie dowod wczesniej musialam wyrabiac przez to oszutwo to jeszcze Oliwii bo juz mialam zrobiony , ale od razu tez za jednym zamachem i Klaudii zrobilam. Musialam wiec jechac do rodzinnej miejscowosci do rodzicow, pojechalismy w sobote, w niedziele ojciec sie nachlal i wyzwal mnie od GOWNA miedzy innymi, a z kolei w poniedzialek mielismy isc do urzedu zlozyc wnioski na te dowody dla dzieci, mialam dylemat po awanturze juuz chcialam wracac do domu, aleznowu na drugi dzien musialabym wracac zeby do tego urzedu , znowu jazda pociagiem z dzieciakami 40 km to wcale niemalo z dwojka, do tego dojazdy na pkp i z pkp no masakra!by;laby to strata nerwow, czasu i pieniedzy,
wiec jednak  zostalam, schowalam dume do kieszenie, przespalismy sie w niewyremontowanym pokoju,zeby ryja ojca nie ogladac i tyle.......

Uff, a  w ogole wyobrazcie sobie to: pierw wchodze z tata Oliwii do babki, a pol godziny z moim Kamilem big_smile:D hehe samej smiac mi sie chcialo wink

Życie..

A teraz..staram sie nauczyc Klaudie mowic MAMA, bo przez to, ze pracowalam przyzwyczaila sie tylko do taty. WIec nasza nauka wyglada tak : mowie "powiedz MAMA, a ona na to "TATA", powtarzam po raz kolejny i kolejny, a ona wciaz i wciaz "TATA" szlag mnie trafia wink poza tym mowi przeeeslodko "CO TO??" po prostu na wszystko co ja zadziwia hehehe wspaniale jej to wychodzi smile czasem mowi "nie" i "dada" oraz "mniam mniam" smile a i potrafi pokazac jak sie myje smile tak raczkami po brzuszku sie maca hehe big_smile cudowna jest big_smile chodzic jeszcze nie chodzi samodzielnie, tylko przy meblach w chodziku no i za jedna reke juz dasie prowadzic tez. Je wszystko co my, bo jak jej dawalam cos innego to sie strasznie buntowala big_smile ma ogromny apetyt, buzia jej sie praktycznie nie zamyka. Za to mleka wypija raptem 160ml wiec malutko! pomimo tego potrafi przespac od 20 do 24/1, po karmieniu do 8/9 rana. Tylko cos od dwoch dni zasypiajac mi o 20 budzi sie o22 i siedzi ze mna do 23 hmm nie wiemczemu, moze na zeby? przebila jej sie przed wczoraj druga dwojeczka u gory. Razem zabkow 6, ale praktycznie bez krzyku Dzieki Bogu!! smile

Zastanawiacie sie dosc intensywnie naD WYBOREm bucikow, a ja to jestem takiego zdania, ze skoro wczesniej my, czy nasi rodzice nie mielismy wyboru takiego jak jest teraz i chodzilismy w tym co nam dali i krzywi nie jestesmy. Wiec nie wymyslam. Oliwii kupilam pierwsze buciki nowe po prostu z twarda podeszwa lekko za kostke i nigdy problemow z nia nie bylo, nic sie nie dzialo. Z Klaudia bedzie tak samo. Ej w zyciu bym nie dala np.100zł za buciki dla dziecka, ktore ponosi raptem pare miesiecy?? w dodatku zwyczajnie mnie na to nie stac.

Jeju one znowu sie kloca.

Co do cwiczen fajnie, ze sie zmotywowalyscie, niedlugo wiosna coraz wiecej ciala bedzie sie odkrywacwiec chyba warto sie posiwecic! hehe ja tak gadam, a sama wczoraj pierwszy dzien cwiczen mialam, adzisiaj juz 18 godzina, ajak nie cwiczylam jeszcze tak nie cwiczylam big_smile chyba jak laski poloze to zrobie co powinnam.
Napiszcie mi co cwiczycie?Dokladniej jakie treningi? wiecie co, ja podobnie jak Karla uwazam, ze Chodakowska jest przereklamowana. Staralam sie wczoraj dobrac odpowiednie cwiczenia dla mnie. NAjwieksza zmora jest brzuch (Mirello zazdroszcze Ci swojego chodz sie zamien big_smile juz woloalabym miec wiecej w bioderkach serio!!)   Wiec kladlam nacisk na cwiczenia brzuszne, ale u Chodakowskiej nie znalazlam programu, ktory wykonalabym caly bez problemow (nie mam maty i to tez utrudnienie). Zatem mam zamiar robic 6weidera, boczki Tiffany, pozniej dorzucic chce jakis dluzszy program treningowy, mozecie cos polecic? Skalpel znam, Secret jest nowy, ale ta Chodakowska jakos mnie nudzi.

Witaj KAwusia smile Co do tesciowej to moja jest podobna, dba tylko o wlasny tylek, w ogole wyroznia i dziwna z niej kobieta, strasznie perfitna, bezczelna. Nie lubie jej i moj o tym wie. Plawi sie w pieniadzach, przechwala o nowej bizuterii za 2 tysiace, meblach itp, a jej syn (moj K.) zyje w biedzie, bo nieraz juz mielismy pusty portfel, z kolei moja mama sama nie ma plus maz alkoholik, a ostatnie pieniadze by mi dala! Nie lubie takich ludzi strasznie...

Kobietko jestem w szoku, ze Ksawerek tak ladnie uczy sie zalatwiania na nocniczek smile to bardzo szybko naprawde jestem pelna podziwu smile Im szybciej uczyc dziecko tym lepiej. moja Oliwia miala 1,5 roku jak ja nauczylam, ale ciezko bylo,cale wakacje mialam obsikane mieszkanie. Ciesze sie, ze rodzinny wyjazd Wam sie udal, moze rzeczywiscie Twoj zrozumie teraz jak wiele dla niego znaczycie. Poprawa zachowania, czestszy kontakt to juz jakas iskierka nadziei prawda? Tak naprawde to czas pokaze jak to bedzie w przyszlosci, oby Wam sie udalo smile

Mirella a co Twojemu malemu? moze kolejne zabki mu ida? no bo chyba innego wytlumaczenia nie widze. Alez uparte te dzieci sie robia prawda? robisz wszystko i jeszcze nie dogodzisz,  sie nie dziwie,ze bylas zdenerowana. Kazdy ma jakies granice wytrzymalosci !

Leebee to przykre co piszesz odnosnie zachowania meza. U mnie to jest tak, ze moj jest baaardzo dobrym ojcem, uwielbia bawic sie z mala, aptrzec na jej radosc i pomagac mi przy opiece on nawet kupe przebierze nie ma bata! jakos nie wyobrazam sobie byc w Twojej sytuacji bo ja do takiej nigdy w zyciu by,m nie dopuscila. DLa mnie to nie do pomyslenia, zeby facet nic przy dziecku prawie nie robil! Moze wyjazd w rodzinne strony to nie taki glupi pomysl. Ty bys odetchnela, a Twojemu moze daloby to do myslenia, przynioslo po Waszym powrocie efekty? co do pracy mysle,ze podjelas sluszna decyzje smile

Szczesciara jakie Ty masz piekne dlugie wlosy! musialam to napisac - zazdraszcza smile ja moje scielam jakis czas temu znowu i jestem zalamana. Nie ukladaja sie czuje sie i wygladam jak stara baba. Co do Waszej przeprowadzki to fajnie, ze juz nie musisz sie uzerac z tamta alkoholiczka, no ale wlasnie co z tym mieszkaniem z Urzedu?? jak po rozmowie? co za praca jesli mozna ?:) fajnie jest wrocic wsrod ludzi, ale wszystlko ma swoje plusy i minusy.

Karla widze, ze w koncu dzieci Ci  sie troche uspokoily! pewnie czujesz sie o niebo lepiej jak przesypiasz prawie cale noce smile Ty to nachwalisz tego swojego mezusia, och kochasz go to widac wink ale tak to jest , ze przy dziecach nie ma sie tego zycia we dwoje, brak namietnosci romantyzmu, jakies sprzeczki i codziennosc toniestety niszczy zwiazek. Ale jak nie ma sie mozliwosci czy checi organizowania tego czasu tylko we dwoje nie pozostaje nic innego jak przeczekac. Ja tez sobie mowie,ze jeszcze to sobie odbijemy tylko odchowiemy bardziej dziewczynki.

Morena nic nie mow o kredytach.. ja mam pozyczki i dlugi i serio spac nie moge.,To jst ajgorsze co moze byc. A mowia ze pieniadze nie sa wazne. Gowno prawda - sa bardzo istotne bez nich zyc sie nie da  sad

Musze konczyc, kolacje zrobic, ogarnac ten burdel, ktory male zrobily podczas mojego pisania do Was. Popcorn lezy porozrzucany po calym pokoju :/plus zabawki o FUCK hmm

4 370

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Hej dziewczyny! Jeszcze zyję po dzisiejszej nocy ale więcej takich mogę nie przeżyć. Własnie położyłam małego potwora spać i tak samo jak w nocy było darcie, ale stosuję metodę zostawiania go w łóżeczku na minute, 3, 5, z przerwami jedno minutowymi i przy siódmej już śpi. Dzisiaj padł przy piątej więc jest postęp. No nie wiem co mu jest, może to faktycznie zęby chociaz nie widzę żeby coś się przebijało ale ciągle coś w buzi trzyma więc może coś się kroi.

LeeBee jejku współczuję tej koleżance. Strata dziecka to musi być coś strasznego. Nie wiem nawet co napisać...

joanna Ty to masz przejścia dziewczyno. Życzę ci aby twój Kamil szybko stanął na nogi i aby w koncu wam się poukładało. I masz rację, pieniądze są ważne. Dzieciom nie wytłumaczysz że nie masz a jeść muszą, dobrym słowem ich nie nakarmisz. Jesteście młodzi i na pewno wam się uda. Może nie wszystko od razu, ale małymi kroczkami się podniesiecie. A ta Twoja teściowa to niezła jest. Żeby dziecku nie pomóc? Ja tego nie rozumiem... Tak to jest niestety że ten co nie ma to da ostatniego grosza, a ten co ma to skąpi. Tego nie przeskoczysz.

kawusia takie uroki małżeństwa niestety. Ci co mówią że jest idealnie to zazwyczaj coś ukrywają a ci co mówią o tym głośno to są uważani że narzekają. Ja tam w słowach nie przebieram i jak mi coś nie pasuje to mój od razu jest atakowany.
A z tą bombonierką to się uśmiałam! (sorry, ale nie mogłam się powstrzymać). Jeszcze flachy brakowało i impreza że hej!
A co do meża i jego uwag na temat twojej wagi to olej go i zacznij robić coś dla siebie. Jeśli źle się czujesz w takiej "oprawie" to tylko dieta i ćwiczenia mogą pomóc.
Ja ćwiczę z Chodakowska ale chodzę też na fitness. Na początek dobry jest Skalpel lub Skalpel II (dla mnie łatwiejszy) ale generalnie lubię szybkie programy takie jak Trubo Spalanie lub Wyzwanie. Min. trzy razy w tyg. ćwicz a na pewno zauwazysz efekty. Ja widzę po 3 tyg. więc jest motywacja do dalszej walki. ale dzisiaj odpuszczam bo jestem niewyspana i zmęczona. Jutro może będzie lepiej.

4 371 Ostatnio edytowany przez karla90 (2015-01-24 22:16:15)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Szczesciara ale Wam zazdroszczę tych wspólnych  wieczornych wypadów ,brakuje mi tego cholernie !i jestem przez to zła bo człowiek wiecznie siedzi w tym zasranym domu , i co potem za tym idzie zjebany humor, wiecznie  jakieś sprzeczki ,nerwowa atmosfera, no i przede wszystkim wpierdzielam co popadnie , a kilogramów przybywa. Dzieci nie ma z kim zostawić ehh  żal.pl

Joanno współczuję tych sytuacji hmm . Niestety u nas też lipa P. nie ma zleceń , bo facet któremu miał remontować cały dom zaleciał w huja . Obecnie siedzi w domu już miesiąc dobrze , że były oszczędności na koncie, no i niestety ale jak tylko pojawi się oferta a Austrii czy Niemczech zaraz pakuje szmaty i wyjeżdża hmm , a działalność będzie zawieszona. W ogóle rok zaczął się kiczowato dzieci na topa chore , pracy nie ma , ehhh szkoda gadać co to dalej będzie nie wiem , ale pierdole już nie chce myśleć tyle bo zaraz będę siwa.U mnie to samo kłótnie  o zabawki cały czas  :]

U nas pięknie śnieg pada , a ja siedzę w domu , zawsze lubiłam wychodzić wieczorami i spacerować ....dupa możesz se babo pomarzyć ...
Aż mi gula chodzi jak słyszę sąsiadów idących na imprezę , no ale niestety jesteśmy zdani sami na siebie , teściowa niezaradna ,a moja mama ciągle w pracy ..płakać się chce

4 372

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Mirella ja jak Klaudia sie obudzi (tak jak ostatnio) probowalam Twojej metody niestety na nic sie zdala. Klaudia ustanie sie przy lozeczku i nawoluje, jak ja poloze i wyjde to placz , po chwili wstaje i tak w kolko, albo gada do siebie wiec u nas to nie skutkuje hmm musze ja brac na rece troche zajac i jak widze,ze trze oczy dam  jej pic i lulam.
No widzisz zycie coraz bardziej mnie zaskakuje, wczesniej nie mialam takich problemow byly pieniadze i jedynym zmartwieniem bylo nipowodzenie w zwiazku, a teraz z kolei na odwrot. Ciekawa jestem co jszcze mi sie przytrafi. CZasem sobie mysle , za co to wszystko? nie jestem zlym czlowiekiem, nikomu zle nie zycze, zawsze staram sie dostrzegac dobro, a wychodzi tak, ze mam pod gorke.
A powiedz Ty cwiczysz caly program wlasnie np. 3 razy w tyg, nie codziennie? w ogole zapomnialam pogratulowac efektow smile Kurcze jestem len smierdzacy  i dzis juz nie cwiczylam, jakos nie mam sily OD jutra rana zaczynam ostro!! A malemu moze warto dac cos przeciwbolowego, probowalas??

Karlo oj uwierz mi rowniez brakuje wspolnych wypadow, malo tego my wlasciwie takich prawie,ze nie mielismy tak naprawde na palcach jednej reki moglabym zliczyc sad poznalismy sie jak bylam juz mama, Oliwia miala ponad rok i tez nie mialam zwyczajnie komu jej dac pod opieke zeby moc sie ochamic, pobyc we dwoje, zdarzylo sie owszem kilka razy,ale w domowym zaciszu Zawsze bylam osoba towarszyska, lubiaca imprezy, kiedy cos sie dzieje, lubiaca czerpac z zycia garsciami, a teraz? czuje sie strasznie nie mogac NIC.
Dobrze,ze mieliscie chociaz oszczednosci.. Poczatek roku zarowno jak i koniec to rzeczywiscie wszedzie trwa postoj, zwlaszcza u bdowlancow, moja kumpela tez narzeka, ze faceta ma caly czas w domu, a pensja ucieka.. Na to wychodzi, ze zostaniemy dwie slomiane wdowy? a przepraszam, jest jeszcze  Kobietka. Bedzie mi razniej chociaz to wcale nie jest pozytyw dla nas jako matek wink

4 373 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-24 23:08:56)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Joanna a ja muszę pierwsze co napisać, że jestem pod wrażeniem Twojej zdolności odniesienia do wielu postów. smile Ja jak nie jestem na bieżąco to potem nie umiem wszystkim na raz odpisać, bo po drodze myśli uciekają.
To Wam się narobiło. Jedyny plus tej sytuacji to że znowu jesteś z dziewczynkami. Ten kraj jest chory. Ludzie chcą pracować uczciwie, płodzić dzieci co by na te nasze emerytury zarabiały, a po drodze tylko pod górkę.
A jak wyłudzali te dane osobowe? I strata portfela... hmm Tyle latania i załatwiania. Współczuję.
A z mężem.... Wiesz jak to jest. On się wycofywał po mału. Fatwo powiedzieć "nie pozwolę sobie" tylko co ja mam zrobić. A z resztą wiecie jak to jest. Ja nie chcę wymuszać opieki. Dla mnie to takie poniżające. To powinno wychodzić od niego. To on powinien chcieć.
Ja w każdym razie jestem na rozdrożu.

karla napisał/a:

[...]tych wspólnych  wieczornych wypadów ,brakuje mi tego cholernie !i jestem przez to zła bo człowiek wiecznie siedzi w tym zasranym domu , i co potem za tym idzie zjebany humor

Aleś to pięknie ujęła. Ja chyba właśnie osiągnęłam punkt kulminacyjny. Gdybym tylko miała z kim to dziś bym wyszła na jakąś imprezę. Mam dość siedzenia w domu! Mam dość mojego męża! Mam dość mojego dziecka! (ryczał dziś pół dnia). I w ogóle mam wszystkiego dość. W sumie to i tak długo się trzymałam dobrze. Moja mama by z młodym została, gdyby była. A teściowa z Pawłem nie zostanie.


No i cholera już nie pamiętam co morena pisała. hmm Będę musiała się wrócić na poprzednią stronę smile Już wiem. smile
Kredyty rzecz straszna, ale czasem innego wyjścia nie ma. Bo żeby odłożyć kilkadziesiąt tysięcy to czasem może życia braknąć. hmm

[kawusia[/b] zaproś i mnie. Jestem u karli w znajomych Lidia P. Bombonierka hahahahaha. Dobre to było. No a co do męża wiem co czujesz. Czemu to my mamy zawsze akceptować i ustępować hmm

Paweł mi się uzależnił od smoczka. Jak mu wyciągnę to się zaraz budzi. W nocy to samo. Jak mu wypadnie to pobudka. Tak więc jeden już wylądował w śmietniku a drugi jeszcze przytrzymam w razie awaryjnej sytuacji. Trzymajcie kciuki za dzisiejszą noc żebym nie wyszła z siebie.

CO do ćwiczeń. Ja ćwiczę różnie. Ogólnie nie lubię monotonii (z resztą to nawet niewskazane), ale w sumie trzymam się Chodakowskiej, bo ma w jednym zestawie ćwiczenia na wszystkie partie ciała. Wczoraj spróbowałam jej BODY EXPRESS (masakra!!! wytrwałam 15 min.) Ogólnie ćwiczę codziennie. Znam siebie i wiem, że jak raz odpuszczę to się skończy ćwiczenie, więc codziennie jak mały zaśnie coś włączam. Choćby 15 min np. wspomniane przez Joannę boczki Tiffany (swoją drogą wczoraj robiłam i dziś mam takie zakwasy że hoho). Ćwiczę dziś czwarty dzień, więc mięśnie są słabe i obolałe, ale mimo to nie poddaję się smile

4 374

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Joanno będziemy miały kolejny test sprawności big_smile no ale co zrobić jak mus to mus. Ty w sumie masz już doświadczenie bycia sam na sam z dziewczynkami , a ja nie bo P. zawsze pracował na miejscu więc , teraz trochę mam obawy ale kto jak nie matka da radę ?

LeeBee ahh mamuśka nawet nie mówi , czasem też mam tego serdecznie dość ale niestety trzeba zęby zacisnąć i iść dalej. I tak Cię podziwiam , że miałam chęci zacząć ćwiczyć , bo ja nie mam ani grama motywacji nic , właśnie skończyłam i chamsko to napiszę wpierdalać chleb z dżemem , pokusiłam się na 2 duże kromki masakra hmm 
Adam też lubi smoka i bez niego nie zaśnie ! co prawda wypluje Go przez sen ale po jakimś czasie się budzi i muszę mu go dać, skubany dzisiaj mi wszedł na stół , wlazł na łóżko , a z łóżka na stół no agent jakich mało i zostaw Go tu na chwilę samego ...

4 375

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Och Leebee powiem Ci,ze ja tez nie wierzylam, ze potrafie i dam rade, ale chyba jakos zapamietalam big_smile Ja to bym chciala na wszystko sie odniesc,ale az takich mozliwosci nie posiadam wink
Wyludzenie danych osobowych... Hm szukalam pracy..zarowno na etat jak i dorywczej. Znalazlam oferte pracy dorywczej - przepisywanie akt w kancelarii prawniczej 6 zl na godz. za strone. Umowa zlecenie /platne co tydzien. Mialam w celu weryfikacji danych wyslac przelewem 1 grosz na podane konto firmy. Tak wiec zrobilam, a kurier jak mial przyjechac z umowa tak nie przyjechal.Dalam sierac jak dziecko. Szkoda gadac hmm
Hmmm z Twoim mezem to ciezka sprawa..Ale kurcze ja nie widze nic ponizajacego w zajmowaniu sie dzieckiem. Podejdz do tego w ten sposob :zarowno Ty jak i On jestescie  rodzicami wiec On rownie dobrze moze zajac sie malym tak jak i Ty!
Powiem tak : Facetow trzeba sobie wychowac/wychowywac. ONI NIE LUBIA GDY JESTESMY BIERNE!  smile\

Karla..matka zawsze da rade..bo wyjscia innego nie ma..... sad
Ciul z nasza psychika...
Moja Klaudia chyba tez uzaleznila sie od dydka.

4 376

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Uwielbiam te chwile kiedy wstaję rano a tu tyle do czytania smile
joanna mój też ryczy jakby go ze skóry obdzierali jak zostawiam go samego ale się nie łamię bo wiem, że jak go wezmę na ręce i wyciągnę z łóżeczka to potem chce wyjść z pokoju iść do nastepnego, oglądać TV a jak mu się nie spodoba to będzie tak  marudził w nieskończoność i kończy się to wożeniem po domu wózkiem. Powiedziałam dość i nie uwierzycie, ale moje dziecko przespało dzisiaj cała noc po raz pierwszy! Jestem mega wyspana. Jakie to fajne uczucie wstać przed dzieckiem big_smile
Także kochana wiem że minuta płaczu dziecka trwa godzinę i trzeba być zdeterminowanym żeby wytrzymać te parę minut ale w moim przypadku się opłaciło. Zobaczymy na jak długo ale dla mnie to już sukces. Ty masz o tyle gorzej, że jak Klaudia zacznie płakać to budzi Oliwkę (no chyba że jeszcze nie śpi).
Co do wyłudzenia danych.... faktycznie prymitywny sposób mogło ci to dać do myślenia ale mądry polak po szkodzie ale masz nauczkę na przyszłość. NIGDY NIE WYSYŁAMY SWOICH DANYCH DROGĄ ELEKTRONICZNĄ!!!

karla my wczoraj byliśmy u znajomych ale z dzieckiem i możesz sobie wyobrazić jak to wyglądało. Mały ciągle marudził, my jedliśmy na zmianę, w spokoju nie mogliśmy posiedzieć i pogadać bo z dzieckiem to tylko  mordęga. Na szczęście mama koleżanki wzięła małego na 15 minut a my mogliśmy chwilę dychnąć. Także wypady gdziekolwiek to też jesteśmy skazani na wypad z potomkiem a prosić się ciągle o opiekę teściów nie mam zamiaru, bo oni sami to się nie domyślą. Także wiem co czujesz...


LeeBee Body Express mówisz? Ja jeszcze chyba tego nie robiłam więc może dzisiaj się skuszę. I gratulację wytrwałości, tak trzymaj. Nawet 15 min ale regularnie da efekty. Zobaczysz.
A Pawel może wczoraj miał taki dzień. Znam tą irytację jak dziecko wyje. Kota można dostać. A ten smoczek to w ciągu dnia też jest w ruchu? Mikołaj w dzień jak znajdzie to doi ale do spania musi być. Potem wypluje i wytrzyma tak do rana bez smoka. Widocznie Paweł ma taki etap. Jak potrzebuje to nie ma co na siłę go odzwyczajać. Pewnie niedługo mu się odmieni.

4 377

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Hej dziewczyny, u nas dzisiaj dzień się zaczął okropnie a plany były wielkie. Miałam w końcu wyrwać się z domu, przejść na zakupy na piechotkę, mąż miał zostać z Marcelkiem, budzę się rano a ten pijany jak bela, miał wczoraj wieczorem wypić 2 piwka żeby się jak to on mówi "zresetować" ale dolał się jeszcze wódką z barku i zalega mi teraz na kanapie. Boże!!!! jak on mnie wnerwia!!!! Wolę jak w robocie jest bo tak tylko miejsce zajmuje a pożytku żadnego. No ale przecież on ma weekend, on musi odpocząć bo przecież weekendy są po to, żeby odpoczywać. A gdzie mój weekend????? Czuję się jak w filmie "Dzień Świstaka", codziennie to samo, codziennie, od poniedziałku do niedzieli. On ma weekend a ja zapieprzam od rana bo trzeba sierść psa poodkurzać bo pranie od wczoraj w pralce leży, później gotowanie obiadu, jeszcze mały wsadził mi rękę do kaszki bo nie chciał jeść i oczywiście rozsmarował gdzie się tylko dało, włącznie z oczami i włosami. No i znowu nie wyjdę nigdzie ;( Ryczeć mi się chce ;(
karla90 no jakbym czytała o sobie, ja też jestem uwięziona w domu, nikogo do pomocy, wszyscy są daleko a ja tu wariuję, nawet nie mam tu znajomych z którymi mogłabym pogadać. Gdyby nie ta choroba to bym zapakowała młodego w wózek i niech się  mój mężulek wali na ryj a tak mogę tylko siedzieć i wyć!!!!
Czasami wyobrażam sobie taką scenę że wyciągam flaszkę z barku i na oczach mojego M. ciągnę ją z gwinta do połowy, pewnie padłabym trupem bo od 2 lat nie miałam alkoholu w ustach ale chciałabym widzieć jego minę.

4 378

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Hej mamusie

Jej ile u nas śniegu napadało i dalej sypie , ha nawet dzisiaj zaliczyłam dwa zjazdy na sankach big_smile mam braki z dzieciństwa tongue
dajcie spokój ,mężczyźni obrali sobie taki punkt , że jak już  kobieta zostanie  matką to nic się jej nie należy , oni widzą nas tylko  w sprzątaniu , przebieraniu qp , jednym słowem kury domowe , a jak chcemy sobie zafundować wyjście to problem ehhh szkoda słów. Ja to muszę parę dni naprzód informować , że wychodzę aby mógł się psychicznie oswoić z myślą , że będzie z tymi gizdami sam  na sam .

kawusia85 kurde no to nieodpowiedzialnie się zachował mąż , no tak ale oni przecież wszystko mogą , ha mina męża pewnie byłaby zajebista big_smile kopara opadłaby mu po kostki big_smile , no a Ty podejrzewam zaliczyłabyś banię życia big_smile

Mirella daj spokój ja jak  mam iść do kogoś z dwójką dzieci i się wqrwiać to dziękuję , wolę już siedzieć w domu . Nie usiądziesz , nie pogadasz bo wiecznie musisz pilnować , biegać , a jak się rozryczy to nic tylko pakować szmaty i do widzenia. Zresztą połowa naszych znajomych wyjechała zagranicę i jedynie gdzie możemy iść to do mojej kuzynki.Cieszę się że nadrobiłaś snu , człowiek od razu budzi się w lepszym humorze.

4 379

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Witajcie,

Rozpisałyście się, że hoho smile Uwielbiam to!!

Joanna Ty to jesteś dzielna kobieta! Podziwiam Cię za energię i siłę, jednocześnie współczuję tych przygód, nie dość, że i tak nie jest łatwo to jeszcze muszą zdarzać się takie przygody. Dla mnie to jest chore, że w kraju w którym rzekomo tak się dba o politykę prorodzinną, co by zwiększać przyrost jednak trzeba wyjeżdżać do pracy za granicę. Mój M też przecież pracuje za granicą.... Wiem kochana, że najgorsze są rozłąki, ale żyjecie nadzieją, że niedługo Was do siebie zabierze i będziecie wszyscy razem. Dasz radę! U nas to zawsze było 4 m-ce osobno i nie zawsze nawet jest zasięg co by wysłać smsa czy e-miala, a Ty masz o tyle komfortowo, że możecie w każdej chwili do siebie zadzwonić. To jednak duży plus. Wiesz co nie wiem jak to jest z tym moim M, czy do niego coś dotrze czy nie, szczerze to sama nie wiem czego ja chcę, są dni, że mi go brakuje, a są dni, że czuje się fajnie bez niego.

Mirella nawet mi nie wspominaj o wyjściu do znajomych z dzieckiem. Mieszkam u rodziców, jest nas 3 dorosłych, wczoraj przyszli znajomi na kolację i trudno było posiedzieć  z nim! Tata nakrywał do stołu, to te owsik zakradł się do stołu pociągnął za obrus i wiadomo co się stało....start wielkich nie było, no ale zawsze coś się pobiło. Później wylał napój, bo kopnął w talerz jak siedzieliśmy przy stole. Za chwilę poszedł bawić się butelkami i tak wytrząsł butelkę z pepsi, że jak Tata odkręcił to wiadomo wielka fontanna. A na koniec strącił lampkę z winem i dywan, fotele i obrus zalane. Miałam go już serdecznie dosyć!! o rozmowie nie ma mowy, bo przecież co chwile musi o sobie dawać znać żeby tylko zwrócić na niego uwagę. A w marcu zdaję egzamin adwokacki i stąd ten nawał nauki i brak czasu na ćwiczenia. W ogóle w nocy miałam sen, że strasznie przytyłam i od rana już oszczędzam się z jedzeniem. Wiem, że od wakacji na pewno przytyłam, jeszcze teraz na ten obfity okres biorę tabletki anty i czuję, że on też swoje robią sad

Karla podobnie jak Joanna jak będzie taka potrzeba rozłąki też dasz radę. Wiem, że nie będzie Ci łatwo, ale na pewno sobie poradzisz, jesteś twarda babka. A może P trafi cos na miejscu i nie będzie musiał wyjeżdżać. A jak Wasze relacje z P, coś się zmieniło, chodzicie na terapię?

LeeBee wiem co czujesz...ja też czasami mam już dosyć i wiem co to znaczy zajmować sie samej dzieckiem. NIby M był na miejscu, a ja i tak nie czułam tego, bo przecież wiadomo co było dla niego ważniejsze. Ograniczał sie do kapania io zabierania go od czasu do czasu na spacer. Kąpanie to jak było między  nami ok, nie żeby robił to codziennie. W ogóle zauwazyłam, że on nawet nie potrafi się bawić z dzieckiem, tak jakby nie był nauczony spędzania czasu dziecka z rodzicami, wydaje mi się, że był zostawiony sam sobie - rzucić zabawki i niech się bawi i cicho siedzi. Za moim bratem mały aż szaleje, kiedy nie przyjdzie to on aż rwie do niego, bo zawsze go po podrzuca, pobawi się, opowiada mi coś, co jakiś czas mu coś przyniesie. Wiecie co nie dlatego, że to mój brat i chcę go chwalić, ale wydaje mi się, że jest super wujkiem. Podobnie zachowywał się wobec siostrzenicy swojej dziewczyny - ona go po prostu uwielbiała. Na urodzinach tylko do niego podchodziła, całowała go, mówiła, że jest taki słodki, taki malinowy., ma podejście do dzieci jednym słowem. Z M to nawet jak było dobrze to trudno było mi go namówić na jakaś imprezę co by gdzieś wyjśc, rozerwać się. On by z chęcią w domu siedział we dwoje, najlepiej we 3, a ja mam dosyć tego, potrzebuje czegoś innego, wyjść do ludzi. Wiadomo, że przy dziecku ciężko, ale moja Mama zawsze chetnie z małym zostanie i nie raz zostawała żebyśmy mieli czas dla siebie. Z chęcią bym się z Wami wybrała na jakiś wyjazd, gdzie byłby żłobek dla naszych dzieci smile

Kawusia to i mnie też zaproś - jestem w znajomych u Karli - Agata N. Będzie mi miło smile z tego co czytam to masz podobnych teściów do moich. Bombonierka mnie rozbawiła prawie do łez. Jeszcze pewnie z nadzieniem alkoholowych. Chyba miałaś ją trzymać do czasu aż Synek zacznie jeść czekoladki. Boshhh jacy ludzie są dziwni i to jeszcze ludzie, którzy mieli dziecko, więc chyba wiedzą co nieco w temacie. Trudno im za te pieniądze kupić nawet jakieś badziewne body. Moi przynieśli Synkowi styropianowe koło ratunkowe, takie wielkości talerzyka do ciasta! Ja rozumiem jak ktoś nie ma pieniędzy, zwłaszcza, ze nie wymagam od nikogo prezentów, ale to są dziadkowi, ich jedyny wnuk, a oni do biednych nie należą!! Przed Synem zawsze są biedni i uciemiężeni, jak go nie ma ze wszystkim sobie radzą, on wraca i nagle dwie kaleki się pokazują. wiecie co mimo wszystko miałam taki nie smak w dzień babci i dziadka, że ich olewam, że mimo wszystko to chociaż czekoladę mogę kupić itd, ale zauważyłam ostatnio, że byli u synka w mieszkanku co by doglądać jak go nie ma i też nawet nie mają czasu/ochoty żeby odwiedzić wnuka. Po prostu teraz będa udawać pokrzywdzonych, że może są nie mieli widziani albo jacyś. Ciekawa jestem tylko postawy M w tym wszystkim. A on sam to też mnie zadziwia, bo raz mówi jak on bardzo mnie kocha, pierścionek zaręczynowy wybierał, a nagle jak dotarło do niego, że go nie kocham zmienił front, że on nie ma zaufania, że sam nie wie co do mnie czuje itd

Wiecie co dziewczyny szkoda, że nie mieszkamy w jednym mieście....byśmy sobie pomagały, spotykały sie na ploteczki itd. Jedna by podrzucała dziecko drugiej, robiła w tym czasie zakupy pozostałym, ehhhh fajnie czasem pomarzyć.


Ooooo i zapomniałam o Morenie. Dziewczyno podziwiam Was za kredyt, ja jestem zawsze sceptyczna do wszelkich zobowiązań...ostatnio brałam interent i też się zastanawiałąm czy wszystko w umowie wyczytałam, czy czegoś nie przeoczyłam, a co dopiero przy wielkim kredycie.

A i jeszcze odnośnie marudzenia naszych dzieci to czasami trudno odgadnąć o co im chodzi, ostatnio widzę, że mój coraz częściej wkłada paluszki do buzi i płacze, więc tak jakby ząbki mu dokuczały. Czytałam, że boli już wykształcanie korzeni, więc zanim one się przebiją to trochę minie, więc może to jest przyczyna marudzenia naszych pociech. Wczoraj mój też marudził i marudził, a uspokoił się jak zdjął sobie skarpetki i siedział z gołymi stópkami. Na prawdę trudno za nimi nadążyć.

4 380

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Kobietka nasze relacje nawet się poprawiły , na terapię nie chodzimy bo nie ma z kim dzieci zostawić .... można by powiedzieć ,że jest lepiej nawet jeżeli chodzi o sprawy łóżkowe , ale to ja się w końcu przełamałam. Choć miewam dni ,że najchętniej to spoliczkowałabym Go na kwaśne jabłko !!!!
Tak jak opisujesz mój gizd też wszędzie Go pełno , tu kable, tu szklankę wywróci , ahh dużo by tu pisać czasem mam ochotę Go przywiązać do kaloryfera tongue

Noo szkoda ,że nie mieszkamy w jednym mieście albo choć trochę bliżej siebie, byłoby wesoło. Stwórzmy nowy program tv  mamy vs brzdące big_smile  i byłybyśmy  w apartamencie przez 3 tyg z naszymi maluchami monitorowane 24h , wtedy inne młode  kobiety zobaczyłyby  , że bycie mamą to nie jest tak kolorowo jak pokazują w reklamach , hah ja to mam bujną wyobraźnię ....

4 381

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

LeeBee wiesz tak sobie myślę, że może Twój mąż złapie kontakt z dzieckiem kiedy będzie troszkę starsze i będzie gadać. Jak się mały przyklei do niego tymi małymi łapkami i wyzna po mandaryńsku miłość to nie ma bata żeby się nie przełamał, musiałby być z kamienia.
Zaproszenia na fb powysyłałam smile
U nas już trochę lepiej chociaż mam focha ale jak już otrzeźwiał to go skrucha wielka złapała no i udało mi się wyrwać nawet na spacer. Ale fajny ten świat taki zasypany, taki bajkowy aż czasem człowiek zapomina o kłopotach.
Kurde jak tak czytam wasze posty to wasze dzieciaki już tyle robią a mój zaledwie pełza i to tyłem i zębów brak jakichkolwiek. W nocy w miarę śpi ale ma takie odchyły że się budzi o 1 albo 2 nieraz i wydaje mu się, że to już, wtedy ja udaję że śpię i zazwyczaj rezygnuje i też zasypia. A smoka doi non-stop, wiem że to niezdrowe ale nie mam już siły, muszę trochę pójść na skróty. Powiem wam że miewałam takie momenty, że dawałam małego mężowi i mówiłam "weź to dziecko bo go zaraz na strzępy rozerwę" a później myślałam "Boże, jaka ze mnie głupia niewdzięczna matka" i ryczałam przez pół dnia bo mnie wyrzuty sumienia gnębiły. Wstyd się przyznać ale tak było.
A co do teściów to historii jak ta z bombonierką mam mnóstwo, mogłabym bestseller napisać. Ja ogólnie dla moich teściów byłam zawsze tą złą, za słaba partia dla ich syna, oni sobie wyobrażali kogoś innego u jego boku więc teraz powinnam ich po stopach całować że mi ten nieoszlifowany "diament" ofiarowali bym mogła z nim iść przez życie. A ja czasem wpakowałabym go w karton i GLSem odesłała do nich.

4 382

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

No i licz tu na chłopa. Toż to widać że z innej planety i nadają na innych falach niż kobiety a mózgi wiszą im między udami.
kawusia dobrze że chociaz spacer zaliczyłaś. To ja też czekam na zaproszenie na fb Monika Ł. wink

Tak nas czytam i wszystkie mamie jakieś wspólne mianowniki. A to mężowie dają w kość, to teściowie, to dupa za wielka albo dzieci przekraczają granice naszych wytrzymałości. A gdybyśmy faktycznie się razem spotkały to chyba gadania nie byłoby końca. Mam nadzieję że kiedyś się to małe marzenie ziści ;P

kobietka no skąd ja to znam. My spokojnie obiadu zjeść nie możemy bo mały ciągle chce na kolana albo wspina się do stołu a u znajomych to zawsze ma kiepski humor i strzela fochy. A wrócimy do domu to szczęśliwy jak nie wiem. On chyba nie lubi obcych miejsc, także wycieczka z nim to jednym słowem udręka.
No i będziemy trzymać kciuki za egzamin. Na pewno się uda wink

karla fajnie że u was ocieplenie stosunków nastąpiło (tych dosłownych też). Trzeba dbać o to co się ma chociaż wiem że to nie takie proste jak się mówi. Myślę że dzieci przysłaniają wiele rzeczy i stąd takie zachwiania w naszych związkach ale ja liczę na to że nic nie trwa wiecznie i trzeba być dobrej myśli.

4 383

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Karla cieszę się, że między Wami lepiej. Nie ma co ukrywać, że my też jesteśmy bez winy i fajnie, że też się przełamałas. Pisze o naszej winie - kobiet/matek. Nagle zmieniła się sytuacja, pochłonęło nas macierzyństwo, dziecko absorbuje nas na maksa, doprowadza do skrajnych emocji i wyladowujemy je na naszych połówkach. Nagle oni poczuli się gdzieś tam z boku...może to brzmi śmiesznie, ale słyszałam o facetach zazdrosnych wobec własnych dzieci. No niestety nie zrozumiemy ich myślenia - to tylko faceci.

Kawusia do mnie zaproszenie nie dotarło :-( fajnie, że mąż skruszal i chociaż wyszłaś na spacer. A kiedy urodził się Marcelek?

4 384 Ostatnio edytowany przez kawusia85 (2015-01-26 09:45:34)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

kobietka86 byłam pewna że wysłałam ale może nie kliknęłam, ale już nadrobiłam smile Z tymi naszymi mężami to masz rację, nie jesteśmy bez winy. Przyznaję się, że tak z 6 miesięcy po tym jak Marcelek się urodził nie mogłam dosłownie patrzeć na mojego M. Wszystko mi w nim przeszkadzało. W ogóle to krótko przed końcem ciąży zafundowaliśmy sobie zburzenie całego naszego życia, mieliśmy tu mieszkanie (na kredyt ale zawsze) M. miał pracę i w pewnym momencie znalazł w internecie ofertę pracy z naszych stron (woj opolskie), ponieważ u niego w pracy wypłaty były na raty postanowiliśmy zaryzykować, przeprowadziliśmy się do teściów, mieszkanie sprzedaliśmy nic właściwie na tym nie zyskując bo spłaciliśmy kredyt i zostało nam 1000zł w rękach (po 4 latach spłacania), krótko przed porodem nawet nie wiedziałam gdzie będę rodzić, no i finał tego wszystkiego okazał się mało optymistyczny, bo szefowa mojego M. okazała się osobą dręczącą psychicznie pracowników, zwolniła go po 3 miesiącach bo miał lepsze wykształcenie niż ona i bała się zagrożenia, co więcej dziś myślę że zaplanowała to bo wiedziała że musiał zmienić całe swoje życie. Z teściami się nie dogadaliśmy i M. dostał ofertę powrotu do starej pracy na lepszych warunkach więc spakowaliśmy manatki i wróciliśmy do Częstochowy tyle że na wynajem. No po prostu takie zawirowanie, i na dodatek cofnięcie się w tył. I ja o to wszystko go obwiniałam, byłam wściekła, że biegam z tym dzieckiem jak suka ze szczeniętami z miejsca w miejsce. Dzisiaj wiem, że to chyba były hormony, chociaż nie powiem, żal gdzieś w środku jest. Ale czasu nie cofnę więc nie ma sensu się zadręczać. On jest trudnym człowiekiem, rozmowa z nim przypomina chodzenie po polu minowym ale ja też jestem niełatwa, uparta i pamiętliwa. Tylko strasznie mnie wkurza jak chcę coś wyjaśnić a on mi mówi "znowu się czepiasz" albo "musisz tak drążyć?". Kurde no chyba muszę, tak mam, nie potrafię zbyt szybko odpuścić.
Marcelek urodził się 23.03.2014 smile

4 385 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-26 10:08:19)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Joaanna, Karla współczuję Wam tych rozłąk (u karli co prawda na razie w planach), ale wiecie co? Na dzień dzisiejszy jeśli tylko by się trafiła okazja to niezastanawiałabym się i wiała z Polski. Także Joanna trzymam kciuki, żeby Twój men szybko znalazł pracę i mógł Was do siebie ściągnąć.
Joanna a z tatą Oliwki nie masz problemów? Z tego co pamiętam to on mało zaangażowany w życie córki nie? Nie będzie robił problemów jak będziesz chciała wyjechać za granicę?
A co do wyłudzonych danych osobowych, to niestety nie ty pierwsza nie ostatnia. Czasem jak człowiek w desperacji to nie myśli logicznie i łapie się coś cienia szansy na jakiś zarobek.
Swoją drogą to zawsze mnie takie sprawy zadziwiały i zadziwiają. Przecież to z reguły jest jakiś jeden człowiek w jakimś punkcie, który te pożyczki zaciąga na te dane osobowe. Przecież to wszystko jest w komputerach. Banki wiedzą, gdzie i u kogo ktoś zaciągnął pożyczkę. To powinna być tylko formalność, żeby to odkręcić. Mam nadzieję, że u Ciebie tak właśnie będzie.

mirella i jak próbowałaś Body Express wczoraj? Co do smoczka to Pawełw  dzień doił jak znalazł. Gdyby natomiast wieczorem zasypiał i wypluwał to bym nie robiła problemu (bo tak było jeszcze niedawno), ale zaczął mi ze smoczkiem spać. Jak mu podczas dziennej drzemki wyciągnęłam to 3 minuty i się budził. W nocy miał kilka pobudek. Podawałam smoczka i spał dalej. Dlatego koniec ze smoczkami. Trudno. Będzie chwilami trudniej, ale jakoś dam radę. Dziś za nami druga noc bez smoczka. Jak przedwczoraj zasypiał 40 min (bo wył) i budził się chyba z 10 razy, tak wczoraj zasnął w 15 min. i przebudził się 2 razy. Także postęp jest (oczywiście nie mam gwarancji, że to zasługa braku smoczka, bo przyczyna może być inna. trzeba dalej obserwować).
Tą technikę 3-5-7 stosujesz tak jak trzeba? Czyli przychodzisz po 3 minutach, potem 5 itd.? Mikołaj się uspokajał? Ja też próbowałam tej metody, ale u nas to nie przejdzie. Jak się paweł rozryczy na dobre to potem 10 min go uspokajam smile

kawusia to Cię mąż załatwił. To mój mąż aż taki nie jest. Owszem wymiguje się jak może, ale jeśli musze wyjśc to nie ma problemu żeby z Pawłem zostać. Jak ja kończyłam studia jak się Paweł urodził to on z nim siedział. Mleka naodciągałam i heja. A z tą flachą to chyba tak byś musiała zrobić. Może by wtedy się trochę ocknął smile

Wyprawy z dziećmi. Taaaak. One zawsze chcą siedzieć przy stole. Sorry najlepiej na stole i babrać się we wszystkim co jest na nim. smile Ja niestety za dużego pola do gościn nie mam więc nawet nie wiem jak Paweł się zachowuje.

kobietka Niektórzy, tak jak twój brat, po prostu uwielbiają spędzać czas z dziećmi. Właśnie ten znajomy co u nas byli, tez się Pawłem na okrągło zajmował. Ale dosłownie bez przerwy. Mało tego jak jechałam rano odwieźć męża na uczelnię to on mnie prosił, żebym mu Pawła zostawiła i potem mi za to dziękował (!) No wyobrażacie sobie? A ma babę, która dziecka mu dać nie chce (tzn. niby chce, ale się boi, a jest już po 30, a on po 40.). I on ponoć też taki do wszystkich dzieci jest. Dzieci go wręcz uwielbiają.
Kobietka aż się rozmarzyłam nad tą wizją mieszkania w jednym mieście. Cudownie by było. Na prawdę smile
Będziesz Panią adwokat????

karla Dobrze, że miedzy Wami jest lepiej. Kobietka ma rację, że to też nasza wina. Niestety fakt jest taki, że to przede wszystkim na kobietę spada ciężar rodzicielstwa. A u Ciebie karla jedna Emilka to jak troje dzieci. Także ja się wcale nie dziwie, że takie skrajne emocje tobą targają od czasu do czasu.

Wiecie z moim mężem jest tak, że on ma bardzo dobry kontakt z Pawłem, tylko nie lubi robić tych mnie przyjemnych rzeczy, czyli: przebierania, usypiania, karmienia (czyli większości obowiązków). Oczywiście od dwóch dni się stara i zajmuje Pawłem więcej. Bez stękania karmi i przebiera. Wczoraj mu dopiero powiedziałam co mi na sercu leży tak szczerze, bo on jak zwykle myślał, że się poboczę i mi przejdzie.

Powiedziałam mu też, że wyjeżdżam stąd, bo mi tu źle. Że chcę mieć przy sobie mamę (żebym miała komu Pawła podrzucić) i znajomych. A jak nie do mojej rodzinnej miejscowości to do Warszawy (tak, żebym mogła w 1,5h dojechać do rodzinnej miejscowości jak będę miała taką ochotę czy potrzebę). Mąż oczywiście mówił, że jedzie ze mną. Ale wieczorem już coś przebąkiwał, że jego rodzice coraz starsi i że ten dom jest..... A ja mu tylko powiedziałam, że przecież domu mu nie chcą przepisać więc co z tego że dom jest. Ja w każdym razie wyjeżdżam (myślę o tym odkąd tu się przeprowadziłam) a on niech robi co chce. A jego rodzice pochodzą z rodzin długo żyjących, więc nie będę czekać 20-30 lat. Z resztą ja NIE CHCE TU MIESZKAĆ i już! W końcu jeśli mi w życiu źle to muszę zrobić coś żeby było lepiej. Czasem trzeba podjąć ryzyko. Nikt życia za mnie nie przeżyje.

A no i dziś ostatecznie kończę karmienie piersią. Już dziś rano dostał Paweł butle.

4 386 Ostatnio edytowany przez kawusia85 (2015-01-26 12:15:42)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

LeeBee i jak Ci się udało zastopować u siebie gromadzenie pokarmu? Są na to jakieś szybkie sposoby? No i butlę dałaś od razu czy jakoś stopniowo? Ja już od miesiąca się zbieram żeby skończyć z karmieniem bo to już tylko takie męczenie cyca z jego strony a nie jedzenie i chyba lepiej by było dla niego gdybyśmy przeszli na mm, ale jednak moje piersi rzadko bo rzadko ale po całym dniu niekarmienia są pełne aż bolą i nie bardzo mam pomysł jak to rozwiązać.

4 387 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-26 13:23:33)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Kawusia a jak często karmisz?
Bo ja to w sumie stopniowo schodzilam z ilości karmień. Był dłuższy czas że karmilam tylko rano i wieczorem, a od jakiegoś miesiąca już tylko rano. No i dziś nie karmilam pierwszy raz. Zobaczymy czy coś się będzie dziać,  ale w sumie do tej pory wszystko odbyło się bez żadnych dolegliwości

Kawusia synka masz sliczniutkiego, no a psina rozwala system smile cudowna <3

4 388

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

LeeBee karmię właśnie 2-3 razy dziennie, rano a później do zaśnięcia i widzę że pokarmu jest coraz mniej, to już nie ten czas że co 3 godziny piersi aż bolały no ale mimo wszystko bywa, że się nazbiera aż do twardości. A butlę dałaś od razu czy jakoś przygotowywałaś maluszka?
Dziękuję, te maluchy wszystkie są takie słodziaszki (na zdjęciach oczywiście;)) A psinka to moja córeczka wink wiem że głupio to brzmi, wszyscy mi mówili, że po urodzeniu dziecka przestanie być ważna ale ona cały czas zajmuje tyle samo miejsca w moim sercu. Ubolewam nad tym że te lata tak szybko biegną, niedawno była taką małą kuleczką a już 4 lata jej stuknęło, nie wyobrażam sobie życia bez niej, wiem że kiedyś odejdzie i wiem, że ciężko mi będzie się z tym pogodzić. No ale póki co jest nam ze sobą super, mimo tony sierści zbieranej codziennie życie bez tej psicy byłoby puste smile
A teraz zaczynają właśnie łapać kontakt z Marcelkiem, komicznie to wygląda czasami, chociaż zdarzają jej się napady zazdrości, jemu osobiście nic nie zrobi ale ostatnio poobgryzała mu pompony od czapki bo mąż po powrocie z pracy za mało ją wygłaskał i poczuła się urażona wink

4 389

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

LeeBee no to widze zaczynasz pożegnanie z cycem. smile Ja nie karmię od półtora miesiąca a wydaje mi się jakby wieki minęły. U mnie mały sam z dojenia zrezygnował. A ostatnio jak mu cyca pokazałam to mnie uszczypał yikes
Wczoraj zrobiłam trening Killer - mega intensywny bo w sobote sobie dałam trochę luzu i mnie wyrzuty dopadły. Ale Body Express oglądnęłam i ci faceci to  mnie troche rozproszyli. Jak dzisiaj nie pójde na fitness to zrobię.

kawusia widzę ze mamy "te same" dzieci z tą różnicą że ja mam samca 7 letniego czekoladowego i to w dodatku kupionego w Twoich stronach smile U mnie pies też jest moją miłością i czuję czasem wyrzuty sumienia że odkąd mały się urodził jest trochę w odstawce ale w wolnych chwilach mu to wynagradzamy. Niestety mój jest charakterny i potrafi się z małym bawić ale czasem też warknie na niego więc oboje muszę mieć ciągle na oku. Szczególnie jak w grę wchodzi jedzenie. Żebrador nie odpuści ani okrucha i jak mały je chrupki to on wtedy grzecznie przy nim czuwa bo mały lubi się z nim dzielić tongue

Mały ma drugą drzemkę, ciasto na pizzę z mąki owsianej zarobione, kończe drugą kawe i akurat przyszła siostra na ploty więc do usłyszenia wieczorem. :*

4 390 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-26 17:38:39)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Kawusia Paweł znał butelkę od małego bo czasem dostał odciągniete. Ale jak zaczęłam mu wprowadzać butelkę na wieczór to dopiero mleko Hipp mu posmakowalo na tyle żeby wypić więcej.  Było więc tak, że dawałam butelkę. Wypijal około 60-100ml a resztę cycem dopajalam . A z czasem pił coraz więcej z butelki. I przestałam dawać pierś.  dawałam tylko rano.

Nasz pies to też nasza pierwsza córeczka smile trochę rozpuszczona. Niestety poszła trochę w odstawke po urodzeniu Pawła,  no ale teraz nadrabiamy. I wcale nie jesteś śmieszna my też mówimy do niej "choć do mamy/taty" smile Pawła raczej unika bo piszczy jej do uszu

4 391

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

mirella, żebrador to super określenie megatrafne smile moja jak mały je chrupki albo biszkopty to siedzi tak bliziutko niego i śledzi każdy ruch zaklinając wzrokiem jedzenie i tylko czeka a wystarczy że mały wyciągnie rękę to już kradnie, muszę siedzieć przy nim bo gdyby nie ja to nie czekałaby tylko od razy by mu zabrała, kompletnie nie szanuje mniejszych od siebie. Ale co do jedzenia to daje sobie zabrać i nie warczy, zresztą ona nigdy nie warczy na nikogo i na nic, czasem wolałabym żeby umiała się opomnieć o swoje bo wszystkie psy jakie nas odwiedzają kradną jej zabawki i wyjadają z miski a ona nieśmiało patrzy z boku. No ale dla młodego to dobrze, że taka jest.

4 392

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

mirella Ty musisz mieć niezłą kondycję. Próbowałam skalpel 2 (ten z krzesłem) po tym jak napisałaś, że łatwiejszy no i wytrzymałam tylko pierwszą część. Zadyszka taka, że hoho. Ja nie mam kondycji za grosz. No ale potem pociągnęłam jeszcze z mel b pośladki i brzuch i boczki z Tiffany smile
A najbardziej mnie cieszy, że mi się chce ćwiczyć smile Może na te wakacje w końcu będę wyglądać i wcisnę się we wszystkie ciuchy smile łącznie z tymi mikrodzinsami  smile

4 393 Ostatnio edytowany przez karla90 (2015-01-26 23:04:23)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Oooo tak w końcu mogę zasiąść wygodnie na fotelu i móc udzielać się na naszym wspaniałym forum. Uwielbiam moment kiedy otwieram marcowe mamusie ,  a tu produkcja postów aż wre smile

Dopiero teraz Adam poszedł spać po wielkim ryku , w sumie cały dzień miał problem ze spaniem. Dzisiaj zaliczyłam wizytę u lekarza rodzinnego , dała mi skierowanie na badanie krwi , moczu, tarczycę i jeszcze coś , oraz na prześwietlenie klatki piersiowej z podejrzeniem dyskopatii. Wczoraj tak się źle czułam , tak mnie kuło z tyłu głowy ( potylica)  , myślałam że czaszkę mi rozwali, do tego doszły uderzenia gorąca , duszności i okropnie brało mnie na wymioty , prawdopodobnie było to bardzo wysokie ciśnienie , a że nie miałam ciśnieniomierza to nie było jak to potwierdzić , dlatego dzisiaj już się zaopatrzyłam w sprzęt i muszę mierzyć ciśnienie trzy razy dziennie, zapisywać je no i potem do lekarza.

Mirella ale się uśmiałam żebrador buahaha masz mistrza big_smile no tak pies to tak jak drugie dziecko smile , podejrzewam że jakbym miała psa to byłby tak utuczony , że głowa boli . Adam bardzo chętnie się dzieli tym co je ( oczywiście tylko z psem)  , kuzynka ma kundla (suka) ale jest dość duży bo sięga mi do ud , na początku Adam  się jej bał, a teraz to psinka boi się Adama , ale nie ma razu co by nie poczęstował jej  wafelkiem , herbatnikiem , biszkoptem ,a psinka nie odmówi siedzi obok niego i ogonem macha ,czeka aż ten znowu wyciągnie rąsie w jej kierunku big_smile lubię zwierzęta ale jest przy nich dość trochę roboty, a bardzo nie lubię sierści hmm

kobietka masz racje nie jesteśmy bez winy , macierzyństwo  nas tak pochłonęło ,że zmieniłyśmy pogląd na życie , teraz więcej  czasu poświęcamy dzieciom , staramy się by wszystko było dopięte na ostatni guzik , a swoje potrzeby załatwiamy na końcu albo zapominamy o nich , ale podejrzewam że minie to z czasem,  a dokładnie w tedy kiedy nasze skarby będą już bardziej samodzielne.

LeeBee przykro mi , że tak się dzieje , wiem co to znaczy czuć się źle. Dokładnie tak jak piszesz nikt za Ciebie życia nie przeżyje , więc czasem warto zagrać w otwarte karty , lepiej zaryzykować niż potem pluć sobie w twarz , że się nie spróbowało.
Dużo osób nas namawia by wyjechać z Pl ale mam więcej obaw niż plusów , obcy język , zero znajomych, obce miasto , to nie jest tak kolorowo jak inni mówią ....

kawusia85 no to faktycznie przeboje mieliście niezłe ehh te życie wiecznie coś nam poprzeplata ...

u mnie odkładanie do łóżeczka i zostawianie na kilka minut nie gra roli , mały tak potrafi się drzeć choćby Go ze skóry obdzierali to jest straszne , boję się że przy tym ryku zedrze sobie gardło. U nas zasypianie wygląda tak: albo bujanie w foteliku albo muszę położyć Go na dużej puchowej poduszce i masować po pleckach.

Czy Wasze pociechy śpią na poduszkach ? zauważyłam , że Adamowi wygodnie śpi się na poduszce puchowej , zastanawiam się nad kupnem małego jaśka , a jeszcze jedno czy macie w pokoju dziecka lampki nocne ?  ja sama się tak przyzwyczaiłam do lampki , że ciężko mi bez niej zasnąć tongue

a jeszcze coś , od 1 lutego z P. daliśmy sobie wyzwanie : odchudzanie czyli dieta zero słodyczy  i siłownia , powiedział że będzie ze mną ćwiczyć w domu big_smile haha chcę to widzieć , dwa skaczące grubasy , podłoga zarwana jak nic big_smile

4 394

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Hello dziewuszki smile

Dzisiaj mialam troche latania zalatwien, sprzatania i dzien mi minal w biegu. Kurcze nie mialam czasu konkretnie pocwiczyc i na razie tylko skromnie ciagne 6 WeiderA (wstyd mi za to bo Wy rozbrykalyscie sie na dobre). a W OGOLE wczoraj byl pierwszy kryzys, plakac mi sie chcialo Oj bede Wam tu marudzic juz to czuje ;P Żal mi samej siebie serio jestem żałosna ! kiedys dusza towarzystwa, a skonczylam jako samotnica z dwojka dzieci. Kurde jak mieszkalam w rodzinnym miescie to przynajmniej poszlam do jednej kumpeli, a to do drugiej, to inne mnie odiwedzily i  czas mijal. A teraz? ani tu rodziny, kolezanek na palcach u jednej reki moge zliczyc, a i tak z  zadna sie praktycznie nie spotykam bo kazda ma swoja rodzine i obowiazki.. Dlatego tez..

Leebee doskonale Cie rozumiem, ze chcialabys powrocic w rodzinne strony, mysle ze momentalnie bys odzyla. A co na to mezu? Myslalas o przeprowadzce? Czy poki co po prostu czesciej tam jezdzic??
Moj juz pozalatwial wszystkie formalnosci w agencjach i jest jakas nadzieja na prace w tym co lubi (elektornika) bo akurat jest zapotrzebowanie, a ze posiada kwalifikacje to daje 90% ze na dniach go wezma. Oby, mysle ze bylby przeszczesliwy bo nie ma to jak robic w pracy to,co sie lubi smile
Tata Oliwki sam wyjechal za granice, tez siedzi w Holandii - ja mu problemow nie robilam, dla mnie tym lepiej iech sobie chlopak zycie uklada - w styczniu przyjechal do Polski na urlop i zabral Oliwke na slub swojej siostry, zafundowal jej kiecke i w sumie mile bylo z jego strony to, ze chcial mala pokazac rodzinie. wzial ja jeszcze podczas swojego pobytu tutaj dwa razy - no bez szalu, ale ja naciskac nie bede sam wie ile jest w stanie sie nia zajac. Gdy go nie ma rzadko do mnie pisze by zapytac o Oliwie, na swieta zyczen nie wyslal, ciekawe czy nie zapomni o jej 3cich urodzinkach (30go stycznia) ale nie powinien bo  ma dzien po niej. Co do wyjazdu.. jak mu powiedzialam,ze bedziemy chcieli wyjechac to wlasciwie zyczyl nam zyczliwie powodzenia, zgode na wyrobienie dowodu podpisal, takze bezproblemowo.
Co do tego wyludzenia to rzeczywiscie bylo tak, ze juz desperacko szukalam czegos by zarobic i bylam zaslepiona. Czujnosc gdzies tam byla bo sprawdzalam dane firmy w necie, firma istniaja zgadzal sie NIP REGON, facet wydawal sie w rozmowie telefonicznej bardzo konkretny, umowa poprawna - no ale gdzies jednak zawiodla. Ogolnie to moj Kamil posprawdzal adres IP, z ktorego wysylal do mnie meile i wyszlo,ze z Lublina. Informacje sie potwierdzily, mysle ze pomoglismy policji (to sa jakies glaby policjant do nas dzwonil, zeby  mu wyjasnil jak to sie sprawdza i w jakims todokladnie miejscu bylo wysylane). Ale sprawcow jest kilka,dzialaja w grupie i glowy operacji jeszcze nie zlapali.

Kobietko dziekuje za mile slowa :*

Kawusia
"On jest trudnym człowiekiem, rozmowa z nim przypomina chodzenie po polu minowym ale ja też jestem niełatwa, uparta i pamiętliwa. Tylko strasznie mnie wkurza jak chcę coś wyjaśnić a on mi mówi "znowu się czepiasz" albo "musisz tak drążyć?". Kurde no chyba muszę, tak mam, nie potrafię zbyt szybko odpuścić."
- skad ja to znam hehe mamy identycznie smile od razu przypadlas mi do gustu wink wyslij mi rowniez Linka smile

A co do spotkania to dziewczyny serdecznie zapraszam do Torunia! (haha) marzenie scietej glowy? big_smile czemu zescie sie tak na poludniu osadzily???!
Pozostaje Szczesciara i Kobietka najblizej tongue

Krzyz mnie boli. musze sie polozyc. Nie piszcie az tyle ;p dzieci mnie zbyt pochlaniaja, a potem nie pamietam co komu mialam napisac, przepraszam za pominiecie juz nie mam sily, spokojnych nocy :*

4 395

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Pisałam do Was rano posta i mi go skasowało, wkurzyłam się i wyłączyłam komputer. A miałam już tyle napisanego..

Kawusia dziękuję za zaproszenie, zaakceptowane. Między Marcelkiem a moim Synkiem jest prawie miesiąc różnicy. Marcel jest chyba najmłodszy z dzieci forumowiczek, więc nie dziw się, że może czegoś nie potrafić. Miesiąc to sporo czasu, a sama wiesz, że dzieci uczą się z dnia na dzień. Może już jutro zacznie raczkować smile Mojej koleżanki syn zaczął raczkować tuż przed samym roczkiem. Współczuję Ci tych perypetii przeprowadzkowych, z pracą, z mężem. To nie jego wina, ale wiem, że czujesz ogromny żal. Powinnaś w tym czasie mieć wszystko dopiete na ostatni guzik i czekać na poród, a nie dodatkowo się stresować nowym szpitalem, miejscem, urządzaniem kąciku dla dziecka, powinien być to czas takiej jak bym to nazwała celebracji brzuszkowej, a nie czas urządzania sobie życia. Ja do swojego też mam o to żal, bo kwestie mieszkania, remontu mogliśmy załatwić wcześniej i denerwuje mnie to jego zwlekanie, później wyszło tak, że sprzatał, przeprowadzał nas jak ja byłam w szpitalu i zamiast ten czas poswięcić mi, kiedy go potrzebowałam zajmował się czymś innym, oczywiście kiedy zajmował to zajmował, bo ile czasu spędził u swoich starych to inna sprawa. Też mi się już odechciewa czegokolwiek jak słysze czy ja zawsze musze tak drązyć itd, nie no wg nich najlepiej wszystko zamiesć pod dywan i nic nie wyjaśniać.

LeeBee śliczna z Was rodzinka smile Miło się ogląda takie zdjęcia. Hmm czy będę panią adwokat, zobaczymy co egzamin przyniesie. Wiesz co odnośnie przeprowadzki to wiem, że nie ma sensu się oglądać na dom, rodziców itd. To jest Twoje/Wasze życie i nikt za Was go nie przezyje. Jak masz się codziennie budzić w miejscu, gdzie nie podoba Ci się, nie chcesz tu mieszkać to ta frustracja będzie narastała z kazdym dniem, coś z tym trzeba koniecznie zrobić. Dom? A co to ma do rzeczy, że jest dom, najwyżej jak to "spadek" dla Twojego meża to go później sprzedać. To, że rodzice mają dom nie znaczy, że wy musicie być związani tym co oni mają. Mnie to właśnie denerwuje o mojego M, bo starzy go tak urobili, że on jak wraca ze statku musi im dawać jakaś część kasy na dom, bo przecież on to kiedyś odziedziczy i nie chce mieć rudery. To mi też pokazywało jaki to jest jeszcze pusty dzieciak.

Karla oby to nic poważnego u Ciebie. Gratulację wyzwania, fajnie, że podjęliście je we 2, tak zawsze raźniej. Pamietam jak kiedyś z moim biegałam, było to coś dodatkowego co nas łączyło, wzajemnie się motywowaliśmy.

4 396

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Kurde czytam posty na szybkiego bo mały usnąl a ja jeszcze się nie ubrałam. Na poczatek sie pochwalę. Trzecia noc przespana cała!!! Jakie to cudowne uczucie kiedy dziecko daje pospać i rano jeszcze budzi się o 7 a nie o 5:30.

LeeBee no moja kondycja nieskromnie się przynam idzie w górę. Kiedyś robiłam killera i umarłam po 1 rundzie a ostatno machnęłam całego więc jest dobrze. Wczoraj nic nie rzobiłam i jestem na siebie zła bo miałam iść na fitness ale niestety był już full a wieczorem pokłóciłam się z mężem i mi się odechciało wszystiego. Dzisiaj nadrobię. I ja tez mam ochotę na ćwiczenia - to dobry objaw. Oby nam to weszło w krew smile A jak z jedzeniem? Ja słodkiego nie jadam (no chyba że w weekend) a na obiad to różnie ale staram sie jeść chudo i zdrowo.
Co do wyjazdu to cię rozumiem. Karla i kaobietka mają rację, nie ma co się oglądac na rodziców. Przecież Warszawa to  nie koniec świata. Musisz go urobić.

karla jejku to uważaj na siebie. Ciśnienie to poważna sprawa, musisz to kontrolować.

joanna po to tu jesteśmy żeby się wspierac. A wiesz że kiedyś mówiłam do męża że chciałabym jechać do Torunia bo zawsze tylko przejazdem byłam więc może kiedyś po drodze nad morze cię odwiedzimy jak jeszcze bedziesz w Polsce. I trzymam kciuki za was oby się Twojemu K. udało z tą pracą.

kobietka no twój facet to już rozwala system z tymi swoimi rodzicami. Zamiast odkładać dla rodziny to on w ich dom wali kasę. A oni też są dobrzy, brać od własnego dziecka pieniądze... szkoda słów.

Dzisiaj rano mały walnął mnie słuchawką od domofonu w oko i widzę za mgłą. Własne dziecko mnie już leje tongue

4 397 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-27 12:10:13)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Co do psów żarłoków. To mój to raczej wybredny, tzn. za słodycze i ser by w ogień skoczył. Wczoraj wyciągnął sobie Paweł z lodówki pora i chodził z nim i go obgryzał, a ta łobuziara przez chytrość nawet tego pora próbowała mu podgryzać smile W ogóle jak trzyma coś Paweł w ręce to jak nie pilnuje to mu zabiera.

karla kurde uważaj z tym ciśnieniem. To nie żarty hmm U mnie Paweł nie śpi na poduszce bo w sumie dużo się kręci i dużo śpi na brzuchu, więc poduszka mu tylko przeszkadza. Ale jak uważasz, że tak Adamowi lepiej to ja bym na Twoim miejscu dała.
No i fajnie, że mąż chce ci towarzyszyć przy ćwiczeniach. Byle nie jest to słomiany zapał. Aha no i ustalanie odległych terminów też jest często zgubne smile Może powinniście zacząć od dziś.

A mi się dzisiaj węże śniły. Fuj

Macie rację, że nie ma co się na rodziców oglądać. Ja to wiem. Mój mąż w sumie też. Tylko póki ma się małe dzieci dobrze jest mieć kogoś bliskiego w razie czego. Wczoraj uzgodniłam z mężem, że daje mu czas do końca roku, po to, żeby skończył pierwszy rok studiów i trochę pobył kierownikiem (bo jak przyniesie indeks że ma zaliczony pierwszy semestr to go zrobią kierownikiem). Z resztą on od dawna pełni taką funkcję tylko nieoficjalnie, no ale CV to niestety tylko papier hmm

Czekajcie no niech moje marzenia się spełnią i kupimy Forda Galaxy. Wtedy zgarnę karlę i mirelę z dzieciakami i pojedziemy w Polske i wszystkie Was odwiedzimy smile

Kobietka a jaki zakres prawa najbardziej Cię interesuje? Dobrze mieć speca od prawa na wątku smile

mirella no ja czasem słodycze skubnę, a obiady robię normalne, ale ogólnie przestałam się obżerać i nie jem wieczorami.

4 398

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Kuźwa zaraz się wścieknę !  nie ma jak to skasować sobie posta!!!! i zaś na nowo tyle pisania , a już połowę zapomniałam ...

Mój synalek doprowadza mnie już dzisiaj do czerwoności,  od rana jeszcze nie miał żadnej drzemki , cała noc marudził  stękał , wiercił się , poszedł dopiero spać o 4 hmm teraz też marudzi ale spać nie pójdzie wrrrrr

Moje dzieci znowu zakatarzone , Emila kaszel ehhh  ja już mam dość tych choróbsk , do lekarza chodzę częściej niż na zakupy , a w aptece zostawiam połowa wypłaty ! dzisiaj zrobię  syrop z cebuli , a w sklepie zielarskim kupię herbatkę z czystka , można ją podawać już od 3 mc , ponoć wspomaga odporność i ma wiele innych zalet.


LeeBee może i masz racje że lepiej zacząć teraz niż w odległych terminach , ale mam jeszcze w barku  czekoladę Milkę big_smile więc  muszę się nią nacieszyć , bo od 1 lutego post ze słodyczami tongue
Zdjęcie Luny powaliło mnie hahahah uśmiałam się na maksa big_smile


Mirella heh wiem coś na temat bicia , Adam co chwila tak wytrzaska mi po twarzy , że   lica mam czerwone jak ruska po przepiciu w sumie nie tylko mi każdemu kto Go weżnie na ręce , ale najbardziej podoba mi się jak leje teściową big_smile , z miłą chęcią dałabym mu jeszcze młotek big_smile  , w ogóle na manie wciskać palce w szyję , już nie raz aż mnie przytkało , nie wspomnę o gryzieniu i szczypaniu .. co to z niego wyrośnie heh smile

słyszałam , że dobrym wspomagaczem przy odchudzaniu jest ocet jabłkowy stosuje któraś?

Jakieś 2 mc temu otworzyli obok mnie nową siłownię mam raptem do niej 50 m , i są prowadzone tam zajęcia Zumba pierwsze wejście jest darmowe , dużo osób sobie zachwala więc idę jutro się przekonać, zajęcia rozpoczynają się od 20 i do 21 , zobaczymy ....
hmmm tak sobie myślę , że przy odchudzaniu chciałabym zredukować kcal teraz spożywam ich dość sporo bo na pewno z jakieś 3000 a chciałabym stopniowo zejść do 1500 , czas pokarze zobaczymy ..

U mnie od rana pięknie śnieg prószy i dość mocno , słodki widok , zima na dobre zawitała smile


W końcu zasnął ufffff RELAXX  big_smile

4 399

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

P.S Marzena chyba nas na dobre olała ... oj mamuśka nie ładnie ;]

4 400

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Hej dziewczyny. U nas dzisiaj ciężki dzień, od rana w biegu, byliśmy z Marcelkiem u nefrologa i tak zeszło do południa, później dopiero sprzątanie, pranie, gotowanie, teraz mały zasnął a ja usiadłam w końcu na tyłku. U nefrologa w miarę ok, mamy Marcelkowi zsuwać napletek bo mu się tam mastka zbiera i przez to prawdopodobnie bakterie w moczu. Zobaczymy co będzie dalej, biedny tak się upłakał że zasnął mi na rękach w gabinecie. Jeszcze teraz zebrałam opieprz od mojego M. bo mu pochlapałam kabel od komputera ketchupem...Normalnie czasem już obiecuję sobie że nie będę wredna a on jednym zdaniem potrafi mnie tak wytrącić z równowagi, że najchętniej bym go uderzyła. Żeby tak choć raz przyszedł z pracy i pozmywał naczynia i powiedział "odpocznij sobie, dzisiaj Ty się zdrzemnij z dzieckiem" ale gdzie tam. Podstawiasz mu obiad pod nos a ten ma jeszcze wąty o jakiś durny kabel. Chyba jestem dzisiaj już tak zmęczona, że brakuje mi cierpliwości a tu jeszcze kupa garów straszy w zlewozmywaku sad

joanna2609, nie ma u Ciebie opcji wysłania maila, albo ja czegoś nie widzę. Jestem u karli i reszty dziewczyn w znajomych - Katarzyna P.

Jak tak was czytam to wstyd mi przyznać, że ja tak mało ćwiczę, nie mam pojęcia co to są "boczki Tiffany", narazie 4 dni ćwiczę "skalpel" Chodakowskiej a i tak na koniec jestem zlana potem i nie mam siły się ruszyć, na dodatek nie umiem załapać tego oddechu, zapominam o napinaniu brzucha i często kiedy ona podnosi nogę to ja opuszczam...mówię wam, komedia, jakby ktoś na mnie popatrzył z boku to miałby kupę śmiechu. Ale ja i tak traktuję to jak wyczyn bo nigdy wcześniej nie udało mi się zmusić do ćwiczeń. Motywują mnie te zdjęcia "przemian" chociaż wiem, że tamte dziewczyny stosują dietę a ja nie więc nie spodziewam się spektakularnych efektów. Np teraz wepchnęłam w siebie wafelek WW, nie umiałam sobie odmówić. Ale to nie w słodyczach leży mój największy problem, ja kocham mięcho, najlepiej smażone, przyprawione, frytki też lubię i wszystko co jest niezdrowe. Któraś z was kiedyś napisała, że skusiła się na 2 kromki chleba z dżemem, a ja w tym czasie wcinałam hamburgera hmm Oczywiście jak już się nażrę to czuję się do dupy ale w głodzie niestety nie myślę hmm

4 401

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

No to przy drugiej kawie coś nabazgrolę wink

Dziewczyny co do diet to ja mam o tyle łatwiej że ja nie znoszę fast foodów. Nie jadam frytek, hamburgerów (no chyba że zrobię sama w domu), żadnych kebabów i pizz na zamówienie które ociekają tłuszczem i nie wiadomo co tam w nich jest. Słodycze za to lubię szczególnie ciasta ale też z umiarem więc o tyle jest mi prościej. Czasem natomiast przesadzam tak jak wczoraj. Chciałam zrobić pizze super fit na mące owsianej i była tak ohydna że wywaliłam ją do kosza. Mój mąż z siostrą zjedli i mówili że dobra a ja nie mogłam jej przełknąć. hehe! Ale byłam wściekła jak cholera.

Dzisiaj popołudniu jak młody spał zaczęłam Skalpel2 ale co chwilę się budził i zrezygnowałam bo ciągle musiałam do niego chodzić. Wieczorem jak zaśnie to zrobię coś bo wczoraj odpuściłam.

LeeBee miałam rano pisać i zapomniałam. Śniłaś mi się dzisiaj, że zmieniłas imię Pawłowi ale nie pamiętam na jakie ale że był już Szymon, Paweł i znów coś innego chciałaś a ja pomyślałam że biedne dziecko nie bedzie wiedzieć jak ma imię bo ciągle mu zmieniacie big_smile Takie głupkowate sny miewam.

karla mój śpi na podusi takiej bardzo płaskiej.
Ale fajnie ze mąż chce z Tobą ćwiczyć. Ja mojego zachęcam ale on chyba się wstydzi że nie podoła do końca tongue A zumba fajna sprawa, chodziłam kiedyś i myślę wrócić.

kawusia a wcześniej nie ściągaliście napletka małemu? Ja mu ćwicze siusiaka od urodzenia i widzę postęp ale kiedyś też nazbierało mu się tej dużo tej mastki. Trzeba to zbierać bo bakterie lubią takie miejsca, szczególnie w pampersie w którym jest nawet 38 stopni C.

4 402

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

mirella ściągaliśmy ale zbyt delikatnie, teraz musimy to robić bez ściemy, choć spotkałam się też z opiniami lekarzy żeby napletka nie ruszać.
Dzisiaj minął mi 5 dzień ze skalpelem. Powiem wam, że jest coś w tych ćwiczeniach. Bolała mnie głowa i nie miałam na nic siły, po ćwiczeniach poszłam od razu pod prysznic i jest mi dużo lepiej. Największy kompleks mam na punkcie brzucha, zawsze miałam tam fałdkę nawet jak byłam szczupła a teraz po porodzie zrobiła mi się torba kangura, jeszcze do tego rozstępy...ehh nie pomoże puder róż...haha, chciałoby się mieć znowu 20 lat. Nie wiem czy te ćwiczenia mi pomogą ale trzeba przyznać, że pozytywna energia jest smile

4 403 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-27 22:12:52)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

mirella hahaha my to mamy na prawdę dziwne sny o sobie. Skąd się takie dziwactwa biorą smile

kawusia z tym napletkiem to właśnie różne opinie krążą. nasza pediatra mówiła, żeby do roku nie ruszać, a z kolei ta co jest też gastrologiem kazała ściągać no i ściągamy. Już jest dużo lepiej. A co się działo Marcelkowi, że aż u nefrologa wylądowaliście?
Oj Wy z tym mężem to macie dwa światy jak wy oboje tacy charakterni smile jak się kłócicie to chyba talerze latają smile

A co do ćwiczeń kawusia to ja Ci powiem, że owszem chcę schudnąć, ale ćwiczę też po to właśnie żeby mieć więcej energii bo jak emerytka się czuje norma;lnie. Tam boli tam strzyka. Trochę zabawy z Pawłem na czworaka i zadyszka. No aż wstyd. Z tym napinaniem brzucha to samo przyjdzie jak już poprawisz troszkę kondycje. Ja przy łatwiejszych ćwiczeniach nie mam z tym problemu, ale kiedy robię trudne dla mnie ćwiczenia to totalnie o napinaniu brzucha zapominam. Grunt to się nie poddawać, a żeby się nie zniechęcić to czasem trzeba sobie ułatwić jakieś ćwiczenie. Mi dziś stuknął tydzień ćwiczeń smile

4 404 Ostatnio edytowany przez karla90 (2015-01-27 22:35:09)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

kawusia no i możemy sobie ręce podać ja również wpierdzielam hamburgery , frytki , hot-dogi , kebaby , pizze nie umie sobie tego odmówić , z frytkami to i tak już na lżejsze przeszłam bo kiedyś smażyłam w oleju ,a teraz robię w piekarniku .To byłam ja  z tym dżemem , jak mam na coś pypcia to muszę to zjeść , a gdy tego  nie dostarczę czuję się tak jakby pusta i czegoś się mój organizm domaga, a co za tym idzie? zły humor. A twój agent przesadza jejku o głupi kabel się pluje , niech wrzuci na luz. Z tym napletkiem to każdy ma inne zdanie , jedni mówią nie ruszać bo można uszkodzić , a drudzy że trzeba bo zarazki, ost jak byłam u lekarza napomknęłam mojej lekarz i tak małemu ściągnęła , że się przestraszyłam ! ja to zawsze robiłam delikatnie i tak daleko nie zaszłam bo bałam się , ze coś się naderwie.

LeeBee gratulacje ! oby tak dalej trzymam kciuki smile

odebrałam wyniki z prześwietlenia i mam jakieś zniesienie lordozy szyjnej , czyli czeka mnie albo rehabilitacja , w gorszym wypadku kołnierz ortopedyczny , nagrzewanie laserem  ehh starość nie radość....jutro idę na badania

4 405

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Boshe karla a cóż to jest? Ty to masz przeboje.

No dziewczyny idziemy równo z ćwiczeniami. Ja już miesiąc walczę.Pamiętajcie tylko nie róbcie co dzień tego samego. Trzebazmieniać ćwiczenia żeby był postęp.

Miłej nocki.

4 406

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Karla oj biedna ty.   No i chyba z ćwiczeń będą nici jak masz kłopoty z kręgosłupem hmm

Mirella to ty już do przodu jesteś.  chwal się tu zaraz wynikami po miesiącu ćwiczeń

4 407

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

LeeBee wylądowaliśmy u nefrologa bo Marcelek z początkiem roku miał zapalenie płuc i w szpitalu pomimo podawania antybiotyku wychodziły mu leukocyty w moczu, więc przy wypisie dostaliśmy skierowanie do poradni nefrologicznej. Mam nadzieję, że to tylko wina napletka i, że nie kryje się za tym nic więcej.

4 408

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Witajcie ale jestem  spełniona big_smile byłam na siłowni 1,5 h i pot się ze mnie lał  zaliczyłam bieżnię , rowerek, orbitrek ,ale postanowiłam  że będę tylko ćwiczyć z orbitrekiem działa na całe ciało i pomaga najszybciej zrzucić zbędne kilo , a więc pomału , małymi krokami  będę coś działać

Dzisiaj byłam robić badania jutro wyniki aż się boję ...
Emilia znowu mi się pochorowała ehhh ,  jutro okulista ...

4 409

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

LeeBee efekty to takie że mam parę cm mniej w udach i brzuchu natomiast waga... +1 kg. Ale ja się wagą nie sugeruje bo nawet się nie powinno. Dzisiaj zrobilam zestaw ćwiczeń na nogi lało się ze mnie nieźle także karla wiem o czym mówisz. Ale same przyznacie że uczucie spełnienia po zrobionym treningu bezcenne. wink

A jak dzieciaczki?  Mój niedawno zasnął ale wczas dziś wstał przez co rozwalił mi cały plan dnia bo miał trzy drzemki. Ehhh te dzieci.

4 410

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Uśpiłam małego, zrobiłam sobie kawę i rozanielona siadam przed kompem żeby poczytać co u was a tu cisza.... Co wy jeszcze śpicie? wink

Jaki zestaw ćwiczeń na dzisiaj szykujecie? Ja już chyba wpadam w ten rytm, bo nie mogę się doczekać tego momentu, kiedy przeklinam Chodakowską hehehe!

4 411 Ostatnio edytowany przez joanna2609 (2015-01-29 12:17:05)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Hej smile
i ja usiadlam do kawy smile
Jakie koszmarne dwa dni za mna!! Nie wiem czy Wam opowiadac czy nie.. Jakis pech mnie przesladuje serio big_smile
Juz nie bede Wam pisac jak to sie stalo, ale Brat mojego znowu jest u nas od trzech tygodni, niesty- dla  niego wczoraj wypierdzielilam go stad bo moja cierpliwosc minela - wyobrazcie sobie, ze gowniarz palil trawe w nocy w mojej kuchni!!!! wstaje rano, a w calym mieszkaniu cuchnie tym swinstwem , dzien wczesniej tez jaral, ale w kotlowni, przyjezdza do mnie facet z drewnem na opal - wybieglam dzieciaki same zostawilam patrze gdzie ten down, a on w kotlowni ledwo na oczy patrzy juz nie wiedzialam co mam zrobic ktos musial to drzewo mi poprzenosic hmm Nakrzyczalam na niego, wlazl mi w tych brudnych buciorach do mieszkania (a wieczorem mylam podlogi) zjadl cos ćpun i poszedł poukladal to drzewo i sie ulotnil. A wczoraj gnojek spal do 18! wrocilam z zakupow i sie wscieklam zapalilam swiatlo i powiedzialam ze cos mu sie kurwa pomylilo! poszlam rozpalac w piecu (na centralne) no, ale przeciez drzewo nie pociete to i mokre Booooze zatem jak ten drwal wzielam siekiere i zaczelam rabac, a ten wychodzi wola mnie "Asia chodz do dzieciakow bo wychodze" Nosz kurwa  wstal ubral sie i sobie wychodzi, (widocznie moich slow jak mowilam, ze ma stad wypierdzielac nie slyszal) nie pomyslal,zeby mi drzewa porabac nawet mysle sobie oo ty gnoju no wiec na to ja do niego czy sie spakowal?a on ze co? a ja a ze to bo tutaj nie ma mi wracac bo ja go tu nie potrzebuje, a on ale ja nie mam gdzie isc?!a ja na to,ze gowno mnie to obchodzi, z mojego domu cpalni sobie robic nie bedzie,ze nie ma szacunku do nikogo i  niczego! i poszedl. Dziewczyny 5 razy wczoraj rozpalala, ale to zasrane drewno mimo,ze porbaalam na male kawalki to mokre i dupa! spalysmy wzimnym mieszkaniu ooo. Za godzine kumpel przyjedzie i mi potnie jakims sprzetem, chociaz jeden czlowiek, na ktorego moge liczyc...

kARLA tY NAM SIE SYPIESZ?? wink ale to nic na silownie poszla smile o co chodzi sz ta Twoja dolegliwoscia? Klaudia  spi na bardzo plaskiej podusi, obraca sie na brzuszek czesto  wiec taka puchata pewnie by przeszkadzala podobnie jak u...(i tu nie pamietam, ktora z WAs pisala)

Mirella a w brzuszku cos Ci ubylo cm?? Kurde mam wyrzuty sumienia, idziecie jak burza, a ja przez te przeboje znowu dwa dni odpuscilam.  Co do Torunia to serdecznie zapraszam smile Urokliwe miasto, wlasciwie to sama nie mialam zbyt wielu okazji go zwiedzac, bo mieszkam tu od roku. Ale mysle, ze warto smile

Kawusia wyslalam zaproszenie. Ech i znowu sie potwierdza, ze faceci to samoluby, to przykre. Ale jak Ty taka charakterna to nie "szkolisz" swojego?;) Bo ja mojego niezle tresuje hihihih , ale naprawde powiem Wam kobietki, ze potrafie byc straszna zolza!!! Ale bardzooo razi mnie ich egoizm i robie wszytsko, aby moj zrozumial,ze kobieta nie jest od wszystkiego i facet moze rownie dobrze przejmowac obowiazki wink i tak oto podczas,gdy pracowalam w grudniu przed swietami moje Kochanie wysprztaalo cale mieszkanie lacznie z myciem okien, praniem firan, przemeblowaniem wink takze mozna? MOZNA big_smile

I w sumie to ciesze sie, ze mam coreczki, same problemy z tymi siusiakami tongue

Tez mialam problem przy skalpelu,zeby skoncentrowac sie na jakosci tych cwiczen. Ale skoro Leebe i Mirella twierdzicie, ze z czasem jest latwiej to chyba jednak powroce do Chodakowskiej. Ale Joanna oby na gadaniu sie nie skonczylo ;p

Kobietko Tobie jeszczze chcialam napisac, a ostatnio zapomnialam.. Rodzice Twojego M.to sa bezwstydni, zeby od dziecka pieniadze wolac??? Naprawde co za ludzie? Moja mama sama bidok, a ostatnie 50zl z portfela mi ostatnio dala,zebym dzieciom cos kupila. Nie dziwie sie, ze ich tak strasznie nienawidzisz.

ps. przejrzalam mojego posta, o losie! wybaczcie, ale jakos nie potrafie sie skupic, one tu biegaja wokol mnie,krzycza , siadaja na mnie dom wariatow!!!
milego dnia :*

4 412

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Joanna no właśnie z tą charakternością to u mnie nie aż tak, z jednej strony potrafię być baaardzo upierdliwa, chodzić męczyć jak mi coś na sercu leży, z drugiej jestem bardzo uległa a im jestem starsza tym częściej odpuszczam. Fakt jak mnie nerwy poniosą to czasem talerz poleci ale to zdarza się bardzo bardzo rzadko. Ogólnie bardzo czuję u siebie różne zmiany hormonalne, nawet jak jestem przed okresem to chodzę wściekła, jestem bardzo czuła na takie wahania nad czym ubolewam bo czasem sama widzę, że nie jestem sobą.
A wczoraj też miałam marny dzień, źle się zaczął i źle skończył, obudziłam się a tu sms od mojego lubego że zaspał do pracy i nie wyprowadził psicy, więc zapakowałam małego w nosidełko na brzuch i poleciałam, później dzień jak co dzień, odkurzanie sierści, pranie prasowanie, obiad, do tego mam chrześnicę na feriach i też muszę trochę uwagi jej poświecić i tak cały dzień nie miałam nawet czasu kawy wypić, więc kiedy mój M. wrócił z pracy ucieszyłam się, że mnie trochę odciąży a ten jak nie zadzwonić musiał to gdzieś iść albo coś zrobić, na końcu mały przegapił popołudniową drzemkę za to duży zasnął , zanim się obudził i doszedł do siebie była 20 więc małego trzeba było wykąpać dać kolację chrześnicy, małemu cyca i spać. Nie miałam już czasu żeby poświęcić sobie te 40 minut z Chodakowską więc zdenerwowana mówię do M. że nawet nie poćwiczę dzisiaj przez niego a on mi na to "lepiej od razu powiedz, że Ci się nie chce". Wściekłość trafiła we mnie jak jakiś piorun no i się pokłóciliśmy...znowu. Jestem coraz bardziej zrezygnowana przez tą sytuację bo kiedyś naprawdę dobrze się dogadywaliśmy a teraz coraz częściej w naszych rozmowach przewija się zdanie "jestem z Tobą tylko dla dziecka". A ja myślałam, że to taka miłość jaka zdarza się raz w życiu. Już nie wiem czy to chwilowy kryzys czy tak już zostanie aż na starość będziemy spać w osobnych łóżkach bo nie będziemy już umieli na siebie patrzeć sad

4 413 Ostatnio edytowany przez karla90 (2015-01-29 15:34:15)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Ale jestem zła !! byliśmy u okulisty i lekarz powiedziała , że Emila ma bardzo dużą wadę wzroku !!! Komputerowe badanie wykazało
Oko: R +7,50 , L +6,00   przepisała nam okulary +4,5 !!! pomału jak denka od słoika i wyskoczyła mi z tekstem dziecko nie widzi ani z bliska ani z daleka , no co ona mi  tu pierdoli za przeproszeniem ale jestem zła! jak Emi widzi lecący samolot , wypatruje najmniejsze okruszki ,  w czytankach każdy szczegół mi powie ! nic jestem zmuszona skontaktować się jeszcze z jednym lekarzem , czyli czeka mnie wyjazd do Katowic , ale wole jechać tam i mieć spokój !

Boże czasem mam już serdecznie dość !!!  wiecznie pod górkę od samego początku !!!!!!!!!!!!!!!!

a co do mojej niby wady co wyszła na prześwietleniu mnie kark nie boli i nic innego mnie nie boli , a przecież głową na siłowni nie ćwiczę   ...więc orbitrek mi raczej nie zaszkodzi , zobaczymy co lekarz powie ...

4 414 Ostatnio edytowany przez mirella (2015-01-29 16:04:22)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

karla co?? Taka wada?? Przecież to jest już prawie ślepota! Idź koniecznie do innego okulisty bo to jest niemożliwe skoro mówisz że mała widzi takie drobnostki. A w Katowicach na te badania co jeździcie co jakiś czas to też ma wizytę u okulisty??
A co do Twojego stanu zdrowia to nie ma żartów i lepiej tego nie bagatelizuj. Obciążenie fizycznie też może zrodzić inne kontuzje o wiele poważniejsze, także miej to na uwadze.

joanna biedna Ty... aż nie wiem co mam ci napisać. Powiem ci że mam nerwy jak czytam ten post, bo jakim prawiem jakiś ćpun zawala ci życie?! Dlaczego mamusia sobie go nie weźmie do siebie? Wywal go na zbity ryj i niech sobie radzi. Ma na trawę to niech znajdzie na lokum. Ja bym nie wytrzymała ani sekundy z takim typem!

kawusia no to masz przeboje z mężem. Nie masz na niego żadnej terapii wstrząsowej? Czasem jak czytam Wasze posty to Was podziwiam za to że potraficie ustąpić. Ja to jestem jędza jakich mało i gdyby mój mnie tak urządził to by była draka że nie wiem. No ale też często łapię się na tym że im starsza to potrafię odpuscić albo może szybciej mi przechodzi złość.
A co do wyprowadzania psa to ja często wychodzę z wózkiem i z tym koniem pociągowym bo mi go żal że siedzi i czeka aż Pan wróci. Ale przy zejściu ze schodów już mam na niego nerwy bo ciągnie jak głupi i ja w jedną a On w drugą się wyrywa. hmm No ale co zrobić jak mam psa z ADHD.

4 415

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Mirella teraz w sumie już do Katowic nie muszę jeździć , neurologa mam tu na miejscu , kardiologa, pulmonologa też ale z okulistą chyba zostanę przy Katowicach tam się znają na retinopatii i laseroterapii , wolę już wydać 100 zł na paliwo i 100 na wizytę ale być pewnym , zadzwonię do tego lekarza co operował Emilię on bardzo dobrze , zna się na wcześniakach więc zobaczymy ,Boże jestem taka zła . Nie wiem być może dzisiejsza okulista ma rację ale nie jestem do niej wcale przekonana , dlatego wolę to sprawdzić , a w internecie P. sprawdził to baba opisuję , że przy tej samej  wadzie co ma Emilia to ona nie widzi krawężnika i słupków ,a Emila widzi mrówki chodzące po ziemi więc coś tu nie halo .....

4 416

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

mirella my na codzień też wychodzimy z moim koniem pociągowym ale teraz po zapaleniu płuc Marcelka musieliśmy na jakiś czas zmienić rytm dnia i nie wychodziliśmy, teraz zaczynamy wracać do życia. Ale powiem Ci, że wróciłam z tego spaceru wściekła bo tak jak mówisz ta moja kobyła pruje naprzód i nie patrzy na nic. Wiedziałam, że niosę malucha na sobie więc jak się wywrócę to będzie lipa a ta mnie tak wyszarpała, że momentami jechałam po tym śniegu na piętach, jeszcze trafiliśmy na porę kiedy większość ludzi wychodziła ze swoimi pupilami a moja psica za swój obowiązek uznaje przywitanie się z każdym osobnikiem. Jak ja sobie przypomnę ile razy się przez nią wstydu najadłam a ile opr zebrałam no ale kocham tego ogra i zawsze jej wszystko wybaczę.
Ostatnio pokusiłam się o kupno mm bo chciałabym powoli małego oduczyć cyca, padło na nan2, niestety moje dziecko od razu zaczęło pluć otrząsać się i wykręcać głowę. A miało być tak pięknie, już oczami wyobraźni piłam moje ulubione OranCini. Chyba nic z tego póki co nie będzie hmm

4 417

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Witajcie,

mam chwilkę, bo Ksawerek drzemie, a ja mam tyle do zrobienia, że nie wiem kiedy skończę. Napiszę do Was wszystkich później, teraz chciałabym pocieszyć Karlę. Ja miałam kiedyś wadę wzroku, ale okulary miałam minusowe. U Emilii okulary plusowe sugerują, że nie widzi ona dobrze z bliska, ale z daleka widzi bardzo dobrze, potrafi z daleka dostrzec jakiś napis, rzecz, którą prawidłowo widzący człowiek widzi bardzo niewyraźnie z takiej samej odległości. Przy plusach ma kłopoty z widzeniem z bliska, z czytaniem. Dziwne to troszkę skoro z bliska widzi szczegóły w czytance, okruszki. Jak masz możliwość pokaż jej bardzo małe kształty np wielkości kratki w zeszycie i zobacz czy dobrze je rozróżnia. Po drugie okulista okuliście nierówny, mi jeden jeszcze bardziej wzrok popsuł. Później poddałam sie laserowej korekcie wzroku i jest idealnie, nawet nie było przeciwwskazań do porodu naturalnego smile

4 418

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

kawusia no ja też jestem wściekła na mojego psa jak z nim wychodzę a główny powód to taki że wyżera wszystko jak leci hmm Spuszczamy go ze smyczy żeby sobie pobiegał i trochę wyładował energię ale on wykopie spod ziemi i zeżre co popadnie. Dzisiaj z moim na spacerze zeżarł Qpe (tzn. mój TŻ nie jadł:) hehe tak to napisałam jakby razem ucztowali) Także czasem mam nerwy na niego że bym utłukła jak psa tongue Ale kocham go i pewnie zaraz go popieszczę.

We wcześniejszym poście napisałam o sytuacji z moim mężem, chciałam skopiować niżej i skasowałam go. Ogólnie w pon. pożarliśmy się o kasę. W skrócie napiszę że wyparowało nam z konta 3tyś. No ale nie że tak w kosmos, tylko mój mąż nasze pieniądze z lokaty przelał na swoje konto i tak sobie podbierał "na życie" aż doszło do takiej kwoty. Taką zrobiłam awanturę że aż mi się chciało ryczeć. Na drugi dzień mnie przeprosił za to że nic mi o tym nie powiedział ale ja mam taki niesmak że Wam mówię. Oszczędzam jak mogę, odkładam nawet drobne kwoty a ten sobie bierze bo mu  brakło od do. Faceci to egoiści i przy nich to jedynie garba i nerwicy można się dorobić.

4 419 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2015-01-29 21:55:26)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Uff no to mam chwilkę żeby napisać. W ciągu dnia przy tym smarku to nie mogę nawet laptopa pokazać bo pierwszy jest przy nim smile

Joanna brak mi słów. To ty pasożyta pod dach przyjmujesz a ten nawet nie raczy się odwdzięczyć minimalnie. I dobrze, że go wywaliłaś. Żeby Ci się przypadkiem żal go nie zrobiło. Tak jak dziewczyny pisały ma na trawę to i nażycie może mieć, a jak nie ma to niech mu mamusia pomoże. Jeszcze na ciebie jakieś kłopoty ściągnie.

karla taka wada? Po tym co mówisz to chyba rzeczywiście coś nie tak z tym badaniem. Jedźcie na tą konsultację koniecznie, bo tak jak kobietka pisze, jeszcze przez źle zbadany wzrok sprawa się pogorszy. Lepiej wydać teraz coś niż później kupę kasy. Co do ćwiczeń to rozumiem, że czekolada z barka już zniknęła skoro na siłownię się wybrałaś smile No i uważaj tak jak dziewczyny radzą. Żebyś sobie zaraz jeszcze nie poprawiła.

mirella no to niezłą sumkę mąż przepierdzielił. Wściekłabym się chyba do potęgi entej. Tak się nie robi. Skoro razem oszczędzacie to i razem wydajecie lub chociaż za wiedzą drugiego. A żeby tak chociaż na coś sensownego wydał, ale Ty piszesz, że to na nic ważnego nie poszło.

kawusia A bo to nie ma tak dobrze  jak Ty byś chciała smile żadne mm nie dorówna piersiowemu smile Niestety musisz podtykać stopniowo (no chyba, że aż tak CI nie zależy na zakończeniu karmienia piersią). Możesz też próbować innych mlek. Jak już pisałam Paweł odrzucił Bebiko i Bebilon, a dopiero Hipp mu posmakował. U koleżanki było tak samo. Próbowała dawać Bebilon (który już wcześniej córka piła) a ta nie chciała. Powiedziałam jej o Hippie i u niej też zadziałał. Podobno ten Hipp to najbardziej przypomina mleko matki, ale nie wiem na jakiej podstawie to zostało stwierdzone. W każdym razie to tak bez bólu nie przejdzie hehe. A w ogóle to miałam zapytać jak Ci Marcelek śpi w nocy? Nie wiem czy już pisałaś czy mi umknęło. Ja też w sumie przeszłam na noc na mm, żeby Pawła bardziej nasycić. Miałam nadzieję, że będzie lepiej spał.

Co do psów. Dziewczyny to czy tych labradorów nie da się nauczyć posłusznego chodzenia na smyczy? W sumie jak sięgam pamięcią to każdy spotkany przeze mnie na dworze labrador ciąga za sobą właścicieli. Dla mnie byłoby to strasznie frustrujące. Nic mnie bardziej nie irytuje jak ta moja zołza ciągnie na smyczy (co się zdarza na szczęście tylko w niektórych sytuacjach i nie robi tego zbyt mocno).
Mirella moja też żarła wszystko co znalazła jak była, ale starałam się ją tego oduczyć. No i nawet jak czasem coś porwie to na komendę puść puszcza (z bólem serca). Oczywiście co do Qp to niestety jestem na przegranej pozycji. Nie dość, że się nażreć potrafi to jeszcze się wytarza. Potem smród w windzie przez pół dnia się utrzymuje hahaha. Ostatnio też sobie trochę liznęła to jej za karę zęby wyszorowałam.

4 420 Ostatnio edytowany przez karla90 (2015-01-29 22:32:49)

Odp: marcowe mamusie 2014 :)

Kobity tak czytam o waszych pieskach i aż mi się trochę fuj robi ! jak sobie pomyślę , że piesek poczęstuje się qpką , a potem dziecko liże ? uuuuuuu feeeeeeeeee ,  no ale takie są zachowania psów. Ja jestem trochę zrażona co do nich , moja teściowa ma kundla psa jejku sierści u niej tyle , że szok ale to dlatego , ze  nie odkurza tego wcale więc , kanapy dosłownie wszystko jest wyścielone sierścią , a do tego sika gdzie popadnie nawet człowiekowi potrafi do buta nalać ! a jaki smród z tego , z resztą jak widzę jak on se tego siusiaka liże a potem jeszcze do mnie się przymila fujjj, w ogóle zostawia wszędzie białe plamy to jest ohydne i niehigieniczne !!!! dlatego w ogóle nie chodzimy do teściowej odkąd Adam się urodził byliśmy tam może 4 razy , unikam odwiedzin u niej nienawidzę syfu i smrodu ...

kawusia85 kurde no powinnaś trzasnąć w łeb tego Twojego , podziwiam Cię za cierpliwość bo ja zaraz wybucham i  masakra jest a w ostatecznym wypadku wychodzę z domu

kobietka z bliska dobrze widzi pokazuje mi bardzo małe elementy z czytanek już sama nie wiem i co tu chodzi , ale tak jak pisałam wcześniej jedziemy do okulisty , który ją operował więc tu będę pewna w 100%

mam niskie ciśnienie 103/64   umierająca? heh  jutro idę odebrać wyniki z krwi aż się boję .....
dzisiaj zero zakwasów ,czyli dobrze dobrałam sobie wczorajszy trening


a jeszcze co do rasy labradorów sąsiad ma psa jejku ale takiego posłusznego i mądrego psa jeszcze w życiu nie widziałam , on  mu nawet zakupy w pysku nosi , ponoć ta rasa bardzo dobra jest na rehabilitację z dziećmi w ogóle słyszałam same pozytywne opinie na temat tych psów.

no i trza zakupić nowy cycnik bo w aktualnym drut wyłazi ...

Posty [ 4 356 do 4 420 z 4 818 ]

Strony Poprzednia 1 … 66 67 68 69 70 … 75 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » marcowe mamusie 2014 :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026