Tak to prawda że nasze kryzysy są przyczyną macierzyństwa, ja sobie zdaję z tego sprawę, ale nie chcę żeby to trwało dopóki młody się z domu nie wyprowadzi! Ja szybko reaguję na takie sygnały jak wkradanie się nudy, ale no nie oszukujmy się, co ja mogę zorganizować z dzieckiem na ręku? Prosić się nie lubię, a żeby wyjść gdzieś sami musimy prosić teściów. Wyjazd OK ale kurde znowu wszystko JA. Państwo powinno matkom płacić min 3000zł miesięcznie bo tyle zawodów w jednym to żaden facet chyba nie wykonuje. Sprzątaczka, kucharka, opiekunka, kochanka, skarbnik, menadżer nieraz też adwokat i prywatna sekretarka a o psychologu nie wspomnę. Szkoda że to tylko w jedną stronę działa.
kobietka twój "men" to niech sam idzie do psychologa najlepiej z mamą bo to on ma problem. Niech przestanie zabierać ci czas włóczeniem po poradniach bo zmiany muszą nastąpić w nim. To jest punkt 0 i jak tego nie zrozumie to na sranie inne terapie. Jemu się ciężko pogodzić że ktoś może zająć jego miejsce a o Tobie pomyślał jak ty się czujesz kiedy On o wszystkim spowiada się mamusi? Niech żyje z taką myślą i poczuje jak to jest. Sam tego chciał.
karla u nas nie robi się takich szopek na roczek, chociaż msze w kościele z okazji roczku bywają. No ale co miasto to inaczej.
Dziewczyny nie łudźcie się się że tabletka pomoże i zmniejszy wasz apetyt. Nie macie ochoty na ćwiczenia to zacznijcie zdrowiej się odżywiać. Po pierwsze odstawcie słodycze. Zamiast czekolady zróbcie sobie jakiś deser light np. jogurt z owocem i orzechami. Jedzcie częściej a zdrowiej, jasne pieczywo zamieńcie na ciemne, zamiast żółtego sera pomidor, zamiast ciastka zróbice sobie same musli (wczoraj piekłam i zjadłam prawie całe
małymi kroczkami... Pomyślcie że wiosna tuż, tuż i trzeba będzie odkryć co nieco... Weźcie się za siebie!